Moje 5 miesięczne dziecko od końcówki 3 mies. praktycznie przestało
gaworzyć czy głużyć i zaczęło wydawać z siebie piski i skrzeczenie
niczym pisklę ptaka. Krzyczy tak głośno, że aż się robi czerwony na
twarzy przy czym na jego buzi nie ma grymasu bólu. Robi to nawet jak
jest w dobrym nastroju i się bawi. Trochę mnie to martwi, a
właściwie stan jego gardła bo skrzeczy niemiłosiernie głośno i włada
w to dużo wysiłku. Czy to normalne? czy może mam się z nim udać do
neurologa a może raczej sama powinnam skorzystać z pomocy lekarza bo
wydziwiam ?