dzień dobry (mimo pogody), Drogie Mamy
mam kłopot z 2,5tygodniowym Synkiem. Karmię piersią - Młody poje
trochę, resztę pociumka i przysypia. Staram się go zaktywizować, ale
i tak karmienie trwa czasem i 45 minut. Ale to akurat nie problem.
(Mały przybierał na wadze).
Kłopot mam gdy po odstawieniu od piersi i przejściu do odbijania
(staram się tak 10-15 min go poodbijać żeby mu się nie ulewało i
żeby wszystko w żołądeczku się ułożyło jak trzeba). Podczas
odbijania Maluch się rozbudza. No i teraz się zaczyna cyrk z
zaśnięciem. Suszarka działa albo i nie, na większe rozdrażnienie
aplikuję smoka, albo przytulenie na rączkach. Ale gdy średnio 30 min
trwa przewinięcie i karmienie, to kolejne 30 minut (a nierzadko i
dłużej) trwa uspokajanie/usypianie.
Co robię nie tak, doradźcie mi Drogie Mamy. Wiem, że to nie polega
na tym że włączam guzik, a dziecko śpi. Ale żeby uspokajanie takiego
brzdąca trwało czasem dłużej niż
karmienie/przewijanie/toaletka???
Dobrego dnia, z góry dziękuję za porady.