Dodaj do ulubionych

brum-brum i hau hau vs samochód i pies

15.01.09, 14:20
Dziewczyny, co sądzicie o mówieniu do dziecia dzwiękonaśladowczo?
Moim zdaniem należy mówić do malucha 'normalnie', a on sam będzie po
swojemu nazywał przedmioty, zdarzenia itp.
No i jeszcze: si! na coś gorącego i aciu - na spacer.
Kabaret jakiś smile
A Wy co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • angelsik Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 15.01.09, 14:34
      Kończyłam logopedię, uczono nas o sposobie mówienia do
      dziecka.Należy mówic i nazywac przedmioty, zdarzenia i osob tak jak
      się naprawdę nazywają, ale koło tego można podawac onomatopeje(
      wyrazy dzwiękonasladowcze), umozliwiając i uławtwiając dziecku
      jescze niemówiącemu komunikację z nami.
      Czyli np. pokazując na biegającego pieska można zareagowac
      -" zobacz biegnie pies, piesek malutki, jak robi piesek hał-hał??
      (hau hauwink
      -"Jedzie samochód(samochodzik, wymiennie używac zeby dziecko
      wiedzialo ze to to samo), samochód robi brrum- brrum( bum bum).
      -pada deszczyk, kap-kap
      -idziemy an spacerek?Chcesz "ajciu??"

      Dziecko bedzie w ten sposób znało prawdziwą jego nazwę ale i bedzie
      kojarzyło "po swojemu " jego dzwięk, i bedzie umiało je w niedługim
      czsie powtórzyc.
      Tak uczyła moja szkoła, ja tak ucze i objasnia swiat moejemu
      rocznemu synkowi.
      • angelsik Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 15.01.09, 14:37
        Acha i jescze jedno..mówiąc do dziecka tylko "jedzie
        samochodzik", "biegnie piesek", "pada deszczyk", dziecko nie wpadnie
        na to ze to "hał hał", "bum bum", kap kap", trzeba mu o tym
        mówic.Jezeli chodzi zas o zdraabnianie nalezy je stosowac ale
        wymiennie z "normalnymi" nazwami.
    • semi-dolce Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 15.01.09, 14:44
      Sądzę, że jest to robienie z dziecka idioty i mówię normalnie.
      Chociaż to, co napisała anglesik mnie zastanowiło. Dostrzegam jednak
      różnicę w powiedzeniu "zobacz piesek. Pies robi hał hał" a "popać
      hał hał". Wciąż jednak bliższa jestem twierdzeniu, że pies szczeka smile
      • angelsik Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 15.01.09, 15:09
        semi-dolce dobrze zauważyła, że wyrazy dzwiekonaladowcze objaśniają
        sposób wydobywabi z siebie dwików przedmiotów,
        zwierząt..np.szczekenia, jeżdzenia itp. A nie są nimi.Czyli hał hał,
        to nie pies, tylko to, co robi pies.I tak należy tłumaczyc.
        • angelsik Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 15.01.09, 15:14
          i jeszce jednosmile
          nie mogę znieśc jajk słysze na podwórku matki mówiące do swoich
          dzieci" ziobac jaki piesiek, cio?ciudny piesiek???
          to jest niedopuszczalne!!!!To nie zdrabnianie, tylko kaleczenie
          jezyka i uposledzanie dziecka.Znam chłopaka, który bedąc w
          GIMNAZJUM!!! tak mówił...koszmar.Logopedka nie mogła sobie z tym
          poradzic, weszło mu to w krew( dodam ze chlopak z rodziny
          patologicznej, dlatego nikt wczesniej sie nim nie zajął- chociaz nie
          wiem gdzie byli nauczyciele z podstawówki, jak mogli nie
          zareagowac.Zareagowały dopiero dzieci w nowej szkole, nasmiewając
          sie z niego.No ale to juz przypadek strasznie skrajny smile)aczkolwiek
          dający do mysleniasmile
        • semi-dolce Angelsik 15.01.09, 15:17
          Ja mam inne pytanie - co z wyrazami tworzonymi przez dziecko? Czy
          nie należy ich używać w ogóle i mówić do dziecka normalnie? Niektóre
          z nich są tak fajne, że aż się proszą o włączenie ich do rodzinnego
          słownika na stałę. No i w wielu rodzinach nawet po wielu latach
          takie wyrazy funkcjonują? Czy też można ich używać wymiennie z
          normalnymi nazwami?
          • angelsik Re: Angelsik 15.01.09, 15:37
            Kochana, z tego co nas uczyli stosowanie i właczenie nowych
            neologizmów tworzonych przez dziecko jest jak najbardziej
            dopuszczalne.Dziecko w ten sposób napewno nie "zrobi sobie krzywdy",
            stosując wymiennie z "prawdziwą" nazwą, nie jest niczym złym.
            Przyjdzie czas ,że dziecko "dorosnie" do prawdziwego okreslenia, a
            ze swojego będzie sie smało w przyszłości.Dzieci są bardzo
            spostrzegawcze i niezykle mądre.To ,że nie potrafią czegos
            wypowiedziec, nie znaczy ,że nie wiedza co to jest.Dlatego nazywają
            po swojemu.
            Ja kiedy byłam mała mówiłam "mały tofon", "długi pis" i "popotam" na
            magnetofon, długopis i hipopotama.Długo to funkcjonowalo w naszym
            rodzinnym słowniku, ale podobno przyszedł dzień, kiedy poprawiałam
            członków rodziny "że tak sie nie mówi".Ale to nastąpiło wtedy kiedy
            juz umiałam wypowiedziec poprawnie.smile
            • semi-dolce Re: Angelsik 15.01.09, 15:50
              To mnie cieszy, że nauka tak twierdzi, przynajmniej kiedy już mój
              syn zacznie mówić, nie będę musiała postępować jej wbrew smile

              Dzięki za odpowiedź smile
    • ma-fila Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 15.01.09, 15:46
      Taaa, jestem tego zdania, że dziecko mimo iż małe - nie jest
      kretynem i można do niego mówić normalnie, zrozumie na pewno, ale
      może nie powtórzyć. Jednakowoż sama się łapię na tym, że jak wpadnę
      w ferwor zabawy z moim 5 miesięcznym synkiem to robię kretyna z
      siebie. No takich bzdur wygadywanych taką wymową to nie powstydziłby
      się pijany idiota. A tak się zarzekałam, że żadnych zdrobnień,
      udziwnień, rybeniek, ptaszynek (lybeniek, ptasinek) itp. Ale widać
      ciąża mi się na mózg rzuciła. Staram się to zwalczać, ale skutek
      marny sad
      • elzbieta_1983 Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 15.01.09, 17:13
        angelsik myślenie mi się podobasmile tak samo i ja na to patrzę, natomiast jedna
        rzecz do dodania to to "si" jako gorące które gdzieś uleciało. Żadnego si nie
        powinno być (a to już oczywiście wg tego czego ja się nasłuchałam na wykładach),
        już mówię dlaczego: bo dla małego dziecka jak hau, hau kojarzy się zawsze z
        dźwiękiem wydawanym przez psasmile,tak samo "si" będzie kojarzone z jedną konkretną
        sytuacją np. goraca herbata w kubku. AS już grzejnik czy płomień świecy np. to
        inna bajka. Ale to teoria..Która mi się podoba. Gorące to gorące (parzy, będzie
        bolało itp.)i dlatego nie wolno.
        Co do zdrobnień super- piesek, kotek, domek itp. Żadnych spieszczeń (piesiek itp.)
        pozdrawiam
        • nastoletnia-mama Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 20.01.09, 10:13
          Ja tam uważam że podczas zabawy to można porobić z siebie głupkasmile
          wiadomo, że nie powinno sie robic tak cały czas ale wydaje mi się, ż
          takie różne przejęzyczenia, seplenienia,cmokania mlaskania i inne
          głupkowate zachowania są najwspanialszą zabawą dla dziecka. A tak na
          marginesie co do zafascynowań małych dzieci-ostatnio widziałam
          małego szkraba który z pędem leciał do szyby sklepowj,był nia tak
          pochłonięty że matka ledwo co go odciągnęła,patrząc na to śmiałam
          się sama do siebiesmile A co do wyrazów tworzonych przez dziecko-mo do
          dziś rodzice pzypominają jak mówiłam" Babcia da jajo, koko i
          babona"( Babcia da jajko,kurkę i balona) big_grin
    • naomi19 Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 20.01.09, 14:19
      Zdadzam się z angelsik. Mowię do dziecka normalnie to jest pies,
      piesek robi hał hał, i tym sposobem moja ma 11 miesięcy a od kilku
      miesięcy mówi na pieska hała hała, na autko brrrrrrrrr, itp w ten
      sposób się z nami komunikuje. Nigdy nie seplenimy, nie zdrabniamy.
    • laurentina.g Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 20.01.09, 14:33
      Ja jakoś nie mam ciągot do seplenienia albo nazwania psa hau hau to też moja
      obecnie 3,5 latka w wieku 12 miesięcy mówiła na psa pies a 1,5 roczny syn mojej
      kuzynki hau hau smile - to w sumie nie jest nic zdrożnego ale niedawno w
      przedszkolu mojej córki widziałam tatusia, który mówił do córeczki "zdejmies
      kurtecke" a ona do niego na tę samą modłę - wow - ale logopedzi muszą jakoś
      zarabiać na chleb wink. Podobnie ma mój teść - córa jak miała 2 lata zaczęła
      "szczaw" wymawiać poprawnie a on do dziś do niej sepleni - jemu można wybaczyć,
      bo w sumie swoje dzieci w zasadzie oglądał tylko kiedy spały, więc może nie
      wiedzieć o co w tym całym wychowywaniu biega wink.
    • beliska Re: brum-brum i hau hau vs samochód i pies 20.01.09, 16:56
      Fajny watek i dowiedzialam się, że instynktownie robię dobrze.
      Od niedawna moje dziecko uwielbia, jak naśladuję rózne odgłosy, a zaczęło się od piosenki 'kukułeczka kuka'. Mama pokukała i teraz kuka b. często prócz tego szuka w myślach najróżnieszych odgłosówsmile
      Mówię do córki, że piesek szczeka hau hau, kotek miauczy miau, krówka robi muu itd. a mała jest w siódmym niebie. Nie widzę niczego złego w takim używaniu wyrazów dźwiękonaśladowczych chocby dlatego, że moje dziecko ma mnostwo zabawy, a jeśli zanim powie piesek szczeka, powie mama hau hau i wskaże naszą psicę, to chyba nie zbrodnia i na idiotkę wygladała nie będzie. Skoro w ten sposób trafiam do 4,5 miesięcznego dziecka, to chyba nie jest to głupie ani złe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka