Dodaj do ulubionych

czas reakcji

30.01.06, 12:12
czy reagujecie natychmiast na każde 'zawołanie' dziecka? jeśli nie, to ile czasu zdaża Wam się czekać i z jakim skutkiem? ja przyznaję, że przyzwyczaiłam Małą do reakcji natychmiastowej i mam wrażenie, że w ten sposób pozbawiłam ją umiejętności uspokjenia się samej, na wszystko reaguje coraz bardziej płaczliwie i błyskawicznie przechodzi od kwękania do ryku a wtedy to i mnie trudno ją uspokoić. przyjaciółka powiedziała mi, że ona nie biegała do córki od razu i dzięki temu jej Mała jest spokojna, sama zasypia, potrafi długo bawić się samodzielnie a u nas coraz częściej tylko rączki i rączki sad. co o tym sądzicie? jak postępujecie w takich sytuacjach (zakałdając, że dzecko jest zdrowe, przewinięte i nakarmione oczywiście); dodam, że Pola ma 3,5 miesiąca. a może to po prostu taki etap i będzie wyrastać? dzięki za rady smile
Obserwuj wątek
    • amwaw Re: czas reakcji 30.01.06, 12:31
      Nie wiem czy to przyzwyczajenie(różnica między reakcją Twojego dziecka a dziecka
      koleżanki)-może bardziej kwestia dziecka-koleżanka mając dwoje dzieci( tak samo
      wychowywane)-jedno nosiła i zabawiała prawie non stop, a drugie potrafiło zająć
      się samo.
      W każdym razie-ja nie podchodzę natychmiast do dziecka-na tym etapie(3ms i 1
      tydz)rozpoznaje, kiedy mała marudzi bo się nudzi, albo bo chce smoka, a kiedy bo
      jest głodna-jeżeli jest to marudzenie łagodne spokojnie kończę czynności, które
      wykonuje(uspokajając werbalnie), a dopiero po ich skończeniu podchodzę do
      dziecka. Jeżeli coś jej się złego śpi i budzi się płączem, albo ma atak kolki
      podbiegam natychmist, rzucając wszystko.
      Jeżeli chodzi o noszenie na rękach-nosimy mało(od początku nosiliśmy mało), mała
      potrafi sama się zabawić, gaworzy z karuzelką, ogląda kreskówki na brzuszku, a
      jak potrzebuje zrobić obiad-mała obserwuje wszystko z leżaczka..
    • b.bujak Re: czas reakcji 30.01.06, 12:33
      ja jestem z tych, co biegną do dziecka od razu i spędzam z dzieckiem tyle
      czasu, ile ono potrzebuje; mój syn też jest spokojny, potrafi się długo bawić
      sam ( mniej więcej odkąd siedział sam i miał większą swobodę operowania
      zabawkami ); zasypia przy piersi na noc a w dzień czytam mu do drzemki
      książeczkę
    • bluebebe Re: czas reakcji 30.01.06, 12:50
      wiesz co? ja też reaguję od razu - co nie znaczy histerycznie, bo czasem chodzi
      o jakąś pierdołę typu inne ułożenie. Ale osobiście nie widzę związku z moja
      szybkością reagowania a jej zachowaniem. Są dni, że super się dogadujemy,
      zgaduję bez pudła o co dziewczynce chodzi a są dni, że mimo szybkich reakcji i
      gimnastyki z mojej strony maruuuuuudzi bez końca.
      • smellson Re: czas reakcji 30.01.06, 23:51
        to tak jak u nas smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka