Mój mąż ma kolege w Anglii, który zadzwonił niedawno zapytać, czy nie
chcielibyśmy przyjechać do niego na ' sezon ' czyli czerwiec - wrzesien, bo
jest praca w restauracji dla 2 osób, on tam pracuje, mój mąż by zmywał
naczynia, a ja bym zbierała je ze stołu, moglibysmy niezle zarobić, no i
jeszcze mieszkalibyśmy u tego kolegi. Jest tylko 1 problem - nie zabiore
synusia, bo on ma dopiero 4,5 mca, zresztą to nawet nie wchodzi w gre, bo nie
byłoby go z kim zostawić, kiedy my byśmy szli do pracy. No i mąż wymyślił, ze
oddamy synka takim jego znajomym, to miłe małżeństwo, ale boję się, bo oni
nie mogą miec dzieci, tzn. on nie moze i boję się im oddac synka na 4 mce,
przecież nigdy nie opiekowali się takim maluchem. Mąż się cieszy, bo oni
bardzo by tego chcieli, zaoferowali mu ponoć sami pomoc jak im sie zwierzał,
że ma kłopot, bo nie ma z kim zostawić synusia.Chcą się nim zająć zupełnie za
darmo, tylko na jedzenie żeby mu zostawić, pieluchy i środki czystości. Nie
wiem, co robić, właściwie już wszystko obgadane, jechać mamy za 2 tygodnie,
ale ja będę za nim tęskniła, no i boję się, że ci ludzie się do niego
przyzwyczają. Co robić? Mąż koniecznie chce, żebym też jechała, bo to okazja,
już się nie powtórzy, a ja też bym sporo zarobiła
Pozdrawiam!