monpaj77
03.02.09, 00:45
Ostatnio zaczepiają mnie dojrzałe panie ze swoimi radami, kiedy
słyszą jak moje dziecko płacze podczas spaceru, a ja biorę je na
rączki, żeby się uspokoiło.
I tak:
1. Nie brać na rączki. Przyzwyczai się i nie da sobie Pani rady!
2. Nie bawić się z dzieckiem, niech się sam zabawi na macie. Bo jak
się przyzwyczai do ciągłej obecności mamy, to nie da sobie Pani z
nim rady!
3. Nie zasypiać z dzieckiem w łóżku rodziców, bo jak sie
przyzwyczai, to nie da sobie Pani z nim rady!
4. Nie jezdzic wozkiem podczas spaceru, bo jak sie przyzwyczai, to
nie da sobie Pani z nim rady i bedzie chcial, zeby go ciagle wozić!
Czy Wy tez tak macie?
To moje dziecko, ja sie o porady nie prosze, jezeli mam sile i sie
nie skarze, to bede nosic moje dziecko, kiedy uznam za stosowne i
dobre dla niego.
Mysle, ze na podstawie obserwacji kilku minut, nie mozna udzielic
super trafnej rady, jak sie nie zna dobrze dziecka, jego zwyczajow i
relacji jego z rodzicami.
Mam wrażenie, że zgodnie z powyzszymi radami powinnam dziecko
odseparować i niech sam sobie życie układa...