Dodaj do ulubionych

O wyobraźni i pogodzie

07.05.06, 15:55
Wiem, że pewnie temat po raz któryś, ale... Właśnie wróciłam ze spaceru.
Ponad 20 stopni. Część dzieci które mijałam ubrane były w:
1. polarki
2. kombinezony
3. Wełniane lub polarowe czapki
Ewentualnie opatulone były kocykiem lub włożone w śpiworki (wolę sobie nie
wyobrażać jakie ciuchy pod tymi kocykami czy śpiworkami).
Dzieci ubrane tylko w spiochy czy lekkie bluzy można było policzyć na palcach.
A oczywiście rodzice zachwyceni sobą w t-shitrach.
Miałam ochotę strzelaćwink)).

Moja matka opowiadała mi, że w czasach gdy mnie urodziła w szpitalach były
powywieszane plakaty z widocznym słońcem, dzieckiem w lekkich śpiochach i
matką pchającą wózek z potem lejącym się po twarzy ubraną w futro i wełnianą
czapkę z pomponem. Podpis "czy chciałabyś się zamienić z dzieckiem na
ubranie?".

Powiedzcie mi, co trzeba mieć w głowie, żeby przy ponad 20 stopniach i pełnym
słońcu przykrywać dziecko kocem? Albo ubierać je w polar? A później
zdziwienie, że dzieci chorują... I jeszcze cieplejsze ubranie, no bo przecież
to przeziębienie to dowód na jak ten wietrzyk zdradliwy ...wink))
Ech mamo... Połóż się sama na trawie pod kocem, z długimi rękawami i zimową
czapką. I pomyśl, że tak właśnie się czuje Twoje dziecko.
Obserwuj wątek
    • shady27 nic dodac nic ujac... 07.05.06, 16:18
      mnie tak samo krew zalewa jak te dzieci musza cierpiec, moj synek na szczescie jak mu za goraco wrzeszczy niemilosiernie, co zdarza sie baaaardzo rzadko, ja ubieram mojego synka w krotki rekawek, spodenki i skarpeteczki i juz, zero kataru, zero przeziebienia a moja znajoma ostatnio ubrala dziecko w polar plus koc gruby myslalam ze ja udusze, bo dziwila sie ze dziecko placze...ehhh
    • saskiaplus1 Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 18:42
      Zajmij się swoim dzieckiem, zamiast pouczać innych, ok? Niech każdy sobie
      ubiera, jak chce. Dorosłych też będziesz napominać, jak powinni się zdrowo ubierać?
      • driadea Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 19:19
        saskiaplus1 napisała:

        > Zajmij się swoim dzieckiem, zamiast pouczać innych, ok?

        Ależ Ona nikogo nie poucza, jedynie wyraża swoje (i nie tylko swoje) zdanie na
        pewien temat, chyba ma do tego prawo?
        • saskiaplus1 Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 19:42
          Ja też wyrażam swoje zdanie i też mam prawo, nie? Kurczę, odkąd zrobiło się
          cieplej, ciągle mnie takie mądre niunie pouczają na spacerach, że dziecko za
          ciepło/za lekko ubrałam i z tego powodu spotkają je wszelkie możliwe
          nieszczęścia. Czasem chciałabym, żeby ludzie zajęli się swoimi sprawami, zamiast
          pouczać innych w takich błahych sprawach. Ale pewnie niektórzy mają to w
          charakterze.
          • driadea Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 20:05
            No jasne, że masz prawo, nigdy i nigdzie Ci go nie odmawiałam.
            A że ktoś poucza cie na spacerach to jeszcze nie powód by wyżywać się na forum,
            prawda? Bo ja nadal nigdzie tu nie widzę pouczania.
            Pozdrwiam.
          • shady27 tak...tylko pozniej nie jecz ze dziecko chore 07.05.06, 21:00
            takas madra, jeszcze troche a bys autorke watku udusila za to ze smiala wyrazic swoje zdanie...a moje zdanie jest takie, ze chcesz przegrzewac dziecko to przegrzewaj zwisa mi to, tylko szkoda mi dziecka a pozniej nie jecz ze dziecko ma chrypke, grypke i anginke wrrrt
            • saskiaplus1 Re: tak...tylko pozniej nie jecz ze dziecko chore 07.05.06, 22:25
              Moje dziecko nic nie miało i nie ma, bo go nie przegrzewam ani nie przeziębiam,
              więc zachowaj swoje współczucie dla cięższych przypadków znęcania się nad
              nieletnimi.
              No, zawsze się jakaś mądralińska znajdzie, co to wie lepiej. I tu właśnie widzę
              na forum kolejną. Zatem swoje zdanie wyrażam o takiej postawie. Ośmielę się
              nazwać ją "terroryzmem termicznym" - analogicznie do zwalczanego tu energicznie
              terroryzmu laktacyjnego. Tyle, że ten pierwszy jest cacy, a ten drugi be. I
              gdzie tu sens?
              • kira_koslin Re: tak...tylko pozniej nie jecz ze dziecko chore 08.05.06, 11:43
                ale z czym Ty masz problem - czy ten post byl personalnie skierowany do
                Ciebie???
                Uspokoj się bo tylko bez sensu wrzeszczysz....dziewczyna napisała swoje
                refleksje ( bardzo mądre zresztą - popieram!)
                • saskiaplus1 Re: tak...tylko pozniej nie jecz ze dziecko chore 08.05.06, 20:48
                  A Ty się bez sensu wcinasz. I co?
                  • kira_koslin Re: tak...tylko pozniej nie jecz ze dziecko chore 08.05.06, 21:03
                    I nic!
                    Masz problem, Twoja sprawa - mam to w nosie....
                    • saskiaplus1 Re: tak...tylko pozniej nie jecz ze dziecko chore 08.05.06, 21:47
                      To po co tu wchodzisz i sprawdzasz, czy coś Ci odpisałam? I jeszcze się
                      dopisujesz? Masz w nosie, to nie czytaj, będę wdzięczna za milczenie.
                      • kira_koslin Re: tak...tylko pozniej nie jecz ze dziecko chore 08.05.06, 22:15
                        Nie wchodzę na to forum dla Ciebie....przerost wyobraźni....????
          • agastrusia Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 12:44
            Wydaje mi się, że notorycznie chorujące dziecko to nie jest błacha sprawa - no
            chyba że dla ciebie ale przecież jak najbardziej masz do tego prawo tongue_out
            • jakw Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 18:11
              Hm, ale saskia nigdzie chyba nie napisała, jak ubiera dziecko i że dziecko katar
              łapie. Tak więc Ty i Shady dokonałyście nadinterpretacji
              • kira_koslin Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 18:37
                jakw napisała:

                > Hm, ale saskia nigdzie chyba nie napisała, jak ubiera dziecko i że dziecko
                kata
                > r
                > łapie. Tak więc Ty i Shady dokonałyście nadinterpretacji

                wywołała natomiast awanturę jakby post był skierowany do Niej bezposrednio....
      • umasumak Dorosły 18.05.06, 09:22
        To może sobie chodzić nawet w futrze podczas 30 stopniowego upału. Jego wola.
        Ale dziecko, z racji tego, że nie jest władne zaprostestować przeciw
        przegrzewaniu go, ma prawo do bodaj współczucia ze strony innych, chociażby
        obcych osób.
        Nie myśl sobie niuniu (jak to raczyłaś określić Melkę), że dziecko jest Twoją
        własnością. Jest odrębną osobą, która chwilowo jest zdana na Twą łaskę
        niestety. W.s.p.ó.ł.c.z.u.j.e.
    • b.bujak Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 19:07
      melka_x napisała:

      > Moja matka opowiadała mi, że w czasach gdy mnie urodziła w szpitalach były
      > powywieszane plakaty z widocznym słońcem, dzieckiem w lekkich śpiochach i
      > matką pchającą wózek z potem lejącym się po twarzy ubraną w futro i wełnianą
      > czapkę z pomponem. Podpis "czy chciałabyś się zamienić z dzieckiem na
      > ubranie?".

      takie plakaty powinny ciągle wisieć w szpitalach i przychodniach
      • agastrusia Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 12:50
        Raczej powinno się je wręczać każdej mamie żeby miała go w domu i codziennie na
        niego spoglądała.
    • driadea Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 19:17
      Tia, też nie mogę wyjść z podziwu. Matki makabrycznie przegrzewają dzieci,
      które w konsekwencji non stop chorują. Matki nieustannie wyparzają całe
      środowisko dziecka (zabawki, butelki, zmoczki, szczebelki, rany, może ręce
      dzieka też?!), więc dziecko nieustannie ma pleśniawki. I tak dalej...
      Współczuję, naprawdę.
      • olkaaaa Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 19:26
        ja jeszcze z krtkim rekawkiem z dzieckiem nie wzchodze nakladam mu jakas
        bluzejest rozpieta bo trzeba wziasc tez pod uwage ze mz chodzimz a dzieci
        siedza w wzkach no ale te spiworz to przegiecie
      • kicia031 Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 13:14
        O przepraszam bardzo, o ile jesli chodzi o przegrzewanie to nie jestem bez
        grzechu, bo mi ciagle zimno i wydaje mi się, ze innym tez, ale z tym
        wyparzaniem to się nie zgodze. Ja wyparzam naczynia jedzeniowe i Groszkowiec
        nie miał pleśniawek, a wiele znajomych dzieci którym nie wyparzano naczyn
        mialo…

    • martasap83 Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 20:18
      ok wszystko pieknie tylko postaw sie w sytuacji mlodej mamy zupelnie zielonej
      takiej jak ja ubieram mala w kaftanik pajacyk i polarkowy kombinezonik na
      spacerze zerkam nerwowo do innych wozkow dzieci poubierane roznie metlik w
      glowie hmmm slyszalam ze sprawdza sie karczek ok jest cieply ale nie mokry to
      dobrze ale ja mam bluzke z dlugim rekawem czyli jedna warstwe mala ma trzy to
      zle a czy kocyk liczy sie jako warstwe ubioru
      chcialabym miec w domu doswiadczonego doradce ale nie mam a jakbym sie miala
      sluchac babc to nikolka w 30 stopniowym upale bylaby w futrze i jeszcze
      przykryta kocykiem smile
      • dootchka Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 20:41
        brawo melka!!!!! 100% racji!!!
        dziecko trzeba ubierać tak jak siebie - to najlepsza rada dla młodych,
        zgubionych matek.
        jak ktoś nie chce, to niech nie słucha - niech się broni i podnosi lament, tylko
        żal tych przegrzanych dzieci..........
        mnie coś trafia jak słyszę pogląd, że dziecko jest jak stary człowiek i lubi
        ciepło, więc powinno mieć X warst na sobie........
        pozdrawiam wszystkie mamy i życzę powodzenia w ubieraniu na spacery.
        • ninka70 Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 21:29
          Dla mnie apogeum to byla taka scena (maz mnie na sile wyprowadzil z centrum
          handlowego bo chcialam podejsc i autentycznie zrobic babie awanture). Wczesna
          wiosna, w centrum handlowym wysiadla klima - nie dosc ze goraco to jeszcze brak
          totalny tlenu i taka scena, wyjacy dzieciak doslownie wijacy sie w wozku (na
          oko 10-11 miesiecy) w kombinezonie, polarowej czapce zapietej pod szyje i w
          spiworku... i zupelnie nie przejmujaca sie tym mamusia. Sluchajcie -
          przysiegam - to dziecko mi sie snilo. Bardzo zalowalam, ze jednak nie
          interweniowalam. Dodam, ze tego dnia na dworze byl zimny porywisty wiatr, taki
          urywajacy glowe. Wiec juz sobie wole nie wyobrazac co sie stalo jak ta paniusia
          wyszla z malym na zewnatrz.
          Sluchajcie czasem warto sie wtracic, zwlaszcza jak sie ma do czynienia z taka
          ewidentna glupota, bo to juz nie jest brak wyobrazni tylko moim zdaniem jakas
          tepota umyslowa. A dzieci szkoda.
          Ja sie trzymam prostej rady ze szkoly rodzenia - dziecko do 1 miesiaca - jedna
          dodatkowa warstwa (ale jak jest goraco i masz bawelniana koszulke, to niech to
          bedzie druga bawelniana koszulka tylko z dlugim rekawem, a nie polar, czy
          welniany sweter). Po ukonczeniu 1 miesiaca ubierac dziecko tak jak siebie,
          ewentualnie dodatkowy bawelniany kocyk jak spi, jak jest wielki upal - wystaczy
          flanelowa pieluszka.
          Druga rada - lepiej dziecko nieco przechlodzic niz przegrzac (to rada od starej
          doswiadczonej pediatry).

          Pozdrawiam

          • naturella Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 22:00
            A swoją drogą to dziwne, gdzie się nie założy takiego tematu, to większość mam
            jest zgodnych, że przegrzewać nie wolno - a gdzie są, do jasnej anieli, te
            przegrzewające, które widuję na spacerach? rzadko które dziecko jest
            odpowiednio ubrane, królują czapy, kombinezoniki, polarowe bluzy...zgroza. Mój
            synek w krótkim rękawku, bez skarpetek, przykryty cieniutkim kocykiem jak śpi,
            a obok na huśtawce dziecko w kurtce i czapce (trzy razy starsze, synek ma 5,5
            miesiąca).
            Cholera mnie bierze, jak to widzęsad Moje dziecko urodziło się w listopadzie, na
            początku miałam wrażenie, że je przegrzewam, bo było ciepło w domu (26 stopni),
            ale odkąd skończyło miesiąc, to temperatura ok. 20 stopni, a synek ubrany tak
            jak my, żadnych dodatkowych warstw. Na dworze dodatkową wartstwą był śpiworek
            do spania.
            • ninka70 Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 22:13
              naturella napisała:

              > A swoją drogą to dziwne, gdzie się nie założy takiego tematu, to większość
              mam
              > jest zgodnych, że przegrzewać nie wolno - a gdzie są, do jasnej anieli, te
              > przegrzewające, które widuję na spacerach?

              Pewnie przykrywaja dziecko dodatkowym kocykiem wink)

              A tak na powaznie to umowmy sie - nie wszystkie matki czytaja (a chocby i
              czasopisma typu Dziecko, ze juz o ksiazkach nie wspomne, a pediatrzy maja
              gdzies jak sie ubiera dzieci) i nie wszystkie matki maja swiadomosc, ze robia
              zle. Opieraja sie na doswiadczeniach swoich matek i babc, ktore czesto maja
              swoj czynny udzial w wychowywaniu pociechy, a ktore pamietaja czasy puchowych
              becikow.
              Tak, tak dziewczyny, ostatnio malo mi szczeka nie opadla jak pani w sklepie na
              widok mojego 10 miesiecznego rozbrykanego dziecka w wozku (probowal wstawac i
              dodatkowo byl bez czapki) powiedziala oooo kiedys to dzieci do 9 miesiaca w
              beciku siedzialy i nosa nie wysciubialy...no niestety takie mamy spoleczenstwo
              i taka swiadomosc. I stad te sceny na spacerach.
              Aha i jeszcze jedno - mam rodzine na wsi - tam sie dzieci nie wyprowadza na
              spacer przez cala zime.... (XXI wiek, maja prund i internet) szkoda gadac.

              Pozdrawiam
              • peresia Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 22:45
                W przychodni taki oto obrazek: z gabinetu wychodzi świeżo upieczona mama i
                babcia. Babcia niesie noworodka. Temperatura na zewnątrz +28*C w słońcu. Mama i
                babcia ubrane na letniaka.
                Zaczyna się ubieranie: na body z długim rękawem babcia zakłada bawełniane
                śpioszki, potem pajacyk welurowy, następnie sweterek (dziecko zaczyna płakać),
                na główkę dziecka dwie czapeczki: bawełniana i gruba - zimowa, całość jeszcze w
                kombinezon i opatulają w kocyk. Wychodzą. Jeszcze długo słychać płacz, żeby nie
                powiedzieć ryk dziecka.
                Po prostu koszmar...
              • ciociacesia Re: O wyobraźni i pogodzie 17.05.06, 12:43
                > Aha i jeszcze jedno - mam rodzine na wsi - tam sie dzieci nie wyprowadza na
                > spacer przez cala zime.... (XXI wiek, maja prund i internet) szkoda gadac.

                jak mają internet, to jest szansa ze to przeczytają smile moja siostra - urodzona w
                pazdzierniku czesto gesto kimała sobie na sankach, zawinięta odpowiednio,
                jako ze moja matka, "wiesniaczka", bardzo nowoczesne poglądy miała...
      • annakg Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 09:53
        Ja też nie wiedziałm jak Młodego ubierać- dlatego na pierwszy spacer w czerwcu ubrałam go w spichy, kaftanik, bluze i polarkowt śpiworek smile ale na szczeście zmądrzałam i teraz ubieram go jak siebie- i zawsze mam bluzę lub kutreczkę na podorędziu. Koca prawie w ogóle nie używałam latem a gondola była otwarta i Młody zdrowy jak byk smile
    • stycz72 Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 22:27
      Witam ! jestem jedna z tych młodych, niedoświdczonych mam. staram się nie
      przegrzewać synka (bawełniany pajacyk, bluza, spodenki, skarpetki i czapeczka),
      ale na krótki rękaw to chyba jeszcze troszkę za wcześnie - wziąwszy pod uwagę
      ostatnie bardzo wietrzne dni. Ja, owszem, chodzę w krótkim rekawku, ale należę
      do osób, którym zawsze jest ciepło i nie znoszę upałów - zimą na spacery pod
      kurtkę też zakładałam krótki rękaw, ale synka ubierałam cieplej. nie zawsze
      można patrzeć wedle siebie.

    • ameraa Re: O wyobraźni i pogodzie 07.05.06, 22:31
      A może nie warto popadać w skrajności i nie przesadzać w żadną stronę. Organizm
      noworodka i niemowlęcia w poczatkowych miesiącach zycia funkcjonuje nieco
      inaczej niz organizm osoby dorosłej. NIe wyobrażam sobie w taką pogodę jak dzis
      ubrać mojego synka w bodziak i skarpeteczki i pozwolic by na zmianę paliło go
      słonce i smagał go wiatr. Zreszta ja sama chodziłam dzis w bluzce na ramiączka,
      a po drodze spotykałam mnóstwo ludzi (w róznym wieku) np. w kurtkach jeansowych,
      bluzkach z długim rękawem itp. Wynika z tego, że nawet dorośli róznie mogą
      odbierac pogodę. Nie wyobrażam sobie jednak równiez mojego dziecka w jakimś
      kombinezonie, z gruba czapa na głowie, bo to też przesada.
    • izabela1976 I ja się dołaczę 07.05.06, 22:50
      Byłam dziś na spacerze z koleżanką i z naszymi dziećmi. Nasze dzieci są w zbliżonym wieku, tak więc odpada zasada, że inaczej ubiera się niemowlaka a inaczej dwulatka.

      Moje dziecię ubrane było w bluzke z krótkim rękawkiem, na to bluza dresowa (z tych cieńszych), spodnie, skarpetki, bez czapki.

      Koleżanki dziecię: body z długim rekawkiem, bluzka z długim rękawkiem, kurtka, chusteczka na szyi, czapeczka, buty i skarpetki.

      Idąc koło siebie kontrast w ubraniu naszych dzieci był o wiele większy.

      A i różnica w "chorowalności" maluchów ogromna. Mój to nawet nie pamietam kiedy chorował, jej z częstotliwością dwa razy w m-cu.

      Tłumaczenia jej, że powinna lżej ubierać (może nie od razu tak jak ja ubieram sowjego) na nic się zdały. Twierdzi, że jej mały jest przecież chorowity. I kółko się zamyka. Bo jak ma nabyć odporności skoro cały czas jest przegrzewany?
      • magda236 Re:i ja 08.05.06, 07:05
        ostatnio umówiłam sie z kolezanka na spacer ona ma dwójke dzieci wiadomo ze to
        co siedzi w wózku to powinno byc troszeczke cieplej ubrane bo sie nie rusza ale
        jej córeczka 3 letnia która idzie koło mamusi ubranej w krutki podkoszulek
        opatulona w body, koszulke na długi rekaw i polar a i czpka wełniana na głowie.
        Spojrzałam sie na nia i pytam mamy gorąco ci - tak - to weź julke rozbiesz z
        tych łachów bo jej jest tak samo goraco i powinna chodzić tak samo ubrana jak
        ty. Nie wspominałam juz o drógiej córci takze opatulonej w polary siedzacej w
        wózku. Koleżanka na temat mojego synka ubranego w body i bluzeczke cienka na
        długi rekaw - nie zimno mu- nie to twojej jest za goraco- ale wiesz ana była
        ostatnio chora. I pewnie niedługo tez bedzie przez to przegrzewanie
    • melka_x Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 09:07
      Wyjaśniam.

      Po pierwsze nie napadam na mamy, które - moim zdaniem - trochę za ciepło
      ubierają dzieci. Kajek urodził się w grudniu, w styczniu jak pewnie pamiętacie
      były ostre mrozy i samej mi się zdarzyło czasem ubrać go za ciepło. Do tej pory
      pewnie raczej go ubiorę go odrobinę za ciepło niż za lekko. To iracjonalne, ale
      sama bardziej się boję wychłodzenia, niż przegrzania (choć w teorii wiem, że
      przegrzanie jest gorsze).

      Po drugie znam zasadę, że dziecko to samo co my plus jedna warstwa więcej.
      Zdaję sobie sprawę, że kilkumiesięczne dziecko ma jeszcze problemy z
      termoregulacją, poza tym jako że mało się rusza potrzebuje cieplejszego
      ubrania. Dlatego jeśli sama jestem w t-shircie z krótkimi rękawami, to Kajetan
      ma kaftanik z długimi, ewentualnie body z krótkimi rękawami, a na to lekką,
      rozpinaną bluzę.
      Ale jedna warstwa więcej chyba nie oznacza zimowego kombinezonika? I jedna
      oznacza jedna, a nie trzy (sweterek, kombinezonik, kocyk)?

      Wczoraj było w południe 25 stopni, wiatru prawie żadnego. Jedno z mijanych
      przeze mnie dzieci ubrane było w polarowy kombinezon, na to grube skarpetki,
      poza tym czapka z grubej wełny i właśnie gdy przechodziłam matka ściśle otulała
      je złożonym na dwa kocem (czyli tak jakby przykryła je dwoma kocykami). Sama
      miała bluzkę na ramiączkach i cienki sweter obwiązany wokół bioder (widocznie
      za ciepło jej w nim było).
      A jeśli ktoś się boi zmiany pogody lub nagłego zerwania się wiatru co za
      problem wziąć ze sobą kocyk lub sweterek i skorzystać w razie potrzeby?
      Jeszcze jedno mnie zastanawia. Jak te dzieci ubierane są w domu? Bo skoro w
      domu temperatura jest taka sama jak na zewnątrz, to czy w mieszkaniach dzieci
      też są w śpiworkach (kombinezonikach, kocach, swetrach)?
    • malgosiek2 Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 09:14
      Podpisuję się pod tym co napisałaś.
      Jeszcze założone budki i osłonki postawione na sztorc by nie dostało się ani
      grama słońca i wiaterku.
      Też mam ochotę "strzelać" do takich mam wrrrrrrrrrr.
      Pzdr.Gosia
    • annakg Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 09:49
      też chciałam coś takiego napisać jak w czasie przedwczorajszego spaceru spotkałam babcię i mamę z dzieckiem w wózku- jeszcze leżące. Z ciekawości zaglądnęłam do środka a tu dziecka nie widać bo przykryte grubym kocem (podwójnie złożonym) i plandeką na wózek - myślałam że padnę- mój w samych spodenkach i bluzie smile ale to chyba babcia ubierała bo sama była w kurtce jesiennej- ale szkoda dzieckasad
      • elf1977 Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 10:49
        Tak, mamy przegrzewają dzieci, ale nieprawda, że ktoś z zewnatrz ma prawo
        zwracać im uwagę. Nawet, jeśli chorują. Nastepny obiekt do atakowania. Ale
        dziecko ma matkę i to jej sprawa, jak je ubiera.
        Co do ubirania dzieci w krotki rękaw, sprawa dyskusyjna. Ja jeszcze w tym roku
        nie chodziłam tak ubrana, więc nie ubrałabym tak dziecka. Poza tym, zasada, że
        dziecko powinno być ubrane tak, jak my, też nieraz jest błędna. Dzieci leżące i
        siedzące pownny mieć dodatkową warstwę.
        Ja też widzę opatulone dzieci wszedzie, ale komentować mogę pod nosem, bo to
        nie moja sprawa. Widzę też dzieci, które są wg mnie zbyt lekko ubrane i też to
        zbywam milczeniem.
        Skąd u Was przekonanie, że można komentować takie sprawy?
        • saskiaplus1 Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 10:52
          Co tam komentować - tu są panie najmądrzejsze, które by strzelały
          do "przegrzewających" matek (całe szczęście, że u nas dostęp do broni nie jest
          powszechny). A część z nich to te, które oburzają się na "terror laktacyjny" i
          to, że ktoś śmie im mówić, że karmienie piersią nie jest dla dziecka
          szkodliwe... wink)
          • kira_koslin Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 17:18
            ZSoory ale Ty jestes chora.....o co rozpetalaś calą awanturę?
            • saskiaplus1 Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 21:47
              Nie interesuje mnie Twoje zdanie. Jak Ciebie interesuje moje, to sobie poczytaj,
              nie musisz komentować.
              • kira_koslin Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 22:16
                Rościsz sobie parwo do awantury i innym zabraniasz? Wstydź się....
        • b.bujak Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 10:58
          elf1977 napisała:
          > Skąd u Was przekonanie, że można komentować takie sprawy?


          przekonanie jest takie, ze na tym forum mozna komentowac wszystkie sprawy
          dotyczące pielęgnacji i opieki nad niemowlakami

          a post autorki ja odebrałam jako apel o uruchomienie wyobraźni a krytyka
          sposobu ubierania jest tu pięknym przykładem braku wyobraźni NIEKTÓRYCH mam
        • melka_x Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 11:26
          > Poza tym, zasada, że
          > dziecko powinno być ubrane tak, jak my, też nieraz jest błędna. Dzieci leżące
          > i siedzące pownny mieć dodatkową warstwę.

          Nigdzie nie napisałam, że długie rękawy czy dodatkowa warstwa to już
          przegrzewanie, czytaj proszę uważniej. Napisałam natomiast, że zestaw złożony
          ze sweterka, kombinezona i koca, czy nawet śpiworka to chyba o wiele więcej niż
          jedna, dodatkowa warstwa.

          > Ja też widzę opatulone dzieci wszedzie, ale komentować mogę pod nosem, bo to
          > nie moja sprawa. Widzę też dzieci, które są wg mnie zbyt lekko ubrane i też
          > to zbywam milczeniem.

          Wskaż mi proszę fragment, na podstawie którego wywnioskowałaś, że ja zwracam
          uwagę takim mamom.

          A później wyjaśnij proszę jaka jest różnica między komentowaniem pod nosem, a
          dyskusją na forum poświęconym opiece i pielęgnacji niemowląt.
    • agastrusia Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 12:46
      Też mi żal dzieciaczków poopatulanych do granic nożliwości kiedy z nieba leje
      się żar sad
    • budzik11 Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 13:23
      Myślałam, że któegoś dnia zemdleję jak zobaczyłam jak opiekunka mojegodz
      dziecka ubrała moją córkę: body z krótkimrękawem, bawełniana bluza z długim
      rękawem, polarowy komplet bluza + spodnie, skarpetki + gruby wełniany kocyk.
      Mała spała w wózku a opiekunka obok... opalała się w spodniach i biustonoszu!!!
      Oczywiście natychmiast rozebrałam dziecko.
      Ja dzieciaka nie przegrzewam - wczoraj - temp. ok. 23st.C mała była na dworzu w
      samym body z krótkim rękawem + leciutka lniana czapeczka, mała siedziała pod
      parasolem osłonięta przed wiatrem i słońcem.
      • mmala6 Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 13:40
        Melka-podpisuja sie pod Twoim postem w calej rozciaglosci.
        • elf1977 Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 14:04
          Ja akurat melko nie zwracalaqm się do Ciebie, choć Ty rozpoczęłaś wątek.
          Czytalaś wypowiedzi innych mam? Niektóre nawet pisaly, że w takim wypadku
          powinno się głośno zwrócić uwagę mamie. Ja tak nie uważam. I już.
          Komentowanie pod nosem wg mnie też się sporo różni od pisania na forum, ale to
          już inny problem...
    • izabela1976 I kółko się zamyka... 08.05.06, 14:37
      A wiecie od czego zaczyna sie przegrzewanie dziecka? Gdy młoda niedoświadczona
      mama rodzi dziecko to chce dla niego jak najlepiej, także tego żeby nie
      chorowało. A więc co robi? Ubiera je ciepło, żeby nie zmarzło, żeby nie
      przewiało. Jeśli nikt takiej mamy na samym poczatku nie uświadomi, że ciepło
      może też zaszkodzić to będzie opatulać swoje maleństwo. Jeśli dziecko jest
      opatulane od urodzenia, to później każdy silniejszy podmuch, każda niższa
      temperatura powoduje że się przeziębia. Jak się przeziębia - tzn, że trzeba
      cieplej ubrać. I kółko się zamyka.

      Mnie hartowanie dziecka zostało narzucone przez dermatologa. Mały ma azs i
      przegrzewanie powoduje, że się drapie. Więc u nas temperatura zimą powinna max
      wynosić 18 stopni. Gdyby mój mały nie cierpiał na azs to może też należała bym
      do matek przegrzewających dzieci.

      A o nie przegrzewaniu dzieci powinno sie uświadamiać już na porodówkach i na
      pierwszych wizytach u pediatry. Może wtedy nie byłoby takich widoczków z ciepło
      ubranymi dziećmi przy 25 stopniach.
      • annakg Re: I kółko się zamyka... 08.05.06, 14:45
        zgadzam się z Tobą- jak wychodziłam z Młodym ze szpitala to jakoś nikt się nie pofatygował chociaż zobaczyć jak dziecko jest ubrane- czy nie za ciepło lub nie za lekko- a przecież mógłby prawda?
    • iws Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 17:27
      każde dziecko jest inne i wydaje mi się, że własna matka zna je najlepiej.
      myślę, że matka powinna oceniać, czy dziecko jest za grubo czy za cienko
      ubrane. poza tym, nie oszukujmy sie, jeśli dziecku będzie żle to zacznie
      płakać - raz przegrzałam moją córcię i - spoko! - od razu dała mi o tym znać.

      zatem, może nie komentujmy za szybko innych matek - a może jest dziecko po
      chorobie? raz w sklepie widzę dziewczynka w grubej czapce ale matka mówi w
      rozmowie ze znajoma sprzedawczynią, że własnie wyszły ze szpitala po miesiącu
      chorowania...
      wiem zaraz się posypie, że dziecko choruje, bo jest przegrzewane...
      nie generalizujmy za szybko, nie oceniajmy według siebie, nie posyłajmy
      spojrzeń kujących niczym szpile..
    • robin2510 Re: O wyobraźni i pogodzie 08.05.06, 17:33
      Melka_x popieram Cię w 100 % , ja też jestem za tym żeby dzieci nie
      przegrzewać. Sama moją młodą ubieram bardzo lekko i przewiewnie i jak na razie
      jest ok. A wszystkich mądralińskich którzy na jej widok mówią "ubierz jej
      kurteczkę, załóż czapeczkę, a gdzie ma rajstopki itd...",pytam się czy ten ktoś
      sam by sie ubrał w temperaturze ponad 20 stopni, jak jest skwar na dworze w
      czapki, kurtki , polary i śpiwory. Wszystkie przypadki chorowitych dzieci jakie
      znam to w większości skutki właśnie przegrzewania dzieciaka.
      Trzymaj się !!!
    • agatekb1 a co z czapa? 08.05.06, 18:04
      moj maly ma prawie 5 m-cy
      ubieram go w cienkie body, spodnie, skarpetki- ubieramy go prawie tak jak siebie
      tylko zastanawiam sie co z czapka? sa czapki dla niemowlakow ale takie
      ala 'mycki', bez daszka, bez tych nausznikow... wiec po co te berety????
      ubieracie dziciakom jakies czapki?
      • robin2510 Re: a co z czapa? 08.05.06, 18:56
        Ja nie zakładam chyba ze bardzo wieje, mamy 2 takie cienkie czapeczki. Ale moja
        ma włosy więc jej chyba zimno nie jest hi hi hi wink
        • ninka70 Re: a co z czapa? 08.05.06, 20:05
          Ja zakladam jasna plocienna czapke z duzym daszkiem i nausznikami, jak wieje i
          jest mocne slonce (choc staram sie na slonce za bardzo nie wychodzic, a jesli
          juz musze sie przejsc po niezacienionum odcinku to staram sie zeby bylo a)
          krotko, b) nie pomiedzy 11 a 14 i c)uzywam parasolki). Ale moj mlody jak mu cos
          nie pasuje to po prostu sobie czape sciaga. Nie walcze z nim.
    • vibe-b Re: O wyobraźni i pogodzie 17.05.06, 13:10
      melka_x napisała:


      > Po drugie znam zasadę, że dziecko to samo co my plus jedna warstwa więcej.
      > Zdaję sobie sprawę, że kilkumiesięczne dziecko ma jeszcze problemy z
      > termoregulacją, poza tym jako że mało się rusza potrzebuje cieplejszego
      > ubrania.



      Ta zasada - jedna warstwa wiecej odnosi sie tylko do dzieci w wozku. W
      przypadku dziecka poruszajacego sie samodzielnie jest dokladnie przeciwnie-
      jedna warstwa mniej niz dorosly. Jesli masz obawy, czy aby na pewnu dziecko
      jest cieplo, to polecam zrobic sobie kontrolnie rundke- powiedzmy 200 metrow
      truchtem, a gwarantuje, ze sie spocisz.
      Po drugie, nie rozumiem na czym polega trudnosc w ustaleniu czy dziecku jest
      zimno, goraco czy w sam raz? Wkladasz reke pod ubranie, jesli plecy sa cieple i
      suche- jest mu optymalnie cieplo, jesli suche zimne- jest mu zimno, jesli
      zimne/cieple ale lepkie - jest dziecku stanowczo za goraco.
    • wieczna-gosia Re: O wyobraźni i pogodzie 17.05.06, 13:16
      ja nie wiem gdzie saskia ty spotykasz te osoby co cie pouczaja zeby dziecko
      rozebrac.
      Ja odkad paietam bylam regularnie opieprzana za:
      brak koca
      brak czapki
      brak skarpetek
      brak kurtki
      brak wszystkiego

      co pewien czas wiec ubieralam dzieci cieplej i na ogol to byl dzien cieplejszy
      niz zwykle wiec sie darly smile

      moja opiekunka poprosila specjalnie o przyniesienie jej czapeczki bo cytuje "na
      placu zabaw mnie ukrzyzuja" smile

      dzieki niezapomnianej kolezance Aluc nauczylam sie na pytania "czy mu nie zimno
      tak z golymi nogami" (30 stopni w cieniu)odpowiadac "religia mi zabrania
      ubierac" smile w zwiazku z tym podobno na bazarze funkcjonuje jako "ta z sekty"-
      kolezanka mi doniosla smile
    • volta2 Re: O wyobraźni i pogodzie 17.05.06, 13:56
      Teoretycznie to przyznaję ci rację, ale wczoraj ubrałam 1,5 roczniaka w body z
      krótkim r, bluzkę z długim i spodnie na szelkach, czyli torchę zabudowanan
      góra,
      od wieczora gorączka, w nocy gorączka i rano gorączka, mam wyrzuty, że nie
      założyłam mu czegoś jeszcze, choć mi było ciepło
    • cocollino1 Lubię takie wątki:)) 17.05.06, 14:38
      Wszystkie sobie popsioczą jakie to te mlode matki niemadre, nieroztropne. Kazda
      przytoczy przyklad z marketu lub z parku, i od razu samopoczucie lepsze
      prawda??? Ja jestem taka madra, doswiadczona. Urocze poprostu.
      • melka_x Re: Lubię takie wątki:)) 17.05.06, 18:03
        cocollino1 napisała:

        > Wszystkie sobie popsioczą jakie to te mlode matki niemadre, nieroztropne.
        > Kazda przytoczy przyklad z marketu lub z parku, i od razu samopoczucie lepsze
        > prawda??? Ja jestem taka madra, doswiadczona. Urocze poprostu.

        Rozumiem, że po tym poście od razu Twoje samopoczucie lepsze, prawda?wink)). No
        to cieszę sięwink

        Urocze nie uroczewink przede wszystkim jednak nieprawdziwe co piszesz (w
        kontekście akurat tego wątku). Ja tam nie czuję się mądra ani doświadczona i
        sama przyznałam w tym wątku, że też zdarzało mi się przegrzewać syna. Natomiast
        wątek powstał po spacerze gdy przy pełnym słońcu i 25 stopniach zobaczyłam
        dziecko zapakowano w zimowy kombinezon z futerkiem (tak, powtórzę: z
        futerkiem), a drugiemu głowa (w czapeczce z grubej, mięsistej wełny) wystawała
        z:
        1. polarka
        2. ortalionego śpiworka z ociepleniem
        3. złożonego na kilka koca
        Urocze po prostuwink
    • melka_x do moderatorek_o przenoszeniu na inne fora 17.05.06, 17:44
      Przestaję rozumieć tematyczny podział na poszczególne fora. Czy moderator może
      mi to wyjaśnić? Wątek założyłam na f.niemowlę. Czy wątek dotyczy pielęgnacji
      niemowląt? Dotyczy. Więc? (pytam z ciekawości, nie jestem jakoś przywiązana do
      myśli, że musiał zostać na niemowlęciu, nie rozumiem tylko)
      • lila1974 Melka_x 17.05.06, 18:22
        Poszedł polecony smile
      • czajkax2 Napisałam na priv 17.05.06, 18:31
        A na przyszłość
        forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476645.html

        Pozdrawiam
        • melka_x Czajko 18.05.06, 08:50
          W jakim celu to na przyszłość? Nie naruszyłam regulaminu, nie propaguję treści
          rasistowskich, ani innych niezgodnych z prawem. Post był związany z tematem
          forum Niemowlę i naprawdę nie sądzę, że ktoś się podejmie obrony tezy, że
          ubieranie niemowlęcia to nie jest element opieki nad nim i pielęgnacji. To, że
          w poście było powiedziane, że uważam, że przegrzewanie jest szkodliwe w
          najmniejszej mierze nie narusza regulaminu ani powszechnie przyjętych norm
          prowadzenia dyskusji, w moim poście nie było złosliwości skierowanych do
          konkretnych foremek (jeśli już ktoś naruszył te normy to raczej inna foremka).
          Zresztą na f.niemowle codziennie pojawiają się posty o wiele bardziej nazwijmy
          to... eee... stanowczewink. Ponownie proszę o wyjaśnienie.

          Lili serdecznie dziękuję za reakcję.
          • czajkax2 Re: Czajko 18.05.06, 08:53
            Czy mogłabys dyskusje kontynuowac na priv a nie na forum? Napisalam ci mejla w
            sprawie tego watku cóż prostszego jak nań odpowiedziec a nie wyciagac dyskusje
            na forum?
            • melka_x Re: Czajko 18.05.06, 09:05
              Zrobiłam to celowo. Wiem, że przeniesienie tego wątku zdziwiło nie tylko mnie.
              A skoro postępowanie społecznych moderatorów nie jest zrozumiałe i z tego co
              wiem stosunkowo często jest przez ogromną część użytkowników forum odbierane
              jako nieprzywidywalne (nie zawieram w tym określeniu oceny), nie kierujące się
              zrozumiałymi dla nich zasadami to dyskusja powinna być widoczna dla wszystkich.
              Ja - podobnie jak wiele osób - nie mam problemu z akceptacją podziału
              tematycznego podforów e-dziecka. Żeby jednak przestrzegać zasad muszę je znać.
              I skoro nie wynikają one jednoznacznie z regulaminu ani netykiety to proszę o
              wyjaśnienie na forum. W końcu to jest w interesie również moderatorów. Jeśli
              zasady będą wyjaśniane mniej będzie baboliwink i mniej pracy dla moderatorówsmile
              • umasumak !!!!!! 18.05.06, 09:09
                po pierwsze:
                Melki się mnie nie czepiać
                Po drugie:
                Ma racje
                Po trzecie: Melko, zajrzyj no na priva skarbie smile

                P.S. Co do polarków, kombinezoników itp w upał, mam identyczne zdanie jak Ty smile
              • czajkax2 Re: Czajko 18.05.06, 09:28
                Nigdy nie twiedziłam ze jestem nieomylna. I mi zdarza sie błędnie wytypowac do
                przeniesiieniasmile

                Nadal podtrzymuje zdanie,ze dyskusje mozna kontynuuowac na priv.
              • czajkax2 Re: Czajko 18.05.06, 09:34
                Watek wrócil na Niemowlę.

                A na przyszłośc prosze pytania o wątki kierowac na priv, a nie na forum. Nie
                jest to moje widzimisię tylko takie są zasady.
                • melka_x Re: Czajko 18.05.06, 09:52
                  Czajko ja nie biję w Ciebie personalniesmile. Ani zresztą w nikogo innego (no a
                  już na pewno nie w Lilęsmile. Ale pozostaję przy swoim zdaniu, że przy
                  niesformalizowanych i nie wynikających jednoznacznie z regulaminu i netykiety
                  zasadach odnośnie przenoszenia wątków wyjaśnienia powinny odbywać się na forum
                  (oczywiście co innego gdy mamy do czynienia z ewidentnym złamaniem regulaminu).
                  Choćby po to, żeby osoby strzelające nieświadome babole - jak być może ja -
                  wiedziały czego mają się trzymać w przyszłości. Proszę ułatwiajcie jak
                  największej liczbie użytkowników właściwe poruszanie się po forachsmile i w
                  związku z tym nie utajniajcie wyjaśnień (w sprawach bardzo nieoczywistych) na
                  privie. Chyba zasady odnośnie priva można czasem potraktować elastycznie jeśli
                  nie złamano regulaminu, a będzie to z korzyścią i foremek i moderatorów.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  M.
                  • czajkax2 Re: Czajko 18.05.06, 09:56
                    Melko masz racje oczywisciesmile i zauwaz przeciez ze mimo ze nie poprosilas o
                    wyjasnienie na priv,tylko na forum, to wyjasnienie uzyskalas. Tak wiec nikt tu
                    sie nie trzyma sztywno zasad. Nikt tu nie utajnia rzadnych wyjasnien. Droga
                    przez priv jest po to aby uniknąc niepotrzebnych przepychanek słownych na
                    forum.

                    W tym konkretnym wypadku przyznaję ze przenosiny były moim błędem za co
                    przepraszam.
                    Pozdrawiam
                    • melka_x :) 18.05.06, 10:22
                      Przeprosiny niepotrzebnesmile, nie traktuję przenoszenia wątków jako akcji
                      osobiście i złośliwie wymierzonej we mniewink)). Za wyjaśnienia dziękuję. I
                      wreszcie znikam,
                      Upierdliwawink Melka
    • umasumak nie czytałam wszystkiego, ale 18.05.06, 09:14
      Ogólnie zasada jest taka, że dziecko, z racji znaczniej mniejszej masy ciała od
      dorosłego, szybciej się przegrzewa, jak również szybciej przemarza. W związku z
      tym, w upały, dziecko ubieramy lżej niż siebie samych, chronimy przed słońcem i
      często dopajamy, a w zimę dodajemy dodatkowe warstwy ubrań. Proste? Proste.
      • mama9m Re: nie czytałam wszystkiego, ale 18.05.06, 13:08
        Proste jak świński ogon. wink ale serio to się zgadzam, sama stosuje te zasadę. A
        wszystkim tym mamom, które boją się o swoje maleństwa i mają problem z
        ubieraniem, proponuje ubierać dzidzia "na cebulkę". Zawsze można rozebrać bądź
        ubrać w miarę potrzeby. Jedyne co włączyc sobie czujki pogodowe i wyobraznie na
        spacerze i kontrolowac malucha, karczek, nosek i będzie ok. Btw przegrzanie
        jest dużo gorsze od przeziębienia. pozdrawiam
    • greatperla Re: O wyobraźni i pogodzie 18.05.06, 10:44
      tez widzialm takie dzieci i matki ich zastanaiwaly sie -czemu nie spia na
      spacerze tylko placza..a wiadomo dlaczego-bo im za goraco..Czy mamy nie widza
      potowek tych biednych dzieci na czołach???Ja swoje 3-miesieczne dziecko przy
      temperaturze 20 stopni ubieram w body na krotki rekaw i bluze bawelniana..i
      czapeczke lekka na uszy-bo troszke wieje..i przykrywam go lekka kolderka i
      synek spi jak zabity i sie smieje w czasie snu..pozdrawiam mamy ,ktore trzezwa
      patrza na swiatsmile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka