Dodaj do ulubionych

kazde dziecko moze nauczyc spac

07.10.07, 17:14
Jestem wlasnie w trakcie czytania"kazde dziecko..." i mam pytanie ,czy ktoras
z was zastosowala sie do tych zasad i byly skuteczne jak dziecko sie
przystosowywalo? ja sobie nie wyobrazam zeby moja mala 5.5 miesiaca miala
ustalone pory karmienia i spania , drzemek! przeciez my dorosli jemy i
drzemiemy kiedy odczuwamy taka potrzebe(no my mamy jak mozemysmile jak wiec
mozna wycwiczyc dziecko zeby czulo sie glodne ok 23.00? oczywiscie chcialabym
zeby moje dzioecko samo zasypialo albo przesypialo noc ale nie wiem czy
wszystko z tej ksiazki jest sluszne jakie sa wasze wrazenia po tej lekturze??
Obserwuj wątek
    • arioso1 Re: kazde dziecko moze nauczyc spac 07.10.07, 17:41
      WIESZ-JA NIE CZYTALAM TEJ KSIĄŻKI,ANI ZADNEJ PODOBNEJ.ale...
      generalnie chodzi o to ,aby wprowadzać dziecku staly rytm. kąpiel o
      tej samej porze, obrzędy z tym związane.czyli-np, kąpiesz dziecko 0
      19,19.30 karmisz,i dziecko idzie spać ,zależy jak go do snu ukladasz-
      czytanie kolysanie i co tam jeszcze -po kilku dniach jak dziecko
      widzi że jest kąpane ,to już wie że zaraz bedzie karmione i
      lulu.wszystkie czynnosci są wykonywane o stalej porze w tej samej
      kolejności-wyrabiasz nawyk.Do rzeczywistości ma się to nijak.Moja
      córka jest kąpana codziennie ale nigdy nie udalo mi się tego zrobic
      o tej samej porze. jak widzę ze juz pod wieczór marudzi to
      kąpie ,karmię i idziemy spać -ale pora jest różna staram się jednak
      aby nie pózniej kapać niż o 19-z reguly córka zawsze już spi ok
      20tej.
      wstraje np o 7 ,je,bawi się ,spi -śpi różnie raz 2 raz 4 godziny po
      śniadaniu -po drzemce jemy obiadek i tak w kólko-niestety nie da się
      ani jej ani jej starszemu rodzeństwu w wieku niemowlęcym wprowadzić
      stalej pory czego kolwiek
      • madabiel Re: kazde dziecko moze nauczyc spac 07.10.07, 19:03
        po kapieli to jakos idzie smilewieczorem mala bawi sie z tata potem kapiel masaz
        cycek i lulu z tym ze chcialabym zeby zasypiala w lozeczku a nie przy cycku(w
        nocy budzi sie kilka razy i chce zeby ja wziac do cycka - nie jest gladna
        pociagnia pare razy i zasypia ale mnie to wstawanie wykancza) no i strasznie
        jest z drzemkami w dzien-szczescie jak zasnie przy cycku ale jak nie to nie daje
        sie uspic w domu jedynie na spacerku a teraz pogoda coraz brzydszasad
    • karmeliza Re: kazde dziecko moze nauczyc spac 07.10.07, 19:24
      Witaj,
      ja jestem po owocnej lekturze tej książki i mam ochotę ozłocić jej
      autorów. Metodę zaczęłam wprowadzać, kiedy synek miał właśnie 5,5
      miesiąca (teraz ma skończone 7 miesięcy), a ponieważ miałam za sobą
      prawie pół roku bez jednej przespanej nocy (zdarzały nam się noce z
      10-11 wybudzeniami) oraz dni, w których synek spał tylko po pół
      godziny, to dość ortodoksyjnie podeszłam do zaleceń autorów.
      Rzeczywiście najpierw ustaliłam dość rozsądny plan dnia i zaczęłam
      uczyć synka zasypiać bez mojej pomocy (wcześniej nie zasnął bez
      noszenia na rękach i kołysania). Metoda wymaga konsekwencji i
      cierpliwości, ale sama byłam zaskoczona, że synek jest bardziej
      gotowy do współpracy niż mogłabym przypuszczać. Zaczął zasypiać sam
      bez walki po ok. 1,5 tygodnia - wcześniej też zasypiał, ale walka
      trwała jakieś 15-20 minut. Ważne jest, by stosować tę metodę zarówno
      w nocy, jak i w dzień, wtedy dziecko nie jest zdezorientowane,
      dlaczego raz wolno mu zasnąć z pomocą mamy, a drugim razem musi
      zasypiać samo. Następny etap dotyczył rezygnacji z nocnego jedzenia -
      za radą autorów dawałam coraz mniej pokarmu, aż zeszliśmy do zera.
      Mały początkowo się wybudzał w porze jedzenie (k. 3 rano), ale
      gdzieś po tygodniu mu przeszło.'
      Obecnie jestem 1,5 miesiąca po rozpoczęciu treningu. Efekty są takie:
      1. synek zasypia wieczorem sam i bez płaczu
      2. śpi dwa razy dziennie o tych samych porach po 90minut (nie
      pozwalam spać mu dłużej) - zasypia również sam, ale częściej płacze:
      w dzień trudno mu pojąć potrzebę spania
      3. nie je w nocy - ostatni posiłek dostaje o 19.30, a następny o 7
      rano
      4. wybudza sie w nocy rzadziej, a zdarzają się nam coraz częściej
      noce, które przesypia w całości od 20 do 6 rano - to dopiero jest
      luksus...

      Książka jest według mnie rozsądna - to my mamy obowiązek pomóc
      dziecku w uregulowaniu dnia. Poza tym w wieku 6 miesięcy kształtuje
      się zegar biologiczny i można trochę "zaprogramować" dziecko na pory
      jedzenia i spania (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku). Na
      dodatek dziecko spokojnie przeżyje noc bez jedzenia - jeśli budzi
      się i je dużo, robi to z nawyku i automatycznie.
      Nasz dzień wygląda teraz tak:
      6-6.30 pobudka
      7 śniadanie
      9.30 II śniadanie
      10-11.30 I drzemka
      12 obiad
      14.30-16 II drzemka
      16.30 podwieczorek
      19 kąpiel
      19.30 kolacja i spać

      • madabiel karmeliza 08.10.07, 09:59
        czyta sie fajniesmile ale powiedz mi co robilas z dzieckiem w nocy ja sie budzil i
        chcial jesc? probowalam wczoraj zeby sama zasnela popoludniu ale tak krzyczala
        ze nie moglam jej zostawic czy wychodzilam czy przychodzilam darla sie okropnie
        az krztusila sie slinasad !!!! czy twoje poczatki tez takie byly?
        • mucha2007 Re: karmeliza 08.10.07, 10:17
          Mnie troche przeraża takie wychowanie To my Mamy jesteśmy dla
          naszych dzieci,nie one dla nas to nie lalki.Ale to moje zdanie.Mam
          dwoje dzieci,starsze ma już 10 lat.Czas tak szybko leci zarza nie
          obejżycie sie i maluchy bendą duże i nie bendą chciały
          tulenia,noszenia i tak sie za tym potem tęskni.
        • karmeliza Re: karmeliza 08.10.07, 10:41
          Witaj Madabiel,
          no tak, czyta się fajnie... ale napisałam, że metodę wprowadzam już
          półtora miesiąca, czyli kryje się za tym kilka tygodni starań.
          Rzeczywiście początki były takie, jak piszesz - synek stał w
          łóżeczku, cały zapłakany i zasmarkany, a na koniec już tylko
          zachłystywał się płaczem. Wiem, że to brzmi strasznie, ale wiem też,
          że to moja wina, bo nie nauczyłam go wcześniej, jak zasypiać samemu
          w łóżeczku. Nabrał złych nawyków i teraz przyszedł czas, żeby pomóc
          mu je zmieniać. Nie sądzę też - jak czytam w poście Muchy - bym
          traktowała moje dziecko jak lalkę. Dzieci nie rodzą się z gotową
          wiedzą i umiejętnościami - moim zadaniem jest nauczyć dziecka
          różnych czynności. Dawno temu byłam au-pair w Anglii i opiekowałam
          się trzyletnią dziewczynką - gdy pytałam ją, co chce jeść na
          śniadanie, zawsze odpowiadała, że lody Magnum... Czy miałam karmić
          ją lodami w czekoladzie? Byłam okrutna i dawałam jej płatki z
          mlekiem wink
          Było mi bardzo ciężko przez ten czas, ale uświadomiłam sobie, że tak
          naprawdę to wcześniej krzywdziłam synka nie ucząc go ważnej
          umiejętności samodzielnego zasypiania. Co wieczór nosiłam go i
          kołysałam - skąd mógł wiedzieć, że można zasypiać inaczej. A jego
          straszny płacz był protestem i próbą powrotu do poprzedniego stanu.
          Ale uwierz mi, że dzieciaki są naprawdę mądre - nasz Artur dość
          szybko przestał płakać, jakby zobaczył, że mu się to nie opłaca.
          Co do nocnego karmienia, to rzeczywiście także odstawianie jedzenia
          spotkało się z protestem: poszłam za propozycją książki i codziennie
          dawałam o 20 ml mniej pokarmu (jeśli karmisz piersią, należy
          przystawiać na coraz krótszy okres). Gdy doszliśmy do 30 ml, nie
          dałam już nic, a gdy mały się wybudzał o tej samej porze z nawyku,
          dostawał wodę. Teraz śpi dość regularnie - co trzecią noc przesypia
          w całości, w pozostałe trochę się wybudza, ale może to być też wynik
          jego alergii - ma AZS i czasem swędzi go twarz.
          Początki były trudne - nawet nie pozwałam mężowi oglądać synka, gdy
          ryczał, bo wiem, że mąż by tego nie zniósł wink
          • yoggi87 Re: Jak dla mnie masakra... 08.10.07, 10:58
            Moje dziecko śpi nieregularnie, je nieregularnie... A mimo to
            funkcjonujemy z mężem normalnie i jesteśmy przeszczęśliwi. Jeżeli
            wcześniej kołysałaś małego, żeby usnął, teraz zrozumiałaś
            swój "błąd" to ponieś tego konsekwencje i lulaj go aż mu się znudzi,
            jak dla mnie te metody są straszne... Moja córka jest lulana,
            noszona, bo sprawia to i mi i jej przyjemność, nie zamierzam tego
            zmieniać. Od jakiegoś czsu raczkuje i jest tak zafascynowana nową
            umiejętnością, że nie ma czasu na przytulanie z mamą i siedzenie na
            rękach u rodziców, bo przemieszczanie się o własnych siłach jest dla
            niej większą frajdą. Zaczęła wstawać przy meblach i wkłada we
            wszystko tyle wysiłku, że zasypianie nie sprawia nam trudności.
            jedyne co jest u nas regularne to kąpiel o 19.30, butla mleczka i o
            20.00 mała już śpi.
            • madabiel Re: Jak dla mnie masakra... 08.10.07, 11:26
              ja nie wylkuczam noszenia i bujania czy lulania robie to codziennie podczas
              zabawy ktora zajmuje mi praktycznie caly dzien bo mala nie lubi siedziec sama no
              i dobrze siedze w domu zeby sie nia zajmowac(momo ze jestem zmeczona i obowiazki
              domowe zalatwiam niedokladnie z braku czasu) zasypianie jest jednak nasza zmora
              bo mala placzem broni sie przed drzemka momo ze widac iz jest zmeczonasad dzis
              corcia zasnela w lozeczku co prawda z piluszka i smoczkiem ale nia plakala tak
              bardzo-mysle ze pomalutku pomalutku poradzimy sobie z tymi drzemkamismile taka
              drastyczna jak w ksiazce zalecaja nie potrafie byc chocia sukces jak widze jest
              mozliwy
            • karmeliza Re: Jak dla mnie masakra... 08.10.07, 12:38
              Widzisz yoggi, moje dziecko nie zasypiało w samo w przeciwieństwie
              do Twojego. Na dodatek potrafiło się wybudzać w nocy ok. 10 razy. Po
              pięciu miesiącach bez snu myślałam, że zwariuję. Myślę, że dziecku
              nie jest potrzebna sfrustrowana i niewyspana matka.
              A jeśli chodzi o lulanie i wszelkie okazywanie miłości, to mam
              codziennie setki okazji, żeby przytulać synka. Na pewno nie cierpi
              na brak miłości. Jest różnica między okazywaniem miłości a
              uzależnianiem dziecka od jakiejś formy usypiania. Zresztą ja zadałam
              sobie pytanie, co będzie za rok czy dwa lata - czy nadal co wieczór
              będę miała siłę, żeby przez 40minut nosić moje dziecko.
              PS Nie rozumiem logiki: >>Jeżeli
              > wcześniej kołysałaś małego, żeby usnął, teraz zrozumiałaś
              > swój "błąd" to ponieś tego konsekwencje i lulaj go aż mu się
              znudzi<<. Czy możesz mi wytłumaczyć, co miałaś na myśli?
              • niunia_167 Re: Jak dla mnie masakra... 17.10.07, 12:17
                Popieram w 100%, uważam, że nie pozbawiamy ani siebie ani dziecka przyjemności
                tym, że będzie samo zasypiało i miało ustalony dzień. Pomoże to nie tylko jemu
                ale i nam mamom, które też mają czasem dość. Póki co moja dzidzia dopiero pojawi
                się w lutym, ale z góry zakładam metody wymienione przez Ciebie. Jeszcze jak
                tylko mogłabyś napisać dokładny tytuł książki i autora, bo mi nic ona nie mówi
                (może ze względu, że dopiero jestem w ciąży smile ) Pozdrawiam
          • mha1 Re: karmeliza 08.10.07, 12:26
            karmeliza napisała:

            > Rzeczywiście początki były takie, jak piszesz - synek stał w
            > łóżeczku, cały zapłakany i zasmarkany, a na koniec już tylko
            > zachłystywał się płaczem.

            serce się kraje sad chyba bym się pochlastała, gdyby moje dziecko tak
            płakało przeze mnie...

            > Ale uwierz mi, że dzieciaki są naprawdę mądre - nasz Artur dość
            > szybko przestał płakać, jakby zobaczył, że mu się to nie opłaca.

            no właśnie, po co płakać, skoro mama i tak nie przyjdzie i nie
            przytuli.
            • karmeliza Re:mha 1 08.10.07, 12:40
              Matka przychodzi i przytula. Na tym polega ta metoda - nie zostawia
              się dziecka samego, tylko wydłuża przerwy między wizytami. Czemu na
              tym forum od razu przechodzi się do oceny moralności i
              wartościujących sądów? Ideologia PiS udziela się wszystkim?
              • mha1 Re:mha 1 08.10.07, 12:58
                po co mieszasz w to politykę? takie to proste, że jeśli nie podobają
                mi się drastyczne metody i eksperymentowanie na dziecku, to od razu
                jestem wyborcą PiSu?
                piszesz o dziecku łkającym, zasmarkanym itp. nie wyobrażam sobie
                doprowadzenia mojego dziecko do takiego stanu w imię jakichkolwiek
                idei, i do tego z premedytacją.
                • karmeliza Re:mha 1 08.10.07, 13:12
                  Wiem, że to nie na miejscu, ale niestety taki klimat rozmowy tak mi
                  się kojarzy... z szybkim formułowaniem mocnych sądów o moralności
                  innych bez poczucia wagi tego, co się robi.
                  Wartościowaniem jest mówienie o "drastycznych metodach".
                  Zasmarkane dziecko nie jest wskaźnikiem drastyczności. Moje dziecko
                  będzie pewnie zasmarkane, gdy nie kupię mu wszystkiego, czego chce,
                  albo nie dam loda na śniadanie. Pisałam o tym we wcześniejszych
                  wpisach.
                  Warto znać całą metodę, żeby się o niej wypowiadać, a nie wnioskować
                  na podstawie informacji wyrwanych z kontekstu (vide zasmarkane
                  dziecko). Ja się na nią zdecydowałam i nikogo do tego nie zmuszam.
                  Byłoby mi jednak miło, żeby nie wnioskować od razu o mojej matczynej
                  moralności opierając się przy tym na cząstkowej wiedzy.
                  • mha1 Re:mha 1 08.10.07, 16:12
                    nie uważam, że jesteś złą matką. po prostu metoda "dziecko się
                    wypłacze i zaśnie" jest, jak dla mnie, zbyt drastyczna. moje serce
                    nie zniosłoby dziecka płaczącego z niezrozumialego dla mnie i dla
                    niego powodu.
                    metodę znam i jej nie pochwalam.
    • kamisa7 Re: kazde dziecko moze nauczyc spac 08.10.07, 13:32
      Od razu powiem, że książki nie czytałam, ale zasady są mi znane z autopsji. Sama
      wychowuję moją 5 miesięczną córcię. Babcie sa daleko a mi czasami już po ludzku
      brakuje sił. Na takie sposoby wpadłam sama i stosuję je od urodzenia dziecka
      poniekąd "na nosa". Gdy mała bardzo płacze to znak dla mnie, że nie chce jej się
      spać i żadna siła jej do tego nie przymusi. Wtedy biorę ją jeszcze na pół-do
      godzinki na zabawę. Wtedy gdy wykazuje oznaki zmęczenia zaśnie na pewno sama.
      Gdy chcę żeby spała dłużej(ok 3 godzin, gdy nic jej nie dolega) kładę na
      brzuszku (mówię o dniu), a rano kładę ją na 40 minutowa drzemkę na pleckach.
      Wieczorem rytuał kąpiel, cycuś i śpi. Bez lulania. Zdarza się,że w nocy się
      wybudza częściej niż zwykle. Ponieważ karmię piersią, więc pozwalam jej ssać
      cyca, bo uważam, że intuicyjnie budzi się żeby possać bardziej kaloryczne niż w
      dzień mleczko. Zresztą wody i tak nie akceptuje. Reasumując uważam,że jasne
      zasady i granice są dla dziecka dobre, bo pomagają mu poruszać się po świecie i
      nie czuje się zagubione,gdy co i kiedy może czy ma robić. Należy jak
      najwcześniej "układać" dzieci tak, żeby nie naprawiać błędów, bo to zwykle jest
      trudniejsze, tylko mieć wyobraźnię i działać zapobiegawczo. Wszystko trzeba
      wypośrodkować i jak trzeba to także zaśpiewać dziecku kołysankę do snu. Nam też
      nie zawsze udaje się łatwo zasnąć, a skoro to ma pomóc...Tulmy i kochajmy swoje
      dzieci, ale też bez przesady.Tak tak...bez przesady i kota ponoć można
      zagłaskać. Jest czas i na to i na to.
      • kasiapfk Re: kazde dziecko moze nauczyc spac 08.10.07, 19:54
        Kamisa!
        bardzo mądry jest ten twój wpis! Brawo. Pozdrawiam ciepło smile)))

        matka trzech
        • kamisa7 Re: kazde dziecko moze nauczyc spac 08.10.07, 20:08
          Ech.. dziękuję dziękuje...Taka już mądra jestem od urodzenia... i ładna i
          elokwentna...wink)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka