Dodaj do ulubionych

"usuneło", "przesuneło" się dziecko???

01.07.08, 12:00
Witam
Czy ktoś słyszał o czymś takim j\w?
Bo ja nie...
że niby jak śię je źle weźmie to może mu się coś przesunąć? i wtedy
płacze?, i nastawiać trzeba...?
Dla mnie to jakieś przesądy!...no ale może to ja się mylę.....?
Obserwuj wątek
    • blanka.g1 ????????? 01.07.08, 12:02
      jw.
    • maniolka05 ja słyszłam o tzw."złamaniu" dziecka 01.07.08, 12:26
      ale nic wiecej na ten temat nie wiem.
      • kk_1976 Re: ja słyszłam o tzw."złamaniu" dziecka 01.07.08, 12:59
        ja moge cos powiedziec, bo w rodzinie mojego meza to jeden z czetszych tematow
        przy stole smile nie wiem, jak to wyjasnic, bo sama niezbyt dobrze rozumiem, no i
        pierwszy raz slyszlam o tym dopiero kilka miesiecy temu, ale z tego, co zdazylam
        zrozumiec "dziecko sie usunelo" lub przesunelo lub uskoczylo jesli ma nagle
        wysoka temperature i lekarz nie stwierdza ani choroby gardla ani uszu ani pluc,
        jada wtedy z takim dzieckiem do tzw baby, ktora je masuje i wszystko wraca do
        normy w ciagu kilku godzin, podobno malym dzieciom zdaza sie, ze im sie zaczepia
        zeberko o zeberko albo inne takie rzeczy, tyle zrozumialam, dla mnie to jedna
        wielka dziwna historia, ale moze komus pomoze... pozr kk
    • ala.81 Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 01.07.08, 12:58
      moja babcia mówi "uchynęło"
      z tego co wiem to chodzi o to zeby podtrzymywać dziecko drugą reką na pleckach
      jak trzymamy je w pionie
    • werka81 Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 01.07.08, 14:01
      Witam.Ja niestety wiem cos nie cos na temat "usuniecia" inaczej
      przełamania dziecka.Moj synek jak miał 3 miesiace zostałał
      przełamamny.objawy praktycznie zadne poza tym ze dziecko nie chciało
      z dnia na dzien pic z persi mleka.Poprostu jak chciałam go
      przystawic zaczynał ssac i jak oparzony odrywał sie z płaczem od
      piersi.A zaznacze ze jadł pieknie od urodzenia nie miałam zadnych
      problemow z jego karmieniem>gdy przychodziło do karmienia była
      histeria bo dziecko głodne a nie moze ssac.Byłam u lekarza pani
      doktor swierdziła,ze dziecko zdrowe poprostu ma himery.Okazało sie,
      ze było przełamane(bol w mostku,lub miedzy zebrami) powodowal ze
      biedak nie mogł ssac.Dzieki Bogu moja mama potrafi "nastawiac"
      dzieci po takich przełamaniach i wszystko wrociło po 2 czy 3 dniach
      do normy.Uwazajcie mamy jak chwytacie swoje dzieci bo o zwichniecie
      czyt.przelamanie takiego maluszka nie trudno.Duzo osob w to nie
      wierzy,ale niestety takie rzeczy sie zdarzaja.Teraz moj syn ma 10
      miesiecy i pieknie je z piersi do tej pory.pozdrawiam
      • bunkowa Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 01.07.08, 18:23
        Kurcze, jakbym o mojej małej czytała. Od kilku dni nie wiadomo dlaczego mała odstawiła się od piersi, wrzeszczy i odpycha się jak ją tylko próbuję dostawić do cyca. Poza tym jest pogodnym, wesołym brzdącem.
        Werka napisz proszę coś więcej co z tym zrobić. Może twoja mama coś poradzi? Bo w tej chwili to tylko karmienie przez sen mi pozostaje (jak chcę ją nakarmić to najpierw muszę uspać).
        • mama9876 Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 01.07.08, 19:24
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=81352600
    • werka81 do bunkowej!!! 01.07.08, 22:21
      witam!!Mozesz sprawdzic czy dziecko jest przelamane dotykajac na
      przeciwlegle łokiec do kolanka-prawe kolanko do lewego łokacia i
      odwrotnie.jesli sie zetkna to wszystko ok ,jesli nie
      prawdopodobnie jest przełamana.Nie przyciagaj na siłe tylko
      delikatnie i z wyczuciem!!Jesli jest przełamana trzeba ja
      namierzyc!!!trudno to wytłumaczyc,ale sprobuje!! Połoz mała na
      płaskim podlozu (moze byc kanapa)na pleckach przed soba.Wez pieluche
      tetrowa i zloz ja na pol.Dziecko rozbierz zostaw tylko pieluszke tak
      bedzie wygodnie.Pieluchą tetrową odmierz dlugosc ( na
      wyprostowanych i wyciągniętych w bok do ciała rączkach) od łokcia do
      łokcia.trzymajac ta zmierzona przez ciebie pielucha odległosc
      podłoz pod plecki na wysokosci jej piersi(mniej wiecej tak jakbys
      sie owineła recznikiem pod pachami wychodzac z pod prysznica) oba
      końce ktore odmierzyłas(od łokci) muszą się dotknąć (zetknac na
      srodku mostka). Jeżeli troche brakuje tzn ze jest przełamana, wtedy
      trzeba troszkę dociągac az sie dotknąl.Dociagaj pomału i delikatnie-
      nie boj sie.To nie jest skomplikowane. Ciezko tak opisujac to
      wytłumaczyc ale bardzo sie staralam dokłdnie to opisac....mam
      nadzieje ze pomogłam ci choc troche!wytrwałoci i zdrowka zycze!!!
      • bunkowa Re: do bunkowej!!! 01.07.08, 22:29
        Dziękuję za instrukcję. Trochę skomplikowana (ale może to ja jestem już zmęczona
        i nie czaję). Jutro będę próbować bo teraz moje szczęście już śpi.
        • werka81 Re: do bunkowej!!! 01.07.08, 22:35
          jakbys miała jkies pytania chetnie pomoge to moje gg 1319810
    • as.iak Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 01.07.08, 22:37
      ja bym szukala bardziej medycznego odpowiednika pojecia "przelamanie", bo cos
      takiego istnieje, ze dzieko nagle przestaje ssac, a na dolegliwosc pomagaja masaze

      wiem bo moja babcia w to wierzy i "pomaga" "przelamnym" dzieciom - i wiecie co-
      naprawde pomaga. pamietam jeszcze jak bylam mala jak do babci przychodzilo
      mnóstwo kobiet z dziecmi, a po paru dniach te same kobiety przychodzily z
      podziekowaniami...moja babcia pracowala jako pielegniarka, moze to glupie ale
      cos jest w tym przelamaniu, choc gdybym nie widziala to bym nie wierzyla
      • donciaw Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 01.07.08, 22:50
        Czy zaburzenia ssania to jedyny objaw, czy są jeszcze jakies inne,
        tego przełamania??
        • as.iak Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 01.07.08, 22:58
          z tego co pamietam zaburzenia ssania- puszczanie piersi i bol podczas
          przyciskania pod paszkami chyba i prezenie,... ale juz nie wiem nie sluchalam
          zbytnio babcismile
        • zona_mi Tak, samo się usunęło. 01.07.08, 23:01
          > czy są jeszcze jakies inne, tego przełamania??

          Podejrzewam, że również wyprost zwojów.
          U matek.

          Dziewczyny, idźcie do lekarza, albo doradcy laktacyjnego, zamiast
          szukać dziwnych przyczyn.
          Wnoszę też o nie wprowadzanie w błąd mniej opornych na przyswajanie
          takiej "wiedzy".
      • mama9876 Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 01.07.08, 22:51
        Czytalam o tym ze dzieci np. trakcie porodu doznaja drobnych urazow w wyniku,
        ktorych sa niespokojne i nie chca ssac. Idzie sie wtedy do osteopaty o
        specjanosci pediatrycznej (to taki lekarz medycycny naturalnej) i on leczy
        dzieco poprzez masaze, podobno super pomaga. To chyba to samo co to przelamanie,
        ale nie jestem pewna bo czytalam tylko relacje rodzicow, ktorzy chodzili do
        osteopaty.
        Trzeba byc bardzo ostroznym w przypadku osob niewykwalifikowanych, niewprawny
        masazysta moze zrobic krzywde doroslemu a co dopiero dziecku. Nie wiem czy w
        Polsce osteopaci sa znani.
        • as.iak Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 01.07.08, 23:02
          ze jest cos takiego to pewne, ale w czyje rece oddaje sie dziecko to dziwne...
          fakt faktem, ze w wielu przypadkach to pomaga

          kiedys wiele kobiet przychodzilo do babci ufaly jej tym bardziej ze byla
          pielegniarka na polozniczym...powtarzam bo wiem, ze jesli bym nie widziala, ze
          to pomaga dzieciom to bym nie uwierzyla
          • ani_mru_mru Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 02.07.08, 10:19
            Szczerze mówiąc to mnie przeraża to co piszecie...sad

            Liczyłam bardziej na coś typu.. kobieto coś ty wymyśliła?...
            Taki rodzaj wiedzy na temat Maluszka sprzedała mi Teściowa...ale ja
            z DUŻĄ rezerwą podchodzę do takich rewelacji...smile
            A wierzenia "pseudoludowe" jakoś mnie nie przekonują, wiec może
            któraś z Was dysponuje jakimś linkiem na poarcie tego
            typu "zjawiska" usunięcia, przesunięcia, czy przełamania...

            Z góry dziękujesmile
            • azjado Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 02.07.08, 11:00
              A może to nie jest jednak zabobon?Określenie "usunęło","uchynęło"
              jest takie mało naukowe,niemedyczne-pochodzi z języka "babek".Na
              takie małe dziecko trzeba uważać przy podnoszeniu,noszeniu działają
              na taki mały kręgosłupik,stawy różne siły.Piszę bo przypomniało mi
              się,że czytałam gdzieś na tym forum o "Kręgarzach"-
              specjalistach "nastawiających" dziecko.Pisały o nich dziewczyny
              mieszkające w Wielkiej Brytanii,nasi medycy wypowiadają się o takich
              metodach krytycznie,tymczasem one pomagają...Coś może w tym jest?
            • werka81 do bukowej 02.07.08, 11:00
              Prosz napisz do mnie je
              szcze raz bo przez pomyłke wykasowałam twoja wiadomosc!

            • zona_mi Wypowiedź eksperta na Opiece i pielęgnacji: 02.07.08, 17:28
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1017&w=72918909&a=73808258
              Cały tamten wątek zresztą polecam.
    • gosiaaf Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 02.07.08, 11:05
      Ja slyszałam cos o tym, i jestem przerażona po tym co tu
      przeczytałam. Jak mozna samemu naciągac i naprawiac tak maleńkie
      dzieci. W ten własnie sposób zmarła moja siostra, jak miała 6
      tygodni. Majej babci wydawało sie , ze jest przełamana i że umie to
      zrobić. Miała na imię Ilonka. sad
      • ameliaand Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 02.07.08, 12:59
        Wiem że to jest. Takie "przełamanie". miał to mój kuzyn jak był malutki.
        Nastawiono go i było wszystko ok, ale sama bym się nie podjęła chyba takiego
        nastawiania....
        • mama9876 Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 02.07.08, 13:27
          gosiaaf napisała:

          > Ja slyszałam cos o tym, i jestem przerażona po tym co tu
          > przeczytałam. Jak mozna samemu naciągac i naprawiac tak maleńkie
          > dzieci. W ten własnie sposób zmarła moja siostra, jak miała 6
          > tygodni. Majej babci wydawało sie , ze jest przełamana i że umie to
          > zrobić. Miała na imię Ilonka.

          Dlatego wlasnie dziecko powinno leczyc sie tylk ou lekarza.
          tu troche o osteopatii dla niemowlat
          www.cranial.org.uk/page3.html
          a tu osteopaci w Polsce,ale nie wiem czy przyjmuja dzieci
          www.osteopaci.pl/kontakt.htm
    • asia.b.1 Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 02.07.08, 17:02
      Ja bylam u osteopaty z moim 3m-cznym synkiem,bo mialam trudny porod
      i tak mi doradzila polozna(miezkam za granica i osteopaci sa tutaj
      bardzo popularni).Jestem naprawde zadowolona ze poszlam.Jest
      niesamowita zmiana:minely kolki i ulewanie(ulewal
      strasznie,praktycznie lalo mu sie caly czas z buzki)pieknie sam
      zasypia i jest taki jakis bardziej "wygimnastykwany"przewraca sie na
      boczki i na brzuszek.Poszam glownie ze wzgledu na asymetrie(wykrecal
      sie pieknie w rogalik i mial plaszczy jeden policzek i mniejsze
      oczko)jestem dwa tyg.po pierwszej wizycie(nastepna za tydzien)a po
      asymetri niema juz sladu(pani powiedziala ze to niejest zadna
      asymetria tylko poprzesowane kosci)buzka jest pieknie okragla i juz
      tylko na zdjeciach z przed wizyty widac ze bylo cos nietak) Zdjecia
      wkleje na fotoforum kwiecien 2008,same zobaczcie.ARTUREK
    • bunkowa Re: "usuneło", "przesuneło" się dziecko??? 02.07.08, 17:09
      Widzę, że wybuchła dyskusja. Ja także ostrożnie podchodzę do "leczenia" tzw. babek. Ale o ile w okadzanie, plucie i przeciąganie przez spódnicę nie wierzę o tyle w zioła, masaże itp. czynności jestem skłonna uwierzyć.
      Pierwszy raz spotkałam się z terminem "usunięcia / przełamania / uchynięcia" dziecka i pomimo, że trudno mi to jakoś sobie wytłumaczyć to jak wiadomo tonący brzytwy się chwyta. Wcześniej byłam u lekarza i ten stwierdził, że dziecko jest zdrowe jak rydz i poprostu ma "chimery". Poradni laktacyjnej w pobliżu nie mam więc nie skorzystam. Córa jak już przybierze się do jedzenia (przez sen niestety) to ssie całkiem nieźle - może nie super rewelacyjnie ale dobrze sobie radzi (od 4 miesięcy zresztą). Tym trudniej jest mi wytłumaczyć tak nagłe jej odstawienie się od piersi.
      Werka, sprawdziłam twoje instrukcje ale wg nich wszystko jest ok. Tak czy inaczej dziękuję, że starałaś się mi pomóc. Przeciwników leczenia ludowego proszę o bardziej łagodne i kulturalne wypowiadanie własnych osądów - wszak każdy ma prawo do własnego zdania.
      Cóż, jeśli tak dalej pójdzie to pewnie skończy się na podawaniu odciągniętego mleka smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka