monisku32
22.03.06, 16:58
musze sie wyzalic
mam serdecznie dosc tego, ze osoby, ktore spotykam w sklepie, w windzie w
metrze, na przystanku, czują się uprawnione do tego,żeby do mnie mówić,
komentować mój stan albo tylko gapić sie na mój brzuch jak na ufo... dzis w
dodatku jedna pani najpierw zadala standardowe pytanie: kiedy bedzie
dzidzius?, a jak sie dowiedziala,ze na poczatku maja, to zaczela snuc
opowiesc o tym, jaki Byk to beznadziejny znak zodiaku... (np. podobno mysli
tylko o pieniadzach, a nie o rodzinie) i jej ojciec byl byk, i maz, ale go
pogonila (bo taki byl beznadziejny), kretynka jedna. Az mnie zamurowalo, ze
mozna takie glupoty opowiadac kobiecie w ciąży. Potem w piekarniczym pani mi
opowiedziala, jak rodzila od Wielkiego Czwratku do Wielkiego Piatku i nogi
miala pasami przypiete do lozka, koszmar jakis po prostu. Czy ja chce tego
sluchac nie spytala. Po wedliny nie poszlam, bo mialam dosc. Czy was tez to
spotyka? czy pytaja was wszyscy: jak to, jeszcze nie urodzilas? albo czemu
masz taki duzy/ewentualnie maly brzuch itd.??? niedlugo przestane wychodzic z
domu, bo nie znosze tych wszystkich dobrych rad i glupiego gadania - moj
brzuch moja sprawa!!!