30.05.06, 10:08
Tak z ciekawości: którym z Was mąż aktywnie pomaga w codziennej opiece nad
dzieckiem? -nie chodzi mi tu o 15 minut zabawy dziennie, ale kąpiel,
przewijanie, karmienie, jeśli dziecko jest sztucznie karmione, pomaganie w
usypianiu, wstawanie w nocy, etc...Bo mój jest super tatusiem, dopóki niczego
nie trzeba zrobić albo choć troszkę się poświęcić. Założyłąm ten wątek, żeby
mu udowodnić, że stwierdzienie "To ty jesteś matką" jako wytłumaczenie
zrzucenia wszystkich obowiązków na mnie, jest żałosne. Dodam, że on siedzi w
domu ze mną (czasem dorywczo coś robi) i jedynie na siłownię wychodzi kilk
arazy w tygodniu.
Obserwuj wątek
    • ewazak3 moj jest super tata:) 30.05.06, 10:16
      jak tylko wroci z pracy to pomaga:0)
      przewija
      nosi
      zabawia
      wieczorem razem kapiemy
      usypia.
      oczywiscie ja tez to wszystko robiesmile

      jedyna rzecza w ktorej mnie nie moze wyreczac to karmienie bo Ada jest na
      cyckusmile
    • martaglowacka Re: Ankieta 30.05.06, 10:19
      Mi. Pomagał przy starszym synku, pomaga i teraz przy córci. Tak układaliśmy
      sobie zawodowe sprawy Męża, że zarówno przy synku jak i przy córci pierwsze
      kilka miesięcy Mąż był z nami w domu cały czas. Mąż kąpie, przewija, karmi,
      usypia. Oczywiście wszystko na zmianę ze mną, choć teraz ja jestem w domu cały
      dzień sama z dziećmi, a on wraca z pracy koło 17-18:00 i od tego czasu zajmuje
      się łobuzami smile Czasem (jeśli nie idzie następnego dnia do pracy) śpi nawet z
      córcią (ma niespełna rok i na codzień śpi ze mną w łóżku w salonie), żeby ja
      mogła rozprostowac kości na dużym łóżku w sypialni smile Bez problemu też
      zostawiam z Mężem dzieci jak np. jadę na jakieś babskie spotkanie czy wybieram
      się na większe zakupy. Synka wpradzie nie trzeba już obsługiwać (ma 4,5 roku),
      ale z córcią Mąż radzi sobie świetnie, a że Julcia zapatrzona w niego jak w
      obraz to nawet często lepiej wszystko wychodzi Mężowi (usypianie np) niż mnie.
      Pozdrawiam serdecznie
      Marta

      PS. A jak Mąż powie Ci "To Ty jesteś Matką" to odpowiedz "To Ty Jesteś Ojcem" i
      wyjdź na dwie godzinki do fryzjera tongue_out
      • kasiaslask Re: Ankieta 30.05.06, 10:22
        chyba nie miałabym po co wracać... poza tym jest tak nieodpowiedzialny, że jak
        zostawiłam go na 5 minut z dzieckiem, żeby umyć sobie włosy, to po powrocie
        wyjmowałam synkowi z ust papier toaletowy...
      • aaola tata na 100% 30.05.06, 11:36
        mój tatus jak tylko wróciłem do domku ze szpitala na zmiane z mama się mna
        zajmował. W nocy wstawał do mnie przewijała podawał mamusi żebym zjadł a potem
        brał do odbicia i usypiał. To tatus wieczorem mnie kapie. Codziennie (gdy tylko
        pozwala na to pogoda) wychodzi ze mna na spacer, pokazuje jak wyglada "męskie"
        życie (jak gra na komp to patrzesmile) Gdy mamusia musi gdzieś wyjśc to zostajemy
        sami i jest supersmile
        jestem Piotrus, mam 6msc i mam SUPER TATE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • babilon8 Re: Ankieta 30.05.06, 10:20
      U mnie to bywa różnie.jak mała się urodziła to wszystko robił, przewijał, bawił
      się a teraz coś mniej się interesuje.Tylko że na to wszystko ma wytłumaczenie -
      bo po pracy jedzie na budowę tak że prawie cały dzien go nie ma a wraca
      zmęczony i ja to staram się zrozumieć.Dodam że jak tylko jest wieczoem w domu
      to kąpiemy razem.Tak ogólnie otnie mogę narzekac choć są i gorsze dni!
      • koteczka12 Re: Ankieta 30.05.06, 10:28
        Przewija, karmi ze słoiczka, lula do snu, można z nim dziecko zostawić (i
        czasem zostawiam) i na cały dzień, w nocy przynosi mi ją na karmienie do łóżka.
        Ale nie oszukujmy się - i tak ja się czuję bardziej odpowiedzialna za małą,
        może to atawizm, ale tak jest ... Tzn on "pomaga" a ja "się opiekuję", chociaż
        czasowo to wychodzi nawet dosyć porównywalnie (oboje pracujemy).
        • aniakasz Re: Ankieta 30.05.06, 11:09
          Mój mężuś też jest kochany i zajmuje sie mała jak tylko wraca z pracy. Sam umie
          przewijać, karmi butlą (ściagam mleko i czasem podeje tez troche sztucznego)
          nosi spiewa, obcina paznokietki (pazokcie obcina nawet lepiej niż ja, bo ja sie
          za bardzo denerwuje), kapiemy ja razem. Paraktycznie umie zrobić wszystko to co
          ja przy małej, wiec po powrocie z pracy on zajmuje sie dzieckiem a ja wtedy
          nadrabiam zaległości domowe smile)) Musze przyznać ze bez jego pomocy byłoby mi cięzko.
    • kosmitka06 Re: Ankieta 30.05.06, 11:03
      Naszą Różę kąpiemy razem. Mąż potrafi nakarmic, ululac, zabawic, czyta bajeczki
      i spiewa kołysanki, pierze ciuszki i pieluszki. Jedyne co, to nie przewinie i
      nie ubierze małej bo sie po prostu boi. Podczas gdy ja robie cos do jedzenia on
      zajmuje sie małą lub odwrotnie. Ja jestem na zwolnieniu więc to ja więcej razy
      wstaję w nocy aby mąż chociaz troszkę był wypoczety do pracy. Na poczatku
      myślałam ze bedzie gorzej, że bede musiała go o wszystko prosic ale bardzo sie
      myliłam. Pokazałam mu kilka razy co i jak i sam sie rwie wink
      Teraz moge go nazwac moim najwiekszym skarbem smile
    • julitatuchorska Re: Ankieta 30.05.06, 11:13
      a u mnie bez sielanki poniewaz to ja siedze w domu i TO JA JESTEM MATKA to i
      ja sie musze dokladnie wszytkim zajmowac a maz jak dobrze pojdzie to sie z
      malym 5 minut pobawi.
      no nic dale go ucze ze ON JEST OJCEM i moze kiedys i on zacznie zajmowac sie
      naszym malym szkarbem
    • mama-kacpra Re: Ankieta 30.05.06, 11:21
      To ja tez sie pochwale, ze moj maz mi pomaga!Co prawda synek ma juz roczek ale
      od samego poczatku pomagal, kapał, nosil w nocy gdy plakal, usypiał, karmi (tzn
      juz pokarmy stałe).Dalej tak jest mimo ze ja nie pracuje zawodowo a on chodzi
      do pracy na zmiany po 8h.Kiedy nie ma go w domu staram sie miec tyle
      cierpliwosci i uwagi dla synka, ze kiedy maz wraca z pracy to nastepuje zmiana,
      tzn ja szykuje papu dla meza a on zajmuje sie synkiem. Opieka nad dzieckiem
      obojga rodzicow była dla nas naturalna i nie musiałam mu nic tłumaczyc ze tez
      powinien.Kilka razy w tygodniu wychodze na zajecia fitness lub cos zalatwic dla
      siebie to maluch zostaje z tata nie mam obaw.Zostawiam tylko instrukcje co i o
      ktorej godzinie ma zjesc i jestem spokojna.Owszem zdazaja nam sie dni zmeczenia
      i wtedy na zmiane siedzimy przy małym tzn po godzinie ja, po godzinie maz a
      drugie wtedy zajmuje sie czyms dla siebie lub drzemie.To wtedy kiedy mamy dni
      wolne.Ogolnie mowiac nie wyobrazam sobie meza ktory nie pomagalby mi przy
      dziecku lub w domu!Podziwiam i wspołczuje tym kobieta ktore trafiły na takich
      meżów.
      Pozdrawiam
      mama Kacperka
      • kasiaslask załamka 30.05.06, 11:59
        Myślałam, że to mnie podniesi ena duchu, ale jest wręcz odwrotnie... Ja też
        jestem "mamą Kacpra", niepracującą, ale mój mąż mi to non stop wypomina, mimo
        iż wziął sobie urlop wychowawczy - skoro nie zarabiam, to nie powinnam mieć
        żadnych praw.... jak tak czytam te wypowiedzi, to myślę sobie, że może
        przyszedł czas na zmianę męża, bo Wasze wypowiedzi to dla mnie jak bajka, nawet
        nie umiem sobie takiej sytuacji wyobrazić...
        • mama-kacpra Re: załamka 30.05.06, 12:16
          Ja sama sie nie spodziewalam sie tego ze maz mi bedzie tak pomagal, nie wiem
          skad to sie wzielo.Bo z moich domyslow i odserwacji to nie mogl sie wzorowac na
          swoim ojcu, ktory by pomagal mamie.Moim mezem oprocz mamy zajmowaly sie tez
          jego siostry z racji roznicy wieku.Nawet siorsty kiedy mialy dzieci male to im
          mezowie tez nie pomagali?! U mnie tez raczej mama zajmowala sie dziecmi i
          chodzilam do zlobka.Nie wiem skad takie zachowanie mojego meza?!Ja za to mam
          inny problem z moim mezem,tak sie przyzwyczaił do tego obecnego zycia domowego,
          ze nie jest za tym abym poszla do pracy.A ja nie nadaje sie na takie siedzenie
          w domu.No ale rozmawiam z nim, tlumacze mu i powoli dochodzi do niego.On wzorem
          swoim siosrt ktore siedzialy w domu do lat szkolnych dzieci.Ale teraz maja
          trudnosci z praca.Wyleciały z rynku pracy.Ja tego nie chce.
          Zycze powodzenia i jednak przekonania meza do pomocy.Ja swojemu czasem (bardzo
          zadko) mowie ze zajmuje sie albo nim albo dzieckiem (to wtedy kiedy mam psm)
          wtedy daje mi spokoj i bierze malego i jada w odwiedziny np. babci.
          Pozdrawiam
          Nie zalamuj sie!
    • lalina Re: Ankieta 30.05.06, 11:47

      ja tez sie pochwale. Mój mezczyzna tez jest kochany. Przy małym robi wszystko kiedy jest w domu a nie w pracy. Przewija - nawet czesciej niz ja. Kapiemy synka razem - maly ma juz cztery miesiące, a mąż angażuje sie w opieke coraz bardziej. Wuychodzi sam z małym na spacery, zebym mogla odpoczac, przespac sie itp.A ja mam czas na to, zeby wyskoczyC 2 razy w tyg. na aerobik.
      • patipomoz Re: Ankieta 30.05.06, 14:29
        my też mamy supertatę. co prawda duzo pracuje, ale jak już jest z maluszkiem to
        robi wszystko! mój synek ma 4.5 miesiąca i jeszcze go ani razu nie kąpałam, bo
        robi to mój mąż. bawi, się przewija. tylko mu cyca brakuje wink jak mieliśmy dużą
        imprezę u znajomych i nie mogliśmy iść razem to poszłam ja, a wdomku z synkiem
        został mój mąż. jak wróciłam to spali w łóżku przytuleni do siebie jak aniołki.

        nie załamuj się, spróbuj może angażować męża bardziej zachęcając go do robienia
        rzeczy wspólnie, np wieczornej kąpieli, jakiś zabaw. może on po prostu założył,
        że taki jest porządek świata, a jak pewnych rzeczy się nauczy, to może je
        polubi.
    • mara_jade73 Re: Ankieta 30.05.06, 11:56
      Mój. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej. No ale ja mam
      dość feministyczne poglądy.
      • niusia74 mój też jest super tatą 30.05.06, 12:07
        robi wszystko to co ja, czyli obsługa malucha, gotowanie, sprzątanie, pranie
        itd. nawet mycie okien... i nie jets jakimś pantoflarzem czy fajtłapą,zrobi
        szafę, biurko, itd. a stolarzem też nie jest (tylko informatykiem smile moglam
        wyjechac sobie na kilka dni zagranicę i nie było problemu, moi panowie zostali
        we dwoje smile

        poprostu zalezy jak facet został wychowany przez mamę, my pracujemy oboje i
        oboje jesteśmy zmęczeni, a niania zajmuje się tylko dzieckiem, nie chcieliśmy,
        żeby jeszcze gotowała i sprzątała, bo doszliśmy do wniosku, ze ktoś napewno na
        tym ucierpi...
        nie dołuj się! porozmawiaj ze swoim panem i znajdź też czas dla siebie
        (fryzjer, spacer, kawa z koleżanką, niech sam posiedzi z dzieckim zobaczy jak
        to jest)
        pozdrawiam
        Ania - mama 11 miesięcznego Pawełka
    • anaesthes Re: Ankieta 30.05.06, 12:18
      Mój kochany mąż:

      przewija
      kąpie
      kładzie spać (uczyliśmy córkę przesypiać noc wg "uśnij wreszcie" i to tatuś
      wstawał w nocy, żeby nie wyczuła ode mnie mleka)
      nosi w nosidełku
      zabawia, śpiewa itp.

      Oprócz tego:
      pracuje normalnie i dorywczo
      nie domaga sie codziennie obiadu i sterylnego mieszkania
      i ogolnie pomaga.

      Moja działka to karmienie (piersia), przewijanie kupek, pranie, sprzątenie,
      spacerki itp., ale ZAWSZE mogę liczyć na pomoc męża. Jest supersmile
    • jagooarek Re: Ankieta 30.05.06, 13:23
      ja muszę pochwalić mojego męża; od samego początku bardzo zajmował się małym
      Jasiem, to on go kąpał (bo ja się bałam), zawsze mi pomaga przy karmieniu,
      przewijaniu, kąpaniu i nocnym wstawaniu- po prostu Tata na medal, współczuję
      tym mamom, które muszą same sobie ze wzzystkim radzić. ja mam SZCZĘŚCIEsmile))
    • luboanna Re: Ankieta 30.05.06, 15:03
      ja mam z mężą super wyrękę, mogę z nim bez żadnych obaw zostawić dzieciaczka,
      nakarmi, przewinie, pójdzie na spacer, wykąpie, wstaje w nocy, dodam, że jest w
      stanie wszystko to robić nawet kiedy ja jestem "pod ręką" smile
    • afryka11 Re: Ankieta 30.05.06, 15:07
      W nocy nie wstanie, ale w dzień bardzo pomaga - jeśli jest w domu oczywiście.
      Mamy dwójkę - 2 letni Igor i 5-mies. Julka. Synek to działka męża. Kąpie go,
      karmi, usypia. Bierze do warstatu samochodowego, myjni i pokazauje jak budują
      dom. Corką ja się opiekuje, bo to krzykacz straszny i trzeba mieć do niej
      anielską cierpliwość. Ale zrobi jej butlę, przygotule ekwipunek na spacer. I
      teraz, jak to piszę, to tak mi głupio, że na niego krzyczę. pozdrawiam ania
      p.s do synka wstawał w nocy - ja karmiłam piersią, on przewijał. Dodam, że był
      przy obu porodach.
    • weroiga Re: Ankieta 30.05.06, 18:44
      Wiesz, jak mąż był w domu to pomagał, mogę z nim zostawić Weronikę i jestem
      zupełnie spokojna, bo potrafi ją przewinąć, nakarmić i zabawić. Teraz., kiedy
      wraca z pracy i o 20.00 czasem wychodzać około 9.00 to ja tylko zajmuję się
      małą. Mąż tylko ją poprzytula 15 minut może, ale jest zmęczony. Wydawało mi
      się, że opieka nad dzieckiem to też praca i że on jak wraca ze swojej, to ma
      coś innego, telewizor, wannę, komputer, a ja jestem w pracy 24/ 7, ale...
      staram się go nie molestować o to zajmowanie się po pracy, nawet jak bym sama
      chciała chwilkę od małej odsapnąć. Czasem, jak już nie mam siły i szarpną mnie
      nerwy, bo np. mała cały dzien marudzi, to mu ją oddaję, ale też nie na długo.
      Nire moge narzekac, bo maz jest dobrym tatusiem i jeśli jest w domu tylko, bo
      akurat nie mają zlecen , to mi czasem pomaga, no i mogę czasem też wyjść i
      zostawić go z córcią.

      Pozdrawiam!
    • betulinka Re: Ankieta 30.05.06, 19:56
      Moj maz to slodki facet i czuly,opiekunczy,odpowiedzialny tatulek.Jest z nami
      zawsze tyle ile tego potrzebujemy(prowadzi prywatne przedsiebiorstwo,wiec
      pozwala mu na to praca).Nigdy sie na nim nie zawiedlismy.W synku zakochal sie
      kiedy jeszcze mieszkal on w maminym brzuszku.Na wiesc ze jestem w ciazy
      zareagowal wzruszeniem.Bylam najbardziej rozpieszczana"ciezarowka"pod sloncem a
      teraz nasz Stas jest tak wielbiony.On nie jest zwyczajnym tata,jest jak druga
      matka.Karmic piersia nie mial mozliwosci(choc pewnie gdyby natura byla ku temu
      skora to bankowo dalby rade),ale bez zahamowan podjal sie od poczatku kapieli
      (on trzyma,ja namydlam),przewijania,wstawania w nocy i dostawiania mi malego do
      cycuszka i do niczego absolutnie sie nie zmuszal,przeciwnie,byl
      szczesliwy,dumny.Na moje zmeczenie reagowal zawsze dosc wyrozumiale.Mimo ze
      statystycznie rzecz biorac to mi przypada wiekszosc spedzanego z synusiem
      czasu,jego tatus jest do naszej dyspozycji ilekroc tego potrzebujemy.Maja z
      soba ciekawa wiez,milo na to patrzec z mamiej perspektywy.Prawidlowy podzial
      obowiazkow i odpowiednia organizacja przy takim maluszku to podstawowy krok do
      sukcesu.I everybody's happy!
      • pxm Re: Ankieta 30.05.06, 20:44
        no to ja Cię pocieszę : ja słyszę : "to ty jesteś matką" luba taka twoja
        rola....
        wtedy pytam: " a ty co dawcą nasienia?" - "nie ja pracuję"
        absolutny leń - dlatego może się to źle skończyć sad
    • gusia210 Re: Ankieta 30.05.06, 20:58
      Jak tylko mój mąż jest w domu(teraz nie będzie go do pażdziernika) to robi z
      synkiem wszystko.Karmi,przewija,bawi się itd.Tylko nie bardzo lubi chodzić na
      spacery ale jak ja nie mogę to idzie.Pomaga mi bardzo.Nawet do tego stopnia że
      mogę bez problemu wyjść na babską imprezę.
    • kiniak22 Re: Ankieta 30.05.06, 21:08
      ja przemilcze mojego meza-tatusia i napisze tylko tyle gratuluje tongue_out
    • shady27 moj :) uwielbia zajmowac sie dzieckiem :) 30.05.06, 21:10


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka