dziecko a pies

16.03.06, 14:15
moj synek (5,5miesiaca) bardzo interesuje sie moim pieskiem.Piesek(1,5 roku)
bardzo odwzajemnia to zainteresowanie.Maly wystawia raczki do psa a ten go
lize.czy pozwalalyscie na takie czulosci? ja pozwalam,ale jednoczesnie sie
boje troche bo pies jak pies ,wiadomo wszedzie grzebie a synek wklada lapki do
buzi.Tylko z drugiej strony nie bede leciala by myc dziecku raczki za kazdym
razem gdy pies polize(albo buzki)a i psa nie bede wiecznie gonic od synka bo w
koncu uzna ze to jego najwiekszy wrog.
    • buzka5 Re: dziecko a pies 16.03.06, 14:19
      Mój synek ma 10 m-cy a piesek to 2 letni husky.Ja nie pozwalam psu lizać
      dziecka -parę razy go skarciłam i się nauczył.Nigdy nie wiadomo jakie bakterie
      przeniesie taki zwierzak na dziecko.Pozdrawiam.
    • kwb4 Re: dziecko a pies 16.03.06, 14:29
      Ja jakoś nie mogę się przemóc i nie pozwalam za bardzo psu lizać dziecka, ale
      jak już się to zdarzy to myję małej ręce bądź buzię.
    • ella53 ja pozwalam 16.03.06, 15:28
      A ja pozwalam i nie mam żadnych obiekcji z tego powodu. Za chwilę będzie
      raczkować i próbować wszystkiego, co nie ucieka. Skąd w ludziach taka obsesja,
      że psy w pyskach i na pyskach mają jakieś straszne świństwa? Przecież nie
      wkładają nosów w kupy, choć z daleka może tak to wyglądać.
      • joanna_poz Re: ja pozwalam 16.03.06, 16:13
        ja tez pozwalam. zreszta labradory, ktorego wlasnie posiadam, są
        tak "uczuciowa" rasa, w szczegolnosci do dzieci, że zeby temu zapobiegac
        musiałabym sie go pozbyć.
        Nic się zresztą synkowi z powodu "całowania" z psem nie stalo, więc nie mam
        obsesji.
      • shamsa Re: ja pozwalam 16.03.06, 18:14
        oj wsadzaja i to w ludzkie najchetniej. po kupie ma szlaban oczywiscie.
        ale ogolnie - bez przeszkod. moja dewiza: nic tak nie wzmacnia odpornosci jak
        zdrowa porcja brudu na codzien.
        • ella53 moje nie wsadzają:-) 16.03.06, 23:04
          Widocznie mam psy bardziej najedzonesmile, albo mnie ciekawe świata, bo jak na
          razie nie korciły je żadne kupy. Przyznam jednak szczerze, że kiedyś
          przytrafiła im się "fajna" padlina do wytarzania. Do tej pory śmieją im się
          pyski na wspomnienie tej przygody. Pzdr. ella
          • shamsa Re: moje nie wsadzają:-) 17.03.06, 11:29
            szczesciara
            a padlina to jak wesole miasteczko. pelnia rozrywki.
    • e_ka55 Re: dziecko a pies 16.03.06, 16:18
      Witam.
      Ja mam 10 miesięczną córeczkę i 4 letniego labradora... u mnie oboje żyją sobie
      razem - córka cały czas kula się w stronę piecha i sprawia jej dużą frajdę gdy
      go "dopadnie" - gryzie go w łapę, chwyta za ogon, nos, uszy... a pies dzielnie
      to znosi i czasmi wyliże jej rączki, czy buźkę... Zaznaczę, że moja Mała NIGDY
      nie chorowała, nie miała wysypki na buzi, ani w buzi... słowem - ja nie widzę
      nic złego w tym, że moje pociechy nawzajem się liżą.
      Na marginesie - moja córcia równie chętnie bierze do buzi różne inne rzeczy,
      których wolałabym żeby nie dotykała (na których od bakterii aż się roi!!!)... i
      co z tym zrobić? Powiązać nóżki i rączki? Zawinąć szczelnie w worek? To chyba
      najskuteczniejsza metoda, żeby nie robiła tego na co JA nie mam ochoty... a
      poznawanie świata... co tam... opowiem jej jak wszystko smakuje...
      Pozdrawiam.
      Okropna matka...
      • jajofka Re: dziecko a pies 16.03.06, 22:58
        u nas z lizaniem jeszcze pilnujemy (ale jak nie widzimy to i tak ja lize smile)
        Corcia ma 2mc, ale z czasem nie zamierzam przeszkadzac, jak zacznie raczkowac,
        to nie dosc, ze bedzie mu wyjadac z miski, to napewno tez zabierac zabawki,
        niech sie hartuje Mloda!! smile

        ps. przepraszam nie dziala mi polska klawiatura
      • kinga707 Re: e_ka pozwolisz,ze 17.03.06, 00:38
        podpisze sie pod Twoimi slowamismile))Zmienie tylko dwa drobiazgi.
        1.Zamiast 10 miesiecznej coreczki posiadam niespelna 9 miesiecznego synka.
        2.Zamiast 4 letniego labradora posiadam prawie 6 letniego goldena,
        a pod reszta podpisuje sie obiema rekamismile
    • katerinas Re: dziecko a pies 17.03.06, 11:04
      Mam trzy psy: rottweilerkę, briarda i kundelka. A mój synek (ma już rok i 15
      dni) chowa się przy psach wspaniale. Nie zabraniam psom lizać Michała. One są
      szczęśliwe i wiedzą, że ten mały człowieczek to pełnoprawny członek rodziny. smile
      Najfajniej wyglądają jak Michaś karmi je chrupkami. Często domaga się aby podać
      mu chrupkę, po czym wędruje z nią do któregoś psa i częstuje smile)

      Ktoś tu fajnie powiedział: że porcja brudu dziennie wspaniale uodparnia
      dziecko. I prawda smile I tak dziecko raczkuje po podłodze zbierając rączkami mega
      ilość bakterii smile)
    • gaba36 Re: dziecko a pies 17.03.06, 11:21
      Ja też nie przeszkadzam się mojej córeczce i psu bawić. Mała ma 9 miesięcy,
      piesek (wyżeł weimarski) jest 2 tygodnie od niej starszy. Kochają się straszne.
      Faktycznie, początkowo jak Mała była młodsza tolerowałam ich przyjaźń, ale na
      odległość, teraz machnęłam ręką. Nic tak nie oswaja psa, jak wkładanie mu rąk
      do pyskasmile Bawią się razem na podłodze, Mała ciągnie go za łapy, za uszy o on
      się cieszy. I kieruję się tu dwoma względami - pierwszy to taki, że przyłączam
      się do hasła, iż trochę brudu na codzień nie zaszkodzi a drugi to taki, że po
      wielu rozmowach z ludźmi zajmującymi się psami, stwierdziłam, iż bliskie
      kontakty dziecka z psem minimalizują ryzyko późniejszej agresji psa wobec
      dziecka.
    • laurka2005 Ja o bakterie bym się nie bała 17.03.06, 11:33
      Mieliśmy psa, więc wiem, że bywają nieprzewidywalne nawet te najbardziej
      "pewne". Uważaj, żeby pies nie dziabnął dziecka, albo na niego nie skoczył (
      nawet w zabawie).
      Trzeba przy psie uważać na dziecko - w koncu to zwierze....
      • e_ka55 Re: Ja o bakterie bym się nie bała 17.03.06, 13:42
        A to już inna bajka! Oczywiście, że pies to zwierzak i może (np. gdy poczuje
        się zagrożony) dziabnąć, machnąć łapą itp... możliwości jest wiele... ale od
        czego mamy wyobraźnie!?! Przecież na dziecko musimy uważać nie tylko dlatego,
        że w okolicy jest nasz pies. Równie ciekawe, jak i niebezpieczne są np. kable,
        gnazdka, okna, drzwi... tego też musimy się pozbyć? Ryzyko, jak ryzyko -
        wliczone jest w okres dorastania... a i konieczność zdobywania przez dziecko
        doświadczenia, nowej wiedzy - jest niezbędne do jego prawidłowego rozwoju!!!
        Słowem - umiar i rozsądek drogie mamy!!!
    • kalina_p liżą, bawią się... 17.03.06, 13:44
      mam 2 psy i córe niecałe 2 latka, nigdy jej nie separowałam od psów. No, jak
      byla noworodkiem to lizanie po buzi nie wchodzilo w grewink
      Podkarmia psy swoimi ciasteczkami, bawi sie z nimi, one ja czesto liża [po
      raczkach - to najnormalniejszy objaw milości.
      nie boje sie bakterii, wrecz przeciwnie, myslę, że obcowanie ze zwierzakami
      uodparnia. Moja córa jest tego przykładem, bo nie chorujesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja