Dodaj do ulubionych

moje dziecko jest żółte...

03.11.06, 13:34
a wlasciwie zolto-pomaranczowesmile ale tylko na buzi, a szczegolnie na czubku
noska. Fajnie to wyglada, zwlaszcza na zdjeciach, taki zolciutki czubek
noskasmile. To oczywiscie od sloiczkowych zupek, we wszystkich jest marchewka.
Nie wiem co zrobic, ale chyba bede musiala na jakis czas przestac dawac mu
obiadki. Szkoda bo bardzo je lubi. A moze znacie jakies zupki lub obiadki bez
marchewki, oprocz hippa dynia z ziemniakami.
Obserwuj wątek
    • polkamatka Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 13:37
      sama zrób np.kalafior+ziemniak+pietruszka+seler+mięsko mój synek 7-miesięcy to
      uwielbia a to pomarańczowy kolor to od karotenu odstaw na razie marchewkę
      • renia1807 Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 22:27
        Moja Roksana jak jadła zupki ze słoiczków, tez wyglądała tak, jakby wrócila co
        najmniej z Karaibów.Wielokrotnie zdarzyło mi sie usłyszec na spacerach- O, jaka
        ona pięknie opalona! Az mi czasem glupio było , bo wyglądało to tak jakbym
        dziecko smażyła na słońcu a sama była jak córka młynarza. Jak przestałam jej
        dawać gotowe zupki to zabarwienie skóry powoli wróciło do normy, ale dopiero po
        paru tygodniach.
    • mamajulki080506 Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 13:38
      Rany, wiec są inne dzieci z żółtymi noskami?????
      Odkąd mała jada zupki (nie daje słoiczków, gotuje sama, ale marchewka przeważa)
      na wszystkich zdjęciach jest żółty nosek...to troche komiczne, moja mama, jak
      zobaczyła nas po dłuzszej przerwie, myslała, że nie domyłam małej nosa
      (zadartego, zresztą) po zupce....
      chyba ograniczę marchew w zupkach
      pozdrawiam
    • piegusie Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 13:40
      a po co masz coś z tym robić? No skoro jest marchewka w tych pokarmach to chyba
      takie jest wskazanie dla tego wieku i nic nie szkodzi, ze ma taki fajny
      kolorek.
      • polkamatka Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 13:48
        przy żółtaczce też kolorek jest ładny.... więc nadmiar określonego związku też
        może być szkodliwy no a jeśli komuś tylko się podoba kolorek dziecka to życzę
        powodzenia
        • piegusie Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 13:59
          dziękuje
        • piegusie mniej jadu pls 03.11.06, 14:00
          tak podoba mi sie tylko i wyłącznie kolorek, lubie jak sie robi siny z płaczu
          albo zielony jak sie czymś styruje, uwielbiam jak moje dziecko mieni sie
          kolorami tęczy...MNIEJ JADU POLKAMATKA
    • polkamatka Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 14:12
      przepraszam po prostu nasze dzieci mienią się kolorami tęczy
    • brunette23 Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 14:32
      dlaczego trzeba coć z tym robić? moje dziecko też na tle innych wygląda na
      mniej blade po prostu od słoiczków gerbera głównie... nie lubi dań bez
      marchewki a ja nie widzę w tym problemu... jak dziecko nie je - problem, jak
      je - tez problem... i o co tui chodzi? pozdrawiamy! smile
    • figrut Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 14:34
      Ogranicz marchewkę w diecie dziecka. Zbyt duża ilość marchewki jest szkodliwa -
      wątroba nie wyrabia.
      • agnes783 Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 14:48
        YTylko nie seler! Może uczulać nawet niealergików!
        • phantomka Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 15:11
          Brunette to nie jest wcale takie oczywiste - mi lekarka kazala zupelnie
          odstawic marchew, dopoki Manka byla pomaranczowa.
          • brunette23 do phantomka... interesuje mnie argumentacja? 03.11.06, 21:13
            ja nie mowię, że można zajadac się marchewką ile wlezie, tylko dlaczego nie
            można? jak argumentowała to lekarka? pozdrawiamy! smile
            • phantomka Re: do phantomka... interesuje mnie argumentacja? 03.11.06, 22:22
              Tlumaczyla szkodliwoscia z nadmiaru ktoregos ze skladnikow, zeby nie sklamac,
              to nie napisze ktorego, czy karotenu czy innego.
              • figrut Re: do phantomka... interesuje mnie argumentacja? 03.11.06, 22:36
                phantomka napisała:

                > Tlumaczyla szkodliwoscia z nadmiaru ktoregos ze skladnikow, zeby nie sklamac,
                > to nie napisze ktorego, czy karotenu czy innego.
                Zgadza się, karotenu który wątroba [o ile dobrze pamiętam] "przerabia" na
                witaminę A i z nadmiarem sobie nie radzi.
                • brunette23 do figrut... 03.11.06, 22:50
                  beta-karoten to prowitamina A (w ogole to tak jakby roślinna wersja witaminy
                  A), która w organizmie człowieka przekształca się w retinol (biologicznie
                  czynną witaminę A)... z tego czego uczyli mnie na studiach żadna ilość witaminy
                  A dostarczanej w postaci beta-karotenu nie jest szkodliwa, problemj est w
                  przypadku suplementacji diety... pozdrawiamy! smile
                  • figrut Re: do figrut... 04.11.06, 20:49
                    Odpisuję dopiero teraz, ponieważ uznałam, że mój rocznik [71] może mieć jakieś
                    stare dane na ten temat, które od tamtego czasu mogły się zmienić [tak jak na
                    przykład niegdysiejsza nieszkodliwość nadmiaru witaminy C w pastylkach, która
                    według ówczesnej teorii miała być w nadmiarze wydalana z organizmu nie czyniąc
                    żadnych szkód]. Poza tym jestem w tej sprawie laikiem i podałam słowa pediatry
                    [nieco okrojone, ale prawdziwe]. Jestem człowiek dociekliwy, więc dziś, kiedy
                    trafiło mi się spotkanie na ulicy mojej kumpeli dietetyczki, zapytałam się, co
                    na to dzisiejsze badania. Potwierdziła, iż nadmiar marchwi w diecie dziecka może
                    być szkodliwy. Rozpadają się jakieś komórki w wątrobie [nie pamiętam już jakie]
                    przez które wątroba się niszczy. Objawia się to właśnie żółtym kolorem skóry. Od
                    żółtaczki można to najprościej odróżnić tym, że białka oczu nie przybierają
                    żółtego koloru [przy żółtaczce białka są żółte]. Na poparcie swoich słów
                    obiecała poszukać wiadomości w literaturze fachowej i podać autora. Z literaturą
                    jest na bieżąco, bo pracuje jako dietetyczka przy przedszkolu i żłobku, więc
                    musi z najnowszymi badaniami być na bieżąco. Jak tylko się odezwie, podam z
                    jakiej książki i jakiego autora są te informacje smile Według jej słów, niemal
                    każdy składnik pokarmowy spożywany w nadmiarze może zaszkodzić.
    • jakw Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 18:46
      Zacznij gotować sama - z mniejszą ilością marchewki.
    • agusiam1979 Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 22:14
      Dziewczyny to że nadmiar marchewki szkodzi to są jakieś obiegowe opinie,
      zupełnie nie mające pokrycia w rzeczywistości. Właśnie w ten sposób oczyszcza
      się z toksyn wątroba u takiego maluszka, przez co pojawia się żółty kolor
      skóry. Jakbyście poczekały kilka miesięcy nie ograniczając marchewki to żółty
      kolor zniknie. Naprawdę to jest najzdrowsze warzywo jakie może być dla dziecka,
      jakby marchew szkodziła to już chyba wszystko inne też jest szkodliwe.
      Oczywiście pisząc to pomijam zródło marchwi - bo surowa czy ugotowana z
      niesprawdzonego źródła może mieć dużo szkodliwych związków (marchewka absorbuje
      szkodliwe związki z gleby). Ale już sok z popryskanej nie zaszkodzi, bo
      wszystko zostanie w wytłokach.
      Interesuję się medycyną naturalną stąd moje wiadomości.
      Tak więc jeśli mogę cos poradzić to nie ograniczajcie dzieciom marchewki,
      pozdrawiam, pa
      Aga
      • tatko1 Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 22:55
        za duzo marchewki w żywieniu= duzo karotenu= młoda wątróbka sobie nie radzi i
        nadmiar karotenu, który nie moze się wydalić jest odkładany w skórze dając
        zółtopomarańczowe zabarwienie skóry. Jak ktoś mial dziecko z żółtaczką to
        nadmiar bilirubiny też się odkładał w skórze i nikt nie myślał, ze to zdrowe,
        chociaż moze czasem ładna buźka po bilirubinie. Jak poziom bilirubiny spadał to
        z czasem i żółtaczka przeszła, tutaj jest podobnie, jak się ograniczy ilość
        marchewki / nie o to chodzi żeby zupełnie nie dawać tylko mniej np samą zupkę
        albo sam deserek na dzień albo mniej soczku do picia, a dopajać też wodą
        przegotowaną/ to oczywiście z czasem i żółte zejdzie ze skórki. Fachowo to się
        chyba nazywa zatrucie karotenem tzn jego nadmiarem , niech mi nikt nie wmawia ze
        to zdrowe.
        W naszym rejonie pediatrzy w tym p.ordynator jak skórka wyraźnie zółta to każą
        ograniczać ilość marchewki zaczynając od soczków bo często mamy dają dzieciom
        duzo soczków uważając ze to witaminki i trzeba ich duzo, albo je rozcieńczac /
        ale ja próbowałam rozcieńczać i się zmienia smak tak ze duzo się nie rozcieńczy/
      • tatko1 Re: moje dziecko jest żółte... 03.11.06, 22:59
        oj Aga, Aga, nie mów, że na pewno nie szkodzi, po prostu takie jest Twoje
        zdanie. A w poprzednim poście mówilam oczywiście o zdrowej ekologicznej marchewce.
        • agusiam1979 Re: moje dziecko jest żółte... 04.11.06, 16:07
          oj tatko, tatko, jasne że to moje zdanie, ale nie wyssane z palca, bo uwierz
          nie wymyśliłam tego sama....
          wit A jest szkodliwa w nadmiarze jasne, ale sztuczna w tabletkach,
          pozdrawiam, pa
    • mmalicka21 a może ty lub twój maż macie mongolskie korzenie 04.11.06, 02:16
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka