klaudyjka2001
20.08.07, 22:56
Witam.Czy są tu jakies osoby, które borykają się z wielkim problemem bycia matką dziecka z poważna wadą serca i życia w miarę normalnie, na przekór wszystkiemu ?
Moja Córeczka ma 7,5 mies. i w Jej krótkim życiu wydarzyło się już tyle, że niejeden dorosły czegoś takiego nie przeżył. W drugim tygodniu życia miała operację, a teraz czekamy na drugą i to jeszcze nie koniec tej walki. Kiedy będzie miała 2 latka, czeka Ją ostatni etap operacji. Wyobrażacie sobie, ze dziecko żyje i normalnie sie rozwija z połową serca, bo lewa komora w ogóle nie funkcjonuje ? Zyjemy w ciągłym strachu, czy Mała przeżyje kolejny dzień i cieszymy się, ze jest taka wspaniała i nie sprawia nam praktycznie zadnych kłopotów, bo nie choruje, ma dobry apetyt i przybiera prawidłowo na wadze.Jestem dumna z tego, że po urodzeniu w szpitalu, była przez miesiac karmiona butelką (moim pokarmem mozolnie odciąganym co 3godz., a kiedy wróciłyśmy do domu, to cierpliwie nauczyła się ssac, tak, ze do dzis karmię Ją piersią i nie mamy z tym żadnych problemów, choć na początku nie było lekko...
W chwili obecnej w słuzbie zdrowia są strajki, jak wiecie, i przeżywamy prawdziwy horror, czy przypadkiem nie zamkną nam szpitala Centrum Matki Polki w Łodzi, bo tam ma sie odbyć kolejna operacja.Nie chcemy nawet o tym myśleć !
Cieszcie sie, jesli macie zdrowe dzieci,to naprawdę najważniejsza wartość w życiu...