Dodaj do ulubionych

ile przytulacie swoje maleństwa?

25.06.08, 12:36
ostatnio po przeczytaniu kilku wątków na tym forum naszła mnie pewna
refleksja
mianowicie wielokrotnie poruszane są tematy aby nie uczyć dziecka
noszenie na rękach, zasypiania przy piersi, kołysania itp.
Skoro mamy tego unikać czyli nakarmić bobasa przewinąć i odłożyć do
łóżeczka to kiedy czas na bliskość i czułość dla maleństwa czy jeśli
teraz po nakarmieniu mojeje córeczki trzymam ją na rączkach i ona
rozkosznie zaspia to czy popełniam straszny błąd wychowawczy i
oduczam ją samodzielnego zasypiania?
jak to wygląda u was czy można dać za dużo czułości takiej kruszynce
która dopiero tydzień temu opuściła brzuszek?
Obserwuj wątek
    • aannaa6 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 12:45
      Tul,. kołysz, przytulaj, całuj! To później zaprocentuje. I nie bój sie że
      dziecko sie przyzwyczai. Im będzie starsze tym będzie bardziej samodzielne.
    • scharon Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 12:50
      Jestem zdania ze niemowlaka nie mozna rozpiecic.
      Przytulam ile mamy na to ochote ,nasimy sie w chustach i Filip jest
      blisko mnie.
      Nosimy i przytulamy -bo to kochamy oboje smile)
      Ten czas szybko minie i nim sie obejrze a bedzie na tyle duzy ze
      przytulenie go w obecnosci innych osob bedzie dla niego "obciachem".
      Nie widze w tym niz zlego ani wyrodnego - przeciez Maluch potrzebuje
      bliskosci i czulosci a nie "chlodnego wychow".
      Mimo wszystko Filip ladnie sie sam bawi,zasypia sam .
      Czulosci i bliskosci nie mam zamiaru mu odbierac ..
      • sabko Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 13:44
        Wykorzystuj ten czas bo bardzo szybko mija, za kilka lat malec nie będzie już
        taki skory do noszenia i tulenia smile
    • kra123snal Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 13:40
      Ile? Cały czas. Aż się odpycha, albo chce spać, albo połazić... Oj,
      przytulaj póki takie bezwolne jest smile i się daje! Moja ma 13 m-cy,
      tyle życia przed nią a już gardzi przytulaniem na rzecz dotykania
      wersalki (łazi sobie)...
    • budzik11 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 13:52
      Teraz już mniej bo młody raczkuje i woli zwiedzać świat niż przytulać się do
      mamy (niewdzięcznik jeden wink) ale jak był malutki i mniej samodzielny -
      nieustannie. Nosiłam go w chuście, często w niej spał i jadł, a jak leżał na
      podłodze, to leżałam z nim i go przytulałam, głaskalam, całowałam itd.
      Polecam dla tych, co twierdzą, że dziecka nie można nosić i przytulać (wstęp
      można ominąć, bo nieciekawy):
      www.antykoncepcja.com.pl/article2_1.htm
    • mw144 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 14:50
      Ja od urodzenia nosiłam-przytulałam-kołysałam na każde żądanie.
      Efekt: Branie na rączki poszło w niepamięć jak tylko się nauczyły
      chodzić, o wspólnym spaniu czy zasypianiu nigdy nie było mowy, bo
      były tak dopieszczone w ciągu dnia, że wieczorem marzyły tylko o
      tym, żeby się wygodnie wyspać we własnym łóżku. Bez problemów
      zostają z kimś innym bez rodziców i potrafią się zająć same sobą.
      Jak widzę u niektórych sąsiadek te hodowane naukowo płaczliwe,
      niesamodzielne, trzymające się w wieku 2 lat sukienki mamusi i
      żebrzące o jakąkolwiek oznakę miłości i zainteresowania z jej strony
      dzieci to myslę, że sposób wychowania, który wybrałam jest lepszy.
    • ewuncia.a Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 14:56
      caro_lina78 napisała:

      > czy można dać za dużo czułości takiej kruszynce
      > która dopiero tydzień temu opuściła brzuszek?

      Nie wierz w te bzdury!!! Dziecku trzeba dawać jak najwięcej czułości i miłości.
      Takiego malucha nie można rozpieścić nosząc go na rękach, przytulając czy
      całując - ono tego potrzebuje. A kto twierdzi przeciwnie jest po prostu
      śmierdzącym leniem, któremu nie chce się zajmować dzieckiem.
    • mamakingi Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 15:29
      Witam!Jak można nieprzytulac takich słodziaków wink)Ja tego nie rozumiem.A kiedy
      przytulac ,nosic ,całowac jak nie teraz?Ja mam 2 córcie (2 lata i 2 miesiące)i
      przytulam i noszę kiedy tylko się da.To najpiękniejsze chwile w życiu!Dlaczego
      mam je i siebie tego pozbawiac.Chciała bym żeby kiedyś powiedziały ,że miały
      cudowne dzieciństwo miedzy innymi dlatego.
      • batutka caly czas :-))))) 25.06.08, 15:32
        moja Ania potrzebuje bliskosci, a ja tak samo i przytulamy sie bardzo czesto: a
        czasie zabawy, w czasie spacerow, przed jedzeniem,w czasie jedzenia,po
        jedzneiu,przed spaniem, po spaniu, baaaaaaardzo czesto smile))))
        nikt mnie nie przekona, ze maluszkow nie nalezy przytulac i uczyc noszenia na
        rekach - skoro moja Anulka mnie potzrebuje i potrzebuje sie do mnie przytulac,
        ja jej tego nie odmowie - dla mnie samej zreszta to przyjemnosc i znac, ze moje
        dziecko mnie kocha smile
        a ja mojej corce daje depozyt milosci i bezpieczenstwa na cale zycie smile
        • mama-emilki Re: caly czas :-))))) 25.06.08, 15:36
          Tyle, ile potrzebuje wink Czyli na początku dużo, teraz mniej-bo już sama chodzi
          i nie ma czasu na przytulanie wink Jednak lubi przyjść i posiedzieć na kolanach,
          wtula się wtedy słodko. Nosiłam ją bardzo dużo,nie zważając na głosy, że się
          przyzwyczai. Jakoś teraz nie mam problemu, że na mnie "wisi", wprost przeciwnie,
          gania jak perszing smile
    • adanis jak tylko mam okazje....:) 25.06.08, 16:22
      pierwszego nosilam "non stop" bo ciagle plakal..
      ten drugi jest aniolek,potrafi lezec bez mrukniecia,wiec sama czesto
      go biore i nosze i tule..smile
    • natka1218 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 16:59
      a moja słodka draniuga nie lubi byc za długo całowana i przytulana, bardzo
      szybko ma dość... szkoda bo ja bym mogła non stop. smile
      A ona jest takim typem,ze owszem pocałuskowac z rana, potem troszkę też można i
      na rączkasz też ale bardzo szybko daje mi znać - daj już spokój matka wink
    • orvokki Ile wlezie :o) 25.06.08, 17:40
      Przecież to sama przyjemność, przytulać takie pachnące, cieplutkie, gładziutkie
      ciałko :o) Noszę małego w chuście, teraz, jak jest starszy w MT, na rękach
      oczywiście też. Synek jest bardzo pogodny, potrafi się długo zająć sam zabawą na
      podłodze, myślę, że m.in. dzięki temu, że jest dopieszczony smile Teraz jak już
      raczkuje, siada i staje, to czasami sam przychodzi i wyciąga rączki do
      przytulania, co jest przesłodkie. Przez pierwsze 6 tygodni w ogóle nie używałam
      łóżeczka, w dzień spał w chuście, w nocy z nami, potem noce zaczął przesypiać
      przynajmniej częściowo w łóżeczku, ale w dzień dalej stało i stoi nieużywane.
      • monikapie Re: ile sie da 25.06.08, 17:59
        az czasem mam wrazenie ze to ona ma dosc smile
        • monia356 Re: ile sie da 25.06.08, 18:32
          mój 10 mc synek jest wielkim pieszczochem, kocha sie przytulać
          (zresztą jak mama, do 7 mc zasypiał przy piersi i spał ze mną w
          lóżku, chodz trudno było mi go od tego odzwyczaić nie załuje że go
          do tego przyzwyczaiłam, teraz już spi w swoim łóżeczku, ale bardzo
          dużo czasu w dzień poświęcamy na tulenie, wygłupy oraz wszystkie
          przyjemności, to najprzyjemniejsze przeżycie w ciągu całego dnia jak
          taki szkrab mały podchodzi i się przytula smile
    • mad_die bezustannie :) 25.06.08, 19:47
      chyba tylko podczas jej snu jej nie przytulam - choc nie, bo jak spimy razem to ja przytulam smile
      jak jest w wózku na spacerze jej nie dotykam, choc tu i tak czasami ja nosze smile
      wiec moge powiedziec, ze jestesmy "sklejone" w 100%

      smile
    • fammpirella Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 20:57
      jesli ktos chciałby uczyc noworodka samodzielnego usypaiia i nie
      nosic na rekach, nie przytulac w mojej opinii kwalifikowałby sie do
      sądu rodzinnego... nie tylko noworodka. skąd taki wniosek?
      przychodzi czas, że trzeba, tak sie wyrażę, za porozumieniem stron,
      wypracowac pewne reguły, od mamy zalezy jakie i czego dotyczą,
      dziecko albo je zaakceptuje albo nie (zycze powodzenia w usypianiu
      na rekach 10,5 kg zakującego dziecka, przerabiałam to. myślałam, że
      umrę z bólu rak, kręgosłupa i karku, ale uz na szczęście wszystko
      wróciło do normy, ale dziecku trzeba dawac całe może czułości,
      ciepła i bliskości. ja mam parwie 30 lat i mnóstwo NADAL dostaje
      tego od swojej mamysmile
      od tego jestesmy, żeby kochac najbardziej na świecie
      • fammpirella Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 21:00
        i widze po swojej córeczce, jak bardzo umie oddac to, co dostaje,
        jak potrafi okazywac uczucia, jaka jest empatyczna, czula. ma
        niespelna rok, glaszcze po policzku,daje buzi, "ukochuje" swoe
        misiaczki i krotkie sa chwile, kiedy chce byc na rekach (jest tyle
        rzeczy do odkrycia na tym swieciewink, ale jak jest to obejmuje
        raczkami,wtula sie calym cialkiem, mamrocze mi cos do uchasmile
        uwielbiam te chwilesmile
      • kra123snal Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 26.06.08, 15:09
        W dzień nadal usypiam na rękach. Puszczam rock, albo metal - sama
        się kręci jak słyszy gitary, ja z nią faluję, lekko podskakuję a ona
        odpłyyyyyyyywaaaaaaaaaaa........ (chociaż niedługo i to się skończy,
        bo się zaczyna już odpychać i na łóżko chce. Zosia Samosia) Nie wiem
        skąd tam muzyka... Może dlatego, ze w ciąży słuchałam na zapas, bo
        myślałam, ze przy dziecku się nie da. A tu proszę. Córka waży ok.10
        kg. Jak się wtulimy do siebie, to czuję ciężar tylko w krzyżu smile Ale
        później robi mi masaż, bo się wspina do stania po mnie i akurat w
        bolącym miejscu smile
        • fammpirella Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 26.06.08, 15:36
          ja wkrecałam cała ciążę rhcp "stadium arcadium"wink i do dzis dnia
          mojemu dziecko sie przy tej muzie rozpromienia. długo przy tym
          samodzielnie usypialasmile bardzo lubi kilka kawałków kultu, jakby
          umiala, to by spiewala ze mnawink
          ja na dzwiganie 10 kg (poza wysiszeniem i ukolysaniem nie mam juz
          sil). przed chwila polozylam mala, musialam ja pobujac i poodbijac
          na rekach, bo moje dziecko ma taka przypadłośc, że duzo beka i nie
          mam juz sil na nic..
          ale jak wyciaga raczki w lozeczku to jak mam jej nie wziać? ona ma
          najcudowniejszy zapach na swiecie...smile
          pzdr.
          • kra123snal Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 27.06.08, 20:01
            Jak się we mnie nie wtuli, to też wysiadam smile Planujemy zakup
            nosidła. A dzisiaj odepchnęła się ode mnie i zasnęła sama w
            łóżeczku sad(((((((((( SAMA!!! I jak ja mam z tym życ? I tak mi przy
            okazji przyszło do głowy, że jak tu nie nosić jak to tylko rok
            trwa???
            • fammpirella Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 28.06.08, 18:02
              z moja jest roznie, raz sama, raz przysnie na rekach. ale
              najbardziej lubie usiasc (oszczedzam kregoslup, planuje 2 dzieckosmile,
              posadzic ja przodem do siebie okrakiem na moich udach i przytula
              wtedy glowke do mojej klatki piersiowej i jest taka slodziutka,
              malutka, z wymiekam, zjadlabym ja, a w szczegolnosci jej ostatnio
              ciagle bose stopysmile
              • kra123snal Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 28.06.08, 21:27
                Moja już tak nie chce sad Mam chodzić, albo ją położyć. Zależy od
                nastroju. Jak śpi to mogę korzystać smile Ale ostatnio się wtula często
                a mąż jest zazdrosny hahahaha (jak u czarownicy hahahaha) smile, po
                czym się odpycha, ale zawsze fajnie, że tak sama z siebie mnie
                obejmie
    • kasiale73 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 25.06.08, 22:29
      oj tak! przytulajmy ile sie da, dzieciaczki tak szybko rosną...
    • basia-78 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 27.06.08, 07:56
      Nie przejmuj sie żadnymi forami nie słuchaj super niani itp. Noś
      swoje dziecko najczęściej jak się da. Udowodniono że takie dzieci
      lepiej sie rozwijaja są bardziej zaradne Ja swojego synka nosze,
      pozwalam mu zasypiać przy piersi i oboje jesteśmy zadowolenismile
    • kasia236 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 27.06.08, 21:44
      Można nie nosić dziecka non stop na rękach a jednicześnie dużo
      przytulać i bawić się z dzieckiem.
      Moja mała 6 miesięcy ,potrafi poleżeć ,pobawić się sama,a ja w tym
      czasie mogę cos ugotować czy powiesić pranie,kiedy troche zrobię w
      domu,bawię się z Nią,kiedy Ona leży lub u mnie na kolanach,i na
      rękach.
      Potem spokojnie mogę Ją odłożyć,a to na leżaczek ,lub na rozłozone
      łóżko daleko od brzegu ,albo do łóżeczka gdzie uwielbia bawić się
      pluszową karuzelką ze zwierzątkami na rzepy.
      Ona rzadko protestuje a ja kliedy Ona leży spokojnie robię bardzo
      szybko jak najwięcej rzeczy że kiedy Zuzka zacznie się nudzić i
      marudkuje to wtedy biorę Ją na ręce,bawimy
      się ,buziaczkujemy,śmiejemy.
      Kiedy usypia przy piersi,zawsze Jej na to pozwalam,obie czerpiemy z
      tego przyjemność smileale kiedy zaśnie zabieram pieś i odkładam do
      łóżeczka.To prawda że moja córka potrafi leżeć i bawić się sama i
      mam czas żeby wziąć spokoojnie prysznic,umys
      głowę ,ugotować,posprzątać,ale są przecież dni kiedy nie musze dużo
      robić w domu,i poświęcam Jej absolutnie całą swoją uwagę.
      Poza tym nawet jeżeli spokojnie leży,mówię do Niej,uśmiecham się,co
      chwilę do Niej podchodzę.
      Czuje ogromną więź pomiędzy nami,to że nosze Ją mniej na rękach niż
      niektóre inne mamy nie znaczy że jest mniej szczęśliwa,radosna i
      pogodna.
    • trinkino Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 28.06.08, 15:30
      dzisiaj stwierdziłam, że niedługo na tefałen 24 podadzą info dnia,
      że wyrodna matka z X zgniotła swoje 5-miesięczne dzieckowink))
      Normalnie mam ochotę go ściskać i całować przez cały czaswink)) Tzn.
      prawie przez cały czas, bo kiedy marudzi nie wiadomo czemu, albo
      konkretnie drze swoją małą japkę, to już niewink))
      Tatuś bardzo chciał go sferberyzować, ja na początku też myslałam,
      że później sobie nie dam rady, żeby mieć chwilkę spokoju, i
      właściwie tak się stało, bo doszłam do wniosku, że wolę się przez
      cały dzień miziać i wygłupiać z małym niż pucować mieszkanie;p.
      • matylda07_2007 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 28.06.08, 23:59
        No to Moje Drogie... rady potrzebuję. Ja noszę i tulę. Młoda moja od początku była dzieckeim przyklejonym do mnie, potrzebującym MOICH rąk (taty nie są takie fajne). Więc przywykłam do tego zupełnie i lubię to. Przywykłam, że mam bajzel w domu i burtujący kosz z praniem, ale ostatnio to już masakra...
        Nie mogę iść nawet do kibelka! Wiem, Młoda ma 8,5 miesiąca, skok rozwojowy, boi się ze mną rozstać, ale ja nie jestem w stanie zrobić NIC kiedy Ona nie śpi ( a śpi baaaaardzo mało, taki model). Muszę tulić, bawić się, pokazywać, wyszukiwać atrakcje. Czy Ona jest... rozpieszczona?
        • kra123snal Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 29.06.08, 13:32
          A co Ty?! Rozpieszczona? To się da w ogóle? Ja z moją też tak
          chodziłam. Ciągnęłam ją wszędzie w leżaczku, albo korzystałam z
          okazji, kiedy nie patrzyła, bo była czymś zajęta i wychodziłam (jak
          widziała mnie tylko koło drzwi, to krzyczała, ale jak teleportowałam
          się do kuchni i stamtąd do niej mówiłam, to przyjmowała za normalne,
          tylko, ze moja długo stacjonarna była). WC zaliczała ze mną. Od
          małego się ze mną kąpie (siedzi w leżaczku, ale ostatnio chce z
          niego wyskoczyć, więc nie wiem co zrobię, bo wyskok grozi kontuzją).
          Co do sprzątania, to ja czasami odkurzam i nic więcej, więc córka
          wtedy siedzi w krzesełku - nie powiem, żeby była cierpliwa na końcu
          (siedzi, bo odważna jest tylko z wysokości smile ). Jak pranie robię,
          to ona siedzi w leżaczku, albo w łóżeczku, bo mnie z niego widzi.
          Wychodziłam z założenia, że mnie bardziej jej krzyk rusza niż kurz
          na meblach, poza tym, prace domowe nie sprawiają mi takiej
          przyjemności jak noszenie - nawet jak mi się nie chciało, to zawsze
          bardziej niż sprzątać smile Można wszystko zrobić jak mąż wraca, albo
          niech się też do czegoś przyda... (jakby się czepiać zarabiania, to
          ja pracuję jako niania smile swojej cóki)
        • matylda07_2007 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 29.06.08, 14:02
          Ja też lubię nosić, obcałowywać, tulić. Tyle, że u nas nie bardzo sprawdza posadzenie obok w krzesełku, leżaczku itd. Ona musi być na moich rękach. Jak biorę prysznic, to całe przedstawienie musi być (śpiewanie, robienie głupich min, sikanie z ust wodą wink). Inaczej jest pisk, płacz i wyciąganie rączek. Młoda też jest stacjonarna smile Nie raczkuje, nie pełza (no bo po co skoro mamusia zaniesie wszędzie gdzie chcę smile).
          Mąż jak idzie rano do pracy, my najczęściej jeszcze śpimy, a wraca jak Młoda już śpi. Wraca i ma pretensje, że bałagan...
          Eh, muszę przywyknąć i już. Dalej Ją ze sobą wszędzie ciągać big_grin Niedługo zacznie chodzić i znowu wszystko się zmieni.
          Dzięki za odpowiedź smile
          • kra123snal Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 29.06.08, 20:46
            Wraca i ma pretensje, że bałagan...


            Niech się w weekend sam zajmie (jeżeli karmisz piersią, to
            zapowiedz, że służysz tylko w razie głodu. Zresztą zawsze może podać
            więcej zupki smile ) i niech jeszcze posprząta. Nie daj się, Ty
            zajmujesz się dzieckiem - przecież to cały etat, jak jego! Ja
            czasami mam wyrzuty sumienia, ze coś tam więcej mogę zrobic, ale
            przecież nie zawsze jest możliwość i gdybym usłyszała jakieś
            pretensje o bałagan, to byłaby awantura. Następnym razem jak
            przyjdzie późno, to mu powiedz, żeby wcześniej się zjawiał w domu,
            bo musi posprzątac, a przecież dziecko w syfie żyć nie może.
            Obruszyłam się! Mam nadzieję, że reagujesz!
    • naomi19 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 29.06.08, 19:46
      Gdy urodziłam córke, dostawałam :dobre" rady min od swojej mamy, że
      mam jej tak nie przytulać, broń boże nie nosić, nie kłaść ja sobie
      na klatce piersiowej- bo sie przyzwyczai. Jednak najważniejsza jest
      intuicja matki- a ta zawsze podpowie, żeby tulić swoje dziecko,
      poświęcać mu maximum swojego czasu i okazywać max czułości. Takie
      dzieci wg mnie są zdrowsze, ładniej się rozwijaja, sa pogodniejsze i
      szczęśliwsze. Tulcie i noście swoje dzieci! (niekoniecznie w
      chustach i nosidełkach wink )
    • madzi-amiko Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 01.07.08, 12:46
      Ja mam miesięczną córke!Moze i ja krzywdzę tym ciągłym tuleniem,
      całowanieniem, mówieniem ile dla mnie znaczy...Nie odrywam jej od
      siebie!!!Ale raz poroniłam to moja druga udana ciaża i nie chce
      opuszczać mojego dzieciaczka!Mąz twierdzi że źle robię ale ja nie
      umiem inaczej.Kocham ja ponad życie!Później bedzie gorzej ale dam
      radę!Jak urośnie to sama bedzie uciekać od tych pieszczot...Chociaż
      moze i nie!Tule żopsie b9o ją kocham!Licze sie ze skutkami co bedzie
      dalej!
    • martuska87 Re: ile przytulacie swoje maleństwa? 02.07.08, 18:25
      Zawsze wtedy kiedy mamy na to ochotę smile Przytulamy, całujemy stópki,
      masujemy, nosimy i pokazyjemy świat smile Nie chcę pozbawiać jej tego
      wszystkiego.. Maluszki tak szybko rosną, że za jakiś czas nauczy się
      chodzić i moje czy męża ręce już nie będą potrzebne. Przerabialiśmy
      to na starszej.. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka