Dodaj do ulubionych

nie uwierzycie:)

12.02.07, 09:22
wiecie co moja mama mi powiedziala ze jak mialam ok 3 miesiecy to podala mi
juz zupe sama zrobila marchew ziemniak i miesko.nic mi sie nie dzialo wiec od
tamtej pory zaczela mi podawac obiadki.przyznam ze nie jestem na nic chora
zadko choruje przed ciaza wazylam 49 kg teraz po ciazy troszku wiecej.maly
moj wazyl 3450 jak sie urodzil wiec sama nie moge w to uwierzyc ja bym
swojemu zupy jeszcze nie dala.
Obserwuj wątek
    • viktoria.s Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 09:29
      Znam podobne historie z opowieści mojej mamy.
      Mówiła że jak tylko skończyłam 3 miesiące, zaczynał się sezon truskawkowy i
      co... i "poczęstowała" mnie truskaweczka rozmemłaną podobno piałam z zachwytu
      od jej kwaśności- a było to 25 lat temu.
      I jak to za dawnych czasów nic się nie działo nie było alergi ani rozwolnienia
      itd. ........PIĘKNE CZASY smile)))))
      Nikt się z nami nie pieścił a truskawki uwielbiam do dziś
    • teane Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 09:30
      kiedys troche inaczej podchodziło się i do wychowywania i do karmienia dzieci.
      moja mama opowiadała jak kazali jej karmić mnie co 3 godz. jak kazali, to
      kazali, to nic, że ja się darłam, bo byłam głodna wcześniej, bujała mnie w
      wózku, że aż cała podskakiwałam smile ach... i jeszcze nieśmiertelna czapeczka...
      nosiłam takową w domu do 2 roku życia! jak nie było takich dużych czapeczek w
      sklepie, to babcia sama szyła... niestety nie skończyło się to za dobrze, bo
      byłam przegrzana i łapałam wszelkie choroby, łącznie z zapaleniem ucha - co
      niestety się przerodziło w trwały ubytek słuchu sad
    • kaasiaal Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 09:34
      heheh moja mama poczedtowała mnie podognie zupką, nie bawiła się z
      jednoskładnikowe przyzwyczajanie dziecka do nowego smaku. eraz jak nazwał to
      mój lekarz "jesteśmy chemicznym pokoleniem" i niestety wszytkie alergie, skazy
      i inne choroby biora się z tego.
      Przyznam się że ja mojej córce w wieku 2.5 miesiąca podawałam kaszke już bo się
      niestaty nie najadała na noc mleczkiem, ale zrobiłam to pod okiem pediatry.
      Co do karmienia to własnie teraz zasada "cycek na żądanie " nie dopajac jest
      wiodącą, kiedyś mama opowiadała że dziecko dostawało cycka na czas.
      No cóż czasy jak widac się zmieniają......
      • phantomka Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 09:36
        Ja widzialam ksiazeczki zdrowia dziecka - moja i siostry. Tam sa wypisane
        wszelkie zalecenia zywieniowe, rzeczywiscie mozna sie posmiac. Ok 4 m-ca
        zalecane zageszczanie maka, zupy to standard, bo mleko matki jest
        niewystarczajacym pokarmem dla 4 m-czniakasmile
    • kaasiaal Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 09:36
      ach zapomniałam wam napisać jeszcze że ostatnio moja koleżanka urodziła synka,
      Samuel miał 3 tyg jak przybiegła do mnie z kolką dziecka, ale tak silną że nic
      nie pomagało. Po zapytaniu co zjadła albo co dała małemu odpowiedziała MONTE
      czujecie? deserek czekoladowo orzechowy?
      bo jak stwierdziła nie widziała żadnych deserków dla niemowlat więc myslała że
      może podać serek albo jakiś taki deserek?
      Niestety skończyło się pobytem małego 4 dni w szpitalu
      Jak widać są jeszcze wyluzowane mamuśki...
      • gosiik Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 09:40
        Wyluzowane? Inaczej bym to nazwała.
      • zebra12 O matko! 12.02.07, 10:13
        Bez komentarza!
        • mamucha27 Re: O matko! 12.02.07, 10:18
          Kiedys tak karmiło się dzieci. Kazali dawać zupki od 3 mies. a że ja nie
          chciałam jeść to moja mama oszukiwała lekarza mówiąc, ze jem. A zaczęlam jeść
          jak skończyłam 6 mies.i to od razu pomidorową z makaronem. Moja mama np. była
          bardzo zdziwiona, że piję wodę bo jej to kazali pić litr mleka aby mieć lepszą
          laktację. Jak ja bym piła mleko to nie wiem jak mój syn by wyglądał bo miał
          alergię na białko mleka krowiego.
          No ale niestety tak było kiedyś. Inne dzieci, inne czasy i mniej chemii w jedzeniu.
          • mmalicka21 ja uwierze- sama daje mojej małej 12.02.07, 20:51
            pokarmy od 14 tyg słoiki na poczatku
            od 2 miesiecy sama gotuje
    • zobrien Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 10:29
      Moja matka, skadinad biolog, tez przekonywala mnie, ze moge i powinnac dawac
      mlodemu marchwianke w wieku 4 miesiecy (byl wylacznie na cycu). Bo ona dawala.
      A to oczywiscie argument nie do zbicia smile Pomijajac wszystko inne, to fakt, ze
      30 lat temu dzieci uczulonych bylo jak na lekarstwo, to i narod inne mial
      nawyki. Dzis placimy cene za wygodny tryn zycia smile
    • meciula Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 10:34
      to jeszcze nic! moja teściowa karmiła swoje dzieci od urodzenia mlekiem krowim
      (buteleczki z srebrna nakrętką) i jest z tego dumna. a i radziła mi jeszcze
      żebym kładła małemu jak śpi pieluszki dookoła główki, to będzie miał ją
      kształtną (żeby nie mógł jej przekręcac na boki). pytam się jej co by się stało
      jakby mu się ulało, a ona mi na to że dzieciom w nocy się nie ulewa. co wy na
      to????
      • emilly4 Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 10:58
        To ja mam wlasnie taka ksiazke "Zywienie dzieci"z 1970roku.
        I np ,wedlug tej ksiazki wszelkie SOCZKI nalezy wprowadzac juz w 3 miesiacu
        zycia.
        ZUPA JARZYNOWA gotowana na kosciach cielecych, wolowych..(zadne kroliczki)-
        dodawane warzywa zaleznie od sezonu,a nie miesiaca zycia dziecka.
        W 5 miesiacu kasza manna na pelnym mleku z zoltkiem.
        W 7 miesiacu zamiast jednego posilku mlecznego wprowadzany byl twarog-domowy.
        W 7 lub 8 miesiacu powinno zakonczyc sie karmienie piersia. Zamiast pokarmu
        matki dziecko dostaje sucharka lub bulke z mlekiem,takze kluski lane na zoltku.

        SCHEMAT karmienia w 8 miesiacu:
        Raz dziennie mleko matki lub bulka z mlekiem 200ml
        Raz dziennie kasza manna na mleku 160-180g
        Raz dziennie zupa jarzynowa z maslem 150g
        Papka z jarzyn 50g i mieso gotowane
        Raz dziennie owoce z cukrem(jakby same owoce za cukier nie robily)150g+twarozek
        z cukrem 20g i herbatnik 20g
        Raz dziennie kluski lane na zoltku 180-200g

        I pomyslec,ze tak mnie karmili.. smile
        • basiadn Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 11:29
          cóż moja córcia ma 4,5 mca ale już póltora mca temu moja mam zapowiedziała mi
          że jak do nich przyjade następnym razem to da jej ogórka kiszonego - czujecie -
          bo dzieci lubia kwaśne i ona nam tak dawała ba a moja siostra to ponoć w 4 mcu
          dostała kapuśniak i nic jej nie było
          ale teściowa mojej kumpeli dała 3 mc dziecku kawałek michałka i skończyło się
          tragicznie - ułańska fantazja naszych mam nie zna granic czego przykładem niech
          będzie sos grzybowy ( grzyby z lasu w sezonie )dla 12 mc dziewczynki i
          oczywiście pobyt w szpitalu.
          • emilly4 Kapucha :-) 12.02.07, 11:39
            Co do kapusty kiszonej,powinno sie podac w 8 miesiacu(dzieci na butli)jedna
            lyzke. Jesli pojawi sie zaczerwienienie wokol ust,probe ponowic dopiero w 12
            miesiacu. I to samo tyczy sie ogorkow kiszonych(dobrze zakwaszonych),mozna juz
            podawac zupe ogorkowa.

            Z tym "michalkiem"-czekolada+orzechy..faktycznie "swietny"pomysl!!
          • vanilla.an Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 11:39
            Za 30 lat następne pokolenie będzie się wyśmiewać z nas,że podawałyśmy coś tam
            w 5 czy 6 mies.życia.czasem zastanawiam się jak sobie radzili ludzie 100 czy
            200 lat temu.Przecież nie było żadnych schematów żywieniowych,podawano to ,co
            było.to,czy rację ma babcia ,która chce podać ogórka kiszonego w 4 mies,czy
            matka która podaje jako pierwszy nowy smak marchewkę w 6 mies okaże się za lat
            kilkadziesiąt.Ja zdawałam się na instynkt macierzyński i podawałam soczki ze
            świeżej marchewki w 2 mies,ale ogórka kiszonego to moje dziecko nie spróbowało
            do tej pory ,choć ma 11 mies.
            • mika_p Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 17:32
              100 czy 200 lat temu to mniej niż połowa niemowląt dożywała roku, wię nie wiem,
              czy to taki rewelacyjny argument.
          • lankal84 Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 11:46
            a mi sie wydaje ze troche prezsadzacie
            nie ma co krytykowac trgo jak sie karmilo 20 czy 30 lat temu wtedy od podania
            marchewki zupki w wieku 3,5 miesiaca nie bylo niczym zlym s\jedzenie poprostu
            niebylo nafaszerowane chemia!!!!

            co do ogorka to moj synek w 6 miesiacu dostal do possania i uwielbia kisoznego
            ogorka co mu bylo po nim nic przeciez w nich sa witaminki nie ma konserwantow
            samo zdrowie smile pozatym przeciez on tego ogorka nie zje tylko wyssie soczek a
            ile przy tym radosci smile)) radze sprobowac

            moja mama mowila ze ja w 3 miesiacu jadlam marchwianke zeby wkoncu kolki
            przeszly i przeszly

            mojemu synkowi podalam cos nowego innego od mleka z cycka w wieku 4 miesiecy
            efekt nie chcial jesc wiec poczekalam do 6 jadl chetniej teraz 7,5 najchetniej
            jadl by ogorkowa ( dostaje lyzke moja do wylizaniasmile) i wszytsko co my nie
            dostaje poniewaz podejzewam ze jest czuly na niektore skladniki pokarmowe (
            czerwone polichy i broda) teraz tego problemu nei ma chyba to bylo od selera jak
            gotowalam mu zupki teraz jest na sloiczkach ale niebawem probuje znowu smile
            • gosiik Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 13:12
              ja chyba toksyczna jestem, ale swojej lyzki do wylizania nie daje
            • atra1 lankal 13.02.07, 15:41
              argument, że 30 lat temu nie bylo chemii jest błędny, niestety. 30 lat temu rolnicy sypali gołą ręką nierzadko różne cuda chemiczne po polach, bo na sprzecie do tego oszczedzali lub nie bylo.

              inna rzecz, że środowisko ogólnie było w nieco lepszym stanie
      • romario31 Re: nie uwierzycie:) 13.02.07, 15:58
        że dzieci w nocy nie ulewają to akurat prawda, jesli spia na pleckach lub na
        boczku.
    • an_qa Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 13:22
      kiedys inaczej podchodzilo sie do karmienia. Warzywa nie byly tak czesto
      pryskane roznymi wynalazkami, stawiano na naturalne nawozy. Ja nie ukrywam ze
      tez czasem poaawalam mojej corce rozne rzeczy: kawaleczek ciasta biszkoptowego,
      ziemniaka z obiadu, ale to tylko troszeczke, nie tyle by sie najadla. No i
      oczywiscie nie podawalam truskawek tak wczesnie. Z reszta swiezych nie jadla do
      tej pory, ma 11 mies, ale czekamyna sezon "truskawkowy" wink

      Moj brat jak byl maly to dostal jakiegos uczulenia i gdy mial 2 mies lekarka
      kazal mu gotowac wywar z warzyw i jakiegos miesa. A to nie bylo 20 czy 30 lat
      temu tylko jakies 14.
    • moofka Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 17:45
      moja tesciowa 3-cznym synom podawala kasze manne na pelnym mleku
      a schematy w innych krajach nawet dzis zalecają podawanie posilkow warzywnych
      lub owocowych okolo 4 m-ca zycia
      marchwianka zas jest swietnym lekarstwem na obolaly brzuszek
      mnie nieco bardziej ta dzisiejsza tendencja dziwi wink
    • ila79 I tak nikt nie przebije mojego śp. teścia, 12.02.07, 20:06
      Który podał mojemu mężowi w wieku 3 miesięcy grochówkę! Został z nim sam i
      ponoć do głowy mu nie przyszło, że takie małe dziecko ma inne menu niż
      dorosły...Mąż żyje i ma sie świetnie, ale nie radzę eksperymentować.
    • izakal20 Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 20:49
      Witam.
      Moja córeczka ma 4 miesiące i od 2 miesięcy je już bananki jabłuszko z marchewką,je ugotowane ważywka od miesiąca a parę dni temu dałam jej kaszkę bananową,i nic jej nie było i nie jest!!!POZDRAWIAM
      • martyna2001 Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 21:06
        A ja mam pamiętnik w, którym mama opisuje pierwsze trzy lata mojego życia.Jak miałam trzy tygodnie dostałam sok z marchewki, a po trzech dniach z jabłka. Byłam bardzo spokojnym dzieckiem, a tak w ogóle to świetny pomysł z tym pisaniem, to naprawdę fantastyczna pamiątka. Ja prowadzę dwa pamiętniki,dla córki i syna.Pierwszy piszę już pięć lat.Pozdrawiam.
    • annasi23 Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 21:18
      Moim zdaniem idiotyczne jest to ściganie się które dziecko wcześniej zje
      coś "dorosłego". Każde dziecko dorasta do tego w innym tempie.
      A co do karmienia nas przez nasze mamy - moja mama i teściowa też nie mogły
      wytrzymać że do 6 miesiąca nie podawałam małej nic oprócz swojego mleka. Moja
      mama jeszcze jakoś to szanowała, ale teściowa nie mogła się ugryźć w język,
      więc ciągle: "damy Hani ziemniaczka bo głodna" (90 centyl wagi) "trzeba jej dać
      herbatki" "jak bartek miał tyle co hania (8 mies) to zajadał się czekoladą". No
      i argument nie do obalenia: "wy jak byliście mali, to już w 3 miesiącu
      dostawaliście zupę warzywną z mięsem I JESTEŚCIE ZDROWI".
      Ta jasne, tylko mój mąż na wiele rzeczy reaguje bólem brzucha. No i teściowa
      zupełnie nie widzi związku z podawaniem dzieciom rzeczy, do których ich
      brzuszek nie jest przygotowany a tym, że jej synek dłuuugo był niejadkiem i do
      tej pory wspomina jedzenie w dzieciństwie jako koszmar.
    • vharia Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 21:29
      Takie były czasy, wszyscy tak jedliśmysmile))
      Mój mąż ponoc dosawał w wieku miesięcy rosoł. Normalny: sól, pieprz, kluski, oka tłuszczusmile Oczywiście dostawał też dziesiatki innych rzeczy.
      Żyje, ale alergii miał pełen pakiet.

      W akademiku rodzinnym spotkałam mamuśki, które niemowlętom (ok. 0,5-1rok) dawały gorące kubki. Bo akurat nic nie ugotowały a to zawsze cos ciepłego...
      Na tym odpadłam.
    • ania2021 Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 22:53
      Spytajcie się swoich mam co podawały wam gdy byłyście w wieku
      niemowlęcym?Ciekawe jaką uzyskacie odpowiedz.
      Moja córeczka skończyła siedem miesięcy od dawna pije soczek z marchwi,nieraz z
      buraków-które uwielbia,zupkę jarzynową,je chlebek itp. nie ma żadnych uczuleń.Ja
      jestem zdania,ze powinno się wszystkiego po trochu dawać stopniowo.Oczywiście
      nie dam takiemu dziecku bigosu,czy czegoś podobnego.
    • figrut Re: nie uwierzycie:) 12.02.07, 22:58
      Skrobane łyżeczką surowe jabłko dawałam dwutygodniowym noworodkom [dwojgu z
      mojej trójki, bo ta dwójka miała zaparcia]. Zupę ogórkową - normalną, z solą i
      pieprzem dostali wszyscy w wieku około 6 miesięcy [inne zupy również]. Ja i moi
      bracia tak byliśmy karmieni i wszyscy jesteśmy typu "siekierą nie dobijesz".
      Moje dzieciaki też niealergiczne [córka miała skazę białkową z której wyrosła
      mimo, iż nie stosowałam żadnej diety, bo nikt mi wcześniej nie powiedział, że to
      skaza białkowa - kolek nie miała]. Dla mnie te dzisiejsze tabelki żywieniowe, to
      prosta droga do wychowywania dzieci nadwrażliwych na wszystko co zjedzą. No, ale
      ja jestem matką "starej daty" i dziękuję Bogu za to, że nia dałam sobie mózgu
      poradnikami wyprać. Wierzcie w co chcecie, ale ja opieram się na starych
      zasadach [w granicach rozsądku - nie podam "tumoka" z makiem np.]. Proszę o
      poparcie tezy MikiP o tak ogromnej umieralności dzieci z powodu "złego" żywienia
      dawnych czasów, a nie z powodu słabego dostępu [a często żadnego] do opieki
      medycznej i żadnego dostępu do antybiotyków.
      • vanilla.an Re: nie uwierzycie:) 13.02.07, 00:37
        w pełni się z tobą zgadzam figrut.Należy mieć swój rozum,przy doborze produktów
        dla malucha,o ile nie ma alergii.Kiedyś było inaczej ,teraz jest jak jest,a
        będzie pewnie jeszcze inaczej.Jak będziemy miały wnuki ,to może i na nas synowe
        i córki będą krzywo patrzały.
        • naturella Re: nie uwierzycie:) 13.02.07, 09:32
          Ja jestem z czasów, gdzie się karmiło mieszanką, a nowości wprowadzało nieco
          później (76 rocznik ), ale moja siostra (rocznik 82) trafiła na czas, gdzie
          zupy podawało się od 3 miesiąca. W efekcie siostra w ogóle nie chciała mleka, a
          tylko zupy. w 5 miesiącu jadła cebulową.
          I nie wiem, czy to zbieg okoliczności, ale ja mam żelazny żołądek, nic mi nie
          zaszkodzi, żadne mieszanki śliwki, maślanka, ogórek kiszony. A moja siostra z
          kolei ma problemy z żołądkiem, nie może jeśc wielu rzeczy, nadkwaśność itp.
    • mamajulki080506 Re: uwierzę i nie dziwi mnie to 13.02.07, 09:58
      Zgadzam się z figrut...
      Moja mała (9mcy) nadal jest na piersi, ale od skończenia3,5 mca dostawała
      zupki...teraz je bardzo dużo potraw, oczywiscie w granicach rozsądku, nie
      podaje kapuśniaku, czy golonki, albo smażonego kotleta...ale nie trzymam się
      tabelek zywieniowych, bo mi nie odpowiadają...

      Jesli chodzi o żywienie naszego pokolenia, to moja mama wychowała 5cioro dzieci
      bez żadnych tabelek, pilismy mleko krowie, jedlismy zupy, ogórki kiszone i mamy
      sie bardzo dobrze...bardzo często pytam ją i tesciową o zdanie w sprawie
      podawania małej nowych potraw...zreszta, wystarczy trochę logicznego myslenia,
      trochę znajomości chemii,znajomosci organizmu ludzkiego, trochę poczytac rózne
      artykuły, porozmawiac z innymi mamami, z różnymi lekarzami, pozanc rózne punkty
      widzenia i nie popadać w skrajności...

      Natomiast kiedys było łatwiej, bo: warzywa i owoce nie były pryskane, kurczaki
      nie dostawały hormonów wzrostu...
      Teraz musimy pamietać, że chemia jest w każdym produkcie i to nas
      ogranicza...teraz nie podaję małej wogóle mięsa z kurczaka, bo ma powiększone
      gruczoły sutkowe (wg alergologa przyczyna jest mieso z kurcząt, kiedys było to
      nie do pomyslenia)...

      Zobaczymy, jak będą żywione nasze wnuki...może wtedy będą śmiać się z nas,
      tabelkowych mamusiek, które trzymały dzieciaki na cycku do 6 mca...
      Przeciez to naturalne, że co jakiś czas jest "nowa moda"...kiedyś karmienie
      butelką było super, teraz karmienie piersią jest najlepsze...

      • bunny.tsukino Re: uwierzę i nie dziwi mnie to 13.02.07, 10:50
        Może, coś w tym jest, co pisze figrut. Może jest tak, ze teraz dzieci często są
        alergikami, bo takie wychuchane, wypieszczone itp.

        Ps. Moja babcia, 45 lat temu, podała 3 tygodniowemu niemowlakowi suchary
        roztarte na pył ze zwykłym mlekiem krowim. Niemowlak ma się dobrze, wyrósł na
        moja Mamę. smile)
        • marcelkowamama Re: uwierzę i nie dziwi mnie to 13.02.07, 12:04
          ja w trzecim miesiącu dostalam rosol z kury z makaronem. ale to było 29 lat
          temu, kurczaki nie byly pedzone hormonami, nie bylo sztucznych nawozow,
          opryskow. wszystko było zdrowe. teraz niestety te czasy bezpowrotnie minely i
          dlatego my musimy uwarzac co dajemy naszym dzieciom. ubolewam nad tym stanem
          rzeczy okropnie. warzywa podstawowe mam z dzialki ale skąd brac mięso to juz nie
          wiem
          • aga330 Re: uwierzę i nie dziwi mnie to 13.02.07, 14:09
            Nigdy nie miałam do czynienia z alergia.wszystkie moje dzieci od 2miesiąca jadły maizenę. Teraz córka ma 10tyg. I podaje jej marchwiankę,maizenę niedługo dam jej krupicę.może mamy szczęście ale moje dzieci nie chorują nie miały nigdy problemów z brzuchem. Od 6 miesiąca dawałam mleko uht hej 3.8 proc rozcieńczone.nie dawałam bobofrutów tylko kubusia.z ciekawości robiłam im badania wątroby jest ok
      • atra1 Re: uwierzę i nie dziwi mnie to 13.02.07, 15:50
        kiedy nie było hormonów w kurczakach?
        mnie zaczęły cycki rosnąć jak mialam niecale 2 lata od tych "niepędzonych kuraków" - rocznik79. MOże wczesniej nie bylo, ja sie zalapalamsad

        Jeden mam komentarz ogólnie (ale już się tu powdwieszę, pozwoliszsmile- gdybyśmy wszyscy mieli byc tacy sami Pan Bóg dałby nam arbuzy zamiast głow, dlatego nie ma co szykanować ani jednego ani drugiego podejścia. Skądinąd te obecne tabelki wydają mi się ostrozniejsze i bezpieczniejsze.
        • marcelkowamama atra1 13.02.07, 19:40
          no napewno kiedys bylo lepsze to jedzenie, ale co? twierdzisz ze hormony były w
          kurczakach/ bo ja tez mam strasznie wielkie cycki, nadnaturalnie, sadzisz ze to
          od tego? no i w sumie to nie pamietam kiedy miałam male smile)))))
    • mak752 Re:uwierze 13.02.07, 14:04
      moja mama od pierwszych dni mojego zycia podawala mi krowie mleko a w trzecim
      na anaemie sok z surowych pomidorow. wszystko za rada pediatry! a eraz chetnie
      opowiada jakim ja bylam potwornym dzieckiem do do 6 miesiaca nie przestawałam
      płakac i w ogole wszystkie choroby sie mnie czepiały - cudem przezyłam. nie
      chce wierzyc ze to od tego mleka moglo byc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka