Dodaj do ulubionych

ha! odkryłam pewną prawidłowość

07.08.06, 13:46
dzięki Waszym wątkom dotyczącym ubierania maluszka zaczęłam się przyglądać w
czym mazluszki jeżdżą/ chodzą ubrane. I wiecie co zauważyłam>? Że starsze
mamy/ babcie może i przegrzewają dziecko, ale młodsze... hmmm... robią
maleństwu syberię. Za oknem 16 stopni, maszeruję sobie dzielnie na przystanek,
ja w sweterku, mijam ludzi w kurtkach i co widzę? Widzę mamuśkę z odkrytym
brzuchem (bo w pępku kolczyk, więc musi byc widaćtongue_out) a dziecię w wózeczku leży
jak przy 30 stopnioiwych upałach - jakiś cienki kaftanik nałożony na bodziaka
i tylko skarpetki! dziecię się drze (może z zimna) ale mamuśka gada ze swoją
rówieśnica - też na oko 18-19smile No i druga na przystanku - dziecię starsze i
mówiące w cienkiej sukieneczce i klapeczkach woła siku a matka też młodziutka
się wkurza - dopiero sikałaś! No jakby mi zimno było to też by mi się sikać
chciałosmile Często widzę tu apele o nieprzegrzeanie dziecięcia, więc może jakiś
apelik w sprawie niemrożenia. Ale wiem, wiem, tutaj same świadome mamusie,
ubierające dzieci w zależności od pogody. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • b.bujak Re: ha! odkryłam pewną prawidłowość 07.08.06, 13:49
      bo babcie sa bardziej ostrozne w kwestii wnuków, stad ubieraja je w co moga i
      jeszcze przykryja kocykiem... warto jednak pamietac, ze przegrzewanie jest
      groźniejsze od przechłodzenia
      • karmielkowa oj, myślę, że i 1 i 2 może mieć katastrofalne 07.08.06, 13:54
        skutki. Ale jak mawiała moja sąsiadka- menelka gdy raz po raz dzieci lądowały z
        zapaleniem płuc w szpitalu "przynajmniej jest spokój w domu"
        • b.bujak Re: oj, myślę, że i 1 i 2 może mieć katastrofalne 07.08.06, 13:59
          ważne, zeby nie popadac w skrajności - a z moich obserwacji wynika, ze babcie
          częsciej popadają w skrajnosci, niz rodzice dzieci...
          • b.bujak "spokój w domu" - doskonałe.... 07.08.06, 14:00
            big_grin
        • amwaw Re: oj, myślę, że i 1 i 2 może mieć katastrofalne 07.08.06, 14:12
          Nie, nie może.
          W Finlandii, Szwecji przy 10 ciu stopniach wszyscy chodzą w krótkich
          rękawkach-co dopiero 16stu. jakoś katastrofalnych skutków nie ma.
          A może dziecko było GŁODNE a nie było mu zimno??
          Ja ubieram moją córkę bardzo lekko-ma prawie 10 mś i ani razu nawet katarku nie
          miała.
    • gosika78 Re: ha! odkryłam pewną prawidłowość 07.08.06, 13:54
      Racja smile Zauważyłam też, że często dyskusje na temat ubierania dzieci przeradzają się w deklaracje, która mamusia bardziej rozbiera swoje dziecko. Może by zacząć ze skóry je obdzierać... Dzieci oczywiście... I jak czytam, żeby noworodka na noc ubierać w body z krótkim rękawkiem i przykrywać tetrówką, to mnie skręca naprawdę... pozdrawiam
    • kasiap1981 Re: ha! odkryłam pewną prawidłowość 07.08.06, 14:06
      Wiecie co... ja sama czesto nie wiem jak się ubrać. Zimą zakładałam synkowi
      kilka warstw ubranek - bo ja jestem strasznym zmarżluchem, a on na sacerze
      spał, więc bez ruchu na pewno było mu chłodniej niz mi. Przyszla wiosna i go
      pewnie przegrzewalam. Teraz przed wyjściem na spacer wychodze na balkon, ale to
      tez zaden sposób by sprawdzić jak maluszka ubrać np. na balkonie sloneczko, a
      jak wyjdę na dwor wiatrzysko jak nie wiem. Zaczełam robić tak, że dziecko
      ubieram cieniej, ale zabieram ze sobą bluzę lub kurteczke na wszelki wypadek.
      A tak odchodząc od tematu, to pewnie nam wszystkim zdarza się czasem ubrac
      nieadekwatnie do pogody.
    • brunette23 przede wszystkim! mamy znaczny skok temperatury... 07.08.06, 14:17
      nie wiem czy moja Mała jest zmarzluchem czy nie bo ma dopiero prawie 5 miesięcy
      a ja nie jestem taką wybitną mamą okazuje się która wszystkie wie o swoim
      dziecku... no i jak w domu było 30 stopni to fakt spała w body z krótkim
      przykryta tetrą a zazwyczaj odkryta przy otwartym oknie... ale teraz nagle w
      domu mam 24 stopnie, różnica 6 kresek na termometrze okazuje się dosyć spora bo
      jest mi w dzień chłodnawo w krótkim rękawku a w nocy śpię przykryta kołdrą więc
      nie wyobrażam sobie że Mała mogłaby spać inaczej niż w body z długim i w
      śpiochach i na nóżki lekko narzucony kocyk... wydaje mi się że do takich
      odczuwalnych skoków temperatury należy się przystosować ubierając jednak coś na
      siebie a tym bardziej na dziecko, mały organizm przywykł do strasznych upałów i
      też uważam że jeżeli robi się chłodniej to niekoniecznie trzeba dziecku w wózku
      wcisnąć od razu czapkę na głowę bo ta główka chce właśnie od upałów odpocząć
      ale trzeba dac mu szansę na łagodne przystosowanie się do tego chłodu a nie
      rozbierać je jak do rosołu... pozdrawiamy! smile
      • amwaw Re: przede wszystkim! mamy znaczny skok temperatu 07.08.06, 14:32
        Moje dziecko w upały spało bez niczego-bez body, bez pieluchy tetrowej a i tak
        budziła się cała spocona.
        Teraz śpi tylko w body z krótkim rękawie-bywa, że nadal budzi się spocona.
        Pieluche tetrową prędzej by zjadła niż dała się przykryć.
        A dziecko będzie takie jak zostanie wychowane-jeżeli ubierane ciepło będzie
        zmarźluchem.
        • brunette23 bioróżnorodność! :) 07.08.06, 14:38
          nasze dzieci są różne... no i bardzo dobrze... smile moja Mała śpi tak jak
          napisałam i nie jest spocona... nigdy nie chciałam Jej przegrzewać i nie wiem
          czy mi się to udało ale nie widzę sensu rozbierania dziecka jeżeli nie jest mu
          za gorąco... pozdrawiamy! smile
        • figrut Re: przede wszystkim! mamy znaczny skok temperatu 07.08.06, 14:44
          > A dziecko będzie takie jak zostanie wychowane-jeżeli ubierane ciepło będzie
          > zmarźluchem.
          Tak, to prawda. Mam bratanka który ubierany jest tradycyjnie, po
          polsku. Kiedy mój starszy synek miał tydzień i był na spacerze ubrany w samo
          body z krótkim rękawkiem, to w tym samym czasie mój czteromiesięczny bratanek
          ubrany był w body, śpioszki, sweterek, czapeczkę i przykryty cienkim kocykiem.
          Bratanek bardzo często choruje, a według mojej bratowej nigdy nie było temu
          winne takie grzanie, a: otworzenie balkonu przez mojego ojca, uchylenie okna
          przez moją Mamę, otworzenie drzwi na korytarz obok których akurat raczkował
          Kacperek, wiatr na spacerze [podobno "nałykał" się wiatru]. Jedno jest bardzo
          zastanawiające - dlaczego Kacperek który jest tak chroniony przed zmarznięciem
          tak często choruje, a moje dzieci nie ?
          • brunette23 do Mam ubierających dzieci lżej niż ja! :) 07.08.06, 14:57
            do ubierania dziecka po polsku jeszcze dużo mi brakuje bo mimo że Mała nie ma
            na sobie dzisiaj krótkiego rękawa to kiedykolwiek nie wyszłabym na spacer czy
            to w dużym mieście czy na wsi wszędzie widze dzieci ubrane sto razy grubiej niż
            moje dziecko... podziwiam Was za to że jestescie takie odważne, pewnie macie
            rację! smile ale naprawdę dzieci są różne i mogą mieć różne preferencje, tak jak
            my! smile przegrzanie to jednak co innego (np. bratanek figrut)... pozdrawiamy
            serdecznie! smile
    • figrut Re: ha! odkryłam pewną prawidłowość 07.08.06, 14:25
      Ja jestem tą matką, której dziś na przykład dzieciaki biegają w krótkich
      rękawkach i spodenkach 3/4 [kujawsko-pomorskie, pochmurno i przepaduje,
      temperatura 20 stopni]. Ubierane tak są od noworodka i jako noworodki w upalne
      noce śpiące w samym body bez przykrycia [cała trójka rodzona latem]. To na mnie
      zawsze się sypią gromy od ludzi na ulicy, że mrożę dzieci. Dziś moje dzieciaki
      są jedynymi jakie dzisiaj wyszły "na miasto" w krótkich rękawkach, cała reszta
      ma swetry, polarowe dresy lub kurtki, większość dodatkowo czapki. To ja jestem
      też tą matką, która podczas wizyty u lekarza witana jest słowami "Dzień dobry,
      przyszła pani odkurzyć którąś z kart dzieci ? Niedługo pajęczyną zarosną."
    • joasia1234 Re: ha! odkryłam pewną prawidłowość 07.08.06, 15:12
      kolejna jałowa dyskusja, z której nic nie wynika. Uwielbiam uwagi typu dziecko
      płakało, więc było głodne, zimno mu było, za ciepło... a może po prostu w wózku
      mu się nudziło (moja mała jakoś przestaje płakać, jak ją wezmę na ręce i na
      spacerze może się porozglądać). No i jeszcze wyrodna matka śmiała rozmawiać z
      koleżanką będąc z dzieckiem na spacerze. I ten nieszczęsny pępek na wierzchu...
      Każdy ubiera dziecko według własnego uznania, każde dziecko jest inne. I
      czasami trudno wyczuć. Np w warszawie w sobotę przed południem było chłodnawo,
      więc ubrałam moją córcię nieco cieplej, czyli body z krótkim i spodenki. Sama
      założyłam sweter na krótki rękawek, bo było mi chłodno. A moja córcia miała
      mokrusieńką główkę, jak nigdy wcześniej, więc zdjęłam spodenki i było ok. Nic
      nie zmienicie takimi dyskusjami, bo nawet jeśli niektórzy
      przegrzewają/zamrażają (o zgrozo, +24 stopnie, prawdziwa syberia!!!) swoje
      dzieci to i tak tego nei zmienicie, co najwyżej założycie po raz setny taki sam
      wątek na forum i będziecie się licytować, która lepiej dziecko ubiera.
      pozdrawiam w ten nieco chłodniejszy, ale jakże przyjemny dzień
      • mamaivcia Re: ha! odkryłam pewną prawidłowość 07.08.06, 15:29
        trochę pochmurno było dzisiaj rano ale to nie oznacza od razu zimna
        teraz natomiast w okolicy Puszczy Kampinoskiej jest baaaaaaardzo ciepło !
    • blueluna Re: ha! odkryłam pewną prawidłowość 07.08.06, 20:58
      Moj syn uwielbia zimno, od samego poczatku byl taki.
      Uwielbial zasypiac zima (mial tylko kilka miesiecy, urodzil sie w sierpniu) w
      samym bodziaku i pieluszce - bez przykrycia (ewentualnie pielucha tetrowa - ale
      to bardziej dla poczucia bezpieczenstwa niz okrycia), przy otwartym oknie.
      U nas cala zime jest otwarte olbrzymie okno w sypialni, przemek byl kapany,
      przebierany bez jego zamykania.
      Na spacerach ciagle mielismy awantury od jakichs nieznanych nam ludzi - ze
      dziecko zamrazam.
      Nikt nie raczyl zwrocic uwagi ze zamrazane dziecko nie chichocze.

      Przemek ma niesamowita odpronosc, bynajmniej - nie choruje na zapalenia pluc,
      wrecz przeciwnie.
      Nawet jak go zarazilam grypa ktora mnie sciela kompletnie, to chorowal trzy
      dni - nie przestajac sie smiac, nie tracac apetytu ani humoru.

      Znacznie gorzej znosil upaly, paradoksalnie musialam go ubierac znacznie
      cieplej niz wiosna - zeby chronic skore przed sloncem.
    • kamea78 Re: ha! odkryłam pewną prawidłowość 07.08.06, 21:42
      No co za babsko!!! Nie dosyć, ze pępek na wierzchu, to jeszcze na 18-kę
      wyglądała. I z koleżansią szła. Darło się!!! Na pewno głodne, albo zimno. No
      tak, Ty zapewne jesteś NAJ, a jak dziecko drze się w wózku, to trzeba sensację
      zrobić. PŁACZE! MOJE NIGDY NIE PŁACZE! JEJU, DLACZEGO PŁACZE!!?? Żebyś się
      kiedyś kochana nie pomyliła z tą oceną wieku, bo aktualnie brzmisz jak moher,
      któremu w życiu nie wyszło. Nie rozumiem tego czepiania się młodych dziewczyn.
      Nie każda z nich bezmyślnie sobie zafundowała dziecko i nie każda jest klientką
      opieki społecznej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka