olina77 Zdjęcia Bartusia 20.08.05, 21:33 Wrzuciłam nowe zdjęcia Bartusia. Tylko moderator musi zaakceptować. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek pobranie moczu na posiew moczu 20.08.05, 21:43 Dziewczyny, a glownie Aga i Ola, nie pobierajcie siuskow do woreczka na posiew bo e.coli zdarza sie ze wychodzi wlasnie z pobran woreczkiem..o tym pisalam powyzej do Oli, moja Magdusia ma refluks w ukl.moczowym i naprawde nie warto szprycowac dziecko antybiotykami jesli mocz okaze sie zle pobrany, czego Wam zycze,bo lepiej zeby to bylo zle pobranie niz rzeczywiscie cos powaznego, w celu lektury zapraszam na forum, gdzie sama bywam od czasu rozpoznania u Magdusi czyli od 2 sierpnia..forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158 pozdrawiam i zycze powodzenia, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: pobranie moczu na posiew moczu 20.08.05, 22:55 Aga, poważnie to wygląda. Chyba wcześniej zbyt luzacko podeszłam do tego świństwa. A o tym pobieraniu do woreczka to też pisałam że odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: pobranie moczu na posiew moczu 21.08.05, 11:33 Ola ale jak mi pisaly dziewczyny i z info na forum o ZUM to wada a nie choroba, o ile jest niskiego stopnia, tak jak Magdusia to jest szansa ze do roku zaniknie..no a jesli nie..coz z tym trzeba zyc...nam w polowkowym usg wyszlo ze jest poszerzona miedniczka no i bylo do kontroli, a ze pozniej ok to jakos mialam nadzieje ze nic nie bedzie, ale po porodzie siedzialysmy w szpitalu niemal 2 tygodnie bo Magdusia miala e-coli, nawet nie wiem jakie miano..no i tak juz mamy swojego nefrologa, lek, segregator z dokumentacja...ech...mam nadzieje ze Wy zle pobralyscie mocz i stad to e-coli, buziaki,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: pobranie moczu na posiew moczu 21.08.05, 11:39 Ja w ciąży miałam ecoli i wydaje mi się, że to stąd. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza witajcie 21.08.05, 20:19 Elażbietka lezy na macie, ma skupioną minkę, bo zawzięła się, żeby łapać taki łańcuszek z pajacyków, paca w niego i paca. Łukasz padł po wyczerpującym dniu i spi. Mąż w drodze od teściowej a ja mam chwilę dla Was. Co do Elżbietki to dzisiaj kilka razy po raz pierwszy przewróciła sie z brzuszka na plecki. Ciekaw, czy bedzie to powtarzać. Bardzo ładnie podpiera się też rączkami leżąc na brzuszku. Muszę jej zrobic tak zdjęcie, bo wygląda wtedy słodko. Też więcej głuży i popiskuje. Nie mozna z nia jednak tak jak Ty Cruk jeżdzić, bo źle znosi zmiany. W piatek bylismy w lesie i poźniej wieczorem bardzo płakała z pół godziny - jednak to zbyt silne bodźce dla niej. We wtorek miałam zabrać się z moimi Chłopakami do Krakowa (jadą z Łukaszem do okulisty), ale sobie chyba daruję. Szkoda, bo stęskniłam się za tym miastem. Poza tym wkurzające są te foteliki - u nas jak wejdą dwa to ja się już nie mieszczę. A jak takie maleństwo zostawić samo przez 3 godziny. Jak Wy sobie radzicie? Olina, też mam nadzieję, że Bartusiowi spodoba się mata. Elżbietka nadal zawzięcie "walczy" z łańcuszkiem. Muszelka, mnie po ciązy z Łukaszkiem też okropnie wypadałay włosy, aż mi później odrastał taki meszek nad czołem, nie brałam wtedy witamin, stsowałam długo drakońską dietę, bo Łukasz wciąz miał zielone lub śluzowate kupy i ponadto miałam dużo stresu. Aż obcięłam wtedy długie włosy, bo mie wkurzało, że nie mogę dziecka posmarować oliwka, bo się kleją. Teraz jem praktycznie wszystko, dużo owoców, nawet śliwki, nie jem tylko kalafiora, kapusty, grochu i nie piję mleka. Biorę też witaminy, zobaczymy jak będzie. Miesiączki jeszcze nie mam. Choć jej już wypatruję, bo Ela przesypia 6 - 7 godzin w nocy, więc są za duże przerwy. Cruk, miło, że wpadłaś. Aagulek, dzięki za odpowiedź. Sgosiu, czy posyłasz Hanię do przedszkola? Pozdrawiam Was, równiez stałe bywalczynie Emmę i Sowikoj - I. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 co nowego... 21.08.05, 23:10 U nas czas płynie bardzo szybko.Pojutrze Ula kończy 3 miesiąc:przewraca się z brzuszka na plecy, potrafi obrócić się (na pleckach) o 180st., fika na bok i głuży. Dobija mnie to, że odłożona do łóżeczka natychmiast się budzi z płaczem Jeśli chodzi o transport-najlepsza jest chusta-nosidło, potrafi w niej spać 2- 3godziny. Z fotelikiem w aucie jest różnie: czasem spokojnie leży, zdarza się jednak,że denerwuje się gdy spadają obroty silnika. Nie pomaga wtedy tłumaczenie, że to czerwone światło Co do posiewu: przypominam sobie pobyt z 2-tyg.Ulą w szpitalu i kiedy miała pobierany mocz to pielęgniarka pobierała w woreczek, przemywszy najpierw kuciapkę rivanolem. Ja też zauważam na grzebieniu i szczotce coraz więcej kłaków. Pamiętam, że po Wojtusiu było to samo, a lekarz zalecił witaminy i cierpliwość. Kiedy było już apogeum łysienia postanowiłam się opitolić. Miesiączki na razie ani widu ani słychu, po I porodzie czekałam okrągły ROK! Ciekawe jak tym razem będzie. Ogólnie czuję się ze sobą dobrze. Do wagi sprzed ciąży zostało mi do zrzutu ok.3kg. Tylko jeszcze te plamy ciążowe na twarzy... Mąż mnie komplementuje nonstop (już mi się to zaczyna wydawać podejrzane Mówi, że czuje się jakbyśmy mieli miesięczny staż małżeński..., ja mu na to, że ja to się czuję jakbyśmy mieli staż 50-letni zero chęci.... W przyszłą niedzielę nasza Ula będzie chrzczona! Ciuch zakupiony, jeszcze tylko spotkanie z chrzestnymi i księdzem. Decyzją o wyborze chrzestnej (będzie nią moja przyjaciółka) wywołałam w mojej rodzinie "skandal". Moja Mam oburzona, a siostra powiedziała mi, że ona "nie wie jako kto ma się czuć na chrzcinach"... a mi ręce opadły... Pozdrawiam serdecznie .jola Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: co nowego... 22.08.05, 16:33 Jola - co do siostry to nie wiem co Tobą powodowało. Ja byłam w sytuacji Twojej siostry. Zamiast mnie siostrzenica ma za chrzestna osobę której nie widziała od ładnych kilku lat. Nie pamięta o jej urodzinach i nie jest dla niej żadnym wsparciem. Może jeszcze przemyślisz tą sytuację? Choć w zasadzie może dzięki temu bę dzie mieć o jedną ciotkę więcej? A siostrze przecież nikt nie będzie bronił "matkować" Twojej Uli dodatkowo. Życze dobrej aury i nastrojów. Co do włosów to nauczona przykrym doświadczeniem sprzed kilku lat cały czas biorę witaminy. I nie przestanę do końca karmienia. Jak na razie jakby mniej ich wypada. Zobaczymy co będzie dalej. Najgorzej było pół roku po porodzie, więc może wszystko przed nami? Ale się nie martwcie za bardzo, bo przecież w czasie ciąży nasze włosy zgęstniały i prawie wogóle nie wypadały więc..... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 Re: co nowego... 22.08.05, 23:01 Sowikoj, dzięki za dobre słowo! Widzisz, u mnie jest tak, że chyba bliżej mi do tej mojej przyjaciółki niż siostry (nie zwierzam się siostrze). Częściej widuję /kontaktuję się z przyjaciółką. Rozumiem żal siostry, ale nie rozumiem jej stwierdzenia o to kim ma się czuć. Dla mnie nie byłoby problemem /tak sądzę/ być po prostu gościem moich siostrzeńców. Różnimy się z siostrą, na wiele spraw mamy zupełnie inne spojrzenie. żałuję, że tak jest; zastanawiam się przecież kiedyś chyba było lepiej??? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: pobranie moczu na posiew moczu 22.08.05, 17:00 No to teraz mnie przestraszyłyście z tymi woreczkami, bo cały czas pobieram do woreczka i dzisiaj już trzeci raz zaniosłam mocz na posiew. Zobaczymy co wyjdzie, ale mnie z drugiej strony lekarka kazała tak pobierać mocz. I bądz tu człowieku mądry. Ale dziekuję za rady. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk turlanie i hustawki 22.08.05, 22:53 siedzimy u Dziadkow.. Pitek od soboty odkrywa uroki turlania - stale doskonali z zapalem te trudna sztuke - truuudna sztuka turlnac sie tak kurcze z plecow na brzuszek (szybcie i latwiej odwrotnie).. zaczelo sie tez smianie na glos !! uwielbiam to odkrywanie z nim calego swiata - moge siedziec i patrzec wczoraj przespal nam elegancko od 21 do 6:40 - juz mnie "cyc" budzil napecznialy a ten slodko z Morfeuszem sie bujal..co robic, poczekalam.. mi miesiaczka nie wrocila, jak wroce bede badac hormony i popolujemy na "cykle" musze sie zorientowac coi jak tam sie dzieje.. wlosy tez mi sie sieja, ale na szczescie nie jakos porazajaco.. czuje za to dyskomfort na samym poczatku intymnosci z-mezusiowych trwa to chwilke,ale czuje sie z tym jako...ulomnie, libido tez mi spadlo psia kosc wieczorami i do poznego ranka potrafie tak mocno spac, czy wolec zwinac sie w klebuszek ze az wstyd.Mam nadzieje, ze sie odnajde hormonalnie kurcze pieczone bo jakos mi nieswojo chudne za to i wszystko ze mnie spada..o ile wczesniej trzymalam stala wage (63- 65kg) od w sumie polowy studiow, tak teraz zaczynam zjezdzac do poziomu wagi ogolniakowej 60-61,5kg (mam nadzieje ze nie bede miala niedowagi - w LO szybko skoczylam do gory i wazylam 55-57 przy 172cm)..nie odchudzam sie!jem sporo i miloscia odkad moge jesc slodkosci sa looodyyyyy!!! sciskam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek nowe fotki Magdalenki 21.08.05, 21:41 i tak oto nasza panna skończyła dwa miesiące, czas leci nieubłagalnie...zapraszamy do obejrzenia fotek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26099205&a=27972712 Agnieszka i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Wyprzedaż 22.08.05, 10:26 Dziewczyny, chciałam się z Wami podzielić informacją, że w 5-10-15 (przynajmniej w u mnie, w Gdańsku) są rewelacyjne wyprzedaże kolekcji letniej. Np. wczoraj kupiłam ładne sztruksy (niekoniecznie na lato) dla Sebastianka, które były przecenione z 29,90 na 7,92. To naprawdę okazja - polecam Mój maluch się trochę "wycwanił", bo trzeba go coraz częściej na rękach nosić; taki jest ciekawski, że bardzo lubi oglądać świat z perspektywy maminych lub tatusiowych rąk Czy Wasze maluchy wyciągają łapki do zabawek? Bo Sebastianek nie ma na razie zamiaru... Tylko zdarza mu się pociągnąc mnie za włosy. Ale już ogląda swoje rączki - chyba dopiero odkrywa, że ma coś takiego Olu, zapomniałam się zapytać - a czy Bartuś nie lubi tv? Może spróbuj? Acha, i poproszę o zdjęcia, które zrobił Paweł, ok? Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Wyprzedaż 22.08.05, 13:07 w Warszawie tez wyprzedaz w 5 10 15 ale nic fajnego nie znalazlam, no co niektore wiele do zyczenia pozostawiaja jesli chodzi o jakosc... co do raczek i zabawek dzis Magdusia kolejny dzien wyciagala swiadomie raczki to palaczka, ktory zalozylam na lozeczku, widac bylo ze celuje w pszczolke i slimaczka i biedronke, z ta ostatnia bylo najtrudniej bo zamocowana po srodku i jakos bylo nieporecznie ale daje rade, rozwijaja sie nasze maluchy, u nas wczoraj koniec 2 miesiaca i z przerazeniem mysle ze konczy sie urlop...bede musiala kombinowac ze zwolnieniami by jakos wytrwac..pozdrowionka,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Wyprzedaż 22.08.05, 13:38 Emma, postaram się dziś lub jutro przesłać ci zdjęcia. Dziś po godzinie stania z kubeczkiem nad Bartkiem (od 3 do 4) złapłam jesgo siuśki!!! W między czasie zrobił coś jeszcze. Bałam się, że jak go będę myła to akurat posika, ale wszystko poszło ok. Teraz czekamy na wynik - tydzień!!! A ja myślałam udać się na wyprzedaże do Cubusa i Kapp Ahla (może źle napisałam) - tam mają na wyprzedażach dość niskie ceny, a jakość rewelacyjna. Z 5-10-15 jeszcze nic nie miałam, jak wyglądają po paru praniach? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma 5-10-15 22.08.05, 14:00 Na razie mam tylko kilka rzeczy z 5-10-15 (chyba cztery), ale, szczerze mówiąc, są to jedne z moich ulubionych rzeczy. Bardzo często je zakładam Sebastiankowi, więc dość często je piorę - i jestem zadowolona. Są super Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Wyprzedaż 22.08.05, 16:07 Rzeczy z 5-10-15 wyglądają super po nawet wielu praniach! No i bardzo dobrze się noszą. Sprawdzam je od 6 lat! I tylko Wam zazdroszczę bo w moim "wielkim" mieście nie ma ich sklepu. A ja kupuję dużo ich ciuszków w Outlet'tach. Głównie w Mysłowicach (na Śląsku).Ale tam to już trzeba mieć szczęście by coś od nich trafić. Jakość jest zwykle taka na jaką wygląda Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.08.05, 14:04 Acha, wrzuciłam nowe zdjęcia Sebastianka (sprzed ok. miesiąca): Zdjęcia Sebastianka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Czuję się gruba... 23.08.05, 11:24 Witajcie, Dziewczyny. Wiecie co, nie mogę powstrzymać się od jedzenia - wpierniczam więcej, niż w ciąży, i to dużo słodkiego. Nie wchodzę w żadne spodnie sprzed ciąży i mam wystający bębenek - flaczek zamiast brzuszka. Nawet nie ważyłam się jeszcze po porodzie, bo się boję co waga wskaże Jak czytałam wypowiedź Patrycji (Cruk), o tym, że tak chudnie, to aż jej zazdroszczę. A jak to u Was wygląda? Pocieszcie... Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 13:58 Wiesz co chyba mam podobnie - dużo za dużo słodyczy (((( Nigdy tyle nie jadłam, nie przepadałam za słodyczami, a teraz .... Wchodzę w jedne jeansy sprzed ciąży, całe szczęście, że jest ciepło i można chodzić w spódnicach Flaczek jest nadal i ok. 3kg do zrzucenia - niby nie dużo, ale właśnie te 3kg blokuje mi możliwość założenia innych spodni ;-( A w ramach pocieszenia proponuję małą kawkę i .... ciasteczko Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 14:12 Oj Kasiu! Aleś poruszyła temat! Ja się podpisuję obiema rękami. Mam dokładnie to samo. A co najgorsze to po Robercie mi zostało nie po ciąży tylko jak skończyłam karmić kilka kilo do przodu. nie martwilam się tym bo miałam wtedy sporo niedowagi. Ale teraz! Zgrozo!Stanęłam na wagę i odkryłam, że po porodzie ważyłam o 2 kilo mniej niż teraz. Na szczęście wchodzę we wszystkie ciuchy, choć są mocno opięte w pasie i w biuście. Więc ... siadam do kawy zaproponowanej przez Truskaweczkę i wcinam ciacho. A potem może jakoś wkońcu się do gimnastyki zmobilizuję? Co Wy na to by jakoś poćwiczyć i się wspólnie do tego motywować (mnie brak silnej woli niestety). Kasiu - chyba odkryłam do czego służy stempelek. Ale jeszcze sprawdzam. JAk będę wiedzieć co dalej to dam znać... Zmykam, bo się Ola właśnie obudziła Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 14:19 Zapomiałam -zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć! Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 14:38 Iwona, na zdjęciu na plaży wyglądasz na szczupłą osobę a co do gimnastyki ... to chyba ktoś musiałby nade mną stać z batem ... Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 15:35 Mnie zostało jeszcze jakieś 3kg do oddania. Wchodzę w moje portki sprzed ciąży ale dobrze jest jak wciągnę brzuch, bo inaczej mam taki zwis damski Co do słodyczy to chyba od zawsze je lubię. Teraz "staram" się ograniczać ale bywa, że obiadu nie zjem ale ciastko owszem. Te moje spożycia tłumaczę sobie tym,że: targam ciężki wózek, jakieś siaty z zakupami, dużo chodzę na spacery... (winni się tłumaczą)hihi. A tak poważnie to postanowiłam nie jeść kolacji i daję radę.(decyzję podjęłam po tym jak zobaczyłam ile zjada mąż a ile ja) minęło już chyba z 2 tyg. i się trzymam- nocą nie odmrażam sobie rąk w lodówce Dziś mam wyjątkowy dzień-urodziny, więc kto ma chęć na ciastko? Serwuję sernik na zimno, sernik zwykły(?) upieczony przez moją mamę i ciacho z czarnymi porzeczkami.....pychotka...... pozdrawiam, jola Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 15:41 Jolu, wszystkiego najlepszego ! Zdrówka i spełnienia marzeń Serniczek mnia mniam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 17:39 jolu, zycze duzo zdrowka, usmiechu i cierpliwosci. a na serniczek to bym sie skusila... ojej, 2-3 kg to jeszcze malo... ja chyba waze z 10 wiecej niz przed ciaza no, w koncu w ciazy mialam do przodu 25 kg. a na cwiczenia to u mnie nie ma szans... jechalismy dzisiaj do urzedu, wiec wjechalam po meza do pracy, zeby razem jechac. i niezdara wylal na sebastiana prawie cala ice tea; wszysciutko mokre - od butow sebka poprzez jego spodnie az do poduchy w wozku. a on sie nawet nie obudzil... i w roznych miejscach juz go przwijalam, ale dzisiaj w tramwaju to po raz pierwszy - nie polecam... sorry, ze tak bez interpunkcji i nie po polsku, ale karmie mojego zarlacza. a wczoraj wlozylismy mu do reki grzechotke, to nia potrzasal i sie cieszyl Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 20:23 Jolu, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, duzo zdrówka i samych cudownych chwil z maluszkiem )))))))) Wiecie co, ja zawsze uważałam się za chudzinę i tak byłam postrzegana przez wszystkich. Może niektórzy dalej tak twierdzą, ale ja czuje się jakaś "napuchnięta", a szczególnie na brzuchu. Mnie też zwisa taki fałdek. Kurcze, tak mi z tym dziwnie, bo nigdy brzucha nie wciągałam. Ja też mam problem, żeby wcisnąć się w niektóre ciuchy sprzed ciąży. Dziewczyny, nie miejcie do siebie wyrzutów, że nie ćwiczycie i dużo jecie. Powiem Wam tak. Praktycznie zaraz po porodzie zaczełam codziennie ćwiczyć wieczorkami. Najpierw były to typowe ćwiczenia dla kobiet po porodzie (miałam taka ulotkę o ćwiczeniach z NIVEA), a później stopniowo wymyślałam sobie coraz to intensywniejsze. Teraz ćwiczę, kiedy mała lezy na macie i fika sobie, to i ja wtedy fikam, robię szczególnie takie ćwiczenia na uda, pośladki i brzuch. I co?? Jakoś nie widzę efektów i coraz bardziej się zniechecam. Natomiast w kwestii jedzenia myslę, że tłumaczy nas sam fakt karmienia piersią i poprostu potrzebujemy dużo jeść i brakuje nam cukrów do tego aby mieć siły. Jak jemy z mężem jakiś posiłek, to ja jem ciągle dwa razy więcej, a on przeciera oczy i sie dziwi, gdzie to sie mieści...ale mi głupio Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: majowo-czerwcowe dzieciaczki 2005 23.08.05, 21:27 Witaj anutka i napisz coś więcej o sobie i swojej dzidzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 21:44 To jest temat rzeka. Ja zrzuciłam już 20 kg po ciazy ale jeszcze zostało mi 5 i już się cieszyłam że fajnie mi idzie dopóki znowu nie stanęłam na wadze a tu znowu 10 do przodu i nadal 15 do zrzucenia i tak w koło Wojtek. Niewiem dlaczego tak się dzieje bo nie mogę jeść wszystkiego ze względu na alergie Moniki więce nie jem nabiału a co za tym idzie słodyczy bo wszystkie mają mleko w proszku lub jajka. Coprawda zapycham się chlebem i kartoflami ale coś muszę jeść. Jestem przerażona bo wyglądam... a czuję się przez to (((( Od tego tygodnia zawziełam się i nie piję już słodzonej herbaty, zaczynam próbować owoce i warzywa ostrożnie żeby obserwować czy nie ujawnia się alergia i tak wiem już że mogę jeść marchewkę,jabłka,brzoskwinie,fasolę (zero kolek), arbuza i cukinię moją ulubioną, kalafiora i brokuła. Wprowadzam sobie dietę bez chleba i ziemniaków a za to powyższe warzywka i mam nadzieję że po 2 tygodniach już będzie lepiej. Jak nie to się chyba załamię, bo nie mogę się na siebie patrzeć. Już nawet zdjęć unikam. Mi też wisi flak a na dodatek z rozstępami brrrr Myślę też że, tycie związane jest z hormonami, jak tak to będze przechlapane. zaczełam brać Cerazette ale okazuje się że nie mogę bo ból głowy, brzucha i zawroty miałam tak silne że, aż zemdlałam i po 15 dniach stosowania zostawiłam w cholerę. Więc kłopoty z tuszą to mogą być właśnie tym spowodowane. Pozdrawiam i sorry za gramatykę ale już padam i idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
anutka Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 22:02 Ja też czuję się gruba. Mój mąż nie może już ze mną wytrzymać. Od porodu ciągle pozostaje mi do zbicia ok.3kg. Karmię małą tylko z piersi i słyszałam, że w tym czasie sie po prostu nie chudnie. Apetyt mam ogromny i ciągle bym coś jadła. najgorsze, że jestem uzależniona od słodyczy. A propo's przedstawienia się - jestem z Wrocławia, mam 28 lat. Hania jest moim pierwszym dzieckiem. nie mam z nią większych problemów, jedynie to, że ma podejrzenie skazy białkowej. Hania jest b. żywa, ciągle się uśmiecha, gaworzy, najcudowniejsza jest o 7 rano-wtedy potrafi godzinę piszczeć z radości. Moja Hanutka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27929300 Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 wszystkiego naj... 23.08.05, 20:24 Jolu, wszystkiego najlepszego!!! Zdrówka, pociechy z dzieciątka i przespanych nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: wszystkiego naj... 23.08.05, 21:25 Sto lat, sto lat niech Jola żyje nam!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 Re: wszystkiego naj... 23.08.05, 21:40 DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA!!! 33 to poważny wiek Najbardziej życzyłabym sobie, żeby moja córuchna zaczęła spać w łóżeczku, bo jak na razie służy ono jako pojemnik na grzechotki... no i tych przespanych nocy (ale to dopiero za jakieś 2-3 lata ( ciasta zżarłam tyle, że hej! wyczerpałam mój tygodniowy przydział ) Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam z deszczowego Wrocka. jola Odpowiedz Link Zgłoś
anutka Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.08.05, 17:54 Trochę pozno tu trafiłam, ale tez postanowilam dolaczyc. jestem mama Hani,ktora urodzila sie 18 czerwca w szpitalu w Trzebnicy. pozdrawiam wszystkie mamy z forum i ich dzieciaczki Moja Hania forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27929300 Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Jak usypiacie .... 25.08.05, 14:58 ... Wasze maluchy w ciągu dnia (poza spacerami, jazdą samochodem ...) ? Chodzi mi o usypianie w domu ? U nas czasami butelka z mleczkiem zadziała, ale raz lub dwa razy Kamil usypiany jest na moich rękach Czytam właśnie "Język niemowląt" Tracy Hogg i ona rzeczywiście ma rację Co będzie za 6-7-8 m-cy ? Będę po domu krążyć z takim 'klocem' ? Ale z drugiej strony jak go nauczyć zasypiania w łóżeczku w ciągu dnia ? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Przewijak 24.08.05, 09:22 Wiecie co, mam przewijak na łóżeczku, ale chyba będę musiała go zdjąć, bo Sebastian już zaczął kopać w niego swoimi kochanymi stópkami. Tylko, że to będzie trochę "robota głupiego" - za każdym razem, gdy chcę go użyć, to kłaść go na łóżeczko. Może lepiej obniżyć już podłogę łóżeczka? Ale to też ma swoje minusy... Cholercia, nie mam pojęcia. Jak sądzicie? Swoją drogą - do wanienki też już się nie mieści, szczególnie, jak sobie fika w kąpieli, to uderza główką o ściankę i wbija stopy w naprzeciwległy koniec... Boże, on tak wirzga tymi nóżkami, jakby chciał gdzieś dobiec. Teraz również, na przewijaku. Jest słodki)) Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Przewijak 24.08.05, 17:14 Kasia emma- ja bym obniżyła poziom w łózeczku bo i tak 4-5 miesiąc trzeba będzie to zrobić a faktycznie wkładanie i wykładanie przewijaka jest męczące. anutka- nasza Monika też ma podejrzenie skazy białkowej ale mi się wydaje że to tylko nietolerancja nabiału a nie od razu skaza. Wielu pediatrów pochopnie diagnozuje alergię a wiadomo że niemowlęta rzadko mają idealną skórę. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anutka Trują mi dziecko 24.08.05, 17:36 Muszę się wyżalić na forum bo już nie mam siły. Mieszkam w bloku i moi sąsiedzi z dołu robią remot, taki generalny. remont trwa już 1,5 miesiąca. Hałasy są okropne, najgorsze sa rytmiczne stukania mlotkiem i jakies dziwne szorowania po suficie. na czas wiercenia w betonowych murach wyniosłam sie z Hania z domu (byli tak mili ze wczesniej uprzedzili). Ja jestem strasznie wrazliwa na halasy ale najbardziej szkoda mi dziecka. pomijajac halasy codziennie pod wieczor smrodza jakims okropienstwem, ze ja sama czuje sie po tym fatalnie. Wiem ze to nie ode mnie zalezy i remont to ludzka rzecz, ale pozabijalabym. no troche mi lepiej. Pozdrawiam i zycze milego wieczoru, ja juz niestety jestem klebkiem nerwow. zazdroszcze tym ktorzy mieszkaja w domku... Moja Hania forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27929300 Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Przeziębiłam się :((((( 24.08.05, 20:51 Tak na prawdę to zaraził mnie mąz, którego boli gardło i ma katar od paru dni. Próbowałam go jakoś leczyc i już mu przechodzi, a dokładnie to przechodzi na mnie. Jestem zakatarzona i czuje się tak jakby zaraz miało mnie rozłożyć na dobre ((((((((((((((( Boję sie, że Martynka się zarazi. Podobnie tak jak podczas ciąży zastanawiam się czym mogę sie leczyć karmiąc piersią. Poradzcie coś. Na dodatek mam jakiś problem z mlekiem w ciągu dnia. Jest go poprostu mało. Zbliża się wieczór i na noc wszystko się normuje. Dlaczego tak się dzieje?? Jakiś czas temu któraś z Was pisała o zwiększonym zapotrzebowaniu na pokarm przez dziecko w 6,8 i 12 tygodniu i związaną z tym małą ilością mleka u kobiety do czasu az sie popyt wyrówna z podażą. U mnie dokładnie tak było i musiałam małą dokarmiać butelką. A teraz znowu kicha z mlekiem. Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie wrocławianki-Anię i Jolę Aga-tez z Wrocławia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Przeziębiłam się :((((( 24.08.05, 21:30 Aga - jasne, że możesz karmić, a wręcz powinnaś bo w ten sposób podajesz jej przeciwciała, które u Ciebie się już wykształciły na choróbsko. Swoją drogą życzę dużo zdrówka! Leczyc się też możesz np. syrop z cebuli, Stodal,czosnek itd. Co do pokarmu to w 12 tygodniu pokarm zmienia swoją konsystencję i skład dostosowując się do potrzeb maluszka. Po prostu przetrzymaj i częściej przystawiaj małą. Pobudzisz piersi i wszystko wróci do normy. Ja bym nie podawała butelki (ach te złe doświadczenia), tylko ściągała trochę pokarmu i do lodówki na wieczór. Możesz nawet zamrozić. Tylko nie wolno ciepłego mleczka wlewać do schłodzonego. Trzeba poczekać aż ostygnie i wtedy razem zlać. Przy Robercie tak robiłam i przez dzień zbierałam po troszku na wieczór dla małego, żeby na noc był "po uszy" najedzony. I nie wiem co pomogło, ale po kilku dniach wszystko wróóciło do normy.Podejrzewam, że to trochę psychika, trochę częstsze pobudzanie no i sama natura ze zmianą składu stosownie do potrzeb malca. Ni upadaj na duchu za dwa dni wszystko wróci do normy! Zobaczysz Trzymam kciuki! Jolu - wszystkiego dobrego! Serniczek pychotka! To bardzo fajny wiek! Też mam tyle to wiem! jak tam atmosferka? Witam Anutkę z Hanią i zmykam karmić Oleńkę! PAPA! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Przeziębiłam się :((((( 24.08.05, 22:23 Muszelka! Jak Bartuś się urodził z tym okropnym zapaleniem płuc a u mnie wylazło zapalenie oskrzeli to bałam się, że nie mogę dawać mu mojego mleka. Powiedzieli, że można bo w mleku są przeciwciała i uodpornią go na tą chorobę. Brałam też bardzo silny antybiotyk i powiedzieli (lekarze od wcześniaków w szpitalu, nie jakieś rady z gazet itp.), że do mleka przechodzą bardzo śladowe ilości i mogę podawać. Także głowa do góry!. Lecz się mądrze i karm dzidzie cycem bez stresu! Zdrówka życzymy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 czy ktos ma podobnie? 24.08.05, 22:26 Zauważyłam, że moja Ula ma często spocone stópki. Nawet kiedy nie ma skarpetek. Główka też czasem, ale to tylko przy karmieniu, w foteliku albo jak jest gorąco. Zastanawiam się czy to może mieć związek z podawaniem vit.D3? Ula zaczęła dostrzegać swoje dłonie! kilka razy dziennie przygląda się im z zaciekawieniem OPORÓW POZDRAWIA )) Muszelka! dużo zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: czy ktos ma podobnie? 24.08.05, 22:57 Nie wiem, jak to z tym poceniem jest. Aga, trzymaj się i zdrowiej szybciutko! Zauważyłam od paru dni, że Sebuś raczej używa tylko lewej rączki; na lewą się patrzy, lewą wkłada do buźki, lewą złapie grzechotkę. A prawą cały czas ma zaciśniętą w pięść. Czemu tak się dzieje? Czy to przejdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: czy ktos ma podobnie? 25.08.05, 15:44 Dziewczyny, dziękuję za słowa otuchy. Co prawda dziś czuję sie jeszcze gorzej i mam gorączkę, ale jakos na duchu mi lepiej po tych Waszych wypowiedziach. Co do karmienia, to chyba faktycznie wpadłam w błędne koło. Nie mogę małej nakarmić piersią, więc sięgam po butelkę, a wtedy naturalnie mam mniej mleka w piersiach. Muszę spróbować metodę z laktatorem. Dziękuję za rady. Kasiu, moja Martynka na początku używała głównie prawej rączki do ssania palca, chwytania zabawki, drapania sie po nosku, więc zaczęłam wkładać jej grzechotki do lewej rączki i teraz używa obu. Myślę, że trzeba wyćwiczyć obie, pomagając troszkę dziecku. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Głupie pytania 24.08.05, 22:57 1) Jak często chodzicie z maluchami do poradni? Czy wystarczy od szczepienia do szczepienia skoro nic niepokojącego się nie dzieje? jakoś nie mam ochoty małej prowadzić do jaskini zarazków :~ 2) Jak często jedzą Wasze dzieciątka? Znaczy się ile razy dziennie? :' Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Głupie pytania 24.08.05, 23:07 1 od szczepienia do szczepienia, ale my chodzimy co miesiac do nefrologa wiec i wazyc nas beda musieli bo od wagi Magdusi zalezy dawka leku 2 my na cycusiu tylko, zaczne od wieczoru bo latwiej podac: o 21/22, 3/4, 7/8 pozniej to jak sie pannie podoba, bywa ostatnio ze co 1,5 godziny.. Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Głupie pytania 25.08.05, 10:41 1. od szczepienia do szczepienia 2. Kamil na butelce je w ciągu dnia co 2h, w nocy co 4h. Na raz w ciągu dnia zjada 70-90ml, w nocu raz 120ml, a raz 70-90ml. Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 W co się "bawić" z 3 miecięczniakiem ? 25.08.05, 10:46 No właśnie - co robicie gdy dziecko nie śpi ? U nas jest: 1. karuzela nad łóżeczkiem (zabawia go max. 10 minut) 2. stojak grający (zabawia go max. 10 minut) 3. grzechotki (ale to już ze mną, ale też krótko) 4. w kuchni w foteliku przygląda się co robię (zabawia go max. 10-15 minut), ale też nie zawsze mam co w kuchni zrobić , bo np. przygotuję obiad poprzedniego dnia wieczorem. .... i co jeszcze robicie ? Macie jakieś pomysły ? Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 Re: W co się "bawić" z 3 miecięczniakiem ? 25.08.05, 14:08 Mojego Ulaka bawi w łóżeczku plakat pt."na wsi". Jest b.kolorowy, dość sporych rozmiarów. Wisi to na ścianie tuż przy łóżeczku, a ponieważ na łóżeczku kładę przewijak więc ten plakat jest "w głowie" Uli. Jako noworodek wyginała się żeby tylko tam zerknąć, a teraz kładę ją w łóżeczku, plakat obniżam, że zahacza o niego nózkami. Jak tylko się rozwierzga plakat zaczyna się chuśtać na prawo i lewo i w ten sposób sama "nakręca" zabawe sama II wersja z plakatem: Ula na brszuszku a plakat "postawiony" w łóżevzku. poza tym grzechotki, wisielce i moja "produkcja" ) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: W co się "bawić" z 3 miecięczniakiem ? 25.08.05, 14:48 Ola "siedzi" w leżaczku a my do niej zagadujemy. Najbardziej jest ciekawa tego co robi Robert i przy tych obserwacjach zwykle zasypia Poza tym to jak u Was karuzelki, pozytywki, dyndadełka (z tego co jest pod ręką byle było białe, czerwone, czarne lub granatowe. Im dziwniejsze tym dłużej obserwuje. I tyle Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: W co się "bawić" z 3 miecięczniakiem ? 25.08.05, 15:48 U nas podobnie: karuzelka, mata, grzechotki, leżaczek. Oczywiście dochodzi jeszcze do tego kładzenie na brzuszku, oglądanie za mną telewizji, gdy chcę trochę odpocząć, wspólne polegiwanie i gruchanie, "zwiedzanie świata" na moich rękach i np. przeglądanie się w lustrze. No i tym wszystkim na szczęście mała szybko się męczy i chce spać. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Głupie pytania 25.08.05, 14:51 Pytałam, bo moja Gwiazdeczka poprzestaje na 6-7 karmieniach. Maksymalnie 8 jak jest upał. Nie za mało? jak myślicie to w końcu takie maleństwo jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Jak usypiacie ... 25.08.05, 19:21 ... Wasze maluchy w ciągu dnia (poza spacerami, jazdą samochodem ...) ? Chodzi mi o usypianie w domu ? U nas czasami butelka z mleczkiem zadziała, ale raz lub dwa razy Kamil usypiany jest na moich rękach Czytam właśnie "Język niemowląt" Tracy Hogg i ona rzeczywiście ma rację Co będzie za 6-7-8 m-cy ? Będę po domu krążyć z takim 'klocem' ? Ale z drugiej strony jak go nauczyć zasypiania w łóżeczku w ciągu dnia ? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 20:34 Wiesz co, Truskaweczko, ja nie usypiam Sebastiana. Po prostu jak nie chce, to nie śpi. Zaśnie sam jak będzie zmęczony. Fakt, że mało śpi w ciągu dnia, ale ja go nie zmuszam; po prostu wiem, o której (mniej więcej) będzie sobie drzemał i planuję zrobienie czegoś właśnie na tą godzinę. Tylko, że ja mam o tyle dobrze, że nawet jak Sebek nie śpi, to może sobie leżeć i zazwyczaj nie krzyczy. A na rękach prawie w ogóle go nie nosimy. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 21:40 witam, ja w sumie podobnie jak Kasia, gorzej na wieczor, tu po kapieli Magdusi i nakarmieniu marze o tym by zakonczyla swoja aktywnosc na dany dzien, i tu zaczyna sie polka...maz usypia na lezaczku lub na kolanach, zwykle wtedy Magdusia robi jeszcze jedna kupke albo puszcza mase baczkow..no i odbija u meza na ramieniu, tego nie lubie bo on ja wtedy nosi troche kolyszac, staram sie wytepic by sie nie nauczyla tylko tak zasypiac, bardzo czesto klade i wychodze i sobie zasypia, w ciemnosciach lub z lampka..pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 21:45 Wieczorem też kładę i zasypia sam, czasem po pół godzinie bezczynnego leżenia. Z tym, że ja nie wychodzę, bo jesteśmy w jednym pokoju, tylko siadam na forum Ale muszę przyznać, że smoczek jest niezastąpiony. Może to i niezdrowe, ale co to za cudo... Aga, a Magdusia używa smoczka? Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 22:02 w dzień Monika ma 2 regularne drzemki od ok 10 do 12 i od ok 2 do ok. 3 czsem 4. Tak jakoś robi się senna, marudzi i zasypia sama bez noszenia, albo w łóżeczku albo w nosidełku. Czasami jeszcze sobie drzemie o innych porach ale zauważyłam że powyższe godziny często się powtarzają. Wieczorem po spacerze 6-7 i pół godzinnym masażu około 20 kąpiemy, całą toaletą zajmuje się mą,ż a ja czekam na czystego bąbelka i karmię. Zamykam wtedy pokój, świecę delikatne światełko wyciszam wszystko i karmię z dwóch piersi, odbijam i kładę do łózeczka. Zasypia w mig i śpi od ok. 9 do 5-6 rano póżniej karmienie i znowu śpi do ok. 8. Nie uzywamy smoka i od początku nie dawaliśmy. Teraz zauważyłam że zaczyna sobie wkładać piąstki do ust i myslałam że jednak się nie obejdzie bez smoka ale gdzieś przeczytałam ze w trzecim miesiącu to normalny objaw, więc narazie pas. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 22:04 smoczek to dla Magdusi bee, ostatnio troszke sie z nim przeprasza ale te troszke to minutka, trzeba stac i pilnowac bo pluje, ale i zdarza sie Jej probowac sobie przytrzymac, madra dziewczynka , na razie raczki nieporadne i przewaznie lapie za koleczko i nie udaje sie znowu wlozyc jak wyleci..na poczatku mowilam wole niech ssie kciuk niz smoka, pozniej jak plakala chcialam by chwycila smoka a ona sie obrazila...trudno..ogolnie tyo zasypia i bez smoka i bez kciuka..jesli to cala raczke pakuje do buzi.Pozdrawiam,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 07:32 Oj, jak ja chciałam robić tak jak Kasia Marzyłam, żeby drugie dziecko zasypiało samo ze zmęczenia i próbowałam Niestety on sobie z tym nie radzi - odłożony do łóżeczka czy na nasze łóżko zaczyna się wiercić, smoka wypluwa, marudzi i ... doprowadza się do strasznego płaczu Dziś jeszcze spróbuję położyć się koło niego i pomóc mu zasnąć. Na szczęście wieczorki są luxusowe - ja kąpię i szykuję czyściocha, kładę do łóżeczka, a mąż karmi. Mały usypia na koniec karmienia albo tuż po. A smoczek potrzebny jest tylko w ciagu dnia - do uspokojenia przed zaśnięciem ... na moich rękach W nocy jest niepotrzebny Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 09:05 A wiesz, z tym położeniem się obok, to może być dobry pomysł. Jak my tak sobie leżymy i ja zasnę, to Sebastian prawie zawsze zaraz zasypia. Przypuszczam, że może usypia go mój oddech. Acha, i Sebuś lubi być przykryty po samą szyję. Jak czuje kołderkę lub kocyk pod bródką, to się ślicznie uśmiecha i szybciej zasypia No i koniecznie - pieluszka tetrowa przy buźce. Czasem to się tak w nią wtuli, że boję się, czy ma tam czym oddychać. Ale spróbuj zabrać lub odsunąć tę pieluchę, to się kręci niezadowolony. Jak zapomnę mu dać albo sobie niechcący odsunie, to wkłada rączki pod poduchę i przysuwa ją sobie dfo buźki, także zdarza się, że ma po bokach główki takie "skrzydła" z poduszki Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 10:27 Ania a sprobuj dac swoja koszule czy pidzame?bo to glownie o zapach mamusi chodzi, moze zamiast wspomnianej przez Kasie tetrowki...Magdusia tez zasypia z tetrowka albo ma specjalne dwie chusteczki takie jak do wiazania na glowe dla Maluchow, uwielbia sie nia nakrywac ale czasami sie wystrasza jak sie przebudzi i nic nie widzi-teoretycznie nic bo sa przewiewne..pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 11:18 Dziewczyny, dzięki za rady. Napewno spróbuję położyć się koło niego, spróbuję też z pieluszką i moją bluzką ) Napiszę o rezultatach, a jak pomogą zapraszam Was na kawkę i WIELKIE CIACHO Pozdrówka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kajka76 wpadlam na chwilke:) 26.08.05, 12:13 czesc ddziewczyny, niestety na czas wakacji nie mam stalego dostepu do internetu.zaraz po porodzie wyjechalam do rodzicow (tam mala jest caly czas na swiezym powietrzu) a w warszawie jestem tylko na badaniach z coreczka ale maz drukuje mi wszystko i jestem w miare na biezaco korzystam teraz z okazji i pisze. 27.06 przez planowane cc urodzilam sliczna coreczke 3260 i 54 cm jest cudowna i zdrowa mamy za soba szepienia ,ktore przeszla w miare spokojnie, karmie ja piersia-to straszny glodomorek. teraz ma prawie 9 tyg ( jutro konczy dwa miesiace) i wazy 5 kg jest grzeczna, uwielbia sie kapac. budzi sie ok 3-4 potem ok 6 rano na cycusia, robi piekne kupki, slicznie sie usmiecha i gaworzy pozdrawiamy Was serdecznie Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: wpadlam na chwilke:) 26.08.05, 21:25 Kasiu, fajnie, że wpadłaś. Pozdrawiam Ciebie i Twoja cudowną Olę. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 21:39 U nas z usypianiem coraz gorzej. Do mniej więcej tygodnia temu było tak jak u większości z Was. Karmienie, odbijanie i Martynka sama zasypiała. Teraz kiedy świat już ją bardziej interesuje ma problemy z samodzielnym zasypianiem. Jedynie w nocy (chwała Bogu) jest w porządku, karmię i kładę do łózeczka, a ona zasypia szybko. W dzień natomiast jak się trochę pobawi i widzę, że jest juz zmęczona, to mam problem z uśpieniem jej. Cyca nie chce, noszenie nie pomaga, jak położę do łóżeczka to płacze i tak samo jak kładę się z nią na łóżku, jedyne co ją uspokaja to butelka. No i właśnie przez ta butelkę wpedzilam się w kozi róg, bo co przychodziła pora drzemki, to ona w ryk, a ja po wielkich bojach w końcu robiłam butelkę, no a w piersiach coraz mniej. Stwierdziłam więc, że będę ją karmiła po drzemce, a nie przed i w ciągu dnia było dobrze, karmiłam ja piersią, a moja laktacja zaczęła wracać do normy. Za to wieczorem, gdy chciałam ja na chwilkę chociaz uśpić przed kąpielą, bo widziałam, że jest zmęczona, to mi sie tak rozpłakała, że o spaniu ani kapieli nie było mowy. Skończyło się oczywiście butelką i dopiero wtedy ją spokojnie wykąpałam, potem się jeszcze troche pobawiła, dostała cyca i teraz śpi. Ufffff... Muszę postarac się ściągać w ciągu dnia trochę mleka, żeby w takich sytuacjach kryzysowych dawać jej butelkę, ale z moim mlekiem. Trzymajcie kciuki. Generalnie po skończeniu mniej więcej 12 tygodnia bardzo mi się dziecko zmieniło. Zaczęła więcej sie bawić, interesować wszystkim do okoła i zaczęły sie problemy z usypianiem. Postanowiłam więc zaglądnąc do książki "zaklinaczki". Idę czytać. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Jak usypiacie ... 28.08.05, 22:23 A ja odkryłam sposób na mojego bąka!!! Jak zaczynał być marudny, popłakiwać, ziewać i "mulić" oczka to braliśmy go na ręcę i chodziliśmy od 0,5 do 1,5 godz. po mieszkaniu. Przypadkiem stanęłam z nim w kuchni jak mąż coś tam pichcił i miał włączony okap na maxa. Młody zasnął w 3 minuty!!! Pierwszy, drugi raz myślałam, że to przypadek. Od piątku tak go traktujemy (dodatkowo zakrywam go flanelą albo kocykiem po czubek głowy, żeby miał ciepło i nic nie widział) i zawsze działa! Ale warunek: musi być zmęczony i dawać sygnały, że by pospał. Życie, szczególnie w nocy, zaczęło być piękniejsze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Jak usypiacie ... 28.08.05, 23:25 olina77 - możecie też spróbować suszarki do włosów. Wielu z moich znajomych rodziców w ten właśnie sposób usypało swoje maleństwa. To prawdopodobnie działa (ja nie próbowałam bo nie mam takiej potrzeby). Chodzi o to ze w brzuszku własnie takie podobne dzwięki słyszy dziecko (przepływa krew, jelita pracują, coś w rodzasju szuuuu,szuuuu) i to bardzo uspokaja niemowlęta. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Jak usypiacie ... 29.08.05, 12:34 Ola, sa gdzies w necie szumy do sciagniecia, jak nie masz podesle, tyle ze sporo zajmuja, suszarka, odkurzacz i wodospad. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Jak usypiacie ... 29.08.05, 12:36 Monika450, my właśnie wcześniej testowaliśmy suszarkę, radio bez fal i nic nie działało. Ten okap to dla nas epokowe odkrycie!!! Naszemu bączkowi też się pocą stopy, a jak zdejmę mu skarpetki, żeby sobie powietrzył to szybko mu marzną. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Jak usypiacie ... 29.08.05, 13:00 A ja się zaparłam i próbowałam stosować przy usypianiu Martynki medtody "zaklinaczki" i przyznaję, że w serialu, pod jej okiem idzie to łatwo, a samemu bardzo ciezko. Przynajmniej mnie. Pomęczyłam się przez kilka dni i wróciłam do usypiania cycem i noszenia, tyle tylko, że nie chodze juz po pokoju i nie lulam jej za mocno, żeby nie rozpraszać. Wieczoram nie ma praktycznie problemu, sama szybko zasypia. Za to udaje mi się karmić ją już tylko piersią, a nie dokarmiać butelką. Szczerze mówiąc nie wierzyłam, że tak będzie, ale się udało i dziękuję Wam za słowa wsparcia, dałyście mi "kopa" i tego mi trzeba było. Dzięki !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Jak usypiacie ... 31.08.05, 11:52 Hej. Po wczorajszym odcinku "zaklinaczki" postanowiłam ponownie usypiania Martynki wg jej zaleceń. Jak na razie jest OK. Staram się trzymac kolejności: karmienie, zabawa, sen, karmienie,..., itd. Próbuję jeszcze w to wszystko wpleść spacer, bo odkąd są problemy ze spaniem, to mała nie spi w wózku, bo najpierw sie rozbawi w nim, a potem nie umie zasnąć, bo wszystko ją rozprasza. Jeszcze nie do końca tez mi pasują odstępy między karmieniami, wydaje mi się, że są za długie, no bo jak ją np. nakarmie po spaniu o 9:00, potem jest zabawa i kolejne usypianie ok. 10:00, to po 30-40 min. snu budzi sie bo jest głodna, a to za krótko znowu żeby się wyspała. Jaizo, jak to wygląda u Twojej Eli, bo z tego co pamiętam, to Ty tez stosujesz plan zaklinaczki?? Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 i juz po urlopie macieżyńskim :((( 31.08.05, 11:53 Dzisiaj dokładnie mi się kończy. Do 27.10. mam urlop wypoczynkowy, a potem to już wychowawczy. A jak u Was ?? Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: i juz po urlopie macieżyńskim :((( 31.08.05, 21:43 Mi się kończy 2.10, a pózniej wypoczynkowy do poł. listopada a dalej nie wiem co robić. Wychowawczy płatny mi się nie należy więc nieopłaca się nawet załatwiać, a wrócić do pracy i zostawić takie maleństwo?????? Zresztą chcę zmienić pracę więc chyba poproszę o zwolnienie i pójdę "na Kuronia" na pół roku i w marcu zacznę poszukiwania nowej pracy. Jak sobie pomyślę że będe musiała pójść do szefowej na rozmowę w tej sprawie to "siódme poty" występują mi na plecy. Niestety życie. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Teściowa... 27.08.05, 17:27 Jezu, moja teściowa rano wrócila z Niemiec. Pracuje tam i siedziała ok. 4 miesięcy i dzisiaj rano powróciła Zaznaczam, że mieszkamy razem Ma taki głośny i piskliwy głos, że szkoda gadać Sebastianek od rana płacze (może to zbieg okoliczności?!), a taki grzeczniutki był. A teraz dać mu cyca to godzinne uspokajanie, bo wpada w taką histerię, że już nie mam siły. Ja chcę, żeby już z powrotem pojechała, a ona przyjechała na 2 miesiące Nie mogę powiedzieć złego słowa na moją teściową, to naprawdę złota kobieta, ale zupełnie nie z mojego świata. Ja lubię spokój, ciszę, bardzo rzadko podnoszę głos. A jej wszędzie pełno, krzyczy zamiast mówić i trajkocze jak najęta. A to raczej przy dziecku niewskazane... Jestem ciekawa, kiedy Sebastian się przestawi (dzisiaj widział ją pierwszy raz na oczy). Ale ze mnie wredna synowa. Ale musiałam się komuś wyżalić. No, trochę mi ulżyło Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Teściowa... 27.08.05, 21:25 Kasiu, życzę Ci cierpliwości. Ja równiez mam wspaniałą teściową, ale podobnie jak Twoja duzo i głosno mówi, a ja tez tego nie lubię, bo jestem osobą raczej cichą i spokojną. Tyle tylko, że ja nie mieszkam z teściową. Mam nadzieję, że Twoja teściowa sama się szybko zorientuje po zachowaniu Sebastianka w czym rzecz. Jeśli nie, to życzę Ci spokoju i radziłabym mężowi z nia porozmawiać, żeby przez to nie pogorszyły się między Wami stosunki. Poza tym dwa miesiące pewnie szybko miną. Głowa do góry i powodzenia ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza witajcie 28.08.05, 09:35 Dawno tu nie byłam, ale nasze 15 godzin na ten miesiąc dawno wyczerpane. Melduję się tylko. Przeczytałam wszystkie Wasze posty od ostatniej tu wizyty i mam podobne problemy: niskie libido, wychodzące włosy, apetyt, 2 kg do zrzuceia (ale tu akurat jestem zadowolona - dziewczyny to dopiero 3 mies.!, pamietam jak w poprzedniej ciązy zaczęłam chudnać to w pół roku po porodzie wyglądałam jak kosciotrup, z wielkimi cycami, ha ha, bo schudłam dodatkowo jakieś 8 kg; wiem, Ze bywa różnie, najczęściej winne są hormony) i radości: Ela też ładnie się rozwija, jak Wasze dzieciaczki, oststnio zaczęła chwytać zabawki, wali w baranki nad łóżeczkiem aż huczy, popiskuje słodko. Jeśli chodzi o Zaklinaczkę to wkleję Wam kawałek postu z niemowlaków i zmykam, bo czas mnie goni, pozdrawiam "Po ustapieniu kolki, od jakiegoś miesiąca moja 3 mies. córeczka Ela zachowuje się jak "dziecko Zaklinaczki", czyli obudzi sie, je, pobawimy się z 45 minut, układam ją do łóżeczka, wycisza się i zasypia, pospi od pół godziny do 1,5 godziny i cykl sie powtarza, o ile coś tego nie zakłóci (jakieś wyjscie, odwiedziny, spacer zbyt długi, czy rozweselanie dziadków). Wystarczy, że za długo czuwa i już jest rozdrażniona i nie może tak łatwo zasnąć, trzeba ją utulić. Co zdarza się nie często, bo staram się zachowywać ten rytm. Wieczory są przez ten miesiąc bardzo spokojne: karmię ją, pobawimy się z pół godziny, kąpię, gaszę światła, wyłączm TV, zaciemniam okna, daję małej smoczek, wychodzimy z meżemi i synkiem z pokoju i już po 10 minutach możemy wrócic, bo mała śpi słodko przez 6 - 7 godzin! Czytając "Język niemowląt", szczerze powiedziawszy, nie wierzyłam, ze to działa." I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Emmy 28.08.05, 09:39 Kasiu, ja tez zauważyłam, że Ela zaczęła chwytać głównie lewą ręka, oczywiście przestraszyłam się bojac asymetrii Zaczęłam jej podsuwać zabawki głównie do prawej i po 2 dniach bawi się już i lewą i prawą. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: witajcie 29.08.05, 14:00 Ja też witam po przerwie, bo właśnie wróciłam z Giżycka od teściowej. Pogoda była super, wypoczęłam a na razie piorę, sprzątam i bawię dzidzię, która nie może na nowo przyzwyczaić sie do swojego łóżeczka i domu, w nocy wstawałam dziś chyba z pięć razy a i w dzień od rana spała tylko godzinę. Jak znajde chwilkę to przeczytam zaległości i jeszcze troche dopiszę. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Muszelki i Oliny 29.08.05, 13:41 Dziewczyny a jak z badaniami siuskow Waszych Maluchow?albo cos nie doczytalam albo nie pisalyscie, Aga wiem, ze Martynka brala lek a pozniej mial byc kontrolny posiew..pozdrawiam,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: do Muszelki i Oliny 29.08.05, 20:36 Dziś odebrałam wyniki. Nie ma e.coli!!! )) Jest coś innego, ale lekarka powiedziała, że to raczej coś nie tak było przy pobieraniu (z powietrza, to nie są bakterie występujące w moczu). Także zakończyło się na Furaginie, nie trzeba było podawać antybiotyku! A Furagin też już dziś odstawiłam. Także było minęło! Wczoraj byłam bardzo mądra i podałam Młodemu normalny Bebilon, nie Pepti - doszłam do wniosku, że skoro te wszystkie objawy były spowodowane bakterią a nie alergią, to czemu nie. No i mam za swoje! Bartek cały wysypany! Czyli bakteria naszła się z alergią! Bo skaza to to podobno nie jest -nie takie objawy. Ciekawe na co to moje dziecko jest uczulone? Teraz sobie smacznie śpi, a mama idzie prasować tony ciuchów! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do Oli 29.08.05, 21:31 Olu, a jak Bartuś - czy już Ci nie płacze tak cały dzień? I jak mata - czy może już ją polubił? Ja kupiłam Sebastianowi taką podobną zabaweczkę, jak Ty miałaś powieszoną w wózku. Tylko trochę mniejszą, ale też taką kolorową. I wiesz co - to był strzał w 10! Sebuś ją po prostu uwielbia. Wpatruje się w nią jak zahipnotyzowany Dzięki za poddanie pomysłu Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Zabaweczka do wózka 29.08.05, 23:54 Kasiu - a co za zabawkę kupiłaś, możesz opisać, albo przesłać na priv jej zdjęcie. Też się za czymś rozglądam Jak czytam o Waszych problemach to mi się włos na głowie jeży! Planuje też zakup łańcuszka do smoczka. Wg Was lepiej stonowany i spokojny, by nie zwracał uwagi małej, czy wręcz przeciwnie, nieomal zabawka? (o ile takie w ogóle są) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Zabaweczka do wózka 30.08.05, 21:08 Postaram się jutro Ci przesłać Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 po chrzcinach 30.08.05, 22:18 Witam, w niedzielę nasza Ula stała się dzieckiem bożym Nie zapomne tego wydarzenia nigdy początek był spokojny a gdy wyszedł ksiądz głosić kazanie, Ula zaczęła kwękać. Myslę sobie " jak karmić to tylko teraz" wzięłam ci ją do zakrystii, karmię. Kazanie było króciutkie (w moim odczuciu). Słyszę, że to już końcówka, więc szybko odstawiam małą od cysia. Ponieważ miałam przepiękną bluzkę zapinaną od góry do dołu na PRZEKLĘTE haftki, a kazanie skończone, trzęsącymi grabami zapinam bluzkę. na jednej ręce Ulka a drugą zapinam.Co jedną haftkę zapnę-druga się rozpina. Ludzie! spociłam się a bluzka dalej niezapięta, Już słyszę komentarz proboszcza, że czekają na Ulę.... Ja już się chcę rozpłakać. Mówię do księdza od kazania "czy mógłby ksiądz ją potrzymać?ja się muszę zapiąć!" Wróciłam na miejsce, a jakże: zasłonięta Ulą i tetrą, bo haftki niestety dalej częściowo rozpięte... )) błagam! przećwiczcie karmienie w nowej odzieży zanim będzie za późno !!!)) Z osiągnięć: Ula łapie wisielce, a dzisiaj się z a ś m i a ł a ) we wrocławiu jest akademia zdrowego rozwoju-byłam dzisiaj: tłumy ludzi, jazgot, gorąco i nie wzięłam aparatu pozdrawiam, GORĄCO !!! jola Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: po chrzcinach 30.08.05, 22:27 Chichi; ale się uśmiałam, bo sobie wyobraziłam tę stuację Wiem, wiem, Tobie raczej nie było do śmiechu... Może lepszym sposobem będzie nakarmić maluchy przed wyjściem? Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 Re: po chrzcinach 31.08.05, 10:41 Ha! przed wyjściem karmiłam ją, jak trzeba w kościele wyszłam żeby dziób zatkać cysiem chrzestna Uli też miała anegdotkę: jak sobie przypomniała o tym, że nie poździerała cen z butów, to klęczała jak paralityk )) a nalepkiz ceną faktycznie widoczne: duże z kodem kreskowym ) Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: do i Oliny 29.08.05, 21:37 Może być laktoza bo bebilon zawiera jej bardzo dużo, a Peti o wiele mniej porównaj składy. Uczulenie na mleko wcale nie oznacza skazy. Skaza białkowa to poważniejsza alergia i długo się leczy (swędzenia, suche place na skórze i czerwone tzw. lakierowane policzki, bardzo brzydkie zielone śmierdzące stolce) natomiast uczulenie na mleko to poprostu nietolerancja i szybciej mija oraz objawy są łagodniejsze(wysypka może być wszędzie nie tylko na twarzy, nie swędzi tak mocno, stolce zielonkawe ale nie śmierdzą) itd itd Pewnie to wszystko wiesz, ale chciałam się podzielić swoimi spostrzeżeniami bo ja ciągle borykam się z alergią Moniki. Narazie jest dobrze ale nabiał odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: do Muszelki i Oliny 30.08.05, 10:11 Tak, robiłam jej kontrolny posiew i znowu wyszła E.coli. Jutro jedziemy zrobić USG nerek. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że te wyniki tak wychodzą, bo pobieram mocz do badania do woreczka, do pojemnika nie udaje mi się złapać. Może którejś z Was udało się u dziewczynki złapać, to napiszcie jak, bo ja nie daje rady. Nie wiem sama co robić. Jak będziemy po USG to pójdę z nią do lekarza, zobaczymy co powie. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do Muszelki i Oliny 30.08.05, 10:30 Wiecie co, piszecie o tych bakteriach, o posiewach i o "łapaniu siuśków", a ja nie wiem, czy to każde dziecko musi robić takie badania? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek posiew moczu 30.08.05, 11:16 Aga ja chyba wklejalam ten link z info adres do forum ZUM forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158 a dla tych co nie maja czasu, zaczerpnieta ze strony reflux- moczowy.w.interia.pl/ informacja na temat pobierania moczu: "Pobieranie moczu od chłopców: Należy bardzo dokładnie umyć genitalia i osuszyć najlepiej papierowym ręcznikiem (ręcznik normalnie używany również ma na sobie bakterie, których chcemy w tym przypadku uniknąć). Następnie należy przemyć genitalia za pomocą gazika roztworem rivanolu (do nabycia w aptece). Następnie pobrać strumień środkowy moczu do pojemniczka. Pobieranie moczu od dziewczynek: Należy bardzo dokładnie umyć genitalia (łącznie z rozdzieleniem warg sromowych i dokładnym umyciem), odkazić rivanolem, osuszyć papierowym ręcznikiem. Następnie pobrać strumień środkowy moczu do pojemniczka. Nie wolno dotykać brzegów ani środka pojemniczka na mocz!!!!! Mocz pobrany należy jak najszybciej dostarczyć do analizy. Najlepiej byłoby, gdyby próbka była pobierana w gabinecie zabiegowym i od razu oddawana do analizy. Jeżeli jednak ma nastąpić opóźnienie w dostarczeniu próbki do badań, należy ją przechować w lodówce." Kasia co do Twojego pytania, coz ja wiedzac o tym ze Magdusia ma refluks a nie miala zadnych objawow poza e.coli przy urodzeniu a pozniej nie, mialam nakaz zrobienia cystografii, ale gdybym nie miala to pewnie bym monitorowala posiewy moczu, niestety usg nie wykazuje zmian niskiego stopnia czyli tak jak u Magdusi 1 i 2 stopien refluksu. Posiew moczu nie jest chyba jakims drogim badaniem gdyby nawet zrobic je prywatnie, a dla swietego spokoju lepiej zrobic. Coz wiadomo jaka jest sluzba zdrowia, ja sie dziwilam ze jak bylam dzieckiem to nie mialam robionych badan krwi i moczu, no bo wtedy jak i teraz wychodzi sie z zalozenia ze jak nic nie dolega to po co robic..tiaa... ano po to bo nie wszystko widac na pierwszy rzut oka, a ja Wam zycze jalowych posiewow moczu . Aga trzymam kciuki zebys na madrego lekarza trafila, ja bym wolala zrobic cystografie mimo ze mowia ze to nie jest takie nieinwazyjne badanie ale lepiej sprawdzic czy nie ma refluksu i zapobiegac infekcjom niz pozniej sie obudzic z reka w nocniku i zniszona nerka czy nerkami, bo niestety te cholery podstepne sa bo nie bola, zreszta sama o tym ze mam chore dowiedzialam sie z glupiego badania moczu od tak przy okazji morfologii, na szczescie w pore i moge obserwowac ale roznie to bywa..pozdrawiam cieplutko,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Muszelki 30.08.05, 11:22 co prawda wyslalam juz instrukcje, ale jak my to robimy u Magdusi?szczerze nienawidze tej calej operacji lapania siuskow, ostatnio sie nie udalo i skonczylo kupa ..pewnie im dziecko bedzie starsze tym bedzie trudniej, przynajmniej do roku, kiedy nie wie co sie przy nim kombinuje, my najpierw bierzemy Magdusie pod prysznic, myje woda z mydlem, pozniej osuszam, zostaje na przewijaku, przemywam cale ciepla woda a pozniej rivanolem, ostatnio polewalam cale okolice lacznie z wewn strona ud, osuszalam jalowym gazikiem, mozna tez recznikiem papierowym, no i wtedy zaczela sie polka, maz polowal z pojemniczkiem, Magdusia na przewijaku-komodzie tak by nozki zsuniete by mu nie machala, a ja poilam, ostatnio cycem i wlasnie skonczylo sie kupa, a wczesniej herbatka i super zlapalismy, nie wiem gdzie ostatnio byl blad co zle zrobilismy ale wyszla flora mieszana, czeka nas powtarzanie pobrania, no chyba ze lekarz zdecyduje inaczej, wizyta w czwartek u nefrologa, pamietaj ze pojemniczek ma byc jalowy i trzeba to podkreslic w aptece, bo na ogolny nie sa, przynajmniej nie zawsze, powodzenia w lapaniu , Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: z brzuszka na plecki 30.08.05, 18:54 Dziewczyny dziś siedzę sobie i obserwuję jak moja niunia leży na brzuszku. Patrzę podkłada sobie jedną rączkę pod pachę, zgina nogę w kolanie i odchyla głowę do tyłu i fik na plecki i uśmiech od ucha do ucha. Myślałam że spadnę z krzesła. Pierwszy przewrót, ciekawe kiedy będą następne bo dziś już tego nie robiła. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: z brzuszka na plecki 30.08.05, 20:34 oj, ja już wyczekuję takich akrobacji u mojej córci, ale na razie nic, na szczęście ładnie już trzyma podniesiona głowę, bo z tym tez było cięzko, więc i na "przekrętki" przyjdzie u niej pora gratulacje dla Twojego bobaska Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: do Muszelki 30.08.05, 20:31 Aguś, tak jak opisujesz tą całą "operację", to wydaje się być proste. Mnie sie jednak nie udaje. Problem w tym, że jeszcze kilka tygodni temu Martynka sikała fontanną, a teraz jak sika, to tak jakby małym ciśnieniem i mocz spływa jej zakamarkami przez wargi do obytu, więc bez dotyknia skóry pojemniczkiem nie obejdzie się. Sama nie wiem jak to już robić. Często też M. nasika zanim ją umyje i przygotuje, ale będę próbowała dalej. Trzymajcie kciuki. Aga, dzięki za wszystkie informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: do Muszelki 30.08.05, 22:57 no wlasnie mi sie zdaje ze maz ostatnio dotknal skory i wynik wyszedl nijaki,mieszana flora, stad powtarzanie, coz ponoc tak to jest ze sikaja malo a czesciej(choc ja przy lapaniu tej czestotliwosci nie widzialam), jutro bede probowac z reka w cieplej wodzie podobno nie ma sily by nie posikal sie nawet dorosly..ale akrobacje..pozdrawiam,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 1 września :) 01.09.05, 07:17 Witajcie po wakacjach , Moja córeczka już wyprawiona do przedszkola. Dobrze, że nie muszę się martwić - poszła cała w skowronkach szczęśliwa Aagulek i emma -> pielucha na głowę działa !!! Nie tylko w łóżku - wszędzie Tak jak mówiłam zapraszam na wielkie ciacho i kawę Mały jeszcze śpi, więc mogę pozwolić sobie na pisanie Za tydzień idę z Kamilem do lekarza - drugie szczepienie. Oj, będzie płacz Mały zaczyna gadać i krzyczeć, domaga się bardzo towarzystwa i 'rozmowy'. Na pytanie 'co mi powiesz ?' (zwłaszcza na słowo co) buzi uśmiecha mu się od ucha do ucha i zaczyna swoje Jeszcze nie śmieje się w głos. Staram się go często kłaść go na brzuszku, ale nie przepada za tą pozycją Acha no i od kilku nocy mamy tylko jedną pobudkę o 2 ) Pozdrawiamy wrześniowo Ania Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: 1 września :) 01.09.05, 11:34 Łukaszek poszedł pierwszy raz do przedszkola! Stres dla mnie okropny, dwa razy byłam rano w toalecie, samopoczucie - gorzej jak przed obroną doktoratu. Łukaszek poszedł do 4 - latków, dokładnie: własnie się okazało rano, że został przydzielony do grupy 4- 5 latków (nie wiem czy to dobrze, tym bardziej, że jest z października)... Rano wstał, nie mógł sie już doczekać, kiedy pobawi się samochodami przedszkolnymi, zjadł śniadanie, spakowalismy worek, który niósł sam dzielnie. Poszlismy na 9:30, zeby ominac widok płaczących dzieci, pani woźna wskazała nam wieszaczek i salę, weszliśmy, dzieci jadły sniadanie, Łukasz, że chce się bawić samochodami, pani, że moze chwilke poczeka, bo dzieci jedzą ... No ale jeden z chłopców już zjadł i sam poszedł na dywan. Wykorzystałam to i poprosiłam pania, by Łukasz też mógł, poszłam z nim, zapoznałam z owym Mateuszkiem, pokazałam samochody, pocałowałam w czułko, powiedziałam, że przyjdę po obiedzie za 3 godziny. W sali był jeden rodzic - moja kolezanka, została z córeczka, tez debiutantką (ja nie chciałam, bo mam Elę, a poza tym chciałam, żeby Łukasz wiedział, ze będzie tam sam). Oczywiście zadzwoniąłm po godzinie do koleżanki na komórę i podobno jest ok, bawi sie, sam poprosił o przybory do rysowania .... Ciekawe jak będzie jutro i jak będzie, jak mu się już znudzą zabawki przedszkolne. Miałam zrobić tyyyle rzeczy w ciagu tych trzech godzin, a nie jestem w stanie nic, tylko wpaść tu do Was. Dobrze, ze mój tata wyszedł z Ela na spacer, chociaz zaraz powinni byc. Jeśli chodzi o ele, to po tych kilku obrotach na razie nie powtarza tego wyczunu. Natomiast dużo się śmieje, popiskuje, wczoraj łączyła obie raczki w linii środkowej ciała i chwyta zabawki. A! Jeszcze siedząc w foteliku odrywa główkę od oparcia i strasznie baraszkuje w kapieli. Muszelko, co do "Zaklinaczki", to Ela tez budzi się po ok. 40 - 1 godzinie, karmie ją - jeśli chce to spi dalej (często karmię ją przez sen - nie budzi się), albo cykl powtarzamy. I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: 1 września :) 01.09.05, 13:46 Truskaweczko, fajnie, że pielucha działa My byliśmy wczoraj na szczepieniu. Biorąc pod uwagę, jak Sebuś się męczył po ostatnim, kupiliśmy w aptece. Faktycznie, Sebek tylko krzyknął, jak mu igłę wbijali, a potem zasnął i był spokojniutki. No, i miał trochę gorączkę. A wieczorem tak płakał przez 2 godzinki, ale to mu się zdarza ostanio dosyć często, więc to chyba nie po szczepieniu. Nie wiem, czemu. Krzyczy, że jest głodny, a jak mu od razu nie dam cyca, to wpada w taką histerię, że nie mogę ani go uspokoić, ani nakarmić. W każdym razie ta szczepionka kupiona to bez porównania lepsza od tej państwowej. Nie ma takich skutków ubocznych. Lecę do Małego, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: 1 września :) 01.09.05, 22:33 Kasiu - dzięki jeszcze raz. Te drugie zdjęcia też dostałam! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 do Jaizy 01.09.05, 13:20 A Ela sama Ci zasypia w łózeczku, czy musisz ją usypiać?? Moja Martynka zrobiła się bardzo wrażliwa na wszystko co widzi i słyszy i przeszkadza jej to w zasypianiu. Nawet na spacerze w wózku już tak łatwo nie zasypia jak wcześniej i muszę baaardzo powoli i delikatnie jechać wózkiem, żeby zasnęła. W domu natomiast usypiam ją tak jak to było pokazane w "zaklinaczce", czyli zawijam małą w kocyk i siadam trzymając ją na rękach, nie kołyszę, nie chodzę z nią, tylko czekam aż się uspokoi i sama zaśnie, a jak mi sie ropłacze, to ją poklepuje po pleckach i się uspokaja. Jak zaśnie, to odkładam ja do łózeczka i śpi tak z godzinke, potem zazwyczaj muszę ja trochę nakarmic i podobnie jak Ela albo śpi jeszcze albo nie, bo karmienie chyba stało się dla niej znakiem do zabawy. Chyba zaczyna sie do tego przyzwyczajać, bo usypianie trwa już tylko ok. 15 min. A jak to wyglada u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: usypianie Piootrusia 01.09.05, 15:57 ja od poczatku wieczorem usypiałam zawijajac i poklepując po pleckach - działało! teraz przestałam zawijac i sie budzi kilka razy w ciagu nocy. Chyba jednak wróce do starej metody. Piotrus ma prawie 3 miesiace i o dziwo zaczal znów wiecej spac w dzien tzn. zdarzylo mu sie przespac nawet caly dzien z przerwami na karmienie co 3 h. Wczesniej drzemał trzy razy po np. 30-45 minut w ciagu dnia za to w nocy 6-9h jednym cięgiem bez karmienia. To tez musi miec wpływ na przerywane noce. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek rozne... 01.09.05, 16:00 witam, Truskaweczka a skad Ty jestes? bo wiesz to ciacho to kuszaca propozycja ale na drugi koniec Polski to sie nie wybiore..chyba fajnie ze dziala...Kasiu-emma podeslij mi rowniez fotke tej oslawionej zabawki na wozek, poprosze, ja dzis zakupilam w pasmanterii prasowanki takie malutenkie i chce w wozku wprasowac, myslalam ze w budzie a teraz chyba na zaglowku bo jak Magdusie klade na brzuszku to nie ma co ogladac a zaczyna pieknie glowe zadzierac juz do gory i widzi bialy material, musze kupic taka ksiazeczke ala ochraniacz to bedzie miala co ogladac a moze prasowanki na bude od wewnatrz, sama nie wiem...jak Wy to macie rozwiazane? Aga-Muszelka, ja nie usypiam, spi w ciagu dnia jak chce, widze ze maruda to przystawiaj do cysia i zasypia i wtedy odkladam, ale teraz 3 razy sie wybudzala nie wiem co bylo u Niej w pokoju, przynioslam do siebie do lezaczka, w nim tez raz sie obudzila z placzem, ale jak zasnela wlozylam do lozeczka turystycznego i poki co spi jakies 15 minut..towarzyskie te nasze dzieciaki coraz bardziej i beda sie domagac gadania i zabawy a nie snu, coz tak to juz jest..dzis nasza panne wazylismy 5650g, a 21 dopiero skonczyla 2 miesiace, rosnie jak na drozdzach, a posiew moczu mierna flora bakteryjna nefrolog mowil ze ok, nastepna wizyta za miesiac, no i juz zwiekszona dawka leku, a za miesiac zmiana zeby organizm sie nie przyzwyczail do jednego leku, o matko jak ja to zniose, co miesiac drze o wyniki posiewu,straszne to..nie marudze, dzis maz ma wolne wiec bylismy razem u lekarza z Magdusia, a teraz w warsztacie i we wtorek znowu...no a dzis moze wyskoczymy na kolacje do knajpy jesli babcia da sie wrobic w bawienie Malej :- )..ciekawe co ja tam zjem, przeciez karmie piersia..tiaa, to pozdrawiam wrzesniowo, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
katikaa Re: rozne... 01.09.05, 20:34 cześć dziewczyny u nas dzisiaj mija pełniutki kwartał od narodzin Tymcia i zaskoczył nas przy tej okazji spędzając baaardzo dużo czasu przy swojej nowej zabawce "muzycznym oceanie" lt. leżał już pod nią wiele razy ale dzisiaj zakapował o co chodzi i pięknie się bawi włącza muzyczkę sam i strąca różne zabawki wisiorki z niej super, no nie żebym mogła odpocząć w tym czasie, ale wtedy mogę się bawić z Misiem (ulubiona zabawa w "BIĆ" czy wasi synkowie też tak mają??? niestety szczepienie mamy odroczone (ale ręce mi mówią że Tymusiowi się przytyło) a to ze względu na powracającą gorączkę więc jutro czeka nas także łapanie siuśków... teraz już słoneczko ślicznie śpi więc pewnie też skorzystam z tej możliwości pozdrowienia kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Muszelki 01.09.05, 21:57 Muszelko, zazwyczaj Elżbietki nie usypiam, jak się bawimy to ja obserwuje, gdy zaczyna już postękiwać lub ziewać to ja wkładam do łóżęczka - jeszcze zawijam w rożek i wkładam smoczka. Natomiast, gdy przekroczymy stan wyczerpania lub jest z innego powodu marudna to robię jej metodę Karpa, czyli owinętą w rożek, brzuszek do brzuszka, głowę lekko kołyszę na ręce i mówię szszszsz, po kilku minutach się uspakaja i zasypia. Warunkiem jest cisza w pokoju - zwykle zajmuję czymś Łukaszka w drugim pokoju lub kuchni. Wieczorem tez musi być cisza i ciemno, w nocy nie zapalam nawet lampki. A Łukasiu świetnie poradził sobie w przeszkolu, ta kolezanka, które tam była zdała mi relacje, ani raz nie zatęsknił, nie płakał. Tylko jak go odbierałam był trochę pobudzony. Ciekawe jak jutro będzie. Widzicie co Was czeka, trudnio tak wypuścić dziecko w świat ... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do Jaizy 01.09.05, 22:20 Przedszkolaki to naprawdę fajny świat! Mój syn z rozmarzeniem tam bobiegł rano. A tu niespodzianka. Nie ma "ich" pani, Pani dyrektor nie podpisała z nią umowy w czerwcu i trzymała ją w niepewności więc kobieta poszukała sobie innej pracy. A moje dziecko po raz kolejny czeka zmiana. Ach... A właśnie chciałam pochwalić jakie mamy fajne przedszkole. Może nie powinnam się tak nastawiać negatywnie. Zobaczymy. W każdym razie to poranne i popołudniowe jeżdżenie Oleńka źle zniosła. Wypadło w porze jej dwóch dłuższych drzemek. Wybiło ją to zupełnie z jej rytmu i przez cały dzień miała tylko dwie 40 minutowe drzemki na spacerze. Wieczorem strasznie marudziła. Jestem wykończona.... Jutro znowu. Ale w poniedziałek chyba mąż zawiezie syna raniutko. Szkoda mi Roberta, bo będzie musiał wstać o 6 rano. Ale jak mam pogodzić tak różny interes dwójki dzieci? Radźćie. Kasia - dzięki za zdjęcia. Jak możesz przesłać zdjęcie mocowania na wózku Waszym to ... pięknie się uśmiecham za ten trud, który już sobie dla nas zadałaś. Pozdrawiam późnym LATEM! Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: do sowikoj i innych przedszkolakowych mam 02.09.05, 07:36 Przedszkolaki to SUPER świat ! Ola w czerwcu była rozczarowana, że idą wakacje i że nie będzie przedszkola. Również 1 września poleciała w podskokach! U nas na szczęście - te same panie, ta sama sala, tylko w szatni ich lekko przemieścili Sowikoj - u nas jest podobna sytuacja z odprowadzaniem i przyprowadzaniem. Rozwiązaliśmy to tak - rano mąż zaprowadza Olę (Ola wstaje o 6:30, a o 7:00 jako jedna z pierwszych jest w przedszkolu). Niestety ja nie dałabym rady zaprowadzić ją później, gdyż mały lubi dosypiać do 8:00 - 8:30 i nie chcę mu przerywać i go rozbijać. Ale za to po południu ja z Kamilem odbieram Olę (i to też po jego spaniu). I wtedy po przedszkolu jeszcze spędzamy z 40 minut na tamtejszym placu zabaw. W ten sposób i Kamil wyspany, i Ola zadowolona i ja nie zmęczona Spróbujcie się tak podzielić, będzie Ci łatwiej, a mały przyzwyczai się do wczesnego wstawania zobaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do sowikoj i innych przedszkolakowych mam 02.09.05, 15:28 Truskaaweczko - dzięki za słowa otuchy. Chyba nie będzie innego wyjścia.Teraz jest jeszcze piękna pogoda. A co w listopadzie, grudniu? Tylko żal mi Roberta, bo mój mąż ma na 7 do pracy i jeszcze potrzebuje min 25 min. na dojazd, pod warunkiem, że to nie trafi na duży ruch , no ale nie ma rady. Będzie musiał o 6 wstawać i nauczyć sie jeść szybkie śniadanko w 5 minutek, a nie jak teraz w 20. Zobaczymy jak się ułoży. Ja się tak zastanawiam teraz. A jak będę musiała wrócić do pracy? to już niedługo. 17X kończy mi się macierzyński i potem jeszcze urlop z tego roku gdzieś do połowy XI. A co dalej? - Nie mam pojęcia! Pozdrowienia dla mam przedszkolaków i innych maluszków (w sumie to jesteśmy optymistkami decydując się na dzieci w obecnych czasach - nieuważacie?) Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 odpowiadam na pytania i nie tylko... 02.09.05, 21:07 Parę dni nie zaglądałam... Kasia/Emma: * Mata coraz bardziej Bartka interesuje. Leży sobie, ogląda i trąca zabawki i gapi się w lusterko. Na razie tylko na plecach. Śpi tylko na brzuszku, a na macie brzuszek odpada - dziwne. Leżakuje tak od 0,5 do 1,5 godziny!!! Także zakup się sprawdził. * Cieszę się, ze pomysł z zabawką w wózeczku się sprawdził. Wrzuć zdjęcie Sebusia z zabawką na swoją stronkę ze zdjęciami, chętnie zobaczę. * Z płaczem różnie bywa, na ogół cały dzień jest ok. Ale na mur beton codziennie o 18 jest pół godziny ryku. Cały się w tym czasie poci. Parę minut ryku, parę minut ciszy i tak w kółko. Nie wiem czy szukać jakiejś przyczyny, czy on tak po prostu ma. * O zdjęciach pamiętam - nie mogę ścignąć Pawła, żeby z aparatu je zrzucił (wstyd się przyznać, ale nie umiem) Monika450: cały czas się uczę co i jak. Dzięki za Twoje spostrzeżenia. Ulżyło mi, że jako expert wykluczasz skazę (moja koleżanka, która ma synka ze skazą powiedziała to samo). A co do kupek to ma czarne, czasem z żółtymi granulkami jak serej grani i - nie owijając w bawełnę - śmierdzące. Czarne to od żelaza (cały czas anemia), a serek i smrodek trochę mnie niepokoją. Przykro mi, że Ty zmagasz się ze skazą. Życzę zdrówka i jak najmniej efektów ubocznych!!! Muszelka: Wiem co czujesz z tym łapaniem siuśków, ja już 3 dzień robię podchody i nic A mam fujarkę, więc mi łatwiej. Tak go ozimniam, że ma gęsią skórkę, ale nie sika i już. Ledwie zrezygnuję i założe pieluchę - sika! Złośliwe to takie! Pisałaś, że macie usg nerek - napisz co i jak. I kiedy oglądasz i na którym programie zaklinaczkę? Powodzenia z łapanie siuśków! I jałowego posiewu życzę!!!!! Aagulek: Tak się zastanawiam, czy nie iść do jakiegś innego pediatry. Coś mi się ta moja nie podoba, zbagatelizowała tą coli. Młody dostał Furagin, kolejny posiew czysty i odstawiamy lek. Po 3 dniach cały cyrk z rykiem, brakiem apetytu itd. wrócił. Dałam Furagin i jest ok. Koleżanki dziecko z coli (7 miesięcy) wylądowało w szpitalu na dożylnym antybiotyku. Ty piszesz o nefrologu, usg nerek, cystografi. Moja pediatra słowem nie wspomniała o czymś takim. Gdyby nie forum nie wiedziałabym o tym. Co mam robić? Sama od niej żadać skierowań (już i tak wilkiem na mnie patrzy i mówi, że za bardzo się wszystkim przejmuję i za dużo czytam) czy chodzić prywatnie na badania? W jakim celu jest to usg nerek? Co to jest cystografia? I po co się idzie do nefrologa? Oświeć mnie doświadczona kobieto! Help!!! Nie wiem już co robić ........ Z innej beczki.... Chciałam się pochwalić, że Bartuś dziś wypił po raz pierwszy (po 6 podejściach) kaszkę kukurydzianą na mleku! Dałam mu ją na noc. Może dłużej pośpi. Ostatnio budził mi się co godzinę, półtorej i zjadał 120ml mleczka. Na forum "karmienie butelką" ekspert powiedział, że mogę mu już wprowadzać inne produkty. Zaczęliśmy od zagęszczania mleka. Ale jestem podniecona! Następny etap w naszym życiu rozpoczęty!!! Czy wiecie, że zbliża się rok odkąd się znamy? Przecież większość z nas miała ostatnie miesiączki we wrześniu zeszłego roku! Czyli teoretycznie nasze dzieciaczki zaraz będą miały rok całkowitej swojej egzystencji!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: odpowiadam na pytania i nie tylko... 02.09.05, 22:39 Cześć, Olu. Fajnie, że znajdujesz więcej czasu dla nas I pewnie już możesz sama sobie kanapki robić Dobrze, że Bartuś polubił matę. Sebastian jeszcze nie trąca nic łapką, chyba, że niechcący. A wiesz, Sebek też od kilku dni ok. 18 ryczy niesamowicie. Dziwny zbieg okoliczności, że to odkąd teściowa wróciła... Ale dzisiaj spróbowałam kilku sposobów i chyba poskutkowały; ok. 17 dałam Espumisan, a poza tym dawałam jeść wcześniej niż zawołał, także nie zdążył się wkurzyć. Jak nie chciał, to poczekałam parę minut i znowu próbowałam mu dać cyca, dopóki nie zjadł. A jak spał (prawie cały dzień dzisiaj), to karmiłam go przez sen, jak minęły 3 godzinki. Gdybym czekała, aż się obudzi i zawoła, to nie zdążyłabym go podnieść i wyjąć cyca i by znowu była histeria. No i godzina noszenia, uspokajania i wpychania cyca. Także dzisiaj ominęły mnie jego płacze, może dlatego, bo był calutki czas najedzony. Co do kupek, to ja ostatnio też przewijam Sebusia stojąc metr od niego Zbyt subtelnych zapachów to on nie wydziela... A przecież je z piersi. Już wprowadzasz nowe pokarmy Bartkowi; w końcu ma On już ponad 4 miesiące (jest najstarszy z naszych pociech) - informuj nas jak reaguje na poszczególne pokarmy, ok? Ja dzisiaj dałam Sebkowi soczku marchewkowego na paluszku (tak ciutkę, do oblizania) to tak się skwasił, jakbym mu całą cytrynę wycisnęła do buźki. Chichi - masz rację z tym rokiem. Nawet z najlepszą przyjaciółką nie gadam tak często jak z Wami (praktycznie codziennie tu zaglądam). Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: odpowiadam na pytania i nie tylko... 03.09.05, 13:30 W czwartek byłyśmy u pediatry zobaczyć co ona powie na te nasze "złe" posiewy. No i niestety wpakowała Martynce kolejny antybiotyk jednocześnie przytakując mi moim domysłom, że to bakteria wychodzi przez łapanie w woreczek. Dała nam też recepty na wit.C (Cebion) i D3 i Cebion Multi. Poza tym mamy skierowanie do nefrologa pediatrycznego. Zobaczymy co powie, ale najprawdopodobniej będziemy pobierać mocz przez cewnikowanie. Brr... już mi jej żal. USG nerek wyszło nam dobre, bez zmian. Pediatra się złapała za głowę jak sobie policzyła ile to już czasu zwlekamy ze szczepieniem, bo w końcu M. ma juz 16 tygodni, czyli 10 tygodni po terminie, no ale przez te bakterie nie można było, więc zaszczepiła ją tylko przeciw żółtaczce, a reszta jak tylko będzie można. "Zaklinaczka dzieci" jest we wtorki o 14:45. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: odpowiadam na pytania i nie tylko... 03.09.05, 13:45 Oj, teraz zajrzałam w program telewizyjny. Skończyły sie wakacje i skończyła się "zaklinaczka". Szkoda ... ( Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: do mam przedszkolaków 02.09.05, 08:41 Maja oczywiście bardzo podekscytowana ze znów będzie chodzic do przedszkola, zwłaszcza ze bez rówieśników czuje sie jak ryba bez wody. Wczoraj niestety było parę niespodzianek: 1. na dole przy drzwiach do szatni dzwonek czyli dodatkowa blokada nie pozwalajaca swobodnie wejsc do budynku przedszkola, mimo ze pokonało sie juz brame otwieraną domofonem... 2. w szatni zmiana - dzieci pogrupowali obok siebie z grup czyli wszystkie z zerowki mają obok siebie - chwila rozczarowania Mai bo ktoś miał ubranie na Majusi wieszaku ale wybrała nowy - czerwone serce ciasnota, nie wiem jak w zimie będa się rozbierać obok siebie jak będzie ich choć czworka 3. wyszla pani z innej grupy, przywitala serdecznie Maję, mówiła o dużych zmianach na górze więc Maja poleciała 4. ręcznik nie jest już potrzebny, bo teraz będą używać ręczników jednorazowych 5. kartka wysłana z wakacji Majusi wisi - Maja zadowolona, większosć kartek z nad Morza Bałtyckiego ! Po południu okazało sie, ze nie ma Pani Ewy - wychowawczyni Mai! nie pracuje - zrezygnowała tydzien temu! Mąz poprosił o rozmowę z pania dyrektor - a ona na to że nie ma jeszcze żadnej pani, że będzie od poniedziałku, bo ta która była w zeszłym tygodniu sie nie sprawdziła...Jestesmy bardzo negatywnie nastawieni, bo ze wzgledu na pania Ewę nie szukalismy innej zerówki dla Mai a teraz okazuje sie że bedzie inna FAJNA pani. Troche jestesmy zaskoczeni, ze pani dyrektor nie "przydzieliła" w miejsce pani Ewy - pani Agnieszki, która przejeła maluszki. Dzieci znaja panią Agnieszke od ponad dwóch lat, poza tym dwa lata z rzędu prowadziła zerówkę - więc dlaczego nie po raz trzeci...Wydaje mi sie ze takie eksperymentowanie z nowymi paniami na dzieciach z zerówki to zła decyzja. Pani Dyrektor oczywiscie oburzona, mimo ze zadnego z rodziców nie poinformowała o zaistniałej sytuacji. Troche sie tego nazbierało, zwłaszcza że Pani Dyrektor zrobiła w lipcu niezapowiedziany remont przedszkola i musielismy zapłacic za ten miesiąc, mimo ze nie było mozliwości oddania Mai do przedszkola... Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: do mam przedszkolaków 02.09.05, 12:28 o matko, i tu napisze do mam jedynakow, a my sie martwimy kolkami czy tym ze nie spia, jak sie zacznie przedszkole i szkola to dopiero bedzie, a jak bedzie drugie dziecie TO dopiero bedzie...podziwiam mamy wiecej niz jednego Malenstwa, gratuluje cierpliwosci i adaptacji do zmian przedszkolnych, buziaki,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam I już po wakacjach. 02.09.05, 13:27 Bardzo serdecznie witam wszystkie mamusie i ich pociechy. W końcu wróciliśmy do domu i mogę troche poczytać, co się działo na forum. Wakacje to jednak dobra rzecz. Wróciliśmy wypoczęci z nowymi doświadczeniami. Mój synuś jednak lubi podróżować, bez przerwy chce być w ruchu i wtedy jest najszczęśliwszy. W środę mamy drugie szczepienie, a mały rośnie i rośnie. Już przekroczył 6kg. Nocami potrafi przespać nawet 13 godzin bez przerwy. Najczęściej jednak śpi po 7-8 godzin w nocy, tak, że nie jest źle, potem jedzonko i znowu na 3-4 godzinki. Pozdrawiamy cieplutko. jezzmam i Fabciu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26485507 Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Oli-siuśków cd 02.09.05, 22:45 witam, Ola tak jak pisałam na gg ja bym zrobiła posiew mimo ze teraz jest pod oslona furaginy, a pozniej po odstawieniu odczekalabym ze 3 dni i znowu posiew, a przy nastepnym zakazeniu na pewno bym poprosila o skierowanie do nefrologa, albo poszla prywatnie, grunt to trafic na lekarza a nie weterynarza, a znamy takich chocby z okresu ciazy niestety, no i znowu powtorze pediatrzy lubia sie czuc najwazniejsi na swiecie i sami leczyc, a tak naprawde szukaja czesto wokol zanim trafia w sedno sprawy, jesli chodzi o usg nie zawsze wykazuje zmiany, przy wiekszych refluksach tak ale np jak niski stopien jak u Magdusi czyli 1 i 2 w skali 5 stopniowej 2 razy robione usg nie wykazalo nic.Dopiero cystografia pokazala ze mocz sie cofa, badanie ponoc jest bezbolesne ale w to nie wierze, nie jest przyjemne, u Magdusi probowali 5 razy cewnikowac i udalo sie za 6 wiec dzieki jak by mi mieli w pitke 6 razy sie wbijac to bym sobie odpuscila, no ale podali kontrast i wtedy szast prast robi sie foty rentgenem i wychodza foty i widac co i jak, sprawnie zrobione badanie nie trwa dluzej niz 10 minut, jest inwazyjne bo ten kontrast to nie woda no ale z dwojga zlego ciesze sie ze od razu mielismy zrobiona cystografie przynajmniej Magdusia bierze leki i mozemy dzieki temu zapobiegac ZUM-om a to sie rowna ochrona nerek, a przeciez o to w tym wszystkim chodzi. Trzymam mocno kciuki za pobranie siuskow, wiem ze to nie jest latwe ale MUSISZ i juz, jalowego posiewu zycze, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: No to piszę: 02.09.05, 23:47 emma_euro_emma napisała: > No to się rozpisałaś)) > o, kurczę, jakoś nie zauważyłam, musiałam cos kliknąć! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 No to piszę: 02.09.05, 23:46 Wreszcie udało mi sie przebrnąć przez chyba 160 zaległych postów (nie tracicie czasu i dopisuję: Spędzilismy dwa tygodnie na wakacjach u teściowej na Mazurach. Oczywiście po powrocie zasypiała mniej więcej o określonych porach dnia, w Giżycku bez problemu ustaliła sobie inny plan, ale w miarę stały, prawie cały czas na dworze, więc spała jak niemowlę jednorazowo po 3-4 godziny, tak więc mogłam z obiema wybrać sie spokojnie na plażę, w nocy spała w pierwszym tygodniu nawet po 7-8h, w drugim już tylko 6 od 8-mej i budziła sie o 6 rano na 1,5h Podróż w obie strony przespała z przerwą na godzinny postój, tyle że miałam cykora, bo obie panny siedziały z tyłu i jej nie widziałam Musiałam zdać sie na relację Hanki, która tylko odpowiadała: śpi Martynka? Śpi. A prosto ma główkę, czy krzywo? Krzywo. Ale niestety nie było jak się zatrzymać, żeby sprawdzić i poprawić, więc jakoś jechaliśmy. Mam nadzieję, że nie pogorszyłam jej asymetrii...Ale dopóki Martynka nie zacznie jeździć przodem, to molestuję męża o jakieś wsteczne lusterko na tylną szybę, w którym bym ją widziała. O teściowej: Moja też niestety cały czas gada, co akurat małej odpowiada, ale używa dość mocnych zapachów, i jak chciała przytulić M. to się dziwiła, że płacze, tak jak kiedyś, jak Hania wręcz odpychała się od niej rączkami. Po powrocie Martynka jakoś nie może mi sie na nowo ustawić, zwłaszcza, że UWAGA! Hania też poszła do przedszkola! Z tą decyzją jakoś zwlekalismy, bo nie byłam do końca przekonana: bałam sie przynoszonych do domu chorób, i tak siedze w domu, no i kasa, bo w mojej dzielnicy miejsce w państwowym przedszkolu jest na wagę złota, więc dla niepracujących mam pozostają tylko prywatne (o jego cenie wole nie wspominać, bo mi staje w gardle), ale to raczej mąż zdecydował, że powinna pójść. Wybraliśmy najbliższe domu, czyli po drugiej stronie ulicy, ale podobno najlepsze w okolicy, niestety juz na wiosne miało komplet, więc Hania została zapisana na liste rezerwową (na siódmym miejscu!) i pozostało czekanie. No i 30.VIII pani dyr. zadzwoniła, że właśnie jest miejsce, my w szoku, szybka decyzja i podpisaliśmy umowę. Ale ponieważ Hania nie wiedziała dokładnie kiedy tam pójdzie, bo nie chcieliśmy jej robic nadziei w razie czego, gdyby się przez najbliższe miesiące nic nie zwolniło, to nie była na żadnych dniach adaptacyjnych, itd. Myślałam,ze poślemy ją od poniedziałku, a ona że jutro chce iść, więc stwierdziałm ,ze jak nie pójdzie 1.09 to jeszcze jej sie odwidzi. No i wczoraj zadebiutowała z marszu. W środe tylko poszliśmy po południu jeszcze raz obejrzeć budynek i plac zabaw i była tak pozytywnie nastawiona, że było super! Ja od rana nie mogłam spać, jak ją odprowadziłam, to tylko mi pomachała i poszłam, bo mąż został z małą. Potem rzuciłam sie w wir sprzątania i gotowania, żeby nie myśleć, i tylko cały czas latałam po mieszkaniu z telefonem w kieszeni i czekałam kiedy zadzwonią, żeby ją zabrać ryczącą. Ale nic takiego nie nastąpiło! Miałam na początek odebrać ją po obiedzie, czyli ok. 12.30, to już godzine wcześniej krążyłam z wózkiem pod blokiem I okazało się że bardzo jej sie podobało, wcale nie płakała i świetnie sie bawiła. I dziś podobnie. Po prostu nie mogłam w to uwierzyć! Bo na palcach moge policzyć sytuacje, kiedy zostawała bez mamy i to zawsze w domu! I tylko nie wiem ile zjadła, bo twierdziła, ze dużo po czym po powrocie pochłaniala takie ilości, że raczej nie uwierzyłam, bo jest raczej niejadkiem. A jak jej powiedziałam, że jutro sobota i się nie idzie, to sie zdziwiła i stwierdziła: o...to szkoda...)) No i minusem było tylko to, że Martynka przez to odbieranie Hanki w południe wybiła sie ze snu i juz nie mogła zasnąć na dłużej. Więc chyba po niedzieli spróbuję zostawić ją na dłużej i obierać po "leżaczkach" i podwieczorku. Wtedy może wreszcie odczuję jakiś luz, bo dziś to już padam na nos. W ogóle od poniedziałku, tylko latam "po lekarzach": Poniedziałek: Badanie stawów - ok Wtorek: zaległe szczepienie 5w1. waga 5700 (+1,5kg po 6 tyg.!) Środa: rehabilitacja Martynka (dziś 3 miesiące!) ciągle "napięta", ale zaczyna sięgac do zawieszonych zabawek i macha rączkami i nóżkami jak młynkiem, ale jeszcze nie sklada ich razem. Lubi leżenie na brzuszku, więc główka cały czas w górze. Za to ślicznie się usśiecha, uwielbia jak się do niej gada (im bardziej bez sensu tym lepiej), wtedy potrafi zaśmiać sie w głos. Zasypia po wyciszeniu, czesto jest to cyc, ale nie zawsze, czasem wystarczy szuszanie grzechotką, czasem zasypia sama, ale zawsze po 1,5h czuwania. Wieczorem najlepiej, po kąpieli i cycu przy lampce śpi w dwie minuty)) Po południu najlepiej wyjść na dwór, bo w domu słabo wtedy zasypia. . Ale się rozpisałam, powinnam iść odsypiać... Postaram sie w najbliższych dniach wrzucić jakieś fotki To tyle! Jak mi sie jeszcze coś przypomni to dopiszę. Pozdrawiam wszystkie mamy przedszkolaków! Miejmy nadzieję, ze nie będzie gorzej...I jak najmniej infekcji! Odpowiedz Link Zgłoś
idid Witam ponownie 03.09.05, 20:04 po przerwie, ale niestety synek nie daje mi ostatnio dużo czasu wolnego. Ledwo zdążąm w ciągu dnia zrobić obiad i go zjeść. Mały ma teraz 2,5 miesiąca, niestety bardzo kiepsko moim zdaniem trzyma główkę, kładę go codziennie na brzuchu parę razy i staram stymulować do podnoszenia, ale szybko się zniechęca i po pierwszych płaczach daję mu spokój. Także unosi główkę na pare sekund, co mnie martwi po tym jak przeczytałam jak mają inne dzieci w jego wieku Na szczęście chociaż uśmiechami mnie obdarza i grucha aggu, leo, ooo, leuuu - fajne to No i innych zmian nie ma, nie obraca się, nie chwyta, połozony na macie tylko obserwuje i macha rączkami - czasem w coś trafi, ale niechcąco. No i wciąż ma często rączki w piąstki. Pocieszcie mnie, czy tak ma być? Czy mam się martwić? Do lekarza na szczepienie idziemy za 2 tygodnie i mam nadzieję, ze nie będę miała potem całego dnia z głowy. Wkleję jeszcze tekst z innego wątku gdzie pisałam, bo to moja kolejna bolączka. Do tej pory po oznakach zmęczenia (ziewaniu i marudzeniu przy aktywności) kładłam go do łóżeczka i prędzej czy później zasypiał z pomocą smoczka (często wielokrotnie wkladanego), smoczek wypadł czyli dziecko spało. Od paru dni gdy kładę go spać jest niemiłosierny ryk, jakby nie chciał iść spać, zanosi się płaczem aż go zatyka. Na rękach się uspokaja, ale nie usypia, niestety dalszej innej aktywności nie chce. Po walce ze smoczkiem w końcu zamyka oczy, ale cały czas ssie (czuwa) a w międzyczasie stęka i marudzi. Potem ryk na kolejne karmienie (ale to normalna oznaka u synka - nie informuje mnie inaczej o głodzie), potem się bawimy, mata, uśmiechy, pogadanka, następnie nic go już nie interesuje i koło się zamyka. Myślę, że z każdym takim cyklem jest coraz bardziej przemęczony i trudniej mu zasnąć, ale za nic nie mogę go uśpić W nocy na szczęście zasypia i śpi (oczywiście z 1-2 przerwami na karmienie). Sama już nie wiem co robić Wcześniej myślałam, ze jak skończą się upały to będzie lepiej ze spaniem w dzień, ale zrobiło się gorzej Próbuję go zawijać, bo "podłe rączki" wciąż latają, ale po zawinięciu cała energia Olka idzie w oswobodzenie się. Może Jaiza mi pomoże, bo tak ja ja leci wg Zaklinaczki. Uff to się napisałam, ale Olek własnie ma fazę "niby snu" ssając smoczka Czytam Was na bieżąco i trzymam kciuki za zniknięcie e.coli, za udane posiewy i pobrania siuśków oraz za zdrówko Waszych posiech. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 zdjęcia z Emmą 04.09.05, 21:55 Hej, ja tylko na momencik. Wrzuciłam nowe zdjęcia mojej Pchełki oraz zdjęcie ze spotkania z Emmą. Jutro pewnie już będą, jak moderatorka zaakceptuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza u nas nie najlepiej 04.09.05, 22:08 Kurcze, miałam na poczatku zeszłego tygodnia katar, teraz Łukaszkowi lekje się z nosa. W dodatku w piatek odebrałam go ryczącego z przedszkola. A w następna niedziele mamy chrzciny. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk fiku miku 04.09.05, 23:12 my jak to zwykle w ciaglym ruchu, stad rzadko sie odzywalismy. Od tygodnia w W-fce, co nie znaczy ze siedzimy w domku...uch.. Wczoraj robilismy Tacie urodzinowe party-niespodzianke Jr byl niemniej zaskoczony jak Tata - jeeej ile gosci i ludzi i mozna pogadac i pousmiechac sie i poczarowac dzis zwiedzalismy Muzeum Powstania Warszawskiego - bardzo polecam. jutro mamy okuliste (Pitek ma niedrozny kanalik lzowy w lewym oku i jakos nic nie pomaga - zbiera sie ropa i skleja oko po nocy) - moze macie sposob "domowy"? - herbata - nie pomaga - rumianek (ponoc generalnie uczula wiec trzeba z nim ostroznie) - dwa rodzaje kropli nie pomogly... Pit spi od 21-22 do 6-7 rano jak spal (w sumie odkad skonczyl 2 tyg.). Ile wazy bedziemy wiedzieli we wtorek, bo tylko szacujemy na razie ze przekroczyl 6kg, ale ciuchy mamy juz kupowane na 68-74 (68 jest na juz). Pit turla sie z brzucha na plecy i z plecow na brzuch, potrafi precyzyjnie lapac zabawki za wystajace elementy (sloniowa traba, nosek dzdzownicy), ciskac nimi, chwytac oburacz ale tez i dwoma lapkami dwie rozne zabawki-zderzajac je ze soba, zacalowuje tez na rybe z namietnoscia dzika swoja ukochana zyrafke, smieje sie na glos przy szalonych zabawach i non-stop grucha i gada i grucha i gada i bardzo malo placze za to ogromnie duzo sie smieje Trafilam na bardzo ciekawy artykul w GW sobotniej (Nauka) na temat migania z niemowlakami (slyszacymi serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2898369.html). Polecam. A tu strona ktora moze cos jeszcze podpowie: www.sign2me.com/ Czy ktoras z Was tez nie uzywa smoczka? Maly kompletnie nie zna tego wynalazku i na razie nam jakos wychodzi PS. zdaje sie na intuicje, ksiazek w koncu zadnych nie czytalam, a czasopisma poznoszone przez kolezanki (w czasie mojego lezenia w ciazy) kurza sie na polce Odpowiedz Link Zgłoś
cruk ceny pieluch 04.09.05, 23:20 aha - warto przeliczyc ile kosztuja "naprawde" pampersy - jumbo w przeliczeniu na 1 pieluche, zaciekawieni pewnym artykulem o chwytach marketingowych stosowanych przez producentow (bodajze Wysokie Obcasy z zeszlego tygodnia, czy sprzed 2 tyg.) przeliczylismy i okazuje sie paradoksalnie ze w 80-paku pielucha wychodzi 0,69zl (w Carrefourze) a w opakowaniu malym (28szt.) 1 pielucha kosztuje 0,60zl..i kto by pomyslal prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: ceny pieluch 05.09.05, 08:36 Patrycja - potwierdzam w 100%. Zawsze liczę na sztuki. O dziwo w Tesco (które nie najwyżej sobie oceniałam) podają na cenówkach cenę jednostkową. Co nie we wszystkich sklepach jest praktykowane ku mojemu zdziwieniu (GEANT). Ale też rodzi to fajne, warte przemyślenia liczby. Wiecie ile kosztuje kilogram pieprzu? Zlbo chipsów? To sprawdźcie. Trudno oczom uwierzyć! Patrycja mam pytanko do Ciebie i innych zorientowanych. Czy jak małej zbiera się ropka na oczku i łzawi to to na pewno jest zatkany kanalik? I czy takie coś przeszkadza w szczepieniach? Jakie krople stosujecie? Ola zdjęcie fajne tylko .... malusieńkie jakieś i pśińco widać Wasze dzieciaczki. Pozdrawiam cieplutko w taki piękny poranek! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk problemy z oczkiem - ropienie 05.09.05, 14:25 aaaj kurcze wkurzylam sie wiesz.. bylismy dzis po raz 3 u okulistki - niby taka co sie na "dzieciach zna" malych, a baba nawet nie pamietala czy posiew mielismy - nam wyszla jakas bakteria ale cale stado kropli mozna na nia stosowac - ale od poczatku 13 lipca maly mial szczepienia i u pediatry zglosilismy problem z oczkiem - swiezynka - dopiero co zaczelo sie "spiochowac" po nocy - pediatra stwierdzila ze to czeste u maluchow, wynika z niedroznosci jakies tam zastawki przy kanaliku lzowym i ze sie wyrabia toto do 6 miesiecy. Powiedziala zeby masowac tak czesto jak sie da kacik oczka/przy nosku i przepisala w ostatecznosci krople - Tobrex - po 2-3 tyg gdy nie przechodzilo - zaczelismy stosowac krople. nie pomoglo, zaczelo sie bardziej babrac, pojechalismy do okulisty przepisala Biodacyne i kazala zrobic posiew. Po 10 dniach stosowania dzis bylismy u okulistki pozal sie boze i ona wymyslila ze skoro ciagle sie babrze to robimy... sondowanie Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: problemy z oczkiem - ropienie 05.09.05, 20:35 Jezu, to przerażające, to sondowanie. Ja też bym się nie zgodziła. Trzymamy kciuki za zdrowe oczko Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: problemy z oczkiem - ropienie 05.09.05, 22:14 Z tego co ja wiem, to nie musi być od razu zatkany kanalik łzowy. moja koleżanka miała zatkany u córci, ale jej przetkali powietrzem i to podobno nie boli. Jeśli to podniesie na duchu lub jakoś pomoże to będę sie cieszyć, ale i tak bedę trzymać kciuki, aby to nie był kanalik. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: fiku miku 05.09.05, 11:20 Patrycja - bardzo się cieszę, że nie miewacie większych problemów Małym. Tylko pomarzyć. Chociaż Sebuś też taki był, ale od tygodnia dzieje się niewesoło... Co drugi dzień miewa kolki, w godzinach 18-20. Wcześniej robił kupki nawet 10 razy dziennie, a teraz robi tylko 2-3. A w sobotę zrobił tylko rano i nie mógł więcej, więc go bolał brzuszek.Płakał strasznie od 14 do 20, że aż pojechaliśmy na pogotowie. Tam lekarka wkładała mu termometr i mieszała mu nim, ale to nic nie dało, więc włożyli mu taką rurkę w pupcię (o, Boże, jak płakał), no i poszło... Biedaczek, jak mi go szkoda, jak się tak męczy. Sadzam go w foteliku, ale to niekoniecznie skutkuje. Walczyć z termometrem też za bardzo nie chcę, bo podobno może się przyzwyczaić i mieć jeszcze większe problemy z samodzielnym zrobieniem kupki. Jutro Sebek kończy 3 miesiące. Ale to zleciało... I podobno w tym okresie coś tam się przestawia dzieciom. Mojemu synkowi się przestawiło - wcześniej karmiłam go 2-3 razy w nocy, a teraz ok. 5 razy. To też dlatego, bo marudnie śpi przez ten ból brzuszka. Dziewczyny, poradźcie coś na ten brzuszek (podaję mu Espumisan), może Wy znacie jakieś magiczne metody? Dzisiaj już dostał na łyżeczce odrobinkę utartego jabłuszka (przynajmniej kupkę od tego zrobił) z glukozą. Strasznie mu smakowało. Ale herbatki za cholerę nie chce ruszyć Olu, dzięki za zdjęcia Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek na brzuszek 05.09.05, 11:59 Kasia, na gazy i kupke to tez infacol przed jedzeniem sie podaje,ja podawalam Magdusi moze ze 3 razy jak mi sie zdawalo ze nie moze sie zalatwic, ale generalnie nie ma problemu, choc ostatnia kupke zrobila wczoraj przed wieczorek a do tej pory nic, ale to normalne w tym wieku , no i staram sie duuzo klasc na brzuszek, a czasami nawet na moim ramieniu eleganctwo kupke robi, wygodniej Jej niz na lezaco..pozdrawiam.Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: fiku miku 05.09.05, 17:27 Zapomniałam napisać, że ten straszny ból brzuszka to moja wina - brokuł mi się zachciało Także, Dziewczyny, strzeżcie się wszelkich kapustnych pokarmów! Dzięki, Aga, spróbuję jak będize go jeszcze bolało. Na razie utarte jabłuszko poskutkowało - już 3 razy dzisiaj robił Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: fiku miku 05.09.05, 17:44 Cruk, z tymi pieluchami to mnie zaskoczyłaś. Zawsze myślałam, że im więcej tym taniej - ze wszystkim. Więc i na pieluchy rzucam się te największe. Nigdy nie sprawdzałam, biorę i już. Następnym razem sprawdzę. Jakiś czas temu odkryłam, że pieluchy i chusteczki mokre są u nas najtaniej w Tesco. Mam w okolicy 2 hurtownie z art. dla dzieci i parę sklepów typu Geant itp. No i najtaniej w Tesco! Szkoda mi Piotrusia z tym oczkiem. Walcz, żeby mu nic tam nie wsadzali! Fajnie, że wróciłaś - brakowało mi ciebie I na blogu cisza... Emma, a może ciepłe okłady na brzuszek pomogą? Generalnie musi wydalić z siebie tego brokuła. Opowiadałam ci jak byłam pierwszy raz u ciebie co narobiłam małemu z brzuszkiem za pomocą soku gruszkowego. Też musiał to wyryczeć i za przeproszeniem wykupać. Powodzenia! Będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk cisza 05.09.05, 22:29 ..na blogu bo duzo wyjezdzalismy i nie moglam jakos zasiasc przed kompem na dluzej no i cos mi sie z przegladarka sknocilo czepia sie ze nie mam wlaczonych cookies(a mam) i nie moge dodawac notek na blogu ani komentarzy nic.. z okiem walcze - masuje jak dzika i dzis solidnie przemywam, zakraplam - jutro pediatra - fajna z niej kobietka wiec moze przyblizy temat co i jak skad etc. bo okulistka dziwna, nawet nie bardzo mi umiala wyjasnic na czym zabieg polega.. wiem ze troche cudu oczekuje, chcialabym zeby juz byly jakies wyniki tego masowania i zabiegow, czuje sie tak jakbym wczesniej sie niespecjalnie przykladala i mnie pokaralo, a to nie tak.. no ale lapie sie nadziei ze moze ten miod pomoze..i nowe krople..i to masowanie takie uporczywe.. jej..moglabym miec oba "oka" zaropiale byle Malego bylo zdrowe.. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: cisza 05.09.05, 22:44 Masz rację, ja bym mogła mieć wszystkie bakterie świata, żeby tylko Bartuś był "jałowy".... Odpowiedz Link Zgłoś
katikaa Re: fiku miku 05.09.05, 20:48 emma spróbuj podać Sebastiankowi mocny rumianek, generalnie jest tak że słaby podaje się na biegunki a mocny wywar przy zaparaciach u nas działa (możesz dosłodzić glukozą ja nie będzei chciał pić) pozdr. k Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 dla poprawy humoru 05.09.05, 18:42 Dziewczyny wklejam link do wątku z równoległego forum czerwcowego ze śmiesznymi zdjęciami: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30336&w=28634265 Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: dla poprawy humoru 05.09.05, 22:14 No, niezłe. Ja też zapraszam na zdjęcia, ale mojej dzidzi (link w sygnaturce). Do jaizy: będzie lepiej! Ja też dziś odebrałam Hankę płaczącą z przedszkola, ale dlatego, że... nie chciała iść do domu! Najpierw poszłam po obiedzie a pani już czytała bajkę i Hania mówi, że nie idzie, przyszłam za godzinę , było już po bajkach i był podwieczorek, to poczekałam, zaglądam a Hania w płacz, że tu jest bardzo fajnie i ona nie chce do domku. Normalnie zgłupiałam. Ciekawe co sobie panie pomyślały... Odpowiedz Link Zgłoś
ona_007 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 06.09.05, 09:37 Witam wszystkie Mamy ! Późno tu trafiłam ale lepiej późno iż wcale ))) Jestem mamą Olgi ur.13.06. Ważyła 3330 i miała 53 cm. Teraz to już duża pannica ubranka 62 robią się za małe - 2 tygodnie temu ważyła 5100. Pediatra nastraszyła mnie że to za mało i zapowiedziała że pod koniec 3 mies. zaczniemy dokarmiać... Ale myślę ze nie zastosuję się do jej rady bo Olga jest żarłoczkiem i je co 2 godziny w dzień co prawda je kótko 10-15 min max ale duzo- moim zdaniem wszystko przerabia.. Po kąpieli je i wtedy spi od 21 do 2-3 a potem je jszcze raz ok 5-6 a potem już co 2 godz. od 2 dni jej się coś poprzestawiało i po jednej dłuższej przerwie nocnej chce jesc co 1.5 godz. Płacze tylko wtedy gdy jest zmęczona i przeoczy sie jej drzemkę. Na brzuszku dźwiga główke ale sie jeszcze nie przetacza z boczku na boczek - ale za to ma taki ogromny ped do przodu ze trzeba ja hamować. Gada jak stara, piastek juz nie zaciska, do zabawek sie smieje i próbuje łapać ale jeszcze za dobrze jej to nie wychodzi no i wyrzyna jej się pierwszy ząbek... zapraszam do obejrzenia zdjęć. Pozdrawiam Marta. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 06.09.05, 11:58 Witamy Was gorąco. Marta, Twoja córeczka jest po prostu prześliczna Podzielam Twoje zdanie dot. dokarmiania, najwyraźniej Olga to zgrabna panienka i je tyle, ile jej potrzeba. A skąd wiedziałaś, że to ząbek (bardzo szybciutko)? Dopiero jak zauważyłaś, czy marudziła? Pozdrawiam. Kasia P.S. Skąd jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
cruk oczko i dr 06.09.05, 12:38 dzis wizyta u pediatry Pitek wazy 5,860g (ale ciuszki kupujemy juz na 74cm bo 68 jest na juz juz i body potrafia byc za krotkie ) dluugasnego mamy chlopaka Wszystko ok, szczepienie przy cysiu - polecam ta metode - dziecko nawet nie chce wypuscic cysia, zakwili na sam moment iniekcji i znowu ciagnie Z oczkiem mamy dzialac - tj. masowac, masowac i jeszcze raz masowac i zakroplic nowe krople (te ostatnie przepisane przez okulistke), co do sondowania - jesli nie trzeba bedzie to nie robic, bo jest to wlasciwie zabieg chirurgiczny (tylko takim maluchom sie przeprowadza bez znieczulenia) i jesli sie da go uniknac to byloby lepiej. Masuje wiec jak szalona sciskam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 06.09.05, 20:52 Witamy martę i jej piekną córeczkę. Ależ masz album fajowy. Zazdroszczę, bo mnie rodzinka zamęcza prośbami o wysyłki zdjęć. Do tego stopnia, że moi rodzice sobie nawet kupili komputer i na emeryturze się uczą nowyyyyyyych technologi . hi, hi. Fajnie będzie jak już się ciut podciągną.... Podpisuję się pod pytaniem Kasi. Partycja - walcz i nie wątp, że się uda. Trzymamy kciuki. U nas zmiany. Robert poszedł dziś na lekcje angielskiego metodą Helen Dorn, bardzo mu się podobało. Zobaczymy na jak długo mu zapału starczy. Mąż go do przedszkola wozi, ale rano robią tyle szumu, że i tak Ola się budzi i ma dzień poprzestawiany. W ogóle więcej marudzi ostatnio i ma problem z ostatnim momentem przed zaśnięciem. Płacze i ech... Sama nie wiem. może to ten brak długiej drzemki, bo po południu akurat w porze jej drzemki muszę po małego do przedszkola jechać. Z jedzeniem też jakoś w innych porach. A może po prostu znowu się przestawia, w końcu jutro skończy równo 3 miesiące.... U nas kontrola i szczepienie za tydzień. Małej ropieje lekko oczko, ale przemywam solą fizjolog. i jakby przechodzi. ale to już troche trwa. Ale takie coś chyba w szczepieniu nie przeszkodzi? Jak było u Was Patrycja? No i jeszcze mam problem jeden: do południa jesteśmy same i jest w domu bardzo cicho. Oleńka podskakuje na każdy głośniejszy dźwięk. Nawet jak po południu wszyscy jesteśmy to jak się kichnie czy kaszlnie to ona prawie w płacz uderza. Staram się stale mieć włączone radio. Chodzi często pralka. Ja generalnie lubię ciszę, więc może ona to ma po mnie? Nie chcę by byle co ją budziło, ale co robić w tej sytuacji? Idziemy sie kąpać. Właśnie się obudziła słonko nasze Odpowiedz Link Zgłoś
gogam25 Jak się cieszę że Was "widzę" !!!!!!! 06.09.05, 21:25 Witam wszystkie mamusie - bez wyjątku - własnie zupełnie przez przypadek trafiłam na tą stonę i ... prawie oszalałam z radości!!! Nareszcie jakieś bratnie duszyczki ufff... I od razu mam pytanko - czy są wśród Was mamusie z Rh "-" (z tatusiami z Rh "+")? Bo ja niestety do nich należę i moje dzieciątko juz ponad 2 miesiące ma żółtaczkę (Przemuś urodził się 29 czerwca) - właśnie ponownie wybieramy się na badanie poziomu bilirubiny i ... trochę się boje bo choć jej poziom spada to jednak strasznie opornie. Pozdrawiam cieplutko. gosia m. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Jak się cieszę że Was "widzę" !!!!!!! 07.09.05, 09:47 Gogam25, witamy! Ja jestem taki przypadkiem (chodzi o Rh). W ciąży walczyłam o imunoglobulinę i w 28 tc mi podano , no i tradycyjnie po porodzie. Mały ma Rh po tatusiu - plus, a grupę krwi po mnie. Na szczęście wszystko pod tym kątem jest ok. Tego by mi brakowało! Tyle innych mało ciekawych rzeczy nam się wydarzyło. Młody miał żółtaczkę jak się urodził, ale szybko z niej wyszedł. W czasie ciąży leżałam na patologii w AM w Gdańsku (no właśnie, napisz ską jesteś) i była dziewczyna, króra w ciąży miała przetaczaną krew do płodu i po porodzie też dzieciaczkowi kilka razy przetaczali - właśnie coś było nie tak z bilirubiną. Życzę ci, żeby jak naszybciej wszystko pomyślnie się zakończyło! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Jak się cieszę że Was "widzę" !!!!!!! 07.09.05, 15:14 Witamy Gosię i mamęjaką. Gosiu ja też tak mam z grupa krwi. Córeczka ma po mnie minus (niestety, bo w przyszłości będzie mieć to samo co my teraz). Ale starszy syn ma plus. JAk się urodził to też miał mocną żółtaczkę. Do przetaczania krwi nie doszło. Ale miał bilirubinę 17. A jak u Ciebie? A - dla spokojności powiem, że wszystko jest ok. Pytaj jak coś Cie niepokoi. Pozdrawiam upalnie Odpowiedz Link Zgłoś
gogam25 Re: Jak się cieszę że Was "widzę" !!! odpowiedź 09.09.05, 00:40 Z uwagą przeczytałam wszystkie listy, za które serdecznie dziekuję. "Miło" jest wiedzieć że nie jestem sama, choć z ręką na serduchu przyznaję, że wolałabym aby taki problem w ogóle nie istniał. U nas sprawa wyglądała następująco - Przemuś urodził się 3 tygodnie przed terminem i to właściwie tylko dlatego, że przy rutynowej kontroli zapisu ktg zaczęła spadać akcja serca płodu (w momencie skurczu)i mój pan doktor skierował nas natychmiast do szpitala. Po 26- ciu godzinach pobytu urodziłam synka, który w drugiej dobie życia zaczął żółknąć. Mając jednak doświadczenie z pierwszym dzieckiem, które też miało żółtaczkę, nastawiłam się na dłuższy pobyt w szpitalu. Jednak - ku mojej ogromnej radości - wypisali nas do domu (dodam iż bez zbadania poziomu bilirubiny). Radość jednak nie trwała długo ponieważ moje dziecko zamiast blednąć robiło się coraz bardziej żółtawe. Ciągle spało i co najgorsze nie przybierało na wadze (po urodzeniu ważyło 3500g po 1-wszej dobie 3400g przy wypisie 3400g po tygodniu 3300 g)Poziom bilirubiny po tygodniu 254 jednostek (piątek) w nastepnym dniu 270 (sobota) - rósł. Już wtedy wiedziałam że maluszek musi poleżeć pod lampami bo sam sobie z tym nie poradzi. Pojechaliśmy więc (ze skierowaniem!!!) do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Tam przyjęła nas bardzo sympatyczna pani pediatra, która stwierdziła, iż wolałaby go pozostawić w szpitalu i nie ryzykować jego zdrowia ale.... pozostali doktorzy nie wyrażali na to zgody. Chcieli czekać aż poziom bilirubiny podniesie się ponad 300 jednostek. Z drugiej jednak strony ta sama pani doktor powiedziała, iż jest taki "syf" ( i tu podaję dosłowny cytat)że lepiej abyśmy rzeczywiście poczekali bo maluch może jeszcze coś złapać. Myślałam wtedy że się poryczę z tej ... bezsilności. Nie zostawią - źle , zostawią jeszcze gorzej... W efekcie mojej upartości mój synek jeszcze w tym samym dniu został wsadzony pod lampy w szpitalu w którym rodziłam. Leżał pod nimi przez 15 godzin. Poziom bilirubiny spadł i spada już tak ponad 2 miesiące. Lekarze wykluczają konflikt, w ogóle wszystko wykluczają i tak prawdę mówiąc sami nie wiedzą co może być tego przyczyną. A ja lepiej bym się czuła gdybym wiedziała. Jedynie mój pan ginekolog stwierdził, iż to właśnie przez zestawienie konfliktowe pomimo iż do samego konfliktu nie doszło ( i Bogu dzięki). Proszę - napiszcie jak długo Wasze pociechy miały żółtaczkę i co mówili na ten temat lekarze dobrze? Z góry dziękuję za odpowiedź. A i przepraszam że się tak bardzo rozpisałam... Okropna ze mnie gaduła nie? Ale na pocieszenie powiem, że już kończę. Pozdrawiam Was sennie gosia m. Odpowiedz Link Zgłoś
anutka Re: Jak się cieszę że Was "widzę" !!!!!!! 07.09.05, 21:47 Przyczyny przedłużającej się żółtaczki mogą być różne. Ja miałam taka sytuacje jak Gogam25 (ja Rh-, mąż Rh+)i oprócz konfliktu w obrębie grupy Rh był też konflikt w układzie ABO. córce przedłużała się żółtaczka. Lekarz żeby wykluczyć żółtaczkę na tle tych konfliktów kazał zrobić morfologię - gdyby wyszła anemia to świadczyłoby , że właśnie konflikt serologiczny jest przyczyną żółtaczki. okazało się że nie. szukaliśmy dalej -może zapalenie ucha lub dróg moczowych. małą badał laryngolog i robiliśmy jej badania moczu. ponieważ mocz pobrany do woreczka wychodził żle pobrano jej mocz przy pomocy cewnika i ten wyszedł jałowo. wykluczono zapalenie. Lekarz kazał mi odstawić małą na kilka dni od piersi, bo orzekł, że przyczyną jest jakaś substancja w moim pokarmie. Ale ja przeczytałam w internecie, że niekoniecznie w takiej sytuacji odstawia się od piersi, zdałam się na swoją intuicję, karmiłam dalej i po krótkim czasie wszystko wróciło do normy. Może u Was przyczyna tkwi gdzieś indziej niz w konflikcie. -- Hania forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27929300 Odpowiedz Link Zgłoś
ona_007 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.09.05, 17:14 Cześć Panienki Mała strasznie się śliniła i pakowała łapki do buzi ale myśleliśmy że taka jej uroda . A tu zaglądamy i co? Maluśką bieluśką jedyneczkę... Nie dźwięczy jeszcze o łyżeczkę ale nie sposób się mylić! Olga nie zaciska już łapek w piąstki ale nie bardzo jeszcze wie do czego służą! Choć zaczyna już świadomie trącać zabawki, gada jak szalona.. Spi w łóżeczku i zasypia sama , w dzień ok 12 domaga się wyjścia na dwór inaczej marudzi. Płacze tylko wtedy gdy jest zmęczona i śpiąca , choć charakterek posiada! wszystko musi mieć już natychmiast bo inaczej- biada Ci Mamo!!! Dziś w nocy zrobiłam sobie " dobrze" - chciałam Małą przewinąć z kupy i niestety wybudziłam- na półtorej godziny- od 4-do 5.30 . Myślałam że zejdę!! Kończę bo moje szczęście się budzi.. Pozdrawiam Marta PS jesteśmy spod Warszawy.. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.09.05, 22:17 Chichi - ja też w nocy nie przewijam, bo zawsze się to kończy pobudką Sebastianka. No chyba, że przed karmieniem, bo przy cycu znowu "uderza w kimono". Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynka_bez_zapalek Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.09.05, 07:29 witam! mogę się do was przyłączyć ??? piszę też na wątku lipcowym bo termin miałam na lipiec (07.07) ale Kubuś pośpieszył się na świat i urodził się 22 czerwca o godzinie 7.10 rano teraz ma 11tyg i 1 dzień i rośnie jak na drożdżach jak się urodził miał 2860g a teraz ma 5600g karmiony jest w 95% butelką bo cyca nie chce odkąd jest w nim mniej mleczka. ja mam na imię Asia, mam 20 lat i jestem z Krosna (podkarpacie) a oto mój Kubuś forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28249463 ] i jeszcze tu bobasy.pl/? u=dziewczyneczka&s=8c167ea589bdf07b4e772fb9bfeda4ed - więcej zdjęć !!! pozdrawiam Asia i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 ale noc... 08.09.05, 08:26 Rety, dziewczyny! Bartek odwalił mi dziś w nocy niezły numer! Wczoraj poszedł jak zwykle ok 17 na drzemkę. Zwykle śpi od 20 min do godziny. A wczoraj jak zasnął to obudził się o 3 rano!!! Jak się kładłam to dałam mu butlę "na śpiocha" i wypił 120ml mleczka. Ale o tej 3 jak się obudził to był wyspany, a nie tylko głodny. Siedzieliśmy sobie do tej pory! Dopiero zasnął. Dobrze, że mam matę, na niej sobnie z godzinę brykał - a ja kimałam na podłodze obok Weszłam tylko pochwalić się moim synkiem. Wracam do wyrka! P.S. A jakbym pracowała? Padłabym pod biurko! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: ale noc... 08.09.05, 09:36 Ola wspolczuje, ja bym jednak wybudzila na wieczor, gorzej jak mu sie przestawilo...a nasza coreczka dla odmiany dzis drugi raz przespala cala noc od okolo 23 do 6.30 ale co z tego jak ja jak glupia sie budzilam by sprawdzic co sie dzieje i piers mi malo nie pekla...tiaa to sobie pospalam a pozniej szalala do po 8 a gdy maz sie Nia zajmowal to o 7.50 zadzwonila kuzynka zapytac co slychac (mama rocznego Kubusia) a ja ledwo ciepla, spalam rozmawiajac..ehh..pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.09.05, 10:46 Cześć, Asiu. Twój synek jest fajowy Jak się urodził to była taka Kruszynka, a teraz to kawał chłopa z niego Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.09.05, 21:40 witam "stare i nowe mamy". Wpadam tu żadko, bo teraz jestem częstszym gościem forum "przedszkola". Niestety Łukasz ma problemy z adaptacją. Chodzę z nim razem na 2 godziny, ale może jest coraz lepiej, lecz wciąż kiepsko. Jak był w domu to już się cieszyłam, że super się rozwija itd. (pisałam Wam o jego kłopotach), a tu na tle przedszkolakłów nie wygląda to najlepiej. Nie stosuje się do norm grupowych - robi co chce wtedy, gdy pani każe siedzieć na dywaniku i coś tam z dziećmi robi. Tak, że cała ta jego inteligencja (np. ma 4 lata a już płynnie czyta), gdzieś tam umyka a zostaje zagubiony, aspołeczny Łukasz. Także gratuluję Sgosiu dojrzałości Twojej Hani. Przeżyłam to strasznie, szkoda mi też Eli, bo bardziej jestem teraz skupiona na Łukaszku a nią zajmują się dziadkowie do południa. W dodatku teraz amy chcrzest. Dobrze, że Ela jest bezproblemowa, póki co. Byle miała spokój i harmonię. Dziś w kapieli zaczęła podciągać nóżki do brzuszka i przygladać się nim, a po południu zapłakałahisterycznie na widok i głos sąsiadki (co by wskazywała, że rozpoznaje domownikow a boi się obcych). To tyle, żeby przeżyć ten tydzień ... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.09.05, 10:31 Iza, trzymaj się Łukaszek to nie nie jakiś aspołeczniak, tylko po prostu jest indywidualistą Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 Re: do jaizy 09.09.05, 13:57 witaj, ja też "uderzyłam" w kierunku forum "przedszkola". Mój Wojtek nie jest co prawda debiutantem ale mial 2 miesiące przerwy. Obawiałam się jak to będzie po wakacjach z niemowlakiem w domu; czy się nie "cofnie" w samodzielności. z adaptacją jest ok. (mimo, że jest w tej samie grupie ale z większośćią dzieci nowych). Myslę ze musisz dać Łukaszowi trochę czasu: przez 4lata nikt nie wymagał od niego żeby np. teraz siedział na dywanikua a za chwilę całą grupą stanęli w kółeczku. Z czasem pewnie przywyknie, że jest czas na samodzielną zabawę jak i na zajęcia w grupie. Kiedyś łatwiej będzie mu w szkole. Jestem pod wrażeniem umiejętności czytania!!! mój na razie zna literki- i tak nieźle, bo wielu jego rówieśników nie zna życzę cierpliwości i nie zamartwiaj się pozdrawiam, jola Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do jaizy 09.09.05, 16:41 Jaiza - daj więcej czasu synkowi. Poradzi sobie na pewno, tylko wszystko w swoim czasie. Ty tesz musisz byc zdecydowana. Przedszkole na prawdę jest dzieciom potrzebne ze względu na przystosowanie społeczne do grupy. Kiedyś będzie musiał się tego nauczyć. jak będzie bardzo źle to zrób mu przerwę i w październiku spróbój drugi raz. wtedy inne dzieci juz tak nie płaczą i łatwiej jest się znaleźć w grupie, a i pani ma więcej czasu dla maruderka, bo inne dzieci jej już tak nie angażują. Trzymamy kciuki za Twojego synka. PS. A comówi twoje dziecko o tym co się w przedszkolu dzieje? Posłuchaj go uważnie, może pobaw się z nim w przedszkole. Zwykle wtedy wychodzi na jaw co "boli". Pa Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do gogam 09.09.05, 10:31 witam, Twoj post wyladowal bardzo wysoko,ale pisze tu, tak z glupia frant zapytam czy Dzidzius mial robione badanie moczu? niestety u naszej Magdusi jest refluks ukladu moczowego, nie chce wprowadzac w blad ale nie wiem czy czasami przy zakazeniach ukm nie ma wlasnie problemu z zoltaczka, z tym ze raczej byscie zauwazyli ale istnieje cos takiego jak bakteriuria bezobjawowa, to nie jest jakies skomplikowane badanie ale trzeba porzadnie odkazic sikankowe okolice zeby probka moczu byla jalowa i tu namawiam do chocby prywatnego zrobienia badania ogolnego i posiewu moczu bo jesli cos to w posiewie moze byc, podaje link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22158&w=19537805&a=19544278 a o lapaniu siuskow juz pisalam ale na tym samym forum znajdziesz na gorze odsylacz do stronki na interii o zum-ie i refluksie i tam tez jest jak pobrac probke, w razie pytan i niejasnosci sluze pomoca..tak jak pisalam nie musi byc ale warto sprawdzic,pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
gogam25 Re: do aagulek 09.09.05, 15:00 Tak - malutki miał robione ogólne badanie moczu i według naszej lekarki nie ma powodów do niepokoju - barwa - jasno słomkowa, przejrzystośc - całkowita, odczyn - kwaśny, pH 5,0; urobilinogen w normie; nabłonki wielokątne i krwinki białe 0-1 w polu widzenia krwinki czerwone, wałeczki, związki mineralne - brak; bakterie - nieliczne. Myślę że pojawiły się one podczas pobierania moczu albo później, choć starałam się wszystko zrobić jak należy (jednak przy 1 miesięcznym dziecku to trochę trudne). Lekarka też miała wątpliwości (dotyczące głównie możliwości uszkodzenia nerek przez zbyt wysoki poziom bilirubiny) dlatego skierowała nas na badanie moczu. Poza tym nie obserwuję raczej zadnych niepokojących objawów. Mam więc nadzieję że jednak wszystko będzie dobrze. A Ty co o tym myślisz? Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka dla córeczki. gosia m. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: do aagulek 09.09.05, 15:55 Gosia niby w normie ale czasami tak jest ze w normie a w posiewie cos wychodzi, wiesz ja bym zrobila, tak na wszelki wypadek, skoro i tak nie wiadomo czemu nie spada to nie zaszkodzi, nie boli..powodzenia w lapaniu siuskow , Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza dzięki za wsparcie 09.09.05, 17:31 Emma, Sowikoj, Loya, dzięki za wsparcie. Dziś też byłam z Łukaszkiem w przedszkolu. Całe 2 godziny siedziałam z boku sali i tylko 2 razy mnie potrzebował. Przeraża go jeszcze zabawa w kole, nie chce się dołączyć do śpiewających dzieci. Próbowałam z nim też póść do ogrodu, by go oswoić, niestety opierał się i udało mi się być tam z nim z 10 minut. Są jednak wyrażne sukcesy: zaczął akceptować pania (siedzi koło niej, pozwala wycierać np. nos), z ochotą z dziećmi przy stoliku lepił z plasteliny i bawił śię z chłopcami samochodami. Troszkę mi lżej, bo we wtorek byłam zdołowana tym wszystkim. Poczytałam też w "Książeczce dla przestraszonych rodziców" Samsona, że wieku 4 lat dziecko może mieć rozwojowo zachwiane poczucie bezpieczeństwa. Łukaszkowi nałożył się do tego słaby wzrok, narodzenie siostry i pobyt w przedszkolu. Mam jednak nadzieję, że damy radę. Zobaczymy co nam przyniesie poniedziałek, szkoda, że zmienia się pani. Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 zaklinaczka wraca! 09.09.05, 21:46 właśnie znalazłam w programie tv: film o Tracy Hogg w czwartki o 14,40 na tvp2 Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Byliśmy w szpitalu ... 10.09.05, 08:30 ... 7 długich nocy i 7 długich dni ((((((( Dziewczyny, KOSZMAR !!! Kamilek miał ostre zapalenie oskrzeli i ostre zapalenie gardła (((( Antybiotyk dożylnie (( i ten cholerny szpital ((( Wczoraj wróciliśmy do domku, dziś pierwsza noc minęła spokojnie - obudził się jak zawsze dwa razy na jedzonko W poniedziałek jadę jeszcze na kontrolę do pediatry prowadzącego, a w środę do laryngologa na kontrolę uszu (( Nadal jestem czujna i go obserwuję. Mam nadzieję, że teraz będzie już z dnia na dzień coraz lepiej ... Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 do Mam przedszkolaków i niemowlaków 10.09.05, 08:34 Teraz po szpitalu strasznie boję się o Kamilka, żebyśmy nie musieli tam wracać. Mam pytanie do Mam przedszkolaków Czy dajecie swoim starszym pociechom jakieś leki uodparniające, witaminy itp., żeby uchronić Maleństwa ? Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do Mam przedszkolaków i niemowlaków 10.09.05, 11:21 Ale mnie przeraziłaś...U nas własnie się zaczęło: Hanka przywlokła katar- gigant, w nocy wt/śr okropnie bolało ja gardło, więc na razie ku jej rozpaczy przerwa w przedszkolu. Wczoraj Martynka pchała piastki do buzi, Hance przechodzi a dziś w nocy M. gorączka 38,4 i katar, całe szczęście humor jej dopisuje i apetyt też. Ale ciągle śpi, tylko ja ją budzę, karmię i sprawdzam czy wszystko ok. Mąż też od rana zakatarzony, mnie jeszcze nie dopadło. To niestety uroki przedszkola(( Nie mam pomysłu co dalej, też nie wiem jak ją uodpornić, ale z tego co czytałam na Przedszkolach, to wszelkie tego typu działania niewiele dają, chociaż oczywiście dla spokojnego sumienia można wiele zrobić. Jaiza! pozdrawiam i trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Marchewka... 10.09.05, 14:43 Najpierw napiszę słówko do was, a potem opiszę marchewkę. Truskaweczka! Wiem co przeżywałaś w szpitalu. W końcu ja okupowałam OIOM przez pierwszy Bartusia miesiąc życia. Masz rację - koszmar! Serdecznie współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Żadnych szpitali więcej! Dla każdej z nas!!! Iza, nie martw się. Nie znam się na przedszkolakach, ale tak logicznie myśląc taki maluszek musi się oswoić , odnaleźć w nowej rzeczywistości. Pamiętam jak poszłam do pierwszej klasy podstawówki to był taki chłopczyk, z którym przychodziła mama i siedziała na wszystkich lekcjach z nim w ławce przez kilka tygodni. Nawet do kibelka z nim chodziła! Jak tylko jej nie widział to zaczynał płakać. Potem mu oczywiście przeszło. Musiał dojrzeć Łukaszek też w końcu polubi nowe otoczenie i kolegów. Czekamy na optymistyczne relacje! )) Ciąg dalszy tamtej nocy, o której pisałam był fantastyczny! Cały dzień płaczliwy, drzemki 20 minutowe (także ja nie dałam rady cośkolwiek odpocząć), z jedzeniem problem. Normalnie padałam ze zmęczenia, a Młody był koncertowo nieznośny. Następnego dnia wszystko wróciło do normy. Bartuś chyba miał taki dziecięcy dzień przedmiesiączkowy Marchewka... Wczoraj zrobiliśmy pierwsze podejście i...Bartuś jadł z łyżeczki, jakby nic innego wcześniej nie robił! @ pierwsze łyżeżki był troszkę zdziwiony, mielił i wypluwał. W końcu musiał coś przełknąć i zasmakować, bo zaczął otwierać buzię i przełykać! Zjadł 2 łyżeczki od herbaty!!! I chyba był rozczarowany, że tak mało. Dziś za to miał lekkie zatwardzonko. Musiałam mu pomuc czopkiem glicerynowym. Teraz sobie śpi, a jak się obudzi to znowu dostanie marchewkę Wczoraj byłam u pediatry i powiedziała, żeby za kilka dni zamiast jednego mleczka wprowadzić zupkę jarzynową! Jestem strasznie podniecona! Takie zmiany w Bartusiowym życiu! No i dziś rano udało nam się złapać siuśki! Mam nadzieję, że posiew będzie jałowy. Miłego weekendu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: do Mam przedszkolaków i niemowlaków 10.09.05, 15:09 Mai podajemy Ribomunyl wspomagajacy odpornosc - chociaz zdania na jego temat sa podzielone...Wydaje mi sie ze jest mala poprawa chociaz nie rewelacja... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do Mam przedszkolaków i niemowlaków 10.09.05, 16:17 Ja daję actimel jak się tylko pierwsze chłody pojawiają . Współczuje z powodu Kamilka - trzymam kciuki, żeby było lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
loya2005 Re: do Mam przedszkolaków i niemowlaków 11.09.05, 15:03 witam, u nas również Ribomunyl (na zlecenie alergologa, po tym jak Wojtek przez trzy m- ce przedszkola kaszlał "bez powodu"). Dołączylismy też zestaw witaminowy z żelazem ( w płynie to wszystko). Aha, alergolog proponowała też podawanie co kilka dni czosnku. A zimą to standardowo podajemy miód do herbaty, czasem też tran w kapsułkach. Po trzech dniach przedszkola zaczęła się gorączka (2 dni) ale osłuchowo nic,kataru, kaszlu-zero. Od wtorku zaczynamy na nowo edukację pozdrawiam, jola Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Byliśmy w szpitalu ... 10.09.05, 20:56 Truskaweczko, teraz na pewno Kamilek będzie już zdrowiutki Olu, a propos marchewki - Sebastian tak samo reagował na jabłuszko I pewnie Bartuś też jest podekscytowany tymi zmianami w menu A my jutro chrzest... Jestem padnięta, cały dzień na nogach, dopiero teraz zrobiłam sobie malutką przerwę i zaglądam do Was. Zobaczymy, czy "egzorcyzmy" będą miały jakieś następstwa... Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Bajeczka o GĄSIENICZCE 10.09.05, 16:38 Pewnego dnia mama Gąsieniczki zauważyła, że maleńka Gąsieniczka wieczorem zasypia tak twardo, iż trudno ją obudzić na wieczorną kąpiel w rosie. Zafrasowana nieco kilka dni myślała jak postąpić i wreszcie postanowiła, że będzie maleńkie włochate stworzonko kąpać wcześniej, wcześniej karmić i kłaść spać, żeby malutkiej nie rozbudzać ze słodkiego odpoczynku. Maleńka Gąsieniczka w nocy zwykle sypiała od 21.30 do około 5 nad ranem by w tym czasie napić się białego płynu. Jak mamusia postanowiła tak też i zrobiła. Tymczasem pierwszej nocy mamę gąsieniczki obudziło głośne cmokanie około godziny 3 z minutami. Nieco zaspana podeszła do małego kokonu i podała maleństwu gumową zatyczkę celem uspokojenia jak to gasieniczki miały w zwyczju czynić. Po chwili kiedy już juz miała odchodzić od kokonu malenkiej włochatej istotki zauważyła, że mała wypluwa dydusia-zatyczkę i wciska ponownie do gębusi paluszkowe odrostki. Wydając ponownie cmokające dźwięki. Cierpliwość mamusi zwykle niewyczerpana pozwoliła na kilkakrotne obejrzenie takiej scenki. I kiedy kolejny raz się pochyliła nad maleńką ujrzała jak jej pociecha pełznie po raz pierwszy samodzielnie. pomagała sobie przy tym główką pleckami i tylnymi odrostkami nóżkowymi. Dumna mamusia o mało nie przeoczyła tego nietypowego u tego gatunku zachowania zwarzywszy, ze mała gąsieniczka cały czas ssała swoje odrostki. W końcu mamusia Gąsieniczki podała małej biały soczek i poszła spać. A już przez sen usłyszała jak jej włochate stworzenie głośno cmoka w odrostki. Mamusia zamknęła oczy i pomyślała sobie cichutko, że przed momentem była pewna iż maleńka śpi. A skoro tak... może bedzie pierwszą na świecie maleńką gąsieniczką pełzającą nocą na grzbiecie... Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Bajeczka o GĄSIENICZCE 10.09.05, 22:27 Iwonko, wzruszyłam się.... Bardzo fajnie to napisałaś! Kasiu, udanej imprezy! Życzę, żeby Sebuś w Kościele był grzeczniutki Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Zdjęcia Bartusia 12.09.05, 12:05 Są już zdjęcia z marchewką. Zapraszamy do obejrzenia Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Zdjęcia Bartusia 12.09.05, 14:20 Bartuś to super fajny facet i ma bardzo pocieszną buźkę. A mój Piotruś też niczego sobie facecik. Jeszcze nie ma trzech miesięcy, a waży już 6,17 kg i mierzy 64 cm (karmiony tylko piersią). Niestety, już trzeci dzień walczymy z katarkiem i kaszlem (tak ja, jak i moi trzej muszkieterowie). Prawdopodobnie chłopaki coś przywlekli ze szkoły - cóż, takie uroki nie tylko przedszkoli. Maluszkowi podaję wit.C w kroplach i do noska wodę morską, a w razie konieczności mam zakroplić nasivin 0,1. Jestem ciekawa jak wy radzicie sobie z przeziębieniem u maluszków. Pozdrawiam Was dziewczyny bardzo serdecznie i życzę przede wszystkim dużo zdrowia (oby tylko pogoda rozpieszczała nas jak najdłużej). Trzymajcie się cieplutko. Pa Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Zdjęcia Bartusia 12.09.05, 17:47 Dziękujemy za komplementy Dziś taka pogoda, że Bartuś śpi cały dzień! Wstał o 8, zjadł i poszedł spać. Spał do 13! Zjadł i poszedł spać! Przed chwilą obudziliśmy go na siłę! Teraz tatuś karmi Już widzę dziśiejszą noc! Znowu wstanie o 4 i będzie się chciał bawić. Już miałam takie dwie noce po pochmurnych dniach. Czy na wasze dzieci brzydka pogoda też tak wpływa? Bakteria...odebrałam wyniki posiewu. E.coli wróciła! Cholera jasna! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Zdjęcia Bartusia 12.09.05, 20:44 Ola ale lapalas do pojemniczka? wg mnie powinniscie trafic do dobrego lekarza i ja na Waszym miejscu bym zdecydowala sie na wizyte do nefrologa i cystografie...dbaj o mojego ulubienca , buziaki,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 00:23 Moja maleńka też dziś miała melodię do spania. A ja jak na złość co chwile ją budziłam. Miałyśmy dziś pobieranie krwi na morfologię i co przysnęła (w aucie to już musowo uwielbia spać, pod warunkiem, że auto się porusza) to ją mam wyciąga z krzesełka. po południu to samo (trzeba starszego braciszka odebrać z przedszkola). Nawet na mnie nakrzyczała - co jej się nie zdarza często, bo rzadko płacze. Ze spaniem w nocy ... to się okaze jak będzie . Jutro kolejne szczepienie (a nasz pan doktor na urlopie), ważenie, mierzenie....Zdam relację jak nie padnę. Dziś przez pół dnia wysyłałam zdjęcia do Rossmana (tylko 260 szt.), bo maja promocję. 0,25 za 10x15 i 0,19 za 9x13. A może macie gdzieś lepsze źródło? Chyba, że wogóle nie wywołujecie zdjęć. Napiszcie jak tam wasze domowe archiwa. Tylko cyfrowe? Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 09:08 sowikoj napisała: > Dziś przez pół dnia wysyłałam zdjęcia do Rossmana (tylko 260 szt.), bo maja > promocję. 0,25 za 10x15 i 0,19 za 9x13. A może macie gdzieś lepsze źródło? > Chyba, że wogóle nie wywołujecie zdjęć. Napiszcie jak tam wasze domowe archiwa No to niezła promocja! A jak jakość tych zdjęć? My ostatnio wysyłaliśmy do Fotojockera (jakieś pół roku temu, było chyba 50gr/10x15 ) a tak to tylko archiwum komputerowe, bo jakoś nie mam czasu na dokładny przegląd, ale ostatnio babcie się dopominają o odbitki. Kiedyś też robiliśmy w superfoto.pl, ale nie pamiętam po ile. Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 11:02 Jak to wysyłałaś ? A jak potem się odbiera ? Jejku, ja jakaś zacofana jestem ... nie wiedziałam, ze tak mozna A u nas archiwum i cyfrowe i normalne, z tym, ze z cyfrówki wybieramy lepsze , bo przy wszystkich chyba byśmy zbankrutowali (( Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 12:41 Tak dokładnie to nie ja tylko mój mąż, ale wchodzisz na stronę, np. www.superfoto.pl i tam umieszczasz swoje zdjęcia, pewnie musisz sie jakoś zalogować, wybierasz które chcesz, zamawiasz, płacisz np. kartą, ale pewnie można też przy odbiorze i odbitki przychodzą pocztą Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 14:20 Jesteśmy po szczepieniu.. uff... Mała była dzielna i tylko ciut płakała... zanim pani od szczepień nie skończyła rozmowy telefonicznej. Waży 5200. Niestety nie dowiedziałam się czy to dużo czy mało Pani doktor tylko kiwnęła głową i tyle. Ale jest zdrowa i tylko z tym oczkiem do okulisty.... Kiedy dzieciaczki mają podwoić wagę urodzeniową? Wracając do zdjęć. Najpierw przygotowujesz te które chcesz mieć na papierze. Potem wchodzisz na stronę rossmana i zakładka foto on-line. Pojawia się okno, w którym "widzisz" swój komputer i wybierasz stosowny plik z obrazkami. Wybrane zdjęcia są wczytane albo w całości albo tylko niektóre. Wcześniej wybiera się format. Program je wczytuje i później można sobie wybierać ilość danej odbitki w danym formacie. Polecam wpisanie już w nazwie pliku ilości to potem szybko idzie opracowywanie danych. Później się zdjęcia wysyła (co niestety trwa dosyć długo, szczególnie przy dużych ilościach). Max wielkość przesyłki 30MB. Jak się już wszystkie załadują na serwer to się logujesz swoim meilem i wybierasz sklep rossmana w którym odbierasz odbitki. Płacisz przy odbiorze w kasie sklepu (polecam zanotowanie swojego numeru klienta). Zresztą tam jest wszystko opisane kawę na ławę. Bardzo proste w obsłudze Zwykle jakość jest bez zastrzeżeń z tym że teraz promocja jest tylko na błyszczącym papierze agfy chyba do 18.09. Ale nie jestem pewna. Acha i nie obcinaja formatu tzn. zdjęcie z proporcjami boków 3/4 może być nieco mniejsze niż standardowe 10x15 (proporcja 2/3 zachowuje ten akurat wymiar).Nam to odpowiada, bo robimy dużo niestandardowych zdjęć. Zobaczymy jak wyjdą. Dam znać bo mają być w piątek do odbioru. Może nawet wcześniej. Inne laby wysyłają do domu. W LAB FOTO to kosztuje coś 4 zł i płacisz im na konto, a odbitka kosztowała nas 0,69zł za format 9x13. Różnie Ale oczywiście te zdjątka to tylko "wybrane" przez nas i rodzinkę. W rossmanie zwykle też więcej kosztuje jak się oddaje na płycie przykładowo, ale wtedy już wybiera się też rodzaj wykonania np. mat. Dzięki za pocieszenie, że nie tylko ja mam takie skrzywienia odnośnie ilości zdjęć na dysku Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 20:01 cześć,z tego co wyczytałam to podwajają wagę na 5 miesięcy.a mój Bartuś ma dokładni 3 m-ce i już podwoił!przybywa mu średnio 1,3kg miesięcznie!nasz lekarz żartuje,że na niego brakuje siatki centylowej.A jak nie wiesz czy waga twojej Kruszyny to sprawdz w siatkach centylowych. a jak chodzi o zdjęcia to my zrobiliśmy ich ok 1000 i żadnego jeszcze nie mamy na papierze.nawet nie mam tyle czasu żeby wybrać te najładniejsze do odbicia.no i nie chcę nawet myśleć o kosztach!!!!ale kidyś trzeba będzie to zrobić bo dziadkowie domagają się zdjęcia wnuka.a my jesteśmy tak "zboczeni",że nawet zdjęcia z chrztu mamy na płycie. pozdrawiam, idę usypiać starszą córeńkę.na szczęście Bartuś sam się usypia. Agata,mama Natalki(3,5 roku)i Bartusia(3m-ce) Odpowiedz Link Zgłoś
fotoidea Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 14.09.05, 17:17 Najlepiej ze zdjęć zrobić fotoksiążkę podaję stronę internetową www.fotoidea.pl, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 14.09.05, 21:04 Obiecałam to relacjonuję: Zdjęcia super! Bez zastrzeżeń. Warto było!, no i jakieś 100-140 zł w kieszeni Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 22:17 Z tego co ja czytałam, to podwojenie wagi jest po 3mies. U nas nawet więcej Było 2610 a po 3m jest 5710 Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Po chrzcie... 12.09.05, 21:01 Jezu, co to za mały Trol z tego mojego Sebastianka... Było 12 dzieci do chrztu, i oczywiście tylko Sebek ryczał Właściwie to darł się wniebogłosy Wydaje mi się, że to dlatego, bo lubi spokój. A w kościele pełno ludzi, w domku 14 osób, to się wymęczył biedaczek... Podobno po chrzcie dziecko ma być spokojniejsze, ale trudno mi powiedzieć, czy tak jest, bo Sebek jest z natury spokojny i chyba grzeczniejszy być nie może (tfu, tfu - odpukać), tylko czasem ma takie humorki, ale to bardzo sporadycznie i zawsze jest jakiś powód. A jak to u Was było - czy sprawdził się przesąd, że po wygnaniu diabełka dziecko jest grzeczniejsze? Olu, współczuję Ci - kiedy w końcu będziesz mogła odetchnąć i powiedzieć "nareszcie wszystko w porządku"? Cały czas jakieś problemy. Może wyrwij się gdzieś sama z domku, zabaw się - należy Ci się. Przesyłamy buziaczki dla Ciebie i Twojego Synka Co do spania, to Sebek też dość długo dzisiaj spał, tylko nie wiem, czy to nie przez wczorajszy dzień pełen wrażeń. Zresztą od jakiegoś czasu mu się przestawiło. Jak skończył miesiąc, to nie spał w dzień, ale od niedawna znowu sobie robi dłuższe drzemki - nie wiem, czy to kwestia pogody, czy tak po prostu już ma. Macie może jakiś pomysł, co można kupić Maluchowi za pieniążki z chrztu? W zasadzie Sebek wszystko ma, ale chciałabym kupić Mu coś, bo to w końcu Jego pieniążki. A na konto nie ma co wpłacać, bo trochę tego za mało, a za rok, to te pieniążki stracą na wartości, a odsetki będą minimalne. Co Wy kupiłyście? Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: Po chrzcie... 12.09.05, 21:24 melduję się po długiej nieobecności!!!!!14 czerwca urodził nam się wielki Bartosz:3950g i 58cm!.A do tego jest strasznym żarłokiem i teraz to wygląda jak półroczne dziecko.no i na całym świecie najbardziej kocha swoją mamusię!!a w szczególności mamusinego cycusia.też już jesteśmy po chrzcinach i wspominamy je bardzo miło(bo było bardzo szybko i Bartek nie zdążył się rozpłakać)imprezka była na 18 osób.i na szczęście dopisała pogoda.a teraz czekają nas zmiany b właśnie wróciłam do pracy.na razie na 4 godzinki a potem to zobaczymy.ale musieliśmyna 1 do 2 karmień zastąpić cycusia buteleczką.a tu widzę że wy już marcheweczki wcinacie!!!gratulacje!!!!a może wy też już łączyłyście swój pokarm ze sztucznym i pomożecie.Bartek ma zdecydowanie więcej kup niż zwykle i nie wiem czy to jeszcze norma czy już biegunka. pozdrawiam Agata obejrzałam sobie zdjęcia waszych bobo i są super. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Po chrzcie... 12.09.05, 21:37 witam, my na chrzest czekamy, na wieczne nigdy dzis maz probowal sie dodzwonic do kosciola ale sie nie udalo, ja sie zaparlam ze nie zrobimy w naszej parafii, slub byl ok ale same przygotowania to porazka, kwiatow nie mozna bo wszyscy maja miec tak samo, tyle samo placa i tak samo ubrany kosciol, prosilam ze pogadam z siostrami jak ubieraja np na komunie-bo podobno tylko na komunie ubieraja i zamowie kwiaty w tej samej kwiaciarni, nie nie mozna, no i pare innych szczegolow zniechecilo mnie i meza chyba na zawsze...co do pieniazkow po chrzscie to maz podpowiada ze moze medalik, ale mu tlumacze ze medalik to pewnie dostanie na komunie, to mowi inny jakis talizmanik, ja mysle ze moze znak zodiaku, z data i imieniem, pamiatka, hmmm i tu mi maz przypomina jak to dostal ode mnie i od Magdalenki medal za wspolny porod ..my mamy pieniazki ze slubu i za nie chce kupic Magdusi buciki do chrztu i zeby zostaly na pamiatke .. a jak duzo pieniazkow to mozna wykupic dla siebie ubezpieczenie ale kasa dla dziecka, po 50 zl miesiecznie, przy zalozeniu 7% indeksacji i 10% zysku w wieku 18 lat juz by bylo 30.000 zl oczywiscie okolo w zaleznosci w co inwestowane..my sie zastanawiamy... pozdrawiamy,Aga i Magdulka Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Sowikoj 13.09.05, 10:36 witam, Iwa, a jaka jakosc tych zdjec?my normalnie oddawalismy do mediamarkt ale nie pamietam po ile bo to bylo w zeszlym roku z podrozy i slubu, od tamtej pory wogole nic nie robimy, no pare sztuk na zyczenie rodziny z imprezy rodzinnej, i wlasnie maz mi porobil kopie i mam przebrac okolo 1000 zdjec z tego prawie wszystkie Magdalenki..tiaa..wez tu wybierz...kurcze...no ale musze bo przeciez z torbami pojdziemy ...pozdrawiam,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Po chrzcie... 13.09.05, 11:00 Wiesz, Aga, my ze złota to zrezygnowaliśmy (chrzestni niby kupują), bo stwierdziłam, że i tak nikt nie nosi tych prezentów ze chrztu, tylko się kurzą w szufladzie. Być może to brutalne, ale u większości osób, których znam tak jest. Dziewczynce to już prędzej można kupić coś ze złota, np. kolczyki, ale chłopakowi? Jest mała szansa, że kiedyś założy ten łańcuszek czy medalik. A na pamiątkę to zostawiliśmy szatkę Sebastianka. Co do oszczędzania, to jestem zdecydowanie na NIE, bo wiem, ile pieniążków mi dali z mojej książeczki PKO, na którą moja mama wpłacała cały czas pieniążki. A mojemu mężowi jego tata założył taką książeczkę (z 20 lat temu) - odłożył większą sumkę.Jak mój mąż skończył 18 lat to poszedł ją zlikwidować i kupił sobie... szampana na urodziny. A do funduszy inwestycyjnych i zakładów ubezpieczeń nie mam zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 Re: Po chrzcie... 13.09.05, 21:13 CzescKasiu,moja Milcia tez miala chrzest 11-go.Urodzila sie w tym samym dniu co Sebastianek i jeszcze ChrzestMilenka wypedzila diabelka.Nie wierzylam ze bedzie grzeczniejsza ale do tej pory malo spala w dzien a od Chrztu- normalnie juz dwa dni spi jak zabita!Wczysniej spala jak "zajac pod miedza".Moze cos w tym jednak jest ze dzieciaczki sa spokojniejszeNa imprezce bylo 17 osob,miejsca malo ale juz po wszystkim.Tez nie mam pomyslu co zrobic z pieniedzmi zebranymi na Chrzcinach.Pozdrawiam,papa Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Po chrzcie... 13.09.05, 22:02 my już też ... Martynka była bardzo spokojna i nawet nie zapłakała. Za to rozglądała sie po kościele i co chwileczkę ziewała głośnym aaaaaa ) Zdjęcia wkleiłam na dole. Później był obiadek w restauracji, który prawie cały przespała i spacer z rodzinką. Następnie była kawka i ciacho w domku. Nasz aniołek dostał piękne zabawki i troszkę pieniązków, za które pewnie kupimy jej za jakiś czas "mądre" zabawki. Martynka równiez więcej spała po chcinach w poniedziałek i coraz rzadziej budzi się o 6 rano na zabawę, tylko śpi do 7-7:30. Oby tak dalej... Dziś już czwarty dzień jadłyśmy jabuszko przed południem, a na obiadek po raz pierwszy ugotowaną marchewkę z ziemniakiem. Martynka trochę pluje tym wszystkim, ale myslę, że coś jej do środka wpada i będzie połykała coraz więcej. Rany, jak ja to przeżywam i ciesze się, że podaję jej coś nowego ) Cieszę się tym bardziej, że ciągle prawie walczę o utrzymanie laktacji. Staram sie karmic ją mlekiem tylko swoim, ale czasem jest niewesoło i sięgam po butelkę, czuję sie wtedy z tym bardzo źle i dlatego cieszę sie, że będzie teraz już tez jadła coraz to nowsze rzeczy. W zeszłym tygodniu miałysmy tez wizyte u nefrologa. Wg pani dr tych bakterii jest mało i nie potrzeba na razie antybiotyków. Bierzemy Furagin i mamy robić kontrolne posiewy co miesiąc i USG nerek co 3 miesiące. Poza tym smarowanie "sisiaczki" maścią Linomag i Clotrimazolum. Mój aniołek jak na razie jest oporny w robieniu przewrotek i tylko obraca się na boczki. Za to ładnie bawi sie zabawkami i wyciąga do nich łapki. Zaczęła sie interesowac też swoimi nóżkami i łapie sie za kolanka. Jest juz dość ciężka, waży prawie 6 kg i coraz trudniej mi ją trzymać przy kapieli, więc zakupiłam sobie taką "foczkę" na której leży w wanience i strasznie jej się to podoba. Macha nóżkami i tapla się w wodzie. Upss, trochę sie rozpisałam. Ide spać. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk prawidlowy masaz..itd 13.09.05, 22:17 My sie "Janiolujemy 25 wrzesnia " ale na chrzest zaprosilismy tylko Dziadkow i Pra (niestety pra nie beda) a Rodzicami Chrzestnymi ma byc nasze rodzenstwo - meza brat i moja siostra Piotrek od kilku dni usilnie probuje siadac i podciaga sie jak moze lapiac cokolwiek byleby mu pomoglo cwiczyc pozwalamy, ale siadac nie wiec na razie tylko zaprawa ) przesiedlismy sie za to do spacerowki, bo gondola za nudna, malo widac, zeby bylo widac, trzeba skladac budke..a w spacerowce nizej, lezec mozna, Pitek do brzuchowych dzieci nie nalezy, spi najlepiej na wznak, wiec spacerowka rozlozona jest fajnym srodkiem transportu od dzis mam tez nosidelko i zamierzam wyprobowac w domku, tak mi bedzie latwiej pewne czynnosci wykonywac bez strachu ze ten fiku-miku sPitoli sie np. z maty.. Ponawiam prosbe-pytanie o sposoby na ropienie oka czy ktoras z Was moze wie, jak prawidlowo masuje sie "oko"(kacik oka)? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek prawidlowy masaz "oka"-instrukcja 13.09.05, 23:23 a wiec oko masuje sie malutkim paluszkiem opuszkiem bez pazurka coby Malenstwa nie podrapac tudziez oka wydlubac, masujemy kacik przy oku z gory na dol kilka razy i kilka razy dziennie, pomaga Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: prawidlowy masaz "oka"-instrukcja 13.09.05, 23:50 Opuszkiem małego palca w kąciku tak jakby się łezki wycierało, albo śpioszki wyjmowało - opis obrazowy. 2-3 razy dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Waga maleńkiej 14.09.05, 10:58 Lubię "Was" poczytać. Z wielu rak korzystam nawet nie zauważając tego Wg siatki centylowej to mała jest poniżej 10 centyla! Jest cały czas na piersi. Pokarmu mam sporo, ale ona pije króciutko i 6-7 razy dziennie. Boję się czasem, że to mało. Ale nie płacze więc... Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Waga maleńkiej 14.09.05, 11:30 Widocznie tak jej uroda, moja Hanka też zawsze była na 10 centylu. Nie licząc małej przrwy ok. 10 mies. kiedy zaczęłam jej wprowadzać gluten i waga stanęła (było podejrzenie celiakii, ale to inna bajka), cały czas go nie przekracza, jest szczupła ale nie chuda, ale je jak ptaszek. Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: prawidlowy masaz..itd 14.09.05, 17:51 też to przerabialiśmy!!!!!!!!!!!od urodzenia Bartuś miał zapalenie spojówek i nie pomagały ani antybiotyki ani masaż.w sierpniu na 24 godziny poszliśmy do szpitala i po kilku minutach płaczu do dzisiaj mamy spokój.okazało się,że Bartuś ma bardzo wąskie kanaliki i w prawym oczku zrobił się zaułek i po zabiegu musieliśmy zostać na obserwacji.za to teraz widzę jakie wielkie oczy ma mój syn.przed zabiegiem kilka razy dziennie przemywałam mu oczka solą fizjologiczną i rumiakiem a i tak ropka z oczek była dosłownie wszędzie. mam wielką prośbę-jestem strasznie zacofana i nie wiem skąd wziąć suwaczek dla Bartusia.proszę o adres strony. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: suwaczek 14.09.05, 18:51 www.lilypie.com strona po angielsku ale dojdziesz jak i co. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: suwaczek 15.09.05, 21:16 Ja niestety jestem ciemna masa!!!!suwaczek założyłam ale niestety nie umiem go zapisać.help!!!!!!!!!proszę o bardzo dokładne informację.i bardzo proszę się nie śmiać. i mam pytanie czy Wasze dzieci też tak reagują na zmiany pogody??? Agata Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: prawidlowy masaz..itd 14.09.05, 22:03 dziewczyny serdecznie dziekuje.. Pitkowi z okiem raz jest lepiej raz gorzej. Zaczelo mu ropiec pod koniec lipca. I tak z przerwami jest do teraz. Juz sie wydaje ze lepiej i znowu. Zatarl sobie to oczko, bo nie mial tak od urodzenia. Nie wiedzialam wiec czy dobrze masuje, bo wlasciwie zaden lekarz tego nie pokazal.Wiem ze moze to "glupie", ale chcialabym uniknac zabiegu sondowania i stresu. Chociaz pewnie bardziej sie ja bym denerwowala niz jest to warte. Pitkowi oko nie lzawi, tylko od czasu do czasu zbiera mu sie jasna wydzielina i slimaczy, czasem jest to kapka, czasem niezly glusio. Od paru dni Pitek usilnie probuje siadac. Cwiczymy delikatnie, bo wystarczy ze zlapie obiema lapkami moje palce i juz sie podciaga ostatnio z rozpedu wstal - podkurczone nogi wyprostowal i w ostatniej chwili zaskoczona zlapalam go pod pachy zeby nie stal. Utrzymuje tez zabawki w obu lapkach, reaguje na imie i moze to dziwne ale wydaje sie rozumiec, ze aby usiasc musi mnie sam mocno zlpac za palce i gdy je podstawiam sam celuje lapkami zeby je objac, podobnie z turlaniem.Gdy lezy na plecach i sie bawi wystarczy go zachecic i zaczyna zabawe w turlanie na brzuszek. Ostatnio tez zlapal swoja "ksiazeczke" i kartkowal gumowe strony z zapalem. takie kruszyny a tyle rozumieja! ech moglabym siedziec z nim i siedziec. Tv wlaczam tylko na wiadomosci - bo po kapieli zwykle o tej godziny "kolacja" cysiowa. do 10 pazdziernika wypoczynkowy a potem..wychowawczy - strrrasznie sie ciesze, bo wcale mi sie w domu z Malym nie nudzi Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: do cruk 14.09.05, 22:34 cruk czy możesz mi przypomnieć ile tygodni ma twój Piter? Jak czytam co on wyprawia to nadziwić się nie mogę. Na moje oko to umiejętności 6 miesięczniaka chyba. Siada,turla się, wstaje hmmm jak tak dalej pójdzie to za miesiąc będzie chodził. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk do monika450 15.09.05, 19:01 Piotrek urodzil sie 22 maja, co do tygodni stracilam rachube - za tydzien bedzie mial 4 miesiace. on jest bardzo ciekawski i aktywny - wszystko go interesuje, ponadto przez to ze dluugi i szczuply (wazy ok 6kg a ciuszki kupujemy 68-74 z naciskiem na 74) oraz ruchliwy ciagle sie wierci. Ja z nim na okraglo sie bawie i gadam, bardzo duzo czasu razem spedzamy, czasem woli sie sam bawic, czasem wisi na mnie, ma gorszy dzien - nie chce lezec, marudzi, woli sie tulic czy wisiec na cysiu, ale sa i dni ze naprawde w ogole nie placze a my oboje padamy po kapieli )) szybciutko. Probuje sie podciagac w nosidelku/foteliku samochodowym za raczke. A sam podciaga sie gdy tylko zlapie za rece. Ja go nie chwytam sama, podstawiam mu palce gdy wyciaga lapki i sam musi zlapac jesli chce siadac juz wie, ze musi chwycic sam bo bez tego nie ma siadania, ja go tylko asekuruje delikatnie ) sama jestem zaskoczona bardzo, on od noworodka byl bardzo silny co zauwazali lekarze i wczesnie bardzo zaczal trzymac sztywno glowe Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: prawidlowy masaz..itd 15.09.05, 15:23 Cruk, ja też miałam problem z ropiejącym oczkiem (od pierwszych dni Piotrusia). Na początku tylko zmieniałam krople, aż trafiłam do lekarki, która pokazała jak należy wykonywać prawidłowo masaż oczka. Już po pierwszym dniu masowania z oka zaczęły wypływać straszliwe ilości ropy. Byłam tym przerażona, ale okazało się, że tak musi być, aż do całkowitego oczyszczenia. Udało się. Po kilku dniach ropa przestała wyciekać. Masowanie - zaczynałam trochę nad kącikiem oczka poprzez boczną część noska (po chrząstce) - kanalik łzowy jest ponoć taki długi. Wiem, że nadal muszę masować, bo jeszcze nie do końca odblokowałam kanalik, ale oczko wygląda na całkiem zdrowe. Pozdrawiam, MAgda. Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: prawidlowy masaz..itd 15.09.05, 19:02 bardzo Ci dziekuje - bo juz sie lamie z tym zabiegiem, ale ciagle mam wrazenie ze to jakas oporna infekcja..bo oczko nie jest czerwone, zapuchniete czy zalzawione.. nasz pediatra mowi zeby masowac i masowac i masowac, zabieg traktuje jako ostatecznosc, okulista zas wyslal nas na 2 wizycie na sondowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: prawidlowy masaz..itd 15.09.05, 20:25 Cruk, a czy są jakieś szanse, że zobaczymy Twojego Piotrusia na zdjęciach, co???? ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk zdjecia piotrka 21.09.05, 22:23 yy no chcialabym, ale nie mam programu do obrobki zdjec (mamy jakis staary komp "odziedziczony" po mlodszym bracie - maz go jako maszyny do pisania uzywa - musimy zmienic ten zlom, ale to jeszcze tydzien ) no i mam same cyfrowe, gabarytne za bardzo by je wrzucic do Albumy forumowego. Chetnie wysle mailem :- ) Juz dziewczyny cukrzycowe troche terroryzowalam fotkami, bo maile mialam. PS. albo w koncu sie wkurze i kogos poprosze by mi je zmniejszyl i odeslal Odpowiedz Link Zgłoś
cruk zdjecia Piotrka - zapraszam 22.09.05, 09:41 udalo mi sie wczoraj "duchowa" pora znalezc dusze ktora mi zmniejszyla format zdjec i prosze: (2 kolejne czekaja w kolejce) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29378800&a=29378800 PS. w jaki sposob moge ukryc aktywny link do zdjec w mojej stopce pod krotkim haslem "zdjecia Piotrka"? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Wyjazd 22.09.05, 11:12 Zmienię nieco temat. Jedziemy jutro do rodziców na tydzień. Mam pytanko do mam wojażujących. Czy brałyście maluszkowi do spania gondolkę czy po prostu spałyście z nim w jednym łóżku i jak było po powrocie z rozregulowaniem dnia po wizytach tabunów ciotek. (mam bardzo dużą rodzinkę). Podróż 500km - na noc czy lepiej w dzień? O czym jeszcze powinnam pamiętać? (poza oczywistym spakowaniem małej ciuszków, pieluch itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Wyjazd 22.09.05, 22:01 My już dość sporo podróżowaliśmy z naszą Martynką, więc podzielę się chętnie swoimi uwagami. Czyli tak: - spanie było zawsze w nosidełku od wózka spełniajacego role gondoli, które stawialiśmy na łóżku między nami i tak spaliśmy sobie we trójkę, - bałam sie tego co będzie po powrocie do domu, ale nie było żadnych problemów, a nawet czasem miałam wrażenie jakby Martynka chciała powiedzieć "no nareszcie w swoim łóżeczku...", - myślę, że ważne jest, aby trzymać sie stałego planu dnia i nie przejmować się tym, że akurat w porze drzemki jakaś ciocia ma ochotę pobawić się z maluszkiem, poprostu rób swoje, a i mała będzie spokojna, ja nauczyłam sie tego szybko kiedy mama, teściowa, babcie, ciocie próbowały przeforsowac swoje metody, doradzały mi coś, a ja robiłam się zagubiona, mała była niespokojna lub płakała, więc w końcu robiłam tylko po swojemy, bo to przeciez my najlepiej znamy swoje dzieci i wiemy co dla nich najlepsze; - co do jazdy, to ja wolałam jezdzic wczesnym rankiem i do południa, czy popołudnia, najgorzej nam się jeździło wieczorem, bo mała już była zmęczona i ciągle się zatrzymywaliśmy to na jedzenie, to na zmiane pieluszki, to na niewiadomo co, bo była niespokojna, przy 500 km to jakies 6-7 h (chyba??) liczac postoje, może 8, więc wyjazd w nocy lub bardzo wczesnym rankiem; - nie wiem jak karmisz małą, ale ja pomimo karmienia piersią zawsze miałam też i butelke w pogotowiu, bo to różnie bywało z pokarmem przy zmęczeniu, czy stresie u mnie; - pomysl też o kąpieli i potrzebnych rzeczach, bo dopóki M. była malutka, to ją wszędzie na wyjazdach kąpałam w umywalce, a teraz to trzeba kombinować, bo wanienki nie wozimy ze sobą; - ciuszki, pieluchy to oczywiste, ale ja tez zawsze brałam płyn do prania, żeby nie trzeba było latac po sklepach i szukać w razie potrzeby. To tak na szybko, jak cos mi jeszcze przyjdzie do głowy to napiszę. Życzę spokoju przy pakowaniu )) Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Wyjazd 22.09.05, 22:37 my jak wyjeżdzamy też bierzemy gondolkę i w niej śpi Monika chyba że jesteśmy u dziadków to tam ma swoje łóżeczko i swoją wanienkę więc tego nie ciągniemy ze sobą. Poza tym kosmetyki i ręcznik, witamina D3,paracetamol w czopkach, pieluchy, kocyk, płyn do prania bo zawsze się coś może zdarzyć, ubrania (wiadomo) Książeczkę Zdrowia, ulubioną grzechotkę. No i rada taka sama jak Muszelki: Pomimo wyjazdu trzymaj się planu dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Wyjazd 23.09.05, 16:33 Dzięki za rady - skorzystam i dam znać po powrocie co i jak. Choć moi staruszkowie sobie sprawili komputer, bu na stare lata mieć kontakt ze śwatem (znaczy są jeszcze młodzi duchem - i to mi sie podoba!) Jak wszystko dobrze pójdzie to sie będę odzywać. A na razie papa.Wracam do pakowania bo dom wygląda jak przed przeprowadzką Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: prawidlowy masaz..itd 16.09.05, 10:23 Masuj i jeszcze raz masuj. A swoją drogą, czy okulista dokładnie obejrzał oczko i powiedział, że to na pewno zatkany kanalik? Podobno to dokładnie widać. A jeśli tak to masaż pomaga ponoć w 80% przypadków. Tylko nie masuj suchego noska. Ja masuję używając odrobinę maści do oczu (cusi-erythromycin 0,5%). A jak oczko ropiało to wpuszczałam krople pt. tobrex. Piotrusiowi tylko te pomogły. ALe jeśli to nie jest zatkany kanalik to może zrób wymaz z oczka. A zabieg to faktycznie ostateczność. MAgda. Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś