Zimne chowanie

24.01.08, 19:21
Drogie mamusie. Niedługo rodzę jeszcze trzy tygoniesmile Dziś będąc w
szkole rodzenia położna użyła określenia "zimne chowanie" odnośnie
nocowania dzieciątka w innym pokoju niż rodzice. Po czym dała wykład
jak ona tego nie pochwala i jakie to mało "rodzicielskie". Ja do tej
pory zakładałam że nasz synek będzie nocował w pokoju tuż obok
naszego. Oczywiście zdawałam sobie sprawę że może to być trudne,
ciężkie a być może wcale się nie uda. Niemniej jednak takie
zamierzenia są. Co Wy sądzicie na ten temat. Czy są wśród Was mamy
które od początku umieszczały dzieci w oddzielnym pokoju?
    • lena216 Re: Zimne chowanie 24.01.08, 19:32
      a zamiezasz karmic piersia bo jesli tak to czarno widze wstawanie do
      dziecka conajmniej kilka razy w nocy i lazenie do drogiego pokoju
      daje wam gora dwa dni potem bedziesz brala swojego bobelka do lozka
      i spala z nim cala noc a w tym dzidzi pokoju pewnie wyladuje tatussmile)
    • alpepe Re: Zimne chowanie 24.01.08, 19:42
      Ja akurat jestem taką matką, która śpi z dzieckiem na swoich piersiach, a co do
      zimnego chowu, to pamiętam książkę z lat 70. gdzie zimnemu chodowi był
      poddany... ojciec. Matka miała spać w jednym pokoju z dzieckiem...
      • hanusia91 Re: Zimne chowanie 24.01.08, 19:59
        Witam.Ja od narodzin synka śpię z nim w jednym pokoju(ba,nawet w
        lóźku od któregoś momentu nocywink.Przyznam,że to baaardzo ambitny
        plan nawet jeśli nie zamierzasz karmić piersią. Ja początkowo jak
        synek zasnął na dłużej to wsłuchiwałam się czy oddycha(teraz marze
        by spał jak susełeksmilei nawet nie zakładałam takiej opcji by umieścić
        go w innym pokoju. Gdzieś przeczytałam że niemowle do 3 miesiąca
        życia uważa że on i matka to jedno,więc nie chciałam go stresować bo
        uważałam że moment wyjścia z ciepłego brzucha mamy jest i tak
        wystarczającym szokiem i wyzwaniem dla maluszka i dlatego trzeba mu
        ten "inny" świat umilićsmile).
        Niemniej jednak jeśli tak postanowiliście to trzymam kciuki i życzę
        szcześliwego rozwiązania.
        Pozdrawiam
    • patiflora Re: Zimne chowanie 24.01.08, 19:52
      Przez pierwsze 4 miesiące córeczka spała z nami w pokoju z czego
      ostatni miesiąc ze mną w łóżku. Od 2 tygodni śpi sama w swoim
      łóżeczku w swoim pokoju. Musiałam zrezygnować ze spania z dzieckiem
      bo budził ja praktycznie każdy mój ruch - potrafiła budzić się co
      1,5 -2 godziny. Jak śpi sama to budzi się w nocy raz.
      Karmię piersią i rzeczywiscie wygodniej mi było gdy mogłam ją
      nakarmić w łożku, ale do wszystkiego można sie przyzwyczaić. Kup
      sobie wygodny fotel bo karmienie na krześle jest dosc męczące (ja
      nie mam gdzie wstawić fotela bo pokój córeczki jest malutki).
      • denim81 Re: Zimne chowanie 24.01.08, 20:36
        Dzięki za odpowiedzi. Jak już napisałam wiem że to co planuję będzie
        trudne i tak jak napisałam nie jestem pewna czy się uda, czy sama
        dam rady a tym bardziej malutki, dlatego na wszelki wypadek
        wstawiliśmy już łóżko dla nas do pokoju małego. To nie jest tak że
        tak sobie ubzdurałam i tak ma być bez względu na wszystko. Na razie
        badam teren a wiem że po porodzie wszystko może ulec całkowitej
        zmianie. Chciałam po prostu wiedzieć czy to jest możliwe i co
        ważniejsze normalne. Czy tak planując nie jestem wyrodną matką (bo
        tak się czuję po dzisiejszym wykładzie położnej)? Pozdrawiam.
        • denim81 Patiflora 24.01.08, 20:39
          Czy Twoje dzieciątko nie odczuło zmiany miejsca. Nie było z tym
          problemów bo tego się trochę obawiam.
          • patiflora Re: Patiflora 25.01.08, 19:51
            Za pierwszym razem usypiałam ją prawie 3 godziny, ale potem było już
            normalnie. Zawsze siedzę przy niej dopóki nie zaśnie, więc nie
            odczułą chyba zbytnio zmiany miejsca.
            Ja zniosłam jej "przeprowadzkę" gorzej niż ona - przez pierwsze
            kilka nocy w ogóle nie mogłam spać - bałam się że nie usłyszę jak
            się obudzi, że się rozkopie w nocy i zmarznie itp. Kilkadziesiąt
            razy w ciągu nocy wstawałm i szłam sprawdzać czy wszystko jest w
            porządku. Teraz już sie przyzwyczaiłam i nie biegam co chwilę...
            • mimi797 Re: Patiflora 27.01.08, 14:08
              Hej, moja córcia ma też 4 miesiące i od miesiąca śpi ze mną w łóżku. Powiedz jak
              oduczyłaś swoją dzidzię od spania razem z Tobą?? Przymierzam się do tego, ale
              jakoś mi nie wychodzi. Po prostu zaczęłaś usypiać ją w łóżeczku? i czy w dzień
              też tak robisz, czy tylko na noc.
              pozdrawiam
              Emilka
    • mika_p Re: Zimne chowanie 24.01.08, 20:40
      Słuchaj. Do calkowicie normalnych schiz matek noworodków należy "czy oddycha". O
      wiele łatwiej to sprawdzić, mając dziecko w tym samym pokoju (wystarczy zapalić
      nocną lampkę i popatrzeć - a czasami tylko posłuchać) niż biegać do innego. A to
      ejst silniejsze od matki, ta potrzeba sprawdzania.
      • krychaw Re: Zimne chowanie 24.01.08, 20:52
        zgadzam się,że na początku co chwilę się sprawdza, czy oddycha smile dlatego
        wygodniej jest mieć łóżeczko w swojej sypialni. chyba,że jak moja koleżanka
        można kupić elektryczną nianię z monitorem oddechu. ja natomiast karmię synka
        wyłącznie piersią,ale śpi w swoim łóżeczku - po przyjeździe ze szpitala zdarzyło
        mi się usnąć przy karmieniu na leżąco, wybudzałam się nerwowo i o mało go przy
        tym nie uderzyłam, więc tak jest bezpieczniej. łóżeczko stoi przy mojej głowie,
        więc jak się wybudzi,to tylko wyciągam rękę i go głaskam, a maluch usypia bez
        problemu sam.
    • andziulindzia Re: Zimne chowanie 24.01.08, 21:22
      Dla mnie osobiście zimne chowanie nie kojarzy się ze spaniem dziecka
      we własnym łóżeczku czy w drugim pokoju. Zawsze unikałam spania z
      dziećmi w swoim łóżku, bo bałam się ze je zgniotę. Jednak dziecięce
      łóżeczko stało w naszej sypialni dla mojej wygody w trakcie nocnego
      karmienia.
      Zimny chów dziecka jest wtedy kidy nie reagujesz na potrzebę
      bliskości dziecka i zostawiasz je samo w łóżeczku na wypłakanie.
      Maleńkie dziecko potrzebuje noszenia, tulenia, mruczenia prosto do
      uszka dla harmonijnego rozwoju, ale to wcale nie oznacza dla mnie
      spania z dzieckiem w jednym łóżku.
      Proponuję przeczytanie tego:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=68912532&v=2&s=0
      • kasia191273 Re: Zimne chowanie 24.01.08, 23:24
        moja corka spi od 2 dnia zycia w swoim pokoiku, w swoim lozeczku

        pierwsze dwa dni sie wszyscy meczylismy, jak sie okazalo- wolala byc
        u siebie, a wszyscy mogli spac spokojnie, a nie budzic sie na kazde
        westchnienie dziecka

        i tak jest do dzis, kilka razy w czasie zabkowania, kiedy spala
        niespokojnie, bralam ja do nas do lozka,ale ona nie szuka takiej
        bliskosci- spi i tak rozlozona na lozku, a ja gdzies w kacikuwink)))
        • kasia191273 cd. 24.01.08, 23:26
          zapomnialam dopisac:
          karmilam 6 miesiecy, na poczatku oznaczalo to wstawanie da razy w
          nocy, potem szybko tylko raz, a od dawna wcale, wiec wcale spanie w
          osobnych pokojach nie oznacza trudnosci z karmieniem
    • musam Re: Zimne chowanie 24.01.08, 23:40
      moj rowniez spi w swoim pokoiku, przez kilka tagodni (ok. 6) spal w
      kolysce w naszej sypialni, teraz (6m) szcesliwy w swoim luzeczku w
      pokoiku obok. Moj maz musi wstawac wczesnie do pracy i uwazam za nie
      ludzkie budzenie go w nocy w trakcie karmienia i przewijania ,
      jezeli do dyspozycji sa inne pokoje.
      maly jest przyzwyczajony do spania w spokoju/ciszy we wlasnym
      pokoiku. Karmilam go juz od 3 miesiaca tylko raz w nocy smile
      Przynajmniej nie bedzie "cyrkow" pozniej, mam swoja "wolnsc" jak
      usypia u siebie i basta. Zimne chowanie nie ma nic wspolnego gdzie
      dziecko spi, tylko czy czuje sie kochane i szczesliwe. W czasie snu
      interesuje go jak zeszloroczny snieg jaki kolor ma tapeta w sypialni
      matki, chyba bardziej przeszkadza maluchowi chrapanie Ojca smile (o
      ryzykach spania w jednym luzku z niemowleciem nie wspominam).
      • gosia_hh Re: Zimne chowanie 25.01.08, 10:38
        moja coreczka ma prawie 7 tygodni i od poczatku spi we wlasnym
        lozeczku i we wlasnym pokoiku,tak sie przyzwyczaila,ze nigdzie
        indziej nie usnie,wieczorem zasypia jak aniolek bez lulania i bez
        chodzenia po pokoju.wclae nie uwazam tego za "zimny chow" coreczka
        jest kochana i szczesliwa, w ciagu dnia jak jest aktywna mam mnostwo
        czasu aby ja glaskac,calowac,przytulac ,rozmawiac.spiewac itd...nie
        wyobrazam soboe zeby miala spac z nami w sypilani,chyab cala nasza
        trojka byla by niewyspana bo tata chrapie a ja bym tylko
        nadsluchiwala czys pi czy nie a tak zan zapach swojego lozeczka i
        pokoju,przed kapiela nagrzeje jej pokoik i lozeczko i dziecko spi od
        22 do 5-6 rano i cla rodzinka jest zadowolona!
    • mynia0 Re: Zimne chowanie 25.01.08, 11:05
      obie moje córki spały z nami w łóżku, tak do ok. 3 miesiąca, potem
      były przenosiny do łóżeczka w naszej sypialni, a potem do swojego
      pokoju. wszystko bezproblemowo. wszystko zalezy od dziecka i od
      tego, jak Ty sama sie zapatrujesz na pewne rzeczy. mnie sie nie
      chciało wstawac do dziecka, bo noworodek je co chwile w nocy, więc
      dzieci spały z nami. ale przyszeł moment, że zrobiło się nam za
      ciasno - dziecko zaczyna sie obracac i rzeczywiście masz stracha,
      czy nie zdusisz. równie dobrze dziecko może od razu spac u siebie i
      nie jest to nic złego wink dla Ciebie będzie to tylko większy kłopot,
      jeśli będziesz miała małego głodomora wink

      no a schiza z oddychaniem - to ja sie nawet nie wypowiadam. nieraz
      szturchałam dziecko, żeby sprawdzic, czy żyje, bo tak cichutko
      spało... wink
    • babka33 Re: Zimne chowanie 25.01.08, 11:29
      Moim zdaniem spanie dziecka w innym pokoju nie podpada pod
      kategorie "zimnego chowu". Ja pierwszy tydzien spalam w pokoju
      dziecka, ale dziecko w swoim lozeczku, po tygodniu kupilismy
      elektroniczna nianie i wyprowadzilam sie do sypialni. Owszem wstawac
      trzeba, ale ja i tak sie wybudzalam. Nie zasnelabym z dzieckiem w
      lozku w obawie, ze go przygniote, albo uderze przez sen.
    • mufik Re: Zimne chowanie 25.01.08, 17:25
      Witaj,
      nie weim skąd nazwa "zimne chowanie", spanie dzieciątka w swoim
      łóżeczku i pokoiku z zimnem emocjonalnym nie ma nic wspólnego.
      Powiem Ci, że mój synuś od początku ma swój pokoik i swoje łóżeczko,
      do którego wędruje spać (śpi tam w głównej mierze w nocy - w dzień
      drzemie raczej w drugim pokoju, gdzie toczy się "normalne życie" na
      obrotach) po kąpieli. My śpimy z mężem w osobnym pokoju, ale co
      najważniejsze, aby nie ześwirować - radzę kupic elektroniczną
      nianie. Nasza jest rewelacyjna, super czuła, słyszę każdy szmer
      (jest też opcja zmniejszenia czułosci), więc wiem kiedy młody śpi,
      kiedy się budzi itp. U mnie jest tak, że w czasie drugiego nocnego
      karmienia (ok 3.00) aby już nie budzić męża, przenoszę się do pokoju
      młodego (tam mamy sofę), karmię go i tam zostaję do rana - juz dla
      mojej wygody, zresztą Maleńki od jakiegoś czasu właśnie po tym
      karmieniu ma problemy z brzuszkiem i zaśnięciem, więc reszte nocy
      spędzam z nim. Generalnie moim zdaniem pomysł masz niezły i całkiem
      realny do wykonania. Dzięki temu i Ty i maż będziecie bardziej
      wyspani, a poza tym bęziecie mieć czas tylko dla siebie - a to
      przecież ogromnie ważne.
      • apolinary.laseczka Re: Zimne chowanie 25.01.08, 18:35
        A tatus moze sie wypowiedziec?
        Maluszek ma 3 misiace. O d drugiej nocy spi we wlasnym lozeczku. A od trzeciego
        tygodnia we wlasnym pokoiku. I nie wydaje sie, aby byl to dla niego jakis
        problem. W ciagu dnia dostaje tyle czulosci, ze starcza mu najwyrazniej na cala
        noc, bo spi bez pobudki do ok. 7 rano. I budzi sie z usmiechem na buzi smile. Wiec
        prosze darowac sobie okreslenia typu "zimny wychow".
    • oldzinka Re: Zimne chowanie 25.01.08, 19:38
      zawsze myślałam, że zimne chowanie dotyczy nie przegrzewania dziecka
      i ubierania stosownie do temperatury, a nie bliskości matki i
      dziecka.
      myślę, że powinnaś poczekać aż dzidzia przyjdzie na świat i zobaczyć
      co on/ona myśli na temat nocowania w innym pokoju. może się okazać,
      że i tobie i dziecku potrzebny będzie bardzo bliski kontakt. także w
      nocy.
      nasz synek śpi z nami w łóżku, choć wolałabym, żeby spał w swoim
      łóżeczku. W nocy budzi się 3-4 razy na karmienie, zasypia przy
      cycku, ale gdy próbuję go przełożyć do łóżeczka budzi się i
      protestuje. chce być blisko mamy i tyle. ma do tego prawo. i mnie
      jest łatwej go karmić gdy nie muszę wstawać.
    • grupamm Re: Zimne chowanie 25.01.08, 22:49
      a ja Ci powiem, jak mi polozna powiedziala, jak wychodzilam ze
      szpitala z mala (w Londynie) (to, co zrobisz to oczywiscie Twoja
      sprawa, Ty jestes matka i Ty decydujesz co jest najwlasciwsze dla
      Twojego dziecka): dzieciatko powinno spac z rodzicami/mama w pokoju
      do ukonczenia 6 miesiaca zycia. pomaga to w zmniejszaniu smierci
      lozeczkowej, podobno noworodki podczas spania moga 'zapomniec', ze
      maja oddychac i regularny oddech innej osoby w pokoju pomaga
      im 'przypomniec'. tak przynajmniej zostalo mi to wytlumaczone.
      gosia
      • mamka20071 Re: Zimne chowanie 25.01.08, 23:32
        Nie wyobrazam soebie, zeby Rafi nie spal z nami w pokoju. Spi w
        osobnym lozeczku, ale jednak z nami. Jesli bedziesz karmic piersia,
        maly bedzie plakal w nocy wolajac o jedzenie. Kilka-kilkanascie
        razy. Moj synek ma juz prawie 5 m-cy a wciaz sie bardzo czesto budzi
        w nocy. Poza tym umarlabym z niepokoju, gdybym nie slyszala, czy z
        nim wszystko w porzadku. Matki niby spia, ale jednak caly czas
        czuwaja nad swymi dziecmi. Zobaczysz zreszta sama, jak trudno bedzie
        ci go zostawic na noc. Pozdrawiamsmile
        • kasia191273 Re: Zimne chowanie 25.01.08, 23:42
          To, ze dziecko budzi sie kilka-kilkanascie razy w nocy, nie jest
          regula. Moja corka przez pierwsze dwa/trzy miesiace budzila sie tylko
          raz, punkt 5.oo, a potem juz wcale i przesypiala cale nocki do 8.00. I
          wcale nie wszystkim jest 'tak trudno zostawic na noc'. Sa rodziny,
          gdzie i dzieciom, i rodzicom to absolutnie odpowiada.
    • ejka.pe Re: Zimne chowanie 26.01.08, 10:09
      Witaj. Ja od początku kładę synka do snu w jego własnym łóżeczku i
      jest to, moim zdaniem, bardzo "rodzicielskie". Słyszę go doskonale,
      mimo że jest za ścianą, i w każdej chwili mogę do niego pognac na
      ratunek, jeśli coś się dzieje. Synek dobrze sypia, i reszta rodziny
      także, co też jest przecież ważne.
      "Zimny chów" a uczenie samodzielności to raczej dwie różne rzeczy.
      Ta Położna powinna chyba zając się położnictwem, a wychowanie dzieci
      pozostawic rodzicom...

      Zastanawiam się czasem: skoro spanie z dzieckiem/kołysanie do
      snu/usypianie przy piersi etc. jest przez większośc matek uważane za
      takie cudowne, to skąd, u licha, na forum ta mnogośc postów typu:
      ratunku, jak oduczyc..! co robic, moje dziecko zmusza mnie..., każe
      mi..., nie może usnąc bez.. i tym podobne. Jak myślisz/myślicie?
    • joanna515 Re: Zimne chowanie 26.01.08, 11:39
      Ale przywaliła ta położna wink z grubej rury normalnie wink oczywiście rację mają (
      wyjątkowo wink) forumki...zimny chów to nie reagowanie na potrzeby dziecka!!! jak
      to się ma do oddzielnego spania to nie wiem. Moja córka śpi w swoim pokoju od
      początku. Przez pierwszy miesiąc spałam w jej pokoju bo: budziła się co dwie
      godziny lub częściej, bo też miałam potrzebę ciągłego nadzoru oddechu wink bo mąż
      musi się wyspać. Po unormowaniu się jej snu wyprowadziłam się a z nią została
      niania elektroniczna, która świetnie sobie radzi wink Myślę, że od spania w swoim
      pokoju do wyrodnej matki daleeeeeeka droga!
      • denim81 Re: Zimne chowanie 26.01.08, 11:51
        Dokładnie ta położna dała mi wiele do myślenia. Te jej wywyody
        sprawiły że miałam jeszcze przed narodzinami dziecka ostre wyrzuty
        sumienia. Ale czytając Wasze wypowiedzi teraz już wiem że mogę
        śmiało spróbować. Jak będzie nie wiem, nie mogę tego przewidziećsmile I
        jeszcze jedno jakie w związku z tym polecacie nianie elektroniczne?
        • mufik Re: Zimne chowanie 27.01.08, 12:45
          Ja mam nianię firmy Doro - jeden nadajnik i dwa odbiorniki, ktore
          mogą działać na zasadzie krótkofalówek (albo być rozmieszczone w
          rożnych miejscach mieszkania). Zasięg niani do 6 km (!? - ale nie
          sprawdzałam) - w mieszkaniu sprawdza sie znakomicie - można ustawić
          natężenie hałasu i wówczas niania albo wychwytuje każdy, najmniejszy
          szmer, albo te głośniejsze. Jak pisałam wcześniej - śpimy z mężem w
          innym pokoju i dokłądnie zawsze wiemy co się dzieje u malucha.
          Naprawdę polecam, tym bardziej, że cena tej niani jest nawet
          rozsądna.
Pełna wersja