atucapijo
23.04.09, 13:41
czolem, bylam wczoraj u pediatry na rozmowie na temat zywienia
malucha, i wprowadzanie stalych pokarmow. nazwanie tego" rozmowa" to
eufemizm, po prostu pan pediatra nam wreczyl kartke A5 z rozpiska,
nie zapytal czy karmie piersia, czy dziecko rosnie dobrze, czy
marudzi, co ile je - rzeczy dla mnie podstawowe jesli chodzi o
poszerzanie diety. bo w ogole to nam kazano przyjsc bez dziecka.
wzielam kartke, pan nam ja przeczytal, popodkreslal rozne slowa ( i
tak napisane tlustym drukiem) i wyslal do domu.
oto rozpiska:
- od 5go mca podawac przecier z jablek, gruszek lub bananow , na
drugie sniadanie albo na podwieczorek
- Zupa - od 5,5 mcy: wywar warzywny zrobiony z ziemniaka,
marchewki, cukinii, gotowanych w 500ml wody, jak się wygotuje i
zostanie ok. 200 ml, dodac kleik ryzowy, kleik z kukurydzy i
tapioki, albo kaszke wielozbozowa, albo manna( ta polecana przez
pediatre),i podac dziecku, doprawiajac parmezanem i oliwa z oliwek.
( bez przetartych warzyw, nie podano ilosci kaszki/kleiku, parmezanu
ani oliwy).
Co ok. 3 dni dodawac inne warzywa, poczekac do 7-8 mcy z
wprowadzeniem szpinaku i roslin straczkowych.
Jak tylko dziecko zaakceptuje zupke, dodac od 6 go miesiaca mieso
liofilizowane 10 g lub przecierane 50 g (ze sloiczka albo ugotowane
na parze i dobrze posiekane) albo rybe ( pstrag, dorsz)
Od 5go miesiaca można wprowadzac produkty glutenowe, kontrolujac
przyrosty i wyproznienia, jesli sie pojawi biegunka to beda robione
badania w celu wykrycia celiakii.
Od 7 go miesiaca przygotowywac przecier jarzynowy.
Nie podawac potraw zawierajacych jajko do 11 – 12miesiaca, potem
wprowadzic gotowane zoltko.
Od 7 go miesiaca podawac drugi posilek niemleczny, zupke wieczorem,
ale nie z miesem tylko z serkiem ( a la topionym).
Jak wy byscie zrobily? bo ja juz pogwalcilam ta swieta kartke, bo
maly dostaje od 2 tyg kleik ryzowy z tartym jablkiem i kasze na moim
mleku na noc, bo piersi odmowil i mial slabe przyrosty. podalam ryz
za rada pediatry w Polsce, bo w miedzyczasie bylismy w kraju.
tata wloch sie kloci, ze trzeba dawac ten cienki rosolek, a ja
widze, ze butla 150 ml kaszy to malo na jeden posilek, naprawde sie
ma najesc rosolekim? poza tym, ten parmezan mi sie nie podoba, ani
brak warzyw. no i nie ma mowy dla mnei o kaszy mannej, na stronach w
sieci wloskich podaja 3-4 lyzki kaszy do tego rosolku. ja zamierzam
podawac wg polskich zasad, bo nie mam zamiaru czekac na ewentualna
biegunke dziecka, jesli jest uczulone na gluten.
poradzcie cos, bo jzu sama nie wiem... nie chce wojny w domu, bo moj
M wierzy tylko w to ,co wloskie. z drugiej strony, to ja gotuje i
karmie malego, jak on jest w pracy, ale nie chce tez robic po
swojemu po kryjomu... aha - i miecho dalabym swieze, nie zadne
liofilizowane, mi sie to kojarzy z zarciem w puszkach dla zolnierzy
czy kosmonautow. sama musze sie zorganizowac, bo w sklepach ni ma
gotowych zupek ani obiadkow, tylko rosolek instant pelen
konserwantow.