Dodaj do ulubionych

sposób na butelke

15.04.09, 14:42
moja mała 4 misieczna córeczka zawsze miała proble z butelka po prostu jej nie
chciała woli cycusia. Na początku chciała potem znowu coraz gorzej nie
pomagały jakies melodyjki tanczenie przed nia, teraz zmieniłam smoczek na
miekki i było dobrze a teraz znowu jej cos nie spasowało, niewiem co jest
grane,znacie jakis sposób na butelke, bo ja mam mało pokarmu i moim sie nie
najada.
Obserwuj wątek
    • alicja.sunshine Re: sposób na butelke 15.04.09, 21:11
      Nie tańcz przed dzieckiem bo to ją może rozpraszać, to małe dzieciątko i
      wszystko ją interesuje przez co mniej się skupia na jedzeniu.
      Proponowałabym: przygasić światło ułożyć się wygodnie na łóżku, fotelu czy gdzie
      wolisz przyjąć pozycje jak do karmienia i dać butlę, ale dziecko musi być
      spokojne, nie może być "wygłodniałe".
      Drugi sposób po każdym karmieniu z piersi podaj ze 30ml albo 60 ml z butli,
      tylko musisz to zrobić w miarę sprawnie czyli karmisz dziecko z piersi,
      wyjmujesz pierś wkładasz butelkę.
      Co do butelek polecam Tommiego Tippee wink smoczek przypomina pierś, może podpasuje.
      Powodzenia wink)))


      (tylko nie zlinczujcie mnie za ten post!)
      • aneczka_x0 Re: sposób na butelke 16.04.09, 09:04
        bede próbować z tym po piersi zeby dać butelke, bo próbowałam jej dawać w ciszy
        w spokoju i tez nie chciała i tez nigdy nie daje jej jak jest wygłodniała, mam
        butelke lovi, fajny smoczek miekkie tylko ze sie strasznie zapowietrza, trzeba
        spróbować cos innego
    • mruwa9 Re: sposób na butelke 16.04.09, 13:11
      chcesz podac butle, bo wedlug Ciebie dziecko sie nie najada, czy z
      wlasnej i nieporzymuzonej woli chcesz zakonczyc karmienie piersia?
      Bo jesli chodzi o te pierwsza sytuacje, to Twoje dziecko po prostu
      jest madre i wie, co dla niego dobre. Zamiat butli podaj druga
      piers. A jesli trzeba- i trzecia, i czwarta. Pokarm w piersi ZAWSZE
      jest, jak dlugo dziecko ssie. Na jakiej podstawie oceniasz, ze
      ttrzeba dokarmiac?
      • aneczka_x0 Re: sposób na butelke 16.04.09, 13:15
        nie chce zakonczyc karmienia piersią, mam mało pokarmu i dlatego chociaz raz
        chce dac jej butle raz chce raz nie, a pozatym ile ona z tej piersi uciągnie
        bardzo mało, ssie 3, 4 minuty i jest pojedzona i martwie sie ze to przeciez za mało
        • mruwa9 Re: sposób na butelke 16.04.09, 13:19
          O tym, czy sie dziecko najada, swiadcza tylko i wylacznie przyrosty
          wagi. Nie swiadczy czas i czestosc karmienia, wielkosc ani
          konsystencja biustu, nawet niekoniecznie zachowanie dziecka. I od
          dokarmiania pokarmu nie przybedzie, wprost przeciwnie,z czasem
          bedzie go coraz mniej, bo wraz z dokarmianiem dziecko bedzie ssalo
          piers coraz rzadziej i coraz krocej, a piersi otrzymaja komunikat -
          polecene dalszego zmniejszenia produkcji. Chcesz karmic piersia-
          zapomnij o smoczkach 8rowniez uspokajaczach, bo to bardzo czesta
          przyczyna niecheci niemowlecia do ssania piersi) i pozwol ssac piers
          jak najczesciej, jak najdluzej, tak , jak tego dziecko chce. Bez
          patrzenia na zegar. Dopoki dziecko ssie, dopoty pokarm splywa, nawet
          z pozornie pustych piersi.
      • alicja.sunshine Re: sposób na butelke 16.04.09, 13:16
        Droga Mruwa9
        Nie każdy ma w domu krowę żeby podawać dziecku 4 piersi wink
        ale podziwiam jeśli Ty takową masz wink)))))
        ja np. mam tylko dwie piersi i moje dziecko się nie najadało winkkobieta pisze że
        chce dać butelkę to niech daje, co Tobie do tego ?! przecież to nie zło!
        • mruwa9 Re: sposób na butelke 16.04.09, 13:21
          Nie mow, ze nie rozumiesz: dajesz piers prawa- piers lewa-piers
          prawa- piers lewa, az sie dziecko Naje. W koncu sie naje. O ile
          matka pojmie mechanizm laktacji.
          • aneczka_x0 Re: sposób na butelke 16.04.09, 13:27
            pokarmu jeszcze troche mam, possie pare minut i jeszcze zostaje w piersi bo sie
            leje, ale przeciez dziecko po 3 minutach ssania to mało zje i zauważyłam ze
            kiedys szybciej przybierało na wadze urodziła sie córka z waga 3700 a teraz waży
            około 7500 dodam ze ma 4,5 miesiąca
            • mruwa9 Re: sposób na butelke 16.04.09, 13:37
              No i pieknie, juz podwoila wage urodzeniowa. To, ze tempo przyrostu
              wagi sie zmniejsza stopniowo (przeciez nie mozemy przez cale zycie
              podwajac tyc w takim oszalamiajacym tempie, zeby co 4 miesiace
              podwajac wage urodzeniowa?), tak samo czas karmienia (zamiast
              wielogodzinnych maratonow, kilka minut ssania), to jest absolutna
              norma. Czesta przyczyna niecheci do ssania piersi sa smoczki-
              uspokajacze, to bomby z opoznionym zaplonem, na poczatku moze byc
              cudnie, a po jakims czasie zaczynaja sie protesty, szarpaniny przy
              piersi, slabe przyrosty wagi, bo zamiast odzywczego ssania piersi
              jest jalowe ssanie gumy, wowczas wystarczy zwykle pozegnanie ze
              smoczkiem,a wszystko sie uspokaja. Jesli Twoje dziecko nie ma
              smoczka uspokajacza i otrzymuje piers na zadanie, a w dodatku waga
              przyrasta , jak nalezy, nie ma potrzeby wyskakiwac z dokarmianiem i
              butla. Wszystko jest w normie, a Ty mozesz sobie zaoszczedzic
              zmartwien butelkowych smile
              • gocha500 Re: sposób na butelke 16.04.09, 13:45
                no jej przynajmniej mleko leci nadal jak sie dziecko naje. a powiedz
                mi mruwa co ja mam zrobic jak moja wyssie z piersi wsjo co sie da i
                drze sie z glodu bo pokarmu mam naprawde malo!jak ja cale dnia na
                piersi trzymalam i to na dodatek tylko by przy tym cycu wisiala to
                tracila na wadze i u mnie musiala po piersi wejsc butla!

                ale polecam wlanie butle i smoki tommee tippee ale jesli twoje
                dziecko przybiera na wdze prawidlowo a widac e jest wsjo oki to po
                co dawac butle????moja jak z cyca pociagnie a potem zrobie ej za
                duzo w butli oto i tak wszsytkiego nie wypije jak nie chce!poporstu
                wypluwa smoka i koniec jedzenia!a twoja jesli z cycka dalej nei
                ciagnie to znaczy ze pojadla.
          • malutka8311 Re: sposób na butelke 17.04.09, 10:42
            popieram mruwe, jeśli kobietka chce nadal karmić to niech daje nawet 8 piersi.Ja miałam podobny problem, gdy młoda miała ok 3miesięcy.Również brakowało mi pokarmu i gdyby nie fakt, że mała nie chciała butli moje karmienie piersią skończyłoby się pewnie na tym etapie. Młoda nie chciał butli, więc wisiała na cycu i wisiała, ale dzięki temu laktacja się unormowała i karmię już 6,5 miesiąca.A Basia jak nie chciała butli tak nie chce do tej pory.Tak więc karm, karm, i jeszcze raz karm piersią a pokarmu na pewno nie braknie.
        • madeleine.b Re: sposób na butelke 17.04.09, 10:46
          Z wypowiedzi koleżanki mruwy w każdym prawie wątku dotyczącym karmienia piersią
          i butlą jasno wynika, że jest albo zagorzałą fanatyczką karmienia piersią, albo
          ekspertem laktacyjnym i doradza z dobroci serca. Oby to drugie...
          • embeel Re: sposób na butelke 17.04.09, 10:55

            Ty jej jeszcze nie znasz wink

            --
            Zdobyliśmy Południe
    • kamelia04.08.2007 Re: sposób na butelke 16.04.09, 14:25
      aneczka_x0 napisała:

      > znacie jakis sposób na butelke, bo ja mam mało pokarmu i moim sie
      nie
      > najada.


      nie masz za mało pokarmu czy dziecko sie nie najada. Po prostu za
      rzadko młodą karmisz, jedzenia sie wytworzy tyle, ze spokojnie mala
      wykarmisz, a nawet i dzicko sasiadki, gdyby byla taka potrzeba.
      Pokarm sie wytwarza jesli dziecko jest karmione piersia, jesli nie
      jest to przestaje powstawac.
      Moja jest w okolicach 50 centyla, jesli chodzi o wage i powyzej 50
      jesli chodzi o wzrost. Karmie ja piersia i zawsze się najada.

      Moja tez nie przepada za butelka, ale raz w tyg. nie ma innego
      wyjscia, bo zostaje z mezem i wtedy dostaje butelka to co ja sobie
      wczesniej wycisnełam z piersi.
      • duzeq Re: sposób na butelke 17.04.09, 12:34
        Czyli nie ma kobiet na tym swiecie, ktore by nie mialy za malo
        pokarmu... A to ciekawe. Ile Ty wykarmilas dzieci, kobieto?
        • mruwa9 Re: sposób na butelke 17.04.09, 12:44
          sytuacje, gdy pokarmu rzeczywiscie jest za malo, obiektywnie rzecz
          biorac, wskutek np. niedorozwoju czy nieprawidlowej budowy gruczolu
          sutkowego, sa naprawde rzadkie i sporadyczne. Moze czesciej zdarzaja
          sie sytuacje, gdy wina lezy po stronie dziecka, gdy dziecko nie ma
          sily, zeby ssac czy nie powinno podejmowac az takiego wysilku
          fizycznego (np. przy siniczych wadach serca). Jest tez pare chorob
          (matki lub dziecka), przy ktorych karmienie pieria jest
          przeciwskazane, a w pozostalych sytuacjach jest to kwestia
          nastawienia, motywacji i determinacji matki, aby karmic. Z kazdego
          problemu da sie wyjsc na prosta, jesli ma sie motywacje, wiedze na
          temat mechanizmu laktacji, myslenie nastawione na powodzenie w
          karmieniu, i nie mniej wazne- wsparcie w najblizszym otoczeniu oraz
          dostep do profesjonalnej pomocy. W zdecydowanej wiekszosci
          przypadkow daloby sie wyjsc na prosta z karmieniem piersia, gdyby te
          powyzsze warunki byly spelnione. Tak, jak na przyklad w tych
          przypadkach, z optymistycznym finalem:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=89283591
          • duzeq Re: sposób na butelke 17.04.09, 12:48
            Dobrze, ale to oznacza, ze sa matki ze zbyt mala iloscia pokarmu -
            chociazby dlatego, ze nie maja w sobie szalonej determinacji. Miec
            jej tez nie musza, wiec moze trzeba podac tez jakas rade
            jak "dostroic" dziecie do butelki, zamiast uprawiac metodologie
            laktacyjna...
            • mruwa9 od siebie 17.04.09, 13:23
              jsli ja odpowiadam na podobne posty, zawsze zaczynam od pytania,
              czego sama matka chce: czy chce karmic piersia, czy niekoniecznie. I
              swoje rady oraz opinie kieruje do tej pierwszej grupy osob, ktore
              deklaruja, ze chca, ale... co do karmienia sztucznego - nie mam
              wlasnych doswiadczen, wiec radzic nie bede, nie mowiac o tym, ze
              jestem zdecydowanie zwolennikiem karmienia piersia, chocby jako
              dlugofalowej inwestycji w obecne i przyszle zdrowie dziecka.
              Nagminnie zdarzaja sie glosy: chcialam bardzo karmic piersia,
              ale.... i milion argumentow o zbyt malej ilosci pokarmu, "slabym
              pokarmie", "uczuleniu na piers", "niemowle samo sie odstawilo w 3-4-
              miesiacu " (zero wnioskow z tego, ze od urodzenia ssalo smoczek)
              etc, etc... Poza tym nasze spoleczenstwo jest bardzo zafiksowane na
              idei, ze butelka i smoczek musi byc. Musi byc w wyprawce, musi byc w
              domu, ze w razie jakichkolwiek problemow butla i mieszanka to jedyne
              wyjscie z sytuacji. A ja nieustannie i z uporem Don Kichota (walczac
              z wiatrakami) probuje tlumaczyc, ze butla nie jest lekiem na cale
              zlo i niedogodnosci macierzynstwa, ze rozwiazanie wielu problemow
              lezy calkiem blisko i nie wymaga nadludzkich sil ani umiejetnosci
              (np. pozbycie sie smoczka uspokajacza- bomby z opoznionym zaplonem ,
              sabotujacej karmienie piersia) i ze naprawde, bez wielkich wyrzeczen
              i bezbolesnie da sie dzieci wychowac bezsmoczkowo.
              • atena12345 Re: od siebie 17.04.09, 13:54
                (np. pozbycie sie smoczka uspokajacza- bomby z opoznionym
                zaplonem ,
                > sabotujacej karmienie piersia)

                smile)))))) bo padne ....
              • duzeq Re: od siebie 17.04.09, 14:26
                Mruwa9 - po pierwsze, ja odpisalam na posta kamilii cos tam. Bo
                wydaje mi sie, ze odpowiadanie w tym tonie, majac doswiadczenie z
                jednym dzieckiem, to lekka arogancja. Nie mowiac o tym, ze skoro ona
                tez karmi butelka raz w tygodniu, to moze podpowiedzailaby autorce
                watku jak to bylo u niej.
                Po drugie - Twoja wzmianka o milionie wymowek brzmi troche jak "tak,
                tak, one tak gadaja, zeby sie usprawiedliwic, a przeciez wiadomo,ze
                da sie!". Ja tez bylam jedna z tych co chcialy. I pomimo "dojenia
                sie" co 2 godziny przez 10 dni nie odnioslam zadnego sukcesu - mleko
                przyszlo pozno, w mikroskopijnych ilosciach. Dziecie bujalo sie od
                poczatku z butelka. Kilkudniowe przystawianie nic nie pomoglo, nie
                mowiac o tym, ze Ty nie wiesz jak to jest jak trzeba przejsc z
                latwej butlelki na piers, w miedzyczasie dokarmiajac dziecko tak czy
                owak butelka. NIe wiesz co to wiecznie placzace z glodu dziecko
                (dopoki nie dostala butelki, potrafila plakac w nocy po 6 godzin -
                to znaczy dostawala pierwsza piers, ssala ile chciala, wypuszczala
                piers, druga, potem trzecia, potem czwarta - potem placz). W koncu
                zrezygnowalam, odetchenelam psychicznie i obydwie jestesmy
                szczesliwe. Zatem moze powinnas wykazac troche wiecej tolerancji i
                zrozumienia - kto chce, niech karmi i do 5 roku zycia. Kto NAPRAWDE
                nie moze badz nie chce - butelka zalatwi sprawe.
                • gocha500 Re: od siebie 17.04.09, 14:55
                  mnie tez wkurza takie gadanie ze jak sie chce to sie da!!!ja chce i
                  sie nie da i co????mala ssie najpierw piersi i juz nie trzymam jej
                  po 2-3 godziny przy cyckach zeby potem uslyszec placz ze glodna,ale
                  trzymama jakies pol godziny i jak pirsi sa prozne podaje butle o
                  ktora i tak dopomina sie jeszcze placzem!pokarm matki jest najlepszy
                  dlatego poki mam go chociaz troche to nie zrezygnuje z karmienia
                  piersia ale dokarmiac musze!nikt mi nie wmowi ze samym cyckiem bym
                  wykarmila bo mala tracila na wadze i nawet czasem juz nie miala sily
                  plakac o jedzenie tlko spala i nawet na jedzenie nie chciala sie
                  budzic,a czasem jak byla dokarmiana to potem juz miala sile i darla
                  sie o jeszcze i jeszcze!po za tym mam duze piersi z duzymie plaskimi
                  brodawkami ktorych mala nie byla w stanie wogole zlapac!po
                  wycianieciu sutek siegal jej ledwo do dziaselek a o wciagnieciu w
                  tak maly dziobek sutka z otoczka nie bylo nawet mowy!!!!gdyby nie
                  kapturki aventu to nie dalabym rady karmic wcale!!!!
                  uwazasz mruwa ze nie chce karmic piersia???chce ale nie da sie i juz!
                  co mala uciagnie to jej reszte musi zalatwic butelka!


                • mruwa9 Re: od siebie 17.04.09, 15:11
                  duzeq napisała:
                  Ty nie wiesz jak to jest jak trzeba przejsc z
                  > latwej butlelki na piers, w miedzyczasie dokarmiajac dziecko tak
                  czy
                  > owak butelka.

                  No wlasnie o to chodzi! O to nieszczesne wyskakiwanie z butelka jako
                  taka na dzien dobry! Zamiast bezsmoczkowych metod dokarmiana, bo
                  niektore dzieci na pewnych etapach dokarmiania potrzebuja.
                  Oczywiscie, w przypadku donoszonych , silnych noworodkow najlepiej
                  dokarmiac jest wlasnym pokarmem, podanym bezposrednio z
                  oiryginalnego opakowania, ale czasem to nie wystarcza. I tu rowniez
                  butelka i smoczek wyswiadczaja niedzwiedzia przysluge. Bo nie chodzi
                  o to, aby zaglodzic niemowle, ale o to, aby umozliwic mu nauke
                  prawidlowego ssania piersi i tego praktycznie kazde niemowle ( z
                  nielicznymi wyjatkami, np. nieprawidlowosci twarzoczaszki)) jest sie
                  w stanie nauczyc, jesli mu sie w tym pomoze. A smoczek nie tylko nie
                  pomaga, ale jeszcze psuje to, co dobre, bo technika ssania smoczka
                  rozni sie od ssania piersi, ktora potem niemowle usiluje mietosic
                  jak smoczek, w efekcie mama cierpi, bo dziecko zamiast ssac piers
                  zuje i gryzie brodawki, niemowle sie wscieka, bo ze ssania nic nie
                  wynika, pokarm nie plynie, albo plynie zbyt slabo, przy
                  nieprawidlowym ssaniu piersi, waga spada etc etc. I chyba wlasnie w
                  takiej sytuacji Ty sie znalazlas. Jedno z mocih dzieci urodzilo sie
                  w zamartwicy i z wada serca, nie mialo sily, zeby ssac i przez
                  pierwsze tygodnie musialo byc dokarmiane. Tylko, ze ja dokarmialam
                  strzykawka, a nie z butelki. Taki szczegol. Miedzy karmieniami
                  odciagalam swoj pokarm, zeby stopniowo mieszanke zastepowac wlasnym
                  pokarmem, uzupelniajac do okreslonej ilosci mieszanka. Startowalam z
                  ilosci pojedynczych kropli siary, potem- objetosc nieprzekraczajaca
                  lyzeczki do herbaty, stopniowo szlo z odciaganiem coraz lepiej, az
                  moglam dokarmiac (strzykawka) wylacznie swoim pokarmem, a docelowo
                  do zaprzestania dokarmiania w ogole (gdzies po 2-3 tygodniach), a
                  dziecko z powodzeniem karmilam potem piersia przez 2 lata. Tyle, ze
                  ja na dzien dobry wykluczylam ewentualnosc wprowadzenia butli i dalo
                  sie. Ani dziecko nie glodowalo, ani karmienie piersia na tym nie
                  ucierpialo. kwestia zrozumienia, jak to dziala i kwestia ustalenia
                  wlasnych priorytetow, wziecia odpowiedzialnosci za podjeta decyzje,
                  zamiast szukania usprawiedliwien na zewnatrz.
                  • duzeq Re: od siebie 17.04.09, 16:10
                    Rece opadaja, mruwa!!!!! Ja urodzilam zdrowe, silne dziecko. Tylko
                    nie mialam ANI pol kropli pokarmu od samego poczatku - to byla wina
                    porodu, jak sadze. Tak wiec "nieszczesne wyskakiwanie z butelka"
                    nijak sie ma do twojej teorii - butelka zostala zapodana za
                    blogoslawienstwem konsultantki laktacyjnej. Wiec nie badz bardziej
                    papieska od papieza - nie mialam pokarmu przez 10 dni, nawet 1
                    przyslowiowej kropli. I nie udowadniaj wszystkim an sile, ze jak sie
                    chce, to sie da - TY po 2-3 tygodniach zakonczylas DOKARMIANIE. Ja
                    po 10 dniach bylam w stanie dodac do mieszanki pare kropel, ktore po
                    paru dniach tez sie skonczyly.
                    • mruwa9 Re: od siebie 17.04.09, 16:19
                      a myslisz, ze ja mialam litry pokarmu? Mialam pojedyncze krople
                      siary, ktore jednakze na starcie wystarczaja, pod warunkiem, ze
                      pozwoli sie noworodkowi ssac piers do woli. Przy opisywanym wyzej
                      dziecku w 4-5. dobie odciagalam pokarm w ilosci jednej lyzeczki od
                      herbaty (5ml ). Po raz kolejny klania sie kwestia zrozumienia
                      mechanizmu laktacji. Tylko spokoj moze nas uratowac....
                      • duzeq Re: od siebie 17.04.09, 17:58
                        ... jak rowniez kwestia zrozumienia tekstu. Ty po 4-5 dobie mialas
                        przynajmniej lyzeczke. Ja po 10 dniach nie musialabym na dobra
                        sprawe nawet myc butelki od dojarki czy piersi (dziecko tez bylo
                        przykladane) - nie bylo nic, nie liczac 2 kropel, ktore rownie
                        dobrze mogly byc skroplonym powietrzem. Ponadto - mialam opieke w
                        postaci konsultantki, na dodatek kazdego dnia, na jakiej wiec
                        zasadzie wiec twierdzisz, ze klania sie kwestia zrozumienia
                        mechanizmu laktacji? Ty jedna tylko wiesz na czym to polega? Po 14
                        dniach, kiedy okazalo sie ze nie ma szans na nawet na dojenie sie i
                        dawanie dziecku mojego mleka w butelce, powiedziala, ze zdrowie
                        psychiczne matki jest rownie wazne jak mleko i zebym zaprzestala
                        calkowicie tego procesu. Ze rzadko sie to zdarza, ale zdarza sie.
                        Mleko matki jest znacznie lepsze od mieszanek - to prawda. Karmienie
                        cycem jest lepsze od butelkowego - to prawda. Tyle ze w tym miejscu
                        koncza sie twoje racje, bo ja jestem zywym przykladem zaprzeczenia
                        twojej teorii, ze jak sie chce, to sie da, a byloby szczytem
                        arogancji z mojej strony myslec, ze jestem jedynym takim unikatem na
                        swiecie.
                        • mruwa9 Re: od siebie 17.04.09, 18:06
                          tylko, ze w miedzyczasie dziecko bylo dokarmiane z butelki i przez
                          smoczek,a wiec na starcie pozbawiono Was szansy nauczenia sie
                          prawidlowego ssania i prawidlowego karmienia PIERSIA. Nie dowiemy
                          sie, co by bylo, gdyby, ale IMHO pomoc, jakiej Ci udzielono, nie
                          byla szczytem profesjonalizmu. Co do dobrej kondycji
                          psychofizycznej matki- jak najbardziej sie zgadzam, ze jest
                          niezmiernie wazna, takoz zgadzam sie z pogladem, ze nic za wszelka
                          cene, ale niewykluczone, ze gdyby pomoc doradcy laktacyjnego i
                          potraktowanie Was w pierwszych dobach po porodzie bylo naprawde
                          profesjonalne, to byc moze moglabys karmic piersia z powodzeniem.
                          Oczywiscie, teraz juz za pozno, zeby to sprawdzic. Tu masz za to
                          przyklad mamy, adopcyjnej, ktora startowala z poziomu ZERO kropli i
                          karmi piersia:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=94122329
                          • gocha500 Re: od siebie 17.04.09, 19:25
                            mruwa nie kazdy jest taki sam!!!skoro duzeq nie dala rady uciagnac
                            ani kropli to widocznie sie nie dalo!!!! ja tez startowalam z
                            poziomu kropli siary!po kilku dniach bylam w stanie uciagna lyzeczke
                            mleka,moze nawet mniej!teraz z trudem udoje 30ml co 3 godziny.mala
                            ssie pieknie mimo ze dokarmiam butla!to tez chyba kwestia butelki bo
                            te z TT dobrze imituja piers-tzn smoczki,ponadto trzeba wybrac
                            smoczek o wolnym przeplywie-te z TT naprawde trzeba porzadnie zassac
                            zeby mleko lecialo,mala mimo ze na butli ssie dobrze tylko coz
                            trzeba miec co ssac-samym cyckiem sie nie naje!
                          • lee_a Re: od siebie 17.04.09, 20:29
                            mruwa, daj spokój, widzisz że tu są mądrzejsze. Napisałaś już wszystko co
                            najważniejsze, dałaś bardzo dobre rady i starczy. Nie psuj sobie nerwów bo ci
                            się mleko zwarzy wink Pozdrawiam i podziwiam cierpliwość w dyskusji!
                            • duzeq Re: od siebie 17.04.09, 20:53
                              Nie madrzejsze. O innych pogladach. To duza roznica smile.
    • mama_igora Re: sposób na butelke 17.04.09, 22:08
      Polecam Ci system sns firmy medela. Karmię w ten sposób mojego
      synka. Mimo że na początku wydaje się skomplikowany to naprawdę
      można się szybko przyzwyczaić.
      www.medela.com.pl/index.php?page=akcesoria-specjalistyczne
    • szyszunia11 Re: sposób na butelke 17.04.09, 22:32
      wieeele już się nasłuchałam i naczytałam odnośnie karmienia piersią.
      ja miałam sporo problemów, obecnie jednak mam wrażenie że sytuacja się ustabilizowała. Karmię piersą przez nakładki (poza pewną uciążliwością w ich myciu zupełnie nie wiem czemu niektórzy tak walcza o ich usunięcie - czy są złe dla dziecka?) , dziecko od piatej doby po urodzeniu dostaje smoczek - nie widzę żadnych katastrofalnych skutków. Prócz tego odciągam pokarm i mały dostaje go w butli oraz - o zgrozo - dostaje też butlę z mieszanką. Dziś byliśmy u lekarza (dobrego i bardzo cenionego). Rozmawiałam z nim o karmieniu - nie miał zastzreżeń zwłaszca, że mały urodził sie 9.03 z waga 3600 a dzis juz ma 4900. czasem owszem, troche pohisteryzuje przy jedzeniu, ale da sie, da sie tez przybierac na wadze. nie mówie, ze to jakis ideał ale takio system wypracowalismy i mysle ze jest ok.
    • mopka78 Re: sposób na butelke 17.04.09, 23:02
      murwa a jakie jest Twoje zdanie nt używania kapturków do karmienia?
      • mruwa9 Re: sposób na butelke 17.04.09, 23:08
        a czemu akurat mnie pytasz? Uwazam, ze sa zbedne, ze prawidlowo
        ssace niemowle prawidlowo przystawione do piersi poradzi sobie bez
        kapturkow, takoz mama, bo wowczas karmienie nie powinno bolec, a
        taka jest przyczyna uzycia kapturkow? Czyli zamiast kapturkow raczej
        sugerowalabym poprawe techniki karmienia (glebsze nasadzanie
        dziecka na piers, bo bol to zwykle efekt zbyt plytkiego uchwycenia
        piersi). No, ale jesli mama woli kapturki i dziecku to nie
        przeszkadza... dobre jest to, co sie sprawdza w konkretnym,
        indywidualnym przypadku, aby wszystkie strony byly zadowolone.
        • mopka78 Re: sposób na butelke 17.04.09, 23:20
          Bo chciałam poznać właśnie Twoje zdanie smile
          Podoba mi się Twój sposób myślenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka