Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd.8:)

18.11.05, 08:53
Hu-hu-ha! hu-hu-ha! Nasza zima zła...

Czas pędzi nieubłaganie, już druga zima w życiu naszych maluszków, mam
nadzieję, że nasza pisanina uprzyjemni nam czekanie na wiosnę smile))

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

ANITKASHE (Anita)- URODZIŁA NATALKĘ! dnia 04.04.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

LENADM- URODZIŁA KACPERKA! (59cm i 3.960g) dnia 5.04.2004

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04

DE_LA_HOYA (Aga) - URODZILA MIKOLAJA GRZEGORZA! (53cm i 3030g) dnia
15.04.2004r w Warszawie

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

JAWORKA (ANIA) - URODZIŁA ALBERTA! (56cm i 3780g) dnia 17.04.2004

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

KAMIBA (Kamila) - ¡URODZILA JASIA! dnia 22.04.2004 , Łódź

KOBRZANKA- URODZIŁA MATYLDĘ! dnia 23.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 09:01
      melduję się w nowym wątku!
      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 10:01
        Obecna!
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 11:15
          To ja teżsmile


          Ale dzisiaj była noc , o 2:30 pobudka i marudznie do 4 , potem mój synuś
          wyciągnął mnie do kuchni , gdzie wypił kubek mleka, zwinął dwa otwieracze do
          butelek i poszedł spać , szkoda tylko że tych otwieraczy nie chciał puścić i
          zasypiając tak nimi wywijał ,że nieźle mi się dostało.

          Teletubisie widziałm wczoraj mamy gdzieś na dysku ale jakie tytuły konkretnie
          nie wiem , bo Igor nie ogląda tv( no ale tata przezornie gromadzi smile)może uda
          mi sie dzisiaj sparwdzić czy mamy jakies inne tytuły niż te, które
          podawałyśćie.

          W temacie nocnikowym. Wczoraj postanowiłam wziąść się do pracysmilei..... zdjęłam
          pieluchę , założyłam slipki i w momencie mokre. Sciągam slipki , młody wlazł
          na kanapę i siura. Założyłam spodnie. Po jakiś 30 minutach moje dziecię mi
          obwieszcza ,że siku zrobiło, no więc ściągam spodnie i ładnie tłumaczę , że
          nocniczke i wogóle i może jednak by usiadł , usiadł posiedział parę sekund,
          wstał władował się na łóżko i z uśmiechem je podlał.No więc kolejne spodnie i
          znowu z uśmiechem na ustach " mam już zrobiłem"sad no radochy ma co nie miara
          jak coś podeleje. Odnoszę wrażenie ,że on dobrze wie o co chodzi smile)

          Bebicka co do partnera, to zgadzam się lepiej znaleźć nie mogłaśsmile Igor też
          tańczy ostatnio namiętnie, preferuje jednak bardziej hip-hopowy repertuarsmile No
          i potrafi się doamgać o kawałek , o kóry mu chodzi, jak puszczamy coś innego to
          krzyczy a jak mu pasuje to zaczyna tańczyćsmile

          A popołudniu idziemy na urodziny naszego chrześniaka i aż się boję , co to
          bdzie bo Igorw yczaił prezent i straaaaasznie mu sie podobał smile


          A u nas za oknem tez już trochę śniegu jest.
    • pearl24 Odstawiłyśmy pierś definitywnie 18.11.05, 12:55
      Ja wam jeszcze posmęce troche tym naszym odstawianiem.
      No właśnie dziś pierwszy raz mała poszła spać we dzień bez piersi.Tak więc
      odstawianie mega ssaka zajęło nam w sumie 5 dni-a przypomnę że mała dostawała
      kiedy i gdzie chciała.
      O jeny jaka była histeria jak jej zaczęłam tłumaczyć że dziś zupełnie zepsute i
      już.Wieczorem nie ma problemu,jak sie jej przypomni to się domaga ale po chwili
      zapomina,choć ma problem z zaśnieciem,trwa to ponad godz,wymyśla wszytsko byle
      nie zasnąć.No i budzi sie o 5 z płaczem ale myślę że to minie.

      No ale teraz dała 20minutowy pokaz,jak się do niej odzywałam żeby uspokoić to
      jeszcze głóśniej wyła, nie było szansy żebym ją dotknęła bo próbowała mnie
      normalnie odpychać,szarpać.Tak była rozżalona,zapłakana,zapluta,zasmarkana że
      myślałam ze ja zacznę ryczeć.W końcu na siłę wzięłam ją na ręce po tym jak
      uciekła mi do przedpokoju i rycząca przytuliła się do lustra.No i nagle
      ucichła.Taka była zmęczona że natychmiast zasnęła na rękach,lulana przez matkę
      mającą TAKIE wielkie wyrzuty sumienia.
      Więc od dzis jesteśmy bez piersi.Cieszę sie że tak szybko poszło i że mimo
      dzisiejszego płaczu moja dzidzia jest taka dzielna.

      O stanie swoich piersi nawet nie chcę myśleć bo nie zamierzam totalnie wpaść w
      dziurę zwaną depresja.A tak było pięknie dopóki karmiłam...No cóż

      Spróbuję wprowadzić jej mleko modyfikowane a jak nie bedzie chciała to zaczniemy
      podawać normalne.

      Teletubisie-nie wiem czy pamiętacie jak wam pisałam że Maja ma fioła na ich
      punkcie,przeszło jej!Chyba się przejadły,oglądała je u dziadków 3xdziennie przez
      2 tyg,a teraz obejrzy jak każdą inna bajkę.

      no i nie pamietam co jeszcze miałam napisać.
      Może później zajrzę.
      pozdr
      • inia25 Re: Odstawiłyśmy pierś definitywnie 18.11.05, 12:59
        pearl olka tez byla fanka tubisi, a teraz ja najzwyczajniej w swiecie nudzasmile
        • anitkashe Re: Odstawiłyśmy pierś definitywnie 18.11.05, 13:22
          hej,hej - melduję się w nowym wątku
          Nati u p. Reni, Radek na lekcji wyjazdowej, a ja.... teoretycznie pracuję...
          niestety kupiłam wczoraj parę książek (m.in. Fridę i Bożą Podszewkę) i jednym
          okiem czytam, jednym pracuję...

          z kupowania butków dziś nici bo cały dzień zajęty, jutro obawiam się, że też...
          zostaje niedziela...ale może to i lepiej, bo czasu więcej, więc odwiedzimy
          różne sklepy
          • anitkashe Re: Odstawiłyśmy pierś definitywnie 18.11.05, 13:33
            niechcący wysłałam za wcześnie...

            dzięki za odzew w sprawie tubisi, może Natalkę spacyfikują na chociaż
            kwadrans... no nic się przy niej nie da zrobić, ma 10000 pomysłow na sekundę i
            ciągle w biegu... chociaż dziś rano trochę dłużej pospałam, bo tatuś zapomniał
            komórki....cisza, spokój aż mnie zainteresowało... patrzę z łóżka - a skubaniec
            mały już baterię wydłubywał...

            pearl - trzymam kciuki za odstawianie, u nas było odwrotnie Nati mnie
            odstawiła... najpierw dzienne karmienie, potem nocne i wieczorne, najdłużej
            było poranne, ale po nim zaraz musiała być kaszka...i tak to się skończyło.

            mówienie się u nas rozwija . nas najbardziej rozbraja otóóóórz (czyli otwórz) i
            aaa.... koteeki (czyli aaa... kotki dwa), mamy też w repertuarze spacja i enter
            (tak, tak, informatyk rośnie, niedługo sama sobie ściągnie tubisie z netu surprised)).
            od wczoraj jest bozia i amen...

            no i sukcesy nocnikowe - na razie nadal u p. Reni - ale zawsze, prawda...??

            pozdrawiamy was cieplutko - anita i nati
    • inia25 a co u nas, w telegraficznym skrócie 18.11.05, 13:55
      1. era pieluszkowa definitywnie zakończona (zakładam jeszcze do spania, ale
      rano jest sucha)
      2. słownik bardzo szeroki - można się z olą normalnie porozumiewać
      3. śpi we własnym łóżku
      4. roznosi dom na strzepy
      5 nie jada nabialu zadnego poza mlekiem i to mnie martwi


      kurcze musze uciekac....
      • malilka Re: a co u nas, w telegraficznym skrócie 18.11.05, 14:18
        To i ja npiszę w skrócie:

        1. Moje dziecko od paru dni zasypia w łóżeczku z torbą na mrożonki, a po domu
        chce chodzić w kapeluszu i rękawiczkach.
        2. Zaczyna demonstrować przejawy agresji, rzuca się z pięściami, rzuca w nas
        zabawkami, czyżby bunt dwulatka u progu?
        3. Ostatnio śpimy do 8.00, co za radość!
        4. Nienawidzę spacerów, to dla mnie po prostu koszmar, nadal wychodzę 2x
        dziennie, ale na krócej, jeden spacer trwa max godzinę, nie wiem co będzie jak
        zrobi się jeszcze chłodniej.
        5. Teletubisie mogą być, ale bez rewelacji, za to krecik rulez.
        6. Język nadal baardzo ubogi (mały mówi z 10 słów), ale gama wyrazów
        dźwiękonaśladowych tak bogata, że nie mam żadnych problemów z komunikacją.

        Inia, wysłałabyś mi też zdjęcie śniegowców?
        • winia5 Re: a co u nas, w telegraficznym skrócie 18.11.05, 15:13
          i my meldujemy się w nowym wątku

          Szymek zasypia z reguły na sofie, w łóżeczku śpi tak do 2, a potem biorę go do
          łózka, bo sie wybudza, śpi nadal ładnie, czasami nawet do 9, ale za to późno
          zasypia, w tej kwestii nic się nie zmieniło. jest strasznie uaparty, jak sobie
          coś ubzdura, to wrzeszczy, albo gryzie sie w rączkę. Lubi oglądac sowje
          książeczki, szczególnie te ze zwięrzetami, potrafi je nazwać, a i poznaje
          niektór rasy psów. np. jamnika i boksera (mamnik i boksiersmile)
          czasami aż mnie zaskakuje, że ta dużo rozumie i tyle mówi
    • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 15:11
      betixi{beata}28l,mam córke mariole z 21.04.2004{53cm i 2800}a termin byl na
      19.04,Jastrzębie Zdrój
      • bebicka to i ja sie melduje 18.11.05, 15:56
        u nas katarzenia ciag dalszy, ale jakos spokojnie do tego podchodze, daje
        syropki, wapno i czekam, majac nadzieje ze nie rozwinie sie jakos starsznie. Nie
        wiem czy slusznie robie nie idac do lekarza, ale chociaz widac ze Mlody chory to
        ja nie widze potrzeby uderzania do przychodni. Obym sie nie przejechala...
        kupilam Mlodemy butki zimowe. Po raz trzeci Bata, kurcze nawet mi sie nie cche
        gdzies indziej szukac, sprawdzilam jeszcze CCC ale tam nic nie bylo, a te sa
        fajne i niedrogie.
        Ale.. przydaloby sie cos z dluzsza cholweka jeszcze
        Kinga tak sobie pomyslalam, gdybym Ci wyslala z tektury obrys nogi Mlodego,
        moglabys zakupic takie sniegowce dla mnie? tzn dla niego? kurcze akurat moj
        tesciu jest dzisiaj w Warszawiesmile jakos bym pomyslala jak je odebrac, najwyzej
        tez wyslac.

        pozdrawiam Maraska
      • bebicka Acha 18.11.05, 15:56
        no i witam nowa mame, moje imienniczke
        pozdrowkasmile
        Maraska
      • betixi Re: prezenty 23.11.05, 15:11
        Witam wszystkich
        Czytałam, że też zastanawiacie się jakie prezenty kupic maluchom, ja mam taki
        sam problem, jednak chciałabym żeby to po czasie nie leżało w kącie. Mam
        pytanie do was w związku z tym, czy wasze maluchy mają zabawki, które nie leżą
        na półkach czyli są często przez nie używane.
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 15:53
      Witam!
      Witam nową mame i melduję się w nowym wątku. dziewczyny ja mimo pracy cały czas
      sledze wątek i jestem w miarę na bieżąco.
      1. W pracy, czyli w mojej szkole cały czas ucze się na nowo. Uczę sie obycia i
      w ogóle.
      2. Albert sika w pamera i najwyraźniej mu z tym dobrze. Ale rano woła siusiu i
      sadzam go na nocnik i jest siousiu. Ale kupy nie zrobi do nocnika, bo jak ja
      robi to się chowa pod stół, lub wychodzi.
      3. Zmężem dobrze, był ostatnio kryzys, ale minął.
      4. Od wczoraj mam nową fryzurę, totalna asymnetria, nad lewym uchem krótkie
      włosy, nad prawym długiesmile)
      5. Ogólnie jesteśmy zdrowismile
    • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 17:08
      Prepraszam,że sie wtrąciłam znienacka ala nie mogłam się powstrzymac.
      Mam podobne problemy z Mariolą co prawda pierś definitywnie odstawiłam jak
      skończyła rok i to bez problemu ale zato jeszcze mam pokarm .
      Jestem ciekawa, kiedy ten problem mi sie skończy.
      Natomiast jeśli chodzi o nocnik to przestała sikac do pampersa, ale to była
      długa droga żeby sie przełamałac, chodziła w majtkach i sikała po kątach jak
      psiak.
      Było warto bo mając 18 mc już wiedziała do czego służy nocnik co prawda
      niekiedy sie zapomni ale jest ok.
      Musze kończyc .
      Jak macie takie problemy z piersiami to napiszcie .
      • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 17:31
        Melduję się w nowym wątku!

        Witam nową mamę!!!

        Dziewczyny napiszcie jak zaczynałyście puszczać dzieciaki bez pieluchy, to
        robiły one kupę już do nocnika? Bo u nas jest problem, bo Jagoda nie chce robić
        kupy do nocnika. Ucieka, chowa się i w skupieniu ją sobie robi. A tak jak by
        robiła pewnie w majtki, to by było nie najlepiej...
        Bebicka mój tata często kursuje do Warszawy, ma tu ciągle delegacje. Teraz
        prawdopodobnie będzie w za dwa tyg. Z tym, że nie wiemy jeszcze na 100%. Nie
        wiem w razie, co czy by Cię urządzało, jakby za jakiś czas je zabrał. Moi
        rodzice mieszkają w Gdyni na Dąbrowie, to byś sobie je tam odebrała, albo z
        Zaspy od mojej siostry. Mojej babci zaginęły, wysyłane pocztą, dwie pary
        sztucznych zębów...
        No nic spadam, bo jeszcze obiadu nie zjadłam.
        Pozdrowienia
        Agnieszka
        • bebicka dabrowianka i gwiazdkowe prezenty 18.11.05, 18:33
          dabrowianko pewnie ze by mi pasowalo, o ile to nie bylby zbyt duzy problem dla
          Ciebie no i dla Kingi. Zebyscie sie specjalnie nie musialy spotykac, ganiac
          itpsmile Al e gdyby sie dalo to byloby fajowosmile

          A w ogole to musze Wam napisac ze glupia jestem jak but. I co gorsza z ta
          glupota to chyba postepujace bo nawet na bledach sie nie moge nauczyc. A o co
          chodzi. otoz juz na urodziny Mlodego powymyslalam sobie co chcialabym zeby
          dostal.... i potem wszystkim posprzedawalam pomysly i ja zostalam z niczym
          ciekawym. Szamotalam sie co mu kupic az w koncu kupilam jakis totatlny badziew.
          Acz drogi byl, nie powiem. I zeby mnie to czegos nauczylo, ha! alez skad. ida
          Swieta ja sobie wymyslilma garaz, zestaw do sprzatania, kolejke drewniana... i
          wszystko juz porozdanwane po babciach i wujkach... a ja andal nie wiem co mam mu
          kupic... bo juz mi nic takiego wiekszego, fajnego do glowy nie przychodzi. Alez
          ja glupia jestem no!!!!!!!!

          pozdrawiam
          Maraska
          • inia25 bebicka 18.11.05, 19:34
            spoko mogę Ci te buciki kupic. Wyślij mi jaką długoś nóżki w cm ma Mateusz to
            kupie butki o 1-2 cm większe jak bedziesz chciała.

            A spotkanie z dąbrowianką to zaden problem dla mnie, bo jest moja prawie
            sąsiadką więc W KOŃCU bedziemy miały okazje sie spotkac!

            a co do prezentow gwiazdkowych to jest tyle opcji: sanki, resoraki, pianinko
            takie jak ma ewunia monikaps.....
        • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 19.11.05, 23:31
          Witam
          Mam pare minut wolnego i moge napisac, że nauka sikania i robienia kup do
          nocnika nie była łatwa.
          Mariolka na początku chodziła na golasa, lecz to nie był dobry pomysł{ bobardzo
          podobały się jej kałuże} nic z tego nie wyszło, więc przeszłam na majtki i to
          sie przestało jej podobac{strasznie ciekło po nogach) zaczeła sie złościc i
          chowac po kątach .
          Natomiast jeśli chodzi o kupy to przestała wogóle robic a po zachowaniu było
          widac, że coś kombinuje wtedy zakładałam pampersa i czekałam na reakcje .
          Gdy zaczela robic szybko dawałam ją na nocnik nawet jak już troche zrobiła ale
          tylko wtedy jak zaczela bo za wczesnie sie powstrzymywała i nie chciała robic
          wogóle.
          Wtedy poszło już szybko zrozumiała, że tak lepiej i łatwiej a wszyscy do okoła
          sie cieszą.
          To już koniec naszej historji, mam nadzieje że cie nie zanudziłam.
          Życzę powodzenia .
    • inia25 odezwała sie do mnie sylwia:))))) 18.11.05, 19:44
      u niej wszystko ok, pisze w mailu w liczbie mnogiej, wiec wnioskuję, ze z mężem
      sytuacja uregulowana! obiecala sie odezwac na forum niedlugo, bo wlasnie
      założyli sobie internet w domu.

      Tak się ciesze!!!!!
      • ja_sylwia a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 21:49
        Heloł!!!!!!!
        nareszcie!!! mam internet!!!! Dziewczyny, ale się cieszę!!!!! nIe miałam pół
        roku chyba, masakra!
        Przede wszystkim witajcie kochaniutkie, oczywiście nie dam rady przeczytać tych
        tysięcy postów - dobrze, że zaczęłyście nowy wątek, te 20 jakoś przełknęsmile)).
        Bardzo proszę tylko którąś uczynną, o zreferowanie mi w telegraficznym skrócie
        najważniejszych rzeczy, typu, co się urodziło Madzi, która zaciażyła itp.
        A u nas:
        - z mężem ok
        - Jędruszka szleje, szaleje
        - mówi niedużo, ale nareszcie upragnione "mama" ( w 17 m-cu zaczął dopiero,
        skubaniec), a właściwie to słów używa baaardzo niewiele, ale i bez tego ględzi
        jak nakręcony, dogadujemy sięsmile)
        - chodzić zaczął dopiero w 15
        - pieluchy cały czas, woła tylko kupa!! i rąbie na nocnik, choć czasem oszukuje.
        - dalej dziamga smoczka...nie zastrzelcie mnie, ale no nie mam sumienia. Był
        długo chory, ok 3 tyg., nie jadł, non stop beczał, dyduś musiał być non stop.
        Dziamgoli go do zaśnięcia, i daję mu teraz na dwór, jak taka zawierucha.
        - spacerki ograniczone do minimum, niestety

        nie wiem co pisać, wyjdzie wszystko w trakcie, będę się odzywć, przy czasie
        podeślę wam zdjęcia mojego lalusia, dziękuję za wasze.
        Całuję, padam na pysk.
        • lgosia1 Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 21:59
          ufff Sylwia w końcu! Głupio zabrzmi, ale ja tam za tobą to nawet tęskniłamwink))))
          • lgosia1 Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 22:22
            już wiem gdzie będziemy na nartach (Moena, apartamenty villa Mantina)- rejon
            Val di Fassa. Przybliżony koszt wyjazdu:
            Koszty (na osobę) - dane z zeszłego roku - raczej bez zmian:
            86 EUR - mieszkanie (miejsce w 5-os. apartamencie w Villa Mantina)
            160 EUR - karnet (ski-pass)
            ok. 50 zł - ubezpieczenie
            (np. w PZU: 'Assistance Tourist' z opcją dot. 'uprawiania rekreacyjnie
            narciarstwa/snowboardu', wykupienie na 8 dni)
            ok. 200 zł - dojazd
            (zdecydowanie najtańsza benzyna jest w Austrii)
            ok. 150 zł - jedzenie
            7,63 EUR (od samochodu) - winieta 10-dniowa uprawniająca do przejazdu drogami
            przez Austrię
            (>> info...)
            ...czyli razem ok. 1500 PLN
            • lgosia1 Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 22:23
              ten wyjazd w terminie 4-11 marca
              • mag-da Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 23:11
                Cześc dziewczyny,
                Cześć Sylwia, 15 września urodziłam córeczkę Lidię, ważyła 3970 jest śliczna
                (jak narazie do nikogo nie podobna, to pewnie dlatego)duża i najważniejsze -
                zdrowa.
                Poród był lekki, więc dziewczyny które umęczyły się za pierwszym razem nie
                bójcie się, drugi raz jest naprawdę lżej.
                Sylwia a jak z alergią u Jędruli czy zupełnie mu przeszła?
                Ja właśnie chciałam posmęcić na ten temat, byłam już pewna że problemy skórne
                mój Heniasek ma już dawno za sobą. A tu znowu poliki czerwone błyszczące a na
                brzuchu krosty, pod kolanami to się wczoraj w nocy podrapał aż do krwi. Nie
                wiem co się dzieje. Od dawna podaje mu nabiał, wprawdzie nie w dużych ilościach
                bo nie lubi ale nie było żadnej reakcji jak dodałam łyżkę śmietany do zupy
                czy zjadł kawałek ciasta. Czytała ma forum alergie, że zawsze zimą wszystko się
                nasila, ale kurcze blade byłam pewna że już ten etap mamy za sobą.
                Pozdrawiam
                M
                • kamiba Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 23:26
                  ja też myślałam że okres "szorstkich polików "mamy już za sobą, a tu znów - nie
                  tak bardzo ale się pojawiły. Nabiał u nas na poprządku dziennym i myślałam że
                  Jasiek juz się "odczulił". Najpierw myślałam że troche szorstkie bo na dworze
                  chłodno i może to od zimna, ale nie! Chyba będzie trzeba troche ograniczyć
                  niektóre jedzonka i może się poprawi.

                  Jasiek ma od przedwczoraj swój pokoik! Sidzi tam zachycony i najlepiej by było
                  gdyby wszyscy domownoicy spędzali tam cały swój czas. Dzieki temu udaje się
                  ograniczać trochę telewizję.

                  Brzydko, zimno, mokro sie robi... i jak tu spacerować?

                  spokojnej nocy
                  Kamila
                  • izabela_p25 Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 19.11.05, 00:32
                    dziewczyny i ja się melduję w nowym wątku tak abyście o mnie nie zapomiałysad
                    U nas bez zmiam oprócz słownictwa co dzień jest nowe słowo już nawet nie
                    potrafie wyliczać htem jet chodź tu, cicho itp. poza tym mała potrafi wszystko
                    naśladowąc i krówkę i świnkę i kaczkę prawie wszystkie zwięrzęta a picie to
                    oczywiście nium nium
                    Sylwia strasznie się cieszę że jetseś z niami też z mężem przeżywaliśmy kryzys
                    i też się wyprowadziłam z domu więc wiem co przeżywałaś. POWODZENIA
                    • anitkashe Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 19.11.05, 14:31
                      Sylwia - super, że jesteś z nami, super, że u Ciebie wszystko
                      ok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • eklon melduję się w nowym wątku 20.11.05, 17:57
                        no więc pokrótce.
                        1. Michał siada juś czasami na nocnik i coś tam nasiura chociaż najczęściej
                        sika poza nocnik ;-( chyba nasz też jest za mały smile Poza tym nadal nosi
                        pampersa
                        2. Powoli zaczyna coraz więcej mówić, a dzwiękonaśladownictwo jest po prostu
                        pierwsza klasa.
                        3. Uwielbia oglądać bajki, teletubisie chyba weszły w etap znany już
                        koleżankom, czyli powolne znudzenie, ale bajki z mini mini rewelacja,
                        szczególnie Czerwony traktorek.
                        4. samochody i wszystko co się rusza jest najlepsze, najbardziej interesujjące
                        i w ogóle the best.
                        5. Mysłałam że alergię mamy za sobą, ale niestety idzie zima a z nią powracają
                        plamki na skórze.
                        6. Jesteśmy totalnie do tyłu ze szczepieniami przez ciągłe choroby, ale w tym
                        tygodniu mamy zamiar trochę to nadrobić.

                        a teraz do rzeczy.
                        Monikaps dzięki za info. Frankliny już kupione, ale gdybyś nie dała cynku na
                        pewno bym to przegapiła. Jeszcze raz dziękuję!

                        W pracy totalny sajgon! I niestety do końca stycznia zero urlopu, więc chyba
                        narty odłożone na później, może narty we Włoszech w marcu...

                        Michał z tatą u teściów a ja się obijam, mam totalnego leniwca i zamiast robić
                        się na bóstwo bo zapuszczona jestem jak nie wiem, siedzę w necie.

                        Aha kupiliśmy buty zimowe. Wracając z urodzin mojej bratowej, wjechaliśmy
                        wczoraj z mężem do Smyka w Opolu i kupiliśmy bardzo fajne buciki Mrugały.
                        Wykonanie bardzo dobre, skórka na zewnątrz w przeciwieństwie do zimowych
                        Bartków, które przymierzaliśmy wcześniej i przede wszystkim sztywniejsze w
                        pięcie i kostce aniżeli Bartki, co w przypadku Michała jest bardzo istotne.
                        Zastanawiam się tylko, czy nie kupiliśmy za małych. Michał nosi teraz 21 i są
                        mu powoli trochę na styki, a kozaczki kupiliśmy 22. Mam tylko nadzieję, że noga
                        nie zacznie mu rosnąć w jakimś błyskawicznym tempie i do końca zimy wystarczą.
                        Aha cena prównywalna z Bartkami nawet na korzyść Mrugały.

                        Jeszcze info dla Betixi. Laktację można zatrzymać farmakologicznie i jest to
                        wręcz wskazane, bo zbyt długa bez karmienia może być szkodliwa dla organizmu.
                        Ja brałam m.in. Bromergon i Nonprolac. Pierwsze zdecydowanie tańsze.

                        Ok śmigam coś robić. Do jutra...
                        • eklon Re: melduję się w nowym wątku 20.11.05, 17:58
                          zapomniałam o najważniejszym. Sylwio cieszę się, że się nareszcie odezwałaś!
                          • inia25 a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 20.11.05, 18:56
                            " MAMA TOSIAM" czyż to nie jest piękne - ale jestem wzruszonasmile)))))
                            • anitkashe Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 20.11.05, 23:00
                              Inia - piękne!!!!!!!!!!!!!!!!
                              • winia5 Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 21.11.05, 16:44
                                Inia Szymek mówi "Musia kosiam"
                            • monikaps Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 20.11.05, 23:16
                              Kinga! Gratuluję! Należy ci się, zresztą jak każdej z nas wink
                              A Ewa od dziś jest właścicielką butków z Decathlona, takich jak Oli. Mam nadzieję, że będą się dobrze spisywać. Póki co testowałyśmy na schodach - Ewa weszła w nich dwa piętra do góry - dalej nie poszła, bo to już był strych smile
                              Byliśmy w Reducie, Ewa jeździła z tatą kolejką, buszowała w sklepach, odwiedziła też sklep Bercheta - jedna przykra nieco dla mnie rzecz, to że w tym samym miejscu wcześniej mieścił się mój ulubiony sklep z ubrankami - ubranka.pl. Zabawek mnóstwo, nie tylko Bercheta ale też Fischer Price, Little Tikes itp. Popatrzyłam na kilka cen: zestaw do sprzątania na stojaku 99zł, domek z kluczami do dopasowywania 129 zł, małe samochodziki 18 zł. Chyba drożej niż u Gosi, z tego co pamiętam, no ale można zobaczyć na żywo. Oglądałyśmy taki warsztat dla małego mechanika, tej wielkości co są kuchnie - wyglądał dość solidnie. Były też lalki Teletubisiów - około 15 cm za 35 zł.
                              Ewa coraz częściej nie śpi w dzień - wtedy pada nawet o 19-ej ale zwykle śpi bardzo niespokojnie - wczoraj budziła się co godzinę. Mam nadzieję, że jak jej wreszcie te trójki wyjdą to będzie lepiej. Jak ją zapytać, gdzie ją boli, to pokazuje na dziąsła.
                              Pearl - współczuję przeżyć przy odstawianiu ale gratuluję sukcesów! Ja bym chyba wymiękła. Mam nadzieję, że u nas pójdzie łatwiej. A tam, najwyżej będę karmiła do podstawówki...
                              Witam nową mamę. Czytałam, że na zatrzymanie pokarmu warto pić szałwię. Najlepiej zapytaj na forum "karmienie piersią" - Monika Staszewska podobno dość sensownie radzi. Moja koleżanka miała pokarm jeszcze rok po zakończeniu karmienia.
                              Sylwia! Super, że znowu możesz z nami pisać! Pisz co u Jędrusia i u ciebie!
                              Może jeszcze Asik_w da radę wrócić do nas na dobre... No i Opolance założą łącze - coś długo się nie odzywa - miało jej nie być dwa tygodnie...
                              Zmykam pisać zadania przygotowawcze dla moich studentów - trochę logarytmów i pierwiastków...
                              Pozdrawiamy zimowo
                              Monika i Ewa
                              • monikaps Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 20.11.05, 23:21
                                Oczywiście wcześniej zapomniałam - miałam napisać o zabawie jaką wczoraj wymyśliliśmy dla Ewuni: wyjęliśmy drabinę i pozwoliliśmy jej się wspinać - oczywiście przy silnej asekuracji. Ależ była uradowana. Wspinała się z łatwością - ten trening na zjeżdżalniach... Ale ze schodzeniem też nie miała kłopotów. A najlepiej jej się siedziało okrakiem na czubku drabiny. Polecam niewyhasanym półtoraroczniakom.
                                Kupiłam jej też wczoraj fajną zabawkę - drewnianą układankę. Na bazarku kosztowała 10 zł (w katalogu Quelle jest podobna za 59zł ale z dźwiękami). W sklejce są wycięte kształty i do tego wkłada się zarysy np. zwierzątek. Mnóstwo tego też widziałam na Allegro. Ewuni się podobało. Polecam.
                                Pozdrawiam i życzę spokojnej nocki
                                MOnika i Ewa
                                • male_co_nieco Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 21.11.05, 06:06
                                  Witam o zabójczej godzinie.

                                  Kurcze przebudziłam się o piątej i już nie mogę zasnąćsadmoże chociaż Igor pośpi
                                  do 7...
                                  śnieg u nas od dwóch dni , no ale dzisiaj to już bielusieńkosmile))) mam nadzieję,
                                  że się utrzyma.

                                  Inia super!!!!!!!!!

                                  Sylwia świetnie ,że się odezwałaśsmile

                                  Witam nową mamęsmile


                                  Co do zabaw to samochody nadal the best. Jeśli idzie o układankę, o kórej
                                  wspomniała Monika to Igor od tygodnia jest jej szczęśliwym posiadaczem i
                                  potwierdzam fajna rzecz. Kupowaliśmy w Auchna za 5,99, niestety w ofercie są
                                  tylko zwierzęta godpodarrskie lub lewki, tygryski itp. a myślałam żeby jescze
                                  kupić pojazdy. Pomysł z drabiną całkiem , całkiem tylko jakoś boję się
                                  rozbudzać wyobraźnię mojego już i tak niezwykle pomysłowego dzieckasmile

                                  Z noocnikowego placu boju. Wczoraj Gigi posiedział na kibelku a jakże smile
                                  siedział tam dłuższą chwilkę co się nieczęsto zdarza, po czym zaczął bardzo
                                  prostestować i złazić, zlazł , uciekł do przedpokoju i nasiusiał na podłogęsmileno
                                  i oczywiście śmiał się w głos. Nie wiem czemu nie chce robić do ubikacji( na
                                  nocnik wogóle nie siądzie), pytany mówi że chce, sygnalizuje a "do" nie
                                  zrobi, tylko w nogi i gdzielkolwiek indziej no i oczywiście śmiechu prz tym co
                                  nie miara.

                                  uciekam na kawę , może uda mi się wypić cipłą, bo ostatnio nie jest mi dane smile
                                  • eklon Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 21.11.05, 07:58
                                    Kinga gratuluję!
                                    U nas daleka droga do pierwszego wyznania miłości!

                                    A Michał dziś spał jeszcze w najlepsze jak wychodziłam do pracy! Wyjątkowo,
                                    chyba mu się coś poprzestawiało, bo wczroaj spał do 8.30!

                                    Poza tym pracy mnóstwo, więc śmigam...
                              • betixi Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 21.11.05, 13:58
                                Dzięki dziewczyny za porady .
                                Przepraszam Was jeśli robię jakieś gafy, Internet mam dopiero od kilku dni
                                nawet nie wiem jak na tą stronę weszłam. Mam czas na pisanie gdy mała ma
                                drzemke ok 3godz.
                                Wasze dzieciaki są ślicznie, świetnie wychodzą na zdjęciach a i słownictwo mają
                                super.
                                Mariola też dużo powtarza ale najlepiej wychodzi jej baaba{żaba}.
                                Strasznie zaczyna dorabiac, ostatnio gdy sprzątałam w pokoju ona bawiła się w
                                sypialni , nawet nie zwracałam na nią uwagi bo nie było tam nic co by mogła
                                przeskrobac, aż do czasu gdy usłaszałam w oddali jak mówi bwwum bwwum ato.
                                Wiecie co wspieła sie po sofie, która kończy sie przy parapecie pokonała nie
                                wielką przerwe jak alpinista i tak też udało się jej stanąc na parapecie,
                                trzymałając się klamki podziwiała zimowy krajobraz oraz auta jadące drogą.
                                Widząc to wryło mnie, długo nie mogłam dojśc do siebie po tym zdażeniu.
                                Muszę już kończyc bo obiad trzeba też ugotowac do puki mała śpi.
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 21.11.05, 13:03
      Olka się zakochała! Tylko najlepsze jest to że nie znamy amanta! Od kilku dni
      nic tylko "maciuś i maciuś". Dziś w nocy nawet przez sen maciuś mówiła. Aż Adam
      stwierdził"ja Ci kurna dam maciusia"smile))) W żłobku pytałam - maciuś żaden nie
      chodzi do żłobka, ale Pani obiecała obserwować, bo może maciuś mówi na jakieś
      dziecko o zupełnie innym imieniu.
      • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 21.11.05, 14:46
        Kinga, a może pokazywałaś Oli ostatnio zdjęcia Maciusia Malilki? Szybko się dziewczyna rozwija wink
        A my dziś wreszcie dotarłyśmy na salę zabaw w pobliskim domu kultury. Co prawda na ostatnie pół godziny, bo zajęcia są 10-12 a Ewa wstała o 10-ej, ale wystarczyło, żeby się rozejrzeć. Jest basenik z piłeczkami, trochę zabawek - bardzo fajnie, tylko niestety klub w ogóle nie jest przystosowany do wózków - trzeba wejść do szatni po wysokich schodach - ale można liczyć na pomoc obsługi, więc nie było wielkiego problemu. Podobne zajęcia odbywają się jeszcze w innym klubie w środy, ale wtedy nie mogę z Ewą iść. Jak się oswoi z dziećmi, to może z babcią będzie też w środy chodziła. Ewa bardzo płakała w nocy - idą te zęby, mam nadzieję, że już to długo nie potrwa.
        Pozdrawiamy
        Monika i Ewa
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 21.11.05, 14:53
          właśnie malilka może to Twój macius??? he he hesmile)))

          a tak w ogóle to prześlij jakieś aktualne fotki maćka!
        • pearl24 Super ksiązeczki w Geancie:-) 21.11.05, 15:07
          No właśnie chce wam polecić super książeczki jakie kupiłam Mai.
          Takie duże,z twardymi stronami i "trójwymiarowe".np "na wsi" " w morzu" "dzikie
          zwierzęta itp.
          Ja kupiłam wiejskie zwierzatka bo to u nas ostaatnio na topie-jak sie otworzy
          strone to rozkłąda sxię głowa pieska z językiem na wierzchu,głowa barana,kura na
          grzędzie.No Maja jest zachwycona,więc pojade kupić jeszcze jakąs.
          Ceny też super 15,99.

          I jeszcze kupiłyśmy taką książeczkę na magnesy-do każdej strony można
          przyczepiać dołączone magnesy zwierżatek,traktorków itp.

          No i hitem są u nas zwierzątka gumowe wiejskie-nie wiem kiedy małej się znudząsmile

          Ale książek było mnóstwo i naprawde jest w czym wybierać.

          Aha i kończąc moje przygody z odstawieniem dodam-nie było źle,od piąteku
          jesteśmy bez cycusia,piersi nie wariują,Maja płakała w sumie ze 2-3 razy więc
          obyło się naprawde bez większych problemów
          Jednak nie zasypia sama tylko ze mną-muszę leżeć obok albo siedzieć i trzymać ja
          na rękach-no ale w końcu 19 miesięcy zasypiała z piersią w buzi więc nie bede
          jej zmuszała do samodzielnego uspypiania.

          Pozdrawiamy serdecznie

          I kurcze nadal nie kupiłam ciepłych butów dla młodej bo nie mam czasu na zakupy,o!
          • lgosia1 Re: Super ksiązeczki w Geancie:-) 21.11.05, 15:25
            O kurczę. Pearl. Kupiłam te same książeczki. Najbardziej nam się podoba ta
            magnesowasmile))) Oprócz tych jeszcze Bajki samograjki Brzechwy z płytą-
            słuchowiskiem z piosenkami (cudo) i jeszcze Sto bajek Brzechwy.
            Kupiłam jeszcze klocki Pop onz fisher price, piaskownicę drewanianą z
            regulowanym daszkiem, sedes dziecięcy z drabinką na klop, krzesełko składane
            regulowane z regulacją wysokości i stolikiem -z przeznaczeniem do domu babci
            (piaskownica zresztą też)
            ......
            ...... na głowę już dostałam czy co? Albo jakieś wyrzuty sumienia i super
            wychowawcza i psychologicznie wzorowa próba spłacenia dzieckowych długów za
            brak czasu???
            Rany.... żeby się dłużej nie pogrążać, nie powiem, że dwa tygodnie temu kupiony
            był traktorek i sorter klocków. Ech zmykam już buuuuuuuconfused((?(?
            (?



            • monikaps Re: Super ksiązeczki w Geancie:-) 21.11.05, 15:34
              Gosia, twoje zakupy wyglądają jak z Quelle, czy mi się wydaje? Gdzie ty to wszystko mieścisz? My już się nei mieścimy z Ewy zabawkami, a co to będzie po świętach....
              • lgosia1 Re: Super ksiązeczki w Geancie:-) 21.11.05, 15:37
                ech my zabawki rozkładamy na 3 domywink A większość wymienionych faktycznie z
                quellewink
                • inia25 lgosia 21.11.05, 15:40
                  a jak wygląda ta drabinka na klop? i gdzie kupiłaś?
                  • lgosia1 Re: lgosia 21.11.05, 15:49
                    inia w wyszukiwarce na stronie www.quelle.pl/ wpisz sedes i się pojawi
                    sedes dziecięcy z drabinkąwink
                    • malilka Re: lgosia 21.11.05, 23:26
                      Inia, jeszcze raz proszę, wyślij mi zdjęcie śniegowców pls pls pls, może też
                      się do Ciebie uśmiechnę i złożę zamówienie smile
                      A na obróbkę zdjęć nie mam czasu od dawna sad
                      • eklon Re: lgosia 22.11.05, 07:37
                        a książeczki też z quelle? Bo mnie zainteresowałyście przeogromnie!
                        No to ja wyrodna matka jestem, bo nie kupuję Michałowi praktycznie w ogóle
                        zabawek, bo nadrabia to tata kupując ciągle nowe titity, czyli samochody smile
                        • lgosia1 Re: lgosia 22.11.05, 08:00
                          książeczki z geanta
                          • eklon Re: lgosia 22.11.05, 08:14
                            Lgosia widzę, że poranny ptaszek z Ciebie, a kto rano wstaje temu...
                            Mam pytanko odnośnie Bercheta. Chcemy z mężem kupić coś naszemu mechanikowi, no
                            i myślałam o dużym garażu 751001 i samochodzikach 750009. Nie orientujesz się
                            czy w tym garażu też są jakieś odgłosy jak w 751002 i czy we Wrocławiu można
                            zobaczyć gdzieś life te Twoje cuda, bo mój mąż jest strasznym niedowiarkiem,
                            chociaż nie ma na imię Tomasz smile
                            Może któraś z Was widziała je i potrafi mi określić jakie duże są te bąble?
                            Aha i jeszcze stolik z krzesełkiem 570007?
                            Ewa
                            Nasz Michał
                            Nasz Michał ma dziś
                            • inia25 malilka 22.11.05, 09:03
                              śniegowce wysłałam kilka dni temu na gazetowy (tego samego dnia co mnie
                              prosiłaś). Jeśli nie dotarły to wyślę jeszcze raz.
                              • monikaps eklon 22.11.05, 10:38
                                Ja odpowiem w imieniu Lgosi: małe bąble są wielkości około 7cm długości, jakieś 5cm wysokości. Nie wiem, czy garaż wydaje jakieś dźwięki, ale na stronie Bercheta jest sklep na Bielanach Wrocławskich w CH. Bielany ul. Czekoladowa 9 55-075 Bielany Wrocławskie tel./fax 071/ 311 06 63.
                                A Ewa dziś łobuzuje od samego rana...
                                Pozdrawiamy śnieżnie
                                Monika i Ewa
                                • kordula3 Re: eklon 22.11.05, 10:56
                                  jeszcze się nie zdążyłam zameldować w nowym wątku, chociaż juz kilka razy tu
                                  zaglądałam smile)

                                  także melduję się! ospa juz sobie poszła, zostały pojedyncze strupki do
                                  odpadnięcia, całe szczęście! ale za to mamy troche kaszelku. i tu mam pytanko:
                                  czym można smarowac takie dzieciaczki jak nasze? bo chyba vickiem nie można...

                                  w pracy mam sajgon!!! koleżanka na zwolnieniu i pracy mam za jak za pięciu!
                                  help!!!

                                  ostatnio zakupiłam w ikei stół i krzesełka mammut i stały się u nas wielkim
                                  hitem! normalnie przebiły ukochane teletubisie! kamis chce teraz w
                                  kółko "ować" - czyli rysować i "piciać" - czyli pisać. nie znaczy to
                                  oczywiście, że teletubisie całkowicie odeszły w zapomnienie, nie nie...
          • asia_nie Super ksiązeczki w Geancie - jakie wydawnictwo? 23.11.05, 10:32
            Kto wydal te przestrzenne ksiazeczki?
            Dziekuje za informacje

            pozdr
            kwietniowa mama
            Joanna
    • bebicka Czemu to tak musi byc:-(??? 22.11.05, 13:16
      Sluchajcie jak ten swiat jest urzadzony. Wszystko na opak i pod gorke. Bo czemu
      maz musi wyjezdzac sluzbowo akurat jak mu sie z zona swietnie uklada, sa dla
      siebie kochani i nawet takie rzeczy jak seks wrocily do lask??? a tu myk trza
      jechacsad Jakby nie mozna wtedy keidy zona nie moze na niego patrzec i marzy o
      tym zeby sie sam wystawil za drzwismile
      Ale to nie koniec "udanego" poczatku tygodnia. Dzisiaj mialam najgorza noc w
      zyciu moim i mojego synka. Mlody jest chory, chociz lekarz twierdzil ostatnio
      ze nic to powaznego i nawet zadnych lekow nie trza dawac. Jasne! W nocy Mlody
      ma takie ataki kaszlu ze sie przbudza z placzem, nic mu nie pomaga, zadne
      inhalacje, kaszle i kaszle juz rece zalamywalam. Az nagle jak zaczal przez sen
      ryczec... wyl chyba z pol godziny. Odpychal mnie, wyginal sie i plakal
      starsznie. A ja oczywiscie razme z nim. Kurcze 1 w nocy nie mam pojecia co sie
      dzieje, maz na wyjezdzie a ja nie wiem dzwonic po pogotowie czy co... w koncu
      wpadlam na genialny pomysl, mzoe zeby. Zaaplikowalam mu Nurofen... nic. Potem
      pomyslalam ze mzoe brzuszek, zaaplikowalam krople... w koncu sie uspokoil przy
      pozytywce. Nie wiem co to bylo, czy choroba, czy brzuszek, czy zeby. Dzisiaj
      rano juz mial lepszy humor, chociaz widac ze zmeczony jest, oczka podkrazone. A
      ja oczywiscie na cale popludnie do pracysad Wieczorem ide do lekarza,
      zobaczymy. Brrrr az sie boje myslec o kolejnej nocy. Zebym chcoiaz wiedziala co
      to bylo...
      Ale to tak w mysl zasady jak nie urok to sraczkasmile
      jakos mi sie humor poprawil, i maz moze dzisiaj w nocy juz wroci, jakos sie
      przejal... moze tesknismile

      Acha inia z butkami to musze sie wtrzymac bo slubny jak uslyszal ze jedne
      kupilam i od razu chce nastepne to sie palcem popukal w czolo. nie zdazylma mu
      ich pokazac na zdjeciach.

      Cos jeszcze mialam napisac...
      Acha kordula ja do smarowania mam PULMEX (chyba nie przekrecam nazwy) to tez
      taki krem kamforowy, tylko chyab lagodniejszy niz WICK.

      Acha i ejszcze dzisiaj dostalam mailem na porpawe nastroju chybasmile
      Zona do meza:
      - Kochanie, wyrzuć śmieci...
      - K...wa, dopiero co usiadłem!
      - A co do tej pory robiłeś?
      - Leżałem.

      taaaa pozdrowka Maraska




      • inia25 bebicka 22.11.05, 15:24
        1. nocne budzenie - u nas było podobnie ze dwie noce z rzędu, nie miałam
        pojęcia co się dzieje i wiesz co? dałam młodej o 2 w nocy mleko (wiem wiem
        zęby) i od razu zasnęła jak kamień - wniosek? była głodna! A tez stawialam na
        zęby, brzuch, choroby wszelakie.

        2. buty - spoko, jak bedziesz chciala kupic, to daj znac. do decathlonu mam
        rzut beretm.

        3. masc tez mamy ten pulmex baby - podobno wick jest niezbyt dobry dla dzieci.
      • lgosia1 Re: Czemu to tak musi byc:-(??? 22.11.05, 15:25
        monikaps dziękismile))) za wyręczenie. Aktualnie jestem w fazie niechęci do
        berchet, który rzekomo do geanta sprzedaje drożej niż mi, ale geant ma niektóre
        rzeczy taniej niż ja w berchetwink Spać nie mogłam (uwaga takie mam właśnie
        aktualnie problemy fajnie co????) jak zobaczyłam na własne oczy, że kuchnia
        którą sprzedałam jednej dziewczynie z forum jest w geancie tańsza od mojej ceny
        zakupu. No i w przypływie wyrzutów sumienia bez porozumienia z kupującą
        zwróciłam jej moją marżę. Na co kupująca z humorem odpowiedziała, że moja cena
        była dla niej bardzo atrakcyjna, bo ona ma kilkaset kilometrów do najbliższego
        geanta - a ja miałam najtaniej w necie. No to sobie interes zrobiłam co???? Nie
        wspomnę o moich zobowiązaniach gwarancyjnych itp.
        Ech berchetowy interes mi dosłownie bokami w tej chwili wychodzismile))) Więc
        skupiłam się na sprawach teleiformatycznych znowu. Ku chwale naszej firmy
        oczywiściewink
        • lgosia1 Re: Czemu to tak musi byc:-(??? 22.11.05, 15:27
          inia i co doszły zdjęcia?

          Bebicka koniecznie daj znać co mówił lekarz. Bo u nas też czasami się tak
          zdarzało ja zwalałam to na karb alergiisad
          • inia25 lgosia 22.11.05, 15:31
            nie mam zdjec od ciebie zadnych!
    • inia25 wszystko inne! 22.11.05, 15:30
      wy tu piszecie ze myślałyście ze dzieci wyrosły z alergii, a ja myslalm ze nas
      alergia nie dotyczy. a tu dupa blada! Olka jest ALERGIKIEM! rozumiecie to? bo
      ja kurna nie. zakaz czekolady, cytrusow, moze i mleko bedziemy musieli zmienic.
      za kilka dni idziemy na badania z krwi! eh zycie.....

      wczoraj bylam olke zachorowac na ospesmile) tzn pojechalam zeby zachorowala bo
      nasza kuzynka ma ospe i liczymy na zarazanie. zobaczymuy co bedzie.

      6 grudnia mamy w złobku występsmile pierwszy raz moje dziecko na scenie! juz duma
      mnie rozpiera!!!!

      i zapomnialam co jeszcze chcialam napisac
      • lgosia1 Re: wszystko inne! 22.11.05, 15:32
        inia a skąd wiesz na co Ola jest uczulona? Jakie testy robiłaś? Jestem ciekawa,
        bo stanęłam przed problemem "co dalej" a konkretnie "do jakiego czarodzieja na
        diagnozę tym razem iść"
        • lgosia1 Re: wszystko inne! 22.11.05, 15:33
          kurde inia to wieczorem wyślęsmile))))
          • lgosia1 Re: wszystko inne! 22.11.05, 15:50
            inia wysłałam przed chwilą zdjęcia
            • inia25 lgosia 22.11.05, 15:53
              na razie mamy odstawic te najpopularniejsze alergeny, pozniej zrobic testy z
              krwi. Pani alergolog powiedziala ze podejzewa niestety roztocza!
              • mag-da Re: lgosia 22.11.05, 16:33
                Cześc u nas noc też do dupy. Henryś podrapany cały do krwi. Nie wiem co robić?
                Zaczynać wszystko od początku - ryż i ziemniaki po tym jak całe lato jadł
                dosłownie wszzytko?
                M
                • lgosia1 Re: lgosia 22.11.05, 16:43
                  ech dziewczynysad((( Witam w klubie alergikówsad((
                  • bebicka Re: lgosia 22.11.05, 21:41
                    Hej ale jestem zmeczona Mlody mnie wykonczylsmile Lekarz wysluchal i nic nie
                    stwierdzil..tzn stweirdzil ze nic nie ma. Kaszel to podejrzewa ze z kataru, ale
                    ja oczywiscie tez mam swoje podejrzenia ze to na tle alergicznym. noz oabczymy
                    co bedzie dzisiejsza nocka.
                    inia ja nawet bez zastanawiania sie jak Mlody zawyl wpakowalam mu butle z
                    melkiem, ale wytrabil cala i wyl dalej. U nas i owszem pobudki sie zdarzaly
                    nocne wlasnie na jedzenie, ale wczoraj to nie bylo to. Obstawiam zeby coraz
                    bardziej do nich przekonana tym bardziej ze juz kiedys mielismy taka sytuacje. I
                    tym bardziej ze wieczorem tez mu musialam zaaplikowac Calpol, bo plakal jak
                    tylko ugryzl ciastko. potem mu przeszlo marudzenie, no poza tym ze wdzien nie
                    spal wiec ciezko bylo, oj ciezko. Kosci mnie bola od ciaglego noszenia go na
                    jednym biodrze, kurcze za ciezki juz jest dla mnie. podniesz go w lozecvzkuz eby
                    przewrocic to ja nie daje rady, tylko kogo tu wezwac jak maz w drodzesad na
                    szczescie jzu wraca.
                    Lgosia Ty chyba keidys narzekala na rwe kulszawa czy jakies takie podobne? Co z
                    tym fantem robic jakies masci? Pomocy bo ledwo sie ruszac moge a jutro salsasad

                    to pozdrawiam ide sie zaraz zapakowac do lzoeczka
                    • lgosia1 Re: lgosia 22.11.05, 21:49
                      jedyne lekarstwa na rwę to przeciwbólowe-przeciwzapalne i zalecenia leżenia-
                      nieruszania się
                      • lidszu Re: lgosia 22.11.05, 23:52
                        Cześć dziewczyny,

                        ja też się melduję w nowym wątku.

                        Inia - współczuję i witam w gronie alergików. Moja Inga też ma teraz nasilone
                        objawy alergii. Te objawy (wysypka) ma na dłoniach. Strasznie mnie one
                        denerwują i czasami się nasilają pomimo wyłączenia wszystkich znanych mi
                        alergenów. Już właściwie sama nie wiem co mam jej dawać do jedzenia. Ostatnio
                        żyje na chlebie żytnim, wędlinie, jajecznicy, kaszy ryżowej, płatkach ryżowych
                        i duszonym mięsie. Tak się zastanawiam ile to można jeść, ale z drugiej stromy
                        to już wolę się teraz przemęczyć, niż męczyć się ma potem Inga przez całe
                        życie.

                        Inia - ja na alergię robiłam testy z krwi, ale również byłam na biorenozansie
                        (testach komputerowych). Wykazały te same alergeny, ale biorezonans wykazał
                        również te alergeny, które podejrzewałam a nie wykazały ich testy krwi - np.
                        pomidory. To jest namiar www.alergie.net.pl/odczulanie.htm - ja byłam na
                        testach bezinwazyjnych.

                        Jestem ostatnio strasznie zajęta. Zaczęliśmy już przygotowania do
                        przyszłorocznej budwoy domu i ja teraz mam za zadanie jeżdżenie po urzędach i
                        załatwianie wszystkich niezbędnych dokumentów. Szlag mnie trafia, gdyż
                        kompetencja niektórych urzędników jest zerowa.
                        pozdrawiam,
                        • eklon Alergia i gaz! 23.11.05, 08:16
                          Katastrofalny dzień i poranek!

                          No a my po wczorajszej wizycie u naszej pani doktor jestem załamana. Michał ma
                          definitywnie odstawić mleko z Nestle, bo wysypka na pewno jest na tle
                          alergicznym i od dziś mam go przyzwyczajać do Isomilu(o ile nie przekręcam
                          nazwy), które jest mlekiem sojowym (lekarka od razu zaznaczyła) a ja jak na
                          razie nie zapomniałam Waszych postów na temat wpływu mleka sojowego na
                          płodność!!! No tragedia!

                          Poza tym dziś rano zauważyłam, że ulatnia nam się gaz z butli! Dobrze, że ten
                          gaz jest zapachowy, bo nie wiem, czy bym dzisiaj tu pisała. Muszę dziś
                          koniecznie kupić klucz, żeby porządnie dokręcić reduktor. Zawsze dokręcamy
                          tylko zwykłymi kombinerkami i było ok, aż do dzisiaj!

                          Monika dzięki za informację. Wprawdzie Bielany to totalnie druga strona
                          Wrocławia jak dla nas, ale może przekonam męża i pojedziemy przy okazji do
                          Ikei. A czy któraś z Was ma rzut beretem do Geanta, tak jak Inia do Decathlonu
                          i mogłaby mi sprawdzić, czy nie ma tam teraz przypadkiem tych garaży i bąbli w
                          ofercie? aha i jeszcze ten stolik z krzesełkiem 570007? Będę ogromnie wdzięczna!
                          • eklon Re: Alergia i gaz! 23.11.05, 08:34
                            Aha jeszcze jedno?
                            Czy orientujecie się co mówią przepisy drogowe na temat wożenia dzieci w
                            fotelikach na miejscu pasażera. Oczywiście nie w fotelikach kołyskach tylko
                            takich jak siedzą teraz nasze dzieci? Ja byłam przekonana, że można wozić
                            dziecko z przodu, ale znajoma twierdzi, że nie. No i jestem w kropce!
                            • inia25 fotelik 23.11.05, 10:13
                              mozna wozić dziecko jak najbardziej. W fotelikach nosidełkach tez można, tylko
                              jesli jest samochod bez poduszki dla pasazera, lub jesli jest ta poduszka
                              wylaczana. nie jestem pewna czy ten warunek tez musi byc spelniony dla zwyklego
                              fotelika
                              • eklon Re: fotelik 23.11.05, 10:17
                                Inia a orientujesz się, który to dziennik ustaw, paragraf itp., tak żebym mogła
                                to sprawdzić. Bo już czasami zdarzało mi się wozić tak Michała i nie chciałabym
                                być niemile zaskoczona, że przepisy tego zabraniają?!
                              • inia25 Re: fotelik-link do przepisów 23.11.05, 10:17
                                fotelik.info/prawo.html
                                wynika z tego ze mozna
                              • kordula3 Re: fotelik raz jeszcze! 23.11.05, 10:18
                                no to jeszcze z kodeksu - dla pewności:

                                3. W pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa dziecko w wieku
                                do 12 lat, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym
                                lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi
                                dziecka oraz właściwym warunkom technicznym.
                                4. Przepis ust. 3 nie dotyczy przewozu dziecka taksówką osobową, pojazdem
                                pogotowia ratunkowego lub Policji.

                                i:
                                2. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                                4) przewożenia w foteliku ochronnym dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy
                                na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego wyposażonego w poduszkę powietrzną
                                dla pasażera;
                                5) przewożenia, poza specjalnym fotelikiem ochronnym, dziecka w wieku do 12 lat
                                na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego.

                                więcej do poczytania: www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=79#d2r5o1 -
                                rozdział 5.

                                a ja myslałam, że na przednim siedzeniu nie można...
                                pozdrawiam!
                                • anitkashe Re: fotelik raz jeszcze! 23.11.05, 11:44
                                  hej,

                                  bielutko u nas i śnieżnie bardzo, czas kupić sanki.

                                  Eklon- dobrze, że wam się nic nie stało!!
                                  a w kwestii mleka - Nati po mleku modyfikowanym w proszku Nestle miała problemy
                                  ze skórą i biegunki. Najlepiej jej służy Hipp - kaszki mleczno-pszenne i
                                  mleczno-ryżowe i mleko. skórka jak złoto, kupki też. może spróbuj jeszcze tego.
                                  Ja nie słyszałam o wpływie mleka sojowego na płodność, skrobnijcie coś plizzz.
                                  fakt, że nasza p.pediatra jest przeciwniczką sojowego, ale nie pytałam
                                  dlaczego. Jak Nati zaczeła pić z butelki miałyśmy przepisany nutramigen ale za
                                  cholere nie chciała pić, parę razy podałam wtedy bebiko sojowe i to chętnie
                                  piła. powiedziałam to p. doktor a ona się skrzywiła i powiedziała , żeby lekko
                                  dosładzać nutrę glukozą i to dawać a sojowe won...

                                  a w sprawie szorstkiej skóry... nocną lampką Natalki jes lampa solna, od kiedy
                                  tak jest problemy ze skórą zniknęły. ostatnio przepaliła się zaróweczka, czasu
                                  nie było, żeby kupić nową i skóra znów była kiepska. od dwóch tygodni znowu
                                  lampka solna w użyciu i skórka ładna... i teraz nie wiem - coś w tym jest czy
                                  efekt placebo?

                                  w sprawie prezentów gwiazdkowych u nas decyzje już podjęte : farma Little
                                  People,wózek dla lali, kuchnia. Na mikołajki kupimy stajnie LP, zobaczymy czy
                                  się podoba, bo jak nie to zamiast farmy cos innego pod choinkę.

                                  kończę, bo mój mały potworek rozrabia... pa pa

                                  anita i nati
                                  • eklon Re: fotelik raz jeszcze! 23.11.05, 13:15
                                    Anita a ta lampa solna to co to za cudo, gdzie można kupić i za ile?
                                    Mój siostrzeniec choruje na AZS i ma tragiczną skórę szczególnie zimą. Teraz
                                    już zaczynają mu się pokazywać otwarte rany na zgięciach rąk i nóg. Zimą
                                    wygląda zazwyczaj jak jedna wielka żywa rana ;-( Po prostu tragedia. Wprawdzie
                                    się teraz odczula ale niestety nie widać jeszcze zbyt dużych efektów.

                                    O soji pisała Malilka
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=20345901&a=20950580
                                    i to jest właśnie to, co spędza mój sen z powiek, chociaż wiem, że mój
                                    siostrzeniec po odstawieniu od piersi nie pił nic innego. Niestety on ma
                                    dopiero 11 lat, więc trudno stwierdzić coś o płodności u niego ;-(
    • inia25 lampa solna 23.11.05, 13:28
      www.allegro.pl/search.php?string=lampa+solna
      • eklon Do Inia 23.11.05, 13:44
        dziękuję, widzę, że Ty orientujesz się we wszystkim co tylko jest dostępne w
        necie!
        • inia25 Re: Do Inia 23.11.05, 13:55
          nie, po prostu piekielnie się nudzę w pracysmile))
          • anitkashe lampa solna 23.11.05, 14:35
            no właśnie, ja mam taki 4 kg stożek. moja mama przywiozła z wycieczki do
            wieliczki. u nas to był przypadek , lubię światło z tej lampki w nocy, nie za
            jasne i takie ciepłe - a przy okazji wyszło jej dobroczynne działanie. są
            jeszcze tzw groty solne, które się odwiedza. w łodzi jest jedna lub dwie i u
            nas w pabianicach też. mamy ochotę się tam wybrać. powietrze jest
            najonizowane , działa korzystnie na układ oddechowy, na skórę, pomaga na
            alergie (łagodzi objawy skórne i ze strony układu oddechowego). tyle teoria, co
            w praktyce... zobaczymy, mnie kusi nawet ta chwila relaksu...

            pzdr - anita i nati
            • kamiba Re: lampa solna 23.11.05, 15:32
              Lampy solne
              - pomoc wleczeniu astmy, reumatyzmu, nadciśnienia tętniczego, schorzeń dróg
              oddechowych i chorób serca
              - niwelowanie szkodliwego promieniowania dodatniego
              - poprawa samopoczucia
              - warunki do bujnego rozwoju roślin doniczkowych
              - mikroelementy niezbędne do funkcjonowania organizmu


              GROTY SOLNE
              Współcześnie prowadzone badania obserwacje kliniczne wykazały zdumiewająca
              skuteczność oddziałaywania soli w terapii astmy oskrzelowej, stanów zapalnych
              nosa i zatok, alergicznych zmian skóry oraz nerwic i stanów przemęczenia.
              O leczniczych właściwościach dającuch także poczucie głębokiego relaksu i
              odprężenia decyduje przede wszystkim czystość mikrobiologiczna , wysokie
              wysycenie aerozolu kryształkami chloru sodu oraz wysoka wilgotność (około 70%)
              i stałe parametry mikrofizyczne mikroklimatu. Jest tam także stały poziom tem.
              około 16 - 18 stopni..Ścainy solne groty sa żródłem tworzenia sie aerozolu,
              charakteryzującego się wysoka zawartościa kryształków soli i mikroelementów
              takich jak wapń, , magnez, mangan i inne.
              Tyle teorii. Jak czasami służbowo mam kontakt z różnymi ludźmi zajmujacymi sie
              medycyną niekonwencjonalną, naturalną, bioenergoterapia, wróżbiarstwem,
              numerologi a itp, itd...
              W każdym razie nie tylko oni wychwalaja groty solne i namiastke ich w domu czyli
              lampy solne. Moja znajoma która ma 4 letnia wnuczke alergika na roztocza bardzo
              sobie chwali takie groty i mówi że widzi znaczne poporawy u małeju.
              Wjazd kosztuje cos około 10 zł za godzinę dla dorosłych a dzieciaki wchodza
              gratis - tak jest w Łodzi. W grocie można sonie spokojnie posiedzieć na leżaczku
              a dla maluchów sa specjalne przygotowane place zabaw.

              lampy solne oczywiście można kupic na allegro ale są tez w księgarniach
              ezoterycznych, slepach ze zdrową żywnością itp.

              U nas alergia troche ustapiła - odstawiłam kaszkę mleczno - ryżową bobo vita i
              troche sie poprawiło, z mleka nadal jemy Humana 3R(na noc) i Nestle waniliowe (
              przed południowa drzemką czasami.

              Jasiek ciężko przekonywał sie do śniegu. W parku chciał chodzic tylko czarnymi
              alejkami i bał się staąpnac na to białe coś! Ale się przemógł i juz było ok!

              pozdrawiam
              Kamila

              -
              • jagna.04 Re: lampa solna 23.11.05, 21:55
                No tak, rozpętałam teletubisiową akcję i schowałam się w mysią norkę.
                Dziewczyny pięknie dziękuję za odzew i chęc pomocy. Maraska i Kamiba napisałam
                teletubisiowo na priv.
                A u nas chorobowo. Od tygodznia Niko ma katar, kaszel, w niedzielę była
                gorączka a teraz zaczyna mu poświstywac w oskrzelach. A to wszystko po zaledwie
                trzech bardzo króciutkich dniach w przedszkolu! Decyzja o rezygnacji coraz
                bliższa sad
                Groty solne - działanie zapewne dobroczynne ale nie zapominajcie, że wiele mam
                przyprowadza tam chore dzieci. I wg polskiej pediatry Nika jest tam skupisko
                wszelkich chorób a dzieci mniej odporne na takim wyjściu mogą niestety sporo
                stracic.
                Alergia - u nas niby nic strasznego się nie dzieje i nawet od tygodnia młody
                pije wyłącznie Nan Ha 2 bez domieszek bebilonu pepti ale rzeczywiście na
                policzkach pojawiły się drobne czerwone krosteczki i cholerka czyżby znów?
                W Polsce robiłam małemu testy krwi. Niestety na wynik musimy czekac miesiąc. No
                ale wiadomo też, że testy sobie a alergeny sobie.

                Dobra, babki, teraz postaram się już byc na bieżąco smile
                No i Sylwia witaj po wieeelgaśnej przerwie. Bardzo się cieszę, że u Ciebie
                wszystko gra!
                • lgosia1 Re: lampa solna 24.11.05, 01:48
                  ech chciałam na szybko poodpowiadać na różne zapytania i zapomniałam kto pytał
                  i o cowink
                  Jeśli chodzi o mleko - to zamiast sojowego i nutramigenu można jeszcze bebilon
                  pepti. Mateusz wciąga, że aż furczy, sojowego nie próbowaliśmy a nutramigen nam
                  nie wchodzi.
                  Co do testów zaliczyliśmy już z krwi - g... wykazały, skórne - masakrycznie
                  dużo wykazały i bicom, potwierdził trochę skórne wyniki, części zaprzeczył, a
                  część wyników z bicomu mnie zaskoczyła, np pszenica. Wyobraźcie sobie chleb,
                  kluski, naleśniki, pierogi itp. bez mąki pszennej. Oczywiście niby można.
                  Pierogi już robiłam z kukurydzianej z domieszką kleiku, naleśniki z gryczanej,
                  kluski z amarantusa itp. A pod choinkę zażyczyłam sobie maszynę do chleba, bo
                  chleby kupne nawet te żytnie są z domieszką mąki pszennej - że już nie wspomnę
                  o polepszaczachsad
                  Plan jest taki, że od jutra interesujemy się lampą solnąsmile)))) i umawiamy męża
                  i ojca na odczulanie bicomem - by posłużył trochę za królika doświadczalnego, w
                  zależności od wyników idziemy się odczulać na coś tam (jeszcze nie
                  zadecydowałam) na bicom, po uprzednim powtórzeniu testów skórnych. Ach
                  skomplikowane te nasze plany co?
                  Co do zabawek, to mamy kilka typów, które naokrągło są używane. Głównie
                  ciężarówa super truck udźwig 100kg - jako autko prowadzone przed sobą po całej
                  okolicy - Wadera. Stonoga z muzyczkami Leap Frog. Cyrkowy pociąg fisher price,
                  domek kształtów no name, ciężarówka z wyłamaną przyczepką i obciętymi kominami,
                  by oka nie wydłubały - no name - używana w funkcji jeździka niestety (niestety -
                  bo słyszałam, że jeździki-odpychacze za dobrze na rozwój nóżek nie wpływają).
                  Znikopis. Zabawki wyżej wymienione są używane od kilku do kilkunastu razy
                  dziennie z wyjątkiem Gigant Trucka - używanego kilkaset razy dziennie.

                  Eklon może zadzwoń do geanta i spróbuj popytać co mają berchetowego w ofercie.
                  W razie czego, służę berchet-asortymentem. Byłam dzisiaj w Poznaniu na
                  biznesowym szkoleniu i oczywiście musiałam zajechać do sklepu berchet. Tam to
                  dopiero porażka. Kuchnia, która u mnie jest po 178zł a w geancie po 149zł (choć
                  nie mam pewności co do tej ceny kuchni w geancie - mogłam źle spojrzeć, bo to
                  jednak duża różnica no i poniżej moich kosztów zakupu) kosztuje tam 399zł.
                  Myślałam, że na żywca pooglądam garaże, ale nic nie mieli. Za to ile zabawek
                  było w Poznańskim Auchan. O rany. Oczywiście dokupiłam kilka prezentów
                  gwiazdkowychwink Włącznie z jeździkiem-odpychaczem źle działającym na nóżki za 25
                  zł, bo berchetowy odpowiednik za kilkaset złotych jest użytkowany u babci, a
                  matka nie ma siły dzień w dzień wozić się w tą i z powrotem z gigant truckiem i
                  super bubble go. Teściowa chyba jajko zniesiesad Tak nas przestrzegała przed
                  odpychaczami, a nasze dziecko ma już 2 + trzeci malutki. No ale mąż stwierdził,
                  że lepiej żeby dziecko jeździło na storzonej ku temu zabawce w odpowiednich
                  rozmiarach niż by się męczyło na tym trzecim malutkim w oderwaną przyczepą i
                  odłamanymi w trosce o oczy kominami.
                  Uwaga! Nasze plany związane z domem się zmieniły. Postanowiliśmy poszerzyć
                  metraż na projekcie o kilka pomieszczeń - magazynów zabawkarskich. W planach
                  mam także pójście do psychiatry polecanego przez kolegę (załamanego po
                  porzuceniu przez narzeczoną) w celach terapii zabawkoholizmu. W biblioteczce
                  leżą również książki do przeczytania o zgubnym wpływie nadmiaru zabawek na
                  psychikę dziecka. Do lektury zabieram się zaraz po świętach.wink
                  • eklon Lgosia 24.11.05, 07:36
                    Jestem pełna podziwu! Skąd Ty bierzesz tyle energii? Otwierasz forum i je
                    zamykasz! Ja o tej porze już dawno śpię (szczerze myślałabym szybciej o
                    wstawaniu niż kładzeniu się spać) smile

                    U nas wczoraj bardzo spokojny dzień.
                    Wieczorem mieliśmy tylko niezły ubaw, bo moje dziecko wykąpało się z własnym
                    gówienkiem smile Jak zwykle bawił się w wodzie w najlepsze a ja w tym czasie
                    ogarniałam trochę łazienkę i jak spojrzałam na niego było już po fakcie!
                    Najgorsze, że nie dał się tradycyjnie wyjąć z tej wody!

                    Kamiba a ceny lamp solnych w sklepach niższe niż na allegro?
                    • anitkashe Re: Lgosia 24.11.05, 14:35
                      hej, hej

                      ja dziś kiepściutko, cosik mi niedobrze, jakoś mnie łamie, snuję się po domu ni
                      to chora, ni zdrowa. na to konto radek mi kupił gazetki do poczytania, wycisnął
                      soczek z pomarańczy i naszykował gorącą kąpiel.... teraz się kuruję forum i
                      jabłuszkami (błeeee).

                      U mnie też jak i lgosi szaleństwo zakupowe w dziedzinie zabawek ( kupując
                      kolejną przytłumiony głosik rozsądku coś tam szepce cichutko , ale kto by go
                      słuchał).

                      aha, lgosiu, w kwestii maszyny do chleba - mam, kupiliśmy dwa tygodnie temu
                      (była promocja w kauflandzie) - to jest super, Natalka rąbie chleb nawet z
                      samym masłem (wcześniej chlebek jako niepotrzebny dodatek do mięska, serka ,
                      jajecznicy leciał w pierwszej kolejności na ziemię). U nas nie ma alergii na
                      pszenicę, więc na razie robiłam chleb na mące pszennej z ziarnami słonecznika,
                      ale zamierzam odwiedzić eko sklep i kupić razową. chleb robi się szybciutko...
                      dziś w nocy o 2 wstałam, wsypałam do maszyny składniki i poszłam spać, o 4
                      zaczęło pięknie pachnieć chlebem i.... Nati się obudziła i zaczęła wołać ap,
                      ap.... na szczęście dała się ululać w naszym łóżku... a na śniadanie o 9
                      mieliśmy świeży chlebuś (mniam).

                      qrcze, już się nie mogę doczekać świąt, tak mi się jakoś dziś zrobiło prawie
                      świątecznie.... pozdrawiamy cieplutko - anita i nati
                      • lgosia1 Re: Lgosia 24.11.05, 15:00
                        betixi to jest ta stonoga:
                        www.smartoys.pl/?page=3&gallery=leapfrog&pokaz=106
                        mały dostał ją od ciotki z USA. W Polsce podobno dopiero co pojawiają się te
                        zabawki, trochę pisano o tym na forum zakupy.
                        Co do alergii masz rację. Jest to choroba cywilizacyjna najprawdopodobniej
                        mszczą się na nas wszelkie składniki chemiczne z pożywienia pożeranego przez
                        naszych rodziców i przez nas - inna chemia pewnie też się mści. No ale jak już
                        jest się tym alergikiem i po wypiciu mleka krowiego moje dziecko jest całe
                        obsypane i szorstkie, nie śpi, drapie się, płacze, puszcza bączki i robi
                        zielone kupki i tak reagują setki dzieci, może nawet tysiące czy setki tysięcy
                        dzieci... to nic dobrego nie wyjdzie z podawania im mleka krowiego na siłęsad
                        Jedyne lekarstwo na alergię to po prostu unikanie alergenów. I dlatego naukowcy
                        tak huczą. Kto wie, może gdyby mama mojego męża nie wpychała mu uczulających
                        produktów, po których bolał go brzuch twierdząc, że alergie nie istnieją tzn
                        kiedyś nie istniały i nie można się tak pieścić (do dzisiaj tak twierdzi, mimo
                        iż ma dwoje synów mega alergików) i gdyby moja mama odkryła, że wiecznie
                        zatkany nos i inne objawy to też alergia i że jednak alergia kiedyś istniała na
                        co dowodem jestem ja, mój mąż, moja ciocia, mój tato - to może moje dziecko
                        dzisiaj nie byłoby alergikiem???? Wkurza mnie to, że "alergologia" jest dopiero
                        rozwijającą się dziedziną i tak napradwę za dużo naukowcy o niej jeszcze nie
                        wiedzą.
                        Ach... dodam jeszcze, że po narodzinach Mateusza olałam asertywnie wszystkie
                        alergiczne nawoływania naukowców i żarłam wszystko włącznie z mlekiem. Aż po 8
                        miesiącach zrobiło mi się szkoda mojego wiecznie obsypanego i co godzinę
                        budzącego się w nocy dziecka i zaczęłam walczyć z alergią - a zaczęłam od
                        wykluczenia mleka krowiego. Może gdybym zaczęła tę walkę wcześniej to moje
                        dziecko nie uczulałoby się na coraz to nowe składniki. Chociażby jabłko, czy
                        ziemniaka czy tę mąkę pszenną. Teraz to dopiero mam problem z robieniem
                        posiłkówsad(((
                        Anitkashe masz maszynę z dwoma mieszadłami czy jednym? I czy możesz piec różne
                        rozmiary chleba czy tylko jeden określony wielkościowo chlebek?
                        • betixi Re:prezenty 25.11.05, 12:33
                          Igosia1 nie mogę wejśc na tą stronę co podałaś na tą stonogę. Mariolcia
                          uwielbia bawic się też literkami i cyferkami na magnez, potrafi liczyc do 4, a
                          z literek A B C D, literki są kolorowe więc kolory też zna nie więcej bo
                          jeszcze się myli.
                          A jeśli chodzi o alergie to sory moją wypowiedż oparłam na rodzinie(a mam
                          dużą}, to fakt, że nie kiedy nie można nic zrobic, po prostu przypomniało mi
                          się o kuzynce która ma też córeczke w wieku naszych szkrabów i miała super
                          warunki aby odżywiac malucha naturalnie ale te pisma ukazujące się tak jej
                          zamąciływ głowie , że wybrała to co polecają{jedzenie ze słoików, mleko
                          sztuczne broń boże krowie bo to przeciesz nie wolno takiego podawac}i teraz
                          męczy sie z alergią .Mogłabym dużo przykładów podac może jeszcze jedno kolejna
                          kuzynka, która ma chłopca o 6mc starszego gdy trafili z nim do szpitala {z
                          powodu choroby }mąż jej przyniósł mleko krowie do malucha bo takie tylko pije,
                          to wszyscy lekarze byli obużeni jak tak mogą, natychmiast zasypując ich
                          ulotkami na ten temat. Maluch dalej pije mleko krowie jak też jego starsza
                          siostrsza i nie mają alergii.
                          Jeśli chodzi o chleb nabrałam smaka na świeży wypiek idę własnie piec ja piekę
                          na drożdżach i też jest pyszny ale chleb na zakwasie chyba też upiekę skoro wam
                          też sie udaje go
                          wypiec.
                          • lgosia1 Re:prezenty 25.11.05, 13:03
                            a mój dziadek, który żył 99 lat i cały czas w zdrowiu i sprawności - przez
                            ostatnie kilkadziesiąt lat swojego życia jadł głównie słoninę z bułką i popijał
                            mlekiem. Żadnych owocków, warzyw itp. Dacie wiarę? Patrzyłam na to osobiście.
                            Do dziś nie mogę uwierzyćwink
                  • betixi Re: prezenty 24.11.05, 14:15
                    dzięki za odpisanie Igosia 1, zastanawia mnie jeszcze ta stonoga muzyczna co
                    to jest takiego bo moja mała bardzo lubi jak gra muzyka i może też by
                    przypadła jej do gustu i gdzie można ją kupic.
                    a co do innych zabawek to autek ma mnustwo a auta do odpychania aż dwa i mimo
                    że jest dziewczynką to szleje na nich każdego dnia.
                    Bardzo współczuję tym, którzy mają kłopoty z alergią, u nas spokuj nawet pije
                    od 4 mc mleko krowie z gospodarstwa i jest zdrowa . Bardzo mnie dziwi, że
                    lekarze odradzają picie takiego mleka bo przeciesz całe pokolenia tylko takie
                    mleko piło i nie było mowy o innym a o uczuleniach tym bardziej nie było
                    słychac. Nawet statystyki mówią, że najmniej alergików jest na wsiach a to
                    przeciż ludzie wychowani na naturalnym odżywianiu bez konserwantów i bez
                    odżywek. troche sie rozpisałam sory i bez urazy ale myślę że coś w tym jest i
                    dziwi mnie że ktoś z naukowców jeszcze nie reaguje wgłębiając się jeszcze
                    bardziej w te sztuczne witaminy i pokarmy. muszę kończyc mała sie już
                    przebudziła.
                    • mag-da Re: prezenty 24.11.05, 15:15
                      Lgosia ja przeszłam na dietę eliminacyjną jak henryś miał 2 miesiące i co z
                      tego. Nadal ma alergie.
                      M
                      • lgosia1 Re: prezenty 24.11.05, 15:30
                        Magda a jak się ma alergicznie Twoja córeczka???? Bo aż się boję drugi raz
                        zaciążać. Chociaż właściwie to byłoby mi wygodniej przyrządzać jedno żarsko dla
                        dwójki alergikówwink
                        • kamymama Re: prezenty 24.11.05, 17:29
                          I nas nie może zabraknąć w nowym wątku:o)
                          Witam wszystkich po długiej przerwie. Przyznam się, że nie przeczytałam wątków.
                          Mam nadzieję, że wszystkie dzieciaczki są zdrowe. Kamcia nad ranem zaczęła
                          gulgotać, a jak wstała to gile wisiały już do pasa. Na szczęście to tylko
                          katar, nie ma gorączki, nie chrypi.
                          Próbowałam młodą oduczyć pić soczki przez cumel. No i porażka! Nie ma cumla -
                          nie ma picia. Strajk, 2 dni nie piła żadnego napoju z kubka, przez słomkę umie
                          ciągnąć ale chyba żeby mi zrobić na złość i sprawdzić kto wytrzyma dłużej też
                          nie piła. Uległam pierwsza. Wszak młoda pije 3 razy dziennie mleko (też przez
                          cumla) to nie przejmowałam się, że zabraknie w niej płunów. Nauka picia z kubka
                          odłożona na później.
                          Chciałam ją też zacząć oduczać od pieluch. Założyłam same majty (Kama tak mówi)
                          i czekałam aż się zleje. Zlała się ale jej to nie przeszkadzało, wręcz
                          przeciwnie, rozmazała siki po połowie paneli w pokoju! Więc i nauka wołania też
                          odłożona na później.
                          No i co najbardziej mnie przeraża to to, że Kama robi się straszną złośnicą!
                          Jeśli jest coś nie po jej myśli to ze złości potrafi mnie urzreć, gryzie
                          futryny drzwi, drze się, zaciska pięści, rzuca wszystkim co ma pod ręką itd,
                          itp. Czy jej tak zostanie, jak ją tego oduczyć??? Wasze dzieciaczki też mają
                          takie napady?

                          Aaa no i muszę się pochwalić. Niemęża okrzyknęli najlepiej atakującym
                          zawodnikiem ostatnich dwóch meczy. Jesteśmy bardzo dumne:o) Kamcia jak widzi
                          mecz w tv to szuka tatusia, potrafi go wypatrzeć wśród małych postaci
                          biegających po boisku.

                          Mam pytanko, może się orientujecie:o) Na mini-mini reklamują płyty z
                          piosenkami "Mini-mini party 2". Nie wiecie gdzie to mogę kupić? 1-nke też bym
                          chciała, młoda uwielbia te piosenki.

                          Miłego wieczorka!
                          • mag-da Re: prezenty 24.11.05, 18:08
                            Gratulacje dla tatusia.
                            A co nerwów to moje dziecko potrafi walić głową w podłogę i to naprawdę mocno.
                            Nie wiem co mam z tym zrobić.
                            M
                          • anitkashe Re: prezenty 24.11.05, 18:12
                            hej,
                            kamymamo - u nas takie same nerwy z tzw afektywnym bezdechem, nati tak się
                            zanosi aż sinieje, jak coś nie po jej myśli to bach na ziemię, ale cóż rodzice
                            cholerycy to co się dziecku dziwić...

                            a ja znowu wrócę do prezentów :

                            www.ebaja.pl/product_info.php?manufacturers_id=2&products_id=36
                            Lgosiu, ile to u Ciebie kosztuje??
                            to by mi się podobało

                            i pytanie do mam córek : jakie macie lalki, tzn czy warto kupić droższą typu
                            annabel itp czy zwykłą?? Nati raczej nie niszczy zabawek i widzę że zaczyna
                            lale ubierać w pieluchy, karmić...

                            naprawdę chciałabym, żeby te prezenty były nawet ciut na wyrost, z drugiej
                            strony już w kwietniu urodzinki, więc może zaczekać z lalką, albo z tą
                            kuchenką...?

                            zwykła kuchenka bercheta (od 18 m-ca) kosztuje w selgrosie 100 zł, ale są już
                            takie z odgłosami gotowania, smażenia (od 2,3 r. ż) . z tym, że są droższe -
                            rozpiętość cen 220-700 zł. oczywiście nie interesują mnie te z górnej półki
                            cenowej. i tak się waham. Babcia przeznaczyła na prezent 100 zł (tzn w
                            pierwszym odruchu ta podstawowa kuchenka bercheta), ale czy nie dołożyć stówy i
                            nie kupić tej , o którą pytam lgosię??
                            ale ta bez odgłosów teoretycznie może bardziej rozwija wyobraźnię??

                            i dokładnie to samo z lalą - czy funkcyjna już, czy jeszcze nie. zależy mi też
                            na estetyce wykonania i wyglądu (podobno baby born są brzydkie). odkryłam ładne
                            lalki : www.milbi-zabawki.pl/?podkat=19
                            w ty sklepie. Nie są made in china i naprawdę wyglądają ślicznie.
                            Nie wiem tylko czy dostanę do nich ubranka i inne akcesoria - są dosyć małe (30-
                            38 cm ).Zastanawiam się czy wybrać lalę 0555 Baby culete w niebieskim ubranku
                            38 cm,czy 0455 Baby smile w różowym płaszczyku 30 cm, dziewczynkę czy 0585
                            peque baby????

                            qrcze, nie przynudzam? po prostu, siedzę z tym małym potworkiem - moją
                            córeczką - i widzę , jak ona się nudzi z zabawkami, z których już wyrosła.
                            niestety nie wpadłam na to , żeby zrobić listę prezentów na roczek i oględnie
                            mówiąc część z nich była nie trafiona. więc tego chcę teraz uniknąć.

                            już zdecydowane lub kupione są :
                            na mikołajki stajnia Little people FP (co by zobaczyć, czy warto wchodzić w
                            farmę), akcesoria dla lalki smoby w foteliku (65 zł) i piesek z bajerami na
                            smyczy, no i ta lalka co do której nie wiem??

                            na gwiazdkę :wozek smoby spacerówka (od 18 m-ca),
                            a w planach kuchnia i farma, to z droższych... a z drobiazgów od dalszej
                            rodziny to nie wiem, czy ktoś zadzwoni, żeby się spytać czy pójdą na żywioł??
                            muszę na wszelki wypadek też to wziąć po uwaę i coś przemyślec...

                            hehehe, ja tu tworzę posty, latam po wirtualnych sklepach a w firmie chodzą
                            wokól mnie na paluszkach "bo szefowa pracuje"...
                            dobra, naprawdę spadam pracować...

                            trzymajcie się cieplutko

                            aha betaxi, coś chyba w tym jest co piszesz o tym mleku i żywieniu, czasem się
                            zastanawiam czy ja przesadzam czy tak się wszystko zmieniło. Np babcie natalki
                            były zbulwersowane trzydniówką, za ich czasów czyli naszych ponoć tego nie
                            było. przez jakiś czas robiłam za wyrodną matkę, co wysypkę taaaką straszną u
                            dziecka lekceważy...
                            fakt, że od kiedy wozimy natalkę do p. reni na wieś (3 razy w tygodniu)i tam je
                            3 posiłki - wiejskie jajeczka, serki, mięsko z prawdziwej kury to kupki ładne,
                            skórka jak złoto (+ lampa solna) i śpi od zmierzchu do świtu.... coś w tym jest

                            trzymajcie się cieplutko - anita i nati
                          • mag-da Re: prezenty 24.11.05, 18:27
                            Lgosiu co do Lidki to jeszcze nie wiem ale coś czuje że też będzie alergiczką.
                            ma krostki tylko na buzi, dalej jest czysta. Jeszcze
                            • lgosia1 Re: prezenty 24.11.05, 19:02
                              ta kuchnia moulinex - mój koszt zakupu 137zł + 28 koszty przesyłki - wydawało
                              mi się że widziałam tę kuchnię w geancie po 149 zł ale mogę się mylić, bo cena
                              mogła być od kuchenek które stały obok. Macie po kosztach więc u mnie byłaby to
                              suma 137+28.
                              • anitkashe Re: prezenty 24.11.05, 20:03
                                lgosiu - napisałam na priv
                                • lgosia1 anitkashe 24.11.05, 20:21
                                  odpisałam
                                  • kamiba ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 20:54
                                    Nareszcie usiadłam. Strasznie dużo dzisiaj roboty. Dojechałam do domu po 19 i na
                                    szczęście cały dzień dzisiaj z Jasiem spędzała Babcia ( cudowna!) i dzięki temu
                                    jak przyszłam to i posprzątane było i uprane i uprasowane i obiad ugotowany -
                                    gołąbki!

                                    Kochane, kiedy Wy znajdujecie czas żeby wyszukac i kupic te wszystkie zabawki?
                                    BUUUUUUUUUUUUUU... dlaczego ja nie mam czasu pobuszowac spokojnie po sklepach.
                                    Nie mam czasu łazić po slepach i wcale przez to nie mam pełniejszegop
                                    portfela...jak to się dzieje?

                                    U nas generalnie przebojem sa książeczki i tochę autka albo pociąg - taki
                                    zwykły plastikowy na który Jasiek wkłada wszystkie zwierzątka. Generalnie dużo
                                    jeżdzimy zapakowanym inwentarzem pociągiem, Jaksiek ma tez spokro maskotek,
                                    które podostawaliśmy od róznych znajomych i które to średnoi go obchodzą -
                                    generalnie zdobią parapet.

                                    Eklon - co do cen lamp solnych to cena internetowa zblizona do tych w slepach
                                    ezoterycznych - generalnie cena zależy od wielkości.

                                    Ostatnim moim zakupem są ozdoby choinkowe, juz marza mi się święta, a tu jeszcze
                                    cały miesiąc i mnóstwo roboty...
                                    generalnie w pracyu to już od jakiegoś czasu siędzę w świętach, dziisiaj
                                    nagrywałam propozycje świątecznych prezentów typu = obrusy, ręczniki,
                                    świeczniki, pościele, porcealana, a w niedzilę przede mna pokaz mody karnawałowej!
                                    Jutro rozmowa z chirologiem na temat tego co mówia nasze dłonie, w poniedziałek
                                    wizyta w administarcji, która chce by ze stychu zniknęły chodowlane gołębie a
                                    we wtorek wizyta w schronisku dla zwierząt i omawianie zbliżającej sie gwiazdki
                                    dla zwierząt... w środę Andzrejkowe wróżby i kolejny pokaz mody....ludzie pomocy
                                    głupieje!

                                    Jagna - Teletubisie już w drodze do Portugalii - wysłalam dzisiaj priorytetem!
                                    Daj znac jak bedą , cikawe jak długo będą do Ciebie szły

                                    Odpoczynku!
                                    Błagam!
                                    Urlopu
                                    Ciszy
                                    Spokoju!

                                    pozdrawiam
                                    Kamila
                                    • anitkashe Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 21:16
                                      ojojoj, dużo tego kamiba na twojej głowie...
                                      ja po sklepach latam wirtualnie i kosztem roboty, ale wiem, ze jak teraz
                                      polatam i sensownie zorganizuję prezenty to potem, będę mogła jakoś przy tym
                                      moim żywym sreberku funkcjonować...

                                      ale już niedługo uporam się ze świąteczną listą życzeń i będzie ok... albo i
                                      nie... bo co ja kupię radkowi i reszcie rodziny i przyjaciołom... wszystko na
                                      mojej głowie!!! tu już nie tak prosto - internet nie wystarczy. chyba tak, jak
                                      w zeszłym roku pojedziemy do ikei na zakupy, tylko żeby czas na to znaleźć (bo
                                      dla nas to wyprawa do warszawy)
                                      • malilka Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 21:56
                                        Ja dzis bez polskich literek.
                                        Przyznam szczerze, ze jak czytam o Waszych planach prezentowych dla maluchow to
                                        jestem w lekkim szoku, ja mam dokladnie odwrotnie, cala rodzine przekonuje, zeby
                                        spasowala z tymi prezentami, jedna sztuka max, bo jak malego zasypia gora
                                        prezentow to z niczego nie bedzie sie w sumie cieszyl i nie nauczy sie cieszyc
                                        jedna rzecza, tylko bedzie chcial ciagle miec wiecej, coraz fajniejszych
                                        zabawek, a to przeciez do niczego nie prowadzi. W rodzinie niemeza dlugo bylo
                                        tylko jedno male dziecko i ta dziewczynka dostawala na gwiazdke 30-40 drogich i
                                        fajnych prezentow i wszystko ja blyskawicznie nudzilo. Moze jestem jakas dziwna,
                                        ale naprawde wole, jak maly wymysla kolejna zabawe swoim trzem ludzikom lego,
                                        zamiast bawic sie kazda zabawka chwilke. No ale pewnie i tak babcie mnie nie
                                        posluchaja i trzeba bedzie chowac zabawki, no ale w koncu rodzice rzadza, nie? smile)))
                                        My, jak juz pisalam kupujemy domek lego, a dziadkom musze podpowiedziec, zeby
                                        kupili dvd z krecikiem, bo ile razy mozna walkowac 4 odcinki (chociaz moje
                                        dziecko ma na ten temat inne zdanie smile i ksiazeczki o kreciku, bo takie tez sa.

                                        A wspomniane ludziki lego mialy dzisiaj zorganizowana przez moje dziecko plaze,
                                        bylam zdumiona, ze ciagle pamieta jak to bylo na wakacjach i jak sie ludzie
                                        opalaja. Jezdzik-pchacz tez jest u nas wazny, a obawy mam podobne jak Igosia,
                                        tzn wielokrotnie czytalam, ze zle wplywaja na nogi. Byl taki miesiac, ze maly
                                        wstawal i natychmiast siadal na jezdziku i tak przez caly dzien, ale to na
                                        szczescie minelo, teraz jezdzik sluzy glownie jako pchacz, wozone sa oczywiscie
                                        ludziki lego i mis paddington. Ludziki spadaja na zakretach, jest z nimi duzo
                                        roboty, wiec moje dziecko samo nie ma kiedy sie przejechac, ufff smile))

                                        Inia, w jaki sposob Ola nagle stala sie alergiczka? Cos zaczelo sie dziac?
                                        • inia25 wieczorowa pora 24.11.05, 22:28
                                          w kwestii prezentow mam podobne zdanie do malilki. No i u nas jeszcze problem z
                                          iloscia prezentow jest taki ze 6 mikolajki 12 imieniny oli i 24 gwazdka - 3
                                          okazje w jednym miesiacu. brrrrr. Staram się takze przekonac rodzine do
                                          prezentow praktycznych. ZMoja mama ma kupic sanki! Tesciowa pewnie zasypie olke
                                          ksiazeczkami. moj brat jako chrzestny albo da nam kase zebysmy cos kupili albo
                                          sam kupi wskazana rzecz. My mamy takie typu prezentowe: mikolajki - ciastolina,
                                          imieniny - mata aquadoodle, gwiazdka - zestaw do sprzątania.
                                          Z wiekszosci zabawek olka wyrosla i teraz najwiekszym hitem jest po prostu
                                          gazeta z kolorowymi obrazkami tapet do sciagniecia na komorke.
                                          Ostatnio ola dostala wozek i naczynia i tym tez sie bawi. oczywiscie wciaz
                                          kocha ksiazeczki. a i jakis czas temu adam kupil jej caly wor art. spozywczych.
                                          Sa tam jablka, banany, cytryny, kawalki pizzy itp. I to jest dopiero hicior.
                                          Oczywiscie nie wspomne w jakim stanie jest moja psychika jak olka rozwlecze te
                                          130 elementow po mieszkaniu...

                                          co do alergii to jakis czas temu oli pojawily sie napoliczkach krostki.
                                          zignorowalam. pozniej na nozkach. zaintrygowalo mnie to. pozniej olka zaczela
                                          bardzo kaslac. poszlisy do alergologa no i mamy zlecona diete eliminacyjna - na
                                          razie skromna - zrobienie testow z krwi i bedziemy dzialac. Dostalismy masci do
                                          smarowania. No i lipobaza i dermobaza to podstawa w codziennej pielegnacji.
                                          Alergolog podejzewa uczulenie na roztocza, lub alergiczna reakcje na wode, na
                                          ktorej gotowane sa obiady w zlobku. Ta woda to jedyna nowosc w olki diecie!

                                          zaintrygowana grotami solnymi ide w sobote na seans z olka, bo mam takowa grote
                                          200 metrow od domusmile dzis poszlysmy sobie na spacerek, poogladalysmy,
                                          sprawdzilysmy ceny..

                                          uciekam bo mam kwadratowa glowesmile
                                        • lgosia1 Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 22:42
                                          malilka wpływ zabawek jest przedemonizowanywink Jak widzę z jakim uwielbieniem w
                                          oczach mój mały patrzy na butlę domestosa albo na tasak do ziół albo na kubek z
                                          kawą - koniecznie wrzątkiem, albo na zszywacz biurowy czy lakier do włosów,
                                          albo na ulubiony odkurzacz wcale się nie boję, że nasz nadmiar zabawek
                                          doprowadzi nas do niczego. Po prostu w naszym domu rolę nauczyciela cieszenia
                                          się jedną rzeczą stanowi ta przysłowiowa butla domestosa a u ciebie jeden
                                          prezent na święta. Mało tego. Może moje dziecko jeszcze bardziej nauczy się
                                          cieszyć tą jedną rzeczą niż twoje, bo Maciuś w końcu dostanie swoją wymarzoną
                                          zabawkę pod choinkę, a moje dziecko butli domestosa do zabawy w najbliższych
                                          latach raczej nie dostanie. Czyli moje dziecko również ma o czym marzyć i
                                          uwierz mi jedną butlą domestosa, gdybym mu w końcu dała cieszyłby się
                                          nieziemsko. Też pewnie jestem dziwna, ale wolę jak Mateusz wymyśla kolejną
                                          zabawę z nakrętką od butelki po oilatum (jedyna chemiczna butelka, która jest
                                          dla niego dozwolona) zamiast bawić się dwoma ludzikami lego ze stajni każdym po
                                          kilka sekund na tydzieńsmile. No i wolę by moje dziecko kiedyś innym dzieciom
                                          zazdrościło możliwości posprzątania kibla z butlą domestosa niż jakiejś
                                          firmowej zabawki czy stosu zabawek (po jego teraźniejszym zachowaniu widzę, że
                                          mając stos zabawek w domu ciągoty do nie swoich zabawek raczej nie będą u nas
                                          wchodziły w rachubę). Piszę tak z przymrużeniem okawink przedstawiając odmienny
                                          punkt widzenia, bo cel wychowawczy mojego kupowania zabawek jest chyba zbieżny
                                          z celem wychowawczym twojego niekupowania zabaweksmile Tak mi się wydaje
                                          przynajmniej. Czyli rozwój wyobraźni i tym podobne inne światłe, społecznie
                                          poprawne celewink
                                          Mój punkt widzenia jedynie opiera się na przeświadczeniu, że i na butli oilatum
                                          wyobraźnię można ćwiczyć a dzięki butli domestosa nauczymy się cieszyć tą jedną
                                          rzeczą. Efektem ubocznym stosu firmowych zabawek jest totalne olewactwo mojego
                                          syna zabawek jakichkolwiek. No z wyjątkiem ciężarówy gigant truck wadera. Co i
                                          tak mam wrażenie, że gdyby była mniej kolorowa byłaby jeszcze lepsza.
                                          Jaki efekt uzyskamy to chyba czas pokaże. Na razie czerpię dziką przyjemność w
                                          buszowaniu przy półkach zapełnionych moimi marzeniami z dzieciństwa.
                                          Najprawdopodobniej moje dziecko w dorosłym życiu spędzi mnóstwo czasu przy
                                          półkach z różnego rodzaju prostymi rzeczami codziennego użytku- szukając
                                          możliwości ich zastosowania przy zabawie ze swoimi dziećmiwink A już na pewno
                                          moje dziecko zafunduje swej lub swemu pierworodnemu super wielką i wyparzoną
                                          pustą butlę po domestosiewink
                                          No i też przyznam szczerze, że jestem w lekkim szoku jak czytam o planach
                                          jednego prezentu pod choinkąwink Chociaż gdyby to miał być domestos moje dziecko
                                          byłoby wniebowziętewink
                                          • lgosia1 Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 22:51
                                            ach i żeby nie było....smile)))) Moje dziecko pod choinkę to dostanie tylko
                                            prezenty od dziadków i od jednej rodzinki wujostwa i jednej rodzinki
                                            ciotkostwa. Od nas nie dostanie nic! Wszystko już zostało podarowane. Czekamy
                                            jeszcze na jedną przesyłkę z klockami, która zapewne do gwiazdki nie będzie
                                            miała szans doczekać. Bowiem matka nie może już się doczekać kiedy ta paczka
                                            przyjdziewink
                                            • lgosia1 Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 22:59
                                              ach jeszcze zapomniałam.... teraz mi się przypomniało, że butla domestosa
                                              wysiada przy całym słoiczku ikeowskich ozdobnych kuleczek - tych kuleczek po
                                              5zł chyba firmy no namesmile, tych takich akuratnych do połknięcia i
                                              zachłyśnięcia. Kuleczki podróżują zawsze w mej torbie na wszelki wypadek.
                                              Znaczy się na jakiś wypadek buntu dwulatka w sklepie przy stoisku z domestosami
                                              np. albo na wypadek pobierania krwi z paluszka (przed nami morfologiasad((()
                                              Kuleczki te - konkretnie zielone -stanowią szczyt szczytów marzeń mojego
                                              dziecka - aktualnie przynajmniej.
                                        • lidszu Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 23:48
                                          słuchajcie, muszę się wam wyżalić, bo ogarnia mnie niemoc w stosunku do mojego
                                          własnego dziecka. Inga dostała tak okropnej wysypki na tle uczuleniowym, że już
                                          sama nie wiem co mam dalej robić. W środę idziemy do naszego alergologa, ale
                                          nie wiem jak do tego dnia wytrzymam. Na rękach ma ohydne czerwone krosty i co
                                          gorsza, pojawiło się jej również uczulenie na twarzy. Ma też trochę zmian
                                          uczuleniowych na szyi pod brodą. Nie mogę dość o czego jej się to zrobiło,
                                          ponieważ żadnych zakazanych produktów nie dostaje. W związku z tym nasunęło mi
                                          się pytanie czy to przypadkiem nie jest jakieś ubranie, proszek itp. Kurcze
                                          chyba znowu się wybiorę do Bicomu na dalsze testy.

                                          Mówię wam jak się patrzę na Ingę to jest mi jej bardzo szkoda, a na siebie
                                          jestem okropnie zła, że nie mogę jej pomóc.

                                          Dziewczyny gdzie kupowałyście ten przyrząd do pieczenia chleba i za ile ? Ja
                                          też chyba muszę o czymś takim pomyśleć, ponieważ Inga jest uczulona na mąkę
                                          pszenną, a tak to mogłabym jej sama piec chlebek żytni.

                                          pozdrawiam,
                                          • lgosia1 lidszu 24.11.05, 23:55
                                            tu są jakieś maszyny:
                                            www.mieszanki.pl/o/index.php?cPath=3
                                            a tu o chlebie żytnim:
                                            www.chleb.info.pl/
                                            nie orientowałam się niestety jeszcze jak się ma jakość i ceny maszyn w
                                            sklepach w realu do sklepów netowychsad
                                            A co do uczulenia Ingi strasznie współczujęsad(((
                                            • anitkashe Re: lidszu 25.11.05, 02:37
                                              Ja mam clatronica 2805 kupionego w promocji w kauflandzie za 119 zł, w necie i
                                              w sklepach agd były po 199 zł. Ma 12 programów, z których można utworzyć 50
                                              kombinacji ( ja na razie tłukę jeden program). odpukać sprawuje się dobrze
                                              (drugi tydzień) , mam nadzieję, że nadal będzie ok. chleb wychodzi smaczny (na
                                              razie tłukę jeden przepis). dużo przepisów jest na forum kuchnia, kiedyś na
                                              pewno wypróbuję... ogólnie polecam, cudownie jak w domu pachnie chlebem... aha
                                              dużo czytałam o różnych maszynach w necie, ogólnie ich budowa jest prosta jak
                                              budowa cepa i nawet te no name sprawdzają się super....
                                              • inia25 Re: lidszu 25.11.05, 09:10
                                                lidka my od alergologa dostalismy masc na lagodzenie tych "wykwitow" na skorze.
                                                Masc nie jest sterydowa, wiec mozna ja stosowac. jesli chcesz to sprawdze jej
                                                nazwe - bo teraz zabij mnie i pokroj a nie pamietam nazwy!
                                                • eklon wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 10:45
                                                  na określenie mojego stanu ducha dzisiaj.
                                                  Jadąc rano do pracy z mężem oczywiście musiałam z nim zadrzeć koty. Po wejściu
                                                  do pracy powitały mnie super pilne maile a jeszcze na dokładkę przyszedł do
                                                  mnie szef, że może w ramach relaksu przetłumaczę kilkanaście stron po angielsku
                                                  (test o chemii, czarna magia dla mnie) i powiedziałam mu delikatnie, że ma
                                                  spadać!
                                                  Biometr jest dziś chyba wyjątkowo niekorzystny dla mnie!

                                                  Co do prezetnów. U nas będzie najprawdopodobniej garaż i samochodziki, ale
                                                  decyzja zapadnie dopiero po weekendzie.

                                                  Jutro idziemy z mężem na imprezę andrzejkową ale chyba po dzisiejszym poranku
                                                  już mi się odechciało ;-(

                                                  Na razie Isomil wchodzi nam ok. Mam nadzieję, że Michałowi się nie odmieni.
                                                  19.grudnia jedziemy do alergologa i zobaczymy co ona zadecyduje dalej.

                                                  Lgosia moja siostra ma starszego syna potwornego alergika. Jak była w ciąży z
                                                  córką od samego początku trzymała dietę eliminacyjną. I Marysia odpukać nie
                                                  jest alergiczką, ale podobno to nie jest reguła.
                                                  Ja mam zamiar sprawdzić przy drugim dziecku smile
                                                  • lgosia1 Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 11:58
                                                    eklon współczujęwink

                                                    Anitkashe paczka wyjdzie dopiero w poniedziałek, więc u Ciebie dojdzie we
                                                    wtorek no i dżwięki i syczenia są. Mam nadzieję, że schenker tym razem nie
                                                    zawiedziesad
                                                  • anitkashe Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 13:22
                                                    dzięki lgosiu!!! najważniejsze, żeby do gwiazdki doszło!!!!! a schenker nam się
                                                    pozytywnie kojarzy, bo radek miał tam kiedyś szkolenia z angielskiego, więc na
                                                    fali pozytywnych myśli wiem, że będzie ok.

                                                    o eliminacyjnej diecie w ciąży też słyszałam, podobno działa.

                                                    Nati (tfu, tfu) alergia przeszła, ale mleko dostaje modyfikowane i kaszki hippa
                                                    (jako jedyne są na modyfikowanym mleku), po nestle była paskudna biegunka, a
                                                    kakao robię na mleku modyfikowanym bebiko w kartoniku. i jest ok. ale nie je np
                                                    pomidorów, surowych ogórków, sałaty - po prostu nie chce tego jeść i już.
                                                    pomidorówka tak, brokuły gotowane, mini marchewka gotowana, owoce wszystkie,
                                                    ogórki kiszone. może ona sama prowadzi dietę eliminacyjną. aha nie je
                                                    cytrusów , ale nie wiem czy nie spróbuję jej podać na próbę...

                                                    co do zabawek - nati ma właściwie same zabawki z głębokiego dzieciństwa, z
                                                    których wyrosła. na moją prośbę zamiast zabawek dostaje ksiązeczki. my też
                                                    zawsze na zakupach kupujemy sobie jakieś drobiazgi (płyta, książka, maskotka
                                                    itp) i natali w związku z tym zawsze też kupujemy ksiązeczkę. teraz jest dobra
                                                    okazja ,zeby ją zasypać zabawkami odpowiednimi do wieku i upodobań. właściwie
                                                    dostanie po jednym prezencie od każdego, ale nasza rodzina jest liczna
                                                    (najbliższych 40 osób) i spotykamy się zawsze w święta. jest u nas taki
                                                    zwyczaj, że każdy dostaje prezent. dlatego chciałabym, żeby były one naprawdę
                                                    sensowne. a poza tym niestety, tak jak lgosia ogarnia mnie szaleństwo na widok
                                                    zabawek i nie wiem jak wytrzymam ze schowanymi prezentami do gwiazdki... będzie
                                                    ciężko

                                                    eklon - trzymaj się w tym ciężkim dniu, weekend przed tobą....
                                                    dziś jest w ogóle jakaś ciężka atmosfera w powietrzu...
                                                  • malilka Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 13:54
                                                    Igosiu, czy to do mnie pijesz na swoim blogu? Jeśli tak, to jest mi bardzo
                                                    przykro z powodu skali niezrozumienia, już nie mówiąc o tym, że bardzo Cię
                                                    cenię za odwagę w prezentowaniu (również niepopularnych) poglądów, a poczułam
                                                    się jak ktoś obmawiany za plecami, spokojnie mogłaś to wszystko napisać na
                                                    forum.
                                                    A tak w ogóle to Twój wpis skłonił mnie do refleksji i zastanowiwszy się nad
                                                    swoim podejściem do jakże trudnej kwestii wychowania małego człowieka na
                                                    szczęśliwego człowieka to z upływem czasu mam coraz większe przekonie o tym, że
                                                    rodzic jako taki ma naprawdę niewielki wpływ na to, jakim człowiekiem będzie
                                                    jego dziecko. Tzn wierzę, że chcąc nie chcąc przekazujemy dziecku swój system
                                                    wartości (i na przykład moja osobista negacja konsumpcjonizmu jako takiego
                                                    zawsze będzie się przekładała na niechęć do zasypywania dziecka przedmiotami,
                                                    nie ma w tym chęci jakiegoś specjalnego kształtowania dziecka) rozumianych jako
                                                    bardzo ogólny stosunek do świata, ale to tylko podwaliny, istotne oczywiście i
                                                    ważne, ale tylko podwaliny. Moce drzemiące w moim dziecku, talenty, słabości,
                                                    wady i lęki i tak się ujawnią i tak, cały potencjał, który niosą geny, a które
                                                    środowisko i wychowanie mogą tylko lekko zmodyfikować. Nie myślcie, że wiara w
                                                    taki determinizm oznacza, że zamierzam w ogóle zaniechać wychowywania, o nie, o
                                                    ile nie wierzę, że rodzice mogą specjalnie pomóc, o tyle przyznaję, że mogą
                                                    sporo spartaczyć smile)
                                                  • lgosia1 Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 14:13
                                                    o kurczę malilka - absolutnie nie piję do Ciebie na blogu. Na blogu zazwyczaj
                                                    piszę o sobie!!!! O rany! Strasznie mi przykro, że to tak odebrałaś. Na forum
                                                    napisałam to co miałam napisać na temat moich odmiennych poglądów i to
                                                    absolutnie z przymrużeniem oka. Cholerka. Tak naprawdę, to poglądy mam zbieżne
                                                    do Twoich tylko z realizacją mi nie wychodzi! Malilka rany, jesteś ostatnią
                                                    osobą której bym chciała zrobić przykrość a najwyraźniej zrobiłam. Jestem
                                                    szczera w swoich poglądach i naprawdę gdybym chciała z Tobą dalej podyskutować
                                                    to zrobiłabym to tutaj a nie na blogu, gdzie naprawdę umieszczam swoje
                                                    przemyślenia i to raczej autokrytyczne. Choroba malilka apeluję!!!!!! To nic o
                                                    Tobie na blogu - a o mnie. Zresztą czy ty mnie nie znasz???? Zaraz po blogu
                                                    poszłam z tym pilotem oglądać sobie durny serial na video po dniu przemyśleń
                                                    sprowokowanych przez ciebie. I tak naprawdę to jesteś jedną z niewielu osób,
                                                    których zdanie mocno analizuję, bo nawet jeśli sama mam odmienne, to czuję w
                                                    kościach, że możesz właśnie ty mieć rację a nie ja.
                                                    O cholera to się narobiło. Malilka please. Naprawdę uwierz mi, że jestem
                                                    asertywna i nie potrzebuję na blogu dawać upust jakimś ironiom w stosunku do
                                                    Ciebie. Malilka malilka kurdę nie moim zamiarem było wprowadzanie jakiś
                                                    nieporozumień.
                                                    Może faktycznie powinnam czasem ugryźć się w język niż wygłaszać
                                                    te "niepopularne poglądy". Tym bardziej, że poglądy mam jak
                                                    najbardziej "popularne" a to co wygłaszam, to filozofowanie w celu zagłuszenia
                                                    wyrzutów sumienia. Malilka dam sobie głowę ściąć, że jak sobie przypomnisz jaki
                                                    obraz mej osoby wyziera z moich postów to nie będziesz miała wątpliwości, że
                                                    tekst na blogu to sarkazm na temat moich zachowańsmile))) Naprawdę. Naprawdę mnie
                                                    sprowokowałaś do przemyśleń na temat swoich metod wychowawczych, a że z tych
                                                    przemyśleń wyłonił się taki mój obrazek to naprawdę nic dziwnego.
                                                    Kurdę Malilka masz mi uwierzyć i tyle. Spójrz sobie na wątek o kasku, jeśli z
                                                    kimś się naprawdę nie zgadzam, to walczę publicznie na miecze i wcale nie
                                                    uciekam się do blogowych tajnych obmawiań za plecami. Przysięgam!
                                                  • lgosia1 .................. 25.11.05, 14:33
                                                    ależ mi przykro. Jestem osobą trochę psychologicznie niepoukładaną i ja
                                                    naprawdę, dużo czasu tracę na filozofowanie na swój temat, na tematy swoich
                                                    postępowań, zachowań - no przecięż to wyziera z każdego mojego postu. Ja
                                                    naprawdę straciłam cały dzień pod wpływem twego postu malilka, na przemyślenia
                                                    pt."co wyrośnie z mego dziecka" a efektem tych górnolotnych i naprwdę
                                                    społecznie poprawnych przemyśleń było znów pacnięcie na ziemię a raczej na
                                                    łóżko z pilotem w ręku i zniżenie się do poziomu zwykłej kobitki - no ale jak
                                                    to miło było cały dzień sobie górnolotnie podumaćwink Cholerka malilka,
                                                    przepraszam, że z mojej zamieszanej pisaniny mogłaś wysnuć przykre wnioski.
                                                    Naprawdę blogowa pisanina miała tylko tyle wspólnego z tobą, że sprowokowałaś u
                                                    mnie wychowawcze myśli. A myśli są moje. BO ja naprawdę uważam, że w nadmiarze,
                                                    masowości, markowości itp. nie ma nic dobrego. Tyle, że niestety słaby ze mnie
                                                    człowieczek i realnie nie mogę się tym pojęciom oprzećsad
                                                    Dobra - zakończę tłumaczenia, bo podobno winny się tłumaczy....no i ktoś kto
                                                    chyba mało precyzyjnie wyraża swoje poglądywink
                                                    A teraz czekam na Twoje przeprosiny za złe zrozumienie bloga!winkwinkwink
                                                  • malilka Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 14:34
                                                    Hahhahaha, z Tobą nie można dyskutować, bo rozbrajasz człowieka do łez smile)))))
                                                    Oczywiście Ci wierzę i nie mam za złe smile A żeby było do końca jasne, to ja
                                                    krytykę wręcz lubię, bo chyba tylko ona zmusza mnie do zastanowienia, zresztą
                                                    co to byłaby za nuda, gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie, mnie się tylko nie
                                                    podobało, że może o mnie, a nie tutaj, tylko gdzieś na blogu. Ale zdumiało mnie
                                                    to, no bo jakże to tak- ta Igosia co właśnie mieczami po kaskach na emamie
                                                    waliła i wirtualnie biła się do ostatniej kropli krwi z obrończyniami
                                                    uciśnionych sprzątaczek- nagle by tak cichcem dołki kopała? No nie pasowało do
                                                    wizerunku, nie pasowało smile)))
                                                  • malilka Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 14:40
                                                    Tak, tak, oczywiście przepraszam za złe zrozumienie bloga- żebyś już nie
                                                    musiała analizować, czy się czasem nadal nie gniewam, skoro jasno nie
                                                    napisałam, że nie smile)))))
                                                  • lgosia1 Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 14:48
                                                    ufffff o Jezu!!!! To mnie przestraszyłaś nie na żarty. Bo my tak naprawdę chyba
                                                    bardzo podobne jesteśmy do siebie malilkawink Ja też lubię krytykę - szczególnie
                                                    tę konstruktywnąwinki wyzwalającą do myślenia. Bo ostatnio u mnie z myśleniem
                                                    jakoś krucho. Tzn, bardzo usilnie myślę np jaką imitację ziemniaków na jutro na
                                                    obiadek zrobić lub tym podobne bzdetne myśli, więc zobacz ile się musiałam
                                                    namyśleć dzięki twojemu wyzwalającemu postowi. I zamiast dzięki ci słać, to
                                                    takie nieporozumienie stworzyłam.
                                                    Od dobrze, że jasno mnie przepraszasz, bo już się nastawiłam na dumanie do
                                                    końca dnia, a tu kurdę mam przelewy w 15 minut zrobić (konkretnie 10 sztuk).
                                                    Jeszcze raz się kłaniam i mam nadzieję, że nie przestraszę się dyskutować dalej
                                                    na różne tematy z tobą, bo naprawdę jest to strasznie przyjemna rzeczwink
                                                  • ja_sylwia Hej laski!!! 25.11.05, 16:03
                                                    Po pierwsze, Lgosiu, proszę mi w te pędy podać linka do Twojego bloga,
                                                    strasznie mnie zaintrygowała ta twoja z Malilką wymiana zdań.

                                                    PO drugie moje kochane foremki, to ja sobie solennie obiecuję, że nie będę
                                                    włazić na forum o alergiach, coby się nie dołować, a wy mi tu o alergiach!! o
                                                    krostach i szorstkich policzkach!! No ale wybaczam, w końcu to nasze forum. NO
                                                    a skoro mowa o alergiach... odpukać u nas dobrze. Tzn. jędrusio ma od zawsze
                                                    krostki na policzkach, szczególnie jednym, ale olałam już sprawę. Te krostki są
                                                    w kolorze skóry, nie są suche - jedynie faktycznie zimno troszkę je
                                                    zaczerwienia. Ale to tylko na polikach. Brzuszek chyba ok. Kupy raczej też,
                                                    chociaż ja dalej się w tych kupach nie rozeznaję... Mały je już naprawdę dużo,
                                                    oprócz typowych alergenów i mleka krowiego. Obiecałam sobie, że z mlekiem się
                                                    wstrzymam do skończenia 2 lat i basta. Jak na razie Nutramigen jest ukochanym
                                                    mleczkiem, a i na receptę wychodzi też taniej niż inne w sklepie, więc jedziemy
                                                    na tym. Najgorsze,że ten mój srajduś dalej z uporem maniaka faworyzuje żarcie
                                                    słoiczkowe. Mój obiadek zje, ale mało, a najlepiej, żebym mu dała osobno
                                                    indyczka, brokułka i ziemniaka do łapki, to z łaską wciągnie. Słoiczki
                                                    pochłania te największe. Daje mi to ładnie po kieszeni. No ale ciesze się, że w
                                                    ogóle je, no i że ta alergia może nam przechodzi...???

                                                    Prezenty.Ufff. Też, podobnie jak Malilka zestresowałam się tą mega ilością
                                                    zabawek, które kupujecie. W sumie też chętnie bym mu kupowała, ale po pierwsze
                                                    mamy dołki z kasą, a po drugie wnerwia mnie, bo nie mam gdzie trzymać. A jędrek
                                                    i tak najchętniej bawi się małymi piłeczkami i piramidkami, albo kubeczkami. A
                                                    ostatnio na topie są jego małe kółeczka z czasów niemowlęctwa, takie przerwane
                                                    w środku, można z nich robić łańcuch otóż mój, coby nie było męski potomek
                                                    zakłada je sobie na łapki jak bransoletki, na drugą rękę kółka z piramidki i
                                                    pędzi się przeglądać w lustrze. I tak łazi z tymi bransoletkami cały dzień. Mąż
                                                    jest lekko zaniepokojony...smile)
                                                    A wracając do prezentów, to na mIkołaja dostanie samochodzik Little Tikes,
                                                    czerwony, robi brum, brum, świeci światłami i klaksoni, a pod choinkę chciałam
                                                    Lego kreatora w pudełku, ale są drogie, ponad 100, więc chyba dostanie zwykłe.
                                                    Albo myślałam też o tej macie, co Inia kupuje Aquadoodle, czy jakoś tak. Inia-
                                                    fajne toto, wypróbowałaś już?? Może jeszcze dostanie jakieś zwierzątko z TOLO
                                                    (swoją drogą masakra, plastkikowe zwierzątko 10 cm kosztuje ok 30 zł!!) - ale
                                                    wiem, że małemu się spodoba, można wykręcać nóżki i łapki i kręcić główką.
                                                    No i tyle. Mały zaraz się obudzi,może zdążę jeszcze podesłąć wam zdjęcia,pa
                                                    Sylwia
                                                  • lgosia1 Re: Hej laski!!! 25.11.05, 16:12
                                                    o rany Sylwia nie podam ci bom w strachuwink Tam to na tym blogu twe prawa
                                                    autorskie tytułu "K jak kupa" naruszyłam, myląc się i pisząc "T jak tragedia" i
                                                    jeszcze bez porozumienia z Tobą przypisałam określenie "T jak tragedia" twojej
                                                    inwencji. Zdemaskowała mnie Monikaps. No i patrząc na mojego dzisiejszego pecha
                                                    jak mnie pociągniesz do sądu odnośnie praw autorskich dot. własności określeń -
                                                    Ło matko alem w strachu. Jak mi strach przejdzie, to ci dopiero link podamwink
                                                  • ja_sylwia Re: Hej laski!!! 25.11.05, 16:21
                                                    Oj Lgosia, teraz się nie wywiniesz - tym bardziej podaj mi tu adres, może być
                                                    mailowo, jak się cykaszsmile)Wieczorem mam chętkę sobie poczytać, mój ślubny
                                                    wyjechał był, więc nikt mi d.. nie będzie zawracał. Tak że kobito, ślij, ślij,
                                                    do sądu cię nie podam, bo mi się nie będzie chciało, rozliczymy się inaczej - w
                                                    razie co oczywiściesmile)
                                                  • ja_sylwia wysłałam zdjęcia n/t 25.11.05, 16:26

                                                  • jagna.04 Re: wysłałam zdjęcia n/t 25.11.05, 16:41
                                                    No tak ale do mnie Jędruś nie dotarł!
                                                    A samochodzik o którym piszesz u nas w wersji beżowej świetnie się spisuje.

                                                    Co do zabawek... no cóż ja jestem za umiarem i podobnie jak malilka niekiedy
                                                    powstrzymuję babcie, a sama praktycznie nie kupuję dziecku. Cholerka chyba nie
                                                    za dobrze to o mnie świadczy wink

                                                    Niko chory, do przedszkola nie chadza i w tym tygodniu postawiłam się mężowi i
                                                    zabrałam Niko na nasze lekcje języka. I bardzo dobrze zrobiłam, był naprawdę
                                                    grzeczny!

                                                    Kamibko, siostro moja pięknie Ci dziękuję za bajki (od dziś zacznę ich
                                                    wypatrywac w skrzynce) i zazdroszczę pracy, bo z tego co piszesz jest bardzo
                                                    ciekawa.
                                                    Pozdrawiam

                                                  • lgosia1 Re: Hej laski!!! 25.11.05, 16:33
                                                    pyszne efekty moich przemyśleńsmile

                                                    Ponieważ jak już nadmieniłam, pokawkowy sen z powiek, oprócz przygód blogowych
                                                    oczywiście, spędza mi problem: jak zrobić imitację ziemniaków na jutrzejszy
                                                    obiadek - podzielę się z wami efektami mojej myślowej pracy. Zdążyłam już
                                                    zresztą zamiary wprowadzić w czyn i efekty przerosły moje oczekiwania. Mówiąc
                                                    prościej upiekłam i usmażyłam zarypiaste kotleto-kuleczki.
                                                    Wersja alergiczna (dla alergików pszenno-ziemniaczano-jajowych):
                                                    Bierze się miseczkę do której sypie się płatki owsiane błyskawiczne i zalewa
                                                    się wrzącą wodą tak, by woda wystawała nad płatki. CZeka się aż płatki się
                                                    uparzą i zmiękną. Trochę solimy. Do breji płatkowej dodaje się co się ma. Ja
                                                    dodałam podsmażoną cebulkę i upieczoną z marchewką i pietruszką - później
                                                    zmieloną z ww warzywkami- pierś kurczaka. Miesza się to wszystko dokładnie i w
                                                    celu podsmażenia (długo smażyć nie trzeba bo cały kotlecik jest już przecież
                                                    termicznie przerobiony) formujemy kotlecik, obtaczamy w mące kukurydzianej i na
                                                    patelnię. W celu upieczenia formujemy kuleczki, obtaczamy w poppingu z
                                                    amarantusa (do dostania z sklepach ze zdrową żywnością, warto przy diecie
                                                    bezmlecznej, bo mała filiżanka tego poppingu zaspokaja w 30% dzienne
                                                    zapotrzebowanie na wapń i aż w 82% dzienne zapotrzebowanie na żelazo!) i
                                                    ładujemy na blachę - nawet blachy nie trzeba smarować i zapiekamy jakieś 15 min.
                                                    Pychotka!
                                                  • monikaps Re: Hej laski!!! 25.11.05, 18:09
                                                    Może wreszcie uda mi się coś wpisać. W domu pracujemy po Linuxem, ale tam
                                                    przeglądarka wciąga mi wszystko prócz gazetowego forum. Czasem przełączamy na
                                                    Windowsa - żeby Ewuni bajkę puścić, Windows wciąga mi forum, ale listy wysyła w
                                                    kosmos a nie na serwer. Ciekawe, czy to mój mąż coś przestawił... Nie przyznaje
                                                    się...
                                                    Teraz piszę z pracy - trzeci raz dzisiaj, może nareszcie...
                                                    Było o alergiach i zdrowym jedzeniu na wsi: nie zgadzam się. Mój chrześniak (13
                                                    lat) jest mega-alergikiem, taraz to już to jest astma. Jego siostrzyczka (10
                                                    lat) ma podobnie. Co i raz szpital, inhalacje, duszności, tony leków. A od
                                                    początku mieszkają na wsi: mleko od własnej krowy, jajka od własnych kur. Może
                                                    też winne jest to, że mieszkają w okręgu sadowniczym, dookoła sady, a sady
                                                    trzeba pryskać...
                                                    W każdym razie ja z Ewunią wolę przegiąć w drugą stronę: mleko nadal moje,
                                                    krowie podam w ostateczności, najpierw będę próbować modyfikowane. Mandarynki
                                                    pierwszy raz dostała tydzień temu - smakują jej ogromnie. Miodu, czekolady na
                                                    razie jej nie dam - jak była mniejsza a ja pojadłam czekolady to dostawała
                                                    wysypki. Wolę poczekać, może chociaż trochę ją ochronię, chociaż teraz wokół
                                                    tyle przypadków alergii, że różnie to może być.
                                                    Lgosia - podobała mi się apoteoza butelki domestosa smile)) Ewunia uwielbia
                                                    wyciągać nasze książki matematyczne z okrzykiem "Dzidzia!" a tam niestety nie
                                                    ma zdjęć dzieciaczków...
                                                    Mam nadzieję, że mi się stosunki z internetem poprawią wkrótce...
                                                    Pozdrawiamy spod śniegu
                                                    Monika i Ewa
                                                  • eklon Hej laski!!! 25.11.05, 18:15
                                                    chciałam się tylko zameldować, że JUŻ wychodzę z pracy! Siedziałam dziś przed
                                                    komputerem 12 godzin, więc proszę nie wymagajcie ode mnie, żebym jutro
                                                    zaglądała na forum w czytaniu zaległości! Zajrzę w niedzielę, bo jeszcze nie
                                                    skończyłam mojej dzisiejszej roboty i będę musiała włączyć laptopa ale dziś już
                                                    po prostu padam na p...

                                                    Miłego wieczorku i jutrzejszego dnia babeczki!
                                                  • jaworka Re: Hej laski!!! 25.11.05, 18:23
                                                    Witam!
                                                    Dzisiaj w szkole miałam pierwsza radę pedagogiczną, do której chyba jako jedyna
                                                    podeszłam z entuzjazmemsmile No cóż ale żółtodzioby śa nadgorliwe i mnie narazie z
                                                    tym dobrzesmile
                                                    Poza tym nikt nie zauważył mojej fryzury!!!! Nikt a nikt!!!! nawet wy nie
                                                    zareagowałyście na mo powitalny post w ty watku. A mąz to zauważył po fakcie,
                                                    bbo wtedy był dzień wielkiej kłótni.
                                                    A zmiana jest, ale może tak mi pasuje ze jej nie widacsmile))

                                                    Co do prezentów - dostałam bony z pracy do reala, więc całą rodzinę obkupię
                                                    tam, ale co to będzie to nie wiem.

                                                    Mąż dzisiaj wychodzi, a ja z Albiśka sama i pewnie mi nie uśniepo butli i nic z
                                                    pisania. A roboty ,mam mnóstwo.

                                                    Całuski, pa
                                                  • lgosia1 Re: Hej laski!!! 25.11.05, 18:26
                                                    jaworka ja pamiętam! Masz śliczny fryz asymetryczny patrząc z kąta widzenia
                                                    uszu.smile
                                                  • jaworka Re: Hej laski!!! 25.11.05, 18:34
                                                    no i odrazu lepiej, moja drogasmile)))))))))))))
                                                    a tym w pracy, to daruje, bo i tak im nowa jestemsmile
                                                    fryz ogólnie jest oksmile
                                                  • kamiba Re: Hej laski!!! 25.11.05, 20:18
                                                    Buuuuu a ja w pracy i jeszcze tu posiedzę, o 20.30 mam gościa, 21.20 program na
                                                    żywo, potem nareszcie do domu!

                                                    Jaworka ja pamiętam że masz noweą fryzurę na nad jednym uchem krótko, nad drugim
                                                    długo - słowem asymetria, czyli to co teraz namodniejsze. Ja sie też ccały czas
                                                    zastanawiam czy pojechać w nierówności na głowie, ale na zastanawianiu na razie
                                                    się kończy.

                                                    Idę się malować czyli nakładac na siebie tonę tapety! Jakoś do ludzi trzeba
                                                    wyglądać.
                                                    Zajrzę jak dojadę do domu czyli po 22.30
                                                    pozdrawiam
                                                    Kamila

                                                    A na forum to my nie mamy żadnej Katarzyny? - bo to dziś jej święto!

                                                    Jagna to Kasia!
                                                    Kochana moc całusków! Ściskam mocno! Spełnienie i urzeczywistnienia ...

                                                    pa
                                                  • inia25 kamiba 25.11.05, 20:38
                                                    a czy ty w TV pracujesz? Regionalnej czy ogólnoświatowej? czy na koncu swiata
                                                    zwanym warszawa moge cie zobaczycw moim domku????
                                                  • jaworka Re: kamiba 25.11.05, 21:21
                                                    Witam!
                                                    Iniu to pytanie wyjęłaś mi z ustsmile)
                                                    Kamibo odpisz potem, bo teraz masz program na żywo. Ale gdzie??
                                                  • topbi70 Re: Hej laski!!! 26.11.05, 20:16
                                                    Po co płacić 30zł kiedy tu kosztuje tylko 20 smile
                                                    [Zabawki TOLO]

                                                  • ja_sylwia jasne-plus koszty przesyłki i cena podobna:))n/t 26.11.05, 21:16

    • inia25 pytanie mnie nurtujące 25.11.05, 22:03
      czy macie dla dzieciaków śpiworki do wózków na ten rok? Czy nie bedziecie
      używały? I co na sanki? Kurcze ja chyba uszyje Olce śpiworek do wózka i na
      sanki.
      • jagna.04 Re: pytanie mnie nurtujące 25.11.05, 22:15
        Sylwia, dostałam Jędrusia. Ależ wyrósł, no i jest przesłodki, śliczny chłopak!

        Kurcze, Kamiba ja to na pewno Cię tu nie złapię. A za życzenia dziękuję,
        chociaż imienin dziś nie obchodzę smile
        • lgosia1 Inia 25.11.05, 22:53
          ech z tym chlebkiem nic a nic nie przesadziłaś;_
          • inia25 Re: Inia 25.11.05, 22:54
            aha pieczesz tyko bez maszyny! widzisz czyli nawet nie skłamałam "rzucając
            stekiem obelg" na moja wspaniała kolezankesmile))
          • lgosia1 Re: Inia 25.11.05, 22:56
            bowiem piekę małemu małe chlebki, bułkami inaczej zwane ręcznie bez maszyny.
            Były już standardowe buły a nawet buły dyniowe. A co.
            No ale wzorem matki alergika to ja raczej nie będęsad Te buły to z własnej
            wygody, by co godzinkę nie wstawać w nocy do drapiącego się i marudzącego
            dzieckasad Jak buł nie ma to w szafce stoi cały zapas słoiczków dla alergika,
            choć biorąc pod uwagę, że indyka też nie możemy jeść jest ten zapas bardzo
            monoskładnikowysad No a z babami tak bywa, że żadna nie lubi być krytykowanawink
            Tak czy siak czuję się wyróżniona, że o mnie poszłowink
    • inia25 lgosia 25.11.05, 22:11
      aha musze Ci powiedzieć, ze wczoraj stałaś się powodem awantury z moja
      psiapsiółką! Oberwało mi się za Ciebie od góry do dołu, ale walczyłam zaciekle!
      Nawet poważnego focha miałyśmy na siebie. Nazwano mnie "wtrącalską" i
      powiedziano że obsypuje rzeczona koleżanke "stekiem obelg". Zaznaczam że zdania
      przeze mnie pisane były wyważone i bardzo taktowne coby nikogo nie urazić. No
      ale jak ktoś szuka drugiego dna, to nie ma na niego mocnych (pisze o tym w
      blogu) A wiesz o co poszło? Że postawiłam Cię za wzór matki alergika, która
      nawet masło klaruje młodemu, chlebek piecze, gotuje pysznosci i w ogóle! Taka
      byłam a co!!!
      • inia25 Re: lgosia 25.11.05, 22:13
        tzn z tym chlebkiem sklamalam, ale nikt nie musi wiedziec, ze dopiero masz
        zamiarsmile)))
        • izabela_p25 Koszmar w nocy 25.11.05, 23:23
          Tak na szybko opisze wam jaki koszmar wczoraj w nocy przeżyłam i po 4 godzinach
          snu pojechałam do pracy.
          Zaczne od początku. Wczoraj o 21.00 naszym znajomym urodziło się drugie dziecko
          (pierwsze chłopczyk jest 2 miesiace starsze od naszych maluchów) dziewczynka
          4150 i 61 cm. Pród sprawnie i szybko dzień przedterminem. Więc mój mąż poszedł
          opijać nowo narodzone dziecię do kumla. Wrócił lekko zawiany o 24.00. W nocy
          obudziły mnie dziwne odgłosy że ktoś chodzi po domu myślałam że to mąż już
          wstał do pracy (wstaje o 5.00) ale podniosłam się i patrze a mój małżonek w
          najlepsze śpi obok mnie. Więc postanowiłam sprawdzić skąd te odgłosy. Doszłam
          do przedpokoju i zapalam światło (sypialnie mamy blisko drzwi wejściowych).
          Patrze a tu zupełnie obcy facet siedzi na szafce koło drzwi i przygląda mi się
          z takimsamym zdziweniem jak ja jemu. Nic nie mówiąc odwróciłam się na pięcie i
          poszłam obudzić męża mówiąc że jakiś obcy facet jest w przedpokoju. Mój mąż
          wstał usiadł na łóżku popatrzył na niego i powiedział ja go nie znam... Ręce po
          prostu mi opadły po czym zmuszony wstał spytał się kościa jak długo tu siedzi
          wrócił ubrał bluzę i odprowadził pana do samych dzrwi wejściowych na parterze.
          Pana powiedział mu cześć on odpowiedział i zamknął drzwi. Ja w między czaise
          spojrzałam na zegarek była 3.20 i nie mogłam dojść do siebie jak to się stało.
          Mieszkamy na 1 pietrze na dole są dwoje dzrwi do mieszkań do budynku drzwi też
          są zamykane na domofon. Okazało się że nasze do mieszkania nie były zaknięte
          ale jak on trafił na góre to już sama nie wiem. Po ich wyjściu zaczęłam
          sprawdzać czy nic nie zgineło moja torebka z dokumentami i pieniędzmi na
          podłodze klucze z mieszkania na szafce na której siedział. Wszystko było. On
          poszedł mąż poszedł spać od razu zasnął (alkohol). A ja przerażona bo najgorsze
          myśli zacęły mnie nachodzić mógł nas przecież pozabijać okraść i nawet nie chce
          myśleć co więcej. Dobrze że siadając na szafce pod garderobą zrzucił kurtkę
          męża która zrzuciła torebkę i to mnie obudziło. W ogóle się dziwię się że nie
          umarłam ze strachu zapalając światło i zobaczywszy go w mieszkaniu. Zachowałm
          stoicki spokój i idąc budzić męża myślałam czeko mogę użyć co mam pod ręką
          jakby się na nie rzucił (w grę wchodziła lampka nocna). Nawet dzisiaj o tym
          pisząc trzęsę się cała a z drugiej strony dziękuję Bogu że to się tak
          skończyło. Facet był bardzo pijany i wydawało się że po prostu się pomylił ale
          my go z widzenia nawet z okolicy nie znamy, młody ok 22-24 lata. Po mieszkaniu
          nie chodził bo ślady butów były tylko w pobliżu szafki gdzie siedział. Ale
          teraz mam strach zwłaszcza że pare lat temu w naszym mieście ukradzino z domu
          malutkią dziewczynkę w wieku mojej Martynki i zgwałcono rodzice spali i nic nie
          słyszeli. Mam nadzieję że po tym wypadku nie zacznę świrować. Czy to miało być
          jakieś ostrzeżenie??????????
          Dziewczyny sprawdzajcie czy macie zamkniete na klucz drzwi wejściowe. Głupie ja
          zawsze zamykan zwłaszcza na noc ale wczoraj po powrcie męża nie sprawdzałam.
          Uciekam spać mam nadzieję że zasnę
          Iza
          • lgosia1 Re: Koszmar w nocy 25.11.05, 23:28
            Iza chyba bym jajko zniosła z przerażenia. Bliskie spotkania niechciane i
            nieoczekiwane to ja do tej pory tylko z "duchami" miałam i chyba to jest lepsze
            niż to co ty przeżyłaś
            • izabela_p25 Re: Koszmar w nocy 25.11.05, 23:38
              lgosia nie wiem skąd u mnie ten spokój się znalał po prostu nie spanikowałam i
              starałam się trzeżwo myśleć ale teraz to przeżywam strasznie co by było jak bym
              się nie obudziła. Po sprawdzeniu śladów na korytarzu i w domu doszłam do
              wniosku że wszedł parę sekund wcześniej. Nie wiem skąd mialam tyle odwgi aby
              nie budząc męza pójść samej sprawdzić (on pewnie by zignorował moje budzenie)
              • anitkashe Re: Koszmar w nocy 25.11.05, 23:57
                Rany Iza, właśnie wysłałam radka, żeby sprawdził drzwi do domu. U nas jest
                problem, bo do domu i firmy sa jedne drzwi wejściowe i czasem się nad tym nie
                panuje. jedni wchodzą, drudzy wychodzą. Raz się zdarzyło, że całą noc była
                furtka na ulicę uchylona, innym razem drzwi wejściowe nie zamknięte na zamek.
                ale cię podziwiam za odwagę!! i zimną krew.

                przesłałam parę zdjęć natalki na wasze skrzynki
                sylwia - jędrek to spoko gość!!!!
                • kamiba Re: Koszmar w nocy 26.11.05, 00:54
                  Iza jak przeczytalam to mnie zmroziło. Ja to w ogóle dość strachliwa w takich
                  sprawach jeste. Ale miałaś dużo zimnej krwi.

                  Ha, zostałam rozszyfrowana!
                  Tak w Tv pracuje, takiejk łódzkiej kablowej. Chyba mnie nie zobaczycie u siebie,
                  chyba że przez net, bo dajemy program na żywo.
                  www.toya.net.pl

                  Jak będzie coś mojego albo będzie mnie widać to Wam napisze i wtedy może uda
                  się zobaczyć, choć wiem że nie zawsze i nie u wszystkich działa.


                  Generalnie zawsze w piątki o 21.20 mam program na żywo "Wieczór niezwykłości" -
                  dzisiaj np. miałam rozmowe z chirologiem, za tydzień chyba z grafologiem albo
                  homeopatia, albo znaczenioe kart tarota.
                  Mam też programy o zwierzętach i różne reportaże i Stylizacje - takie o tym jak
                  "wystylizować" siebie , dom i wszystko wokół.
                  Teraz jestem na etapie szukania stylisty chionek i stroików świątecznych.
                  Robota fajna - godzinowo nieprzewidywalna.

                  Spokojnej nocy!

                  Jagna, to kiedy Ty obchodzisz Katarzyny?
                  • jaworka Re: Koszmar w nocy 26.11.05, 11:20
                    Witam!
                    rany boskie Iza, ja bym umarął i zawału dostała. Historai wydaje
                    sięnieprawdopodobna, ale jednak poteiwrdza to, że takie rzeczy się zadrzająsad
                    całe szczęście wszytsko się dobrze skończyło.

                    Kamiba dla mnie rpaca dziennikarki to niespełnione juz chyba nigdy marzeniesmile
                    Na studiach w ramach jakiśtam prakty chodziłam do opolskiego odziału na
                    podglądanie pacy dziennikarki. Ale serce zawołało za Częstochową. Dwie
                    koleżanki pracują w opolskim odziale.

                    Jagna nie masz przypadkiem imienin w lutym??

                    Lgosia ja próbuję robić wszytsko sama Albertowi, ale mój nie reaguje tak silnie
                    jak twój synek. Chleb też piekłam, ale okazało się że kupny u Musiorskiego -
                    żytni na naturalnym kwasie jest oksmile

                    I właśnie mi skarb nie usypia, a mam tyle roboty
                    • inia25 Re: Koszmar w nocy 26.11.05, 11:24
                      iza umarłabym, jak to czytałam to mi ciary przeszy! ja to wnocy nawet do kibla
                      nie wstaje bo sie boje, a juz jak bym uslyszala odglosy jakies????? ja
                      piernicze!!!

                      zaraz ide do groty solnej, moze lidka do mnie dolaczy, czekam na info od niej.
                      Dam wam pozniej znacjak bylo
                    • jaworka Re: Koszmar w nocy 26.11.05, 11:25
                      Witam!
                      Anita dziękuję za zdjęcia Natalki, śliczna panienkasmile Zawsze u Waszych dzici (i
                      chłopców i dziewczynek) podziwam ogrom włosów na głowie w porównaniu z moim
                      łysoniemsmile
                  • malilka Re: Koszmar w nocy 26.11.05, 11:37
                    Hohohoho Kamiba, w nastepny piatek siadam przed telewizorem i Cie ogladam, pora
                    wysmienita, nikt nie bedzie przeszkadzal. A swoja droga swiat jest maly,
                    niedawno poznalam na imprezie dziewczyne zapowiadajaca pogode w TV3, wiec
                    najpewniej Twoja kolezanke smile

                    Historia z obcym gosciem w przedpokoju jest super, tzn jakbym delikwenta w nocy
                    znalazla to na pewno bym sie przestraszyla, ale potem latami bym sie z tego
                    smiala smile)))))

                    Igosia, niezaleznie od Inii mialam Ci napisac, ze dla mnie tez jestes wzorem
                    mamy alergika i ze bardzo Cie podziwiam, ze w natloku zycia i spraw roznych chce
                    Ci sie wymyslac takie cuda do jedzenia. Ale ja to mam ogromny kompleks na tym
                    polu, maly nie ma najmniejszego sladu alergii na cokolwiek, a je kiepsko i
                    monotonnie, bo mama jest beznadziejna kucharka sad(( Dobrze, ze sobote spedza u
                    moich rodzicow, to sie zawsze pocieszam, ze zje cos dobrego, plus jeszcze babcia
                    gotuje dla wnusia na niedziele, no ale w tygodniu to ma gorzej niz w najgorszym
                    zlobku. Ja co prawda potrafie wziac do reki wyszukany przepis i zrobic trudna,
                    pracochlonna potrawe, ale wymyslenie UROZMAICONEGO jadlospisu na tydzien mnie
                    przerasta. No u nas naprawde jest jak w zlobku, bo co tydzien na obiad wjezdza
                    to samo, tylko kolejnosc sie zmienia: pomidorowa, kasza gryczana z pulpetami w
                    sosie pomidorowym, makaron zasmazany z jajkiem (no przy tym daniu to mam juz
                    mega wyrzuty sumienia), ryz+fasolka+pulpety, zapiekanka
                    ziemniaki+brokuly+marchewka+mielona cielecina.... No kurde niczego wiecej nie
                    ugotowalam dziecku od dawna sad(( Ale ja nawet nie potrafie zrobic sosu innego
                    niz pomidorowy, bo my z niemezem nie lubimy i nigdy sie nie nauczylam. Na
                    sniadanie ostatnio CODZIENNIE sa platki kukurydziane z mlekiem, ale to juz wina
                    mojej latorosli, ktora nie chce niczego innego. A na kolacje kanapki z wedlina,
                    zamiennie z jajecznica i raz na 2 tyg nalesniki. Koniec, kropka, rzucajcie
                    kamorami, zwlaszcza ze siedze w domu i powinnam wymyslac.
                    Mleko caly czas daje modyfikowane, chociaz do platkow daje juz zwykle, no ale
                    porcja platkow wyglada tak, ze wlewam 1/3 szklanki mleka i wsypuje tyle platkow
                    ile sie zmiesci, a mlody dziabie takie geste.
                    No dobra, posmecilam i spadam sie uczyc.
                    • inia25 malilka 26.11.05, 13:42
                      ja tam gromami na ciebie nie sypne, bo skoro ktos nie ma drugy do kuchni, to go
                      nagle nie nabedzie! ale co do jedzenia zlobkowego, to powiem ci ze w naszym
                      zlobie to takie cuda wymyslaja dzieciom, ze mi szczeka opada. jadlospis nie
                      jest powtarzalny co tydzien, tylko co miesiaca. wiele potraw - prostych - olka
                      dopiero zasmakowala w zlobku bo ja wczesniej nie wpadlam na to, zeby cos
                      takiego zwyklego a jakz epysznego zrobic!

                      a co do sosu, to moze byc zamiast pomidorowego jeszcze: ziołowy, śmietanowy,
                      koperkowy, musztardowy, chrzanowysmile)))
                      • lgosia1 xxxxxx ja chcę odpocząć!!!! 26.11.05, 14:53
                        Rany dziewczyny!!! Rozpaczliwie próbuję odpocząć.... dopiero co uśpiłam małego,
                        zajęłam się uzupełnianiem mej twórczości na blogu w planach miałam kawkę i coś
                        jeszcze cokolwiek rozrywkowego i relaksującego a tu.... przed chwilą dzwonek do
                        drzwi. Matko! Zapomniałam wyłączyć domofon i telefony i jaką baba - rzekoma
                        sąsiadka dzwoniła chyba z 10 sekund zanim zdążyłam podejść - bo sama swoich
                        kluczy zapomniała, więc dzwoniło to babsko akurat do jednej z dwóch rodzin z
                        malutkim dzieckiem w godzinach popołudniowej drzemki!!!! Co za myślące babsko.
                        Pewnie specjalnie dzwoniła, bo wiedziała, że ja akurat będę ze śpiącym
                        dzieckiem w domu!!! Buuuuu dziecko już nie jest śpiącesad Idę się nim zająćsad
                        A tak planowałam wypocząćcrying
                        • lidszu Re: xxxxxx ja chcę odpocząć!!!! 26.11.05, 15:46
                          Iza - bardzo cię podziwiam, chociaż ja pewnie tak samo bym się zachowała. Ja
                          pomimo, że się boję to i tak bym poszła i sprawdziła co się dzieje. Jest tylko
                          jedno pytanie, czy bym się obudziła (nawet nie będąc pod wpływem alkoholu). Ja
                          mam tak mocny sen, że dzisiaj mój mąż próbował mnie przez 20 min obudzić, ale
                          mu się nie udało.

                          Dzisiaj już u nas lepiej z alergią i zmianami skórnymi. Nasz lekarz kazał na
                          razie nie zakładać żadnych ostatnio kupionych ubrań, czapek i kazała również
                          zabrać kupione teletubisie (wyprałam je teraz w Loveli i mam nadzieję, że już
                          nie będą Ingi uczulać).

                          Miałam dzisiaj iść z Kingą i Olą do jaskini solnej, ale Inga dzisiaj bardzo źle
                          w nocy spała, ponieważ pampersy odpażyły jej pupę i strasznie się wierciła w
                          łóżku. O 6.30 się przebudziła i nie mogła zasnąć przez ponad godzinę, ale jak
                          usnęła to wstała dopiero o 11.
                          Pojechaliśmy z młodą do lekarza i kazał zrobić badania moczu i zmienić
                          pieluchy.

                          Udało nam się dotrzeć do groty solnej na 13 i muszę przyznać, że nam się bardzo
                          podobało. Wybieramy się na pewno w następnym tygodniu i może tym razem uda nam
                          się spotkać z Kingą i Olą.

                          Malilka - nie przejmuj się swoim kucharzeniem. Ja jestem jeszcze większa noga
                          (a może po prostu brakuje mi inwencji ?). Ja w ogóle mam małe pole do popisu w
                          związku z alergią Ingi i może niedługo zwrócę się do lgosi po jakieś przepisy.
                          Inga je bardzo jednostajne jedzenie, ale po ostatnich przeżyciach uczuleniowych
                          jakoś się wszystkiego boję.

                          Uciekam przygotowywać się na imprezę. Och wybawię się dzisiaj na maksa.
                          pozdrawiam,
                          • inia25 lidka 26.11.05, 16:12
                            my tez sie wybieramy za tydzien! Tylko dzis nas Pani zadziwila, ze trzeba sie
                            zapisywac, bo w soboty jest sporo chetnych.

                            Nam tez sie podobalo. Z glosnikow lecialay bajki dla dzieci, w grocie jest
                            sporo zabawek a dla mamus lezaczki!

                            Lidka a moze w tygodniu sie wybierzemy? Np na 17 któregos dnia. to tez jest
                            seans dla dzieci.

                            A co do seansow, to w nastepna sobote ide z Olą do kina na kurczaka malego!


                            pozdrawiam
    • bebicka maly niejadek:-(((( 26.11.05, 21:17
      Hej dawno sie nie ozdywalam, troche zwariowany tydzien, teraz jeszcze mi sie maz
      rozchorowal (bleee) a wczoraj spedzilam caly dzien na swiatecznych zakupach. na
      razie z tesciowa. Jeszcze jeden dzien mnie czeka z mama, no i potem sama.
      Czytam sobie wszystko co pisujecie, o tych szalenstwach zabawkocwych. Ja to mam
      dopiero problem. bo generlanie popieram danie maliki, ze mniej zabawek, zreszta
      widze ze Mateusz potrafi sie nudzic... i nudzi np farma little people i
      stweirdzilam ze nie ebde wyrzucac wiecej pieniedzysmile No ale potem ide do sklepu
      i zamieniam sie w lgosie, wszystko bym mu najchetniej kupila. Tylko tak jak
      czytalam to sie zastanawialam gdzie lgosiu Ty to wszystko miescisz. ja przy
      dwoch pudlach i paru luznych zabawkach dostaje szalu jak mi to porozwala. Kinga
      wspolczuje z owocamismile chopciaz tez sie przymierzam zeby jakies garnki itp
      Mlodemu kupic do gotowania.

      Sluchajcie mam problem, Mlody mi praktycznie przestal jesc. Zawsze wszysyc go
      chwalili jak on pieknie je a teraz jest makabra. Wszystko nie i nie. Banana
      ugryzie ze dwa razy, na obiad kilka lyzke zupy na sile, Danonka ze dwie lyzeczki
      i tak jes ze wszystkim. Kolacji juz nie pamietem kiedy jadl, jak czytalam co
      malika podaje Mackowi to wz mnie skrecilo. Dzisiaj nawet mleka nie wsunal przed
      spaniem. Tak od kilku dni, to nie ze jedengo dnia mi nie jadl i zaczelam
      panikowac.... tylko wlasnie mam panikowac? Bo niby wychudzony nie jest, moze
      troche jakby mnie mial energii, jakby mniej biegal i szalal...jakos mnie to
      zaczelo martwic. to co uderzac do lekarza czy dac mu jeszcze troche czasu. To
      mozliwie zeby tak malo jadl? przeciez z czegos musi czerpac silysmile?? buuu moj
      maly niejadek.

      jagna plytka jest w produkcji, maz powiedzial ze jeszcze chwila, bo zeby sie
      wiecej odcinkow nagralo to musimy je na biezaco zebracsmile wytrzymaciesmile?? a
      poza tym to nie wiem czy mi cla skryznka pocztowa nie poslza sie.. ale to sie
      jeszcze okaze na razie wole nie myslec nawet
      dobra uciekam papatki
      I oczywiscie nadal nie wiem co kupic Mlodemu na Gwiazdke, po sprzedaniu
      wszelakich pomyslow zostalam z niczymsmile kurcze dziewczynkom to latwiej cos
      kupoic niezaleznie od wieku a chlopakowi...co nastepny samochodziksmile
      • monikaps Re: maly niejadek:-(((( 26.11.05, 23:20
        Z dziewczynkami łatwiej? A co, następną lalę? My chyba powinniśmy kupić Ewie pampersy zabawkowe: ostatnio ulubiona zabawa to zrobić awanturę, żeby dostać chusteczki do pupy, wytrzeć pupę pluszowemu pieskowi, posadzić go na nocnik, poczytać mu, potem usiłować założyć mu pampersa i denerwować się, że to niewłaściwy rozmiar smile
        Bebicka, myślę, że daj Mateuszowi kilka dni, może to zęby albo coś takiego. Jak ta niechęć do jedzenia potrwa dłużej albo mały zacznie źle wyglądać, być blady czy osowiały, to ewentualnie przejść się do lekarza. Ale moim zdaniem jeszcze się wstrzymaj z paniką. To czasem tak bywa.
        Iza, ale historia z tym nocnym gościem... Ja zawsze spradzam zamki.
        Spokojnej nocki wszystkim
        Monika i Ewa
      • lgosia1 Re: maly niejadek:-(((( 26.11.05, 23:37
        kurczę dziewczyny no urosłam na jakiegoś demona zabawkarskiegowink
        Ostatnie zabawki miał kupowane przeze mnie w kwietniu na urodziny. A tak
        dopiero to od miesiąca wzbogacił się w 4 książeczki, 1 szt. traktorka, 1 szt.
        domku do którego wkłada się przez otwory klocki, 1 szt. klocków lego, bo nie
        mogłam się oprzeć, bo były za 30 zł a normalna cena to 96 zł chyba, 1 szt
        małych drewnianych puzli, 1 szt jeździka, 1 szt. klocków pop onz, które zostaną
        dane pod choinkę. Na imieniny mały NIC nie dostał ani od nas ani od nikogo
        więcej. Na wiosnę dostanie piaskownicę, która będzie stała u babci na podwórku,
        no a takich przyrządów jak sedes do robienia kupy czy krzesełko do jedzenia
        posiłków to nie liczę jako zabawek. To są dla mnie przyrządy niezbędne typu
        nocnik itp. Więc od kwietnia moje dziecko wzbogaciło się w naszym domu o 5
        zabawek + 4 książeczki + 1 zabawka będzie pod choinką + 1 zabawka znajdzie się
        wiosną w ogródku babci. W kwietniu na urodziny moje dziecko od nas nic nie
        dostało, bo bałam się powielić prezenty z kimś innym. Przynajmniej nie pamiętam
        bym mu coś dawała, a pamiętam, że tego się bałam i planowałam nic nie kupować -
        bo założyłam, że moje dziecko jeszcze nie zapamięta, że od rodziców zabawki nie
        dostało i traumy nie przeżyje. Pod choinkę to co moje dziecko dostanie od babć
        pozostanie w domach babć, by babcie miały czym się z dzieckiem bawić. Taką mamy
        umowę. Wcale nie uważam, że 6 zabawek + 4 książeczki to jakiś zatrważający
        wynik - jak na 9 miesięcy życia mojego dziecka. A to, że teraz te zabawki
        kupowane, to wynika z chłodnej kalkulacji cenowej (są promocje) i z sytuacji,
        że moje dziecko się rozwija, a zabawki stanęły na poziomie roczniaka. I skoro
        postanowiłam odświeżyć asortyment zabawkowy to odświeżyłam po prostu każdy
        rodzaj czyli od książeczek począwszy, przez klocki (lego) na zabawce ruchowej
        (jeździk) skończywszy. Ileż można się klockami drewnianymi bawić i ileż jeżdzić
        cieżarówą - choć ciężarówa to bezwględny hit. Nawet grająca stonoga, która jest
        hitem w rozwoju chyba nie pomaga, bo bawimy się nią równo od rokuwink
        No ale rozumiem, że można się wychowywać i bez zabawek, lub 1 komplet klocków i
        2 książeczki też może i starczająwink
        Ech, chciałam się trochę potłumaczyć, bo się czuję powoli szufladkowana jako
        pani ze sklepem z zabawkamiwink)))))))
        • lgosia1 Re: maly niejadek:-(((( 26.11.05, 23:43
          kurczę, ależ ja mam pamięć. No naprawdę ani ja ani mój ślubny nie pamiętamy co
          i czy w ogóle młody dostał coś od nas na urodziny.... Pewnie mu kupiłam coś ale
          dałam z miesiąc wcześniej? Na imieniny to na pewno nic nie dostał, bo o
          imieninach to my tak naprawdę wszyscy włącznie z babciami zapomnieliśmywink Ale z
          nas rodzinka co?
          • inia25 Re: maly niejadek:-(((( 26.11.05, 23:54
            lgosia no co Ty, jaki demon? my to dopeiro zasypiemy olke pie..mi w
            grudniusmile))
            a tak na powaznie mamy juz ybrane prezenty i moja mama tez ma, tesciowa nie
            konsultuje z nami swoich bezdennie glupich prezentow, albo znajac ja cos olce
            wyhaftujesad((( na roczek haftowala jej miarke do mierzenia wzrostu i do dzis
            nie skonczyla!! moja mama na mikolajki kupi plyte mini mini party 2 - kto pytal
            gdzie mozna kupic? odpowiadam - w empiku www.empik.pl
            • eklon Re: maly niejadek:-(((( 27.11.05, 14:12
              qrcze a my wczoraj wydaliśmy kupę kasy a i tak nie kupiliśmy ani jednego
              prezentu ;-(
              Nie mam jeszcze nic, nawet pomysłu. (poza lampą solną dla Chrześniaka ale to
              nie mój pomysł tylko Wasz ...)

              Iza Ty mi takich horrorów nie opisuj, bo my mieszkamy na parterze, a drzwi
              czasmi nie zamykane!!! Teraz już chyba będę zawsze pamiętać o sprawdzeniu drzwi!

              A my wczoraj też imprezowaliśmy ale ja o 1-wszej miałam dość. Niestety byłam
              kierowcą i musiałam przekonywać moich wątliwie trzeźwego męża i szwagra, że
              wracamy najpóźniej o 2-giej, bo moje nogi dłuższej zabawy nie wytrzymają.

              A ja nie mam niestety telewizji łódzikiej ale na szczęście jest sieć!
              • ja_sylwia Re: maly niejadek:-(((( - Bebicka:)) 27.11.05, 15:04
                Ja w te pędy, żeby cię pocieszyć. Mój smrodek generalnie też ładnie je,ale od
                czasu do czasu ma fazy niejedzenia. Teraz np. ma fazę olewania II śniadania.
                Swoją drogą, dziwię się mu, że dopiero teraz, w końcu (uwaga Malilka - tu cię
                pobijęsmile)od ZAWSZE je na drugie śniadanie kaszkę kukurydzianą z Nutramigenem.
                Ja to jestem monotematyczna, co? No, od jakiegoś czasu w weekendy serwuję mu
                zamiast kaszki płatki kukurydziane albo owsiane, albo te i te wymieszane. Jakoś
                wciągał, ale teraz na sam widok go trzepie. Więc dziś wrąbał pół kromeczki
                chlebka ze zmielonymi na pasztecik resztkami swojego obiadku wczorajszego
                (indyk, ziemniak, brokuł, marchew)i 3 plasterki rzodkiewki.
                No ale wracam do tematu. Bebicka - Jędruś czasem odmawia picia mleka przez parę
                dni, podczas których ja oczywiście siwieję. Potem mu mija. Przed choróbskiem
                też nie chce dużo jeść. A jak ostatnio był chory - dziewczyny, myślałam, że
                umrę ze zgryzoty, najpierw miał anginę i antybiotyk, potem po trzech dniach
                niby zdrowych, dostał sraki-kolejny antybiotyk, po którym wydaje mi się, że
                zaczął sr.. jeszcze bardziej. No i jak był chory, uwaga, nie jadł NIC od
                niedzieli rano do piątku popołudniu!!! 6 dni NIC!!! Nie chciał też pić, ale mu
                wmuszaliśmy, i tak za mało, bo dostał skierowanie do szpitala na kroplówy. Jak
                się za niego wzięłam, to nie musieliśmy się nawadniaćsmile) Ale mały mnie chyba
                znienawidził (ja siebie wtedy też).
                No więc Bebicka, nie przejmuj sięsmile) Minie - na bank.

                A tak w ogóle to mam chandręsad(Znów się pokłóciłam z mężem - polazł do pracy.
                Nie jest dobrze, oj nie jest. Jakoś nie wierzę, że będzie dobrze..
                Trochę śniegu u nas napadało - jędrek nie ma jeszcze kombinezonu, łazi w
                polarkowych ciuchach, wiecznie wraca ze spaceru ugnojony. Ufff - nie cierpię
                spacerów. W tygodniu, jak jest u niani - ja olewam spacerki, ale niestety
                obawiam się , że niańka też. Wk... mnie to, ale sama zgodziłąm się na taką
                niańkę, co to kilkoro dzieci na raz niańczy. Z jednej strony dobrze, z
                drogiej, .,,ehh. A w ogóle to wszystko mnie WK....!!!!!%%%%###@@@@
                No i kasy brak.
                No i pa.
                • bebicka Re: maly niejadek:-(((( - Bebicka:)) 27.11.05, 15:49
                  Bardzo Ci dziekuje sylwia za pocieszenie. troche mi lepiej, dzisiaj Mlody zjadl
                  prawie calego banana, pol jablka i dwie butle mleka, wiec chyba nie zjest zle...
                  chociaz jak na nasze standardy nie rewelacyjnie. Ja chyba tylko mam juz jakies
                  zwidy, ze on wychudl, ze osowialy jest bo zamiast biegac po kosciele siedzial u
                  taty na rekachsmile, ze ma cienie pod oczami... ech matka panikara ze mnie jest na
                  clego...mam nadzieje i czekamy na powort apetytuwink

                  Sylwia a z mezami to juz tak jest moj tez mnie dzisiaj wkurzyl niemilosiernie,
                  polazl sobie teraz na mecz i dobrze.
                  Sluchajcie ja tez spacerow nie cierpie, brrr wczoraj sie zmusilam dzisiaj dalam
                  sobie spokoj. Kurcze taie lazenie bez celu, w takiej pogodzie mnie dobija. Moja
                  opiekunka na szczescie stara sie wychodzic... mam nadziejesmile i tez opiekuje sie
                  jeszcze jedan dziewczynka ale to w sumie dobrze Mlody ma sie z kim bawic.
                  Wlasnie zadzwonil slubny dwa zdania bardzo "milej konwersacji"smile
                  Suylwia glowa do gory, grunt to nie przejmowac sie. wiesz faceci...szkoda gadac
                  Aaa widzialam zdjecia Jerksa swietnesmile
                  pozdrawiam
                  Maraska
                  • lgosia1 Re: maly niejadek:-(((( - Bebicka:)) 27.11.05, 16:20
                    bebicka faktycznie jak mówisz o Twoim dziecku, ze przesiedziało na rączkach u
                    tatusia to mi trudno uwierzyćwink Co do jakiś wspólnych wyjazdów... ech marzy mi
                    się taki jakiś wyjazd, że my wszystkie do góry brzuchem w jakimś jackuzi (czy
                    jak to tam się pisze?) leżymy a nasi faceci zaiwaniają za dzieciaczkami na
                    placu zabaw, który my widzimy koniecznie przez wielkie okno z sali basenowejwink.
                    No i że bym się nasłuchała, jacy to wasi faceci są beee, żeby beee mojego
                    ślubnego zbladłowink Inia ty byś miała zakaz mówienia wtedywink
                    • bebicka Re: maly niejadek:-(((( - Bebicka:)) 27.11.05, 20:24
                      oj inia to wtedy by miala na pewno zakaz mowienia.
                      lgosiu mam nadzieje ze sie juz nie gniewasz i wszystko zostalo nieudolnie acz
                      wyjasnione.
                      Acha wlasnie podali w tv ze lgosiu masz tam u sibie stok do jezdzenia na
                      nartach??? Jakas szczecinska gubalowkasmile no to ja zupelnie nie rozumiem po co
                      Ci do Wloch sie pchac???

                      A w ogole upieklam dzisiaj ciasto i sie teraz opycham az mi juz nie dobrze. I
                      tylko mam kolejny zgryz bo moje dziecko obiadu nie tknawszy.. to znaczy sorry
                      tknawszy, caly byl do przebrania a sprztalam po tym obiedzie przez kwadrans cala
                      kuchnie... w kazdym razie jak tylko zobaczyl ciasto wyjete to doznal naglego
                      ataku glodu i nic tylko am i am. No i mu dalam. Przestudzone oczywiscie ale i
                      tak sie teraz denerwuje czy nie przesadzilama takie swieze ciasto...na noc ech
                      glupia ta matka glupia...
                      no dobra cuiekam dalej buszowac po encie pozdrowionka
                      Czekam na Wasze przepisysmile
                      Maraska
                      • lgosia1 Re: maly niejadek:-(((( - Bebicka:)) 27.11.05, 20:56
                        no pewnie, że wyjaśnionewink Generalnie jak nabiorę animuszu to dajej będę bronić
                        swych zabwkowych filozofii, na razie mi się humorek wczorajszą wizytą koleżanki
                        spieprzył i dzisiejszą rozmową telefoniczną z drugą koleżankąsad Więc obniżone
                        ego zareagowało wątpliwościami co do moich racji - no ale przecież pkt. 1 ja
                        mam zawsze racjęsmile A pkt drugi - jeśli jej nie mam, to mnie przeprośwink))))
    • bebicka najpierw do lgosii 27.11.05, 15:11
      Kochcna teraz to ja sie bede tlumaczycsmile mi wcale nie chodzilo zes demon
      zabawkowy, tylko ostatnio wlasnie piszesz ze kupilas to czy tamto. chcialam
      tylko napisac ze ja wlasnie tez lubie Mlodemu kupowac zabawki i w ogole az mi
      sei czasem trudno pohamowac i tez uwazam ze Mlody z tego co ma w wiekszosci
      wyratsta juz, widze ze go posiadane cuda nudza... faktem posoatje ze z tych
      posiadanych cudow to polowy w ogole mogloby nie byc (nie w sensie ilosci tylko
      dlatego, ze Mlody jakos nie podzielil zdnaia mamy czy babc ze dana zabawka jest
      cudem i nalezy sie nia bawic duzo i chetniesmile. natomiast gdzies tam pamietam ze
      wyczytalam w madrych ksiazkach o zgubnym wplywie zbyt duzej ilosci zabwek na
      psychike naszych dzieci i stad czasami dopada mnie niepokoj, ze wychowam
      czlowieka bez wyobrazni itp itd. Chyba tez o tym pisalas... nie wiem mzoe kaurat
      w blogu.
      Ale to generalnie tyle i tylko tyle.
      Wiec prosze bardzo nie zlosc sie i nie gniewaj bo ja zadnych zlych zamiarow nie
      mialam, tlumaczyc sie moze tak dobrze jak Ty to nie umiem, ale mam nadzieje ze
      wyjasnilam wszystkosmile

      A stonoga to pamietam ze Mlodemu sie tez bardzo spodobala, wiec to chyba
      faktycznie spory hitsmile
      Acha a jeszcze a propos butli domestosa to moej dziecko tez ma w temacie
      marzenie do sw. Mikolaja. Dostac pudelko z tabletkami do zmywania w zmywarce.
      Kocha to. Niestety tata postawil ostre veto (ja wyrodna matka pozwolilam mu sie
      bawic chemia... ale przeciez w foliismile) wiec w tajemnicy dziecko bawi sie u babci.
      pozdrawiam
      Maraska
    • bebicka to teraz o Swietach 27.11.05, 15:34
      ktore wprawdzie jeszcze za kawalek czasu, ale skoro mowimy tyle o prezentach...
      bo ja to z kolei chcialam o ciastach itp. Jakos zawsze w okresie swiat dopada
      mnie chetka na wypieki...
      wiec jak znacie jaies fajne przepisy zreszta nie tylko na ciata, ale np salatki,
      pierozki itp ionne fajne dania wigilijno-swiateczne to podzielcie sie nimismile
      A jeszcze sie chcialam zapytac eklon, bodajze podawalas rok temu przepis na
      pierniczki... bylby to problem wrzucic go jeszcze raz? bo ja jakis mamy wpisany
      do swoich przepisow ale nie wiem czy to wlasnie tensad
      A wogole to pierniczki to za tydzien juz by chyba trza piec, co???

      pozdrawiam
      Maraska
      • kamiba modna na Sylwestra 27.11.05, 22:02
        Moje drogie!
        Właśnie wróciłam z pokazu mody sylwestrowej.
        Śpieszę donieść, że w tym sezonie wedle tego co zobaczyłam to świecimy i
        szeleścimy. Świecimy głowinie duzymi broszkami - w formie kwiatu lub bliżej
        nieokreślonym przypiętymi najczęściej w okolicy dekoldu. Świeca też buty, albo
        całe są zrobione jakby z cekinów albo też maja świecące elementy. Sukienki
        generalnie mają nierówne doły - asymetria lub tez podwójne tiulowe halki, które
        wystają spod sukienki. Modne sa tez sukienki w stylu bombki, wiele z nich uszyta
        jest z jakby pogniecionego materiału. W kolorach króluje złoto, brąz, miedz,
        modne sa tez śliwki, fiolety i tzw. chiński niebieski.

        W makijazu także dużo brokatu.

        Tyle na szybko zaobserwowałam,

        A tak przy okazji gdzie witacie Nowy Rok? Ja jeszcze nie mam żadnych planów,
        może się coś wyklaruje, sama nie wiem.

        A z tym jedzeniem i niejedzeniem to tez u nas różnie. Jasiek ma dni, że wszystko
        jest beee! Jedyne czym nie pogardzi to mleczkiem w butelece - zawsze , wszędzie
        i w każdej ilości!
        Pogniewał sie na zupy, warzywa, mięsko. Wędlinka jeszcze jest ok! I jabłuszko
        cool. A cała reszta w zależności od humoru.

        Nadchodzi ciężki tydzień, bo mąż ma dodatkowe obowiązki do przyszłej niedzieli
        i kompletnie nie moge na niego liczyć w kwestii opieki nad Jaśkiem. Jakoś z moja
        mamą będę musiała zaplanowac grafik, ale to nie będzie łatwe bo jak mam sporo
        roboty a mama swoje obowiązki...

        Ale za to za ten ciężki tydzień roboty mąż zarobi dodatkowe pieniążki i będę
        mogła się rzucić w szał zakupów żwiątecznych! Tylko kiedy ja znajdę na to czas?
        Chyba zamiast biegać po sklepach będe buszowac po intenecie!

        spokojnej nocki!
        Kamila
        • kamiba Re: modna na Sylwestra 27.11.05, 22:03
          A i jeszcze jest pomysł żeby Wigilia była u nas!!!!
          I jak ja sobie poradzę?
          • anitkashe Re: modna na Sylwestra 28.11.05, 00:51
            Nati poszła spać!!!!!!!!! szok, nie wiem czy właśnie ona nie przygotowuje się
            do spędzenia sylwestra i już zaczyna treningi wytrzymałościowe... a rodzice
            nieszczęśni z nią...

            w kwestii niejedzenia - są dni, że wszystko jest błeee a są takie, że nie można
            nastarczyć. Kaszek potrafi nie jeść tydzień, a potem "kasia" to najlepszy
            posiłek... natomiast ciasto zawsze i w każdych ilościach... zawsze też pięknie
            je u p. reni i u moich rodziców.

            prezenty dla natalki wybrane, teraz czekam na paczki ( jedna już przyszła). i
            tak po wielu dniach netowych szaleństw wybrane i zamówione : od nas farma
            little people, od dziadków wózek, od babci kuchenka, aha od nas na mikołajki
            lalka.

            też po waszych postach zaczęłam się zastanawiać nad szaleństwem zabawkowym, ale
            Nati nie ma wielu zabawek. właściwie ma tylko przytulanki, mały zestaw klocków
            i plastikowe filiżanki i talerzyki wadera. i właśnie ten ostatni zakup
            zainspirował mnie do podpowiedzenia rodzinie co kupić. klocki olała, natomiast
            karmi misie z talerzyków, nalewa niby-herbatkę do filiżanek, poi z tychże każdą
            maskotkę. ostatnie prezenty dostała na urodziny, imieninek nie obchodzimy,
            dzień dziecka przeszedł z jakimiś duperelkami. święta są więc okazją do
            zaopatrzenia dziecka w sensowne, rozwijające wyobraźnię zabawki.

            tak sobie myślałam przez weekend... my z radkiem jesteśmy przeciwnikami
            konsumpcjonizmu... nie szalejemy z zakupami, rzadko jeździmy do marketów ,
            raczej robimy zakupy w zaprzyjaźnionych sklepikach, nie mamy w domu telewizji,
            ogladamy na dvd filmy i natce też czasem puszczamy wybrane przez nas, nie
            przerywane reklamami bajki( słuchajcie, ja nawet nie wiem jakie produkty są
            reklamowane! kiedyś zobaczyłam w sklepie wiadereczko z serem feta i pytam
            sprzedawczynię co to jest, a ona do mnie " no co - ser, telewizji pani nie
            ogląda?" , jedyną moją słabością są reklamy plusa robione przez mumio - mam je
            wszystkie na kompie ściągnięte z netu)... nie przesadzamy z markowym sprzętem,
            wózek polskiej produkcji za 500 zł służy nam (tfu, tfu) bezawaryjnie od
            początku , sprzęt ma działać ale raczej mamy taki ze średniej półki .
            wszystkie rzeczy, których mamy nadmiar dajemy potrzebującym. ciuchy,nieużywane
            już zabawki natki itp.
            Nie chciałabym uchodzić w waszych oczach za osobę zdominowaną przez rzeczy,
            myślę, że oprócz tych zabawek damy Natalce magię tych swiąt : zapach choinki,
            kolorowe światełka, brzmienie kolęd, ciepło rodzinne , smak tradycyjnych potraw
            i czar oczekiwania na świętego mikołaja i te prezenty właśnie...

            ach, to tyle weekendowych przemyśleń, spadam jeszcze chwilkę popracować, bo
            muszę nowej kursantce jutro zaproponować dni i godziny lekcji...

            kamiba - fajnie , że już tak o sylwestrze, my może pojedziemy do mojej
            przyjaciólki do szwecji (jeżeli ludzie nie będą chcieli mieć zajęć m/świetami a
            sylwestrem) a jak nie to tradycyjnie we dwoje (natkę sprzedamy dziadkom)... bo
            dla nas jest to rocznica pierwszej randki... i zawsze świętujemy ten dzień
            tylko we dwoje...

            a na początku grudnia moja Basieńka przyjeżdża na tydzień ze Szwecji i już się
            nie mogę doczekać, bo tęsknię za nią okropnie...i się nagadamyi nacieszymy
            sobą. smutno mieć przyjaciólkę tak daleko, dobrze, że jest internet...

            pozdrawiam was cieplutko - anita i śpiąca (ciiiiiiiiii) nati

            • inia25 Re: modna na Sylwestra 28.11.05, 09:01
              anitkashe napisała:


              > Nie chciałabym uchodzić w waszych oczach za osobę zdominowaną przez rzeczy,
              > myślę, że oprócz tych zabawek damy Natalce magię tych swiąt : zapach choinki,
              > kolorowe światełka, brzmienie kolęd, ciepło rodzinne , smak tradycyjnych
              potraw
              >
              > i czar oczekiwania na świętego mikołaja i te prezenty właśnie...


              no i to napisałaś tak pięknie, że mnie powaliłosmile))
    • inia25 trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 09:02
      może dziś ię spełni jedno z moich marzeń! Na razie nie moge nic powiedzieć, ale
      proszę trzymajcie te kciukalce mocnosmile))))

      Jak sprawa siew wyjaśni to dam znać!
      • jaworka Re: trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 09:13
        Witam!
        Oczywiście Iniu, że będę trzymać kciukismile) Az nic do dziennika nie wpiszęsmile
        Daj znać o co chodzi??

        Co do niejedzenie - u nas to nie istnieje. Albert je wszytsko (co moze), a
        jakby nie był alergikirem to już by mi chyba pękłsmile)) Cały czas słysze tylko
        amama am ama am am. jak widział jak moja siostra jadła jogurt z kubeczka, to
        mały się nie zadusiał od wzdechów. Dobrze, ze jego jogurt mam zawsze zrobiony w
        lodówce i szybko mu dałamsmile)

        Co do swiąt - u nas prezenty skromne, bo niewiele zarabiamy, a chcemy coś do
        mieszkanai kpić, bo starszeni zaniedbane biedactwo jest.
        Też chcę zrobić Wigilię u nas, ale to zalezy ile byłoby to osób.
        A Sylwestra też planujemy u nas, także może być ostro.

        Kończę, bo musze się szykować, a mój synek zrobił kupę w pampersa i właśnie na
        niej sioedzi. Te pampersy zostana z nami na zawszesad((((((((((((((((((((((((
      • kamiba Re: trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 10:11
        Trzymam kciuki mocno i aż pękam z ciekawości! (snuje różne domysły...)
        Miłego dnia!
        • eklon Re: trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 11:25
          No ja też trzymam, choć trudno, bo niestety roboty nadal dużo.
          Odezwę się później z przepisem smile
          • jagna.04 Re: trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 15:07
            Ok. trzymam smile
            A co do jedzenia, to od paru dni Niko zlewa moje obiadki. Zawsze mu smakowały a
            teraz jest bunt! Czasem odmawia mleka na kolację. Ale wygląda imponująco,
            szczególnie jego brzuszek i policzki także nie martwię się wink
            No i niestety dotarły do nas ataki złości. Jeśli coś jest nie po jego myśli to
            sam bije się po rączkach lub główce, wydziera, ryczy, kładzie na podłogę a mi
            serce pęka. Przytulam, spokojnie tłumaczę, noszę na rękach, próbuję
            zainteresowac czymś innym. Ale wszystko jakoś mało go koi. Mam nadzieję, że
            niedługo mu to minie lub przynajmniej ja nauczę się sobie z tym radzic.

            A i jeszcze zabawki: Baby to przecież jest bez sensu, żeby któraś z mam na
            forum miała wyrzuty sumienia z powodu rozpieszczania dziecka zabawkami. Dla
            każdej z nas nasze niespełna dwuletnie dzieci są pierwszymi dziecmi i żadna z
            nas nie ma ani wcześniejszego doświadczenia macierzyńskiego ani gotowej recepty
            mówiącej jak wychowac, w co się bawic, czym karmic czy też ile i jakich zabawek
            dostarczyc dziecku. Często coś wyczytamy, skonsultujemy czy przemyślimi i w
            dany sposób planujemy postąpic. Jednak teoria sobie a życie sobie smile Dzielmy
            się swoimi spostrzeżeniami, marzeniami czy zakupami bez poczucia winy. Ot tak
            po prostu.

            A Natalka jest śliczna i ma piękne ciemne włoski. Anitka, czy mi się wydaje czy
            bardziej podobna jest do Twojego męża?

            Kamiba, a imieniny mam w kwietniu smile
            Gorące buziaki z zimnego domu
            • mag-da Re: trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 16:11
              Ja bym chciała żeby moje dizecko dostało dużo prezentów. Cała rodzina Tomka
              będzie świętowac Boże Narodzienie tutaj i liczę na nich. Oczywiście nie dam
              Heńkowi wszystkich prezentów naraz. Jedną nową rzecz na miesiąc, żeby starczyło
              do urodzin. Ja staram się zawsze część zabawek mieć schowanych i mu co jakis
              czas wymieniam. Ważne dla mnie jest żeby on umiał sam się sobą zając.
              A co do ulubionych zabawek mojego synka to są to bezsprzecznie cztery
              samochodziki. To znaczy jest jeden duży z platformą, na górze mieszczą się dwa
              małe i na dole wchodzą dawa małe. Niebieski, czerwony, żłóty i zielony. Henryś
              bawi się nimi chyba od pół roku codziennie. Ustawia je sobie jedej za drugim
              lub obok siebie i usiłuje jednocześnie popchnąc, jeżdzi nimi po meblach , stole
              i każdy samochodzik musi pokonac tą samą trasę. A najlepsza zabawa jest jak
              usiądę na przeciwko niego i puszczamy je do siebie tak żeby się zderzyły.
              Na urodziny dostanie od nas samochodziki (oczywiście) z ludzikami firmy Little
              people a od Tomka siostry klocki Mega Block ze zwierzątkami.
              Pozdrawiam
              M
              • lgosia1 Re: trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 16:26
                jagna to co napisałaś:
                "Dla każdej z nas nasze niespełna dwuletnie dzieci są pierwszymi dziecmi i
                żadna z nas nie ma ani wcześniejszego doświadczenia macierzyńskiego ani gotowej
                recepty mówiącej jak wychowac, w co się bawic, czym karmic czy też ile i jakich
                zabawek dostarczyc dziecku. Często coś wyczytamy, skonsultujemy czy przemyślimi
                i w dany sposób planujemy postąpic. Jednak teoria sobie a życie sobie smile
                Dzielmy się swoimi spostrzeżeniami, marzeniami czy zakupami bez poczucia winy.
                Ot tak po prostu.
                To chyba jabardziej trafne spostrzeżenie, jakie kiedykolwiek udało mi się
                przeczytać na wielkim gazetowym forumwink Po prostu trzeba sobie dać prawo do
                błędów. No i to co napisałaś niesamowicie koi moją duszęwink
                • bebicka Re: trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 17:51
                  inia trzymam.. chcoiaz dopiero od teraz bom dopiero do kompa siadla a ze dzien
                  sie konczy licze ze wkrotce dasz znac co i jak.

                  lgosiu, jagna doskonale ujela tak naprawde to co mysle. Jeszcze raz podkreslma
                  ze bron Boze nie bylo moja intencja oskarzanie czy wytykanie jakis bledow. Tez
                  uwazam ze powinnysmy sie wzystkim na forum dzielic. moze jakos tak wyszlo
                  nieszczegolnie, ale niestety nie mam takieo fenomenalnego daru pisania jak Ty..
                  buu niestety, az mi szkoda. zazdroszczesmile
                  Ja tu taka madra niby chce byc a w czwartek wybierma sie z mama do Oszona z
                  bonami i pewnie jak zaszalejemy...oby tylko miejsca w bagazniku starczylo, bo
                  ostatnio byly problemy.
                  pozdrawiam
                  Maraska
                • bebicka Re: trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 18:06
                  Troche przydlugawe ale niektore smiesznesmile i niestety prawdziwe!!!
                  Jaka jest prawdziwa kobieta?
                  Nigdy nie ma:
                  - czasu,
                  - pieniędzy,
                  - w co się ubrać.
                  Zawsze ma:
                  - rację,
                  - genialne dzieci
                  - męża idiotę.
                  Z niczego potrafi zrobić:
                  - sałatkę,
                  - kapelusz
                  - awanturę małżeńską.

                  Mąż: Chciałbym te wakacje spędzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłem....
                  Żona: Świetnie...Co powiesz na kuchnię?

                  - Właśnie rozwiodłam się z mężem.
                  - Czemu ?
                  - Mieliśmy nieporozumienia na tle religijnym. Uważał, że jest Bogiem.

                  - Skąd wiadomo, ze męża przez jakiś czas nie było w domu?
                  - Jest czysto!

                  - Dlaczego mężczyźni są jak tusz do rzęs ?
                  - Spływają przy pierwszych objawach uczuć.

                  Córka pyta matkę:
                  - Czy to prawda, ze w niektórych częściach Afryki kobieta aż do chwili ślubu
                  nie zna swojego męża ?
                  - Tak kochanie, ale to zdarza się w każdym kraju...

                  - Jaka jest najszybsza droga do serca mężczyzny ?
                  - Przez klatkę piersiowa, ostrym nożem.

                  - Dlaczego mężczyzna jest jak dyplom magisterski ?
                  - Tracisz mnóstwo czasu żeby go zdobyć, a potem okazuje się, że do niczego nie
                  jest ci potrzebny.

                  - Dlaczego tak rzadko się mówi "głupi facet"?
                  - Po co się powtarzać ? Nie mówimy też "martwy trup".

                  - Co Bóg powiedział po stworzeniu mężczyzny ?
                  - Pierwsze śliwki robaczywki.

                  Rozmawia dwóch pijaków:
                  - Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę: Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
                  - Nie, stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się
                  pojawiasz.

                  Syn pisze list do matki:
                  "Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła mamkę Murzynkę,
                  więc synek zrobił się czarny."
                  Matka odpisuje: "Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w
                  piersiach.Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz."

                  Córeczka pyta mamę:
                  - Dlaczego wyszłaś za tatusia?
                  - Ty, dziecko, też zaczynasz się dziwić?

                  Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i prosi:
                  - Mamo, opowiedz mi bajkę.
                  - Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu...



                  Podoba mi sie ten z dyplomem magisterskim hehe
                  Acha co z tymi przepisami, dziewczyny, ktore planuja Wigile, dzielic sie
                  dzielicsmile
                  Maraska

                • bebicka Re: trzymajcie za mnie kciuki 28.11.05, 18:06
                  Troche przydlugawe ale niektore smiesznesmile i niestety prawdziwe!!!
                  Jaka jest prawdziwa kobieta?
                  Nigdy nie ma:
                  - czasu,
                  - pieniędzy,
                  - w co się ubrać.
                  Zawsze ma:
                  - rację,
                  - genialne dzieci
                  - męża idiotę.
                  Z niczego potrafi zrobić:
                  - sałatkę,
                  - kapelusz
                  - awanturę małżeńską.

                  Mąż: Chciałbym te wakacje spędzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłem....
                  Żona: Świetnie...Co powiesz na kuchnię?

                  - Właśnie rozwiodłam się z mężem.
                  - Czemu ?
                  - Mieliśmy nieporozumienia na tle religijnym. Uważał, że jest Bogiem.

                  - Skąd wiadomo, ze męża przez jakiś czas nie było w domu?
                  - Jest czysto!

                  - Dlaczego mężczyźni są jak tusz do rzęs ?
                  - Spływają przy pierwszych objawach uczuć.

                  Córka pyta matkę:
                  - Czy to prawda, ze w niektórych częściach Afryki kobieta aż do chwili ślubu
                  nie zna swojego męża ?
                  - Tak kochanie, ale to zdarza się w każdym kraju...

                  - Jaka jest najszybsza droga do serca mężczyzny ?
                  - Przez klatkę piersiowa, ostrym nożem.

                  - Dlaczego mężczyzna jest jak dyplom magisterski ?
                  - Tracisz mnóstwo czasu żeby go zdobyć, a potem okazuje się, że do niczego nie
                  jest ci potrzebny.

                  - Dlaczego tak rzadko się mówi "głupi facet"?
                  - Po co się powtarzać ? Nie mówimy też "martwy trup".

                  - Co Bóg powiedział po stworzeniu mężczyzny ?
                  - Pierwsze śliwki robaczywki.

                  Rozmawia dwóch pijaków:
                  - Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę: Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
                  - Nie, stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się
                  pojawiasz.

                  Syn pisze list do matki:
                  "Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła mamkę Murzynkę,
                  więc synek zrobił się czarny."
                  Matka odpisuje: "Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w
                  piersiach.Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz."

                  Córeczka pyta mamę:
                  - Dlaczego wyszłaś za tatusia?
                  - Ty, dziecko, też zaczynasz się dziwić?

                  Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i prosi:
                  - Mamo, opowiedz mi bajkę.
                  - Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu...



                  Podoba mi sie ten z dyplomem magisterskim hehe
                  Acha co z tymi przepisami, dziewczyny, ktore planuja Wigile, dzielic sie
                  dzielicsmile
                  Maraska

                  • bebicka upsss 28.11.05, 18:07
                    nie wiem czemu poszlo dwa razy sorkisad
                    maraska
                    • lgosia1 Re: upsss 28.11.05, 18:53
                      bebicka ja służę przepisami! Odbiór tylko osobistysmile z osobistym istruktażemwink
                      Zapraszam do mojej kuchniwink
                      • bebicka Re: upsss 28.11.05, 19:44
                        lgosiu mozesz mi wierzyc ze jak tylko przeczytalam to mi momentalnie slinka
                        pociekal na wspomnienie. Boszeeee do dzisiaj nie moge przezyc tych ciastek, ze
                        ja nie moge ich zrobic, kurcze gdybym wiedziala tobym napakowala po kieszeniach.
                        A chinszczyna...mniam.. o calej reszcie cudow moge tylko czytac... na razie mam
                        nadzieje. Uwierz jak tylko bede zmierzala w okolice Szczecina nie omieszkam
                        zajrzec do Ciebie. Podtrzumuje takowoz zaproszenie do nas moze tylko z wiosna bo
                        teraz w najblizszym czasie oddaje sie szalensdstwu remontowo-przeprowadzkowemu i
                        juz sie bojesmile

                        A w ogole Mlody jak wrocilma dzisiaj z pracy to sie rozdarl na moj widok...chyba
                        spodziewal sie kogos innego, dziadka na przykladsmile A ze byl zmeczony bo w dzien
                        nie spal to darl sie az go polozylismy do lozka i anwet wciagnal troche kaszki,
                        co mu sie nie zdarzylo od pol roku na bank.
                        A w kwestii nie jedzenia nadal bez zmiansad(
                        pozdrawiam
                        Maraska
                        • winia5 Re: upsss 28.11.05, 20:33
                          Inia trzymam kciuki za powodzenie "tego czegoś" smile

                          a ja dzisiaj mam starszny dylemat, kupiłam małemu butki na zimę, Bartki,
                          wydałam na nie kupe kasy i nie jestem do nich jakoś przekonana. A dokładnie
                          chodzi mi o rozmiar, bo tak, mały nosi teraz buty nr 22, a kapcie po domu ma
                          23, wiadomo wszystko zależy od firmy. A Bartki kupiłam mu 22, bo 23 wyglądały
                          już jak kajaki, a ponoć Bartek ma i tak zawyżone rozmiary, tzn. róznica między
                          nimi, a butkami innych firm jest ponoć 8 mm. Ile w tym prawdy, to nie wiem, ale
                          tak mi tłumaczyła pani, troszkę już leciwa i nie wiem, czy dobrze zrobiłam
                          kupując te 22, czy może powinnam wziąć te 23, czy jutro rano lecieć do sklepu i
                          jeszcze porozmawiać z drugą, młodą panią, która tam jest do południa.
                          A buty 23 innych firm były ok, natomiast 24 zdecoydowanie za duże, no i
                          powiedzcie mi co ja mam robić. Zakupy dla takiego malucha, konkretnie butów, są
                          strasznie dla mnie męczące i stresujące.

                          Mój Szymek swoją agresję przejawia w ten sposób, że gryzie się poprostu w
                          rączkę, a potem mi to pokazuje i mówi "oooooo". Ostatnio rozgadała się na
                          maksa, i mówi, tak jak ja sięd do niego zwracam, tzn. siedzisz, stoisz,
                          piszesz, oglądasz smile

                          na gwiazdkę chyba kupimy mu coś z Fisher Price, stajnię, albo zagrodę, bo
                          ostatnio jest wielki bum na zabawę różnymi zwierzętmi i oglądanie książeczek. A
                          na Mikołaja bardzo skromnie, jakąś nową książeczkę, albo jakis sorter klocków
                        • male_co_nieco Re: upsss 28.11.05, 20:39
                          przebrnęłam przez te wszytskie posty i nie wiem o czym chciałam napisać.....

                          Iza współczuję, szczerze mówiąc nie mam pojęcia jakbym się zachowała widząc
                          obcego faceta w domu, ale mąż miałby przerąbanesmile ja zawsze sprawdzam drzwi
                          zanim się położę , ale z mężem po imprezie mogłoby być różnie. Na szczęście
                          wszystko dobrze się skończyło. Przypomniało mi się właśnie jakieś 15 lat temu,
                          mój wujek wparował do sąsiadów mieszkających pod moimi rodzicami, na szczęście
                          sąsiadka kojarzyła, że to brat mamy więc larma nie podniosła smile

                          Co do prezentów to też z trudem się powstrzymuje. Na mikołąja Igi dostanie od
                          nas aquadoodle i książeczki a pod choinkę wieeeelką śmieciarę wadera i wór
                          klocków. Od reszty rodzinki nie wiem. Zresztą już zaczął zbierać prezenty
                          świąteczne. W niedzielę byliśmy u chrzestnej Igora w Cz-wie i młody wrócił z
                          dwoma samochodami w tym jeden z lawetą i samochodem oraz ksiązką.

                          Od dwóch dni z apetytem kiepsko, ale poza tym ok , więc się nie przejmuj.

                          Zdjęć Jędrusia nie dostałam.

                          A Nati - ale cud dziewczynasmile)

                          Inia nie wiem czy aktualne ,ale też trzymamsmile)
                          • inia25 trzeba trzyma do jutra 28.11.05, 20:42
                            bo nie dostałam odpowiedzi jeszcze.....
                            • winia5 Re: trzeba trzyma do jutra 28.11.05, 20:44
                              Inia, ale nas trzymasz w niepewnoścismile
                          • male_co_nieco Re: Winia 28.11.05, 20:45
                            Może pojedź z Szymkiem, generalnie to buty dla dzieci powinno się kupować
                            tak,że jak dziecko stoi w bucie powinien tam jeszcze wejść Twój palec.No ale
                            jeśli brać pod uwagę ,że to zimowe( grubsze skarpety) i mają służyć na dłużej
                            to może zmierz na palec + trochę luzusmile
                            • lgosia1 Inia 28.11.05, 20:55
                              z ciekawości to chyba pęknęsmile))
                              A ja dziś małemu kupiłam butki w Bacie. Są super - akurat ten model jest
                              idealny. W porównaniu do Bartków które oglądałam - te Baty naprawdę korzystniej
                              wyglądają - tyle, że Bartków wielkiego wyboru do oglądania nie miałam, a te co
                              były wyjątkowo jakieś dziwne - może drugi gatunek?
                              W Bacie niewątpliwą niespodzianką była cena 69 zł za buciki z jakiegoś
                              rzekomego odpowiednika sympa czy goretexu, ocieplane, skórzane. No super.
                              Zobaczymy jakie będą w praktyce??????
                              • lgosia1 Re: Inia 28.11.05, 21:01
                                ha ha ha właśnie tak się bez dziecka kupujesmile)) Kupowałam na patyczek - i było
                                ok. Gorzej, że teraz w ogóle nie dałam rady małemu tych butków założyćsad Jutro
                                z samego rana muszę pędzić je wymienić na rozmiar większewink
                                • lgosia1 .................. 28.11.05, 21:03
                                  A te butki, którymi się zachwycam to te:
                                  www.bata.pl/catdetail.php?&catItem=13&selId=&action=&techId=&brandId=&size=&price=&art_number=&a_page=8&ti
                                  pslist=
                                  • inia25 e tam 28.11.05, 21:15
                                    nie myslcie ze stanie sie Bóg wie co, po prostu zapadła pewna decyzja i tyle...
                                    teraz czekam na kropke nad i!
                                    • lgosia1 Re: e tam 28.11.05, 21:17
                                      inia no ty to potrafisz budować dramaturgię sytuacji - gadaj już co to za
                                      decyzje????smile))))
                                      • inia25 Re: e tam 28.11.05, 21:19
                                        nie chcę zapeszyć, bo znając moje szczęście nic z tego nie wyjdzie! Ale
                                        przysięgam że jutro dowiecie się pierwsze, no może dtugie, bo pierwszy bedzie
                                        mąż siłą rzeczy!
                                  • winia5 Re: .................. 28.11.05, 21:38
                                    Igosiu problem polega też na tym, że u nas są tylko dwa sklepy z obuwiem
                                    dziecięcym, poza CCC oczywiście. BUTKI Baty oglądałam na ich stronie
                                    internetowej i też mi się podobają, ale musiałabym po nie jechać najbliżej do
                                    Szczecina, co doliczając paliwo wyszłoby prawie na to samo
                                    • inia25 winia 28.11.05, 21:43
                                      ale bys miala szanse poznac lgosie, a takiej przyjemnosci nie da sie przeliczyc
                                      na kase!!!
                                      • winia5 Re: winia 28.11.05, 21:48
                                        wiem, masz zapewne rację, ale i tak nie mam samochodu, mąż za domem cały
                                        tydzień, wraca na weekendy, teściowa na opony zimowe żałujesmile, a na dworze
                                        coraz chłodniej

                                        a do Szczecina będzie jeszcze nie jedna okazja, żeby pojechać
                                        • lgosia1 Re: winia 28.11.05, 21:55
                                          winia ja też bym dzisiaj kupiła mur beton bartki. Po nie jechałam. W bacie
                                          wcześniej zbyt fajnych z mojego punktu widzenia bucików nie było. Dzisiaj mi
                                          się po prostu udało.
                                          Inia a ciebie do porządku doprowadzam! Co to za komplementowanie? Dziś święta
                                          żadnego nie mam. Chociaż kto wie? Już dostałam pochwały od bebickiej za moje
                                          chińszczyzny i ciastka niewyszukanewink Ech nie powiem, wcale to przyjemne nawetwink
                              • anitkashe Re: Inia 28.11.05, 21:28
                                Inia - trzymam mocno kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                Nati rzeczywiście jest cały radek i z wyglądu i ze... smaku. zrobiłam w sobotę
                                zupę jarzynową, Nati mi towarzyszyła wybebeszając szuflady , przyprawiłam zupkę
                                po omacku prawie, bo zajeta byłam wyrywaniem dziecku przedmiotów kuchennych. no
                                i jak zwykle - najpierw zjadła Natka a potem my. Nati rąbała zupę jak rzadko w
                                domu (z dokładką). jak spróbowałam zupy , to zionęłam ogniem jak smok wawelski.
                                okazało się, że przyprawiłam ją pieprzem kajeńskim , radek też zadowolony, że
                                zupka smaczna. Bałam się, że jakieś wypryski na skórze natalce się pojawią -
                                nic!!!!. Afganka pełną gębą.

                                bebicka - zaplułam klawiaturę jak czytałam twoje kawały o facetach,
                                no zwłaszcza ten o magisterce...

                                a ja dziś nieprzytomna - do 5 rano siedzieliśmy nad sprawami firmy, zmiany w
                                planie itp,rano radek zaspał na lekcję wyjazdową, samochód nam zasypało i
                                zamroziło ( w tym roku postawiliśmy garaż... tylko nie zadaszyliśmy) potem się
                                okazało, że musimy jechać po budę dla psa, bo mura nie wpuszcza timura na noc
                                do ich wspólnej dwuosobowej (dwupsowej?)a tu u nas śnieg i mróz chwycił. . ech,
                                nati jeszce nie śpi, coś tam gada w łożeczku, a ja mam nadzieję ,że dziś się
                                wyśpię....

                                Kamiba - w związku z tym powyżej sorki, że nawet nie wysłałam sms-a bo chodzę
                                dziś błędna i senna po chałupie

                                co to ja chciałam jeszcze napisać???

                                aha - przepisy fajna rzecz, jak macie fajne , sprawdzone to podajcie, mam
                                ochotę na coś nowego w kuchni.
                                ja mogę podać na śledzie z czosnkiem, jest to o tyle ciekawy przepis, że jedzą
                                te śledzie osoby, które śledzi nie lubią . kupuje się filety śledziowe, moczy w
                                mleku, kroi w takie normalne kawałki (jak do śledzia w oleju z cebulką).
                                Śmietanę (ja biorę na 10 płatów duży kubek) miesza się z majonezem (ze 4 łyżki)
                                i dodaje czosnku wyciśniętego przez praskę (4-5 ząbków, ale to wedle uznania i
                                smaku). Miesza się ten sos i polewa śledzie i też miesza. super na drugi dzień,
                                a jakie dobre z ziemniakami w mundurkach...

                                to chyba tyle, spadam spać,
                                dobranoc- anita i natalka
                            • kamiba buty, sekrety i czekolada 28.11.05, 21:02
                              Buty mamy Bartki co to je dostaliśmy od znajomej co to w sezon nie trafiła i sa
                              prawie nowe. Numer 22 takie akurat dla Jaśka, ale na grubsza skarpete to juz
                              będzie ciasno. Kupiłam inne traperki 23, ale wydaja mi sie starsznie duże. Jedne
                              prawie za małe, drugie dużo za duże... to ja już nie wiem jaką moje dziecko ma nogę.

                              Inia ale podgrzewasz atmosferę!

                              Jasiek dzisiaj nie wiadomo kiedy i jak "ukradł" ze stołu czekoladę (moją!!!)
                              Do tej pory nie jadł takich słodkości, ale przynajmniej będę wiedziała czy jets
                              uczulony na kakao. Nie zjadł bartdzo dużo, ale jak protestowął jak mu
                              zabierałam!!! Wie co dobre!

                              Uciekamy na myjkę!!!

                              Zajrze po 22 to może się wyjaśni tajemnica Inii.

                              http://b2.lilypie.com/FNJop2">Jaś ma dziś</a>
                              -
                              Jasiek
                              • kamiba Re: buty, sekrety i czekolada 28.11.05, 21:59
                                Anitkashe, ja się wcal enie gniewam , płytki czekają, jak tylko bedziesz miala
                                czas to daj znać i jakoś sie dogadamy.
                                • winia5 Re: buty, sekrety i czekolada 28.11.05, 22:09
                                  a nasza czwóreczka kończy dzisiaj 19 miesiąc, a Zuzia 20smile
    • bebicka buty i inne 28.11.05, 22:33
      lgosiu my juz od jakiegos czasu ubuwamy sie tylko w Bacie nawet gdzie indziej
      nie jezdze szukac. Teraz tez kupilismy trapery, ktore mi sie bardzo podobaja.
      Inne niz Tysmile
      Sluchajcie co sie Opolanka tak strasznie dlugo nie odzywa do nas, co? jakies
      trzy tygodnie mialo byc a nawet nie wiem ile juz minelo...
      maliko czy Ty jako przyszla swiekra (czy dobrze pisze...smile))??? nie masz z nia
      zadnego kontaktu?

      inia czy Ty moze jakiegos paseczka wyczekujesz na tesciesmile??? albo moze jakis
      awansik. oj podgrzewasz atmosfere nie ma co, juz mi sie wlaczac kompa nie
      chcialo ale wiedziona ciekawosci pospieszylam jak tylko maz zwolnil a tu
      nic...buuu trza bedzie jutro z ranasmile
      Acha zapomnialabym dzieki za oferowana pomoc wzakupie sniegowcow, ale przez
      przypadek dostalam u nas w Deichmannie za ta sama cene...tylko musze je Mlodemu
      przymierzyc, bo z kolei kupowalam na tekturkesmile
      to dobranoc pa
      Maraska
      • inia25 Re: buty i inne 28.11.05, 22:46
        nie na paseczek nie czekam, bo wiem ze na razie sie nie pojawi, awansu juz nie
        dostane bo prezesem to mnie nie zrobia niestety...


        no tak i buziak dla astrologicznych braci mej cory!
        • jagna.04 Re: buty i inne 28.11.05, 23:17
          Ja też wlazłam na chwilkę, bo miałam nadzieję, że Inia zmięknie, a tu nic wink

          Buty: w tej chwili Niko nosi drugie buty Baty i jestem bardzo zadowolona i z
          ceny i z jakości. Niszczą się dokładnie wtedy gdy robią się za małe smile
          A te które wybrałaś Gosiu bardzo mi się podobają.
          Przed nami jeszcze zakup cieplejszych butów, bo pomimo tego, że temp. nie spada
          tu poniżej zera to jednak niebezpiecznie do niego się zbliża.
          A i jeszcze mam pytanko odnośnie papci. Czy tak malutkie dzieci jak nasze mogą
          chodzic w papciach bez usztywnionej pięty? Cholerka, bo uparłam się na te z
          usztywnioną, ale nie mogę tu takowych znaleźc i już sama nie wiem co z tym
          fantem począc...

          Aaaa i jeszcze mam przepis na pyszny piernik, który troszkę zmodyfikowałam. Ale
          podam Wam go w najbliższych dniach, bo dziś już nie mam siły. Idę spac.
          Kolorowych...
          • winia5 Re: buty i inne 28.11.05, 23:46
            jagna Szymek nosi papcie z usztywnioną piętką
            • lidszu Re: buty i inne 29.11.05, 00:06
              Inia - trzymam kciuki, jeśli to jeszcze aktualne. Jeśli chodzi o spotkanie w
              grocie solnej w ciągu tygodnia, to jestem jak najbardziej za. Nie odpowiada mi
              tylko środa, ponieważ jedziemy do lekarza. Może się zsms'ujemy ?

              Wydaje nam się, że te straszne zmiany na skórze Inga ma od lalek teletubisiów,
              które kupiliśmy na Allegro. Zabrałam jej i jakoś skóra wraca do normy. Teraz
              zastanawiam się czy nawet jak je wypiorę w jej proszku, to czy nie będą jej
              uczulać. Muszę spróbować.

              Moje dziecko ostatnio stało się fanem kałuż !!!! Żadnej nie odpuści. Jak idzie
              ze mną za rękę i jakąś zobaczy, to mnie spycha, aby przynajmniej jedną nogą
              wejść. Oczywiście do domu wracamy z mokrymi spodniami, ale przecież to nie
              koniec świata, dopóki Inga jest zdrowa.

              Ostatnio również moje dziecię się roztańczyło. Tańczy przy jakiejkolwiek muzyce
              i bez. Ma już opracowany układ, który kończy się upadkiem na kolana z
              okrzykiem "bam".

              Inga nauczyła się grozić paluszkiem wołając przy tym "nu, nu". Czasami grozi mi
              palcem jak jej coś nie podoba.

              Pomysł z przepisami fajny. Muszę od męża wydobyć przepisy na śledzie w białym
              winie, to wam podam.

              Elkon - koniecznie podaj przepis na pierniczki, to może w tym roku się
              zmobilizuję i je upiekę ?

              uciekam spać,
              • lgosia1 Re: buty i inne 29.11.05, 00:19
                inia na mój zmysł to cię jakaś kariera medialna czekasmile)))

                jagna co do kapci to Mateusz nosi letnie sandałki Bartka, na zmianę z
                sandałkami z deichmana - ze sztywną piętą oczywiście. Ale te sztywne pięty i
                podeszwy to za wygodne chyba nie są przy różnych domowo-podłogowych akrobacjach?
                • eklon Inia i pierniczki 29.11.05, 10:30
                  Inia ja już od samego rana czekam na posta od Ciebie!!!
                  Proszę się natychmiast poprawić!!!

                  A poniżej link do przepisu na pierniczki. Nie chciało mi się szukać i pisać
                  jeszcze raz! Leniwa ze mnie kobieta. W tym roku chyba nie będę piec, bo chyba
                  nie zdążę, chociaż... może któraś z Was jak upiecze więcej przyśle leniwej
                  koleżance smile
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16684134&a=18220465
                  • inia25 czekam jeszcze 29.11.05, 11:02
                    no ale uprzedzam, ze to nic takiego super ekstrasmile taka mała zmiana w moim
                    życiu o której marzyłam od jakiegoś czasu i nawet męża udało mi się w końcu
                    przekonaćsmile)
                    • winia5 Re: czekam jeszcze 29.11.05, 12:00
                      witam, mam nadzieję, że zdjęcia Szymka doszły do wszystkich

                      Inia, ja obastawiam na mieszkaniesmile
                      • jagna.04 Re: czekam jeszcze 29.11.05, 12:09
                        ja też obstawiam mieszkanie smile
                        • bebicka Re: czekam jeszcze 29.11.05, 13:03
                          to w takim razie do trzech razy sztuka, obstawiam wyjazd zagraniczny...
                          Ale nas ta inia trzyma w niepewnosci, oj...
                          na razie
                          Maraska
                          • anitkashe Re: czekam jeszcze 29.11.05, 13:46
                            hej

                            winia dzięki za zdjęcia, super facet z Szymka. Mam pytanie techniczne -
                            ścinałaś mu włoski ? ja mam problem , bo chciałabym Natalce podciąć, żeby się
                            ładnie układały, ale boję się wizyty u fryzjera. mam wrażenie, że nie wysiedzi
                            na fotelu...

                            ja stawiam u Inii na remont lub zamianę mieszkania, a może decyzja obudowie
                            domu... Inia pisz!!!

                            anita i nati
                            • jagna.04 Tak się cieszę! 29.11.05, 15:11
                              Kamiba, teletubisie dotarły, działają i się podobają smile)) Wielkie dzięki!

                              A poza tym u mnie w domu wreszcie jest ciepło. Kupiliśmy drewno i uruchomiliśmy
                              kominek. Nie jest wprawdzie upalnie ale już jest przyjemnie. Zaraz chce się
                              życ smile
                              A poza tym, mój maluch pięknie mówi "kasia".
                              • kamiba Re: Tak się cieszę! 29.11.05, 15:52
                                JAGNA - jak ja się cieszę, w końcu to kawał drogi do tej Twojej Portugalii.

                                Już chyba zaczne szykowac kolejną przesyłke dla Ciebie!!!

                                Inia jak dłużej będziesz tak trzymała w niepewności to normalnie pękne z
                                ciekawości!!! Juz sobie Bóg wie co wyobrażam

                                A dzisiaj śniła mi sie Lgosia! Chociaż Cię kochana nigdy nie wiedziałam, to w
                                śnie wiedziałam że to Ty. Przyjechałas do mnie żeby mi pomóc i poradzić w
                                jakiejś bardzo ważnej sprawie ( bo jak wiadmo w kwestii chorób, alergii,
                                żywienia, itp, itd jest dużo więszym specjalista niż ja). Niestety nie pamiętam
                                jaka to była ważna sprawa, ale miałaś ze sobą gruba żółta książkę, gdzie
                                wszystko było zapisane. I powiedziałas mi że to Twój blog! Chyba stąd ten sen bo
                                wczoraj pozwoliłam sobie zajrzeć na Twojego bloga i poczytać o wspaniałym
                                wyjeździe itd. Generalnie śniłaś mi się jako blondynka i byłaś strasznie wysoka,
                                wyższa ode mnie (a ja mam 174cm)
                                I tyle co pamiętam.
                                A za 2 tygodnie będę miała w programie kobitke co tłumaczy sny to się zapytam co
                                i jak!

                                Pozdrawiam Kamila
                                • inia25 Re: Tak się cieszę! 29.11.05, 15:55
                                  lgosia jest wysoką i szczupła blondynką, to na pewno była ona!
                                  i może nie miała ze sobą bloga tylko książke telefoniczna?????
                                  • inia25 i ja nadal nie wiem 29.11.05, 15:56
                                    ide sie powiesic, bo juz trace nadzieje!
                                    • lgosia1 Re: i ja nadal nie wiem 29.11.05, 16:33
                                      Inia Zdrowaśkę za Ciebie odmówięwink więc się jeszcze nie wieszaj, może się uda.
                                      Kamiba jestem blondyną ale nie za bardzo wysoką z cellulitowym dupskiem
                                      • lgosia1 Re: i ja nadal nie wiem 29.11.05, 16:37
                                        a co do mojego wyglądu to jak klikniecie na mojego nicka to pojawi się zdjęcie
                                        mojego lewego profilu. Prawy nie nadaje się do pokazywania, bo fryzjerka
                                        notorycznie baboli, no i jakieś prawe oko mam nie takie jak lewewink
                                        No i na zdjęciu jest najpiękniejsze moje Słonko Najsłonetsze w wieku 8 miesięcy
                                        chyba
                            • winia5 Re: czekam jeszcze 29.11.05, 15:33
                              Anita jak narazie to sama ścinam małemu włosy, grzywka była ścinana 4 razy, a
                              tył dwa. Nie jest to łatwe, jak tylko Szymek widzi nożyczki, to mówi "nie,
                              wosi, nie smile" i obcinam mu jak zaśnie, na siedząco, albo Maciej go trzyma.
                              Przypuszczam, że u fryzjera to byłaby jedna wielka porażka i niepotrzebny stres
                              dla nas dwojga
                              • kamiba Re: czekam jeszcze 29.11.05, 15:53
                                a zdjęć żadnych nie dostałam sad(((
                                • kamiba ciasteczka świętami pachnące 29.11.05, 16:47
                                  To jest przepis co to dała mi go koleżanka, ja jeszcze nie próbowałam, ale się
                                  dzielę bo na papierze wygladaja pysznie

                                  potrzebujemy na 40 ciasteczek
                                  - 1 łyżka oliwy
                                  - 1 żółtko

                                  500g maki
                                  300g miekkiego masła
                                  2 jajka
                                  250 g cukru
                                  150g posiekanych migdałow
                                  sórka otarta z jednej cytryny
                                  1 łyzka mielonego cynamonu

                                  Ciasto: wyrobić mąkę z masłem, dodac ubite jajka, cukier migdały, sórkę z
                                  cytryny i cynamon. Wyrabiac aż caiasto będzioe całkiem gładkie. Ulepic z niego
                                  kulę, zawinąc w serwetkę i wstawić do lodówki na 12 godzin.

                                  Piekarnik nagrzać do temperatury 210 stopni. Rozwałkować caistona placek
                                  grubości 1,5 cm. Wycinac ciasteczka małą szklanką lub kieliszkiem. Blache
                                  posmarowac oliwą Ułozyc na niej ciasteczka. Posmarować je rozstrzepanym
                                  zółtkiem. Piec 15 0 20 min.
                                  Smacznego,

                                  Sama jestem ciakawa czy to dobre?!
                                  • jaworka Re: ciasteczka świętami pachnące 29.11.05, 17:56
                                    Witam!
                                    Czekam na info od Inii i już sama nie wie co to może być. Obstawiam zmianę
                                    mieszkania, kupno lub jego budowęsmile))

                                    ja dzisiaj po szkole jestem skołowana straszniesad
                                    Albert właśnie zasraa się po szyję, mówie Wam pampersy do kónca życiasad(

                                    Ja nie mam zdjęć Szymkasad((((((
                                    na chwilkę spadam, pa
                                    • winia5 Re: ciasteczka świętami pachnące 29.11.05, 19:45
                                      kamiba i jaworka, wysłałam wam zdjęcia Szymka, mam nadzieję, że dojdą, i
                                      przepraszam, że was pominęłam

                                      wymieniłam butki na większe i już jestem spokojnasmile
                                      • lgosia1 Re: ciasteczka świętami pachnące 29.11.05, 21:08
                                        cholera jasna - ale się zdenerwowałam. Do niczego są te zachwalane przeze mnie
                                        buciki Baty. Wzięłam nr większe i nadal są za małe. Problem polega nie w
                                        długości bucików tylko w braku możliwości włożenia do nich nóżki. Jasny gwint a
                                        w bacie nie można oddawać butów, można jedynie wymienić je na inny nr lub
                                        model. Buuu tam innego modelu odpowiadającego nam nie ma.
                                        • kamymama Re: ciasteczka świętami pachnące 29.11.05, 21:34
                                          A o mnie już zapomniałyście, żadna mi nowych fotek nie wysłała, buu:o(

                                          Co do bucików to my zakupiliśmy Bartka, takie wysokie do połowy łydki, na 3
                                          rzepy. Musiała, jej kupić nr 25, teraz jest on o centymetr za duży. Młoda
                                          będzie w nich po śniegu śmigać i mam nadzieję, że nie przemokną.
                                          lgosiu ja zawsze wyciągam wkładkę z buta i przystawiam ją do nóżki Kamci, biorę
                                          poprawkę, że nóżka z obu stron nie dochodzi do końca i jeszcze dokładam ciut
                                          zapasu. Dziecięce buciki mają wyciągane wkładki.
                                          U nas bez zmian. Za 2 tygodnie jadę do domciu się wyluzować. Tu już mi na łeb
                                          bije! Wiecznie w domu, spacery mnie wkurzają, bo ileż można łazić po tych
                                          samych dróżkach, nie ma basenu, jakiegoś figloparku, żadnych organizowanych
                                          zabaw dla dzieci, poprostu nic! Posiedzę w Bielsku do sylwka i wracam do Piły
                                          zwanej nicością. Boże...niemąż podpisał tu kontrakt na 2 lata, zanudzę się.
                                          Mam mały plan: chcę w nowym roczku rozkręcić mały interesik, w lutym kładę się
                                          pod skalpel wyciąć tarczycę, potem będę musiała unormować hormony i gdzieś w
                                          lipcu, sierpniu zaciążyć się:o) Mam nadzieję, że tym razem nie będzie
                                          przykrości i będę mogła dołączyć do mamuś z dwojgiem pociech:o) Musi mi się
                                          wszystko udać, bo oszaleję, a poza tym Kamci przydało by się rodzeństwo.

                                          Zmykam na browarka:o) Znajomi u nas siedzą, a ja jestem trochę niegościnna i
                                          wyszłam do kumpla na neta. Z tym niegościnna to żartuję;o)
                                          • monikaps Re: ciasteczka świętami pachnące 29.11.05, 21:39
                                            Lgosia, twoja wizytówka chyba już nie działa? A kiedys działała, bo widziałam zdjęcie. I dziękujemy za zdjęcia Jędrusia, Natalki i Szymka. Dzieciaki jak zwykle super! Ewie bardzo się podobały. My też mamy zdjęcia w pianie, Ewa wygląda jak mikołaj - pewnie na świąteczną kartkę będą. Podeślę przy okazji.
                                            Też się zastanawiałam, co z Opolanką. Kiedy wreszcie jej ten net podłączą...
                                            Inia, pisz!
                                            Pozdrawiamy
                                            • monikaps Re: ciasteczka świętami pachnące 29.11.05, 21:40
                                              Ups, Gosia, teraz już wizytówka wchodzi!
                                              • bebicka Szymek wini 29.11.05, 22:01
                                                Wlanie obejrzalam zdjecia Szymka, no nie moge uwierzyc ze on jest w wieku mojego
                                                smyka. Toz to duzy chlopak!! Alez nam dzieci rosnasmile

                                                A inia to nas niezle prztrzymuje, cosmile?
                                                spadam bo spac mi sie starsznie cche
                                                Acha tylko musze napisac ze moje dziecko jeszcze dzisiaj rano prezylo sie i
                                                darlo gdy probowalismy usadzic na nosnik. potem bawilismy sie w wysadzanie
                                                teletubisi a wieczorem sam usiadl kilka razy. jestem w szoku, tylko zobaczymy co
                                                dalej.
                                                A w ogole to bunt dwulatka juz sie u nas zaczal. Wszystko jest na nie, nawet jak
                                                po cos wyciaga reke to kreci glowa i nie!! A do tego wydziera sie i wierzga bez
                                                przerwy. Rzuca klockami itp. Zlosnik starszny. Tragedia, bo chyba nie
                                                zalapalismy ze to juz to i z abardzo zesmy sie nim przejmowali. teraz zaczelismy
                                                go olewac, ale blad juz sie chyba dokonal, buusad
                                                papatki
                                                Maraska
                                                • winia5 Re: Szymek wini 29.11.05, 22:33
                                                  No faktycznie masz rację, wszyscy mówi, żę Szymek jest duży i nie wygląda na
                                                  półtoraroczniaka, ale to pewnie dlatego, że tatuś ze swoimi 194 cm do niskih
                                                  nie należysmile

                                                  kamymama ale załamałaś mnie z rozmiarem buta, 25 jak na dziewczynkę to kama ma
                                                  dużą stopę
                                                  a zdjęcia potem wyslę




















                                                  • kamiba Re: Szymek wini 29.11.05, 23:17
                                                    A męża jeszcze nie ma, bo on w ten tydzień ma mnóstwo roboty bo w Łodzi Festiwal
                                                    Camerinmager a mój mąż rzecznik prasowy jest. Bo my to takie branżowe
                                                    małżeństwo! On dziennikarz Radia Łódź i raz w roku rzecznik prasowy!
                                                    A w czasie festiwalu jak wychodzi rano to wraca w nocy i tyle go widzimy!
                                                    Ale przynajmniej zyski z tego "rzecznikowania" są i jest za co potem święta
                                                    urządzić i w prezenty sie obkupić.
                                                    A jak męża nie ma to wiadomo... żona szalejae.
                                                    Własnie wyszły ode mnie dwie koleżanki, co to winka się ze mna napiły,
                                                    poplotkowałyśmy i w ogóle super!

                                                    Teraz dopiero wstawiam obiad i czekam na męża, Jasiek oczywiście też czeka i o
                                                    spaniu mowy nie ma!

                                                    Cholera a w sobote idziemy na Bal Operatora i ja jak zwykle nie mam co włożyć!!!!

                                                    Inia nie trzymaj nas więej w niepewności bo jużnie wytrzymam.

                                                    Spokojnej nocy!!!!
                                                    Kamila
                                                  • kamiba Re: Szymek wini 29.11.05, 23:23
                                                    A Fetiwal to oczywiwscie Camerimage - chyba od tego wina mi sie myli.
                                                    W pocztę zajrzałam -ho ho Szymek strasznie fajny! I takie ma fajne włoski!!!!
                                                    I Natalkę znalazłam na fotkach! - gdzie ja to wcześniej przeoczyłam?
                                                    Anitkashe - teraz to już musisz przyjechać bo Jaśkowi strasznie się Natka
                                                    spodobała!!!!
                                                  • pearl24 nie dostałyśmy zdjęć:-(( 30.11.05, 01:04
                                                    Rzadko tu piszę ostatnio ale cały czas czytam i chyba jednak o nas
                                                    zapomniałyscie,MAja tez chce zobaczyć rówieśników a nie mamy nic na skrzynce,ani
                                                    jednego zdjęcia.
                                                    Buuuu...
                                                  • eklon A my dostaliśmy 30.11.05, 08:58
                                                    i z zachwytu wyjść nie możemy!
                                                    Włosy Szymka mnie po prostu powaliły!!! Michał ma połowę włosów Szymka i jakiś
                                                    czas temu poszliśmy je podciąć do fryzjera, żeby się trochę zagęściły i tak
                                                    faktycznie się stało smile)) Jest ich więcej i takie jakieś mocniejsze. U
                                                    fryzjera było generalnie ok. Michał siedział u mnie na kolanach i tylko
                                                    podziwiał siebie w lustrze tudzież oglądał panią, która go obcinała, a że
                                                    wszystko odbyło się sprawnie i szybko nie zdążył się znudzić!

                                                    Natalka bardzo wydoroślała od naszego ostatniego spotkania. Pannica się z niej
                                                    robi niesamowita. A te oczy...Niejeden chłopak w nich utonie!

                                                    Pewnie już to było wyjaśniane na forum ale jakoś mi umknęło, co też stało się w
                                                    nosek Jędruli? Sylwia proszę natychmiast wyjaśniać, bo Cię o dręczenie syna
                                                    gotowa jesteś obwinić smile))
                                                    Aha Jedruś jak zwykle poważny na zdjęciach. On i Kamil Asik mogliby sobie podać
                                                    ręce smile))

                                                    Inia ja nadal czekam!!!
                                                    I też obstawiam mieszkanie tudzież dom!
                                                  • inia25 Re: A my dostaliśmy 30.11.05, 09:00
                                                    inia ja też nadal czekamsmile))))
                                                  • anitkashe Re: A my dostaliśmy 30.11.05, 09:07
                                                    ojojoj, dręczysz inia , dręczysz...

                                                    pearl, kamymamo - dosłałam zdjęcia na gazetowe...
                                                  • male_co_nieco Re: A my nie 30.11.05, 09:25
                                                    Ja też reklamacje składam.
                                                    Nie mamy ani zdjęć Jędrka ani Szymkasad( Natalka śliczniusia o czym już pisałamsmile


                                                    Bebicka u nas też jest cały czas nie.( właśnie ucieka tacie z cd ze
                                                    sztandarowym nie na ustach) Kręcenie głową na nie tez opanowane do perfekcji.
                                                    Na początku to było nawet zabawne, ale teraz robi się coraz bardziej uparty i
                                                    to nie jest odpowiedzią na niemal wszystkei pytania..

                                                    spadam bo Igor mieszkanie zdemoluje.
                                                  • winia5 Re: nie dostałyśmy zdjęć:-(( 30.11.05, 09:46
                                                    witamy z mroźnego Gorzowasmile

                                                    dziewczyny, zdjęcia wysłane, jak coś to piszcie
    • inia25 Już wiem! 30.11.05, 12:17
      Dobra dziewczyny jesteście bardzo domyślne. Chodziło o zakup mieszkanai. Już
      mam decyzje - kupujemy! W najbliższych dniach jedziemy podpisać umowe! Jestem
      przeszczęśliwa. W końcu na swoim!
      Na budowę domu się nie porywamy, bo ja za Chiny Ludowe NIE CHCĘ mieszkać w domu.
      Kupujemy małe mieszkanko! # pokoje - to nam wystarczysmile

      Wasze kciuki pomogły. Dziękuję.

      Lgosia a o karierze medialnej pomyślesmile)))
      • eklon Re: Już wiem! 30.11.05, 12:46
        To ile tych pokoi?!

        Gratulujemy!!!
        • inia25 Re: Już wiem! 30.11.05, 13:05
          he he hesmile

          trzy tylko, ale na razie wystarczysmile
        • anitkashe Re: Już wiem! 30.11.05, 13:06

          inia - gratulacje !!!!!!!!! tak myślałam, że to o to chodzi ;O)))))
          • bebicka Re: Już wiem! 30.11.05, 14:29
            inia gratulacje!!!
            Ale napisz cos wiecej, gdzie to mieszkanko, tzn czy w Warszawie, nowe stare
            budownictwo? do remontu???
            pytam bom ciekawa pzoa tym sama jestem na tym etapie, jak dobrze pojdzie kupimy
            w piatek i... zaczynamz alamywac rece. Remontowanie i urzadzanie to fajna rzecz,
            ale juz mnie glowa boli. jaki kolor, jakie mebel, jaka kuchnia, jaka lazienka.
            ratunku!!!! dobrze ze moja szwagierka zna sie troche i zajmuje aranzacja wnetrz
            bo sama bym zwariowala.
            i zaraz jeszcze jedne lizt coby nie wszystko w jednymsmile
            Maraska
            • inia25 bebicka 30.11.05, 14:58
              mieszkanie jest pod Warszawą w Zielonce. Nowe bloki, małe strzeżone osiedle.
              Mieszkanie ma tylko 60 metrów, 3 pokoje, taras i balkon. Bedziemy mieszkac na
              parterze.



              co do umeblowania - mam już wszystko w głowie obmyślone. Inspiracja może być
              forum wnętrza mieszkań, niektóre fotki tam są bardzo ciekawe.
              Tu masz link: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35
              a taki pokoik chce zrobic olce - co prawda troszke chłopiecy ale mi sie podoba:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=32476165
              a taka ściana w sypialni to moje marzenie, no i adam tez sie zgodzil:
              dom.gazeta.pl/czterykaty/5,57597,2388692.html?i=1
              w łaience wymarzyłam sobie drewnianą podłoge, ale cena za metr mnie delikatnuie
              przeraza (ponad 200zł).



              pozdrawiam
              • bebicka re nowe mieszkanie 30.11.05, 15:07
                hehehe
                inia znam to forum na pamiec juzsmile codziennie tam zagladam po kilka razy. pokoj
                dla malucha ten tez mi sie bardzo podoba, ale mam juz upatrzone cos innego.
                Wlasnie dla Mldoego pokoj mam zaplanowany i sypialnie. reszta mnie martwi bo bez
                przerwy cos wymyslam, zmieniam kolory, umeblowanie, nie moge sie zdecydowac.
                Niby wiem czego chce a potem przychodzi szwagierka i okazuje sie ze jendak nie
                tak chcialam bo ona mi pokaze ze moj nagle wymarzony kolor ma sie nijak do mebli
                itp. Echchch tragedia.
                buzka
                Maraska
    • bebicka co za koszmar!!!!!! 30.11.05, 14:36
      Sluchajcie moje dziecko dzis przeszlo samego siebie, mam w domu bunt dwulatka w
      jego popisowej formie, rozbuchany do granic mojej wytrzymalosci nerwowej. ja nie
      wiem kto i kiedy podmieil mi dziecko ale ja swojego nie poznaje.
      Od rana dzisiaj bylo wycie przetykane jakimis chwialmi spokoju na teletubisie
      czy rozwalanie gazet. A pzoa tym wchodzenia na stol - nie wolno to wyjemy.
      Darcie ksiazki, zabrana to wyjemy, czekoaldy nie wolno to wyjemy. I tak w kolko.
      Na spacerze to samo, w wozku wycie, na nogach wycie, do tego klasyczne
      pokladanie sie na ziemi.
      Juz wczoraj o tym wspomnialam, ale tera zjestem przerazona to sie stalo tak
      nagle, nie wiem kiedy i gdzie pozwolilismy mu na takie zachowanie i teraz to
      wdraza, teraz juz ignorujemy, w domu to jeszcze bez problemu wychodze do
      drugiego pokoju i olewka ale na spacerze???? Juz mi dzisiaj jakis Pan Dbra Rada
      zwrocil uage zebym czyms zainteresowala malucha ze przeciez tak nie mozna, ze
      dziecko sie marnuje... dziecko oczywiscie mialo w nosie pieski, kotki i inne
      takie tylko sobie wylo.
      Boze jestm przerazona, nie wiem jak to wytrzymam, plakac mi sie chce. Koszmar!!!
      jak wrocilam do odmu zapakowalam go do lozka to az mi sie rece trzesly, nie wiem
      czy kiedys w koncu nie wybuchne nie wrzasne na niego nie dam klapsa a wtedy to
      juz chyba sie zarycze...
      oczywiscie nie musze nadmieniac ze wyciu nie towarzyszy ani jedna lza a dziecie
      pozostawione same sobie po chwili przychodzi usmiechniete od ucha do ucha.... lo
      boszeeeee
      sad(((((
      maraska...czy mzoe masakra w najblizszym czasie...chyba musze zmienic nickasmile
      • eklon Re: co za koszmar!!!!!! 30.11.05, 15:08
        Maraska trzymaj się!!!

        Inia podziwiam Cię za super zorganizowanie i wizje, ja do tej pory nie wiem jak
        chciałabym, żeby było urządzone nasze mieszkanie! I dlatego jest to jeden
        wielki chaos!
      • bebicka Re: co za koszmar!!!!!! 30.11.05, 15:08
        no to sie jeszcze bardziej zalamalam, poszukalam na forum o buncie dwulatka i
        znalazlam:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=31853608&a=31853608
        od razu tam napisalam bo Mateusz ma objawy... maz mnie wysmial a ja nie wiem co
        robic, czy pedzic do lekarza czy wziasc sobie na luz... poczkema chyba co mi
        napisza i pozagladam do kup mojego dziecka...grrrr
        Maraska
      • jagna.04 Re: co za koszmar!!!!!! 30.11.05, 15:10
        Maraska. wiem o czym mówisz... Ja staram się jednak czymś zainteresowac, ukoic.
        Często bez sukcesu. Czasem zostawiam samemu sobie, ale z reguły wtedy jest
        gorzej. No ale wiadomo, że każdy maluch jest inny smile

        Inia gratuluję! Nie ma to jak u siebie. A trzy pokoje to przecież dla waszej
        trójki optymalne rozwiązanie smile

        Winiu, nie dostaliśmy Szymka sad

        Lgosiu, żebym wiedziała że na mojego te butki będą pasowac to zaraz bym od
        Ciebie odkupiła, bo bardzo mi się podobają.

        No i słowo się rzekło, zrezygnowałam z przedszkola w którym przez 3 miesiące
        Niko był 13 razy! Nie wiem jak to będzie. Jakoś musimy dac sobie radę. Nianie
        tu są potwornie drogie, więc pewnie tylko zatrudnię na czas moich lekcji, czyli
        jakieś 5 godz./ tyd.
        Ok. uciekam do sprzątania.
        Buziaki
        • lgosia1 Re: co za koszmar!!!!!! 30.11.05, 15:19
          bebicka jeśli to nawet są pasożyty to nie ma się co przejmować. Zrób mu po
          prostu badanie kału. Bezbólowe, bezstresowe dla dziecka - a dużo się może
          wyjaśnić.

          Tu kilka informacji o badaniach kału pod kątem pasożytów:
          zestawienie informacji na temat badań w kierunku pasożytów opracowałam sobie na
          własny użytek głównie na podstawie postów sigvaris


          1. LAMBLIE (badanie kału w kierunku cyst lamblii)

          - zaleca się co najmniej 3 krotne badanie w pewnych odstępach czasu (bo cysty
          wydalają się z kałem tylko okresowo);
          - Badanie wykonywane jest pod mikroskopem (trudne -wymaga doświadczenia, bo
          Cysty lamblii są podobne do resztek niestrawionego pokarmu);
          - druga metoda to testy immunoenzymatyczne tzw test Elisa(skuteczność 89-96%)

          2. ROBAKI (badanie kału na pasozyty obejmujące robaki obłe np. glista,
          tęgoryjce i płaskie - np tasiemiec)

          - zaleca się 3-krotne badanie co kilka dni (bo ciężko trafić albo na same jaja
          (są poza jelitami), albo na cykl, kiedy robak je wydala (u niektórych co 14
          dni)

          - owsiki składają jaja pozaustrojowo (w nocy wokół odbytu), zaleca się badanie
          specjalnymi plasterkami, które nakleja się nad ranem dziecku wokół odbytu.
          Plasterki dostaje się w niektórych laboratoriach

          3. GRZYBY I PLEŚNIE (badanie kału w kierunku grzybów i pleśni (mykologiczne)
          w kierunku kandydozy – przerostu candidy – patogennych ilości candidy

          - zaleca się 2,5 tygodnia trzymania próbek metodą hodowlaną), (bo po tygodniu
          candida ma szanse juz urosnąć, ale pleśnie zaczynają rosnąć dopiero po 2
          tygodniach)
          W niektórych laboratoriach potrafią wyszukać w kale grzybnie i wtedy hodowla
          wcale nie jest potrzebna, wynik może być po 1-2 dniach.


          INIA GRATULUJĘ I ZAZDROSZCZĘ. Ja uwielbiam wymyślać, co bym chciała mieć. A
          kupować jeszcze bardziej lubięwink

          Jagna jak nie uda mi się wymienić bucików na inne to przeznaczam je na prezent
          gratisowy dla Nikawink Pod warunkiem, że nie ma wysokiego podbiciawink
          • jagna.04 lgosiu 30.11.05, 15:34
            Właśnie miałam Ci pisać, że nawet jak zapłaciłabym Ci za buty i przesyłke to i
            tak zrobiłabym świetny interes. Tyle, że mój Niko niestety też ma wysokie
            podbicie sad
            Strasznie żałuję, bo są śliczne!
      • anitkashe Re: co za koszmar!!!!!! 30.11.05, 15:12
        bebicka, też mam to dziś od rana!!!! dodatkowo mam mega-migrenę, nie wyrabiam,
        są wrzaski, rzucanie zabawkami, rzucanie sobą o podłogę. jedyne co jest w
        stanie ukoić jej podminowaną psychikę to mój laptop, co z kolei szarga moją
        psychikę(dobrze, że radek ma dziś dwugodzinną przerwę w lekcjach to chyba się
        zdrzemnę). a teraz potwór śpi i wygląda słodziuutko... czasem się zastanawiam
        jak fajnie by było wyłączyć Natalce fonię!!!!!!!!!!
    • bebicka inia linki 30.11.05, 15:31
      Kinga skoro mowimy o mieszkaniach to poza gazeta pozwole sobie wkleic kilka
      adresow a nuz Ci sie przydadzasmile
      www.muratordom.com.pl/6904_6151.htm
      www.wohnidee.de/index.php
      www.meblobuk.com.pl/galeria.html
      www.meblezdusza.iq.pl/ofirmie.html
      www.zappalorto.it/p800.html
      www.burbidge.pl/
      no to milegosmile
      Moj tez teraz spi i wyglada jak aniolek...z ta fonia to bylby calkiem niezly
      pomyslsmile
      pozdrowka
      Maraska
      • jaworka Re: inia linki 30.11.05, 16:30
        Witam!
        No Iniu gratuluję, trochę miałyśmy nosasmile Życze kreatywności w urządaniu
        mieszkania.

        Dziękuję za zdjęcia Szymka, o takich włosach u mojego ALberta to moge pomarzyć.
        Może jak pójdzie do pierwszej klasy to mu urosnąsmile))))

        Nowe zdjęcia Alberta wrzuciłam do stopki, zobacie jak pieknie zajdasmile))

        Co do buntu, właśnie mi wył ryczł kopał i walił głowa w dywan. Zmieniłam
        pampersa i usnął mi na kolanach

        cos miałam napisac ale nie pamiętam, moze mi sie przypomni, pa
        • male_co_nieco Re: inia linki 30.11.05, 17:44
          Inia fajnie ,że się udałosmile teraz podobno najprzyjmeniejsze Cię czeka:
          urządzanie, zakupy....poodbno bo jak myśmy pół roku temu mieszkanie zmianiali
          to jakoś trudno nam było się dogadać co do wystroju, zakupów,itd. oj to był
          groący okressmile mam nadzieję ,że u Was przebiegnie to bezboleśniesmile

          O buncie dwulatka nawet mi się czytać nie chce, bo jak poczytam co jeszcze być
          może mnie czeka to się załamę. Narazie mamy nie, nie i jeszcze raz nie, co już
          zaczyna być niezwykle irytujące, płacze na zawołanie też uskutecznia, jak się
          nie podoba to krzyczy, a że wygar niezły ma to pomysł z wyłączanie fonii
          całkiem, całkiem się wydaje.


          Dziekujemy za zdjęcia.
          Szymek faktycznie ma bujną czuprynkę smile
          A Albert wie co dobre, żeby Igi tak wtryniał owoce...
          • malilka Re: inia linki 30.11.05, 21:37
            Dziekuje za zdjecia, cudne te nasze dzieciaczki smile Pragne jedynie zauwazyc, ze
            wedlug mnie Natalka jest bardzo podobna do mamusi, no ale w kwestii podobienstw
            to wiadomo- kazdy widzi co innego smile

            Moje dziecko od wczoraj daje mi niezle w kosc, dzisiaj juz drugi dzien bez
            dziennej drzemki, jestem zalamana! Gdyby to po prostu byl dzien bez drzemki to
            jeszcze bym przezyla (chociaz jestem wieeeelka zwolenniczka 2-3h odpoczynku w
            ciagu dnia), ale maly spac nie chce, a sil na dobry humor jednak brak i tak od
            15-16 jest mega marudzenie, miauczenie, placze, ewidentnie ze zmeczenia,
            zwlaszcza ze ciagle sie biedactwo przewraca, slania na nogach, ech... Ale
            polozyc sie nie daje i juz. Dzisiaj bylam umowiona na 13 na telefoniczne
            interview z angielskim headhunterem (niestety podjelismy decyzje o emigracji),
            bylam pewna ze o tej porze mlody bedzie spal i bede mogla godzine w spokoju
            porozmawiac, a tymczasem 10 minut przed rozmowa maly totalnie rozbudzony
            wydziera sie w lozeczku, placze i domaga sie mojego towarzystwa! Na szczescie
            udalo mi sie zwerbowac siostre do roli niani, ktora dzielnie walczyla, zeby nie
            graly ogluszajace bebenki i nie ryczaly klaksony w samochodzikach smile)
            Jedyny plus to taki, ze o 19 maly spi jak aniolek, dzisiaj wstal o 7.30.
            Drzemko wroc!!!!!!!!!!!!!!
            • malilka Re: inia linki 30.11.05, 21:47
              A tak w ogole to obawiam sie, ze u nas tez widac symptomy zblizajacego sie buntu
              dwulatka. Moje lagodne, spokojne i radosne dziecko momentami (na szczescie na
              razie momentami) zamienia sie w ryczacego paskude! Najgorsze, ze ja sobie z tym
              kompletnie nie radze, blyskawicznie sie denerwuje, juz pare razy krzyknelam,
              musze sie wziac za siebie, bo przeciez bedzie tylko gorzej smile
              Najbardziej mnie dobija nagle niezdecydowanie mojeg dziecka- placzem domaga sie
              czegos, np kanapki, dostaje ja, usmiecha sie i zaczyna plakac, ze mu wciskam
              kanapke, ok zabieram kanapke, a on histeryzujac domaga sie kanapki, dostaje ja
              znowu, usmiechnie sie i w ryk i tak w kolko, nie ma tego jak przerwac. Lzy mu
              leca jak grochy, taka nieszczesliwa bida, no i jak mam mu pomoc, jak kanapka
              zla, a bez niej jeszcze gorzej? smile))
              Do tego zaczyna testowac nasze (no glownie moje) granice i naprawde zdumiewa
              mnie ile razy dziecko moze probowac wlozyc reke do wody w sedesie, najgorsze, ze
              jak go zabieram z lazienki i tlumacze, ze nie wolno, to on sie wyrywa z wielkim
              smiechem i z powrotem zasuwa do lazienki, jakby to zabranianie to byla super
              zabawa... Oj wesolo sie robi smile

              Aaa, i jeszcze chcialam powiedziec, ze pare dni temu maly wykorzystal moja
              chwile nieuwagi i wygrzebal sobie z kosza na smieci skorupke od jajka i zaczal
              ja konsumowac- omal nie zemdlalam, normalnie mialam wizualizacje ptasiej grypy!
              • anitkashe Re: inia linki 30.11.05, 23:30
                Aha, czyli nasze dzieci podręcznikowo wkraczają w wiek buntu... chyba kupię
                zgrzewkę melisy.

                malilka - podbudowałaś mi dziś ego - cytuję :"Pragne jedynie zauwazyc, ze
                wedlug mnie Natalka jest bardzo podobna do mamusi, "- ponieważ we
                wcześniejszych postach wyczytałam opinię, że Natalka jest ładna ... no to jaka
                jest mamusia natalki....? dokładnie!!!!!!!! ;O))))))))))))

                tylko mamusia natalki potrzebuje wsparcia w postaci fryzjerów, kosmetyczek i
                manikirzystek, a przede wszystkim chwilki, dosłownie chwilki relaksu w ciągu
                dnia.

                u nas drzemki różnie, czasem dwie w ciągu dnia, czasem żadnej. niezdecydowanie -
                w całej okazałości, zwłaszcza wieczorem. kładziemy się do łóżeczka - nati mówi
                ap, dobra, schodzimy do kuchni, robię kaszkę, nati mówi aaaaa. wchodzimy na
                górę- ap, schodzimy na dół - aaa. i tak na okrągło. ostatnio odmalowaliśmy
                schody, bo przez te spacery dojrzałam potrzebę remontu...

                oj dziewczyny wspierajmy się , wspierajmy - przed nami trudne miesiące...

                aha, bebicka - weszłam na to forum o robakach (błeeee) i zgłupiałam... aż się
                spytam pediatry o odrobaczanie profilaktyczne. nie to, żeby u nas były objawy,
                ale ja myślałam, że robaki dotyczą rodzin patologicznych i w życiu bym nie
                pomyślała , że to jest problem na taką skalę. Nati w piaskownicy publicznej
                bawiła się parę razy, w złobku czasem bywamy na spotkaniach grupy rodzinnej, z
                reguły bawiła się w naszym ogrodzie (ale mamy psy, za to nie mamy problemu
                kotów dachowców - omijają nas szerokim łukiem), no i z myciem rączek jest
                problem - czasem trafiają do buzi szybciej niż do wody. chyba sobie zapiszę
                przemyślenia i w grudniu, na ostatnim szczepieniu zapytam p.doktor.

                trzymajcie się cieplutko mamy "buntowników bez powodu" - anita i nati
                • kamiba Re: inia linki 01.12.05, 00:18
                  Tak, tak okres buntu nadchodzi.... u nas jeszcze powoli i tylko czasami ale już
                  widać co się może wydarzyć, jeśli coś pójdzie nie po myśli Jaśka.
                  Ha ha mama Jasia teżpotrzebuje wsparcia w postaci choćby fryzjera, grzywka mi
                  już zupełnie oczy zasłania i mało co widzę!

                  dzis ze spaniem wielki spokój , Jasiek najczęściej szaleja minimum do 23, ale
                  dzisiaj wieczorem ja w pracy , mąż w pracy a Jasio z babcia i jak aniołek już o
                  22 dawno smacznie spal. Jak ta babcia to robi?

                  marzy mi sie dobra zabawa z fajna muzyka, tańcami, alkoholem... tak jak kiedyś,
                  moze uda się w przyszłym tygodniu gdzies ślubnego wyciągnmąć?

                  Inia - szukania, meblowani, ustawioania, dekorowani to ja Ci strasznie
                  zazdroszcze... taki mam sentyment - cała moja ciąża to pasmo wybierania płytek
                  ,koloru fug, kanapy, paneli, meblowania i urzadzania mieszkania.
                  Miesiąc przd rozwiązaniem z naszego domu wyprowadziła się ekipa i wtedy miałam
                  czas na odpoczynek" zbrzuchem do góry"

                  Dobrej nocki
                  Kamila
                • lidszu Re: inia linki 01.12.05, 00:28
                  Inia - serdecznie gratuluję ! Tak sądziłam, że chodzi o nowe lokum. Trzy pokoje
                  to już coś. Zazdroszczę ci tego, że już będziesz na etapie wykańczania.
                  Fajnie, że to mieszkako jest z balkonem. Ja w tej chwili mieszkam na parterze
                  bez balkonu i nikomu nie polecam. Latem w moim mieszkaniu czuję się jak w
                  klatce, nawet porządnie mieszkania nie mogę wywietrzyć. No ale my tu pewnie
                  jeszcze pomieszkamy jakiś rok, ponieważ potem sprzedamy mieszkanie i na kilka
                  miesięcy przeprowadzimy się do moich rodziców na czas wykańczania domu.
                  • eklon Re: inia linki 01.12.05, 08:02
                    No i my mieszkamy na parterze na szczęście z balkonem. Bezpośrednio pod oknem
                    trawniczek i świeżo posadzone drzewka, w głębi garaże a jeszcze dalej w tle ...
                    obwodnica miejska...i moja firma głośna jak ....
                    Na szczęście stawiają teraz ekrany dzwiękochłonne i mam nadzieję, że jednak
                    będzie pewna różnica, chociaż przyzwyczailiśmy się już do widoku samochodów z
                    okien.

                    co do pasożytów, to my się wstrzymujemy z samodzielnym działaniem, bo 19-tego
                    idziemy do pani alergolog.

                    Wczoraj mój mąż imprezował i musiałam sama radzić sobie z Michałem i było
                    wyjątkowo spokojnie!
                    Oby nie zapeszyć...
                    • malilka Re: inia linki 01.12.05, 08:16
                      Inia, ja również gratuluję własnego lokum, ja marzę o wyprowadzce, ale
                      urządzanie mnie przeraża!
                      Mały spał 19-7, więc krótko, mam nadzieję, że w dzień mi dzisiaj padnie!
    • inia25 witam czwartkowo 01.12.05, 08:50
      bebcika dzięki za linki - zaraz sobie pooglądam.

      Malilka a gdzie macie zamiar emigrowac? Razem z niemężem?

      No tak urządzanie mieszkanai to jest i radocha i stres za razem, no ale co
      własne to własne! Już sie nie moge doczekac. Mieszkanie odbieramy jakos tak w
      kwietniu albo maju.

      Bebicka jaki masz plan jesli chodzi o pokoj Młodego? Zdradx tajemnice?

      Lidka, pamietaj z do swojego nowego domu "musisz" koniecznie kupic grzejniki u
      mnie - dam dobra cene obiecuje!



      Pozdrawiam i spadam do roboty!
      • monikaps Re: witam czwartkowo 01.12.05, 11:47
        Inia! My też gratulujemy! Super sprawa. A co do balkonu, to ja akurat się cieszę, że nie mamy. No może nie aż się cieszę, ale szukam dobrych stron - a tak przynajmniej nie muszę Ewy pilnować na balkonie, żeby gdzieś nie wlazła... Bo włazi gdzie może - na stół, na oparcie fotela, niedługo pewnie po regałach zacznie się wspinać... Muszę ją do jakiegoś fikolandu ze sprzętami do wspinania zabrać.
        Lidszu - jak tam Inga? Będziecie w tę sobotę na basenie? Jeśli tak, to rodzice mają wziąć ze sobą okularki do nurkowania - będziemy nurkować, a instruktor obiecał postarać się o przystawkę do robienia zdjęć pod wodą. Zobaczymy...
        Pearl - napisz jak tam Maja radzi sobie bez cyca - już zapomniała? Jak sobie radzicie?
        Ewa też coraz częściej nie śpi w dzień. Po prostu mówi "nie" i już, a ja sobie odpuściłam i nie układam jej na siłę. Tylko kładę wcześniej spać: zamiast o 23-ej to o 19-ej już śpi. A wstaje 8-9.
        Wczoraj Ewa zrobiła ładny prezent mojemu tacie (Andrzej ma na imię smile. Przyjechał rano po ciasto, które mu upiekłam, a Ewa "dziadzia! dziadzia!" właśnie nauczyła się mówić to słowo. Kupiłam Ewie we wtorek pisemko tylko dla niej - Misia - pamiętacie jeszcze? A wy kupujecie gazetki dla dzieci? Jakie?
        Tacie upiekłam szarlotkę i miodownik. Przepis na miodownik mam od babci mojego męża. Piekłam to co roku na "imprezę miodową". Może wkrótce wrócimy do tej tradycji zapraszania znajomych na miodowe co nieco.
        Przepis jest taki: Pół kostki margaryny rozpuścić z pół kubka miodu i przyprawą do piernika, ostudzić. Trzy żółtka utrzeć do białości ze szklanką cukru, dodać margarynę z miodem, pół szklanki śmietany, łyżeczkę sody, 2-3 łyżki oleju, 2 szklanki mąki, olejek migdałowy i pianą z jajek. Piec około godziny w 170 stopniach.
        My często modyfikujemy - dajemy trochę mąki razowej, albo brązowy cukier, dodatki: posiekane daktyle, czarne porzeczki albo owoce z nalewki... Długo zachowuje świeżość, więc można upiec więcej i przechwać na później zawinięte w folię, żeby nie obsychało.
        Ewa póki co miód tylko w postaci takiego ciasta dostaje, ale smakuje jej bardzo.
        Pozdrawiam i spadam popracować
        • bebicka koszmaru ciag dalszy:-(((( 01.12.05, 14:23
          Sluchajcie jakby nie dosc mi bylo wczorajszego dnia, rozkapryszonego na maxa
          dziecka, do tego wieczornej klotni z mezem...oczywiscie o wystroj kuchni (tym
          razemsmile - Mlody na szczescie wieczorem jak aniolek, za to w nocy...poltorej
          godziny po polozeniu go obudzil sie z placzme i potem tak juz bylo przez cala
          noc co 20-30 minut przebudzenie, placz, wyginanie sie, puszczal baki, przysypial
          i zaraz znowu to samo, zabralismy go do nas do lozka, bylo ciut latwiej ale i
          tak jestem wykonczona fizycznie i psychicznie. Nie wiem co mu bylo, mysle ze cos
          z zoladkiem, jelitami... w kazdym razie mislimy taka karuzele do 7 rano potem
          przysnal na dwie godziny i jak sie ubudzil to juz bylo lepiej, przynajmniej go
          nie bolalo, chociaz odzyl dopiero jak zrobil kupe.
          teraz padl.
          dalismy mocz do badania, zobaczymy. Dostalismy tez leki na odrobaczenie. Ja tez
          bylam w szoku jak to przeczytalam, ale przeciez nie udaje mi sie malucha
          upilnowac zeby lap na dworze do buzi nie pakowal. Zreszta nie jestem w tym zbyt
          skrupulatna, wstyd sie przyznac, chyba sie zaczne bardziej pilnowac..
          ide teraz troche psopac coby sil nabrac
          a spokojniutki dzisiaj ten moj maluch jak nie wiem cosmile zmeczona bidula..

          kamiba jak Ty wysylalas plytke Jagnie? pakowalas w jakies sepcjalne kartoniki?
          Czy mzoe taka koperta z babelkami wystarczy. Bo mam juz gotowe tylko nie wiem
          jak wsyalc...ale jutro, jutro dzisiaj padam
          pozdrowka
          Maraska
          • eklon Re: koszmaru ciag dalszy:-(((( 01.12.05, 14:38
            No a ja mam dylemat.
            Chciałam kupić Michałowi garaż na święta ale mąż stwierdził, że on uważa że
            lepsza będzie kolejka, bo jak byliśmy ostatnio w Smyku w Opolu Michał chodził
            za taką jeżdżącą podwieszoną pod sufitem z otwartą buzią!
            No i nie wiem teraz co zrobić a właściwie kupić.
            Podoba mi się Fisher Price GeoTrax, a że wybieramy się w przyszłym tygodniu do
            Berlina, nie byłoby problemu z zakupem, ale ona jest od 2,5 roku!
            Wprawdzie dziewczyny na zakupach piszą, że 2 latki świetnie się nią bawią, no
            ale nasze dzieci jeszcze nie mają 2 lat ;-(
            Zobaczę jak Michał zareaguje jak ją zobaczy na żywo! to chyba najlepsze
            rozwiązanie...

            U nas spanie w ciągu dnia jest nawet dwa razy dziennie, jeśli pierwsza drzemka
            jest poniżej jednej godziny! Na razie sobie nie wyobrażam, że Michał miałby
            szaleć cały dzień bez przerwy.
            Nocki odpukać trohcę spokojniejsze!

            Macie pomysł na prezent dla mężów tudzież niemężów? Sprzedajcie jakiś plizzzzz
            • inia25 ...................... 01.12.05, 14:47
              bebcika - a może to ciasto co mu dałaś tak na niego wpłynelo? Ni pamietam kiedy
              o tym pisalas. No ale moze sie myle!

              eklon - wczoraj mialam pomysl na prezent dla meza ale dzis mi wypadl z glowy i
              za chiny ludowe nie moge sobie przypomniec! no taki ze mnie madrus!
              • monikaps Re: ...................... 01.12.05, 15:35
                Kurcze, po przeczytaniu linka podanego przez Maraskę też zaczęłam się zastanawiać nad odrobaczeniem. Ewa ostatnio zgrzyta zębami w nocy, ale raczej myślę, że to dlatego, że dolne trójki jej się przebijają. Oj, jak się czyta o chorobach to się wszystkie u siebie widzi - albo u swojego dziecka. Nie zawsze słusznie.
                Czytałyście "Trzech panów w łódce"? Jeden z bohaterów twierdził, że jest bardzo chory - czytał ostatnio encyklopedię chorób i stwierdził u siebie objawy wszystkich...
                No nic, ale warto wiedzieć, na co zwracać uwagę...
                • inia25 monikaps 01.12.05, 15:47
                  wiesz to prawda ze sie widzi u siebie wszystkie choroby swiata jak zaczynasz
                  sie za bardzo zastanawiac, ale z drugiej strony.... moja mama miala z moim
                  bratem w dziecinstwie problem zdrowotny. ciagle chorowal, lekarka nie mogla go
                  zdiagnozowac, wyleczyc... moja mama w koncu sie wkurzyla usiadla do
                  encyklopedii medycyny. No i znalazla chorobe, poszla do lkarza z diagnoza, brat
                  dostal skierowanie do szpitala i tym sposobem został wyleczony po kilku
                  miesiacach zmagan.
                • mag-da Re: ...................... 01.12.05, 15:53
                  cześć dziewczyny,
                  Malilka czyżby to Londyn? mam nadzieję że tak. Ale byłoby super. Ja mieszkam
                  SW15 Jak będziesz czegoś szukać to szukaj gdzieś koło mnie. Tu są całkiem dobre
                  szkoły publiczne.

                  Ja dla swego męża tradycyjnie kupuje jakieś ciuchy, nie wiem co, pewnie jakis
                  sweter albo bluzę.
                  No i Lidka mi wstała.
                  Pa
                  • jaworka Re: ...................... 01.12.05, 16:28
                    Witam!
                    Wczoraj urwałam pisanie w połowie mysli dosłownie, bo miałam taki bunt,ze szok.
                    Albert zaczął wyć niemiłosiernie, i zamknął oczy mi nakolanach jakoś po 16. O
                    17.20 go obudziłam i było jeszcze gorzej. Tym sposobem o 18.20 był już w
                    piżamcesmile Wszystko z powodu braku drzemki.

                    W pracy miałam ganianie cały czas. A najgorsze jest to, że maiałam mieć
                    zerówke, a NIKT nie przyszedł. Nie wiem co się stało, bo ja jak ta naiwna
                    siedziałam i czekałam. Jutro się dowiem coi się stało.

                    A co do prezentówdla meżczyzn, to albo kupimy sobie coś wspólnego, coś dla na s
                    dwojgga. A jak nie to pewnie książkę, lub zapis koncertu na DVD, sama nie wiem.

                    Idę jeść, pa.
                    • inia25 olśnienie 01.12.05, 17:17
                      jaworka dzięki Ci kobieto już wiem co miałam kupic mężowi! Wszystkie części
                      BATMANA na DVD! Chyba Cie ozłocesmile)
                      • jaworka Re: olśnienie 01.12.05, 17:40
                        A złoć mnie Iniu ile chceszsmile A z tym Batmanem to dobry pomysłsmile) ozważam
                        między tym, a koncertem Nicka Cave'a.
                        • malilka Re: olśnienie 01.12.05, 20:16
                          Ja swojemu nic nie kupuje, wykorzystam status bezrobotnej smile
                          Nie wiem jeszcze gdzie pojedziemy, ja jestem za GB albo Irlandią, a niemąż
                          koniecznie chce do Australii, codziennie dyskutujemy na temat tej Australii, bo
                          moje stanowisko jest mniej więcej "po moim trupie" smile Ja chcę być blisko
                          rodziny w Polsce, czyli rozważam wyłącznie Europę, a niemąż nie chce mieszkać w
                          deszczowym i chłodnym kraju, a poza tym chce uciec od wszelkich możliwych wojen
                          i zaszyć się na kangurowej prowincji. Ech, faceci... W każdym razie pojedziemy
                          tam, gdzie niemąż znajdzie pracę, bo on jest informatykiem w amerykańskim
                          koncernie i będzie mu dużo łatwiej, a ja zacznę szukać dopiero na miejscu.
                          Mam nadzieję, że do wakacji uda nam się wszystko załatwić.
                          • inia25 malilka 01.12.05, 21:00
                            wyślij mi swój adres, to jutro wysyłam paczuszke kurierem!
                            • lidszu Re: malilka 02.12.05, 00:28
                              Inia - te grzejniki to ja oczywiście już u ciebie rezerwuję. Na pewno się
                              dogadamy -smile Zgłoszę się do ciebie z tym pod koniec przyszłego roku.
                              Idziesz w sobotę do groty solnej ? My jesteśmy zapisani na 12, to może się
                              spotkamy ?

                              Monikaps - wybieramy się w sobotę na basen. Fajnie by było zrobić naszym
                              szkrabom zdjęcia pod wodą.

                              Malilka - to mnie zaskoczyłaś z tą emigracją. Jeśli się nie mylę, to ty nawet
                              do W-wy nie chciałaś się przeprowadzić, a co dopiero do innego kraju ?
                              My też byliśmy na etapie szukania czegoś za granicą. Nawet myśleliśmy o
                              przeprowadzeniu się do Nowej Zelandii (zachęceni przez naszych znajomych), ale
                              jakoś nam te chęci opadły. Co prawda Marcin co jakiś czas wspomina mi, że on to
                              już w tym naszym kraju nie może wytrzymać i najchętniej przeprowadziłby sie do
                              Hiszpanii. No cóż pożyjemy, zobaczymy.

                              Inga już dużo lepiej ze swoją alergią (mam nadzieję, że nie zapeszę). Te
                              okropne czerwone zmiany na skórze juz znikły i tylko gdzie niegdzie pozostały
                              krostki na przedramionach. Oprócz Zyrtecu i przeróżnych maści na skórę Inga
                              dostała do picia przed posiłkami Cropoz G - ma działać osłonowo na przewód
                              pokarmowy, aby alergeny go nie podrażniały, co powinno spowodować zmniejszenie
                              obajwów alergicznych. Całe szczęście jest to dość dobre i nie mam żadnego
                              problemu z podaniem jej tego.
                              • eklon choinka 02.12.05, 08:01
                                ale nie taka na prawdę tylko nerowowa, bo poszłam wczoraj z Juniorem po
                                południu do miasta. Za chiny ludowe nie dał się wsadzić do wózka, tylko non
                                stop podbiegał do wszystkich płotów, i chodził po drodze, a ja ciągle biegałam
                                za nim i ściągałam na bezpieczny grunt czyli chodnik. Oczywiście biegając tak
                                zdążył mi się trochę spocić, więc weszłam do apteki na zakupy, tam go
                                posadziłam na krześle i trochę rozebrałam, żeby ochłonął. Na szczęście trochę
                                się uspokoił i do domu wrócił już w wózku, ale jak wróciliśmy nóżki miał
                                chłodne. No a w nocy spocił się tak, że go musiałam przebrać, bo był po prostu
                                mokry! No i teraz się zastanawiam, czy to efekt wczorajszej bieganiny, czyli
                                początek nowej choroby, czy też po prostu było mu za ciepło!
                                Ło matko, ja chyba osiwieję, zanim Michał dorośnie, bo jego ciągłe choroby
                                powodują, że ja już tylko wypatruję nowej ;-( a tu szczepienia w powijakach i
                                ostatnio nasza pani doktor stwierdziła, że może być ciasno z czasem, żeby się
                                wymieścić z wszystkimi do skończenia 2 lat, a niestety niektóre z nich są
                                podobno TYLKO do 2 lat!!!

                                Przepraszam ale musiałam się trochę wyżalić! Jak czytam posty Malilki albo
                                Bebicki co to ich dzieci jeszcze w życiu nie chorowały to mnie po prostu taka
                                zazdrość bierze...

                                Aha kupiłam wczoraj lampę solną i mam tylko nadzieję, że chociaż skóra nam się
                                poprawi smile))

                                W ogóle to jakaś taka zdołowana jestem. Miałam nadzieję, że śmigniemy jutro na
                                jakieś narty ale warunki kiepściutkie i śniej tylko na Cernej Horze a od nas to
                                już kawałek i na jeden dzień się za bardzo nie kalkuluje. Poza tym mieliśmy
                                jechać do mojego ojca do Berlina, ale mojemu mężowi chyba się średnio chce i
                                chyba jednak nie pojedziemy, no chyba żeby...

                                Oj idę stąd, bo smutkiem powiało...
    • inia25 malilka 02.12.05, 10:56
      pilnie odbierz poczte gazetową!
      • kamiba poczta 02.12.05, 13:23
        Maraska - wysłałam normalnie w kopercie bąbelkowej. Priorytetem. Nawet szybko
        doszło.
        Cholera siedze w pracy i montuje bo kompletnie nie mam czasu!
        zajrzę jeszcze wieczorkiem około 20

        Acha dla zainteresowanych obejrzenia mojej osoby (ha ha) - dzisiaj mam program
        na żywo o 21.20 będzie o homeopatii!

        Jak mnie się nie chce!
        • lgosia1 BUUUUU BUUUUU 02.12.05, 14:26
          Buuuuu dziewczyny w otchłań rozpaczy wpadłamsad(((( Straciłam anonimowość w
          sieci, dzięki życzliwej osobie. Malilka tylko nie mów "a nie mówiłam" - bo ja
          pamiętam twój post o takim niebezpieczeństwie. Dopadła mnie w końcu zemsta
          bloga, w ogóle zemsta sieci. Osoba życzliwa najwyraźniej za moim nikiem
          wyśledziła mnie już wszędzie. A ponieważ dalszych mściwych intencji osoby
          życzliwej nie znam, to najrozsądniejszym wydaje mi się zaniechanie swojej
          aktywności, tym bardziej, że nie umiem być aktywną mniej osobiście. Zawsze
          gdzieś palnę jakąś mowę filozoficzną zahaczającą o inne osoby, lub wydającą się
          zahaczać. Nie moim zamiarem jest ranienie kogokolwiek, więc ranić przestanę. O
          ile swoich myśli trudno mi zmienić, swojego sposobu uzewnętrzniania tych myśli
          też, o tyle przestać pisać pod tym nikiem chyba będę potrafiła. Wszystko padło,
          mój nick, moje hasło, moja forumowa tożsamość buuuu. A tak mi dobrze w sieci
          było. Tak czy siak, żegnam was w tym w cieleniu i mam nadzieję, iż opracuję
          jakiś sposób na zmianę wcielenia, choć na razie niemożliwe to mi się jakoś
          wydaje.
          Buuuuu buuuuu
          • anitkashe Re: BUUUUU BUUUUU 02.12.05, 15:03
            Lgosiu, no niestety w sieci nie jest się anonimowym tak jak w życiu realnym a
            słowa przekręcone przez "życzliwych" lubią trafiać nie tam gdzie powinny.
            Dlatego ja jestem bardzo ostrożna w necie, nie zamieszczam zdjęc Natki a tylko
            wysyłam je zaprzyjaźnionym osobom i nie zawsze mogę wylewać tu swoje żale i
            problemy. w życiu "realnym" też staram się o sobie nie mówić za dużo i tylko do
            sprawdzonych osób. Na szczęście takie mnie otaczają w świecie realnym (moja
            Basia kochana, Kasia i Julka poznane przez neta, Gosia, p. Renia- niania Natki)
            i w świecie wirtualnym (to właśnie Wy dziewuszki - strasznie lubię was
            kwietnióweczki i cieszę się że Nati urodziła się w tak sympatycznym
            miesiącu ;O))))

            Lgosiu - mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z kwietniówkowych forumowych
            pogaduszek....
            aha, napisałam na priva

            anita i nati
            • jagna.04 Re: BUUUUU BUUUUU 02.12.05, 16:04
              Lgosiu, nic dodać nic ująć. Przykro strasznie. Mam nadzieję, że znajdziesz
              sposób na to żeby z nami pisać.

              Chłopaki: Szymek ma niesamowite oczy, a o czuprynie to już nie wspomnę! A
              Albert z owłosienia przypomina mojego Nika smile No a te owoce to tak do zdjęcia
              uwielbiał czy tak zawsze? W każdym razie i mi i Nikodemowi bardzo podobali się
              forumowi koledzy smile

              Malilko, przemyślcie jeszcze tą emigrację...

              Maraska, super, że już wyprodukowałaś płytkę dla Nika. Prześlij ją proszę tak
              jak mówi Kamila, tyle, że zwykłą pocztą, najwyżej dostaniemy ją pare dni
              później.

              Aaaa jeszcze Wam napiszę, że jak odbierałam wszystkie Nika rzeczy z przedszkola
              to się przeraziłam. Mianowicie w kubku z dziubkiem wyhodowana była piękna
              pleśń, kaszka nie zamknięta, a kocyka szukali dobre 20 min. W oddali słyszałam
              brzydko kaszlące dziecko. Załamka. Prywatne, drogie przedszkole. Chyba jakiś
              nalot sanepidu by tam się przydał.

              Miłego weekendu
              • malilka Re: BUUUUU BUUUUU 02.12.05, 17:03
                Igosiu, jako dyżurna na tym wątku stanowczo zabraniami Ci znikania!!! Pisz nam
                chociaż wyłącznie o Mateuszu, bez jakichkolwiek wycieczek personalnych i
                omawiania spraw ważnych i nieważnych. Ja wiem, że to już nie będziesz cała Ty i
                że trudno będzie powstrzymać się od pewnych komentarzy, no ale to zawsze coś. A
                sytuacji bardzo współczuję, ja się staram nie pisać o rzeczach prywatnych i
                intymnych a i tak drżę na myśl, że to czyta ktoś znajomy...

                Jeśli chodzi o emigrację, to dobrze pamiętacie, że jestem lokalną patriotką i w
                Łodzi chcę mieszkać i się rozmnażać smile, ale jak tu się rozmnażać jak się nie ma
                pracy? Nie mogę znaleźć satysfakcjonującej pracy, a zbyt dużo zainwestowałam w
                siebie i zbyt wiele kosztowało mnie zdobycie tego doświadczenia zawodowego,
                które mam, żeby teraz usiąść na jakiejś przysłowiowej kasie w Tesco, nie i już.
                Ja już nawet do Warszawy bym się przeprowadziła, ale niemąż się nie zgadza,
                jeśli mamy gdzieś przenosić nasz dom, do do kraju prawa i dobrobytu. No i tak
                stanęło na wyjeździe dalej. Mam nadzieję, że przez kilka lat coś się zmieni, my
                w tym czasie zdobędziemy cenne doświadczenia i po powrocie będzie łatwiej, a
                jak będzie to zobaczymy, generalnie to ja nic nie ryzykuję, żadnej pracy nie
                muszę rzucać, co mi szkodzi spróbować?

                Eklon, pragnę Cię pocieszyć i przypomnieć, że moje dziecko już raz chorowało w
                swoim życiu i dobrze pamiętam, jak parę nocy nie spałam, tylko nosiłam śpiące
                dziecko w pionie, żeby go katar nie dusił...
        • winia5 Kamiba 02.12.05, 20:35
          a gdzie można Cię obejrzeć??

          I miałam nosa co do mieszkania, Inio super decyzjasmile
    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.12.05, 22:31
      Dziewczyny ja juz nie wiem co myslec... a propos eklon niestety (dla mniesad) z
      kims mnie mylisz. Moje dziecie chorowalo bardzo duzo (jak na moj gust) zeszla
      zima a i w lecie mu sie zdarzalo, tyle tylko ze o dosc lagodnym przebiegu.
      A wracajac do mojego problemu to sama juz nie wiem dzisiaj Mlody byla calyd zien
      taki apatyczny, osowialy i spiacy w ogole nie moglismy go poznac...oczywiscie
      brak apetytu na calego, bardzo malo je. Do tego w koncu wieczorem sprawdzilismy
      mu czolo i niby niz ale bylo 37.1 stopni...to mi sie przestaje podobac.
      eklon my to sobie mozemy reke podac w panikowaniu przy chorobach naszych
      maluchow...ale obecna sytuacja zastanawia mnie i niepokoi bo nie wiem co sie
      dzieje. Juz bym wolala zeby mu sie cos rozwinelo lekkiego (ot glupia jestem)
      wtedy wiedzialabym skad ta temperatura czy brak apetytu... a tak nawet nie wiem
      z czym isc do lekarza..i czy isc... kurcze same problemy ostatnio osiwiec mozna.
      Szwagierka (trojka dzieci) pociesza mnie ze to mija przy drugim dziecku ale na
      razie mam wrazenie ze sie spotegujesad

      lgosiu wspolczuje bardzo ale jednoczesni plizzz nie opuszczaj nassmile
      kamiba dzieki postaram sie w ciagu najblizszych dni wyslac, jagna przepraszma
      juz anwet maz na mnie krzyczy ale starsznie zabiegana jestem ostatnio...juz
      nawet nie wiem czy sie chwalic ale kupilismy dzisiaj mieszkaniesmile a teraz
      remont MNIE czkea, bo maz powiedzial ze on sie w to nie miesza...i znowu
      osiwieje. A do tego caly dzien mnie dzisiaj lamalo w kosciach, troche przeszlo
      ale gardlo okropnie boli nadal i buuu...
      i niech juz Mlodemu sie unormuje i polepszy bo kota dostane...czy to moga byc
      zeby???

      pozdrawiam
      Maraska
      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.12.05, 16:48

        Ale spokój! Nikogo! Buuuuuuuuuuuu
        A juz myslałam że sobie trochę poczytam i będzie mi lepiej, a tu nic, pusto...
        A strata Lgosi niepowetowana! Cholera! Kochana musisz coś wykombinować!

        Szukam pocieszenia bo Jasiek ma gorączke i nie wiem co jest! Już wczoraj
        wieczorem jak byłam jeszcze w pracy to mama dzwoniła żebym szybko wracała (miłąm
        jeszcze iść do kumpeli na piwko) bo młody marudny.
        A dzisiaj marud wielki i jeszcze ta gorączka. No nic go nie cieszy!
        mam nadzieje że to może 3 dniówka bo innych objawów nie ma, ale jak nie to
        czekak nas wizyta lekarza.
        Najgorzej ze dzisiaj z mężem mamy "duże wyjście" i jak tu iść jak Jasiek taki
        bidulek?
        Najchętniej by siedział na mnie, trzymał rękę pod bluzka i tulł się!
        Zajrze może później!
        Trzymajcie się!
        • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.12.05, 17:55
          Witam!
          rzeczywiście pustki dzisiaj. ja sieedzę z maseczką na twarzy, bo moja siostra
          jest Barbara i dzisaj szykuje się imprezkasmile)

          kamiba oby Jasiek nie był chory i Wasze "duże wjście" wyszłosmile
          A co do straty lgosi zgadzam się w 100%, a w zasadzie to się nie zgadzam na
          taki obrót sprawysad

          A co do zjęć Alberta, to on zawsze tak je, z taką miłością i smakiem, ze mógłby
          rekalmowac jedzenie, dosłowniesmile

          Leće robić się na bóstwo, pa!
          • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.12.05, 23:14
            no pustki strasznesmile myslalam ze zasiade wieczorekime to sobie poczytam... a tu
            nicsmile
            a u nas koszmarne ostatnie dni znalalzy swoje wyjasnienie, chociaz jeszcze nie
            final. Pojechalismy do naszego lekarza od ciezkich przypadko i okazalo sie ze
            Mlody ma zapalenie ucha, do tego pelnbo gazow w zoladku. nie wiadomo czy od ucha
            czy od zlej diety, mamy odstawic mleko, juz jest ciezko a przed nami noc, kiedy
            to Mlody budzi sie na mleko... nie wiem jak bedzie.
            Do tego ja z antybitykiem na gardelkosmile a maz podejrzewa u siebie... i w sumie
            u Mlodego tez grype zoladkowo-jelitowa czyli ja zaraz nastepna w kolejcesmile
            bardzo ciekawie bardzo...
            Ale przynajmniej Mlody po dniu leczenia jak na moj gust ma lepszy humor, nawet
            dzisiaj wieczorem juz skakal, oj oby nam sie wyprostowalo, bo juz mialam dosc
            naprawde. Zaluje tylko ze wczesniej nie pojechalam do tego lekarza, bo to mi maz
            tak mowi po co a na co, idz do przychodni, to tez lekarz a tamtemu trzeba
            placic...kurcze wiecej go nie bede sluchac!

            a wmiedzyczasie trza robic zakupy do mieszkanka, wiec zwiedzam sklepy...ray co
            sie dzisiaj dzialo w IKEI i centrach handlowych...ratunku... ale przynajmniej
            wreszcie kupilam sobie butysmile
            A Mlodemu na Mikolaja taka metelowy samochod- Syrenkesmile

            jagna plizzz nie gniewaj sie na mnie, chcialam dzisiaj wyslac plytke, ale zanim
            wyszlam z domu poczte juz pozamykali. Chory maluch potrafi pokrzyzowac wszystki
            plany. Postaram sie poprawic smile

            sluchajcie czy ktoras z Was ma w domu , w kuchni sprzet firmy SMEG??? bo maja
            fajne promocje w sklpeie chwala a ja nie wiem czy to dobra jakosc???

            pozdrawiam
            Maraska
            • jagna.04 do Maraski 04.12.05, 13:41
              Nie mam nic od SMEG-a ale swego czasu też ich sprzęt rozważałam, bo wydawało mi
              się że dobry i cały czas mam to samo wrażenie smile

              Co do płyty, to wyluzuj. To jest w tej chwili najmniej ważne. Wykuruj juniora a
              jak kiedyś znajdziesz chwilkę to wyślesz. Cieszę się bardzo, że udało się
              zlokalizować winowajcę złego samopoczucia synka.
              No i mam nadzieję, że to jednak nie grypa żołądkowa.

              A wczoraj kupiliśmy Nikowi na mikołajki miarkę na ścianę z kubusiem puchatkiem
              i resztą bandy. Mnie się bardzo podoba wink
              • eklon miarka 04.12.05, 15:05
                Jagna Ty mi nie pomożesz bo do Portugalii po miarkę nie pojadę, ale dziewczyny
                z kraju, gdzie można kupić taką miarkę? Chciałam kupić Michałowi do pokoju i
                nigdzie w naszej metropolii nie ma...

                Lgosia, Ty nie żartuj tylko szybciochem do nas wracaj, obojętnie pod jakim
                nickiem. A nawiasem mówiąc, to Ty chyba kiedyś pisałaś pod innym? Inia zresztą
                też ale zmiana nicka jakoś jej nie zmieniła, czego i Tobie życzę smile

                Ja mam chwilę spokoju, bo tata z synem pojechali do teściów.

                Wczoraj odwiedzili nas znajomi z córeczką w Michała wieku. Mówi więcej niż
                Michał ale jest mniej sprawna fizycznie (coś za coś smile) Mała zaczęła się dziś
                rano smarać i mam nadzieję, że nie zaraziła Michała, bo jak na razie ok!

                Bebicka, qrcze faktycznie z którąś z dziewczyn musiałam Cię pomylić! Kurujcie
                się bo zapowiadają od połowy grudnia piękną śnieżną zimę!
                My już szukamy pilnie sanek.

                Dziewczyny ja już na prawdę nie wiem, co my kupimy naszemu Juniorowi na święta!
                Po prostu tragedia!
                A mój mąż to by się może ucieszył, jakbym mu kupiła kolekcję meczów polskiej
                ligii, mistrzostw europy i świata w piłce nożnej. Chyba by mnie po prostu
                ozłocił! Ale czegoś takiego niestety nie widziałam w sklepach... buuuu
                • kamiba Re: miarka 04.12.05, 15:49
                  a miarke to ja kupiłam Jaśkowi w Oriflamie - jest w ofercie obok kosmetykow. Nie
                  jest to co prawda Puchatek i reszta bandy ale Zyrafa. Całkiem ładnie na ścianie
                  wygląda, tylko Jasiek się niechętnie chce mierzyć.
                  Piękne miarki produkuje francuska firma Baby Nat't.
                  Wiem tylko że importer nazywa się Baby Planet i mieści się w Jordanowie na ul
                  Spółdzielczej 1.

                  Po wczorajszej wysokiej gorączce śladu nie ma tylko dzisiaj straszne rozwolnienie.
                  Ta gorączka to chyba od żołądka - pewnioe jakaś bakteria zaatakowała.

                  pozdrawiam
                  Kamila

                  Lgosia - odezwij się!
                  daj znać że zyjesz!
                  Przeciez pozdrowionka możesz przesłać
                  Tęsknimy....

                  a może będziesz pisała i nam na skrzynki newsy rozsyłała
                  • kamiba Re: miarka 04.12.05, 15:56
                    miarka i nie tylko
                    www.avenuedesjeux.com/catalogue/baby_nat.php
                    • lgosia1 Re: miarka 04.12.05, 17:04
                      dziewczyny żyję i pozdrawiamsmile Żyję nabuzowana niewypisanymi emocjami - więc
                      ciężkie to życie. Cofam się do jakiś czasów liceum, gdzie wyglądałam od
                      niewypowiedzianych emocji jak balon, aż w końcu pękłam. Zobaczymy kiedy teraz
                      pęknewink Tęsknię ogromnie a na pomysł jak się zakamuflować ponownie jeszcze nie
                      wpadłam. W końcu na kilometr można rozpoznać mój styl pisania co? A pisanie na
                      skrzynki nie wchodzi w rachubę - jest zbyt nimfomantyczne, egoistyczne i
                      wymusza odpisaniewink A tak na forum czy na blogu moja pisanina była dla nikogo
                      nie obciążająca, czy męcząca - no do momentu, gdy była anonimowa. Swoją drogą,
                      moje ego zostało nieźle podłechtane, że też chciało się komuś mnie wytropić,
                      zebrać informacje z różnych miejsc i przekazać zainteresowanej osobie. Kurczę,
                      czuję się tak, jakby ktoś się włamał do mojego sekretnego dziennika. Niby
                      musiałam się z tym liczyć, ale ja naprawdę byłam przekonana, że jestem
                      anonimowa. Znajomych dzieciatych w swoim otoczeniu nie mam, małe szanse, że
                      ktoś przypadkowo by na mnie wpadł, nickiem i swoją aktywnością na sieci nie
                      chwaliłam się. Ot wiedziano tylko, że siedzę na jakimś forum anonimowo i tyle.
                      Znów tak trudno mnie wytropić to przecież nie jest. Musi się tylko chcieć.
                      Komuś się chciało mnie tropić po prostu i jeszcze mam dowód, że czytał mnie
                      regularnie. Już nawet w 99% wiem kto. Ech tylko co mi z tą wiadomością zrobićsad
                      Z Mateuszem wszystko ok. Tak samo obsypany wysypką jak zwykle, na tej samej
                      diecie co zwykle, postępów w mówieniu i nocnikowaniu nie mamy. Pewnie sobie
                      luźno z wami popiszę nie raz.... jak mi przejdzie złość za zamach na mojej
                      prywatności.
                • winia5 Eklon 04.12.05, 17:04
                  witma w niedzielęsmile

                  Eklon tu masz namiar na miarki

                  aukcja.onet.pl/search.php?string=miarka+wzrostu&encoding=iso
                  • eklon Re: Eklon 04.12.05, 20:56
                    dzięki moje Kochane, wiedziałam, że można na Was liczyć a szczerze mówiąc o
                    allegro jakoś nie pomyślałam ;-( o ja głupia kobieta!

                    Michał siedzi u taty na rękach i długo chyba nie wytrzyma więc śmigam!
            • inia25 SMEG 04.12.05, 21:51
              boszzzzzz bebcicka poogladalam sobie ten sprzet i ceny powiem szczerze ale
              powalily mnie na kolana! sa koszmarnie wysoki.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka