Dodaj do ulubionych

*****Marcepanny i Marcepany 2005 część V *****

01.09.06, 20:53

Nasze marcepanowe archiwum:

Szczęśliwy MARZEC 2005 niemal dzień po dniu, czyli…
Lista Narodzin część I
Lista Narodzin część II

Nasze rozmowy:
Marcepanny i Marcepanki… po raz pierwszy
Marcepanny i Marcepanki… po raz drugi
Marcepanny i Marcepanki… po raz trzeci
Marcepanny i Marcepanki… po raz czwarty


Nie mogło zabraknąć mojej ulubionej klasyki smile))
Korespondencja prosto z frontu
Poranna produkcja
Krzyś imprezowicz
“ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe
Świat jest pyszny... a starzy głodują
Dzielna kobieta
Ćwiczenia
Przedsiębiorcza kobieta
Super połysk

I tradycyjnie sentymentalna podróż wink:
Marzec 2005
Termin na marzec 2005
MAMUSIE-KONIEC MARCA 2005-Jak się czujecie?
38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni
MARCOWECZKI CO U WAS
Obserwuj wątek
    • agaluba Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.09.06, 23:39
      hehe skończyłam tamten smile))

      zaczynam po anfi ten...
      ale ekstra.. chyba się rozkręciłam... i nikt mi się nie wcinał wink))

      spadam do łóżka po drodze zahacze i piekarnik i praleczke....

      do jutra i jak są tu warszawskie mamy to zapraszam, ktos te ciasta musi
      zjeść wink))
      • margalin Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 02.09.06, 01:30
        Hej! Ale sie naczytałam na starym wątku. Mogłam wpaść wcześniej, to bym Agę
        wkurzyła, hehe.
        No więc trzeci dzień bez picia wieczornego, ale zauważyłam coś dziwnego.
        Wczoraj już prawie usnęła i ja przyłożyłam główkę do podusi, żeby poczekać czy
        na pewno śpi. No i nic sie nie ruszała więc sobie usnęłam. Nagle ktoś mną
        szarpie. A to mój mąż przyszedł sprawdzić czy żyjemy. Tylko że dopiero po
        godzinie od naszego zaśnięcia. Pochwaliłam sie wszystkim w domu ze nawet nie
        było dziś tak źle, a oni mi na to że chyba zwariowałam, bo przecież Pati darła
        się pół godziny non stop. A ja widocznie wtedy spałam jak zarżnięta. No i dziś
        ten sam numer. Ja leżę ale zapałki w oczach są, PAti udaje, że śpi, bo nie
        rusza sie już z 5 min, cisza jak makiem zasiał i nagle łeeee, łeeee, łeeee.
        Darła się okropnie, zaschło jej w gardle no więc się złamałam i dałam jej parę
        łyków, ale butelkę musiałam wyrywać obiema rękami, taki ma uścisk , babsztyl
        jeden. Darła się nadal, to znowu troszkę picia, potem darła się z co raz
        mniejszym natężeniem, aż sama wsadziła sobie smoka i zasnęła. Uff. Trwało to
        wszystko około 1godz. Widocznie wczoraj zrobiła ten sam numer tylko mnie z
        butlą nie było. No i babcia narzeka, że tego słuchać nie może i że dziecko
        męczę. Czasem to bym się chętnie wyniosła z tego domu. To tyle na temat walki z
        butlą.

        A co do ciast na otwarciu to ja bardzo chętnie podjem chociaż jak zwykle jestem
        na diecie. Planujemy przyjechać i wziąć jeszcze koleżankę z dzidzią, ale czy
        sie nam uda to sie jutro okaże (czyli dzisiaj).

        Ja ostatnio brałam Novynette i były paskudne, a wcześniej Mercilon i w miarę
        ok, tylko chyba też tyłam. Za to teraz nie mogę schudnąć, bo mam napady głodu i
        zaczynam sie podejrzewać o jakieś choróbsko. Pewnie nie mam, ale jakbym miała,
        to bym miała usprawiedliwienie na obżarstwo, hihi.

        Zdrówka dla 30-tek, cóż u licha, ja tu najmłodsza jestem, no chyba nie, prawda?
        Zdrówka dla chorowitków i połamańców - ja rozumiem zimą na nartach, ale latem,
        co Ty tam wyprawiałaś dziewczynosmile)

        Wszystkim cierpliwości i pogody ducha. PA!!


        Moja Patryczka
        • satyrka Re: *****Marcepanny uzupełnienie danych 02.09.06, 08:59
          termin na Julcię 1 marzec, waga 3400, wzrost 55.
      • grochalcia wrocilismy z ustki 02.09.06, 18:52
        padalo, padalo i padalo.... do kitu taka pogoda. teraz sie rozpakowuje i robie
        salatke z arbuem)) jakby ktos chcial mam super przepis na karkowke. ale jest tam
        duzo cebuli, nie kazdy lubi...
        robie wszystko, by nie patrzec na te pakunki. Kto pomoze???Kasia

        mgg1-super, ze sie odezwalas.
        • anfi74 Re: wrocilismy z ustki 02.09.06, 21:24
          Grochalciu, pech z pogodą, co do pakunków, dzisiaj uroczyście zakończyłam
          rozpakowywanie, po5 dniach od powrotu... jeszcze tylko fura prania i zapomnę o
          powrocie.

          Agaluba, zakończenie w pięknym stylu smile)). Tato Krzysia, ja tez myślałam o
          zimowisku, moja wizja jest jednak troszkę inna: tatusiowie na sanki z dziećmi,
          a mamusie grzaniec i karty lub ploty lub SPA... ale sie rozmarzyłam, a może
          jakaś Dominikana i plaża z uśmiechnętym słońcem?

          Aga, trzymałam kciuki, napisz jak było i może jakaś fotorelacja dla tych, co
          nie mogli?

          Margalin, nadal powodzenia w odbutelkowywaniu smile
          • mamkube Re: wrocilismy z ustki 02.09.06, 21:33
            no rzeczywiście grunt to pogoda niestety.
            Ja jeszcze nadganiam z praniem od powrotu, a najgorsze to prasowanie tego
            wszystkiegosad
            Ania (anfi) zdjecia juz wszystkie przejrzałam, wreszcie jestem na jakiśsmile ale
            to wcale nie dobrze, jak człowiekowi dobrze jak sie nie widzismile
            A zlot zimowy.....ja jestem od początku zasmile)) Chyba wszystkie nasze zachcianki
            to Wisła i hotel ten na wzgórzu, tam i SPA i aqua park i sanki się by znalazły,
            tylko ceny chyba masakrasmile Wiec moze ta Dominikana?? hihihi
            Ale tak na serio jestem zasmile)))
            • duszka30 Re: wrocilismy z ustki 03.09.06, 08:14
              Jak nas tyle, to poprostu trzeba wynająć cały domek z Interhome. Tylko trzebaby
              samemu gotowaćsad Chyba, że jakiś kucharz w towarzystwie!!
              • mamkube Re: wrocilismy z ustki 03.09.06, 12:02
                nie jest to zły pomysł, tylko kto wytrzyma z taką ilością dzieci pod jednym
                dachemsmile
                • nikakuba Re: wrocilismy z ustki 03.09.06, 12:15
                  Fajny zlocik - fajna rzecz
                  • agaluba a ja po otwarciu 03.09.06, 13:03
                    było fajnie smile))) co do zdjęć wklejam: mufka.blox.pl/html
                    - to adres bloga założonego nam przez znajomą. własnie dokonałam na nim
                    pierwszego w swoim życiu wpisu na bloga.

                    a co do domku - to ja proponuje w jednym dzieci w drugim my wink))
                    • mamkube Re: a ja po otwarciu 03.09.06, 21:17
                      no gratulacjesmile I trzymam kciuki. Fajny ten blog tylko nic napisac nie mogęsad
                      trzeba być zalogowanym....
                      • agaluba Re: a ja po otwarciu 03.09.06, 22:05
                        da sie komentować - właśnie spróbowałam, trzeba sie zalogowac (gazetowo) -
                        opcja skomentuj smile

                        Dzieki!!
                        • nikakuba Re: a ja po otwarciu 04.09.06, 12:13
                          Da się, da skomentować...
                          Świtny blog, a przede wszystkim bardzo mi się pomysł spodobał na Mufinke,
                          połączenie sklepu z kawiarnią i plotkarniąsmilesmile
                          • mamkube Re: a ja po otwarciu 04.09.06, 12:15
                            Ja też się już dopisałamsmile a co....smile
        • mama_wojtusia2 Re: wrocilismy z ustki 04.09.06, 09:03
          a ja wróciłam wczoraj od mamy. Tobołki jeszcze stoją w kuchni, pralka pierze
          a ja końca tego wszystkiego nei widzę...

          No i dzisiaj Wojtek poszedł do przedszkola smile))))))) MOja radość nie
          ma granic!

          A co właściwie mama Kubusia zrobiła sobie w rękę, bo chyba się nie doczytałam
          tzn wiem, że złamała, ale jakim cudem w środku lata?...
          • mamkube Re: wrocilismy z ustki 04.09.06, 11:38
            no widzisz Aga a ja myślałam że ja mam sie innym czymś zalogowaćsmile gapa ze
            mniesmile
            Marzenka witamy ponowniesmile Ja mam jeszcze zaległosci z prasowanie od
            przyjazdu.....ale pomału pomału.
            Dziś rano byłam z dzieciakami u lekarki żeby ich zbadała co z tym kaszlem i
            katarem, no i powiedziała ze nic im nie jest. Wszystko ok i kazała Kubie iść do
            przedszkola, napisała jakieś cudowne pismo i podbiła Kubie pieczątkę ze może
            iśćsmile On zadowolony no i ja teżsmile Asia zasypia a ja idę poleżec....jak mi
            dobrzesmile
            • annka12 Re: wrocilismy z ustki 04.09.06, 12:04
              Witam dziewczyny i chlopaki
              Ja zaganiana jak zawsze w czasie jak szanowny jest z nami Lulka chora ale juz
              lepiej Jakies chorobsko ja dopadlo chyba jak bylismy nad morzem w Rewalu , bylo
              sporo dzieci i pewnie od nich cos zalapala No a ja tez z bolacym gardlem bo u
              nas to idzie sznureczkiem przez wszystkich W Rewalu bylo super mimo takiej
              sobie pogody i wypoczelam przez te kilka dni jak szanowny uganial sie za
              LouisasmileNie wiem jak znowu sama bede to wszystko ciagnac jak wyjedziesad Juz mam
              dola jak o tym pomysle
              Popisze wiecej troche pozniej Zaraz przyjdzie babcia na dyzur a my mamy w
              planach zakupy i jakies tam inne duperele do zalatwienia to musze sie szykowac
              do wyjscia.
              Papatki
              • mamkube Re: wrocilismy z ustki 04.09.06, 12:14
                no cześć Ania...wreszciesmile Dobrze że z Luisa już lepiej. Może adaptacja do domu
                dlatego tak zareagowała, tak jak nasze łobuzy po powrocie. Ale u nas już
                lepiej. Wam też zdrówka życzę.
                • satyrka Re:problem ortopedyczny 04.09.06, 13:50
                  dziewczyny czy ma któraś z Was dziecko ze szpotawością goleni? jeśli tak to czy
                  nosi szyny, dostaje zastrzyki z botoksu czy lekarz kazał jeszcze się z tym
                  wstrzymać?



                  mama Julci
                  • duszka30 Wielki dzień!! 04.09.06, 15:03
                    Muszę się pochwalić, że mój starszy synek Błażej poszedł do szkoły po raz
                    pierwszy w życiu!! Jak narazie jest zachwycony i nie może doczekać się już
                    lekcji! Wkleiłam zdjęcie z rozpoczęcia.
                    • xsenna Re: Wielki dzień!! 04.09.06, 15:50
                      u mnie dzieciaki na antybiotykach,ale Luis jakos bardziej kaszle.I ten katar
                      wrrr,sciagam mu frida ale juz nie jest tak latwo.
                    • xsenna Re: Wielki dzień!! 04.09.06, 15:51
                      Marzenko lacze sie z Toba w twojej radosci wyslania Wojtka do przedszkola Emma
                      zaczela szkole,nareszcieee.
                      • xsenna Anfi 04.09.06, 15:56
                        czy ja dobrze przeczytalam ze Ty tu sama przylatujesz?
                      • xsenna agaluba 04.09.06, 15:58
                        Bardzo podobala mi sie koncowka IV czesci,i wogole mam osobiste pytanie w jakim
                        Ty wieku jestes,ja to mam wrazenie ze jakos masz 21 lat nie wiem dlaczego.
                        • agaluba Re: agaluba 04.09.06, 17:57
                          Xenna - ja Ci dziekuję, kochana!!! ja bym baaaardzo, ale to bardzo chiała miec
                          znowu 21 lat, ale bliżej mi kolejnej dziesiątki sad(((((((..... niestety

                          dzieki w imieniu mufki smile)))
                      • mama_wojtusia2 Re: Wielki dzień!! 05.09.06, 08:48
                        Gratulacje dla Błażeja i aby mały był ciągle tak entuzjastycznie nastawiony
                        do szkoły smile

                        Ja teoretycznie jak Wojtek pójdzie do szkoły to mogę wrócić do pracy na
                        pełny etat. Ala wtedy pójdzie do przedszkola. Tylko, że nie wiem co zrobić
                        wtedy z Wojtkiem, bo lekcje są od 8 rano do 11.30. Na świetlicy miejsca
                        są tylko dla wybrańców... Ja się obawiam, że nie zarobię na opiekunkę smile
    • anfi74 w telegraficznym skrócie 04.09.06, 23:17
      Agaluba, gratulacje, życzę tłumów kupujących, w wystroju najbardziej podoba mi
      się motyw kwiatów, jak takie cudo znalazło się np. na stoliku?

      Ksenia, tak sama!!! Bo bratanka 11 letniego nie liczę smile

      Chyba zmienię etat na cały... co oznacza żłobek dla Bartusia.

      Natalka będzie chodziła na tańce, ciekawe, jak wyrobia w niej poczucie rytmu smile

      MAM DOŚĆ KARMIENIA. Odstawiamy w piątek, dzisiaj Bartek od północy do 5 rano
      nie spał i terroryzował mój biust. Teraz dostał nurofen zobaczymy, czy przez
      zęby te harce.
      • oliwia.x anfi 05.09.06, 07:53
        paulina terropryzuje tez moj biust. dzisiaj tez byl koszmar. ale jej rosna trzy
        zeby naraz. z jednej strony strasznie chce ja odstawic, ale z drugiej strony
        tak sie tego boje. wiem ze bez ogromnej histeri sie nie obedzie nie wiem w
        ogole jak sie do tego zabrac.
        • satyrka Re: anfi 05.09.06, 08:39
          Moja Julcia domaga się cyca parę minut po północy i już nie ma spania, z tego
          wszystkiego aby ciągle nie wstawać biorę ją do łóżka. Gdzieś od miesiąca mi tak
          szaleje, wcześniej ładnie spała nawet do 4 u siebie w łózeczku. odstawienie nie
          wchodzi w rachubę bo się kładziemy i mała od razu woła cycy a mąz ma miękkie
          serce i jej nie położy sam bo będzie płakała. a co u Was z nocnikiem dzieci już
          korzystają?


          • duszka30 Re: anfi 05.09.06, 08:52
            Ja nocne karmienia zakończyłam ok 10 miesiąca życia Makarego, przez kilka nocy
            brałam go poprostu w nocy do łóżka, ale nie karmiłam i się udało. Teraz od
            zakończenia roku przesypia całe noce, chyba, że wyrzyna się ząbek to wtedy
            przebudza się, ale wystarczy przytulić i jest ok.
          • mama_wojtusia2 Re: anfi 05.09.06, 08:54
            podziwiam was za to długie karmienie cycem... ja sie do tego nie nadaję smile

            Ala ostatnio informuję "po fakcie", że zrobiła kupkę. Mam wrażenie, że
            czasem mówi "kupa" i po dwóch sekundach wali w pieluchę. Czasem pokazuje na
            nocnik i siada na nim. Po sekundzie wstaje i leci a w nocniku pusto smile Ona
            chyba nas nasladuje, bo wczoraj Wojtek siusiał pod drzewkiem i jak Ala to
            zobaczyła to zadarła bluzkę do góry i się też wypinała pod to drzewko smile)
            • satyrka Re: anfi 05.09.06, 11:39
              nam się dzisiaj udało 5 razy nasusiać do nocniczka. pytam się czy chce a JULCIA
              BIEGNIE, oprócz tego była kupka w majtki bo uciekła do przedpokoju i raz
              nasikała na łózko. zobaczymy jak będzie dalej.
    • edi77 Heja... 05.09.06, 11:48
      Ja tylko na chwilke, ostatnio strasznie brakuje mi czasu, bo albo mamy gosci
      albo my jedziemy w gosci, do tego jeszcze koncze pisac prace dyplomowa. U nas
      wrzesien to miesiac strasznie imprezowy, polowa rodziny ma imieniny lub
      urodziny, zreszta Mati i ja tezsmile
      Zdazylam tylko obejrzec troche zdjec Agi z otwarcia sklepu.
      Aga gratluje, pomysl naprawde SUPER!
      Nie wkleilam jeszcze swoich zdjec ze zlotu ale mysle, ze mi to wybaczycie, moze
      jutro uda mi sie.
      Co do zimowego zlotu to my sie piszemy! Opcja Anfi mi sie zdecydowanie bardziej
      podobala niz taty Krzysia smile)))

      Chorowitkom duzo zdrowka zyczymy.
    • edi77 nocnik 05.09.06, 11:57
      U nas nocnik na razie jest gleboko schowany w szafie. Mati boi sie na nim
      siadac, probuje ale w ostatniej chwili rezygnuje.
      • nikakuba Re: nocnik 05.09.06, 12:36
        U nas nocnik jest ignorowany. Czasami poszczam Młodego bez pieluchy i gadam mu
        że ma sikać na nocnik ale ma w nosie swoją matkę. Kupę robi cichutko i
        niepostrzeżenie więc nawet nie da się go złapać i wysadzić. Przychodzi do Kuby
        kolega już korzystający z nocnika i demonstruje mu jak się takie sprawy
        załatwia, ale Kuba ma takie szkolenie gdzieśsmilesmile Na razie się nie przejmuje za
        bardzo ma jeszcze czas. A może posadzić na prawdziwą toaletę ze specjalną
        deską, czy któraś tak robi?
        • xsenna Re: nocnik 05.09.06, 13:38
          U mnie tez nocnik tylko do zabawy,i wchodzenie nogami.ja tam nie panikuje Emma
          nauczyla sie na toalecie miala tylko taki podest,nie pamietam ile miala z 2,5
          roku a moze mniej.Pamietam tylko ze sama chciala.

          aniu ja skonczylam karmic jak Lui skonczyl rok,obeszlo sie bez zbednych histerii
          i tez przesypia od tamtej pory cale noce.
        • xsenna Anfi 05.09.06, 13:38
          za szybko wyslalam,trzymam kciuki zeby ci sie udalo.
      • grochalcia Re: nocnik 06.09.06, 11:28
        Szymek siadfa, siedzi, oglada na nim bajke, ale jak zrobisiusiu do nocnika to
        sukces. rzadko mu sie to zdarza.
    • mama_wojtusia2 ale sie wpuściłam w robotę.... 05.09.06, 14:26
      Energia wczoraj mnie roznosiła, więc w pokoju Wojtka zerwałam tapety.
      Dzisiaj mnie energia opuściła i szukam ekipy co to teraz naprawi smile)
      Malować umiem sama, ale sztablaturki to robic nie będę!
      Sąsiada - stolarza zmusiłam do zrobienia spania dla Ali i skrzynki
      na "dziecięcy pie..ik" pod wymiar. Jeszcze musze kupić stół dla
      Wojtusia i baaaardzo wysokie krzesłko do tego stołu. Tak wysokie, żeby
      sięgało do tego wysokiego stołu, żeby Ala nie mogła na niego pakować
      swoich dziwnie długich łapek. Wojtuś nie ma gdzie się rozłożyć z malunkami,
      bo wszędzie sięga ta mała łobuziara i wszystko mu zawzięcie zabiera. A przecież
      mały Wojtusiek musi gdzies w spokoju oddawać się nowonabytej pasji rysowania
      i pisania. A z ciekawostek to Wojtek wszystkie literki zaczyna pisac od dolnej
      linii i większość w lustrzanym odbiciu. Musze iść po poradę do mądrzejszych
      coby mi powiedzieli jak mam uczyć to dziecko pisać, żeby mu nie zaszkodzić.
      A może margalin się wypowie smile))
      • mamkube Re: ale sie wpuściłam w robotę.... 05.09.06, 15:04
        Nieźlesmile Ja też czasem mam takie napady, ja zaczynam a potem zmuszam Rafała do
        skonczenia, ale tapety to jeszcze nie zrywałamsmile
        Mnie też przydałby sie taki duży stół, biedny Kubuś właśnie nie ma gdzie sie
        uczyś jak on to mówi, kurczę przydałby się jeszcze jeden pokój.....może pójdę
        twoim śladem Marzena i zamuruję kuchnię a Rafał będzie musiał dokończyć mimo
        woli.....????

        Co do nocnika to ja nie mam i nie będę kupować, chyba że stałoby sie coś
        nieoczekiwanego i by mnie zmusiło. Kuba ma deseczkę na dorosły kibelek i myślę
        że Asia też tak będzie sobie siedziała. Asia pokazuje jak robi kupkę ale myślę
        narazie sobie odpuszcze "łapanie". Ona też chce nas naśladować i jak mówię:
        Asia robisz kupkę?" to ona idzie do toaletysmile Ale jak ją posadziłam kiedyś jak
        tak pokazała to siadła i jakoś się zpeszyła i nie chciała siedzieć tylko od
        razy sie przytulać, myślę że narazie jeszcze ona nie jest gotowa. Poczekamy
        troszkęsmile
        • mamkube a co do literek Wojtusia.... 05.09.06, 15:06
          to moze ozanaka że rośnie ci jakiś młody Einsteinsmile albo poprostu wykapował
          sobie chłopak że tak mu łatwiej......ciekawa jestem opinii "kogoś
          mądrzejszego"......daj znać.
          • mama_wojtusia2 Re: a co do literek Wojtusia.... 05.09.06, 15:25
            dzieci mają niczym jeszcze nieograniczoną wyobraźnie i chyba
            dlatego nie powinno mnie dziwić jak Wojtek pisze wyrazy nawet od tyłu...

            Ech, trzeba sie zbierać i iść po pana Wojtusia.
            • agaluba Re: a co do literek Wojtusia.... 05.09.06, 19:47
              Wojtuś jest po prostu kreatywny smile)
              Krzysiek ma deske kibelkową i już nie robi kupy w majtki!!!! tzn. oprócz
              wypadków przy pracy, ale te coraz rzadziej
              dzieki za miłe słowa o sklepie smile) na razie po woli, jak żołw ociężale...

              lece, bo włąśnie wróciłam i zdycham z głodu....
            • mamkube Re: a co do literek Wojtusia.... 05.09.06, 20:08
              to tak póżno odbierasz Wojtusia?? Ja tzn Rafał odbiera Kubę zaraz po 15 a potem
              jak musi towraca jeszcze do pracy (oczywiście Rafałsmile
              • mama_wojtusia2 Re: a co do literek Wojtusia.... 05.09.06, 20:24
                i tak wcześnie po niego poszłam smile)) Mi się jakoś nie spieszy, żeby sobie
                go do domu przyprowadzić smile)
                • annka12 Re: a co do literek Wojtusia.... 05.09.06, 20:41
                  No mam chwile to sobie popisze....
                  Witam wszystkie nowe i "stare" mamy wraz z pociechami i zaprzyjaźnionymi
                  mezamismile My tez chetnie sie piszemy na dalsze zjazdy naszej gromadki moze byc
                  zimowy tezsmileJa co prawda szykuje sie wciaz na te narty ale z moimi planami
                  najrozniejszymi to nie wiem jak to bedzie , a bez wspomozenia dodatkowego
                  finansowego to w ogole sie wyloze hehehehe No i temat ostatnio dyzurny...Ja
                  ciagle karmie Lulke Co prawda tylko rano i wieczorem ale jest to dla niej taka
                  radosc ze nie wiem jak i kiedy przestaniemy. Dlatego powoli lamie sie z tymi
                  nartami i na pytania kolezanek o wyjazd na narty na razie unikam odpowiedzi.
                  My tez mamy deseczke a nie nocnik ale na razie tylko fajnie wyglada. Lulu
                  owszem chetnie siada ale po to zeby wrzucac papier toaletowy do muszli a jak
                  juz jej nie pozwalam to jest koniec siedzeniasmile
                  Mala ciagle kaszle bierze bactrim i inne leki a z nosa to tragedia No ale mam
                  nadzieje ze teraz to juz tylko moze byc lepiej.
                  Agaluba gratuluje rozpoczecia biznesu i udanego startu Na poczatku to zawsze
                  pomalu.......smileSzkoda ze daleko ode mnie bo jesli te ciastka sa czesciej nie
                  tylko na rozpoczeciu to nie pozbylibyscie sie mnie heheheheh A ja po wakacjach
                  5 kg do przodu to tak na pocieszenie. Musze znowu zaczac diete ale jakos
                  brakuje mi mobilizacji
                  Hmmm jak sobie cos przypomne to jeszcze popiszesmile
                  • aga863 Po dlugiej ciszy 05.09.06, 22:33
                    Czesc wszystkim,nareszcie wrocilismy do domku zPolski i mam dostep do
                    neta ,zaleglosci juz pewnie nie nadrobie ale sprobuje chociaz dokopac sie do
                    relacji ze zlotu.Szkoda ze nie dalismy rsdy przyjechac choc bardzo
                    chcialam ,ale dla nas wakacje w Polsce sa zawsze tak meczace i tak nam brak
                    czasu ze odpuscilismy wyjazd nad moze.Co roku obiecuje ze bede siedziec na
                    pupie i jak co roku obiezdzamy cala rodzinke chyba jestem za malo
                    asertywna .Victoria wrocila do domu rozdzadowana przez babcie ponatto ma wstret
                    do fotelika ale ja jej sie wcale nie dziwie.Teraz wychodza jej trojki i jak
                    przy kazdych kolejnych zebach ma wysoka goraczke i nie spi w nocy.
                  • margalin Re: a co do literek Wojtusia.... 06.09.06, 00:20
                    No więc tak.CO do tych literek to ja niby powinnam być ta mądrzejsza, ale już
                    chyba nie jestem. Wprawdzie studia miałm na ten temat i taki mój zawód
                    wyuczony, ale do poradni nigdy nie dotarłam, a w przedszkolu zerówkę miałm
                    tylko raz i to odść specyficzna. Tak więc tylko to, co chyba pamiętam i na
                    chłopski rozum mi pasuje: Otóż czy Wojtuś to już jest w zerówce? Bo nie mogę
                    skojarzyć. Jesli tak, to mozna sie tym bardziej interesowac , jeśli w 5-latkach
                    to dac sobie siana, bo ma jeszcze czas i moze samo się poprawi. ALe jesli on
                    już starszak to ja proponuję, by pisał w spokoju i bez poganiania, wtredy kiedy
                    ma ochotę. Pisz mu dużó wzorów liter czyli takich wykropkowanych, a wogóle
                    niech zacznie od wszelkiej działalnosci plastycznej. To bardzo rozwija. Dużó
                    zajęć z własnym ciałem czyli prawa -lewa, góra-dół, głowa- kolano -łokieć itp.
                    orientacyjne w terenie: gdzie coś jest, jak gdzieś dojść- żeby opisywał
                    używająć prawo, prosto itp. Potem różne duże wzory do powtarzania.Sa w lepszych
                    księgarniach(np. w Wawie na ul. Szkolnej- wzory do pisania, tylko nie pamiętam
                    autora, ale poszperam)Mozęsz sama wyrysować cokolwiek tylko nie poplątane linie
                    i zaznaczyć kierunek ruchu ręką i punkt początkowy.Niech pisze po tym przez
                    folię(koszulkę)takim "suchym flamastrem", zmywalnym, albo przez kalke i wtedy
                    moze sobie swoja kopie pokolorować. Później można wprowadzać znaki
                    literopodobne i litery, duze formaty wykropkowane i wkażdej innej formie. Niech
                    jeździ po nich palcem, ołowkiem, niech je odtwarza, na piasku, na plastelinie,
                    w mące, w powietrzu. A potem niech pisze coraz mniejsze literki po śladach i
                    później sam. TYlko na początku pilnuj zeby był dobry kierunek i nie ucz go
                    własnych liter tylko tych przedszkolnych, bo zrobisz krecią robotę paniom i
                    Wojtek sie może zrazić.Będziesz musiała troche z nim posiedziec
                    inadzorować,zeby nie wdrukował sobie złego kreślenia liter. Chociaz Wojtuś juz
                    chyab zna literki. No i najważniejsza zasaa: powoli, systematycznie i w
                    zabawie. Na siłe i z ćwiczeniami w książkach z setka szlaczków daleko nie
                    zajedziecie. TYle na początek. Jak znajdę swoje ksiażki to Ci podrzucę
                    literaturę i jakieś cwiczenia. Aha, a jak Wojtus jest zlateralizowany: czyli
                    jak mu podasz piłkę z zaskoczenia, to która nogą kopnie, którym okiem spojrzy w
                    dziurkę od klucza,do którego ucha przystawia słuchawkę od telefony i która ręką
                    pisze. NAjlepiej jak wszystko robi z jednej strony prawej bądź lewej.

                    Co do nocnika, To Pati jest chba na nim niewygodnie. Przed wyjazdem nad morze
                    chętnie siadała, ale wytrzymywała na nim kilka sekund. Teraz za nic nie chce
                    usiąść. Wszelie potrzeby załatwia w pieluche za fotelem w duzym pokoju lub w
                    kuchni pod stołem. Informuje o kupie po fakcie, co mogłaby sobie darować bo i
                    tak czuć. Siusiu robi bardzo rzadko i nie mam pojęcia jak wyczuć kiedy. W nocy
                    jest zlana dokumentnie- na dwa przewijania z przebieraniem, a w dzien po kilku
                    godzinach sucho. Porażka w tym temacie i bankrutujemy z pieluchami przez te
                    zasikane noce.

                    A my byliśmy u Agi na otwarciu, hehehe. No i fajnie było, chociaż to zupełnie
                    nie moja bajka.Pomysł rewelacyjny, wystrój bardzo fajny.Tylko mam jedną
                    podpowiedź.Skoro tam mają przychodzić dzieci w róznycm wieku to zróbcie jakąś
                    barykadę na schody i zaślepki do kontaktów których widziałam sporo smile)

                    Dziei za wszelkie kciuki w sprawie odbutelkowywania. Nie pije do snu od 2-3 dni
                    tylko usypia prawie 2 godziny. Najpierw lata jak opętana po łóżku, wyrzucając
                    wszystko łącznie z prześcieradłem. Potem zaczyna sie pokładać ale ma jeszcze
                    zrywy, czasem powrzeszczy, a potem leży z 40 min najpierw machając nogami i
                    wciskając je gdzie sie da,a potem nieruchomo ale z otwartymi oczami. Pilnuje,
                    żebym stała nad łóżeczkem , jak usiądę to wstaje i ciągnie mnie za ręke.

                    Mam nadzieję,ze wresszcie bedze pogoda, bo zwariuję z nią w domu.
                    Pozdrawiam cieplutko, kto chory to niech wraca do zdrowia a kto zdrowy niech
                    takim pozostanie.Pa!!

                    MAm nadzieję,że coś z tego rozumiecie, bo ja juz tego nie czytam, enter i lulu.


                    href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10704;30/st/20050313/n/Patryczka/
                    dt/7/k/1b89/age.png[/image]">Moja Patryczka</a>
                    • mama_wojtusia2 dzięki margalin 06.09.06, 09:08
                      chyba to wydrukuję smile
                      Wojtek ma 5 lat i dopiero poszedł do pięciolatków. On terez chętnie pisze
                      bez zachęty i nie chcę czegoś zepsuć. Będe jeszcze musiała porozmawiać
                      z jego panią z przedszola. Ona właśnei kiedyś mówiła, że rodzice często
                      chcą uczyć dzieci i robia to źle. Potem jest ciężko tego dziecko oduczyć.
                      Powiedziała mi co moge robić, ale to już jest za mało. Musze iść po więcej.
                      Ona chyba najlepiej powinna wiedziec jakie Wojtek ma niedociągnięcia a co
                      robi dobrze. Ja niby wiem, ale moja wiedza fachowa to nie jest smile

                      A Pati niedługo powinna jednak zacząć zasypiać sama i w krótszym czasie. Wtedy
                      musisz nauczyć ją, że Pati idzie do łóżeczka a mamusia umyć ząbki smile A jak
                      Pati będzie usilnie cie nawoływała czytaj: okropnie wrzeszczała to za
                      każdym razem będziesz musiała włazić do niej z tą swoją szczoteczką
                      i mówić, że jeszcze nie skończyłaś smile))
                      Powodzenia!

                      PS. my do Agi jedziemy dzisiaj, bo w sobotę byłam u mamy.
      • grochalcia co na wypadanie włosów??? 06.09.06, 11:27
        u mnie oczywiscie, bo mi tak garsciami wypadaja!!! mam ich kilka na krzyz i jak
        jeszcze tak dalej beda wypadac to lysa zostane.
        Po pieknych wakacjach nauczycielskich wrocilam do pracy od poniedzialku.
        Dobrze, ze mamy tu komputery w bibliuotece i Internet, wiec sie jakos ten rok
        spokojnie przetrwa. Byle do czerwca. Synek zadowolony zostal z opiekunka. Jak
        wychodze do pracy z usmiechem mowi do mnie-pa, pa mama i juz znika miedzy
        zabawkami. zeby choc raz sie skrzywil z zalem, ze wychodze...!!! guzik!!!
        • duszka30 Nocnik 06.09.06, 12:38
          Z doświadczenia mamy dwójki dzieci powiem Wam, że przy Błażeju chciałam byc
          taka dobra mama, ledwo zaczął chodzić próbowałam sadzać na nocnik. Tona
          książeczek dookoła a z sukcesu nici, jak skończył ok 2 lata i cztery miesiące,
          to wystarczyło dwa razy nie założyć pieluchy i za trzecim już wiedział, że
          potrzebuje do toalety, od tej pory ani w dzień ani w nocy pieluchy już nie
          używaliśmy, nocnika zresztą też, bo mieliśmy nakładkę na sedes i to najbardziej
          mu podpasowało. Teraz przy Makarym nawet nie zamierzam kupować nocnika i z nim
          eksperymentować, poczekam aż będzie gotowy i też kupię nakładkę na sedes.
          Dziewczyny nic na siłę... Nasze dzieci są takie inteligentne, że same będą
          wiedziały o co chodzi... W końcu mają to po mamusiachsmile
          • marzena691 Po wakacjach 06.09.06, 13:46
            Witam wszystkich serdecznie po przerwie wakacyjnej!
            Wakacje byly bardzo "aktywne" za sprawa mojego szanownego, ktory nie jest w
            stanie usiedziec na miejscu. Zrobilismy jakies 6 tys. kilometrow samochodem
            odwiedzajac rozne miejsca. Bylismy i nad morzem i jeziorem i lazilismy po
            gorach, ufff.
            Niestety, chyba pod wplywem tych zmian Sandra "uwstecznila" sie w kwestii
            jedzenia i spania. Podczas prawie calych wakacji jadla praktycznie tylko mleko,
            zaczela budzic sie w nocy, zadajac butelki z mlekiem. Teraz je troche lepiej,
            ale w nocy budzi sie i naprawde jest glodna.
            Tu we Francji jesli dziecko po skonczeniu roku budzi sie w nocy, to jest "cos
            nie tak". Doradzaja, by z tym walczyc tzn. w nocy dawac jedynie wode nawet
            kosztem kilku nieprzespanych nocy. Ale ja chyba jeszcze poczekam az Sandra sama
            odnajdzie swoj zgubiony rytm. Choc szczerze powiem nasluchalam sie wczoraj, bo
            wlasnie wczoraj spedzilysmy pol dnia na zaplanowanych badaniach...
            Balam sie jak Sandra je zniesie, ale o dziwo zachowywala sie jak duza
            dziewczynka. Przy pobieraniu krwi poraz pierwszy raz w zyciu, zapiszczala
            jedynie przy wklowaniu sie w zyle, a pozniej patrzyla tylko jak pielegniaraka
            zbiera jej krew do az 2 probowek, brrr. Byl okulista, pediatra, psycholog,
            laryngolog, ktos od sprawdzenia sluchu, przedszkolanka - ja tez sie zmeczylam,
            ale wszystko jest w porzadku. Szczegolowy opis i wyniki analizy krwi dostane za
            jakies 2 tygodnie. A Sandrze sie podobalo, bo bylo duzo innych dzieci i pelno
            fajnych zabaweksmile))

            Co do nocnika, to u nas pelna ignorancja i nie lubi na nim siedziec niestety.

            Gratulacje dla Agaluby z tytulu otwarcia swojego business'u!!! Powodzenia!!!
            Ja w dalszym ciagu zyje w marazmie braku aktywnosci zawodowej. Nie moge sie
            jakos tu odnalezc. Czuje sie z tym coraz gorzejsad

            Poza tym zdrowia wszystkim chorowitkom i niechorowitkom i milego dnia!

            A i gdzies mi przemknelo, ze zlot byl super. Fajnie!
            • magdek2 włosy 06.09.06, 14:58
              mi też wypadają, teraz po przycięciu jest ciut lepiej... ale ja w ogóle mam od
              czasu "rozmnożenia się" dziwne problemy bo jest mi ciągle ciepło, włosy
              wychodzą i nie mogę schudnąć, wręcz jest grubsza niż po porodzie a bardzo
              wyliczam kalorie, postanowiłam wybrać się do lekarza z tym ale jakos na razie
              nie dotarłam, bo nie mam kiedy więc na postanowieniu zostało smile
              • mamkube Re: włosy 07.09.06, 20:42
                Podobno bardzo dobra jest ta kuracja z Vichy, koelżanka używała ale chyba dosyć
                droga. Myślę ze to nasza gospodarka hormonalna i dlatego tak się dziej. Ja
                byłam piękna i młoda (proszę się nie śmiaćsmile przed tym "rozmnożeniem" smile a
                teraz mam paskudne włosy ....ech szkoda słów...
            • edi77 Re: Po wakacjach 06.09.06, 20:42
              Czesc Marzenko, fajnie, ze wakacje Wam sie udaly. Jestem w pelnym podziwie ze
              zrobiliscie tyle kilometrow z Sandra.
              A co do jedzenia to moj Mateusz tez czasami jeszcze w nocy zjada raz butle,
              (okolo 4 w nocy).
              Pozdrawiam i czekamy na zdjecia.
            • mamkube Re: Po wakacjach 07.09.06, 20:39
              Marzenko witamysmile i myślę ze Sandra musi rzeczywiście odnaleźć na nowo swój
              rytm, Asia miała podobnie. Mój mąż też niepsokojny duch, my przejechaliśmy
              jakieś 2800 km z moich wyliczeń troszke mniej ale też wszyscy wróciliśmy
              zmęczeni. Asia wróciła do "normy" szybko. Więc myślę że przed kolejnymi
              zmianami (czyt. tymi nocnymi) tzreba pozwolić jej odetchnąć.
          • mamkube Re: Nocnik 07.09.06, 20:36
            Zgadadzam sie we wszytkiem co napisałaś duszkasmile
    • edi77 kino 06.09.06, 20:44
      A ja ide w sobote na premiere filmu "Samotnosc w sieci", juz sie nie moge
      doczekac, tym bardziej, ze beda tworcy i aktorzysmile))
      • agaluba Re: kino 06.09.06, 21:16
        ale masz fajnie smile)

        a co do włosów - to mogą być hormony tarczycy, jeśli do tego problem z
        kilogramami to niedoczynność - idż do lekarza - da się wyprostować - ja to mam
        i żyje wink)) (choć tyję)...

        witamy powakacyjnie, ale fajnie mieliście - zazdroszcze!! i dzieki za miłe
        słowa o sklepie smile)

        musze znowu o giertychach i dmowskich napisać buuuu
        aga
        • annka12 Re: kino 06.09.06, 21:49
          Ojeje ja tez zazdroszczesmile
          My z szanownym wybieralismy sie do kina ale na planach zostalo bo babcia sie
          rozlozyla i nie bylo z kim Lulu zostawic. Ja chyba zwariowalam bo tak sobie
          zorganizowalam czas i zajecia dodatkowe ze juz na nic nie znajde czasu chyba
          Prawie codziennie cos Dobrze ze pracuje tylko 2 razy w tyg i to 5 godz bo chyba
          bym padla na pysksmileA to wszystko z planami na przyszlosc i emigracje chyba juz
          jednak przesadzona chociaz nie szybkąsmileMusze podszkolic sie w jezyku jakies
          egzaminy pozdawac i zdobyc nowy zawod bo z moim to nie mialabym co robic a od
          siedzenia w domy to po roku do wariatkowasmileNo i tak jak inne dziewczyny na
          emigracji nie chce uzalezniac sie od meza Zawsze to rzecz nabyta i dobrze jest
          miec jakies poczucie niezaleznosci nawet jak nieco zludne hehehehe No nie wiem
          w praniu zobaczymy jak to bedzie Na razie mam nakreslony plan dlugoterminowy i
          ciesze sie ze mam plan i ciesze sie ze dlugoterminowysmile
          Aha moge zniknac na jakies 2 tyg bo padla mi karta graficzna w komp i jak nie
          uruchomie starego laptopa to nie mam internetu Nie wiem jak to przezyjesmile Nie
          pamietam kiedy zdarzylo mi sie nie miec komp przez dluzej niz kilka dni.
          Ogladalam zdjecia z sasina i sa super Te kilka dni tak szybko minelo ale dobrze
          ze mamy pamiatke I teraz jest mi fajniej czytac forum bo jak piszecie o
          maluchach ktore znam osobiscie ( i rodzicow tez) to tak fajnie sie wszystko
          wyobraza i laczy z osobamismile
          Ide poszukac piwka Wykanczam zapasy piwa i czekolady Szanowny pojechal sobie a
          ja szykuje sie do diety hehehehe
          Aga a twoich zdjec z Sasina to chyba jeszcze nie ma????
          • agaluba Re: kino 07.09.06, 15:11
            ni ma, ni mam czasu, lete do giertycha...
          • mamkube Ania... 07.09.06, 20:46
            Fajnie fajnie z tym wyjazdemsmile Nie ma tego złego....jak to sie mówi.
        • mamkube Re: kino 07.09.06, 20:44
          ja byłam badać hormony tarczycy bo jeszcze na to wszyscy zwalali moje +25 kg od
          czasów młodości....ale na szczeście i nie szczęscie (bo nie mam na kog zwalic)
          wszystko jest w porządku....jestem zdrowa jak ryba.
      • mamkube Re: kino 07.09.06, 20:42
        fajniesmile Też mam ochotę się gdzieś wybrać......daj znać jak filmsmile
    • mama_wojtusia2 miałam napisać, że 07.09.06, 11:07
      u Agi w sklepie jest fajnie smile Kupiłam dla Ali super kiecke!

      A ja dzisiaj robię wilekie nic smile)) Przyszli panowie i remontuja wojtusiowy
      pokoik, więc nie mam co sprzątać, bo i tak nie mam jak smile Jutro też
      leniuchuję, ale za to w sobotę... ech szkoda gadać... będę musiała to wszystko
      posprzątać.

      Nie wiem co zrobić z Wojtka zabawkami, bo on ma ich stanowczo za dużo. Może
      powinnam sama dokonac selekcji?... I tak wszystkimi sie nie bawi i na dodatek
      nie ma gdzie ich trzymać...
      • xsenna Re: miałam napisać, że 07.09.06, 12:12
        A ja wlasnie przeczytalam wszystkie zalegle posty,nie ma co produkujecie sie.
        marzenko emma jest juz 3 rok w szkole bo tu inaczej i wczoraj 3 napisala
        odwrotnie,czasem jej sie to zdaza.Tutaj dostawali zadane literki juz nadrukowane
        na zasadzie kropeczek i ona po nich pisala.Nie martw sie tylko z nim cwicz,ale
        nie za duzo bo moze sie zniechecic.
        Agaluba gratulacje z biznesu.
        anka masz racje z ta szkola i praca na emigracji,doskonale rozumiem co to znaczy
        byc uzalezniona materialnie od meza,i teraz zrobie wszystko zeby to sie nie
        powtorzylo.
        marglin badz wytrwala,patrycja napewno wkoncu zrozumie,ze zasypia sama i bez
        butli trzymam kciuki.

        no a ja mam zapytanie odnosnie antybiotyku.Bierzemy 2 razy dziennie od piatku i
        dzisiaj tak patrze a tam jeszcze jest na 3 dni,tak sobie pomyslalam ze chyba
        przestane mu dawac,bo raczej jest zdrowy tydzien juz prawie minal a tak szkoda
        mi go truc,co mam zrobic.Przestac czy dalej dawac.
        Lui wlasnie udaje ze przelewa wode z butli do kubka.Ostatnio bardzo chetnie pije
        z kubka i actimelki przez slomke.cos w nocy mi plakal i wkoncu poddalam sie i
        wzielam o 5.00 do lozka(pierwszy raz odkad skonczylam karmic)boje sie zeby mu
        sie to nie spodobalo,bo on zasypia sam tak samo w dzien spi cale noce chyba ze
        cos mu jest,nie powinnam tego zmarnowac..
        no i nauczyl sie pokazywac palcem jesli cos chce,smiesznie to wyglada bo
        pokazuje palcem na lodowke i wydobywa jakies dzwieki yyyyyyyyyy i wtedy trzba mu
        dac.Dobre i to bo jak nie trafie to kreci glowa ze nie to i dalej palcem.
        a ja kupilam sobie dzisiaj swieczke zapachowa o zapachu waniliowych ciasteczek i
        wlasnie super zapach mnie otacza.
        • mamkube xsenia.... 07.09.06, 20:54
          Myśle ze antybiotyk w zawisinie lepiej wziąść do końca, a jak nie chcesz tak
          długo to przynajmniej te 7 dni. Zazwyczaj u nas (tzn moim dzieciom) każa dawać
          do końca albo 7 dni, albo 10 dni. I myślę że nie warto dawać mniej niż te 7
          dni. Ale to moje zdanie.
          A co do budzenia sie w nocy to własnie Asia od paru dni budzi sie nad ranem i
          woła mnie, i zabierałam ją do siebie do łożka bo nie chciałam żeby Kubę
          budziła. Ale ona małpa chyba się przyzwyczaja do tego.....wczoraj w nocy Rafał
          do niej poszedł i powiedział że mamy nie ma i ona zasneła. Co za łobuziara,
          chyba wie z kim można a z kim nie można w kulki leciec......dziś też wyślę
          Rafała jak coś. Tylko nie wiem co jej sie ubzdurało, przecież przesypia całą
          noc już od grudnia, no poza jakimiś chorobami lub zębami ale to oczywiste....
          • agaluba co jest baby? 08.09.06, 08:56
            Wstawać i na forum zasiadać!! kawka, dzieci do kojca, albo w inne ogrodzone
            miejsce i już!!

            cos opuszczamy ostatnio, proszę poprawić frekwencję!

            to miłego, spadam do sklepu wink)
            • mama_wojtusia2 Re: co jest baby? 08.09.06, 10:34
              kawkę właśnie pije a rano to na szczepieniu były smile
              PS. to było bardzo zaległe szczepienie...
              PS.1 pokoik Wojtusia i Aluśki ładnie się gipsuje i będzie się malował,
              potem położy sobie panele (a ja w tym czasie nie robię kompletnie nic smile))))
              • grochalcia Re: co jest baby? 08.09.06, 11:31
                nie robisz kompletnie nic?? marzycielkawink))nie chce Ciemartwic, zle czeka Cie
                mnostwo pracy kochana!!!
                • mama_wojtusia2 Re: co jest baby? 08.09.06, 12:58
                  e co ty... raptem tydzień będę latać ze ścierą smile
                  • grochalcia Re: co jest baby? 08.09.06, 13:05
                    dzieci pomoga, bedzie szybciej, hi, hi. mezus moj chcial ocieplac nam jedna
                    sciane w sypialni, ale jak sobie pomyslalam ile po tym bedzie sprzatania to mu
                    ten pomysl wybijam z glowy.
      • mamkube Re: miałam napisać, że 07.09.06, 20:48
        Marzenka ja zabawki co jakis czas selekcjonuje i wrzucam do pudeł takich
        dużych, a po jakimś czasie wyjmuje a inne chowam. Zabawa jest dobra bo ciagle
        coś nowego, dziady (czytaj takie typu jednorazowego na które czasem uprze sie
        Kuba ) po rozwaleniu wywalam robiąc miejsce na nowe. A jak coś wydaje mi sie
        już dla mniejszych dzieci sprzedaje na allegrosmile I mam miejsce na nowe i kasy
        troszke sie zwrócismile Polecam ten sposób.
        • mama_wojtusia2 Re: miałam napisać, że 08.09.06, 10:35
          po Wojtusiu na allegro to już nic się nie nadaje smile))
          Ale oczywiście przejrzę te zabawki tez pod tym kątem wink
          Dziady to wywalam ciągle, bo babcia uwielbia je kupować...
    • edi77 antybiotyk 07.09.06, 12:20

      • edi77 Re: antybiotyk 07.09.06, 12:22
        za szybko enter

        Fachura nie jestem w tej dziedzinie, ale z tego co wiem antybiotyk trzeba brac
        do konca, nawet jak objawy mina, bo chorobsko trzeba wyleczyc do konca.
        Pozdrawiam
        • nikakuba a my jeszcze na wakacje 07.09.06, 12:35
          Wyjeżdzamy jeszcze na kilka dni do babci, do Torunia, pewnie to nasz ostatni
          dł€ższy wyjazd w tym roku chyba że będzie jeszcze pogoda. Fajnie się składa bo
          będą jeszcze moje koleżnaki z okresu studiów, to sobie poplotkujemysmilesmile
          • mama_wojtusia2 Re: a my jeszcze na wakacje 07.09.06, 12:40
            niektórym to fajnie smile
        • mama_wojtusia2 Re: antybiotyk 07.09.06, 12:39
          dawać tyle ile kazał lekarz. I podpisuje się pod tym co mówi edi smile
          • duszka30 Re: antybiotyk 07.09.06, 14:08
            Uodparniać!! Antybiotyk w ostateczności. Ale jak już jest to do końca brać
            niestetysad
            • satyrka Re: antybiotyk 07.09.06, 17:39
              Jeśli chodzi o uodparnianie to proponuję tran. jest owocowy, miętowy ,
              cytrynowy. Moja pije drugą butelkę i jedynie co łapie to rotawirusy. a Duszka ma
              rację do końca brać.
              • duszka30 Re: antybiotyk 07.09.06, 19:07
                Albo czosnek kiszony!! Wierzę w niego, Błażej nie chorował od co najmniej
                czterech lat, a Makary też w tym roku będzie dostawał i wierzę, że będzie ok.
                • satyrka Re: antybiotyk 08.09.06, 10:36
                  jak się go robi? u nas o tym nikt nie słyszał
                • mama_wojtusia2 Re: antybiotyk 08.09.06, 10:36
                  i moze o tego czosnku przestaną podgryzać starsze rodzeństwo, hi hi smile
                  • mamkube Re: antybiotyk 08.09.06, 11:17
                    no u nas narazie ten esberitox pomógł. tfu tfu......Ale Kuba już chodzi cały
                    tydzień i nie jest chory a to cud. Tez chyba spróbuję z tym czosnkiem później,
                    bo teraz mamy zjeść mulitiwitaminki do końca a potem znowu miesięczna kuracja
                    tym esberitoxem. I tak myślę że za miesiąc znowu....
                    Kuba chodzi do przedszkola, jaka ulga w domku, cisza spokójsmile Asia ma wszystkie
                    auta dla siebie, i wiecie co mój mężulek na mnie "nakrzyczał" że nie robie z
                    Asi dziewczynki tylko chłopakasmile Ona lubi sie bawić wszystkimi autami, wiec
                    lalki leżą. Po tej "reprymendzie" ucze Asi zabawy lalkami, efek jest taki że
                    codziennie zasypia teraz z lalkami i misiami w łóżeczku, nie ma miejsca dla
                    niejsmile Ale inaczej krzyczy że jeszcze lala.....ale aut nie da rady odizolować,
                    dalej cały czas woła brmmmmm brmmm.....i co ja mam zrobić....hihi.

                    I wiecie co Asia budzi mi sie w nocy i płacze, tak jakby jej się coś sniło.
                    Pisałyście o tym nie dawno.....szok. Bidulka moja co za paskudztwa jej sie
                    śnią....

                    A i wkleiłam troszke zdjęć z wakacji naszych, jakby ktoś chciał pooglądaćsmile

                    U nas dziś pogoda fatalna, pada i pada.....a wczoraj był upał prawie, na dziś
                    naszykowałam znowu spodenki a tu taka pogoda.....szlag by to trafił.
                    • mama_wojtusia2 Re: antybiotyk 08.09.06, 13:00
                      Powiedz Rafałowi, że Ala ma w nosie wszystkie lalki. Na ich widok ucieka smile
                      A na spanie z samochodami sama znalazła sposób: wkłada je do wielkiej
                      kosmetyczki i trzyma podczas spania pod pachą smile
          • grochalcia ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 11:10
            a ja od jakiegos czasu mam chopla, chodze po sklepach i ogladam ciuszki na
            rozmiar 56, naprawde, wrecz obsesyjnie. mam mocne postanowienie dotrwac do
            wiosny bez zachodzenia drugi raz w ciaze, ale nie wiem, czy wytrztymam tak
            dlugo..

            magdek Kasiu, ja tez jestem grubsza niz po porodzie...dziwne...
            caluski z pracy)))
            • mamkube Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 11:18
              no ja tak po Kubie chorowałam na takie ciuszkismile Ale teraz to już mi się nie
              chce już maluszka kolejnego.....juz mi tak dobrze jak jestsmile
              • grochalcia Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 11:26
                ja chorowalam zaraz po porodzie, potem byl rok przerwy, a teraz znow wariuje.

                w pracy nuuudy. dobrze, ze jest Internet
                • borowka78 Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 13:05
                  Grochalciu... ja mam to samo...nawet kilka nowych ciuszków kupiłam...
                  do tej pory jakoś nie wyszło, bo zawsze coś, ale pod koniec roku zaciązyć-czemu
                  niesmile licze na malenstwo latem przyszłego roku;-DDDD
                  • grochalcia Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 13:08
                    asiu!!!ja pamietam, pamietam jakie my sobie plany robilysmy dawno
                    temu.Pamietasz?? tak wlasnie ostatnio nawet myslalam o Tobie. Obijasz sie
                    kochaniutka. Ciesze sie, ze nie jestem jedyna szajbuska na tym forum. ja nawet
                    mialam juz kupic, ale ciagle skrycie marze o dziewczynce i jesli sie okaze, ze
                    sie moje marzenia spelnia to kupie rozowiutkie rzeczy. a co!!!
                    • mama_wojtusia2 Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 13:25
                      taaa, różowe to kupisz na początku, bo potem to będzie ci wszystko
                      jedno w co będzie wycierała marchewki smile A ostatnio przypomniałam
                      sobie, że Ala to dziewczynka i założyłam jej sukienkę smile
                      • mamkube Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 13:34
                        ja tam sukienki lubie u Asismile często zakładamy i kiedyś jak Asi nie było nie
                        podobał mi się róż, a teraz ......na prawdę słodko w tych różach wygladasmile
                        (oczywiście bez przesady)
                        A nie jesteś szajbuska, ja już ma parkę wiec mnie wystarczy. Fakt fajne takie
                        maleństwo ale .....no właśnie jest ale....ja narazie dziekujęsmile
                        • duszka30 Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 13:48
                          Ja to już w ogóle dziękuję, mimo, że nie mam parki. Rzeczy po chłopakach
                          sprzedaję, żeby mnie nie kusiłosmile Może jak wygram w totka, to jeszcze się
                          skuszęsmile
                          • mama_wojtusia2 Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 13:50
                            Ja po Ali wszystko rozdaje albo sprzedaję. Jak mnie kiedyś najdzie to
                            sobie kupię nowe smile No i pomyślałam sobie, że wtedy nie chciałabym wcześniej
                            wiedzieś co sie urodzi. Taka niespodzianka do samego końca smile
                    • borowka78 Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 14:17
                      tez sie ciesze, ze jestes "szajbuska" w kupie razniej, nie?smile
                      a ja chce miec drugiego łobuza, a co!!!!
                      • mamkube Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 14:47
                        na mnie patrzyli jak na szajbuskę jak chciałam mieć drugiesmile Ale co tam,
                        chciałam.
                        A przy ewentualnym trzecim......myślę ze też fajnie by było nie wiedzieć do
                        końca co sie urodzi, w końcu już i chłopaka i dziewczynke mam.
                        Ale za was wszystkie trzymam kciukismile Teraz nie długo wszystkie moje koleżanki
                        będą rodzić to sie napatrzęwink
            • edi77 Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 12:01
              Wiesz, ze mi tez cos zaczyna takiego chodzic po glowie (czyt. drugi bejbis) ale
              na razie Mati musi sie bardziej usamodzielnic i babki wykazac wieksza chec do
              pomocy. No i ja to raczej za rok o tym na serio pomysle. A tak w ogole to marzy
              mi sie coreczkasmile
              • mama_wojtusia2 Re: ach ten rozmiar 56.... 08.09.06, 13:02
                Widziałam dzisiaj w przychodni takiego chłopczyka 6-tygodniowego. Ale
                malusi smile)) Super był, ale nie mięnę na widok małych dzieci. I dobrze smile
                • olusia_a Re: ach ten rozmiar 56.... 11.11.06, 16:21
                  bd.lilypie.com/t-ECp1.png
                  To juz 16tc....ah..
                  chodze do pracy, jeszcze nic w pracy nie powiedziałam o ciaży, umowe mam na 3
                  miesiace do 4 styczniasad((
                  wiecie moze czy załapie sie na kase za urodzenie dziecka jezeli ubezpiecze sie
                  w pracy w ubezpieczeniu grupowym?
                  pozdrawiamy
    • edi77 Lalki dla chlopca, auta dla dziewczynek! 08.09.06, 12:13
      W koncu jest rownouprawnienie!smile))
      • grochalcia Re: Lalki dla chlopca, auta dla dziewczynek! 08.09.06, 12:54
        nie ma wowy edi!!! moj synek jak widzi autka to dostaje szalu, juz chce
        koniecznie dotknac, albo ciufcie))) z lalka by nie wiedzial co robic, tak mysle
        przynajmniej.
        jeszcze 2 godzinki w pracy. nie wytrzymam...
        • edi77 Re: Lalki dla chlopca, auta dla dziewczynek! 08.09.06, 13:50
          Nie, no ja nie chce zabrac chlopakom aut tylko dorzucic im lalki, a dokladnie
          laski do tych aut, hehe...
          A dziewczyny niech od malego oswajaja sie z autami, w koncu jak dorosna to
          przeciez beda jezdzily furami. Czemu im teraz wmawiac, ze to tylko dla chlopcow
          zarezerwowane?
          • mamkube Re: Lalki dla chlopca, auta dla dziewczynek! 08.09.06, 14:45
            hehesmile Pewnie ze tak
          • mamkube a i jeszcze... 08.09.06, 14:48
            Asia po spotkaniu z Alą je sama, dzis właśnie zjadła drugie danko całe sama,
            teraz szybko sie ubieramy i idziemy po Kubusia.
            Do wieczorkasmile
            • duszka30 Czosnek kiszony 08.09.06, 19:12
              Dwie główki czosnku należy pokroić na plasterki i w słoiku litrowym przekładać
              na zmienę z pokruszonym chlebkiem razowym (dwie kromki), wszystko zalać
              przegotowaną ale wystudzoną wodą, tak aby zakryć wszystko, nakryć słoik gazą i
              gumeczką. Postawić na parapecie i tak trzymać ok 10 dni. Co jakiś czas należy
              podchodzić do słoiczka i delikatnie nim wstrząchnąć(głupi wyraz) aby
              przemieszała się ta mikstura, żeby nie spleśniało z wierzchu to co nad wodą. Po
              10 dniach zlać wszystko przez sito, wyciskając dokładnie. Zlać to do ciemnej
              butelki, ja przelewam do takiej po piwku z odskakującym koreczkiem. Trzymać na
              drzwiach lodówki i podawać dzieciaczkom po łyżeczce na czczo codziennie, myślę,
              że Marcepaniątkom po pół łyżeczki na początek. To nie jest śmierdzące i nie
              czuć mocno w smaku. Błażej sam codziennie upomina się o czosnek. A Makary od
              października też będzie dostawał. Mam nadzieję, że pomoże mu tak jak Błażejowi,
              u niego od conajmniej czterech lat choroba polega na tym, że jednego dnia ma
              gorączkę, a następnego jest zdrowy, jakby nic się nie działo.
              Uwierzcie, bo warto!!!
              Podaję od października do marca (robię ok 3 razy).
              • magdek2 Re: Czosnek kiszony 08.09.06, 20:25
                ja drugiego nie planuję smile zawsze chciałam jedno i koniec, rzeczy sprzedaję na
                bieżąco i już...

                Asia nie ma ani jednej lalki, samochody ma dwa i robi brum brum, ma za to duzo
                zwierzątek pluszowych i po prostu je uwielbia, o lalce jakoś nie pomysleliśmy,
                ja miałam kilka ale tylko główki im odrywałam... hmmm może dlatego

                ten czosnek to rozumiem dorosli też mogą zażywać wink bo Joasia to wątpię żeby
                przełknęła, strasznie ostatnio nie lubi nowości, jak wkłada sobie cos nowego do
                buzi to zamyka oczy, otwiera szeroko buzię i powoli powoli wkłada, cyrk po
                prostu
                • duszka30 Re: Czosnek kiszony 08.09.06, 21:00
                  Dla dorosłych też łyżeczka na czczo, tego naprawdę nie czuć czosnkiem, to taki
                  syropek.
                  • mamkube Re: Czosnek kiszony 08.09.06, 22:05
                    ja też się skuszę chyba na ten czosneksmile a co tam.....chyba zaszkodzić nie
                    zaszkodzismile
                  • annka12 Re: Czosnek kiszony 08.09.06, 22:14
                    No wiec jestemsmile
                    2 tygodnie bez internetu i komputera w ogole byloby chyba dla mnie czyms
                    niemozliwym Jedyna taka opcja wchodzi w rachube jak wyjezdzamy na wakacje ale w
                    domu-nie do pomysleniasmile)
                    Komputer w naprawie a moj laptop wrocil do lask po krotkiej reanimacji heheheh
                    nasza Louisa dalej chorasad Tak jak rok temu zapalenie gardla rozwinelo sie
                    dalej i mamy zawalone oskrzela a moze nawt juz i plucasad( Bierzemy od wczoraj
                    zinat no i tak mi sie wydaje ze juz troche lepiej z gardlem No a poza kaszlem i
                    mega katarem to moj skarbek na chorego nie wyglada Rozrabia jak "pijany zajac w
                    kapuscie" Nie udalo mie sie doczytac wszystkich zaleglych poztow ale dopinguje
                    wszystkie mamy w nowych planach biznesowych powiekszania rodziny i wszystkich
                    innychsmileEdyta jak tam twoje szkolenie ? Kiedy ruszasz z dzialalnoscia? No ja do
                    szkoly znowu od pazdziernika Smiesznie to troche bo w moim wieku ale co tam Nie
                    wiem tylko czy poradze sobie z organizacja opieki nad Lulka no ale jak sie
                    powiedzialo A to trzeba i powiedziec B Musze tez na kurs angielskiego zeby zdac
                    nastepny certyfikat , a znajomosc jezyka swoja droga a przygotowanie sie pod
                    egzamin to inna para kaloszy A len jestem i juz 2 lata nie otworzylam ksiazek
                    to chyba jedynie ktos inny moze mnie zmobilizowac. Noi tak to mi leci a
                    prasowanie lezy sobie juz 2 tydzien i gorka coraz wieksza Chyba ja teraz
                    porobie zdjecia i wstawie dla porownania heheheh
                    Pozdrawiam
                    • mamkube Re: Czosnek kiszony 08.09.06, 22:21
                      no Ania jesteśsmile
                      Biedna Lulu, uściskaj ją od ans wszystkich mocno może jej pomożesmile Może też
                      spróbujesz ten czosnek....
                      Ja idę na szkolenie od października, troszke nie mogę się doczekaćsmile Wreszcie
                      Rafał będzie miał jakieś obowiązki.....hihi. Nie żeby był zły i nie pomagał,
                      ale zawsze.....zawsze jestem oboksmile a teraz będzie musiał posiedzieć torszkę
                      sam.....
                      No i jak zdam jakiś tam teścik (oczywiście na pewno zdam!!!) to zaczynamsmile.
                      Troszke sie boję, głównie księgowości dlatego pewnie będę ci truła już na priv
                      i drugiej Ani (anfi). Ale to jeszcze troszkę....Mam nadzieję ze od listopada
                      juz będę mikroprzedsiębiorcąsmile
                      Na dodatek Rafał sobie wymyslił że coś musi zorbić ze swoim życiem i chce
                      zmienić sposób pracy....narazie nie zapeszam. Jeszcze daleko do wszystkiego.....
                      A ja prasowania mam jeszcze i co troche wyprasuje to na nowosad i to jest tak od
                      przyjazdu.....szok.
                    • anfi74 znowu padam 08.09.06, 22:30
                      mam furę pracy w pracy i w domu, ale dom to normalka, zwłaszcza prasowanie smile

                      Duszka, super Błażej wygląda, taki pogodny, oby tak zostało smile

                      Edyta, obejrzałam wszystkie Wasze zdjęcia... ze szkodą dla moich pilnych prac,
                      zdjęcia jak zawsze świetne i jak zawsze za mało z mamą smile.

                      Trzymajcie kciuki, dzisiaj odstawianie... z tej okazji mały dostał popołudniu
                      aż trzy pożegnalne karmienia, był niesamowicie zdziwiony i szczęśliwy
                      jednocześnie(w dzień już nie dostawał dawno)- wykorzystał bonusy należycie...

                      Gubię ostanio wątki, muszę jakieś notatki robić, pa

                      Aaa, powodzenia w rozmnażaniu wink)) ja juz 56 omijam szerooookim łukiem
                      • agaluba no chyba nie będe dziś ostatnia? 08.09.06, 23:34
                        jest ktos jeszcze? - bo zaczynac i kończyć jednego dnia to trochę za dużo...

                        a ja nad dmowskim sad((( juz go nie lubię!

                        a kombinezony to już trzeba? bo krzyś to ma jeszcze same letnie rzeczy....
                        mamuśka zaganiana i dziecko nie obkupione...
                        znowu przegapię i nie będzie, tak jak w zeszłym roku..
                        no buty tylko kupiliśmy nowe, bo miał tylko sandałki, a z wiosennych wyrósł - w
                        co długo nie mogłam uwierzyć - jak on mógł.. takie ładne, nie zniszczone buciki
                        i za małe - pare razy próbowałam wcisnąc, ale się darło przy wkładaniu - to się
                        zmobilizowałam i kupiliśmy...

                        wczoraj miałam pierwszą od baaardzo dawna okazję poprzebywać z synem sam na
                        sam, bo za wcześnie puściłam nianię - myślałam, że gad pośpi po południu, bo
                        spał, więc ją odprawiłam i miałm święte postanowienie pobycia z dmowskim
                        romanem, oczywiście mój syn obudził się 10 minut po wyjściu niani i plany
                        mojego intelektualnego spotkania spełzły na niczym.
                        a krzyś jakby mi chciał udowodnic, że ja się już nie nadaję do opieki nad nim,
                        złe w niego wstąpiło, latał z kredkami po całym domu i groził każdej ścianie,
                        jak siłą wyrwałam kredki, to pochwycił flamaster - zmywalny, ale nie wiem, czy
                        ze wszystkich powierzchni... no a następnie na spacerze zeżarł krede do pisania
                        po chodnikach. w ogóle ostatnio wykazuje duże zacięcie malarskie. jest
                        wprawdzie bardzo monotematyczny, bo jedyny temat, który go satysfakcjonuje i
                        przejawia się w jego dziełach (skrobanych wytrwale przez calą rodzine i nianie)
                        to pan na rowerze... jak ktos nie narysuje roweru to awantura. lata z kredkami,
                        albo blokiem i wymachuje nam przed nosem "pam! pam!" i nie ma zmiłuj. wszelkie
                        próby stawiania oporu kończą się awanturą, dzieciak ciągnie za rękę i nie
                        odpusci pama na rowerze i już. ja dziś z 15 sztuk wykonałam, dziadek to miał
                        przechlapane - jak go młody dopadł, to biedny z 50 narysował - a dziadek
                        dzielnie próbował zainteresować wnuka innymi tematami malarskimi, np.
                        malarstwem portretowym w wydaniu symbolicznym (gęba z usmieszkiem), ale pama z
                        rowerem nic nie przebije....

                        a poiza tym to nie jestem pewna, czy nowa niania nalezycie karmi nasza
                        pociechę, bo się to to zaczyna budzić w nocy i nad ranem.. o 5 rano jest tak
                        głodne, że nie ma zmiłuj, trzeba karmić - dawno tak nie było... i to woła nie
                        mleka tylko kaszy!!! (wyraz "kaka" pojawił się dzis w sile 1000 decybeli...i
                        zapewne echo poniosło aż do poznania co najmniej - okna mamy od zachodu...)

                        a tak poważnie, to mam kłopoty z zaufaniem nowej niani i nie wiem, czy to już
                        moja przewrażliwiona intuicja, czy znowu coś.. naprawdę boję się, że go nie
                        dokarmia i nie rozmawia z nim i nie daje mu pić, a zwracałam uwagę. krzysiek
                        ostatnio nie sika w ogóle, pieluchy są suchutkie...tyle co trochę na kibelek -
                        jak zawoła, ale czy to już by znaczyło, ze się nauczył? niemożliwe... więc albo
                        za mało pije, albo jakieś problemy z nerkami - sama nie wiem i się trochę
                        martwię..

                        dobra, ganiam do romka, buziaki!! i nie chorujta!
                        • margalin Re: no chyba nie będe dziś ostatnia? 09.09.06, 01:28
                          No nie będziesz, chociaż właściwie to już sobota.

                          I tak: pieluchy u nas w ciągu dnia też suche ,ale ona mało pije. W nocy za to 2
                          przewinięcia z przebieraniem. Też podejrzewam coś z układem nerkowo-moczowo-
                          siusiającym: bardzo często łapie się z pieluchę, przyciska i tarmosi,
                          nienawidzi zmiany pieluchy i jest to ostatnio prawie niewykonalne. Nie chce
                          siadać na nocniku, a jak już klapnie to na ułamek sekundy. Może coś ją swędzi,
                          w końcu non stop w pieluszce i jeszcze w body.

                          Co do głodowania Krzysia mozesz spróbować zostawic w lodówce, w szafce czy
                          gdzie tam wolisz konkretną dawką żywieniową,a potem sprawdzić skład plam na
                          ubrankach i zawartość kosza na śmieci. Oczywiscie opiekunka moze być sprytna i
                          zabrać żarełko ze sobą i wyrzucić za rogiem,ale chyba aż tak źle to nie jest.
                          Możesz wrócić niespodziewanie po coś, w godzinie posiłku, albo nasłać
                          babcię,żeby podejrzała na placu zabaw. A tak w ogóle to myślę,że Krzyś rośnie
                          i to bardzo i potrzebuje więcej kalorii i wrócił mu apetyt, bo ostatnio mial
                          mniejszy, jak mi się zdaje. Może to być też reakcja na skrócony pobyt z
                          Tobą,chłopak zwraca na siebie uwagę.To tyle wymądrzania.

                          Co do rozmiaru 56, to ja bardzo chętnie, ale nie teraz, bo kasy brak, wolnych
                          metrów brak, pomocy brak i marzę o przespaniu longiem więcej niż 4 godzin, a
                          to mi się nie zdarzyło od lipca 2005.

                          Ubranka pomału kompletujemy. Ja zasadniczo na ciuchach, bo tam są cudne i
                          niespotykane rzeczy, babcia w Smyku. Buciki kupiliśmy śliczne i aż 3 pary.
                          Takie:
                          www.allegro.pl/item125422104_nowe_buty_firmy_stabifoot_wyprzedaz.html -
                          różowo-białe i takie:
                          www.allegro.pl/item125699172_nowe_buty_firmy_stabifoot_wyprzedaz.html -
                          błękitne. Trzecie to sandałki, ale zamienione z premedytacją w kapciuszki. Od
                          tego samego sprzedawcy tylko wybraliśmy na miejscu. Są śliczne, wysokie,
                          usztywniane, mięciutkie i wygodne. Zastanawiam się czy nie kupić jej takich na
                          następny sezon, tylko nie mam pojęcia jaki numer. Ona ma stopę gigant- te
                          buciki to rozmiar 25.
                          Jeśli chodzi o kombinezony to ja wolę dwuczęściowy, taki miała PAti w zeszłym
                          roku. Powinnam go sprzedać, ale nie mam kiedy zejść do piwnicy, pomierzyć to
                          wszystko i poopisywać, a jest co. Między innymi duże zabawki, ubranka, buciki,
                          2 wózki, pierwszy fotelik itp.

                          Pati też bardzo lubi malować, zwłaszcza kredkami po dywanie i po podłodze, a
                          flamastrami po sobie. Kupiłam jej farby ale boję się dać, bo nie mam
                          odpowiedniego pomieszczenia.(czyt. obitego ceratą, z odpływami na wodę po
                          zlaniu owego pomieszczenia wodą).

                          No i mam problem wychowawczy, hehe. Moje dziecko jest paskudnie, wrednie
                          złośliwe. Otóż w niedzielę są 80 ur. mojej babci i jest zjazd rodzinny.
                          Chciałam kupić oryginalny prezent i mam z tym trochę zachodu. Na dodatek
                          odbieraliśmy buciki i była dostawa na ciuchach i wiele spraw się nawarstwiło.
                          Nie miałam jej z kim zostawić i musiała jeździć z nami. Położyłam ją wcześniej,
                          żeby wstała wcześniej, a ta jędza spała 3godz i jeszcze 15 min. leżała, bo jej
                          się wstać nie chciało. Oczywiście nie zdążyłam wszystkiego załatwić. Dziś znów
                          mama miała z nią zostać bo musiałam lecieć do centrum. O 13.30 zaczęłam ją
                          usypiać: wypiła 200ml mleka i 160 herbatki na raty i po każdej porcji wstawał
                          by dalej szaleć w łóżeczku. Myślałam, że ją pogryzę w tym łóżeczku. Usnęła
                          dopiero o 16.30,a ja pocałowałam klamkę w hurtowni Krosna.
                          A problem polega właśnie na jej złośliwości. W prawdzie to usypianie to pewnie
                          nie do końca świadome ale są inne rzeczy. Np. w czasie usypiania wywala
                          wszystko z łóżeczka, łącznie z prześcieradłem frotte na gumkę. Zakazuję,
                          proszę, daję po łapkach, a ta się śmieje i wyciąga z drugiej strony. Jak ją
                          mocniej klepnęłam to zawyła i ze wściekłością wyszarpała cały ochraniacz i
                          dokończyła wyciągać prześcieradło. W rezultacie spała na gołym materacu. i tak
                          jest z różnymi rzeczami. Śmieje się w oczy, a im bardziej ja jestem wściekła
                          tym bardziej ona się śmieje i broi jeszcze więcej. Czy mam jakoś reagować na te
                          złości, czy olać, udając że mnie to nie wzrusza,(a wzrusza jak diabli). Co w
                          ogóle robić w takich sytuacjach? Macie też tak, czy reszta dzieci to aniołki.
                          Ja dzisiaj to wychodziłam co chwilę z pokoju, bo bałam się że zrobię jej
                          krzywdę.

                          Poza tym deszczowe dni Pati spędza jak kot, spacerując po kanapie, a
                          dokładniej po oparciu kanapy, tym wąskim przy ścianie. Wchodzi tam zadzierając
                          nogę z kanapy i albo zjeżdża na siedlisko na nogach w pozycji pionowej, albo
                          siada i zjeżdża na tyłku. A w czasie wspomnianego usypiania robiła non stop
                          fikołki, takie przez głowę do tyłu. Tylko czekam, jak będę ją ściągać z drzew,
                          a ja mam lęk wysokości ugh...

                          No to się wyżaliłam i czekam na porady. A z odbutelkowywaniem impas - wypija
                          jakieś 30-40ml wody, ale sam proces uśnięcia odbywa się bez butelki.

                          Pozdrawiam i życzę ustabilizowania pogody bo hopla można dostać z ubieraniem
                          się. Zdrówka dla Lulu i reszty , o której chwilowo zapomniałam - jeśli takowa
                          jest. Pa!!smile)
                          • margalin Re: no chyba nie będe dziś ostatnia? 09.09.06, 01:29
                            Ale długaśny post mi wyszedł.Dopiero teraz to widzę, hihi.
                            • anfi74 porażka 09.09.06, 12:18
                              dzisiaj drugie podejście do odstawiania, wynik rozgrywki 2:1, punktowo my
                              odnieśliśmy zwycięstwo, bo 2 razy dał zastąpić cyca piciem, ale jak od 4
                              urządził nam Stalingrad, tak tuż przed 5 skapitulowaliśmy smile. PO chłodnej
                              analizie przypadku wyszło nam, że on był zwyczajnie głodny - dzisiaj
                              zaproponujemy mu coś, tylko jeszcze nie wiem co... chyba kaszkę albo danonka.
                              Jestem dobrej myśli.

                              Dziewczyny, co odstawiły; nie miałyście kłopotu z piersiami po odstawieniu,
                              potrzebowałyście odciągacz?

                              Lulu, duuużo zdrówka, pij ładnie lekarstwo i już nie choruj więcej, buziaki od
                              Bartusia smile

                              Aga, Bartus zadowala się tym wydaniem symbolicznym, wystarcza mu buzia
                              uśmiechnięta, ale tez jest namolny z tym rysowaniem smile. Naśladuje siostrę,
                              niedługo zamieszczę kilka zdjęć i przede wszystkim zdjęcie wakacyjnej
                              twórczości Natalki. Wyjęłam to z szafki i oceniłam na kilka ryz papieru -
                              podkreślam to tylko w czasie wakacji. Potem muszę wybrać perełki a reszty
                              dyskretnie się pozbyć.

                              Do roboty!!!
                              • mamkube Re: porażka 09.09.06, 20:27
                                Ania nie poddawaj się, grunt to 100 % przeświadczenia że dobrze robisz, jak nie
                                będziesz pewna to będziesz kapitulować.

                                Ja nie miałam problemu z piersiami po odstawieniu zarówno z Asią jak i Kubą
                                (jego karmiłam dłuzej). Nie wiem czy jest sens odciagać, ja nie odciagałam,
                                chyba że bedziesz czuła że na prawdę dużo tego mleka ci będzie napływało i
                                będzie cie zaczynało boleć, bo w innym przypadku będziesz sama pobudzać
                                do "produkcji"smile. Mnie torszkę napływało, czułam ale nic nie robiłam i samo się
                                skończyło.

                                Kombinezony i inne: ja kupiłam już wcześniej kurtki ma i Kuba i Asia, muszę im
                                dokupić spodnie ocieplane, Asia ma po Kubusiu jedne ale zastanawiałam sie nad
                                jednoczęściowym kombinezonie jeszcze, bo wygodniejszy na sanki i harce na
                                śniegu, a mam dodatkowo do samochodu czy na cieplejsze dni kurtkę dla niej. No
                                i jeszcze buty tzreba kupić, to największy wydatek niestetysad Ja kupuję tę z
                                sympatexem wiec prawie 200 zł od sztuki. Ale opłaca się, właśnie sprzedałam po
                                Kubusiu z zeszłego roku za połowę ceny więc w sumie wyszło że zapłaciłam połowę
                                jakby za nie.

                                Jeżeli chodzi o wszystkie rzeczy po dzieciach to ja nic nie trzymam, wszystko
                                sprzedałam i sprzedaje na bierząco. Nie myślę o trzecim dziecku ale.....jakby
                                już się zdarzyło to kupię nowe jak co. Margalin zmobilizuj się i sprzedawaj,
                                warto, zawsze choc część kaski się odzyska i będzie na następne zakupysmile Bo
                                niesety ciągle coś jest potrzebne. Wczoarj np stanełam przed faktem dokonanym i
                                musieliśmy pojechać kupić Kubie dresy do przedszkola, bo wszystkie porządne
                                spodnie przez cały tydzień sa tak ufajdane jak nie wiem. I okazało się że te
                                dresy to kosztują tyle co i te "porządne" spodnie. Ale przecież dresy też
                                potrzebne.....i znowu kasa. A ja sobie upatrzyłam fajne spodnie i szkoda mi
                                było kasy....sad(( ach te dzieci....

                                Jeżeli chodzi o malowanie to Asia też lubi "malować", a raczej bazgrac
                                długopisem lub pisakami. Cała przy tym ufajdana....ale cieszy się dziecko no
                                więc co mu będę zabraniać. Na szczęście nie ma zapędów malarskich na ścianie,
                                ale moze dlatego że Kuba tak nie robi a ona go we wszystkim naśladuje.

                                I jeszcze jedno.....samodzielność. Już mnie szlag trafia, ja mam Zosię Samosię!
                                Wszystko sama, sam zje, sama posprząta, umyje ręcę, dziś tragedia bo siedzimy w
                                restauracji na obiedzie i trzeba dziecię grzecznie nakarmić a ona odprawiła
                                cyrk....sama i sama. I tak szybko zjedliśmy i szybko uciekliśmy ze wstydu co po
                                nas zostałosmile
                                I jest bardzo złośnica, zaraz rzuca się i krzyczy jak się jej coś powie nie
                                tak. Słucha nie powiem, ale sie złości.....w odrużnieniu do Kuby w jej wieku,
                                bo ten nie słuchał i miał nas gdzieś, nie przejmował sie nami a mną to już
                                wogólesmile

                                Także Margalin Pati ma podobnie, bunt i tyle. Ja myślę że konsekwencja,
                                konsekwencja i konsekwencja....tzrymaj sie swojego i nie dawaj prowokować, nie
                                daj sie wyprowadzić z równowagi. Pokazuj że ci sie to nie podoba, może zostaw i
                                niech się wykrzyczy i tyle, albo siądź i nie zwracaj uwagi a jak już
                                sie "wyszaleje" próbuj tłuamczyć.....No to tyle teorii a
                                praktyka......hmmmmmmmm miałam podobne problemy z Kubą i walczę czasem do
                                terazsmile Wiesz u ciebie jest jeszcze to ze jest was więcej, babcia i dziadek
                                chyba tak??? Wiec ma wiecej osób do podporządkowania sobie, każdy na coś innego
                                jej pozwala a potem tak jest że wykorzystuje. Ja też mam czasem wrażenie że
                                Kuba jest na prawdę złośliwy.....nie wiem ale mam wrazenie że jak coś zorbi
                                czasem to robi to pełną premedytacją.....a wtedy mnie aż ponosi....ech.....

                                No to teraz mnie wyjdzie długaśny post....sorki
                                • mamkube Ania... 09.09.06, 20:33
                                  Tak tak ze zdjeciami tak właśnie jest....nie ma mnie. Ale to może i lepiej.

                                  A i z tym spaniem, kurczę może coś w powietrzu jest Aga?? Moja też się budzi
                                  jak nigdy nad ranem i mnie woła, stało się to już nagminne. A spała już ładnie
                                  sama całą noc....
                                  A z jedzeniem, to własnie przygotuj sama rzeczy które ma zjeść Krzysiu i położ
                                  w jednym miejscu, bedziesz wedziała ile zostało. A jak masz tego duzo to
                                  pochowaj, zostaw tylko tyle ile potrzeba, tak przez kilka dni i może wtedy sie
                                  uspokoisz.

                                  Lulu wracja do zdrówka, przesyłamy całuski!!!!!!
                                  • mamkube duszka... 09.09.06, 20:37
                                    własnie oglądałam zdjecia wasze i widzę że też masz samodzielne dzieckosmile
                                    • annka12 Re: duszka... 09.09.06, 21:16
                                      Hejka dziewczyny
                                      dziekujemy za zyczenia powrotu do zdrowia lulka juz pomalu wychodzi z choroby
                                      Tak mysle bo kaszel juz jest nieco inny i z nosem walczylam tylko raz w ciagu
                                      dnia Tak narzekam narzekam na Lulke ze rozrabia ze niegrzeczna ze marudzi i
                                      inne takie ale to wszystko pikus jak jest zdrowa. jak ptaszek choruje to
                                      dopiero jest niedobrzesad
                                      Edytka wpedzilas mnie w temat butow zimowych ktorych jeszcze nie mamy No i nie
                                      wiem czy kupowac juz teraz czy jeszcze czekac Chcialam ecco ale ceny to z
                                      kosmosu Szanowny sam nie kupi a nie wiem czy pojade do niego w pazdzierniku czy
                                      dopiero listopadzie. A jakie buty dokladnie kupujesz i gdzie? I tem sympatex?
                                      Ja chcialam z goretex'em a sympatex to co to jest?
                                      Anfi trzymam kciuki za twoje starania. Margalin moja Lulka tez sie wscieka Ale
                                      co tam staram sie nie reagowac a liczenie do 10...0000 mam opanowane Ughhh
                                      czasami tez juz nie mam sily .....
                                      • mamkube ... 09.09.06, 21:53
                                        Ja jeszcze czekam na zimowe butki, narazie nie kupuję, bo boję się że Asi nagle
                                        nóżka urośnie a teraz jej tylko odrobinke urosła to teraz może być skok, Asia
                                        nosi teraz rozmiar 20-21 w zalezności od rodzaju czy letnie czy inne.
                                        Sympatex to butki włąsnie w stylu garatexu, nie przemakalne i cieplutkie,
                                        ocieplane są wełną, ale nie tak grubo jak typowe kozaczki. Te sympatexy ma
                                        Bartek. One są droższe od "zwykłych" kozaczków w Bartku, w tamtym roku za Kuby
                                        płaciłam 195 zł, i niestety mniejsze rozmiary wcale nie są tansze, no moze 10
                                        sad. Czasem można trafić w Bartku jakby II gatunku i są dużo taniej a po
                                        zapewnieniach Pani która nas już zna wiem że warto je kupić nawet II gatunku bo
                                        wtedy one nie mają wad, ale np jeden nosek jest bardziej przykryty niż drugi.
                                        Kiedyś takie kupiłam Kubie i były superowe i taniejsmile
                                        Byłam w Bartku po kapcie Kubie do przedszkola i były tylko pojedyncze pary
                                        zimowe dopiero, także narazie czekamy.
                                        • mamkube witamy o poranku:) 10.09.06, 07:36
                                          My już wstaliśmysad
                                          • duszka30 Re: witamy o poranku:) 10.09.06, 08:43
                                            My też już wstaliśmy.
                                            Makary rzeczywiście samodzielny przy jedzeniu, ubierać też się próbuje, jeszcze
                                            z marnym skutkiem.
                                            Natomiast to co martwić zaczyna mnie coraz mocniej to fakt, że jeszcze nie
                                            drepta sam, za niecałe trzy tygodnie półtora roku, wtedy to chyba już lekarz?!
                                            Przy meblach chodzi, ale jest tak mało odważny, nie potrafi się odważyć i
                                            puścić rączek. Wczoraj natomiast klęcząc próbował wstac bez trzymanki,
                                            komicznie to wyglądało, bo robił przy tym słodką minkę, jakby sam się dziwił co
                                            robismile
                                            • anfi74 Re: witamy o poranku:) 10.09.06, 12:26
                                              Sukces!!!
                                              Wprawdzie mąż wyglądał rano, jak po prawdziwej wojnie, ale potem odespał.
                                              Bartuś znowu 2 razy pił i znowu o czwartej wkurzył się, zjadł w koncu troszke
                                              danonka i poszedł spać o 6:15. Po siódmej, kiedy znowu wstał został mi
                                              wręczony smile. Chciał mnie dopaść, ale szybko zaproponowałam kaszkę... zjadł!
                                              Uff, pierwszy krok za nami.

                                              Duszka, ja pracuję w poradni rehabilitacyjnej dla dzieci i proponuję wizytę u
                                              lekarza rehabilitacji medycznej, niech zobaczy i potwierdzi, że wszystko jest
                                              ok. smile chociaż pewnie przed wizytą Makary ruszy sam smile
                                              • duszka30 Co do dreptania... 10.09.06, 12:59
                                                Mam głupie wrażenie, że to nastąpi już na dniach, bo to wygląda jak brak odwagi
                                                z jego strony, ponieważ właściwie całe mieszkanie pokonuje na nogach tyle, że
                                                trzymając się ścian!
                                                Tym bardziej dziwne jest to zrozumieć, bo Błażej miał 9,5 miesiąca jak zaczął
                                                chodzić. Ale ja miałam podobno rok i trzy miesiące, także rozważny i ostrożny
                                                po mamusismile
                                                • mamkube Re: Co do dreptania... 10.09.06, 19:19
                                                  ja też myslę że nic złego sie nie dzieję skoro próbuje i chodzi przy meblach.
                                                  Gdyby zatrzyłam sie w pewnym momencie rozwoju to wtedy rzeczywście martwiące.
                                                  Ale dla świetego spokoju pewnie bym poszła do specjalistysmile
                                              • mamkube no gratulacje dla Bartusia...(i rodziców) 10.09.06, 19:19
                                                Byle tak dalej, trzymam kciuki. A twój mąż to istny anioł - ma anielską
                                                cierpliwość.
                • mamkube Re: Czosnek kiszony 08.09.06, 22:06
                  moja Asia też bardzo lubi wszystkie pluszaki,nawet śpi z dwoma...
                  • grochalcia pluszaki 11.09.06, 09:50
                    Szymek to ma takiego wlochatego pieska, z ktorym spi. Jak chce mu sie spac, to
                    mi go przynosi, albo kladzie go sobie na podlodze i sie na niego rzuca...
                    kiedys go wypralam i powiesilam wieczorem na balkonie..nie bylo mowy, mokrego
                    musialam sciagac i dopiero zasnal. Do pieska obowiazkowym dodatkiem jest
                    pielucha tetrowa. i monio..i mozna juz smacznie spac....
                    • duszka30 Re: pluszaki 11.09.06, 10:20
                      Kurczę a Makary usypia bez niczego, nawet kołderkę z siebie skopuje.
                      Błażej nakrywa się po uszy, a Makary najchętniej w samej pieluszce.
                      • xsenna Re: pluszaki 11.09.06, 10:45
                        Lui ma takiego pieska z pozytywka w srodku bez niego nie zasnie.

                        No a tak na marginesie to Lui mi dzis wyskoczyl przez okno,ma guza.
                        • xsenna Anfi 11.09.06, 10:49
                          Po odstawieniu malego nie mialam zadnego zastoju ani nawalu,tylko ze ja go jakos
                          przez 2 miesiace mnie karmilam .W nocy wogole nie jadl tylko jakos dwa razy w
                          dzien.Nie mialam problemu,ale popijaj sobie mietowa herbatke albo z szalwi.
                          • annka12 Re: Anfi 11.09.06, 12:37
                            No witam dziewczyny Ja z frontu walki z chorobskami bo po krotkiej poprawie
                            znowu jest gorzej Lulu dostala wczoraj wysokiej goraczki a ja napadu paniki ze
                            antybiotyk nie dziala Lulu ma na pewno zapalenie pluc jakies pneumokoki albo
                            jeszcze cos gorszego i juz bylam gotowa zaatakowac szpital szukajac ratunku
                            Szczesliwie trafilam na lekarza ktoremu udalo sie oswoic Lulke przed badaniem i
                            nie darla sie jak kot obdzierany ze skory No i teraz oskrzela i pluca czyste
                            gardlo czerwone z nosa lkeje sie woda czyli znowu mamy na dokladke jakas nowa
                            wirusowke Dzisiaj mnie oswiecilo ze NA PEWNO zalapala to jak bylismy w czwartek
                            w przychodni i czekalismy na lekarza Mnostwo chorych kaszlacych ludzi sie
                            krecilo tam i z powrotem no i pewnie zalapalysmy jakies gowno wirusowesad( I jak
                            ja mam znowu isc na kontrole z teoretycznie zdrowym dzieciem po serii
                            antybiotykow i innych tabletek No jestem zalamana znowu Szczesliwie dzisiaj
                            Lulu czuje sie lepiej bo wczoraj to miala marude wlaczonego takiego ze juz moja
                            cierpliwosc byla zawieszona na wlosku Dopiero po poludniu zorientowalam sie ze
                            zly humor jest zwiazany z nawrotem choroby i temperatura to mi granice
                            cierpliwosci sie mocno przesunely.
                            pozdrawiam na razie ide cos ugotowac dla Lulkismile
                            • xsenna Re: Anfi 11.09.06, 13:42
                              Jezu wspolczuje Tobie,najgorzej wlasnie boje sie nawrotow choroby.emma teraz
                              jest po antybiotyku i chodzi do szkoly a tam wiadomo pelno wirusow a ona bidulka
                              oslabiona,od niej napewno Lui sie zarazi i jestem juz przygotowana ze zaczynaja
                              sie choroby ktore skoncza sie w lutym albo marcu tak jak ostatnim razem.
                              Zdrowka zycze.
                              a moj spi ja mam lenia,pije kawke i co jakis raz cos tam posprzatam.Pogoda
                              typowo angielska i taka ma pozostac przez tydzien a juz kilka dni bylo cieplych.
    • mamkube kupujecie już kombinezony??? 08.09.06, 22:08
      Na allegro już szał na zimowe rzeczy, juz mi po Asi ciuszki nie schodzą
      jesiennesad. Nawet sprzedałam już Bartki zimowe po Kubie z zeszłego roku....a ja
      nie mam jeszcze kombinezonu dla nich. Mają tylko kurtki ale chyba dokupię im
      jeszcze po kombinezonie jednoczęsciowym na sanki....a wy juz kupujecie??
      • annka12 Re: kupujecie już kombinezony??? 08.09.06, 22:24
        No ja kupilam nha wiosne tylko nie wiem czy dobrze trafilam z rozmiarem bo
        ciagle wydaje sie za duzy Teraz kupilam jeszcze grubasna kurtke na zimna jesien
        to chyba mamy juz wszystko...Oprocz butowsad
        • luxfera1 tak czytam 09.09.06, 20:35
          i widze ze przygotowania do zimy na calego
          moj synek jutro skonczy poltora roku,przeciez to niemozliwe
          tak samo jak Pati Margalin wlazi na oparcie sofy i zjezdza i tak jak Krzys
          Agaluby lata z kredkami a ja normalnie czuje jak siwieje..moje kłaki oczywiscie

          zamknęłam sie na necie z małym na rekach bo chłopaki skręcają meble i sie tłuka
          a Remis zabity powietrzem spi
      • grochalcia Re: kupujecie już kombinezony??? 11.09.06, 08:38
        Ja jeszcze wkacjami zyje, nie kupuje))) wiem, ze juz mnostwo takich ciuszkow na
        allegro, bo buszuje po nim czesto. Na razie jestem na etapie kupowania
        sweterkow i cieplejszych spodni. Mamy kurteczke jesienna ocieplona, butki ala
        kozaczki na jesien, ale o zimie jeszcze nie mysle. chyba powinnam, nie??
        • agaluba skończyłam z giertychami 11.09.06, 08:53
          na co najmniej tydzień!!! uffff - nic więcej na ten temat nie powiem, ale czuję
          sie jakby walec po mnie przejechał. taki drogowy do budowania autostrad wink)

          Dziewczyny warszawskie - w sprawie ciuszków - chętnie przyjmę w komis - jak
          macie jakieś perełki, bo prawie wszystko, co miałam i co sama sobie wstawiłam
          już poszło. Więc jeśli nie chce się Wam na allegro bawić - zapraszam smile)

          Duszka - ja bym poszła do poradni - podobno na kabatach jest jakaś super
          poradnia z rehabilitantami - cos na róż - tylko nie pamiętam, co z tymi różami
          dokładnie, poszukam, bo gdzieś namiary do nich nabazgrałam.

          Anfi - dzielna kobieto!! nie dawaj się buszującemu w biuście!!

          Margalin, nie martw się - nawet najbardziej oporne sztuki kiedyś kapitulują...

          a mojej niani dziś zostawię odmierzone porcje dla krzyśka - zobaczymy. do pracy
          jadę na drugą, więc jeszcze poobserwuję - zobacze czy sama wpadnie, że trzeba
          krzyśkowi dac drugie śniadanie.

          no to tyle, miłego dnia!!
          • grochalcia Re: skończyłam z giertychami 11.09.06, 09:47
            a co to agaluba za opiekunka co sie nie domysla, ze dziecku trzeba dac jesc???
    • duszka30 Bardziej tu cicho niż w wakacje:) 11.09.06, 18:22
      smile
      • edi77 Re: Bardziej tu cicho niż w wakacje:) 11.09.06, 21:51
        Jak dla mnie to dobrze, bo ostatnio nie mialam czasu, zeby czytac posty,
        latwiej mi bedzie teraz to nadrobic. No i nie obejrzalam jeszcze waszych zdjec
        z wakacji, nie mowiac juz, ze nie wkleilam swoich.
        Wczoraj siedzialam od rana do 3 w nocy i pisalam prace. Promotorka mnie na
        jajcach powiesi, bo mialam ja oddac juz trzy tygodnie temu, ale nie moglam sie
        jakos zebrac, do tego codziennie bolala mnie glowa (nie wiem co to jest).
        Wczoraj naszla mnie wena i dokonczylam prace, pisalam rozdzial za rozdzialem i
        moglabym jeszcze dluzej siedziec i tworzyc, ale zaczynalam juz widziec dwa
        monitory.

        My jeszcze nie mamy zadnych zimowych rzeczy ani butow, ale widzialam ze w
        sklepach tego pelno jest, musze sie pospieszyc, bo rok temu musialam kupic
        kombinezon ktory nie starczyl na cala zime, nie bylo juz odpowiedniego
        rozmiaru. Jak dla mnie to troche chore, zeby rzeczy na zime kupowac pod koniec
        lata, ale co zrobic.

        Premiera filmu Samotnosc w sieci byla fajna, zwlaszcza ze byli aktorzy, rezyser
        i autor ksiazki, ale sam film taki sobie... ksiazka duzo duzo lepsza, ale tak
        chyba zawsze jest, ze najlepszej ksiazki nie odda najlepszy film.

        Pozdrawiam
        • anfi74 Re: Bardziej tu cicho niż w wakacje:) 11.09.06, 22:30
          Edi, trzeba było mówić, że siedzisz, ja byłam do 2:00 smile. Potem tradycyjnie juz
          przed 7 został mi wręczony Bartuś. Trochę udało mi się jeszcze podrzemać,
          niestety obudził mnie palec Bartka nakładający na moją twarz jego krem do
          pupy smile. Kiedy ponownie zamnęłam oczy obudził mnie "plaskacz", to Bartuś z
          otwartej dłoni wsmarowywał ten krem smile. Potem dał mi spokój.

          Dzięki za wsparcie, przekaże do właściwego adresata, czyli do męża. Ja zupełnie
          bez emocji przechodze odstawianie, dał mi pod koniec mocno w kość, to i nie żal
          mi... Piersi ok.

          Lulu, miało byc lepiej, a nie gorzej, trzymajcie się z dala juz od wirusów i
          innych dziadów.
          • annka12 Re: Bardziej tu cicho niż w wakacje:) 11.09.06, 22:57
            Dziekujemy za zyczenia zdrowia slowa wsparcia wspolczucia i otuchysmile
            mysle ze teraz moze byc juz tylko lepiej Lulka spi jak susel i nawet nie kaszle
            ciekawe tylko czy w nocy znowu bedize miala temp Pewnie tak ale szczesliwie
            szybko sie zbija.
            Caluski dla wszystkich
        • grochalcia Re: bole glowy 12.09.06, 07:46
          wiesz co, mnie caly czas bolala glowa w zeszlym roku. Porobilam wszystkie
          badania, wlacznie z tomografia i nic. W wakacje bylo lepiej, teraz wrocilam do
          pracy i znow tak boli, ze mozna wyc ..i juz wiem od czego. To od komputera...w
          domu przy laptopie boli malutko, ale w pracy przy zwyklym, starym komputerze na
          ktroym pracuje jest gorzej. wracam z pracy z potwornym bolem i przechodzi po
          kilku godzinach pobytu w domku. Moze tez masz od komputera??Mnie boli caly kark
          i okolica oczu...
          • edi77 Re: bole glowy 12.09.06, 12:06
            Grochalcia chyba masz racje, co prawda mam laptopa, ale faktycznie ostatnio
            wieczorami dlugo przy nim przesiadywalam. Wczesniej bol glowy dla mnie to byla
            niespotykana przypadlosc, zdarzal sie raz na pol roku albo na rok i to lekki. A
            ostatni miesiac to byl koszmar, bol calymi dniami raczej migrenowy (chyba) i
            nie pomagaly zadne popularne tabletki.
            • xsenna Re: bole glowy 12.09.06, 15:15
              A nie bierzecie czasami pigulek,bo czesto od nich tak jest.
      • edi77 i jeszcze... 11.09.06, 22:22
        Anfi i Margalin trzymam kciuki za "wygranie wojen".

        Aniu12, oby chorubsko szybko sie skonczylo, biedna Louisa, Mati przesyla jej
        buziaczki smile

        Duszka, nie przejmuj sie Makary ruszy bez trzymanki lada dzien, zobaczysz.

        Agaluba, daj niani szanse, to dopiero jej poczatki, a jak juz masz
        nadszarpniete zaufanie co do nian, to moze pomysl o jakies kamerze, moze Cie to
        uspokoi jak zobaczysz, ze wszystko jest OK, a jak nie, to szybciej to
        wylapiesz. Szkoda, ze z nianiami tyle problemow, a jeszcze gorzej, ze na tych
        zmianach najbardziej cierpi Krzysiu.
        • grochalcia ja tu pierwsza dzis... 12.09.06, 07:52
          bo mam w tym tygodniu pierwsza zmiane w pracy i wstaje po szostej, makabra.
          zreszta moje dziecko ostatnio budzi sie i tak przed siodma. tyle, ze chodzi
          spac o 20.00.....
          po pracy robie knedle ze sliwkami, a potem bedziemy skrecac szafe. Musielismy
          kupic do Szymka pokoju. Bo koncza sie te czasy, kiedy jego ciuszki miescily sie
          w komodce..szafa potrzebna i to natychmiast!!!
    • mama_wojtusia2 wczoraj 12.09.06, 11:49
      kilka razy napisałam długiego posta i za każdym razem mi go gdzies wywalało.
      Wkurzyłam sie i postanowiłam nie pisac długich postów. To na tyle smile
      • olusia_a 7 tyg.:)))) 12.09.06, 16:48
        witajcie serduszka... mam wiadomość...
        MOJE MALEŃSTWO MA 7 TYGsmile))))))))))))
        POZDARWIAMY

        PAULINKA, OLA I 7TYG.FASOLECZKA

        co prawda jest to jak grom z jasnego nieba .....ale juz sie ciesze.

        ah.........
        • xsenna Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 17:27
          No to gratululacje!!!
        • agaluba Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 17:36
          SUUUUUUPER!!!!! GRATULACJE!!!!!!! FANTASTYCZNIE!!!!!!!!!! HURA!!!!! I TYSIĄĆ
          BUZIAKÓW OD KRZYCHA I JEGO MAMY!!!
          • agaluba Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 17:37
            i dwa razy wcisnęłam.. łeb mi pęka, więc uciekam - jakaś epidemia bólu głowy, a
            krzysiek ma rozbity nos - miał dziś wypadek - głową w dół w piasek - na
            spacerze z nianią..
        • agaluba Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 17:36
          SUUUUUUPER!!!!! GRATULACJE!!!!!!! FANTASTYCZNIE!!!!!!!!!! HURA!!!!! I TYSIĄĆ
          BUZIAKÓW OD KRZYCHA I JEGO MAMY!!!
        • satyrka Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 17:54
          moje szczere gratulacje aż pod serduchem gorąco mi się zrobiło. mój mąż jest
          bardzoooo uważny a też chciałabym taką niespodziankę, może kiedyś. trzymam
          kciuki za fasolkę i jej mamusię
          • duszka30 Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 18:07
            Ogromne gratulacje!!
            Ja się już nie spodziewam, ani nie życzę sobie takich niespodzianek, dwóch
            łobuziaków już mi wystarczy!!
            Wam gratuluję z całego serca!!
        • mama_wojtusia2 Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 18:54
          OOOOO gratulacje smile A już się matwiłam, że nie będzie nikogo młodszego
          od marcepanków smile))
        • mama_kubusia5 Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 19:41
          cudowne wiadomości!!!

          trzymamy kciuki za Fasolkę!
          Teraz będziesz miała pretekst, żeby posiedzieć w domu z Paulinką i odejdzie Ci
          temat żłobka.
          • agnieszka190 Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 20:09
            My również GRATULUJEMY !!!!

            Fantastyczna wiadomość, trzymamy kciuki.


            Galeria Filipka
            • anfi74 Re: 7 tyg.:)))) 12.09.06, 23:12
              Ale wiadomość!!! Gratulacje dla zdolnych rodziców! Czekamy na relacje smile
              • anfi74 odstawianie - krok w tył 12.09.06, 23:21
                Napisałam wcześniej, że piersi ok. I tyle by było dobrego. W nocy obudził mnie
                straszny ból - zator, opuchlizna jak diabli i gorączka. Laktator dawno się
                zepsuł, więc Bartuś miał super gratkę. Najadł się jak bąk, a kiedy juz nie
                mógł, zwyczajnie położył się na piersi... tej bolącej. Tradycyjnie już nie spał
                do 5.
                Dzisiaj był szczepiony i gorączkował pod wieczór, oby tylko z powodu
                szczepienia. Dzisiaj powrót do nowych zasad, bez cycusia... Lakarka uspokoiła
                mnie, że ten nocny incydent nie wpłynie negatywnie na jego psychikę smile
                • duszka30 Re: odstawianie - krok w tył 13.09.06, 06:57
                  Cieszę się, że mam to już za sobą i to absolutnie bezpoleśnie...
                  Kibicuję wszystkim odstawiającym, kiedyś chyba napiszę o tym książkęsmile
                  • xsenna Re: odstawianie - krok w tył 13.09.06, 08:45
                    A mnie poszlo bardzo latwo,ale jest jednak roznica w roczniaku a poltorej
                    roczniaku,oni sie tak latwo nie poddaja a tynie daj sie Anfi,Moze idz po jakis
                    antybiotyk do gina.

                    A ja dzis ide do lekarza,bo w tamtym tyg pobierali mi krew zeby zrobic wyniki na
                    watrobe,chcialam zaczac brac piguly no i w zwiazku z tym,ze z Emi mialam
                    cholestaze lekarz chcial sie upewnic.Zrezygnowalam z pigul i jakos zapomnialam o
                    tych badaniach,a tu wczoraj dzwonia do mnie ze doktor chce mnie widziec.No i
                    kurcze boje sie jak diabli ze moze cos mm,bo taki tonem do mnie
                    powiedzieli,kurcze mocno sie boje.
                    • mama_wojtusia2 Re: odstawianie - krok w tył 13.09.06, 08:51
                      Anfi wlacz dzielnie smile

                      Xenia, dobrze będzie i się nei przejmuj.

                      A ja twoja łapka mamo Kubusia?

                      Wojtuś w neidzielę gonił sie z kolegami. Spadły mu spodnie az do kolan
                      co wywołało atak śmiechu u siedziącej nieopodał młodzieży smile Mi też się
                      chciało śmiać...
                      • oliwia.x 7 tyg fasolka 13.09.06, 09:11
                        gratuluje , az mi sie lezka ze wzruszenia zakrecila w oku.
                        • marzena691 Re: 7 tyg fasolka 13.09.06, 14:36
                          Gratulacje!!! Zdrowka dla malenkiej Fasolki i jej dzielnej mamy!!!

                          Annka12 - dobrze, ze Lulu ma sie juz lepiej - tez zdrowka.
                          Anfi - trzymam kciuki za odstawianie i zycze wytrwalosci.
                          Agaluba - jak tylko bede w Polsce, to chetnie skorzystam z Twojego zaproszenia
                          i pozbede sie ubranek Sandry... ale tak mi jakos troche szkoda tez,
                          sentymentalna jestemwink
                          Margalin - badz przede wszystkim konsekwentna. Pati to twardy zawodnik...
                          Wazne, ze jesli cos powiesz Pati, to pozniej musisz trzymac sie tego np.
                          uprzedzasz ja, ze nie dostanie herbaty przed zasnieciem i pozniej chocby sie
                          walilo i palilo nie ustepujesz (tak przynajmniej radzono mi podczas ostatnich
                          badan). Ja z Sandra mam problem w nocy, bo budzi sie i chce mleczko, ale
                          naprawde jest glodna, bo wypija wszystko. Ale dopoki nie jestem gotowa spedzic
                          kilku bezsennych nocy, to nie mowie jej, ze w nocy nie bedzie mleka, pokazuje
                          natomiast swoje niezadowolenie. Zycze w kazdym razie wytrwalosci!!!

                          My jeszcze nie kupowalismy ubranek na jesien i zime. U nas teraz jeszcze upaly
                          po 30 st., wiec jakos nie myslalam o tym jeszcze, ale trzeba sie bedzie sprezyc
                          w najblizszym czasiesmile

                          Milego dnia wszystkim zycze
                          • edi77 Re: 7 tyg fasolka 13.09.06, 20:02
                            Szczerze gratuluje!!!

                            My dzisiaj biegalismy po hurtowniach za wozkiem spacerowym-parasolka i przy
                            okazji zerkalam na kombinezony, no i niektorych rozmiarowek juz nie bylo, juz
                            mialam sie pytac babki czy beda jeszcze dostawy, czy to przypadkiem wszystko na
                            zimesmile
                            U nas we Wroclawiu tez jeszcze lato w pelni i calymi dniami siedzimy na dworze,
                            zimy sobie nie wyobrazam, Mati dostanie szalu w domu.
                            Pozdrawiam
                      • oliwia.x cos jest w powietrzu 13.09.06, 09:21
                        mnie tez ciagle boli glowa. nigdy wczesniej nie mialam takich potwornych boli a
                        od kilku tygodni nie moge sie pozbyc tego dziadostwa.. w pracy mam nowoczesny
                        komp. i monitor ale moze rzeczywiscie to wplyw komputera.

                        a tak w ogole to witam was kochane w ten sloneczny dzionek
                        wlasnie pije kafffke w pracy. zamierzam dzisiaj leniuchowac i nic nie robic
                        • grochalcia Re: cos jest w powietrzu 13.09.06, 09:51
                          dobrze, ze ktos tak rano pracuje oprocz mnie))) bole glowe to okropienstwo.
                          Mialam nawet tomograf robiony i nic. teraz wiem, ze to komputer, nie p0maga
                          zadna tabletka. chyba sie trzeba przyzwyczaic.
                          pracuje do 12.30. jakos wytrzymam, choc wolalabym juz byc z Szymkiem w domku.
                      • oliwia.x Re: odstawianie - krok w tył 13.09.06, 09:33
                        anfi jak odsatwisz bartusia skorzystam z twoich doswiadczen. ja to bede miec na
                        bank problemy z piersiami bo mleka mam ze moglabym wykarmic stato niemowlakow.
                        . juz powoli dojrzewam do calkowitego odstawienia cycoholiczki. u mnie jest
                        najgorsze karmienie jak przychodze z pracy. ona wtedy o niczym innym nie mysli
                        tylko o cysiu.jak zlikwiduje to karmienie to pozostanie jeszcze ta nieszczesna
                        noc.
        • grochalcia wyprzedzilas nas wszystkie;))) 13.09.06, 09:21
          a sobie panowalam, ze bede jedna z pierwszych marcoweczek, co znow zajda w
          ciaze))moze pojde za Twoim przykladem, sloneczko??zawsze w gromadzie znajomych
          razniej, nie??
          • olusia_a Re: wyprzedzilas nas wszystkie;))) 13.09.06, 10:53
            Grocholcia a ja miała pytac czy jest ktos juz tym szczesliwcemsmile)))))
            nie planowalismy tego no ale....

            szkoda mi tylko szans na prace na stałe ale co tam... praca nie zajac...ah..
            • mama_wojtusia2 Re: wyprzedzilas nas wszystkie;))) 13.09.06, 11:37
              Olusia gwarantuję ci, że po drugim dziecku z większym zapałem będziesz
              wracała do pracy smile)) To dobry moment na drugie, wiec dobrze się stało!

              A grochalcia do roboty!!! Borówka chyba też chciała smile
              • mamkube Re: wyprzedzilas nas wszystkie;))) 13.09.06, 12:04
                no nosmile Gratulacje!!!! Ja myślę że świadomi to ciężko sie zdecydować wiec
                dobrze ze tak wyszłowink
                Ja Asię palnowałam a i tak co miesiąc mówiłam a moze jeszcze ......ciagle coś
                do zrobieniasmile Ale cieszę sie nie zmiernie....
                • nikakuba Po ostatnich wakacjach 13.09.06, 12:40
                  Chyba to był nasz ostatni wyjazd dłuższy w tym roku, udał nam się znakomicie,
                  Kuba uwielbia takie wyjazdy, odwidziliśmy całą rodzinkę w Toruniu (trochę tego
                  jest) i znajomych (tego już niestety mało).

                  Drugie dziecko - to chyba wykrakałyście - gratulacje olusia - FASOLKO ROŚNIJ
                  ZDROWOsmile

                  Wy już kupujecie ciuchy na zimę, u nas za oknem 25 stopni i my na krótkich
                  rękawach. W Iławie nie można jeszcze nic kupić na jesień nie mówiąc już o
                  zimie, ale ja nawet nie będę nic próbować u nas kupować - zawsze po przeleceniu
                  kilku sklepów wkurzam się tylko bo nic nie mogę kupić. Za kilka dni jedziemy do
                  Olsztyna i tak wchodzę do dwóch lub trzech sklepów i mam wszystko i w cenach
                  bardziej rozsądnych niż u nas.

                  Agaluba może Krzysio ma mniejszy apetyt, w tym wieku to podobno normalne,
                  wolniej rośnie, a poza tym jest milion rzeczy ciekawszych do zrobienia niż
                  jedzenie. Nasz Kuba je dużo mniej i rozkręca się dopiero na wieczór.

                  Margalin - jak Kuba odstawia mi takie numery z zasypianiem - zciąganie
                  prześcieradła i dzikie harce (charce?? - oj kiepsko z ortografią) to ja po
                  prostu wychodzę, ona zachyna skomleć "mama, mama..." ale jestem twarda i nie
                  wchodzę do niego, po kilkunastu minutach zasypia. Tylko obawiam sie, że Pati to
                  twardy zawodnik i nie da się zbyć tak łatwo jak Kuba.

                  Malutka LULU życzymy zdrówka.

                  APEL DO BARTUSIA - chłopaku daj trochę pożyć matce, bo ją wykończysz.

                  Syropek z czosnku na pewno będziemy próbować. W tamtym roku dawałam Kubie
                  esberitox i udało się nam nie zachorować, mam nadzieję że w tym roku jakoś
                  przeżyjemy zimę. Aż się boję jak przyjdą zimne dni i nie można będzie spędzać
                  tyle czasu na dworze, Kuba będzie dostawał szału.

                  No to chyba na tyle....
                  • annka12 Re: Po ostatnich wakacjach 13.09.06, 12:53
                    Witam wszystkichsmile
                    Gratulacje dla mamy spodziwającej sie kolejnego malucha To chyba bedzie maluch
                    z kwietnia tym razem? Ciagle blisko naszego ulubionego marca hehehehe

                    Lulka juz czuje sie lepiej Katar poszedl precz kaszel juz malutki i temperatury
                    nie ma.Tylko juz druga noc budzi sie kilka razy i teraz my cycusiujemy sie jak
                    glupie.Tylko ze w moim przypadku to chyba sama czynnosc ssania bo mam wrzanie
                    ze za duzo to ona tego mleka nie pije.tez juz mysle o odstawieniu tym bardziej
                    ze bede miala sporo zajec i mala bedzie chodzila spac jak mnie czasami w domu
                    nie bedzie tylko ciagle szukam alternatywy na ostatni wieczorny posilek. Nie
                    moze byc to butla mleka bo lulka nigdy butelki na oczy nie widzialasmile Macie
                    jakies pomysly?
                    Anfi trzymamy kciuki za wasza wytrzymalosc i cierpliwoscsmile
                    Edi informuj jak tam twoja praca dyplomowa , tez trzymamy kciukismile
                    Ja od 2 dni w skowronkach bo moj stary przyjaciel odezwal sie do mnie po 5
                    latach milczenia . Nadrabiamy teraz opisujac co sie dzialo w ciagu tego czasu
                    tak ze zajeta jestem pisaniem emailismile)
                    Pozdrawiam
                    • duszka30 Re: Po ostatnich wakacjach 13.09.06, 14:35
                      Ja Makaremu na kolację ok 18.45 daję kaszkę Nestle kit z dodatkiem mleka
                      waniliowego Nestle Junior. Śpi do ok 7 rano od 20.00.
                      • magdek2 gratulacje dla zafasolkowanej 13.09.06, 19:40
                        i moje wyrazy podziwu że jednak drugie... smile
                        • olusia_a Re: gratulacje dla zafasolkowanej 13.09.06, 20:17
                          Dziekuje Was serdecznie za wsparcie..zawsze mozna liczyc u Was na miłe słowosmile))

                          Dostałam od lekarza luteine i mam uwazac..ale..
                          chodze dopracy.. i zaraz sie chyba rozpłacze bo znów mi ucieknie szansa na
                          prace- po pracy zadzwoniła kolezanka i zapyatła co ma odpowiedziec bo chca mnie
                          wpisac na liste rekrutacyjną sad((((((((((((
                          pracuje juz prawie rok ale to uwowa z miesiaca na miesiac, a drugi raz tak sie
                          dzieje - tak bylo i z Paulinka. szansa na stała prace - przerwanie pracy i
                          powrót znów rok i dzidziuś na horyzoncie

                          sad(((((
                          • mamkube Re: gratulacje dla zafasolkowanej 13.09.06, 21:07
                            Będzie dobrze, tylko nie myśl kategoriami jak to sie źle porobiło....musisz
                            myśleż pozytywnie, bo to nic nie da a zycie na pewno pokaże że nieraz
                            dostaniesz jeszcze taką propozycjęsmile A może będą chcieli mamę przyszłą????
                            Spróbowac warto....i tak juz nic nie tracisz. A maluszek musi czuć sie dobrze a
                            nie myśleż co to nawyprawiał mamiesmile
                            Wiesz troszke ci zazdorszczęsmile Ja nie chce juz wiecej....ale to uczcie maluzka
                            w brzuszku.....
                            • mamkube i reszta... 13.09.06, 21:10
                              Ja kombinezony juz powybierałam z nowej kolekcji Coccodrillo, ale jeszcze sie
                              zastanawiam.....
                              U nas też dzis cieplutko było, ale wieczory jednak juz zimnesad
                          • mama_wojtusia2 Re: gratulacje dla zafasolkowanej 13.09.06, 21:38
                            e tam jeszcze się napracujesz w życiu smile)

                            Grzecznie odpowczywaj w miarę możliwości i wymyślaj imiona wink
                            • magda9945 Re: gratulacje dla zafasolkowanej 13.09.06, 22:19
                              Gratuluję!
                              Pracą sie nie przejmuj,wiem,że to niemiłe uczucie,zę nie możesz wreszcie dodtać
                              tej umowy na tałe,ale gdybyś ją miała i chciała póżniej isć na urlop wychowawczy
                              to nie wiadomo,czy chcieli by cię przyjąć.
                              tak będziesz miała wiekszą wobodę w podejmowaniu decyzji jak długo chcesz(lub
                              mozesz) zostać z dziećmi w domku.
                              Ja ma juz komplet i nie chcę wiecej dzieci,ale zazdroszczę ci tego
                              uczucia.Pamietacie jeszcze ostatnie tygodnie,kiedy wydawało sie,ze całe życie
                              jesteśmy w tej ciąży.smile)))
                              U nas po staremu,Jasiu poszedł do zerówki,ponoc radzi sobie dobrze,ale ja jako
                              nadgorliwa matka zdobyłam materiały dydaktyczne i pracuję nad rzeczami z którymi
                              ma problemy.
                              Jestem w związku z tym zagoniona,bo jednak2 dzieci to już nie jedno,na dodatek
                              praca.
                              Tzrymajcie sie wszystkie zdrowo!ps. mnie tez od kilku dni boli często głowa,wiec
                              może to jakieś pogodowe sprawy.
                          • grochalcia OLUSIA 14.09.06, 07:33
                            no widzisz, kazda z nas jest inna. ja to bym wolala chyba nie pracowac.
                            Szokujace wyznanie, prawda???zarabiam w tej nedznej szkole 1000 zl i po
                            oplaceniu opiekunki, biletow i innych wydatkow w pracy zostaje niewiele,
                            naprawde. Tyle tylko, ze wyjde miedzy ludzi i to faktycznie jest plus. Wogole
                            rozwazamy z mezusiem, czy nie zrezygnowac z pracy. widzisz..i chcialabym byc w
                            domu z szymkiem, a nie patrzec jak on zakochany w swojej opiekunce swiata poza
                            nia nie widzi, bo ona sie z nim bardzo duzo bawi. a ja , co?? wracam z pracy,
                            robie obiad, troche czasu dla dziecka, potem sprzatnie(w 4 pokojach jest co
                            robic), pranie, prasowanie i dla Szymka faktycznie czasu niewiele. i mysle
                            sobie, ze jak bym byla w ciazy to poszlabym na zwolnienie zeby ze starszym
                            dzieckiem pobyc troszke. ale to pewnie tylko ja mam takie zdanie, bo jednak
                            wiekszosc kobiet woli pracowac i widze, ze Ty tez.
                            Glowa do gory!!!

                            mama wojtusia-Marzenko moja kochana- mężus z checia by sie juz zabral do
                            roboty, ale mama mi mowi, ze 3 lata roznicy to minimum miedzy dziecmi, bo ona
                            miala 2 lata i mozna sie bylo pochlastac. Nie pocieszyla mnie wcale(Olusia,
                            tego nie czytaj!!)i mowi, zebym sie nie spieszyla. no wiec poczekam do maja,
                            czerwca. No, poza tym czekam na Asie borowke, ktora ostatnio przyznala sie do
                            niesamowitego lenia w tej kwestii, wiec sie przed szereg wychylac sama nie
                            bede...
                            Poza tym zostalo mi kilogramow po pierwszej ciazy i poki czesci z nich nie
                            zrzuce nie ma mowy o drugiej..a idzie mi to opornie, a raczej wcale mi to nie
                            idzie.....
                            • grochalcia Re: OLUSIA raz jeszcze 14.09.06, 08:13
                              zajrzyj tutaj))) swego czasu czytalam troche to forum jak kolo wakacji myslalam
                              o drugim dzidziusiu...
                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26619
          • grochalcia znowu pierwsza... 14.09.06, 07:38
            spicie jeszcze?? ale od przyszlego tygodnia mam druga zmiane, wiec nie bede
            tak wczesnie na forum.Tylko Szymek ostatnio jak skowronek robi pobudke miedzy 6
            a 7. Lobuz jeden, nie daje sie wysypiac.
            • oliwia.x a ja druga hihih 14.09.06, 07:50
              ja tez w pracy od 7.30 niestety do 15.30. a juz chce do domu
              • oliwia.x nieszczesny wiatrak 14.09.06, 08:04
                dziewczyny u nas z okna widac wiatrak taki dyzy jak ten mentos w okolicach wawy.
                ten wiatraj w bardzo dalekiej odleglosci od naszego bloku ale widac go przez
                okno i moje dziecie go dostrzeglo. od tygodnia trwa horror. bo paulina ciagel
                wlazi na kanape i wyglada zeby zobaczyc wiatrak, na ktorego mowi wia. jak sie
                nie kreci to zaczyna dmuchac w szybe zeby zaczal sie krecic. i tak calymi
                dniami od 2 tyg. a teraz w dodatku jeszcze w nocy wstaje i idzie zeby go
                ogladac. tyle ze go nie widac i ona jest bardzo nieszczesliwa czasami nawet
                chce plakac. tlumaczymy jej ze jest noc i wiatrak spi i my tez powinnismy spac
                ale ona budzi sie tak kilkakrotnie sprawdzic czy juz wiatrak wstal. rano znowu
                problem (wstaje ok 6 ) bo jest mgla i wiatraka tez nie widac . a jak nie ma
                wiatru to caly dziec marudzi czemu sie nie "kleci". czy ona kiedys zapomni o
                tym wiatraku bo jak nie to osobiscie zdemontuje go po kryjomu.
                • grochalcia Re: nieszczesny wiatrak 14.09.06, 08:09
                  sie nie przetlumaczy..moje dziecie mialo tak swego czasu na koko i sie budzi np
                  w srodku nocy i mowil do mnie-koko i koko, ja mu, ze koko spi a on w placz..i
                  tak calymi dniami. Teraz mu przeszlona "bym-bum"-samochodwink) w srodku nocy chce
                  jechac. dla samochodu sprzeda i matke i ojca. siedzi w oknie i patrzy na
                  samochody...musi minac...(potem z bum bum przejdzie na dziewczynywink)))
                • oliwia.x kombinezon 14.09.06, 08:25
                  jaki rozmiar tego kombinezonu. czy kupujecie duzo wieksze. prosze o poraddy na
                  co zwracac uwage. wiem ze niby powinnam miec odswiadczenie bo kupowalam w
                  zeszlym roku ale nadal jestem zielona
                  • mamkube Re: kombinezon 14.09.06, 12:16
                    W tamtym roku Asia miałam 74/80 teraz kupuję rozmiar wiekszy 80/86, wymierz
                    sobie ten co miała i troszke większy.
                    • edi77 Re: kombinezon 14.09.06, 12:33
                      Ja chce kupic kombinezon dwuczesciowy, spodnie, ale takie na szelkach i kurtke.
                      A rozmiar to kazda firma ma inny, najlepiej przymierzyc. No i zeby nie byl
                      sztywny, tylko cieply i miekki.
                      • nikakuba Re: kombinezon 17.09.06, 20:50
                        Ja w tym roku kupie chyba dwa, tak żeby był na zminę jak jeden nie wyschnie po
                        harcach na śniegu. Wygodnie kupić dwuczęściowy, jak nie będzie tak zimno to
                        można używać tylko kurtki, a w czasie pożądnej zimy i w czasie zabaw w śniegu
                        używać będziemy i spodni na szelkach i kurtki. Chyba muszę kupić rozmiar 92-98,
                        ale trzeba dobrze wymierzyć.
                • mama_wojtusia2 Re: nieszczesny wiatrak 14.09.06, 11:08
                  Uśmiałam się z tego, że Paulinka dmucha w szybę smile))
                  Skoro potrafi dmuchać to kup jej wiatraczek tylko porządny, bo te tanie to
                  się rozpadają od byle podmuchu i jeszcze dziecko może sobie krzywdę zrobić.
                  Mozesz też w zabawkowym kupić wiatrak do piachu. Fajnie się nim bawi w wodzie.
                  Te zabawkowe wiatraki mają jedną zaletę: można z nimi spać wink
              • grochalcia Re: a ja druga hihih 14.09.06, 08:15
                ja tylko do 12.30))) ale jak dla mnie to i tak za długo...
            • duszka30 Re: znowu pierwsza... 14.09.06, 07:53
              Proszę tylko nie popełnijcie mojego błędu. Między moimi chłopakami jest 5,5
              roku, to zdecydowanie za dużo. Choć jak w każdej sytuacji są i plusy. Kochają
              się niesamowicie. Makary podgląda Błażeja we wszystkim i próbuje naśladować.
              Ale mam głupie wrażenie, że nigdy się nie "zakumplują" raczej zawsze będzie to
              relacja starszy-młodszy braciszek.
              Ja ze swoją siostrą nigdy się nie dogadywałam, a jest między nami 4,5 roku,
              teraz jest od roku w Anglii z dzieciakami, ale odległośc też niewiele zmieniła.
              Wiem jednak, że dużo zależy od wychowania, taką różnicę wieku też można obrócić
              na dobre, napewno nigdy nie wolno starszemu wmawiać, że jest starszy to
              powinien być mądrzejszy, bo wtedy może nawet "znielubić" młodszego.
              Pracuje nad tym mocno, żeby moi synowie, nie podzielili losu mojego i mojej
              siostry.
              Myślę, że dwa lata różnicy między dzieciakami to tylko na początku ciężka
              sprawa, a potem to już tylko sielanka. Pod warunkiem oczywiście, że mąż
              angażuje się w temat!!
              Ale się wymądrzyłamsmile
              • grochalcia Re: znowu pierwsza... 14.09.06, 08:05
                bardzo dziekujemy za takie glosy)))ja tez mam siostre 2 lata mlodsza i nie
                wyobrazam sobie, zeby miala byc miedzy nami wieksza roznaca wieku.
                • mama_wojtusia2 Re: znowu pierwsza... 14.09.06, 11:11
                  Ja mam brata dwa lata młodszego. Kontakt mieliśmy tylko przez chwilę. Teraz
                  on ma głupią żonę i zrobił się "niemiły".

                  Ja mam takie jeszcze spostrzeżenie, że jeżeli miedzy dziećmi jest mała
                  różnica wieku to fajnie żeby były jednej płci. Ja chciałam drugiego chłopaka.
                  No ale nie wyszło. Gdybym miała miec trzecie to wygodniej byłoby mieć
                  dziewczynkę. NO, ale tez chciałabym mieć małęgo chłopczyka znowu smile)
                  • grochalcia Re: znowu pierwsza... 14.09.06, 11:18
                    juz sie martwilam, co sie z Toba dzieje, ze sie od rana nie odzywasz marzenka...
                  • grochalcia Re: znowu pierwsza... 14.09.06, 11:19
                    no tak, moja siostra na razie jest fajna, przyjezdza do nas, dzwoni,bo nie ma
                    meza..jak za jakiegos cholere wyjdzie to zapomni, ze ma taka siostre w
                    Ostrowcu. cel na przyszlosc-przeganiac wszystkie cholery z otoczenia mlodszej
                    siostry!!!
                    • oliwia.x nieszczesny wiatrak 14.09.06, 11:31
                      marzenko pierwsze co to zakupilismy jej wiatrak nawet w dwoch wersjach, do
                      piasku tez ma taki wiatrak mlynek ale niestety ma te wiatraki w nosie. jest
                      zakochana i wierna tylko jednemusmile
                      • grochalcia Re: nieszczesny wiatrak 14.09.06, 11:39
                        no wiadomo, mojemu dziecieciu tez plastikowe samochody nie zastapia tego
                        przwdziwego, nie ma mowy@!
                        • xsenna Re: nieszczesny wiatrak 14.09.06, 12:03
                          a ja nie wyobrazam sobie mniejszej roznicy wieku niz ta co mam cale 5 lat,super
                          jest dla mnie a dla dzieciakow to sie okaze,czasem poprostu sie nie dogaduja
                          obojetnie jaka roznica jest miedzy nimi.

                          A ja mam podejrzenia o wirusowe zapalenie watroby typu B,dzisiaj mialam robione
                          dokladniejsze testy a za tydzien wyniki,troche sie boje.
                          • grochalcia ReKsenia, nie strasz... 14.09.06, 12:06
                            Ksenia, a co Ty mowisz?? a skad Ci sie to zwielo?/nie strasz zadnym
                            chorobskiem!!!
                            • mamkube Re: ReKsenia, nie strasz... 14.09.06, 12:17
                              no rzeczywiscie nie strasz.....jeszcze ci tego brakowałosad
                              • edi77 Re: ReKsenia, nie strasz... 14.09.06, 12:37
                                Ksenia oby wyniki nie potwierdzily Twoich obaw.
                                • annka12 Re: ReKsenia, nie strasz... 14.09.06, 13:40
                                  Kseniu dopoki nie masz wszystkich wynikow nie zamartwiaj sie.Badz dobrej mysli
                                  i cierpliwosci smile
                                  Ale usmialam sie z tym wiatrakiem i waszymi pomyslamismileZ tego co wiem to sa one
                                  dosyc drogie i solidne tak ze w przypadku wpadki przy rozbiorce nastawilabym
                                  sie na powazne konsekwencje finansowesmile
                                  Kombinezon -rok temu Lulka miala 80 cm i w lutm nogawki siegaly do pol lydki.
                                  Ona moze duza nie jest ale nogi to ma dlugie ( po mamusi heheheh)nawet w
                                  brzuszku lekarz -moj kolega ciagle marudzil ze nogami to jest kilka tyg do
                                  przodu ale glowka to malutka ( po mamusi? hihihihi) No nie glowka sie
                                  zaklinowala i po urodzeniu mielismy ufo- stozkoglowe przez jakis czas ale teraz
                                  to juz chyba normalnie jest. No i na te zime kupilam kombinezon reimy 92 no i
                                  chyba bedzie duzy. No trudno jakos bedziemy sie zawijac i moze sznurkiem
                                  wiazac. jakbyu co to beda ciekawe zdjecia na forumsmile
                                  Aha Lilka w formie Pobila chlopca w piaskownicy bo nie chcial dzielic sie
                                  zabawkami - swoimi. Musielismy uciekac do domu.
                                  • agaluba Re: ReKsenia, nie strasz... 14.09.06, 22:31
                                    Ksenia, Ty sie nie wygłupiaj!!!

                                    a tak w ogóle to padlim ze śmiechu z tego wiatraka...
                                    zdaje się, że wszystkie pociechy wchodzą w faze nerwicy natręctw.. u nas nadal
                                    króluje pam, pam jest wszedzie. pam rządzi, bez pama sie nie da. a my gęsia
                                    skórka na tego cholernego pama już... do tego zestawu jeszcze jest bamam i
                                    kaka.. z regułu koło piątej rano, więc pominę opis znaczącym milczeniem...

                                    a jak jest bardzo złośliwe to woła ee co 10 minut i ciagnie swoją ofiare do
                                    łazienki, nastepnie kaze sie rozebrac, posadzic i...wówczas krzyczy "ee ne" -
                                    co oznacza "zdejmuj mnie stąd natychmiast!". Następnie zaczyna się polowanie -
                                    latanie po całym mieszkaniu z pieluchą, spodniami lub innymi koszulkami - po
                                    cięzkiej walce, kiedy matka lub ojciec lub inny opiekun ledwo dyszy, zadowolone
                                    z siebie dziecię podchodzi do takiego przeduźdanego człowieka i ze znaczącą
                                    miną oznajmia "ee".. nie ma co próbować się droczyć, ee powtarzane jest aż do
                                    skutku i do tego trzyma się dziecię za pieluchę, stwarzając pozory naprawdę
                                    poważnej sytuacji - no to ofiara dziecięcia ponownie - na kibelek, sadzanie,
                                    stękania, "ee ne" i gonitwa....
                                    mój syn to jednak lubi sporty ekstremalne ....oglądać w wykonaniu rodziców -
                                    jak pamiętacie, kiedyś uprawialiśmy biegi przełajowe do łózeczka...

                                    to miłego!
                                    • marzena691 Re: ReKsenia, nie strasz... 14.09.06, 23:13
                                      Po pierwsze Ksenia poki co sie nie przejmuj - wyniki MUSZA wypasc dobrze i juz!

                                      Monika - no pewnie, ze trzymamy kciuki za Ciebie w nowej pracy. I
                                      najwazniejsze, ze "mlody" tj. Grzes bedzie pod dobra opieka.

                                      A z tych wiatrakow to tez sie obsmialamsmile)) U nas zas natrectwem sa DVD z
                                      filmami z serii baby Einstein: co rano (na szczescie nie w nocy...) pierwsze
                                      kroki kieruje w poszukiwaniu kaset, wyjmuje nastepnie sama DVD, otwiera
                                      odtwarzacz i uruchamia film. I tak codziennie, bez tego filowego poranka dzien
                                      bylby poprostu straconywink))

                                      Pod wplywem naszych dyskusji co do cieplejszych ubranek, to niniejszym donosze,
                                      ze sie sprezylam i dzis zakupilam kurteczke, ale taka na jesien jeszcze.
                                      Sprawdzilam tez, ze kurteczka zimowa z ubieglego roku jest jeszcze dobra, wiec
                                      dokupie moze jeszcze jedna na zmiane i kilka cieplych spodenek. Tu u nas troche
                                      lagodniejszy klimat, wiec o kombinezonie nie mysle.

                                      Stwierdzam tez, ze moje dziecie jest za grzeczne, bo daje wszystko innym
                                      dzieciom (dobrowolnie), jak ktos jej sie spodoba to daje buzi, podaje reke,
                                      itd. Szukam dla niej teraz miejsca w tzw. zlobku, tak by mogla spedzac tam 2-3
                                      popoludnia w tygodniu sama w grupie innych dzieci. Ciekawe, czy po takiej
                                      konfrontacji z rzeczywistoscia bedzie jeszcze dalej pozytywnie nastwiona do
                                      swiata, heee wink))

                                      A ja sie tak rozpisalam, bo dzis wieczorem mam troche spokoju tj. szanowny
                                      wyjechal w delegacje i niestety juz jutro wieczorem wracawink

                                      Dobrej nocy wszystkim zycze, takiej bez pobudek w celu szukania smoka, tudziez
                                      butelki z herbatka, mlekiem czy bezposrednio cycusia, itd. itp.
                                      • oliwia.x Re: ReKsenia, nie strasz... 15.09.06, 11:43
                                        ksenia wszystko bedzie dobrze nie ma sie co martwic na zapas.
                                        tym razem to ja dzisiaj pierwsza. w pracy nudy nie wiem jak ja wytrzmam do
                                        15.30.
                                        czy wasze dzieci tez tak lubia cytryne? u mie moze ja jesc jak jablko a taki
                                        kwas to moze rozpusc szkliwo z mlodych zabkow?
                                        • marzena691 Re: ReKsenia, nie strasz... 15.09.06, 12:05
                                          Oliwia, mysle, ze cytryna ma naturalny kwas, wiec chyba nie powinna byc
                                          szkodliwa dla malych zabkow. Pewnie potrzebuje duuuzo wit. C

                                          Milego
                            • xsenna Re: ReKsenia, nie strasz... 14.09.06, 13:35
                              Ja mialam cholestaze z Emi w ciazy,ale potem proby spadly,z Luim mialam 44 i
                              nadal takie sa,powinny spasc.Wiec cos sie dzieje.Jak Emma miala rok mialam
                              przekluwany pepek,moze byc ze mnie zarazili,nie wiedzialam ze mam sie
                              zaszczepic.Tutaj dzieci tez nie szczepia,mozliwe ze jesli mam to i Lui jest
                              zarazony,ale nie koniecznie.Jesli nie to odrazu wykupuje igo szczepie.Moze
                              niepotrzebnie panikuje,ale sie boje.Mam jeszcze lekka anemie do tego.
                          • mama_wojtusia2 Re: nieszczesny wiatrak 14.09.06, 12:09
                            ojj, a co to za cholerswo i skąd je masz?... Daj nam znać jak się
                            już czegoś dowiesz sad
                            • edi77 Re: nieszczesny wiatrak 14.09.06, 12:30
                              Mati tez ma hopla na punkcie wiatrakow, mowi na nie "tlatlak", zauwazy je
                              doslownie wszedzie nawet taki krecaacy sie na suficie, ale zadowoli sie kazdym,
                              ale gdyby mial taki "porzadny" za oknem to pewnie musialabym jak pisze Marzenka
                              rozbic pod nim namiot, hehe..
                              Moze chodzcie na spacery blizej wiatraka zeby sia napatrzyla.
                              A! Matiemu troche przeszlo jak sobie poogladal taki ogrodowy, dewniany,
                              pokrecil sobie nim i troche sie z nich wyleczyl.
                        • mamkube Re: nieszczesny wiatrak 14.09.06, 12:09
                          Fajna jest ta twoja córasmile Trzeba chyba tylko przeczekać bo tak to chyba na
                          siłę sie nie da wyperswadować, no chyba że rzeczywiscie go rozbierzesz w nocywink

                          Edyta mama Kubusia i Asi
                      • mama_wojtusia2 Re: nieszczesny wiatrak 14.09.06, 12:08
                        to może rozbijcie namot pod tym wiatrakiem smile)

                        A Wojtek ostatnio przykrywa sie do spania słoniem... Ten słoń jest gigantyczny
                        i różowy. Codziennie jak Wojtek zaśnie to idę z niego zdejmowac tego słonia smile
              • mamkube Re: znowu pierwsza... 14.09.06, 12:15
                Co do różnicy wieku to różnie bywa, ja myślę ze jeżeli ktoś się czuje na
                siłach, ma pomoc od kogoś żeby nie zwariować i mieć siłę dla dwójeczki to można
                i mieć mniejszą różnicę wieku. A jak ktoś jest zdany tylko na siebie to lepiej
                poczkeać troszkę.
                U nas różnica jest trzy latka dokładnie i 1 miesiąc, "dogadują" sie jako tako,
                jak to w tym wieku. Gdybym miała jeszcze raz wybierać poczekałabym jeszcze rok,
                tak żeby było 4 lata różnicy, Kuba wtedy chodziłby już do przedszkola, i był
                większy, a tak miałam troszke problemów w ciąży z Asią i musiałam go niestety
                szybko jakby troszkę zaniedbać. A był jednak jeszcze malutki i myślę że torszke
                stracił przez to.
                No i myslę (tak jak Marzenka) że łatwiej jak jest dwoch chłopaków lub dwie
                dziewczynki, bo to wtedy taka koleżanka albo kolega z rodzeństwa.
                Ale trzeba sie cieszyć z tego co jestsmile Nie ma tego złego co by na dobre nie
                wyszłosmile
                • monikadk Nadrabiam 14.09.06, 20:34
                  ale sie naczytałam, teraz nadrabiam

                  my tez odstawiamy ale smoka. Mamy za sobą 2 nocki i nie jest zle. Zasypia spoko,
                  czasami sie budzi ale da sie uspic spowrotem. Trzymamy kciuki za całą resztę ...
                  odstawianych.

                  U nas działa nocnik i deska. Traktuje to jako zabawę a nie obowiązek. Czasami
                  sobie siknie ale nie woła jeszcze ze musi. Kupka dalej idzie w pieluchę.

                  Agaluba, super sklepik, wpadniemy jak będziemy w Warszawie.

                  U nas szaleństwo zakupów zimowych kończy sie na kurtce (mamy 2)bo temperatury tu
                  rzadko spadają poniżej zera.

                  Lulu i reszta, proszę nie chorować. Nas narazie choroby omijają szerokim łukiem
                  i boję sie myśleć co to będzie jak zachoruje bo zupelnie nie wiem co wtedy robic.

                  Olusia super że bedziemy mieli nowe baby na forum. Ja jeszcze odkładam ze
                  względu na prace ale w duchu sie modlę żebyśmy wpadli.

                  Paulinka z tym wiatrakiem mnie naprawdę rozbawiła.

                  Miedzy mną a siostrą jest 9 lat róznicy ... koszmar.

                  TYle nadrabiania
                • monikadk no a teraz troche wiesci od nas 14.09.06, 20:47

                  Bo troche sie pozmieniało.
                  Grzes zrobił sie poprostu obłędny. Wszytko robi co ja. Maluje sie, kremuje,
                  nawet myje butelki tak ze wkłada gabkę do środka i widelcem próbuje myć w
                  srodku. Zaczyna cos po swojemu gadać bo do tej pory był mało rozmowny. Niestety
                  w komunikacji z mamą nadal posługuje sie prostymi hasłami typu bam, am am, i yyyyy.
                  Codziennie sprząta swoje zabawki, co nie muszę wam mówić jest zajebiście fajne.
                  Wspina sie na krzesło i narazie dalej nie.
                  A co do nas to Krzysiek zmienił prace. Narazie jest super.
                  Ja zaczynam pracę w poniedziałek. W związku z tym kupiliśmy samochód i uczę się
                  jeżdzić od nowa i to po tej pogańskiej stronie. Za każdym razem jak chce zmienic
                  bieg to łapie za klamke od drzwi. ALe jest już coraz lepiej.
                  MIelismy mały problem z opieką dla Grzesia ale udało sie namówic koleżankę z
                  Limeryck i przyjedzie na tydzien sie nim zająć. Potem chłopaki lecą do polski i
                  wracają z teściiową apotem wymieni ją moja Mama i tak do połowy stycznia mamy
                  opiekę dla młodego z głowy.
                  Jeszcze do mnie nie dotarło ze idę do pracy. CHyba już 2 lata nie pracowałam.
                  NAjgorsze ze musze być bez młodego. On jest taki fajny że nie wiem czy im szybko
                  nie dam wypowiedzeniasmile)Firma własna narazie idzie w odstawkę, a już prawie
                  zarejestrowałamsad(
                  NIe wyobrazam sobie jak to będzie.
                  Trzymajcie za nas.
                  Monika z chłopakami.
                  • magda9945 Re: no a teraz troche wiesci od nas 14.09.06, 22:03
                    Monika trzymam kciuki!
                    Ksenia za wyniki badań tez,mam nadzieję,ze wszystko bedzie dobrze!
                    Dla rozweselenia.Moja Julka fajnie nazywa kalosze-KASZELE.Inne słowa jej
                    wychodza w miare poprawnie,nawet kleci już pierwsze zdania,ale KASZELe zawze
                    mnie rozbrajająbig_grinDD

                    Ćwiczenia ze starzym przynosza nieoczekiwanie szybko rezultaty,aż zaczynam sie
                    zastanawiać,czy to nie jakaś próba zwrócenia na siebie uwagi,ale cóz ważne ,ze
                    szybko łapie o co chodzi.
                    Julka niestety nie jest zbyt chetna do sprzatania tzn. jeśli poproszę sprzątnie
                    nawet zabawki,czy kredki po rysowaniu,ale za sekundę bałagani na nowo.
                    W naszym malutkim metrazu to poprostu koszmar.
    • mama_wojtusia2 nie najadła sie diabliczka! 15.09.06, 15:09
      Co niektórzy już wiedzą, że Ala lubi jeść smile Ale od początku.
      Wczoraj na kolację Ala zjadła jajecznicę i sałatkę grecką z tuńczykiem.
      Tradycyjnej flachy już jej nie dawałam, bo jakoś nie wydawało mi się
      żeby to było konieczne.
      Od dwóch nocek Ala spi u Wojtka w pokoju. Dzisiaj w nocy koło północy
      obudziła się i płakała. Myślam, że sie boi i ją zabrałam do nas do łóżka.
      A ona dalej płakała. Gorączki nie miała, pielucha sucha... Dałam jej pić.
      Wypiła i darła się jeszcze głośniej. No to dałam jej flachę. Wypiła, oddała
      mi, powiedziała "już" i zasnęła... troche mnie to zaskoczyło. Wydawało mi się,
      że jajecznica to jest w miare porządne jedzenie, a tu guzik!
      No i chciałam się pochwalić, że łóżeczko jest już złożone, w sypialni
      zrobiło się miejsce i mogę wieczorem czytać w swoim łóżku smile)))))))
      • monikadk Re: nie najadła sie diabliczka! 15.09.06, 15:56
        a u nas po dwóch przespanych niezle nockach bez smoka dzisiejszej nocy Grzes dał
        popis stękania i jeczenia.
        Ja zato dostaje trzesiawki przed poniedziałkiem. Chodzę dzis cały dzieńi ryczę
        jak potłuczona. NIe iwm jak ja go zostawie.
        Monika
        • duszka30 Re: nie najadła sie diabliczka! 15.09.06, 16:41
          Zostawiałam Błażeja jak miał 6 miesięcy, cholernie się tego bałam, zostawał
          wprawdzie z mężem, ale i tak czułam sie jak wyrodna mama, ale później na plus
          dla niego do przedszkola poszedł z ochotą i teraz do szkoły również, nie
          trzymał się kurczowo mojej spódnicy. Makary za to jest taki, że jak zniknę z
          oczu to cały czas siedzi, patrzy na drzwi i dyskutuje po swojemu. Natomiast ja
          teraz do pracy nie wracam, ale boję się, że będzie trochę maminsynkiem. Myślę
          Monika, że bardziej Ty przeżyjesz rozłąkę, niż on.
          • monikadk Re: nie najadła sie diabliczka! 15.09.06, 17:17
            Taką mam nadzieję.
            Bo ja już zaczęłam pisać pamietnik dla niego ... kurcze jakbym miała umrzeć.
            NIgdy nie pomyslalabym ze będę taka ckliwa.

            Ksenka, byłaś juz na tych drugich badaniach???
            Monika
            • mama_kubusia5 Re: nie najadła sie diabliczka! 15.09.06, 22:35
              witam po przerwie smile niestety ręka jeszcze 3 tygodnie w gipsie, a lewą pisanie
              mi jakoś nie idzie...

              Kuba był teraz 3 dni w domu, bo złapał go straszny katar z kaszlem. Ale
              odnośnie dylematów Moniki-ja zostawiałam Kubę kilka razy. Jak miał 5 miesięcy
              zostawał popołudniami z męzem, jak miał 13 miesięcy zostawał z Babcią, a od
              początku września w żłobku. Siedziałam w domu i myślałam tylko o nim. Pewnego
              dnia miał małego siniaka na plecach-zaraz miałam straszne myśli o biciu, aż się
              okazało że winny jest sam Kuba i krzesełko do karmienia, po którym się
              zsuwał... Panie w żłobku uspokajały nas, że Kuba ładnie je i śpi, aż po kilku
              dniach przestał płakać przy oddawaniu go rano. Trzeba rozważyć wszystkie za i
              przeciw. Ja sobie wytłumaczyłam, że w żłobku jest świetna opieka, jedzenie,
              zabawy i rówieśnicy. Z drugiej strony nie mam wyjścia-muszę pracować, też dla
              własnego zdrowia psychicznego smile

              trzymam kciuki za Twoją pracę i za Grzesia!
          • marzena691 Re: nie najadła sie diabliczka! 17.09.06, 11:45
            A ja mysle Duszka, ze to tez zalezy od dziecka. Ja z moja Sandra jestem ciagle
            od samego urodzenia, ale nigdy nie mialam problemu jak przyszlo ja zostawic z
            kims pod opieka. Co prawda od czasu do czasu i jedynie na kilka godzin, ale ona
            nigdy nie plakala, gdy wychodzilam tylko bawila sie z niania.

            A propos nian, to powiem wam co ostatnio zaobserwowalam. Po tym co zobaczylam,
            to stwierdzilam, ze nie zostawie nigdy Sandry z murzynka (choc rasistka nie
            jestem, a wprost przeciwnie). Moze i biale nianie zachowuja sie podobnie, ale
            trudno mi to stwierdzic, bo nigdy nie wiadomo czy to niania czy prawdziwa mama.
            A jesli widze biale dzieci pod opieka murzynek to na 100% sa one nianiami.
            Tu wyglada to tak, ze czarne nianie siedza zawsze w duzej grupie na laweczkach
            przy placu zabaw dla dzieci, a dzieci robia co chca. One sa zajete rozmowa i
            tylko w sytuacjach kryzysowych interweniuja, przy czym nie tlumacza niczego
            dziecku, a jedynie je karca lub krzycza. W ogole one nie sa w stanie normalnie
            rozmawiac z dziecmi, tylko zawsze na nie krzycza. A najbardziej zbulwersowala
            mnie sytuacja, gdy dziecko poprosilo nianie o brzoskwinie, bo widzialo jak ja
            jadla, a ona kazala mu zjesc reszte chleba, ktory jadl wczesniej, ale ta
            resztka ktora zostala byla juz kompletnie wytarzana w piachu. Biedny chlopczyk
            podniosl chlebek, ale po sprobowaniu juz nie zjadl, bo pewnie nie bardzo mu
            smakowal z tym piachem... Nie wiem dlaczego, ale jestem przekonana, ze ta
            brzoskwinie rodzice zostawili dla tego maluszka...

            W kontekscie tych smutnych wynurzen dochodze do wniosku, ze lepiej zostawic
            dziecko jesli to konieczne pod wachowa opieka w zlobku, no chyba ze ma sie
            osobe godna zaufania.

            Milej niedzieli zycze wszystkim mimo tych niezbyt milych wynurzen.

            Moze tak mnie naszlo, bo chora jestem (katar, rozbicie, itd.) i drze cala, by
            nie zarazic Sandrysad
            • anfi74 niania vs. żłobek 17.09.06, 12:55
              Po tym, co napisałaś Marzena, cieszę się, że doszedł kolejny argument na
              korzyść żłobka smile.
              My zdecydowaliśmy się na żłobek, bo:
              - mieszkamy z teściami, babcia jest na emeryturze i teraz zajmuje się
              Bartusiem; nie skarży się, ale wiem, jak wyczerpujące jest to zajęcie dla
              zdrowych 30-latków; biorąc nianię babcia mogłaby pomyśleć, że nie jesteśmy z
              niej zadowoleni
              - chcemy reaktywować nasze życie towarzyskie licząc na babci pomoc weekendową
              porą
              - trudno mi zaakceptować obcą osobę w domu
              - żłobek jest dużo tańszy
              - Natalka jako dwulatka ciężko się aklimatyzowała, dlatego Bartką chcę jak
              naszybciej przyzwyczaić

              Na grillu byliśmy; początkowo z dziećmi, potem sami, super!
              • nikakuba Re: niania vs. żłobek 17.09.06, 21:08
                To na szczęście nie mój problem - wybór między nianią a żłobkiem, pracuje nie
                dużo w swojej firmie, więc mam dużo czasu dla Kuby. W każdą środę po południu
                Kuba idzie do babci (mojej mamy) i ja mam trochę czasu dla siebie. Nie ma
                problemu też zostawić go u dziadków na noc ja rodzice chcą zabalować, dziadki
                są trochę umęczenie ale szczęśliwi - jedyny kochany wnuczek. Przed porodem moja
                mama deklarowała się że jak tylko przejdzie na emeryturę to zajmnie się małym a
                ja będę mogła wrócić do pracy, ale nie wiedziała że porywa się z motyką na
                słońce, teraz już nie mówi o tym pomyśle smilesmile Ja jej od samego początku
                mówiłam że takie rozwiązanie nie wchodzi w gre bo nie da rady i nie będzie
                miała dla siebie ani chwili, teraz przyznaje mi rację, że chętnie czasami
                pomoże ale na pełen etet do dziecka to nie będzie mieła siły.
                Dziadkowie wyjechali teraz na wczasy na 3 tydodnie Kuba chyba trochę tęskni bo
                łapie za telefon i mówi że dzwoni do babci. Zna właściwie tylko jedną babcię
                (moją mamę), bo teściowa rzadko kiedy się pojawia.
              • mama_kubusia5 Re: niania vs. żłobek i .... noga... 18.09.06, 07:34
                podpisuję się pod tym obiema... nieee, lewą ręką smile)

                a noga? wiem,że to zabrzmi dość absurdalnie, ale mojemu Mężowi odnowiła się
                stara kontuzja stop i... ma od soboty nogę w gipsie sad

                więc mamy na stanie jedną nogę i jedną rękę w gipsie! chyba mi mąż
                pozazdrościł... teraz teściowa musi przyjeżdżać rano i zabierać Kubę do żłobka,
                a po południu odbierać i przywozić do nas. Po prostu armagedon...
                więc dopisuję do listy jeszcze jedną zaletę żłobka-w takich sytuacjach dziecko
                ma przez cały dzień opiekę i jedzenie smile

                pozdrawiam!
                • duszka30 Re: niania vs. żłobek i .... noga... 18.09.06, 07:36
                  Tylko kto je przytuli, jak będzie potrzebowało natychmiast???

                  Nie miałam nigdy nic złamanego, poza dwa razy rozbitą głową w dzieciństwie,
                  ogromnie Wam współczuję, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
                • mama_wojtusia2 Re: niania vs. żłobek i .... noga... 18.09.06, 08:32
                  Ola sorry, ale się prawie popłakałam ze... śmiechu sad

                  Zdrowiejcie szybko!!
                  • agaluba o matko z córką!! 18.09.06, 10:40
                    Ola - to Wy macie przechlapane - no ale przynajmniej się dzielnie z mężem
                    uzupełniacie...

                    my tam jednak niania - babcie od razu zadeklarowały, że na pełen etat do
                    krzysia nie chcą smile) a o żłobku i przedszkolu nie mogę nawet wspomnieć, bo mnie
                    pokroją na kawałki i rozrzucą na cztery strony świata.... miałam pomysł
                    wysłąnia krzycha do przedszkola od dwóch latek - jest takie w wawie, a tym
                    bardziej mi się ten pomysł podobał, że on juz opanował właściwie sprawy
                    kibelkowe.. no ale niechcący powiedziałam o tym mamie i .... na razie odłożyłam
                    realizację, bo mi się tu babcie w charakterze rejtana zapowiedziały pod drzwi -
                    a to zawsze trudniej się poruszać, jak taka babcia leży u progu...

                    a z nowości - moja teściowa kupiła krzysiowi psa.... ekstra, co? chyba nie
                    musze nic na ten temat dodawać...... pies na razie u niej, ale pojawiają się
                    dziwne hasła, że jak będzie zima i mróz... to to w końcu pies nasz... hahahahaha

                    a ja do pracy na później smile) krzysiek śpi a ja pierwszy raz od stuuuleci
                    leniuchuje - przez jakieś 15 minut jeszcze, bo zaraz musze obiad wykombinować smile

                    mamy warszawskie - wpadnijcie do mnie!!
                    miłego!!
                    • mamkube Re: o matko z córką!! 18.09.06, 12:10
                      no ładnie sie tu porobiło, Ola współczuję. Ja jeszcze nigdy nie doświadczyłam
                      gipsu...tfu tfu.

                      Asia na dolnym poziomie łóżeczka piętrowego chętnie sie kłądzie, ale troszkę
                      się boje tego wstawania w nocy.....kurcze ale skoro Ali sie podoba to może i
                      Asi sie spodoba....byłoby więcej miejsca w pokoju dzieci gdybym pozbyła sie
                      łóżeczkasmile

                      Moniczko daj znać jak było w pracy....

                      Złobek, ja tez sie tak zastanawiam że może rzeczywiscie lepszy złobek niż
                      niania, troszke bałabym sie zostawić łobuza mojego z obcą ososbą ido tego cały
                      dom...chyba że rzeczywiscie ktoś zaufany...Ale z drugiej strony żal by mi było
                      Asi wysłać ją do żłobka....i tak źle i tak źle...i chyba będę musiała siedzieć
                      w domu aż do pójścia Asi do przedszkola....
      • anfi74 Re: nie najadła sie diabliczka! 15.09.06, 23:15
        No Marzena, to masz luksus teraz w sypialni smile.

        Monika, będzie dobrze, naprawdę potem zauważysz zalety. Twoje łapanie klamki
        podczas próby zmiany biegu ubawiło mnie na równi z "wiatrakiem"

        Ksenia, mam nadzieję, że podejrzenia nie potwierdzą się, trzymajcie się.

        Bartuś odstawiony! Wczoraj trochę przesadziłam, bo wzięłam go do łóżka w nocy
        sądząc, że zapomniał... po próbie sił: on próbował podnieść mi koszulkę, ja
        zawzięcie ją trzymałam, wylądował w łóżeczku.
        Jedyny minus odstawienia to pobudka o 4! Do tego fatalne 3 ostatnie noce.
        Chodzimy na rzęsach - Aga, kolejną dyscyplinę olimpijską prosze dopisać po
        padaniu na pysk. Po szczepieniu gorączkował ponad dwie doby, w drugiej dobie
        zauważyłam ogromny obrzęk na pupie, bez sianniaka, czy zaczerwienienia. Okazało
        się, że pielęgniarka źle go zasczepiła - w pupę (jak zastrzyk) a nie w udo.
        Dzisiaj mieliśmy odespać... złapał katar, budzi się z krzykiem co 15 min. Jutro
        miał być pierwszy luzacki grill, chyba nici z tego.
        • mama_wojtusia2 Re: nie najadła sie diabliczka! 16.09.06, 09:49
          Moja sypialnia ma 10 metrów, ale bez łóżeczka wydaje się gagantyczna smile))

          Anfi trzymaj się dzielnie. Bartuś zacznie lepiej spać tylko musi się
          nauczyć zasypiać bez cycusia. My po odsmoczkowaniu Ali mieliśmy to samo. Pobudki
          o 4 rano mnie wyprowadzały z równowagi, ale ja już zapomniałam o tym smile Ala
          śpi jak zabita do 7.30-8.00. Mogłaby dłużej...
          PS. Bardzo jej się spodobało spanie u Wojtka. Na hasło spać sama sie kładzie
          i włazi do śpiwora smile)
          • mamkube Re: nie najadła sie diabliczka! 17.09.06, 01:03
            Marzenka ale na dużym łóżku śpi Ala czy w normalnym łóżeczku tylko w drugiem
            pokoju??
            Bo moja Asia śpi z Kubą w pokoju ale jeszcze w łożeczku ze szczebelkami i mój
            mężulek wymyślił żeby zaczać ją kłaść na dużym łóżku (mają piętrowe z Kubą) ale
            boje sie że bedzie przyłazić do nas w nocy.....

            Anfi....kurczę te pielęgniarki są walnięte....to chyba i tak domięsniowo ale w
            zyciu nie widziałam szczepionki w pupęsad Biedny Bartuś....

            Kubę sciskamy jako dzielnego złobkowiczasmile Mojej koleżanki synek (z lutego
            2005) też poszedł i jest też dzielny, a ja bym sie bała puścic malucha i nie
            spodziewałam sie że tak łatwo to pójdzie...

            Monika a ty sie tzrymaj....rozumie twój stres, chociaż sama nie pracuje....ja w
            piątek przezywąłam podobnie jak mój mężulek pojechał na egzamin bardzo
            ważny.....och.......juz dawno tak nie miałam....szok. Ale zdał i wszystko dalej
            sie poukładasmile)) W każdym razie trzymam kciuki!!!
            • mama_wojtusia2 Re: nie najadła sie diabliczka! 17.09.06, 21:09
              Dla Ali zrobiliśmy taką wysuwaną szufladę spod łóżka Wojtka. Ala śpi
              w śpiworku a rano z niego wyłazi. Do nas jeszcze nie przychodzi, bo najpierw
              grzebie w zabawkach smile
              Skoro masz łóżko piętrowe to mozesz spróbować położyć tam Asię. My mamy
              barierki zabezpieczające z Ikei.

              PS. Poszliszmy spać o 6 rano. Wstałam o 8 i właśnie mi padają bateryjki smile
      • satyrka Re: nie najadła sie diabliczka! 17.09.06, 08:10
        Julcia jak zje jajecznicę z 3 jajek to daje pospać do 3 tak jak dzisiaj,
        ;podobnie jest po ziemniakach z sosem, jesynie po parówkach a je dwie czesto się
        budzi bo jest głodna. dzisiaj wzięlam ją do łożka dopiero o szóstej i się nawet
        wyspałam co to jest wstać 2 razy przy 10 co się zdaża dosyć często. tesciowa
        wyraziła opinię że jak odstawię to mała bedzie nerwicę nie pomyslała ze potem
        może byc gorzej. zresztą twierdzi ze i tak ma nerwicę a ja jestem złą matką.
        • monikadk Re: nie najadła sie diabliczka! 17.09.06, 19:28
          Dzięki Dziewczyny. Jakoś sie uspokoiłam po tym co napisałyście. POzatym niania
          nr 1 w postaci naszej kolezanki juz jest i Grzes sie poprostu do niej przykleił.
          On lubi ładne dziewczyny.
          Ja jutro jade do pracy, a raczej do urzedu miasta w ktorym maja podpisac umowe
          na projekt a adres wyglada tak: Urzad MIasta, Miasto Wicklowsmile) CZasami wydaje
          mi sie ze Irlandczycy przesadzaja z tym luzem. Do tego mój pracodawca powiedział
          mi ze spotkamy sie tam .... rano?????
          Z Grzesiem bedzie narazie OK bo potem pzryjada Babki to bedzie mu jak w niebie.
          Jedyne co mnie wkurza to godziny pracy od 8 do 6. Ale jeszcze nie podpisałam
          umowy to spróbuje jutro cos wynegocjowac.
          Niestety dwie ostatnie noce bez smoka przespane ale co chwilę zrywa sie z
          krzykiem, poczym zasypia, a mnie to zajmuje chwilę i wstaję padnięta.
          Ale ogólnie nastroje rewelacyjne i mam nadzieję ze tak pozostanie.
          Pozdrawiamy
          Ciumka
          Monika
          • duszka30 Re: nie najadła sie diabliczka! 17.09.06, 19:47
            Powodzenia i daj znać jutro jak było!!
            • luxfera1 czy 18.09.06, 12:23
              szczepiłyscie na pneumokoki?
              maluchy oczywiściesmile
              • mamkube Re: czy 18.09.06, 12:38
                ja nie...kiedyś o tym czytałam po tej strasznej kampanii o tych wszystkich
                chorobachsad Ale ona kosztuję troche kasy......kiedyś byłam zdecydowana ale
                teraz już chyba nie.....
                • marzena691 Re: czy 18.09.06, 13:07
                  ja szczepilam, bo pediatra mi doradzil, a ze tu prawie wszystko refundowane dla
                  dzieciaczkow, to cena nie grala roli.
                  A propos szczepien to wyrazy wspolczucia dla Bartusia... czy rzeczywiscie
                  musicie powtorzyc ta szczepionke? Tu u nas szczepienie robi bezposrednio lekarz
                  podczas wizyty kontrolnej. U nas juz chyba ostatnia szczepionka jutro i pozniej
                  spokoj na dluzej.

                  Mamo Kubusia wspolczuje tych zlaman. Oj teraz to niezle musicie
                  sie "nagimnastykowac"sad Zdrowiejcie jak najszybciej!

                  Monika daj znac koniecznie jak tam w nowej pracy. A z tym adresem i spotkaniem
                  z szefem to niezle - nie ma to jak precyzja i dokladnoscwink

                  A my wybierzemy sie chyba znow do Polski. Chcialam jeszcze we wrzesniu, ale
                  chyba nie damy rady. Mam nadzieje, ze pazdziernik wypali. Musze naladowac
                  baterie, bo ta beznadziejna sytuacja z praca i w ogole bardzo mi doskwierasad

                  Milego dnia dla wszystkich!
              • satyrka Re: czy 18.09.06, 14:49
                nie, bo za droga jedynie szczepiłam hib i infanrix. a wy marcowe mamy szzepicie
                jeszcze dzieci? my skończyłyśmy w lipcu. parę lat spokoju teraz bedzie.
                pozdrawiamy Magda i Julcia
                • nikakuba Re: czy 19.09.06, 12:39
                  My już dawno mamy wszytskie szczepienia za sobą, bo jesteśmy z końca lutego i
                  rzadne i nie było przekładane. Na pneumokoki nie szczepiliśmy się chociaż o tym
                  czytałam, podpytam naszej zaprzyjaźnonej pielęgniarki - położnej.
    • duszka30 Wreszcie chodzi!!!!! 18.09.06, 17:36
      Mój wstrętny leniwy Marcepanek wreszcie zaczął chodzić!!
      Jak pomyślę, że Błażej w jego wieku chodził już od 8 miesięcy to mi się słabo
      robi.
      Makary jeszcze nieporadnie ale w końcu się odważył.
      Ale to uczuciesmile
      • mama_wojtusia2 Re: Wreszcie chodzi!!!!! 18.09.06, 18:11
        A no to gratulacje!!! Pewnie za dwa tygodnie będzie juz biegał smile
        • monikadk Re: Wreszcie chodzi!!!!! 18.09.06, 20:39
          No to gratulacje. Mamie napewno ulżyło.

          Dziś jak rano wstaliśmy z mężem o 6 stwierdziliśmy ze zaczynamy znowu grac w Totka.
          Na spotkanie pojechałam na 10, najpierw kawa na stacji bezynowej, potem 1,5 h
          spędzone na bezsesownych rozmowach w Urzedzie Województwa, wreszcie podpisanie
          umowy na projekt, usmiechy do zdjęcia do gazety i póścili mnie do domu. Niestety
          w złą godzinę bo po drodze dopadła mnie ulewa stulecia. NIe musze wam mówic jaka
          byłam slanikowana na autostradzie dopiro po tygodniu za kółkiem, jak
          wycieeraczki nie nadązały mi zbierać z szyby i jechałam ślepa jak kret.
          Jutro o 7 mam pociag do Cork i jade na szkolenie na 2 dni. Z tego wszystkiego
          młody dostał kataru, troche płakał za mną, teraz mnie pilnuje jak pies
          tropiciel, mnie tez cos bierze. Nazarłam sie wit C i mam nadzieję ze wszyscy
          przezyjemy jutrzejszy dzieńsmile)
          MOnika
          • mamkube Re: Wreszcie chodzi!!!!! 18.09.06, 20:48
            Gratulacje dla chodzącychsmile

            Monika dobrze że jest dobrzesmile U nas też coś nas łapie, byłam u koleżanki w
            tamten czwartek i wszystkich nas rozłożyło.....jakies paskudztwo załapaliśmysad
            Asia nawet dostała troche gorączki, tzn troche...39,2 stopnie to juz nie taki
            trochęsad Jutro idę do lekarza. Kuba narazie sie trzyma....kurczę żeby tylko i
            on sie nie rozchorowałsad

            Ze szczepianiami my toszke byliśmy do tyłu i dopiero idziemy na ostanią dawkę
            jak Asia skończy dwa latka, z Kubą też jak skończy 5 lat...no i jak Asia będzie
            wtedy zaszczepiona to przerwasmile
            Ale chciałabym w tym roku moze zaszczepić nas wszystkich grypą, ale nie wiem
            sama....jakie macie zdanie na ten temat??? Niby lekarz powiedział żeby Kubę
            szczepić zeby pobudzać jego układ odpornosciowy.....
            • edi77 Re: Wreszcie chodzi!!!!! 18.09.06, 21:20
              Gratulacje!!!

              Co do szczepionek na grype to ja jestem anty nastawiona. U nas w pracy kiedys
              wszystkich zaszczepili, oprocz mnie i paru osob ktorych nie bylo i ci
              szczepieni chorowali dwa razy czesciej niz my. Czemu tak jest to nie wiem.
              Slyszalam tez, ze szczepionki na grype maja paskudny srodek konserwujacy i
              odradza sie szczepienia malych dzieci. Swojego czasu byla afera w Japonii, bo
              przez ta szczepionke( a w zasadzie przez srodek uzywany do konserwacji
              szczepionki) zmarlo kilkoro malych dzieci. Japonia zadala wyjasnien od firmy
              farmaceutycznej, ale niewiele wskorali, firma powiedziala jedynie ze zastanowi
              sie nad zmiana srodka. Po tej aferze ponoc Stany Zjednoczone mialy wycofywac
              sie ze stosowania tych szczepionek.
              • anfi74 Re: Wreszcie chodzi!!!!! 18.09.06, 21:44
                Brawo Makary!!! Duszka, teraz najbardziej wypadkowe 2 tygodnie przed Tobą,
                potem juz z górki.

                Jestem umówiona w środę do żłobka, żeby załatwić formalności. Zupełnie nie po
                drodze, ale nigdzie noie ma miejsc; ilość żłobków w Rzeszowie powala...7... w
                tym jeden w remonie rocznym! Powiedziałam teściowej o planach żłobkowych i nie
                jest szczęśliwa z tego powodu, ustaliłyśmy, że nic na siłę, ale spróbujemy.
                Bartuś w sobotę będzie miał podcinane wędzidełko... denerwuję się. Kurczę, tyle
                wydarzeń w tak krótkim czasie... O cyckach już zapomniał, bo nie rzucił się na
                mnie, kiedy położyłam się w pozycji "do karmienia", zatem prawdziwy SUKCES!

                Ola, mój mąż często ma "gorszy" katar, też ma gorączkę, też go głowa boli itd.,
                no ale Twój mąż mistrzostwo zaprezentował smile)).

                ps: ja też mam katar - dmuchające w chusteczki - łączmy się!
                • anfi74 Re: i jeszcze 18.09.06, 21:48
                  Bartuś nie będzie szczepiony drugi raz, szczepionka w pupcię wywołała obrzęk,
                  ale zadziała.

                  Zostałam wrobiona zaocznie w trójkę grupową w Przedszkolu, ktoś ładne jaja
                  sobie robi, jutro się wypiszę smile. Rok temu zgłosiłam się (nie pracowałam), ale
                  nie wiedziałm, że to funkcja dożywotnia smile.
                  • anfi74 Re: i jeszcze 18.09.06, 23:27
                    dodałam zdjęcia z drugiej części wakacji; dziewczyny przypominam: JUŻ PRAWIE
                    JESIEŃ - zdjęcia z wakacji mile widziane smile

                    Aaaa psik!
                    • mama_wojtusia2 Re: i jeszcze 19.09.06, 08:50
                      Monika trzymam kciuki!!! A tak swoją drogą to sobie odpoczniesz prze te dwa
                      dni.

                      Ja nie choruję, więc się nei szczepię. Wojtek oprócz katrów też nei choruje.
                      Ala nie wiem, bo po ostatniej ospie była tragedia. Teraz wychodzi na prostą.
                      Ja to w sumie jestem przeciwna takim szczepienią, więc dam sobie siana wink

                      Nam już katary przechodzą, więc czekamy na nową dostawę z przedszkola smile Pewnie
                      zaraz cos przywlecze... Katar to niby nie choroba, ale ja tego dziadostwa nie
                      cierpię.

                      Chyba szukam pracy. Nie wiem czy dobrze robię, bo sama nie wiem co robić...
                      Chcę sobie troche poprojektować i nie siedzieć już w domu. WYjście nr. jeden
                      to zatrudnić kogoś do Ali na 1/2 etatu i pracowac w domu. Wyjście nr. dwa
                      to szukac pracy u kogoś. W biurze projektów nie mam szans. Zostają sklepy
                      typu Ikea czy Opex. Na jakiś czas to super rozwiązanie. Zdobędzie się
                      doświadczenie i można szukać lepszej pracy. Ale taka praca ma jeden powazny
                      minus - praca w weekendy. Nie jestem przekonana czy ja tak chcę... Co o tym
                      myślicie?....

                      Jeszcze cos chciałam napisać, ale zapmniałam sad
                      • oliwia.x szczepienie 19.09.06, 11:36
                        ja wlasnie z paulinka ide w piatek na ostatnie szczepienie. mam nadzieje ze
                        obędzie sie bez powiklan.
                        monika trzymam kciuki za ciebie dasz rade.
                        marzenka nie wiem co ci doradzic w sprawie pracy, fajnie jest zdobyc
                        doswiadczenie a potem moc sie rozwinac w we wlasciwej docelowej firmie wiec
                        moze warto. ale z drugiej strony te weekendysad. zycie jest pelne dylematow.

                        a u nas powoli wiatrak odchodzi w zapomnienie przynjamniej w nocy. jestem za
                        to w siodmym niebie bo paulinka coraz wiecej mowi, powtarza w zasadzie kazde
                        slowo uslyszanei od dwoch dniu mowi ze zrobila siku niestety po fakcie jak
                        pieluszka juz cieplutka od siuskow. za to kupke robi zawsze do nocniczka.
                        wczoraj moj niejadek sam z wlasnej woli po 10 min grzebania w misce lyzka
                        zdecydowala sie na skonsumowanie makaronu z jajkiem i oczywiscie koniecznie
                        pietruszka. szkoda tylko ze to takie zimne bylo ale i tak mowila ze pychasmile.

                        pozdrawiam was wszystkie az pracy w ktorej dzisiaj nie mam kompletnie co robic
                        masakra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • oliwia.x Re: i jeszcze 19.09.06, 11:36
                        gratulacje dla naszego noewgo chodziaka
                        • mamkube Re: i jeszcze 19.09.06, 12:11
                          Ja też w przedszkolu w tamtym roku sie zgłosiłam do takiej trójki, ale wtedy to
                          miałam wiecej czasu, teraz nie bardzo....ale Kuba zmienił grupę i nie było z
                          tym problemów, jest u nas tyle mam które chętnie zajeły się tago typu rzeczami
                          że trzeba by było się bić żeby dostać sie do tej trójeczkismile
                          Marzenko sama musisz sie przekonać co chcesz, łatwiej ci będzie iść do kogos,
                          zdobędziesz doswiadczenie jak sama powiedziałaś, ale niestety to są zawsze
                          jakieś dylematy....A nóż widelec uda ci sie znaleść coś fajnego albo w tych
                          Ikeach czy innych jakoś się dogadać co do czasu pracy....Znowu jak założysz coś
                          swojego to będziesz w domu ale też praca w domu.....i też dylemat
                          ciagły....Chyba nie bardzo pomagam....
                          Ja też co do szczepinia na grypę mam mieszane uczucia.....dlatego was pytałam.
                          Chyba sobie odpuszczę...
                          Byłam z Asią u lekarza, oskrzela czyste i gardełko lekko czerwone, ale brzydki
                          kaszel i katarzych jak niewiem, dostaliśmy bactrim.
                          Tfu tfu ....Kuba narazie zdorwy i bawi się w przedszkolu, bardzo mu sie tam
                          podoba i nie chce wcale wracać do domu, już go odbieramy koło 16smile Marzenka
                          jeszcze troche i go będę odbierać jak ty Wojtusiasmile
                          • mama_wojtusia2 Edyta 19.09.06, 12:46
                            jak ja sie ostatnio po Wojtka wyrobię na 17 to jest dobrze smile Staram się
                            na 16, ale nie zawsze mogę... Dzisiaj pewnie też szybko nie pójdę, bo
                            Ala zamiast spac to gada do sufitu! Ona znowu śpi po 3 godziny smile

                            A z pracą to sama nie wiem. Jeżeli zdecyduję sie na robotę w domu
                            to i tak będę wychodziła do ludzi, bo praca jest bardzo kontaktowa smile
                            A jak na złość dzisiaj zadzwoniła koleżanka i zapytała sie czy nie chcę
                            pracować na pół etatu... Jest robota w biurze. Ale ja już nie chcę za biurko sad(
                            • mamkube Re: Edyta 19.09.06, 14:25
                              no ja tez późno sie wyrabiam, niby Rafał ma odbierać Kubę po 15 ale ciagle cos
                              tam musi zrobić w firmie i jakoś mu zleci do 16 prawie, a Asia też śpi 3
                              godziny o dlatego ja sie po niego nie wyrabiamsad
                • marzena691 Re: Wreszcie chodzi!!!!! 19.09.06, 13:24
                  Gratulacje dla Makarego. Avanti!!!

                  Monika, pewnie przez te wszystkie wydarzenia podczas pierwszego dnia pracy
                  lepiej zapamietasz ten historyczny momentwink

                  Mamo Wojtusia, ja gdybym miala taki wybor jak Ty to pracowalabym w domu, bo i
                  tak jak piszesz bedziesz miala "wychodne do ludzi".

                  My zas po szczepieniu, Sandra spi. Okazalo sie, ze bedzie jeszcze jedno pod
                  koniec roku, a pozniej spokoj gdzies do 5 lat. Ufff, jaka ulga!
                  Na grype sie nie szczepimy.
                  Tez dolaczam do zakatarzonych tzn. ja, bo Sandra cieszy sie znakomitym zdrowiem
                  (tfu, tfu, zeby nie zapeszyc).

                  Po poludniu idziemy bawic sie z innymi dziecmi, a pozniej nadszarpniemy kieszn
                  tatusiowi, bo umowieni jestesmy na zakupy dla Sandry. Ubostwiam kupowac dla
                  niej ubranka, choc nie mam juz gdzie ich trzymacsad(( (i wcale nie chodzi o to,
                  ze jest ich az tak duzo, ale, ze nie ma u nas miejsca).

                  A co u Margalin? Cos dawno sie nie odzywa...

                  To do milego!
                  • mamkube Re: Wreszcie chodzi!!!!! 19.09.06, 14:27
                    Ja też uwoelbiam kupowaćsmile a dla Asi i Kuby to juz szczególnie, Rafałowi też
                    tylko na siebie nie lubię....ale jestem specyficzny gatunek....tylko w H&M mogę
                    poszalećsmile....
            • nikakuba Re: Wreszcie chodzi!!!!! 19.09.06, 12:43
              Mamkube a szczepi się takie małe marcepanki. Bo ja z mężem się szczepimu od
              kilku lat i jesteśmy bardzo zadowoleni, bo albo w ogóle nie chorujemy albo
              lekko przechodzimy choroby. W zeszłym roku Kuba za bardzo nie chorował ale boję
              się trochę tej zimy żebyśmy nie spędzili jej w domu.
              • mamkube nikakuba... 19.09.06, 14:24
                Nie wiem ale chyba tak skoro pediatra o tym wspomniała, a może założyła że wiem
                czy to ma być tylko dla nas i Kuby.....zapytam.
        • nikakuba Re: Wreszcie chodzi!!!!! 19.09.06, 12:40
          Brawa dla odważnych!!!!! I dalej do przodusmilesmile
    • matea4 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 19.09.06, 12:03
      Witam wszystkich. Nadal mam kłopoty z komputerem. U nas wszystko ok. Mati mówi
      coraz więcej. Ostatnie wymiary to 87 cm i 13.700kg.
      Gratulacje dle "młodej mamusi"
      postaram się nadrobić zaległości.
      Pa,pa
      • mama_wojtusia2 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 19.09.06, 12:48
        Ulubione słowo Ali to pupa smile) Koleżanka Martynka przez kilka dni miała
        fazę na "piwo" i lepiej było się wtedy z nią nie zbliżać do sklepu, bo
        krzyczała "piwo, piwo!!" smile)
    • mgg1 do nadwornej kucharki Grochalci i innych 19.09.06, 15:33
      • mgg1 Re: do nadwornej kucharki Grochalci i innych 19.09.06, 15:33
        potrzebuje przepis na nalesniki bez mleka...

        czy ktos zna?
        • duszka30 Re: do nadwornej kucharki Grochalci i innych 19.09.06, 19:37
          Daj poprostu samą wodę gazowaną, lub ciepłą z czajnika, czasem tak robię, też
          są dobre!!
          • mamkube Re: do nadwornej kucharki Grochalci i innych 19.09.06, 20:29
            albo mleko modyfokowane jak nie moze normlanego...
            • mamkube Re: do nadwornej kucharki Grochalci i innych 19.09.06, 20:32
              przesyłam ci coć na maila z tym przespisem
              • agaluba no ale żeby tak nisko spaść??? 20.09.06, 09:47
                to skandal, gdzie wy?

                ja do pracy na póżniej smile) więc mam chwilę
                byłam wczoraj z krzyśkiem u fizykoterapeuty i nie wszytsko jest tak ok jak
                myślałam sad(( krzysiek w ogóle podobno nie wykorzystuje lewej strony ciała i
                lewego oka i dlatego tak koślawo chodzi i ma poważną asymetrię... buuu
                zmartwiłam się tym... mamy zestaw ćwiczeń w zabawie, bo nic innego nie da się
                zrobić, a ćwiczenia przymusowe w tym wieku odpadają - mamy mu wszystko podawać
                do lewej łapki i kręcić się po jego lewej stronie... gorzej, że ja nie
                odrózniam lewej od prawej - tu pani fizykoterapeutka poradziła, żeby oznaczyć
                jakoś krzyśka lewą mańkę, żebym się nie myliła wink

                no i tak.. a co u Was?
                • mamkube Re: no ale żeby tak nisko spaść??? 20.09.06, 10:39
                  Kurczę co to za rewelacjasad Wcześniej pediatra nie wyłapała czegoś takiego??
                  Asymetria to wada prawie połowy noworodków, ale jak sa malusie to łatwiej
                  to "wytępić"...
                  A ja mam bóle głowy od tej mojej całej firmy....im blizej tym wiecej pytan....
                • mama_wojtusia2 Re: no ale żeby tak nisko spaść??? 20.09.06, 11:00
                  Ala tez jakos krzywo łazi... Mamy iść do ortopedy.
                  A dzisiaj idziemy do pediatry, bo Ala ma tką czerwoną dupę, że aż mnie boli.
                  Pani doktor ma cudowne maści.
                  • marzena691 Re: no ale żeby tak nisko spaść??? 20.09.06, 23:02
                    Mamo Wojtusia, oj jak przeczytalam to tez az mnie zabolalo;-(
                    Niech ta dupka szybko wraca do normy!
                • mgg1 Re: no ale żeby tak nisko spaść??? 20.09.06, 21:31
                  nie martw sie agaluba...moze to tak przejsciowo...ale musisz trzymac reke na
                  pulsie....

                  a tak w ogole...moj maly tez wszystko do lewe reki....
                  a moze Twoj maly bedzie geniuszem i prawa polkula jest dwa razy wieksza od
                  lewej????

                  przytulam Cie mocno
                • marzena691 Re: no ale żeby tak nisko spaść??? 20.09.06, 22:59
                  Agaluba, ja to mysle, ze Krzys jest jeszcze malutki i wszystko sie wyrowna z
                  biegiem czasu. Zreszta to rzdkosc, gdy ktos jest symetryczny. A co mowi
                  pediatra?
                  Bo wiesz u nas lekarz ogolny podejzewal Sandre o zezowanie zas pediatra
                  stwierdzil, ze wszystko OK (co zreszta potwierdzil okulista). Wiec moze i u was
                  podobnie z tymi diagnozami...

                  Zdrowka!
              • mgg1 Re: do nadwornej kucharki Grochalci i innych 20.09.06, 21:26
                nic nie dostalam...


        • nikakuba Re: do nadwornej kucharki Grochalci i innych 20.09.06, 13:28
          Mam danie ale nie dla dzieci. Można dodać piwko, tylko jakieś przyzwoite, w
          takiego naleśnika zawinąć serek żółty i parówkę, posmarować ketchupem i zapiec
          w piekarniku. Pycha danie...smile
          • mgg1 Re: do nadwornej kucharki Grochalci i innych 20.09.06, 21:27
            ale to dla mojego meza....on nie toleruje mleka....


            ale tak na wodzie calkiem???? co to za nalesniki???
    • duszka30 Kiepsko 20.09.06, 19:24
      No bo cholernie kiepsko, że nic nie piszecie!!

      W takim razie ja dziś napiszę, bo wczoraj miałam dzień pełen wrażeń.

      Makary nie chodzi tylko biega, cały dzień na nóżkach, no czasem też na pupie,
      ale zaraz szybciutko wstaje.

      Mój starszy synek, chodzący aktualnie do pierwszej klasy, wygrał wczoraj
      rower!! Jesteśmy z Robertem w ciężkim szoku. Na poprzedni poniedziałek miał do
      zrobienia pracę na temat "Bezpieczeństwo na drodze", konkurs sponsorowany i
      organizowany przez Statoil dla klas pierwszych w całej Polsce. Nagadał się przy
      tym niemiłosiernie, bo pół niedzieli spędziliśmy na przygotowaniu pracy.
      I wczoraj zadzwoniła Pani ze szkoły, czy mamy czym zabrać, bo Błażej wygrał
      rower... A jaki jest szczęśliwy i dumny z siebiesmile Oby tak dalej.

      Wracając do Waszych zimowych zakupów, my nic jeszcze nie kupiliśmy, Błażej ma
      kombinezon i buty, ale przydałaby mu się też kurteczka a Makary nie ma jeszcze
      nic, pewnie problem będzie z butami, bo nie wiem jak Wasze Marcepanki ale
      Makary ma stopę 19, dość mały wybór obuwia na taką stópkęsmile

      W ogóle nie wiem jak Wy ale ja uważam, że czas zapieprza jak wściekły!!

      • mama_wojtusia2 Re: Kiepsko 20.09.06, 21:32
        a samochodów nie dawali smile))
        Fajnie, na dobry początek szkoły taka niespodzianeczka smile
      • marzena691 Re: Kiepsko 20.09.06, 23:13
        Gratulacje dla twoich dzielnych synkow!
        Oba wydarzenia sa wagi historycznejsmile

        A propos stop, to moja Sandra ma niesamowicie duza (szczegolnie jako
        dziewczynka) - rozmiar 22 juz niedlugo bedzie za maly...
        • marzena691 wyrabiam norme 20.09.06, 23:21
          moj szanowny znowu w rozjazdach, wiec ja szaleje na forumwink

          A tak w ogole to nie napisalam wam, ze moja Sandra schudla jeszcze podczas
          wakacji, co mnie zalamalo, bo ona taka kruszynka. Wazy 9520 g i pewnie jest
          najchudsza Marcepankasad Czy ktorys Marcepanek tez stracil troche cialka w
          czasie wakacji?
          I jeszcze mam pytanie o witaminy. Ja jeszcze przed wakacjami zaczelam podawac
          Sandrze bardzo sporadycznie, a pozniej wcale wit. D + fluor. Jak powiedzialam o
          tym teraz pediatrze, to zalecil przez najblizsze 3 m-ce jakas duza dawke wit.
          D. A jak to u was wyglada? Dajecie jeszcze witaminy, jakie i jak czesto?

          Dobrej nocy zycze wszystkim
          • anfi74 Re: wyrabiam norme 20.09.06, 23:31
            Byłam, pozdrawiam, podpisaliśmy umowę w sprawie projektu, nad którym
            siedzieliśmy długo i teraz juz zupełnie nie mam czasu.
            Krzysiu, Ala wracajcie do formy.
            Uciekłam ze żłobka, który wybrałam i wracam do sprawdzonego, tylko trzeba
            czekac na miejsce, nawet kilka m-cy.
            • margalin Re: wyrabiam norme 21.09.06, 00:36
              Hej! Jestem jestem i bardzo mi miło,ze o mnie pamiętacie! Niestety jak
              wiekszość z Was na nnic nie mam czasu, nawet na pczytanie. A jak już czytam to
              około 1-2 w nocy i już nie mam siły stukać w klawiaturę. Własciwie to nie wiem
              dlaczego tak nie mam czasu ale go nie mam.
              Co do stóp, to MArzenko, Sandra ma tycią, bo nasze buciki, o których oststnio
              pisałam to rozmiar 25, a stopa ma około 15cm- stopiszcze całe. Zawsze miała
              wielkie,hehe.
              Poza tym jesteśmy wszyscy zakatarzeni, niektórym wiszą gile do pasa i przez to
              niektórzy mają odsunięte szczepienie. A tak ładnie szło!

              A teraz są u nas goście, chrzestny Patryczki z dziewczyną i już w ogóle nie
              moge podejśc do komputra.

              Gratuluję samodzielnych kroków i wszelkich innych osiągnięć, o których
              czytałam, ale teraz nie jestem już w stanie wymienić. Jedno pamiętam, że jest
              nowa fasolka na forum i jej oraz jej tymczasowemu domkowi zyczę zdrówka i
              spokoju.

              U nas nic się właściwie nie dzieje, poza tym,że PAti jest niemożliwa i czasem
              posiekałabym ja na kawałki, posoliła i upchnęła do beczki. Koszmarne są powroty
              ze spacerów. Do wózka nie da rady posadzić, na rękach wyrywa sie . Jedyny
              sposób na spokój i ciszę to iść tam gdzie ona chce, czyli w kierunku przeciwnym
              niz zamierzony. Opcja, którą ja wybrałam polega na ciagnieciu po asfalcie
              leżącego i wrzeszczącego dziecka. Ludzie sie dziwnie patrza, ale inaczej do
              domu nie wrócimy wcale. Mam stresa przed kazdym wyjściem z domu, bo nie wiem
              kiedy wrócę i czy w ogóle wrócę.

              Co do asymetri, to faktycznie ma ją sporo ludzi i sobie tego nawet nie
              uświadamia. Jak poćwiczycie, to będzie wszystko ok. Przeciez do tejpory Krzyś
              sobie bardzo dobrze radził! A co Was zaniepokoiło że poszliście do specjalisty?

              Z zimowej odzieży mamy zeszłoroczne rozkompletowany kombinezon i nowe sweterki
              oraz spodnie ocieplane. Reszta jeszcze w sferze odległych planów, bo portfel
              puściutki.

              Już nie pamietam co miałam jeszcze napisać. Aha, boję się zimy i dni spędzonych
              w domu, chyba zwariujemy, a jedyna koleżanka z dzidzią poszła do pracy a
              dzidzia do złobka i nie ma nawet kogo odwiedzić. Moze Ala i Krzyś i NAdusia i
              Makary będzie do nas wpadać, co?
              POzdrawiamy gorąco! pa!
              • oliwia.x Re: wyrabiam norme 21.09.06, 08:16
                czesc dziewczyny
                agaluba nie martw sie moze cos sie pomylilo tej lekarce moja ma wade serca
                wpisana w ksiazeczce jeszcze w szpitalu a ma zdrowe serduszko, woec moze warto
                sprawdzic u innego specjalisty.

                gratulacje dla blazeja taki start to super poczatek zwlaszcza ze jeeszcze
                pogoda dopisuje i wykoprzysta nagrode jeszcze w tym roku jezdzac na rowerku.

                u nas dzis byl znowu 3 min nocny placz i rzeczywiscie to chyba zeby bo tak
                dziwnie sobie przygryza jezyk... albo koszmary nocny hihihih. tak strasznie
                plakala ze az jej z nosa glutki polecialy i miala takie jakby dwa sopelki
                wygladala komicznie zwlaszcza ze kazala sobie wlaczyc teletubisie i takimi
                wiszacymi soplami je ogladala i nie dala sobie wytrzec. cala akcja trwala ok 5
                min wlaczajac ogladanie teletubisow po czym poszla do lozka i zasnela. ogolnie
                ostatnio jest strasznie uparta i nawet nie da sobie zalozyc bluzki tej ktora ja
                proponuje. musi sama sobie wybrac rozmiar buta 24. jutro idziemy na
                szczepienie.
                pozdrwiam wszystkich i zycze milego dzionka

        • agaluba Re: Kiepsko 20.09.06, 23:30
          dzieki smile) a ja dziś obserwowałam krzyśka i własciwie to ja się za chiny nie
          mogę dopatrzeć tej poważnej asymetrii.... taaaa.. no ale będziemy ćwiczyć. oni
          najchętniej by ze wszystkich zrobili pokraki, bo przeciez zarabiac trzeba...

          no własnie duszka - napisz reklamacje, że samochód byłby lepszy!! co to za
          szkoła - rowerem się wykpili! wink) super!

          a poza tym to niepokojąco tu cicho, ja rozumiem, że nie wszyscy mają warunki do
          pisania (ale o ile wiem, to tylko jedna mama ma kłopoty z kończyną!!) a co z
          resztą??? to ja jak zwykle ganiam z ozorem do pasa i mogę napisac, a wy co -
          czujcie się ochrzanione!! i wracać na forum!! mój stary się o was dopytuje, a
          tu tak cichutko...
          margalin wracaj ty też!

          a krzys dziś rano, bladym świtem, czyli przed szóstą oznajmił światu, że "ee",
          bagatelizowaliśmy to jak dlugo się dało, ale w końcu się zlitowaliśmy nad
          sąsiadami... wchodzimy do łazienki, prowadzeni przez dziecię.. pokazujemy
          kibelek, na co krzyś tradycyjnie już stwierdził "ee ne", więc w ramach zemsty i
          tak mu zdjęliśmy pieluchę i posadziliśmy, po krótkiej szamotaninie, zwiał.
          stanął przy drzwiach od łazienki.... puścił bąka i wykrzyknął z radością "oo
          BUM"(przepraszam za dosadność).. z triumfem w oczach patrząc na nas....

          wiem, że mam syna, prawdziwy mężczyzna.... i tym optymistycznym choć dośc
          prostackim akcentem...
          miłej nocy!
          • mama_wojtusia2 walka o maść z apteki! 21.09.06, 08:56
            Poszłam wczoraj do lekarza z czerwoną dupką Ali. Cwana juz jestwm i wiem, że
            jak sie za późno pójdzie do apteki to już maści nie chcą zrobić tego samego
            dnia. U mnie jest apteka za każdym rogiem, więc na ich brak nie narzekam.
            Wchodzę do apteki a tam mi mówią, że maść zrobią na pojutrze!! Mówię, że to
            do odparzonej dupki i pojutrze to już będzie po ptakach. Oni nie moga, bo pani
            sama jest w aptece i nie da rady. I tak w pięciu kolejnych... Zwiedzając
            po drodze z ośrodka wszystkie apteki dotarłam do tej koło domu. A tam pani
            powiedziała, że zaraz zrobi. To juz któryś raz jest tak, że w tej aptece
            robią maści od ręki. I dzięki tej pani z naszej apteki dupka Ali nie jest
            już czerwona smile

            A dzisiaj dziewczyny jadą wieszać ogłoszenia, że matka zaprojektuje coś za
            darmochę. Musze mieć portfolio, żeby móc brać za projektowanie pieniądze. A
            póki co to robim darmo aby mieć to porfolio smile
            • iwonaw.1970 Re: walka o maść z apteki! 21.09.06, 11:14
              witajcie dziewczyny,
              pewnie juz dawno o mnie zapomniałyście i nie wiecie kim jestemsad((
              U nas szaleństwo remontowo-przeprowadzkowe. Jeszcze mieszkamy na starych
              smiechach, mam nadzieje, że do konca września sie wyrobimy. Szkoda Marzenko,że
              mieszkasz tak daleko Torunia. Jesteśmy w tarkcie urządzania naszego mieszkania
              i ktos z pomysłem byłby mile widziany. My urządzamy mieszkanie w stylu lat 20-
              tych, ale czy nam sie uda.

              Od 3 tygodni jestem w pracy. Jakoś sie szybko przystosowałam. Nelli jest do
              południa z babcią, a po południu z opiekunką. Na razie jest ok bo jet moja
              mama, która o wszystko dba.Nie wiem jak bedzie później.

              Nelli nadal jest usmiechnieta dziewczynką, ale z charakterem. Powtarza słówka,
              ale najczęściej słyszę zdanie: Daj mi to mama!.

              Teraz piszę z pracy bo w domu juz nie mam czasu. Pracuję do 18.00.
              Bawcie sie dobrze. Pozdrawiam
              IW
              • oliwia.x R 21.09.06, 12:09
                ja Cie nie zapomnialamsmile. Wpsolczuje bardzo ze pracujesz az do 18 ja siedze w
                pracy do 15.30 i wydaje mi sie ze za pozno wraacam do domu. ale powrotow o 18
                to sobie nie wyobrazam zwalaszzcaze paulinka chodzi ok 19 spac wiec mialabysmy
                tylko godzinke dla siebie. jejku straszne to wszytko kapitalizm jest okrutny
                • nikakuba Re: R 21.09.06, 12:33
                  Dziasiaj na obiad robie naleśniki, moi panowie jakoś szczególnie za nimi nie
                  przepadają, jakoś zabrakło mi konceptu, więc jedną ręką smarze a drugą na
                  forum.
                  Pogodę mamy cudną, zatem wybieramy się na przdłużony weekend na mały wypad w
                  okolice Iławy. Razem ze znajomymi i ich dziećmi jedziemy do agroturystyki,
                  dzeciaki się wyszaleją, rodzice po grillują i po piwkują na łonie naturysmilesmile
                  Mój termometr pokazuje że jest 30,7 stopni na słoneczkusmilesmile
                  • duszka30 Re: R 21.09.06, 12:58
                    Patrz u nas też naleśniki z mięskiem z rosołu. Pycha!!!
              • mama_wojtusia2 Re: walka o maść z apteki! 21.09.06, 13:55
                A ja już myślałam, że nas nie lubiesz smile)

                A z urządzaniem mieszkania to fajna zabawa smile Jak masz jakieś zdjęcia to
                przesyłaj!
              • magdar-g iwonaw.1970 22.09.06, 22:52
                mieszkanie w stylu lat 20 - to bardzo ciekawe - jak będziesz mogła zamieść zdjęcia
            • magdar-g polecam Wam projekty mamywojtusia czyli Marzenki 22.09.06, 22:49
              bo mi zaprojektowała kawełek kibelka i projekt się podoba, i nawet planuję go
              wykonać w niedługim czasie
              bo nieoczekiwanie znalazł się majster (bo wiekszość chyba w tej irlandii albo w
              WlkBryt.)
              muszę tylko urobić męża, żeby przystał na wykonanie - nawet nie chodzi o kasę,
              tylko o to, że nie chce mu sie zmian i bałaganu

      • magdar-g W ogóle nie wiem jak Wy ale ja uważam, że czas zap 22.09.06, 23:07
        "W ogóle nie wiem jak Wy ale ja uważam, że czas zapieprza jak wściekły!!"

        tak zgadzam się


        przepraszam, że tak losowo i nie w kolejności odpowiadam na Wasze posty, ale
        jakoś próbuję nadrobić zaległości - noi i losuję
    • edi77 lęki 21.09.06, 13:52
      Ja nie pisze, bo od trzech dni jestem wykonczona.
      Mati nie chce spac i w dzien i w nocy. Ma jakies leki. Panicznie boi polozyc
      się na poduszce lub przewijaku, jedynie podloga jest OK. Przedwczoraj udalo się
      go uspic po wielkich trudach, ale obudzil sie w nocy o 12 i nie dal sie polozyc
      przez trzy godziny. Caly czas stal na nogach, jak chcialam go polozyc to caly
      sztywnial i zaczynal krzyczec ze sie boi. Po jakims czasie dopiero usiadl, a po
      3 godzinach zasnal ale z glowa na moim brzuchu, jakakolwiek proba odlozenia go
      na poduszke konczyla sie wybudzeniem i znowu panicznym wrzaskiem.
      Tak samo jest w dzien. A po kapieli jest wycierany i ubierany na stojaco. Tak
      jest od 3 dni. Nie wiem co mu się w glowie ubzduralo, ani się nie przestraszyl
      (przynajmniej przy mnie), ani nie spadl, a jak mu się cos przysnilo to już
      dawno powinien zapomniec.
      Nie wiem sama co o tym myslec, może ktoras z Was miala cos podobnego?
      • mama_wojtusia2 Re: lęki 21.09.06, 13:58
        Pewnie Mati nie potrafi powiedziec dlaczego... U nas z Wojtekiem
        były różne akcje, ale czegoś takie sobie nie przypominam.
        A w waszym łóżku chce spać?
        • oliwia.x jak wstawic zdjecia na yahoo 21.09.06, 14:19
          normalnie poddalam sie zamiast pracowac to ciagle kombinuje jak wstawic nowe
          zdjecie na tym nowym jahoo i za ch... nie moge, nie umiem jestem chyba za tepa
          a przeciez ze stara szata graficzna nie mialam ptoblemu. prosze pouczcie mnie w
          tej kwestii
          • mama_wojtusia2 Re: jak wstawic zdjecia na yahoo 21.09.06, 16:35
            dzisiaj już cie chyba nie ma w robocie, więc nauczymy cię jutro
            żebyś miała co robic cały dzień smile)
        • edi77 Re: lęki 21.09.06, 19:04
          Nie chce ani w naszym ani w zadnym innym, na rekach tez nie. Nawet mu poszewki
          zmienilam zeby inny wzorek mialy. Bez poduszki predzej sie polozy, ale zaraz i
          tak sie zrywa.
          Zaraz idzie sie kapac, a ja cala drze o to czy zasnie po godzinie czy trzech
          czy wcale. A nawet jak zasnie to pewnie sie wybudzi i akcja bedzie na nowo.
          Jak mu to szybko nie przejdzie to go chyba do jakiegos psychiatryka wezme, juz
          mam tego serdecznie dosyc.
          • duszka30 Re: lęki 21.09.06, 19:26
            Daj mu Ibufen, łyżeczkę i zostaw na chwilę samego, może się uspokoi.
            Życzymy spokojnego snusmile
            • mama_wojtusia2 Re: lęki 21.09.06, 21:44
              diphergan działa uspokajająco i usypiająco, ale to chyba nie chodzi o to
              aby go "ogłupić". Ja bym poczekała jeszcze do poniedziałku. Jeżeli się
              faktycznie nic nie zmieni to poszukałabym pomocy.
              Paulinka od oliwii miała faze na wiatrak. Może Mati z jakiegoś powodu
              musi stać?...
              • edi77 Re: lęki 21.09.06, 22:15
                Sama nie wiem co o tym myslec. Dzisiaj byl cyrk z kapiela, Mati nie dal sie
                wlozyc do wanienki, bo jak zanuzyl stopy to w wodzie pojawilo sie kilka
                malutkich paproszkow takich od skarpetki i on zaczal wrzeszczec, ze to sa muchy
                i sie boi. Fakt skarpetki byly czarne i te "klaczki" mogly przypominac muchy,
                ale zeby sie bac muchy? nikt go muchami nie straszyl. Nie pomoglo nawet
                wylowienie wszystkich paproszkow. W koncu wlozylam go do wanny pod prysznic i
                tam juz byl spokojny.
                Z usypianiem poszlo calkiem niezle, ale czulam ze caly drzy i glupi jakis moj
                ruch moze wszystko zepsuc. Zasypia z glowa na mojej rece przytulony do mnie,
                inaczej nie ma szans.
                Dzisiaj w nocy bedzie w pokoju z nim babcia, choc nie wiem czy to dobry pomysl,
                ale wszystko mi jedno, marze tylko o wyspaniu sie.

                Dzieki dziewczyny za wsparcie, zawsze to lzej na duszy sie robi.
                Pozdrawiam
    • magdek2 a propos złamań 21.09.06, 19:32
      Ja miałam raz tylko (na szczęście) złamana prawa rękę w wieku 5 lat, będąc pod
      opieką starszego o 10 lat brata i babci właziłam na szafę i skakałam z niej na
      wersalkę, a że byłam dzieckiem uparty i muszącym zawsze postawić na swoim to
      pewnie nie mogli mi wyperswadować tego z głowy, no i zleciałam jak można się
      domyślić, prułam się jak dzika, rodzice biegiem wracali do domu, biegiem
      przybyli na czwarte piętro w bloku bez windy, biegiem do szpitala a ja megafon
      cały czas miałam uruchomiony ponoć, i byłam na tyle głośna i przekonywująca że
      przyjęto nas po kilku minutach poza kolejką… złamanie było kłopotliwe bo cos
      tam tez pękło w łokciu, po założeniu gipsu przez dwie godziny byłam cierpiąca i
      baaardzo przejęta i poważna jak na mnie, ale po upływie tych dwóch godzin
      zaczęłam tym gipsem walić brata po głowie… oto ciekawy typek, niestety Asia
      jest coraz bardziej podobna z zachowaniami do mnie i robi się uparta i
      oczywiście chce włazic nie tam gdzie potrzeba a na moje nie siada na chodniku
      lub się na nim kładzie…

      Byłyśmy ostatnio w zoo gdzie odstawiła cyrk a na dodatek obsikała nas papuga,
      to już był szczyt
    • magdek2 Kseniu 21.09.06, 19:32
      trzymaj się kobieto i bądź dobrej myśli
    • magdek2 ciemiączko 21.09.06, 19:34
      czy wszystkie dzieciaczki maja juz zarosnięte ? u Asi jest na opuszek ale
      jest... a w niedzielę 1,5 roczku... magiczna liczba ciemiączkowawink
      • anfi74 Re: Mati, ciemiączko, projekty 21.09.06, 21:42
        Mati,no, no nie wyglądałeś na takiego "stanowczego" chłopca, czyżby wpływ
        Bartusia? On też lubi wyrzucać poduszkę, a przykryć się nie da i już. Miałam
        nawet pytać od czego zacząć nauke samodzielnego zasypiania (, Ci co słyszeli
        Bartka w Sasinie wiedzą o co chodzi...

        Ciemiączko tez nie zarośnięte, mamy 1 krop[lę Vigantolu, ale gdzies go posiałam
        i na razie nie daję.

        Marzena, jak tylko złapię oddech porobię zdjęcia i opisy i napiszę: POMOCY!
        Będziemy łączyli dwa pokoje i zupełnie nie mam koncepcji ani czasu na jej
        szukanie. Jesli będziesz jeszcze zainteresowana, to będę Twoją dłuzniczką smile

        Ręce mi juz drętwieją, spałam jakieś 3 godz. a roboty chyba przybywa... może
        nawet lepiej, bo nie myślę zbyt dużo o sobotnim podcinaniu wędzidełka u mojego
        słodkiego histeryka.
        • mama_wojtusia2 Re: Mati, ciemiączko, projekty 21.09.06, 21:47
          Anfi - zgoda smile
      • mama_wojtusia2 Re: ciemiączko 21.09.06, 21:46
        Ala ma zarośnięte. Jutro 1,5 roczku smile)
        • edi77 Re: ciemiączko 21.09.06, 22:21
          Mati ma jeszcze nie zrosniete. Dajemy 1 krople Vigantolu.

          A 1,5 roczku konczy dzisiajsmile))
          Wlasnie jestesmy po imprezie, przystroilismy pokoj serpentynami, Mati sam
          wieszal nawet na lampie (oczywiscie z moja pomoca), mial szalona radoche, jak
          skonczylismy to powiedzial "ladne to".
    • magdek2 do edi77 21.09.06, 19:36
      nic mądrego nie poradzę, ale Asia od jakiegos czasu nie chce siadać w wanience,
      myjemy ja na stojąco, nie mam pojęcia dlaczego bo nic złego tam sie nie
      zdarzyło, no ale ze spaniem to dużo gorzej bo to cała noc...
      • annka12 Re: do edi77 21.09.06, 21:42
        Witam dziewczyny i chlopakismile
        Czuje sie opieprzona za nie udzielanie sie na forum ale caly czas nie mam
        mojego komputera i tylko sporadycznie uzywam mojego starego laptopa (takiego
        pierwszego antykasmile) bo mnie wkurza i jest za wolny. Moze to kiepskie
        usprawiedliwienie ale zawsze.......
        Edi nie wiem pewnie maly czegos sie obawia i chyba tylko bycie z malym i
        dawanie mu poczucia bezpieczenstwa pozwoli mu z powrotem powrocic do stanu
        normalnosci.Ja mysle ze moze nasze maluchy maja juz jakies pierwsze leki.Moja
        Lulu na przyklad nigdy nie bala sie jakis glosnych dzwiekow a teraz jak ktos
        robil sobie remoncik to biegla do mnie i tulila sie jak malpka. Zaczela bac sie
        lekarza mimo ze nie miala zadnych przykrych przezyc ostatnio. Nie boi sie
        obcych ale w przypadku lekarza to chodzilo o to ze obcy ja dotykali.A jak miala
        sie polozyc zeby podotykal brzuszka no to tak sie rozdarla ze ojejejej
        Pogoda cudna to my codziennie rowerkiem jezdzimy do parku do tych lepszych
        placow zabaw.Lulu krzyczy jak wracamy do domu i chyba wszyscy sasiedzi slysza
        nas na klatce schodowej.
        A poza tym to mi tez czas zasuwa jak glupi Nie mam czasu na nic bo praca dom
        Lulu szanowny zajmuja mi tyle czasu.... A ja o 22 padam na pysksmile W moim
        przypadku to ewenement bo ja zazwyczaj bylam jedna z ostatnich na forum.
        Pozdrawiam
        • annka12 Re: do edi77 21.09.06, 21:50
          A jeszcze jak zobaczylam Anfi to przypomnialo mi sie o odstawianiu od
          piersi.Lulka ciagle jeszcze ciagnie w nocy (znowu tzn ok 3-4 ) no i rano po
          obudzeniu.Ale juz 3 wieczor daje kaszke nestle ta mleczna ryzowo z jakims
          owocowym smakiem no i spac.Pierwszego dnia byla bardzo niezadowolona i musialam
          3 razy do nie wchodzic zeby dac smoka lub picia.Ja wiem ze 3 razy to nic dla
          niektorych ale ci co byli a Sasinie wiedza jak Lulka usypiasmile) No ale wczoraj
          juz tlko przekomarzala sie ze mna ze mam sie klasc z nia w wiadomym celu , a
          dzisiaj to juz normalnie bez bolu.Nie wiem kiedy odstawie reszte karmien ale to
          wieczorne to koniecznosc zeby babcia mogla ja poloztc spac jak ja dalej bede
          pobierac nauki.
          No to chyba tyle
          Pozdrawiam i zdrowka
          Mati cudowna gadulko daj mamie pospacsmile)
        • mama_wojtusia2 dzieci śpią a ja piję piwko :))) 21.09.06, 21:51
          i całkiem mi dobrze wink

          Ja zwykle o 22 też już zasypiam i to niestety niezależnie od miejsca
          w którym wtedy przebywam... Mam nadzieję, że zdążę dopić piwko zanim
          zasne na klawiaturze wink
          • edi77 Re: dzieci śpią a ja piję piwko :))) 21.09.06, 22:16
            To ja sie z Toba Marzenko napijesmile
            Zdrowko!!!
            • mama_wojtusia2 Re: dzieci śpią a ja piję piwko :))) 21.09.06, 22:47
              dzięki smile
              ja już wypiłam i idę spać. Oczy aż mi łzawią, bo nie mogę już ich utrzymać
              otwartych. Ale ze mnie twardziel, nie ma co smile
              • agaluba Re: dzieci śpią a ja piję piwko :))) 21.09.06, 23:07
                hej, to ja od końca - margalin - poszłam do fizykoterapeutki, bo planowałam to
                już po tamtej pamiętnej wizycie u ortopedy, który kazał nośić to hiszpańskie
                obuwie... a że wczesniej jakoś mi czasu brakowało, tak poszłam teraz...

                O matko Mati- chłopaku!!! a Mati ma opiekunkę - może cos się stało pod wasza
                nieobecnośc w domu - współczuję, bo taki mały człowiek nie potrafi powiedzieć o
                co chodzi.

                krzyś - stopa 23/24 na razie tfu tfu nie ujawnia lęków - bywa owszem nieśmiały
                i potrafi się chowac za mnie - co do tej pory się nie zdarzało. generalnie
                jednak przoduje w ciekawych wynalazkach - wczoraj na przykład wtarł kawałek
                pomidora (z gęby wyciągnął, a taki ładny plasterek, dupeczkę dostał, a naiwna
                matka myśłała, że połknął od razu...) w nasz adapter... znaczy podniósł klapę,
                ponaciskał co się dało, kółko zaczęło się kręcić, a po kółku przemielony
                pomidorek... i w to igła... no cóż....

                ja też wcześnie padam... wystarczy że łeb położę i już śpię..

                no i jeszcze tyle miałam napisać, ale zapomniałam, cos ze mną ostatnio nie
                najlepiej... to ja już pójdę spać smile
                • oliwia.x grzywka 22.09.06, 10:05
                  znowu rozpoczynam dzisiejsze forumowaniesmile.
                  fajnie ze dzisiaj piatek jutro bede leniuchować dzisiaj jeszcze czeka mnie
                  szczepienie gada mam nadzieje ze obedzie sie bez goraczki i marudzenia.
                  grzywka - no wlasnie obcielam mojej corci grzywke bo miala za dluga i jej
                  wchodzila do oczek pierwszy raz a ze mala uciekala to grzywka wyszla troch
                  krzywo, chcialam ja wyrownac no i wyszla za krotka. paulinka wyglada
                  jak "jacus" ale biore jej na bok no i moze byc. moja mam juz mnie ochrzanila za
                  ten wyczyn a ja juz sie przyzwyczailam do wygladu mojego dziecka. a ty wczoraj
                  jestesmy w piaskownicy a tu maly kacper 5 lat pyta" prosze pani czy ona
                  (paulina) jest aniołem?
                  ja sie pytam - a czemu tak myslisz kacperku?
                  on: bo ma grzywke jak anioł
                  nie skomentuje tego ale myslalamz e sie posikam ze smiechu
                  • edi77 Re: grzywka 22.09.06, 13:56
                    Dobre z ta grzywkasmile))

                    A moj "aniolek" przespal cala noc, ale za to teraz nie dawal sie uspic, no i
                    przewijak dalej jest straszny.
                    Niani nie mamy, ja z nim siedze caly czas, tylko w dniu w ktorym te cyrki sie
                    zaczely byla z nim babcia 5 godzin, bo ja musialam zalatwic pare spraw.
                    Nie podejrzewam babci o jakies molestowanie psychiczne, jedynie mogla cos
                    powiedziec nieswiadomie, a na nim moglo to wywrzec takie wrazenie, a zreszta
                    sama juz nie wiem... trudno zgadnac. Poczekam i zobacze jak to bedzie przez
                    weekend.

                    Pozdrawiam i zyczye duzo duzo zdrowka i usmiechu dzisiejszym 1,5 roczniakom.
                    • annka12 Re: grzywka 22.09.06, 21:11
                      Wiesz co Edi to teraz mi sie przypomnialo jak to z moim starszym synem
                      zostawala babcia (ale ta inna nie moja mama) no i ja dopiero po dluzszym czsie
                      dowiadywalam sie o roznych "kwiatkach" jak np ze nakarmila go porzeczkami z
                      krzaczka i agrestem, albo wypil mleczko od kozki oczywiscie nie
                      przegotowane.Babcia robila swoje i jak cos sie dzialo z malym to mi nie
                      mowila.Jak wszystko bylo ok to powiedziala ze np cos zjadl. Ja nie podejrzewam
                      waszej babci o jakies niecne czyny ale moze cos sie stalo i widzac te rekcje to
                      juz w ogole boi sie powiedziec.Ja bym na twoim miejscu ten przewijak to w ogole
                      schowala jak on sie go tak boi po co malucha stresowac tym bardziej ze ja np to
                      musze ubierac Lulu w cwale przez mieszkanie a o polozeniu sie chociazby na
                      tapczan nie mowiac o przewijaku to w ogole mowy nie masmile
                      padam po pracy i szalenstwach w parku
                      Pozdrawiam
                      Anka
                      • mama_wojtusia2 Re: grzywka 22.09.06, 21:38
                        Ali grzywskę też obcięłam trochę za krótko. Jerry mówi, że
                        wygląda teraz jak giermek...
                        A dzieci są dobre z tymi swoimi określeniami smile)
                        • magdar-g Re: grzywka 22.09.06, 22:41
                          ojej, a kiedy ja Naduli przytnę pierwszy raz włoski??

                          moja mama często nam opowiada, ze kiedyś idąc z moją siostrą, wówczas 3-latką,
                          napotkana sąsiadka skomentowała fryzurkę siostrzyczki "aleś jej wystrzygła te
                          włosy, prawie nie ma grzywki"
                          ...a siostrzyczka od urodzenia nie miała ścinanych/podcinanych włosków

                          może to rodzinne?
    • magdar-g a dzisiaj 22.09.06, 23:03
      dokładnie o godz. 17.05 zostałam ciocią. moja siostra urodziła Majeczkę. 56 cm i
      3,290kg. Jutro je wytulę smile
      • mama_wojtusia2 Re: a dzisiaj 23.09.06, 16:34
        E no!!! to gratulujemy cioci smile))

        PS. dzięki za pochwały smile Ja nic nie zrobiłam, tylko sprzedałam
        pomysł smile
    • magdar-g jeszcze o niani 22.09.06, 23:09
      NAdusia też będzie miała nową - pisałam, że poprzednia nas porzuciła, a była fajna
      ale chciałam o czyms innym:
      na jakimś przyjęciu byłam świadkiem opo
      • monikadk MArzenka Warszawska 23.09.06, 09:39
        PAmiętam jak ostatnio doradzałaś fotelik samochodowy na forum. NIe moge sie
        dokopać do tego postu.
        Mozesz mi napisac nazwe?
        Dzięki
        • monikadk Re: MArzenka Warszawska 23.09.06, 09:43
          sory juz znalazlam. Zapomniałam ze masz 2 w nicku.
          MOnika
          • duszka30 Agaluba 23.09.06, 09:55
            Jak będziesz potrzebowała jakiejś pomocy to oczywiście wiesz gdzie uderzyćsmile
          • mama_wojtusia2 Jasny gwint :) 23.09.06, 16:38
            a ja zamiast najpierw czytać wszystkie posty to odpisuję po kolei a czasem
            niepotrzebnie (jak teraz smile)
        • mama_wojtusia2 Re: MArzenka Warszawska 23.09.06, 16:37
          Ja mam dla Wojtka Baby Dreams Sporty.To już jest taki siedzący fotelik - nie
          można go pochylać. Ma własne pasy bezpieczeństwa. Potem można zdemontować
          oparcie. On w porównaniu do inncyh jest wąski w środku ale Wojtuś
          też jest wąski smile))
          Ala jeździ po Wojtku w renolux takim zwykłym. Tylko się w nim reguluje
          oaprcie.
      • agaluba Re: jeszcze o niani 23.09.06, 09:41
        Magda wracaj!! ucięło Ci posta!! i jak tam Twoja nowa niania, moja na rzie ok,
        ale już nie pochwalę dnia przed zachodem słońca..

        jak to miło w sobotę mieć 5 minut dla siebie - krzysiek w łóżeczku, tata sie
        kąpie.. zaraz jedziemy po samochód - hura! bedzie nowe autko (i giga dziura
        budżetowa do spłacania co miesiąc, ale to już inny problem...) - drugie okazało
        sie niezbędne, odkąd mąż pracuje na jednym końcu miasta, ja na drugim, a
        mieszkamy w trzecim... a do tego ja ciągle musze gdzies być i coś załatwiac, bo
        jednak własny interes niestety nie polega na siedzeniu w jednym miejscu...no i
        podjęliśmy męską decyzję - wprawdzie projekt większego mieszkania oddala się o
        kolejne parę lat, ale z drugiej strony.. ech, już za późno na rozmyślenie się..
        a teraz podobno wszyscy zyją na kredyt.. więc jakoś to będzie - no, trochę się
        powyżalałam, od razu lepiej wink) bo mam jednak duży dysonans...

        mamy warszawskie - ruszamy z klubem dla mam - planujemy też kieramasz ubranek
        dziecięcych - coby można było przyjść i sprzedać swoje albo zostawić do
        sprzedania i kupić inne smile) co wy na to?

        krzys jednak przestał byc cicho w tym łóżeczku, więc koniec mojej chwili
        relaksu... no to miłego weekendu!!
        • mama_wojtusia2 Re: jeszcze o niani 23.09.06, 16:40
          a ja jeszcze nie dokopałam sie do ubrabek po Ali...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka