Dodaj do ulubionych

odbijanie się

23.05.03, 17:16
Mojemu tygodniowemu syneczkowi nie chce sie odbijać po jedzeniu...noszę go,
klepię po pleckach, kładę i znów podnoszę...w dzień nie ma problemu robię to
z przyjemnością, ale w nocy półgodzinne i dłuższe czekanie na odbicie jest
dość męczące. Czy ktoś zna sposób na przyśpieszenie odbicia ?
Pozdrawiam.Marta.
Obserwuj wątek
    • sowa_hu_hu Re: odbijanie się 23.05.03, 17:35
      mojemu tez sie nie odbija - ma 2,5 tyg. w nocy kłade go na boczku zeby mu sie
      ulało - tak uczyli w szpitalu - w dzien tez tak robilam - dopiero teraz
      zaczełam go podnosic ale cos marnie z tym odbijaniem....
      • niuska1 Re: odbijanie się 23.05.03, 18:08
        Cześć!
        CHciałam powiedzieć, że nie zawsze musi się dziecku odbić. Niektóre po prostu
        tak mają i już. Ja też nosiłam moją Olę jak była maleńka i nie chciało jej się
        odbijać. Kładłam ją na boczku, gdyby jej się ulało, nie zakrztusiłaby się.
        Doszłam do wniosku , ze nic jej się nie stanie. Jeśli dostanie bólu brzuszka
        to będę wiedziała dlaczego. Więc zaprzestałam nocnego noszenia i udałało się.
        Zasypiała bez odbijania i nigdy nic złego się nie działo. Pilnowałam tylko ją
        jeszcze jakiś czas, jeśli zaczynała się wiercić to brałam ją na ręce i wtedy
        jej ię odbijało. Też tak spróbuj.
        Magda mama Oleńki
    • arleta75 Re: odbijanie się 23.05.03, 21:11
      Mojemu synkowi (2 miesiące) odbija się tylko wtedy kiedy noszę go do gory a on
      nie spi. Prężąc się powoduje odbijanie. W nocy noszę go chwilkę zeby mu się
      uleżało w brzuszku i kładę bo i tak wiem że na śpiąco mu się nie odbije. Na
      szczęście moj synek nie ulewa więc narazie niec się złego nie dzieje.

      Arleta
    • aniawroclaw1 Re: odbijanie się 23.05.03, 21:54
      Ja wogóle nie wiedziałam, że dziecku powinno się odbić, serio. Jak wróciłam z
      porodówki to dopiero moja mama mi uświadomiła jakie to ważne. Jakoś mi ten "
      szczegół" umknął czytając wszystkie te mądre książki i czasopisma o dzieciach.
      Tak więc przez pierwszy tydzień życia mojej córki nie pilnowałam odbijania. Na
      szczęście nic się nie stało. Potem zawsze ją " pionizowałam" i z utęsknieniem
      czekałąm na to słodkie beknięcie. I szczerze mówiąc różnie to z tym bywa. Mała
      nie miała nigdy żadnych kolek, nie prężyła się więc myślę, że jest OK.
    • edytkus Re: odbijanie się 23.05.03, 22:14
      Jak juz ktos wyzej wspomnial nie zawsze musi sie dziecku odbic po jedzeniu. A
      sposoby na odbijanie sa rozne, u mnie sprawdzalo sie sadzanie malucha na
      kolanach podtrzymujac pod broda i poklepujac przy tym plecki, albo kladzenie na
      brzuszku na moich kolanach i poklepywanie. Najlepiej wychodzilo to mojemu
      mezowi (podobno ojcowie sa w tym lepsi).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka