Dodaj do ulubionych

Zupka ==Zaparcia

06.08.06, 15:34
Witam !!!
Dziewczyny już sama nie wiem co mam robić bo te zaparcia znowu
wróciły jak wprowadziłam ponownie zupkę malutkiej.Dodam ,że mała ma skończone
6 mc i była tylko karmiona piersią.W związku z tym wprawadziłam deserki i
kupki były konsystencji musu ale jak wprowadziłam zupkę to malutka dostała
zapacia więc je wycofałam i poczekałam tydzień i ponowiłam próbę ale dziś
trzeci dzień po wprowadzeniu małą ponownie dostała zaparcia (w pieluszce był
bobek twardy).Moja córcia jest bardzo chętna na nowości i owe zupki bardzo
lubi i dziś zjadła prawie cały słoiczek zupki 150g.
Proszę pomóżcie co mam zrobić czy ponownie muszę odstawić zupki czy jest
jakieś inne wyjście z tej sytuacji.Od wczoraj popołudniu daję jej dodatkowo
starte jabłuszko może to trochę jej pomoże.
Proszę poradźcie co mam robić .
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Zupka ==Zaparcia 06.08.06, 15:53
      Jeżeli zupka jest marchewkowa z ryżem, to zaparcie jest naturalną konsekwencją,
      oba te składniki zapierają. Rozluźniająco działa czerwony burak, który już
      możesz wprowadzić do diety, spróbuj zrobic zupkę z niego - albo podac jako
      samodzielne warzywko. Tu przepis na buraka:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=30515099&a=30515099
    • sylwia1705 Re: Zupka ==Zaparcia 06.08.06, 16:08
      Mi koleżanka doradziła podanie śliwki - słoiczek Gerbera - po 1-2 łyżeczkę do
      deserki na dzień i kupka była rewelka!
    • ewapn Re: Zupka ==Zaparcia 06.08.06, 19:41
      u nas jeszcze ok 1 m-c temu było dokladnie to samo- po pierwsze unikaj
      marchewki, a zatem wyrzuc do kosza wszytkie kupione słoiczki-juz sam ich kolor
      wskazuje na znaczna zawartośc tego warzywka.. ugotuj cos sama...może byc ten
      buraczek co powyzej...po drugie nie dawaj deserków jabłkowych ze słioczka,
      gotowane jabłka też zatwardzaja...a te w słoiczkach są wkońcu pasteryzowane
      itd..
      ja próbowałąm róznych rzeczy, śliwki nie pomogły, surowe jabłko też nie .. az
      wkońcu któregos dnia przypomniałąm sobie cos , co zdawało rewelacyjnie egzamin
      u starszej córki- to siemie lniane.. polecam.. kup w aptece takie zmielone na
      miazge i dodawaj do zupki, kaszki po ok 1/2 łyzeczki.. idealnie nadaje sie do
      zageszczania potraw...a smak tez ok...robi sie tylko takie delikatnie kleiste,
      galaretkowate..
      efekt był taki, ze syn robiacy kupke raz na 3-4 dni, z wysiłkiem, płaczem, z
      moja pomoca w stylu wyciskanie jej z pupy, a był to też niezły twardy bobek-
      mamy teraz kupe codziennie, ew. co 2-gi dzień, ale bez płaczu i co wazne-
      prawidłowej konsystencji.. acha- podczas takiej kuracji siemieniem warto dawac
      wiecej pic, bo siemie sciaga wodę...pozdrawiam ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka