Dodaj do ulubionych

Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h?

03.11.07, 21:06
Może głupie pytanie ale jestem początkującą mamą i słyszę od
koleżanek, że poświęcają dziecku uwagę przez 24h. Czy to jest
możliwe wogóle? Jak to jest u was? Pytam bo faktycznie odkąd dziecko
pojawiło się w naszym życiu mam mniej czasu na swoje zainteresowania
ale nie wiem czy jestem w stanie poświęcić aż tyle czasu dziecku.
Kiedy pranie, sprzątanie, gotowanie? Co wtedy robią wasze dzieci? Ja
czasem położę dziecko do łóżka i latam po domu jak kot a pęcherzem
zanim się znudzi leżeniem. Nie wspominam oczywiście o czasie kiedy
dziecko śpi a przecież różne są dzieci, jedne śpią więcej, inne
mniej. Kiedy karmię moje dziecko, jednym okiem patrzę w tv czy w
neta a potem się zastanawiam czy dobrze zrobiłam, czy nie powinnam
poświęcić uwagi tylko dziecku. Jest czas kiedy ma mnie tylko dla
siebie, przytulam, głaszczę, czytam książki, chodzę na spacer,
karmię, rozmawiam ale to nie jest 24h. Chyba bym kota dostałasmile
Napiszcie w wolnej chwili jak to u was wygląda? Może takie
poświęcenie procentuje w przyszłości a ja sobie nie zdaję sprawy z
wartości tego poświęcenia?
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 21:17
      Nie,bo po pierwsze jest to nierealne,po drugie ja tez jestem ważna.
      Dlatego też nawet jak nie poszłam do pracy zatrudnił mąż dla syna
      nianię.
      Własnie po to,a bym mogła odsapnąć iść na zakupy,zrelaksować
      się,załatwić swoje sprawy etc.
      Niania przychodziła na ok.4 godz 4x w tyg.
      Super dobrze się czułam nawet sama w domu jak generalnie sprzątałam.
      A gdy wróciłam do pracy to teraz w niedzielę z koleżanką-sąsiadką
      zostawiamy dzieciaki i idziemy do CH na kawę do kawiarni i szlajamy
      się po sklepach.I nas nie ma ok.3 godz.
      Po prostu odpoczywam psychicznie po całym tygodniu.
      Pzdr.Gosia
      • malgosiek2 Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 21:34
        Dopiszę,ze nianię zatrudniliśmy jak mały miał 6 mies.
        A i spokojnie mogłam isć do fryzjera na solarium itp.sparwy.
        Pzdr.Gosia
    • basiek1988 Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 21:22
      wg mnie to wcale nie jest glupie pytanie ja rowniez nie poswiecam
      calej uwagi mojemu synkowi(ma 7mies)bo chyba bym zwariowala po
      jakims czasie zyje w takim czasie ze karmienia i kolejne kupki
      wyznaczaja mi plan dnia a gdzie relax dla mnie i psychiczny
      odpoczynek?nie mozna zapominac o sobie ja rozumiem ze dziecko wymaga
      duzej uwagi prace domowe tez ktos musi zrobic ale zyjac w takim
      krecku mozna stracic sens zycia. ja czesto oddaje malucha do
      dziadkow zeby moc odpoczac i poleniuchowac caly dzien bo jest mi to
      potrzebne i nie uwazam ze to cos zlego
      • sabciass Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 21:30
        Jestem do dyspozycji dziecka, zawsze kiedy ono tego potrzebuje. Ale
        kiedy spokojnie siedzi i się bawi nie muszę siedzieć razem z nim,
        tylko mogę cos w domu zrobic, a gdy daję jeść, to dlaczego nie
        miałabym w tym czasie patrzec na tv? Często też mała zostaje z mężem
        albo z babcią, ale wtedy też zasze ma czego potrzebuje.
    • margolc Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 21:28
      Ja zrezygnowałam z pracy , żeby być z córką w domu, jak była malutka to miałam
      więcej czasu, bo więcej spała i leżała patrząc w sufit, a ja w tym czasie
      sprzątałam, gotowałam itp.Teraz ma 11 miesięcy i jestem z nią 24 godz. na dobe.
      Na św. zmarłych pierwszy raz została sama z moją mamą na 5 godzin, a ja mało nie
      zwariowałam, bo cały czas myślałam o niej.Ale jak wróciłam to tak się cieszyła
      że mało się nie popłakałam. Do tej pory śpi z nami w łóżku, co trochę mnie
      denerwowało, ale teraz jak zaczyna się w nocy do mnie przytulać, to nie żałuje,
      że z nami śpi. Czas tak szybko leci, że już nie mogę ją bujać na rękach i
      patrzeć jak śpi, bo jest za ciężka, nie karmię ją już piersią, a teraz za tym
      tęsknię! To napewno zaprocentuje. Trochę bedzie Cie to z czasem męczyć, bo
      będziesz zmęczona, nie będziesz miała na nic czasu ale to szybko przechodzi jak
      tylko maluch samodzielnie da Ci buziaka, mi wtedy mija cała złość i wcale nie
      żałuje, że nie rozwijam się zawodowo i nie robię wielkiej kariery, bo strasznie
      kocham zajmować się moją córką. Powodzenia!
    • a.g.g.a Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 21:32
      Nie daj się zwariować.Osobiście nie wierzę w aż takie
      poświęcenie,jakim niektóre mamy próbują się chwalić.Też na początku
      czułam się wyrodną matką,bo cieszyłam się,gdy mały leżał spokojnie
      lub spał,a ja miałam czas dla siebie.Generalnie u mnie wygląda to w
      ten sposób,że to mały reguluje sobie naszą bliskośćsmileMa takie
      dni,gdy bardzo mnie potrzebuje i domaga się noszenia i uwagi.Wtedy
      mu to daję,a prasowanie,pranie i gotowanie może poczekać.Ma też
      takie dni,gdy praktycznie cały dzień spędza zajmując się sobą i
      obserwacją zabawek,wystarczy że pojawiam mu się od czasu do czasu w
      polu widzenia i pogłaskam,pocałuję,zagadam,nakarmię piersiąsmileA ja
      wtedy latam po mieszkaniu i nadrabiam zaległe prace.Chyba bym
      zwariowała,gdybym każdą minutę swojego czasu poświęcała dziecku.To
      nie byłaby normalna sytuacja.
      • margolc Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 21:42
        Poprostu kocham swoje dziecko i nie urodziłam jej po to , żeby podrzucać go komu
        popadnie i lecieć po kolejną bluzkę czy na solarium , chwalić się nie muszę , bo
        nie widze nic złego w opiekowaniu się własnym dzieckiem przez 24h.
        • sabciass Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 21:50
          Ja też kocham swoje dziecko, tak jak i mój mąż i dziadkowie. i chce,
          żeby moja córka była związana emocjonalnie również z nimi no i żeby
          w przyszłości umiała ruszyć się dalej niż pół metra od mojej
          spódnicy.
      • dzieciak1975 Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 21:47
        No to jestem już spokojna, haha bo zastanawiałam się czy ja jakaś
        dziwna jestem, że nie ślęczę nad moim dzieckiem 24h. Ale mam
        koleżankę, która nic w domu nie robi (teściowa pomaga) a ona w kółko
        z dzieckiem i nawet jak ono śpi to ona wpatruje się w nie. Ja kocham
        tego mojego bobaska ale jak pisałyście muszę mieć czas dla siebie
        nawet jeżeli to jest w danym momencie sprzątanie czy inne niezbyt
        lubiane rzeczy. Człowiek potrzebuje odskoczni przecież żeby nie
        oszaleć. Staram się żeby dziecko miało spokojny dzień,
        ustabilizowany bez jakiś niespodzianek. Dzięki temu wiem ile mam
        czasu dla siebie jak śpi i poniekąd wiem co mnie kiedy czeka.
        Zmęczenie materiału jest wielkie ale jak widzę tą minkę słodką to o
        wszystkich złych chwilach zapominam i znowu mi się chce pogugać z
        dzidzią.
        • malgosiek2 Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 22:02
          I wychodzi na te,ze te mamy,które nie siedzą z dzieckiem 24 h i nie
          poświecają jemu tyle czasu to chyba nie kochają swoich dzieci i są
          chyba wyrodne hehehe.
          Ja jak siedziałam z pierwszym synem na urlopie wychowawczym w pewnym
          momencie dostałam jakby "śubki"i skończyłam prawie wszystkie
          dostępne w moim zawodzie kursy kwalifikacyjne,specjalistyczne,prawo
          jazdy,szukałam pracy.
          Pzdr.Gosia
        • saha_ra Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 22:02
          do dyspozycji dziecka się jest tyle ile dziecko tego oczekuje i na
          ile pozwala rodzina. Każde przegięcie jest złe. Obserwuję dzieci
          koleżanek i widzę efekty takich przeginek. Nadopiekuńcza mama
          osaczająca i kontrolująca swoje dziecko to dramat, ale i super
          laska, która nie zauważyła kiedy dziecko jej wyrosło i z zaniedbania
          zaczęło sprawiać poważne problemy wychowawcze. Badźmy normalne smile
        • katenowak Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 22:10
          mam wrazenie ze o poswiecaniu sie calkowitym dzieciaczkom pisza mamy
          ktore maja pomoc ze strony rodzicow, tesciow czy innch osob. Ja taka
          pomoc mialam przez pierwsze 3 tyg a potem juz sama z mezem
          pracujacym zostalam. I kiedy moja niunia ma ponad 7 mies marze o
          samotnym wyjsciu z domu na 2 godz. Niestety nawet teraz kiedy maz
          nie pracuje nie jest to realne bo mala nie zje oprocz jabuszka nic
          od taty. Tylko mamusia. Lubi jak sa moje koleznki w domu ale musi
          mnie miec na oku. Dlatego dobrze jest moim zdaniem od poczatku
          znajdowac czas i dla siebie zeby w pewnym momencie nie oszalec. ja
          duzo czytalam kiedy mala spedzala po 30-40 min przy piersi. Nie
          moglam jej poswiecac kazde minutki bo chodzila jako niemowlaczek
          spac 23-24 wiec ja padalam na twarz. W ciagu dnia krzatanina i moj
          Skarb
          teraz zastanawiam sie nad opiekunka tak 2-3 razy w tyg chociaz po te
          2 godz.
          My musimy sie regenerowac zeby byc dla naszych malenstwkiedy nas
          potrzebuja....
      • ocelot2 Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 04.11.07, 16:12
        oj staram się nie być. a mała ma niewiele ponad miesiąc. postępuje
        tak jak Ty i mam b. podobne oczycia/wątpliwości "czy nie jestem za
        mało pochłonieta macierzyństwem". ale staram się czytac gazety itp.
        no i musze jeszcze cos zjesc, uprac i troche posprzatac bo niestety
        wiekszosc czasu jestem sama.

    • nataliak9 Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 03.11.07, 22:02
      tak, jestem do dyspozycji 24h w tym sensie, że zawsze jestem w
      poblizu i niezaleznie co akurat robie pilne potrzeby dziecka są na 1
      miejscu. mam jednak czas na tv, ksiązkę, zakupy itp. córka 2 razy
      dziennie spi, ostatnio bawi sie sama no i ma tez ojca. córke biorę
      równiez na spotkania towarzyskie, ale nie przeszkadza mi to w
      ogóle.jak karmie to tez oględam tv lub rozmawiam przez telefon. nie
      wydaje mi sie mozliwe zeby ktos 100% uwagi poswiecił dziecku, jest
      to fizycznie nie wykonalne. pozdrawiam
    • zebra12 Zależy w jakim sensie 04.11.07, 06:57
      Przeciez jak dziecko śpi to co mam z nim robić? Ale jeśli chodzi o
      siedzenie w domu i zajmowanie się nim to owszem miałam tak zanim
      poszłam do pracy. Teraz nie jest lepiej, bo wychodzę tylko do pracy.
      Prosto z pracy wracam do domu i siedzę tylko z dziećmi. Nigdzie nie
      wychodzę bez nich. Jak muszę coś załatwić np w urzędzie to jest
      problem. Mam obliczony czas co do minuty na powrót do domu z pracy i
      ewentualnie z urzędu - to drugie rzadko się na szczęście zdarza.
      Znam wiele matek, moich koleżanek, które też nie mają życia poza
      dziećmi i domem.
    • mama.malenstwa Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 04.11.07, 12:30
      Nic się dziecku nie stanie, gdy zostanie na chwilę bez mamy. Ja na
      początku zostawiając córkę z mężem lub z moją mamą też miałam
      wyrzuty sumienia, że nie jestem z nią non stop. Ale wracałam do domu
      i żadnej katastrofy nie było - dziecko było najedzone, zadowolone i
      nie widziałam, żeby moja chwilowa nieobecność wywołała traumę.
      Bardziej ja się denerwowałam niż córka. Teraz nie mam wyrzutów,
      wracam szczęśliwa, że odpoczęłam od domowych obowiązków i z radością
      zajmuję się małą. Gdyby ktoś miał wątpliwości, kocham ją bardzo i na
      pewno krzywdy jej nie robię, jak raz na jakiś czas wyjdę na zakupy
      czy na basen.
      • mami5 Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 04.11.07, 17:22
        Mysle ze od dziecka tak samo jak od meza trzeba odpoczac zeby mozna bylo
        zatesknic i jeszcze bardziej KOCHAC .I nie widze w tym nic zlego ja bardzo
        czesto wysylam meza ze starsza corka (jada gdzie chca) a ja z malutkim ktory
        jest moim oczkiem w glowie ide spac.
    • mmagda34 Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 04.11.07, 16:48
      Ciekawa jestem jak rozumiecie te 24 godziny. Czy przez ten czas jesteście tylko
      wy z dziecmi czyli 24 na dobę, czy po prostu jesteście w domu ale czasami ktoś
      wa pomaga? Ja osobiście jestem tereaz na macierzyńskim (mała ma 3 miesiące) i
      jestem cały czas w domu, ale nie wyobrażam sobie abym cały czas bez odpoczynku
      zajmowała się małą. Wykonuje wszystkie obowiązki w domu jak każda kobieta i mam
      czas przeznaczony tylko dla dziecka ale zajmuje się nia też mąż i czasami
      starszy syn. Nie wyobrażam sobie aby cale 24 godziny mogła poświęcic dziecku.
      Przecież też czasami muszę odpocząć, poszperac w Internecie czy pooglądac
      telewizje. Teraz np. zajmuje się nia mąż. Każda z Was na pewno ma iddywidualne
      podejście do tej sprawy, ale pamiętajmy że szczęśliwe dzieci są wtedy gdy
      szczęsliwi sa również rodzice.
      • zebra12 Mmagda34 05.11.07, 06:17
        Cóż nie każdy ma możliwosć z kimś zostawić dziecko. Mam troje i
        zawsze zajmowałam się sama. Kiedy śpią ja mam chwilkę dla siebie.
        Teraz jeszcze chodzę do pracy. Po pracy też jestem z dziecmi sama.
    • kaeira Re: Czy jesteście do dyspozycji dziecka 24h? 04.11.07, 21:15
      "Poświęcanie uwagi tylko dziecku" przez 24/7 jest nie tylko męczennictwem, ale
      poza tym niepedagogiczne i niedobre dla rozwoju dziecka.
      • zebra12 A jak się nie ma wyjścia? 05.11.07, 06:14
        Ja się zajmowałam dziećmi 24/7.
        • kaeira Re: A jak się nie ma wyjścia? 05.11.07, 11:46
          zebra12 napisała:
          > Ja się zajmowałam dziećmi 24/7.

          Ale mi chodzi nie o zajmowanie się/opiekę (bo to często oczywiste), tylko o
          ciągłą koncentrację na dziecku.
    • magdalas to przenośnia 05.11.07, 08:44
      przecież nawet jak sprzątasz albo pierzesz to jak dziecko zaczyna
      płakać to rzucasz wszystko i idziesz do niego. To właśnie znaczy że
      jesteś do dyspozycji 24h. To nie chodzi o to abyś dziecko nosiła na
      rękach przez całe życie. Wszędzie potrzebny jest jakiś rosądek
      • asie-nka2 Re: to przenośnia 05.11.07, 11:50
        ja mam 2,5miesieczna coreczke i jestem z nia w domu,chlopak
        pracuje.poswiecam jej duzo czsu ale jak widze ze lezy spokojnie to
        robie cos przy sobie i w domu.jak chlopak wraca z pracy to daje mu
        ja na godz zebym mogla zrobic jak najwiecej zeby na nastepny dzien
        miec spokoj.nie mam akurat takiej mozliwosci podrzucic malej babciom
        (mieszkamy zbyt daleko-niestety)wiec mozemy liczyc tylko na
        siebie,albo ze jak znajomi przyjda to ja chwile zabawia i ponosza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka