tak wielkiego jak drukowane litery.
nie mam pojecia jak ja sobie dam rade, dzis miala byla nie do zycia, nic jej
totalnie ni epasowalo, ani moja pomidorowka, ani kupna zupka, ani mleczko ani
soczek. jak juz jej chcialam dac zupke to tak mi reke odtracila ze cale
ubranko do prania. na dodtaek 3 razy sie przelala, nei wiem jakim cude, od
poczatku jest na tetrze i od czasu do czasu zdarzalo sie ze 1raz w dzien
ubranko bylo mokre. od rana (obudzila sie o 6) dopiero teraz zasnela a ja w
koncu moge cos zjesc i chwilke usiasc. byla tak marudna ze nic w domu nie
dalam rady zrobic, na spaer poszlam nieumalowana i niuczesana z nadzieja ze
ona zasnie i chwilke siade - hehe, plonne nadzieje.
jak ja dam rade z dwojka????????????
tak sie wpisalam, moze ktoras ma jakies doswiadczenai bo z dnia na dzien
jestem bardziej przerazona.
a tak na marginesie- Faslka chyba bedzie bardzo muzykalna bo ze natalka bardzo
trudno i dlugo zasypia to wciaz jej kolysanki spiewam, Fasolka pewnie na tym
korzysta