Dodaj do ulubionych

Wróciłam....

18.07.05, 21:01
Cześć dziewczynki! Na początku lipca spędziłam część wakacji w
szpitalu ,potem mieszkałam u rodziców, bo u mnie w domu nie było ciepłej
wody.Ale teraz wróciłam i mam nadzieję resztę ciąży spędzić we własnym domu.
Niestety znów leżę i to już do końca sad chociaż wyniki USG szyjki i łożyska
całkiem niezłe. Na razie moje dziecko siedzi sobie jeszcze grzecznie w
brzuszku a ja liczę dni i tygodnie do tzw.bezpiecznego terminu.
Prawdopodobnie córcia (druga), ale nie nastawiam się, bo USG jak każde
badanie może się mylić.
pzdr.na leżąco z laptopemsmile
Obserwuj wątek
    • mrowka75 Re: Wróciłam.... 18.07.05, 22:01
      No nareszcie, właśnie dziś rano zastanawiałam się, co z Tobą się stało.
      Dlaczego w szpitalu? Zakładali Ci szew? I dlaczego musisz jednak leżeć i do
      kiedy?

      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
      • r.kruger Re: Wróciłam.... 19.07.05, 10:36
        Witam,liczymy i leżymy obie.Jestem pełna optymizmu,wierze że leżeć Warto smile)))
    • ariana1 Re: Wróciłam.... 19.07.05, 13:58
      No więc już śpieszę z wyjaśnieniem. Niestety mam znów niewydolną szyjkę,
      fachowo lekarze nazywają to niewydolność cieśniowo-szyjkowa. W każdym razie
      jeden diabeł. Mieli mi założyć szew, ale w końcu nic z tego nie wyszło, bo mam
      trochę skurczy. A łudziłam się ja naiwna,ze jak tym razem będę się oszczędzać,
      kontrolować tę nieszczęsną szyjkę , to jakoś mnie to ominie. Niestety
      niewydolną szyjkę ma się już do końca życia i teraz już jestem pewna,ze przy
      każdej następnej ciąży miałabym leżenie na bank. Teraz obchodzi mnie tylko
      każdy kolejny tydzień życia mojego dziecka. Ale jestem dobrej myśli, bo skoro
      już raz się udało wyleżeć 10 tyg.( a szyjka była o wiele gorsza), to tym razem
      też musi się udaćsmile Nastawienie psychiczne to połowa sukcesusmile
      Dzięki za dobre słowo dzieczynysmile
      Mrówko a jak z twoim łożyskiem?
      R.kruger a z jakiego powodu ty leżysz?
      pzdr.
      • mrowka75 Re: Wróciłam.... 19.07.05, 15:34
        Moje łożysko obejrzę ponownie we czwartek' wtedy dam znać, ale już 4 tygodnie
        nie mam plamień więc jestem dobrej myśli. Szyjka po badaniu ginekologicznym
        ostatnio ma się dobrze, przynajmniej tak mówi lekarz (odzancza to w karcie
        ciąży jako 1+1+0+0 - może Ty wiesz , co to za oznaczenia, po kązdej wizycie coś
        takiego pisze, czasem jest to 0,5+0,5+0+0).
        Dzidzia trzyma się dobrze, ma mocne tony serce - już je słyszę codziennie przez
        stetoskop. Rusza sę dużo i intensywnie. Z dolegliwości to zaczęłao mnie boleć
        spojenie łonowe, mam nadzieję ze wytrzyma.
        Trzymam mocno za Ciebie kciuki, dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie.

        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
      • r.kruger leżę bo ... 19.07.05, 16:42
        mam połączenie nietypowej-jednorożnej macicy (po cc) ze skrzywieniem lędźwiowo
        krzyżowym kręgosłupa,chodzenie,wysiłek lub dluższe siedzenie moga powodować
        uciski na nerwy lub/i uposledzać przepływ krwi.Taka macica jak moja słabo się
        rozciąga,im lepiej ukrwiona tym lepiej-według lekarzy leżenie pomaga.
        Mikołaj miał za mało miejsca żeby się ustawić głową w dół,boleśnie wciskał mi
        głowę w żebra,a w 37tc stwierdził że się wyprowadza...teraz po cc. macica jest
        troszkę mniejsza,ale możliwe że bardziej "rozciągnieta" mam bardzo duże szanse
        na wcześniaka.
        Już raz odliczałam dni do "granicy życia" i udało mi się! Mamy sukcesy na
        konciesmile
        Myślę że obie zatrzymamy naszych lokatorów tyle ile trzeba-ja w ciasnym lokum a
        ty z otwartymi drzwiami....
        • mrowka75 Re: leżę bo ... 19.07.05, 17:24
          A właściwie jaka jest przyjęta granica życia? Jest na forum dziewczyna (nick
          tabaluga), której synek urodził się w 25 tc i przeżył. Są nawet jego zdjęcia -
          dogania rówieśników jest ładnym wesołym chłopcem. Ja sobie przyjęłam 32 tc, a
          Wy, co wiece na ten temat?

          tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
          • r.kruger granica życia-przeżywalność powyżej 80% urodzeń 19.07.05, 17:33
            W bardzo dobrym szpitalu-26tc dzieci często mają sporo "dolegliwości"zdrowotnych
            W dobrym szpitalu-28tc problemów zdrowotnych jest mniej ale nadal sporo
            W szpitalu-30-32tc najczęściej "problemy"polegają jedynie na słabej odporności
            i trzeba zrobić konsultacje u wielu specjalistów
            W fatalnym szpitalu 34-36tc
            • mrowka75 Re: granica życia-przeżywalność powyżej 80% urodz 19.07.05, 17:37
              smile))
              U mnie jest średni szpital, bo powiatowy. ale miesiąc przed porodem mam zamiar
              przenieść się do wojewódzkiego miasta, a tam i klinika i szpital wojewódzki i
              miejski. Ale miesiąc przed porodem - jak to wyliczyć....hmm. Poza tym miesiąc
              przed terminem to już nawet kiespki szpital wyratuje mi dzieciaczka z tego
              wynika.
              pozdrowionka

              tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
              • r.kruger średni szpital- 19.07.05, 17:53
                czy ma oddział "patologia noworodka"? w miare nowoczesne inkubatory i
                neonatologa który zna się na wcześniakach nie tylko teoretycznie?
                gdzie mieszkasz?
                • mrowka75 Re: średni szpital- 19.07.05, 20:26
                  Mieszkam w Ełku na Mazurach. Nie ma żadnej patologii, jest tylko noworodkowy,
                  a tam żadnego neonatologa z wykształcenia - zwykli pediatrzy. Co do sprzętu to
                  się nie orientuje, ale nie dalabym tam nawet sobie wyrostka zoperować.
                  najbliżej mam 100 km do Białegostoku, gdzie jest szpital AM - Dziec. Szpit.
                  Klin. I tam ratują wcześniaczki. Ale to aż 100 km jakby coś nagłego nie zdążę
                  tam dojechać.... Zamierzam jednak tak czy inaczej rodzić w Białymstoku, jeśli
                  wszystko pójdzie zgodnie z terminami.
                  • r.kruger mrówka75 jaka jest twoja historia? 19.07.05, 20:46
                    szukam i szukam,co powoduje twoje obawy o donoszenie ciąży? coś z łozyskiem tak?
                    • mrowka75 Re: mrówka75 jaka jest twoja historia? 19.07.05, 23:31
                      Od 10 tygodnia ciąży mam co 2,3 tygodni jasnoczerwone plamienia, w 10/11
                      tygodniu stwierdzony zorganizowany krwiak podkosmówkowy - teraz jest to już
                      zorganizowane naczynie krwionośne, w którym widać przepływ krwi (sprawdzane
                      dopplerem), plamienia nie występują dopiero od 4 tygodni. Łożysko bardzo nisko
                      schodzące - przez chwilę brzeżnie przodujące. W badaniu ginekologocznym słaba
                      krótka szyjka macicy w dodatku z dużą nadżerką - w badaniu usg szyjka ma 38 mm.
                      W czwartek mam sprawdzić. Doktor poza tym bardzo mnie przestarszył tymi
                      krwawieniami z przodującego łożyska, powiedział, ze nawet nieznaczna ilość
                      krwi, która mi ucieknie dla mojego organizmu nie ma najmniejszego znaczenia,
                      dziecko jednak może się szybko wykrwawić. Krwawienia mogę nawet nie zobaczyć, a
                      przy takim łożysku jak moje (z tendencją do krwawień) naczynia łatwo moga się
                      odklejac. To po krótce moja historia. Na niektóre kwestie mam jednak swoje
                      zdanie ale to w ogóle osobny wątek.
                      W każdym razie jestem przestraszona, na zwolnieniu, polegiwająca
                      • r.kruger Re: mrówka75 20.07.05, 08:59
                        Przypominam sobie te krwawienia,tylko nie było jeszcze wiadomo z jakiego powodu
                        je masz.To teraz musisz bardzo delikatnie żyć smile Dołączyłaś do klubu
                        cierpliwych a ja moge Ci oddać troche mojego "ku---skiego optymizmu"
                        ps:też mam nadżerke,nawet pierwsza cytologia wyszła tak źle że mi Gin
                        posiwiał smile
                        • mrowka75 Re: mrówka75 20.07.05, 09:33
                          Właściwie nadal nie wiadomo jednoznacznie skąd mam te plamienia. Za kżdym razem
                          usg nie wykrywało najmniejszych śladów odklejania, czy krwawienia z tego
                          właśnie nisko położonego łożyska, a ciekawostką jest to, że zawsze, za każdym
                          razem zdarzały się one po wypróżnieniu w zaparciu - a czytałam w "Oczekiwaniu
                          na dziecko", że krwawienia/plamienia z niskiego łożyska mogą wystąpić nawet po
                          kichnięciu, albo kaszlu - w każdym razie po wysiłku. Ostatnie usg w 20 tc
                          wykazało, że lożysko jest ok. 1,5 cm powyżej ujścia wewnętrznego, we czwartek
                          ide na kolejne usg licząc, ze jeszcze sie podniosło do góry i będe mogła
                          urodzić naturalnie, tak jak synka, i to w terminie.
                          Co do anemii to w pierwszej ciąży suplememtacja żelaza w ogóle nie pomagała, w
                          końcu spadla mi hemoglobina poniżej 9 i dostałam zastrzyki, ale to była już
                          końcówka ciąży i łożysku już się dostało - lekarze ocenili je na łożysko z
                          ciąży bardzo mocno przeterminowanej - chociaż urodziłam 2 tygodnie wcześniej,
                          więc synek (coć waga 3450) nie dostawał pod koniec odpowiednio dużo jedzonka i
                          tlenu, ponadto urodził się nie chcąc wcale oddychać i trzeba było mu pomóc
                          workiem ambu. W 1 minucie dostał tylko 7 punktów Apgar dopiero po 5 minutach
                          dostał 10. Przez 2 lata był płaczącym i wymagającym dzieckiem, mało spał i
                          wydawało się, że w ogóle tego snu nie potrzebował. Z jego zdrowiem obecnie jest
                          wszystko ok, ale jest dzieckiem bardzo nadpobudliwym, na granicy ADHD.
                          teraz suplementuję żelazo od początku ciąży i na razie morfologia mi nie spada,
                          choć w wynikach krwi widać nawodnienie. Biorę nowy preparat żelaza, który
                          wchłania się znacznie lepiej niż stare (hemofer, ascofer, sorbifer i innne) i
                          można go przyjmować zupełnie niezaleznie od jedzenia. Nie mam po nim działań
                          ubocznych, więc mam nadzieję, że tym razem uda się dotrwać bez anemii ale i bez
                          zastrzyków.

                          Pozdrawiam Cię ciepło i trzymam kciuki za Twoje ciasne mieszkanko i jego małego
                          miszkanca. Liczę na to, że urodzimy wszystkie szczęśliwie i bez zbędnych
                          komplikacji. W końcu oszczędzamy się więc musi się powieść.

                          tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
                          • r.kruger kilka słów o nas 20.07.05, 09:53
                            W jakim wieku jest twój synek?
                            Jak wiesz Mikołaj "wywarzył"drzwi.Urodził się przez cc bo siedział głową do góry
                            (ale to lepiej bo jestem bardzo wąska) dostał 7,8 i 10punktów,podawano mu tlen.
                            W książeczce zdrowia mam wpisane "liczne wsteczne zmiany łożyska" "macica
                            jednorożna"ale niestety nikt mi nie wytłumaczył o co chodzi z tym łożyskiem.
                            Na drugi dzień po urodzeniu dostał okropnej wysypki,która zrobiła się
                            ropna.Dostawał zastrzyki z ampicyliny i zcierali mu te krostki spirytusem_wyłam
                            jak bóbr! Potem okazało się że mały ma zarażoną skórę klebsiellą pneumoniac(to
                            ta co zabiła noworodki w Łodzi!!@!) zmienili mu antybiotyk na ototoksyczny(mógł
                            uszkodzić mu słuch) ale tego dowiedziałam się dopiero przy wypisie!Z baraku
                            miejsca na koniec miał venflon w główcesad A lekarze przestali mnie traktować
                            jak głupią gąske dopiero jak ich ochrzaniłam...
                            Dwa tygodnie leczenia(ja też gorączkowałam) i wymusiłam wypis.Ostatnie
                            zastrzyki Mikołaj dostał w domu -ja przestałam płakać....a on zaczął jeść i
                            spać
                            A teraz pierwszy raz odważyłam się sobie to przypomnieć i opowiedzieć...
                            Mikołaj ma zdrowy słuch i jest pogodnym dzieckiem(ale taki pomysłowy Dobromir
                            po tatusiu)
                            • r.kruger o hemoglobinie 20.07.05, 10:27
                              poprzednio pobiłam rekord 12,6 po porodzie bez ani jednej tabletki
                              żelazopodobnej
                              a teraz mam tylko 12,1 i przepisany hemofer(cy cuś) i boję się jak się po tym
                              wypróżnia bo słyszałam że różnie sad
                              • mrowka75 Re: o hemoglobinie 20.07.05, 10:48
                                Zapytaj lekarza o Ferrum Lek - tabletki do żucia - jest droższe (20 zł/30 tbl),
                                ale znacznie lepsze, lepiej się wchłania, przyjmuje się je niezależnie od
                                jedzenia - można je ssać, ale nie będzie błędem połknąć - wchłania się
                                porównywalnie - nie każdy toleruje smak. Nie utlenia się, w związku z tym nie
                                barwi zębów. Nie działa negatywnie na przewód pokarmowy (niski odsetek
                                zaparć/biegunek). hemofer mnie strasznie zapierał w pierwszej ciąży (5,6 dni
                                bez wypróznienia - straszne), a przyrosty żelaza i hemoglobiny były żadne -
                                wręcz spadki. Problemem jest tylko to, ze jest on na receptę - musisz mieć
                                receptę - tak jak na hemofer. Polecam je naprawdę. Biorę je juz dłuższy czas -
                                ze 3 miesiące a morfologia się utrzymuje i naprawdę dobrze je toleruję.
                                Zaparcia miałam tylko w okresie najgorszych upałów, które były ich przyczyną.


                                Mój synek ma 5 lat (kończy 30 lipca) i naprawdę jest fajnym tylko strasznie
                                żwawym dzieciakiem. Musiałam odespać (2 lata), zeby zdecydować się na kolejne
                                dziecko
                                Miałaś Ty biedaku przeboje, nie dość, że ciąża wysokiego ryzyka, to jeszcze
                                dzieciaka Ci zarazili jakimś świństwem. Dobrze, że się postawiłaś, a Mikołaj
                                jest naprawdę słodki. Ja rodziłam w Biąłymstoku w Prywatnej Klinice (ma
                                podpisaną umowę z NFZ - wtedy z Kasą Chorych) do porodu trzeba dopłacić, ale
                                nie więcej niż za dodatkowe kwestie w normalnym szpitalu. Traktują Cię tam jak
                                najważniejszą osobę, dziecko jakby było jakimś klejnocikiem. Znieczulenie
                                zewnątrzoponowe (obligatoryjnie - jeśli nie chcesz idziesz rodzić gdzie
                                indziej) Jest czysto i żadnych bakterii. Nikt nie czeka z cesarką, jesli tylko
                                coś się dzieje. Żarcie ekstra, pielęgniarki na każde zawołanie, szampan
                                (alkoholowy!!!!) po porodzie pije cały zespół odbierający, położnica i jej mąż.
                                Naprawdę dla mnie to było wazne - nawet jeśli trzeba zapłacić, wolę to zrobić
                                oficjalnie, zby nie narażać się na traktowanie jak na taśmie produkcyjnej.
                                Ta klinika stała się na tyle atrakcyjna,że kolejny doktor ginekolog biznesmenn
                                założył na identycznych zasadach drugą i też ma tam niezły przerób. i teraz w
                                Bialymstoku są już takie dwie działające na podobnych zasadach. Oprócz tego 2
                                Szpitale z oddziałami położniczymi i gronkowcem....

                                Pozdrawiam ciepło smile

                                tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
                                vsdi.net/count/baby/i/meter4674.png
                                • r.kruger miejsce do rodzenia 20.07.05, 12:03
                                  masz super,ale troche bym miała daleko...Będe rodziła jeszcze raz w
                                  specjalistycznym bo tam jest mój Gin a na położnictwie jest super ordynator.
                                  Mam teraz halo i nie pozwole mojego dziecka dotknąć ani jednym skrawkiem
                                  szpitalnego materiału! (nim Marcin podał położnym ciuszki,one ubrały go w
                                  szpitalne,podobno to mogło być powodem infekcji)
        • mrowka75 Re: leżę bo ... 19.07.05, 17:28
          Urodziłaś Mikołaja w Nowy Rok??
          Nieźle

          tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
          • r.kruger Nowy Rok 19.07.05, 17:36
            Termin był na 21stycznia,na 11 byłam umówiona na cc.
            Sylwestra spędziłam na rodzinnej imprezie,ale się "wystroiłam" w Nowy Rok przy
            śniadaniu Mikołaj "wywarzył"drzwi
            zszokowana rodzinka nie zapakowała mi szlafroka smile))))))))
            Leżałam na stole operacyjnym z sylwestrowym make-up i dredami z brokatem smile)))
            • mrowka75 Re: Nowy Rok 19.07.05, 17:50
              hihihihihihi
              nieżle
              wiesz ja swojego synka urodziłam 2 tygodnie przed terminem, przez anemię w
              ciąży łozysko się zestarzało
              • r.kruger mrówka75 19.07.05, 17:56
                nie dopuszczaj do anemii smile))
                jaj żółteczka,mięsko, żelazo...wiesz dawniej pannom-anemiczkom na noc nabijano
                jabłka gwoździami i rano kazano im to jeść smile
    • ariana1 Re: Wróciłam.... 19.07.05, 18:26
      Dziewczęta drogie, ja tu widzę,że każda z nas na za sobą przejścia, ale
      zakończone sukcesami! Mrówka urodziła 2 tyg. przed terminem, r.kruger - 3 tyg.
      a ja tylko tydzień. Cudem jakimś udało mi się dotrwać do 39 tc. z niewydolną
      szyją, a tak naprawdę to do 37 tc a potem jeszcze 2 tyg. przechodziłam już bez
      leków. Czyli tak źle to nie było! A co do bezpiecznego terminu, to r.kruger ma
      rację- najważniejszy jest szpital. W nowoczesnej klinice typu Warszawa, Łódź,
      uratują i 27 tyg. wcześniaka. W moim szpitalu niestety nie miałby żadnych
      szans. Ja liczę do 35 tc a potem mogę odetchnąć z ulgą i niech się dzieje co
      chce. Ale jak będę bardzo wredna, to zrobię na złość mojej gince i donoszę
      ciążę do terminu smile
      • ariana1 R.kruger. 19.07.05, 18:29
        Nieżle to ujęłaś: ty masz ciasne mieszkanko a ja otwarte drzwismile))))) Świetne!
        • r.kruger Ariana1 mamy taki sam termin! 20.07.05, 10:21
          Obejrzałam twój suwaczek i mnie oświeciło smile
        • r.kruger niepoważna uwaga "wielton'a" 20.07.05, 10:25
          Ja mam za ciasne mieszkanie,Ariana1 ma otwarte drzwi a Mrówka75 to ma chyba
          zepsutą hydraulike...
          • mrowka75 Re: niepoważna uwaga "wielton'a" 20.07.05, 10:49
            hahahahahaahahaha
    • ariana1 do Mrówki 20.07.05, 10:41
      Wiesz kochana, swoją szyjką to w ogóle nie powinnaś się przejmować. 38 mm to
      super długość i nie wiem dlaczego gin cię straszy krótkością. Ja mam szyję 29
      mm a przedtem była 31 mm i to też jest niezwykła długość jak na mnie, bo ja po
      prostu mam taką długość od urodzenia i tyle smile Nie jest ważne w zasadzie JAKA
      jest długa , najważniejsze jest to żeby się nie skracała. A poza tym czytałam
      na forum,że dziewczyny miały skracające się szyjki i lekarze przejmowali się
      dopiero jak szyjki miały ok. 15 mm. A twoje łożysko na pewno się podniesie tak
      jak moje.
      pzdr.
      • mrowka75 Re: do Mrówki 20.07.05, 10:52
        własnie trochę się skróciła bo była 4,2 i gin mi pokazał że jest takie lekkie
        (powiedział, że naprawdę minimalne) zagłębienie w obrazie usg przy ujściu
        wewnętrznym - ale mam nadzieję, ze to jest granica błędu pomiaru.

        miałam iść we czwartek na usg, ale przełożyli mi własnie na poniedziałek bo mój
        gin se na urlop poszedł. Prowadził moją pierwsza ciążę i na porod tez se
        poszedl na urlop....
    • bazylea1 Re: Wróciłam.... 20.07.05, 11:11
      dziewczyny, trzymam mocno kciuki za wszystkie zagrożone dzieciaczki, wierzę że
      będzie wszystko dobrze. ja w poprzedniej ciąży musiałam leżeć przez jej dużą
      część (w zasadzie cały 1 i 3 trymestr) ale wszystko poszło dobrze.

      R.kruger ja tez mam urodziny 1 stycznia jak Twoj synek smile tylko jestem 28 lat
      starsza wink
      • r.kruger o urodzinach 20.07.05, 11:59
        Zrobie wam wspólną balange smile)))razem z prababcią Mikołaja
        Ja mam urodziny 6grudnia(mikołajki) a termin (mojego)Adasia wypada w moje
        imieniny smile
        • ariana1 Re: o urodzinach 20.07.05, 12:04
          O! Czyżbyś miała na imię Renata? smile Skoro mowa o świętach to ja urodziłam sobie
          córcię w prezencie na swoje imieniny i teraz mamy 2w1. Ale jeżeli drugi maluch
          też zamierza urodzić się terminowo, to będę zmuszona zmienić sobie dzień
          imienin, bo 3 imprezy w listopadzie wykończą mnie ( finansowo) smile)))))))
          • bazylea1 Re: o urodzinach 20.07.05, 12:39
            a ja mam szansę urodzić w mojej mamy urodziny (15.11)
            • r.kruger Re: o urodzinach 20.07.05, 13:45
              ładny prezencik by był smile)
              • asca25 Re: o urodzinach 27.07.05, 15:08
                Ale miło się to czytało smile)) Trzymam za Was mocno kciuki... i za siebie
                też tongue_outsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka