Dodaj do ulubionych

Baby blues

05.12.05, 10:27
Jak Wasz nastrój, dziewczyny? Obniżony? Macie baby blues? Bo u mnie jest na
całego. Ryczę codziennie. Byle co wyprowadza mnie z równowagi, płaczę
rzewnymi łzami, jak maks nie może złapać piersi, jak ktoś mi przypomni chwile
w szpitalu, jak sobie przypomnę miesiąc bez męża, jak prasuje ubranka, jak
Mały płacze... słowem, nie znam dnia ani godziny. Czuję się
ubezwłasnowolniona całkowicie, kocham moje dziecko bardzo, ale czasami czuję
się jak w potrzasku. Kiedy to przechodzi?
Obserwuj wątek
    • mrowka75 Re: Baby blues 05.12.05, 12:41
      Witaj naturella. Ja to przechodziłam, myśłałam że utopię się we łzach, a mąż
      prorokowal,że najwyżej się odwodnię - nieczuły samiec jeden. ale już przeszło,
      choc nadal jestem lekko nadwrażliwa i nerwowa Zapraszam Cie w imieniu swoim i
      r.kruger na Dzieci Listopad 2005, większośc z nas juz się tam przenniosła
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35011.
    • gonia26 Re: Baby blues 05.12.05, 13:08
      Ja to mam... Cypis urodził się 24.11, a od 29 jestesmy w domu. Najgorzej było w
      szpitalu. Od rana do nocy bez powodu smutek straszny i beki. W szpitalu i
      jeszcze przez jakieś dwie noce w domu Mały budził co godzine i karmienie trwało
      30-40 min., więc nie wysypiałam się wogóle, do tego sama na sali w szpitalu,
      mąż przychodził codziennie, ale najpierw czekalam i czekalam i nie moglam sie
      doczekac, a jak juz przyszedł to myslalam o tym ze bedzie musial zaniedlugo iść
      i znów mi było smutno. Jak wróciłam do domu to juz troche lepiej w dzień, ale
      wieczorami też mi źle. Teraz budzi tak co 2-3 godziny (pierwszy sen nawet ma
      czasem 4-ro godzinny, ale wczesniej zasypia ode mnie wiec nie jest mi dane
      przespac naraz az tyle), ale karmienie trwa tyle samo co wczesniej. Jest lepiej
      i coraz bardziej się przyzwyczajam, ale wieczorami dalej mam takie nastroje
      kiepskie. Czuję podobnie jak Ty Naturello: też taka ubezwłasnowolniona, choć
      bardzo czekałam na tego człowieczka i bardzo jestem szczęśliwa, że jest tu przy
      mnie i z każdym dniem coraz bardziej go kocham i bardziej mnie raduje.
      Myślę,że to juz niedługo potrwa. Staram się wychodzić na dwór (od czwartku
      dopiero) chociaż na godzinkę z psem, albo do sklepu choć. Zeby troche powietrza
      załapać. Wczoraj pierwszy raz wyszlismy z Cypisem na 15 min. dziś na troszke
      dłużej planujemy. Będzie lepiej. Wiem to bo już czuję, że powracam..wink Czego i
      Tobie życzęsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka