Dodaj do ulubionych

MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005

    • olina77 Zdjęcia Bartusia 20.08.05, 21:33
      Wrzuciłam nowe zdjęcia Bartusia. Tylko moderator musi zaakceptować.
      • aagulek pobranie moczu na posiew moczu 20.08.05, 21:43
        Dziewczyny, a glownie Aga i Ola, nie pobierajcie siuskow do woreczka na posiew
        bo e.coli zdarza sie ze wychodzi wlasnie z pobran woreczkiem..o tym pisalam
        powyzej do Oli, moja Magdusia ma refluks w ukl.moczowym i naprawde nie warto
        szprycowac dziecko antybiotykami jesli mocz okaze sie zle pobrany, czego Wam
        zycze,bo lepiej zeby to bylo zle pobranie niz rzeczywiscie cos powaznego, w
        celu lektury zapraszam na forum, gdzie sama bywam od czasu rozpoznania u
        Magdusi czyli od 2 sierpnia..forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158
        pozdrawiam i zycze powodzenia, Agnieszka
        • olina77 Re: pobranie moczu na posiew moczu 20.08.05, 22:55
          Aga, poważnie to wygląda. Chyba wcześniej zbyt luzacko podeszłam do tego
          świństwa. A o tym pobieraniu do woreczka to też pisałam że odpada.
          • aagulek Re: pobranie moczu na posiew moczu 21.08.05, 11:33
            Ola ale jak mi pisaly dziewczyny i z info na forum o ZUM to wada a nie choroba,
            o ile jest niskiego stopnia, tak jak Magdusia to jest szansa ze do roku
            zaniknie..no a jesli nie..coz z tym trzeba zyc...nam w polowkowym usg wyszlo ze
            jest poszerzona miedniczka no i bylo do kontroli, a ze pozniej ok to jakos
            mialam nadzieje ze nic nie bedzie, ale po porodzie siedzialysmy w szpitalu
            niemal 2 tygodnie bo Magdusia miala e-coli, nawet nie wiem jakie miano..no i
            tak juz mamy swojego nefrologa, lek, segregator z dokumentacja...ech...mam
            nadzieje ze Wy zle pobralyscie mocz i stad to e-coli, buziaki,Aga
            • olina77 Re: pobranie moczu na posiew moczu 21.08.05, 11:39
              Ja w ciąży miałam ecoli i wydaje mi się, że to stąd.
              • jaiza witajcie 21.08.05, 20:19
                Elażbietka lezy na macie, ma skupioną minkę, bo zawzięła się, żeby łapać taki
                łańcuszek z pajacyków, paca w niego i paca. Łukasz padł po wyczerpującym dniu i
                spi. Mąż w drodze od teściowej a ja mam chwilę dla Was.
                Co do Elżbietki to dzisiaj kilka razy po raz pierwszy przewróciła sie z
                brzuszka na plecki. Ciekaw, czy bedzie to powtarzać. Bardzo ładnie podpiera się
                też rączkami leżąc na brzuszku. Muszę jej zrobic tak zdjęcie, bo wygląda wtedy
                słodko. Też więcej głuży i popiskuje.
                Nie mozna z nia jednak tak jak Ty Cruk jeżdzić, bo źle znosi zmiany. W piatek
                bylismy w lesie i poźniej wieczorem bardzo płakała z pół godziny - jednak to
                zbyt silne bodźce dla niej. We wtorek miałam zabrać się z moimi Chłopakami do
                Krakowa (jadą z Łukaszem do okulisty), ale sobie chyba daruję. Szkoda, bo
                stęskniłam się za tym miastem. Poza tym wkurzające są te foteliki - u nas jak
                wejdą dwa to ja się już nie mieszczę. A jak takie maleństwo zostawić samo przez
                3 godziny. Jak Wy sobie radzicie?

                Olina, też mam nadzieję, że Bartusiowi spodoba się mata. Elżbietka nadal
                zawzięcie "walczy" z łańcuszkiem.

                Muszelka, mnie po ciązy z Łukaszkiem też okropnie wypadałay włosy, aż mi
                później odrastał taki meszek nad czołem, nie brałam wtedy witamin, stsowałam
                długo drakońską dietę, bo Łukasz wciąz miał zielone lub śluzowate kupy i
                ponadto miałam dużo stresu. Aż obcięłam wtedy długie włosy, bo mie wkurzało, że
                nie mogę dziecka posmarować oliwka, bo się kleją. Teraz jem praktycznie
                wszystko, dużo owoców, nawet śliwki, nie jem tylko kalafiora, kapusty, grochu i
                nie piję mleka. Biorę też witaminy, zobaczymy jak będzie. Miesiączki jeszcze
                nie mam. Choć jej już wypatruję, bo Ela przesypia 6 - 7 godzin w nocy, więc są
                za duże przerwy.

                Cruk, miło, że wpadłaś.

                Aagulek, dzięki za odpowiedź.

                Sgosiu, czy posyłasz Hanię do przedszkola?

                Pozdrawiam Was, równiez stałe bywalczynie Emmę i Sowikoj - I.

                Pozdrawiam
                • loya2005 co nowego... 21.08.05, 23:10
                  U nas czas płynie bardzo szybko.Pojutrze Ula kończy 3 miesiąc:przewraca się z
                  brzuszka na plecy, potrafi obrócić się (na pleckach) o 180st., fika na bok i
                  głuży. Dobija mnie to, że odłożona do łóżeczka natychmiast się budzi z płaczemsad
                  Jeśli chodzi o transport-najlepsza jest chusta-nosidło, potrafi w niej spać 2-
                  3godziny. Z fotelikiem w aucie jest różnie: czasem spokojnie leży, zdarza się
                  jednak,że denerwuje się gdy spadają obroty silnika. Nie pomaga wtedy
                  tłumaczenie, że to czerwone światło smile
                  Co do posiewu: przypominam sobie pobyt z 2-tyg.Ulą w szpitalu i kiedy miała
                  pobierany mocz to pielęgniarka pobierała w woreczek, przemywszy najpierw
                  kuciapkę rivanolem.

                  Ja też zauważam na grzebieniu i szczotce coraz więcej kłaków. Pamiętam, że po
                  Wojtusiu było to samo, a lekarz zalecił witaminy i cierpliwość. Kiedy było już
                  apogeum łysienia smile postanowiłam się opitolić.
                  Miesiączki na razie ani widu ani słychu, po I porodzie czekałam okrągły ROK!
                  Ciekawe jak tym razem będzie. Ogólnie czuję się ze sobą dobrze. Do wagi sprzed
                  ciąży zostało mi do zrzutu ok.3kg. Tylko jeszcze te plamy ciążowe na twarzy...
                  Mąż mnie komplementuje nonstop (już mi się to zaczyna wydawać podejrzane wink
                  Mówi, że czuje się jakbyśmy mieli miesięczny staż małżeński..., ja mu na to, że
                  ja to się czuję jakbyśmy mieli staż 50-letni smile zero chęci....

                  W przyszłą niedzielę nasza Ula będzie chrzczona! Ciuch zakupiony, jeszcze
                  tylko spotkanie z chrzestnymi i księdzem. Decyzją o wyborze chrzestnej (będzie
                  nią moja przyjaciółka) wywołałam w mojej rodzinie "skandal". Moja Mam oburzona,
                  a siostra powiedziała mi, że ona "nie wie jako kto ma się czuć na chrzcinach"...
                  a mi ręce opadły...

                  Pozdrawiam serdecznie .jola
                  • sowikoj Re: co nowego... 22.08.05, 16:33
                    Jola - co do siostry to nie wiem co Tobą powodowało. Ja byłam w sytuacji Twojej
                    siostry. Zamiast mnie siostrzenica ma za chrzestna osobę której nie widziała od
                    ładnych kilku lat. Nie pamięta o jej urodzinach i nie jest dla niej żadnym
                    wsparciem. Może jeszcze przemyślisz tą sytuację? Choć w zasadzie może dzięki
                    temu bę dzie mieć o jedną ciotkę więcej? A siostrze przecież nikt nie będzie
                    bronił "matkować" Twojej Uli dodatkowo. Życze dobrej aury i nastrojów.

                    Co do włosów to nauczona przykrym doświadczeniem sprzed kilku lat cały czas
                    biorę witaminy. I nie przestanę do końca karmienia. Jak na razie jakby mniej
                    ich wypada. Zobaczymy co będzie dalej. Najgorzej było pół roku po porodzie,
                    więc może wszystko przed nami? Ale się nie martwcie za bardzo, bo przecież w
                    czasie ciąży nasze włosy zgęstniały i prawie wogóle nie wypadały więc.....
                    Pozdrawiam
                    • loya2005 Re: co nowego... 22.08.05, 23:01
                      Sowikoj, dzięki za dobre słowo! Widzisz, u mnie jest tak, że chyba bliżej mi do
                      tej mojej przyjaciółki niż siostry (nie zwierzam się siostrze). Częściej
                      widuję /kontaktuję się z przyjaciółką. Rozumiem żal siostry, ale nie rozumiem
                      jej stwierdzenia o to kim ma się czuć. Dla mnie nie byłoby problemem /tak sądzę/
                      być po prostu gościem moich siostrzeńców.
                      Różnimy się z siostrą, na wiele spraw mamy zupełnie inne spojrzenie.
                      żałuję, że tak jest; zastanawiam się przecież kiedyś chyba było lepiej???
                      pozdrawiam
              • muszelka04 Re: pobranie moczu na posiew moczu 22.08.05, 17:00
                No to teraz mnie przestraszyłyście z tymi woreczkami, bo cały czas pobieram do
                woreczka i dzisiaj już trzeci raz zaniosłam mocz na posiew. Zobaczymy co
                wyjdzie, ale mnie z drugiej strony lekarka kazała tak pobierać mocz. I bądz tu
                człowieku mądry. Ale dziekuję za rady.
                • cruk turlanie i hustawki 22.08.05, 22:53
                  siedzimy u Dziadkow..

                  Pitek od soboty odkrywa uroki turlania - stale doskonali z zapalem te trudna
                  sztuke - truuudna sztuka turlnac sie tak kurcze smile z plecow na brzuszek
                  (szybcie i latwiej odwrotnie).. zaczelo sie tez smianie na glos big_grin!!

                  uwielbiam to odkrywanie z nim calego swiata - moge siedziec i patrzec smile

                  wczoraj przespal nam elegancko od 21 do 6:40 - juz mnie "cyc" budzil
                  napecznialy a ten slodko z Morfeuszem sie bujal..co robic, poczekalam..

                  mi miesiaczka nie wrocila, jak wroce bede badac hormony i popolujemy
                  na "cykle" smile musze sie zorientowac coi jak tam sie dzieje..

                  wlosy tez mi sie sieja, ale na szczescie nie jakos porazajaco..

                  czuje za to dyskomfort na samym poczatku intymnosci z-mezusiowych sad trwa to
                  chwilke,ale czuje sie z tym jako...ulomnie, libido tez mi spadlo psia kosc
                  wieczorami i do poznego ranka potrafie tak mocno spac, czy wolec zwinac sie w
                  klebuszek ze az wstyd.Mam nadzieje, ze sie odnajde hormonalnie kurcze
                  pieczone smilebo jakos mi nieswojo

                  chudne za to i wszystko ze mnie spada..o ile wczesniej trzymalam stala wage (63-
                  65kg) od w sumie polowy studiow, tak teraz zaczynam zjezdzac do poziomu wagi
                  ogolniakowej 60-61,5kg (mam nadzieje ze nie bede miala niedowagi - w LO szybko
                  skoczylam do gory i wazylam 55-57 przy 172cm)..nie odchudzam sie!jem sporo i
                  miloscia odkad moge jesc slodkosci sa looodyyyyy!!!

                  sciskam Was serdecznie
    • aagulek nowe fotki Magdalenki 21.08.05, 21:41
      i tak oto nasza panna skończyła dwa miesiące, czas leci
      nieubłagalnie...zapraszamy do obejrzenia fotek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26099205&a=27972712
      Agnieszka i Magdalenka
    • emma_euro_emma Wyprzedaż 22.08.05, 10:26
      Dziewczyny, chciałam się z Wami podzielić informacją, że w 5-10-15 (przynajmniej w u mnie, w Gdańsku) są rewelacyjne wyprzedaże kolekcji letniej. Np. wczoraj kupiłam ładne sztruksy (niekoniecznie na lato) dla Sebastianka, które były przecenione z 29,90 na 7,92. To naprawdę okazja - polecamsmile
      Mój maluch się trochę "wycwanił", bo trzeba go coraz częściej na rękach nosić; taki jest ciekawski, że bardzo lubi oglądać świat z perspektywy maminych lub tatusiowych rąksmile
      Czy Wasze maluchy wyciągają łapki do zabawek? Bo Sebastianek nie ma na razie zamiaru... Tylko zdarza mu się pociągnąc mnie za włosy. Ale już ogląda swoje rączki - chyba dopiero odkrywa, że ma coś takiegosmile
      Olu, zapomniałam się zapytać - a czy Bartuś nie lubi tv? Może spróbuj? Acha, i poproszę o zdjęcia, które zrobił Paweł, ok?
      Pozdrawiam.
      Kasia
      • aagulek Re: Wyprzedaż 22.08.05, 13:07
        w Warszawie tez wyprzedaz w 5 10 15 ale nic fajnego nie znalazlam, no co
        niektore wiele do zyczenia pozostawiaja jesli chodzi o jakosc...

        co do raczek i zabawek dzis Magdusia kolejny dzien wyciagala swiadomie raczki
        to palaczka, ktory zalozylam na lozeczku, widac bylo ze celuje w pszczolke i
        slimaczka i biedronke, z ta ostatnia bylo najtrudniej bo zamocowana po srodku i
        jakos bylo nieporecznie ale daje rade, rozwijaja sie nasze maluchy, u nas
        wczoraj koniec 2 miesiaca i z przerazeniem mysle ze konczy sie urlop...bede
        musiala kombinowac ze zwolnieniami by jakos wytrwac..pozdrowionka,Agnieszka
        • olina77 Re: Wyprzedaż 22.08.05, 13:38
          Emma, postaram się dziś lub jutro przesłać ci zdjęcia.

          Dziś po godzinie stania z kubeczkiem nad Bartkiem (od 3 do 4) złapłam jesgo
          siuśki!!! W między czasie zrobił coś jeszcze. Bałam się, że jak go będę myła to
          akurat posika, ale wszystko poszło ok. Teraz czekamy na wynik - tydzień!!!

          A ja myślałam udać się na wyprzedaże do Cubusa i Kapp Ahla (może źle
          napisałam) - tam mają na wyprzedażach dość niskie ceny, a jakość rewelacyjna. Z
          5-10-15 jeszcze nic nie miałam, jak wyglądają po paru praniach?
          • emma_euro_emma 5-10-15 22.08.05, 14:00
            Na razie mam tylko kilka rzeczy z 5-10-15 (chyba cztery), ale, szczerze mówiąc, są to jedne z moich ulubionych rzeczy. Bardzo często je zakładam Sebastiankowi, więc dość często je piorę - i jestem zadowolona. Są supersmile
          • sowikoj Re: Wyprzedaż 22.08.05, 16:07
            Rzeczy z 5-10-15 wyglądają super po nawet wielu praniach! No i bardzo dobrze
            się noszą. Sprawdzam je od 6 lat! I tylko Wam zazdroszczę bo w moim "wielkim"
            mieście nie ma ich sklepu. A ja kupuję dużo ich ciuszków w Outlet'tach. Głównie
            w Mysłowicach (na Śląsku).Ale tam to już trzeba mieć szczęście by coś od nich
            trafić. Jakość jest zwykle taka na jaką wygląda
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.08.05, 14:04
      Acha, wrzuciłam nowe zdjęcia Sebastianka (sprzed ok. miesiąca):

      Zdjęcia Sebastianka
      • emma_euro_emma Czuję się gruba... 23.08.05, 11:24
        Witajcie, Dziewczyny. Wiecie co, nie mogę powstrzymać się od jedzenia - wpierniczam więcej, niż w ciąży, i to dużo słodkiego. Nie wchodzę w żadne spodnie sprzed ciąży i mam wystający bębenek - flaczek zamiast brzuszka. Nawet nie ważyłam się jeszcze po porodzie, bo się boję co waga wskażesad
        Jak czytałam wypowiedź Patrycji (Cruk), o tym, że tak chudnie, to aż jej zazdroszczę. A jak to u Was wygląda? Pocieszcie...
        • truskaweczka12 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 13:58
          Wiesz co chyba mam podobnie - dużo za dużo słodyczy sad(((( Nigdy tyle nie
          jadłam, nie przepadałam za słodyczami, a teraz .... Wchodzę w jedne jeansy
          sprzed ciąży, całe szczęście, że jest ciepło i można chodzić w spódnicach wink
          Flaczek jest nadal i ok. 3kg do zrzucenia - niby nie dużo, ale właśnie te 3kg
          blokuje mi możliwość założenia innych spodni ;-(

          A w ramach pocieszenia proponuję małą kawkę i .... ciasteczko wink
        • sowikoj Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 14:12
          Oj Kasiu! Aleś poruszyła temat! Ja się podpisuję obiema rękami. Mam dokładnie
          to samo. A co najgorsze to po Robercie mi zostało nie po ciąży tylko jak
          skończyłam karmić kilka kilo do przodu. nie martwilam się tym bo miałam wtedy
          sporo niedowagi. Ale teraz! Zgrozo!Stanęłam na wagę i odkryłam, że po porodzie
          ważyłam o 2 kilo mniej niż teraz. Na szczęście wchodzę we wszystkie ciuchy,
          choć są mocno opięte w pasie i w biuście. Więc ... siadam do kawy
          zaproponowanej przez Truskaweczkę i wcinam ciacho. A potem może jakoś wkońcu
          się do gimnastyki zmobilizuję? Co Wy na to by jakoś poćwiczyć i się wspólnie do
          tego motywować (mnie brak silnej woli sad niestety).
          Kasiu - chyba odkryłam do czego służy stempelek. Ale jeszcze sprawdzam. JAk
          będę wiedzieć co dalej to dam znać...
          Zmykam, bo się Ola właśnie obudziła smile
          • sowikoj Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 14:19
            Zapomiałam -zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć!
          • truskaweczka12 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 14:38
            Iwona, na zdjęciu na plaży wyglądasz na szczupłą osobę smile

            a co do gimnastyki ... to chyba ktoś musiałby nade mną stać z batem ... wink
            • loya2005 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 15:35
              Mnie zostało jeszcze jakieś 3kg do oddania. Wchodzę w moje portki sprzed ciąży
              ale dobrze jest jak wciągnę brzuch, bo inaczej mam taki zwis damski smile
              Co do słodyczy to chyba od zawsze je lubię. Teraz "staram" się ograniczać winkale
              bywa, że obiadu nie zjem ale ciastko owszem. Te moje spożycia tłumaczę sobie
              tym,że: targam ciężki wózek, jakieś siaty z zakupami, dużo chodzę na spacery...
              (winni się tłumacząsmile)hihi.
              A tak poważnie to postanowiłam nie jeść kolacji i daję radę.(decyzję podjęłam
              po tym jak zobaczyłam ile zjada mąż a ile ja) minęło już chyba z 2 tyg. i się
              trzymam- nocą nie odmrażam sobie rąk w lodówce smile
              Dziś mam wyjątkowy dzień-urodziny, więc kto ma chęć na ciastko? Serwuję sernik
              na zimno, sernik zwykły(?) upieczony przez moją mamę i ciacho z czarnymi
              porzeczkami.....pychotka......
              pozdrawiam, jola
              • truskaweczka12 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 15:41
                Jolu, wszystkiego najlepszego ! Zdrówka i spełnienia marzeń smile
                Serniczek mnia mniam smile
              • emma_euro_emma Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 17:39
                jolu, zycze duzo zdrowka, usmiechu i cierpliwosci. a na serniczek to bym sie skusila...
                ojej, 2-3 kg to jeszcze malo... ja chyba waze z 10 wiecej niz przed ciazasad no, w koncu w ciazy mialam do przodu 25 kg. a na cwiczenia to u mnie nie ma szans...
                jechalismy dzisiaj do urzedu, wiec wjechalam po meza do pracy, zeby razem jechac. i niezdara wylal na sebastiana prawie cala ice tea; wszysciutko mokre - od butow sebka poprzez jego spodnie az do poduchy w wozku. a on sie nawet nie obudzil... i w roznych miejscach juz go przwijalam, ale dzisiaj w tramwaju to po raz pierwszy - nie polecam...
                sorry, ze tak bez interpunkcji i nie po polsku, ale karmie mojego zarlacza.
                a wczoraj wlozylismy mu do reki grzechotke, to nia potrzasal i sie cieszylsmile
                • muszelka04 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 20:23
                  Jolu, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, duzo zdrówka i samych cudownych
                  chwil z maluszkiem smile))))))))

                  Wiecie co, ja zawsze uważałam się za chudzinę i tak byłam postrzegana przez
                  wszystkich. Może niektórzy dalej tak twierdzą, ale ja czuje się
                  jakaś "napuchnięta", a szczególnie na brzuchu. Mnie też zwisa taki fałdek.
                  Kurcze, tak mi z tym dziwnie, bo nigdy brzucha nie wciągałam. Ja też mam
                  problem, żeby wcisnąć się w niektóre ciuchy sprzed ciąży.
                  Dziewczyny, nie miejcie do siebie wyrzutów, że nie ćwiczycie i dużo jecie.
                  Powiem Wam tak. Praktycznie zaraz po porodzie zaczełam codziennie ćwiczyć
                  wieczorkami. Najpierw były to typowe ćwiczenia dla kobiet po porodzie (miałam
                  taka ulotkę o ćwiczeniach z NIVEA), a później stopniowo wymyślałam sobie coraz
                  to intensywniejsze. Teraz ćwiczę, kiedy mała lezy na macie i fika sobie, to i
                  ja wtedy fikam, robię szczególnie takie ćwiczenia na uda, pośladki i brzuch. I
                  co?? Jakoś nie widzę efektów i coraz bardziej się zniechecam.
                  Natomiast w kwestii jedzenia myslę, że tłumaczy nas sam fakt karmienia piersią
                  i poprostu potrzebujemy dużo jeść i brakuje nam cukrów do tego aby mieć siły.
                  Jak jemy z mężem jakiś posiłek, to ja jem ciągle dwa razy więcej, a on
                  przeciera oczy i sie dziwi, gdzie to sie mieści...ale mi głupio big_grin
                  • monika450 Re: majowo-czerwcowe dzieciaczki 2005 23.08.05, 21:27
                    Witaj anutka i napisz coś więcej o sobie i swojej dzidzi. Pozdrawiam
                  • monika450 Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 21:44
                    To jest temat rzeka. Ja zrzuciłam już 20 kg po ciazy ale jeszcze zostało mi 5 i
                    już się cieszyłam że fajnie mi idzie dopóki znowu nie stanęłam na wadze a tu
                    znowu 10 do przodu i nadal 15 do zrzucenia i tak w koło Wojtek. Niewiem
                    dlaczego tak się dzieje bo nie mogę jeść wszystkiego ze względu na alergie
                    Moniki więce nie jem nabiału a co za tym idzie słodyczy bo wszystkie mają mleko
                    w proszku lub jajka. Coprawda zapycham się chlebem i kartoflami ale coś muszę
                    jeść. Jestem przerażona bo wyglądam... a czuję się przez to sad(((( Od tego
                    tygodnia zawziełam się i nie piję już słodzonej herbaty, zaczynam próbować
                    owoce i warzywa ostrożnie żeby obserwować czy nie ujawnia się alergia i tak
                    wiem już że mogę jeść marchewkę,jabłka,brzoskwinie,fasolę (zero kolek), arbuza
                    i cukinię moją ulubioną, kalafiora i brokuła. Wprowadzam sobie dietę bez chleba
                    i ziemniaków a za to powyższe warzywka i mam nadzieję że po 2 tygodniach już
                    będzie lepiej. Jak nie to się chyba załamię, bo nie mogę się na siebie patrzeć.
                    Już nawet zdjęć unikam. Mi też wisi flak a na dodatek z rozstępami brrrrsad
                    Myślę też że, tycie związane jest z hormonami, jak tak to będze przechlapane.
                    zaczełam brać Cerazette ale okazuje się że nie mogę bo ból głowy, brzucha i
                    zawroty miałam tak silne że, aż zemdlałam i po 15 dniach stosowania zostawiłam
                    w cholerę. Więc kłopoty z tuszą to mogą być właśnie tym spowodowane.
                    Pozdrawiam i sorry za gramatykę ale już padam i idę spać.
                    • anutka Re: Czuję się gruba... 23.08.05, 22:02
                      Ja też czuję się gruba. Mój mąż nie może już ze mną wytrzymać. Od porodu ciągle
                      pozostaje mi do zbicia ok.3kg. Karmię małą tylko z piersi i słyszałam, że w tym
                      czasie sie po prostu nie chudnie.
                      Apetyt mam ogromny i ciągle bym coś jadła. najgorsze, że jestem uzależniona od
                      słodyczy.

                      A propo's przedstawienia się - jestem z Wrocławia, mam 28 lat.
                      Hania jest moim pierwszym dzieckiem. nie mam z nią większych problemów, jedynie
                      to, że ma podejrzenie skazy białkowej.
                      Hania jest b. żywa, ciągle się uśmiecha, gaworzy, najcudowniejsza jest o 7
                      rano-wtedy potrafi godzinę piszczeć z radości.

                      Moja Hanutka:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27929300
              • olina77 wszystkiego naj... 23.08.05, 20:24
                Jolu, wszystkiego najlepszego!!! Zdrówka, pociechy z dzieciątka i przespanych
                nocy!
                • monika450 Re: wszystkiego naj... 23.08.05, 21:25
                  Sto lat, sto lat niech Jola żyje nam!!!!!
                • loya2005 Re: wszystkiego naj... 23.08.05, 21:40
                  DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA!!!
                  33 to poważny wiek wink
                  Najbardziej życzyłabym sobie, żeby moja córuchna zaczęła spać w łóżeczku, bo
                  jak na razie służy ono jako pojemnik na grzechotki... no i tych przespanych
                  nocy (ale to dopiero za jakieś 2-3 lata sad(
                  ciasta zżarłam tyle, że hej! wyczerpałam mój tygodniowy przydział smile)
                  Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam z deszczowego Wrocka.
                  jola
    • anutka Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.08.05, 17:54
      Trochę pozno tu trafiłam, ale tez postanowilam dolaczyc.
      jestem mama Hani,ktora urodzila sie 18 czerwca w szpitalu w Trzebnicy.

      pozdrawiam wszystkie mamy z forum i ich dzieciaczki

      Moja Hania
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27929300
      • truskaweczka12 Jak usypiacie .... 25.08.05, 14:58
        ... Wasze maluchy w ciągu dnia (poza spacerami, jazdą samochodem ...) ? Chodzi
        mi o usypianie w domu ?
        U nas czasami butelka z mleczkiem zadziała, ale raz lub dwa razy Kamil usypiany
        jest na moich rękach sad Czytam właśnie "Język niemowląt" Tracy Hogg i ona
        rzeczywiście ma rację sad Co będzie za 6-7-8 m-cy ? Będę po domu krążyć z
        takim 'klocem' ? Ale z drugiej strony jak go nauczyć zasypiania w łóżeczku w
        ciągu dnia ?
    • emma_euro_emma Przewijak 24.08.05, 09:22
      Wiecie co, mam przewijak na łóżeczku, ale chyba będę musiała go zdjąć, bo Sebastian już zaczął kopać w niego swoimi kochanymi stópkami. Tylko, że to będzie trochę "robota głupiego" - za każdym razem, gdy chcę go użyć, to kłaść go na łóżeczko. Może lepiej obniżyć już podłogę łóżeczka? Ale to też ma swoje minusy... Cholercia, nie mam pojęcia. Jak sądzicie?
      Swoją drogą - do wanienki też już się nie mieści, szczególnie, jak sobie fika w kąpieli, to uderza główką o ściankę i wbija stopy w naprzeciwległy koniec...
      Boże, on tak wirzga tymi nóżkami, jakby chciał gdzieś dobiec. Teraz również, na przewijaku. Jest słodkismile))
      • monika450 Re: Przewijak 24.08.05, 17:14
        Kasia emma- ja bym obniżyła poziom w łózeczku bo i tak 4-5 miesiąc trzeba
        będzie to zrobić a faktycznie wkładanie i wykładanie przewijaka jest męczące.

        anutka- nasza Monika też ma podejrzenie skazy białkowej ale mi się wydaje że to
        tylko nietolerancja nabiału a nie od razu skaza. Wielu pediatrów pochopnie
        diagnozuje alergię a wiadomo że niemowlęta rzadko mają idealną skórę.
        Pozdrawiamy
        • anutka Trują mi dziecko 24.08.05, 17:36
          Muszę się wyżalić na forum bo już nie mam siły.
          Mieszkam w bloku i moi sąsiedzi z dołu robią remot, taki generalny. remont trwa
          już 1,5 miesiąca. Hałasy są okropne, najgorsze sa rytmiczne stukania mlotkiem i
          jakies dziwne szorowania po suficie. na czas wiercenia w betonowych murach
          wyniosłam sie z Hania z domu (byli tak mili ze wczesniej uprzedzili).
          Ja jestem strasznie wrazliwa na halasy ale najbardziej szkoda mi dziecka.
          pomijajac halasy codziennie pod wieczor smrodza jakims okropienstwem, ze ja sama
          czuje sie po tym fatalnie.
          Wiem ze to nie ode mnie zalezy i remont to ludzka rzecz, ale pozabijalabym.
          no troche mi lepiej.
          Pozdrawiam i zycze milego wieczoru, ja juz niestety jestem klebkiem nerwow.
          zazdroszcze tym ktorzy mieszkaja w domku...


          Moja Hania
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27929300

          • muszelka04 Przeziębiłam się :((((( 24.08.05, 20:51
            Tak na prawdę to zaraził mnie mąz, którego boli gardło i ma katar od paru dni.
            Próbowałam go jakoś leczyc i już mu przechodzi, a dokładnie to przechodzi na
            mnie. Jestem zakatarzona i czuje się tak jakby zaraz miało mnie rozłożyć na
            dobre sad((((((((((((((( Boję sie, że Martynka się zarazi.
            Podobnie tak jak podczas ciąży zastanawiam się czym mogę sie leczyć karmiąc
            piersią. Poradzcie coś.
            Na dodatek mam jakiś problem z mlekiem w ciągu dnia. Jest go poprostu mało.
            Zbliża się wieczór i na noc wszystko się normuje. Dlaczego tak się dzieje??
            Jakiś czas temu któraś z Was pisała o zwiększonym zapotrzebowaniu na pokarm
            przez dziecko w 6,8 i 12 tygodniu i związaną z tym małą ilością mleka u kobiety
            do czasu az sie popyt wyrówna z podażą. U mnie dokładnie tak było i musiałam
            małą dokarmiać butelką. A teraz znowu kicha z mlekiem.
            Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie wrocławianki-Anię i Jolę
            Aga-tez z Wrocławia
            • sowikoj Re: Przeziębiłam się :((((( 24.08.05, 21:30
              Aga - jasne, że możesz karmić, a wręcz powinnaś bo w ten sposób podajesz jej
              przeciwciała, które u Ciebie się już wykształciły na choróbsko. Swoją drogą
              życzę dużo zdrówka! Leczyc się też możesz np. syrop z cebuli, Stodal,czosnek
              itd.
              Co do pokarmu to w 12 tygodniu pokarm zmienia swoją konsystencję i skład
              dostosowując się do potrzeb maluszka. Po prostu przetrzymaj i częściej
              przystawiaj małą. Pobudzisz piersi i wszystko wróci do normy. Ja bym nie
              podawała butelki (ach te złe doświadczenia), tylko ściągała trochę pokarmu i do
              lodówki na wieczór. Możesz nawet zamrozić. Tylko nie wolno ciepłego mleczka
              wlewać do schłodzonego. Trzeba poczekać aż ostygnie i wtedy razem zlać. Przy
              Robercie tak robiłam i przez dzień zbierałam po troszku na wieczór dla małego,
              żeby na noc był "po uszy" najedzony. I nie wiem co pomogło, ale po kilku
              dniach wszystko wróóciło do normy.Podejrzewam, że to trochę psychika, trochę
              częstsze pobudzanie no i sama natura ze zmianą składu stosownie do potrzeb
              malca. Ni upadaj na duchu za dwa dni wszystko wróci do normy! Zobaczysz smile
              Trzymam kciuki!

              Jolu - wszystkiego dobrego! Serniczek pychotka! winkTo bardzo fajny wiek! Też mam
              tyle to wiem! jak tam atmosferka?

              Witam Anutkę z Hanią i zmykam karmić Oleńkę!
              PAPA!
              • olina77 Re: Przeziębiłam się :((((( 24.08.05, 22:23
                Muszelka! Jak Bartuś się urodził z tym okropnym zapaleniem płuc a u mnie
                wylazło zapalenie oskrzeli to bałam się, że nie mogę dawać mu mojego mleka.
                Powiedzieli, że można bo w mleku są przeciwciała i uodpornią go na tą chorobę.
                Brałam też bardzo silny antybiotyk i powiedzieli (lekarze od wcześniaków w
                szpitalu, nie jakieś rady z gazet itp.), że do mleka przechodzą bardzo śladowe
                ilości i mogę podawać. Także głowa do góry!. Lecz się mądrze i karm dzidzie
                cycem bez stresu! Zdrówka życzymy!!!
              • loya2005 czy ktos ma podobnie? 24.08.05, 22:26
                Zauważyłam, że moja Ula ma często spocone stópki. Nawet kiedy nie ma skarpetek.
                Główka też czasem, ale to tylko przy karmieniu, w foteliku albo jak jest gorąco.
                Zastanawiam się czy to może mieć związek z podawaniem vit.D3?

                Ula zaczęła dostrzegać swoje dłonie! kilka razy dziennie przygląda się im z
                zaciekawieniem smile

                OPORÓW POZDRAWIA smile))

                Muszelka! dużo zdrowia!
                • emma_euro_emma Re: czy ktos ma podobnie? 24.08.05, 22:57
                  Nie wiem, jak to z tym poceniem jest.
                  Aga, trzymaj się i zdrowiej szybciutko!
                  Zauważyłam od paru dni, że Sebuś raczej używa tylko lewej rączki; na lewą się patrzy, lewą wkłada do buźki, lewą złapie grzechotkę. A prawą cały czas ma zaciśniętą w pięść. Czemu tak się dzieje? Czy to przejdzie?
                  • muszelka04 Re: czy ktos ma podobnie? 25.08.05, 15:44
                    Dziewczyny, dziękuję za słowa otuchy. Co prawda dziś czuję sie jeszcze gorzej i
                    mam gorączkę, ale jakos na duchu mi lepiej po tych Waszych wypowiedziach. Co do
                    karmienia, to chyba faktycznie wpadłam w błędne koło. Nie mogę małej nakarmić
                    piersią, więc sięgam po butelkę, a wtedy naturalnie mam mniej mleka w
                    piersiach. Muszę spróbować metodę z laktatorem. Dziękuję za rady.

                    Kasiu, moja Martynka na początku używała głównie prawej rączki do ssania palca,
                    chwytania zabawki, drapania sie po nosku, więc zaczęłam wkładać jej grzechotki
                    do lewej rączki i teraz używa obu. Myślę, że trzeba wyćwiczyć obie, pomagając
                    troszkę dziecku. Powodzenia.
                • sowikoj Głupie pytania 24.08.05, 22:57
                  1) Jak często chodzicie z maluchami do poradni? Czy wystarczy od szczepienia do
                  szczepienia skoro nic niepokojącego się nie dzieje? jakoś nie mam ochoty małej
                  prowadzić do jaskini zarazków :~

                  2) Jak często jedzą Wasze dzieciątka? Znaczy się ile razy dziennie?

                  :'
                  • aagulek Re: Głupie pytania 24.08.05, 23:07
                    1 od szczepienia do szczepienia, ale my chodzimy co miesiac do nefrologa wiec i
                    wazyc nas beda musieli bo od wagi Magdusi zalezy dawka leku
                    2 my na cycusiu tylko, zaczne od wieczoru bo latwiej podac: o 21/22, 3/4, 7/8
                    pozniej to jak sie pannie podoba, bywa ostatnio ze co 1,5 godziny..
                    • truskaweczka12 Re: Głupie pytania 25.08.05, 10:41
                      1. od szczepienia do szczepienia smile

                      2. Kamil na butelce je w ciągu dnia co 2h, w nocy co 4h. Na raz w ciągu dnia
                      zjada 70-90ml, w nocu raz 120ml, a raz 70-90ml.
                    • truskaweczka12 W co się "bawić" z 3 miecięczniakiem ? 25.08.05, 10:46
                      No właśnie - co robicie gdy dziecko nie śpi ?
                      U nas jest:
                      1. karuzela nad łóżeczkiem (zabawia go max. 10 minut)
                      2. stojak grający (zabawia go max. 10 minut)
                      3. grzechotki (ale to już ze mną, ale też krótko)
                      4. w kuchni w foteliku przygląda się co robię (zabawia go max. 10-15 minut),
                      ale też nie zawsze mam co w kuchni zrobić sad, bo np. przygotuję obiad
                      poprzedniego dnia wieczorem.

                      .... i co jeszcze robicie ? Macie jakieś pomysły ?
                      • loya2005 Re: W co się "bawić" z 3 miecięczniakiem ? 25.08.05, 14:08
                        Mojego Ulaka bawi w łóżeczku plakat pt."na wsi". Jest b.kolorowy, dość sporych
                        rozmiarów. Wisi to na ścianie tuż przy łóżeczku, a ponieważ na łóżeczku kładę
                        przewijak więc ten plakat jest "w głowie" Uli. Jako noworodek wyginała się żeby
                        tylko tam zerknąć, a teraz kładę ją w łóżeczku, plakat obniżam, że zahacza o
                        niego nózkami. Jak tylko się rozwierzga plakat zaczyna się chuśtać na prawo i
                        lewo i w ten sposób sama "nakręca" zabawe samasmile
                        II wersja z plakatem: Ula na brszuszku a plakat "postawiony" w łóżevzku.

                        poza tym grzechotki, wisielce i moja "produkcja" smile)
                      • sowikoj Re: W co się "bawić" z 3 miecięczniakiem ? 25.08.05, 14:48
                        Ola "siedzi" w leżaczku a my do niej zagadujemy. Najbardziej jest ciekawa tego
                        co robi Robert i przy tych obserwacjach zwykle zasypia smile
                        Poza tym to jak u Was karuzelki, pozytywki, dyndadełka (z tego co jest pod ręką
                        byle było białe, czerwone, czarne lub granatowe. Im dziwniejsze tym dłużej
                        obserwuje. I tyle
                      • muszelka04 Re: W co się "bawić" z 3 miecięczniakiem ? 25.08.05, 15:48
                        U nas podobnie: karuzelka, mata, grzechotki, leżaczek. Oczywiście dochodzi
                        jeszcze do tego kładzenie na brzuszku, oglądanie za mną telewizji, gdy chcę
                        trochę odpocząć, wspólne polegiwanie i gruchanie, "zwiedzanie świata" na moich
                        rękach i np. przeglądanie się w lustrze. No i tym wszystkim na szczęście mała
                        szybko się męczy i chce spać.
                    • sowikoj Re: Głupie pytania 25.08.05, 14:51
                      Pytałam, bo moja Gwiazdeczka poprzestaje na 6-7 karmieniach. Maksymalnie 8 jak
                      jest upał. Nie za mało? jak myślicie to w końcu takie maleństwo jeszcze...
    • truskaweczka12 Jak usypiacie ... 25.08.05, 19:21
      ... Wasze maluchy w ciągu dnia (poza spacerami, jazdą samochodem ...) ? Chodzi
      mi o usypianie w domu ?
      U nas czasami butelka z mleczkiem zadziała, ale raz lub dwa razy Kamil usypiany
      jest na moich rękach sad Czytam właśnie "Język niemowląt" Tracy Hogg i ona
      rzeczywiście ma rację sad Co będzie za 6-7-8 m-cy ? Będę po domu krążyć z
      takim 'klocem' ? Ale z drugiej strony jak go nauczyć zasypiania w łóżeczku w
      ciągu dnia ?
      • emma_euro_emma Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 20:34
        Wiesz co, Truskaweczko, ja nie usypiam Sebastiana. Po prostu jak nie chce, to nie śpi. Zaśnie sam jak będzie zmęczony. Fakt, że mało śpi w ciągu dnia, ale ja go nie zmuszam; po prostu wiem, o której (mniej więcej) będzie sobie drzemał i planuję zrobienie czegoś właśnie na tą godzinę. Tylko, że ja mam o tyle dobrze, że nawet jak Sebek nie śpi, to może sobie leżeć i zazwyczaj nie krzyczy. A na rękach prawie w ogóle go nie nosimy.
        • aagulek Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 21:40
          witam, ja w sumie podobnie jak Kasia, gorzej na wieczor, tu po kapieli Magdusi
          i nakarmieniu marze o tym by zakonczyla swoja aktywnosc na dany dzien, i tu
          zaczyna sie polka...maz usypia na lezaczku lub na kolanach, zwykle wtedy
          Magdusia robi jeszcze jedna kupke albo puszcza mase baczkow..no i odbija u meza
          na ramieniu, tego nie lubie bo on ja wtedy nosi troche kolyszac, staram sie
          wytepic by sie nie nauczyla tylko tak zasypiac, bardzo czesto klade i wychodze
          i sobie zasypia, w ciemnosciach lub z lampka..pozdrawiam,Agnieszka
          • emma_euro_emma Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 21:45
            Wieczorem też kładę i zasypia sam, czasem po pół godzinie bezczynnego leżenia. Z tym, że ja nie wychodzę, bo jesteśmy w jednym pokoju, tylko siadam na forumsmile
            Ale muszę przyznać, że smoczek jest niezastąpiony. Może to i niezdrowe, ale co to za cudo...
            Aga, a Magdusia używa smoczka?
            • monika450 Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 22:02
              w dzień Monika ma 2 regularne drzemki od ok 10 do 12 i od ok 2 do ok. 3 czsem
              4. Tak jakoś robi się senna, marudzi i zasypia sama bez noszenia, albo w
              łóżeczku albo w nosidełku. Czasami jeszcze sobie drzemie o innych porach ale
              zauważyłam że powyższe godziny często się powtarzają. Wieczorem po spacerze 6-7
              i pół godzinnym masażu około 20 kąpiemy, całą toaletą zajmuje się mą,ż a ja
              czekam na czystego bąbelka i karmię. Zamykam wtedy pokój, świecę delikatne
              światełko wyciszam wszystko i karmię z dwóch piersi, odbijam i kładę do
              łózeczka. Zasypia w mig i śpi od ok. 9 do 5-6 rano póżniej karmienie i znowu
              śpi do ok. 8. Nie uzywamy smoka i od początku nie dawaliśmy. Teraz zauważyłam
              że zaczyna sobie wkładać piąstki do ust i myslałam że jednak się nie obejdzie
              bez smoka ale gdzieś przeczytałam ze w trzecim miesiącu to normalny objaw, więc
              narazie pas. Pozdrawiamy.
            • aagulek Re: Jak usypiacie ... 25.08.05, 22:04
              smoczek to dla Magdusi bee, ostatnio troszke sie z nim przeprasza ale te
              troszke to minutka, trzeba stac i pilnowac bo pluje, ale i zdarza sie Jej
              probowac sobie przytrzymac, madra dziewczynka smile, na razie raczki nieporadne i
              przewaznie lapie za koleczko i nie udaje sie znowu wlozyc jak wyleci..na
              poczatku mowilam wole niech ssie kciuk niz smoka, pozniej jak plakala chcialam
              by chwycila smoka a ona sie obrazila...trudno..ogolnie tyo zasypia i bez smoka
              i bez kciuka..jesli to cala raczke pakuje do buzi.Pozdrawiam,Aga
              • truskaweczka12 Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 07:32
                Oj, jak ja chciałam robić tak jak Kasia smile Marzyłam, żeby drugie dziecko
                zasypiało samo ze zmęczenia i próbowałam sad Niestety on sobie z tym nie radzi -
                odłożony do łóżeczka czy na nasze łóżko zaczyna się wiercić, smoka wypluwa,
                marudzi i ... doprowadza się do strasznego płaczu sad Dziś jeszcze spróbuję
                położyć się koło niego i pomóc mu zasnąć. Na szczęście wieczorki są luxusowe -
                ja kąpię i szykuję czyściocha, kładę do łóżeczka, a mąż karmi. Mały usypia na
                koniec karmienia albo tuż po.
                A smoczek potrzebny jest tylko w ciagu dnia - do uspokojenia przed
                zaśnięciem ... na moich rękach sad W nocy jest niepotrzebny smile

                Pozdrawiam
                Ania
                • emma_euro_emma Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 09:05
                  A wiesz, z tym położeniem się obok, to może być dobry pomysł. Jak my tak sobie leżymy i ja zasnę, to Sebastian prawie zawsze zaraz zasypia. Przypuszczam, że może usypia go mój oddech. Acha, i Sebuś lubi być przykryty po samą szyję. Jak czuje kołderkę lub kocyk pod bródką, to się ślicznie uśmiecha i szybciej zasypiasmile No i koniecznie - pieluszka tetrowa przy buźce. Czasem to się tak w nią wtuli, że boję się, czy ma tam czym oddychać. Ale spróbuj zabrać lub odsunąć tę pieluchę, to się kręci niezadowolony. Jak zapomnę mu dać albo sobie niechcący odsunie, to wkłada rączki pod poduchę i przysuwa ją sobie dfo buźki, także zdarza się, że ma po bokach główki takie "skrzydła" z poduszkismile
                  • aagulek Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 10:27
                    Ania a sprobuj dac swoja koszule czy pidzame?bo to glownie o zapach mamusi
                    chodzi, moze zamiast wspomnianej przez Kasie tetrowki...Magdusia tez zasypia z
                    tetrowka albo ma specjalne dwie chusteczki takie jak do wiazania na glowe dla
                    Maluchow, uwielbia sie nia nakrywac ale czasami sie wystrasza jak sie przebudzi
                    i nic nie widzi-teoretycznie nic bo sa przewiewne..pozdrawiam,Agnieszka
                    • truskaweczka12 Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 11:18
                      Dziewczyny, dzięki za rady. Napewno spróbuję położyć się koło niego, spróbuję
                      też z pieluszką i moją bluzką )
                      Napiszę o rezultatach, a jak pomogą zapraszam Was na kawkę i WIELKIE CIACHO smile

                      Pozdrówka
                      Ania
                      • kajka76 wpadlam na chwilke:) 26.08.05, 12:13
                        czesc ddziewczyny, niestety na czas wakacji nie mam stalego dostepu do
                        internetu.zaraz po porodzie wyjechalam do rodzicow (tam mala jest caly czas na
                        swiezym powietrzu) a w warszawie jestem tylko na badaniach z coreczkasmile ale maz
                        drukuje mi wszystko i jestem w miare na biezacosmile korzystam teraz z okazji i
                        pisze.
                        27.06 przez planowane cc urodzilam sliczna coreczke 3260 i 54 cm jest cudowna i
                        zdrowasmile mamy za soba szepienia ,ktore przeszla w miare spokojnie, karmie ja
                        piersia-to straszny glodomoreksmile. teraz ma prawie 9 tyg ( jutro konczy dwa
                        miesiace) i wazy 5 kgsmile
                        jest grzeczna, uwielbia sie kapac. budzi sie ok 3-4 potem ok 6 rano na
                        cycusia, robi piekne kupki, slicznie sie usmiecha i gaworzy smile
                        pozdrawiamy Was serdecznie smile
                        Kasia i Ola

                        • muszelka04 Re: wpadlam na chwilke:) 26.08.05, 21:25
                          Kasiu, fajnie, że wpadłaś. Pozdrawiam Ciebie i Twoja cudowną Olę.
                      • muszelka04 Re: Jak usypiacie ... 26.08.05, 21:39
                        U nas z usypianiem coraz gorzej.
                        Do mniej więcej tygodnia temu było tak jak u większości z Was. Karmienie,
                        odbijanie i Martynka sama zasypiała. Teraz kiedy świat już ją bardziej
                        interesuje ma problemy z samodzielnym zasypianiem. Jedynie w nocy (chwała Bogu)
                        jest w porządku, karmię i kładę do łózeczka, a ona zasypia szybko. W dzień
                        natomiast jak się trochę pobawi i widzę, że jest juz zmęczona, to mam problem z
                        uśpieniem jej. Cyca nie chce, noszenie nie pomaga, jak położę do łóżeczka to
                        płacze i tak samo jak kładę się z nią na łóżku, jedyne co ją uspokaja to
                        butelka. No i właśnie przez ta butelkę wpedzilam się w kozi róg, bo co
                        przychodziła pora drzemki, to ona w ryk, a ja po wielkich bojach w końcu
                        robiłam butelkę, no a w piersiach coraz mniej. Stwierdziłam więc, że będę ją
                        karmiła po drzemce, a nie przed i w ciągu dnia było dobrze, karmiłam ja
                        piersią, a moja laktacja zaczęła wracać do normy. Za to wieczorem, gdy chciałam
                        ja na chwilkę chociaz uśpić przed kąpielą, bo widziałam, że jest zmęczona, to
                        mi sie tak rozpłakała, że o spaniu ani kapieli nie było mowy. Skończyło się
                        oczywiście butelką i dopiero wtedy ją spokojnie wykąpałam, potem się jeszcze
                        troche pobawiła, dostała cyca i teraz śpi. Ufffff...
                        Muszę postarac się ściągać w ciągu dnia trochę mleka, żeby w takich sytuacjach
                        kryzysowych dawać jej butelkę, ale z moim mlekiem. Trzymajcie kciuki.

                        Generalnie po skończeniu mniej więcej 12 tygodnia bardzo mi się dziecko
                        zmieniło. Zaczęła więcej sie bawić, interesować wszystkim do okoła i zaczęły
                        sie problemy z usypianiem. Postanowiłam więc zaglądnąc do
                        książki "zaklinaczki". Idę czytać. Pa
                        • olina77 Re: Jak usypiacie ... 28.08.05, 22:23
                          A ja odkryłam sposób na mojego bąka!!! Jak zaczynał być marudny, popłakiwać,
                          ziewać i "mulić" oczka to braliśmy go na ręcę i chodziliśmy od 0,5 do 1,5 godz.
                          po mieszkaniu. Przypadkiem stanęłam z nim w kuchni jak mąż coś tam pichcił i
                          miał włączony okap na maxa. Młody zasnął w 3 minuty!!! Pierwszy, drugi raz
                          myślałam, że to przypadek. Od piątku tak go traktujemy (dodatkowo zakrywam go
                          flanelą albo kocykiem po czubek głowy, żeby miał ciepło i nic nie widział) i
                          zawsze działa! Ale warunek: musi być zmęczony i dawać sygnały, że by pospał.
                          Życie, szczególnie w nocy, zaczęło być piękniejsze!!! smile
                          • monika450 Re: Jak usypiacie ... 28.08.05, 23:25
                            olina77 - możecie też spróbować suszarki do włosów. Wielu z moich znajomych
                            rodziców w ten właśnie sposób usypało swoje maleństwa. To prawdopodobnie działa
                            (ja nie próbowałam bo nie mam takiej potrzeby). Chodzi o to ze w brzuszku
                            własnie takie podobne dzwięki słyszy dziecko (przepływa krew, jelita pracują,
                            coś w rodzasju szuuuu,szuuuu) i to bardzo uspokaja niemowlęta.
                            • aagulek Re: Jak usypiacie ... 29.08.05, 12:34
                              Ola, sa gdzies w necie szumy do sciagniecia, jak nie masz podesle, tyle ze
                              sporo zajmuja, suszarka, odkurzacz i wodospad.
                            • olina77 Re: Jak usypiacie ... 29.08.05, 12:36
                              Monika450, my właśnie wcześniej testowaliśmy suszarkę, radio bez fal i nic nie
                              działało. Ten okap to dla nas epokowe odkrycie!!! smile

                              Naszemu bączkowi też się pocą stopy, a jak zdejmę mu skarpetki, żeby sobie
                              powietrzył to szybko mu marzną.
                              • muszelka04 Re: Jak usypiacie ... 29.08.05, 13:00
                                A ja się zaparłam i próbowałam stosować przy usypianiu Martynki
                                medtody "zaklinaczki" i przyznaję, że w serialu, pod jej okiem idzie to łatwo,
                                a samemu bardzo ciezko. Przynajmniej mnie. Pomęczyłam się przez kilka dni i
                                wróciłam do usypiania cycem i noszenia, tyle tylko, że nie chodze juz po pokoju
                                i nie lulam jej za mocno, żeby nie rozpraszać. Wieczoram nie ma praktycznie
                                problemu, sama szybko zasypia.
                                Za to udaje mi się karmić ją już tylko piersią, a nie dokarmiać butelką.
                                Szczerze mówiąc nie wierzyłam, że tak będzie, ale się udało i dziękuję Wam za
                                słowa wsparcia, dałyście mi "kopa" i tego mi trzeba było. Dzięki !!!!

                                • muszelka04 Re: Jak usypiacie ... 31.08.05, 11:52
                                  Hej. Po wczorajszym odcinku "zaklinaczki" postanowiłam ponownie usypiania
                                  Martynki wg jej zaleceń. Jak na razie jest OK. Staram się trzymac kolejności:
                                  karmienie, zabawa, sen, karmienie,..., itd. Próbuję jeszcze w to wszystko
                                  wpleść spacer, bo odkąd są problemy ze spaniem, to mała nie spi w wózku, bo
                                  najpierw sie rozbawi w nim, a potem nie umie zasnąć, bo wszystko ją rozprasza.
                                  Jeszcze nie do końca tez mi pasują odstępy między karmieniami, wydaje mi się,
                                  że są za długie, no bo jak ją np. nakarmie po spaniu o 9:00, potem jest zabawa
                                  i kolejne usypianie ok. 10:00, to po 30-40 min. snu budzi sie bo jest głodna, a
                                  to za krótko znowu żeby się wyspała.
                                  Jaizo, jak to wygląda u Twojej Eli, bo z tego co pamiętam, to Ty tez stosujesz
                                  plan zaklinaczki??
                                  • muszelka04 i juz po urlopie macieżyńskim :((( 31.08.05, 11:53
                                    Dzisiaj dokładnie mi się kończy. Do 27.10. mam urlop wypoczynkowy, a potem to
                                    już wychowawczy. A jak u Was ??
                                    • monika450 Re: i juz po urlopie macieżyńskim :((( 31.08.05, 21:43
                                      Mi się kończy 2.10, a pózniej wypoczynkowy do poł. listopada a dalej nie wiem
                                      co robić. Wychowawczy płatny mi się nie należy więc nieopłaca się nawet
                                      załatwiać, a wrócić do pracy i zostawić takie maleństwo?????? Zresztą chcę
                                      zmienić pracę więc chyba poproszę o zwolnienie i pójdę "na Kuronia" na pół roku
                                      i w marcu zacznę poszukiwania nowej pracy. Jak sobie pomyślę że będe musiała
                                      pójść do szefowej na rozmowę w tej sprawie to "siódme poty" występują mi na
                                      plecy. Niestety życie.
    • emma_euro_emma Teściowa... 27.08.05, 17:27
      Jezu, moja teściowa rano wrócila z Niemiec. Pracuje tam i siedziała ok. 4 miesięcy i dzisiaj rano powróciłasad Zaznaczam, że mieszkamy razemsad Ma taki głośny i piskliwy głos, że szkoda gadaćsad Sebastianek od rana płacze (może to zbieg okoliczności?!), a taki grzeczniutki był. A teraz dać mu cyca to godzinne uspokajanie, bo wpada w taką histerię, że już nie mam siły.
      Ja chcę, żeby już z powrotem pojechała, a ona przyjechała na 2 miesiącesad
      Nie mogę powiedzieć złego słowa na moją teściową, to naprawdę złota kobieta, ale zupełnie nie z mojego świata. Ja lubię spokój, ciszę, bardzo rzadko podnoszę głos. A jej wszędzie pełno, krzyczy zamiast mówić i trajkocze jak najęta. A to raczej przy dziecku niewskazane...
      Jestem ciekawa, kiedy Sebastian się przestawi (dzisiaj widział ją pierwszy raz na oczy).
      Ale ze mnie wredna synowa. Ale musiałam się komuś wyżalić. No, trochę mi ulżyłosmile
      Pozdrawiam.
      Kasia
      • muszelka04 Re: Teściowa... 27.08.05, 21:25
        Kasiu, życzę Ci cierpliwości. Ja równiez mam wspaniałą teściową, ale podobnie
        jak Twoja duzo i głosno mówi, a ja tez tego nie lubię, bo jestem osobą raczej
        cichą i spokojną. Tyle tylko, że ja nie mieszkam z teściową. Mam nadzieję, że
        Twoja teściowa sama się szybko zorientuje po zachowaniu Sebastianka w czym
        rzecz. Jeśli nie, to życzę Ci spokoju i radziłabym mężowi z nia porozmawiać,
        żeby przez to nie pogorszyły się między Wami stosunki. Poza tym dwa miesiące
        pewnie szybko miną. Głowa do góry i powodzenia smile)
    • jaiza witajcie 28.08.05, 09:35
      Dawno tu nie byłam, ale nasze 15 godzin na ten miesiąc dawno wyczerpane.
      Melduję się tylko.
      Przeczytałam wszystkie Wasze posty od ostatniej tu wizyty i mam podobne
      problemy: niskie libido, wychodzące włosy, apetyt, 2 kg do zrzuceia (ale tu
      akurat jestem zadowolona - dziewczyny to dopiero 3 mies.!, pamietam jak w
      poprzedniej ciązy zaczęłam chudnać to w pół roku po porodzie wyglądałam jak
      kosciotrup, z wielkimi cycami, ha ha, bo schudłam dodatkowo jakieś 8 kg; wiem,
      Ze bywa różnie, najczęściej winne są hormony)
      i radości: Ela też ładnie się rozwija, jak Wasze dzieciaczki, oststnio zaczęła
      chwytać zabawki, wali w baranki nad łóżeczkiem aż huczy, popiskuje słodko.

      Jeśli chodzi o Zaklinaczkę to wkleję Wam kawałek postu z niemowlaków i zmykam,
      bo czas mnie goni, pozdrawiam

      "Po ustapieniu kolki, od jakiegoś miesiąca moja 3 mies. córeczka Ela zachowuje
      się jak "dziecko Zaklinaczki", czyli obudzi sie, je, pobawimy się z 45 minut,
      układam ją do łóżeczka, wycisza się i zasypia, pospi od pół godziny do 1,5
      godziny i cykl sie powtarza, o ile coś tego nie zakłóci (jakieś wyjscie,
      odwiedziny, spacer zbyt długi, czy rozweselanie dziadków).
      Wystarczy, że za długo czuwa i już jest rozdrażniona i nie może tak łatwo
      zasnąć, trzeba ją utulić. Co zdarza się nie często, bo staram się zachowywać
      ten rytm.
      Wieczory są przez ten miesiąc bardzo spokojne: karmię ją, pobawimy się z pół
      godziny, kąpię, gaszę światła, wyłączm TV, zaciemniam okna, daję małej
      smoczek, wychodzimy z meżemi i synkiem z pokoju i już po 10 minutach możemy
      wrócic, bo mała śpi słodko przez 6 - 7 godzin! Czytając "Język niemowląt",
      szczerze
      powiedziawszy, nie wierzyłam, ze to działa." I.
      • jaiza do Emmy 28.08.05, 09:39
        Kasiu, ja tez zauważyłam, że Ela zaczęła chwytać głównie lewą ręka, oczywiście
        przestraszyłam się bojac asymetrii Zaczęłam jej podsuwać zabawki głównie do
        prawej i po 2 dniach bawi się już i lewą i prawą. Pozdrawiam.
      • sgosia5 Re: witajcie 29.08.05, 14:00
        Ja też witam po przerwie, bo właśnie wróciłam z Giżycka od teściowej. Pogoda
        była super, wypoczęłam a na razie piorę, sprzątam i bawię dzidzię, która nie
        może na nowo przyzwyczaić sie do swojego łóżeczka i domu, w nocy wstawałam dziś
        chyba z pięć razysad a i w dzień od rana spała tylko godzinę.
        Jak znajde chwilkę to przeczytam zaległości i jeszcze troche dopiszę.
        Pozdrawiam!
    • aagulek do Muszelki i Oliny 29.08.05, 13:41
      Dziewczyny a jak z badaniami siuskow Waszych Maluchow?albo cos nie doczytalam
      albo nie pisalyscie, Aga wiem, ze Martynka brala lek a pozniej mial byc
      kontrolny posiew..pozdrawiam,Aga
      • olina77 Re: do Muszelki i Oliny 29.08.05, 20:36
        Dziś odebrałam wyniki. Nie ma e.coli!!! smile)) Jest coś innego, ale lekarka
        powiedziała, że to raczej coś nie tak było przy pobieraniu (z powietrza, to nie
        są bakterie występujące w moczu). Także zakończyło się na Furaginie, nie trzeba
        było podawać antybiotyku! A Furagin też już dziś odstawiłam. Także było minęło!

        Wczoraj byłam bardzo mądra i podałam Młodemu normalny Bebilon, nie Pepti -
        doszłam do wniosku, że skoro te wszystkie objawy były spowodowane bakterią a
        nie alergią, to czemu nie. No i mam za swoje! Bartek cały wysypany! Czyli
        bakteria naszła się z alergią! Bo skaza to to podobno nie jest -nie takie
        objawy. Ciekawe na co to moje dziecko jest uczulone?

        Teraz sobie smacznie śpi, a mama idzie prasować tony ciuchów!
        • emma_euro_emma Re: do Oli 29.08.05, 21:31
          Olu, a jak Bartuś - czy już Ci nie płacze tak cały dzień? I jak mata - czy może już ją polubił?
          Ja kupiłam Sebastianowi taką podobną zabaweczkę, jak Ty miałaś powieszoną w wózku. Tylko trochę mniejszą, ale też taką kolorową. I wiesz co - to był strzał w 10! Sebuś ją po prostu uwielbia. Wpatruje się w nią jak zahipnotyzowanysmile Dzięki za poddanie pomysłusmile
          Pozdrawiam.
          Kasia
          • sowikoj Zabaweczka do wózka 29.08.05, 23:54
            Kasiu - a co za zabawkę kupiłaś, możesz opisać, albo przesłać na priv jej
            zdjęcie. Też się za czymś rozglądam smile

            Jak czytam o Waszych problemach to mi się włos na głowie jeży! Planuje też
            zakup łańcuszka do smoczka. Wg Was lepiej stonowany i spokojny, by nie zwracał
            uwagi małej, czy wręcz przeciwnie, nieomal zabawka? (o ile takie w ogóle są)
            • emma_euro_emma Re: Zabaweczka do wózka 30.08.05, 21:08
              Postaram się jutro Ci przesłaćsmile
              • loya2005 po chrzcinach 30.08.05, 22:18
                Witam,
                w niedzielę nasza Ula stała się dzieckiem bożym smile
                Nie zapomne tego wydarzenia nigdy smile początek był spokojny a gdy wyszedł ksiądz
                głosić kazanie, Ula zaczęła kwękać. Myslę sobie " jak karmić to tylko teraz"
                wzięłam ci ją do zakrystii, karmię. Kazanie było króciutkie (w moim odczuciu).
                Słyszę, że to już końcówka, więc szybko odstawiam małą od cysia.
                Ponieważ miałam przepiękną bluzkę zapinaną od góry do dołu na PRZEKLĘTE haftki,
                a kazanie skończone, trzęsącymi grabami zapinam bluzkę. na jednej ręce Ulka a
                drugą zapinam.Co jedną haftkę zapnę-druga się rozpina. Ludzie! spociłam się a
                bluzka dalej niezapięta, Już słyszę komentarz proboszcza, że czekają na Ulę....
                Ja już się chcę rozpłakać. Mówię do księdza od kazania "czy mógłby ksiądz ją
                potrzymać?ja się muszę zapiąć!"
                Wróciłam na miejsce, a jakże: zasłonięta Ulą i tetrą, bo haftki niestety dalej
                częściowo rozpięte... smile))

                błagam! przećwiczcie karmienie w nowej odzieży zanim będzie za późno !!!smile))

                Z osiągnięć: Ula łapie wisielce, a dzisiaj się z a ś m i a ł a smile)

                we wrocławiu jest akademia zdrowego rozwoju-byłam dzisiaj: tłumy ludzi, jazgot,
                gorąco i nie wzięłam aparatu crying

                pozdrawiam, GORĄCO !!!
                jola
                • emma_euro_emma Re: po chrzcinach 30.08.05, 22:27
                  Chichi; ale się uśmiałam, bo sobie wyobraziłam tę stuacjęsmile Wiem, wiem, Tobie raczej nie było do śmiechu...
                  Może lepszym sposobem będzie nakarmić maluchy przed wyjściem?
                  • loya2005 Re: po chrzcinach 31.08.05, 10:41
                    Ha! przed wyjściem karmiłam ją, jak trzebasmile w kościele wyszłam żeby dziób
                    zatkać cysiemsmile

                    chrzestna Uli też miała anegdotkę: jak sobie przypomniała o tym, że nie
                    poździerała cen z butów, to klęczała jak paralityk smile)) a nalepkiz ceną
                    faktycznie widoczne: duże z kodem kreskowym smile)
        • monika450 Re: do i Oliny 29.08.05, 21:37
          Może być laktoza bo bebilon zawiera jej bardzo dużo, a Peti o wiele mniej
          porównaj składy. Uczulenie na mleko wcale nie oznacza skazy. Skaza białkowa to
          poważniejsza alergia i długo się leczy (swędzenia, suche place na skórze i
          czerwone tzw. lakierowane policzki, bardzo brzydkie zielone śmierdzące stolce)
          natomiast uczulenie na mleko to poprostu nietolerancja i szybciej mija oraz
          objawy są łagodniejsze(wysypka może być wszędzie nie tylko na twarzy, nie
          swędzi tak mocno, stolce zielonkawe ale nie śmierdzą) itd itd Pewnie to
          wszystko wiesz, ale chciałam się podzielić swoimi spostrzeżeniami bo ja ciągle
          borykam się z alergią Moniki. Narazie jest dobrze ale nabiał odpada.
      • muszelka04 Re: do Muszelki i Oliny 30.08.05, 10:11
        Tak, robiłam jej kontrolny posiew i znowu wyszła E.coli. Jutro jedziemy zrobić
        USG nerek. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że te wyniki tak wychodzą, bo
        pobieram mocz do badania do woreczka, do pojemnika nie udaje mi się złapać.
        Może którejś z Was udało się u dziewczynki złapać, to napiszcie jak, bo ja nie
        daje rady.
        Nie wiem sama co robić. Jak będziemy po USG to pójdę z nią do lekarza,
        zobaczymy co powie.
        • emma_euro_emma Re: do Muszelki i Oliny 30.08.05, 10:30
          Wiecie co, piszecie o tych bakteriach, o posiewach i o "łapaniu siuśków", a ja nie wiem, czy to każde dziecko musi robić takie badania?
          • aagulek posiew moczu 30.08.05, 11:16
            Aga ja chyba wklejalam ten link z info adres do forum ZUM
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158
            a dla tych co nie maja czasu, zaczerpnieta ze strony reflux-
            moczowy.w.interia.pl/ informacja na temat pobierania moczu:
            "Pobieranie moczu od chłopców:

            Należy bardzo dokładnie umyć genitalia i osuszyć najlepiej papierowym
            ręcznikiem (ręcznik normalnie używany również ma na sobie bakterie, których
            chcemy w tym przypadku uniknąć). Następnie należy przemyć genitalia za pomocą
            gazika roztworem rivanolu (do nabycia w aptece). Następnie pobrać strumień
            środkowy moczu do pojemniczka.



            Pobieranie moczu od dziewczynek:

            Należy bardzo dokładnie umyć genitalia (łącznie z rozdzieleniem warg sromowych
            i dokładnym umyciem), odkazić rivanolem, osuszyć papierowym ręcznikiem.
            Następnie pobrać strumień środkowy moczu do pojemniczka.



            Nie wolno dotykać brzegów ani środka pojemniczka na mocz!!!!!

            Mocz pobrany należy jak najszybciej dostarczyć do analizy. Najlepiej byłoby,
            gdyby próbka była pobierana w gabinecie zabiegowym i od razu oddawana do
            analizy.

            Jeżeli jednak ma nastąpić opóźnienie w dostarczeniu próbki do badań, należy ją
            przechować w lodówce."

            Kasia co do Twojego pytania, coz ja wiedzac o tym ze Magdusia ma refluks a nie
            miala zadnych objawow poza e.coli przy urodzeniu a pozniej nie, mialam nakaz
            zrobienia cystografii, ale gdybym nie miala to pewnie bym monitorowala posiewy
            moczu, niestety usg nie wykazuje zmian niskiego stopnia czyli tak jak u Magdusi
            1 i 2 stopien refluksu. Posiew moczu nie jest chyba jakims drogim badaniem
            gdyby nawet zrobic je prywatnie, a dla swietego spokoju lepiej zrobic. Coz
            wiadomo jaka jest sluzba zdrowia, ja sie dziwilam ze jak bylam dzieckiem to nie
            mialam robionych badan krwi i moczu, no bo wtedy jak i teraz wychodzi sie z
            zalozenia ze jak nic nie dolega to po co robic..tiaa... ano po to bo nie
            wszystko widac na pierwszy rzut oka, a ja Wam zycze jalowych posiewow moczu smile.
            Aga trzymam kciuki zebys na madrego lekarza trafila, ja bym wolala zrobic
            cystografie mimo ze mowia ze to nie jest takie nieinwazyjne badanie ale lepiej
            sprawdzic czy nie ma refluksu i zapobiegac infekcjom niz pozniej sie obudzic z
            reka w nocniku i zniszona nerka czy nerkami, bo niestety te cholery podstepne
            sa bo nie bola, zreszta sama o tym ze mam chore dowiedzialam sie z glupiego
            badania moczu od tak przy okazji morfologii, na szczescie w pore i moge
            obserwowac ale roznie to bywa..pozdrawiam cieplutko,Agnieszka
          • aagulek do Muszelki 30.08.05, 11:22
            co prawda wyslalam juz instrukcje, ale jak my to robimy u Magdusi?szczerze
            nienawidze tej calej operacji lapania siuskow, ostatnio sie nie udalo i
            skonczylo kupa sad..pewnie im dziecko bedzie starsze tym bedzie trudniej,
            przynajmniej do roku, kiedy nie wie co sie przy nim kombinuje, my najpierw
            bierzemy Magdusie pod prysznic, myje woda z mydlem, pozniej osuszam, zostaje na
            przewijaku, przemywam cale ciepla woda a pozniej rivanolem, ostatnio polewalam
            cale okolice lacznie z wewn strona ud, osuszalam jalowym gazikiem, mozna tez
            recznikiem papierowym, no i wtedy zaczela sie polka, maz polowal z
            pojemniczkiem, Magdusia na przewijaku-komodzie tak by nozki zsuniete by mu nie
            machala, a ja poilam, ostatnio cycem i wlasnie skonczylo sie kupa, a wczesniej
            herbatka i super zlapalismy, nie wiem gdzie ostatnio byl blad co zle zrobilismy
            ale wyszla flora mieszana, czeka nas powtarzanie pobrania, no chyba ze lekarz
            zdecyduje inaczej, wizyta w czwartek u nefrologa, pamietaj ze pojemniczek ma
            byc jalowy i trzeba to podkreslic w aptece, bo na ogolny nie sa, przynajmniej
            nie zawsze, powodzenia w lapaniu smile, Agnieszka
            • monika450 Re: z brzuszka na plecki 30.08.05, 18:54
              Dziewczyny dziś siedzę sobie i obserwuję jak moja niunia leży na brzuszku.
              Patrzę podkłada sobie jedną rączkę pod pachę, zgina nogę w kolanie i odchyla
              głowę do tyłu i fik na plecki i uśmiech od ucha do ucha. Myślałam że spadnę z
              krzesła. Pierwszy przewrót, ciekawe kiedy będą następne bo dziś już tego nie
              robiła.
              • muszelka04 Re: z brzuszka na plecki 30.08.05, 20:34
                oj, ja już wyczekuję takich akrobacji u mojej córci, ale na razie nic, na
                szczęście ładnie już trzyma podniesiona głowę, bo z tym tez było cięzko, więc i
                na "przekrętki" przyjdzie u niej pora
                gratulacje dla Twojego bobaska
            • muszelka04 Re: do Muszelki 30.08.05, 20:31
              Aguś, tak jak opisujesz tą całą "operację", to wydaje się być proste. Mnie sie
              jednak nie udaje. Problem w tym, że jeszcze kilka tygodni temu Martynka sikała
              fontanną, a teraz jak sika, to tak jakby małym ciśnieniem i mocz spływa jej
              zakamarkami przez wargi do obytu, więc bez dotyknia skóry pojemniczkiem nie
              obejdzie się. Sama nie wiem jak to już robić. Często też M. nasika zanim ją
              umyje i przygotuje, ale będę próbowała dalej. Trzymajcie kciuki.
              Aga, dzięki za wszystkie informacje.
              • aagulek Re: do Muszelki 30.08.05, 22:57
                no wlasnie mi sie zdaje ze maz ostatnio dotknal skory i wynik wyszedl
                nijaki,mieszana flora, stad powtarzanie, coz ponoc tak to jest ze sikaja malo a
                czesciej(choc ja przy lapaniu tej czestotliwosci nie widzialam), jutro bede
                probowac z reka w cieplej wodzie podobno nie ma sily by nie posikal sie nawet
                dorosly..ale akrobacje..pozdrawiam,Aga
    • truskaweczka12 1 września :) 01.09.05, 07:17
      Witajcie po wakacjach sad,
      Moja córeczka już wyprawiona do przedszkola. Dobrze, że nie muszę się martwić -
      poszła cała w skowronkach szczęśliwa smile

      Aagulek i emma -> pielucha na głowę działa !!! Nie tylko w łóżku - wszędzie smile
      Tak jak mówiłam zapraszam na wielkie ciacho i kawę wink

      Mały jeszcze śpi, więc mogę pozwolić sobie na pisanie smile Za tydzień idę z
      Kamilem do lekarza - drugie szczepienie. Oj, będzie płacz wink
      Mały zaczyna gadać i krzyczeć, domaga się bardzo towarzystwa i 'rozmowy'. Na
      pytanie 'co mi powiesz ?' (zwłaszcza na słowo co) buzi uśmiecha mu się od ucha
      do ucha i zaczyna swoje smile Jeszcze nie śmieje się w głos. Staram się go często
      kłaść go na brzuszku, ale nie przepada za tą pozycją sad
      Acha no i od kilku nocy mamy tylko jedną pobudkę o 2 smile)

      Pozdrawiamy wrześniowo
      Ania

      • jaiza Re: 1 września :) 01.09.05, 11:34
        Łukaszek poszedł pierwszy raz do przedszkola! Stres dla mnie okropny, dwa razy
        byłam rano w toalecie, samopoczucie - gorzej jak przed obroną doktoratu.

        Łukaszek poszedł do 4 - latków, dokładnie: własnie się okazało rano, że został
        przydzielony do grupy 4- 5 latków (nie wiem czy to dobrze, tym bardziej, że
        jest z października)... Rano wstał, nie mógł sie już doczekać, kiedy pobawi się
        samochodami przedszkolnymi, zjadł śniadanie, spakowalismy worek, który niósł
        sam dzielnie. Poszlismy na 9:30, zeby ominac widok płaczących dzieci, pani
        woźna wskazała nam wieszaczek i salę, weszliśmy, dzieci jadły sniadanie,
        Łukasz, że chce się bawić samochodami, pani, że moze chwilke poczeka, bo dzieci
        jedzą ... No ale jeden z chłopców już zjadł i sam poszedł na dywan.
        Wykorzystałam to i poprosiłam pania, by Łukasz też mógł, poszłam z nim,
        zapoznałam z owym Mateuszkiem, pokazałam samochody, pocałowałam w czułko,
        powiedziałam, że przyjdę po obiedzie za 3 godziny.
        W sali był jeden rodzic - moja kolezanka, została z córeczka, tez debiutantką
        (ja nie chciałam, bo mam Elę, a poza tym chciałam, żeby Łukasz wiedział, ze
        będzie tam sam). Oczywiście zadzwoniąłm po godzinie do koleżanki na komórę i
        podobno jest ok, bawi sie, sam poprosił o przybory do rysowania ....
        Ciekawe jak będzie jutro i jak będzie, jak mu się już znudzą zabawki
        przedszkolne.


        Miałam zrobić tyyyle rzeczy w ciagu tych trzech godzin, a nie jestem w stanie
        nic, tylko wpaść tu do Was. Dobrze, ze mój tata wyszedł z Ela na spacer,
        chociaz zaraz powinni byc.

        Jeśli chodzi o ele, to po tych kilku obrotach na razie nie powtarza tego
        wyczunu. Natomiast dużo się śmieje, popiskuje, wczoraj łączyła obie raczki w
        linii środkowej ciała i chwyta zabawki. A! Jeszcze siedząc w foteliku odrywa
        główkę od oparcia i strasznie baraszkuje w kapieli.

        Muszelko, co do "Zaklinaczki", to Ela tez budzi się po ok. 40 - 1 godzinie,
        karmie ją - jeśli chce to spi dalej (często karmię ją przez sen - nie budzi
        się), albo cykl powtarzamy. I.
      • emma_euro_emma Re: 1 września :) 01.09.05, 13:46
        Truskaweczko, fajnie, że pielucha działasmile
        My byliśmy wczoraj na szczepieniu. Biorąc pod uwagę, jak Sebuś się męczył po ostatnim, kupiliśmy w aptece. Faktycznie, Sebek tylko krzyknął, jak mu igłę wbijali, a potem zasnął i był spokojniutki. No, i miał trochę gorączkę. A wieczorem tak płakał przez 2 godzinki, ale to mu się zdarza ostanio dosyć często, więc to chyba nie po szczepieniu. Nie wiem, czemu. Krzyczy, że jest głodny, a jak mu od razu nie dam cyca, to wpada w taką histerię, że nie mogę ani go uspokoić, ani nakarmić.
        W każdym razie ta szczepionka kupiona to bez porównania lepsza od tej państwowej. Nie ma takich skutków ubocznych.
        Lecę do Małego, pa.
        • sowikoj Re: 1 września :) 01.09.05, 22:33
          Kasiu - dzięki jeszcze raz. Te drugie zdjęcia też dostałam!
          smile
    • muszelka04 do Jaizy 01.09.05, 13:20
      A Ela sama Ci zasypia w łózeczku, czy musisz ją usypiać??
      Moja Martynka zrobiła się bardzo wrażliwa na wszystko co widzi i słyszy i
      przeszkadza jej to w zasypianiu. Nawet na spacerze w wózku już tak łatwo nie
      zasypia jak wcześniej i muszę baaardzo powoli i delikatnie jechać wózkiem, żeby
      zasnęła. W domu natomiast usypiam ją tak jak to było pokazane w "zaklinaczce",
      czyli zawijam małą w kocyk i siadam trzymając ją na rękach, nie kołyszę, nie
      chodzę z nią, tylko czekam aż się uspokoi i sama zaśnie, a jak mi sie ropłacze,
      to ją poklepuje po pleckach i się uspokaja. Jak zaśnie, to odkładam ja do
      łózeczka i śpi tak z godzinke, potem zazwyczaj muszę ja trochę nakarmic i
      podobnie jak Ela albo śpi jeszcze albo nie, bo karmienie chyba stało się dla
      niej znakiem do zabawy. Chyba zaczyna sie do tego przyzwyczajać, bo usypianie
      trwa już tylko ok. 15 min.
      A jak to wyglada u Was?
      • renia73 Re: usypianie Piootrusia 01.09.05, 15:57
        ja od poczatku wieczorem usypiałam zawijajac i poklepując po pleckach -
        działało! teraz przestałam zawijac i sie budzi kilka razy w ciagu nocy. Chyba
        jednak wróce do starej metody. Piotrus ma prawie 3 miesiace i o dziwo zaczal
        znów wiecej spac w dzien tzn. zdarzylo mu sie przespac nawet caly dzien z
        przerwami na karmienie co 3 h. Wczesniej drzemał trzy razy po np. 30-45 minut w
        ciagu dnia za to w nocy 6-9h jednym cięgiem bez karmienia. To tez musi miec
        wpływ na przerywane noce.
      • aagulek rozne... 01.09.05, 16:00
        witam, Truskaweczka a skad Ty jestes? bo wiesz to ciacho to kuszaca propozycja
        ale na drugi koniec Polski to sie nie wybiore..chyba wink fajnie ze
        dziala...Kasiu-emma podeslij mi rowniez fotke tej oslawionej zabawki na wozek,
        poprosze, ja dzis zakupilam w pasmanterii prasowanki takie malutenkie i chce w
        wozku wprasowac, myslalam ze w budzie a teraz chyba na zaglowku bo jak Magdusie
        klade na brzuszku to nie ma co ogladac a zaczyna pieknie glowe zadzierac juz do
        gory i widzi bialy material, musze kupic taka ksiazeczke ala ochraniacz to
        bedzie miala co ogladac a moze prasowanki na bude od wewnatrz, sama nie
        wiem...jak Wy to macie rozwiazane? Aga-Muszelka, ja nie usypiam, spi w ciagu
        dnia jak chce, widze ze maruda to przystawiaj do cysia i zasypia i wtedy
        odkladam, ale teraz 3 razy sie wybudzala nie wiem co bylo u Niej w pokoju,
        przynioslam do siebie do lezaczka, w nim tez raz sie obudzila z placzem, ale
        jak zasnela wlozylam do lozeczka turystycznego i poki co spi jakies 15
        minut..towarzyskie te nasze dzieciaki coraz bardziej i beda sie domagac gadania
        i zabawy a nie snu, coz tak to juz jest..dzis nasza panne wazylismy 5650g, a 21
        dopiero skonczyla 2 miesiace, rosnie jak na drozdzach, a posiew moczu mierna
        flora bakteryjna nefrolog mowil ze ok, nastepna wizyta za miesiac, no i juz
        zwiekszona dawka leku, a za miesiac zmiana zeby organizm sie nie przyzwyczail
        do jednego leku, o matko jak ja to zniose, co miesiac drze o wyniki
        posiewu,straszne to..nie marudze, dzis maz ma wolne wiec bylismy razem u
        lekarza z Magdusia, a teraz w warsztacie i we wtorek znowu...no a dzis moze
        wyskoczymy na kolacje do knajpy jesli babcia da sie wrobic w bawienie Malej :-
        )..ciekawe co ja tam zjem, przeciez karmie piersia..tiaa, to pozdrawiam
        wrzesniowo, Aga
        • katikaa Re: rozne... 01.09.05, 20:34
          cześć dziewczyny u nas dzisiaj mija pełniutki kwartał od narodzin Tymcia i
          zaskoczył nas przy tej okazji spędzając baaardzo dużo czasu przy swojej nowej
          zabawce "muzycznym oceanie" lt. leżał już pod nią wiele razy ale dzisiaj
          zakapował o co chodzi i pięknie się bawi włącza muzyczkę sam i strąca różne
          zabawki wisiorki z niej super, no nie żebym mogła odpocząć w tym czasie, ale
          wtedy mogę się bawić z Misiem (ulubiona zabawa w "BIĆ" czy wasi synkowie też tak
          mają???
          niestety szczepienie mamy odroczone (ale ręce mi mówią że Tymusiowi się
          przytyło) a to ze względu na powracającą gorączkę więc jutro czeka nas także
          łapanie siuśków...smile
          teraz już słoneczko ślicznie śpi więc pewnie też skorzystam z tej możliwości
          pozdrowienia
          kasia
        • jaiza do Muszelki 01.09.05, 21:57
          Muszelko, zazwyczaj Elżbietki nie usypiam, jak się bawimy to ja obserwuje, gdy
          zaczyna już postękiwać lub ziewać to ja wkładam do łóżęczka - jeszcze zawijam w
          rożek i wkładam smoczka. Natomiast, gdy przekroczymy stan wyczerpania lub jest
          z innego powodu marudna to robię jej metodę Karpa, czyli owinętą w rożek,
          brzuszek do brzuszka, głowę lekko kołyszę na ręce i mówię szszszsz, po kilku
          minutach się uspakaja i zasypia. Warunkiem jest cisza w pokoju - zwykle zajmuję
          czymś Łukaszka w drugim pokoju lub kuchni. Wieczorem tez musi być cisza i
          ciemno, w nocy nie zapalam nawet lampki.

          A Łukasiu świetnie poradził sobie w przeszkolu, ta kolezanka, które tam była
          zdała mi relacje, ani raz nie zatęsknił, nie płakał. Tylko jak go odbierałam
          był trochę pobudzony. Ciekawe jak jutro będzie. Widzicie co Was czeka, trudnio
          tak wypuścić dziecko w świat ...
          • sowikoj Re: do Jaizy 01.09.05, 22:20
            Przedszkolaki to naprawdę fajny świat! Mój syn z rozmarzeniem tam bobiegł rano.
            A tu niespodzianka. Nie ma "ich" pani, Pani dyrektor nie podpisała z nią umowy
            w czerwcu i trzymała ją w niepewności więc kobieta poszukała sobie innej pracy.
            A moje dziecko po raz kolejny czeka zmiana. Ach... A właśnie chciałam pochwalić
            jakie mamy fajne przedszkole.
            Może nie powinnam się tak nastawiać negatywnie. Zobaczymy. W każdym razie to
            poranne i popołudniowe jeżdżenie Oleńka źle zniosła. Wypadło w porze jej dwóch
            dłuższych drzemek. Wybiło ją to zupełnie z jej rytmu i przez cały dzień miała
            tylko dwie 40 minutowe drzemki na spacerze. Wieczorem strasznie marudziła.
            Jestem wykończona.... Jutro znowu. Ale w poniedziałek chyba mąż zawiezie syna
            raniutko. Szkoda mi Roberta, bo będzie musiał wstać o 6 rano. Ale jak mam
            pogodzić tak różny interes dwójki dzieci? Radźćie.

            Kasia - dzięki za zdjęcia. Jak możesz przesłać zdjęcie mocowania na wózku
            Waszym to ... pięknie się uśmiecham za ten trud, który już sobie dla nas
            zadałaś.
            Pozdrawiam późnym LATEM!
            • truskaweczka12 Re: do sowikoj i innych przedszkolakowych mam 02.09.05, 07:36
              Przedszkolaki to SUPER świat !

              Ola w czerwcu była rozczarowana, że idą wakacje i że nie będzie przedszkola.
              Również 1 września poleciała w podskokach! U nas na szczęście - te same panie,
              ta sama sala, tylko w szatni ich lekko przemieścili smile

              Sowikoj - u nas jest podobna sytuacja z odprowadzaniem i przyprowadzaniem.
              Rozwiązaliśmy to tak - rano mąż zaprowadza Olę (Ola wstaje o 6:30, a o 7:00
              jako jedna z pierwszych jest w przedszkolu). Niestety ja nie dałabym rady
              zaprowadzić ją później, gdyż mały lubi dosypiać do 8:00 - 8:30 i nie chcę mu
              przerywać i go rozbijać.
              Ale za to po południu ja z Kamilem odbieram Olę (i to też po jego spaniu). I
              wtedy po przedszkolu jeszcze spędzamy z 40 minut na tamtejszym placu zabaw.
              W ten sposób i Kamil wyspany, i Ola zadowolona i ja nie zmęczona smile

              Spróbujcie się tak podzielić, będzie Ci łatwiej, a mały przyzwyczai się do
              wczesnego wstawania zobaczysz.
              • sowikoj Re: do sowikoj i innych przedszkolakowych mam 02.09.05, 15:28
                Truskaaweczko - dzięki za słowa otuchy. Chyba nie będzie innego wyjścia.Teraz
                jest jeszcze piękna pogoda. A co w listopadzie, grudniu? Tylko żal mi Roberta,
                bo mój mąż ma na 7 do pracy i jeszcze potrzebuje min 25 min. na dojazd, pod
                warunkiem, że to nie trafi na duży ruch sad, no ale nie ma rady. Będzie musiał o
                6 wstawać i nauczyć sie jeść szybkie śniadanko w 5 minutek, a nie jak teraz w
                20. Zobaczymy jak się ułoży. Ja się tak zastanawiam teraz. A jak będę musiała
                wrócić do pracy? to już niedługo. 17X kończy mi się macierzyński i potem
                jeszcze urlop z tego roku gdzieś do połowy XI. A co dalej? - Nie mam pojęcia!

                Pozdrowienia dla mam przedszkolaków i innych maluszków smile

                (w sumie to jesteśmy optymistkami decydując się na dzieci w obecnych czasach -
                nieuważacie?)
                • olina77 odpowiadam na pytania i nie tylko... 02.09.05, 21:07
                  Parę dni nie zaglądałam...

                  Kasia/Emma:
                  * Mata coraz bardziej Bartka interesuje. Leży sobie, ogląda i trąca zabawki i
                  gapi się w lusterko. Na razie tylko na plecach. Śpi tylko na brzuszku, a na
                  macie brzuszek odpada - dziwne. Leżakuje tak od 0,5 do 1,5 godziny!!! Także
                  zakup się sprawdził. smile
                  * Cieszę się, ze pomysł z zabawką w wózeczku się sprawdził. Wrzuć zdjęcie
                  Sebusia z zabawką na swoją stronkę ze zdjęciami, chętnie zobaczę.
                  * Z płaczem różnie bywa, na ogół cały dzień jest ok. Ale na mur beton
                  codziennie o 18 jest pół godziny ryku. Cały się w tym czasie poci. Parę minut
                  ryku, parę minut ciszy i tak w kółko. Nie wiem czy szukać jakiejś przyczyny,
                  czy on tak po prostu ma.
                  * O zdjęciach pamiętam - nie mogę ścignąć Pawła, żeby z aparatu je zrzucił
                  (wstyd się przyznać, ale nie umiem)

                  Monika450: cały czas się uczę co i jak. Dzięki za Twoje spostrzeżenia. Ulżyło
                  mi, że jako expert wykluczasz skazę (moja koleżanka, która ma synka ze skazą
                  powiedziała to samo). A co do kupek to ma czarne, czasem z żółtymi granulkami
                  jak serej grani i - nie owijając w bawełnę - śmierdzące. Czarne to od żelaza
                  (cały czas anemia), a serek i smrodek trochę mnie niepokoją.
                  Przykro mi, że Ty zmagasz się ze skazą. Życzę zdrówka i jak najmniej efektów
                  ubocznych!!!

                  Muszelka: Wiem co czujesz z tym łapaniem siuśków, ja już 3 dzień robię podchody
                  i nic sad A mam fujarkę, więc mi łatwiej. Tak go ozimniam, że ma gęsią skórkę,
                  ale nie sika i już. Ledwie zrezygnuję i założe pieluchę - sika! Złośliwe to
                  takie! Pisałaś, że macie usg nerek - napisz co i jak. I kiedy oglądasz i na
                  którym programie zaklinaczkę?
                  Powodzenia z łapanie siuśków! I jałowego posiewu życzę!!!!!

                  Aagulek: Tak się zastanawiam, czy nie iść do jakiegś innego pediatry. Coś mi
                  się ta moja nie podoba, zbagatelizowała tą coli. Młody dostał Furagin, kolejny
                  posiew czysty i odstawiamy lek. Po 3 dniach cały cyrk z rykiem, brakiem apetytu
                  itd. wrócił. Dałam Furagin i jest ok. Koleżanki dziecko z coli (7 miesięcy)
                  wylądowało w szpitalu na dożylnym antybiotyku. Ty piszesz o nefrologu, usg
                  nerek, cystografi. Moja pediatra słowem nie wspomniała o czymś takim. Gdyby nie
                  forum nie wiedziałabym o tym. Co mam robić? Sama od niej żadać skierowań (już i
                  tak wilkiem na mnie patrzy i mówi, że za bardzo się wszystkim przejmuję i za
                  dużo czytam) czy chodzić prywatnie na badania? W jakim celu jest to usg nerek?
                  Co to jest cystografia? I po co się idzie do nefrologa? Oświeć mnie
                  doświadczona kobieto! Help!!! Nie wiem już co robić ........


                  Z innej beczki....
                  Chciałam się pochwalić, że Bartuś dziś wypił po raz pierwszy (po 6 podejściach)
                  kaszkę kukurydzianą na mleku! Dałam mu ją na noc. Może dłużej pośpi. Ostatnio
                  budził mi się co godzinę, półtorej i zjadał 120ml mleczka. Na forum "karmienie
                  butelką" ekspert powiedział, że mogę mu już wprowadzać inne produkty.
                  Zaczęliśmy od zagęszczania mleka. Ale jestem podniecona! Następny etap w naszym
                  życiu rozpoczęty!!!


                  Czy wiecie, że zbliża się rok odkąd się znamy? Przecież większość z nas miała
                  ostatnie miesiączki we wrześniu zeszłego roku! Czyli teoretycznie nasze
                  dzieciaczki zaraz będą miały rok całkowitej swojej egzystencji!!! smile
                  • emma_euro_emma Re: odpowiadam na pytania i nie tylko... 02.09.05, 22:39
                    Cześć, Olu. Fajnie, że znajdujesz więcej czasu dla nassmile I pewnie już możesz sama sobie kanapki robićsmile
                    Dobrze, że Bartuś polubił matę. Sebastian jeszcze nie trąca nic łapką, chyba, że niechcący.
                    A wiesz, Sebek też od kilku dni ok. 18 ryczy niesamowicie. Dziwny zbieg okoliczności, że to odkąd teściowa wróciła... Ale dzisiaj spróbowałam kilku sposobów i chyba poskutkowały; ok. 17 dałam Espumisan, a poza tym dawałam jeść wcześniej niż zawołał, także nie zdążył się wkurzyć. Jak nie chciał, to poczekałam parę minut i znowu próbowałam mu dać cyca, dopóki nie zjadł. A jak spał (prawie cały dzień dzisiaj), to karmiłam go przez sen, jak minęły 3 godzinki. Gdybym czekała, aż się obudzi i zawoła, to nie zdążyłabym go podnieść i wyjąć cyca i by znowu była histeria. No i godzina noszenia, uspokajania i wpychania cyca.
                    Także dzisiaj ominęły mnie jego płacze, może dlatego, bo był calutki czas najedzony.
                    Co do kupek, to ja ostatnio też przewijam Sebusia stojąc metr od niegosmile Zbyt subtelnych zapachów to on nie wydziela... A przecież je z piersi.
                    Już wprowadzasz nowe pokarmy Bartkowi; w końcu ma On już ponad 4 miesiące (jest najstarszy z naszych pociech) - informuj nas jak reaguje na poszczególne pokarmy, ok? Ja dzisiaj dałam Sebkowi soczku marchewkowego na paluszku (tak ciutkę, do oblizania) to tak się skwasił, jakbym mu całą cytrynę wycisnęła do buźki.
                    Chichi - masz rację z tym rokiem. Nawet z najlepszą przyjaciółką nie gadam tak często jak z Wami (praktycznie codziennie tu zaglądam).
                    Pozdrawiam.
                    Kasia
                  • muszelka04 Re: odpowiadam na pytania i nie tylko... 03.09.05, 13:30
                    W czwartek byłyśmy u pediatry zobaczyć co ona powie na te nasze "złe" posiewy.
                    No i niestety wpakowała Martynce kolejny antybiotyk jednocześnie przytakując mi
                    moim domysłom, że to bakteria wychodzi przez łapanie w woreczek. Dała nam też
                    recepty na wit.C (Cebion) i D3 i Cebion Multi. Poza tym mamy skierowanie do
                    nefrologa pediatrycznego. Zobaczymy co powie, ale najprawdopodobniej będziemy
                    pobierać mocz przez cewnikowanie. Brr... już mi jej żal. USG nerek wyszło nam
                    dobre, bez zmian.
                    Pediatra się złapała za głowę jak sobie policzyła ile to już czasu zwlekamy ze
                    szczepieniem, bo w końcu M. ma juz 16 tygodni, czyli 10 tygodni po terminie, no
                    ale przez te bakterie nie można było, więc zaszczepiła ją tylko przeciw
                    żółtaczce, a reszta jak tylko będzie można.
                    "Zaklinaczka dzieci" jest we wtorki o 14:45.
                    Aga
                    • muszelka04 Re: odpowiadam na pytania i nie tylko... 03.09.05, 13:45
                      Oj, teraz zajrzałam w program telewizyjny. Skończyły sie wakacje i skończyła
                      się "zaklinaczka". Szkoda ... sad(
            • renia73 Re: do mam przedszkolaków 02.09.05, 08:41
              Maja oczywiście bardzo podekscytowana ze znów będzie chodzic do przedszkola,
              zwłaszcza ze bez rówieśników czuje sie jak ryba bez wody. Wczoraj niestety było
              parę niespodzianek:
              1. na dole przy drzwiach do szatni dzwonek czyli dodatkowa blokada nie
              pozwalajaca swobodnie wejsc do budynku przedszkola, mimo ze pokonało sie juz
              brame otwieraną domofonem...
              2. w szatni zmiana - dzieci pogrupowali obok siebie z grup czyli wszystkie z
              zerowki mają obok siebie - chwila rozczarowania Mai bo ktoś miał ubranie na
              Majusi wieszaku ale wybrała nowy - czerwone serce ciasnota, nie wiem jak w
              zimie będa się rozbierać obok siebie jak będzie ich choć czworka
              3. wyszla pani z innej grupy, przywitala serdecznie Maję, mówiła o dużych
              zmianach na górze więc Maja poleciała
              4. ręcznik nie jest już potrzebny, bo teraz będą używać ręczników jednorazowych
              5. kartka wysłana z wakacji Majusi wisi - Maja zadowolona, większosć kartek z
              nad Morza Bałtyckiego !
              Po południu okazało sie, ze nie ma Pani Ewy - wychowawczyni Mai! nie pracuje -
              zrezygnowała tydzien temu! Mąz poprosił o rozmowę z pania dyrektor - a ona na
              to że nie ma jeszcze żadnej pani, że będzie od poniedziałku, bo ta która była w
              zeszłym tygodniu sie nie sprawdziła...Jestesmy bardzo negatywnie nastawieni, bo
              ze wzgledu na pania Ewę nie szukalismy innej zerówki dla Mai a teraz okazuje
              sie że bedzie inna FAJNA pani. Troche jestesmy zaskoczeni, ze pani dyrektor
              nie "przydzieliła" w miejsce pani Ewy - pani Agnieszki, która przejeła
              maluszki. Dzieci znaja panią Agnieszke od ponad dwóch lat, poza tym dwa lata z
              rzędu prowadziła zerówkę - więc dlaczego nie po raz trzeci...Wydaje mi sie ze
              takie eksperymentowanie z nowymi paniami na dzieciach z zerówki to zła decyzja.
              Pani Dyrektor oczywiscie oburzona, mimo ze zadnego z rodziców nie poinformowała
              o zaistniałej sytuacji. Troche sie tego nazbierało, zwłaszcza że Pani Dyrektor
              zrobiła w lipcu niezapowiedziany remont przedszkola i musielismy zapłacic za
              ten miesiąc, mimo ze nie było mozliwości oddania Mai do przedszkola...
              • aagulek Re: do mam przedszkolaków 02.09.05, 12:28
                o matko, i tu napisze do mam jedynakow, a my sie martwimy kolkami czy tym ze
                nie spia, jak sie zacznie przedszkole i szkola to dopiero bedzie, a jak bedzie
                drugie dziecie TO dopiero bedzie...podziwiam mamy wiecej niz jednego Malenstwa,
                gratuluje cierpliwosci i adaptacji do zmian przedszkolnych, buziaki,Agnieszka
              • jezzmam I już po wakacjach. 02.09.05, 13:27
                Bardzo serdecznie witam wszystkie mamusie i ich pociechy. W końcu wróciliśmy do domu i mogę troche poczytać, co się działo na forum. Wakacje to jednak dobra rzecz. Wróciliśmy wypoczęci z nowymi doświadczeniami. Mój synuś jednak lubi podróżować, bez przerwy chce być w ruchu i wtedy jest najszczęśliwszy. W środę mamy drugie szczepienie, a mały rośnie i rośnie. Już przekroczył 6kg. Nocami potrafi przespać nawet 13 godzin bez przerwy. Najczęściej jednak śpi po 7-8 godzin w nocy, tak, że nie jest źle, potem jedzonko i znowu na 3-4 godzinki. Pozdrawiamy cieplutko. jezzmam i Fabciu


                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26485507
                • aagulek do Oli-siuśków cd 02.09.05, 22:45
                  witam, Ola tak jak pisałam na gg ja bym zrobiła posiew mimo ze teraz jest pod
                  oslona furaginy, a pozniej po odstawieniu odczekalabym ze 3 dni i znowu posiew,
                  a przy nastepnym zakazeniu na pewno bym poprosila o skierowanie do nefrologa,
                  albo poszla prywatnie, grunt to trafic na lekarza a nie weterynarza, a znamy
                  takich chocby z okresu ciazy niestety, no i znowu powtorze pediatrzy lubia sie
                  czuc najwazniejsi na swiecie i sami leczyc, a tak naprawde szukaja czesto wokol
                  zanim trafia w sedno sprawy, jesli chodzi o usg nie zawsze wykazuje zmiany,
                  przy wiekszych refluksach tak ale np jak niski stopien jak u Magdusi czyli 1 i
                  2 w skali 5 stopniowej 2 razy robione usg nie wykazalo nic.Dopiero cystografia
                  pokazala ze mocz sie cofa, badanie ponoc jest bezbolesne ale w to nie wierze,
                  nie jest przyjemne, u Magdusi probowali 5 razy cewnikowac i udalo sie za 6 wiec
                  dzieki jak by mi mieli w pitke 6 razy sie wbijac to bym sobie odpuscila, no ale
                  podali kontrast i wtedy szast prast robi sie foty rentgenem i wychodza foty i
                  widac co i jak, sprawnie zrobione badanie nie trwa dluzej niz 10 minut, jest
                  inwazyjne bo ten kontrast to nie woda no ale z dwojga zlego ciesze sie ze od
                  razu mielismy zrobiona cystografie przynajmniej Magdusia bierze leki i mozemy
                  dzieki temu zapobiegac ZUM-om a to sie rowna ochrona nerek, a przeciez o to w
                  tym wszystkim chodzi. Trzymam mocno kciuki za pobranie siuskow, wiem ze to nie
                  jest latwe ale MUSISZ i juz, jalowego posiewu zycze, Agnieszka
    • sgosia5 No to piszę: 02.09.05, 22:36

      • emma_euro_emma Re: No to piszę: 02.09.05, 22:40
        No to się rozpisałaśsmile))
        • sgosia5 Re: No to piszę: 02.09.05, 23:47
          emma_euro_emma napisała:

          > No to się rozpisałaśsmile))
          >

          o, kurczę, jakoś nie zauważyłam, musiałam cos kliknąć!
    • sgosia5 No to piszę: 02.09.05, 23:46
      Wreszcie udało mi sie przebrnąć przez chyba 160 zaległych postów (nie tracicie
      czasu wink i dopisuję:

      Spędzilismy dwa tygodnie na wakacjach u teściowej na Mazurach. Oczywiście po
      powrocie zasypiała mniej więcej o określonych porach dnia, w Giżycku bez
      problemu ustaliła sobie inny plan, ale w miarę stały, prawie cały czas na
      dworze, więc spała jak niemowlę jednorazowo po 3-4 godziny, tak więc mogłam z
      obiema wybrać sie spokojnie na plażę, w nocy spała w pierwszym tygodniu nawet
      po 7-8h, w drugim już tylko 6 od 8-mej i budziła sie o 6 rano na 1,5h sad

      Podróż w obie strony przespała z przerwą na godzinny postój, tyle że miałam
      cykora, bo obie panny siedziały z tyłu i jej nie widziałamsad Musiałam zdać sie
      na relację Hanki, która tylko odpowiadała: śpi Martynka? Śpi. A prosto ma
      główkę, czy krzywo? Krzywo. Ale niestety nie było jak się zatrzymać, żeby
      sprawdzić i poprawić, więc jakoś jechaliśmy. Mam nadzieję, że nie pogorszyłam
      jej asymetrii...Ale dopóki Martynka nie zacznie jeździć przodem, to molestuję
      męża o jakieś wsteczne lusterko na tylną szybę, w którym bym ją widziała.

      O teściowej: Moja też niestety cały czas gada, co akurat małej odpowiada, ale
      używa dość mocnych zapachów, i jak chciała przytulić M. to się dziwiła, że
      płacze, tak jak kiedyś, jak Hania wręcz odpychała się od niej rączkami.

      Po powrocie Martynka jakoś nie może mi sie na nowo ustawić, zwłaszcza, że
      UWAGA! Hania też poszła do przedszkola! Z tą decyzją jakoś zwlekalismy, bo nie
      byłam do końca przekonana: bałam sie przynoszonych do domu chorób, i tak siedze
      w domu, no i kasa, bo w mojej dzielnicy miejsce w państwowym przedszkolu jest
      na wagę złota, więc dla niepracujących mam pozostają tylko prywatne (o jego
      cenie wole nie wspominać, bo mi staje w gardle), ale to raczej mąż zdecydował,
      że powinna pójść.

      Wybraliśmy najbliższe domu, czyli po drugiej stronie ulicy, ale podobno
      najlepsze w okolicy, niestety juz na wiosne miało komplet, więc Hania została
      zapisana na liste rezerwową (na siódmym miejscu!) i pozostało czekanie. No i
      30.VIII pani dyr. zadzwoniła, że właśnie jest miejsce, my w szoku, szybka
      decyzja i podpisaliśmy umowę. Ale ponieważ Hania nie wiedziała dokładnie kiedy
      tam pójdzie, bo nie chcieliśmy jej robic nadziei w razie czego, gdyby się przez
      najbliższe miesiące nic nie zwolniło, to nie była na żadnych dniach
      adaptacyjnych, itd.

      Myślałam,ze poślemy ją od poniedziałku, a ona że jutro chce iść, więc
      stwierdziałm ,ze jak nie pójdzie 1.09 to jeszcze jej sie odwidzi. No i wczoraj
      zadebiutowała z marszu. W środe tylko poszliśmy po południu jeszcze raz
      obejrzeć budynek i plac zabaw i była tak pozytywnie nastawiona, że było super!

      Ja od rana nie mogłam spać, jak ją odprowadziłam, to tylko mi pomachała i
      poszłam, bo mąż został z małą. Potem rzuciłam sie w wir sprzątania i gotowania,
      żeby nie myśleć, i tylko cały czas latałam po mieszkaniu z telefonem w kieszeni
      i czekałam kiedy zadzwonią, żeby ją zabrać ryczącą.
      Ale nic takiego nie nastąpiło!

      Miałam na początek odebrać ją po obiedzie, czyli ok. 12.30, to już godzine
      wcześniej krążyłam z wózkiem pod blokiemsmile I okazało się że bardzo jej sie
      podobało, wcale nie płakała i świetnie sie bawiła. I dziś podobnie. Po prostu
      nie mogłam w to uwierzyć! Bo na palcach moge policzyć sytuacje, kiedy zostawała
      bez mamy i to zawsze w domu!
      I tylko nie wiem ile zjadła, bo twierdziła, ze dużo po czym po powrocie
      pochłaniala takie ilości, że raczej nie uwierzyłam, bo jest raczej niejadkiem.
      A jak jej powiedziałam, że jutro sobota i się nie idzie, to sie zdziwiła i
      stwierdziła: o...to szkoda...smile))

      No i minusem było tylko to, że Martynka przez to odbieranie Hanki w południe
      wybiła sie ze snu i juz nie mogła zasnąć na dłużej. Więc chyba po niedzieli
      spróbuję zostawić ją na dłużej i obierać po "leżaczkach" i podwieczorku. Wtedy
      może wreszcie odczuję jakiś luz, bo dziś to już padam na nos.

      W ogóle od poniedziałku, tylko latam "po lekarzach":
      Poniedziałek: Badanie stawów - ok
      Wtorek: zaległe szczepienie 5w1. waga 5700 (+1,5kg po 6 tyg.!)
      Środa: rehabilitacja

      Martynka (dziś 3 miesiące!) ciągle "napięta", ale zaczyna sięgac do
      zawieszonych zabawek i macha rączkami i nóżkami jak młynkiem, ale jeszcze nie
      sklada ich razem. Lubi leżenie na brzuszku, więc główka cały czas w górze. Za
      to ślicznie się usśiecha, uwielbia jak się do niej gada (im bardziej bez sensu
      tym lepiej), wtedy potrafi zaśmiać sie w głos.

      Zasypia po wyciszeniu, czesto jest to cyc, ale nie zawsze, czasem wystarczy
      szuszanie grzechotką, czasem zasypia sama, ale zawsze po 1,5h czuwania.
      Wieczorem najlepiej, po kąpieli i cycu przy lampce śpi w dwie minutysmile)) Po
      południu najlepiej wyjść na dwór, bo w domu słabo wtedy zasypia.

      .

      Ale się rozpisałam, powinnam iść odsypiać...
      Postaram sie w najbliższych dniach wrzucić jakieś fotki

      To tyle! Jak mi sie jeszcze coś przypomni to dopiszę.
      Pozdrawiam wszystkie mamy przedszkolaków! Miejmy nadzieję, ze nie będzie
      gorzej...I jak najmniej infekcji!
    • idid Witam ponownie 03.09.05, 20:04
      po przerwie, ale niestety synek nie daje mi ostatnio dużo czasu wolnego. Ledwo
      zdążąm w ciągu dnia zrobić obiad i go zjeść.

      Mały ma teraz 2,5 miesiąca, niestety bardzo kiepsko moim zdaniem trzyma główkę,
      kładę go codziennie na brzuchu parę razy i staram stymulować do podnoszenia,
      ale szybko się zniechęca i po pierwszych płaczach daję mu spokój. Także unosi
      główkę na pare sekund, co mnie martwi po tym jak przeczytałam jak mają inne
      dzieci w jego wieku sad Na szczęście chociaż uśmiechami mnie obdarza i grucha
      aggu, leo, ooo, leuuu - fajne to smile
      No i innych zmian nie ma, nie obraca się, nie chwyta, połozony na macie tylko
      obserwuje i macha rączkami - czasem w coś trafi, ale niechcąco. No i wciąż ma
      często rączki w piąstki.

      Pocieszcie mnie, czy tak ma być? Czy mam się martwić?

      Do lekarza na szczepienie idziemy za 2 tygodnie i mam nadzieję, ze nie będę
      miała potem całego dnia z głowy.

      Wkleję jeszcze tekst z innego wątku gdzie pisałam, bo to moja kolejna bolączka.

      Do tej pory po oznakach zmęczenia (ziewaniu i marudzeniu przy aktywności)
      kładłam go do łóżeczka i
      prędzej czy później zasypiał z pomocą smoczka (często wielokrotnie wkladanego),
      smoczek wypadł czyli dziecko spało. Od paru dni gdy kładę go spać jest
      niemiłosierny ryk, jakby nie chciał iść spać, zanosi się płaczem aż go zatyka.
      Na rękach się uspokaja, ale nie usypia, niestety dalszej innej aktywności nie
      chce. Po walce ze smoczkiem w końcu zamyka oczy, ale cały czas ssie (czuwa) a w
      międzyczasie stęka i marudzi. Potem ryk na kolejne karmienie (ale to normalna
      oznaka u synka - nie informuje mnie inaczej o głodzie), potem się bawimy, mata,
      uśmiechy, pogadanka, następnie nic go już nie interesuje i koło się zamyka.
      Myślę, że z każdym takim cyklem jest coraz bardziej przemęczony i trudniej mu
      zasnąć, ale za nic nie mogę go uśpić sad
      W nocy na szczęście zasypia i śpi (oczywiście z 1-2 przerwami na karmienie).
      Sama już nie wiem co robić sad Wcześniej myślałam, ze jak skończą się upały to
      będzie lepiej ze spaniem w dzień, ale zrobiło się gorzej sad

      Próbuję go zawijać, bo "podłe rączki" wciąż latają, ale po zawinięciu cała
      energia Olka idzie w oswobodzenie się.

      Może Jaiza mi pomoże, bo tak ja ja leci wg Zaklinaczki.

      Uff to się napisałam, ale Olek własnie ma fazę "niby snu" ssając smoczka smile

      Czytam Was na bieżąco i trzymam kciuki za zniknięcie e.coli, za udane posiewy i
      pobrania siuśków oraz za zdrówko Waszych posiech.
    • olina77 zdjęcia z Emmą 04.09.05, 21:55
      Hej, ja tylko na momencik. Wrzuciłam nowe zdjęcia mojej Pchełki oraz zdjęcie ze
      spotkania z Emmą. Jutro pewnie już będą, jak moderatorka zaakceptuje.
      • jaiza u nas nie najlepiej 04.09.05, 22:08
        Kurcze, miałam na poczatku zeszłego tygodnia katar, teraz Łukaszkowi lekje się
        z nosa. W dodatku w piatek odebrałam go ryczącego z przedszkola. A w następna
        niedziele mamy chrzciny.
        • cruk fiku miku 04.09.05, 23:12
          my jak to zwykle w ciaglym ruchu, stad rzadko sie odzywalismy.
          Od tygodnia w W-fce, co nie znaczy ze siedzimy w domku...uch..

          Wczoraj robilismy Tacie urodzinowe party-niespodzianke smile Jr byl niemniej
          zaskoczony jak Tata - jeeej ile gosci i ludzi i mozna pogadac i pousmiechac sie
          i poczarowac smile

          dzis zwiedzalismy Muzeum Powstania Warszawskiego - bardzo polecam.

          jutro mamy okuliste (Pitek ma niedrozny kanalik lzowy w lewym oku i jakos nic
          nie pomaga - zbiera sie ropa i skleja oko po nocy) - moze macie sposob "domowy"?
          - herbata - nie pomaga
          - rumianek (ponoc generalnie uczula wiec trzeba z nim ostroznie)
          - dwa rodzaje kropli nie pomogly...

          Pit spi od 21-22 do 6-7 rano jak spal (w sumie odkad skonczyl 2 tyg.).
          Ile wazy bedziemy wiedzieli we wtorek, bo tylko szacujemy na razie ze
          przekroczyl 6kg, ale ciuchy mamy juz kupowane na 68-74 (68 jest na juz).

          Pit turla sie z brzucha na plecy i z plecow na brzuch, potrafi precyzyjnie
          lapac zabawki za wystajace elementy (sloniowa traba, nosek dzdzownicy), ciskac
          nimi, chwytac oburacz ale tez i dwoma lapkami dwie rozne zabawki-zderzajac je
          ze soba, zacalowuje tez na rybe z namietnoscia dzika swoja ukochana zyrafke,
          smieje sie na glos przy szalonych zabawach i non-stop grucha i gada i grucha i
          gada i bardzo malo placze za to ogromnie duzo sie smieje smile

          Trafilam na bardzo ciekawy artykul w GW sobotniej (Nauka) na temat migania z
          niemowlakami (slyszacymi serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2898369.html).
          Polecam. A tu strona ktora moze cos jeszcze podpowie: www.sign2me.com/

          Czy ktoras z Was tez nie uzywa smoczka? Maly kompletnie nie zna tego wynalazku
          i na razie nam jakos wychodzi smile


          PS. zdaje sie na intuicje, ksiazek w koncu zadnych nie czytalam, a czasopisma
          poznoszone przez kolezanki (w czasie mojego lezenia w ciazy) kurza sie na
          polce uncertain
          • cruk ceny pieluch 04.09.05, 23:20
            aha - warto przeliczyc ile kosztuja "naprawde" pampersy - jumbo w przeliczeniu
            na 1 pieluche, zaciekawieni pewnym artykulem o chwytach marketingowych
            stosowanych przez producentow (bodajze Wysokie Obcasy z zeszlego tygodnia, czy
            sprzed 2 tyg.) przeliczylismy i okazuje sie paradoksalnie ze w 80-paku pielucha
            wychodzi 0,69zl (w Carrefourze) a w opakowaniu malym (28szt.) 1 pielucha
            kosztuje 0,60zl..i kto by pomyslal prawda?
            • sowikoj Re: ceny pieluch 05.09.05, 08:36
              Patrycja - potwierdzam w 100%. Zawsze liczę na sztuki. O dziwo w Tesco (które
              nie najwyżej sobie oceniałam) podają na cenówkach cenę jednostkową. Co nie we
              wszystkich sklepach jest praktykowane ku mojemu zdziwieniu (GEANT). Ale też
              rodzi to fajne, warte przemyślenia liczby. Wiecie ile kosztuje kilogram
              pieprzu? Zlbo chipsów? To sprawdźcie. Trudno oczom uwierzyć!

              Patrycja mam pytanko do Ciebie i innych zorientowanych. Czy jak małej zbiera
              się ropka na oczku i łzawi to to na pewno jest zatkany kanalik? I czy takie coś
              przeszkadza w szczepieniach? Jakie krople stosujecie?

              Ola zdjęcie fajne tylko .... malusieńkie jakieś i pśińco widać Wasze
              dzieciaczki.

              Pozdrawiam cieplutko w taki piękny poranek!
              • cruk problemy z oczkiem - ropienie 05.09.05, 14:25
                aaaj kurcze wkurzylam sie wiesz..
                bylismy dzis po raz 3 u okulistki - niby taka co sie na "dzieciach zna" malych,
                a baba nawet nie pamietala czy posiew mielismy - nam wyszla jakas bakteria ale
                cale stado kropli mozna na nia stosowac - ale od poczatku

                13 lipca maly mial szczepienia i u pediatry zglosilismy problem z oczkiem -
                swiezynka - dopiero co zaczelo sie "spiochowac" po nocy - pediatra stwierdzila
                ze to czeste u maluchow, wynika z niedroznosci jakies tam zastawki przy
                kanaliku lzowym i ze sie wyrabia toto do 6 miesiecy. Powiedziala zeby masowac
                tak czesto jak sie da kacik oczka/przy nosku i przepisala w ostatecznosci
                krople - Tobrex - po 2-3 tyg gdy nie przechodzilo - zaczelismy stosowac krople.
                nie pomoglo, zaczelo sie bardziej babrac, pojechalismy do okulisty przepisala
                Biodacyne i kazala zrobic posiew. Po 10 dniach stosowania dzis bylismy u
                okulistki pozal sie boze i ona wymyslila ze skoro ciagle sie babrze to
                robimy... sondowanie
                • emma_euro_emma Re: problemy z oczkiem - ropienie 05.09.05, 20:35
                  Jezu, to przerażające, to sondowanie. Ja też bym się nie zgodziła. Trzymamy kciuki za zdrowe oczkosmile
                  • jezzmam Re: problemy z oczkiem - ropienie 05.09.05, 22:14
                    Z tego co ja wiem, to nie musi być od razu zatkany kanalik łzowy. moja koleżanka miała zatkany u córci, ale jej przetkali powietrzem i to podobno nie boli. Jeśli to podniesie na duchu lub jakoś pomoże to będę sie cieszyć, ale i tak bedę trzymać kciuki, aby to nie był kanalik.
          • emma_euro_emma Re: fiku miku 05.09.05, 11:20
            Patrycja - bardzo się cieszę, że nie miewacie większych problemów Małym. Tylko pomarzyć. Chociaż Sebuś też taki był, ale od tygodnia dzieje się niewesoło...
            Co drugi dzień miewa kolki, w godzinach 18-20. Wcześniej robił kupki nawet 10 razy dziennie, a teraz robi tylko 2-3. A w sobotę zrobił tylko rano i nie mógł więcej, więc go bolał brzuszek.Płakał strasznie od 14 do 20, że aż pojechaliśmy na pogotowie. Tam lekarka wkładała mu termometr i mieszała mu nim, ale to nic nie dało, więc włożyli mu taką rurkę w pupcię (o, Boże, jak płakał), no i poszło... Biedaczek, jak mi go szkoda, jak się tak męczy. Sadzam go w foteliku, ale to niekoniecznie skutkuje. Walczyć z termometrem też za bardzo nie chcę, bo podobno może się przyzwyczaić i mieć jeszcze większe problemy z samodzielnym zrobieniem kupki.
            Jutro Sebek kończy 3 miesiące. Ale to zleciało... I podobno w tym okresie coś tam się przestawia dzieciom. Mojemu synkowi się przestawiło - wcześniej karmiłam go 2-3 razy w nocy, a teraz ok. 5 razy. To też dlatego, bo marudnie śpi przez ten ból brzuszka. Dziewczyny, poradźcie coś na ten brzuszek (podaję mu Espumisan), może Wy znacie jakieś magiczne metody?
            Dzisiaj już dostał na łyżeczce odrobinkę utartego jabłuszka (przynajmniej kupkę od tego zrobił) z glukozą. Strasznie mu smakowało. Ale herbatki za cholerę nie chce ruszyćsad
            Olu, dzięki za zdjęciasmile
            Pozdrawiam.
            Kasia
            • aagulek na brzuszek 05.09.05, 11:59
              Kasia, na gazy i kupke to tez infacol przed jedzeniem sie podaje,ja podawalam
              Magdusi moze ze 3 razy jak mi sie zdawalo ze nie moze sie zalatwic, ale
              generalnie nie ma problemu, choc ostatnia kupke zrobila wczoraj przed wieczorek
              a do tej pory nic, ale to normalne w tym wieku wink, no i staram sie duuzo klasc
              na brzuszek, a czasami nawet na moim ramieniu eleganctwo kupke robi, wygodniej
              Jej niz na lezaco..pozdrawiam.Agnieszka
            • emma_euro_emma Re: fiku miku 05.09.05, 17:27
              Zapomniałam napisać, że ten straszny ból brzuszka to moja wina - brokuł mi się zachciałosad Także, Dziewczyny, strzeżcie się wszelkich kapustnych pokarmów!
              Dzięki, Aga, spróbuję jak będize go jeszcze bolało. Na razie utarte jabłuszko poskutkowało - już 3 razy dzisiaj robiłsmile
              • olina77 Re: fiku miku 05.09.05, 17:44
                Cruk, z tymi pieluchami to mnie zaskoczyłaś. Zawsze myślałam, że im więcej tym
                taniej - ze wszystkim. Więc i na pieluchy rzucam się te największe. Nigdy nie
                sprawdzałam, biorę i już. Następnym razem sprawdzę. Jakiś czas temu odkryłam,
                że pieluchy i chusteczki mokre są u nas najtaniej w Tesco. Mam w okolicy 2
                hurtownie z art. dla dzieci i parę sklepów typu Geant itp. No i najtaniej w
                Tesco!

                Szkoda mi Piotrusia z tym oczkiem. Walcz, żeby mu nic tam nie wsadzali!

                Fajnie, że wróciłaś - brakowało mi ciebie smile I na blogu cisza...

                Emma, a może ciepłe okłady na brzuszek pomogą? Generalnie musi wydalić z siebie
                tego brokuła. Opowiadałam ci jak byłam pierwszy raz u ciebie co narobiłam
                małemu z brzuszkiem za pomocą soku gruszkowego. Też musiał to wyryczeć i za
                przeproszeniem wykupać. Powodzenia! Będzie dobrze! smile
                • cruk cisza 05.09.05, 22:29
                  ..na blogu bo duzo wyjezdzalismy i nie moglam jakos zasiasc przed kompem na
                  dluzej no i cos mi sie z przegladarka sknocilo czepia sie ze nie mam wlaczonych
                  cookies(a mam) i nie moge dodawac notek na blogu uncertain ani komentarzy nic..

                  z okiem walcze - masuje jak dzika i dzis solidnie przemywam, zakraplam - jutro
                  pediatra - fajna z niej kobietka wiec moze przyblizy temat co i jak skad etc.
                  bo okulistka dziwna, nawet nie bardzo mi umiala wyjasnic na czym zabieg
                  polega.. confused

                  wiem ze troche cudu oczekuje, chcialabym zeby juz byly jakies wyniki tego
                  masowania i zabiegow, czuje sie tak jakbym wczesniej sie niespecjalnie
                  przykladala i mnie pokaralo, a to nie tak..

                  no ale lapie sie nadziei ze moze ten miod pomoze..i nowe krople..i to masowanie
                  takie uporczywe..

                  jej..moglabym miec oba "oka" zaropiale byle Malego bylo zdrowe..
                  • olina77 Re: cisza 05.09.05, 22:44
                    Masz rację, ja bym mogła mieć wszystkie bakterie świata, żeby tylko Bartuś
                    był "jałowy"....
              • katikaa Re: fiku miku 05.09.05, 20:48
                emma spróbuj podać Sebastiankowi mocny rumianek, generalnie jest tak że słaby
                podaje się na biegunki a mocny wywar przy zaparaciach
                u nas działa (możesz dosłodzić glukozą ja nie będzei chciał pić)
                pozdr. k
    • olina77 dla poprawy humoru 05.09.05, 18:42
      Dziewczyny wklejam link do wątku z równoległego forum czerwcowego ze śmiesznymi
      zdjęciami:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30336&w=28634265
      • sgosia5 Re: dla poprawy humoru 05.09.05, 22:14
        No, niezłe.
        Ja też zapraszam na zdjęcia, ale mojej dzidzi (link w sygnaturce).

        Do jaizy: będzie lepiej!
        Ja też dziś odebrałam Hankę płaczącą z przedszkola, ale dlatego, że... nie
        chciała iść do domu!
        Najpierw poszłam po obiedzie a pani już czytała bajkę i Hania mówi, że nie
        idzie, przyszłam za godzinę , było już po bajkach i był podwieczorek, to
        poczekałam, zaglądam a Hania w płacz, że tu jest bardzo fajnie i ona nie chce
        do domku. Normalnie zgłupiałam. Ciekawe co sobie panie pomyślały...
    • ona_007 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 06.09.05, 09:37
      Witam wszystkie Mamy !
      Późno tu trafiłam ale lepiej późno iż wcale smile)))
      Jestem mamą Olgi ur.13.06. Ważyła 3330 i miała 53 cm. Teraz to już duża pannica
      ubranka 62 robią się za małe - 2 tygodnie temu ważyła 5100. Pediatra
      nastraszyła mnie że to za mało i zapowiedziała że pod koniec 3 mies. zaczniemy
      dokarmiać... Ale myślę ze nie zastosuję się do jej rady bo Olga jest
      żarłoczkiem i je co 2 godziny w dzień co prawda je kótko 10-15 min max ale duzo-
      moim zdaniem wszystko przerabia..wink Po kąpieli je i wtedy spi od 21 do 2-3 a
      potem je jszcze raz ok 5-6 a potem już co 2 godz. od 2 dni jej się coś
      poprzestawiało i po jednej dłuższej przerwie nocnej chce jesc co 1.5 godz.
      Płacze tylko wtedy gdy jest zmęczona i przeoczy sie jej drzemkę.
      Na brzuszku dźwiga główke ale sie jeszcze nie przetacza z boczku na boczek -
      ale za to ma taki ogromny ped do przodu ze trzeba ja hamować.
      Gada jak stara, piastek juz nie zaciska, do zabawek sie smieje i próbuje łapać
      ale jeszcze za dobrze jej to nie wychodzismile
      no i wyrzyna jej się pierwszy ząbek...
      zapraszam do obejrzenia zdjęć.
      Pozdrawiam Marta.
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 06.09.05, 11:58
        Witamy Was gorąco.
        Marta, Twoja córeczka jest po prostu prześlicznasmile
        Podzielam Twoje zdanie dot. dokarmiania, najwyraźniej Olga to zgrabna panienka i je tyle, ile jej potrzeba.
        A skąd wiedziałaś, że to ząbek (bardzo szybciutko)? Dopiero jak zauważyłaś, czy marudziła?
        Pozdrawiam.
        Kasia

        P.S. Skąd jesteś?
        • cruk oczko i dr 06.09.05, 12:38
          dzis wizyta u pediatry

          Pitek wazy 5,860g (ale ciuszki kupujemy juz na 74cm bo 68 jest na juz juz i
          body potrafia byc za krotkie uncertain) dluugasnego mamy chlopaka big_grin

          Wszystko ok, szczepienie przy cysiu - polecam ta metode - dziecko nawet nie
          chce wypuscic cysia, zakwili na sam moment iniekcji i znowu ciagnie smile

          Z oczkiem mamy dzialac - tj. masowac, masowac i jeszcze raz masowac i zakroplic
          nowe krople (te ostatnie przepisane przez okulistke), co do sondowania - jesli
          nie trzeba bedzie to nie robic, bo jest to wlasciwie zabieg chirurgiczny (tylko
          takim maluchom sie przeprowadza bez znieczulenia) i jesli sie da go uniknac to
          byloby lepiej. Masuje wiec jak szalona wink

          sciskam Was serdecznie
        • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 06.09.05, 20:52
          Witamy martę i jej piekną córeczkę. Ależ masz album fajowy. Zazdroszczę, bo
          mnie rodzinka zamęcza prośbami o wysyłki zdjęć. Do tego stopnia, że moi rodzice
          sobie nawet kupili komputer i na emeryturze się uczą nowyyyyyyych technologi .
          hi, hi. Fajnie będzie jak już się ciut podciągną....
          Podpisuję się pod pytaniem Kasi.
          Partycja - walcz i nie wątp, że się uda. Trzymamy kciuki.

          U nas zmiany. Robert poszedł dziś na lekcje angielskiego metodą Helen Dorn,
          bardzo mu się podobało. Zobaczymy na jak długo mu zapału starczy. Mąż go do
          przedszkola wozi, ale rano robią tyle szumu, że i tak Ola się budzi i ma dzień
          poprzestawiany. W ogóle więcej marudzi ostatnio i ma problem z ostatnim
          momentem przed zaśnięciem. Płacze i ech... Sama nie wiem. może to ten brak
          długiej drzemki, bo po południu akurat w porze jej drzemki muszę po małego do
          przedszkola jechać. Z jedzeniem też jakoś w innych porach. A może po prostu
          znowu się przestawia, w końcu jutro skończy równo 3 miesiące....

          U nas kontrola i szczepienie za tydzień. Małej ropieje lekko oczko, ale
          przemywam solą fizjolog. i jakby przechodzi. ale to już troche trwa. Ale takie
          coś chyba w szczepieniu nie przeszkodzi? Jak było u Was Patrycja?

          No i jeszcze mam problem jeden: do południa jesteśmy same i jest w domu bardzo
          cicho. Oleńka podskakuje na każdy głośniejszy dźwięk. Nawet jak po południu
          wszyscy jesteśmy to jak się kichnie czy kaszlnie to ona prawie w płacz uderza.
          Staram się stale mieć włączone radio. Chodzi często pralka. Ja generalnie lubię
          ciszę, więc może ona to ma po mnie? Nie chcę by byle co ją budziło, ale co
          robić w tej sytuacji?

          Idziemy sie kąpać. Właśnie się obudziła smile słonko nasze
    • gogam25 Jak się cieszę że Was "widzę" !!!!!!! 06.09.05, 21:25
      Witam wszystkie mamusie - bez wyjątku - własnie zupełnie przez przypadek
      trafiłam na tą stonę i ... prawie oszalałam z radości!!! Nareszcie jakieś
      bratnie duszyczki ufff... I od razu mam pytanko - czy są wśród Was mamusie z
      Rh "-" (z tatusiami z Rh "+")? Bo ja niestety do nich należę i moje dzieciątko
      juz ponad 2 miesiące ma żółtaczkę (Przemuś urodził się 29 czerwca) - właśnie
      ponownie wybieramy się na badanie poziomu bilirubiny i ... trochę się boje bo
      choć jej poziom spada to jednak strasznie opornie. Pozdrawiam cieplutko. gosia
      m.
      • olina77 Re: Jak się cieszę że Was "widzę" !!!!!!! 07.09.05, 09:47
        Gogam25, witamy! Ja jestem taki przypadkiem (chodzi o Rh). W ciąży walczyłam o
        imunoglobulinę i w 28 tc mi podano , no i tradycyjnie po porodzie. Mały ma Rh
        po tatusiu - plus, a grupę krwi po mnie. Na szczęście wszystko pod tym kątem
        jest ok. Tego by mi brakowało! Tyle innych mało ciekawych rzeczy nam się
        wydarzyło. Młody miał żółtaczkę jak się urodził, ale szybko z niej wyszedł. W
        czasie ciąży leżałam na patologii w AM w Gdańsku (no właśnie, napisz ską
        jesteś) i była dziewczyna, króra w ciąży miała przetaczaną krew do płodu i po
        porodzie też dzieciaczkowi kilka razy przetaczali - właśnie coś było nie tak z
        bilirubiną. Życzę ci, żeby jak naszybciej wszystko pomyślnie się zakończyło!
      • sowikoj Re: Jak się cieszę że Was "widzę" !!!!!!! 07.09.05, 15:14
        Witamy Gosię i mamęjaką.
        Gosiu ja też tak mam z grupa krwi. Córeczka ma po mnie minus (niestety, bo w
        przyszłości będzie mieć to samo co my teraz). Ale starszy syn ma plus. JAk się
        urodził to też miał mocną żółtaczkę. Do przetaczania krwi nie doszło. Ale miał
        bilirubinę 17. A jak u Ciebie? A - dla spokojności powiem, że wszystko jest ok.
        Pytaj jak coś Cie niepokoi.
        Pozdrawiam upalnie
        • gogam25 Re: Jak się cieszę że Was "widzę" !!! odpowiedź 09.09.05, 00:40
          Z uwagą przeczytałam wszystkie listy, za które serdecznie dziekuję. "Miło" jest
          wiedzieć że nie jestem sama, choć z ręką na serduchu przyznaję, że wolałabym
          aby taki problem w ogóle nie istniał. U nas sprawa wyglądała następująco -
          Przemuś urodził się 3 tygodnie przed terminem i to właściwie tylko dlatego, że
          przy rutynowej kontroli zapisu ktg zaczęła spadać akcja serca płodu (w momencie
          skurczu)i mój pan doktor skierował nas natychmiast do szpitala. Po 26- ciu
          godzinach pobytu urodziłam synka, który w drugiej dobie życia zaczął żółknąć.
          Mając jednak doświadczenie z pierwszym dzieckiem, które też miało żółtaczkę,
          nastawiłam się na dłuższy pobyt w szpitalu. Jednak - ku mojej ogromnej radości -
          wypisali nas do domu (dodam iż bez zbadania poziomu bilirubiny). Radość jednak
          nie trwała długo ponieważ moje dziecko zamiast blednąć robiło się coraz
          bardziej żółtawe. Ciągle spało i co najgorsze nie przybierało na wadze (po
          urodzeniu ważyło 3500g po 1-wszej dobie 3400g przy wypisie 3400g po tygodniu
          3300 g)Poziom bilirubiny po tygodniu 254 jednostek (piątek) w nastepnym dniu
          270 (sobota) - rósł. Już wtedy wiedziałam że maluszek musi poleżeć pod lampami
          bo sam sobie z tym nie poradzi. Pojechaliśmy więc (ze skierowaniem!!!) do
          Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Tam przyjęła nas bardzo sympatyczna pani
          pediatra, która stwierdziła, iż wolałaby go pozostawić w szpitalu i nie
          ryzykować jego zdrowia ale.... pozostali doktorzy nie wyrażali na to zgody.
          Chcieli czekać aż poziom bilirubiny podniesie się ponad 300 jednostek. Z
          drugiej jednak strony ta sama pani doktor powiedziała, iż jest taki "syf" ( i
          tu podaję dosłowny cytat)że lepiej abyśmy rzeczywiście poczekali bo maluch może
          jeszcze coś złapać. Myślałam wtedy że się poryczę z tej ... bezsilności. Nie
          zostawią - źle , zostawią jeszcze gorzej... W efekcie mojej upartości mój synek
          jeszcze w tym samym dniu został wsadzony pod lampy w szpitalu w którym
          rodziłam. Leżał pod nimi przez 15 godzin. Poziom bilirubiny spadł i spada już
          tak ponad 2 miesiące. Lekarze wykluczają konflikt, w ogóle wszystko wykluczają
          i tak prawdę mówiąc sami nie wiedzą co może być tego przyczyną. A ja lepiej bym
          się czuła gdybym wiedziała. Jedynie mój pan ginekolog stwierdził, iż to właśnie
          przez zestawienie konfliktowe pomimo iż do samego konfliktu nie doszło ( i Bogu
          dzięki). Proszę - napiszcie jak długo Wasze pociechy miały żółtaczkę i co
          mówili na ten temat lekarze dobrze? Z góry dziękuję za odpowiedź. A i
          przepraszam że się tak bardzo rozpisałam... Okropna ze mnie gaduła nie? Ale na
          pocieszenie powiem, że już kończę. Pozdrawiam Was sennie gosia m.
      • anutka Re: Jak się cieszę że Was "widzę" !!!!!!! 07.09.05, 21:47
        Przyczyny przedłużającej się żółtaczki mogą być różne.
        Ja miałam taka sytuacje jak Gogam25 (ja Rh-, mąż Rh+)i oprócz konfliktu w
        obrębie grupy Rh był też konflikt w układzie ABO. córce przedłużała się
        żółtaczka. Lekarz żeby wykluczyć żółtaczkę na tle tych konfliktów kazał zrobić
        morfologię - gdyby wyszła anemia to świadczyłoby , że właśnie konflikt
        serologiczny jest przyczyną żółtaczki. okazało się że nie. szukaliśmy dalej
        -może zapalenie ucha lub dróg moczowych. małą badał laryngolog i robiliśmy jej
        badania moczu. ponieważ mocz pobrany do woreczka wychodził żle pobrano jej mocz
        przy pomocy cewnika i ten wyszedł jałowo. wykluczono zapalenie.
        Lekarz kazał mi odstawić małą na kilka dni od piersi, bo orzekł, że przyczyną
        jest jakaś substancja w moim pokarmie. Ale ja przeczytałam w internecie, że
        niekoniecznie w takiej sytuacji odstawia się od piersi, zdałam się na swoją
        intuicję, karmiłam dalej i po krótkim czasie wszystko wróciło do normy.
        Może u Was przyczyna tkwi gdzieś indziej niz w konflikcie.

        --
        Hania
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27929300
    • ona_007 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.09.05, 17:14
      Cześć Panienkismile
      Mała strasznie się śliniła i pakowała łapki do buzi ale myśleliśmy że taka jej
      uroda . A tu zaglądamy i co? Maluśką bieluśką jedyneczkę... Nie dźwięczy
      jeszcze o łyżeczkę ale nie sposób się mylić!
      Olga nie zaciska już łapek w piąstki ale nie bardzo jeszcze wie do czego służą!
      Choć zaczyna już świadomie trącać zabawki, gada jak szalona..
      Spi w łóżeczku i zasypia sama , w dzień ok 12 domaga się wyjścia na dwór
      inaczej marudzi. Płacze tylko wtedy gdy jest zmęczona i śpiąca , choć
      charakterek posiada! wszystko musi mieć już natychmiast bo inaczej- biada Ci
      Mamo!!!
      Dziś w nocy zrobiłam sobie " dobrze" - chciałam Małą przewinąć z kupy i
      niestety wybudziłam- na półtorej godziny- od 4-do 5.30 . Myślałam że zejdę!!
      Kończę bo moje szczęście się budzi..
      Pozdrawiam Marta
      PS jesteśmy spod Warszawy..
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 07.09.05, 22:17
        Chichi - ja też w nocy nie przewijam, bo zawsze się to kończy pobudką Sebastianka. No chyba, że przed karmieniem, bo przy cycu znowu "uderza w kimono".
        • dziewczynka_bez_zapalek Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.09.05, 07:29
          witam!

          mogę się do was przyłączyć ??? piszę też na wątku lipcowym bo termin miałam na
          lipiec (07.07) ale Kubuś pośpieszył się na świat i urodził się 22 czerwca o
          godzinie 7.10 rano wink

          teraz ma 11tyg i 1 dzień i rośnie jak na drożdżach wink jak się urodził miał
          2860g a teraz ma 5600g wink karmiony jest w 95% butelką bo cyca nie chce odkąd
          jest w nim mniej mleczka.

          ja mam na imię Asia, mam 20 lat i jestem z Krosna (podkarpacie)
          a oto mój Kubuś
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28249463 ]

          i jeszcze tu bobasy.pl/?
          u=dziewczyneczka&s=8c167ea589bdf07b4e772fb9bfeda4ed - więcej zdjęć !!!

          pozdrawiam
          Asia i Kubuś
          • olina77 ale noc... 08.09.05, 08:26
            Rety, dziewczyny! Bartek odwalił mi dziś w nocy niezły numer! Wczoraj poszedł
            jak zwykle ok 17 na drzemkę. Zwykle śpi od 20 min do godziny. A wczoraj jak
            zasnął to obudził się o 3 rano!!! Jak się kładłam to dałam mu butlę "na
            śpiocha" i wypił 120ml mleczka. Ale o tej 3 jak się obudził to był wyspany, a
            nie tylko głodny. Siedzieliśmy sobie do tej pory! Dopiero zasnął. Dobrze, że
            mam matę, na niej sobnie z godzinę brykał - a ja kimałam na podłodze obok smile
            Weszłam tylko pochwalić się moim synkiem. Wracam do wyrka! P.S. A jakbym
            pracowała? Padłabym pod biurko!
            • aagulek Re: ale noc... 08.09.05, 09:36
              Ola wspolczuje, ja bym jednak wybudzila na wieczor, gorzej jak mu sie
              przestawilo...a nasza coreczka dla odmiany dzis drugi raz przespala cala noc od
              okolo 23 do 6.30 ale co z tego jak ja jak glupia sie budzilam by sprawdzic co
              sie dzieje i piers mi malo nie pekla...tiaa to sobie pospalam a pozniej szalala
              do po 8 a gdy maz sie Nia zajmowal to o 7.50 zadzwonila kuzynka zapytac co
              slychac (mama rocznego Kubusia) a ja ledwo ciepla, spalam
              rozmawiajac..ehh..pozdrawiam,Agnieszka
          • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.09.05, 10:46
            Cześć, Asiu. Twój synek jest fajowysmile Jak się urodził to była taka Kruszynka, a teraz to kawał chłopa z niegosmile
            • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.09.05, 21:40
              witam "stare i nowe mamy". Wpadam tu żadko, bo teraz jestem częstszym gościem
              forum "przedszkola". Niestety Łukasz ma problemy z adaptacją. Chodzę z nim
              razem na 2 godziny, ale może jest coraz lepiej, lecz wciąż kiepsko. Jak był w
              domu to już się cieszyłam, że super się rozwija itd. (pisałam Wam o jego
              kłopotach), a tu na tle przedszkolakłów nie wygląda to najlepiej. Nie stosuje
              się do norm grupowych - robi co chce wtedy, gdy pani każe siedzieć na dywaniku
              i coś tam z dziećmi robi. Tak, że cała ta jego inteligencja (np. ma 4 lata a
              już płynnie czyta), gdzieś tam umyka a zostaje zagubiony, aspołeczny Łukasz.
              Także gratuluję Sgosiu dojrzałości Twojej Hani.
              Przeżyłam to strasznie, szkoda mi też Eli, bo bardziej jestem teraz skupiona na
              Łukaszku a nią zajmują się dziadkowie do południa. W dodatku teraz amy
              chcrzest.
              Dobrze, że Ela jest bezproblemowa, póki co. Byle miała spokój i harmonię. Dziś
              w kapieli zaczęła podciągać nóżki do brzuszka i przygladać się nim, a po
              południu zapłakałahisterycznie na widok i głos sąsiadki (co by wskazywała, że
              rozpoznaje domownikow a boi się obcych). To tyle, żeby przeżyć ten tydzień ...
              pozdrawiam
              • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.09.05, 10:31
                Iza, trzymaj sięsmile Łukaszek to nie nie jakiś aspołeczniak, tylko po prostu jest indywidualistąsmile
              • loya2005 Re: do jaizy 09.09.05, 13:57
                witaj,
                ja też "uderzyłam" w kierunku forum "przedszkola". Mój Wojtek nie jest co
                prawda debiutantem ale mial 2 miesiące przerwy. Obawiałam się jak to będzie po
                wakacjach z niemowlakiem w domu; czy się nie "cofnie" w samodzielności. z
                adaptacją jest ok. (mimo, że jest w tej samie grupie ale z większośćią dzieci
                nowych).
                Myslę ze musisz dać Łukaszowi trochę czasu: przez 4lata nikt nie wymagał od
                niego żeby np. teraz siedział na dywanikua a za chwilę całą grupą stanęli w
                kółeczku. Z czasem pewnie przywyknie, że jest czas na samodzielną zabawę jak i
                na zajęcia w grupie. Kiedyś łatwiej będzie mu w szkole.
                Jestem pod wrażeniem umiejętności czytania!!! mój na razie zna literki- i tak
                nieźle, bo wielu jego rówieśników nie zna smile
                życzę cierpliwości i nie zamartwiaj się
                pozdrawiam, jola
                • sowikoj Re: do jaizy 09.09.05, 16:41
                  Jaiza - daj więcej czasu synkowi. Poradzi sobie na pewno, tylko wszystko w
                  swoim czasie. Ty tesz musisz byc zdecydowana. Przedszkole na prawdę jest
                  dzieciom potrzebne ze względu na przystosowanie społeczne do grupy. Kiedyś
                  będzie musiał się tego nauczyć. jak będzie bardzo źle to zrób mu przerwę i w
                  październiku spróbój drugi raz. wtedy inne dzieci juz tak nie płaczą i łatwiej
                  jest się znaleźć w grupie, a i pani ma więcej czasu dla maruderka, bo inne
                  dzieci jej już tak nie angażują. Trzymamy kciuki za Twojego synka.
                  PS. A comówi twoje dziecko o tym co się w przedszkolu dzieje? Posłuchaj go
                  uważnie, może pobaw się z nim w przedszkole. Zwykle wtedy wychodzi na jaw
                  co "boli".
                  Pa smile
    • aagulek do gogam 09.09.05, 10:31
      witam, Twoj post wyladowal bardzo wysoko,ale pisze tu, tak z glupia frant
      zapytam czy Dzidzius mial robione badanie moczu? niestety u naszej Magdusi jest
      refluks ukladu moczowego, nie chce wprowadzac w blad ale nie wiem czy czasami
      przy zakazeniach ukm nie ma wlasnie problemu z zoltaczka, z tym ze raczej
      byscie zauwazyli ale istnieje cos takiego jak bakteriuria bezobjawowa, to nie
      jest jakies skomplikowane badanie ale trzeba porzadnie odkazic sikankowe
      okolice zeby probka moczu byla jalowa i tu namawiam do chocby prywatnego
      zrobienia badania ogolnego i posiewu moczu bo jesli cos to w posiewie moze byc,
      podaje link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22158&w=19537805&a=19544278
      a o lapaniu siuskow juz pisalam ale na tym samym forum znajdziesz na gorze
      odsylacz do stronki na interii o zum-ie i refluksie i tam tez jest jak pobrac
      probke, w razie pytan i niejasnosci sluze pomoca..tak jak pisalam nie musi byc
      ale warto sprawdzic,pozdrawiam,Agnieszka
      • gogam25 Re: do aagulek 09.09.05, 15:00
        Tak - malutki miał robione ogólne badanie moczu i według naszej lekarki nie ma
        powodów do niepokoju - barwa - jasno słomkowa, przejrzystośc - całkowita,
        odczyn - kwaśny, pH 5,0; urobilinogen w normie; nabłonki wielokątne i krwinki
        białe 0-1 w polu widzenia krwinki czerwone, wałeczki, związki mineralne - brak;
        bakterie - nieliczne. Myślę że pojawiły się one podczas pobierania moczu albo
        później, choć starałam się wszystko zrobić jak należy (jednak przy 1
        miesięcznym dziecku to trochę trudne). Lekarka też miała wątpliwości (dotyczące
        głównie możliwości uszkodzenia nerek przez zbyt wysoki poziom bilirubiny)
        dlatego skierowała nas na badanie moczu. Poza tym nie obserwuję raczej zadnych
        niepokojących objawów. Mam więc nadzieję że jednak wszystko będzie dobrze. A Ty
        co o tym myślisz? Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka dla córeczki. gosia m.
        • aagulek Re: do aagulek 09.09.05, 15:55
          Gosia niby w normie ale czasami tak jest ze w normie a w posiewie cos wychodzi,
          wiesz ja bym zrobila, tak na wszelki wypadek, skoro i tak nie wiadomo czemu nie
          spada to nie zaszkodzi, nie boli..powodzenia w lapaniu siuskow smile, Agnieszka
          • jaiza dzięki za wsparcie 09.09.05, 17:31
            Emma, Sowikoj, Loya, dzięki za wsparcie.
            Dziś też byłam z Łukaszkiem w przedszkolu. Całe 2 godziny siedziałam z boku
            sali i tylko 2 razy mnie potrzebował. Przeraża go jeszcze zabawa w kole, nie
            chce się dołączyć do śpiewających dzieci. Próbowałam z nim też póść do ogrodu,
            by go oswoić, niestety opierał się i udało mi się być tam z nim z 10 minut. Są
            jednak wyrażne sukcesy: zaczął akceptować pania (siedzi koło niej, pozwala
            wycierać np. nos), z ochotą z dziećmi przy stoliku lepił z plasteliny i bawił
            śię z chłopcami samochodami. Troszkę mi lżej, bo we wtorek byłam zdołowana tym
            wszystkim. Poczytałam też w "Książeczce dla przestraszonych rodziców" Samsona,
            że wieku 4 lat dziecko może mieć rozwojowo zachwiane poczucie bezpieczeństwa.
            Łukaszkowi nałożył się do tego słaby wzrok, narodzenie siostry i pobyt w
            przedszkolu. Mam jednak nadzieję, że damy radę. Zobaczymy co nam przyniesie
            poniedziałek, szkoda, że zmienia się pani.
            • loya2005 zaklinaczka wraca! 09.09.05, 21:46
              właśnie znalazłam w programie tv: film o Tracy Hogg w czwartki o 14,40 na tvp2
    • truskaweczka12 Byliśmy w szpitalu ... 10.09.05, 08:30
      ... 7 długich nocy i 7 długich dni sad((((((( Dziewczyny, KOSZMAR !!! Kamilek
      miał ostre zapalenie oskrzeli i ostre zapalenie gardła sad(((( Antybiotyk
      dożylnie sad(( i ten cholerny szpital sad((( Wczoraj wróciliśmy do domku, dziś
      pierwsza noc minęła spokojnie - obudził się jak zawsze dwa razy na jedzonko smile
      W poniedziałek jadę jeszcze na kontrolę do pediatry prowadzącego, a w środę do
      laryngologa na kontrolę uszu sad((
      Nadal jestem czujna i go obserwuję. Mam nadzieję, że teraz będzie już z dnia na
      dzień coraz lepiej ...
      • truskaweczka12 do Mam przedszkolaków i niemowlaków 10.09.05, 08:34
        Teraz po szpitalu strasznie boję się o Kamilka, żebyśmy nie musieli tam wracać.
        Mam pytanie do Mam przedszkolaków smile Czy dajecie swoim starszym pociechom
        jakieś leki uodparniające, witaminy itp., żeby uchronić Maleństwa ?
        • sgosia5 Re: do Mam przedszkolaków i niemowlaków 10.09.05, 11:21
          Ale mnie przeraziłaś...U nas własnie się zaczęło: Hanka przywlokła katar-
          gigant, w nocy wt/śr okropnie bolało ja gardło, więc na razie ku jej rozpaczy
          przerwa w przedszkolu. Wczoraj Martynka pchała piastki do buzi, Hance
          przechodzi a dziś w nocy M. gorączka 38,4 i katar, całe szczęście humor jej
          dopisuje i apetyt też. Ale ciągle śpi, tylko ja ją budzę, karmię i sprawdzam
          czy wszystko ok. Mąż też od rana zakatarzony, mnie jeszcze nie dopadło. To
          niestety uroki przedszkolasad((
          Nie mam pomysłu co dalej, też nie wiem jak ją uodpornić, ale z tego co czytałam
          na Przedszkolach, to wszelkie tego typu działania niewiele dają, chociaż
          oczywiście dla spokojnego sumienia można wiele zrobić.
          Jaiza! pozdrawiam i trzymam kciuki!
          • olina77 Marchewka... 10.09.05, 14:43
            Najpierw napiszę słówko do was, a potem opiszę marchewkę.

            Truskaweczka! Wiem co przeżywałaś w szpitalu. W końcu ja okupowałam OIOM przez
            pierwszy Bartusia miesiąc życia. Masz rację - koszmar! Serdecznie współczuję i
            życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Żadnych szpitali więcej! Dla każdej z nas!!!

            Iza, nie martw się. Nie znam się na przedszkolakach, ale tak logicznie myśląc
            taki maluszek musi się oswoić , odnaleźć w nowej rzeczywistości. Pamiętam jak
            poszłam do pierwszej klasy podstawówki to był taki chłopczyk, z którym
            przychodziła mama i siedziała na wszystkich lekcjach z nim w ławce przez kilka
            tygodni. Nawet do kibelka z nim chodziła! Jak tylko jej nie widział to zaczynał
            płakać. Potem mu oczywiście przeszło. Musiał dojrzeć smile Łukaszek też w końcu
            polubi nowe otoczenie i kolegów. Czekamy na optymistyczne relacje! smile))

            Ciąg dalszy tamtej nocy, o której pisałam był fantastyczny! Cały dzień
            płaczliwy, drzemki 20 minutowe (także ja nie dałam rady cośkolwiek odpocząć), z
            jedzeniem problem. Normalnie padałam ze zmęczenia, a Młody był koncertowo
            nieznośny. Następnego dnia wszystko wróciło do normy. Bartuś chyba miał taki
            dziecięcy dzień przedmiesiączkowy smile

            Marchewka... Wczoraj zrobiliśmy pierwsze podejście i...Bartuś jadł z łyżeczki,
            jakby nic innego wcześniej nie robił! @ pierwsze łyżeżki był troszkę zdziwiony,
            mielił i wypluwał. W końcu musiał coś przełknąć i zasmakować, bo zaczął
            otwierać buzię i przełykać! Zjadł 2 łyżeczki od herbaty!!! I chyba był
            rozczarowany, że tak mało. Dziś za to miał lekkie zatwardzonko. Musiałam mu
            pomuc czopkiem glicerynowym. Teraz sobie śpi, a jak się obudzi to znowu
            dostanie marchewkę smile
            Wczoraj byłam u pediatry i powiedziała, żeby za kilka dni zamiast jednego
            mleczka wprowadzić zupkę jarzynową! Jestem strasznie podniecona! Takie zmiany w
            Bartusiowym życiu! smile

            No i dziś rano udało nam się złapać siuśki! Mam nadzieję, że posiew będzie
            jałowy.

            Miłego weekendu!!!!
        • renia73 Re: do Mam przedszkolaków i niemowlaków 10.09.05, 15:09
          Mai podajemy Ribomunyl wspomagajacy odpornosc - chociaz zdania na jego temat sa
          podzielone...Wydaje mi sie ze jest mala poprawa chociaz nie rewelacja...
        • sowikoj Re: do Mam przedszkolaków i niemowlaków 10.09.05, 16:17
          Ja daję actimel jak się tylko pierwsze chłody pojawiają smile. Współczuje z powodu
          Kamilka - trzymam kciuki, żeby było lepiej.
          • loya2005 Re: do Mam przedszkolaków i niemowlaków 11.09.05, 15:03
            witam,
            u nas również Ribomunyl (na zlecenie alergologa, po tym jak Wojtek przez trzy m-
            ce przedszkola kaszlał "bez powodu"). Dołączylismy też zestaw witaminowy z
            żelazem ( w płynie to wszystko). Aha, alergolog proponowała też podawanie co
            kilka dni czosnku. A zimą to standardowo podajemy miód do herbaty, czasem też
            tran w kapsułkach. Po trzech dniach przedszkola zaczęła się gorączka (2 dni)
            ale osłuchowo nic,kataru, kaszlu-zero. Od wtorku zaczynamy na nowo edukację smile
            pozdrawiam, jola
      • emma_euro_emma Re: Byliśmy w szpitalu ... 10.09.05, 20:56
        Truskaweczko, teraz na pewno Kamilek będzie już zdrowiutkismile
        Olu, a propos marchewki - Sebastian tak samo reagował na jabłuszkosmile I pewnie Bartuś też jest podekscytowany tymi zmianami w menusmile
        A my jutro chrzest... Jestem padnięta, cały dzień na nogach, dopiero teraz zrobiłam sobie malutką przerwę i zaglądam do Was. Zobaczymy, czy "egzorcyzmy" będą miały jakieś następstwa...
        Pozdrawiam.
        Kasia
    • sowikoj Bajeczka o GĄSIENICZCE 10.09.05, 16:38
      Pewnego dnia mama Gąsieniczki zauważyła, że maleńka Gąsieniczka wieczorem
      zasypia tak twardo, iż trudno ją obudzić na wieczorną kąpiel w rosie.
      Zafrasowana nieco kilka dni myślała jak postąpić i wreszcie postanowiła, że
      będzie maleńkie włochate stworzonko kąpać wcześniej, wcześniej karmić i kłaść
      spać, żeby malutkiej nie rozbudzać ze słodkiego odpoczynku. Maleńka Gąsieniczka
      w nocy zwykle sypiała od 21.30 do około 5 nad ranem by w tym czasie napić się
      białego płynu. Jak mamusia postanowiła tak też i zrobiła. Tymczasem pierwszej
      nocy mamę gąsieniczki obudziło głośne cmokanie około godziny 3 z minutami.
      Nieco zaspana podeszła do małego kokonu i podała maleństwu gumową zatyczkę
      celem uspokojenia jak to gasieniczki miały w zwyczju czynić. Po chwili kiedy
      już juz miała odchodzić od kokonu malenkiej włochatej istotki zauważyła, że
      mała wypluwa dydusia-zatyczkę i wciska ponownie do gębusi paluszkowe odrostki.
      Wydając ponownie cmokające dźwięki. Cierpliwość mamusi zwykle niewyczerpana
      pozwoliła na kilkakrotne obejrzenie takiej scenki. I kiedy kolejny raz się
      pochyliła nad maleńką ujrzała jak jej pociecha pełznie po raz pierwszy
      samodzielnie. pomagała sobie przy tym główką pleckami i tylnymi odrostkami
      nóżkowymi. Dumna mamusia o mało nie przeoczyła tego nietypowego u tego gatunku
      zachowania zwarzywszy, ze mała gąsieniczka cały czas ssała swoje odrostki. W
      końcu mamusia Gąsieniczki podała małej biały soczek i poszła spać. A już przez
      sen usłyszała jak jej włochate stworzenie głośno cmoka w odrostki. Mamusia
      zamknęła oczy i pomyślała sobie cichutko, że przed momentem była pewna iż
      maleńka śpi. A skoro tak... może bedzie pierwszą na świecie maleńką gąsieniczką
      pełzającą nocą na grzbiecie...

      smile
      • olina77 Re: Bajeczka o GĄSIENICZCE 10.09.05, 22:27
        Iwonko, wzruszyłam się.... Bardzo fajnie to napisałaś!

        Kasiu, udanej imprezy! Życzę, żeby Sebuś w Kościele był grzeczniutki smile
    • olina77 Zdjęcia Bartusia 12.09.05, 12:05
      Są już zdjęcia z marchewką. Zapraszamy do obejrzenia smile
      • madzias1968 Re: Zdjęcia Bartusia 12.09.05, 14:20

        Bartuś to super fajny facet i ma bardzo pocieszną buźkę.

        A mój Piotruś też niczego sobie facecik. Jeszcze nie ma trzech miesięcy, a waży
        już 6,17 kg i mierzy 64 cm (karmiony tylko piersią).
        Niestety, już trzeci dzień walczymy z katarkiem i kaszlem (tak ja, jak i moi
        trzej muszkieterowie). Prawdopodobnie chłopaki coś przywlekli ze szkoły - cóż,
        takie uroki nie tylko przedszkoli. Maluszkowi podaję wit.C w kroplach i do
        noska wodę morską, a w razie konieczności mam zakroplić nasivin 0,1. Jestem
        ciekawa jak wy radzicie sobie z przeziębieniem u maluszków.
        Pozdrawiam Was dziewczyny bardzo serdecznie i życzę przede wszystkim dużo
        zdrowia (oby tylko pogoda rozpieszczała nas jak najdłużej).
        Trzymajcie się cieplutko. Pa

        Mój Piotruś
      • aagulek Re: Zdjęcia Bartusia 12.09.05, 17:18
        słodkie smile
        • olina77 Re: Zdjęcia Bartusia 12.09.05, 17:47
          Dziękujemy za komplementy smile
          Dziś taka pogoda, że Bartuś śpi cały dzień! Wstał o 8, zjadł i poszedł spać.
          Spał do 13! Zjadł i poszedł spać! Przed chwilą obudziliśmy go na siłę! Teraz
          tatuś karmi smile Już widzę dziśiejszą noc! Znowu wstanie o 4 i będzie się chciał
          bawić. Już miałam takie dwie noce po pochmurnych dniach. Czy na wasze dzieci
          brzydka pogoda też tak wpływa?
          Bakteria...odebrałam wyniki posiewu. E.coli wróciła! Cholera jasna!
          • aagulek Re: Zdjęcia Bartusia 12.09.05, 20:44
            Ola ale lapalas do pojemniczka? wg mnie powinniscie trafic do dobrego lekarza i
            ja na Waszym miejscu bym zdecydowala sie na wizyte do nefrologa i
            cystografie...dbaj o mojego ulubienca smile, buziaki,Aga
          • sowikoj Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 00:23
            Moja maleńka też dziś miała melodię do spania. A ja jak na złość co chwile ją
            budziłam. Miałyśmy dziś pobieranie krwi na morfologię i co przysnęła (w aucie
            to już musowo uwielbia spać, pod warunkiem, że auto się porusza) to ją mam
            wyciąga z krzesełka. po południu to samo (trzeba starszego braciszka odebrać z
            przedszkola). Nawet na mnie nakrzyczała - co jej się nie zdarza często, bo
            rzadko płacze. Ze spaniem w nocy ... to się okaze jak będzie smile.
            Jutro kolejne szczepienie (a nasz pan doktor na urlopie), ważenie,
            mierzenie....Zdam relację jak nie padnę.

            Dziś przez pół dnia wysyłałam zdjęcia do Rossmana (tylko 260 szt.), bo maja
            promocję. 0,25 za 10x15 i 0,19 za 9x13. A może macie gdzieś lepsze źródło?
            Chyba, że wogóle nie wywołujecie zdjęć. Napiszcie jak tam wasze domowe archiwa.
            Tylko cyfrowe?
            • sgosia5 Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 09:08
              sowikoj napisała:
              > Dziś przez pół dnia wysyłałam zdjęcia do Rossmana (tylko 260 szt.), bo maja
              > promocję. 0,25 za 10x15 i 0,19 za 9x13. A może macie gdzieś lepsze źródło?
              > Chyba, że wogóle nie wywołujecie zdjęć. Napiszcie jak tam wasze domowe archiwa

              No to niezła promocja! A jak jakość tych zdjęć? My ostatnio wysyłaliśmy do
              Fotojockera (jakieś pół roku temusmile, było chyba 50gr/10x15 ) a tak to tylko
              archiwum komputerowe, bo jakoś nie mam czasu na dokładny przegląd, ale ostatnio
              babcie się dopominają o odbitki. Kiedyś też robiliśmy w superfoto.pl, ale nie
              pamiętam po ile.
              • truskaweczka12 Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 11:02
                Jak to wysyłałaś ? A jak potem się odbiera ? Jejku, ja jakaś zacofana
                jestem ... nie wiedziałam, ze tak mozna sad

                A u nas archiwum i cyfrowe i normalne, z tym, ze z cyfrówki wybieramy
                lepsze wink, bo przy wszystkich chyba byśmy zbankrutowali sad((
                • sgosia5 Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 12:41
                  Tak dokładnie to nie ja tylko mój mąż, ale wchodzisz na stronę, np.
                  www.superfoto.pl i tam umieszczasz swoje zdjęcia, pewnie musisz sie jakoś
                  zalogować, wybierasz które chcesz, zamawiasz, płacisz np. kartą, ale pewnie
                  można też przy odbiorze i odbitki przychodzą pocztąsmile
                • sowikoj Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 14:20
                  Jesteśmy po szczepieniu.. uff... smile
                  Mała była dzielna i tylko ciut płakała... zanim pani od szczepień nie skończyła
                  rozmowy telefonicznej. sad
                  Waży 5200. Niestety nie dowiedziałam się czy to dużo czy mało Pani doktor tylko
                  kiwnęła głową i tyle. Ale jest zdrowa i tylko z tym oczkiem do okulisty....
                  Kiedy dzieciaczki mają podwoić wagę urodzeniową?

                  Wracając do zdjęć.
                  Najpierw przygotowujesz te które chcesz mieć na papierze. Potem wchodzisz na
                  stronę rossmana i zakładka foto on-line. Pojawia się okno, w którym "widzisz"
                  swój komputer i wybierasz stosowny plik z obrazkami. Wybrane zdjęcia są
                  wczytane albo w całości albo tylko niektóre. Wcześniej wybiera się format.
                  Program je wczytuje i później można sobie wybierać ilość danej odbitki w danym
                  formacie. Polecam wpisanie już w nazwie pliku ilości to potem szybko idzie
                  opracowywanie danych. Później się zdjęcia wysyła (co niestety trwa dosyć długo,
                  szczególnie przy dużych ilościach). Max wielkość przesyłki 30MB. Jak się już
                  wszystkie załadują na serwer to się logujesz swoim meilem i wybierasz sklep
                  rossmana w którym odbierasz odbitki. Płacisz przy odbiorze w kasie sklepu
                  (polecam zanotowanie swojego numeru klienta). Zresztą tam jest wszystko opisane
                  kawę na ławę. Bardzo proste w obsłudze smile

                  Zwykle jakość jest bez zastrzeżeń z tym że teraz promocja jest tylko na
                  błyszczącym papierze agfy chyba do 18.09. Ale nie jestem pewna. Acha i nie
                  obcinaja formatu tzn. zdjęcie z proporcjami boków 3/4 może być nieco mniejsze
                  niż standardowe 10x15 (proporcja 2/3 zachowuje ten akurat wymiar).Nam to
                  odpowiada, bo robimy dużo niestandardowych zdjęć.
                  Zobaczymy jak wyjdą. Dam znać bo mają być w piątek do odbioru. Może nawet
                  wcześniej. Inne laby wysyłają do domu. W LAB FOTO to kosztuje coś 4 zł i
                  płacisz im na konto, a odbitka kosztowała nas 0,69zł za format 9x13. Różnie
                  Ale oczywiście te zdjątka to tylko "wybrane" przez nas i rodzinkę. W rossmanie
                  zwykle też więcej kosztuje jak się oddaje na płycie przykładowo, ale wtedy już
                  wybiera się też rodzaj wykonania np. mat.

                  Dzięki za pocieszenie, że nie tylko ja mam takie skrzywienia odnośnie ilości
                  zdjęć na dysku smile
                  • kaqsia Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 20:01
                    cześć,z tego co wyczytałam to podwajają wagę na 5 miesięcy.a mój Bartuś ma
                    dokładni 3 m-ce i już podwoił!przybywa mu średnio 1,3kg miesięcznie!nasz lekarz
                    żartuje,że na niego brakuje siatki centylowej.A jak nie wiesz czy waga twojej
                    Kruszyny to sprawdz w siatkach centylowych.
                    a jak chodzi o zdjęcia to my zrobiliśmy ich ok 1000 i żadnego jeszcze nie mamy
                    na papierze.nawet nie mam tyle czasu żeby wybrać te najładniejsze do odbicia.no
                    i nie chcę nawet myśleć o kosztach!!!!ale kidyś trzeba będzie to zrobić bo
                    dziadkowie domagają się zdjęcia wnuka.a my jesteśmy tak "zboczeni",że nawet
                    zdjęcia z chrztu mamy na płycie.

                    pozdrawiam,
                    idę usypiać starszą córeńkę.na szczęście Bartuś sam się usypia.
                    Agata,mama Natalki(3,5 roku)i Bartusia(3m-ce)
                    • fotoidea Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 14.09.05, 17:17
                      Najlepiej ze zdjęć zrobić fotoksiążkę podaję stronę internetową www.fotoidea.pl,
                      pozdrawiam.
                      • sowikoj Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 14.09.05, 21:04
                        Obiecałam to relacjonuję: Zdjęcia super! Bez zastrzeżeń. Warto było!, no i
                        jakieś 100-140 zł w kieszeni smile
                        Buziaczki
                  • sgosia5 Re: Zdjęcia Bartusia i albumy ze zdjęciami.... 13.09.05, 22:17
                    Z tego co ja czytałam, to podwojenie wagi jest po 3mies. U nas nawet więcej
                    Było 2610 a po 3m jest 5710 smile
    • emma_euro_emma Po chrzcie... 12.09.05, 21:01
      Jezu, co to za mały Trol z tego mojego Sebastianka... Było 12 dzieci do chrztu, i oczywiście tylko Sebek ryczałsmile Właściwie to darł się wniebogłosysad Wydaje mi się, że to dlatego, bo lubi spokój. A w kościele pełno ludzi, w domku 14 osób, to się wymęczył biedaczek...
      Podobno po chrzcie dziecko ma być spokojniejsze, ale trudno mi powiedzieć, czy tak jest, bo Sebek jest z natury spokojny i chyba grzeczniejszy być nie może (tfu, tfu - odpukać), tylko czasem ma takie humorki, ale to bardzo sporadycznie i zawsze jest jakiś powód. A jak to u Was było - czy sprawdził się przesąd, że po wygnaniu diabełka dziecko jest grzeczniejsze?
      Olu, współczuję Ci - kiedy w końcu będziesz mogła odetchnąć i powiedzieć "nareszcie wszystko w porządku"? Cały czas jakieś problemy. Może wyrwij się gdzieś sama z domku, zabaw się - należy Ci się. Przesyłamy buziaczki dla Ciebie i Twojego Synkasmile
      Co do spania, to Sebek też dość długo dzisiaj spał, tylko nie wiem, czy to nie przez wczorajszy dzień pełen wrażeń. Zresztą od jakiegoś czasu mu się przestawiło. Jak skończył miesiąc, to nie spał w dzień, ale od niedawna znowu sobie robi dłuższe drzemki - nie wiem, czy to kwestia pogody, czy tak po prostu już ma.
      Macie może jakiś pomysł, co można kupić Maluchowi za pieniążki z chrztu? W zasadzie Sebek wszystko ma, ale chciałabym kupić Mu coś, bo to w końcu Jego pieniążki. A na konto nie ma co wpłacać, bo trochę tego za mało, a za rok, to te pieniążki stracą na wartości, a odsetki będą minimalne. Co Wy kupiłyście?
      Pozdrawiam.
      Kasia
      • kaqsia Re: Po chrzcie... 12.09.05, 21:24
        melduję się po długiej nieobecności!!!!!14 czerwca urodził nam się wielki
        Bartosz:3950g i 58cm!.A do tego jest strasznym żarłokiem i teraz to wygląda jak
        półroczne dziecko.no i na całym świecie najbardziej kocha swoją mamusię!!a w
        szczególności mamusinego cycusia.też już jesteśmy po chrzcinach i wspominamy je
        bardzo miło(bo było bardzo szybko i Bartek nie zdążył się rozpłakać)imprezka
        była na 18 osób.i na szczęście dopisała pogoda.a teraz czekają nas zmiany b
        właśnie wróciłam do pracy.na razie na 4 godzinki a potem to zobaczymy.ale
        musieliśmyna 1 do 2 karmień zastąpić cycusia buteleczką.a tu widzę że wy już
        marcheweczki wcinacie!!!gratulacje!!!!a może wy też już łączyłyście swój pokarm
        ze sztucznym i pomożecie.Bartek ma zdecydowanie więcej kup niż zwykle i nie
        wiem czy to jeszcze norma czy już biegunka.

        pozdrawiam
        Agata
        obejrzałam sobie zdjęcia waszych bobo i są super.
      • aagulek Re: Po chrzcie... 12.09.05, 21:37
        witam, my na chrzest czekamy, na wieczne nigdy smile dzis maz probowal sie
        dodzwonic do kosciola ale sie nie udalo, ja sie zaparlam ze nie zrobimy w
        naszej parafii, slub byl ok ale same przygotowania to porazka, kwiatow nie
        mozna bo wszyscy maja miec tak samo, tyle samo placa i tak samo ubrany kosciol,
        prosilam ze pogadam z siostrami jak ubieraja np na komunie-bo podobno tylko na
        komunie ubieraja i zamowie kwiaty w tej samej kwiaciarni, nie nie mozna, no i
        pare innych szczegolow zniechecilo mnie i meza chyba na zawsze...co do
        pieniazkow po chrzscie to maz podpowiada ze moze medalik, ale mu tlumacze ze
        medalik to pewnie dostanie na komunie, to mowi inny jakis talizmanik, ja mysle
        ze moze znak zodiaku, z data i imieniem, pamiatka, hmmm i tu mi maz przypomina
        jak to dostal ode mnie i od Magdalenki medal za wspolny porod smile ..my mamy
        pieniazki ze slubu i za nie chce kupic Magdusi buciki do chrztu i zeby zostaly
        na pamiatke smile..
        a jak duzo pieniazkow to mozna wykupic dla siebie ubezpieczenie ale kasa dla
        dziecka, po 50 zl miesiecznie, przy zalozeniu 7% indeksacji i 10% zysku w wieku
        18 lat juz by bylo 30.000 zl oczywiscie okolo w zaleznosci w co inwestowane..my
        sie zastanawiamy...
        pozdrawiamy,Aga i Magdulka
        • aagulek do Sowikoj 13.09.05, 10:36
          witam, Iwa, a jaka jakosc tych zdjec?my normalnie oddawalismy do mediamarkt ale
          nie pamietam po ile bo to bylo w zeszlym roku z podrozy i slubu, od tamtej pory
          wogole nic nie robimy, no pare sztuk na zyczenie rodziny z imprezy rodzinnej, i
          wlasnie maz mi porobil kopie i mam przebrac okolo 1000 zdjec z tego prawie
          wszystkie Magdalenki..tiaa..wez tu wybierz...kurcze...no ale musze bo przeciez
          z torbami pojdziemy ...pozdrawiam,Aga
        • emma_euro_emma Re: Po chrzcie... 13.09.05, 11:00
          Wiesz, Aga, my ze złota to zrezygnowaliśmy (chrzestni niby kupują), bo stwierdziłam, że i tak nikt nie nosi tych prezentów ze chrztu, tylko się kurzą w szufladzie. Być może to brutalne, ale u większości osób, których znam tak jest. Dziewczynce to już prędzej można kupić coś ze złota, np. kolczyki, ale chłopakowi? Jest mała szansa, że kiedyś założy ten łańcuszek czy medalik.
          A na pamiątkę to zostawiliśmy szatkę Sebastianka. Co do oszczędzania, to jestem zdecydowanie na NIE, bo wiem, ile pieniążków mi dali z mojej książeczki PKO, na którą moja mama wpłacała cały czas pieniążki. A mojemu mężowi jego tata założył taką książeczkę (z 20 lat temu) - odłożył większą sumkę.Jak mój mąż skończył 18 lat to poszedł ją zlikwidować i kupił sobie... szampana na urodziny. A do funduszy inwestycyjnych i zakładów ubezpieczeń nie mam zaufania.
          • doris312 Re: Po chrzcie... 13.09.05, 21:13
            CzescsmileKasiu,moja Milcia tez miala chrzest 11-go.Urodzila sie w tym samym dniu
            co Sebastianek i jeszcze ChrzestsmileMilenka wypedzila diabelka.Nie wierzylam ze
            bedzie grzeczniejsza ale do tej pory malo spala w dzien a od Chrztu- normalnie
            juz dwa dni spi jak zabita!Wczysniej spala jak "zajac pod miedza".Moze cos w
            tym jednak jest ze dzieciaczki sa spokojniejszesmileNa imprezce bylo 17
            osob,miejsca malo ale juz po wszystkim.Tez nie mam pomyslu co zrobic z
            pieniedzmi zebranymi na Chrzcinach.Pozdrawiam,papa
            • muszelka04 Re: Po chrzcie... 13.09.05, 22:02
              my już też ...
              Martynka była bardzo spokojna i nawet nie zapłakała. Za to rozglądała sie po
              kościele i co chwileczkę ziewała głośnym aaaaaa smile) Zdjęcia wkleiłam na dole.
              Później był obiadek w restauracji, który prawie cały przespała i spacer z
              rodzinką. Następnie była kawka i ciacho w domku. Nasz aniołek dostał piękne
              zabawki i troszkę pieniązków, za które pewnie kupimy jej za jakiś czas "mądre"
              zabawki.
              Martynka równiez więcej spała po chcinach w poniedziałek i coraz rzadziej budzi
              się o 6 rano na zabawę, tylko śpi do 7-7:30. Oby tak dalej...

              Dziś już czwarty dzień jadłyśmy jabuszko przed południem, a na obiadek po raz
              pierwszy ugotowaną marchewkę z ziemniakiem. Martynka trochę pluje tym
              wszystkim, ale myslę, że coś jej do środka wpada i będzie połykała coraz
              więcej. Rany, jak ja to przeżywam i ciesze się, że podaję jej coś nowego smile)
              Cieszę się tym bardziej, że ciągle prawie walczę o utrzymanie laktacji. Staram
              sie karmic ją mlekiem tylko swoim, ale czasem jest niewesoło i sięgam po
              butelkę, czuję sie wtedy z tym bardzo źle i dlatego cieszę sie, że będzie teraz
              już tez jadła coraz to nowsze rzeczy.

              W zeszłym tygodniu miałysmy tez wizyte u nefrologa. Wg pani dr tych bakterii
              jest mało i nie potrzeba na razie antybiotyków. Bierzemy Furagin i mamy robić
              kontrolne posiewy co miesiąc i USG nerek co 3 miesiące. Poza tym
              smarowanie "sisiaczki" maścią Linomag i Clotrimazolum.

              Mój aniołek jak na razie jest oporny w robieniu przewrotek i tylko obraca się
              na boczki. Za to ładnie bawi sie zabawkami i wyciąga do nich łapki. Zaczęła sie
              interesowac też swoimi nóżkami i łapie sie za kolanka. Jest juz dość ciężka,
              waży prawie 6 kg i coraz trudniej mi ją trzymać przy kapieli, więc zakupiłam
              sobie taką "foczkę" na której leży w wanience i strasznie jej się to podoba.
              Macha nóżkami i tapla się w wodzie.
              Upss, trochę sie rozpisałam. Ide spać. Dobranoc.
              • cruk prawidlowy masaz..itd 13.09.05, 22:17
                My sie "Janiolujemy 25 wrzesnia wink" ale na chrzest zaprosilismy tylko Dziadkow
                i Pra (niestety pra nie beda) a Rodzicami Chrzestnymi ma byc nasze rodzenstwo -
                meza brat i moja siostra smile

                Piotrek od kilku dni usilnie probuje siadac i podciaga sie jak moze lapiac
                cokolwiek byleby mu pomoglo wink cwiczyc pozwalamy, ale siadac nie wink wiec na
                razie tylko zaprawa wink)

                przesiedlismy sie za to do spacerowki, bo gondola za nudna, malo widac, zeby
                bylo widac, trzeba skladac budke..a w spacerowce nizej, lezec mozna, Pitek do
                brzuchowych dzieci nie nalezy, spi najlepiej na wznak, wiec spacerowka
                rozlozona jest fajnym srodkiem transportu od dzis mam tez nosidelko i zamierzam
                wyprobowac w domku, tak mi bedzie latwiej pewne czynnosci wykonywac bez strachu
                ze ten fiku-miku sPitoli sie np. z maty..

                Ponawiam prosbe-pytanie o sposoby na ropienie oka czy ktoras z Was moze wie,
                jak prawidlowo masuje sie "oko"(kacik oka)?
                • aagulek prawidlowy masaz "oka"-instrukcja 13.09.05, 23:23
                  a wiec oko masuje sie malutkim paluszkiem opuszkiem bez pazurka coby Malenstwa
                  nie podrapac tudziez oka wydlubac, masujemy kacik przy oku z gory na dol kilka
                  razy i kilka razy dziennie, pomaga
                  • monika450 Re: prawidlowy masaz "oka"-instrukcja 13.09.05, 23:50
                    Opuszkiem małego palca w kąciku tak jakby się łezki wycierało, albo śpioszki
                    wyjmowało - opis obrazowy. 2-3 razy dziennie.
                    • sowikoj Waga maleńkiej 14.09.05, 10:58
                      Lubię "Was" poczytać. Z wielu rak korzystam nawet nie zauważając tego smile


                      Wg siatki centylowej to mała jest poniżej 10 centyla! Jest cały czas na piersi.
                      Pokarmu mam sporo, ale ona pije króciutko i 6-7 razy dziennie. Boję się
                      czasem, że to mało. Ale nie płacze więc...
                      • sgosia5 Re: Waga maleńkiej 14.09.05, 11:30
                        Widocznie tak jej uroda, moja Hanka też zawsze była na 10 centylu. Nie licząc
                        małej przrwy ok. 10 mies. kiedy zaczęłam jej wprowadzać gluten i waga stanęła
                        (było podejrzenie celiakii, ale to inna bajka), cały czas go nie przekracza,
                        jest szczupła ale nie chuda, ale je jak ptaszek.
                • kaqsia Re: prawidlowy masaz..itd 14.09.05, 17:51
                  też to przerabialiśmy!!!!!!!!!!!od urodzenia Bartuś miał zapalenie spojówek i
                  nie pomagały ani antybiotyki ani masaż.w sierpniu na 24 godziny poszliśmy do
                  szpitala i po kilku minutach płaczu do dzisiaj mamy spokój.okazało się,że
                  Bartuś ma bardzo wąskie kanaliki i w prawym oczku zrobił się zaułek i po
                  zabiegu musieliśmy zostać na obserwacji.za to teraz widzę jakie wielkie oczy ma
                  mój syn.przed zabiegiem kilka razy dziennie przemywałam mu oczka solą
                  fizjologiczną i rumiakiem a i tak ropka z oczek była dosłownie wszędzie.

                  mam wielką prośbę-jestem strasznie zacofana i nie wiem skąd wziąć suwaczek dla
                  Bartusia.proszę o adres strony.
                  Agata
                  • monika450 Re: suwaczek 14.09.05, 18:51
                    www.lilypie.com
                    strona po angielsku ale dojdziesz jak i co. Pozdrawiam.
                    • kaqsia Re: suwaczek 15.09.05, 21:16
                      Ja niestety jestem ciemna masa!!!!suwaczek założyłam ale niestety nie umiem go
                      zapisać.help!!!!!!!!!proszę o bardzo dokładne informację.i bardzo proszę się
                      nie śmiać.
                      i mam pytanie czy Wasze dzieci też tak reagują na zmiany pogody???
                      Agata
                  • cruk Re: prawidlowy masaz..itd 14.09.05, 22:03
                    dziewczyny serdecznie dziekuje..

                    Pitkowi z okiem raz jest lepiej raz gorzej. Zaczelo mu ropiec pod koniec lipca.
                    I tak z przerwami jest do teraz. Juz sie wydaje ze lepiej i znowu. Zatarl sobie
                    to oczko, bo nie mial tak od urodzenia. Nie wiedzialam wiec czy dobrze masuje,
                    bo wlasciwie zaden lekarz tego nie pokazal.Wiem ze moze to "glupie", ale
                    chcialabym uniknac zabiegu sondowania i stresu. Chociaz pewnie bardziej sie ja
                    bym denerwowala niz jest to warte.

                    Pitkowi oko nie lzawi, tylko od czasu do czasu zbiera mu sie jasna wydzielina i
                    slimaczy, czasem jest to kapka, czasem niezly glusio.

                    Od paru dni Pitek usilnie probuje siadac. Cwiczymy delikatnie, bo wystarczy ze
                    zlapie obiema lapkami moje palce i juz sie podciaga wink ostatnio z rozpedu
                    wstal - podkurczone nogi wyprostowal i w ostatniej chwili zaskoczona zlapalam
                    go pod pachy zeby nie stal.

                    Utrzymuje tez zabawki w obu lapkach, reaguje na imie smile i moze to dziwne ale
                    wydaje sie rozumiec, ze aby usiasc musi mnie sam mocno zlpac za palce i gdy je
                    podstawiam sam celuje lapkami zeby je objac, podobnie z turlaniem.Gdy lezy na
                    plecach i sie bawi wystarczy go zachecic i zaczyna zabawe w turlanie na
                    brzuszek. Ostatnio tez zlapal swoja "ksiazeczke" i kartkowal gumowe strony z
                    zapalem.

                    takie kruszyny a tyle rozumieja!

                    ech moglabym siedziec z nim i siedziec. Tv wlaczam tylko na wiadomosci - bo po
                    kapieli zwykle o tej godziny "kolacja" cysiowa.

                    do 10 pazdziernika wypoczynkowy a potem..wychowawczy - strrrasznie sie ciesze,
                    bo wcale mi sie w domu z Malym nie nudzi smile
                    • monika450 Re: do cruk 14.09.05, 22:34
                      cruk czy możesz mi przypomnieć ile tygodni ma twój Piter? Jak czytam co on
                      wyprawia to nadziwić się nie mogę. Na moje oko to umiejętności 6 miesięczniaka
                      chyba. Siada,turla się, wstaje hmmm jak tak dalej pójdzie to za miesiąc będzie
                      chodził.
                      • cruk do monika450 15.09.05, 19:01
                        Piotrek urodzil sie 22 maja, co do tygodni stracilam rachube - za tydzien
                        bedzie mial 4 miesiace.

                        on jest bardzo ciekawski i aktywny - wszystko go interesuje, ponadto przez to
                        ze dluugi i szczuply (wazy ok 6kg a ciuszki kupujemy 68-74 z naciskiem na 74)
                        oraz ruchliwy ciagle sie wierci.

                        Ja z nim na okraglo sie bawie i gadam, bardzo duzo czasu razem spedzamy, czasem
                        woli sie sam bawic, czasem wisi na mnie, ma gorszy dzien - nie chce lezec,
                        marudzi, woli sie tulic czy wisiec na cysiu, ale sa i dni ze naprawde w ogole
                        nie placze a my oboje padamy po kapieli smile)) szybciutko.

                        Probuje sie podciagac w nosidelku/foteliku samochodowym za raczke. A sam
                        podciaga sie gdy tylko zlapie za rece. Ja go nie chwytam sama, podstawiam mu
                        palce gdy wyciaga lapki i sam musi zlapac jesli chce siadac smile juz wie, ze
                        musi chwycic sam bo bez tego nie ma siadania, ja go tylko asekuruje
                        delikatnie smile)

                        sama jestem zaskoczona bardzo, on od noworodka byl bardzo silny co zauwazali
                        lekarze i wczesnie bardzo zaczal trzymac sztywno glowe
                    • madzias1968 Re: prawidlowy masaz..itd 15.09.05, 15:23

                      Cruk, ja też miałam problem z ropiejącym oczkiem (od pierwszych dni Piotrusia).
                      Na początku tylko zmieniałam krople, aż trafiłam do lekarki, która pokazała jak
                      należy wykonywać prawidłowo masaż oczka. Już po pierwszym dniu masowania z oka
                      zaczęły wypływać straszliwe ilości ropy. Byłam tym przerażona, ale okazało się,
                      że tak musi być, aż do całkowitego oczyszczenia. Udało się. Po kilku dniach
                      ropa przestała wyciekać.
                      Masowanie - zaczynałam trochę nad kącikiem oczka poprzez boczną część noska (po
                      chrząstce) - kanalik łzowy jest ponoć taki długi.
                      Wiem, że nadal muszę masować, bo jeszcze nie do końca odblokowałam kanalik, ale
                      oczko wygląda na całkiem zdrowe.
                      Pozdrawiam, MAgda.
                      Mój Piotruś
                      • cruk Re: prawidlowy masaz..itd 15.09.05, 19:02
                        bardzo Ci dziekuje - bo juz sie lamie z tym zabiegiem, ale ciagle mam wrazenie
                        ze to jakas oporna infekcja..bo oczko nie jest czerwone, zapuchniete czy
                        zalzawione..

                        nasz pediatra mowi zeby masowac i masowac i masowac, zabieg traktuje jako
                        ostatecznosc, okulista zas wyslal nas na 2 wizycie na sondowanie.
                        • muszelka04 Re: prawidlowy masaz..itd 15.09.05, 20:25
                          Cruk, a czy są jakieś szanse, że zobaczymy Twojego Piotrusia na zdjęciach,
                          co???? smile)))))))
                          • cruk zdjecia piotrka 21.09.05, 22:23
                            yy no chcialabym, ale nie mam programu do obrobki zdjec (mamy jakis staary
                            komp "odziedziczony" po mlodszym bracie - maz go jako maszyny do pisania uzywa -
                            musimy zmienic ten zlom, ale to jeszcze tydzien uncertain ) no i mam same cyfrowe,
                            gabarytne za bardzo by je wrzucic do Albumy forumowego. Chetnie wysle mailem :-
                            ) Juz dziewczyny cukrzycowe troche terroryzowalam fotkami, bo maile mialam.

                            PS. albo w koncu sie wkurze i kogos poprosze by mi je zmniejszyl i odeslal
                            • cruk zdjecia Piotrka - zapraszam 22.09.05, 09:41
                              udalo mi sie wczoraj "duchowa" pora znalezc dusze ktora mi zmniejszyla format
                              zdjec i prosze: (2 kolejne czekaja w kolejce)

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29378800&a=29378800
                              PS. w jaki sposob moge ukryc aktywny link do zdjec w mojej stopce pod krotkim
                              haslem "zdjecia Piotrka"?
                              • sowikoj Wyjazd 22.09.05, 11:12
                                Zmienię nieco temat. Jedziemy jutro do rodziców na tydzień. Mam pytanko do mam
                                wojażujących. Czy brałyście maluszkowi do spania gondolkę czy po prostu
                                spałyście z nim w jednym łóżku i jak było po powrocie z rozregulowaniem dnia po
                                wizytach tabunów ciotek. (mam bardzo dużą rodzinkę). Podróż 500km - na noc czy
                                lepiej w dzień? O czym jeszcze powinnam pamiętać? (poza oczywistym spakowaniem
                                małej ciuszków, pieluch itp.)
                                • muszelka04 Re: Wyjazd 22.09.05, 22:01
                                  My już dość sporo podróżowaliśmy z naszą Martynką, więc podzielę się chętnie
                                  swoimi uwagami. Czyli tak:
                                  - spanie było zawsze w nosidełku od wózka spełniajacego role gondoli, które
                                  stawialiśmy na łóżku między nami i tak spaliśmy sobie we trójkę,
                                  - bałam sie tego co będzie po powrocie do domu, ale nie było żadnych problemów,
                                  a nawet czasem miałam wrażenie jakby Martynka chciała powiedzieć "no nareszcie
                                  w swoim łóżeczku...",
                                  - myślę, że ważne jest, aby trzymać sie stałego planu dnia i nie przejmować się
                                  tym, że akurat w porze drzemki jakaś ciocia ma ochotę pobawić się z maluszkiem,
                                  poprostu rób swoje, a i mała będzie spokojna, ja nauczyłam sie tego szybko
                                  kiedy mama, teściowa, babcie, ciocie próbowały przeforsowac swoje metody,
                                  doradzały mi coś, a ja robiłam się zagubiona, mała była niespokojna lub
                                  płakała, więc w końcu robiłam tylko po swojemy, bo to przeciez my najlepiej
                                  znamy swoje dzieci i wiemy co dla nich najlepsze;
                                  - co do jazdy, to ja wolałam jezdzic wczesnym rankiem i do południa, czy
                                  popołudnia, najgorzej nam się jeździło wieczorem, bo mała już była zmęczona i
                                  ciągle się zatrzymywaliśmy to na jedzenie, to na zmiane pieluszki, to na
                                  niewiadomo co, bo była niespokojna, przy 500 km to jakies 6-7 h (chyba??)
                                  liczac postoje, może 8, więc wyjazd w nocy lub bardzo wczesnym rankiem;
                                  - nie wiem jak karmisz małą, ale ja pomimo karmienia piersią zawsze miałam też
                                  i butelke w pogotowiu, bo to różnie bywało z pokarmem przy zmęczeniu, czy
                                  stresie u mnie;
                                  - pomysl też o kąpieli i potrzebnych rzeczach, bo dopóki M. była malutka, to ją
                                  wszędzie na wyjazdach kąpałam w umywalce, a teraz to trzeba kombinować, bo
                                  wanienki nie wozimy ze sobą;
                                  - ciuszki, pieluchy to oczywiste, ale ja tez zawsze brałam płyn do prania, żeby
                                  nie trzeba było latac po sklepach i szukać w razie potrzeby.
                                  To tak na szybko, jak cos mi jeszcze przyjdzie do głowy to napiszę. Życzę
                                  spokoju przy pakowaniu smile))
                                  • monika450 Re: Wyjazd 22.09.05, 22:37
                                    my jak wyjeżdzamy też bierzemy gondolkę i w niej śpi Monika chyba że jesteśmy u
                                    dziadków to tam ma swoje łóżeczko i swoją wanienkę więc tego nie ciągniemy ze
                                    sobą. Poza tym kosmetyki i ręcznik, witamina D3,paracetamol w czopkach,
                                    pieluchy, kocyk, płyn do prania bo zawsze się coś może zdarzyć, ubrania
                                    (wiadomo) Książeczkę Zdrowia, ulubioną grzechotkę. No i rada taka sama jak
                                    Muszelki: Pomimo wyjazdu trzymaj się planu dnia.
                                  • sowikoj Re: Wyjazd 23.09.05, 16:33
                                    Dzięki za rady - skorzystam i dam znać po powrocie co i jak. Choć moi
                                    staruszkowie sobie sprawili komputer, bu na stare lata mieć kontakt ze śwatem
                                    (znaczy są jeszcze młodzi duchem - i to mi sie podoba!) Jak wszystko dobrze
                                    pójdzie to sie będę odzywać. A na razie papa.Wracam do pakowania bo dom wygląda
                                    jak przed przeprowadzką smile
                        • madzias1968 Re: prawidlowy masaz..itd 16.09.05, 10:23

                          Masuj i jeszcze raz masuj.
                          A swoją drogą, czy okulista dokładnie obejrzał oczko i powiedział, że to na
                          pewno zatkany kanalik? Podobno to dokładnie widać. A jeśli tak to masaż pomaga
                          ponoć w 80% przypadków. Tylko nie masuj suchego noska. Ja masuję używając
                          odrobinę maści do oczu (cusi-erythromycin 0,5%). A jak oczko ropiało to
                          wpuszczałam krople pt. tobrex. Piotrusiowi tylko te pomogły.
                          ALe jeśli to nie jest zatkany kanalik to może zrób wymaz z oczka.
                          A zabieg to faktycznie ostateczność.
                          MAgda.

                          Mój Piotruś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka