kasiaa256
05.01.06, 11:22
Cholera zła jestem na siebie. Pokpiłam katarek u małej i dziś musiałam z nią
do lekarza pójść bo w nocy złapał ją straszniwy duszący kaszel. Okazało się,
że coś w oskrzelach siedzi no i pediatra dał serię zastrzyków. Brrrr. Jejku
jak mi jest małej szkoda, dlaczego taka kruszynka musi cierpieć. Już
wolałabym sama te zastrzyki przyjąć, chociaż bólu nie znoszę. A tak w ogóle
to wszyscy na około mi mówią, że dziecko piersią karmione nie zachoruje i co?
I guzik prawda.