Dodaj do ulubionych

Po terminie...

03.11.05, 01:00
Otwieram listę zniecierpliwionych mamuś ze spóźnialskimi dzidziusiami w
brzuszkach wink))

termin wg OM na 2.11
Już po północy więc to mój pierwszy dzień po terminie... Hmmm... I nic nie
czuję... Mąż zakładał, że urodzę 3.11 czyli dziś, zobaczymy co przyniesie
dzień. wink a wg uSG wychodził mi 5.11... a 6.11 są urodziny mojego brata i
niedziela, a on właśnie w niedzielę się urodził o 17.15 wink i lekarz
powiedział o nim - teleexpresowy chłopak, bo właśnie się zaczynał
Teleexpres wink)) Teraz brat ma już 17 lat.... Czas szybko mija...
Obserwuj wątek
    • naturella Re: Po terminie... 03.11.05, 07:06
      Ja też się urodziłam 6 listopada, więc jak już MUSISZ przenosić, to
      pronowałabym do tego 6... smile))
      • eminka1 Re: Po terminie... 03.11.05, 11:20
        A moze się tu wpisać jeszcze nie przeterminowana mamusia, ale za to bardzo
        zniecierpliwiona? Marzyłam całą ciązę, żeby urodzić przed terminem, a tu du...a
        blada, nic nie wskazuje, zeby moje marzenie się miało spełnić. Najgorsze są
        noce, już nie mogę się przekrecić bez wydawania dzikich odgłosów, stawy mi
        siadają, spać nie mogę i jeszcze do tego twardnieje mi boleśnie brzuch i to
        tylko w nocy, w dzień kompletna cisza, a no i te nocne sikania mnie wykańczają.
        Po nocy wyglądam jak pies Pluto. Już naprawdę brakuje mi cierpliwości.
        No to się wyżaliłam.
        Pozdrawiam wszystkie zniecierpliwione.
        • swietlik111 Re: Po terminie... 03.11.05, 11:24
          ... a mnie wszystko tak wkurza... sad szczególnie moja mama, która ciągle się
          wymądrza... i teraz jak już minął termin zachowuje się tak jakbym miała nigdy
          nie urodzić, jakby temat zniknął... sad(( i gada tylko o urodzinach brata i o
          tym jakie placki musimy upiec itp... i dziwi się, że ja nie mam do tego
          głowy... sad
          • swietlik111 Re: Po terminie... 03.11.05, 11:58
            wysiada mi psychika sad(( denerwuje mnie wszystko... boję się coraz bardziej...
            dzidzia mało się rusza... sad a tu nic się nie dzieje...
            dostaję jakichś schizów..., że coś jest nie tak, że za mała jest... oszaleję
            chyba... sad albo lekarz się pomylił z terminem i dlatego taki mały mam
            brzuszek... no i nic się nie dzieje...
    • mrowka75 Re: Po terminie... 03.11.05, 15:22
      Nie przeterminowana, ale zniecierpliwiona.
      Zmęczona, obolała etc.
      Oj i jeszcze brzydka.
      A córcia w brzucvhu ma się dobrze i myśli, że rozciągnę się w nieskończoność,
      nie mówiąc o wątpliwej elastyczności moich żeber.
      Basta.
      • monia0000 Re: Po terminie... 03.11.05, 19:04
        Hej świetlik smile Ja też miałam na 02 a dziś rano wylądowałam w szpitalu -
        położna kazała, od 4 nad ranem zaczęły mi się skurcze, z zegarkiem w ręku
        dokładnie co 12 minut i tak do 6 a potem coraz rzadsze no i pojechałam! Nazwali
        to "skurczami przepowiadającymi" i że się w ten sposób przygotowuje do porodu
        ale jakoś nie potrafili powiedzieć kiedy to może nastąpić, także wróciłam do
        domu i cierpie dalej bo skurcze cały czas są, rzadko ale są! Właśnie wziełam No-
        spe bo już mam dość i facet na nockę poszedł więc wolę poczekać do jutra! No to
        i ja też się wyżaliłam smile A dla Ciebie pocieszenie - ciesz się że nic ciebie
        nie boli w sensie upierdliwych skurczy które jak na razie do niczego nie
        prowadzą sad Trzymaj się i jestem ciekawa która z nas poleci pierwsza smile
        Pozdrawiam cieplutko
        • swietlik111 Re: Po terminie... 03.11.05, 19:42
          Ty też się trzymaj monia!!!! smile

          a ja mam zmartwienie, bo mój facet ma opryszczke.... sad(( i boję się, że zarazi
          mnie albo małą... jak już się urodzi... Czy on w ogóle będzie mógł być przy
          porodzie??? Ktoś wie????
          • monia0000 Re: Po terminie... 03.11.05, 20:20
            Ja myślę że może być! Przecież nie musicie się aż tak do siebie zbliżać a i
            maleństwa też zaraz po porodzie nie musi całować a z tego co wiem to opryszczką
            można zarazić tylko w początkowym stadium, póżniej jak przysycha to już nie!
            Niech obficie smaruje maścią - np. Zafirax i mam nadzieję że do waszego porodu
            już będzie oki smile
            • swietlik111 Re: Po terminie... 04.11.05, 10:34
              też mam nadzieję, że mu minie szybko smile

              póki co ma czas, bo u mnie zero objawów porodowych, żadnego czopa, żadnych
              skurczy, kompletna cisza... a to już 2 dni po terminie...

              termin z USG mam na 5.11 no to czekam na jutro wink

              swietlik (40tc 3dni)
              monia, co u Ciebie?
    • swietlik111 Re: Po terminie... 06.11.05, 10:02
      monia jesteś jeszcze..., ale mam przeczucie, że nie smile
    • swietlik111 Re: Po terminie... 06.11.05, 10:03
      przepraszam, że pytam, ale czy jest jeszcze ktoś przeterminowany tak jak
      ja...????

      swietlik (40tc 5dni)
    • swietlik111 Re: Po terminie... 07.11.05, 11:41
      HEJ !!!!

      Ja już nie mogę... zaraz zacznę płakać sad(( i krzyczeći gryźć... !!! sad

      Kto jeszcze ze mną tyle po terminie???

      U mnie to już 5 dni po... albo i 6...
      • robertaa Re: Po terminie... 07.11.05, 22:50
        przebijam !!!
        mam (miałam) termin na 31.10. dziś byłam w szpitalu ale odesłali do domu...
        zero skurczy, łożysko wydolne, wód płodowych dużo, rozwarcie na pół palca, wiec
        spoko luz... wrrrrrrr jytro bedzie 8 dzień po terminie, kto da więcej?!?
        • eliza34 Re: Po terminie... 07.11.05, 23:18
          o jak ja bym się chetnie z Wami zamieniła - "pożyczcie" prosze chociaż z 5-6
          dni po terminie - tyle mi bedzie brakowało do Strzelca..... Wiem dziewczyny ,że
          to oczekiwanie jest dla nas strasznie męczące,ale ja sobie tłumaczę,ze dla
          dziecka nie jest przypadkowe. Ostatnio zapytałam mojego gino jak to się
          dzieje,ze dziecko nagle decyduje się ...muszę się urodzić własnie teraz, a on
          powiedział,że nie wiadomo dokładnie,ale to są sygnały hormonalne wysłane
          właśnie przez dziecko do organizmu matki...
          Ja dużo interesuję się również astrologią (tą prawdziwą , a nie gazetową). Tam
          się bardzo podkreśla,że dziecko samo wybiera sobie moment urodzenia,ze względu
          na położenia planet.np. co 2 dni księżyc jest w innym znaku zodiaku i ma
          zupełnie inny wpływ na dziecko urodzone np. 02 ,a 04.11 itd. Nawet jest
          powiedzenie w astrologii,ze co 4 min, rodzi się inny człowiek, dlatego nawet
          bardzo podobne bliźniaki mogą się nieco róznić od siebie psychicznie. Może
          Wasze dzieci czekają na jakiś określony moment, bo potem będzie im np. w życiu
          łatwiej w jakiś sprawach. Pomyslcie też o tym...
          To takie malutkie pocieszenie...
          na poprzednim forum listopad 2003 mam koleżankę, która urodziła już 2-kę dzieci
          i oba po terminie ok. 10 dni . Wszystko jest OK smile).
          Eliza
    • swietlik111 Re: Po terminie... 08.11.05, 12:57
      no to jestem 6 dni po terminie... sad szyjka nadal zamknięta na cztery spusty...
      na szczęście wód w normie, łożysko w dobrym stanie... dzidzia jeszcze rośnie smile

      w czwartek mam iść do szpitala ale nie chcę na ten długi weekend... bo i tak
      nie będą mi wywoływać ani nic.... dopiero może w poniedziałek, wtorek...
      lepiej połazić trochę po schodach, na spacery... czy coś... dziś i jutro muszę
      podziałać trochę... oby się samo zaczęło...

      od wczoraj trochę boli mnie brzuch, mam nieregularne skurcze, pobolewania
      brzucha i krzyża... to i tak postęp, bo ostatni tydzień to kompletnie nic... wink

      niech to się wreszcie samo zacznie !!!!

      swietlik (41tc)
      • eminka1 Re: Po terminie... 08.11.05, 13:22
        No to i ja mogę się juz legalnie wpisać w tym wątku nie tylko jako
        zniecierpliwiona, ale i przeterminowana, co prawda 1 dzień, ale ... Dzisiaj z
        pracy do mnie dzwonili z pytaniem, czy już wreszcie urodzilam i jeszcze dobili
        mnie informacją, że kolezanka, ktora miała termin na 2 tygodnie po mnie 3 dni
        temu już urodziła.
        Jak tu wygonić tego mojego synka???? Chce mi się wyyyyyć!!!
        • r.kruger Re: Po terminie... 08.11.05, 13:50
          ja 4 dni do...
          ale się larwus pomiotus z "kanału rodnego" wyniósł i ma głowe w dole ale nie
          tam gdzie trzeba. Jak tak dalej pójdzie, wyjdzie sobie tą samą drogą co Miko
          ale bez cięcia położnika tylko sama na bliźnie pękne
          • izagrab Re: Po terminie... 08.11.05, 18:19
            Droga swietlik. Trzymam za ciebie kciuki i mam nadzieje, ze wkrotce sie
            zacznie. Mnie tez chcieli polozyc w szpitalu przed dlugim weekendem ( tym z
            1.11.2005) ale stwierdzilam , ze nie ma sensu lezec 3 dni i nie wiadomo na co
            czekac. Szpitale dosc kiepsko na mnie wplywaja wiec sie nie stawilam.
            Postanowilam zaczekac do 14 dnia mimo, ze moj szpital kaze sie zglosic 10 dni
            po przeterminowaniu. Chodzilam na spacery itp i 1.11 dostalam mocnych skurczy
            na spacerze. MImo to postanowilam poczekac i dopiero po 23 pojechalam do
            szpitala. Meczylam sie cala noc ale skurcze byly zbyt malo efektywne i po 10
            godz skurczy rozwarcie wzroslo o 1 cm wiec podlaczyli mi oxy i za 4 godz
            urodzila ale chcialabym zapomniec te ostatnie 4 godz i towarzyszacy im bol sad
            Teraz moge juz tulic moje malenstwo i jestem najszczesliwsza pod sloncem. Tobie
            tez tego szybko zycze. Trzymaj sie i nie martw bo juz za kilka dni bedziesz
            miala przy sobie ta mala kruszyne smile
            • swietlik111 Re: Po terminie... 08.11.05, 20:08
              dziękuję izuniu smile* właśnie się chyba zaczyna, skurcze od rana, teraz juz mocne
              co 10 minut albo i częściej smile)) póki co się nimi cieszę, ale nie wiem jak
              zniosę ciąg dalszy... nie po to jednak tyle marudziłam, ze jeszcze nic i nic,
              żeby teraz narzekac... wink
              trzymajcie kciuki i dodajcie mi sił...

              swietlik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka