rita75 Na dziecko mozna "stracic" i 50 zl, albo mniej 22.02.06, 17:52 Na dziecko mozna "stracic"(cóż za okreslenie) i 50 zl, albo mniej- miesiecznie- dziecko mozna ubrac w ciuszki z Caritasu, PCK, wyzywic piersia, mlekiem z kartonu, ziemniakami- wie o tym bardzo wiele rodzin w Polsce. Ale standard jest taki, by dziecku niczego nie brakowalo, to trzeba wydac minimum 300 zl- są miesiące, kiedy się wydaje mniej, ale czesto trzeba dac wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw nie tracimy - wydajemy 22.02.06, 18:05 Zresztą aż tak dokładnie nie liczę. Główny wydatek to pampersy (6-7 sztuk / dzień), soczki (ok 1 /dzień), słoiczek z owocami (0.5-1 dziennie) Zupki gotuję sama, więc ciężko policzyć. Do tego jeszcze chusteczki do wycierania pupy, proszek do prania (1 pranie/tydz), krem do pupy, mydło (przez 9 m-cy poszły "aż" 3 czy 4. od czasu do czasu trzeba kupić nowe kreacje. I tak mam wrażenie, że więcej "tracę" na starszą (II kl podstawówki). Odpowiedz Link Zgłoś
maretina 5 stow to opiekunka mnie kosztuje 22.02.06, 18:29 sa miesiace, ze wydaje na syna ponad 5 stowek ( nie liczac niani), ale jezeli nie musze kupowac ciucha lub zabawki to sadze, ze w 4-5 stowach sie zamykam. teraz czeka nas kupno krzesla do jedzenia, fotelika do samochodu ( pierwszy juz za maly), ciuchow na lato, drozszych zabawek, kilka klockow kosztuje 40 zl:/, basen 300...ech dochod nasz to ok 5 tysiecy( czasami ciut mniej, czasami troszke wiecej), jest nas troje. splacamy mieszkanie i samochod. zatem bez szalenstw. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 19:41 jakw napisała: > Dodatkowo 1200 sa plusy mojej przeprowadzki z warszawy do olsztyna))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: 200 zeta ???? 22.02.06, 20:14 100 zl (czyli polowa) to mleko (a i tak mam na nie 50% znizki bo na recepte). Zupki gotuje sama. W sumie sa to zupy dla calej rodziny ale koszt tez jest (mieso + warzywa + ryz/kasza/makaron) + dodatki (np. sok pomidorowy) - ciezko stwierdzic ile Jakies ubranka kupuje co miesiac (skarpetki, rajstopki, kapcie, body) Dochodza pieluchy, kosmetyki, deserki,soczki. U nas dodatkowo leki. Niech autorka watku nie zarzeka sie, ze "ja od nic nic nie oczekuje.Sami sie wszystkiego dorobimy". Jak mi potrzeba bylo 500 na same leki i bralam pomoc od kazdego. Odpowiedz Link Zgłoś
magdasg1 Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 20:14 Witam! Jak czytam wypowiedzi „magdaomar” to mnie krew zalewa... Po pierwsze można wydawać około 700 zł miesięcznie bo sama tyle wydaje, po drugie można zarabiać powyżej 4000 tysięcy, a po trzecie każdy wydaje na ile go stać, jeśli dasz radę to wydawaj nawet 100 zł ale nie krytykuj osób które wydają więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 20:30 magdasg1 napisała: > Witam! Jak czytam wypowiedzi „magdaomar” to mnie krew zalewa... A ja dochodzę do wniosku, że magdaomar jest facetem i to tłumaczy jej (jego) oburzenie na smutny fakt, że utrzymanie dziecka kosztuje więcej niż rachunek z telefonu komórkowego. )) Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 20:39 mama_kotula napisała: > > A ja dochodzę do wniosku, że magdaomar jest facetem i to tłumaczy jej (jego) > > oburzenie na smutny fakt, że utrzymanie dziecka kosztuje więcej niż rachunek z > telefonu komórkowego. )) to kobieta, ale nie ma dzieci, jak juz urodzi to zweryfikuje poglady. jezeli nie ma budzetu pozwalajacego na wieksze pieniazki niz 200 zl to bedzie musiala poradzic sobie. to trudne, ale mozliwe. ja sadzilam przed porodem, ze na pampersy wydam 3 stowy na miesiacDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 20:43 dobre kup sobie kota mam psa i kota ale nigdy nie liczylam ile kosztuje mnie ich utrzymanie.Przykro mi ze Was krew zalewa.Mam jeszcze czas do porodu tez mam zamiar isc do pracy ale dopiero jak dziecko skonczy 2 lata bo to ponoc odp czas aby dziecko zostalonp z niania( dwa pierwsze lata sa bardzo wazne dla rozwoju dziecka wtedy dziecko nawiazuje wiez z matka nie chce byc wyrodna matka hehe.Przy okazji szkoda ze ten temat zrobil sie taki chamski i drazliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 20:51 roznie bywa. Ciebie nie stac na wiecej niz 2 stowy miesiecznie a mnie nie stac na zostawienie pracy. inna sprawa, ze zgnilabym w chalupie, gdybym jeszcze kilka miesiecy w niej zostala. od marca PRACA))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 23.02.06, 17:00 maretina napisała: > inna sprawa, ze zgnilabym w chalupie, gdybym jeszcze kilka miesiecy w niej > zostala. od marca PRACA))))))))))) Założę się, że w okolicach 28 lutego napiszesz post nt "((((jak to strasznie zostawić Kajtka w domu". Bo jakoś im bliżej dnia "P" tym bardziej by się chciało jednak zostać z tym szkrabem. Ale jak praca fajna i w porządku to jeszcze da się przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
magdasg1 Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 21:02 Mam nadzieję, że nie głodzisz zwierzątek !!!!he he he . Co do tego, że do drugiego roku życia warto być z dzieckiem zgadzam się z Tobą, ( też mam ten komfort) ale znów zauważyłam niemiły podtekst z Twojej strony, do matek które nie mogą sobie na to pozwolić. Więcej pokory dziewczyno Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 21:06 dlaczego nie moga sobie na to pozwolic? ja nie wyobrazam sobie abym moje dzieciatko mogla zostawic moje malutkie dziecko z kims obcym.O zwierzeta nie masz co martfic, maja na swoim koncie pozaliczane wystawy wiec musza dobrze wygladac Odpowiedz Link Zgłoś
magdasg1 Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 21:11 Teraz to mnie załamałaś!!!!!! Ja też mam suczkę z rodowodem, dbam o nią karmię i pielęgnuję ale nie robię tego z powodu wystaw. PO PROSTU JĄ KOCHAM. Odpowiedz Link Zgłoś
magdasg1 Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 21:15 Czasami ktoś nie może sobie pozwolić na rezygnację z pracy bo nie chcę oszczędzać na swoim dziecku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 21:20 magdasg1 napisała: > Czasami ktoś nie może sobie pozwolić na rezygnację z pracy bo nie chcę > oszczędzać na swoim dziecku!!! przede wszystkim mam rachunki do oplacenia, a poza tym LUBIE SWOJA PRACE wejdz na forum po pol roku siedzenia w domu z dzieckiem a pogadamy czy posiedzisz dwa lata Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 21:18 magdaomar napisała: > dlaczego nie moga sobie na to pozwolic? a kim Ty jestes, zeby sie Tobie tlumaczyc?)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: No tak. opiekunki to ja nie doliczyłam 22.02.06, 21:20 na co pozwolic?pozwalam ci ale na co? Odpowiedz Link Zgłoś
saphaya Re: te kocmouch!!! 22.02.06, 20:45 weź się nie mądrz głupio na forumie co... Odpowiedz Link Zgłoś
saphaya Re: te kocmouch!!! 22.02.06, 20:47 saphaya napisała: > weź się nie mądrz głupio na forumie co... to do Kotula było zeby nie było Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: te kocmouch!!! 22.02.06, 21:05 saphaya napisała: > weź się nie mądrz głupio na forumie co... Saphaya!!! Ja mam copyright na głupie mądrzenie, no! PP Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar pomimo tego 22.02.06, 21:19 ze w porownaniu do was jestem biedna to moje zycie jest piekne czasem myśle ze to zbyt piekne by moglo byc prawdziwe Odpowiedz Link Zgłoś
amwaw Re: pomimo tego 22.02.06, 21:30 no niemogę!!!!!!!!!!!!!!! bbbbbbbbuuuuuuuuuuuuuuuuuuccccccchhhhhhhhhha ha!!!!!!!!!!!! aż się popłakałam ze śmiechu Przyznaję Ci mój osobisty order uśmiechu))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdasg1 Re: pomimo tego 22.02.06, 21:37 No a ja tonę w łzach i jestem nieszczęśliwa he he he . Mam ślicznego synka, kochającego męża, super psa, lubianą pracę i jeszcze wiele innych rzeczy !!! Śmieszna jesteś ze swoimi poglądami Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: pomimo tego 22.02.06, 21:42 magdasg1 napisała: > No a ja tonę w łzach i jestem nieszczęśliwa he he he . Mam ślicznego synka, > kochającego męża, super psa, lubianą pracę i jeszcze wiele innych rzeczy !!! mam to samo + chomika mietka. jest angorkiem))))))))))) > Śmieszna jesteś ze swoimi poglądami Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: pomimo tego 22.02.06, 21:56 magdasg1 napisała: > no niestety chomika nie mam ))))))) kup cale 8 zlotych kosztowal ale klatka i innebajery ok 100 jak juz gadamy o kosztach to wrzuce i tego zwierza Odpowiedz Link Zgłoś
gika_gkc Re: pomimo tego 23.02.06, 07:47 biedna?? - dziewczyno zastanow sie co ty mowisz?? chyba uboga duchem jesli juz cos twoje wypowiedzi i informacje ktore w nich zawierasz sa tak sprzeczne ze szkoda mowic z jednej strony chcesz wydac 200 zl z drugiej chcesz miec drogi wozek, lozeczko, ubranka tez nie najtansze chcesz zrezygnowac z pracy !! zeby dziecko dziecko bylo tylko z toba osoba biedna nie rezygnuje z pracy bo jej na to po prostu nie stac albo tej pracy nie ma i zero perspektyw zeby ja dostac osoba biedna to taka ktora nie mysli o kinie zakupach i restaracjach osoba biedna zastanawia jak przezyc do pierwszego i jak zapewnic sobie i rodzine minimum egzystencjalne uwiez mi skoro tak bardzo bedziesz kochac dziecko i bedzie ci zalezalo zarowno na jego dobrobycie a przy tym i twoich przyjemnosciach to predzej czy pozniej zabierzesz sie do roboty zamiast narzekac jaka to jestes biedna znam wiele rodzin ktore maja zdecydowanie mniej niz twoje 2000 tys zdecydowanie wieksza rodzine niz twoja i wcale nie obnosza sie ze swoja bieda tylko mysla i robia wszystko zeby swoja sytuacje poprawic zamiast narzekac Odpowiedz Link Zgłoś
bomba001 ALE PODPUCHA/PROWOKACJA! 22.02.06, 21:24 nie wiem facet czy nie (stawialabym na faceta, i to o nie bardzo rozwinietym IQ- zwróćcie uwage na język, to jezyk prowokacji), siedzi z kumplami, piwo pije i wszyscy sie śmieją. może mu dziewcze właśnie powiedziało,że dzidzia będzie. i on bada grunt. choc nie, zwierzęta na wystawy etc- żart! i a temat poważny. tak sobie przeczytałam (przy piwku) wasze odpowiedzi z całego dnia, i sobie uzmysłowiłam pewne rzeczy. jak przestałam przy moim starszym synku płacic za opiekunke(1200-1500) i słoiczki, pampersy i inne badziewia, to płacę za: przedszkole, francuski (angileski na szczęście zna, to mi wydatek odpada...), lekcje tańca, basen, narty. i zapewniam was, wydatki pozostaja mniej wiecej te same, no moze troche na opiekunce oszczędzam, bo do państwowego przedszkola chodzi. no ale szkoła? chyba jednak prywatna... a córeczka sie urodziła. chwilke w domu będę, a poten opiekunka etc. kiedys czytałam, że wychowanie dzieckoa do pełnoletności (bez opłat za studia, w państwowych szkołach, przedszkolach) to wydatek rzędu 200 tys. ja mam dwójkę. i kredyt za mieszkanie, uff gorąco mi sie robi... Odpowiedz Link Zgłoś
z1mka taaa, dziecko czy koń:/ 22.02.06, 21:30 Jestem w szoku! Dziecka nie da sie przeliczyc na pieniążki, mozesz tak zapytać o psa, czy kota, ktorego wymagania ograniczają sie do spania, jedzenia i zabawy z właścicielem, no i jeszcze kilku zabiegów pielegnacyjnych... To jakiś horrowątek I brzmi tak znajomo jak slowa pewnej znajomej: Nie chcę mieć dziecka, wolę konia, miesięczne utrzymanie konia wychodzi taniej... Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: boli mnie w srodku jak czytam / slysze : 22.02.06, 21:47 "pomimo, ze w porownaniu do was jestem biedna to moje zycie jest piekne czasem myśle ze to zbyt piekne by moglo byc prawdziwe" Jak sie pojawi dziecko i pod koniec miesiaca okaze sie ze mleka w cycu nie ma (w zalozeniach mialo byc), przeznaczone 200 zeta wydane, w portfelu pusto a dziecko z glodu ryczy to zycie przestanie byc takie piekne.... Ostatni od ciezarnej kolezanki uslyszalam ze w ramach oszczednosci on wozka nie zakupi, bo rodzi w pazdzierniku a w zimie sie z dzieckiem nie wychodzi, a na lato to spacerowke dopiero kupi. Butelek nie kupi bo bedzie piersia karmic do 3 roku zycia. Pampersy rowniez odpadaja bo tetra z ceratka rowniez dlugo nie przesiaka (???!!!!). Dziecko jest tanie - ehhhh...... Odpowiedz Link Zgłoś
kotka.szrotka Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 22.02.06, 21:46 Na pieluchy wydaję miesięcznie 160 PLN. Kupuję najtańsze z Biedronki. Nie zgodzę się z tym, że pranie pieluch tetrowych kosztuje tyle co zakup pieluszek jednorazowych, to nonsens. Istotny jest czas, zmęczenie mamy. Ale gdybym musiała to bym prała i też byłabym szczęśliwa. Przy okazji co do prasowania, to zawsze obiecuję sobie przeprasować pranie małego, ale zawsze jestem tak wykończona, że może prasowałam z pięć razy. Prasuję tylko ubranka, żeby mały dobrze wyglądał, też mi się nie chciało, ale zdecydowanie się nie "prezentował" i staram się prasować. Woda żywiec - ok. 80PLN, ale w sumie można gotować kranówę. Jakieś płatki, watki, chusteczki, smoczki, butelki, kremy, lekarstwato jakieś 50 PLN Zaczęłam dokarmiać mieszanką - ok. 70 PLN. Niedługo zacznę podawać słoiczki ale może będę gotować sama. Dość dużo wydaję na zabawki i ubranka. Na początku uważałam, że to paranoja wydawać na ubranka, wózek itp., ale po paru oszczędnych zakupach zrezygnowałam. Niech dzieciństwo mojego małego też dla mnie będzie przyjemnością. No, odbiło mi i mam frajdę. Ale jak się przyłożyć to 200 PLN wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
sabdora Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 06:48 pieluchy 100, mleko 120 . to już 220. no i doliczmy raz na 2,3 miesiące cebion multi i wit. D3, no i oczywiście kosmetyki. w 300 stówach się zmieści na pewno przy braku umiejętności rozrzucania na prawo i lewo))) i ciuszków też się nie kupuje codziennie. wózka raczej też nie. 300 zł mnie starcza w zupełnośi a mojej Lence nic nie brakuje na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
malwisienia Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 07:47 starczyłoby, gdyby nie dodatkowy koszt opiekunki (w moim przypadku jest to 400 zł) Odpowiedz Link Zgłoś
malk0 NIE 23.02.06, 08:28 nie wystarczy niestety, moje wydatki na 4 miesieczniaka pampersy jumbo paczka - 46zł 72 sztuki wystarczy na 5 dni (30/5=6 6*46z = 276) nie moge przetrzymywac dziecka dluzej niz godzine w zasikanej pieluszcze bo zlapal juz raz zapalenie ukladu moczowego. Chusteczki nawilzajace - 25 zł kremy do pielegnacji okolo 30 zł miesiecznie (bubchen) melko modyfikowane - 6 paczek na miesiac = 180 zł jedenie w sloiczkach poczatkowe - okolo 2,5 zł na dzien - hippa = 75 zł. Ubranka - zmieniam teraz co miesiac rozmiary - ale rodzinka tez dokupuje - okolo 50 zł. Leki - na szczeście tak poważnie nie choruje wiec liczę średnio na witaminy albo jakies drobne rzeczy około 50 zł/m-c. Wychodzi 686zł/mc. O wydatkach poczatkowych typu lozeczko, wozek, podgrzewacz, sterylizator nie wspomne... Niestety nie mogę sobie pozwolić na siedzenie z dzieckiem w domu bo mnie na to nie będzie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Nie wiem 23.02.06, 09:32 Nigdy nie robiłam wyliczeń,ile kosztuje utrzymanie kazdego członka rodziny.Po prostu mamy okresloną kwotę na miesiąc i nią gospodarujemy.Oczywiscie oszczędzam na rzeczach nieistotnych żeby starczało na naprawde wazne.Pieluchy i chusteczki dada z Biedronki,krem bambino,słoiczki,kaszki,soki-ale nie miałam zasady,że młody jada codziennie słoiczki,często dostawał to,co reszta rodziny.Nigdy nie kupowałam ubranek niemowlęcych poza jakimis drobiazgami typu czapeczka z daszkiem na lato.Te rzeczy sa praktycznie niezniszczone,gdy miałam urodzić pierwszego syna dostałam od kolezanki komplet po jej dziecku.Gdy urodziłam córeczkę dostałam większośc rzeczy typowo dziewczęcych,które poszły dalej po urodzeniu syna,który nie mógł chodzić w kwiecistych polarkach.Dużo rzeczy dokupuję w zaprzyjaźnionym ciuchlandzie-nie widzę powodu żeby moje dziecko raczkowało po domu albo grzebało się w piachu w drogich ubrankach(starsi potrafią wrócić z podwórka z dziura wyszarpaną w nowym Tshircie).Nowe rzeczy kupuje tylko porządne i raczej markowe,sporo na wyprzedazach.Od lat zbieramy porządne zabawki typu Lego które sa praktycznie niezniszczalne.Moim zdaniem,nie ma po co robic obliczeń, które zweryfikuje samo życie,tylko nastawić się na oszczędne myślenie o zakupach i stwarzanie potrzeb fikcyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sfinksx Re: a ja ... 23.02.06, 10:19 czasami zmieszcze się w granicy 250 ...jak karmiłam piersią to wydawałam niecałe 200..pieluchy happy wychodzą mi 65 zł i to mam na cały miesiąc 20 złoty chusteczki 100-110 mleko modyfikowane wcześniej wydawałam po 2 złote dziennie na słoiczki teraz sama gotuje wychodzi mi to ok 40 złoty na miesiąc soczki też robie sama w sokowirówce ...lub jak mi się nie chce to kupuje koszt ok 10 zł na miesiąc i herbatka 8 złoty krem przeciw odparzeniom 8 złoty ..na szczęsie zabawek nie kupuje ubranek też nie bo wszystko mam ...inne wydatki to jak sobie coś wymyśle czy jakiś syropek jak się przydarzy ... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: a ja ... 23.02.06, 10:32 Czyli wszystko zależy od tego, ile czego się zużywa. Weżmy na ten przykład chusteczki: piszesz 20 zł miesięcznie. U mnie na tydzień schodzą 4 paczki na 2 dzieci, jedno używa pieluch, ale chusteczek używam też do wycierania buzi, rączek, stołu upapranego pisakiem itp. itp., na kupę średnio 5 chusteczek, bo jedną nie da rady (może noworodkowi )). Paczka chusteczek ok. 30 zł (kupuję 4-paki pampersa). 1 jumbopack pieluch na miesiąc?????? U mnie na tydzień )) Soczki - duży Kubuś dziennie (podkreślam, na 2 dzieci) Opakowanie kaszki mleczno-ryżowej - na 2 dni. Puszka Enfamilu (dla młodej) - na 3 dni. Tak, że jak ktoś - sfinsx, nie bierz tego do siebie, ja się po prostu pod twój post podpięłam )) - musi żyć oszczędnie, będzie dawać dziecku herbatę zamiast soku, będzie myć dupsko pod kranem zamiast używać chusteczek (nawet nie pomyśli o myciu nimi stolika), będzie gotować zupki (chociaż nie wiem, czy to aż tak duża oszczędność), będzie kupować najtańsze ubranka w hipermarketach, i najtańsze pieluchy (a potem dodatkowe koszty na maści na odparzone tyłki). Ale podkreślam: szanse, na zrobienie tego za 200 zł są marne, jeśli nie żadne. BTW, mój eKS zawsze myślał, że dziecko po prostu "się wychowa", a jak mu rzuciłam miesięcznym rozliczeniem wydatków na syna, zrobił taaaakie oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: a ja ... 23.02.06, 10:35 popiera ciebie moim zdaniem z kazdej kwoty na dziecko da sie wyzuc, wiadomo ze jak kogos stac to wyda 500zl a jak nie to wyda 100zl, zycie bywa rozne zawsze lepiej miec cos odlorzone na wszelki wypadek.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
moniquev Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 09:45 pamietaj ze czasem dziecko moze byc uczulone na najtansze kosmetyki, chusteczki...itp.wiec jesli uda ci sie wydac 200zl miesiecznie to gratuluje...ja ostatnio na 2 pary rajstop,2 pary spioszkow i pajacyk wydalam 99 zl i nic nie bylo z wyzszej polki a jeszcze do tego 3 pary skarpet...moj syn rosnie szybko wiec wymiany ciuszkow tez sa szybkie... pozdrawiam monika i STAS Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Do biednej magdaomar... 23.02.06, 10:53 Zaraz się rozpłaczę. Biedna! Znam rodzinę - kobieta i trójka dzieci- mają dochody 1300, z czego 800 połyka mieszkanie. I nie wynika to bynajmniej ze świadomie podjętej decyzji o pozostaniu w domu. A ten urlop to świetny pomysł, tylko, że nie dla wszystkich - marzę o trójce dzieci co oznaczałoby 6lat urlopu... Słuchaj, nikt Ci nie broni wydawać 200zł miesięcznie na dziecko. Pewnie jest to możliwe, jakkolwiek trudno to sobie wyobrazić w okolicznościach jakie opisałaś. Lubisz drogie życie - taka jest prawda. W życiu nie przyszłoby mi do głowy kupować wózek czy łóżeczko w takich cenach. Jeśli chodzi o ubranka, to jestem baardzo ciekawa - ile ich kupiłaś? Bo ciuszki na mojego synka (moje i pożyczone) na p.i.e.r.w.s.z.y miesiąc wypełniły szczelnie średniej wielkości komódkę - nie liczę śpiworków. Po drugie na jakiej podstawie zaplanowałaś rozmiary? Skąd wiesz czy zimowe ciuszki,kupione na roczniaka będą faktycznie dobre na Twoje dziecko? A ciekawe jaki rozmiar letnich ciuszków kupiłaś? Czy nawet noworodkowych? Byłaś u wróżki? Bo tylko tam można się spodziewać odpowiedzi na takie pytania, gdy dziecko się nawet nie urodziło. Dalej, czy zakładasz w swoich wydatkach szczepionki skojarzone? Zabawki? Co będzie, jak jednak będziesz musiała dokupić ubranka? A gdy dziecko okaże się uczulone na kosmetyki, które kupisz/kupiłaś? A jak się okaże, że nie wykarmisz sama albo że Twoje dziecko jest uczulone na laktozę i będziesz musiała przejść na butlę? Itd.itp... Słuchaj, to są pytania, których sobie nie zadałaś. Ja to rozumiem, bo trudno wiedzieć o tych rzeczach, póki się nie ma dziecka. Zadałaś pytanie na forum, POD POZOREM dowiedzenia się czegoś na ten temat. Mówię "pod pozorem", bo ledwo dostałaś odpowiedzi wykazałaś się tupetem i ignorancją sugerując, że dokładnie wiesz, że MOŻNA, a Ci, którzy tak nie uważają, są albo obrzydliwie bogaci, albo zaniedbani kosztem dziecka. Przy tym pokazujesz, że dziecko to dla Ciebie jeden z kilku RÓWNORZĘDNYCH punktów Twojego budżetu obok komórki, samochodu, wakacji i psów. Moim zdaniem, niby się poświęcasz - decydujesz się na wychowawczy - ale podświadomie Cię to drażni, myślisz sobie, no nie, rezygnuję z pracy, ale nie pozwolę na to, żeby jeszcze bardziej obniżył mi się standart życia, żebym z kolejnych rzeczy musiała zrezygnować. Lepiej wróć do pracy - tym bardziej, że najwyraźniej jest ona bardzo dobrze płatna, dziecko nie potrzebuje frustratki, którą wkurza każda złotówka STRACONA na jego zdrowie i wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Do biednej magdaomar... 23.02.06, 11:04 A ja i tak dalej postuluję, że magdaomar jest facetem, któremu żona przedstawiła przypuszczalne kwoty utrzymania dziecka i biedak nie może uwierzyć , zatem chce się upewnić. Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: Do biednej magdaomar... 23.02.06, 11:35 Hłe, jest to bardzo możliwe, faceci nie znają się na pieniądzach. A odnośnie sygnaturki - czy kosmouch to kosmita o kosmatych uszach? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Do biednej magdaomar... 23.02.06, 11:47 W linku poniżej masz definicję "kosmoucha": forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=37260884&a=37285340 Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: Do biednej magdaomar... 23.02.06, 12:00 No wiem, tylko ja ją zawsze łączyłam ze słowem "kocmołuch", nawet sprawdziłam i okazało się, że ma to, o wiele piękniejszą definicję i to wierszem! www.zapiecek.com/kwiatkowska/kocmoluch.htm To tak dla rozluźnienia dyskusji i oderwania się od naszego kocmouchatego życia Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 10:18 Magda, sama się przekonasz czy 200 zł starczy. Ciesz się, że Twój mąż pracuje i zarabia aż 2000 zł. Jesteś szczęściara. Nie wiem, jakie tam gdzie mieszkasz są koszty utrzymania ale 2000 to dużo. Ja przez ostatni rok przed urodzeniem dziecka utrzymywałam siebie, męża i dom z pensji urzędniczej (ok.1000 zł). A jeszcze trzeba było kupić wyprawkę i wszystko co niezbędne przed porodem. Wyobraź sobie, jak się szarpałam psychicznie, planując co trzeba zapłacić / kupić dziś, co można za tydzień czy dwa. Przy notorycznie wyłączonym telefonie i groźbie odłączenia gazu, światła itd z powodu niezapłaconych w terminie rachunków. Do szpitala pojechałam mając kupioną jedynie wersję podstawową (dla siebie i dziecka na czas pobytu w szpitalu). Na szczęście tuż przed porodem mąż znalazł pracę. A przez pierwszy miesiąc pracy uprosił szefa o wypłacanie mu pensji co tydzień, tak żeby móc kupić to, co dziecku będzie niezbędne. Teraz jest luksus, mamy dwie pensje (czyli ok.2000 zł) i czuję się jak milionerka. Ale dzieki temu co było wiem, jak niezbędna jest druga pensja i dlatego po wykorzystaniu urlopu wypoczynkowego MUSZĘ wrócić do pracy. Więc możesz sobie mówić jak niezbędna jest dziecku obecność matki do 2go roku zycia. Ciesz się i wykorzystaj dobrze ten okres. Ale nie mieszaj z błotem tych, które muszą wrócic do pracy, bo nawet na nianię nie zarabiają (mieszkam w Warszawie). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 10:41 ja mieszkam w centrum Poznania z tego co wiem to najdrozsze miasto w Polsce.Opłacenie lekarza przy porodzie kosztuje 2000zl a położnej 500zl, i juz jest spora sumka.Po dluższym namyśle chyba zostane przy jednym dziecko chyba ze z begiem czasu moja sytuacjia materialna sie poprawi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 10:45 magdaomar napisała: > ja mieszkam w centrum Poznania z tego co wiem to najdrozsze miasto w > Polsce.Opłacenie lekarza przy porodzie kosztuje 2000zl a położnej 500zl, i > juz jest spora sumka. A to już kochana są dobra luksusowe. Płacenie za lekarza i położną nie jest obowiązkowe. Cóż, kwestia priorytetów. Mi by np. było szkoda. Podobnie, jak fakt niechęci płacenia za opiekunkę (obydwa dziecka mam w żłobku). Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 10:59 Czyli tak jak myślałam: masz sytuację rewelacyjną finansowo jeśli myślisz o prywatnym porodzie. Gratuluję i cieszę się z Tobą, bo uwierz, nie zazdroszczę. Ja z wyżej wymienionych powodów przez całą ciążę chodziłam do lekarza państwowo i państwowo rodziłam. Ale zebrałam (chyba jak każda przyszła mama) informacje ile kosztuje opieka w szpitalu prywatnie i jednak ceny są albo porównywalne albo wyższe niż w Poznaniu. Lekarz - 2-2,5 tys, położna 600 - 1500, sale prywatne - ok.200- 250 zł za dobę. I to w szpitalach państwowych. W prywatnych całość zamyka się gdzieś w granicach 4 - 5 tys, chyba że w grę wchodzi cc - ok. 3-4 tys. Kiedyś planowałam być w domu do 3 roku zycia małego. Teraz ponieważ nie wchodzi to w grę z powodów finansowych, sprawdziłam opcje opieki: opiekunka około 1000-1500 i to jedynie do opieki nad dzieckiem, prywatny żłobek ok. 800 - 1200, państwowy żłobek poniżej 200. Jeśli chodzi o kolejne dzieci, to z tego co wiem koszt nie rośnie w postępie geometrycznym. Wózek, łóżeczko i ubranka przynajmniej do pewnego wieku młodsze dziedziczy po starszym, ciuchy ciążowe też będziesz miała, więc pozostają w zasadzie jedynie codzienne wydatki. Proponuję, pobiegaj sobie po stronach e-sklepów z akcesoriami dla dzieci. Zrób sobie listę tego, co potrzebujesz, podlicz i będziesz miałą orientację. Z moich wyliczeń wynika, że na początek trzeba mieć około 2-3 tys. zł. 1000 - to łóżeczko i wózek, 1000 - inne rzeczy niezbędne: ciuszki, pieluchy, wanienka, kosmetyki itp (najdroższe te drobiazgi, tanie ale w ogólnym rozrachunku wychodzi duża kwota), 1000 - na wszelki wypadek (opieka w szpitalu, ewentualne leki itd). To moje wyliczenie, z którym ktoś może się nie zgodzić - szczególnie jeśli chodzi o wózek i łóżeczko. Ja kupiłam proste łóżeczko za 150 zł, wózek firmy TAKO z Częstochowy za 700. Jest moim zdaniem rewelacyjny. Poród i opieka w szpitalu nie kosztowała mnie ani grosza. Zresztą to dobrze, bo i tak nie miałam tego "awaryjnego" tysiąca Odpowiedz Link Zgłoś
amwaw Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 11:41 hhhhhhhaaaahahaha Najdroższe miasto w Polsce? Słabo wiesz. W Warszawie w św. Zofii wynajęcie położnej kosztuje 1500zł, do tego znieczulenie 500, a żeby tam rodzić wykupujesz sale jednoosobową( bo dwuosobowa jest tylko jedna)- a to kosztuje następne 1000zł. Przy takiej znajomości realiów to Ty lepiej pozostań przy tym jednym dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
annka78 Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 10:43 witam, ale dyskusja. Magdo - mysle ze przy utrzymaniu dyscypliny i samozaparciu uda Ci sie zmiescic w tej kwocie przynajmniej przez pierwsze powiedzmy, 6 miesiecy. Jesli teraz jestes w ciazy to faktycznie nie dziwie Ci sie ze chcesz wszystko zaplanowac - ja tez tak mialam. I rowniez staralam sie zeby te wydatki minimalizowac, zeby nie odmawiac sobie nic. Potem to sie przewartosciowuje bardzo, zreszta na inne rozrywki przy malutkim dziecku nie ma tak czasu, rozrywka staje sie dziecko i na to wydajesz Ja np teraz wole kupic cos slicznego corci niz sobie - wieksza przyjemnosc. Mysle ze to normalne. Taki okres w zyciu. wszystkiego najlepszego dla Ciebie i dzidziusia. Fajnie ze zaplanowalas zostac z nim przez pierwsze dwa lata. To jest wazniejsze niz ile na niego wydasz. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 10:48 annka78 napisała: > Fajnie ze zaplanowalas zostac z nim przez > pierwsze dwa lata. To jest wazniejsze niz ile na niego wydasz. Ale to również jest kwestia priorytetów. Ja wysłałam roczne dziecko do żłobka, mimo, że mogę siedzieć z nim w domu, bo zajęcia na uczelni mam bardzo rzadko. W ogóle wydaje mi się, że cała ta dyskusja to rozmowa o priorytetach... Odpowiedz Link Zgłoś
annka78 Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 10:55 > Ale to również jest kwestia priorytetów. Ja wysłałam roczne dziecko do żłobka, > mimo, że mogę siedzieć z nim w domu, bo zajęcia na uczelni mam bardzo rzadko. > W ogóle wydaje mi się, że cała ta dyskusja to rozmowa o priorytetach... No cóż... Skoro Tobie i dziecku to odpowiada. Ale to i tak inna sytuacja. Jesli zachoruje, mozesz zostac z nia/nim w domu. Kiedy nie ma akurat ochoty na zlobek, mozesz pozwolic mu zostac w domu. To zupelnie inna sytuacja. Bez przymusu. Jednak wszystkie naukowe zrodla (no i moja intuicja takze) podaja, ze dla dziecka lepiej jest "wygrzac sie" w cieple uczuc mamy przez pierwsze 3 lata. Dlatego napisalam ze Magda slusznie kombinuje. Lepiej jest dac dziecku te pierwsze lata, niz wieksze pieniadze na ubranka i soczki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 11:02 Widzisz, teorie teoriami, a ja zauważyłam dużo pozytywnych zmian, odkąd moje dzieci chodzą do żłobka (pomijam ostatnie dni, gdy chyba podłapały wirusa jelitowego i wariują ). Ciepło uczuć matki mają przez całe pół dnia i noc, nie zauważyłam, aby cierpiały na jego deficyt. Tak, że jest to sytuacja korzystna i dla mnie, i dla nich. Znam trzylatków "wygrzanych w cieple uczuć matki", chodzi mi o to, że przebywają z matką 24 na dobę, co by korzystać z "ciepła uczuć". Ja szczerze współczuję tym matkom... bo potem kwękają na forum: "chcę wyjechać na parę dni i nie mogę, bo moje 4-letnie dziecko mi nie pozwala". Ale każdy ma swój rozum i go używa ))) racja jak d..a, każdy ma własną. I znowu kwestia priorytetów, wraca jak bumerang. Przebywanie przez cały dzień z dziećmi działa na mnie destrukcyjnie, jestem zmęczona, znuzona, zaczynam warczeć i czepiać się o byle co. Gdy przez pół dnia mam czas na spokojne zrobienie czegokolwiek w domu, czy czegoś dla siebie (herbatka, gimnastyka, dobra książka), po tych kilku godzinach mam pełno energii na zabawę z dziećmi - dla mnie liczy się jakość czasu spędzanego z nimi, a nie ilość Odpowiedz Link Zgłoś
sfinksx Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 11:06 fakt faktem nie da się co miesiąc wydawać po 200 złoty ...czy nawet 300 jest mieiąc że wydasz 600 złoty jest miesiąc że wydasz 200 złoty bo dużo zostanie co z poprzedniego misiąca albo nie musisz akurat tak dużo kupować ...ale co z tego skoro wyprawka wszystkie pierdóly są drogie ...no niestety dziecko nie jest tanią zabawką ...trzeba na nie pieniądze wydawać i choć się oszczędza to i tak skutków często nie widać ...najgorsze jest to że przy małych dzieciach nie da się dokładnie zaplanować co i jak ...bo zawsze się coś przydarzy ...taki życie hehe ))ale gdyb dziecko miało taki funkcje jak robot ...to kto wie kto wie hmmmmmmmm...)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 11:09 sfinksx napisała: > hehe ))ale gdyby dziecko miało taki funkcje jak robot ...to kto wie kto wie > hmmmmmmmm...)) Ech, mnie by wystarczyła jedna funkcja: wyłącznik ))) Odpowiedz Link Zgłoś
sfinksx Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 11:10 o mi też ))) właśnie teraz by mi się przydał bo nawet poczytać bachor mi nie daje no ! )) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 11:20 A ja moje wyrodnie do żłoba wysłałam... Ło matko, zapomniałam do moich wydatków doliczyć prawie 600 zł za żłobek dla dwojga )) no, to teraz dopiero zgniła burżuazja ze mnie, no... Odpowiedz Link Zgłoś
sfinksx Re: czy 200zl miesiecznie wystarczy na niemowlaka 23.02.06, 11:09 kotulo fakt faktem faceci żyją w jakimś abstrakcyjnym świecie ...i jak ja mojemu sumy podaje to też oczy wybałusza haha jakbym co najmniej jakimś kłamcą była albo sobie kwoty z kosmosu wzięła ...jak narazie pokornie daje pieniądze choć mu ciężko ...no ! Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar ponoc ubranka 23.02.06, 11:19 to najwiekszy wydatek ja mam ich naprawde bardzo duzo od 56-104cm mam cala serie ubranek ze snoopy zakochalam sie w tych ciuszkach, kupilam tylko jedna sukienke bo nie wiem czy na 100% bedzie dziewczynka, zal bedzie mi tych ubranek sprzedawac znajoma polecila mi str www.gap.com ona tam często zamawiam kiedys przy okazji jej zamowienia zamowilam 2 pary spodenek.W h&m sa super rzeczy, maż kiesy kupil sliczny dresik w Zarze Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: ponoc ubranka 23.02.06, 11:21 Ok. Masz dużo. Czy np. w każdym z tych rozmiarów ma zarówno zimowe, jak i letnie rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar 98 cm na jaki wiek 23.02.06, 11:25 a jesli nawet bede chciala isc do pracy to moja mama moze byc niania bo ona nie pracuje a mąż pracuje u ojca wiec tez nie ma problemu z wolnym i zawsze moze dostac podwyzke Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: 98 cm na jaki wiek 23.02.06, 11:29 Widzisz, dzieci są różne. Mój prawie 3-latek nosi 98, a na forum czytałam o dzieciach rocznych i półtorarocznych, które mają ten rozmiar. Nie zrozum mnie źle, ale zawsze są nieprzewidziane wydatki ubrankowe. Mam po starszym kilka walizek ubranek. I co z tego? Musiałam młodej kupić zimową kurtkę, kombinezon, buciki, bo nosi taki rozmiar, jak starszy nosił w lecie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: ponoc ubranka 23.02.06, 11:25 Sprawdziłam tę stronkę. Faktycznie śliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: ponoc ubranka 23.02.06, 11:28 Magdaomar, poczytaj, co Ci napisałam na temat ubranek i nie tylko - powyżej. Może nie uwierzysz, ale robię to z czystej życzliwości. Ja również uwielbiam snoopiego... A rozmiar h&m 104, będzie Ci potrzebny za 2-3lata Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: ponoc ubranka 23.02.06, 11:38 to nazywasz zyczliwością chyba pojecia mylisz Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: ponoc ubranka 23.02.06, 11:53 No cóż, było to życzliwe oblanie kubłem zimnej wody. Osobiście radzę Ci nieco przystopować z zastanwianiem się jak będzie potem. Ja byłam też mocno przerażona i usiłowałam wszystko zaplanować. Ale to nie ma większego sensu. I mam szczerą nadzieję, że po urodzeniu dziecka bedziesz z równą rozkoszą wydawać na nie, co obecnie na siebie - przynajmniej u mnie tak jest. Traktuję synka jak część siebie, i to tę najważniejszą. Nie czułam tego dopóki go nie zobaczyłam - mimo, że niby wtedy się od niego odłączyłam. A z tą pracą... No cóż, sama zobaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: ponoc ubranka 23.02.06, 12:35 Ja uwazam ze rada o przystopowaniu w kolekcjonowaniu ubranek do rozmiaru 104 (WOW) jest ZYCZLIWA. Ja tez dostalam sporo ubranek. Ale co z tego jak kombinezon zimowy okazal sie dobry latem ale juz zima byl za maly ???? To samo z ubrankami letnimi - 5 par krotkich spodenek bylo dobrych na Wigilie Nie da sie przewidziec jaki rozmiar ubranek bedzie kiedy dobry. I podkreslam role nieprzewidzianych wypadkow Jak moj maly sie zatrul w lecie (nie wiadomo czym ) to robil przez tydzien po 17 kup dziennie (oczywiscie bylismy w szpitalu). Wiec mozesz sobie policzyc jaki to koszt. Zaraz powiesz ze sra....ka nie zdarza sie co tydzien, ale powiem Ci rowniez ze w nastepnym miesiacu okazalo sie ze maly jest uczulony na cos co akurat pyli i znowu poszlo okolo 200 zeta na same leki..... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: ponoc ubranka 23.02.06, 12:39 Co do większych niestandardowych wydatków, czy ktoś wspomniał już o chrzcinach? Znaczy się, w założeniu, że takowe są planowane. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do dziecka trzeba dojrzec a nie sie dorobić 23.02.06, 13:18 Przepraszam, czy to jest aluzja do mnie? Spójrz na to z drugiej strony: miłością i dojrzałością dziecka nie wykarmisz, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: do dziecka trzeba dojrzec a nie sie dorobić 23.02.06, 13:19 A TY NIBY CZEGO SIE DOROBILAS? renty?fajnie masz 24 lata i 2 dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do dziecka trzeba dojrzec a nie sie dorobić 23.02.06, 13:25 magdaomar napisała: > A TY NIBY CZEGO SIE DOROBILAS? renty?fajnie masz 24 lata i 2 dzieci A gdzie ja napisałam, że się dorobiłam, skarbie? Kończę studia, mam dobrze płatną pracę i fajnego chłopaka, mieszkam z mamą (co bardzo sobie chwalę), mam widoki na mieszkanie. Aha, mam jeszcze dwoje dzieci i wydaję na nie miesięcznie ponad 1000 zł, nie licząc żłobka. I nie robię błędów ortograficznych Odpowiedz Link Zgłoś
saphaya Re: do dziecka trzeba dojrzec a nie sie dorobić 23.02.06, 19:32 to jest nas dwie z tym, ze ja już po studiach i z jednym dzieckiem przytulak kocmouszku Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: ponoc ubranka 23.02.06, 13:01 Jak sądzę, magdaomar obruszyła się za to co napisałam w poście "do biednej magdaomar". Ale niestety, obraz który wyłonił się z jej postów mnie bardzo wzburzył. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar akurat 23.02.06, 13:04 nie biore sobie do serca tego co piszecie wszystko samo sie pouklada nie musicie sie martfic o chrzciny mojego dziecka jakos to bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: akurat - i dobrze! 23.02.06, 13:16 Nie bierz do serca, tylko do rozumu. Kupowanie ubranek na zapas jest niestety bez sensu i sama to zauważysz. Przy dziecku najważniejsza sprawa to być elastycznym, a dojrzałością nazywam m.in. bycie otwartym i gotowym na na niespodzianki, w tym również finansowe. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: akurat 23.02.06, 13:19 magdaomar napisała: > nie biore sobie do serca tego co piszecie wszystko samo sie pouklada nie > musicie sie martfic o chrzciny mojego dziecka jakos to bedzie Sformułowanie "jakoś to będzie" to najczęstsza przyczyna problemów z planowaniem finansów, wiedziałaś o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar mama kotula 23.02.06, 13:20 jestes tak zgryzliwa jak stara panna w wieku 80lat Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: mama kotula 23.02.06, 13:23 magdaomar napisała: > jestes tak zgryzliwa jak stara panna w wieku 80lat O, tego jeszcze nie było. To z pewnością przez moją utraconą młodość. Napisz jeszcze, że jestem żałosna i że współczujesz moim dzieciom. Aha, i że wyładowuję frustrację na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: mama kotula 23.02.06, 13:26 czytasz w moim myslach!!!! bardzo lubie ludzi poznawac i z nim rozmawiac, nie lubie nikomu sprawiac przykrości ale na ciebie nie mam sily.Widze ze przez siedzenie w domu cos ci sie porobilo nie ta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: mama kotula 23.02.06, 13:44 magdaomar napisała: > czytasz w moim myslach!!!! bardzo lubie ludzi poznawac i z nim rozmawiac, nie > lubie nikomu sprawiac przykrości ale na ciebie nie mam sily.Widze ze przez > siedzenie w domu cos ci sie porobilo nie ta Ale kto ci skarbie powiedział, że ja siedzę w domu? Owszem, pracuję w domu. Zajęcia na uczelni mam rzadko. A słyszałaś o czymś takim jak hobby, zainteresowania, spotkania z przyjaciółmi? BTW, uważaj, bo skoro chcesz zostać z dzieckiem w domu przez 2 lata, też ci się może "coś porobić" Odpowiedz Link Zgłoś
mamusiakubusia2 Re: do magdaomar 23.02.06, 13:46 Kobieto, przystopuj!(o ile jestes kobietą, bo coś mi się domysły Kotuli zaczynaja robić prawdopodobne). Nie "martfię" sie o Ciebie, problemy mam swoje i sobie z nimi radzę. Pytałaś ile mamy lat. A ile ty masz, bo twoje posty sprawiają wrażenie,że 17 i jesteś rozkapryszoną jedynaczką z bogatej rodziny. Nie bardzo rozumiem Twoich uwag na temat sum wydawanych na dziecko. Uważasz, że jeżeli wydaję na dziecko 600złotych to jestem nienormalna, bo robię to kosztem siebie? Nic z tego. Wydaję, bo mam i chcę, a tobie nic do tego. To nie twoja kasa. Ubawiłam sie setnie czytając, że "do wszystkiego dojdziecie z mężem sami i nie potrzebujecie pomocy", a kilkadziesiąt postów dalej "mąż pracuje u ojca i jakby coś to dostanie podwyżkę". Sorry, ale sami to raczej do niczego nie dojdziecie takim sposobem, zawsze będziecie na garnuszku rodziców, tylko w innej formie. Zresztą, jeżeli masz taki luksus, jak teść-pracodawca, to od razu mu powiedz :potrzebujemy tyle i tyle na:kino, wakacje, restaurację, ciuchy ...........no i jeszcze tak ze 200 na dziecko. Może wam odpali parę stówek więcej. Co do tych ciuszkó, to ja sie tak przewiozłam. Myślałam, że młodemu będę tylko uzupełniac braki w garderobie, a resztę dostanie po starszej siostrze. Tylko głupia nie wpadłam na to, że dzieci rodzą się różne, i że ciuchy dla dziecka z czerwca nie sprawdza się dla dzieciaka z grudnia. Efekt był taki, że prawie wszystko kupowałam od początku. Urodzenie dziecka to nie jest zakłądanie działalności gospodarczej. Tu sie nie da rozpisać biznesplany na kilka lat do przodu. A tak w ogóle, to powiem Ci jak matka (2 dzieci, więc w tej branży recydywa):dziecko się po prostu nie opłaca. Tu się znacznie więcej inwestuje niż otrzymuje w zamian. O finansach oczywiście mówię, żeby niebyło, że jakas wyrodna jestem. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: mama kotula 23.02.06, 13:29 hłehłe, Mamo_kotulo dość tych dobrych rad, bo do reszty się narazisz. Jak radził mi mój kolega "nie rób drugiemu dobrze, to i tobie źle nie będzie" A tak nawiasem, problem wieku już raz wypłynął w tym wątku. Kąpleks jakiś? Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Kąpleks jakiś? dobre 23.02.06, 13:32 widze ze masz problem z ortografia i ty niby studiujesz hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: Kąpleks jakiś? dobre 23.02.06, 13:35 Moje drogie dziecko, ja już skończyłam studia, i nauczyli mnie na nich m.in. ironii. Tak też potraktuj słowo "kąpleks". W odróżnieniu do "kosmouch" - prawidłowo kocmołuch, "martfić" - "martwić". Przepraszam, że nie użyłam emotikonek czy jak tam to się zwie. Miało być - "kąpleks jakiś"? Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: Kąpleks jakiś? dobre 23.02.06, 13:38 oczywiscie hehe kazde wytlumaczenie jest dobre Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: Kąpleks jakiś? dobre 23.02.06, 13:42 Tak, masz absolótnoł racje, jezdem niedoóczonym kocmouchem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Mart44 23.02.06, 13:42 Nie tłumacz się, napisz lepiej, że masz "dyslekcję" ))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: Mart44 23.02.06, 13:46 widzisz nawet mama kotula napisalam ze masz dyslekcję Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: Mart44 23.02.06, 13:47 Podaj mi definicję dyslekcji, czy jest to coś związane z opuszczaniem lekcji? Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar prosze bardzo 23.02.06, 13:49 Dysleksja definiowana jest jako „zaburzenia w umiejętności czytania". Ale chociaż często mówi się tylko o trudnościach z czytaniem, w grę może wchodzić coś więcej.*// [Niektórzy specjaliści nazywają kłopoty z nauką pisania 'dysgrafią', a upośledzenie umiejętności liczenia - 'dyskalkulią'] Nazwa tego zaburzenia pochodzi z języka greckiego. Przedrostek dys- znaczy „trudność z", a wyraz leksis-„słowo". A zatem dysleksja to między innymi nieprawidłowości w posługiwaniu się słowami lub językiem. Dotyczy nawet kłopotów z zapamiętaniem prawidłowej kolejności jakichś elementów, na przykład dni tygodnia lub liter w wyrazie. Zdaniem doktora H.T.Chasty'ego z brytyjskiego Instytutu Dysleksji zaburzenie to „jest upośledzeniem koordynacji, odbijającym się na pamięci krótkotrwałej, percepcji i zdolnościach manualnych". Nic więc dziwnego, że osoby cierpiące na dysleksję mogą się czuć sfrustrowane. Weźmy pod uwagę Davida. Dlaczego żona musiała mu pomagać od nowa uczyć się czytać, skoro niegdyś czytał dużo i płynnie? David doznał udaru, który uszkodził część mózgu odpowiedzialną za korzystanie z mowy, i to ogromnie spowolniło jego postępy w czytaniu. Co ciekawe, dłuższe słowa sprawiały mu mniej trudności niż krótsze. Pomimo dysleksji nabytej, David nie stracił umiejętności prowadzenia rozmowy ani bystrości umysłu. Mózg człowieka jest tak skomplikowany, że naukowcy nie potrafią jeszcze do końca zrozumieć, w jaki sposób przetwarza bodźce dźwiękowe i wzrokowe. Natomiast Julie i Vanessę dotknęła dysleksja rozwojowa, która ujawniła się z wiekiem. Specjaliści na ogół przyjmują, że siedmio-, ośmiolatki, które pomimo normalnego poziomu inteligencji mają nietypowe trudności z czytaniem, pisaniem i ortografią, mogą być dyslektykami. Próbując odwzorować jakąś literę, takie dzieci często zapisują jej lustrzane odbicie. Wyobraźmy sobie, jak sfrustrowane musiały być Julie i Vanessa, gdy nauczyciele niesłusznie mówili, że są tępe, powolne i leniwe. W Wielkiej Brytanii na dysleksję cierpi co dziesiąta osoba. Kiedy drudzy nie rozumieją problemów takich ludzi, sprawiają im dodatkową przykrość. Co wywołuje dysleksję ? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Ale piszesz o dysleksji... 23.02.06, 13:55 a wcześniej sugerowałaś "dyslekcję" )) BTW, problemy z ortografią wynikają z dysortografii, ale dużo częściej z nieuctwa i niechlujstwa językowego. Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: prosze bardzo 23.02.06, 14:02 A ja nie pytałam o dyslekSję, tylko o dyslekCję.(ironia) Ech - powiem to z bólem - skończmy, zanim moderatorzy nas wyrzucą za rozmowy osobiste. Magdaomar - co złego to nie ja, mam nadzieję, że weźmiesz DO ROZUMU uwagi, które tu przeczytałaś, życzę Ci szczęśliwego porodu i zdrowego, ślicznego dzieciaczka. Mama_kotula - zważywszy na Twoje doświadczenie życiowe i obraz, który mi się wyłania z różnych wątków i różnych forów nigdy bym nie przypuszczała, że jesteś młodsza ode mnie! I to był baardzo duży komplement. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: prosze bardzo 23.02.06, 14:14 mart44 napisał: > Mama_kotula - zważywszy na Twoje doświadczenie życiowe i obraz, który mi się > wyłania z różnych wątków i różnych forów nigdy bym nie przypuszczała, że > jesteś młodsza ode mnie! I to był baardzo duży komplement. > Papa Ach dziękuję, normalnie się spłoniłam z dziewiczego zawstydzenia A niech tam, zareklamuję się, możesz dopracować sobie mój obraz czytając bloga link poniżej A powiem szczerze, że jakbyś mnie zobaczyła, to byś nie tylko nie dowierzała, że ja to ja, ale bys coś tam przebąkiwała o nastoletnich matkach nawet w sklepie mnie o dowód pytają Tak, że metryka nie świadczy o wszystkim, czego zapewne nie zdązyła jeszcze pojąć pani magdaomar. Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Re: nawet mama kotula napisala że masz dyslekcję 23.02.06, 13:48 Patrz wyżej i zaznaczam - znowu zpomniałam - że to była IRONIA Odpowiedz Link Zgłoś
mamusiakubusia2 Re: do autorki 23.02.06, 13:52 Koleżanko, a co ty za teksty z tymi studiami tu wstawiasz? Czy to jakiś kąpleks. Bo ja niestety studia skończyłam, nawet 2 fakultety, ale po tych Twoich wstawkach to zaczynam sie "martfić", czy mi sie coś nie porobiło. Rozumiem, że dla Ciebie wartościowy człowiek to absolwent zawodowej krawieckiej na utrzymaniu rodziców, ewentualnie pracujący po 3 zł za godzinę. A inni są beee, rozrzutni i zepsuci i jeszcze sie do tego wymądrzają Odpowiedz Link Zgłoś
magdaomar Re: do autorki 23.02.06, 14:45 ale sie usmialam dwa fakultety dobre hehehe moge zalozyc ze nawet zawodowki nie skonczylas chwalic to kazdy umie.Dobre to forum na maksa usmialam se jak nigdy jak by nie bylo taki debili jak wy to zycie by nie mialo sensu z sama inteligencja.Opuszczam to forum bo z nieukami nie ma co gadac.Czesc Odpowiedz Link Zgłoś
mamusiakubusia2 Re: do autorki 23.02.06, 14:55 No ciesze sie bardzo, że poprawiłaś sobie humor. Zawsze wolałam, jak ludzie sie przy mnie śmiali, niż jakby mieli płakać. Co prawda płakać to mi sie zachciało - nad Tobą. Najpierw rozpętałaś dyskusje, pakowałaś kij w mrowisko, a jak Ci brakło argumentów (o ile w ogóle je miałaś) to najpierw obraziłaś nas, a później się. Rozumiem, że te "idiotki" to do nas wszystkich. A może tylko do mnie? Bo jeżeli tak, to dziękuję za wyróżnienie. Co do jednego masz rację. Zawodówki nie skończyłam.............Nie mogłabym iść później na studia i się wymądrzać-na forumie oczywiście, chociaż to już domena Kotuli - pozdrawiam (Kotulę oczywiście, a nie Ciebie. Nie wiem, czy chciałabyś być pozdrawiana przez idiotkę) Odpowiedz Link Zgłoś
mamusiakubusia2 Re: do autorki 23.02.06, 14:57 Sorry, nie przeczytałam ze zrozumieniem. Nie jesteśmy idiotkami. Jesteśmy debilami. Dobre i to. Odpowiedz Link Zgłoś
weda3 Re: do autorki 23.02.06, 15:03 Ja moje kochane nawet tych 200 zl nie wydaje na malego. Hubert ma 3 mies. jest karmiony piersia i ma ogromnie duzo ciuszków od babc, kolezanek moich i znajomych. do tej pory kupiłam mu: 2 pary body pook 13zl, 6 paczek pieluch. Na poczatku oryginalme pappy a teraz tesco. czyli jakies 200zl. Sudocrem 40zl.Proszek do prania ok 40zl. Mydłp ok 10 zł. Oliwki nie uzywam bo go uczula. Czyli tak na serio wiecej mnie kosztuje moj Igor 3 latek: Odpowiedz Link Zgłoś
saphaya Re: Jedno jest pewne... 23.02.06, 19:43 ...facet to to nie był. Kimkolwiek była ta dziewucha, dzięki niej zrozumiałam wreszcie co moi koledzy mają na myśli utyskując na kobiecą "pseudologikę"! Thx god najpierw jesteśmy ludźmi a potem mamy płeć!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mart44 Nie piszmy już... 23.02.06, 20:04 Wiesz co, już mnie nie obchodzi kim ona jest, po jej ostatnim prostackim i obraźliwym poście. Nie mogłam się powstrzymać i sprawdziłam inne jej posty - ona jeszcze nie jest w ciąży! Ale już wszystko lepiej wie i wszystko już zaplanowała, co lepsze - ma już wszystkie ubranka! Oczywiście jakby co, to my jesteśmy nieukami i debilami. Proponuję - nie ciągnąć więcej tego wątku (wiem, że sama to psuję). Nie chcę już widzieć loginu tej pani/pana, jednym słowem wstrętnego trolla.howgh Odpowiedz Link Zgłoś