Dodaj do ulubionych

nauka chodzenia - pilnujecie caly czas?

26.03.07, 20:12
moja mala ma 13 msc obecnie jest na etapie nauki chodzenia. lubi stawac przy
meblach i innych rzeczach, ale bardzo sie o nia boje i nie moge nawet obiadu
w spokoju zrobic bo ona co chwile gdzies probuje stawac a ja do niej lece
zeby sie nie przewrocila i nie upadla niefortunnie na glowe. czy Wy tez
pilnujecie swoich dzieci w takim stopniu ze wlasciwie ograniczacie im swobode
jak ja czy jednak pozwalacie stawac i nie trzymacie kurczowo albo nie
rzucacie sie na ratunek jak tylko wstanie? smile
Obserwuj wątek
    • kayah73 Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 26.03.07, 20:16
      Nie, nie pilnowalam i nie podnosilam. Usuwalam z otoczenia co ostrzejsze
      rzeczy, ale np niski stolik zostawilam - nigdy sie o niego nie uderzyla. Moja
      sie uczyla w lecie, na dworze, staralam sie ja brac na trawe, a jesli na beton,
      to w dlugich spodniach.
      Kiedy miala 8 mies nauczylismy ja schodzic z lozka i ze schodow, wiec tego tez
      nie musialam pilnowac.

      Jedyne dwa powazniejsze upadki - jeden z guzem a drugi z rozcieciem ust
      zdarzyly sie jej przy babci, ktora nie odstepowala jej na krok...
      • aguskin Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 26.03.07, 20:34
        mały ma 11 mies. też wstaje częściej niz raczkuje, przez pierwszy tydzien, non
        stop pilnowałam, a teraz staram się zabezpieczyc co sie da, jak mnie nie widzi
        jest o wiele ostrożniejszy, koszmarem są szuflady i przycinanie paluszków
        • kayah73 Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 26.03.07, 20:39
          aguskin napisała:

          > jak mnie nie widzi
          >
          > jest o wiele ostrożniejszy,

          Dokladnie.

          > koszmarem są szuflady i przycinanie paluszków

          Na prawde czesto sobie przycina? Moja corka miala przyciete palce raz -
          przycial jej maz (oczywiscie niechcacy!). Poza tym nigdy jej sie to nie
          zdarzylo, a tez nigdy nie pilnowalam. Ma 21 mies, wlazi na prawde na co moze,
          otwiera szafki, szuflady - ja ingeruje bardzo malo i w zasadzie nic sie jej
          nigdy nie przydarzylo.
          • apolonina13 Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 26.03.07, 21:34
            janie pilnowałam bo wiem,ze tylko bym jej utrudniała naukęsmile
            zaczeła chodzić koo 9mca koło mebli a potem 10/11sama-uczyła sie szybko na
            pcozątku pomagała sobie jeździkiem ale nie było chodzenia za rączki itp

            wywróciła sie kilka razya le nie były to ilosci takie,żebym nie mogła nic zrobić
            tylko za nią łazićsmile

            daj jej trochę wolności to szybciej załapie smile
          • asia249 Nie pilnuje 26.03.07, 21:35
            usuwam tylko z otoczenia cos co moze byc niebezpieczne, a tak to sama sobie
            przy meblach chodzi i raczkuje, nie ma sensu dziecku podkładac poduszek aby sie
            nie uderzyło czy zle upadło dziecko samo sie uczy.
    • zona_mi Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 26.03.07, 21:46
      Nie pilnowałam obsesyjnie smile
      Moim zdaniem wystarczy w miarę możliwości dostosować mieszkanie do świeżo
      upieczonego łązika. Dla mnie punktami strategicznymi były piekarnik
      (przywiązaam klapę) i krzesła, które syn wciąż na siebie wywracał. Więc przez
      jakiś czas związywałam im nogi pod stołem, dzięki czemu nie dał rady ich
      pociagnąć. No i oczywiście żadnych obrusów, za które można złapać i ściagnąć
      coś na siebie itp. Był niedawno wątek o tym jak uchronić dzieci (i mieszkania),
      poszukaj sobie.
      • joan2705 Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 26.03.07, 22:58
        Kiedy moj synek zaczal wstawac w lozeczku (i chodzic wokolo niego) na poczatku
        stalam nad nim bo balam sie, ze jak straci rownowage i upadnie to uderzy sie w
        glowke o szczebelki, ale szybko odpuscilam po tym jak raz "zaryzykowalam" i
        tylko z pewnej odleglosci go obserwowalam. Nie porusza sie bezmyslnie (chociaz
        oczywiscie zdarza mu sie przewrocic, ale i podczas upadku stara sie jakos
        asekurowac) tylko dobrze kalkuluje - to moge zrobic i nie upadnesmileTo samo
        dotyczy wstawania przy meblach czy nawet przewracania z brzucha na plecy - na
        lozku robi to szybko bo wie, ze podloze jest miekkie, a na podlodze ostroznie
        zeby nie uderzyc sie w glowe.
    • asia06 Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 26.03.07, 23:05
      Owszem, chodziłam za młodą 2,5 miesiąca krok w krok. Mała przewracała się na
      prostych nogach do tyłu - nie umiała inaczej spadać.
    • bonkreta Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 26.03.07, 23:56
      Nie pilnowałam, pozwalałam się przewracać. Jak się nie dowie, co jest
      bezpieczne, a co nie, to nigdy nie nauczy się uważać, no nie? Porównując mojego
      syna z dziećmi, które były nonstop pilnowane, żeby się nie uderzyły, nie
      zaczepiły, nie spadły itp. widzę, że jest dużo ostrożniejszy, bardziej
      samodzielny i prawie nie zdarzają mu się wypadki.
    • babie_lato1 Do Mam, które nie pilnowały 27.03.07, 08:48
      Co miałyście na podłodze? Bo my mamy panele. Pilnuję, zeby się nie przewrócił,
      chodzę za nim, ale nie chcę wychować go na taką bezradną pierdołę, która sobie
      bez mamy nie poradzi (zwłaszcza, że Jaś raczej nie ma tego w charakterze). Czy
      taki upadek na panele może być groźny? Nie ukrywam, wolałabym dać mu luz, ale
      bardzo się boję o niego...
      • olimpia_b81 Re: Do Mam, które nie pilnowały 27.03.07, 09:02
        Niech upadnie pare razy a ty asekuruj i pokazuj jak padac na dupsko.Moja to opanowala perfekcyjnie i pada na tylek.
        • koteczka12 Re: Do Mam, które nie pilnowały 27.03.07, 09:56
          Dopóki się nie nauczyła padać na pupę (wcześniej padała sztywno jak deska w
          tył, na głowę) trzymałam w miękkim kojcu - jakies trzy tygodnie. Potem
          wygradzałam barierkami spory kawałek pokoju i tam juz doglądałam tylko z
          daleka. Po mieszkaniu bałabym się puścić, głownie niepokojąc się co do buzi
          weźmie.
      • brunette23 Re: Do Mam, które nie pilnowały 27.03.07, 10:42
        nie pilnuję, upadła na głowę tylko kilka razy gdy faktycznie wpadła w jakiś
        kolosalny poślizg, takich codziennych bezpiecznych upadków sama się nauczyła,
        wstaje wszędzie, przy obrotowym krześle przy biurku, miedzy biurkiem a
        kaloryferem, raczej woli miejsca nietypowe, ja jakoś nie mam ochoty tam za nią
        włazić... wink pozdrawiamy! smile
      • bonkreta Re: Do Mam, które nie pilnowały 27.03.07, 16:15
        My też mamy panele na większości powierzchni, trochę kafli, w jednym popkoju
        wykładzina dywanowa. Oczywiście parę siniaków było (a propos - polecam gorąco
        żel z arniki, jak się posmaruje na świeże stłuczenie, to najczęściej siniak w
        ogóle nie powstaje). Muszę jednka przyznać, że mój Emiś nigdy w życiu nie padał
        prosto do tyłu na sztywnych nogach, od samego początku umiał na pupę - gdyby
        leciał prosto do tyłu na głowę, najpierw nauczyłabym go padać na pupę, tak
        samo, jak uczyłam schodzić z wyższych sprzętów na brzuszku pupą naprzód.
        • babie_lato1 Re: Do Mam, które nie pilnowały 27.03.07, 18:35
          Uczyłam go na pupę, ale on jakby kij połknął. Jeśli się wygina, to w drugą
          stronę, wszystko mu się chyba pomieszało, może mysli, że jak głowa twardsza, to
          lepsza do lądowania. On się asekuruje, widzę, że gdy traci równowagę to się boi
          i usiłuje ją złapać, opracowuje także metodę ze stania do klęku oraz zwisu na
          ręce. Może problem w tym, że nie umie samodzielnie usiąść?
    • alutka101 Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 27.03.07, 09:57
      dziekuje za odpowiedzi. puscilam wlasnie mala na samodzielne zwiedzanie pokoju
      i jest bardzo zadowolona, a jak jej sie stanie znudzi to wyciaga jedna raczke i
      krzyczy tak dlugo, az nie przyjde i nie podam jej reki, zeby mogla bezpiecznie
      usiasc smile mam nadzieje ze jak bedzie sama siadac to sie od razu nauczy na
      tylek, bo na poczatku nauki stawania upadla na glowe dlatego jej tak bardzo
      pilnowalam. pozdrawiam.
    • ulfa Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 27.03.07, 11:38
      W pierwszych dniach tak, jak zobaczyłam u siebie siwe włosy to dałam sobie
      spokój wink Jak jestem w tym samym pomieszczeniu co mały to zerkam co się dzieje.
      Jak muszę wyjść to na chwilę wkładam małego do kojca
    • dluzniewska_m Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 27.03.07, 11:53
      ja też się bardzo bałam ale potem odpuściłam- nie uchronisz dziecka od upadku,
      ale muszę przyznać, że moja córcia jest bardzo ostrożna i nic poważniejszego do
      tej pory się nie zdarzyło
      • mama_misi3 Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 27.03.07, 15:42
        Nasze dzieciaczki to spryciule. Moja mała zanim zaczęła wstawać i chodzić przy
        meblach z upodobaniem przekręcała się z plecków na brzuch i odwrotnie. Miała
        rozłożony kocyk na podłodze, ale i tak zawsze lądowała poza jego obrębem na
        panelach. Kilka razy niestety uderzyła się przy tym w główkę,ale po krótkim
        czasie zaczęłą kłaść ją tak powoli, że główki nawet nie musnęła. Teraz podobnie
        jest z wstawaniem i chodzeniem przy meblach.Tam gdzie czuje się bezpiecznie sama
        kuca i spada na tyłeczek. Ale jak już widzi że gdzieś jest trochę wyżej i przy
        siadaniu mogłaby się uderzyć, zaczyna krzyczeć i przywołuje kogoś do
        pomocy.Jasne, że mamy ją pod kontrolą, ale swobody też jej trochę dajemy .Pozdr.
        Niunia...<a href="<a
        href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10001;53/st/20060518/n/Niunia/k/a9dd/age.png[/img]"
        target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10001;53/st/20060518/n/Niunia/k/a9dd/age.png[/img]</a>
        [/url]">
    • kasia2705 Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 27.03.07, 16:05
      Olaf niedawno zaczal sam chodzic (10 miesiecy!!) i ja tez sie o niego boje.
      Czasem widze, ze leci i celowo powstrzymuje sama siebie zeby go nie zlapac,
      czasem niestety uderzy glowka w parkiet, pare razy mocniej zaplakal po takim
      upadku, mnie sie serce sciska, ale wiem, ze jak nie upadnie to sie nie nauczy.
      Tylko na twardej posadzce (kafle) chodze za nim krok w krok bo sie boje. Poza
      tym Olaf duzo czasu spedza w szesciokatnym kojcu (jestesmy z niego bardzo
      zadowoleni) i tam szkoli technike upadania bez naszego strachu. A swoja
      kolekcje guzow i tak nazbieral smile
    • jajofka nie pilnuje 27.03.07, 17:25
      14mc już biega. pousuwałam z drogi wszystko niebezpieczne, najwyżej ma guza smile
    • denea Re: nauka chodzenia - pilnujecie caly czas? 27.03.07, 18:11
      Podniosłyście mnie na duchu smile))
      Mój raczkuje i wstaje coraz śmielej, uważałam że musi się sam nauczyć i nie
      mogę go cały czas asekurować bo nie będzie wtedy ostrożny. Ale czasem jak
      patrzę na jego sztuki to aż mi serce staje.
      U nas jest o tyle trudniej że mieszamy z moją mamą i muszę jej ciągle
      pilnować żeby za bardzo nie ingerowała do nauki małego. Ona wpada w histerię że
      Maciek zaraz się przewróci albo uderzy, ja odpowiadam że MUSI SAM się nauczyć
      i czuję jak zbrodniarka sad((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka