08.07.06, 23:02
Od dluzszego czasu nie mam ochoty na nic. Jak moja mala zaczyna plakac
najchetniej bym ja udusila, jak nie moge jej uspokoic rycze razem z nia. Nie
mam ochoty na spacery, na zajmowanie sie dzieckiem a juz tym bardziej na
seks. Mam wrazenie ze jestem zla matka - czasem jak Zosia sie na mnie patrzy
od razu zaczyna plakac tak jakby sie mnie bala. Zaczyna mi sie robic malo
pokarmu - pije ziola mlekopedne i tylko dlatego starcza. Maz twierdzi ze
dramatyzuje i karze mi nie marudzic. Czy macie podobne doswiadczenia i jak
sobie z tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • kitka20061 Re: Depresja? 08.07.06, 23:16
      Tak, to niestety depresja. Dopada ją wiele matek w pierwszych miesiącach bycia
      mamą.Jesli masz takie warunki, spróbuj wyjść na 2 godzinki sama z domu,
      postaraj się nie myśleć o domu, córci i kłopotach. Wyślij tatę lub babcię s
      dzieckiem na spacerek, a sama zrób coś dla siebie - weź prysznic, pomaluj sobie
      paznokcie, poczytaj książke lub wyśpij sie. Na pewno jesteś dobrą matką, tylko
      niestety zmęczoną nowymi wyzwaniami. Nie mozesz się stresować (hm, łatwo
      powiedzieć), bo m.in. przez to masz mało pokarmu. Niestety męzom trudno jest
      zrozumiec co my czujemy. Ja też nie miałam ochoty na sex (mąż mówił mi że już
      go nie kocham), czułam się taką kura domową, zaniedbaną i wiecznie zalana
      mlekiem (miałam niesamowite ilości). Uwierz to mija. Moja mała ma 8 miesięcy i
      jest dużo lepiej. W moim przypadku do 6-go miesiąca było ciezko, bo mała prawie
      nie spała, a nie mam żadnej pomocy w postaci dziadków.
    • izabellaz1 Re: Depresja? 09.07.06, 00:40
      Witaj!
      Miałam dokładnie to samo przez pierwsze trzy miesiące. Zawsze byłam bardzo
      aktywną osobą. Lubiłam mieć napięty dzień od zajęć (studia, nauka, sklepy,
      znajomi, wypady, treningi tp.). Jak zaczęłam siedzieć 24 na dobę z dzieckiem to
      fioła dostawałam! A dodatkowo miałam wyrzuty sumienia, że karmię butelką więc
      nie było ciekawie (później mi przeszło bo to wygodne i poczytałam na forum
      doświadczenia innych mam "butelkowych"). Wprawdzie nie miałam ochoty żeby udusić
      dzidzię;P ale było mi cięzko nawet przy pomocy męża. Jak niuńka miała 3 miesiące
      zostawiłam ją po raz pierwszy z babcią a ja z mężem poszłam do kina. I to był
      przełom. Córcia nie płakała za nami więc mogliśmy poprzebywać troszkę ze sobą.
      Odstresować itp. Takie odczucia mijają. Teraz niunia ma 10 miesięcy a ja
      uwielbiam z nią przebywać. Bawimy się cały dzień, czytamy, zajadamy, spacerujemy
      i czekamy aż tatko do domku z pracy wrócismile Na wszystko wróci Ci ochota tylko
      musisz próbować zostawiać dzidzię z babciami czy opiekunką. Kilka godzin relaksu
      sprawi, że poczujesz się jak zupełnie nowa osoba. Będziesz miała więcj siły,
      humoru A pamiętaj, że mama wypoczęta to mama szczęśliwa. I dziecko wyczuwa różnicęsmile

      Ps. jak mała bardzo marudzi w nocy to może dawaj jej mieszankę na noc a sama
      odciągnij spbie pokarm na następny dzień. Nie jest to może prolaktacyjne ale
      pomoże odetchnąć w nocy. I może weź malutką do iebie do łóżka to będzie lepiej
      spała.

      Pozdrawiam
      Iza
      • smellson Re: Depresja? 09.07.06, 01:01
        dobre rady...dodam tylko, żebyś przestała zadręczać się, że jesteś złą matką,
        niewystarczająco kochasz dziecko itd. przerabiałam taki stan, kiedy moja córcia
        miała ok 7 tyg, było tak kiepsko, że jak tylko Mała zaczynała płakać to ja razem
        z nią a na myśl o pozostaniu raezm przez cały dzień pod nieobecnośc męża
        dostawałam spazmów. mnie przeogromnie pomogła moja mama, nieocenione i
        niewyczerpalne źródło miłości i cierpliwości, nie wiem jak bez niej dałabym
        radę. może powiedz otwarcie, że masz problem i potrzebujesz każdej pomocy-
        choćby spaceru z dzieckiem 2x w tyg a Ty odetchniesz sobie w domciu. jeśli nie
        możecie liczyć na rodzinę warto rozważyć opiekunkę raz na jakiś czas-musisz mieć
        odskocznię smile)
        będzie dobrze smile))
    • aga55jaga Re: Depresja? 09.07.06, 01:12
      jesteś najlepsza mamą dla swojego dziecka! Ale jesteś tez człowiekiem i to, co
      przechodzisz jest stanem jak najbardziej naturalnym. Właśnie często nas, mamy
      gubi dążenie do perfekcyjności w macierzyństwie. A depresja poporodowa i stan z
      nią związany zupełnie zwala nas z nóg. Po pierwszym dziecku niewiele brakowało
      aby rozpadło się moje małżeństwo.
      Rada jakiej mogę ci udzielić to (z racji posiadania już drugiego dziecka) -
      przytul swojego mężą, bo nawet nie wiesz jaki czuje się niezdarny w nowej roli.
      Jest bardzo niepewny siebie a widząc dodatkowo i twoje rozbicie
      próbuje "nadrabiać miną", że to on jest twardzielem a ty histeryzujesz.
      Postaraj sie wykroić z napiętego dnia, kilka minut tylko dla was, miłe słowa,
      jakaś szybka ulubiona jego potrawa. Potem staraj się rzeczowo i bez łez,
      wyrzutów (że on z domu wychodzi, ze mu tak dobrze, obraca się wśród ludzi a ty
      tylko ciągle to samo - pieluchy karmienie, spacery) wytłumaczyć, że jesteś
      zmęczona, że wydaje się tobie, iż nie radzisz z nadmiarem obowiązków. Staraj
      się uświadomić mu że jest fajnym tatą, że poradzi sobie np z kąpielą dziecka
      itd. Postaraj się urwać na godzinkę na małe zakupy, jakąś kawkę z koleżankami -
      mąż przy odpowiednie motywacji z twojej strony - da sobie świetnie radę a ty
      zyskasz zastrzyk pozytywnej energii. Popatrz na swoją córę - zobacz jaka jest
      śliczna, jaka zapatrzona w ciebie, jak bezgranicznie ci ufa i jak
      bezinteresownie kocha - wybaczy tobie wszystkie potknięcia na drodze bycia matką
    • sloneczko_02 Re: Depresja? 09.07.06, 01:19
      przeżywasz coś, co przezywało wiele kobiet
      A Twoj mężulek niech poczyta sobie nieco o stanie kobiet po porodzie...
      dla twojej malutkiej jesteś jedyną i najwspanialszą mamą na świecie...
      • katrint Re: Depresja? 09.07.06, 11:13
        Nie jestes wyjątkiem.Mąż nie rozumie, bo pewnie chodzi do pracy i w jakis
        sposób odrywa się od tego.Ja co prawda nie mam jeszcze depresji ale bywa,że
        łapię mega doły.Mimo że mój synek raczej z tych spokojnych to i tak wracam
        wspomnieniami do czasów,gdy nie miałam takich obowiązków.Co dzień tylko czekam
        aż mąż wróci z pracy i szlag mnie trafia,gdy on np ma coś do załatwienia i musi
        wyjść.Ostatnio bywało między nami nieciekawie,bo wkręciłam sobie,że on
        specjalnie wychodzi,żeby nie zajmować się małym.Ostatnio znalazłam taki sposób
        na poprawę nastroju-jak najmniej siedzieć w domu.Pogoda sprzyja więc albo na
        cały dzień jedziemy nad jezioro i tam małym zajmuje się już cała ekipa-
        mama,siostra itd w zaleznosci kto jedzie,poza tym mały wtedy śpi calutki dzień
        jak aniołek a ja mogę się poczuć prawie jak za dawnych czasów i naładować
        akumulatory.A w tygodniu praktykuję bardzo długie spacery albo ktoś z rodziny
        bierze małego na spacer a ja mam czas dla siebie.Nic tak nie poprawia mi humoru
        jak ładnie się ubrać,pomalować i wyjść między ludzi z wózeczkiem,w międzyczasie
        mozna zaliczyć kilka sklepów,solarium(oczywiscie trzeba miec towarzysza ktory w
        tym czasie popilnuje wózka).Dobrze,że jest lato, bo gdyby mój urlop
        macierzyński przypadał zimą to depresja murowana.No i pierwszy raz w życiu bedę
        się cieszyć z powrotu do pracytongue_outPP
        Tak więc głowa do góry, znajdź jak najwięcej pomocników i wychodź z
        domku.Wyrzutów sumienia nie miej,bo twoje odczucia sa normalne i przeżywa je
        wiele kobiet tylko nie każda sie do tego przyznaje.
        • rupiowa Re: Depresja? 10.07.06, 11:30
          Mam pod reka moja mame ale jakos tak nie pasuje mi zostawianie dziecka z nia. W
          koncu to moje dziecko. Poza tym niestety jakikolwiek wypad graniczy z cudem -
          mieszkam pod Warszawa i kazdy powazniejszy plan wiaze sie z ciagnieciem dziecka
          ze soba. W takie upaly nie mam serca wyciagac malej z domu zwlaszcza w
          samochodzie. Ale postaram sie wyluzowac, skorzystac z czasu kiedy ona spi i
          rzeczywiscie zajac sie troche soba. Dobrze wiedziec ze nie tylko ja mam takie
          odczucia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka