Dodaj do ulubionych

Płacz przy zasypianiu

09.10.07, 11:24
Mój syn ma 11 tygodni i od początku miał problemy z zaśnięciem.
Niestety przyzwyczailiśmy go do zasypiania na rękach przy bujaniu.
Postanowiłam go nauczyć zasypiać samodzielnie w łóżeczku no i
zaczęło się... Kiedy widzę że jest zmęczony i zaczyna ziewać kładę
do łóżeczka, wyciszam cichym mówieniem ale rozpoczyna się 20
minutowe wycie (dosłownie). Biorę go na ręce, uspokajam, szumię do
uszka, ale kiedy tylko się nachylam żeby go położyć, zaczyna się od
nowa. W końcu jakoś zasypia już raczej z przemęczenia. Muszę mu przy
tym trzymać rączki bo strasznie macha i jeszcze się nakręca, a od
szumu do ucha zasycha mi w gardle. Rytm dnia ma raczej ustalony:
jedzonko, przewijanie, zabawa i drzemka. Czasami zostawiam go bo
jestem bezsilna i spocona, zastanawiam się czy płacz mu nie
zaszkodzi i czy w końcu coś się zmieni. Trwa to od 5 dni i żadnej
zmiany nie ma.
Obserwuj wątek
    • m_k8 Re: Płacz przy zasypianiu 09.10.07, 11:40
      u mnie mała zasypia sama, gdy po karmieniu i zabawie z mamą, jak
      jeszcze jest rześka odkładam ją do łóżeczka i zawieszam grzechotki.
      Mała gada do nich, próbuje łapać i sama pięknie zasypia...
      Potrafi bawić się tak długo. Ja doglądam tylko i daję jej smoka, bo
      bez niego nie uśnie. Czasem kilka razy trzeba podejść bo wypluwa,
      ale jak już zassie to jest cisza.
      Lubię ją tak obserwować gdy próbuje gadać do swoich kaczorów. Ma
      dwa.Śmiejemy się że ma Lecha i Jarka smile i często prowadzi z nimi
      dysputy...
      • alexhome Re: Płacz przy zasypianiu 09.10.07, 11:52
        Musisz uzbroić się w cierpliwośćsmile każde dziecko jest inne i nawet
        jaśli jakaś mama poda Ci metody usypiania swojego dzidziusia to i
        tak na Twojego nie podziałają...Musisz robić tak żeby go uspokoić i
        już.Niestety nie ma się co przejmować tym,że przyzwyczaisz dziecko
        do noszenia na rękach,przytulania,kołysania,szeptania...Widocznie
        ono tego potrzebuje i koniec.W końcu z tego wyrośnie.Ja od urodzenia
        mojego synka znoszę codzienny płacz,bo jest płaczkiem, nie jeżdzi w
        wózku,jest inny ale muszę to przetrwać,bo to najukochańsza istotka
        na świecie!!! Także życzę cierpliwości i uspokajania wszystkimi
        metodami jakie tylko masz w głowie i będą działały!!!smile
    • justynamatysek Re: Płacz przy zasypianiu 09.10.07, 12:52
      Moja córeczka do 3 miesiaca tez nie chciała spac w łóżeczku i serce
      mi się krajało, jak ja kładłam a ona wyła dlatego kładałm ja do
      wózka i troche musiałam "dryndać" tym wózkiem, ale jak skończyła 3
      miesiące i wydłuzyły sie okresy czuwania często ja kładłam do
      łożeczka, żeby sobie tam gadała do swoich zabawek zawieszonych na
      karuzeli i sama zaczęła tam zasypiac, dlatego ja radze z własnego
      doświdczenia narazie innym sposobem usupiał Twojego malucha, a do
      łóżeczka po mału go przyzwyczajaj, życze powodzenia
    • anika305 Re: Płacz przy zasypianiu 09.10.07, 13:32
      Moja dziś skończyła 6 tygodnismile od paru dni strasznie płacze przy zasypianiu bo
      po kapieli jest mocno wybudzona zamiast uśpionasmile
      Mi pomaga uspokojenie jej na klacie- nie podaje piersi tylko kładę na swoim
      brzuchu. Jak juz sie nie zanosi płaczem to do łóżeczka, smoka i głaszczę ja
      troszeczke i sie całkiem uspakaja, czasami zajmuje to 10 min czasami godzine,
      ale jak juz zasnie to budzi sie na karmienie po 4-5 godzinachsmile
      Polecam tez roga albo opatulacz na machające rączki. U mnie to działasmilePowodzenia.
      • koniczyna-4 Re: Płacz przy zasypianiu 09.10.07, 13:44
        synek ma 7 miesięcy i u nas od początku były takie płacze,ale uważam ,że to
        takie dziecko taki jego urok.niektóre potrafią ładnie zasypiac,a niektóre nie.z
        każdym tygodniem będzie lepiej.nasz nawet na spacerze sam nie usnął,a podobno
        dzieci lubią spac w wózku.powoli się to jakoś normuje ,zdarza się,że wieczorem
        po kąpieli ,jedzonku i zabawie kładę go do łożeczka i gada i gada i zasypia sam!
        a czasem muszę go bujac i toczymy walkę,bo się wyrywa i wiem,że jest
        zmęczony,ale nie umie zasnąc.wczoraj jestesmy na spacerku ,zaglądam,a mały
        śpi!!!zdziwienie ogromne.ja tylko zauważyłam,że jak sie porządnie wybawi,zmęczy
        i wyspaceruje to lepiej zasypia.życzę powodzenia i DUŻOOO cierpliwości.
    • migotunia Re: Płacz przy zasypianiu 09.10.07, 14:01
      Kazde dziecko jest inne i nie ma jednej zlotej reguly sad
      Sa dzieci ktore same potrafia zasnac, mama kladzie je do lozeczka o
      one same sobie zasypiaja.
      Sa jednak dzieci ktore maja inny charakter. Moj synek ma 5 miesiecy
      i ani razu sam nie zasnal w lozeczku. Jest strasznie ciekawski, zywy
      i nie ma mowy zebym mogla go sobie polozyc w lozeczku a on bedzie
      gugal do zabawek i sobie zasnie. Po wlozeniu go do lozeczka jest ryk
      i tyle. Probowalam dwa razy zastosowa metode samodzielnego
      zasypiania ale moj maly to uparty typ, wrzeszczy jak szalony, robi
      sie czerwony, macha rekami i nogami i bynajmniej nie ma zamiaru sie
      poddac. Nie mam serca go tak meczyc i dalam sobie spokoj z tym
      uczeniem zasypiania na sile. Jak przyjdzie jego czas, to sie tego
      nauczy.
      Na poczatku tez usypialam go na rekach. Potem wybawieniem okazal sie
      lezaczek-bujaczek. Gdy sie mu znudzil i skonczyl 3 miesiace (wtedy
      juz lezaczek byl be), zaczelam wkladac go do nosidelka, chodze z nim
      po mieszkaniu a on spokojnie, przytulony i bez placzu, sobie
      zasypia. Takie usypianie trwa max 5-10 min, rece nie bola. Rzecz
      jasna trzeba wiedziec ze juz jest pora drzemki i ze dziecko chce
      spac a nie usypiac na sile. Czasem tez uda mi sie go uspic wkladajac
      do lozeczka gdy dzrzemie lekko po kolacji, gdy sie wierci pobujam
      lozeczkiem i zasypia dalej.
      Nie mecz dziecka, nie pozwol zeby plakal. Jest malutkie, nie musi
      umiec zasypiac samo. Jesli nie chcesz nosic na rekach - korzystaj z
      lezaczka, wozka, hustawki dla niemowlakow, nosidelka lub chusty.
      Najgorsze co mozesz zrobic, to pozwolic zeby Twoj synek plakal.
      Pomysl, co on wtedy czuje gdy bezradnie placze bo nie umie zasnac, w
      koncu zasypia ze zmeczenia, z bolem glowy i opuchnietymi oczami. W
      ten sposob nie przekona sie ze powinien zasypiac sam. Poczekaj az
      bedzie troche starszy, na pewno nauczy sie zasypiac samodzielnie,
      jak kazdy z nas smile
      • edit38 Re: Płacz przy zasypianiu 11.10.07, 07:43
        A ja mam wrażenie że dzięki pani położnej zafundowałam mojej małej zaburzenia snu.
        Gdy Zuzia była malutka nie miała najmniejszych problemów z zasypianiem
        wystarczyło żeby położyć ja na chwilkę pogłaskać po buzi i zasypiała (ale
        noworodki to prawdopodobnie tak mają). Mieliśmy jednak problem z karmieniem
        ponieważ mała nie potrafi jeść przez sen a położna cały czas powtarzała że
        dziecko w ciągu dnia nie może mieć dłuższych przerw między karmieniami niż 3
        godziny i należy budzić dziecko na karmienie a nie czekać aż się samo obudzi.
        W tej chwili mała ma 4 m-ce i straszne problemy z zasypianiem i snem w ciągu
        dnia. Aby zasnęła musimy się strasznie namęczyć bo pomimo widocznego zmęczenia
        ona walczy sama ze sobą aby nie zasnąć a jeśli już uśnie to budzi się po 30 min
        a widać że jeszcze jest senna. Na szczęście wieczorem zasypia bez problemów
        (wycisza ją chyba kąpiel) i śpi około 9-10 godzin ale jest to sen dosyć
        niespokojny z płaczem przez sen i rzucaniem się po całym łóżeczku. Niedawno
        uświadomiłam sobie że jej problemy mogą mieć związek z tym że ją budzę na
        jedzenie i od kilku dni pozwalam jej spać i dostaje butlę dopiero jak się obudzi
        a jeśli uśnie w czasie jedzenia to daję jej się przede wszystkim wyspać (chociaż
        aż mnie ponosi że nie zjadła i trzeba po raz kolejny mleko wylewać) i po malutku
        widać efekty - zdarza jej się spać około godziny a raz spała mi nawet 2,5
        godziny (owszem po pół godziny się przebudziła ale bez większych problemów udało
        się ją uśpić ponownie)
        Gdybym ją teraz urodziła to nie słuchałabym rad położnej tylko własnego serca i
        intuicji no ale człowiek uczy się na błędach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka