martekle
03.08.09, 17:05
Własnie zadzwonił do mnie moj "kochany" tatus - czyli dziadek
ze swoja 150 radą, jest czasami lepszy w te klocki od babci.
Zebym koniecznie kupila sobie Parowar i tylko na nim gotowala, tak powiedziala
sasiadka sasiadki...
(W gwoli scislosci synek ma problemy brzuszkowe)
Oczywiscie wywiazala sie dyskusja.
Mam juz dosc rad i porad, nie wiem skad przekonianie ze kazdy wie najlepiej...
Tata zarzucil mi ze mecze dziecko bo nie chce kupic parowaru, ze on byl jadl
sam kleik jakby to mialo pomoc dziecku.
Po rozmowie sie poryczalam, bo naprawde jest mi ciezko jak synek tak placze, a
ja nie wiem co robic i jesli ktos mi zarzuca ze mecze dziecko to czuje sie
jeszcze gorzej...
Staram sie trzymac diete, ale moze za malo
Moze faktycznie dziadek ma racje i powinnam kupic parowar, tylko czy to cos da?
POnoc jak dziecko ma problemy brzuszkowe to cokolwiek bysmy nie robili to tak
bedzie, zanim uklad pokarmowy nie dojrzeje u takigo malca.
i co mam zrobic?
Synek ma 6 tygodni