Dodaj do ulubionych

co robić??

20.05.06, 14:18
Mój mąż ma kolege w Anglii, który zadzwonił niedawno zapytać, czy nie
chcielibyśmy przyjechać do niego na ' sezon ' czyli czerwiec - wrzesien, bo
jest praca w restauracji dla 2 osób, on tam pracuje, mój mąż by zmywał
naczynia, a ja bym zbierała je ze stołu, moglibysmy niezle zarobić, no i
jeszcze mieszkalibyśmy u tego kolegi. Jest tylko 1 problem - nie zabiore
synusia, bo on ma dopiero 4,5 mca, zresztą to nawet nie wchodzi w gre, bo nie
byłoby go z kim zostawić, kiedy my byśmy szli do pracy. No i mąż wymyślił, ze
oddamy synka takim jego znajomym, to miłe małżeństwo, ale boję się, bo oni
nie mogą miec dzieci, tzn. on nie moze i boję się im oddac synka na 4 mce,
przecież nigdy nie opiekowali się takim maluchem. Mąż się cieszy, bo oni
bardzo by tego chcieli, zaoferowali mu ponoć sami pomoc jak im sie zwierzał,
że ma kłopot, bo nie ma z kim zostawić synusia.Chcą się nim zająć zupełnie za
darmo, tylko na jedzenie żeby mu zostawić, pieluchy i środki czystości. Nie
wiem, co robić, właściwie już wszystko obgadane, jechać mamy za 2 tygodnie,
ale ja będę za nim tęskniła, no i boję się, że ci ludzie się do niego
przyzwyczają. Co robić? Mąż koniecznie chce, żebym też jechała, bo to okazja,
już się nie powtórzy, a ja też bym sporo zarobiła uncertain

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • jamile Re: co robić?? 20.05.06, 14:31
      również pozdrawiam hehe
      <><><><><>
      Kuka
      i tu też
      • ko_haneczka Re: co robić?? 20.05.06, 14:34
        Ale nic nie napisałaś sad
        • kasiaslask Re: co robić?? 23.05.06, 17:55
          nie wszystko da sie w zyciu przeliczyc na kase. ja mam 4-mies dziecko,
          dotychczas co roku jezdzilam z mezem za granice pracowac - mamy pewny duzy
          zarobek, ale oboje zrezygnowalismy. dziecko jest najwazniejsze, ja po kilku
          godz bez niego usycham z tresknoty. posluchaj swojego instynktu i zrezygnuj z
          wyjazdu, zarobic zawsze mozesz, a tego czasu nic wam nie wroci
    • gerandia Re: co robić?? 20.05.06, 14:35
      To jest chyba jakis zart ze w ogole rozwazasz taka ewentualnosc zostawienia
      dziecka z obcymi ludzmi a jak po powrocie nie beda chcieli wam oddac dziecka
      albo zglosza do jakiejs instytucji ze np podrzuciliscie dziecko bo nie
      chcieliscie sie nim zajmowac i odbiora wam malucha a jak myslisz jak zareaguje
      na twoj widok po tylu miesiacach maluch a jak cie nie pozna prosze ciee moja
      rada jest taka nich maz jedzie sam dodatkowe pieniadze na pewno by sie przydaly
      z twojej pracy ale dziecko jest najwazniejsze szczerze mowiac mnie jako matce
      nigdy nie przyszedl by do glowy taki pomysl
      zastanowcie sie to nie jest dobry pomysl
      apeluje o rozsadek
      • 111a4 Re: co robić?? 20.05.06, 14:38
        moim zdaniem to głupi zupełnie pomysł.zostawic dziecko pod opieką obcych
        ludzi...no cóz...gdyby z dziadkami to jeszcze bym zrozumiała.Moze niech mąz sam
        pojedzie
        • dorotka.h Re: co robić?? 20.05.06, 14:41
          lubie te Twoje watkibig_grinbig_grin, kolejna podpucha co??o ile pamietam ostatnio
          chwalilas sie aborcja...bez komentarza..
          • ko_haneczka aborcją??!! chyba mnie z kimś mylisz!! 20.05.06, 14:45
            Dlaczego tak piszesz? Ja przenigdy się czymś takim nie chwaliłam, a jak bym
            chciała pisać podpuchy, to przecież moge nick zmieniać ciągle. Bez sensu, a
            myślała, że mi pomożecie, podpowiecie,heh.
        • ko_haneczka Re: co robić?? 20.05.06, 14:44
          Npomknęłam mu o tym, ale on uważa, że to świetny pomysł, tego Marka zna jeszcze
          ze szkoły podstawowej, oni są zamożni, jego żona nie pracuje, bo nie musi,
          dlatego tak się chętnie zgodzili, no i ona kocha dzieci, mąż m, ze bedzie
          doskonałą nianią, małemu bedzie dobrze, a matki przecież nie zapomni, jak mozna
          matkę zapomnieć. No i sam to on nie bardzo chce jechać, bo słabo zna angielski,
          a ja jestem po anglistyce i dobrze by było głównie dlatego, zebym z nim była,
          bo on się boi, ze się nie dogada. Jak nie pojade, to przeppadnie w ogóle
          wyjazd, a tak to byśmy małemu kupili ubranka sliczne, teraz muszę często mu
          kupować w second handach, ładnie nazywając uncertain bylibyśmy troszkę zabezpieczeni,
          ja po studiach pracy nie mogę w zawodzie dostac, pracuję jako tłumacz, ale
          kokosów z tego nie ma uncertain
          • gerandia Re: co robić?? 20.05.06, 14:53
            ty juz podjelas decyzje dziecko potrzebuje matki a nie ladnych ciuszkow
            powodzenia
            • ko_haneczka Re: co robić?? 20.05.06, 15:00
              I tu sie mylisz, niektórzy nie mają tak łatwo w życiu, ze coś jest albo czarne
              albo białe, brak nam pieniędzy, a moze być jeszcze gorzej, wiem, że beze mnie
              mąż nie pojedzie, bo jest uparty i taki troche mało pewny siebie, boi sie, że
              nie da sobie rady, bo słabo zna język, ale jak widze, Ty potrafisz już ocenić,
              chociaz wcale nie znasz sytuacji i nie próbujesz zrozumieć.

              Pozdrawiam!
          • kayah73 Re: co robić?? 20.05.06, 14:59
            Kompletnie bzdurny pomysl wedlug mnie.

            Ale skoro sie juz zdecydowalas, to przynamniej sie DOBRZE zabezpieczcie prawnie
            z tymi znajomymi, zeby nikt nikogo nie podawal do sadu pozniej, nie odbieral
            wam praw rodzicielskich, itd.

            Poroniony pomysl...
            • ko_haneczka Re: co robić?? 20.05.06, 15:04
              Gdybym sie JUŻ ZDECYDOWAŁA nie zajmowałabym się bzdurnym pisaniem postów tutaj,
              bo szkoda byłoby mi czasu, napisałam tylko, że ' wszystko obgadane ' ale to się
              odbyło jakby obok mnie, mąż wszystko załatwia, bo stwierdził, że to świetny
              pomysł i dla nas niepowtarzalna okazja, sznsa. Nie moge mu podcinac skrzydeł,
              tak sie cieszy i wreszcie wykazuje sie ambicją, pewnością siebie, mówi, jak to
              nam będzie lepiej, jak już wrócimy z pieniędzmi. Jesli chodzi o synka, to
              przecież nie można ot tak po prostu odebrac komuś dziecka, to moje dziecko, ja
              je urodziłam i kocham je. Prawne zabezpieczanie odpada, bo się ten kolega
              obrazi.

              Pozdrawiam!
              • 2006m1 Re:twoje posty mnie rozwalaja 20.05.06, 15:17
                Ty naprawde taka gl..ia jestes czy tylko udajesz????
                • ko_haneczka Re:twoje posty mnie rozwalaja 20.05.06, 15:23
                  No bardzo Ci sznowna koleżanko dziękuję za szacunek i poradę. TAK , JESTEM TAKA
                  GŁUPIA, NIE UDAJĘ. Mnie za to rozwalają takie osoby jak Ty.

                  Pozdrawiam serdecznie z nadzieją, że jednak nie jesteś aż tak wredna.
                  • 2006m1 Re:twoje posty mnie rozwalaja 20.05.06, 17:31
                    ko_haneczka napisała:

                    > No bardzo Ci sznowna koleżanko dziękuję za szacunek i poradę

                    nie jestem twoja kolezanka i mam do ciebie zero szacunku.
                    Czytalam wystarczajaco duzo twoich wypowiedzi na tym forum i stwierdzam ze za
                    kazdym razem wypisujesz totalne bzdury.

                    biedne te ktore ci wierza i dobrze radza.

                    jak masz taka bujna wyobraznie to zacznij moze ksiazki pisac


                    ko_haneczka napisała:

                    >TAK , JESTEM TAKA
                    >
                    > GŁUPIA, NIE UDAJĘ.

                    no i tu masz racje.
                    • mama9m Re:twoje posty mnie rozwalaja 20.05.06, 19:30
                      możesz podac linki do wypowiedzi ko_hanki, chętnie poczytam. w wyszukiwarce
                      jest kilka, trochę złosliwych, to o tych mówisz?pozdr
                      • ko_haneczka Re:twoje posty mnie rozwalaja 21.05.06, 21:53
                        moge ci podac, jak ci sie nudzi, ale naucz sie wyszukiwarke obslugiwac
                        • mama9m oczywiście... 21.05.06, 22:16
                          Nie, dziękuję, to co znalazłam w wyszukiwarce i ostatnie Twoje posty mi w
                          zupełności wystarczą.Dałaś popis, co tu dużo gadać.. Tak, potrafię obsługiwać
                          magiczną wyszukiwarkę, wow prawda? big_grin Post był kierowany nie do Ciebie, więc
                          nie wiem czemu na niego odpowiadasz?
                          btw, masz pretensje, że forumowiczki tak Cie oceniają a tymczasem sama
                          wystawiasz sobie taką wizytówkę swoimi kąśliwymi i nieadekwatnymi
                          wypowiedziami.no cóż, ale skoro Ci się to podoba.. Twoja brocha.
                          • ko_haneczka wystarczą? rozczarowujesz mnie 21.05.06, 22:24
                            kąśliwe uwagi? moje? popatrz na siebie i swoje kolezanki, jak nie kraczę tak
                            jak wy, to jestem albo trollem internetowym, albo głupia, miłe, co?
                    • ko_haneczka sama głupia jestes... 21.05.06, 21:52
                      i jak sie okazuje IDEALNA na dobitke, pogratulować tylko tej idealnośći i
                      mądrości, nie ma co. Pław się dalej w samouwielbieniu.
                • jdylag75 Re:twoje posty mnie rozwalaja 20.05.06, 15:27
                  Czytam inne posty ko_haneczki i nadal tego nie mogę rozstrzygnąć.
                  Co do wyjazdu w celach zarobkowych gdziekolwiek to zawsze warto od
                  spodziewanych zysków odliczyć koszt podróży, utrzymania na miejscu, opłacenia
                  pustego mieszkania w kraju, wydatków na podróż czyli dodatkowych ubrań, toreb,
                  ubezpieczenia itd i nagle z interesu życia robi się minimalna krajowa, warto??
                  Zważywszy, że ani kelner, ani osoba obsługująca zmywak nigdzie nie zarabiają
                  wiele.
                  • gerandia Re:twoje posty mnie rozwalaja 20.05.06, 15:30
                    zgadzam sie z jdylag75 w 100% przelicz wszystko bo byc moze faktycznie wcale to
                    sie nie oplaca
                    • ko_haneczka Re:twoje posty mnie rozwalaja 20.05.06, 15:33
                      No wlasnie mąż liczył i wychodzi około 4000 zł miesięcznie, pracowalibyśmy po
                      16 godzin, ale to tylko 4 mce.
              • mamapauli1 Re: co robić?? 20.05.06, 15:18
                To jakiś żart prawda????
                Ostatnio glosno bylo o takiej opiekunce co odebrala prawa rodzicielskie
                rodzicom. Takze sie powaznie zastanow. Ja bym nie pojechala, pal licho
                pieniadze, dobro dziecka najwazniejsze.
              • kayah73 Re: co robić?? 20.05.06, 15:54
                > Prawne zabezpieczanie odpada, bo się ten kolega obrazi.

                Rece opadaja...

                A co na wypadek choroby dziecka? Wypadku? W tym smiertelnego? Rozumiem ze Ty
                sie nie obrazisz jesli dziecku cos sie stanie?

                Jak sie psa komus pod opieke zostawia, to sie podpisuje umowe...

                Poza tym, jak juz ktos napisal, dziecko Ciebie zwyczajnie nie pozna po tych 4
                miesiacach - roznica pomiedzy 4,5 miesiecznym a 8,5 mies dzieckiem jest
                ogromna. Bedzie mialo ustalony porzadek dnia przez kogos innego, Ty mu to tylko
                zaburzysz, itd...

                Do zmywania naczyn niepotrzebny jest jezyk, poza tym maz jedzie do kolegi.
                Jesli jest taki szczesliwy bo chce sie wykazac samodzielnoscia - niech sie
                wykaze SAMODZIELNOSCIA!

                Tez pracuje jako tlumacz i pieniadze z tego mam niezle, nawet teraz kiedy
                opacuje 1-2 godziny dziennie. Zwlaszcza fuchy interpretowania placa b. dobrze.
                Nie wiem co Ty tlumaczysz ze pieniadze masz z tego kiepskie - ksiazki..? Moze
                powinnas sie rozejrzec za czyms lepszym...
              • shady27 Re: co robić?? 24.05.06, 10:42
                jestes pewna ze nie mozna ot tak dziecka odebravc???? chyba nie pamietasz afery kiedy przyznano opiekunce prawo do dziecka a matce odebrano??? wiec zastanow sie co robisz...moim zdaniem debilny pomysl
                • ko_haneczka Re: co robić?? 24.05.06, 10:54
                  Rany, jak sobie pomyślę ... chyba bym umarła, ja go tak kocham!
                  • shady27 Re: co robić?? 24.05.06, 11:11
                    no wlasnie.....samam bylam w szoku ze ta opiekunka wygrala, moim zdaniem chora sytuacja, ale lepiej sie na nia nie narazac....czytalam ponizsze Twoje posty...nie daj sie, nie jedz, zostan dla dziecka smile
                    pozdrawiam
                    • ko_haneczka Re: co robić?? 24.05.06, 11:14
                      Dzięki Shady za zyczliwość smile Fajna dziołcha z Ciebie. Ja sie już nie dam na
                      100%, niech ten baran sie nauczy samodzielnośći, żebym nie miała dwóch synów w
                      domu wink

                      Pozdrawiam1
                      • shady27 Re: co robić?? 24.05.06, 11:17
                        dzieki za kompelment smile .... i racja, nie daj sie, u nas jest podobna sytuacja bo chcemy wyjechac wogole wyemigrowac no ale to oczywiscie z synkiem, tyle ze teraz klocimy sie ktore piwersze pojedzie i wezmie synka ze soba...ostatnio mialam 5 dniowa rozlake- pojechali moi mezczyzni na dzialke, przez pierwsze 2 dni ryczalam z tesknoty wink
                        • ko_haneczka Re: co robić?? 24.05.06, 11:26
                          Ja sobie nie wyobrazam, dopiero do mnie dotarło, co chciałam zrobić, pewnie
                          zraz bym wróciła, ale w ogóle, że pomyślałąm sad
                          • shady27 Re: co robić?? 24.05.06, 11:41
                            powiem tak, czytajac Twoj post tez na poczatku pomyslalam ze to podpucha ale pozniej stwierdzilam ze Ty jestes moim typem, najpierw masz "pomysla" pozneij myslisz...ja mam 100 pomyslow na minute i pozniej dopiero chlone i mysle, qrcze ale glupote chce zrobic....tak to juz jest, wiec dobrze ze ochlonelas, tak trzymaj smile
                            • ko_haneczka Re: co robić?? 24.05.06, 15:30
                              No właśnie, dokładnie masz rację! Mnie się wydawało, że fajnie, że szybko
                              zleci, synkowi się krzywda dziać nie będzie, a ja przecież nie jadę się
                              poopalać, tylko zarobić. No i że jak wróce, to mu kupie różne piękne rzeczy jak
                              moje koleżanki tongue_out No i mam. Jeszcze kaca moralnego, ze w ogóle tak mogłam
                              myśleć. Jak tak na niego popatrze ... szkoda słów.
                              A ta babka, która się miała nim opiekować nadal obrażona, podobno powiedziała
                              mojemu mężowi, że 'ma niezrównoważoną żonę, żeby taką okazję przepuścić, to
                              chyba z lenistwa ', kurde, krew mnie zalewa, sama siedzi w domu i maluje
                              paznokcie, bo mężuś za nią zarabia, na zakupy chodzi 6 dni w tygodniu franca,
                              śpi do południa i jeszcze śmie mnie obrażać w taki sposób. Teraz widze z kim
                              bym dziecko zostawiła, ona by mi go mogła na serio nie oddac, wyjechałaby
                              gdzieś i tyle bym ją widziała.
                              Bogu dzięki, że zostaję.
                              • shady27 Re: co robić?? 24.05.06, 16:31
                                dobrze ze postanowilas zostac...niezrownowazona to ona jest i mogloby byc tak jak z tamta opiekunka, jeszcze by wam odebrala prawa rodzicielskie...cos sie wydaje ze chciala miec dziecko a nie to zeby wam pomoc
                                • ko_haneczka Re: co robić?? 24.05.06, 17:09
                                  Dzięki, że nie linczujesz od razu, tylko chcesz pomóc, naprawde dzięki!
          • kadewu1 Re: co robić?? 24.05.06, 09:13
            Jako tłumacz j. angielskiego dziwię się, że tak piszesz - kokosów z tego nie
            ma, ale wyżyć można spokojnie... Mam znacznie wiecej pracy, niź mogę przyjąć i
            to w zasadzie tylko przez internet.
            Ka
            • ko_haneczka Re: co robić?? 24.05.06, 10:58
              Ja wiem, ale daje synkowi Bebilon i puszke mamy na 2 dni, do tego piekuchy,
              tego idzie mnostwo, bo ja mu czesto wymieniam i jeszcze jedzonko, kupuje
              sloiczki, bo sie boje, ze teraz jeszcze warzywa i owoce nawożone i pryskane,
              jeszcze ciuchy, bo nie mielismy doslownie nic, a maly jak na drozdzach
              rosnie... ja nie chcialam zle, chcialam mu tylko dac to, co najlepsze i tomnie
              zaslepilo, ta kasa tongue_out Pracuje w biurze, przez internet nie, musze dac
              ogloszenie, moze cos wpadnie smile Maz malo tutaj zarabia, praktycznie ja rodzine
              utrzymuje.
      • kachuzdachu Re: co robić?? 20.05.06, 15:21
        za żadne pieniądze bym dziecka nie zostawiła.Boże i to takiego maleństwa!!!
    • astrid22 Re: co robić?? 20.05.06, 15:16
      decyzja nalezy do ciebie, ale nie bedzie ci serce plakalo jezeli rodzone
      dziecko nie rozpozna mamy po tych 2,3 msc i bedzie robilo uniki ? Dziwi mnie ze
      wogole rozwazasz taka propozycje nie wszystko mozna przeliczyc na pieniadze.
      • ko_haneczka Re: co robić?? 20.05.06, 15:26
        Rozważam, bo mąż prawdopodobnie nie będzie miał od lipca pracy, a dziecko
        najważniejsze i jego dobro, samo tak piszecie, to za co ja mu kupie pieluchy,
        mleko, za co go wykarmie, bo nie samym mlekiem przeciez, za co ubiore? U mnie
        jest jeszcze sznsa, bo mam mgr, ale mąż ma srednie i niestety nie tak łatwo mu
        prace znależc. Ja własnie o SYNKU myśle.
        • gerandia Re: co robić?? 20.05.06, 15:28
          wyslij meza samego niech sie usamodzielni a jezyka szybko sie nauczy prosze nie
          zostawiej dziecka pomysl za cztery miesiace jak wrocicie on pol zycia nie
          bedzie cie widzial to nie jest dobre
          • ko_haneczka Dziękuję gerandia!!! 20.05.06, 15:32
            widać Ty jedna nie uważasz, że głupia jestem, albo przynajmniej tego nie
            okazujesz. Inne forumowiczki zamiast poradzić wolą wylewać jad zza koszuli, a
            to już swiadczy o ich kulturze, WSPÓŁCZUJĘ.
    • gerandia Re: co robić?? 20.05.06, 15:41
      ja na twoim miejscu wyslala meza serio a ty zostan z maluszkiem lepsze to niz
      jakbyscie w ogole nie jechali przekonaj go nie ma innego rozwiazania
      • ko_haneczka Re: co robić?? 20.05.06, 15:42
        pytalam go i mowil, ze sam nie jedzie uncertain
    • jdylag75 Re: co robić?? 20.05.06, 15:42
      A może poprostu spróbować poszukać rozwiązania na miejscu, w kraju, napisałaś,
      ze masz mgr, jesteś po anglistyce, poszukaj pracy, jak mąż straci swoją moze
      zając się w tym czasie dzieckiem, kto powiedział, ze musi to robić matka?
      Dochodowym rozwiązaniem jest robienie ankiet dla instytutów badawczych (PSB,
      GfK itd) ma to jeszcze jedną zaletę- nienormowany czas pracy, utrzymywałam się
      z tego przez kilka miesięcy, kiedy szukałam pracy, można zarobić 100 zł netto
      dziennie, legalnie, nie scierając lakieru z paznokci.
    • saskiaplus1 Re: co robić?? 20.05.06, 15:43
      Kolejny post tej mitomanki. Nawet nicka nie zmienia, bidula...
      • ko_haneczka Re: co robić?? 20.05.06, 16:13
        Kolejna wypowiedz tej madrali, bardzo na temat.
    • mama9m Re: co robić?? 20.05.06, 15:46
      rozumiem,że ,macie trudna sytuację i że to świetna okazja, ale nie kosztem
      dziecka! Sama napisałaś że ci ludzie nie mogą mieć dzieci. W takich sytuacjach
      ludzie moga się różnie zachować, pragnienie posiadania dziecka w przypadku gdy
      jest to niemożliwe może popchnąć niejednego do głupich ruchów. Cóż z tego, że
      to przyjaciel Twego męża? Jak myślisz jaką wagę ma ich przyjaźń a jaką
      pragnienie posiadania dziecka? Oczywiście nie można przesądzać, być może mają
      szczere zamiary i chcą pomóc, ale ja bym nie ryzykowała. Najpierw szczera
      pomoc, wszystko pięknie ładnie, potem pojawiaja się spragnione uczucia
      macierzyństwa, przywiązanie co w oststeczności może doprowadzić to
      nieoczekiwanego rozwiązania.To po pierwsze. Po drugie 4 miesiące to strasznie
      długi okres czasu w życiu niemowlaka, dziecko odzwyczai się od Ciebie, a
      bardzoo przywiąże do tej miłej "mamy". Poza tym ciężko mi w ogóle wyobrazić
      sobie sytuacje nie widzenia, oddania dziecka... To przecież Twój maluszek.
      Jeśli mówisz poważnie to poważnie mówię Ci nie rób tego, bo kiedys zapłaczesz.
      pozdrawiam
      • iris14 Re: co robić?? 20.05.06, 16:24
        mam synka ma 2 miesiące moja sytuacja nie jest różowa ale przenigdy bym go nie
        zostawiła na tak długo,a ten twój mąż jak on może stawiać cię w takiej sytuacji
        więcej odwagi jak to bez ciebie nie pojedzie. Jakby był prawdziwym facetem to
        zadbał by o rodzinę niech jedzie sam.On też powinien zdawać sobie sprawe,że
        musicie za coś życ,a z tego co piszesz on już wie co robic, a twoich obaw nie
        bieże pod uwagę.4 miesiące to szmat czasu.Błagam nie zostawiaj synka on tylko w
        twoich ramionach naprawdę czuje się bezpiecznie, to jest jedyna słuszna decyzja
        jesteś MATKĄ!!!! Ci teraz uczynni ludzie mogą ci później drzwi nie otworzyc
        przez 4 m-ce można wiele załatwić,i jak już pisały dziewczyny pragnienie
        dziecka u ludzi którzy tego dziecka mieć nie mogą jest ogromne.Uwierz pieniądze
        to nie wszystko WYSYŁAJ MĘŻA DO PRACY A SAMA BĄDŹ TAM GDZIE POWINNAŚ
        BYĆ ....PRZY SYNKU POWODZENIA
    • cynamonka6 Re: Dziewczyny! 20.05.06, 19:36
      Myślę, że to już naprawdę czas, żeby się zorientować, że kochaneczka prowokuje.
      Ignorowanie takich postów to chyba najlepsze co można zrobić.
      • mania3 Re: Dziewczyny! 21.05.06, 10:02
        Dokładnie tak.Myślę,że ko_haneczka to sztuczny, internetowy twór.Zawsze się
        dziwię,że ktoś się na to nabiera..A jeżeli się mylę to ...byłoby straszne
        • ko_haneczka no mylisz sie, mylisz kolezanko 21.05.06, 21:51
          straszne... sztuczny twór...hmmm, patrze w lustro i kurde!!! odkryłam, ze
          jestem jednak człowiekiem.
    • czudna Re: co robić?? 21.05.06, 22:03
      Nie wiem wogóle po co wam to dziecko. Nie czujesz się z nim emocjonalnie
      związana? Takie maleństwo zostawić obcym, to już chyba zwyrodnienie albo
      zboczenie. Może wogóle oddajcie od razu do adopcji, bo zbliżają się wakacje.
      • kika2345 Re: co robić?? 21.05.06, 22:25
        marna prowokacja.....
        • ko_haneczka tiaaa 21.05.06, 22:27
          jak chcecie tak bardzo, niechaj wam będzie, ze prowokacja, zalosne jestescie
          bulwersantki - idealne mamusie.
      • ko_haneczka dobre rady zawsze w cenie 21.05.06, 22:26
        bardzo dziękuję za mądrą podpowiedz bulwersantko, straszne zwyrodnienie chciec
        zapewnic dziecku lepsza przyszlosc, zrobilam sobie dziecko, to chcę mu dac to,
        co najlepsze nawet za cenę tej rozłąki, nic synkowi sie złego nie stanie,
        zostanie z ciotką i wujem, będą o niego dbali, straszne zwyrodnienie, nie ma co.
    • ania788 Re: co robić?? 21.05.06, 22:28
      Zostań z dzieckiem. W ogóle nie rozumiem tego dylematu. Jakie pieniądze sąw
      stanie wynagrodzić rozstanie z dzieckim? Zostawienie dziecka z obcymi ludzmi to
      sorrki ale czysta głupota.
      • ko_haneczka nareszcie ktos normalnie odpowiedział.... 21.05.06, 22:30
        Uczcie się od kolezanki.
    • balisa Re: co robić?? 21.05.06, 22:44
      przeczytaj uważnie posty, mylisz sie, wiele osob probowalo pomoc. pisza to co
      uwazaja, a jesli boisz sie konfrontacji to po co piszesz na forum?
      • anulla1 Re: co robić?? 21.05.06, 22:46
        To jedź ty a mąż niech zostanie z dzieckiem!
        I pomysleć że ja przeżywam, że wracam do pracy i przez 5 godzin nie bedze
        widzała córki...
      • ko_haneczka Re: co robić?? 21.05.06, 22:52
        Wiele próbowało pomóc, jeszcze więcej oblało mnie swoim jadem. Nie boję się
        konfrontacji, przecież z wieloma osobami tutaj rozmawialam normalnie, jeśli mi
        normalnie odpowiedzialy na posta i próbowały faktycznie pomó, a nie zarzucac
        ciągle trollowanie albo głupotę, no kurcze, mozna sie wkurzyc i nie wytrzymac,
        ja też potrafie byc zlosliwa, bo jestem tylko człowiekiem.
        • balisa Re: co robić?? 21.05.06, 22:58
          z tego co widzę albo nie chcesz tego zauważyć ale mało uważnie czytasz kto co
          napisał i atakujesz osoby skore do pomocy. to nie fair. w kazdym razie plujesz
          na wszystkie tu wypowiadajace,zauwaz,ze miedzy innymi plujesz na dobre słowo i
          rade. piszesz o szacunku.to nie jest szacunek.
    • visenna2 Re: co robić?? 22.05.06, 07:12
      smile)))
      Niezawodna ko_haneczka i jej podpuchysmile
      Zawsze mi humor poprawiasz, dziękismile
    • aniakasz Re: co robić?? 22.05.06, 07:43
      ko_haneczko, wiesz co mam wrażenie ze myślisz przede wszystkim o tym ze dziecku
      bedzie lepiej pod wzgledem materialnym ale mam wrażenie ze zapomniałas o
      uczuciach zarówno malucha jak i swoich (nie wiem jak wyobrażasz sobie
      pozostawienie 4.5 miesięczniaka przecież maluszek w tym momencie straci 2
      najblizsze mu osoby Tate i
      Mame) a Ty... pomyśl co Ty stracisz. Ja u swojej córci tez ma 4,5 widze co
      chwile coś nowego a to sie usmiechnie a to "pogada" po swojemu. Pomyśl tylko ze
      to wszystko stracisz bo 4 mce to strasznie długo... i w zamian za co?? za kilka
      groszy?? Swoja drogą to trochę dziwny ten Twój mąż że tego nie rozumie
    • peresia Re: co robić?? 22.05.06, 08:18
      Ko_haneczko, też sądzę, że to podpucha, lecz mimo wszystko zapytam:
      czy chciałabyś być na miejscu swojego dziecka?
      • ko_haneczka Do zainteresowanych ****************************** 22.05.06, 08:34
        I tych z Was, które nie myślą jednak, że to podpucha, a ja że jestem trollem -
        NIGDZIE NIE JADE. Zostaje. Mój mąż też powiedział, że nie pojedzie, ale myśle,
        że to jeszcze przemyśli i zmieni zdanie, za dobrze go znam smile Ale sie wściekł wink
        • kate_05 ko_haneczka 22.05.06, 11:17
          Przeczytałam tylko Twój post,nie wyszukuję innych, przeczytałam też parę "rad"
          dla Ciebie...
          Takie małe dzieciątko bardzo potrzebuje mamy, pomijam już kwestie tego rodzaju -
          czy znajomi oddadzą dziecko po powrocie itp ...
          Jeżeli zostajesz - to bardzo MĄDRA decyzja ...Przyznam się szczerze, ze w ogóle
          nie wpadłabym na to, żeby takie dzieciątko zostawić na tak długo...ale, nie
          mnie oceniać..
          Wydaje mi się też, że kolejną mądrą decyczją, jeżeli bardzo potrzebujecie tych
          pieniążków, byłby wyjazd Twojego męża...Przecież jest już chyba dużym chłopcem
          i poradzi sobie bez Ciebie ... smile
          Pozdrawiam!
          • janeczka79 Re: ko_haneczka 22.05.06, 11:27
            Śledziłam ten wątek...nie będę oceniać, ja bym nie wpadła na taki pomysł bez
            względu na wszystko...W każdym razie...napisałaś wcześniej coś takiego, ze
            przecież dziecko nie zapomni mamy...hmmm i tu się mylisz...Ja byłam światkiem,
            jak 3 letni chłopczyk zostawiony z babcia na 3 miesiące nie poznał swojej mamy
            która wróciła z zagranicy,...to był straszny widok, on zaczął tak strasznie
            płakać kiedy ona podeszła do niego uściskać go...on uciekł do babci z wielkim
            płaczem...szok...NIE RÓB TEGO DZIEWCZYNO, to mo głoby się zemścić.
            Jedyna moja rada, to jeżeli faktycznie materialnie tak źle stoicie, namów męża
            żeby jechać sam ( w końcu będzie tam miał znajomych), myślę, ze powinien
            zrozumieć twoją decyzję!!!

            Pozdrawaim i życzę wszystkiego dobrego smile
            • ko_haneczka niby zrozumiał, ale się dąsa ... 22.05.06, 17:47
              łazi jak zbity pies i gada, że bez sensu, że sam nie jedzie itp. i żebym sie
              jeszcze zastanowiła, bo to moze jedyna okazja, zeby zobaczyc kawałek świata wink
              Cos w tym jest, że być moze ci znajomi chcieli sobie przywłaszczyc mojego
              synka, bo jak dzis jej powiedzialam, że zostaję i grzecznie podziekowałam
              mówiąc, jak bardzo doceniam to, że chciała nam pomócf, to jej szczęka najpierw
              opadła, a potem sie niby obraziła, że jej nie ufam itd. a tak naprawdę była
              zła, dam sobie głowę uciąć. Bogu dzięki, nie oddam komus takiemu synka.

              Dzięki!
    • bea-ta Re: nierozsądne 22.05.06, 12:34
      Moje zdanie:
      1.Za zadne pieniądze nie zostawiłabym syna, bo to zbyt długi okres czasu jak
      na rozłake dla takiego brzdąca.
      2. Nawet nie brałabym pod uwage rodziny a co dopiero znajomych nie mających
      wogóle doświadczenia w opiece nad dzieckiem !!!! szczególnie niemowlęciem,
      które nie umie powiedzic co mu dolega, czy jest glodny, śpiący, jesl mu źle, bez
      względu na stopień zarzyłości naszej!
      Czy jesteś pewna, że będą umieli sie zając mimo najszczerszych chęci
      niemowlakiem!?Stana na wysokości zadania- sama jako matka uczysz sie wszytskiego
      a oni?
      Co innego 3-4 latek, a co innego zupełnie bezbronne zdane na innych niemowle.
      Nie warto ryzykować. Ja umarłabym z tęsknoty i niepokoju o syna.
      3.Wyprawiłabym męza i zobaczysz jak sie będziesz czuła jak Ty zostaniesz a on
      tam bedzie- Twoje dziecko czułoby sie jeszcze gorzej jakby zostało z obcymi
      ludźmi, bez najkukochańszej na świecie mamy.
      4. Okazje mają tendencje do powtórek, zawszer samemu mozna sie postarać jak
      maluch podrośnie i popjechac dla podreperowania budżetu domowego, zostawiając
      malucha u znanej mu babci, która wychowała przecież dzieci- Was!Beata
      • ko_haneczka Przekonałyście mnie, ale ... 22.05.06, 17:42
        czy koniecznie trzeba przy tym wszczynać tutaj awantury? Zauważyłam, że
        najgorszym prowodyrem nie tylko tutaj jest pewna pani, która się udziela sporo
        i sporo się wymądrza. I dokucza. Może sama jest trollem, skoro innych tak
        nazywa, mnie by to nie przyszło do głowy, żeby tak na kogoś mówić, chyba coś w
        tym jest wink
        • mama9m Re: Przekonałyście mnie, ale ... 22.05.06, 20:24
          cieszę się smileBądź czujna. Ludzie potrafią być dziwni. Tak po prostu jest.
          Zapewne kochasz synka nad życie a takie oddanie dziecka mogłoby się źle
          skończyć. A co do całej atmosfery zagorzałej dyskusji, to powiem Ci tylko tyle,
          że owszem Twój post został poddany pod wątpliwość,w taki czy siaki sposób, ale
          to co najbardziej według mnie zraża to Twoje odpowiedzi na nie. Nie każdy musi
          wierzyć. I nie masz obowiązku ich przekonywania.Bo skoro Twój post odnosi się
          do rzeczywistości i masz problem to rozmawiaj z tymi które chcą pomóc Ci
          spojrzeć na to z innej strony. pozdr
          mama9m
    • dorota539 Re: co robić?? 22.05.06, 20:35
      Nawet sobie nie wyobrazam jak mogłabym zostawić na tyle czasu swoją prawie 5-
      miesięczną córeczkę, ogólnie uważam że ten pomysł jest beznadziejny,wrócisz i
      dziecko nawet nie pozna że jesteś matką... straszne!
      • jajofka !!!!! 23.05.06, 18:16
        jedź i zarabiaj!!!! kasa to ŻYCIE.....
    • zajac80 Re: co robić?? 23.05.06, 23:40
      Takie kobiety jak Ty to powinni na stosie palić!!! I odbierać dzieci na zawsze!
      Czy ty masz wogóle instynkt macierzyński? Jak można dziecko tak traktować
      przedmiotowo! Jeśli myslisz, że dziecko jest małe i nic nie rozumie to się
      mylisz, dziecko bardzo dobrze wie kto jest jego mama i jest do niej przywiązny!
      Jak zostawisz synka innej kobiecie to on to bardzo przezyje bedzie to dla niego
      szok- może się zatrzymać w rozwoju, nie jeść, może się kiedyś jąkać, a później
      przyzwyczai sie , zwiąże emocjonalnie do opiekunki, a Ty się zjawisz i
      wyrwiesz jej swojego synka! Jesteć niezrównoważona psychicznie! Jeśli tak
      zrobisz to będzie znaczyło, że jesteś wyrodną matka! Coś mi sie zdaje , że
      boisz się zeby twój mąż nie znalazł sobie jakiejś laski na boku w Anglii i
      dlatego chcesz jechać z nim?! Wczoraj jak przeczytałam Twój post to nie mogłam
      spać, nawet nie będę czytać co mi odpiszesz! Współczuję Twojemu synkowi
      nieodpowiedzialnej
      matki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • zajac80 c.d. 23.05.06, 23:43
        A wrazie jak Twój synek trafi do szpitala to będzie potrzebna Twoja zgoda -
        Twój podpis! 4 miesiące to jest bardzo długi okres czasu!
      • zajac80 c.d. 23.05.06, 23:44
        A wrazie jak Twój synek trafi do szpitala to będzie potrzebna Twoja zgoda -
        Twój podpis! 4 miesiące to jest bardzo długi okres czasu! Brak słów!!!
    • come_back :-00 24.05.06, 00:24
      Maz nie pojedzie sam, bo jest cykorem i dlatego chcesz zsotawic dziecko jakims
      znajomym?? Aby meza prowadzic za raczke i podtrzymywac na duchu na tej
      strasznej obczyzniesmile?
      A niech jedzie sam i zarabia i przestanie byc ciotka smile. Kasa mu sama do
      kieszonki nie wpadnie
      Sorry, ale to dziwne w tych czasach :-0
      A pomysl z zostawieniem Malenstwa na 4 mce!!!! jest absurdalny.
      Nie zaglebialam sie w ten watek, ale dwie Twoje wypowiedzi mi wystarczyly.
      Ty moze wyjedz z dzieckiem i... poszukaj innego meza, bardziej zaradnego,
      takiego co sie nie bedzie "dasal" i stawial matki swojego dziecka przed takim
      ultimatum.
      Bozzzzzzzz
    • ttomekk1 Moze pozwolicie Drogie Panie ze sie wypowiem 24.05.06, 00:48
      Witam Drogie Panie !
      Pozwolicie ze ja sie wypowiem -jako mąż i ojciec teraz juz 15-sto miesięcznej
      panny.Nie będę cię osądzał ale spore wrazenie negatywne zrobił na mnie twoj
      problem. Zapytam wprost Komu dzi jest lekko...kto dziś ma dużo pieniędzy -
      jaki odsetek ludzi żyje w dobrobycie...? Moja Droga dzisiejsze czsy to przewaga
      i to znacząca - BIEDY O BEZROBOCIA !!!Nie rozumiem -totalnie nie mogę pojąć
      postawy twojego męża - czy ona kocha WASZE DZIECKO ????......NAPEWNO ??? TO
      DLACZEGO CHCE DOPROWADZIĆ DO NAJWIĘKSZEJ DLA NIEGO TRAGEDI- JAK MOŻNA MYŚLĄC O
      SOBIE ( cytuje- ...mąż nie zna języka ..)ROBIĆ DRAMAT DZIECKU-Niestety nie
      histeryzuje ale wiem co mowie bo na codzien widzę jako ojciec jak bardzo moja
      corka jest zwiazana z moją zoną - widzę ze jest ona dla niej calym swiatem - co
      wiecej czteromiesieczne dziecko jesczze tego tak nie okazuje ale
      osmiomiesięczne - jak najbardziej ( i to nie ty bedziesz dla niego matką po
      powrocie tylko owa kolezanka ktora z nim bedzie)ja wyjechalem z zona tylko na
      kilka dni jak mala miala 7 miesiecy nie bede pisal jak sie czulismy gdy po
      powrocie mala nie chciala isc do domu i plakała wczepiona w babci ramiona- to
      bylo tylko cztery dni nieobecnosci rodzicow - tylko CZTERY !!!APROPO-ja mam
      zawodowke -tylko zawodowke i po urodzeniu corki by jako taka żyć proacowalem
      czasem po 16 godzin na dobe a jeszcze w nocy wstalem nie raz do dziecko i -
      absolutnie nie chodzi o to ze sie chce tu przechwalac ale o to bys zrozumila ze
      srednie wyksztalecenie to nie tragedia a napewno nie powod do TAKIEGO EGOZIZMU-
      od razu cię przepraszam za te ostre słowa ale poruszyła mnie bardzo postawa nie
      tyle twoja co twojego meza bo przenigdy z życiu nie zostawił bym dziecka u
      najlepszego przyjaciela, a tak malego nawet u wlasnej matki ( na tak dlugo)-
      jakie doswiadczenie w opiece nad niemowleciem ma osoba ktora nie mila nigdy
      dziecka ? Wedlug mnie zadne- Pozatym jak mozna przeliczac miłośc i uczucia
      dziecka ( w stosunku do matki- wielka bezwarunkowa miłośc-najwieksza jak moze
      byc)nad pieniadze - co z tego ze duze , co z tego ze dla was wazne , co z tego
      ze sie przydzadza - dla dziecka najważniejsze są RAMIONA MATKI - DLA NIEGO TY
      JESTES CAŁYM WIATEM - PWIEM CI JAK ZWYKŁY PROSTY CHŁOP NIE POZWOL NIKOMU BY
      ROZDZIELIŁ CIE NA TAK DLUGO Z TAKIM BOBASEM -NIC, NIKT I NIGDY NIE WYNAGRODZIM
      WAM STRATY TYCH PARU MIESIĘCY !!!!!!! MĄŻ TO W KOŃCU MĘŻCZYZNA -DAJ MU DO
      PRZECZYTANIA TO CO NAPISALEM NIECH ZROZUMIE ZE JEDZIE PRACOWAĆ DLA WŁASNEGO -
      WASZEGO DZIECKA - I JEZELI JE KOCHA ZROBI TO SAMODZIELNIE I NIE POZWOLI - NIGDY
      NIE POZWOLI ZABRAC MU MATKI !!!!
      To wszystko- przepraszam ze sie wpie....łem ale nie mozna pozwolic, nie mozna
      patrzec na takie zachowanie- pokazala mi to zona ale ja sam z wlasnych checi
      chcialem ci napisac jak to wyglada z punktu widzenia -męskiego- i pamiętaj
      Kobieto- mąż to zawsze "rzecz nabyta" roznie w zyciu jest ale dziecko jest
      TWOJE DROGA MAMUSIU I BYC DLA NIEGO MATKĄ -PRAWDZIWĄ MATKĄ a oprocz tego
      rowniez zoną dla swojego męża ale pamietaj - MĄŻ TO JUZ DOROSŁY SAMODZIELNY
      FACET KTOREGO ZAPEWNE MATKA NIE ZOSTAWILA WTEDY GDY NAJBARDZIEJ JEJ
      POTRZEBOWAŁ !
      życze rozważnych decyzji i pracy - przy dzieciątku- a to zaowocuje bardzo
      szybciutko! Pozdrawiam i przepraszam Tomek
      • come_back Brawo Tomku!! 24.05.06, 08:51
        Moj maz tez ma tak na imiesmile. Ciesze sie, ze nie wszyscy faceci sa takimi...
        Przywracasz wiare w silnych mezczyzn, gratuluje Twojej zonie smile
        Pozdr
    • ttomekk1 Re: co robić?? 24.05.06, 00:50
      Witam Panie
      Może ja jako mąż i ojciec (w tej chwili 15-sto miesięcznej kobietki) się
      wypowiem.Jestem w totoalnym szoku ! Wy Pani oceniacie ko-haneczkę ja nie bede
      nikogo oceniał ale napiszę krótko - Czy twoj mąż kocha własne dziecko ....?
      takie pytanie przyszlo mi do glowy! jak mozna być ojcem i chciec zabrac
      dziecku -TAK MAŁEMU DZIECKU -M A T K Ę !!! Moja Droga a komu dziś jest lekko ?
      Kto dziś patrzy na śliczne ubranka dziecka ? Dziś jest BIEDA i BEZROBOCIE i
      każdemu jest ciężko.Ja jestem po zawodówce a zeby zona mogla byc corką przez
      minimum 10 miesięcy( tych pierwszych-bardzo waznych)- pracowalem po 15 godzin
      na dobę -najpierw jako kierowca potem na magazynie a potem jescze gdziue sie
      dało- Czy uważasz że dla dziecka jest ważne ubranie ? NIE !!! Dla twojego
      dziecka to walsnie TY jestes całym wiatem - tylko dziecko kocha cie miłością
      bezkrytyczną- miłością która nie ma miary- a napewno nie miary
      pieniądza!!!!....wiem jestem tylko facetem co ja mogę wiedziec....ale po
      urodzeniu córki świat zmienil sie dla mnie o 360stopni- i powiem ci z
      doswiadczenia to co zauważylem - dziecko w przeciągu kilku miesiecy zmienia sie
      tak szybko ze nawet ciężko to sobie wyobrazić - czteromiesięczniak to maleństwo
      a ośmiomiesięczniak to często stojący na wlasnych nogach maluch ktory ma sto
      pomyslow na minutę - tylko matka i ojciec są w stanie zaspokoic jego potzreby i
      pragnienia (nietylko fizyczne ale i psychiczne) tak na prawde!
      Jako chłop -prosty , zwyczajny moze niewyksztalcony-POWIEM KROTKO-nIGDY
      PRZENIGDY NIE ZOSTAWIŁBYM DZIECKA NAJLEPSZEMU PRZYJACIELOWI -TAK MAŁEGO NAWET
      WŁASNEJ MATCE-I NIGDY W ŻYCIU NIE PROSIŁ BYM O TO MOJEJ ŻONY ! Uważam ze
      wlasnie na tym polega MIŁOŚć ze chcemy -MY RODZICE - dla dziecka jak najlepiej
      tylko czemu pieniadze przyslaniają nam oczy, czemu myslimy pod kątem własnych
      pragnień a nie pragnie
      • ko_haneczka Nie jade :) i cieszę się!! 24.05.06, 08:50
        Synuś będzie miał chrzciny w lipcu, przecież moja znajoma go nie ochrzci wink
        Bardzo się cieszę, że z nim zostanę, broniłam męża, ale widze, że faktycznie to
        EGOISTA, nie gniewajcie się dziewczyny za moje wypowiedzi, bardzo WAS
        PRZEPRASZAM, wiem, że chciałyście mi pomóc i Tobie Tomku też dziękuję bardzo.

        Pozdrawiam!
        • come_back I bardzo dobrze kochaneczko :-)) 24.05.06, 08:55
          Niech Tatus zarabia, a Ty sie ciesz Maluszkiem, choc na spacerki itp. smile
          A moze Tatus tez sie wezmie w garsc jak wyjedzie sam? Bedzie dumny z siebie ze
          pojechal sam, nie znajac jezyka, przywiozl kase, utrzymal rodzine na nalezytym
          poziomie... Zobaczysz, jemu tez to dobrze zrobi.
          Pozdr
          • ko_haneczka Re: I bardzo dobrze kochaneczko :-)) 24.05.06, 09:02
            DZIĘKI smileTeż tak pomyślałam, ze mu to dobrze zrobi, może zmądrzeje wink

            Pozdrawiam!
        • come_back Dodam tylko, ze.... 24.05.06, 08:59
          Kasia ma 14 miesiecy i nigdy nie zdecydowalismy sie jej oddac mamie dluzej niz
          na jeden dzien, kiedy to ja wyjezdzam na zajecia do Lodzi, a maz wraca dopiero
          w sobote, wiec z piatku na sob. Kasia zajmuje sie babcia i ciocie.
          Moglabym nieraz jechac z mezem, bo prowadzimy wlasna dzialalnosc, tak zeby dac
          wolne jednem z pracownikow i zarobic wiecej kasy, ale postanowilismy, a raczej
          moj maz, bo mnie ciagnie, ze Kasia musi byc teraz z Mama, bo mama jest jej
          najlepszym zyciowym przewodnikiem smile))
          Nie zostawilabym Kasienki nawey na tydzien. Potem na pewno, ale na razie- nie
          Pozdr
          • babilon8 Aż odetchnęłam że nie jedziesz 24.05.06, 09:53
            Nie było mnie kilka dni na forum i właśnie przed chwilą przeczytałam cały Twój
            wątek.Na początką aż nie mogłam uwoerzyć że chciałabyś jechać na 4 m-ce
            izostawić dzodziusia, ale jak przeczytałam wszystko to aż mi ulżyło że podjęłaś
            taką decyzję.Ja sobie po prostu NIE WYOBRAŻAM zostawić swojego maleństwa nawet
            na kilka dni.Od 10 miesięc y nie rozstałyśmy się nawet na 1 dzień.Uwierz mi
            baaaaaardzo pochwalam Twoją decyzję.Niektóre dziewczyny mogły mieć rację żę
            gdybyś zdecydowała się jechać to po powrocie mógłby byc niemały problem z
            oddaniem dziecka.Uffff.....nie zmieniaj decyzji!!!
    • lahesis Re: co robić?? 24.05.06, 10:12
      Jak można wogóle mysleć o zostawieniu dziecka z obcymi ludźmi i to na tak
      długo. Jak przeczytałam Twój list myślałam że to głupi żart. Nie wierzę, ze aż
      tak potrzebujecie tej kasy... żeby małe dziecko, które potrzebuje bliskości
      rodziców .... Brakuje mi słów a raczej mi sie to nie zdarza
    • rossa20 Re: co robić?? 24.05.06, 10:17
      nigdy w zyciu nie zostawilabym mojej coreczki!! zwlaszcza 4 i pol miesiecznej i
      to na 4 miesiace ja bez niej 3 h nie portrafie wytrzymac, a jak maly sie zmieni
      w ciagu tych 4 miesiecy!! przeciez zacznie siadac , moze i raczkowac, chcesz
      ominac te najpiekniejsze w zyciu chwile ktore sie juz nie powtorza?? zadne
      pieniadze nie sa tego warte. meza jeszcze zrozumiem zeby jechal, chociaz tez by
      mi bylo zal ze go w tych momentach nie bedzie, no ale jak dobra okazja to niech
      jedzie. a ty albo sobie tak jak poprzedniczki pisza jaja robisz, albo
      faktycznie bralas taka opcje pod uwage przeraza mnie to!
      • ko_haneczka Re: co robić?? 24.05.06, 10:27
        Wszystko ok, chcialam porady, ale nie osadu, czemu osadzacie nie znajac mnie,
        to bardzo przykre. Chcialam jechac moze przez 5 minut, reszta to juz sprawka
        mojego meza, ze tak daleko sprawa zaszla, a ja tutaj napisalam post, bo juz nie
        wiedzialam, co robic, a tu zaraz atak, obrazanie, zdenerwowalam sie i stad te
        moje wypowiedzi.
        • aniakasz Re: co robić?? 24.05.06, 10:36
          To sie nie denerwuj a jak sie denerwujesz za bardzo to pij ziółka wink A swoja
          drogą te negatywne wypowiedzi pod Twoim adresem traktuj raczej jako troske o
          Twojego Synka a nie atak na Ciebie. Czasem trzeba powiedziec cos dosadnie żeby
          dotarło. Zreszta sama zobacz cel został osiągniety. NIE Jedziesz a Mały bedzie
          miał Mamę. Chyba o to wszystkim chodziło
          • ko_haneczka Re: co robić?? 24.05.06, 10:53
            Heh, no fakt, gdybyście mnie nie opierdzieliły, to pewnie bym posłuchała tego
            barana. A takswoją drogą, to ten idiota chciał, żebym pracowała po 16 godzin na
            dobe!!!!!!!!!!!!! A leż ja głupia tongue_out
    • kwb4 Re: co robić?? 24.05.06, 10:36
      To żart jakiś prawda???? Jeżeli nie to nawet szkoda coś pisać...
      • anetakor głupie podpuchy 24.05.06, 10:53
        ciekawa jestem co będzie następne he he
        • ko_haneczka Re: głupie podpuchy 24.05.06, 11:00
          Nic nie będzie, bo o sprawach kontrowersyjnych z mojego zycia pisac nie
          zamierzam, więc się rozczarujesz, ale tylko szara rzeczywistosc wink

          Pozdrawiam!
          • anetakor Re: głupie podpuchy 24.05.06, 11:04
            a ja z chęcią poczekam bo pewnie wkrótce pojawi się nowy atrakcyjny w treści
            wątek
            • ko_haneczka Re: głupie podpuchy 24.05.06, 11:06
              No to się nie doczekasz, przykro mi bardzo.
            • ko_haneczka Re: głupie podpuchy 24.05.06, 11:10
              Acha, jeszcze pewnie bulwersuje Cie mój nick - gwoli wyjasnienia - haneczka, bo
              mam na imie Anka i Hanka mówia na mnie najblizsi, a ko przed haneczka to 2
              piersze litery mojego nazwiska, kiedys mi tak fajnie wyszlo, jak wymyslalam
              nick.
            • come_back anetakor :-) 24.05.06, 11:12
              wcale nie glupie, tylko zabawne wink)
              swoja droga, to nawet jesli to podpucha, to troche prawdy na pewno jest-
              np.niezaradny maz, ktory placze jak bobr bo mu pracowac trzeba na rodzine smile
              Kochaneczka, nie przejmuj sie, to tylko takie moje fantazje, a Ty mi wygladasz
              na normalna, wiec nie tworzysz na pewno trolowskich watkow, prawda?
              Bo po co? Wierzyc mi sie nie chce, ze majac meza mazgaja mozna miec czas na
              podpuszczanie innych, wiec kochaneczka na pewno tego nie robi, co Ty Aneta!
              No! I po sprawie- matka zostaje z Maluchem, tata jedzie "za chlebkiem" wszystko
              wraca do normy ;_)
              Pozdrawiam
              • ko_haneczka Re: anetakor :-) 24.05.06, 11:15
                Nie podpuszczam smile Mazgaj teraz polazł na budowe, niechaj tam też do wyjazdu
                jeszcze na nas zarabia, hihiwink
                • come_back Re: anetakor :-) 24.05.06, 11:33
                  Wiem. Bardzo dobrze, niech pracuje jak bob-budowniczy smile)
                  Nie ma potzreby podpuszczac, bo dzisiaj wsrod Panow jest wielu mazgajowsmile
                  Sama mam swietny" model niemazgajowaty" (kochanie, kocham i pozdrawiamsmile, ale
                  widze nawet w rodzinie, ze takie cudaki chodza po Swiecie.
                  Boze! Laski nie wychodzcie za takich, co choc raz puscili farbe mazgajska smile
                  bo bedziecie potem za boba na budowie robic.
                  Ale mam dzisiaj pompe ze wszystkiego wink
                  taki dzien
                  • ko_haneczka Re: anetakor :-) 24.05.06, 15:32
                    Hihi, wrócił ze słownikiem i języka się uczy smile
                • babilon8 Re: anetakor :-) 24.05.06, 11:34
                  Ty się zastanów nad tym swoim mężem który każe Ci pracować po 16 godzin i
                  zostawić dziecko obcym ludziom!Co za typ z niego!!!!!1
                  • stokrotka2000 Re: anetakor :-) 24.05.06, 12:34
                    przeczytałam tylko wątek główny i niektóre odpowiedzi.........
                    podobnie do odpowiadających bardzo dziwi mnie fakt, że matka chce oddać swoje
                    dziecko komuś obcemu AŻ na 4 miesiace. Ja też mam 4 miesięczną córeczke i nie
                    wyobrażam sobie takiej sytuacji.Ja idąc na godzine do sklepu już zaczynam
                    tęsknić i myślec o Malutkiej, mój mąż podobnie, gdy wraca z pracy po ok 9 godz.
                    pierwsze kroki kieruje do dziecka i mówi, że sie stęsknił bardzo. To nie są
                    tylko 4 miesiące, to są AZ 4!!! To jest w przypadku takiego maleństwa połowa
                    jego życia. W tym czasie matke ominie tyle waznych wydarzeń (ząbek, uśmiechy,
                    próby siadania itd...)Ja nie pozbawiłabym się tego wszystkiego na wlasne
                    życzenie, ale widać są różne matki....
                    Kasa, to nie wszystko. Chwil z dzieckiem nie kupisz za żadne pieniądze. Nie
                    czujesz straty gdy o tym pomyślisz???
                    • stokrotka2000 Re: anetakor :-) 24.05.06, 13:07
                      aha......... i normalną matkę dziwi fakt, że można miec taki dylemat. Po prostu
                      od razu dojrzała kobieta - matka wie, co ma zrobić, a nie pyta się obcych ludzi
                      na forum, co będzie dobre dla jej dziecka, czy jej rodziny. Żałosne!!!
                      Rozumiem wszystkie zbulwersowane kobiety.

                      Gdzieś po drodze pojawiła sie wypowiedź, że dziecko zostanie z ciotka i wujem i
                      nic mu złego nie zrobią .....kobieta bez wyobraźni i tyle.
                      • come_back Re: anetakor :-) 24.05.06, 13:55
                        Normalna ... smile)
    • ninkasz a jedz w ch....e! 24.05.06, 15:53
      bedzie mozna odpoczac od idiotycznych postow. szerokiej drogi!
      • mamanikosia Re: nie wiem jak można tak nawet pomyśleć!!! 24.05.06, 21:19
        Mam 4,5 miesięcznego malucha i muszę za tydzień wracać do pracy i już nie śpie
        po nocach że zostawie go na 8 godzin z nianią. Chociaż pracuję o 5minut drogi
        od domu i będę mogła wpadać żeby zobaczyć co sie dzieje z małym. Nie rozumiem
        dylematu i radzę już zacząć się leczyć, bo dziecko rośnie i co będzie
        później?.....
      • ko_haneczka a nie zal ci, ze sobie nie poczytasz? przecież 24.05.06, 22:01
        takie zabawne są moje posty, istna mitomanka ze mnie, teraz już i ja mam z was
        niezla zabawe, oczywiście nie mówię tu o tych życzliwych dziewczynach, które
        chcą mi pomóc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka