ania_top
30.06.06, 23:51
Witam
Moja córcia ma 6,5 miesiąca, karmiona jest mlekiem modyfikowanym więc nowości
miała już wprowadzane w czwartym miesiącu. Mój problem polega na tym że to
straszny niejadek! Przybiera minimum- 400, 450 na miesiąc- mleka wypija 120-
150 na porcję ( co 4 godziny)- ale do tego już się przyzwyczaiłam, prawdziwe
schody zaczynaja sie przy kaszce, zupce, deserkach. Jeśli już zje w sumie z 4-
łyżeczki to jest sukces. W OGÓLE NIE CHCE JEŚĆ. Karmienie trwa od 30 do 45
min. Ja jestem usmarowana, córka i trochę w około też brudno. Próbowałam już
wszystkiego- co znalazłam nowy sposób żeby otworzyła buźkę, to kolejnym razem
juz się na to nie nabierała- wypycha jedzenie i łyżeczkę jężykiem( jak już
uda się umieścić w buzi) zaciska usta i koniec- jak zaczyna płakać to się
poddaję.
Chcę zaznaczyć że czasami jej się zdarzayło zjeść prawie połowę słoiczka
zupki albo trochę więcej kaszki czy jabłka, sama buźkę otwierała- ale to
sporadyczne przypadki! Więc raczej nie boi sie łyżeczki, czy nie potrafi jesc
z łyżeczki, albo nie jest tak, że cos nie smakuje ale po prostu NIE CHCE!
Dzisiaj nawet próbowałam kaszkę przez butlę- i nic z tego!
A przecież musi w tym wieku jeść inne żeby oprócz mleka- szczególnie że jest
na modyfikowanym mleku.
PROSZE PORADŹCIE JEŚLI MIAŁYŚCIE PODOBNIE. JAK SOBIE PORADZIŁYŚCIE?