mal-swit
06.11.07, 12:42
hej.
Mieszkam z męzem i 6 miesięczną córką razem z rodzicami. Kontakt z babcią i
dziadkim "miejscowymi" ma zapewniony i przebiega bezproblemowo. Córa bawi się,
śmieje, gaworzy. Generalnie jak do kogoś idziemy w gości nie mam żadnego z nią
kłopotu. jeśt żywa, wesoła, jest sobą. Problem pojawia się kiedy idziemy do
drugiej babci. Nie mogę córki zostawić choć na chwilę bo zaraz płacze. Kiedy
babcia lub dziadek wezmą na ręce jest wielka histeria. Już nam ręce opadają z
męzem bo nie wiemy co robić. Czy chodzić częściej i nawiązywac kontakt na siłe
czy chodzic tam sporadycznie(obecnie chodzimy przynajmniej 2 razy w tygodniu.
Dodam jeszcze, że córka boi sie babci tak bardzo, że nawet kiedy słyszy jej
głos nagrany na kamerę lub słyszy przez telefon wpada w histrię. Nikogo nie
boi się tak bardzo. A od maja chciałbym wrócić do pracy i zostawić córę pod
opieką tej właśnie babci...
Czy może ktoś takk miał?