klaudyna1985 11.04.07, 13:34 Mam jeszcze jedno takie pytanie do Was. Jak to jest z tą czekoladą? Od kiedy można ją dać bobasowi jeśli nie jest uczulone? Jak to jest u Was?zy wogóle podawać? Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
noovaa Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 13:42 Jak już pisałyśmy.. czekolada jest alergenem ale nie dla każdego.. moja ma prawie 9 miesięcy od 3 dostaje czekolade... Nie uczula się ani nie ma żadnych niepokojących objawów. Dostaje ją co 3-4 dni do rączki odgryza se (albop skrobie jednym zębem) .. jak zje pół - czasem całą - kostki to jej zabieram.. Przynajmniej jest później długo zadowolona.. Na deserek polecam też żółtko z odparzonego jajka ubite z cukrem (od 5 miesiąca). Odpowiedz Link Zgłoś
katklos Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 13:46 noovaa napisała: > Na deserek polecam też żółtko z odparzonego jajka ubite z cukrem (od 5 miesiąc > a). A co to jest 'odparzone jajko'? Odpowiedz Link Zgłoś
noovaa Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 13:48 To jest surowe jajko wrzucone na 1 sekundę do gotującej się wody (dla pewności). Odpowiedz Link Zgłoś
klassa1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 14:40 Odparzone jajko to jest jajko któe za długo leżało i ma odparzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
magda762 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 14:13 Wy tak na serio? Takim maluchom dajecie czekoladę, ale po co? To już nie ma nic innego? Ja myślałam, że zaczyna się od chrupków kukurydzianych , herbatniczków, biszkopcików, o owocach i warzywach nie wspomę. Mój syn ma 1,5 roku będę teraz mu wprowadzać kakao, a na czekoladę naprawdę przyjdzie czas. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 14:38 Żadne z moich dzieci uczulenia na czekoladę nie ma. Dostawali czekoladę chyba od 7 miesiąca życia. Kawałek, ale radocha ogromna Wolę dać czekoladę niż herbatniki. W herbatnikach jest głównie mąka i cukier - nic co warto byłoby dziecku dać, w czekoladzie jest przynajmniej sporo magnezu, a to już coś wartościowszego jeśli chce się dać dziecku słodycze. Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 15:11 Ja nie daje, corka (niecale 2 lata) nie prosi. W czekladzie procz drogocennego magnezu (ktory mozna wziac skadinad) sa tez mniej drogocene barbituriany, ktore sa szkodliwe i ktore uzalezniaja. Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 15:35 Już w innym wątku pisałam że nie daję i długo dawać nie będę . Nie wiem po co . Dziecko które nie dostaje czekolady przecież nie wie ze tej czekolady mu brakuje i nie snuje się smutne po domu bo czuje że jest cos po czym było by długo szczęśliwe . Uważam (i lekarze też tak radzą ) ze słodkie produkty należy wprowadzać jak najpozniej . Przecież można dziecku dawać owoce , soki . A dawanie dziecku prawie surowego żółtka to już historia na osobny wątek . Odpowiedz Link Zgłoś
sabko Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 15:40 Dawałam od jakiegoś 10 miesiąca. Mała uwielbia, właściwie innych słodyczy nie jada a co to byłoby za dzieciństwo bez buzi umazanej czekoladką Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 15:53 To by było zdrowe dzieciństwo ! Ja wolę jak syn ma umazaną buzię bananem albo innymi owocami . Tylko od teściowej ciągle słyszę dodaj soli do zupki bo taka niesłona albo cukru do mleka bo takie niedobre . Odpowiedz Link Zgłoś
mommy_b Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 15:58 Starszy ma teraz 3,5 roku i pierwszy raz czekolade dostal majac 2 latka, a wczesneij dostawal chrupki kukurydziane lub herbatniki. A kompletną głópotą jest dawanie dziecku czegoś co mu na zdrowie nie wyjdzie (mowa tu o czekoladzie) tylko dlatego, że mu to sprawia radość. Mały nawet teraz nie je nic czekoladowego bo po prostu nie znal tego smaku i go nie lubi, nie mam wiec problemu ze slodyczami. Córcia ma teraz 6,5 m-ca i tak jak jej brat czekolady sprobuje dopiero po 2 urodzinach, albo i pózniej. A co do sprawiania dziecku przyjemności to są na to inne sposoby niż dawanie niemowlakowi slodyczy. PS. Odnośnie żółtka surowego. Teraz jajka nie sa juz tak bezpieczne jak kiedyś, ze np. salmonella znajduje sie na skorupce lub w białku jajka. Salmonella dostaje się też do żółtka i wtedy wyparzenie jajka jej nie zniszczy. Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
sabko Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 16:19 Oj dziewczyny to właściwie nic nie powinno się dawać bo połowa rzeczy jest niezdrowe. Moje dziecko uwielbia owoce, warzywa i je ich bardzo dużo, ale czekoladę też dostaje i naprawdę nie rozumie czemu mam bronić dziecku czegoś co jadłam i jem sama i jakoś nigdy mi te chwile przyjemności na złe nie wyszły waga w normie, zdrowie w normie, zęby w normie Odpowiedz Link Zgłoś
noovaa Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 16:24 Mam swoje kury i swoje jajka .. wiem co jedzą .. wątpie żeby coś w nich było. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 16:25 Mam takie samo zdanie na temat czekolady jak Sabko. Słodycze to jedno z uroków dzieciństwa o ile dziecko nie ma nadwagi czy innych ważnych przeciwwskazań. Żałujecie czekolady małym dzieciom bo "niezdrowa", żałujecie czekolady starszym dzieciom [wtedy wymówką są zęby], nastolatki same jej sobie żałują "bo się odchudzam", dorośli też czekoladzie mówią nie, bo muszą dbać o linię i wątrobę. Taka moda nastała, że dzieciom tak dużo się zabrania "dla zdrowia", a co z frajdą bycia dzieckiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 16:36 Nie chce mi się pisać bo i tak ta dyskusja może trwać bardzo , bardzo długo . Mnie nie przekonacie ze dawanie niemowlakowi czekolady jest dobre . Nigdy . Ja Was tez nie mam zamiaru przekonywać . Jaka frajda ??? Niemowlę ma frajdę bo je czekoladę ????? Frajdę może mieć z innych powodów . Jeśli czekolady nie zna i jej nie pozna nie będzie chciało jej jeść . Zdrowiej dla dziecka . Dopiero jak dacie pierwszy raz dowie się ze coś takiego istnieje i będzie się o nią dopominac . Można się uzależnić . I jak czytam ze załuję dziecku czekolady to krew mnie zalewa i mam ochotę wyłączyć komputer i nie czytać takich argumentów . To nie jest coś niezbędnego do szczęścia . To jest tylko coś słodkiego co niewiele wnosi do organizmu dziecka i frajda z tego nie jest taka wielka . Dziecko może się cieszyć innymi rzeczami , byc szczesliwe bez czekolady . Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 17:03 > I jak czytam ze załuję dziecku czekolady to krew mnie zalewa i mam ochotę > wyłączyć komputer i nie czytać takich argumentów . No widzisz, krew Cię zalewa i się denerwujesz, bo to pewnie brak magnezu w organiźmie [myślę, że skoro dziecku nie dajesz, to i sama też nie jesz] i zbyt duży rygor w diecie . Ja diety nie trzymam i ciężko mnie wyprowadzić z równowagi zwykłą wymianą poglądów Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 17:18 Nie dość że ma najszcześliwsze dziecko na świecie bo je czekoladę to jeszcze taka mądra i zrownoważona . Gratulacje . (Moje dziecko jest bardzo szczęśliwe i jeśli mi ktoś wciska ze mu czegoś załuję to od razu staje mi przed oczami moja teściowa która kazała mleko dosładzać - to może podnieść ciśnienie). Widziałam kiedyś babcię z dziewczynką w sklepie . Dziewczynka ok 2 lata . Wypełniała cały wózek . Ledwo się w nim mieściła a wózek duży . A babcia jej pączka kupowała . Pewnie wyjadła już całą czekoladę i niedobory cukru dały o sobie znać bo wyrwała jej pączka i nie widziałam zeby ktoś tak szybko jadł . Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 17:25 To jej pączka kupiła ??? 350-700 kalorii ? Przy takich gabarytach rodzina powinna uważać na wszystko co dziecko je . Przecież z takiego grubasa może wyrosnąć bardzo otyłe dziecko z poważnymi problemami . Ale masz rację ! Pewnie była głodna bo została przyzwyczajona ze je dosłownie co chwilę i będzie bardzo cieżko ją nauczyć ze jak jest głodna może zjeść banana albo jabłko . Zresztą przy takiej wadze jabłko nosem wciąga i krzyczy ze chce więcej . Odpowiedz Link Zgłoś
noovaa Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 17:27 Jakiś czas temu pokazywali chyba 80-cio kilogramowego 8-mio latka. jego mama powiedziała "ja chce mu pomóc ale jak mu nie dam to co on chce to jest nieznośny" poczym posmarowała mu kromkę chleba masłem i posypała frytkami. Czy to ma coś do czekolady ? A ten pączek co miał do czekolady? Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 17:35 Pisząc to potwierdzasz tylko to co ja piszę . Mama tego chłopca pewnie sobie myślała ze nie będzie przecież dziecku żałować chleba (zdrowy) , masła (zdrowe) i frytek (ziemniaki - też zdrowe). Odpowiedz Link Zgłoś
noovaa Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 17:41 Jego mama jest podobna do Ciebie.. (tylko się nie obrażaj bo nie to mam na celu).. Obie popadacie w skrajność: Ty za wszelką cene chcesz uchronić swoje dziecko CAŁKOWICIE wykluczając mu dostęp do pewnej grupy żywności, a ona za wszelką cene chce żeby on był szczęśliwy CAŁKOWICIE słuchając jego zachcianek.. Jednak nie pisaliśmy tu o karmieniu dziecka kakaem z mlekiem (mleko), gorącą czekoldą (napoje), czekoladą (obiadkiem).... Pisałyśmy tu o kostce czy pół raz na kilka dni.... Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 17:57 Ja daję dziecku wszystko co najlepsze i zdrowe a Ty mnie porównałaś do pani które doprowadziła swoje dziecko do ruiny . Ja się nie obrazam bo wymieniamy tylko opinie ale widzę że wymiana opini z Tobą nie ma żadnego sensu . Nie jesteś dla mnie żadnym autorytetem . ŻADNYM . Uważam ze gdybym karmiła moje dziecko tak jak Ty swoje działałabym na jego niekorzysc . Zostałam porównana z kobietą która wpędzi dzieciaka do grobu za kilka tylko dlatego że nie daję niemowlakowi czekolady . Czekolady którą wszyscy lekarze odradzają w tym wielku . Mój syn ma 10,5 m-ca . Tylko dlatego że nie daję czekolady dziecku które nie powinno jej jeść . Przesadziłaś i to grubo . Odpowiedz Link Zgłoś
noovaa Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 18:00 Dlaczego ty wyłapujesz ze zdań to co Ci się podoba? napisałam ze "obie popadacie w skrajność"... wiesz co to w ogóle znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 18:18 Słuchaj noovaa : wiem co to znaczy popadać w skrajność . A teraz Ty napisz czy wg Ciebie karmienia dziecka wszystkim i niepodawanie mu czekolady to popadanie w skrajność ? Czekolady której i tak nie powinno jeść (i to nie jest tylko moje zdanie tylko lekarzy którzy wiedzą więcej na temat karmienia dzieci niż Ty i Twoja babcia . Jeśli uważasz że to jest skrajnośc to Ty nie wiesz co to znaczy i lepiej zrób dziecku kogel-mogel zamiast pisac o rzeczach o których wiedze masz mikroskopijną. Odpowiedz Link Zgłoś
noovaa Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 18:28 Nie powiedziałam że wiem dużo.. Ale z Twojego tekstu wnioskuje że Tobie się wydaje że wiesz najwięcej.. Przyczepiłaś się o porównanie.. jak odpowiedziałam od razu zmieniłaś temat... Jakbyś nie zauważyła kilka osób się z Tobą nie zgadza więc nie musisz się wywyższać... Kiedy zapytałam czy wiesz co to skrajność miałam na myśli to że Ty DOSŁOWNIE napisałaś że porównuje Cię do kobiety która zabija dziecko... A co do tego że popadasz w skrajność: z tego co piszesz wydaje mi się że chowasz dziecko przed wszystkim co może być dla niego złe... Kojarzysz mi się z matką która odparza dziecku smoczka co 15 min. Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 18:41 Słuchaj : nie znasz mnie , ja nie znam Ciebie ale bardzo mi się nie podoba co piszesz . Na jakiej podstawie mnie oceniasz : napisałas ze kojarze Ci się z matką waparzającą smoczek co 15 minut czyli masz już zdanie na mój temat . Wyrobiłaś je sobie tylko na podstawie tego że nie daję dziecku czekolady . Jak sobie poczytasz ten wątek zobaczysz ze wiele osób czekolady dziecku (tak małemu) nie daje . Poza butelkami nie wyparzałam niczego . Moje dziecko smoczka nie tolerowało . Teraz ma 10,5 m-ca więc butelek tez już nie wyparzam . Cały czas bawi się na podłodze która nie jest sterylnie czysta . Ty masz zdanie na mój temat a ja na Twój . Nie jest najlepsze . Dawanie dziecku czekolady to wg mnie brak rozsądku . Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 18:59 A tak poważnie : uważasz że matka która nie daje dziecku czekolady to od razu przewrazliwiona matka , histeryzująca jak smoczek upadnie na podłogę , starająca się strzec dziecko przed wszystkim ? Poważnie tak myślisz ? Ja poprostu słucham lekarzy , specjalistów . Chcę jak najlepiej dla mojego dziecka dlatego starm się dbać o jego dietę . Słyszałaś o tym : jesteś tym co jesz . Chcę żeby dziecko od początku dobrze się odżywiało i nie miało złych nawyków żywieniowych . Człowiek który odzywia się zdrowo lepiej się czuje i lepiej wygląda . Ma więcej siły , energii . Nawyki zdobywa się latami . To jest mały organizm . Rozwija się , rośnie i powinien jeść jak najzdrowiej . Wolę żeby zjadł owoc niż czekoladę i nie uważam ze to coś złego , ze coś mu zabrałam i ze będzie nieszczesliwy . I to nie tak że ja się tak super zrowo odżywiam i jestem fanatyczką ale widzę ze jak jem gorzej to gorzej się czuję i staram się jeść w miarę zdrowo . I może zeby zakonczyć bo muszę myć synka : jak dziecko zje kawałek czekolady świat się nie zawali , dziecko nie zachoruje ale utrwala się pewne nawyki , dziecko pozniej wie ze czekolada jest słodka i smaczna i wybierze czekoladę zamiast banana . A od słodyczy można się uzależnić . Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 20:52 .>>> Słodycze to jedno z uroków dzieciństwa o ile dziecko nie ma nadwagi czy innych ważnych przeciwwskazań.<<< Czytałaś ? Wątpię. > Widziałam kiedyś babcię z dziewczynką w sklepie . Dziewczynka ok 2 lata . > Wypełniała cały wózek . Ledwo się w nim mieściła a wózek duży . A babcia jej > pączka kupowała . Pewnie wyjadła już całą czekoladę i niedobory cukru dały o > sobie znać bo wyrwała jej pączka i nie widziałam zeby ktoś tak szybko jadł . > Nie wątpię, że Twoje dziecko jest szczęśliwe, ale Ty chyba nieco za nerwowa jeśli Cię krew zalewa gdy czytasz inne niż Twoje opinie Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 21:24 Może jestem za nerwowa , może nie . Nie Tobie oceniać bo mnie nie znasz . Denerwuję się jak ktoś mi pisze , że moje dziecko jest mniej szczęśliwe bo nie daje mu czekolady albo np sypia w swoim łóżeczku (taki wątek był jakis czas temu ). Nie denerwuje mnie jak ktoś ma inne zdanie . Wymiana opinii jest ciekawa , pouczająca . Jednak dlaczego ktoś od razu dorabia jakąś ideologię . Dziecko jedzące czekolade to dziecko szczęśliwe a dziecko nie jedzące jest nieszcześliwe i ma do tego matkę która mu myje co 15 minut smoczek . Nie można na podstawie takiej jednej rzeczy od razu szufladkować człowieka i mu wmawiać ze ma nieszczęśliwe dziecko . Ja nie piszę ze Twoje dziecko które je czekoladę będzie mieć nadwagę , kłopoty w podstawówce i pocieszenia będzie szukać w jedzeniu a Ty to jestes taka czy taka bo dajesz czekoladę . Wymiana opinii jest ok ale ocenianie , wmawianie ze żałuję dziecku czekolady nie należy do wymiany zdań . To już jest taka prywatna rozgrywka i nie jest w porządku . Odpowiedz Link Zgłoś
noovaa Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 16:30 Ja daję... I dawać będe ... mieszkam z kobietą która ma 73 lata.. Ona prawie nic nie je bo nie zdrowe, bo uczula, bo to bo tamto.. a czekolade je... i mojej córce też daje czasami.. Ona wychowała 2 dzieci 3 wnucząt i teraz pomaga z moją córką (prawnuczką)... Wszystkie osoby które wychowała są zdrowe.. nie mają na nic alergii ani nic niepokojącego.. Niech mi teraz ktoś wytłumaczy, dlaczego mam jej nie dawać skoro nie szkodzi jej teraz ani nie wpływa na przyszłość ? Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 16:38 Dawaj jej czekoladę , surowe żółtka co tylko chcesz . Mi nic do tego . Mnie nie przekonasz . Ja dawać nie będę . Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 17:48 Ja córce czekoldy nie daję, chociaż wiem, że gorzka jest bardzo zdrowa. Miałam dać Małej po skończeniu roczku ale Alka ostatnio na coś ma alergię więc na razie czekamy i szukamy na co jak już z tym się uporamy to prawdziwego kakao i prawdziwej czekolady jej nie omówię na pewno od czasu do czasu. Moje dziecko ma 13 m-cy i nigdy nic mu nie dosładzałam kaszki i deserki wybieram bezcukrowe, bo tych ulepków sprzedawanych w sklepie ona nawet tknąć nie chce i bardzo dobrze bo mamusia to pies na słodycze a bardzo by chciała móc się bez nich obyć, niestety nie potrafi, więc mam nadzieję, że dziecko przynajmniej się uchowa.... Co do surowych jajek to bez komentarza po prostu..... Odpowiedz Link Zgłoś
jufalka Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 18:17 Ale mnie zadziwiły niektóre posty, ten wątek wogóle, ja bym na to nie wpadła żeby 7 miesięcznemu dziecku dać czekoladę, a 9 msc deserek z "parzonych" jajek z cukrem... a próchnica? czy nie lepiej dać takie produkty jak najpóźniej? jak dziecko nie wie co czekolada, cukier to ich nie potrzebuje, moja je wafle ryżowe (bez cukru ani soli) i też to lubi, ale może cukier krzepi?? Odpowiedz Link Zgłoś
honoratawww Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 18:51 Synek dostał na zająca mnustwo słodyczy. Dość mam tłumaczenia babciom, ciociom itd. że nie daje mu słodyczy bo i tak dużo waży (13 kg- 15 mieś) Wieczorami siadamy z mężem i ... jemy to wszystko. Ha ha a dziecku wolę dać jabłko. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi_10 Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 19:00 A ja myśle, że każdy powinien słuchac siebie. Jeżeli chodzi o moje zdanie- wszystko jest dla ludzi, czekolada tez, ale w rozsądnych ilościach, bez przesady, bez opychania się słodyczami i tuczenia dziecka do rozmiarów małego monstrum. Tez uważam ,że karmienie dziecka, które ma 7-8 m-cy czekoladą jest trochę za szybkie, ale jeżeli matka tak chce, to niech tak robi. Ale na pewnoo jak córcia będzie troszkę starsza to czekolady jej zabraniac nie będę, ale będe ją oraniczać i dawać produkty wartościowe (zamiast wyrobu czekoladopodobnego czy pełnomlecznej czekolady ciasteczka owsiane z czekoladą czy ewentualnie kinder czekoladki itp.)- ale zaznaczam- w rozsądnych ilościach, a nie na drugie śniadanie, przekąske przed obiadem, deser i kolację. Natomiast jeśli chodzi o sparzone żółtko- sama nie jem surowych jaj i dziecku też nie dam. Babcia ma kury i od niej biorę zawsze jajka, tez wiem co kury jedzą i mam pewnośc, że pochodzą ze zdrowego źródła, ale nie dam dziecku surowego zółtka, ani do mleka (chociaz ja takie dostawaąłm i babcia ubolewa, że tak nowocześnie dziecko "chowam"), ani utartego z cukrem, bo uważam, że jest to jednak zbyt duże ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
ameraa Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 19:49 Moim zdaniem to właśnie mamy, które podają dzieciom czekoladę unieszczęśliwiają swoje pociechy. Dlaczego? Ponieważ czekolada ma niebywałe walory smakowe i dziecko bardzo łatwo się od niej uzależnia. Oczywiście, że kostka/pół kostki w tygodniu nie są w stanie zaszkodzic, ale im dziecko będzie większe, tym częściej czekolady będzie się domagało. I teraz są dwa kierunki- albo unieszczęśliwia się dziecko odmawiając mu spożywania tegoż produktu w wymarzonych przez niego ilościach (a nie wierzę by dziecko ze zrozumieniem przyjmowało informacje, że nie można bo nie zdrowe), albo unieszczęśliwiac, podając dziecku czekoladę w nadmiarze co prowadzi oczywiście do problemów zdrowotnych. Dzieci mają przed sobą całe życie i z perspektywy tych wielu lat na pewno zdążą najeśc się wszystkimi możliwymi przysmakami. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Mój syn nie płacze z powodu braku czekolady w jadłospisie i długo nie zapłacze jeszcze, bo nie bedzie póki co wiedział, ze takowa istnieje. P.S Nie biore pod uwagę w ogóle podawania tego smakołyku dzieciom poniżej 12 m-cy, bo to już w ogóle dla mnie odlot. Odpowiedz Link Zgłoś
celes Re: A co z tą czekoladą? 11.04.07, 21:30 Mój synek dostał czekoladę - tzn coś czekoladowego jak miał około 1,5-2 lat. Niestety czekoladka (tudzież cukierek) zdążyły się rozpuścić w dłoniach zanim zdażył ją zjeść i biedne przerażone dziecko pobiegło wyrzucić czekoladkę do kosza i umyć ręce. W naszym domu czekolada, cukierki mogą stać na stole a smyk i tak ich nie ruszy - tylko odwija z papierków i częstuje innych. Obecnie ma ponad trzy lata z czekolad zjada tylko kinder niespodzianki - głównie ze względu na niespodziankę. Nie domaga się, nie odczuwa takiej potrzeby. Ząbki ma zdrowe, uwielbia warzywa surowe - marchew, rzodkiewki, sałatę, pomidory. Owoce również. Bardzo się cieszę, że lubi i chętnie je warzywa i owoce tudzież mięso i inne rzeczy. Jak ma ochotę to słodycze też dostanie - nie robię z tego tragedii.Wolę tak jak jest teraz, niż gdybym musiała ukrywać, chować przed nim czekoladę. Odpowiedz Link Zgłoś
apolonina13 Re: A co z tą czekoladą? 12.04.07, 07:57 daję raz na kilak dni,ale małe ilości nie widzę w tym nic złego wszystko z głową-wszystko odpowiednich ilościach córka ma 17mcy(co kilka dni dostaje coś słodkiego) herbatniki i chrupki służą tylko do wciskania w dywan a kawałek czekolady raz w tygodniu jak dla mnie jest ok i już-każdy robi co chce-jakby tak każdą rzecz którą przy dziecku robimy rozwijać to byśmy się pozabijały bo każdy robi co uważa za słuszne) Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: A co z tą czekoladą? 12.04.07, 08:01 Ale Twoja córka ma 17 m-cy . Nie jest możliwe zabranianie dziecku słodyczy az do osiemnastki . Dla mnie niezrozumiałe jest dawanie kawałka czekolady 6-7 miesiecznemu maluchowi - o takich pisałyśmy . Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: A co z tą czekoladą? 12.04.07, 08:01 Dzieciństwo bez czekolady, bez cukierka. Ciekawe. Myślę, że jak takie dzieci dorosną i jednak posmakuje im ta czekoladka i cukierek to mamy mogą miec nie lada problem. W najgorszym wypadku skończy się znaczną otyłością. To jest tak jak z opuszczeniem gniazdka rodzinnego. Dziecko mocno pilnowane na każdym kroku, po opuszczeniu domu idzie w tango. Ja jestem zwolennikiem podawania dziecku słodyczy w rozsądnych ilościach. Nie zaszkodzą, a dadzą dziecku tyle szczęścia i zrobię to, gdy córka skończy rok. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Salezja ... 12.04.07, 08:06 Salezja : czy piszemy tu o zakazie całkowitym podawania słodyczy ? Piszemy cały czas o niemowlakach - dzieciach które mają 6-7-8 m-cy i już w tak młodym wieku dostają czekoladę . Sama napisałaś ze to zrobisz jak córka skończy rok . A czy dajesz córce jak ma 6-7 m-cy ? O takich dzieciach piszemy . Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: Salezja ... 12.04.07, 08:12 To chyba nie doczytałam) Ale jednak są też w wątku matki, które nawet jak dziecko ma rok to nie dają. Zresztą ja konkretnie do nikogo nie piszę, każdy robi jak chce. Zaznaczam tylko co się może w związku z tym stac. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Re: Salezja ... 12.04.07, 08:19 Zakazany owoc zawsze jest najsmacznieszy dlatego ja też synkowi będę dawać coś słodkiego . Ale jeszcze nie teraz . Jak dziecko jest większe i widzi ze wszyscy coś jedzą a on tego nie może dostać to by było meczenie dziecka . Teraz też chce jesc jak ja jem . Dltego zawsze mam przygotowanego banana jak jem obiad . Ja jem swoje a on dostaje banana . Albo chrupki kukurydziane . Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Ellana 12.04.07, 14:32 To jest moja córka fotoforum.gazeta.pl/3,0,389711,2,2.html 17 letnia która dostawała czekoladę w wieku 7 miesięcy. Czy widzisz aby była otyła, czy ta czekolada jej zaszkodziła ? Przy wzroście 168 cm. waży 54 kg. - to chyba nie zalicza się do otyłości, prawda ? Młodsi są bardzo szczupli mimo czekolady w wieku niemowlęcym. Jak widzisz, czekolada dawana w małych ilościach od czasu do czasu nie robi szkód w organiźmie chyba, że dziecko ma skłonności do otyłości. Odpowiedz Link Zgłoś
ellana1 Figrut 12.04.07, 17:00 Po pierwsze oczywiście że Twoja córka jest szczupła (i bardzo ładna). Po drugi masz rację , że czekolada w małych ilościach nie zaszkodzi - chyba że dziecko ma skłonność do tycia a właśnie tego nie mogę wiedzieć na tym etapie życia mojego dziecka . Dlatego wolę być ostrożna . Ostrozna - nie jestm fanatyczką . Rodzina mojego męża to same szczuplaki , w mojej rodzinie pól na pół . Ja byłam chudzielcem bardzo długo . Ostatnio do chudzielców się nie mogę zaliczać ale nie jestem ani szczupła ani bardzo otyła . Nie wiem jak to będzie z moim dzieckiem . Dlatego wolę czekać aż będzie większe z podawaniem np czekolady . Teraz syna mogę zaliczyć do szczupłych ale jak się urodził mówiliśmy na niego Pudzian bo tył 0,5kg na tydzień . Odpowiedz Link Zgłoś
ameraa Do Salezji 12.04.07, 10:21 Salezja zgazam się z Tobą jak najbardziej, odnośnie tego stwierdzenia z gniazkiem rodzinnym. Ale to chyba nie oznacza, ze powinno się puszczac 13 letnie dzieci na imprezy klubowe (a uwierz mi znam takie przypadki) tylko dlatego, ze mają na to ochotę. To samo tyczy się czekolady. Mój syn na pewno bedzie miał przyjemnośc z jedzenia czekolady i na pewno nie bedę zaklejała mu buzi podczas kiedy dzieci z przedszkola, będą się opychały tym smakołykiem. Ale dopóki siedzi z nami w domu, dopóki nie ma styczności ze słodyczmi, dopóki potężna dawka energii zawarta w czekoladzie nie jest mu potrzebna, bo narazie ma wystaraczająco dużo swoich pokładów (a pewnie przyda się w okresie szkolnym, kiedy to będzie musiał miec dużo siły by słuchac nudnych wykładów Pani nauczycielki ) uważam, że czekolada do szczęscia mu potrzebna nie jest. Myślisz, że dziecko w przyszłości, będzie miało do mnie pretensje, że podałam mu czekoladę dopiero w drugim, a może nawet i trzecim roku życia? Popza tym chyba tak naprawdę trudno przewidziec efekty zarówno podawania jak i nie podawania czekolady, bo moim zdaniem wiąże się to również z szeregiem innych elementów wychowywania i karmienia dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: Do Salezji 12.04.07, 10:47 Ameraa! W życiu nie puściłabym córki na zabawę klubową, gdyby miała 13 lat. Myślę, że są rzeczy, które wolno i których nie wolno. Czekoladę jak najbardziej wolno, byle nie za wcześnie i nie samą. Przyjdzie czas, kiedy zorientujesz się, że twoje półtoraroczne dziecko już jadło czekoladę- nie od ciebie. Będziesz zła czy przejdziez nad tym do porządku dziennego, bo to, że potem będzie ją chciało jeśc nie jest wykluczone. Odpowiedz Link Zgłoś
ameraa Re: Do Salezji 12.04.07, 11:00 Oj nie, nie będzie jadło bo dziadkowie mają ściśle wyznaczone granice do których mogą się posuwac, a kiedy jesteśmy u znajomych itp, mamy pełną kontrolę nad tym co nasze dziecko dostaje. Owszem byłabym zła gdyby ktoś mimo moich zakazów podałby dziecku czekoladę (jak równiez gdyby zrobił jakąkolwiek inna rzecz, na którą się nie zgadzam np. popdanie 8 m-cznemu dziecku tłustego, słonego rosołu, bo przecież jest taki duży). Ale tak jak napisałam, kiedy dziecko pójdzie np. do przedszkola, gdzie wiadomo nie da uchronic się przed czekoladą (ani przed innymi rzeczami), jak najbardziej przejdę nad tym do porządku dziennego. A moje porównanie do imprezy klubowej, miało tylko pokazac, że na wszystko przychodzi czas i tak samo niezrozumiałe są dla mnie mamy, które puszczają dzieci na takie imprezy w wieku lat 13/podają czekoladę w wielku 6/7 m-cy, jak i takie, które nie pozwalają dziecku na imprezy/nie podają słodyczy aż do uzyskania pełnoletności. Wszystko z głową. Odpowiedz Link Zgłoś
salezja Re: Do Ameraa 12.04.07, 14:12 Czytam i stwierdzam. Ameraa mamy taki sam pogląd, różni nas tylko wiek dziecka w przypadku czekolady Odpowiedz Link Zgłoś