inga12345 07.02.07, 14:28 zastanawiam sie, ile z was uzywa coraz to popularniejszych chust do noszenia dziecka? napiszcie, prosze, Wasze opinie i doswiadczenia dzieki pzdr Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
baby2104 Re: jak to jest z ta chusta? 07.02.07, 14:45 Kupiłam na Allegro Caryot... Wrzuciłam w niego dzidziusia (2tygodnie)... Zrobił się w kłębek i zaczął płakać. Zakryty był po uszy. Nie wiem, jak tego używać. CHyba na ziemniaki... Odpowiedz Link Zgłoś
bebelulu Re: jak to jest z ta chusta? 08.02.07, 19:37 Witam, Nie wiem do końca jak ta chusta jest skonstruowana, ale jeżeli jest taka możliwość to można układać dziecko po skosie, wtedy nie jest wygięte jak paragaf, a ponadto może obserwować świat. Jest to tzw. pozycja półleżąca. Proszę zerknąć ew. na naszą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaani forum o chustach 07.02.07, 14:46 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603 to link do forum o chustach.. wszelkich możliwych dostępnych na polskim rynku i bardziej wydumanych poczytaj poczytaj.. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: jak to jest z ta chusta? 07.02.07, 15:20 Ja jestem chustomaniaczką i od kiedy nauczyłam sie w niej nosić mojego najmłodszego [kilka dni po urodzeniu] nie mogę się z nią rozstać po dzień dzisiejszy [prawie trzy lata]. Do tej pory się przydaje gdy muszę pobiegać po urzędach a młody marudzi że go nóżki bolą. Mam taką prościutką uszytą na miarę. Trzy nosidełka poszły w odstawkę - przegrały konkurencję z chustą. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaaleksandra Re: jak to jest z ta chusta? 07.02.07, 15:34 Nas zortopeda stanowczo odradzał chusty do noeszenia małych dzieci, gdyż bardzo źle wpływa to na stawy biodrowe. Powiedział, że chustę można kupic, gdy dzicko już siedzi, wtedy jego ustawienie w chuście jest bardziej "anatomiczne". Chodzi o to, by nie ściskać malcowi nóżek, które nie powinny być ciasno przykurczone do siebie, ale przeciwnie - rozłożone (kiedyś nazywało się to szerokim pieluchowaniem) A czy te chusty mają jakąś rekomendację ze strony ortopedów? Chyba nie. Ktoś wie? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: jak to jest z ta chusta? 07.02.07, 16:27 monikaaleksandra napisała: > Nas zortopeda stanowczo odradzał chusty do noeszenia małych dzieci, gdyż bardzo > źle wpływa to na stawy biodrowe. Powiedział, że chustę można kupic, gdy dzicko > już siedzi, wtedy jego ustawienie w chuście jest bardziej "anatomiczne". Chodzi > o to, by nie ściskać malcowi nóżek, które nie powinny być ciasno przykurczone d > o > siebie, ale przeciwnie - rozłożone (kiedyś nazywało się to szerokim pieluchowan > iem) Jak widać, co ortopeda to inne zdanie. Gdy ja byłam z synem u ortopedy i weszłam tam niosąc syna w chuście, ortopeda skwitował to słowami, że powrót do natury może w końcu zlikwiduje plagę skrzywionych kręgosłupów i innych nieprawidłowości. Nie miał nic przeciwko temu, że mój synek spał sobie w chuście wygięty jak paragraf, ale zalecił żeby kłaść go w chuście raz na jednej, raz na drugiej stronie aby nie utrwaliła się jedna pozycja. Ciotka fizjoterapeutka jest jak najbardziej za chustą i uważa, że noszenie dziecka w chuście stymuluje jego rozwój ruchowy. Tak na marginesie, to nie kraje afrykańskie walczą z wadami postawy dzieci, a właśnie kraje "bardziej cywilizowane" gdzie dzieci kładzie się na płasko i szeroko pieluchuje nawet, gdy nie ma takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaani Re: jak to jest z ta chusta? 07.02.07, 17:42 o jakiej chuście mówimy?? w wiązanej bioderka są w pozycji jak najbardizej zalecanej (tu jedyne moje wątpliwości wzbuca fakt pionizowania maluchów bardzo wczesnie).. w chustach tyypu pouch (np chusta.pl) czy w chustach kółkowych typu bebelulu dzieci faktycznie mają nóżki razem złączone - ale wyraźnie mówi się, żeby w takich chustach nie nosić dzieci, które mają problemy z bioderkami - dzieci bez zdiagnozowanych problemów można spokojnie nosić.. ja swoje dzieci wynosiłam i w chustach na jedno ramię a teraz się przerzuciłam na długie wiązane.. polecam wszystkim, którzy lubią nosić dzi3eciaki.. Odpowiedz Link Zgłoś
aamg Re: jak to jest z ta chusta? 08.02.07, 09:44 Jesteśmy z Małą posiadaczkami chusty kupionej na chusta.pl (nie reklamuję serwisu, po prostu proponuję podejrzeć, bo trudno mi ją opisać)- takiej małej "kieszonki", której nie trzeba wiązać. Najpierw bałam się włożyć Małą do chusty i chusta leżała z miesiąc w pudełku. Ale jak tylko Mała dorobiła się sztywniejszego kręgosłupa, noszenie w chuście stało się normą: po domu, na spacerach, na wyjazdach. Kupiłam też nosidełko i uważam, że zmarnowałam pieniądze. A gdy wylądowałyśmy w szpitalu, Mała w chuście przesiedziała prawie cały czas. Tylko tam sie wyciszała i zasypiała. Teraz Mała nie jest już taka mała, w chuście trochę już jej ciasno i myślę, żeby uszyć nam tą dużą, wiązaną, której wymiary gdzieś na forum krążą. To ja tyle. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
aamg Re: jak to jest z ta chusta? 08.02.07, 09:48 A, jeszcze jedno: > coraz to popularniejszych chust do noszenia nie widziałam NIKOGO z dzieckiem w chuście. Jakiejkolwiek. Fakt, mieszkam w niedużym mieście... Odpowiedz Link Zgłoś
inga12345 Re: jak to jest z ta chusta? 08.02.07, 10:30 o dzizes, nie zauwazylam, o ja dyletantka, ze jest osobne forum o chustach dzieki za link i za opinie pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: jak to jest z ta chusta? 08.02.07, 14:14 aamg napisała: > A, jeszcze jedno: > > > coraz to popularniejszych chust do noszenia > > nie widziałam NIKOGO z dzieckiem w chuście. Jakiejkolwiek. Fakt, mieszkam w > niedużym mieście... U mnie w miasteczku też nikogo z chustą poza mną nie ma. Nie tylko w moim miasteczku, ale też w średniej wielkości mieście i dużym mieście wojewódzkim wzbudzam z chustą ogromną sensację )) Odpowiedz Link Zgłoś
k.sg Re: jak to jest z ta chusta? 08.02.07, 13:30 Ja używam chusty wiązanej odkąd mój szkrab skończył 3,5 miesiąca. Problemów z bioderkami brak, bo w chuście zazwyczaj nóżki są szeroko rozstawione, jak u żabki. Niektórzy chustą nazywają nosidełka, które w mijej ocenie chustą nie są. dlatego powszechnie część ludzi krytycznie ocenia chusty, bo tak naprawdę nie rozróżnia. Wszystkiego o chustach dowiesz się np. na forum chustowym, bądź na www.chustomania.pl Odpowiedz Link Zgłoś
bebelulu Re: jak to jest z ta chusta? 08.02.07, 20:14 Polecam opinię Pawła Zawitkowskiego dot. pozycji żabki i szerokiego noszenia dzieci: "Noszenie dziecka w pozycji żabki nie ma ŻADNEGO uzasadnienia, ani ortopedycznego, ani funkcjonalnego, ani żadnego. Owszem, w pozycji odwiedzenia, rotacji zewnętrznej i zgięcia nóżki w stawie biodrowym, głowa kości udowej (bądź jądra kostnienia głowy ...), a przez to domniemany optymalny "kąt natarcia" głowy kości udowej na panewkę stawu biodrowego jest najbardziej bezpieczny i najbardziej optymalny. Kość biodrowa w okolicy centralno-tylnej panewki jest najgrubsza, celowanie głowy kości udowej w środek panewki, wydaje się jest najbezpieczniejsze. Wynika to z charakteru ewolucji człowieka, a dokładnie z czasów kiedy jeszcze poruszał się na czterech łapach. Ciągle jeszcze nasz talerz biodrowy, jego grubość i wytrzymałość w określonych kierunkach i miejscach nie dostosowały się do obciążenia dwunożnego. To co opisałem uzasadniałoby utrzymywanie pozycji żabki gdybyśmy byli nieruchomym aparatem kości i stawów. Ale my się ruszamy, i musimy kształtować nasz aparat ruchu, aby uczył się funkcjonować w pełnym zakresie ruchu, w kazdych warunkach był sprawny. W przypadku, kiedy stawy biodrowe są na tyle niedojrzałe, ze zagrożone są zwichnięciem lub podwichnięciem pozycja odwiedzenia, zgięcia i rotacji zewnętrznej jest pozycją z wyboru, która zabezpiecza spójność stawów biodrowych, do czasu kiedy dojrzeją wystarczająco, aby niebezpieczeństwo zniknęło. Jest to pozycja tylko i wyłącznie ZABEZPIECZAJĄCA. Nie rozwijająca stawy biodrowe. One dojrzewają i tak i tak. Ale zabezpieczamy stawy tylko kiedy im coś grozi, a nie na wszelki wypadek. Aparat ruchu rozwija się w ruchu. To co kształtuje aparat ruchu czyli mięśnie, ale też stawy i kości to ciągłe poddawanie ich naprężeniom biomechanicznym w pełnym, możliwym anatomicznie i bezpiecznym zakresie ruchu. Kazde ograniczenie zakresu ruchu, to ograniczenie ilości i jakości doświadczeń biomechanicznych, czuciowo-ruchowych, poznawczych, emocjonalnych, społecznych. To ograniczenie (na przykład do stosowania głównie jednej pozycji i ograniczonego zakresu ruchu - jak w profilaktycznym szerokim pieluchowaniu, czy ciągłym stosowaniu pozycji żabki) prowadzi do obniżenia - zazwyczaj okresowego, przejściowego - sprawności aparatu ruchu, ogranicza jakość i bogactwo wzorców ruchu, wydłuża okres zdobywania szeregu umiejętności ruchowych małego dziecka (obroty na boki, zdobywanie pozycji czworaczej, siad z pozycji czworaczej, czworakowanie). Słowem ingerujemy w sposób nieuzasadniony i niepotrzebny i niekorzystny w proces dojrzewania oraz zdobywania przez dziecko określonych umiejętności. Czy stosowanie pozycji żabki grozi śmiercią i klaectwem? NIE Na szczęście dzieci mają tak doskonały aparat ruchu i wzorce oraz możliwości adaptacyjne, że po dłuższym lub krótszym okresie czasu adaptują się do nowych warunków rozwoju i neutralizują efekty naszych "standardowych", nieprzemyślanych działań. Ale!!! Niektóre neutralizują to wcześniej, inne później, niektóre lepiej, inne gorzej. Zakłócanie, przez naszą nadinterwencję, toru rozwojowego dziecka może spowodować - wynikjące z niemożności autorealizacji malucha w różnych sytuacjach - kształtowanie nieprzyjemnych dla nas i dla niego strategii zachowania. Dziecko, które nie może się obracać na boki i na brzuch (w szerokich pieluchach) staje się po prostu nieznośne, wymaga ciągłej obecności rodziców i zadośćuczynienia niewygód przez np. ciągłe noszenie w pionie. To też nie jest najlepsze, maluch pozinien mieć jak najwięcej doświadczeń ruchowych na podłożu (obroty, pełzanie, siady, wywrotki, czworakowanie, samodzielne wstawanie itd.) Oprócz "tyrańskich" strategii zachowania, może wyprodukować w swoim ciele niekorzystne wzorce ruchu i postawy, np. nagminna w przypadku szerokiego pieluchowania torsja (skręcenie ) miednicy i asymetria ułożeniowa. Można by całą noc o tym. Jeżeli chodzi o pozycję żabki. Przy szerokim ustawieniu nóg obniżamy możliwość kompensacji pionowego obciążenia stawów kręgosłupa, krzyżowo-biodrowych i biodrowych w pozycji pionowej. Zakłócamy bowiem współpracę mięśni przedniej i tylnej strony ciała (grzbietu i brzucha), na korzyść (nadaktywność) mięśni grzbietu, praktycznie wyłączając z pracy mięśnie brzucha. Podobnie jest w pozycji leżenia na plecach i na brzuchu w pozycji żabki (szerokie pieluchowanie lub przyciskanie malucha do podłoża, KOSZMAR BIOMECHANICZNY dla jego ciała). Najczęściej powierzchnia brzucha się wydłuża, miednica układa się w kierunku "tyłopochylenia", tor kopania nóżkami zmienia się na tyle, ze dziecko kopie na boki przy naprzemiennym, bocznym zginaniu tułowia, a nie tak jak powinno być - do góry i na boki - przy aktywnej pracy wszystkich mięśni brzucha. Górna część tułowia musi ustabilizować tę niefunkcjonalną pozycję - przez co dzieci mają tendencję do cofania rączek i usztywniania ich, odginania główki do tyłu, prężenia plecków i asymetrycznej pozycji. Konsekwencje zależą od parametrów rozwojowych dziecka, jego cech osobniczych i długotrwałości takich działań. Wiele dzieci sobie z tym radzi, ale wiele jest klientami naszych poradni rehablitacyjnych, najczęściej przez pewien czas, ale po pierwsze: PO CO?, a po drugie, są też takie, u których nie wychwycimy w porę drobnych nieprawidłowości. Ta grupa zazwyczaj jest naszą klientelą w późniejszym okresie rozwoju, 5-7, 10-14 lat kiedy dziecaiki rozwijają mniej lub bardziej poważne wady postawy. Pytanie: Skoro nie jest to korzystne dla rozwoju małego dziecka, to po co to stosować? Po co przekonywać się na własnej skórze, czy zakłóci to rozwój akurat naszego dziecka, czy spokojnie sobie z tym poradzi. Podstawową zasadą w asystowaniu w rozwoju dzieci to NIE PRZESZKADZAĆ. Następną, jest zasada oferowana dziecku jak najbardziej różnorodnych doznań czuciowo-ruchowych, czyli różnych pozycji do noszenia, jak najbardziej bezpiecznych różnorodnych chwytów podczas kąpieli, ubierania, rozbierania, podnoszenia, kładzenia, zabawy itd. Takich technik można się nauczyć w 5 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaani Re: jak to jest z ta chusta? 08.02.07, 21:02 owszem ale Zawistowski mówi również, aby przy jakichkolwiel problemach z bioderkami nie nosić dzieci w kołysce (czyli w chuście kółkowej).. więc jeżeli jest wybór.. ad hoc.. moje dzieci śpią na brzuchu - więc w pozycji na żabkę - czy mam je na siłę przewracać na plecy?? oba były noszone w chuście na jedno ramię ( więc w kołysce) co było wygodne gdy były lekkie.. teraz syn wazy koło 8 kilo i noszę go już w wiązanej - a żabka?? cóż w chuście od razu zasypia więc to wychodzi podobnie jak gdyby spał w łózeczku?? nieprawda?? Odpowiedz Link Zgłoś