Dodaj do ulubionych

*****Marcepanny i Marcepany 2005 część V *****

    • magdar-g w odwiedzinach 30.10.06, 13:50
      a my wczoraj bylismy w odwiedzinach u ciotecznej siostrzyczki Nadusi -
      miesięcznej Majusi. Nadia pchała się do gondolki małej i kazała sobie śpiewać
      "aaaa.." po czym zamykała oczki i powtarzała, że "spi".
      Tak sobie myśle, że to całkiem niedawno (1,5 roku temu) Nadia jeździła w
      gondolce, a teraz...wiecie jak wygląda niespełna 20-miesięczniak w gondolce smile smile
      • olusia_a gratulacje...ahh te FaSoLki 30.10.06, 21:23
        Gratuluje.......
        niech rosna dzieciaczki...!!!!!!!

        smile)))))))))))
        tak szybciutko i na chwilke
        • monikadk O Fyrstusie! 30.10.06, 23:11
          370 postów ale przetrwałam i nawet coś napiszę. NIe wszystko na raz bo chyba
          nikt by tego nie przeczytał.
          Ja wreszcie przystosowałam sie do pracy i podróżowania samochodem i nawet
          przeszła mi juz sracz...
          Teraz strasznie mi sie podoba. W Opelku wymieniłam akumulator odkąd zaczelam
          yankowac w Shellu śmigam do pracy 120km/h ale spoko ... po autostradzie.
          Chłopaki w pracy fajne i ja sie jakoś spełniam. Dużo moich pomysłow jest branych
          pod uwagę i realzowanych wiec bajka.
          Do tego Grzes pod opieką mojej złotej tesciowej wcale nie teskni. Za kazdym
          razem jka wracam z pracy słysze pytanie-Tata? A rano odprowadza mnie wzrokiem i
          machaniem a wyraz jego oczu mówi "Oj Matka idz juz i daj poczytac w spokoju
          ksiazke".
          Ola, zdrowia duzo dla Kubusia. Ja myslalam ze Gzres bedzie chorowal bo my sie w
          zeszlym tygodniu pochorowalismy ale nasz okaz zdrowia nawet nie kichną raz co
          wpędza mnie w stres co ja zrobie jak on sie wkoncu rozchoruje bo nic mnie w tym
          temacie nie ćwiczy.
          Zaciazone tez mocno pozdrawim i nawet powiem ze sama czesto o tym mysle choc nie
          wiem kiedy i zaco. Pomazyc zawsze mozna.

          Grochalcia, jedyne co moge wymyslec to ze Rodzice namęczyli sie z nami i teraz
          maja prawo do spokoju ale to latwa wymowka. Inna to to co przerabiam z moja Mama
          czyli straszne skoki nastrojow i zachowania do niej wogole nie podobne. Czasami
          jak cos powie to trudno uwierzyc ze to moja Mama. Wydaje mis ie ze to menopauza,
          ktora niestety wredota potrafi sie ciagnac w ukryciu kilkanascie lat i niestety
          objawia sie takimi przykrymi rzeczami. Ja z moja duzo wtedy gadam (czytak
          wrzeszczymy na siebie). A teraz Mam przylatuje na 2 miechy do Grzesia choć
          zarzekała sie że ona sie nim nie bedzie zajmowac bo ona ma teraz swoje zycie i
          co cos czuje z e to bedza najciesze 2 miechy w moim zyciu ale tlumacze sobie ze
          jej z nami tez nie bylo latwo i trzeba sobie nawzajem pomagac (bo tak nawiasem
          to Mama wyjezdza do nas teraz odpoczac od Taty).
          Edi77 gratuluje obrony na tak wspaniałą ocene
          Ktos pytał o folozofie i logikę. Miałam, zdała, ale jak?????
          Olusia oprócz fasolki gratulacje z okazji umowy
          Oliviax, dzieciaki lubia przesadzac ale z ta nozka to lepiej zbadac jakby sie
          powtarzalo
          A tak wogole to 22 pazdziernika skonczylam 30stke i czuje sie fantastycznie.
          TYmbardziej ze chlopaki w pracy mysleli ze jestem od nich mlodsza a oni maja po
          26 lat.
          NO to lece spac do moich chlopakow bo jutro rano do pracy (dzis koczczy sie nam
          4 dniowy weekend).
          ALe za Wami tesknilam i juz nigdy sie tak nie opuszcze w postach bo mi dzic
          omalo oczy ie wylazly na wierch.
          Ciumka\
          Marcepany poranne ... spac dzis przynajmniej do 8.
          Napisze reszte jutro zreszt bredze juz z nadmiaru wina... sory... pa
          monika
          • mama_wojtusia2 Re: O Fyrstusie! 31.10.06, 09:06
            No bo jak nie będziesz się odzywała to specjalnie będziemy
            produkować dużo postów smile))

            A ja dzisiaj nic nie muszę tzn. musze tylko iść do dentysty, ale to jakby
            nic nie musieć smile Ale mam luz smile)))
            • xsenna Monika 31.10.06, 09:18
              Kurcze pracowalam jak dzwonilas,szkoda.nie moge miec telefonu przy sobie.dzis
              dwa dni wolne.
            • xsenna Wszy 31.10.06, 09:25
              A u mnie sie wogole pochrzanilo.Moja siostrzenica ma wszy,juz wczoraj jej
              wytepili,ale jakos tak sie boje bo siora pilnuje dzieci jak ja w pracy i lui
              spal na lozku Dominiki,sprawdzalam mu glowe i nie ma,ale zastanawiam sie nad
              ogoleniem go na lyso,bo tak naprawde to nie wyobrazam sobie mycia mu glowy tym
              srodkiem i pozostawienia go na 10 godzin,co myslicie.

              no a poza tym nie wiem czy nie jestem w ciazy,nic pewnego i pewnie to moja
              urojona wyobraznia,ale m mocne podstawy ze tak moze byc.Poprostu moja glupota
              nie zna granic.Stosuje Persone i za bardzo zaufalam,a temperatura narazie nie
              spada,a tam moze panikuje.
              • mama_wojtusia2 Re: Wszy 31.10.06, 10:09
                Jak się okaże, że Lui coś będzie miał we włoskach to wtedy mu ogolisz.

                Odpukać, ale u nas sie jeszcze nic takiego nie zdarzyło.

                A co do ciąży to zamiast panikowac to zrób test. Bo jak jestes w ciąży
                to będziesz mogła legalnie leżeć z nogami na stole i popijać herbatkę wink
              • oliwia.x dzien doberek 31.10.06, 10:12
                ja znowu dzisiaj wegetuje w pracy. takie nic nie robienie mnie dobija ale w
                takim grajdole jak radom powinnam byc wdzieczna ze w ogole mam prace i to w
                urzedzie. niestey tak jak grochalcia napisala jaka praca taka placa.
                zastanawiam sie wlasnie nad studiami podyplomowymi z jez. niemieckiego w
                zakresie tlumaczen., potem chcialabym sie porwac z motyka na slonce i zdac
                egzamin na tlumacza przysieglego i miec w d..pie to cale towarzycho wzajemnej
                adoracji w urzedzie.
                a poza tym wszustko fajnie, paulinka fajna zakochana w teletubisiach i nowej
                zabawce jaka jej sp[rawil tatus babie jadze (ktora dla doroslego czlowieka
                jest okropna a co dopiero dla dziecka malegoa fuj) ktora sie smieje tak
                przeraxliwie ze umarlego by zgrobu zerawala. ale co tam gunt zer dziecko ja
                lubi, ba nawet z nia spismile
                pozdr i milego dzionka
                • iwonaw.1970 Re: dzien doberek 31.10.06, 13:14
                  A ja dzięki uprzejmności mojej szefowej jestem tylko do godz. 13.00. Koleżanka
                  spóźnia sie więc wykorzystuję czas na napisanie czego.

                  Marzenko, kochanie, dziekuje Ci, że chociaz Ty mnie nie zignirowałaś.

                  Mój kchany mąż wyjedża dzisiaj ze starszą do rodziców. Zostaje sama z Nelli.
                  Będziemy porządkować nie groby, ale mieszkanie.
                  Pozdrawiam
                  IW
                  • mama_wojtusia2 Re: dzien doberek 31.10.06, 15:55
                    dzięki smile)

                    A mój mąż zawozi swoją mamę na groby w sobotę. Nie bedzie go cały
                    dzień! Wściekła jestem, bo zawsze on to robi a nie jego brat. No coż,
                    odwzięcze mu się i w nastęny weekend wyjeżdżam sama do koleżanki i już!!
              • grochalcia Ksenia))) 31.10.06, 10:39
                ale Ty nie chcialas trzeciego dzidziusiawink)) wiesz, jak czlowiek bardzo chce
                nie byc w ciazy to ma jej wszystkie objawy, taka to juz nasza babska
                psychika...glowka do gory!!!
                ja od kilku dni nie biore tabletek)))
                • oliwia.x grochalcia 31.10.06, 10:50
                  wiedzialam ze wszystko bedzie dobrze, ze twoja mam przemysli i w koncu do niej
                  pojedziecie. :0
                  • mamkube Re: grochalcia 31.10.06, 12:22
                    no własnie...widzisz, czasem jest tak że nam sie wydaje co innego a innym co
                    innego, ona pewnie nawet nie o co ci chodzi z tym przyjazdemsmile Może miała zły
                    dzień....a kazdym razie miłej podrózysmile
                • oliwia.x zaciążone 31.10.06, 10:53
                  kurcze jak ja wam zazdroszcze ja tez bym chciala jeszcze dziecko, ale pomoich
                  klopotach poporodowych strasznie sie boje. w dodatku mezulek stwierdzil ze nie
                  zamierza sie tak juz o mnie martwic jakwtedy po porodziem i proponuje adopcje
                  dziecka.(ja ja i tak w glebi duszy czuje ze bede miala jeszcze jedno dzieciatko)
                  pozyjemy zobaczymy
                  tymczasem duzo zdrowka i sil zycze
          • grochalcia Moja mama-ciąg dalszy... 31.10.06, 10:15
            wczoraj dzwonie do mamy:
            - a kiedy przyjezdzacie??
            -a kiedy wam pasuje?/(pytam z wyraznym przekasem)
            -to kiedy wam pasuje, nam pasuje zawsze(!!!!!!)
            -no przeciez co niektorym nie pasowala jak chcialam na swoje urodziny przyjechac
            (rozumiem coraz mniej..)
            -ej, no co ty, mi sie wszystko poplatalo, oczywiscie, ze przytjezdzaj...nie
            umiem piec tortow, ale jutro zamowie na czwartek jakis, napijemy sie
            szmpanika...

            opadlam z sil...i nic nie rozumiem..przeryczalam 3 dni, mialam wogole nie
            jechac, bo powiedziala, ze ma inne plany i moj przyjazd to problem, a wczoraj
            jakby nigdy nic mowi, ze zamawia torcika. to po co byl ten cyrk?? czy ja mam za
            malo problemow, zeby mi jeszcze dokladac??

            Boze, na drugi raz oszczedz mi takich stresow, bo w silnym ciele mam slabiutkie
            serducho i drugi raz moze sie to zle dla mnie skonczyc...
            • monikadk Re: Moja mama-ciąg dalszy... 31.10.06, 22:13
              No mowie Ci grochalcia cała moja Mama. RAz cos powie tak ze mi w gardle staje,
              potem sie na siebie wydrzemy, ja pół dnia chodze chora a ona za chwilę dzwoni
              cała w skowronkach jakby nigdy nic. Mowię ci Menopauza ... albo podczytuje twoje
              posty i sie jej glupio zrobilosmile)
              Ksenka, zrob test to przynjamniej bedziesz wiedziala co w trawie piszczy.
              No to znowu nadrabiam ze starych postow:
              Grzes od dawna potrafil cos nasiusiac do nocniczka ale zeby sam sie na niego
              pchal to ie bardzo.
              A apropo siuśków to w Polsce zrobilismy mu badanie i wyszedł PROTEUS MIRABILIS
              10 do 6. W Irlandii oczywiscie nic nie wyszlo i nie wiem czys ie mam martwic.
              Siusuaka ma lekko czerwonego na koncu.
              Grzes to chyba Ale przebije. Rano to sie kremuje, naklada pianke na wlosy, potem
              pudruje, maluje oczy i oczywiscie cos na szyi powiesi.
              Z tego co czytalam w Zaklinaczce to nasze maluchy sa na etapie ciaglych zmiam i
              problemy ze spaniem czy jedzeniem i zmiany zachowania sa jak najbardziej
              normalne. Pozatym wyczytalam ze trzeba im o wszystkim mowic. Jak sie wymykalismy
              z pokoju przed spaniem albo do pracy to byly wrzaski. Odkąd mu mówie ze ide do
              pracy albo ze zaraz on idzie spac a mama idzie sie kapac to zamykam za soba
              spokojnie drzwi. Przetestowałam zaklinaczkowe sposoby na zasypianie samemu
              (pamietam Anfi ze kiedys pytalas)bo oczywiscie przez 2 tyg w Polsce spal razem z
              Krzyskiem. PIerwszego dnia polozylam sie obok i trzymalam go za reke. Drugiego
              lazilam po pokoju i sprzatalam, trzeciego to samo tylko co chwile wychodzilam do
              lazienki na troche (informujac go wczesniej), czwartego zostawilam otwarte drzwi
              a piatego juz polozylam spac i zamknelam drzwi za soba. I teraz wszystko w normie.
              Co do zabaw to Grzesiek calymi dniami czyta ksiazki, w przerwach buduje z
              klockow, uklada puzle i domino no i dalej ulubiona zabawa to sprzatanie,
              wieszanie prania i mycie garow.
              Oliwiax, tez mam cisnienie pelzajace. Narazie nic nie znalazlam. Obecnie testuje
              ziola od Bonifratow i jaby lepiej, ale za wczesnie jeszcze sie cieszyc.
              Polecam samodzielne jedzenie. Grzes troche sie najpierw brudzil ale zato teraz
              mam spokoj jak je i moge robic cos innego.
              Chyba cos wyczytalam ze ktoras z Was miala zaklinaczke w wersji electronic i po
              Polsku. Jesli tak to ja poprosze na maila to sobie Babki poczytaja bo mnie sie
              nie che im wszystkiego opowiadac.
              Monika
              • edi77 Re: Moja mama-ciąg dalszy... 31.10.06, 23:18
                Monikadk nie chce sie straszyc, ale jak Mati mial w moczu proteusa mirabilis 10
                do 3 to byl leczony antybiotykiem, z tego co wiem nie mozna takiego zakazenia
                lekcewazyc i trzeba dziecko szybko przeleczyc.
                Jedyne co, to bakteria ta moze pochodzic z siusiaka a nie z moczu. Ja robie tak
                ze przed pobraniem moczu przemywam siusiaka Rywanolem(plyn odkazajacy do
                kupienia w aptece u nas bez recepty) i wtedy mam pewnosc, ze jak cos wyroslo to
                z moczu. Lepiej idz do lekarza z tymi wynikami co masz i niech zdecyduje czy
                leczyc czy powtarzac posiew.
                Pozdrawiam
    • anna7777 Jedno zdanie tylko 01.11.06, 04:38
      Polecam do zabaw "little people",sa na pewno w
      Polsce,ludziki,zwierzatka,stworki rozne,wielkosci dwoch jajek,dzieci to lubia-
      sprawdzone.
      P.S. Do Polski lecimy 1 grudnia.
      Grochalcia,odebralas poczte?
      • anfi74 Re: więcej zdań :) 01.11.06, 13:28
        Tez wracam do starszych wątków;
        Borówka wielkie gratulacje! Ciekawy, czy wszystkie spotkacie się na innym forum?
        Jestem pod wrażeniem słownictwa Nadusi! Bartuś nadal małomówny, ale zdarza się
        mama, baba, tata, aaadaaa (adrian) i tutu (picie).
        Duzo zdrowia chorowitkom życzę, teraz kiepski czas dla maluchów.
        Na cisnieninie w granicach 90-100 na 55-70 zazywałam najpierw cardiamid z
        kofeina (ohyda) i jakieś tabletki potem, nie pamietam juz co, w końcu sie
        wkurzyłam (co ja stara baba jestem, że zaczynam dzień od leków smile) i rzuciłam
        leki w kąt... cisnienie sie unormowało smile

        Łapie ostatnio lekkie doły, bo na nic nie mam czasu, zwłaszcza dle dzieci... Z
        nawału pracy chyba nigdy nie wyjdę, z każdego święta ciesze się, bo wiem, że
        spokojnie bedę mogła popracować - katastrofa! A dom... kolejna katastrofa,
        urodziny Natalki obchodzone tradycyjnie w ratach nieco poprawiły ten stan... z
        grubsza rzecz jasna smile.

        Ksenia, za co trzymać kciuki ?smile

        Aga, na Ciebie można zawsze liczyć, wizja przszukiwania g... rozłozyła mnie na
        łopatkismile
        • anfi74 Re: i jeszcze... 01.11.06, 14:31
          Marzenka, nie spieszy sie z projektem, chociaż jesteśmy bardzo ciekawi, co
          wymyślisz smile. Planujemy realizacje najwczesniej na wiosnę, bo musze wynieść się
          z dziećmi do rodziców i pasowałoby z uwagi na mały metraż więcej czasu na
          powietrzu spędzać. Tego niebieskiego cudeńka wypoczynkowego nie bierz pod
          uwagę... zatem nic cie nie ogranicza smile... oprócz litości dla naszego
          portfela smile. Aaa i Bartus rozpoczął etap radosnej twórczości na ścianach! Jakie
          to fajne uczucie: zobaczyc bohomaz na sciane i smiac sie z niego smile.

          Chyba się nie chwaliłam, że od podcięcia wędzidełka, mimo dużych braków w
          uzębieniu Bartuś niczym sie juz nie dławi, radzi sobie z każdym jedzeniem, a po
          otwarciu buzi język idzie do góry, wcześniej leżał na dole. Zatem polecam
          zabieg przy podobnych problemach.

          Wczoraj pożegnałyśmy się w dotychczasowm przedszkolu Natalki, jutro rusza
          do "nowego", zobaczymy... Wcale się nie smuciła przy pożegnaniu.

          Annka12 tez chyba zawalona pracą.
          • anfi74 Re: i jeszcze... 01.11.06, 14:42
            wyrabiam tygodniowa normę smile to jest ryzyko ślęczenia nad pracą w domu, zamiast
            do papierów, ja na forum zaglądam. Teraz mocno mnie zirytowała sygnaturka, to
            jej ostatnia szansa, jak nie wyjdzie to pożegnamy się!
            • xsenna Re: i jeszcze... 01.11.06, 16:07
              Ania oczywiscie ze trzymac kciuki,zeby nic nie bylo,jakos nie podoba mi sie
              wizja bycia mama po raz trzeci,ale coz jesli bedzie to bedzie nie zabije sie
              przeciez.jak nie dostane cioty za trzy dni to robie test,jakos tak czuje sie na
              ciote,ale sama nie wiem.
            • xsenna Re: i jeszcze... 01.11.06, 16:08
              a wczoraj ogolilam glowe Luiego na 12mm,super wyglada.
              img162.imageshack.us/my.php?image=dscn3612hh7.jpg
              sorry ze wklejam tutaj ale nie moge na yahoo nie mam cookie.
            • xsenna Re: i jeszcze... 01.11.06, 16:16
              ja tez sprawdzam sygnature
            • xsenna Re: i jeszcze... 01.11.06, 16:19
              ania a ty nie powinnas miec za Bartek </a>.
              • anfi74 Re: Ksenia, racja! 01.11.06, 19:37
                W sygnaturce miałam za dużo znaków i kilka ostatnich mi zjadało, teraz powinno
                byc ok, a już naprawdę wywaliłam tę sygnaturkę.

                Pamiętacie Bartusia zachowanie z Sasina? No, to chłop szkoli sie cały czas w
                tym kierunku. dzisiaj zawzięliśmy się i powiedzieliśmy sandałom pas! Było tylko
                7 stopni. Bartek ubrany w półbuty, rękawiczki i o zgrozo w zimową czapkę, darł
                się jak opętany z 20 min. Nie poddaliśmy, w końcu wyszliśmy i nieco złagodniał
                w samochodzie. W sklepie i na cmentarzu zemścił się. Wstyd mi było tylko w
                sklepie, bo zaraz przy wejściu spotkałam naszego lekarza, który pomógł tej
                małej zmorze sie urodzić, po krótkiej pogawędce, lekarz upewnił mnie, że dobrze
                nas pamieta (?!... to już chyba wyłacznie zasługa moja i moich wyczynów
                porodowych smile) a potem w szalonej gonitwie po sklepie za Bartkiem, wrzeszczącym
                przy każdej próbie zmiany kierunku jazdy wózeczka, migała mi twarz lekarza,
                rozweselona, ale tez pełna... współczucia wink.
                • anfi74 Re: ugh!!! 01.11.06, 19:38

                  • matea4 Re: ugh!!! 01.11.06, 20:49
                    U nas wszystko w normie. Od paru dni Mati zamiast tak mówi - Nooo - efekt nauki
                    starszego brata. Od rana do wieczora chce grać w piłke czym doprowadza mamusię
                    do rozstroju nerwowego. A ja jak zwykle latam pomiedzy szkoła, karate Domina,
                    basenem i Matim.
                    Miłego wieczoru

                    P.S Ksienia
                    Do trzech razy sztuka!!!!
                    • monikadk Re: ugh!!! 01.11.06, 21:39
                      No a u nas dzis rano okazalo sie ze nie mam naklejki na smietnik i latalam rano
                      po sklepach przez co do pracy spoxnilam sie 30 min ktore wieczorem odrobilam i
                      do tego postalam w korkach na autostradzie tak ze w domu bylam po 7. Pobawilam
                      sie chwilke z Grzesiem, wykapalam i polozylam spac. Tyle dzis dziecko widzialam.
                      A on juz ostatnio caly czas z Babcia siedzi i wcale ni cjce zebym sie z nim
                      bawila. Troche mi sie smutno zrobilo.
                      Edi77, dzwonie do lekazra i umawiam sie na wizyte w piatek. Jak ty przemywalas
                      tym rywanolem: plukalas, przecieralas, jak tam sie pod skorke dostac bo Grzes to
                      ma jeszcze malo otwartego tego siusiaka?
                      Monika
                      • mamkube Re: ugh!!! 02.11.06, 08:37
                        No a u nas biało jak nie wiem, w nocy spadł śnieg.
                        Kurczę Asia ma takie dziwne kupki od paru dni, nie wiem co robić. Dziś w nocy
                        zrobiła bardziej wodnistą i aż zalała całe łóżeczko, normalnie sa takie brzydko
                        pachnące, a teraz i wodnista. Dałam jej w nocy smectę a rano znowu zrobiła
                        brzydką, dałam teraz znowu smectę. Nie wiem co mogę jeszcze dać.....może ten
                        lakcid....cholercia...
                        Ksenia ja też trzymam kciuki, ja raczej nie chcę trzeciego ale wiadomo jak by
                        się trafiło to tez jakoś by było.....
                        Anfi i monikadk aż się rokręciło jak wróciłyście...smile
                      • edi77 Re: ugh!!! 02.11.06, 10:24
                        Monikadk ja biore jalowy gazik, na niego leje troche rywanolu i przecieram
                        siusiaczka, odciagam skorke tyle ile sie da, nic na sile, u nas tez nie dokonca
                        schodzi. Zawsze robie to jak Mati sie obudzi rano, bo on wstaje z sucha
                        pielucha i w miare szybko uda sie zlapac mocz.

                        Mmkube, jak Asia ma brzydkie kuppki to mozesz jak najbardziej dac lakcid, albo
                        trilac.

                        Hehe...kupki i siuski to my mamy szczegolowo przerobionesmile
                        • mamkube Re: ugh!!! 02.11.06, 11:02
                          Dzięki edismile
                          Kurczę wiecie co Asia zrobiła sie straszny łobuziak, wszędzie wchodzi jak nie
                          wiem, rzuca sie na Kubę, raz nawet przywaliła mu młotkiem takim od zabawek z
                          Ikei, szok. Guziora miał takiego że nie wiem.
                          Ciągle chodzi i mówi JAsmile co znaczy że wszystko sama. Jak tylko cos nie tak
                          krzyczy NIE, mały despota mi rośniesmile Poza tym uwilebiam koty i psy, spi z
                          małpką, kotkiem i żabką pluszowymi i sie z nimi nie rozstaje....fajnie to
                          wyglada jak idzie spać, najpierw układa zwirzaczki a potem sama sie kłądzie.
                          Musze porobić parę zdjęc tym moim łobuzom bo cos sie opuściłam ostanio, moze
                          wyjdziemy na ten pierwszy śniego to porobięsmile Kurczę a ja nie mam butów
                          zimowych dla tych łobuzów....cholercia i kasa mi jeszcze nie przyszła...sad
                          • edi77 Re: ugh!!! 02.11.06, 11:53
                            Wiesz mamkube, ze ja tez nie mam butow zimowych dla Matiego. Jakos wydawalo mi
                            sie, ze snieg i mroz zobacze dopiero w grudniu, zreszta na poczatku tygodnia
                            bylo jeszcze 15 stopni. Dzisaij nie dam rady wyskoczyc do sklepu, ale jutro to
                            juz na bank.

                            Mati tez wszystko chce robic "siam", nawet wchodzic i schodzic ze schodow bez
                            trzymania sie za porecz. Tylko jesc nie chce sam, musze go karmic, nawet
                            butelki z kaszka hrabia sobie nie trzyma, jedynie z piciem.

                            A tak w ogole to przez te zmiane czasu, Mati wstaje 5:30, za oknem ciemno,
                            wszyscy w domu spia, a on wrzeszczy "mama papu dac".
                            Do tego w nocy kilka razy wola przez sen "mama", musze sie odezwac i wtedy spi
                            dalej.
                            Teraz spi a mi z tego niewyspania nic sie nie chce robic, dobrze ze obiad mam i
                            chata ogarnieta jest.

                            Dziewczyny mam pytanko:
                            Mati jest bardzo wstydliwy, nawet jak przyjdzie wujek czy kuzyn ktorego widzi
                            zazwyczaj w weekendy chce do mnie na rece i wtula mi sie w ramiona, dopiero po
                            kilkunastu minutach moze sie z nimi pobawic czy pojsc do nich na rece, ale
                            wzrokiem szuka mnie, do obcych ludzi to sie nie odezwie, nie popatrzy tylko
                            wtula we mnie. Juz zaczynam myslec ze maly dzikusek mi rosnie.
                            Jak jest z tym u waszych marcepanow?
                            • matea4 Re: ugh!!! 02.11.06, 12:08
                              Mój Mateusz to raczej z tych smiałych. Kazdemu daje "cześ" no i jeszcze buziaka.
                              Brak oporów, czasmi niestety.

                              Jeśli chodzi o buty zimowe, udało mia się znalezć po Dominiku - Bartki. Tylko
                              on je nosił jak miał 2.5 roku.Jeszcze chcę kupić drugie na zmianę no i
                              śniegowce.

                              Tak, tak Edi wiem ze stydia to fajna rzecz ale pewne przedmioty mnie dobijają.
                              No i jeszcze to siedzenie od 8 do 20.30. W dodatku normalnie zajęcia mam na
                              Koszarowej więc blisko od domku a tym razem az na Grunwaldzie więc swiat drogi.
                              Pierwsz kolokwia mam 10 grudnia więc zaczynam siać panikę.

                              Mati też wstaje około5.30 ale my i tak normalnie wstajemy po 6 bo Domino ma na
                              8 do szkoły. Teraz też śpi a ja zamiast męczyć logikę siedzę na Forum.
                              Uciekam pa,pa
                              • edi77 Re: ugh!!! 02.11.06, 12:11
                                Matea z pl Grunwaldzkiego do mnie jest blisko, wiec zapraszam na wagary do
                                mniesmile
                            • mama_wojtusia2 Re: ugh!!! 02.11.06, 12:32
                              Ala zależnei od humoru albo się boczy na obcych albo do nich idzie.
                              Wszystko w normie smile
                              • matea4 Re: ugh!!! 02.11.06, 12:36
                                Mam Twój numer, wiec jak coś to zadzwonię.
                        • mamkube Re: ugh!!! 02.11.06, 15:41
                          No tak moja Asia też modnisia, jak jej założyłam kurteczkę zimową to nie
                          chciała zdjać, był płacz jak nie wiem. Poza tym zakłada moje butki, chodzi
                          nawet na obcasie, ale najbardziej lubi Kuby kapcie.
                          I u nas też od paru dni na topie są ludziki, wszelakie, naszykowałam sobie
                          takich pełno do osprzedania na allegro, mam takie little people ale z lego, i
                          jak ja je chcę sprzedać to teraz jest super zabawa, bija się o nie z Kubą. Na
                          dodatek chciałam posprzedawać ludziki z Boba Budowniczego, Kuba je kiedyś
                          uwielbiał, a tu się okazuje ze Asia uwielbia Kicie i Bobasmile(to tak dla
                          wtejmniczonych w Boba)
                          Asia jest śmiałam ale wobec niektórych znajomych nie, ucieka za mnie też, a po
                          paru minutach już szaleje. Także myślę edi że to normalne, Kuba był za to taki
                          że poszedł by z każdym, ale nie pamietam czy w tym okresie też....Monika ma
                          rację, nasze dzieci przeżywąją jakiś "kryzys". Asia też woła mnie w nocy, muszę
                          powiedzieć Asia spać...i spi dalej, ale musze się odezwać....Żeby nie wołać z
                          drugiego pokoju od kilku nocy przychodze po pierwszysch wołaniach mnie do nich
                          do pokoju, przynjamniej jestem wyspana, a łóżko mają wygodne (śpie na
                          piętrowym - oczywiście na dole....góra by mogła tego nie wytrzymaćwink
                          Buty miałam juz kupić, ale dopiero niedawno kupiłam im półbuty bo nagle
                          wyrośli...sad a potem mieliśmy pojechac po zimówki...i tak zostało, przed
                          świetem zmarłych była koleżanka w Bartku i podobno nic nie masad Dziś jada
                          gdzieś dalej szukać....a ja wydałam kasę i czekam na następną....
                • edi77 Re: Ksenia, racja! 02.11.06, 10:50
                  Anfi fajnie, ze sie odezwalas, ostatnio zastanawialam sie co u Was slychac.
                  Bartus ma charakterek, ale troche go rozumie, bo ja jako dziecko nienawidzilam
                  nosic czapek nawet w zimie czym doprowadzalam moja mame do bialej goraczki,
                  mroz, snieg ona mi czapke zakladala a ja ja sciagalam i tak ze 100 razysmile)
                  • mama_wojtusia2 Re: Ksenia, racja! 02.11.06, 12:39
                    Ala dla odmiany zakłada na siebie wszystko nawet to co nie jej...

                    Ala wielka dama jak coś je to lubi z tym lazić po mieszkaniu. Dzisiaj
                    tak chodziła z owockami Frutapura (wodniste są). Potchnęła się o coś
                    i wywaliła sobei to wszystko na głowę smile
      • mama_kubusia5 Re: Jedno zdanie tylko 01.11.06, 14:37
        z anginą zdecydowanie lepiej-od dwóch dni nie ma gorączki. Ulżyło mi, bo Kuba
        ciężko ją przechodził. Mam giga wyrzuty sumienia że chodzi do żłobka, ale z
        drugiej strony jeść coś trzeba, prawda?

        Little people u nas stoi w piwnicy i czeka jeszcze ze 2-3 miesiące. Na razie
        furorę robią samochodziki-jeżdżą po całym mieszkaniu i można je chować i w ogóle smile

        pomysł z przeszukaniem kupy świetny. Ja miałam chwile słabości kiedy Kuba pół
        roku temu zjadł plastelinkę trzymającą takie swiecące gwiazdki, ale też nie
        odważyłam się grzebać...

        po złamaniu ręki i zdjęciu gipsu znalazła mnie moja ukochana praca, a moi
        pracodawcy tyrają mną jak wołem, więc nie mam zbyt wiele "życia" do opisywania.
        A, jest a raczej była angina smile

        miłej reszty tygodnia!
    • matea4 pierwszy śnieg 02.11.06, 09:23
      Moje małe gady oszalały od rana. Mati podchodził do śniegu z rezerwą, ale już
      niestety się oswoił.
      Domino w szkole, Mati pałaszuje kiełbaskę i czekamy na Teletubisie, a potem
      spacerek i spanko.
      Czeka mnie trudny weekend bo mam zającia i muszę się psychicznie nastawić.
      • edi77 Re: pierwszy śnieg 02.11.06, 10:26
        Matea wspieram Cie duchowo w ten weekend, dasz rade, chlopaki tez, a po paru
        zjazdach dojdziesz do wniosku ze te studia to dobry pomysl (przynajmniej do
        czasu egzaminowsmile)
        Pozdrawiam
    • edi77 zakupy 02.11.06, 21:32
      Jednak dzisiaj pojechalismy na zakupy, jakos sie wyrobilismy. Kupilismy buty i
      spodnie zimowe dla Mateusza i 300 zl poszlo.
      Bylismy w Bartku, sklep przezywal prawdziwe oblezenie, ludzi tlum, dzieci
      wrzeszczaly, kazdy lapal co sie dalo, ale niewiele im juz zostalo z butow
      zimowych, istny szal. Nie mielismy wyboru, pod mlotek poszlo 200 zl, MAteusz ma
      wysokie podbicie i ciezko mu dobrac buty.
      Za to ze spodni jestem baaardzo zadowolona. Kupilismy je w Go Sporcie, sa
      cieplutkie, w srodku cale w polarku, w nich moze nawet tylkiem na sniegu
      siedziec, latwo sie je wklada, bo maja zamki po zewnetrznych stronach nogawek z
      gory na dol, sa na szelkach, kosztowaly 89 zl. Cale szare z malymi wstawkami
      pomaranczowymi. Polecam je, jak ktos jeszcze nie kupil.
      • mama_wojtusia2 Re: zakupy 02.11.06, 21:59
        To dobrze, że mam kombinezon po Wojtku a właściwie kurtkę i spodnie!
        Buty muszę kupić. Ja będzie mi się chciało to jutro...
      • mama_wojtusia2 zasada skojarzeń :) 02.11.06, 22:04
        Ala ma po Wojtusiu książeczkę na której są obrazeki i podpisy pod nimi.
        Wojtek wziął ją i czyta literki. Narysowany był szpadel i "podpis szpadel".
        Przeliterowałam mu napis i się pytam co tu jest napisane. Wojtuś na to
        ŁOPATA smile))

        WOjtek ogląda bajkę. Przyłazi Ala i woła piesiu piesiu! A Wojtek do niej
        to niE pies, to dżdżownica smile))
        No widocznie mały miśku zapomniał jak w wieku Ali uparcie twierdził, że
        mrówka to koń wink)

        No to dobrej nocki!
        • monikadk Re: zasada skojarzeń :) 02.11.06, 22:59
          Dzis z pracy wrocialam o 7.30. Zgroza.
          Gzresiek wzia dzis zabawke traktorka i najpierw sie ladnie bawil a potem mu cos
          nie pasowalo i zacza jeczec. Probowalismy dotrzec o co chodzi ale za nic nie
          iwedzielismy. Wygladalo jkaby sie czegos bal w tej zabawce. Jak chcialam mu
          zabrac to jeszcze bardziej wrzeszczal. Az wkoncu nie wytrzymalam i schowalam na
          gore. Wtedy dostal totalnej histerii. Potem kazal sie bujac i do konca az go nie
          polozylam cos mu nie pasowalo.
          Az sie wystraszylam. Nigdy jeszcze nie mial takiego roztroju nerwowego.
          Ide spac
          Monika
          • anfi74 Re: zasada skojarzeń :) 02.11.06, 23:29
            No, wojtuś uczy sie ze zrozumieniem, a nie wkuwa bezmyślnie smile

            Monika, może nie pokazuj jakiś czas małemu tego traktorka.

            Zakupy, jak wszystko w moim zyciu ostatnio - do tyłu! Uprosiłam dzisiaj
            Natalkę, żeby ubrała nieco ciasne buty zimowe, bo nie mam kiedy jechać na
            zakupy! I co mi z tej pracy, jak nie mam kiedy wydawac kasy?

            No i w związku z tym, znowu papiery łypia okiem na mnie, a ja... na yahoo
            zdjęcia wstawiam smile. Dziewczyny, op... się ze zdjęciami strasznie!

            Natalka płakała dzisiaj w nowym przedszkolu, kiedy rozstawała się ze mną, potem
            było super, bardzo jej się podobało. Pytała pania, czy panie się zmieniaja w
            tym przedszkolu... ciekawe, czy ta Helenka wyjdzie jej z głowy w końcu?
    • mama_wojtusia2 do góry! 03.11.06, 13:04
      co z wami dziewczyny?
      • mamkube Re: do góry! 03.11.06, 14:28
        Moj Kuba wszystko jest w stanie przeforsować, nawet że pies to koń i
        odwrotniewink Jak sie uprze to koniec...
        Asia własnie mi wrzuciła telefon do zupy...a zupy wyjada tylko kiełbaskę i to
        koniecznie JA czyli sama....
        No my dziś po buty juz nie pojedziemy, Rafał ma szkoelnie do wieczorasad ja
        chyba zwariuje.....wieczorem padam jak tylko włącze telewizor....co sie ze mną
        dzieje...a tak dobrze było jak wychodziłam z domku na swoje szkolenie...
        • oliwia.x Re: do góry! 03.11.06, 14:40
          hej naskrobie kilka zdan zebysmy nie spadly za niskosmile.
          moja paulinka odmowila jedzenia zup i obiadow j. je tylko kasze gryczana
          kanapki i owoce oczywiscie sama. jakiekolwiek musy, budeynie kisle nie wchodza
          w gre. jablko cale jest dobre a starte be. osobno je kazdy skladnik. normalnie
          koszmar. ale co tam wazne ze w ogole cos je.
          ja sie ciesze ze juz zaraz do domku spadam i weekend przede mna.
          pozdrawiam aga
        • oliwia.x cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:42
          mózg kobietysmile
          c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/
          w przypadku problemów z mezem mozna mu pokazac, moze zrozumie tok myslenia
          hihihih,
          • oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:43
            c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/
            jeszcze raz bo cos nie dzialalo
          • oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:49
            no kurcze do trzch razy sztuka
            c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/



            • oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:50
              c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/
              • oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:53
                kurcze nie wiem czemu nie moge wlkeic tego linka. dziala tu jakas cenzura czy
                cosmile
                a co tam powstawiam jeszcze chwilke bo mnie to wkurzylo ze sie nie otwiera
                c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/
                • oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:59
                  a jednak cenzurasad
                  jak wejdziecie w ten adres i w pasku na gorze poprawicie w adresie pie..ik na
                  pie..ik(ups) to sie wyswietli to co chcialam wam pokazac
                  • oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 15:12
                    no to teraz macie zagadke jakie slowo tam trzeba wpisac bo jak je pisze to mi
                    pojawia sie cenzura ale numer!!!!!!!!
                    pie..ik(10 literek ma ten wyraz)podpowiem inaczej bałagansmile
                    • mamkube Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 15:34
                      dostałam to na maila od kolegismile ciekawe co miał na myśliwink
                      • duszka30 Ja też 03.11.06, 17:57
                        Dodałam trochę nowych zdjęć.
                        Mamy dwójeczki, jak Wasze dzieci traktują siebie nawzajem, bo ja jestem
                        ogromnie wzruszona jak moje chłopaki się ze sobą tulą, bawią. Błażej jest
                        opiekuńczy, bałam się, że 5,5 roku to będzie za duża różnica. No faktycznie
                        kumplami do zabawy to oni raczej nie będą, ale myślę, że zawsze będą za sobą.
                        Bardzo bym tak chciała.
                        Teraz już wiem, że gdyby było mnie stać na trzeciego dzieciaczka, to jestem
                        chętna, to cudowne patrzeć jak dzieci się rozwijają ze sobą.

                        Ale mam dzis melancholijny nastrójsmile
                        • mamkube Re: Ja też 03.11.06, 18:10
                          no to wszystkie się zabrały do robotysmile
                          A u nas różnie, wcześniej Kuba lał Asię teraz ona mu nie jest dłużnasmile Potrafi
                          się dziewczyna bronić. Ale jak Kuba idzie do przedszkola to ona za nim tęskni,
                          cieszy się jak wraca, lata za nim i łapie go i przytula. Super to wygląda, a
                          Kuba wtedy ucieka i się bawią. Asia bardziej jest skora do przytulania niż Kuba
                          do Asi, ale myślę że Kuba jest jednak jeszcze trochę zazdrosny o Asię i
                          dlatego. Ale juz bywają dni że razem potrafią się bawić dłuższy czas, bez
                          kłótni i bijatyki, wszystko zależy od tego czy akurat Kuba pozwoli Asi ruszać
                          jego zabawki, bo o to są zazwyczaj kłótnie.
                          Ja też tak sobie pomyślałam o trzecim dziecku, ale ja juz psychicznie nie
                          dałabym rady narazie, juz tyle lat jestem w domu że chciałabym coś robić
                          wreszcie dla siebie. Ileż można. Ale kto wie, moze za kilka lat zatęsknię
                          jeszcze za takim maluszkiem. Teraz szczerze mówiąc wolałabym żeby moja siostra
                          miała maluszkasmile byłby jak mój, a zawsze wracam do domu do swoich łobuziakówsmile
                          Takie rozwiązanie na długo by mnie zadowoliłowink
                      • mamkube Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 18:02
                        No to ja się również poprawiam i wklejam parę zdjęć.
                        Kurcze wiecie co Rafał ma urodziny za tydzień, nie wiem co mu kupić na
                        urodziny.....myślałam o jakimś fajnym filmie na dvd ......nie wiem co kupić. A
                        jeszcze Rafała mama ma teraz imieniny w niedzielę, też nie wiem co kupićsad
                      • marzena691 Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 18:02
                        Hej, milo was czytac po krotkiej przerwiesmile))
                        Wybaczcie, ale z braku czasu przez zalegle posty przebieglam pobieznie.

                        Niemniej jednak zauwazylam, ze coniektore mamy marcepaniatek sie rozmnozyly tj.
                        maja fasolki w brzuszkach - gratulacje!!! zdrowka tez zycze!

                        Dziekuje tez za mile acz krotkie spotkanie z warszawskimi mamami. Klub Agaluby
                        baaardzo fajny i szkoda, ze nie jestem blizej, bo zagladalabym tu czesto.
                        Marzenka - dzieki za podwiezienie! Marta pozdrow Pati od Sandry (chyba brakuje
                        jej nowopoznanej kolezankiwink

                        Monika, milo sie czyta, ze jestes zadowolona z pracysmile a Grzes taki fajnysmile

                        Anfi, no more pani Helenkawink

                        Co do zakupow zimowych, to my mamy juz za soba: Sandra ma jeszcze dobra z
                        zeszlego roku kurtke ze spodniami, dokupilam jej druga tez ze spodniami i 2
                        pary kozaczkow. Doszlam do wniosku, ze jak teraz biega i jest bardzo aktywna,
                        to musze miec na zmiane, bo co zrobie, jak upiore i nie wyschnie?

                        Oj kurcze musze konczyc, bo szanowny wrocil i trzeba brac sie za przygotowanie
                        kolacji...

                        Pa!
                        • nikakuba Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 19:48
                          U nas nieźle napadało
                          Kuba dostała dzikiego szału, oczywiście z radości na widok śniegu. Lata jak
                          wariat i szuka jak największych zasp, wpada w śnieg, przewraca się, liże i
                          śmieje się jak szalony.
                          Zrobiłam wczoraj zupę, żeby moi chłopy mieli na dzisiaj bo zostawali na cały
                          dzień sami. Wystawiłam garnek na balkon, Kuba jak zobaczył, że garnek z jego
                          ukochaną zupą jest zasypany śniegiem zaczął krzyczeć na śnieg, żeby spadał z
                          jego garnka z zupa. Bardzo wiele emocji wzbudza ten śnieg
                          • matea4 Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 20:10
                            Moi chłopcy uwielbiaja sie. Rano jak Domino Wstaje to Mati tupie z radości i
                            tuli sie do niego. Domino to uwielbia. Czasami sie tłuką. Mati potrafi kopać,
                            gryzć.Ale faktycznie róznica 6 lat to dużo, ale pewna ulga. Starszy potrafi już
                            dużo zrobić sam i rozumie ze czasem musi poczekać albo ustapią. U nas hitem
                            jest gra w piłkę. Obydwaj uwielbiają.
                          • matea4 nowe zdjęcia dodane - miłego oglądania! 03.11.06, 20:23

                            • mamkube Re: nowe zdjęcia dodane - miłego oglądania! 04.11.06, 09:55
                              ja sie dziś odchaczam i idę sprzątać
                              • mama_wojtusia2 Re: nowe zdjęcia dodane - miłego oglądania! 04.11.06, 12:54
                                a ja na nic nie mam czasu sad(( bu...
                                • mamkube edi... 04.11.06, 15:12
                                  Dopiero teraz odebrałam pocztę, już odpisałam zdjecie przeniosłam.
                                  • edi77 Re: edi... 04.11.06, 18:33
                                    Dzieki, odpisalam.
                                    Pozdrawiam
            • mama_wojtusia2 Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:51
              czegoś brakuje w tym linku sad((
    • magdek2 jestem i ja... 04.11.06, 22:25
      i muszę powiedzieć przez to moje pisanie zima nas zaskoczyła i dzisiaj biegiem
      popędziłam do sklepu po kombinezon i czapkę, zostały jeszcze buty na zimę, z
      tym będzie najgorzej, nie mam nawet pomysłu gdzie po nie pojechać, żeby nie
      zapłacic fortuny... no i niestety ale sobie tez cos kupiłam więc kasy ubyło
      podwójnie, czemu te rzeczy dla dzieci takie drogie są... sad
      Wczoraj moje dziecko zaskoczyło mnie całkowicie budując nagle jakieś piramidy i
      budowle z lego, do tej pory interesowały ją tylko ludziki, juz kiedys was
      pytałam czy Marcepanki bawią się np little people, ale chyba nie doczytałyście
      bo nikt mi nie odpisał, z jedzeniem nadal problem, tzn. njachetniej jadłaby
      wzsystko doprawione tak jak dla nas i ma swoje preferencje, ale o zjedzeniu np
      kurczaka z warzywami dalej nie ma mowy, nie wiem juz co robić
      • anfi74 Re: jestem i ja... 04.11.06, 22:58
        My też mamy gorszy etap jedzeniowy, ale to ewidentnie przez zęby, wychodzi
        ostatnia czwórka.

        Bartuś świetnie sobie radzi z układankami drewnianymi, elementy o różnych
        kształtach bezbłędnie lokuje na własciwym miejscu. Zrobił się całuśny smile.
        Dzisiaj pięknie się przywitał z kuzynem, objął jego kolana i przytulił się smile,
        a potem piwreszy raz mieliśmy spokój, bawili się sami samochodami!

        Buty już kupiliśmy, oczywiście chłop zaszedł się, kiedy ubrałam mu je na stopy.
        Jutro uderzam po kombinezony, dzisiaj trafiłam na fajny, ale jeszcze nie
        starciłam głowy - kosztował 250 zł. Pada drugi dzień i dzisiaj cały Rzeszów
        ruszył do sklepów, korki na ulicach, w galeriach, gdzie zwykle pojedyncze
        osobniki były widoczne istne oblęzenie, licze na to, że jutro rano pójda do
        kościołow i spokojnie będzie mozna sie rozejrzeć, bo potem znowu ugrzęzne w
        pracy i nici z zakupów smile.

        W koncu można pooglądac coś, prosimy o zdjęcia innych maluchów...
      • mamkube Re: jestem i ja... 05.11.06, 08:19
        No właśnie pisałam że Asia ostatnio wszystkie PAMY uwielbiam, czytaj panysmile I
        własnie takimi ludzikami się bawi. Oczywiście Kuba teraz teżsmile Także cała
        kolekcja ludzików do sprzedania wróciła do łask.
        Ja kombinezon mam dla Asi upatrzony w H&M, ona ma już taką kurteczkę puchową i
        mam spodnie zimowe po Kubusiu, ale granatowesad chciałabym różowe...hihi. I tak
        jest śliczny komplecik w H&M wiec tylko czekam na kasę.
        A buty rzeczywiście drogie, sympatexy około 200 zł a ja musze kupić dwie
        pary!!!! W poniedziałek mam nadzieję kasa przyjdzie i tak cholera długo jej nie
        będzie....strasznie dużo dzieci kosztująsad A ja też chcę sobie kupić jakieś
        fajne wysokie kozaczki.....oszaleje....i płaszczyk by sie przydałsad
        Czy ktoś wie gdzie można dostać pierwszy milion...potem to już jakoś
        bedzie...hihi.
        U nas zima chyba się "skończyła", wszystko stopniało i zrobiło się
        temperaturowo cieplej, ale pada deszcz. Ale wczoraj zdąrzyłam parę zdjęć na
        śniegu zrobić, wieczorkiem wklęje na yahoo.
        Miłej niedzielismile
        • borowka78 Re: jestem i ja... 05.11.06, 09:19
          ja to naprawde jestem straszna, tylko Was podczytuje a sama od siebie nic nie
          dodaje...Ciekawe, kiedy we mnie zmieni sie takie nastawienie...hehe..moze to
          jakies jesienno-zimowe przesilenie????

          Bylam u gina, na razie za duzo nie zobaczyl, ale ciaze potwierdzil. Maz na
          wiadomosc o dzidzi zdziwil sie potwornie, przespal sie z tym i juz jest super
          szczesliwym tatuskiemsmile Marcinkowi tlumacze, ze w brzuszku zamieszkala mala
          dzidzia...on z takim wielkim zapytaniem w oczach pyta..."dzidzia??? chyba
          uwaza, ze matka mu zwariowalabig_grinDDD

          CO do jedzenia-od dawna nie jest za dobrze. Monotonne obiady, z przewaga
          ziemnikow z koerkiem, czasem brokuly, miesko yrzeba przemycac. Ukochane sa
          serki, mleko i jajecznica. Owoce od swieta. Wrrr...a rosnie jak na drozdzach,
          jest coraz ciezszy. Ma juz chyba z 13 kg zywej wagi!!!!

          Zimowe zakupy juz dawno za nami. Nawet ja mam nowe kozakismile

          Trzymajcie sie cieplo i mmilej niedzieli zycze!!!

          ja sama z synkiem, bo slubny wyjechal;/ a za oknem ziab i deszcz, kisimy sie w
          czterech katachsad(((
          • duszka30 Re: jestem i ja... 05.11.06, 10:11
            Moje dzieci jak odkurzacze, taniej ich ubrać niż nakarmić, zjedzą poprostu
            wszystko co się przed nimi postawi. A i z naszych talerzy chętnie dojadają. Ja
            nie wiem jak Wy, ale ja gotuję juz dla wszystkich to samo, Makary dzielnie
            wcina to co my. Przy Błażeju byłam ostrożna, bo bałam się alergii, długo był na
            słoikach, a efekt jest taki, że nie lubi prawie wcale jarzynek, dżemów, miodu,
            pomidorów itp. a poza tym od półtora roku walczymy z alergią (konserwanty,
            kakao, jajka i orzechy).
            Wczoraj był na urodzinach u kolegi z klasy i potem jęczał, że nawet tortu nie
            mógł zjeść, bo był z czekolady, po co były te wyrzeczenia w dzieciństwie, on
            słodycze zaczął jeść jak miał skończone trzy latka, korzyść jedynie taka, że ma
            nieskazitelne ząbki, zdrowe i białe.

            Co do zimowych strojów, to jestem kompletnie nie przygotowana, Błażej ma z
            zeszłego roku kombinezon i buty, ale to na śnieg, a do szkoły...
            Dobrze, że w przyszłym tygodniu ciepło, to zrobimy zakupy podczas naszego
            wypadu niemieckiegosmile

            Jeszcze muszę Wam się pochwalić: dziś kończę dietę kapuścianą. Czuję, że
            schudłam, nie wchodzę narazie na wagę, ale czuję.
            Męczyłam się podczas tego tygodnia okropnie, ale warto było.

            Miłej niedzieli!!!
            • agaluba Re: jestem i ja... 05.11.06, 12:24
              no ja też się melduje. niedziela, stary ma kaca i pojechał do szkoły, krzysiek
              zasnął. a ja kończe ksiegowośc i różne zaległe prace naukowe...
              więc i wpadłam tutaj.
              wczoraj i w wawie było jakieś oblężenie na centra handlowe... koszmar, pół
              godziny wyjeżdzałam z parkingu, ale buty dla krzyśka mam!! za jedyne 240 zł sad(
              byłam tak zdesperowana, żeby kupic, ale te znalazłam najtańsze i sa z
              goratexem. pocieszam się kombinezonem, bo jeden kupili dziadkowie, taką lzejsza
              kurtke i spodnie, a drugi ja we własnym sklepie za jakies totalne grosze - a
              jest super i prawie nowy. rękawiczki mam, czapke też - ale cieniutkie, więc
              jeszcze musze dokupić.

              krzysiek nie je w ogóle warzyw i owoców - po prostu wszystko błeee i nie ma
              siły. najlepiej sucha krakowska....którą traktuje jak gume do żucia...
              ale wsuwa teraz bradzo ładnie, niania mówi, że obiady odkurza...
              slodyczy ja nie daję, ale dziadkowie i owszem. poza tym jest silnie uzależniony
              od kakao. mleka samego już nie wypije, odkąd poznał smak kakao...

              no i zaliczył w końcu skok głową w dół z łóżeczka.. kiedyś musiał - na
              szczęście chłopak przygotował sobie w miarę lekkie lądowanie - bo wywalił
              kołdrę i pluszaki i dopiero na to wypadł.. ryk jednak podniósł okrutny.. a ja
              juz nie moge nawet samotnie wyjść do łazienki z tego wniosek, skoro pokonał i
              to - do tej pory - bezpieczne miejsce. choć myśle że miał nauczke i drugi raz
              sie nie odważy, kurcze, jakoś sie umyć musze przecież!! za noge do kaloryfera
              nie przywiąże..

              no i deszczowo, deszczowo..
              a skąd macie te little people - bo chciałabym kupic krzyśkowi na święta??
              pytałam wczoraj w galerii, ale nigdzie nie bylo..
              • magdek2 Re: jestem i ja... 05.11.06, 13:48
                no wczoraj tragicznie w sklepach było, pod manufakturą nie było miejsc
                pakingowych, dzisiaj lepiej bo byłam wymienić czapkę w cubus, kupiłam r. 50 ale
                tak dziwnie zeszyta że za mała, teraz ma inną (niestety musiałam dopłacić)
                rozmiar 52, jeszcze nie mierzyłam, ale rękawiczki do tej czapy to na 4 letnie
                dziecko więc ma inne, za to kupiłam drugi komplet cherokee, w tesco, czapka +
                szalik + rękawiczki polarowe za 23 zł... i po co mi było w cubusie wydawać
                forsę ???? wczoraj w sumie też się najeździłam trochę na własne życzenie bo
                postanowiłam w galerii nie kupować w wójciku, bo panie mnie wnerwiły jak nie
                wiem co, i powiedziałam sobie że nie zwiększę im utargu sobotniego i pojadę do
                drugiego sklepu, no może nienormalna małpa jestem, ale nie lubię jak ktoś
                zachowuje się jak księżniczka kiedy jest w pracy i powinien mi pomóc w tym
                czego szukam, a propos tesco to kupiłam jeszcze nakręcaną żabkę do kąpieli i
                dwa komplety puzlli Trelf baby - zwierzątka dzikie i domowe, każde zwierzątko
                składa się z 2, 3 lub 4 elementów, bedzie na za chwilę
                a little people w marketach są, no i na allegro, największy wybór (przynajmniej
                w Łodzi) jest w carrefour, pogoda fatalna u mnie, jak tak bedzie padać to sie
                potopimy wink
                • mama_wojtusia2 Re: jestem i ja... 05.11.06, 19:18
                  Moje sa wszystkożerne, więc nie mam o czym pisać...

                  Byliśmy wczoraj w galerii mokotów i przeżyłam szok, bo nawet był korek do
                  wjazdu na parking! Miałam 4 godziny do zmarudzenia, więc było mi to na rękę.
                  Butki dla Ali wybrał Wojtek i niestety były najbrzydsze ze wszystkich sad Mają
                  tylko tą zaletę, że kosztowaly 50 zł smile I tak musze kupić drugie, więc
                  tym raze kupię takie jak ja chcę smile

                  U nas już nie ma zimy i była burza smile)
      • monikadk Re: jestem i ja... 05.11.06, 19:51
        Oj szkoda ze to juz koniec weekendu.
        Tak mis ie dobrze w domku siedzi.
        Widze ze sie troche dziewczyn odchudza wiec mam pytanko.
        Ostatnio wszystkie majtki i spodnie mi sie skurczylysmile ku wielkiej radosci
        mojego meza bo nie przepadal za moim wygladem kosciotrupa.
        Mnie nie przeszkadzaja dodatkowe kilogramy poza moze tylko ta rzecza ze
        przyrosly troche nieregularnie czyli na bokach i brzuchu. Da sie cos zrobic zeby
        tylko stamtad zrzucic? Bo urosly mi calkiem fajne cycuszki i nie chcialabym sie
        z nimi rozstawac.
        Lekarka wyslala Grzesia na dwa dodatkowe badania siuskow zeby potwierdzic te
        bakterie. Edi77 czy u was to sie objawialo czyms? Bo u nas zero symptomow.
        Troche ma moze czerwony siusuak na koncu i czasami sie lapie jakby go cos szczypalo.
        POgadalam ze znajomymi w weekend i znowu mam dylemat czy tu dom kupowac czy w
        Polsce i potem wracac. Jak ja bym chciala byc bardziej zdecydowana ... no i moze
        jeszcze bogata, i wysoka i te cycki mogly by byc jeszcze wieksze no i jeszcze
        pare innych rzeczysmile))
        Milej koncowki weekendu.
        Monika
        • edi77 Re: jestem i ja... 05.11.06, 22:50
          Monikadk oj niezle sie usmialam z Twojego postu, zyczenia mam podobnesmile)))

          A co do objawow, to przechodzilismy kilka razy zakazenie proteusem na zmiane z
          E.coli, bo to dziadostwo jak przyplacze sie raz to potem ciezko sie pozbyc.
          Najgorzej bylo za pierwszym razem, Mati troche bardziej marudzil niz zwykle,
          uspokajal sie na rekach, pediatra go zbadala i stwierdzila ze wszystko ok, az w
          koncu dostal goraczki, kolejna wizyta u pediatry, analiza moczu i leczenie.
          Pozniej systematycznie robilismy posiew za posiewem, w miedzyczasie furagin,
          wiec objawow zadnych nie bylo, siusiak owszem byl zaczerwieniony, ale tez nie
          zawsze. Dlugo dlugo bylo dobrze, az do niedawna, kiedy powiedzial, ze
          go "siusiu boli" i zlapal sie za pieluszke, no i byl proteus 10 do 3, po
          antybiotyku na razie jest OK.
          Ja mysle, ze proteus w wiekszosci przypadkow pochodzi z siusiaka, a nie z
          pecherza, wiec wyniki Wasze powinny byc dobre, ale sprawdzic trzeba.
          Pozdrawiam
          • mamkube Re: jestem i ja... 05.11.06, 23:53
            Oj Monika ja też się uśmiałamsmile Mnie tam akurat byłoby na rękę oddać komuś to
            coś mam tu i uwdziewink ale z drugiej strony nic nie robię żeby sie tego
            pozbyć...niestety...
            Moje łobuzy jedza to co my, Asia w odróżnieniu do waszych to wcina głównie
            mięso, na obiadek na śniadanko szyneczka bez chlebka...wie cwaniara co dobre.
            Nie bardzo je owoce, kiedyś jadła banana i jabłko codziennie, teraz nie
            chce....to mnie trochę wkurza. Ale może z tego wyrośnie....??
            A mój mężulek właśnie mnie wkurzył, i włączyłam kompa....i tak byłam padnięta a
            teraz zasnąć nie mogęsad
            A ja jak się wyrwę na zakupy ...ech....jakbym poszalałasmile A niech mój Pan i
            Władca sie pomęczy z dziećmi....
            Wiecie co dziś zostałam przez niego nazwana wyrodną matką!!! bo chcę odpocząć
            od dzieci...jejku jak mi smutno, przeciez nie jestem zła tylko dlatego że po 5
            latach chcę coś dla siebie....prosze powiedzcie że nie jestem
            wyrodna......proszę.
            Jak dobrze że mogę choć tu sie wyżalić
            • borowka78 mamkube 06.11.06, 07:23
              NIE JESTEŚ WYRODNĄ MATKĄ!!!!!!!!!
              lepiej?smile

              ja dzis na nogach od 4.15, bo moje kochane dziecie postanowilo zafundowac mi
              wspolna nocno-poranna zabawe;/
              ratunku!!!!!!
              • mamkube Re: mamkube 06.11.06, 07:47
                tak tak...dzieki...już sobie przez noc wszystko poukładałam, jest mi lepiejsmile
                • oliwia.x :) 06.11.06, 08:47
                  a my juz mamy zakupy zimowe za soba. paulinka ma kobinezon jednoczesciowy i
                  drugi dwuczesciowy. buciki zimowe kupiuone byly juz wczesniej wiec w sobote i
                  niedziele moja corcia lepila z wujkiem balwanysmile
                  z jedzeniem u nas troche lepiej od dwoch dni je zupe. jesli chodzi o owoce nie
                  ma problemu uwielbia jablka gruszki winogorna manadarynki (wszystko oczywiscie
                  obrane i musi byc w calosci tylko z winogron i mandarynek usuwam skorke i
                  pestki.) dodatkowo hitem u nas jest salatka z kapusty bialej z marchewka,
                  cebula jablkiem i olejem albo czerwonej kausty. uwielbia ogorki kiszone i
                  fasolke zielona. nie tknie natomiast serkow, danonkow mleka kakaaani zadnego
                  nabialusad. a i lubi miesko z tym nie mamy problemu
                  koncze bo robota czeka
                  w wolnej chwili wstawie zdjecia
        • grochalcia wrocilam od rodzicow!!! 06.11.06, 09:38
          ech..fajnie bylo)))) dwa dni jazdy, dwa dni pobytu, wrozilam zmeczona, ale
          szczesliwa!!! Moj synek od urodzenia uwielbia mojego tate, i choc go rzadko
          widzi ubostwia go. I jak jest tata moj to nikomu innemu nie da sie wziac na
          rece, kazda proba odciagniecia go od dziadka konczy sie wrzaskiem i nawet ja
          sie nie licze przy dziadku.
          Ksenia, czekamy na wiesci...
          Aniu z Kanady, odebralam poczte, zdjecia super, odpisze jak tylko popiore,
          poprasuje i przezyjue dzisiejszych gosci wieczoremwink))
          Szymek od dluzszego czasu znow budzi sie w nocy na jedzenie..i chodze srednio
          przytomna przez to. Spi tylko do 7-7.30. je niewiele, ale nie wmuszam, nie chce
          to nie.
          milego dnie. U mnie w pracy zimno jak cholera..brrr
          • agaluba dzin dybry 06.11.06, 10:53
            deszczowo, my po teletubisiach - ledwo to wytrzymałam, pierwszy raz oglądałam -
            ratunku, jakie durne. no ale krzyś był zachwycony i teraz dał się nawet
            spakować do wyra. może zaśnie - mógłby bo mam mnóstwo pracy...
            niecierpie teściowych!!! niecierpie niecierpie i niecierpie! i już mi lepiej smile)

            a tak w ogóle to ZAPRASZAM w CZWARTEK do mufki - na spotkanie - o 11.00 - mamy
            warszawskie - bardzo proszę o przyjazd, będzie dobre ciasto no i wreszcie
            zajęcia z panią psycholog!! prosze bardzo już zarezerwować czas!!

            Grochalcia - nie ma to jak u mamy, co nie?
            A "wyrodna matka" niech zostawi ojca dzieci z dziećmi na cały dzień, bez
            żadnych instrukcji obsługi, w nieposprzątanej chałupie i z nieugotowanym
            obiadem i niech mu nie mówi, kiedy wróci!!!
            to może chłop się naprawi. a jak nie, to elektrowstrząsy. i urlop dla ciebie!!!

            Mamo wojtusia - to byłyśmy w tym samym czasie w galerii młotów - nie mogłyśmy
            sie zdzwonić???
            zmykam do roboty!
            • annka12 Re: dzin dybry 06.11.06, 13:27
              Witam dziewczyny po dluzszej przerwie Jakis czas nas nie bylo bo odwiedzalysmy
              druga ojczyzne Lulki i rodzine tamtejsza a potem jak wrocilam to nie wiedzialam
              gdzie rece wlożyc.Praca studia dom nauka jezyka no i jakies zamirzchle klopoty
              z ZUS ktory nieszczesliwie sobie o moim istnieniu przypomnial. No ale jakos
              przezyjemy chyba.........
              Edyta nie przejmij sie swoja "wyrodnością" Ja od marca planuje wyjazd na narty
              i juz sie ciesze ze zostawie mojego skarbka na tydzień.
              Gratuluje wszystkim mamom spodziewających sie kolejnego potomstwasmile
              Ughh u nas pogoda okropna typowo jesienna a wlasciwie to prawie jak wieczor juz
              bo dosyc ciemno jest od chmur.
              No i glowa mi peka tezsad(
              Pozdrawiam serdecznie
              • mamkube czesc Ania:-) 06.11.06, 19:36
                Fajnie że wróciłaś
                • matea4 Re: czesc Ania:-) 06.11.06, 20:36
                  Ooooo jedzenie!!!! Mati uwielbia jeść. Ostatnio odkryliśmy sero-lizaki. Dla
                  Matiego pycha, tylko 5 szt. kosztuje 3.70 zł a on zjadłby wszystkie na jedno
                  posiedzenie. Hitem są sałatki, ogórki, itp. Kapustę kiszoną i ogórki moze jeść
                  na śniadanie, obiad i kolację.

                  Po zajęciach jestem trochę zakręcona. Dwa zaliczenia mam już 10.12.Zgroza!!!!
                  Zaraz idę się uczyć bo logika czeka.

                  Zimowe zakupy mam zrobione. Została tylko czapka dla Mateusza i dodatkowe buty.
            • mama_wojtusia2 Re: dzin dybry 06.11.06, 18:26
              byłam tam w sobotę od 15.30 do 17.50. A ty?
              smile
              • xsenna Re: dzin dybry 06.11.06, 18:52
                Laski dostalam @,kurcze jaka radosc.
                • mamkube Re: dzin dybry 06.11.06, 19:35
                  to dobrze xsenia....ja sobie nie wyobrażam tego stresu.
                  A ja mam jakieś przesilenie jesienne chyba....mam dość dzieci, nie mam do nich
                  sił i cierpliwości....ratunku....
                  • monikadk A Moje dziecko zarabia 06.11.06, 21:02
                    No tak to lubie zaczynac tydzien.
                    Przyszly papiery od rzadu irlandzkiego ze dostaniemy Dodatek na dziecko (tu
                    wszyscy to dostaja) ale anjlepsza rewelacja jest taka ze wyplaca zalegly od
                    naszego przyjazdu. TAk wiec Grzes w tym miesiacu przyniesie do domu wiecej niz
                    Mamusia. Zloto nie dziecko.
                    Ksenia, super ze sie cieszysz.
                    Edyta, wypelnic wskazowki Agaluby. Napisz jkaby sie te nerwy na dzieci
                    przeciagaly dluzej.
                    Ania, fajnie ze znowu jestes.
                    Kzrysiek znowu bedzie zmienial prace, ale jakos sie nie denerwuje... tymbardziej
                    ze Grzesiek juz zarabiasmile))
                    Monika
                    • anfi74 Re: A Moje dziecko zarabia 06.11.06, 21:47
                      Monika pogratulowac talentu synkowi!
                      Oj to dobrze brat trafił z ta irlandią, za jakieś 7 miesięcy i jego dziecko
                      będzie zarabiało smile.
                      Miały byc nowe zdjęcia i co? Wstawiłam Bartka mocno w... z powodu zimowych
                      butów smile))
                      Dzisiaj jestem bardzo szczęśliwa - wyjaśniła się pewna zawodowa sprawa, przez
                      którą spać nie mogłam od tygodnia... nawet z tej okazji odkurzyłam i poprasuję
                      sobie i będę czekała na mężawink... który padnie po piłce smile)).
                      Miłej nocki
              • agaluba Re: dzin dybry 06.11.06, 21:53
                to dokładnie tak jak ja... ja od 16.00... grrwwwrrrr... - no to teraz musisz
                być w czwartek!!!

                a ja jestem zła nie tylko na teściową, ale na męża też. na razie zbieram
                ofiary, wybuch planuje wkrótce...
                • magdar-g Re: dzin dybry 06.11.06, 22:10
                  no - to szybko przeczytaj mojego poprzedniego posta i pomyśl, że jak poslesz do
                  męża Edytkę to ci będize lepiej smile (bo bez niego wink)
    • magdar-g chrypka i inne 06.11.06, 21:51
      Nadia ma chrypkę - od soboty; bez gorączki, mnimalny katar,z rzadka pokasłuje -
      a chrypa duuża. Może to jest tylko wstęp do...??
      Potraficie coś podpowiedzieć? Podaję syrop prawoślazowy.

      Zakupy zimowe prawie są: po jednym egzemplarzu: kombinozon Tup-Tup (2-cz.)
      (150pln), buty antylopy (99pln), czapa (zwana przez Nadulę "pacią"). I tak sobie
      myslę, że musze dokupić jeszcze jeden zestaw (przynajmniej kombinezon) w razie
      awarii smile
      Szukałam też dla niej dresiku - takiego zwykłego "domowego-codziennego" - w
      sklepie z dzieciowymi rzeczami całkaiem ładny i z dobrego materiału (na "baju")
      kosztował 100,00! w końcu kupiłam dresik supermarketowy - też "bajowy" 3-cz. i
      ładny za 48,90; ale...w rozmiarze 110 - oczywiście kupowałam mierząc na Nadusie
      w sklepie i to jest rozmiar dobry! Kto nas przebije z rozmiarem smile? Ale to
      chyba jakoś wyjątkowo zaniżone - wyprodukowane przez firme Nanette (czy jakoś tak)
      • marzena691 Re: chrypka i inne 07.11.06, 13:06
        Magdar, u nas bylo podobnie miesiac temu sie zaczelo - katar i pokaslywanie.
        Tyle, ze pomimo syrpou kaszel i katar nie przechodza do dnia dzisiejszegosad
        Dzis bylismy u pediatry, ktora dala antybiotyk (z pewna niecheceia jednak), ale
        powiedziala, ze miesiac kaszlu to troche dlugo tym bardziej, ze Sandra nie
        przybrala nic na wadze (wciaz 9770 g). W nocy sie budzi, totalny brak apetytu i
        zeby wychodza na dodatek...
        Pomocy!!!! Nie wiem, czy dawac ten antybiotyk? To bylby pierwszy raz, strasznie
        sie bojesad Co mi radzicie????
        • edi77 Re: chrypka i inne 07.11.06, 13:20
          Ja bym dala, lepiej porzadnie to doleczyc.
          • duszka30 Re: chrypka i inne 07.11.06, 15:09
            A ja skonsultowałabym jeszcze z jakimś lekarzem.
        • magdar-g Re: chrypka i inne 07.11.06, 23:57
          ojoj - fatalnie dla Sandruni - ten antybiotyk. Ja to jestem w sprawach
          lekarzowych zazwyczaj posłuszna, więc pewnie bym podała. Ale z drugiej strony
          nasza pediatra antybiotyk przepisuje w ostatecznej ostateczności.
          A my jutro właśnie się do niej wybieramy. NAdia tak powaznie chrypi - od soboty
          i wydaje mi się, że z każdym dniem bardziej. czyli syropek nie działa. a
          wcześneij nie panikowałam z lekarzem, bo brak goraczki a te pokasływanie takie
          jakby niepewne i katerek też - ot taki - tylko ma porządnie zachrypnięty głosik

          Twoja Sandrusia to rzeczywiście drobinka smile Nie będę już po raz kolejny
          przytaczała "problemu" ( smile ) wielkości Nadusi smile Chociaż odbieram
          pocieszające - w tej kwestii - sygnały od Marzenki warszawskiej, że Ala też
          duuża smile Ale Nadia pewnie większa wink

          Marzenki - te przydomki warszawskai paryska to jak Wasze nazwiska - złapałm się
          na tym, ze zaczełam pisać je wielką literą smile
    • magdar-g czy obieracie 06.11.06, 21:56
      czy dla Waszych Maluchów obieracie ze skórek pomidory, winogrona, śliwki???
      • mama_wojtusia2 Re: czy obieracie 07.11.06, 08:33
        Ja niczego nie obieram ku wielkiemu przerażeniu teściowej smile))

        Anfi gratulacje!
        Xenia cieszymy sie z tobą smile
        Brawa dla przedsiębiorczego Grzesia!
        Agaluba trzeba było do mnie dzwonić w tej galeriiwink))
        Magdar ja Ali tez kupiłam jakąś rzecz w gigarozmiarze i jest dobrasmile

        A tak wogóle to wreszcie wygrzebałam kombinezeon dwuczęściowy po Wojtku
        i mi kopara opadła, bo on jest dobry a nie za duży! WOjtuś w wieku ALi się w nim
        topił...

        To tyle więcej nie pamiętam sad
        • grochalcia Re: nie obieramy.. 07.11.06, 11:23
          ze zwyklego lenistwawink)Szymek dzielnie sie trzyma, wiec po co obierac???
    • magdar-g Edytko - co masz Kubę i Asię 06.11.06, 22:08
      czytając Twojego posta o wyrodnej matce, a później radę Agaluby - przyszedł mi
      na myśl nadawany w TV amerykański reality show "zamieńmy się żonami" -
      Podmieńcie się dziewczyny - Aga ustawi męża Edytki, a mąż Agi zapewne jest już
      ustawiony i Edytka sobie odpocznie - bo Aga to i tak niezmordowana jest i pełna
      energii smile)

      no jak tak można powiedzieć o Tobie! to skandal!!


      ps. ten reality show jest tak beznadziejnie absurdalny smile smile - można się
      posmiać smile smile
      • agaluba Re: Edytko - co masz Kubę i Asię 07.11.06, 09:07
        oddam ci mojego starego na 2 dni - nawet dopłacę, tak mnie złości ostatnio.
        huknąć na chłopa i do pionu postawić.

        krzysio własnie miał próbę samobójczą z gorącym żelazkiem w roli głównej... nic
        się nie stało (oprócz zawału matki, ale to drobiazg). odstawione na szafke po
        prasowaniu.. najwyższa to szafka w łazience... i co pod sufit mam przenieść
        półki?????

        zajęcia w środy i poniedziałki mogą być spoks smile))
        • mamkube Re: Edytko - co masz Kubę i Asię 08.11.06, 19:16
          Nie no Rafał nie ejst taki zły, to ja mam dość. On nawet sie stara, w weekendy
          nawet przejmuje domowe obowiązki - gotowanie, ale ja mam ochotę odpoczać
          psychicznie, gdzieś wyjechać i nie myśleć o niczym.
    • magdar-g ide już spać bo mnie głowa boli 06.11.06, 22:15
      i tylko dopisze, że NAdii rozpruł się worek ze słowami: z ubiegłego tygodnia:
      "Mama lala tańczy" Patrzę na Nią i pytam co powiedziała, a o na jak gdyby nigdy
      nic , że "lala tańczy" i co w tym dziwnego mama??. co wieczór na dobranoc zyczy
      sobie "baje"

      Agaluba - czy będą spotkania w poniedziałki albo środy?
      • grochalcia forum emama 07.11.06, 11:30
        tak sobie czasem czytam to forum ii sie przerazam. Co drugi post to zwyczajna
        podpucha, kobiety maja fantazje az milo..albo sie kloca, albo wzajemnie
        obrazaja..jeju, szkoda czas marnowac.
        Szymka zdolnosci do mowienia fatalne-tata, mama, babcia, dziadzia, ciocia, brum-
        brum, koko, miau, pan, Arek i dlukalka(drukarka). To by bylo na tyle. i jeszcze
        mowi-nie ma i jest!! i kaszka. ale calych zdan nie powie, nie ma sily. I
        cokolwiek mu mowie, zawsze dpowiada-niooo. taki usluchany, a robi dokladnie na
        odwrot.
        • edi77 Re: forum emama 07.11.06, 12:46
          Nie tylka na emamie, na innych tez zdarza sie podpucha, wkurza mnie to bo to
          zwykle zasmiecanie forum.

          Mati nawija ze mu sie buzia nie zamyka, wlasciwie to mowi juz chyba wszystko,
          pelnymi zdaniami, ja czasami nie moge go juz sluchac, a co dopiero odpowiadac.
          Ostatnio przed spacerem podstawia sobie stoleczek pod szafke i prowadzi staly
          monolog "Matuś poszuka mamie spodenek, tam są...ooo nie ma!
          Zdarza sie tez ze zmysla i wtedy niezly ubaw mamy.
    • magdek2 mówienie 07.11.06, 15:24
      ale wam zazdroszczę tych mówiących dzeci, Asia rozumie wszystko łącznie z
      podwójnymi i potrójnymi poleceniami, ale mówi mało, pojedyncze słowa i to
      zniekształcone, wyraźnie to tylko mama, tata, baba i dziadzia i nie ma, a tak
      to nic, ostatnio na dodatek dowiedziałam sie od męża jak to teściowa pytała i
      stwierdziła, że on to "mówił od razu", trochę się z tego "od razu" pośmialismy
      ale pewnie teściowa już uplotła w swej uroczej głowie, że to ja taka
      felerna...., tyle że ja mówiłam wyraźnie przed ukończeniem roku.... i bądź tu
      mądry, najlepsze jest to że do małej dużo mówimy, czytamy jej bajeczki itp. i
      nic

      a dzisiaj na spacerze grzebnęła buzią w krawęznik, zanim ona dorośnie to ja
      osiwieje jak nic, po prostu moje dziewczątko lubi robić kilka rzeczy na raz...
      więc chodzi znowu w szelkach a raczej w nich lata, za to mnie spotykaja
      współczujace uwagi "o taka duża i dopiero zaczyna chodzić" ale nie chce mi się
      juz dyskutować i tłumaczyć, więc robię smutną minę i idę dalej, swoja drogą
      ludzie uwilbiają komentować i doradzać smile
      • edi77 Re: mówienie 07.11.06, 19:09
        Nie martw sie Magdek2 wszystkie dzieciaczki zaczna mowic, to tylko kwestia
        czasu, a ludzmi sie nie przejmuj. Zreszta moj Mateusz jest taki rozgadany tylko
        w domu, przy ludziach buzi nie otworzy i strasznie sie wstydzi.

        A tesciowie potrafia zepsuc krew, my przez nich chyba wyprowadzimy sie na
        swoje, w zasadzie to powinnam im podziekowacsmile
        • monikadk Re: mówienie 07.11.06, 20:42
          Nasz tez jeszcze niewiele mowi. Ale moze to i lepiej bo wciaz mam przed oczami
          scene z okresu ciazy. Matka z dzieckiem w aptece a ten nawija jka wsciekly, 150
          pytan na minute. Ludzie zapteki pouciekali.
          A nasz wlasnie zalozyl plecak i maszeruje (doslownie). To taka nowa zabawa z
          babcia w maszerowanie do szkoly. Boki zrywamy.
          My obieramy ze skorki.
          MArzenka ja bym jeszce sprawdzila z innym lekarzem bo moze jesli to nie jest
          bardzo ostre to nie trzeba dawac antybiotyku.
          Monika
          • duszka30 Re: mówienie 07.11.06, 20:54
            O rany, a moje Skarby śpią już od godziny. Jak mi dobrze...
            • agaluba Re: mówienie 07.11.06, 21:29
              krzyś też rozumie wszystko, wszystko oprócz jednego słowa.. nie wolno, tzn. nie
              wolno działa jak płachta na byka...
              dopiero zasypa, skubany spał po południu, więc teraz full energia. aż sobie
              zażartowaliśmy i powiedzieliśmy mu krzysiu przynieś nam red bulla z kuchni (bo
              my dla odmiany padnięci..).. i krzysio powtórzył redbuja? i ...przyniósł! gada
              jak najęty, powtarza coraz to nowe słowa, ostatnio trenował bambaraś - tzn.
              ambaras (niania nauczyła). generalnie, jak się go prosi, żeby coś powtórzył to
              mówi nieeee, ale potem powtarza.
              gorzej, żeby nie powtarzał tego, co mówię o piesku teściowej i jak okreśłam
              innych kierowców, bo rzeczywiście może sie zrobić bambaraś....

              bunt, ja ide spać (via kuchnia i posprzątanie po kolacji i via łazienia
              posprzatanie po kapieli dzieciątka i via moje sprawy służbowe)... długa droga...

              a marzenka paryska - ja bym nie dawała tego antybiotyku, bo może to być
              kaszelek od zeba - za duzo śliny i odkrztusza - skonsultuj smile)
            • magdar-g Re: mówienie 08.11.06, 00:05
              a NAdia poszła spać ok 22.30. A tak bardzo chciałam, żeby ze spaniem została w
              czasie letnim...
              Musze jej chyba skracać dzienne drzemki i wybudzać, ale to takie trudne -
              przerwac sobie chwile spokoju..
        • magdar-g Re: mówienie 08.11.06, 00:08
          to z NAdulki też taki sma gaduła - tylko przy rodzicach - nie da nam sie sobą
          pochwalić smile

          ale monologów jeszcze nie prawi smile
    • magdar-g "obierane" czy nie "obierane" 08.11.06, 00:02
      dziękuję za Wasze odpowiedzi w sparwie obierek smile

      pytałam, bo z kolei ja stałam sie wyrodną matką przez obierki, a raczej przez
      ich brak smile. My zazwyczaj nie obieramy - też z lenistwa, ale czasmi zdarzy mi
      się obrac pomidora.
      Podczas wizyty rodzinnej "karmiłam" Nadusię i jej 5-letnią siostrzyczkę
      cioteczną winogronami (ze skórką) no i mi sie dostało. Rozpętała sie dyskusja
      nt....itd. itp.. I dlatego byłam ciekawa jak u Was
      • grochalcia Re: "obierane" czy nie "obierane" 08.11.06, 08:15
        najgorsze sa wlasnie takie wizyty i dobre rady wszystkich obecnych, nie??
        zazwyczaj wtedy czuje sie jak wyrodna matka, bo sie nagle okazuje, ze ja
        wszystko robie nie takwink))ale guzik mnie to obchodzi!!najpierw wszyscy byli
        oburzeni, ze piore Szymka ciuszki w normalnym proszku razem z naszymi rzeczami,
        potem, ze daje mu w 9 miesiacu wszystko do jedzenia, co my jemy, nastepnie, ze
        slodze mu wszystko cukrem, daje slodycze, nie obieram ze skorki...itd itd. a
        dziecko zdrowe i zadowolone..
        ja dzielnie od siodmej w pracy, byle do 12-potem do domku.
        a ziewam jak smok!!!
        • mama_wojtusia2 numerantka Ala i śmieszny Wojtuś :) 08.11.06, 09:13
          Wieczorem przed kąpielą przyszła do mnie Ala i marudzi, że pupa boli i mam
          w tej chwili zdjąć pieluchę. No dobra zdjęłam. Wytłumaczyłam jej, że jak się
          teraz posiusia to będzie miała mokre rajstopki. Musi robić siusiu do nocniczka.
          A Ala na to NIE! Nie to nie. Przylatuje za 5 minut i pokazuje na rajstopki i
          gada że mokre. Ja jej na to że zrobiła siusiu w rajstopki to sa mokre. Sprytna
          Ala wzięła pieluchę tetrową i zaczęła sobie te rajstopki wycierać, bo muszą
          być suche. W końcu tak wyciera podłogę jak coś rozleje smile Był ubaw!

          Wojtek zrobił w swoim pokoju wielki "burdel". Nie chciał tego sprzątać. Więc
          jak zwykle wytaczam argument, że jak za 10 minut tego nei sprzątnie to wkraczam
          z worem na śmiecie (wie co to oznacza). WOjtek po namyśle stwierdził, że
          obejrzy do końca Clifforda i posprząta. Dla niewtajemniczonych to taka bajka
          o wiekim czerwonym psie i jego kumplach. Na końcu bajki jest zawsze jakiś
          morał. Bajka sie skończyła, przychodzi WOjtek i mówi, że "Emily powiedziała, że
          trzeba współpracować, więc musisz pomóc mi sprzątać!" smile. A że dmuchać sobie
          w kasze nei dam to mu powiedziałam, że "przy bałaganieniu nie współpracowałam
          i dlatego będzie sprzątał sam". Jakie te dzieciaki to cwaniaki smile
          • edi77 Re: numerantka Ala i śmieszny Wojtuś :) 08.11.06, 12:50
            Masz wesolosmile))
            • annka12 Re: numerantka Ala i śmieszny Wojtuś :) 08.11.06, 13:20
              Witajcie dziewczyny i chłopakismile
              Ja niestety znowu zalatana jak glupia i nie wiem gdzie mam rece wlożyc to w
              ramach relaksu wlożyłam na forum heheheh Marzenko współczuje choroby
              malutkiej , a tatusiowi powiedz ze jego metody wychowawcze to moze niech
              wyprobowuje jak dziecko jest zdrowe. Jak chora malutka to nie ma innego wyjscia
              jak dziecku pomoc , utulić i uspokoic bo na pewno malutka sama jest zmeczona i
              sfrustrowana nie rozumiejac co sie z nia dzieje i czemu pewnie boli ja gardełko
              itp Ja mojemu szanownemu w ogole nie pozwalam na dzialania dyscyplinujace jako
              takie ( on jako Anglik dostawal po dupie w szkole od pana dyrektora i pewnie
              mysli ze to jest sluszna droga tzn dyscyplina bron Boze jakiekolwiek bicie czy
              klapsy) i na szczescie slucha mnie , bo mielibyśmy poważny problemsmile
              Co do obierania to nie obieram, chyba ,że pomidor ale te Lulka je bardzo
              rzadko. I dla odmiany Louisa jadlaby same warzywa no i troche owoce zle zmienia
              czesto swoje upodobania do roznych owocow , chyba nudzac sie jednym smakiem jak
              zbyt czesto sie powtarza.
              Mamy piekna sloneczna pogode to jak tylko Lulka sie wyspi pedzimy do parku poki
              jest jasno.
              No a teraz musze sie pouczyc dla oodmianysmile
              Pozdrawiam
    • matea4 obieranie 08.11.06, 10:17
      Ja obieram tylko pomidory. To dlatego ze w dzieciństwie "siedziała" mi taka
      obierka na zołądku. Obieram tez ogórki zielone bo maja twardą skórę. Owoce
      wszystkie w całości, ogórki kiszone, konserwowe, winogron itp. zawsze ze skórą.

      Domino miał dzisiaj w nocy bliskie spotkania z kibelkiem. Nie wiem czy wczoraj
      pod moją nieobecność najadł sie dużo gum - takich kulek czy moze to jakaś
      jelitówka. Naszczęście do szkoły poszedł ku uciesze mamusi.
      A ja o 12 mam kolejne jazdy i trzeci dzień musi pełnić dyżur moja mama.
      Wieczorem Domino ma basen, chyba że będzie osłabiony to odpuszczę.

      Co do katarów ,kaszlów i chrypek. Mati miał kaszelek i lekki katar około 2
      tygodnie, ale ja z obawy przed następnym antybiotykiem leczyłam sama no i sie
      udało. Ja tez mam jeszcze trochę kataru i kaszlu. Mam nadzieję że wychodzimy na
      prostą. Miłego dnia
      • marzena691 obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 11:14
        Dziewczyny, dziekuje za wasze rady!
        Antybiotyk z ciezkim sercem, ale jednak podalam. Juz w ub. tygodniu
        konsultowalismy sie i z lekarzem ogolnym i z pediatra. Sandra dostala syrop.
        Nasz pediatra tez nie jest zwolennikiem antybiotykow. Na mojej decyzji zawazyl
        tez fakt, ze wczoraj bylam ze soba u lekarza, bo kaszle niemilosiernie i
        okazalo sie, ze mam zapalenie oskrzeli i przestraszylam sie ze Sandra mogla sie
        zarazicsad

        Co do obierania, to jesli cos proponuje Sandrze to raczej staram sie obierac.
        Tyle, ze ona nie je w tej chwili prawie zadnych warzyw (wyjatek: brokuly i
        rzodkiewka, w Polsce tez jadla ogorka kiszonego, ale tu takich nie ma) i
        owocow. Jestem tym zalamana, bo przeciez owoce sa slodkie i dobre, a ona
        doslownie nie tknie zadnego owoca w zadnej postaci. Jak tak dalej pojdzie, to
        zacznie przeciez chorowac z braku witamin...

        Noce sa okropne. Budzi sie o 3 nad ranem. Jak ja ululam, to i tak za jakas
        godzine budzi sie i trzeba jej dac butle z mlekiem, po czym zasypia i budzi sie
        juz na dobre ok. 6 rano. A idzie spac bardzo pozno, bo ok. 22 (wczoraj o
        22:30). Musi miec jakis problem (zeby, infekcja, nie wiem jeszcze cosad
        No mowie wam same zmartwienia..., a do tego moj partner sie zlosci ze nie moze
        sie wyspac, krzyczy na Sandre, a to jeszcze pogarsza sytuacje... Dzis rano
        wymusil na mnie, by Sandre przetrzymac z placzem, bo stwierdzil, ze to przeze
        mnie sie tak dzieje, bo jej za bardzo ustepuje. Eksperyment oczywiscie
        zakonczyl sie fiaskiem. W ciagu prawie 2 godzin Sandra plakala, byla
        wielokrotnie kladziona do lozka, uspokajana, znow kladziona, byl jego krzyk,
        moje tlumaczenia i i tak nic nie pomoglo. W miedzyczasie zwymiotowala troche z
        wysilku od placzu, na koncu zrobila kupe i byla juz prawie 8, wiec i tak trzeba
        bylo wstawac. Nadmienie, ze na koniec i tatus sie rozplakal z tej swojej
        niemocy zapanowania nad dzieckiem. Mam zatem dwojke dzieci w domu...
        Juz sie boje kolejnej nocysad

        Jesli chodzi o mowienie, to duzo krzyczy w swoim jezyku. Ze slow zrozumialych
        to: mama, papa (czyli tata), daj, dada (dziadek) i mamm (jedzenie). Rozumie zas
        wszystko i to zarowno po polsku, jak i po francusku.

        Milego dnia dla wszystkich,
        • mama_wojtusia2 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 11:53
          Co do jedzenia to ja nie jadłam nic i to przez 15 lat! Byłam zdrowa i miałam
          zawsze super wyniki. Byłam tylko szczególnie chuda i już.

          Ala obudziła się około 5 rano i latała po mieszkaniu (nigdy tak nei zrobiła!!).
          Rozebrała sie do golaska i tak się bawiła (po ciemku). Ja nie miałam siły
          wstać i jej ubrać... Chyba nie zmarzła... Potem znalazłam ją śpiącą w naszym
          łóżku. Przykryłam szczelnie i spała do 8.20.

          Nie wiem co powiedzieć na temat wszych nocnych przygód. U nas jest tak, że
          to ja decyduję czy przynosze Alę do nas (w razie czegoś) czy pozwalam jej
          ryczeć. Ja ją znam najlepiej i już. Jeżeli zdecyduję, że trzeba ją przynieść
          do nas to wysyłam po nią tatusia smile

          A choróbska współczuję sad(
          • edi77 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 12:48
            U nas jak ktores chce sie porzadnie wyspac, to idzie spac do drugiego pokoju,
            jezeli szczesliwcem jest maz, to ja spie z Matim. Mati najczesciej wstaje o 6
            rano, daje mu wtedy butle z kasza a potem zabawki i bawimy sie razem przez 2
            albo 2,5 godziny. Dodam ze Mati tez je raz w nocy, o 3.

            Ja bym tym jedzeniem w nocy sie nie przejmowala, tym bardziej ze Sandra nie
            przybiera na wadze, a jesli przechodzi jakies chorobsko to powinna lepiej sie
            odzywiac, do tego wychodza jej zeby i moze miec obnizona odpornosc organizmu.
            Robiliscie jej badania moczu i krwi?

            Co do warzyw i owocow, to tez kombinuje jak moge, ostatnio znalazlam fajny
            przepis na miesko z warzywami i makaronem.
            Podaje link:
            www.gotowanie.wkl.pl/przepis9708.html
            Ja zamiast koncentratu pomidorowego dodaje pomidory krojone z puszki i czasami
            zamiast makaronu ryz.

            Z owocow to Mateusz zjada banana i truskawki (mam swoje mrozone), ale tez
            przemycone. Miksuje owoce z serem bialym i/lub jogurtem naturalnym, slodze do
            smaku i wcina.
            Pozdrawiam
            • marzena691 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 13:10
              Sandra ma lozeczko w naszej sypialni. Problem w tym, ze szanowny ma w swojej
              glowie "francuskie" zasady wychowania i tak np.:
              - ja nie mam prawa wziac Sandry do naszego lozka lub wstac o tej 6 rano i sie z
              nia bawic, bo wedlug niego powinna jeszcze spac i nie wolno jej przyzwyczajac
              do wczesnego wstawania...
              - nie mam prawa polozyc sie sama z Sandra w drugim pokoju, bo sie przyzwyczai i
              tak bedzie juz zawsze...
              - podczas kolacji nie mam prawa wziac jej na kolana (moze zostac w swoim
              krzesle lub sie bawic)
              - wg niego Sandra powinna przesypiac cale noce, bo wszystkie dzieci spia, a
              tylko ona nie, o jedzeniu nie wspomne, bo wszystkie francuskie dzieci nie nie
              jedza w nocy...
              - Wg niego Sandra jest zle wychowana, bo gdy ja wolam to nie slucha lub nie
              wykonuje jakiegos polecenia... itd. itp.

              Moje wyjasnienia nie pomagaja. Zastanawiam sie czy nie zorganizowac mu jakiegos
              spotkania ze specjalista od dzieci, bo on mnie zameczy z tymi swoimi
              wyobrazeniami o dzieciach i co gorsza ciaglym obwinianiem mnie o
              jakies "niedociagniecia" ze strony Sandrysad
              Po tym wszystkim, to zastanawiam sie czy dobrze robie, ze zostaje w tej
              Francji... Ach, to sie wyzalilam, wybaczcie, ale jak czlowiek chory, zmeczony i
              niewyspany, to i marudny sie robisad

              Nie zawracam juz wam glowy i dzieki za odpowiedzi!
              • annka12 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 13:25
                Ojeje Marzenka to tak jakbym swojego sluchala ale na szczescie ja mowie ze ja
                mam swoje zasady i jak na razie to sa one bardzo skuteczne bo Lulka jest
                dzieckiem pogodnym szczesliwym ciekawym swiata i mimo wszystko nie mozna
                wymagac od malucha zeby robilo co tata karze. I on przyznaje mi racje ze musze
                cos robic dobrze bo on mial straszne klopoty ze swoim synem z poprzedniego
                jeszcze zwiazku. Np zeby poszlo dziecko spac to tata wozil samochodem a potem
                pocichutku do Lóżeczkasmile) No a teraz opowiada o dyscyplinie heheheheh
                A dziewczyny z Sasina wiedza jak LUlka usypia bez zadnych czarow smile
                • duszka30 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 13:31
                  To nam w takim razie te francuskie zasady są bardzo bliskie, może w porzednim
                  życiu tam mieszkałam??
                  Makary dzięki naszemu uporowi w nocy się nie budzi i nie je, o 18.30 dostaje
                  kolację, o 19.15 jest kąpiel, a o 19.40 zasypia, sam, w swoim łóżeczku i trwa
                  to ok 10 minut, w tym czasie sobie śpiewa, gada i usypia. Budzi się ok 7, ale
                  to mi nie przeszkadza, bo Błażej i tak rano wstaje do szkoły.
                  Na krzesło kupiliśmy podwyższenie z pasami, więc Makary siedzi przy posiłkach z
                  nami przy stole na tym podwyższeniu i jest cały dumny, że je ze wszystkimi.
                  W tych względach mamy z mężem zdanie identyczne.
                  • mama_wojtusia2 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 13:48
                    Czasami są takie dzieci, że budzą sie po nocach do np. 3 urodzin... Nic się
                    nie poradzi.
                    Mimo naszych starań, badań i czarów WOjtek w nocy sika w pieluchy. Nic nie
                    pomaga. Lekarze ręce rozkładają i twierdzą, że trzeba czekać aż z tego wyrośnie.
                    Można podawac leki ale one nie są obojętne dla organizmu...
                    Teściowa (myśli, że jej metody wychowawcze sa super) zawstydza go!!! On przecież
                    nie robi tego specjalnie. On się już tego wstydzi. Nie wspomnę o tym, że i ja
                    mam tego powyżej uszu smile
                    A póki co to Alka nie chce siadac na nocnik ani na kibelek sad
                    Damy radę smile)

                    A ja biorę Zyrtec i jakoś jestem strasznie śpiąca po nim sad((
                    • oliwia.x potrzebna porada:) 08.11.06, 14:33
                      dziewczyny mam problem z kupka u pauliny. zwykle robi codziennie lub co drugi
                      dzien ale teraz juz od niedzieli(a w niedzile tez bardzo malutka kupka twrada)
                      nic a je duze ilosci jablek i owocow innych. nie wiem czy te 3 dni to jeszcze
                      nie jest dlugo i czekac cierpliwie, czy powinnam cos jej dac zeby zrobial ta
                      kupke. jesli tak to co sie daje zeby dziecko zrobilo .jestem zielona w tym
                      temacie lo matko poradzcie
                      pozdr
                      • duszka30 Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 16:09
                        Gerber, suszona śliwka, idealna!!
                        • mama_wojtusia2 Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 18:04
                          i dużo piciu!
                          U nas dobrze działa jogurcik smile
                          Jeżeli nie zrobi kupki przez 6 dni to lepiej pójść do lekarza.
                          • mamkube Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 19:08
                            u nas sok jabłokowy i jabłuszko, działa szybciutko.
                            • nikakuba Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 20:33
                              U nas gęste soczki przecierowe pomagają.
                              • oliwia.x Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 20:53
                                dzieki za szybka reakcjesmile.
                                ale paulinka zrobial dzisiaj kupke uff. i byla ona calkiem normalna.
                                stwierdzam wiec ze ona tak malo je ze nie ma z czego tej kupki robic. jej dieta
                                to glownie owoce i kanapki,wiec bardzo mnie zdziwilo po czym mogla miec
                                zaparcie.
                                • margalin Re: potrzebna porada:) 09.11.06, 00:02
                                  hej!
                                  Co prawda już po strachu,a le na przyszłość można dać czopek glicerynowy. Są
                                  takie mniejsze dla dzieci. Można nawet tylko kawałeczek, wystarczy pobudzić do
                                  działania.Hehe!
                    • nikakuba Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 20:24
                      A we Francji wszystkie dzieciaki tak chodzą pod sznurek, nie przesadzajmy z tą
                      dyscypliną, w końcu to maluchy.

                      Ja obieram pomidory bo wydają mi się jakieś gruboskórne i winogrona a reszta
                      idzie ze skórami

                      U nas gadanie troche po swojemu, ale można się z małym dogadać, generalnie mówi
                      pierwsze sylaby, np. dzia - dziadek, ga - garnek itd. Rozumie wszystko ale
                      często ma w nosie moje uwagi.
              • mamkube Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 19:14
                Marzena ja myślę że to nie tyle domena Francuzów co po prostu "starszych" meżów
                i wogóle, ja mam podobnie, tzn Rafał jest starszy ode mnie o parę latwink i
                zazwyczaj mówi że coś tam źle robię, ale tak na prawdę to my jesteśmy z dziecmi
                cały czas i wiemy że nie które "typki" poprostu tak mają, sa nie reformowalne i
                tyle. Ja czasem wiem że coś tam źle zrobię ale jak mam już dość łobuzowania
                przez cały dzień to musze jakoś zyć żeby nie zwariować, dlatego pozwalam na
                wiecej dzieciom.
                Rafał też kiedyś przy Kubie uważała że dziecko powinno poczekać jak my jemy,
                taaa...dajcie spokój. To tylko dzieci....rzeczywiście czasem są
                takie "egemplarze" idealne, które siedzą w kącie i się same bawią, nie marudzą,
                nie płaczą....i dadzą zjeść spokojnie...ale nie dajmy się zwariować. Mój Rafał
                też czasem marudzi jak idę w nocy do Asi jak płacze, ale ja mówię co myśle i
                idę, bo to ja tego słucham a on śpi więc ja stawiam na swoim.
                • mamkube Kubuś i Hefalumpy... 08.11.06, 19:20
                  Polecam wam, za 6,99 zł są w Przyjaciółce bajki Disneya. Pierwsz część - KUBUŚ
                  I HEFALUMPY, to cena okazyjna. Dalsze części bajeczek będą po 29,90 wiec ta
                  pierwsza sie opłaca.
                  • nikakuba Re: Kubuś i Hefalumpy... 08.11.06, 20:32
                    Ja polecam inną książeczkę, Jset to Gratka dwulatka, ale tego typu książeczek w
                    księgarniach jest cała góra. Dowcip polega na tym że jest to połączenie
                    kolorowanki, czytanki, zgadywanek i wklejanki. Kupiłam to już jakiś czas temu
                    ale nie dawałam Kubie bo sądziłam że jest jeszcze za mały. Ma teraz trochę
                    katarku więc siedzimy od kilku dni w domu. Dałam mu tą książeczkę i razem z nim
                    rozwiązywałam zgadywanki, byłam w ciężkim szoku że niektóre nie stanowią dla
                    niego problemu, najbardziej lubi wklejać naklejki i robi to na ogół we właściwe
                    miejsce. GORĄCO POLECAM, mądra i wciągająca zabawa, Kuba siedział nad
                    książeczką bite 30 minut. Był taki dumny z siebie że jak tata wrócił do domu
                    musiał obejrzeć jego dzieło.
                    • mamkube Re: Kubuś i Hefalumpy... 09.11.06, 08:22
                      To bajka na dvd, ksiażęczka jako ksiażeczka to pożal sie boże, ale warto dla
                      dvdsmile Mój Kuba ma już oryginalnego a ta jest pełnometrażowym oryginalnym
                      filmem, teraz nasze maluszki moze nie ogladają ale Asia lubi, chodzi w kółko i
                      pokazuje wszystkie postaciesmile
                • grochalcia tez mam starszego męża))) 09.11.06, 07:44
                  nie wiem co u Ciebie znaczy sloneczko kilka latwink)), bpo u mnie to znaczy 11)))
                  tyle starszy jest mezus. Na szczescie nigdy nie radzi mi nic w sprawie
                  wychowania Szymka, bo jest czasem rownie zielony w tej kwestii jak ja))) ale
                  plusy posiadania starszego meza sa u mnie ogromne...dba o mnie strasznie,
                  jakbym byla mala dziewczynka..i nie oglada sie na ulicy za innymi dziewczynami,
                  bo sam ma mlodke w domkuwink))
                  • mamkube Re: tez mam starszego męża))) 09.11.06, 08:11
                    no mój 7smile Głównie przy Kubie miał ciągle moralizatorskie podejście ale teraz
                    już wie że i tak zrobię po swojemu. Ale nie powiem często zdarza mu się
                    powiedzieć że sama sobie tak nauczyłamwink
                    Wiesz co my mamy bardzo podobne charaktery, bardzo się "ścieramy" jesteśmy
                    uparci, ale ja zawsze przeforsuję swoje pomysływink to dlatego że jest starszy i
                    ustąpi...hehe.
              • grochalcia moje dziecie tez je w nocy!! 09.11.06, 07:51
                i to Marzenko czasem sie budzi dwa razy na kasze, serio!!! moge dac mu na
                kolacja parowke i 2 kanapki z szynka a on sie budzi glodny. no i co, wstaje i
                daje mu ta kasze.i tez mnie wcale nie slucha, ale przeciez ma dopiero 20
                miesiecy, nie??i sobie nie wyobrazam, zeby moj pierworodny wytrzymal w jednym
                miejscu dluzej niz minute.
                Marzenka, zapraszam was do nas przy okazji))jak sobie twoj kochany popatrzy na
                mojego Szymka to stwierdzi, ze Sandra to zlote dziecko))))
        • margalin Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 00:41
          hej!

          Jakbym słyszała swojego męża, no może nie do końca. Podobno rozpieściłam Pati
          do granic możliwośći teraz mam efekty- czyli nie slucha się i lubi postawić na
          swoim. On to zrobiłby wszsytko inaczej. No to czemu nie robił. Jak PAti była
          mała, to nie widziałam wielkiego zainteresowania wychowywaniem. Za to teraz jak
          jest z nim to jest grzeczna - powód według mnie tego jest taki,ze isę go boi i
          mało zna, bo tata w domu jest nocnym gościem. Tak więc,nie jesteś sama w swoich
          odczuciach. A w ogóle to te zasady taty Sandry sa chyba niewykonalne i nie ma
          dla mnie nic gorszego jak takie postępowanie. To tyrania. Mój mąz tez mnie
          czasem mocno denerwuje i w takich momentach wymieniłaym go na lepszy model,a
          le tego nie robię i nie zrobię bo to tylko takie chwile załamania,ale słuchając
          takich opowieści nasuwa się rada: wracaj do Polski i olej tatusia. Tylko co
          zrobić z uczuciami i marzeniami itp.


          Co do obierania - to ja obieram wszystko. Często cos mi się przykleja na
          żołądku i bałabym się tego samego u PAti,a ze noce mam i tak nieprzespane to
          dodatkowe wycie jakoś mi się nie uśmiecha. Ogórka jeszcze nie podawałam,
          winogrona jadła tylko raz. Bardzo lubi śliwki, ale te to obieram z
          najmniejszych drobinek skórki, pomidory też bardzo lubi ale te obieram
          obowiązkowo.

          Pati tez je w nocy i nie mam pomysłu na odzwyczajenie poza przetrzymaniem az do
          obudzenia i wrzasków. Ja kladę się późno bo ona chodiz spać około 23. Zanim się
          umyję i coś tam sprzatnę to się robi późno. Kładę sie koło 2-3 i wtedy je juz
          pierwsze mleko.Potem śpi do 5-6 i zaczyna mruczeć, kolejne mleko i śpi do 9.W
          ciagu dnia śpi od 14 - 17 mniej więcej. Tata w nocy wstaje przy pierwszym mleku
          bo wtedy ją przewijam i ktos musi trzymać jej butelke.Chociaż teraz, jak taty
          nie ma , to PAti trzyma sobie sama i jest ok. ALe cicho sza, niech tata wstaje.
          Potem to tata spi jak zabity i PAti moze wrzeszczeć nad uchem(śpi jakies 50 cm
          od nazych głów,a tata dalej śpi, ewentualnie zaczyna sie kręcić i pochrzakiwać
          znacząco,ze coś mu zakłóca odpoczynek. A ja wiszę nad łóżeczkiem czasem nawet
          godzine, zamarznięta na kość i zesztywniała.Ech...

          Mamy pewne postępy. Patrycja powtarza prawie każde słowo. Z wyjątkiem tych,
          których wymówienie wydaje jej się niewykonalne, wtedy milczy. Wiele głosek
          zastępuje "j", sporo upraszcza, lub wymyśła własne słowo. Np smoczek to busiu i
          to od kilku dni. wcześniej nie nazywała sama z siebie. Zwierzątka są nadal
          nazywane odgłosami i nie ma mowy inaczej. NA nie mówi mamusia, na babcię
          babusia i analogicznie tatusia i dziadziusia smile

          A kolejny postęp to nocnik. Od kilku dni robi siusiu przed kąpielą na nocnik i
          czasem w ciagu dnia. Gardło mnie boli od ciagłego pytania, czy chce siusiu i
          ręce od ubierania, bo sama z siebi woła co kilka minut, przy czym pielucha
          często jest już cieplutka lub siedzi po pół godziny na tronie i nic. Pozytek z
          tego taki,ze nie trzeba za nia latac tylko siedzi w jednym miejscu i czyta smile)

          Znowu, niestety nie mam pomysłu na zabawy.Kupiliśmy jej takie drewniane niby-
          puzzle Teletubisie. Tym jest zachwycona ale po kilku włożaniach klocków w
          odpowiednie okienka znudziło ją to ,bo już wie na pamieć gdzie co ma być, tam
          jest chyba 9 elementów. Myślałam,żeby kupić jej inne, ale przypuszczam, ze to
          bajkowe postaci zachęciły ja do tej zabawy, a nie forma zabawy. Poza tym kólko
          graniaste, stary niedźwiedź i balonik, gonitwy i łaskotki, ksiażeczki,
          rysowanie, czasem złaczy dwa klocki od niechcenia no i namiętnie nosi i tuli
          lale(lalusie)ale bez konkretnego celu i planu, puszcza bańki mydlane i
          maltretuje psa, który ogon zawija pod brodę w obawie o jego stan.

          Apropos tulenia to znów mamy problem. chyba kiedyś pisałam o koleżance z placu
          zabaw - Oli. To przesympatyczna dziewczynka z fanastyczna mamą tylko nie lubi
          bliskich kontaktów z obcymi.
          A Patrycja uwielbia gonic dzieci i je przytulać,a le jak to dziecko zwłaszcza w
          zimowej kurtce nie ma wyczucia i dzieci sie przewracaja. A Pati natychmiast sie
          podnosi i pomaga tym dzieciom wstac i znów je tuli i znów laduja na ziemi i tak
          w kólko. Dzieci sie jej boją. Ona nie ma złych zamiarów i nie chce jej tego
          zakazywać, bo jak mam jej wytłumaczyć. Że nie można byc miłym i kogoś
          przytulić. Tłumacze,że ktoś teraz nie ma ochoty,ze ma to robić delikatniej,a le
          ona wszystko robi energicznie i z duzą siłą. Ola sie boi i płacze i wiedze,że
          mama Oli ma tez już tego dość. Moze macie jakieś rady.

          A z ciekawostek, to moje dziecko chodzi po schodach tyłem. Przodem wchodzi bez
          trzymania i naprzemiennie, schodzi bez trzymania ale częściej dostawia nogi, a
          dziś wymyśliła,że ze spaceru wróci po schodach tyłem i nieźle jej szło tylko
          kilka razy pacnęła na pupę. W ogóle lubi chodzić tyłem i na coś wpadać, tak
          troche kontrolowanie, bo zerka przez ramię.

          No to macie co czytać.

          A ja tez kupiłam Pati żabkę w Tesco i olała totalnie smile)

          Pozdrawiamy i zdrówka dla małych i dużych!

          Moja Patryczka
          • grochalcia Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 07:59
            jej, strasznie pozno idzie spac Twoja corcia))to ja o tej porze jestem juz w
            lozeczkuwink))
            widze, ze dzis jestem sama na forum od rana..zmykam teraz troszke na forum
            kuchnia, bo nie mam pomyslu co zrobic na obiadek. milego przedpoludnia
            dziewczynki
            • mamkube Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 08:16
              Rzeczywisćie bardzo późno, współczuję ci Margalnisad Chyba bym na rzęsach
              chodziła przy mojej dwójeczce. Kurcze a może choć po troszku, kiedyż czytałam
              żeby po 15 minut przesuwać dziecku spanie, żeby nauczyć o innych porach.
              Przesyń popołudniowe na wcześniej i nocne, po troszeczku. Moze ci sie uda.
              A z karmieniem w nocy to niestety tak czasem jest, ja nigdy swoich w nocy nie
              karmiłam, tzn butelką, Kuba jadł do 1,5 roku i mnie to wkurzało dlatego
              odsatwiłam od cyca. Asia nie je od dawna. Czasem to moze już po prostu
              przyzwyczajenie dziecka niż głód, jak tak patrzę na Kubę wtedy, jak przestałam
              karmić troszke się budził, przetrzymałam i było ok, nie wstawał do jedzenia,
              tym bardziej ze on tylko sobie ciumkał a nie jadł. A nie to wkurzało jak nie
              wiem. A próbowałyście z wodą w nocy?? Podobno tak dzieci łapią że tam w butli
              nic ciekawego nie ma i nie chcą po jakimś czasie. Moje nigdy butli nie
              dostawały dlatego nie bardzo wiem co z tym fantem...
              • grochalcia Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 08:33
                no, nareszcie ktos wstal)))
                wiesz, co z tym karmieniem w nocy to nie jest tak latwo...Szymek przeciez odkad
                skonczyl pol roku przestal jesc w nocy..a od kilku tygodni budzi sie glodny jak
                licho!!! slyszalam o tej wodzie w butelce, ale jakos marnie to widze..i sie nie
                moge na to zdecydowac.
                i sobie chyba zaraz kawe zrobie, bo padam na pysk..
                od kilku dni biore kwas foliowywink))
                bo to przeciez trzeba na kilka miesiecy przed zajsciem w ciaze, nie??
                i zamierzam w sobote isc na usg piersi, w poniedzialek na cytologie i potem
                jeszcze z moimi zylakami po Szymku, zeby byc zupelnie zdrowa. Takie mam plany.
                • matea4 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 09:30
                  Mati ogląda Listonosza Pata , więc chwila spokoju.
                  Mój mężulek to ideał!
                  Wychowanie dziecików to moja specjalność. Trudno żeby było inaczej skoro jestem
                  z nimi sama cały dzień. Czasami tylko mówi ze dużo wymagam od Dominika, ale
                  jak czasem widzę chłopaki w jego wieku i młodsze,krzyczące w sklepie bo coś
                  chcą, albo pyskujące do rodzców to wtedy wiem ze moje metody są skuteczne i
                  dobre. Oczywiście chodzi tu o zasady szacunku do starszych,obowiązki itp.
                  Napewno nie jest tak jak pisała Marzenka paryska. Małe dzicko ma inne potrzeby
                  i trudno takiemu dzieciaczkowi wytłumaczyć że ma czekać az rodzice zjedzą
                  obiad. Moim sposobem na zjedzenie w spokoju jest podanie jedzenia Matiemu
                  wcześniej, choć czasami i tak zjada mój obiad.

                  Co do spania to mieliśmy taki meksyk z Dominikiem. Miał trudności z zasypianiem
                  budził sie noc w noc co 15 minut i spał z nami do 3 roku życia. Potem tez były
                  wędrówki. W zasadzie spokojnie śpi od około 2 lat.

                  Co do jedzenia w nocy to popalić też dał nam Domino. Mati cycał sie w nocy do 8
                  miesiąca. Podem troch powalczyłam z nim bo jemu chodziło tylko o cyca a nie o
                  mleko. Teraz czasami po kolacji potrafi wypic 2 x 240 mil kakao i zasypia. Śpi
                  cała noc do 5. Wtedy biorę go do nas i dosypia do 6.Chodzi spać około 19.30 A w
                  dzień śpi od 11.30 do 13.45. Codzienne tak samo bo o 14 idę po Dominika.

                  Ja już zrobiłam, niedawno cytologię i usg piersi i jestem szczęśliwa ze mam na
                  rok spokój, bo to dla mnie ogromny stres.
                  Powodzenia!
                  • mama_wojtusia2 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 10:07
                    Moje w nocy śpią, jeść nie dostają smile Wojtek ze dwa razy odwalił taki numer,
                    że nie zjadł kolacji a potem się obudził o 23 i wołaj jeść. Wytłumaczyłam mu,
                    że jak nie chciał jeśc kolacji to teraz jest głodny. W nocy sie nie je,
                    więc dobranoc. Wściekły był strasznie. Potem zrobił tak jeszcze raz i tez
                    nie dostał jedzenia. Teraz kolacje je bez gadania smile)

                    Od poniedziałku u nas jest kiepsko z wodą. Jakaś awaria czy coś... Dzieciaki
                    nie kąpane od niedzieli... Dzisiaj bedzie trzeba je jakoś umyć. Strasznie
                    jestem przez to zła. Mam górę prania w łazience, stertę garów w kuchni.
                    Jak tylko woda leci ciut ciut to włączam zmywarę. Katastrofa sad(((

                    Margalin, jak koleżanka się nie chce spotykać z wami to nie. Ty chwilowo nic
                    nie zrobisz. Mozesz tylko tłumaczyć Pati, żeby tak mocno nie ściskała, nie
                    tak często itd ale na tą chwilę nic nie wskurasz (nie wiem jakie "ó,u"). Tak
                    jak pisałaś Pati chce dobrze i powstrzymywanie jej od tego na siłę może zranić
                    jej uczucia i nic dobrego z tego nie wyniknie. Gadaj dalej i tłumacz smile
                  • oliwia.x Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 10:11
                    rzeczywiscie pati chodzi bardzo pozno spac. ja niestety mam taki egzemparz, ze
                    budzi sie w nocy bo chyba ma jekies sny . gada cos przez sen spi na siedzaco.
                    karmie ja piersia ale juz sporadycznie nie moge tylko wyeliminowac tego jednego
                    karmienia jak przyjde z pracy. kurcze to jest dla niej jakis rytual niby je 1
                    minutke potem chce drugiego i koniec. ostatnio w nocy cos jeczala ja sie pytam
                    jej co chcesz a ona bajageczyt. babajage. to jej ulubiona zabawka smile
                  • oliwia.x ile wasze dzieciaczki ogaladaja telewizji w ciagu 09.11.06, 10:16
                    dnia. moja paulinka oglada tylko teletubisie. zadne inne bajki jej nie
                    interesuja.mogalaby siedziec godzinanmi przez tymi teletubisiam i ciagle chce
                    zeby jej powtarzac te scenki zwlaszcza z dziecmi. oglada tak ok 15 min rano jak
                    wstanie (my sie szykujemy do pracy)potem po poludniu i wieczorem w sumie ok
                    godziny telewizji dziennie.
                    ostatnio kupilismy jej teletubisiei snieg i w pewnym momencie ogladamia (byal
                    sama w pokoju) zacela strasznie krzyczec dipi- czyli dipsi. wlecialam do pokoju
                    przestraszona a tu moja paulinka krzyczy z pozostalymi teletubisiami do
                    dipsiego zeby zjechal z gorki i sie nie bal a jak juz zjechal to mu zaczela
                    brawo bic.
                    • grochalcia Re: ile wasze dzieciaczki ogaladaja telewizji w c 09.11.06, 10:56
                      a to tak roznie..bo telewizor minimini chodzi czesto, ale Szymek chwilke
                      pooglada i juz sobie idzie, potem znow chwilke zerknie i znow go nie ma..jakby
                      zsumowac to wyjdzie godzine w ciagu dnia.
                      Moje dziecie jest na tyle meczace, ze nie lubi byc sam. Nie ma mowy, zeby sie
                      pobawil w swoim pokoju z zabawkami. a czasem ma takie dni, ze proba zwalenia go
                      z kolan czy rak konczy sie spazmatycznym placzem. Najlepeiej jakby caly czas
                      ktos kolo niego byl. Takie troche to uciazliwe powiem szczerze.
                  • oliwia.x zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 10:28
                    wczoraj to myslalam ze juz rabne w kalendarz. paulinka ma lalke ktora zawsze
                    zabiera do kapilei myje jej glowe itd. ale wczoraj moje dziecie zauwazylo a
                    moze uslyszalo, ze cos tej lali lata w brzuchu. a ja niewiele myslac
                    powiedzialam do meza na caly regulator "cos sie jej urwalo" a potem jak sie
                    kapala wzielam lale wyjelam rece i wycoagnela z brzucha kawalek palstiku. moja
                    paulinka obserwowala przebieg tej operacji(niestey ja tego nie zauwazylam ) i
                    potem przezywala mowiac " cos u w buchu lali" co oznaczalo cos sie urwalo w
                    brzuchu lali. tak strasznie to przezywala ze az mi jej bylo szkoda powtarzala
                    to co sekunde smutnym glosikiem. maz mnie ochrzanil zebym byla bardziej
                    dyskretna jak cos bede w przyszlosci wyjmowac lalkomz brzucha albo inne tego
                    typu operacje na jej zabwkach przeprowadzac. w nocy przez sen paulinka ciagle
                    mowila "cos u w buchu lali" i caly nastepny dzien w koncu wieczorem wymyslilam
                    ze lala polknela wingogronkai jej stukal w brzuszku i pokazalam jej malego niby
                    wyjetego z brzucha lali winogronka.
                    a od wczoraj mamy nowe powiedzonko " piec pani grze bo zi" co oznacza piec
                    grzeje u pani bo jest zimno. i powtarza to bez przerwy od momentu ujrzenia tego
                    nieszczesnego pieca u pani w osiedlowym sklepiku
                    • mama_wojtusia2 Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 10:52
                      Dla Ali najważniejsze słowo to nadal "jeść". Ci co widzieli Alę w sasinie
                      wiedzą, że ona lubi ciągle coś przeżuwać smile
                      A aulinka to chyba wrażliwa dziewczynka!
                    • grochalcia Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 10:53
                      niesamowita gadula z Twojej corci..jestem pelna podziwu.
                      ja juz po kawie..czy to bedzie duzy grzech jak sobie zrobie jeszcze jedna???
                      chociaz za poltorej godziny ide do domku, wiec mi sie chyba za bardzo nie
                      oplaca jej pic.
                      • mamkube Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 11:59
                        Asia też zaczyna troszke "mówić", coraz więcej sie rozkręca i powtarza.

                        Monikadk ....jakbyś poznała mojego Kubę to właśnie taki gaduła, jak wejdę z nim
                        do kogokolwiek, gdziekolwiek to zagada na śmierć, zawsze wszyscy sie nim
                        zachwycają a ja mam dość wieczoremsad Jeszcze Rafał wróci wieczorem i zaczyna
                        on "gadać" to umieram, a ja ciszy potrzebujęwink Także mnie na rękę że Asia
                        jeszcze bardzo dużo nie mówismile

                        Telewizji to ja właściwie z Asią wogóle nie ogladam, chyba że jest Kuba to
                        wtedy on ogląda bajkę to i Asia też, ona go we wszystkim naśladuje wiec nawet
                        kłądzie sie tak jak on i oglada. Długo to nie trwa, bo zazwyczaj przy okzaji
                        bawi się, lata gdzieś, przynosi zabawki. Ale zauważyłam że podoba jej się
                        Teletubis i Puchatki, a i wieczorem dobranocke ogladaja, tzn Asia tak trzy po
                        trzy ale siedzi z Kubą.

                        Moje dzieci chodzą spać po odbranocce, i ja baaaaaaaaaaaaaaardzo sie z tego
                        cieszę, czasem nawet dziennik już mogę sobie spokojnie obejrzeć. Nie wyobrażam
                        sobie spania dopiero o 23sad. Także współczuję.

                        Kuba właśnie jakby mały też ssać tylko cycusia dla samego ssania, bo jeść jakoś
                        nie bardzo jadł. Po prostu sobie ciumkał.

                        A własnie zapomniałam wam powiedzieć, kiedyś wam pisąłam że Asia budzi się w
                        nocy tak koło 2-3 i mnie woła codziennie, jakoś jej przeszło. Już od jakiegoś
                        tygodnia jest spokój. Może rzeczywisćie przeżywąła coś na swój sposób.

                        Margalin, ja bym poprostu Pati starała się tłumaczyć żeby nie robiła tak bo ta
                        dziewczynka nie chce i płacze, wiadmo posłucha jak bedzie chciała ale ty
                        przynjamniej będziesz miała czyste sumienie ze coś próbowąłaś zrobić i przed
                        koleżanką będzie może łatwiej...
                      • mamkube Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 12:00
                        Grocholcia...ja brałam folik wcześniej jakieś dwa trzy miesiacesmile
                        • luxfera1 pomyslałam sobie 09.11.06, 12:37
                          że wypadałoby sie odezwac chociaz raz na jakis czassmileczytam w miare na bieząco
                          ale nie jest to latwe,Wy macie chyba akord i to dobrze płatnysmile

                          ppozdrawiam!
                          • mamkube Re: pomyslałam sobie 09.11.06, 12:47
                            witamy witamy.....a swoja droga mogliby nam płacić za tosmile
                            • grochalcia Re: pomyslałam sobie 09.11.06, 14:13
                              a ja juz wdomku)) z racji tego, ze mezus dzis pracuje w Lublinie i wraca pozno
                              dostalam lenia potwornego i na obiad zjadlam kanapki z szynka)))ale za to na
                              kolacje zrobie slubnemu salatke z tunczyka i szparagi w szynce,aco!!!
                          • grochalcia Re: pomyslałam sobie 09.11.06, 14:11
                            trzeba sobie jakos do tej pensji dorobic,nie???wink)))
                      • grochalcia kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 14:14
                        kochane marcoweczki, bardzo chce jutro zrobic kotleciki z ryby,macie jakies
                        fajne przepisy???
                        • matea4 Re: kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 14:49
                          nie mam niestety ale mogę polecić spagetti po bolońsku. Mati wpierniczył przed
                          chwilą wielka góręsmile
                          • duszka30 Re: kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 14:56
                            Ja poprostu kupuję filety, mrożone najchętniej i chyba mintaj najchętniej,
                            rozmrażam, mielę w robociku, dodaję sól, pieprz ew. przyprawa do ryby (ale dla
                            dzieci to raczej nie), dużo kopru i bułka tarta, a i jajeczkosmile Zagniatam
                            kotlety, formuję, panieruję bułeczką, do tego ziemniaczki pieczone, surówka z
                            kapustki. Pycha!!
                            • luxfera1 Re: kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 15:10
                              my sie ostatnio zajadamy pangą,to taka spryna rybka której nie ubywa tak duzo
                              oproszam solą,pieprzem i odrobiną mąki i fruu na olej
                              pachnie rybą a nie smierdzi
                              a kotleciki z ryby to tak jak duszka,czyli zamiast mieska rybka i duzo zielonej
                              pietruszki która wiąże zapach rybi
                              smacznego
                            • luxfera1 Re: kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 15:11
                              a do tego surowka z marcheki ale bez jabłka,za to z kawałkami pomarańczy albo
                              mandarynek i sokiem z nich i slonecznikiem.pycha
                              • mama_wojtusia2 panga 09.11.06, 15:17
                                no właśnie, panga nie śmierdzi i jest dobra. Ale przeczytałam, że ja się
                                sprowadza z zagranicy (nie wiem skąd) już w płatach i podobno jest
                                karmiona świnstwami, hodowana w wielkim ścisku i na dodatek nikt (oprócz)
                                hodoców) nie wie jak ona wygląda... Wierzyć czy nie, jeść czy nie... Buuu
                                a ja bardzo lubię rybki sad((
                                • luxfera1 oszsz Marzenko 09.11.06, 15:22
                                  wiedziałam,po prostu wiedziałam że cos sie na moją biedną pange
                                  znajdzie...czułam to juz dawno,bo cena spadła i ciagle u nas promocjasad
                                  cholera by to..co w zamian pangi? dorsz?
                                  • mama_wojtusia2 Re: oszsz Marzenko 09.11.06, 15:33
                                    chyba trzeba jeść ryby morskie a nie hodowlane... Ja nie wiem.
                                    A panga pycha!
                                  • grochalcia Re: oszsz Marzenko 09.11.06, 15:38
                                    ja juz dawno o pandze zle rzeczy slyszalam...i o mintaju....ale jem, aco tam!!!
                                    jest przepyszna wiec jem
                                • grochalcia Re: panga 09.11.06, 15:27
                                  noo, a ja wlasnie pange na te kotlety kupilam))))
                                  podoba mi sie ta surowka z marchewki, pomaranczy i slonecznika. Slonecznikiem
                                  sie wlasnie teraz objadam)))lubie go.
                                  czyli mowicie, ze tak normalnie te kotlety?? zadnych pieczrek, ani nic do tego??
                                  • luxfera1 grochalcia 09.11.06, 15:42
                                    a wiesz Ty ile syfu w pieczarce?
                                    ten z pangi to za mało dla Ciebie?smile
                                    • grochalcia Re: grochalcia 09.11.06, 15:53
                                      w pieczarce???dziewczyny, ja wiem, ze mam po ciąży o rozmiar wiecej niz przed,
                                      ale jak tak zaczniecie mi wszystko obrzydzac, to spadne do 38, slowo daje!!!
                                      • duszka30 Re: grochalcia 09.11.06, 15:58
                                        A jadłyście taką surówkę: jabłko na grubej tarce, cebulka w kostkę i majonez,
                                        sól i pieprz? PYCHA!!
                                        • grochalcia Re: grochalcia 09.11.06, 16:11
                                          i majonez???? nie...ale chyba warto sprobowac...ale najpierw robie ta ze
                                          slonecznikiem
                                      • mamkube Re: grochalcia 09.11.06, 18:44
                                        a co twój mąż robi?? jeżeli można wiedzieć....
                                        • grochalcia moj mąż... 09.11.06, 18:57
                                          moj maz jest naukowcem))) w Lublinie wyklada na Akademii Rolniczej marketing,
                                          ekonomike. w Ostrowcu(gdzie mieszkamy) w Wyzszej Szkole Biznesu wyklada ekologie
                                          a w kilku prywatnych szkolach prowadzi rozne kursy z negocjacji, marketingu i
                                          handlu.... czyli nie ma go w domu prawienigdy..do tegoprowadzimy jeszcze szkolke
                                          Krzewow Ozdobnych, wiec w sezonie juz wcale gonie widze...i teraz zrezygnowal w
                                          koncu ze startowania na radnego, ktorym byl przez 4 lata, bo juz bym go
                                          zabilajakby znow startowal, bo jak chce miec drugie dziecko to musi mi choc
                                          troszke pomagac....wiec przy jegoroznych pracach moja nedzna posadka w szkole
                                          prezentuje sie bardzo skromnie, ale tlumacze sobie, ze nadrabiam wkuchni., przy
                                          zelazku i z odkurzaczem w rekuwink)))
                                          • matea4 Re: moj mąż... 09.11.06, 19:41
                                            O to ja juz wiem kto moze coś powiedzieć o logice!

                                            A te kotleciki to smakowite i chyba jutro u wszystkich Marcepanów będzią
                                            królować kotleciki z ryby.
                                            • anna7777 Re: moj mąż... 09.11.06, 19:56
                                              smile)wlasnie jestem po obiedzie z kotletow z ryby i z pietruszka,tylko nie wiem
                                              po co dajecie bulke do tego,bez bulki i z jajkiem lepsze.Ja przez Montignaca
                                              nie dodaje juz bulki ani do miesa ani ryb.surowka z marchwismile)) i polecam
                                              salatke z brokul,dzisiaj zrobilam pierwszy raz:
                                              lekko ugotowac brokuly z sola,podsmazyc 7 zabkow wycisnietego czosnku i duzo
                                              migdalow w plastrach i wymieszac razem ,do tego jeszcze duzo fety.Pycha
                                              A Julce obieram tylko banany i jablka.
                                              • grochalcia brokuly.... 09.11.06, 20:15
                                                Aniu...a zadnej oliwyani nic do tej salatki>>>nie bedzie za sucha?? uwielbiam
                                                fete i migdaly smazone..pyyychaaa

                                                a ta dieta tego goscia na M topewnie jakas pelna wyrzeczen??? mi na razie zdiety
                                                wylatuje panga i pieczarki))0ale jeszcze kilka dni z dziewczynami z forum i
                                                niewiele mi zostanie do jedzeniawink))
                                                • anna7777 Re: brokuly.... 09.11.06, 20:26
                                                  brokuly sa mokre,bo z wody,a do smazenia wlej troche i nie bedzie sucha,jest
                                                  naprawde pyszna
                                                  a ten pan na M..wcale nie jest pelen wyrzeczensmilea mnie uszczesliwilsmile)
                                                  spadam na spacer
                                                  • mamkube Re: brokuly.... 10.11.06, 07:44
                                                    Ja też lubię brokuły ale jakoś migdały ....no nie wiem....kurczę może
                                                    spróbuję...
                                                    Idę zaraz z Kubą do przedszkola, a jak na upartego Asia jeszcze śpi...muszę ją
                                                    budzić zaraz.
                                          • mamkube Re: moj mąż... 10.11.06, 07:43
                                            tak jakoś sobie pomyślałam że musi szkolić że go tak dużo nie ma. Mój właśnie
                                            też zaczął skolić, ale z informatyki. Narazie zaczął jak trener z microsoftu na
                                            szkoleniach, ale ciągle musi gdzieś jechać....Teraz na szczęście blisko bo do
                                            Krakowa na tydzieńsad Chciałam jechac z nim ale oczywiście nie mam z kim dzieci
                                            zostawićsad
                                            • grochalcia Re: moj mąż... 10.11.06, 08:15
                                              widzisz, i nie wiadomo co lepsze, mąż w domu, czy dodatkowe pieniazki, nie?? na
                                              razie niech szkoli, byle by nie bylo tam jakis ladnych kursantek. Ale albo same
                                              paskudy chodza po tym swiecie albo moj mezus jest bardzo taktowny i na moje
                                              pytanie o ladne studentki robi zdziwiona mine i mowi, ze zadnej ladnej nie
                                              zauwazyl. ale jakos srednio w to wierzewink))
                                              moj Dzieki Bogu nie wyjezdza nigdzie na tak dlugo. Lublin jest tylko raz w
                                              tygodniu, reszta w okolicy-sandomiezr, opatow, starachowice, ale i tak, ja
                                              wracam z pracy-on na kurs. I widzimy sie wieczorem. W lato zajmuje sie
                                              Iglakami. a ze szkolka nasza jest na terenie dzialki tesciow i ich domu
                                              zrozumiale jest, ze nie chce tam jezdzic, wiec w lato tez sie malo widzimy.
                                              czas poszukac kogos na bokuwink))
                                              • mamkube Re: moj mąż... 10.11.06, 11:32
                                                no włąsnie....teraz od tygodnia chcę pojechać po buty dla dzieci i kombinezon
                                                dla Asi i nie mam kiedysad Nie ma go cały tydzień, ale dziś obiecał że się
                                                wyrwie z pracy choć na troszkę i pojedziemy.
                                                Mój na swoich szkoleniach ma głównie facetówsmile Teraz w Bydgoszczy jak był to
                                                był jedna kobieta, ale mówi że starasmile
                                                • grochalcia Re: moj mąż... 10.11.06, 11:35
                                                  stara, powiadasz??? hi, hiwink))
                                                  • mama_wojtusia2 Re: moj mąż... 10.11.06, 13:42
                                                    o zdjęcie poproś smile))
                                                  • mamkube Re: moj mąż... 10.11.06, 16:09
                                                    dobresmile
                                • nikakuba Re: panga 11.11.06, 20:04
                                  Jak piekę rybki w foli w piekarniku, chłopaki uwielbiają...
                                  • mamkube Re: panga 11.11.06, 20:45
                                    ja tak robie ale pstrąga....ale mi smaka narobiłyście tymi rybkamismile Chętnie
                                    bym nas morze do Łeby na rybkę skoczyłasmile
                                    • anfi74 Re: ubezpieczenie grupowe 11.11.06, 21:12
                                      Olusia, w Comercial nie było karencji, mąż przystapił w lutym, Bartuś
                                      oczywiście w marcu sie urodził i wypłacili... mąż musiał zrezygnować z
                                      ubezpieczenia, bo miał umowę do 31 marca i nie przedłuzyli mu. Interesu
                                      Comercial na nas nie zrobił smile.
                                      Dzięki za wyjaśnienia, taki golfik właśnie sie przyda.

                                      Jesuuuu, takiego lenia mam cały tydzień, "że hej".
                                    • anfi74 Re: Łeba to świetny pomysł.. 11.11.06, 21:16
                                      może jakiś zlot w łebie, jakoś sprawa zlotu zimowego umarła...
                                      Pisze ta co ma czasu wlnego full smile. Ale jakby zlot np. w Bieszczadach to
                                      pewnie się zgłoszę, moge nawet przybyć sama smile))
                    • nikakuba Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 11.11.06, 20:00
                      U nas Kuba też bardzo przeżywa jak się coś stanie z zabawką, jak sie jakaś
                      zespsuje całkowicie to wyrzucam ukradkiem żeby nie widział bo zaczyna płakać.
                      Jest bardzo przywiązany do swoich rzeczy ma chyba to po tacie, Przemek też nie
                      jest w stanie rozstać się ze swoją najbarzdiej wyciągniętą koszulkąsmilesmile
    • magdek2 o tym wszystkim co popisałyście 09.11.06, 15:57
      ja mam męża równolatka, zresztą gdyby nawet był straszy i próbował mnie pouczać
      źle dla niego to by się skończyło wink kwestia charakteru, Asia z owoców "żywych"
      to tylko maliny, morele i truskawki akceptuje, czasami pieczone jabłko łaskawie
      zje tak więc nie mam problemu obierać czy nie, moreli nie obierałam jak były
      sezonowe bo bez skóry nie chciała ruszyć, nie cierpi bananów, a tak to jemy
      frutapurę i tego potrafi wmłucić sporo na raz, ostatnio zjadła 6 kubków w ciągu
      dnia (została z tatusiem - chciała to dostała) następny dzień był pod wezwaniem
      kupy smile, telewizja - raczej odpada, przed kąpielą ogląda misia uszatka albo
      filemona jeden odcinek i tyle, nie chce mieć dziecka telewizyjnego, w pracy za
      duzo takich widzę smile skrzywienie takie mam...
      a z jedzeniem dalej krucho, tzn. najchętniej jadłaby ostrą kiełbasę itp ale
      tego nie dostaje, nie daję jej też parówek, pediatra zaleciła parówki do
      jedzenia czym bardzo mnie rozśmieszyła zważywszy na skład tego "specjału",
      słodyczy zero, cukru zero, tak więc jestem przeciwieństwem Grochalci smile mała
      nawet nic słodkiego nie chce w tej chwili, i o to mi chodziło,
      żabki z tesco tak sie wystraszyła że szok, z czyms jej się skojarzyło, w nocy
      sie budzi około 2-3, tak co druga noc i nie może zasnąć, dzisiaj też próbowała
      krzykiem wymusic zabranie do łożka, jakis czas jej nie brałam ale jak juz
      zaczęła się trząść z płaczu to zabrałam, więc wygrała a ja poniosłam porażkę
      wychowawczą, ale trudno, potem zasypia nad ranem i spałaby do 8 a ja muszę ją
      nakarmic i iść do pracy, jest wtedy problem
      najbardziej nie lubie weekendów jak zostaje z moim mężem na dłużej bo robi co
      chce, spi kiedy chce i cały dzień jest rozwalony, no ale swiat się od tego nie
      zawali tylko jest dezorganizacja totalna, on po prostu pyta ja o wszystko "Asia
      chcesz spać?" Asia oczywiście na każde pytanie odpowiada "nie", w ostatni
      weekend jak wróciłam około 15 to ona juz płakała ze zmęczenia ale tatuś nosił
      ja na rekach i twierdził, że pytał ale ona mówiła że nie jest śpiąca
      • grochalcia Re: o tym wszystkim co popisałyście 09.11.06, 16:15
        Kasiu, a moje dziecko jak sie o cos pytasz zawsze odpowiada"nio", znow
        przeciwienstwo Asiwink))ja wychodze z zalozenia,ze nie bede dziecku nic zalowac.
        Pamietam czasy jak tygodniami nic nie chcial jesc, wiec teraz mu daje to co
        chce. nawet jesli to maja byc parowki i kasza z cukrem. Najwazniejsze, ze je)))
      • mamkube Re: o tym wszystkim co popisałyście 09.11.06, 18:43
        Dobre z tym pytanie czy coś chcesmile Moja też mówi nie ciągle wiec chyba nic by z
        nia nikt nie mógł zrobić.

        Kotletów z ryby nie jadłam jakoś mi sie wydają "mało rybne", cokolowiek by to
        miało znaczyć. Wolę "prawdziwą rybę" taką która widać. Ale powiem szczerze że
        takie z tą pietruszką brzmią smakowicie.
        Pangę bardzo lubię, i cieżko już wierzyć we wszystko co mówią, i tak za 20 lat
        dowiemy się że to co teraz jemy to była sama chemia i wszyscy będziemy na
        starość za to płacić. Staram sie kupować poprostu wszystko bez konserwantów i
        tyle....na tyle ile sie da.

        A co do obierania - jakos mi umknęło, jedne rzeczy obieram inne nie, wiecej
        Kubie niż Asi, bo tak go nauczyłam dlatego teraz staram sie nie zwracać na to
        uwagi Asi. Mam tego dosć szczerze przy Kubie, matka nadopiekuńcza ze
        wszystkiego skórkę ściagała, chlebek odkrajała....mam za swoje.
        • grochalcia Re: o tym wszystkim co popisałyście 09.11.06, 19:21
          no, tylko ja pange jem co drugipiatek na zmiane z nalesnikami i mam ochote na
          cos innego i mnie naszlo na kotlety...natke pietruszki juz kupilam))))
    • grochalcia znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 07:36
      odstawiłam tabletki i znów wszystko wrócilo do normy. na mnie te hormony
      dzialaja tak, ze nic mi sie nie chce i musiałam sie zmuszac do pewnych rzeczy.
      a tu prosze))))najbardziej cieszy sie Arekwink))
      jak tam dziewczyny, ryba sie rozmraza na obiad???
      mam jeszcze ambitne plany zeby upiec cos dobrego, ale to juz na galerii potraw
      sobie jakies ciacho znajde.
      jutro na usg piersi, denerwuje sie.
      milego dnia. ja juz od siodmej dzielnie w pracy.
      • mamkube Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 07:41
        no ja po tabletkach mam to samo, ale ja nie mogę sobie pozwolić na to żeby ich
        nie braćwink
        • grochalcia Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 08:16
          no tak, wiec ja tez bede miala problem jak juz urodze drugie dziecko...na razie
          moge szalec, bo i tak chce byc kiedys w ciazy. chyba czas na kawe...
          • mama_wojtusia2 Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 08:55
            No właśnie... przez tydzień nie mogłam sad(( Ale dzisiaj już mogę smile)))
            A faktem jest, że po hormonach libido spada. No, ale nic nie poradzimy wink
            • mamkube Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 11:34
              no mnie lekarka namawia na spiralę, ale ja sie boję. W każdym razie mówi że te
              tabletki musimy zmienić, źle na mnie działają, od nowego roku chce mi zrobić
              przerwę miesieczną conajmniej....boże ja chyba będę miała całkowitą abstynencję
              w tym czasie bo sie już boje jak pomyślę że mogłabym wpaść....
              • grochalcia Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 11:38
                ja tez mialam ze dwie przerwy w miedzyczasie, bo sie zle po tabletkach czulam.
                terz odstawialm wogole, Tez myslalam o spirali, Marzenka z Pruszkowa ma, moze
                ja zapytamy o zdanie, swego czasu chwalila))) jednorazowy wydatek, ale na
                dluzsza mete tanszy od tabletek. Nawet weszlam oststnio na forum poswieconym
                mirenie(system insert lady), poczytaj sobie. ale ja to dopiero po drugim
                dzieckuwink))
                • mamkube Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 11:47
                  wiem wiem...Marzenka już kilka razy chwaliłasmileMnie lekarka powiedziała żeby coś
                  tańszego ząłożyć nie Mirenę, ale a zdrugiej strony powiedziała ze mnie by się
                  przydały hormonywink takze mirena byłaby dobra. Zobaczymy...
                • matea4 Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 13:00
                  Tabletki brałam przed Dominikiem i któtko po nim (Regulon). Teraz, narazie
                  obchodzę się bez nich. Jednym z powodów jest to ze teraz mam bardzo regularne
                  cylke i dokładnie wiem kiedy mam owulację. Ponieważ obydwaj chłopcy byli
                  planowani az do bólu, moje metody sprawdzaja sie. Jakby co to córeczka też sie
                  przyda

                  p.s Kotleciki gotowe - pycha!!!!
                  • grochalcia Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 13:37
                    a ja sie wlasnie za kotleciki zabieram...na razie tre marchewke na ta surowke z
                    pomaranczami i slonecznikiem. a na jutro zakupilam brokuly, fete i migdaly)))

                    i mialam isc jutro na usg a zapomnialam, ze swieto przeciez...
                  • mama_wojtusia2 Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 13:41
                    Na metodzie Matei miałabym już chyba 10 dzieci smile)) Ja sie do liczenia
                    nie nadaję - żywy przykład to Wojtuś (nawet tabletki źle policzyłam...).
                    A Mirena ok smile
                    • grochalcia Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 14:21
                      hi, hi-dobre z tymi tabletkami. Dla mnie najgorsze byly plastry evra))) dwa razy
                      sie zapomnialam i odkleily sie razem z balsamem do cialawink)) bo ich nie wolno
                      niczym smarowac. i przestlam je stosowac, bo stresa potem mialam. a jak juz sie
                      odklei to trzeba wyrzucic i troche mnie to drogo kosztowalo...
                      a ja metode Matei bede stosowac przez kilka miesiecy dopoki nie bede chciala
                      zajsc w ciaze....
                      • mamkube Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 16:11
                        ja sobie odpuszczam naturalne metody, przed Kubą je stosowałam, miałam idealny
                        cykl, ale wtedy mogłam sobie pozwolić na wpadki...smile po Kubie tez ....a teraz
                        nie chcę....przynjamniej nie przez kilka latsmile Mam narazie dosć siedzenia w
                        domusmile
          • oliwia.x jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 08:56
            wczoraj nagralismy nasza opiekunke pania krysie zeby zobaczyc jak zajmuje sie
            nasza paulinka. i niestety nie wyszlo to najlepiej. pani krysia gapi sie caly
            czas w telewizor a paulinka zajmuje sie soba sama albo siedzie z nia na kanapie
            i tez sie gapi. widac ze dziecko ewidentnie sie nudzi i nawet sa ze dwie akcje
            ze paulinka ja ciagnie za bluzke do zabawek a ta pokazuje jej telewizor. jak
            juz laskaawie ruszyla cztry literyzeby jej cos namalowac ale malujac tez gapila
            sie w tv.zagalda do szyflady ze slodyczami i obajada sie czekolada(paulinka to
            widzi ale pani krysia daje jej tylko maly kawalek reszte na szczescie sama
            pozera potem sapcer po spcerze dziecko spi a pani krysia 1,5 g oglada tel.
            paulina wstaje -karmi ja przy telewizji. je pare lyzek zupy potem wciska na
            sile. dziecko zaczyna wrzeszczec nie(tu nie mam pretensjibo wiem jak ciezko
            karmic pauline ale sto razy mowilam jak nie wchce nie wciska). potem paulina
            zostaje sama w foteliku przed tv pani krysia daje jej sucharka i herbatke.
            dziecko spedza w foteliku ok 40 min. pani krysia laskawie przeywa ogladanie i
            ja wyciaga . a potem drobre porzadki i szykuje sie do wyjsci a bo moj tata ma
            przyjsc. zacyna sie wtedy cala pokazowka i opowiadanie co to ona nie robila z
            paulinka. acha skarzy jeszcze na ze paulinka wie gdzie sa slodycze i sie ich
            domagaa dzieci przeciez nie powinny ich jesc w nadmiarze,.
            na zakonczenie dodam tylko ze ja gotuje zupki i jedzienie dla paulinki pani
            krysia jej tylko podaje, nie sprzta nie robi doslownie nic miala zajmowac sie
            tylko dzieckiem. placimy jejstaka oensje nawet jak ma wolne i my mamy np urlop
            2 tyg. wczoraj po porstu az sie poryczalamz bezsilnosci bo zdaje sobie sprawe
            ze wiekszosc opiekunek sie tak zachowuje. dzisiaj zapowiedzialam pani krysi
            zeby tv przy paulince byl wylaczony,a ona moze go ogladac jak dziecko spi, pod
            pretekstem ze niby nie mozemy sobie dac z dzieckiem rady bo ciagle domaga sie
            ogladania telewizji. wlaczylam kamere i zobaczymy czy posluchala. jesli nie to
            zamierzam jej powiedziec o tym ze wiem ze tv byl wlaczony bo niby mamy licznik
            czasu w tv ile gral, zeby nie zdradzic ze ja podlagdamy.jesli sie nie zastosuje
            do zasad to chyba czeka nas zlobek
            wiem ze moz4e niektorych to gorszy ze sie podglada kogos ale niestety to jest
            moje dzieckoi mam w nosie moralnosc w takim przypadku
            • grochalcia Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 09:15
              Jezu, kochana, WYPIERDZIEL [ania Krysie na zbity pysk!!!! przeciez dziecka
              szkoda!!!!!
              a tak wogole ile jej placisz??jesli moge spytac.
              • agaluba Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 09:25
                wypieprz z pracy natychmiast!!!!!!! można znaleźć dobrą opiekunkę!!!! ja
                szukałam - dwie wyleciały i proszę, teraz jest super (nie chwalę jednak dnia
                przed zachodem słońca!!). Zwolnij natychmiast i bez płacenia - dyscyplinarnie!!
                matko, to sie nóż w kieszeni otwiera...
                szukaj nowej pani i weź pare dni urlopu!

                a spadam do roboty.. dzis na cały dzień, bo moja współniczka wyjechała..
                • grochalcia Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 09:28
                  agaluba ma racje, nawet jej nie plac..no chyba, ze placisz z gory...wiesz ile
                  bedzie chetnych na jej miejsce??? a poza tym nie powinnas sie czuc ani troche
                  winna, ze ja nagrywalas. zwlaszcza, ze wyszlo to co wyszlo. a jak nie chcesz
                  jej wywalac to doluz obowiazkow..niech ugotuje zupe, niech poprasuje ciuszki
                  Paulinki_moja prasuje-i juz jej czas zleci.
                  • mama_wojtusia2 Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 10:01
                    O matko! Jak dzisiaj będzie to samo to bym ją wywaliła. Po tym co się
                    nagrało to chyba nie miałabym zaufania do tej kobiety. Niby nic nie zrobiła,
                    ale ona miała zajmowac sie dzieckiem a nie oglądaniem TV.
                    Nie ukrywałabym, że to nagrałam.
                    Pozostaje zadac sobie pytanie czy jakby pani Krysia zrezygnowała z oglądania
                    TV to czy byłaby dobrą opiekunką dla Paulinki? Czy Paulinka jest do niej
                    przywiązana? Bo wysraczy zmienić zasady i będzie dobrze? Skoro będzie
                    wiedziała, że już ją nagraliście to bedzie trzymała się zasad, bo nigdy nie
                    będzie wiedziała kiedy to znowu zrobicie. Nie jest to rozwiązanie idealne,
                    bo nie będzie tu zaufania... Z drugiej strony jak Paulinka pójdzie teraz
                    do żłobka to pewnie dopadną ją wszystkie możliwe jesienno-zimowe choroby
                    i tak czy siak będziesz kogoś potrzebowała.
                    Wczoraj byłam u byłej opiekunki Wojtusia. Super pani i świetnie się nim
                    zajmowała. Za jej czasów Wojtek był wyjątkowo dotleniony. Nie wiem czy
                    przy nim oglądała tv. Nie wnikałam, bo wydaje mi się, że nie miała raczej
                    kiedy. Teraz chcę żeby się Alą trochę zajęła smile
                    • mamkube Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 11:36
                      Ja bym obejrzała jeszcze dziś, dała jasne dyrektywy i żadała kokretnych rzeczy
                      od niani, nagrywała nadal i sprawdziła czy się stosuje. Napisz jej rozkład
                      dnia, znasz przecież swoje dziecko i wiesz co i jak. Kiedy zabawa, kiedy
                      spacer - tak mniej wiecej. Zakaż właczania tv przy dziecku, jak śpi niech robi
                      co chce, ale przy małej zakaz. Zobaczysz co zrobi. Nie mów że nagrywasz. Wtedy
                      sama będziesz wiedziała co zrobić.
                      Tylko daj jej jakieś wytyczne kokretne, żeby wiedziała co od niej wymagasz.
                      • mama_wojtusia2 Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 13:38
                        No widze Edyta, że na kursy po darmo nie chodziłaś smile)) Jaka biznes mamuśka
                        z ciebie! Super smile No i oczywiście zgadzam sie z tym co napisałaś.
                        • mamkube Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 16:10
                          hehe...mój mężulek najbardziej na tym cierpi bo teraz mi zrobili porządek w
                          głowiewink
    • grochalcia surówka z marchewki przepyszna))) 10.11.06, 14:18
      własnie zrobilam, chlodzi sie w lodowce))) cos pysznego. i te pomarancze i
      slonecznik...mniam, mniam. Tylko ryby nie moge zmielic, bo Szymek spi i nie chce
      go budzic maszynka do mielenia..jeszcze chwilke poczekam, zaraz powinien wstac.
      • grochalcia Re: surówka z marchewki przepyszna))) 10.11.06, 14:47
        a kotlety sie juz smaza...tylko zgodnie z sugestia Ani dla mnie bez bulki tartej...
    • magdek2 no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 15:38
      z moja małą siedza moi rodzice, ale z opiekunkami tak bywa, znajoma męża szuka,
      znajduje, nagrywa i wywala i tak w kółko, ja wywaliłabym tę babę od razu, tyle
      że doradza się łatwo..

      dziewczyny jutro przyłazi moja teściowa sad((((((( , mało tego przez telefon
      powiedziała bezczelnie, że bardzo się stęskniła za małą, nie widziała jej ponad
      7 miesięcy.... , już kupiłam sobie persen bo chyba wybuchnę wkrótce, a dzisiaj
      zeżarłam w złości prawie cały słoik nutelli a żeby odreagowac te wizytę to
      chyba zjem w niedzielę drugi, TEŚCIOWE NA MRÓZ !
      • mamkube Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 16:14
        no ja też...ale czasem trzeba.
        A ja własnie byłam kupić Asi butkismile jestem szcześcliwa bo wydałam 160 zł a nie
        200smile I przynjamniej udało mi sie męża wyciągąc do sklepu, jeszcze tylko buty
        dla Kuby (bo został w przedszkolu wiec tatuś jutro z nim pojedziewink.
        Asia ma takie butki:
        www.bartek.com.pl/produkt.php?id=503
        Teraz tylko do H&M musze mojego sknerę wyciągnac po kombinezon dla Joaski i
        czape dla Kubysmile
        Ale ja lubie wydawać kasęwink Tylko szkoda że narazie na te potwory a nie na
        mnie...
        • mama_wojtusia2 Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 18:19
          Ja musze tylko kupić dla ALi taki szaliczek-golfik. Reszta już jest smile
          Ino matka z gołą dupą lata wink
          Teściowa dzisiaj przyjeżdża dzieciuchy pilnować, bo my idziemy do kina.
          Pilnowanie wygląda tak, że Alę kładziemy spać a ona ma tylko położyć Wojtka.
          Tylko, że ona nie potrafi być stanowcza i Wojtek siedzi dopóki sam
          gdzieś nie zaśnie...
          Ciekawe czy znowu przyniesie jakieś prezenty, bo w poniedziałek jak
          przyszła to zrobiłam jej już awanturę. Ona uważa, że jak tak długo ich nie
          widziała to może przynieść. I tu sie pomyliła!..... Brrr
          • annka12 Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 21:50
            Hey dziewczyny....
            Ja tylko na chwilke bo szanowny juz w drodze do domu i ja jeszcze w polu z
            porzadkamismileEdytka a te buty to z jakas membraną Bo Lulka musi miec z membrana
            bo inaczej wszystko bedzie mokre jak tylko uda jej sie wylezc z wozka. Ja chyba
            w tym tygodniu wyrusze bo buty dla nie i moze jeszcze czapke bo inne zimowe
            rzeczy juz mamy. U nas znowu cieplej sie zrobilo to chyba jeszcze jakies buty
            znajde heheheh
            Dla siebie tez juz mamsmile Ale tylko kurtke musialam dokupic bo reszta to juz
            troche przechodzona ale ciagle ulubiona.
            A z ta telewizja to ja mam ten sam problem tylko z matkasad Rano przed wyjsciem
            do pracy wylaczylam przy niej i mowie ze ma nie ogladac. Jeszcze nie wyszlam z
            domu i juz gral , bo...........Lulka włączyla No cholera jasna rece opadaja Ale
            teraz mam przerwe bo mam ma troche wolnego.
            Ok biegne prasowac
            Pozdrawiam
          • anfi74 Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 22:43
            Marzenka, z takiego widoku to tata Wojtusia musi być bardzo zadowolony i pewnie
            nieprędko da cos na ten tyłek włozyć smile))

            Gdzie można kupić ten szaliko-golf? Sadząc po opisie przydałby sie Bartusiowi,
            bo ten dusi się każdym szalikiem próbując go zedrzeć... aż to uparta bestia w
            kwestii zimowych wdzianek.

            Edytka, butki Asi super, bardzo fajne są Bartki... ale nie dla Bartusia, ma
            wysokie podbicie i w żadne pełne buty nie wejdzie mu nóżka.

            Oliwia, przychylam sie do zmiany telemaniaczki na nianię.

            Kombinezon kupiony, Natalka tez ubrana, ale portfel nie odetchnie, bo Mikołaj
            za pasem, mamy imieniny, chrześnicy Konrada urodziny, mojego chrześniaka 18-
            tka, mojego brata urodziny, święta i gwiazdka, Sylwester i to by było na tyle w
            tym roku smile

            Grochalcia, ja też miałam dużo planów na sobotę smile a na USG też planuję iść,
            mój szef je wykonuje, ale czułabym się niezręcznie, muszę gdzie indziej się
            wybrać.
            • anfi74 Re: porządki 10.11.06, 22:50
              Cały tydzień popołudniami wszystko robiłam, byle nie siadać do papierów,
              wczoraj juz byłam tak zdesperowana, że zaczęłam sprzątać pokój z zabawkami. Po
              wywaleniuwszystkiego na podłogę, zaproponowałam Natalce, żebyśmy oddały częsć
              zabawek biednym dzieciom. Przychyliła się i wybrała... jedną zabawkę smile. Resztę
              zbędnych upchałam do pudła, licząc na to, że kiedys zapomni.
              Bartuś też uczestniczył w p[orządkach, sprzatał ubrania przygotowanwe do
              prasowania (od miesiaca nie prasuję, poza natychmiast potrzebnymi),
              przekładając je co minute w inne miejsce.
            • mama_wojtusia2 te szaliczkogolfiki 11.11.06, 01:12
              to sie kupuje u nas na targu smile))
            • mama_wojtusia2 link 11.11.06, 01:18
              to w sumie cos takiego smile
              www.allegro.pl/item140361132_mieciutki_golf_ecru_zamiast_szalika_m_od_szipszop.html
        • nikakuba Re: no to mogę się cieszyć że 11.11.06, 20:18
          Ja powinna mieć zakaz wchodzenia do HM, zawsze wydam za dużo, dobrze że sklep
          jest jakieś 70 km od nas smilesmile
          • mamkube Re: no to mogę się cieszyć że 11.11.06, 20:44
            No to i ja jestemsmile

            Buty dla Kuby kupione, szaliki i czapki teżsmile Został tylko kombinezon drugi dla
            Asi, bo kurczę w H&M są tylko już spodniesad Więc muszę sie rozejrzeć jeszcze na
            mieście za coccodrillo.

            A do H&M mąż mnie już nie wpuszczasmile Tam jest seria dla grubasków, uwielbiam
            przez to ten sklep, mam wreszcie duży wybór. Ale narazie kasa na mnie sie
            skończyła, te potwory wyciagneły fortunę! A jeszcze Mikołaj przed nami, chociaż
            ja starama sie robić Mikołaja bardziej słodyczowego i mniejszego, świeta u nas
            są bardziej finansochłonne, na Gwiazdkę staramy się robić duże prezenty. Ale
            czasem cieżko się oprzeć żeby tym potworkom czegoś nie kupić.

            Agaluba chyba przesłałam ci złe fluidy ostatnio ja tym pisaniem na
            forum....sorki. Głowa do góry....co jak co ale tobie to te chipsy tak szybko
            nie zaszkodząsmile

            Olusia....nie dadzą ci kasy. Jest okres karencji chyba najmniejszy to 3
            miesiące, ale nie dam sobie za to głowy obciąć. Jak bedę rozmawiać z Rafała
            ciocia to przy okazji zapyatm bo ona pracuje w ubezpieczeniach.

            Ania butki są właśnie z membraną, u Bartka to sie nazywa sympatex, jak w innych
            np goratex czy inne texsmile Kuba w nich chodzi co roku, jeszcze nigdy mi nie
            przemokły, a Kuba raczej po suchym nie chodzi. Dla jeszcze większej pewności
            Rafał wszystkie nasze butki dodatkowo impregnuje, ale sympatexy tak tylko
            troszkę, byle zabezpieczyć bo one nie przemakają. Ale jak coś kupuj na rzepy,
            one moim zdaniem bardziej chronią niż te wiązane, bo w tych moze własnie przez
            to wiązanie sie coś nalać, chociaż niby mają długi jezyk. Raz Kubie wlało się
            do butów, ale okazało sie ze pękła podeszwasmile Oddali nam kasę oczywście w
            Bartku i kupiliśmy drugie.

            Marzenka....kurczę uśmiałam sie z tej twojej teściowej) Wiesz jak my ostanio
            jechaliśmy wieczorem do sklepu i Kuba przez przypadek usłyszał że ma
            przyjśćmoja siorka a już spał tzn leżął w łóżku, to jak tylko Rafał wyszedł
            żeby po nią pojechać to wstał i mówił że go brzuszek boli i że posiedzi
            troszkę ......musiałąm poczekać aż zaśnie, bo wiedziałam że inaczej bedzie
            siedział i wymyślał mojej siorce a ona oczywiscie będzie z nim siedzieć i go
            tulićwink...takzę znam te numerysmile A WOjtuś jest po prostu nie ziemski...
      • agaluba Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 23:55
        zgadzam się z jednym z przedmówców co do temperatury w jakiej należy
        przechowywać teściowe - jak ciekły azot co najmniej..

        a ja dziś miałam handrowy dzień i w związku z tym wrypałam paczkę czipsów i
        popiłam colą. aktualnie czuję się z tego powodu jeszcze gorzej, ale boję się
        już eksperymentowac z czekoladą. nic mi dzis nie pomoże, więc ide spać!

        dobranoc
    • mama_wojtusia2 a po kinie 11.11.06, 01:04
      wracamy do domu a Wojtek śpi na kanapie. Coż za niespodzianka smile
      Teściowa twierdzi, że Wojtka boli kolanko bo nie mógł aż chodzić. Musiała
      mu nasmarować spirytusem... Ja pier.... już mi słów brak!!! DO niej
      nic nei dociera. Mówiliśmy, że ma kazać pójść Wojtkowi spać i tupnąć
      nogą. Nie można mu ustępować, bo potem zaczyna sie zrzędzenie i:
      - nie mam siły wstać z kanapy
      - nie mam siły umyć ząbków umyj mi
      - bolą mnie nogi/ręce (zwala sie na podłoge albo kuleje)
      - chce cieplutkiej herbatki
      - jest bardzo zmęczony i nie ma już siły
      - itd.
      - i wylewa tony łez
      Znamy te numery. To, że nie ma serca zaganiać go do łóżka to jeszcze ok.
      Ale to, że bredzi głupoty, że boli go kolanko i mamy koniecznie
      to sprawdzić to już szczyt naiwności. teraz Jerry odwozi ją do domu
      i ma jej wyklarować, że jego wcale noga nie boli a ona wierzy w głupoty.
      No to dopijam piwko smile))))
      • magdek2 szliki półgolfiki 11.11.06, 08:18
        widziałam w cubus tylko że polarowe
        • marzena691 uffff 11.11.06, 12:14
          no tak tylko chwilke nie czytalam was, a tu taka produkcja postow jak na akord.

          Jeszcze co do mezow, to mnie chyba nikt nie przebije, bo moj nie-maz jest ode
          mnie 15 lat starszy, przy czym ja tez juz leciwa jestem (w styczniu 38 lat...),
          wiec jak to pisala Edytka chyba i cierpliwosci brak na stare latawink
          Grochalciu, a za babami i tak sie oglada choc wedlug niego mlodke ma w domu. On
          poprostu uwielbia plec piekna (jak kazdy facet zreszta, tylko inny nie chce
          robic przykrosci zonie).

          U nas troche lepiej, Sandra kaszle mniej, ale kaszle. Ja dzis biore ostatni
          antybiotyk, ale ciagle kaszle - mysle, ze to jakas alergia.

          Boze, tyle mialam do napisania po lekturze rozlozonej na klika czesci i
          wszystko zapomnialam co komu chcialam napisacsad((
          Trzeba byc jednak na biezaco, bo inaczej czlowiek sie gubi...

          A, Luxfera, czy jeszcze wybieracie sie do Francji???

          Drugie a - ja wole jak Edytka cala rybe, wiec poki co przepis na kotleciki
          mielone odkladam na polke choc brzmial smakowicie. Tu maja ogromny w porownaniu
          do nas wybor ryb, skorupiakow i innych "swinstw" tylko jest jeden minus -
          baaardzo drogie (cena ryby zaczyna sie w granicach od 20 Euro/kg)...

          Trzecie a - Agaluba, rozumiem, ze dzisiaj brzuszki robisz i jakas przebiezke w
          parku coby te chipsy odpokutowacwink Mowie Ci w zdrowym ciele zdrowy duch - a
          kysz jesienno-zimowe handry i inne takie tam zle humory!!!

          Wiecej grzechow nie pamietam i zycze wszystkim udanego weekendu!!!
          • olusia_a 16tc 11.11.06, 16:25
            bd.lilypie.com/t-ECp1.png
            To juz 16tc....ah..
            chodze do pracy, jeszcze nic w pracy nie powiedziałam o ciaży, umowe mam na 3
            miesiace do 4 styczniasad((
            wiecie moze czy załapie sie na kase za urodzenie dziecka jezeli ubezpiecze sie
            w pracy w ubezpieczeniu grupowym?
            pozdrawiamy
            • luxfera1 Olusia 11.11.06, 16:32
              no a przeciez do tej pory przedluzano umowe do porodu a potem zasilek
              macierzynski i te wszystkie becikowe i inne wyplacal ZUS.To sie zmienilo?
              • olusia_a Re: Olusia 11.11.06, 17:37
                jak sie juz dowiedza to napewno w najgorszym wypadku bede miala umowe do porodu
                i wezme tez macierzynski...ale pytam o to czy jak sie teraz ubezpiecze w pracy
                w grupowym ubezpieczeniu to obejmuje mnie jakis okres karencji? czy wyplaca mi
                juz za urodzenie dziecka
                • luxfera1 Re: Olusia 11.11.06, 18:36
                  sluchaj no nie wiem ale zapytaj na "prawo i pieniadze" ale na emamie sa
                  specjalistki przepisowesmile
                  16tydzień...to juz kawał czasusmilegratulacje!
          • luxfera1 Marzenko Paryska 11.11.06, 16:29
            mysmy z Francji juz wrocilismilewyjechalismy 20 pazdziernika do Monachium a potem
            do Paryza.Wrocilismy 31.10.
            W pieknej Francji jakies sukinkoty wybily nam szybe i skradly aparat ze
            zdjeciami dzieci miedzy innymi z DisneylandusadPowyrywalabym nogi z d..y jakbym
            złapała.
            Nie odzywalam sie do Ciebie bo w tym czasie mialas byc w Polsce,prawda?

            Mielismy strasznie napiety czas ale co sie odwlecze to ...dostalismy
            zaproszenie na d.a.r.m.o.w.e wczasy w normandii,w domku nad kanalem Lamanszsmile
            Moj maz sie wybiera na calego no to sie pewnie uda.

            Zauwazylam ze jestesmy prawie w jednym wieku,ja skonczylam 38 we wrzesniu.
            Moj francusko-polski tesc jest starszy od swojej najnowszej zony o 13 lat /maja
            8-letnia corke,ktora sobie zrobil majac lat 54.

            Musze isc,ale wroce jeszczesmile
            • marzena691 Luxfera 13.11.06, 22:53
              Rzeczywiscie w tym czasie bylysmy w Polsce, ale jak piszesz - co sie odwlecze
              to nie ucieczesmile A Normandia jest piekna, ma swoj specyficzny klimat -
              pozazdroscic wam tych wywczasow!
              We Francji, a szczegolnie w rejonach paryskich lepiej bardzo uwazac na
              samochody, bo kusza te z nietutejsza rejestracja. Moj szanowny ma jeden
              samochod z rejestracja z Nicei i tez zostal okradziony po zostawieniu na
              ulicy... No masz racje, nogi z d... powyrywac i ja jeszcze lapki bym podciela...

              Do milego!
          • agaluba Re: uffff 12.11.06, 10:55
            haha - jedyne przebieżki, jakie zrobiłam to wczoraj po ikei - zakupiliśmy
            dziecku stolik i krzesło, bo może to uratuje moje podłogi przed kredkami
            świecowymi.. jak sie zmusze to w końcu zamieszcze zdjecia - wyglądał
            przekomicznie za tym swoim nowym biurkiem..z nosem wymazanym flamastrami smile)

            a dzis się przebiegłam za krzysiem z pieluchą po mieszkaniu i już mi styka,
            kombinuję jakąś tartę z owocami na poprawę nastroju wink
            a rybki u nas dzis - obiad lenia, fileciki z mintaja... jak są takie
            udogodnienia jak fileciki, to co sie męczyć - no nie?

            spadam niedzielować - buziaki!
    • mama_wojtusia2 prawie jak z człowiekiem :) 12.11.06, 12:00
      Wczoraj Ala zapadła w sen zimowy nie dokończywszy falchy. Obudziła się
      o piątej rano i wołała "pić". Pytam sie "czy sok czy kasza". Ala "kasza".
      Ok, wypiła i zasnęłam. Brawo dla Ali za szybkie dogadanie się smile

      Teraz wstawiałam zmywarkę razem z tą brudną flachą po kaszce. Ala ją
      zobaczyła i kazała sobie dać. Ja jej powiedziałam, że jest brudna. A Ala
      zalała sie łzami i krzyczała "czysta, czysta!!" Miałam ubaw po pachy smile))
      • monikadk Re: prawie jak z człowiekiem :) 12.11.06, 14:07
        Marzenka Paryska, co do dyscypliny to ja jestem za bo nam bardzo ulatwila zycie
        ale tez musi miec to jakkies swoje granice. Raczej nie wytrzymalabym gdyby
        plakal przez 2 godziny, tymbardziej jakby byl chory.
        A apropo obierani ze skorek i winogron to mi sie przypomnialo jak pierwszy raz
        zostawilam moich facetow na dluzej samych. Zostali w hotelu a ja bylam na
        szkoleniu. Krzysiek podawal Mlodemu winogrona i ten sie zakrztusil ale tak ze
        sie pozygal. JKa wrocilam mialam do prania ubrania Grzeska, Krzyska, buty i
        koludre hotelowa. Nie wspomne ze koludra i tak dawala przez cala noc.
        Jada do Irlandii ucieszylam sie ze wreszcie bede duzo ryb jakdla. No i sie
        zdziwilam. Kupienie eyby graniczy z codem. No chyba ze gotowa, zapanierowana z
        zamrazarki.
        A z rybki to zjadlabym sobie plotke albo lina prosto z jeziorka. Usmazona
        oczywisciesmile
        Oliwiax, wywalic ta babe. Szukaj nowej do skotku.
        A mnie juz tydzien gardlo boli i nie wiem co jest. Przez to mam caly czas stan
        podgoraczkowy i chodze wsciekla.
        Grzes zato ma katar ale narazie przezroczysty. Chyba witamina C mu wystarczy???
        Czy jeszcze cos podawac.
        Monika
        • nikakuba Re: prawie jak z człowiekiem :) 12.11.06, 19:45
          Monikadk jak mnie tak długo gardło bolało okazało się że miałam zapalenie
          gardła, przez zwlekanie z pójćciem do lekarza skończyło się antybiotykiem i
          męczyłam się z tym trzy tygodnie. Idz do lekarza.
          • oliwia.x doniesienia z frontu 12.11.06, 21:28
            pani krysia juz zwolniona, w zasadzie sama chciala chyba odejsc bo sie obrazila
            na mnie okrutnie gdy ja grzecznie poprosilam zeby nie wlaczala telewizora.
            domyslila sie ze ja filmowalismy bo niby skad wiedzielismy ze ona oglada tv.
            pod koniec dnia naskarzyla mojemu tacie, ktory zawsze zwalnial ja do domu
            wczesniej ze jestem bezczelna i czuje sie urazona i moze do poniedzialku jej
            przejdzie i do nas przyjdzie. ja jestem zszokowana co ona wygadywala a
            przychodzila do nas rok ale ze az taka wyobraznie ma to jej nie podejrzewalam.
            od jakiegos czasu zauwazylam jednak ze poczula sie zbyt pewna i ze wiele rzeczy
            ubarwiai ze jest strasznie leniwa. no i wyszlo szydlo z worka.
            jutro przychodzi do nas nowa pani wyglada jak pani doubfiresmile zobaczymy ja
            jestem sceptycznie nastawiona. wzielam sobie zwolnienie na poszukiwanie nniani
            i przzwyczajenie paulinki(pewnie nie obedzie sie bez oporow) nie bede urlopu
            marnowac. jestem pelna obaw i normalnie czuje sie jak za dawnych czasow przed
            jakims egzaminem albo i gorzejsad
            • marzena691 Re: doniesienia z frontu 13.11.06, 13:28
              Oliwia, ja tez mysle, ze dobrze zrobilas, ze zrezygnowalas z watpliwej jakosci
              uslug pani Krysi. Glowa do gory, z pewnoscia znajdziesz kogos bardziej
              odpowiedniego, tylko pewnie jak zwykle potrzeba bedzie troche cierpliwosci i
              staran. Powodzenia!
              • mamkube Re: doniesienia z frontu 13.11.06, 14:04
                serce matki dobrze radzismile wiec skoro sama tak czujesz to uważam również że
                dobrze robisz.
                A swoja drogą czy to ty dałaś zdjecia na yahoo Paulinki?? Bo nie masz albumu
                tak?? Daj znać czy to ty to przeniose do twojego albumu....chyba że coś
                pomyliłamsad
      • marzena691 Re: prawie jak z człowiekiem :) 13.11.06, 13:26
        Marzenka, no to pozazdroscic!!! Calusy dla Ali-gadulysmile
    • oliwia.x zabawy fundamentalne 12.11.06, 21:36
      wlasnie zakupila i juz mi przyslano sakny zabaw fundamentalnych. fajne ksiazki
      pokazujace jak sie bawic z dziecmi zeby je czegos nauczyc. mam dwie czesci 0-2
      i od 2-6 na plytach bo mto sa skany(ja wydrukowalam), jesli ktoras chce moge
      wyslac plytke ale przesylka bo mailem nie da rady za duze pliki.
      pozdr
      aga
      • agaluba Re: zabawy fundamentalne 12.11.06, 22:23
        a te ksiązki to można gdzies kupić? taki jest tytuł dokładnie i jaki autor?

        krzysiek coś kicha, miał 37,5 i baaardzo długo spał w południe, coś się chyba
        wykluwa, no albo to znowu zęby.

        dzissiaj zjadł (znaczy rozmemłał) obiad przy swoim nowym stoliku - był bardzo
        dumny z siebie, aż sobie brawo bił. widzicie, ajk nie wiele trzeba, by młodzian
        osiągnął taki poziom samouwielbienia i pewnej, nazwałabym to, autofascynacji...

        Ala - genialne smile

        a mój meżuś ogląda terminatora!!! ratunku!!!!!! i twierdzi, że jest to mu
        niezbędne, i że się w ten sposób uspokaja, i że po tym będzie mu się dobrze
        spało!!! ratunku!!! jakby miał 5 lat, a nie 30 więcej...

        a mamkube - nie martw się - nic mi się nie udzieliło internetowo - no, czasem
        po prostu trzeba miec handrę wink) to bardzo oczyszcza organizm, zwłaszcza jak
        się wrąbie te paczke czipsów i zapije colą, a następnego dnia poprawi tartą..
        dziś czuję się naprawdę zrelaksowana wink) i jakies 5 kilo cięższa, ale nieważne.
        dopóki mieszcze się w stare ciuchy, nie będe się odchudzać.. jednak mi się nie
        chce.

        no i nic mi już do głowy nie przychodzi, więc udam się w kierunku łózka, bo
        towarzystwo męża, jak same rozumiecie, chwilowo odpada...
        • anfi74 Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 00:13
          Brawo Oliwia! Będzie dobrze smile. Ja tez bałam sie zmiany przedszkola, tymczasem
          Natalka jest bardzo zadowolona.
          Ala, podszol trochę "niemowę" Bartusia smile.
          Dzieci są bardzo podobne, jeśli chodzi o wymówki, u nas na topie: jestem taka
          zmęczona, że nie mam siły nawet ząbków umyć.
          Brrr, już poniedziałek... i kolejny wariacki tydzień przede mną, pa
          • agaluba Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 09:18
            zamiesciłam zdjęcia i lece do roboty!! miłego dnia!
            • mamkube Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 10:26
              Słyszałam że te zabawy fundamentalne fajne, powiedz co np fajnego tam
              proponują?? Jakiś przykładzik mały....może bym sie też na to skusiła.
              Idę poogladać zdjęcia i sama też parę wrzucę.
              • matea4 znowu poniedziałek 13.11.06, 10:38
                i wszystko wraca do normy.
                W sobotę
                Mati dostał jakiegoś świra z jedzeniem- opustoszył cała lodówkę szyfladę ze
                słodyczami i pomimo to cały czas chodził i mówił jeść.

                W niedzielę byliśmy na basenie -szał ciał. Mati szalał, wskakiwał do wody,
                pływał na deseczce.Domino też zadowolony, nurkował i popisywał sie przed
                tatusiem.

                Siusianie i kupka opanowane prawie do perfekcjismile
                • marzena691 Re: znowu poniedziałek 13.11.06, 23:12
                  Matea, jak ty to zrobilas z ta perfekcja siusiu i kpki??? Coz za intymne
                  pytanie mi wyszlo, he, hewink
                  Ale powaznie, moja Sandra pokazuje mi juz, ze cos robi, ale za chiny ludowe nie
                  daje sie posadzic na nocniku. Nie chce jej zmuszac na sile.
                  A co ciekawe, w Polsce spodobalo jej sie robic siusiu bezposrednio do kibelka i
                  juz zaczynala wolac (nawet rano), a teraz po powrocie do Paryza nie chce ani na
                  sedes ani na swoj nocniksad
                  Mozesz cos poradzic doswiadczona matko?
                  • mamkube Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 08:02
                    jeżeli chodzi o siusianie to moim zdaniem łatwiej jest jak dziecko mówi, dobrze
                    mówi. Można sie z nim "dobrze" komunikować, wytłumaczyć w miarę możliwości i
                    wtedy dziecko załapie. Ja tak miałam z Kubą, Asia jeszcze mało mówi i widzę ze
                    jeszcze nie do końca panuje nad siusiu bo jak kupkę robi to już mówi ale ja
                    jeszcze poczekam. Nie chce na siłę właśnie....Asia jeszcze nie ejst chyba
                    gotowa. Chociaż sadząłam ja dwa razy na kibelek na nakładce i jej sie podobało
                    i wie że tam siusiu ale .....no włsnie jeszcze jest u nas ale...wiec czekam.
                    • mama_wojtusia2 Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 09:37
                      Marzena, trzeba było zabrać kibel z polski smile

                      Jeszcze jest tak, że dzieci opanowują jakąś umiejętność a potem
                      jakby o tym zapominały i za jakiś czas znowu to robią. Ala w kierunku nocnika
                      ani kibelka nawet nie spojrzy... Wojtuś w jej wieku w 99% już panował
                      nad siusiu i w 50% nad kupką. Ona jest w stosunku do niego jakaś zacofana wink
                      • matea4 Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 09:41
                        Domino w tym wieku panował nad jednym i drugim w 100%. Nawet w srodku zimy
                        siusialiśmy na dworze. Matiemu zakładam profilaktycznie pieluchę na dwór bo
                        wolałabym jednak żeby miał dupkę sucha.
                        • mama_wojtusia2 Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 09:54
                          A u nas jaki tatuś takie dzieci smile)) Tylko ciiii, bo mnie ukatrupi! Jego
                          mama mówi, że długo sobie nie radził smile
                          • mamkube Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 11:38
                            Kuba siusiał na kibelek w grudniu, czyli Asia niby według tego w styczniu
                            (gdyby oczywiscie była jak Kuba), ja Asi daję jeszcze spokojnie dwa miesiace.
                    • matea4 Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 09:38
                      jakoś z tym siusianiem poszło bezboleśnie. Mati lubi chodzić do ubikacji i
                      siadać na sedes. Jak zrobi, wszyscy którzy sa w domu muszą bić <bawo>
                      Oczywiście kazde dziecko ma swoje tempo więc spokojnie.
                  • mama_kubusia5 Re: znowu poniedziałek,więc na poprawę humoru... 14.11.06, 12:03
                    nasza dzisiejsza poranna przygoda nocnikowa: rano po obudzeniu Kuby zobaczyłam,
                    że ma zupełnie suchą pieluchę po nocy, więc szybciutko posadziłam go na nocniku
                    i już po kilku minutach Kuba zachwycony wstał "sisia!". Poszliśmy to wylać do
                    ustępu i Kuba nagle mi zniknął z pola widzenia. Spłukałam i biegnę go szukać, a
                    Kuba leży na brzuszku na mnaszym łóżku i woła "sisia!"... oczywiście poprawił
                    sobie na moje prześcieradło...

                    łóżko się wietrzy, prześcieradło pierze, Kuba w żłobku smile)
                    • edi77 wtorek.. 14.11.06, 12:51
                      Ostatnio nie mam za wiele czasu, bo intesywnie szukamy mieszkania, wlasciwie to
                      ja szukam bo maz pracuje i zrzuca cala czarna robote na mnie, mieszkania we
                      Wroclawiu znikaja zanim ukaze sie ogloszenie, a ceny mieszkan sa abstrakcyjne
                      rownaja sie cenie domu z dzialka, chore co nie?

                      Mimo braku czasu wrzucilam troche zdjec Mateusza.

                      Co do siku i tym podobne to Mati jest daleko w lesie, w ogole nie zwraca uwagi
                      na to ze cos robi i nic nie sygnalizuje, tak jakby to miala byc ostatnia rzecz,
                      ktora mialby sie interesowac. Jak zrobi cos wiekszego, to leci do lazienki
                      przynosi nowego pampersa i mowi " mama nowa opuche dać!" i kolejna zlotowka
                      idzie do kosza, ehhh....

                      Natchniona zakupami Agaluby ide jeszcze poogladac stoliki... musze zrobic sobie
                      jakis przerywnik od tych mieszkan.
                      • magdar-g Re: wtorek.. 14.11.06, 22:11
                        a my właśnie z tego powodu 5 lat temu podjęliśmy decyzje o kupnie działki i
                        domku zamiast mieszkania
                    • nikakuba Re: znowu poniedziałek,więc na poprawę humoru... 14.11.06, 19:37
                      Ha , Ha jak też tak często mam, zasikane łóżko, dywan i inne. Puszczam Kube bez
                      pieluchy po mieszkaniu żeby zaczął sobie zdawać sprawę z czynnośi
                      fizjologicznych. Na razie naszym jedynym sukcesem jest opanowanie lęku przed
                      nocnikiem i siada ale nic z tego nie wynika.
                      • mama_wojtusia2 chłopcy i siusiu 14.11.06, 20:37
                        przypomniało mi się, że Wojtek polubił siusianie jak mu pokazałam, że
                        można siusiać do wiaderka.... Jedno plastikowe było na to przeznaczone.
                        Znajomych dziecko też tak sie nauczyło. Wiem, ze dziwnie to brzmi
                        no ale facet lubi sikać tam gdzie dziewczyna nie może smile
              • nikakuba Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 14:43
                my też korzystamy z zabaw fundamentalnych. I częś dla dzieci 0-2 kupilismy już
                dawno. Wiele zabaw jest takich które mama sama jest wymyśleć i na pewno w to
                się bawiliści, ale jest trochę podpowiedzi i omówienie poszczególnych etapów
                rozwoju dziecka i jak stymulować ten rozwój.
                Przykłady zabaw dla dzieci 18-24 miesiące:
                1. przesypywanie i przelewanie np. wody ryżu piasku. takie ćwiczenie jest
                pomocne w późniejszej nauce pisania, dziecko uczy się trzymania, kontrolowania
                drobnych mięśni dłoni.
                2. buźki (wzory kolorowych buziek są do wydrukowania). Jest osiem buziek każda
                z inną minką np. smutna, wesoła, ziewająca itd. pokazujemy dziecku buźki,
                mówimy co na nich jest, naśladujemy minikę, mówimy w jakich sytuacjach mamy
                taką minę, używamy słów Jestem smutna, Jestem wesoła itd. , pytamy dziecko
                gdzie jest smutna buźka, kiedy jest smutne itd., używamy takich określeń: Ala
                jest zła jak Olek zabierze jej misia itd. Ćwiczenie to pomaga dziecku
                zrozumieć emocje swoje i innych, pomaga mówić otwarcie o emocjach i uczuciach i
                wspomaga budowanie poczucia własnej wartości.
                Zabawy są omówione i są wskazówki i uwagi jakie zmysły są rozwijane. Zestaw
                zawiera książkę z wzorami zabaw, płytę, książkę dla rodziców z omówieniem
                etapów rozwoju dziecka.
                Kupiłam ją w www.transferlearning.pl
                II część dla dzieci 2-6 lat zawiera dużo elementów nauki czytania metodą
                Domana, nie jestem pewna czy się skuszę.
                • mamkube Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 14:52
                  muszę sobie w wolnej chwili to poczytać...dziekismile
                • marzena691 Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 23:06
                  Hmm, warto sie tym zainteresowac. Ale co ciekawe, ze my juz dzis choc nie
                  natchnione przez lekture, ale wiedzione chyba jakims instynktem, bawimy sie w
                  podane zabawywink Sandra np. namietnie przelewa wode lub soczek z jednego kubka
                  do drugiego, to jedna z ulubionych zabaw. Mamy tez ksiazke "moje wszystkie
                  wyobrazenia", gdzie tez sa m.in. buzki i ktora sobie "czytamy" poprzez rozne
                  obrazki.
                  Ale oststnio istnym hitem zabawowym okazal sie wozek spacerowy dla lalki. W
                  weekend postanowilismy poczynic pierwsze zakupy na gwiazdke, ale ze byla z nami
                  Sandra i zobaczyla ten wozek, to poprostu sie w nim zakochala. Na szczescie nie
                  spi z nim w lozku, ale parkuje go tuz przy nim. W mieszkaniu wciaz nim jezdzi.
                  Gdy idziemy na spacer, to teraz idziemy obie piechota, bo Sandra pcha swoj
                  wozek...
    • magdar-g co słychać? 13.11.06, 14:35
      1) Marzenka Paryska - zasiadając do forum, też już często nie pamiętam co
      chciałam napisać; a wciagu dnia tyle tematów i odpowiedz się zbiera... no itak
      jest w tej chwili smile więc piszę póki co pamiętam smile
      2) Monikadk - o odchudzaniu - mi tez brzybyło jakies 2-3 kg, ale wcale a wcale
      nie jestem z tego zadowolna, a przecież nawet nie obżerałam się czipsami niczym
      Agaluba ...smile. Myślę, że na równomierne rozłożenie utycia pomóc jedynie mogą
      ćwiczenia. Albo teraz w zakładach kosmetycznych albo w gabinetach lek., są
      specjalne zabiegi i przyrządy co "ćwiczą" ciało - ponoc 30 min uzycia takiego
      przyrządu = 5 godzin siłowni (przynajmniej u nas tak to reklamują smile. ja
      stanowczo powinnam poświczyć brzuch i biodra i uda i...
      3)brawa dla rozgadanej Ali! Kontakt nawiązany!
      a ze słownika Nadii:
      hama = sama
      hoń = słoń
      Nadia w ogóle ostatnio wszytsko "hama" chce robić
      4)Popieram decyzję Oliwi.x o wymianie Krysi
      5)zazdroszczę Matei odpieluchowanego Matiego - brawa dla dzielnego chłopaka!!!
      6)Nikakuba - pisałaś o basenie - rozumiem że zakładasz Kubie pieluskzi do
      kapania? czy już taki mądry i nie sika? i w jakiej wodzie ozonowanej czy
      chlorowanej?
      7)Mamkube - własnie przed chwilą ogłądałam nasze marcepany - sliczne masz
      dzieciaki. A Asia stanowczo bardziej dziewczęca się robi - tzn widząc samą buźkę
      nie miałabym problemów z identyfikacją płci smile może to przez włoski i kucyki?
      8) no i sama dodałam ostatnie zdjęcia NAdusi

      pozdrawiam serdecznie!
      Magda
      • mamkube Re: co słychać? 13.11.06, 14:50
        hehe...tak włoski ma dosyć długie, a grzywka jej wchodzi do oczków i dlatego
        spinam kucyczkiem, ale nie wiele to daje bo ciagle ściaga gumkę albo spinkismile
        A ja tam wszystkie łobuzy nasze juz rozpoznaje....powiedzmysmile Same damy i
        królewicze....wiecie myśle ze jak za rok sie spotkamy to mogą nawiązać sie juz
        pierwsze poważne miłoścismile.
        Ach....jak ten czas leci..
        Powiedzcie ci czy myślałyści żeby za rok poszły nasze marcepanki do
        przedszkola?? Mam taką pokusę zapisać Asie od przyszłego września do
        maluszków...u nas w lutym sa już zapisy.
        • mama_wojtusia2 Re: co słychać? 13.11.06, 16:17
          a dobrze słychać, dobrze smile)

          Ja się przymierzam do puszcenia Ali do przedszkola we wrześniu. Marcepany
          będą wtedy miał 2,5 roku. Jeżeli Ala będzie na tyle dojrzała emocjonalnie aby
          tam chodzić to jestem za. Bo samodzielna to już jest smile z wyjątkiem siku
          i kupki ma się rozumieć wink A z tym niestety dobrze nie jest...

          Alka codziennie gada jakieś nowe słowa. Super mówi "kangur". No i oczywiście
          jak jeździ samochodem to gada "jedzie,jedzie". Jak sie jej pytam czy będzie
          spał to ona gada, że w wóziu. Więc sie ubieramy, Alka kładzie się
          w wóziu i śpi smile W dzień niestety w domku nie chce już spać. Mam nadzieję,
          że jej to minie.

          Dzisiaj wymielili nam rury w pionie i jestem w szoku jak nam szybko
          woda leci smile)
          • mamkube Re: co słychać? 13.11.06, 18:11
            No własnie chyba ją zapiszę, bo potem miejsc nie będziesad A zobaczymy jak to
            będzie we wrześniu. Z Kuba też tak próbowałam, ale on bardzo to przezywał,
            płakał po nocach, budził się....bał siesad Dlatego bardzo szybko zrezygnowałam,
            ale Asia nie jest już jedynaczkiem moze łatwiej pójdzie??
            Marzenka to pewnie teraz przez cały wieczór dzieci masz w wanniewink
            • matea4 Re: co słychać? 13.11.06, 20:26
              no właśnie tez mam pomysł z przedszkolem od września. Mati poszedłby ze swoim
              kumplem z bramy. On jest ze stycznia 2005. Oby się udało dostać bo u nas są
              duze problemy.
            • mama_wojtusia2 mamkube 14.11.06, 09:31
              ja nie mam wanny tylko prysznic sad(( Napuszczam wody do brodzika, wrzucam
              zabawki, wiatraki i kubki, zamykam drzwi i tam sie polewają wodą tyle aż
              brud sam odpada smile Czasem jak WOjtek się myje to przy okazji umyje też Alkę smile)
      • mama_kubusia5 Re: co słychać? 13.11.06, 21:14
        nie było mnie ze 4 setki... ale macie tempo kobitki! mój mąż się smieje z
        mojego nadganianiasmile
        a co u nas?
        1. od tygodnia Kuba robi "sisia" na nocnik. Wygląda to tak, że siedzi od kilku
        do kilkudziesięciu minut, od czasu do czasu wstaje i woła "sisia!!!" a ja
        mówię "jeszcze nie zrobiłeś, musisz jeszcze posiedzieć", więc młody siada
        dalej smile) ubaw po pachy... a jak mu się uda, to wystrzeliwuje jak z procy i
        bije sobie brawo wołając "sisia!". Oczywiście to wariant optymistyczny, kiedy
        mama czyli ja ma dużo czasu przed południem albo jest weekend. Ale przecież
        trzeba próbować.
        2. Buciki: właśnie wróciliśmy z zakupów i mamy bartki po rabacie 125 PLN. O
        rany. Majątek... wrrr... podobno mają starczyć na całą zimę-tak twierdziła pani
        w sklepie smile
        3. opiekunka: od czasu "rozstania" ze stałą opieką Teściowej rozważałam
        opiekunkę do domu. Nie zdecydowaliśmy się, bo nie byłabym w stanie zaufać, że
        wszystko jest w porządku podczas naszej nieobecności. Jakoś mam większe
        zaufanie do żłobka. Z jednej strony nie jest idealnie, ale z drugiej: dzieci
        jest tak dużo że nie ma czasu na patologie smile dzisiaj Kuba poszedł do żłobka po
        3 tygodniach przerwy, i w ogóle nie płakał! Nawet nie pożegnał się z Tatą,
        tylko pognał do dzieci! szok!
        4. diety cud i inne: gorąco polecam tzw "zimową dietę apteczną" smile polega na
        tym że pracujecie w aptece, jest jesień-zima, ludzie chorują, jesteście na
        zmianie z szefową, nie macie czasu nawet na drugie śniadanie, i zap...lacie aż
        wam nogi wejdą w... (no, trochę wyżej niż są normalnie) i waga jest cudownie
        stabilna a czasami nawet spadnie smile))
        5. Mąż starszy: nie wiem o co chodzi, mam równolatka. skutek jest taki, że
        dojrzewa jak to facet w swoim tempie i zawsze dochodzi do jakiegoś etapu wtedy
        kiedy ja go przerabiałam ze dwa lata wcześniej smile)
        6. Obieranie. Różnie. Kuba pod tym względem ma kaprysy, to samo dotyczy rzeczy
        kwaśnych: czasami potrafi zjeść całego ogórka kwaszonego, a czasami jabłko mu
        za kwaśne... łapki opadają...
        7. czadowe słownictwo: dwa dni temu ja w łazience szykuję się do wyjścia a Kuba
        (tradycyjnie) leży przy szparze pod drzwiami i woła nowe słowo "Mama-niaaa!"
        (chyba mamunia czy coś). Cały dzień się tak darł smile

        no to macie co czytać, hihi. Miłego tygodnia, bo ślubny na delegację jedzie a z
        nim mój dostęp do internetu sad
        • marzena691 Re: co słychać? 13.11.06, 23:15
          Ide jeszcze poogladac zdjecia i jak nie zasne, to moze tez cos wkleje, bo mam
          starszne zaleglosci w tym wzgledzie.

          Milej i spokojnej nocki dla wszystkich
    • magdek2 zdjęcia, cos robię źle 14.11.06, 21:22
      zmniejszyłam, zainstalowałam ten program czy cokolwiek to jest i nie wgrały
      się, przy wzssytkich napis <failed>, z angielskiego to ja jestem noga
      kompletna, coś źle robię ? jak ktoś wie to proszę o pomoc
      • luxfera1 słuchajcie 14.11.06, 21:40
        czy ktoras karmi jeszcze marcepanka cycą?
        i czy ktoreś/oprocz Sandry bo to doczytalam/ wazy ponizej 11kg?
        • oliwia.x Re: słuchajcie 14.11.06, 21:59
          ja karmie paulinke jeszcze raz wieczorem i czasem w nocy. momo ze niejadek wazy
          12 kg.
        • oliwia.x mamkube to zjedcia mojej paulinki 14.11.06, 21:59
          cos pochrzanilam bo ja mam album i myslalam ze wstawilam te zdjecia do albumu
          hihihi
        • monikadk Re: słuchajcie 14.11.06, 22:17
          Ja nie karmie juz dawno a Grzesio wazy 10.5
          CHyba sie to jednak zmieni bo w ten weekend wymienia Tesciowa moja Mama a ta
          wiecznie przezywa jkai on jest chudy (oczywiscie nie dociera argument ze i ona
          taka byla i ja. JA musialam regularnie chodzic na badania krwi bo moja mama
          Srednio 1 na miesiac wpadala w panike ze mam anemie).
          A poniewaz w ten weekend obie Mamy w domu moj mąż idzis ie zapytac do pracy czy
          mu pozwola przyjsc w sobote.
          Grzes do przedszkola chyba szybko nie pojdzie przy tych cenach (1000 EUR/
          mieaiąc), masakra!
          Gzresiowi katarek przechodzi a moje gardelko troche lepiej po wzieciu Strepsilu.
          Jesli nie przejdzie przez parę dni to zastosuje sie do zalecenia i pojde do lekarza.
          Kurcze nic juz nie pamietam co mialam napisac.
          A wogole jesli chodzi o zdjecia to nie wiem czy jeszcze pamietam jak sie wchodzi
          na strone.
          Monika
      • magdar-g Re: zdjęcia, cos robię źle 14.11.06, 22:06
        wiesz, co - wczoraj też się z tym meczyłam: i dopiero po jakimś czasie
        zauwazyłam, że na samym dole tej strony, po opisach tych kolejnych kroków co
        trzeba zrobic jest takie zdanie z linkiem:

        If you have trouble installing the Easy Upload Tool, you can also upload photos
        one-by-one.

        kliknij w ten link "upload photos one-by-one." - dalej juz będziesz wiedziała jak
        • magdek2 Re: zdjęcia, cos robię źle 14.11.06, 22:31
          w/g tego wstawiałm te poprzednie ale dziewczyny mówiły, że z tym <programem>
          można wstawić więcej niż 10, ale chyba nie mam innego wyjściasad
    • margalin Już środa!! 15.11.06, 02:10
      hej!
      W sprawie nocnika to u nas jest dziwnie. Naczyła sie korzystać włąściwie w
      jeden tydzień. Kilka razy sadzałam ja przed kąpielą ale siusiu było pod
      warunkiem,że nogi moczyła w misce z wodą. Zachęcona sukcesami sadzałam ja w
      ciagu dnia i ze dwa razy sie udało. Mamy grajacy nocmnik, więc od razu
      wiadomo,zę coś jest w środku. I o d tamtej pory woła siusiu. Oczywisćie robi
      jeszcze w pieluszke ale mniej więcej w 40%. Na kupkę też woła siusiu. Zawsze
      jak robiła chowała sie z a fotel w duzym pokoju i tam ściskając poręcz robiła
      co należało. ZA pierwszym razem tam postawiłam jej nocniki udało sie. Za
      przeproszeniem po każdej porcji kupki wstawała i oglądała. Teraz robi już
      zwyczajnie, na środku pokoju, chociaż w zamierzeniach leżało załatwianie
      wyłącznie w Wc. Niestety od wczoraj kategorycznie odmawia siedzenia na nocniku.
      JAk ją rozbiorę to już siada ale nie woła więć musze sama pilnować. Woła tylko
      wieczorem żeby odwlec spanie.Dzis wyjmowałam ja z łóżeczka 4 razy i 3 razy z
      powodzeniem nawet grubszym. Sikała jak pies, na raty. Spryciura, spanie o
      godzinę później czyli znowu 22.45.
      Mówi jak mówiła. Najładniejsze jest Mamusia i Babusia i wszystko na sia np.
      lalusia, chociaz niektóre to bubasy. Hitem jest anas czyli ananas. Na oczy go
      nie wiedziła poza obrazkami ale przez sen nawet powtarza. Super wychodzi zaba
      i jesz reszta z zamiana na j, np. soja to sowa itp.
      Zdziwiłam sie bardzo bo kupiłam jej kolejne puzzle, takie drewnianie z
      pinezkami do wyjmowania klocków i układa je migiem, po 2-3 razach zapamiętała
      gdzie co leży i nawet jak nie ma klocka to nazywa puste okienka. Ukochane
      zwierzątko to Basia czyli wiewiórka, to jej zostało po październikowej wizycie
      w Łazienkach.
      Poza tym próbuje zapakować psa do swojej spacerówki: ciagnie za ogon, podnosi
      za łapy 25 kg, prawie owczarka belgijskiegoi mówi opa co znaczy do góry.
      Bawi się zasadniczo lalkami i wózkami, ale te w użyciu są od dawien dawna,
      ksiażeczki no i teraz puzzle.Sporadycznie inne zabawki,a le żadne duze ,
      konkretne tylko piłka, klocki, kasztany itp.

      Nie wiem co sie porobiło,ale odkąd jest chłodniej i wietrzniej zero dzieci w
      parku. Nikt nie wychodzi i bardzo cierpimy, bo Patrycja dzieci pożera dosłownie
      i w przenośni.
      Kupiłam kolejne buty, takie raczej przejściowe, ale tak mi sie spodobały ze
      niemogłam się oprzec, w CCC za całe 49,99 - żal nie kupić.

      Co do zakupów w HM niemam problemu bo tam jeszcze nie byłam. Nie zapuszczam sie
      tam gdzie stac mnie tylko na oglądanie, co mam sie stresować. A firmówki i tak
      kupuję na ciuchach za marne grosze. Raczej nie przywiązuję wagi do metek, ale
      już kilka razy słyszałam,zę są lepsze gatunkowo. Nie mamy szansy sprawdzić bo
      po kilku załozeniach wszystko robi się małe. Ale moze coś w tym jest,ze niby
      używane rzeczy i nawet popodpisywane, a w stanie idealnym.

      Dobrze,że pozbyłas sie Tej Krysi. To okropne, co moze sie dziać pod naszą
      nieobecność. Chociaż dobrze że tylko tyle.

      No to znowu naprodukowałm i tak jak większość z Was zapomniałam przynjmniej
      połówę z tego co miłam napisąć, ale moze to dobrze, bo byłby gigant post.
      Całuski!
      Aha, mamy 20 miesięcy, już.


      Ala, NAdia, Krzyś i reszta wpadnijcie czasem do nassmile)
      • mamkube Re: Już środa!! 15.11.06, 12:01
        jestem zmęczona dziś jak nie wiem, padam na pysk za przeproszeniemsad a tu
        nikogo nie ma...idę spać.
        • oliwia.x Re: Już środa!!trzecie dzien nowej opiekunki 15.11.06, 14:05
          dziewczyny ja jestem zszokowana . jestem na zwolnieniu przyzwyczajam paulinke
          do nowej naini. widac ze babka sie stara(mam nadzieje ze bedzie tak dalej a nie
          tylko na pocztaku). wychodze i juz ja zostawiam sama.ale dzisiaj sie
          zdziwialam . kupilismy paulince puzle piankowe z literkami dzisja ona je wyjela
          i mi pkazuje puzla z literka m i muwi mamusia, potem wziela u i mowi ula potem
          t mowi tatus i tak kazdy puzel k mowi krzys. normalnie mi szceka opadla. tak
          bawila sie nowa niania z moim dzieckiem. w ogle jakas ekzplozja slowpraktycznie
          paluina mowi juz wszystko. oby tak dalej(pukpuk zeby nie zapeszyc
        • marzena691 Re: Już środa!! 15.11.06, 14:15
          ja tez padam ze zmeczenia...
          Sandra znow od 2 nocy nie spi dobrze.
          Wieczorem je kolacje relatywnie dobrze, po wieczornym rytuale ukladania do snu
          zasypia szybko i bez problemu (ok.22), ale budzi sie juz o 3 rano glodna,
          wypija cala butle mleka z kasza i tu zaczyna sie problem, bo jak ja znow klade
          do lozka, to placze, wiec biore ja na rece, utulam znow klade, placze, utulam -
          i tak kilka razy. Wydaje sie, ze juz spi, ale gdy gasze swiatlo i sama sie
          klade, to znow ryk i znow to samo tulenie-kladzenie. Spimy przy zapalonym
          swietle. Ale ona po godzinie, czy dwoch znow sie budzi z placzem. Znow tulenie-
          kladzenie. Budzi sie definitywnie okolo 7.
          Czy cos robie zle? Nie jestem zwoleniczka zostawiania dziecka dlugo placzacego.
          Pod presja szanownego sprobowalam jednak i jak wam juz pisalam Sandra plakala 2
          godziny, zwymiotowala i zrobila na koniec kupe...
          Nie chce stresowac dziecka, a z drugiej strony nie znajduje wyjscia z sytuacji:-
          (
          Jesli macie jakies podpowiedzi, to bylabym wdziecznasmile

          Dodam, ze nie przykrywam jej zbyt, by nie miala goraco. W ciagu dnia spi ok. 2
          godzin lub krocej.

          Milego dnia
          • mamkube Re: Już środa!! 15.11.06, 14:33
            Marzenka moze poczytaj zaklinaczkę, ktoś mi przesłał na maila (przepraszam nie
            pamietam kto) ten język dwultaka, masz??
            Moze ona po prostu ma taki okres, nic niestety nie poradzimy, Asia miała
            podobnie parę tygodni temu, pisąłam o jej nocnym budzeniu się. Teraz też czasem
            sie zdarzy. Trzeba chyba przeczekać, ale znowu bez przesady żebyś ty też tak to
            przechodziła....kurczę nie wiem co ci doradzić....Bidulki.

            A ja dziś znalazłam ekstra lokal...kurcze chyba ze 150 m2....ale mnie kusismile
            Tylko pewnie będzie tego wynajęcie kupe kasy kosztować.....ale już mam w głowie
            takie plany....
            • mama_wojtusia2 Re: Już środa!! 15.11.06, 15:41
              a ja jestem tak zarobiona, że nie mam czasu sie po tyłku poskrobać smile

              Dzisiaj na obiad parówki - jak uda mi się jej kupić...
              • mamkube Re: Już środa!! 15.11.06, 18:12
                a ja jak zwykle sama siedzęsad Rafała znowu nie ma.....nudzi mi siesad
                Moze ktoś chce mnie odwiedzić??? Zapraszamsmile Cały przyszły tydzień jestem
                sama....znowu.
              • nikakuba Twój Styl 15.11.06, 18:15
                Aga czytałam małe info o Mufce w Twoim Stylu, tylko czemu napisali że jesteś z
                córeczką, przecież Krzyś to taki męski mężczyzna..........
                • luxfera1 Re: Twój Styl 15.11.06, 18:33
                  no prosze,Aga gratulejszyn...musze sie w koncu do tej stolicy wybrać i do
                  Mufkismile

                  Marzenko Warszawska a czymze jestes tak zarobiona ze nawet na podrapanie sie
                  nie masz czasu?

                  Marzenko Paryska a może Sandrze po prostu ida zeby?a wiesz ze to co dokucza to
                  sie najbardziej w nocy odzywa.Ja musze wlasnie sprawdzic czy ta cholerna trojka
                  przypadkiem nie wyszla po prawie 3/!!/ miesiacach bo Remik juz druga noc
                  przespał idealnie.
                  u niego wyrzynanie sie kazdego zeba zwlaszcza w ostatnej fazie to budzenie
                  nocne,katar,kaszel i brak apetytu .no ale mamy juz 16 sztuk!

                  chcialabym go odstawic wreszcie ale tak mysle ze na zime to chyba nie bardzo i
                  pewnie dociagniemy do 2 roku.Ale na wiosne nie ma szanssmile
                  • mamkube Re: Twój Styl 16.11.06, 08:54
                    prosze proszęsmile super.
                    A ja na innym forum Aga "spotkałam" dziewczynę która zajmuję się podobnym
                    przedsięwzięciem (mama w centrum) na jej stronie znalazłam mufkęsmile
                • agaluba Re: Twój Styl 15.11.06, 23:24
                  taaa.. bez komentarza.. ale my to my - małe pikusie z mufki, przyjrzyj sie
                  podpisowi na zdjęciu Maćka Kuronia - to dopiero jest ryfa... burdel mają w tej
                  redakcji znaczy sie...

                  a ja chyba zajmuje pierwsze miejsce w dzisiejszym konkursie na padanie, nie
                  chwaląc się smile) - uprzejmie donosze, że własnie wróciłam z pracy!!!! miałyśmy
                  mały remont - dopiero teraz się skończył.. uffffff.....

                  na więcej nie mam siły!
                  • marzena691 Juz czwartek! 16.11.06, 00:54
                    o qurcze, ale ten czas pedzi!

                    A ja dla odmiany dzis pierwsza. Szanowny znow w rozjazdach, to nie ma mnie kto
                    do lozka zapedzicwink Oj, czarno widze poranek...

                    Dziewczyny, dzieki przede wszystkim za wasze uwagi w kwestii spania Sandry i
                    waszych Marcepaniatek. Mysle, ze tak to przezywam, bo moj partner cala
                    odpowiedzialnosc za to zrzuca na mnie i wymaga bym rozwiazala ten problem...
                    Przy czym rozwiazania, jak u Edi typu: nad ranem spimy razem, czy chociazby ja
                    z Sandra w sasiednim pokoju nie wchodza w gre...
                    Mam nadzieje, ze to zeby i minie to jednak szybko. Pomarzyc dobra rzeczsmile

                    Nie no, ale juz zmykam, bo 1 dochodzi.

                    Probowalam wkleic zdjecia i cos nie bradzo chca sie wkleic. Bede ponawiac proby.
                    Przy okazji poogladalam sobie najswiezsze zdjecia i powiem jedno: gratulacje
                    dla Marcepaniatek i ich rodzicow - super udane dzieciaczki!!! Niech wszystkie
                    na nowo zaciazone mamusie ogladaja je jak najczesciej, coby sie zapatrzec i
                    znow powtorzyc taki udany egzemplarz.

                    Do milego
                    • mamkube Re: Juz czwartek! 16.11.06, 12:02
                      A u nas piękna pogodasmile Właśnie wróciliśmy ze spacerku, Asia padnieta i ja
                      też....ale fajna taka pogoda. Idziemy spaćsmile
                      • matea4 Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 12:35
                        I to strasznego. Codziennie robię to samo. Do tego jeszcze nauka, prowo jazdy,
                        zajecia Dominika po szkole. Mężulek codziennie wraca póznym wieczorem. Chałupa
                        obrobiona, czyściutki rzeczy w szafie, obiad podany. Cały dzień jestem sama z
                        dzieciakami. Naprawdę wpadłam w wielki dól i nawet swiecące słonko nic nie
                        dało. Chciałabym wyjść gdzieś, odstresować sie,a nie ciągle z zegarkiem w reku
                        i stresem że mało czasu. Do tego śpię po 4, 5 godzin i rano jestem zdenerowana
                        ze musze wstać.
                        Sorki dziewczyny, ale mam dosyć.
                        • mamkube Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 13:26
                          to chyba jakis taki dół ogólny...bo ja mimo że aż tyle może rzeczy naraz nie
                          robię to mam ostanio złe humory....jakieś przesilenie....przyjedź do mniesmile
                          • mamkube Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 13:27
                            a żeby nie było że mam tak dobrze to Asia sie wymęczyła na spacerze...i ja też
                            nie powiem...i małpa jedna nie chce spaćsad niech to szlag, wcale nie opłaca sie
                            męczyćwink
                            • duszka30 Ja 16.11.06, 13:59
                              Nie było mnie 5 dni a Wy tu naprodukowałyście tyle, że ogarnąć nie mogę!!!
                              • marzena691 Teraz ja 17.11.06, 12:18
                                Chce sie z wami podzielic pewnymi obserwacjami, ktore byc moze zainteresuja
                                mamy budzacych sie w nocy dzieci.
                                Otoz od 2 dni sytuacja u nas poprawila sie, moze nie jest idealnie, no i nie
                                wiem jeszcze czy to sie utrzyma. Jak wiecie Sandra jadla w nocy i budzila sie
                                wielokrotnie. Od 2 nocy, gdy budzi sie ok. 3 utulam ja i mimo placzu i
                                protestow ukladam do lozka, trzymam za raczke i tak w miare szybko zasypia
                                ponownie, zostawiam zapalona nocna lampke, po czym Sandra budzi sie ok. 7-8
                                ranosmile
                                Nie wiem tylko dlaczego wstaje juz o tej 3? Wyglada to tak, jakby myslala, ze
                                juz jest zupelnie rano, bo jest zdecydowana na pojscie do drugiego pokoju,
                                gdzie sa zabawki. Wydaje mi sie, ze podawanie mleka nawet pomimo tego, ze byla
                                glodna pogarszalo sytuacje, bo utwierdzalo ja w przekonaniu, ze rzeczywiscie
                                jest juz rano i pora w zasadzie wstawac. Stad po 1-2 godzinach zaczynala sie
                                budzic.
                                Zobaczymy jak sie sprawdza te moje przypuszczenia?

                                A przed nami kolejny weekend, wiec pewnie nie bede miec zbyt duzo czasu na
                                pisanie. W sobote jedziemy znow ogladac domy, w tym rowniez palacyk z poczatku
                                XIX w.(ktory oczywiscie nie miesci sie w naszym budzecie, ale kto wie, co tam
                                moj szanowny skrywa...). A nuz tym razem sie uda. Mowie wam mam juz szczerze
                                dosc tych poszukiwan, bo prawie kazda cala sobote spedzamy glownie w
                                samochodzie i na ogladaniu domow. Wracamy glodni i zmeczeni dopiero wieczorem.
                                Wiec chcialoby sie juz, by te wysilki przyniosly jakis konkretny rezultat.

                                Milego weekendu wszystkim zycze
                                • marzena691 i jeszcze 17.11.06, 15:03
                                  w koncu udalo mi sie dorzucic kilka zdjec... uff, troche to trwalo...

                                  Ladna pogoda, wiec idziemy na spacerek!

                                  Do milego,
                                • anfi74 Re: Teraz ja 17.11.06, 19:08
                                  Zapomniałam o wypadku Krzysia, ucałowania w paluszek smile
                                  W koncu zdjęć przybyło, fajnie, ze Marzenka wniosła trochę letnich wpomnień,
                                  Sandra wcale nie wygląda na drobinkę, śliczna z niej dziewczynka, tylko po kim
                                  blondyneczka? smile Musze tez zachwycic się kawałkiem samochodu Taty, w całości
                                  pewnie jeszcze większe wrażenie robi. Matuś robi innym Marcepankom wstyd! Nie
                                  dość, że mówi całymi zdaniami, to jeszcze lepi pierogi!!! Ale talentem
                                  malarskim Bartuś mu dorównuje - mamy takie same wariacje na ścianie smile.

                                  No to co, planujemy już letni zlot, skoro o zimowym cicho, głucho?
                                  • matea4 Re: Teraz ja 17.11.06, 20:09
                                    No. Mała gadzina śpi. Duży pojechał do babci. Dzisiaj Mati cały dzień mówił:
                                    No-No klem. Co miało oznaczać ze No-NO z Teletubisiów zjada krem.

                                    Faktycznie Marzenko, Sandra na chudą nie wyglada. Napewno jest drobna, ale
                                    chuda? Raczej nie.
                                    Mój Mateo wciaga wszystko co jest pod ręką. Cały czas chodzi i mówi am,am.
                                    Niedawno odkrył orzeszki ziemne i cały dom mam w łupinach

                                    P.S Krzysiawy paluszek całujemy cmok, cmok, cmok
                                  • edi77 Re: Teraz ja 17.11.06, 21:13
                                    Kazdy marcepanek wiedzie rej w czyms innym, np. Krzys Agaluby to prawdziwy
                                    killer!
                                    A co do malarstwa sciennego, to na szczescie jest to tylko jedno miejsce na
                                    jednej scianie i postanowilismy, ze jak bedziemy malowac (kiedys) pokoj to
                                    zostawimy ten kawalek i wezmiemy go w ramkesmile
                                    Anfi co tam pierogi, Mati dzisiaj robil kotlety rybne, pycha bylysmile))

                                    Anfi dobrze, ze poruszasz temat zimowego zlotu, faktycznie cos temat ostatnio
                                    padl, a tak fajnie byloby sie znowu spotkac... W wersji poczatkowej mialy to
                                    byc rejony Krakowa i tu wierze w nasza przedsiebiorcza Edytke-mamkube, ze mimo
                                    braku ostatnio czasu wesprze nas jakims pomyslemsmile))
                                    Pozdrawiam
                                  • edi77 Matea 17.11.06, 21:15
                                    Zajecia sa w czwartek o 16-ej. Musisz tylko wczesniej zadzwonic czy maja
                                    jeszcze wolne miejsce(powinny byc) i pierwsze sa gratis.
                                    Pozdrawiam
                                    • matea4 Re: Matea 17.11.06, 21:23
                                      Niestety czwartek odpada. Domino wraca dopiero ze szkoły. Ja mogę tylko
                                      opomiędzi 9 a 11-11.30.
                        • mama_wojtusia2 Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 14:38
                          Matea, zrób sobie chociaz troche wolnego! Ja dzisiaj sie wyspałam, potem
                          poszłam w Alką na spacer. Ona spała w wózku. Teraz piecze sie dla niej udko.
                          No a potem zasuwam po Wojtka. Dzisiaj mam trochę luz-blus i modle sie, żeby
                          nikt neizapowiedziany do mnei nie przyszedł, bo już chyba nawet nie mam
                          czystego kubka na herbatę smile Wszędzie walają się buty, które Alka wywaliła
                          z szafy, wszystkie łóżka sa rozkopane. Dobrze, że chociaz rolety podniosłam smile)
                          A najbardziej nie lubię miec doła w taką pogodę sad
                          • mamkube Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 17:02
                            a my wróziliśmy z kolejnego spacerku, teraz musze tylko do wieczora wytrzymaćsmile
                            Wiecie co dzieję się ze mną coś dziwnego, cały dzień niby ok a wieczorem tak
                            około 21-22 trzepie mnie już trezci dzień pod rząd, tzn wczoraj był trzeci
                            dzień. Jest mi strasznie zimno wtedy, jestem cholernie głodna, bo aż mnie ssie
                            (wczoraj zamówiłam lasganie do domu bo juz nie miałam siły wstawać), do tego
                            mam gorączkę, 38,4 stopnie. Co to za dziadostwo?? Tylko nie mówcie że leń i
                            obrzarciuch jestem proszewink Ale powiem wam że na prawdę dziewnie sie czuję...
                            • mama_wojtusia2 Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 20:08
                              A może ty w ciąży jesteś?
                              big_grinDDDD
                            • mamkube heeeeeeeeeeeeeeej!!!! 16.11.06, 20:09
                              Musze krzyczeć bo jakaś totalna cisza dziś....tylko jasad
                              • duszka30 Re: heeeeeeeeeeeeeeej!!!! 16.11.06, 21:17
                                Kurcze nikt za mną nie tęskniłsad
                                • agaluba doły, dziury i inne 16.11.06, 21:59
                                  to teraz ja smile) chwila dla mnie - bo co za dużo to nie zdrowo!
                                  a nie mam z kim pogadać - to z Wami - do starego sie nie odzywam, bo na mnie
                                  nakrzyczał, że mu wypiłam herbate!!! skandal - a nawet nie pomyśłał, żeby żonie
                                  tez zrobić. Ci mężczyźni sa czasem do ...(wypełnić według uznania)

                                  z mamą w centrum współpracujemy - to dwie dziewczyny, które są z forum
                                  grudniowego (zamknięte) - postanowiły też coś dla mam zrobić, działają troszkę
                                  na innych zasadach, ale miałyśmy juz współne zajęcia i planujemy kolejne -
                                  wpadajcie na ich strony, własnie uruchomiły księgarnie internetową smile)

                                  a tak poza tym to u nas wczorajszy i dzisiejszy dzień upływa pod znakiem
                                  dziury - jest to dziura w palcu naszego dziecięcia, a konkretnie ubytek skóry o
                                  powierzchni 0,57 cm kw. Dziura ta skutecznie zorganizowała nam życie, i
                                  wszystko się wokół niej kręci. Dziecię chodzi z palcem skulonym, co jakieś 5
                                  minut informując nas, ze paluś ma kuku. a dziura ta powstała w wyniku kontaktu
                                  owego palusia z maszynką do golenia taty - dodam tylko, że pod nieobecnośc
                                  mamy, która w czasie zetknięcia cieżko pracowała i pozostawała w nieświadomości
                                  grożącego synowi niebezpieczeństwa. Mama oczywiście zasłoniłaby dziecię własną
                                  piersią w obronie przed podstępną maszynką - tak jak skutecznie uchroniła je
                                  przed zderzeniem z żelazkiem... no ale mamy nie było, a maszynka zaatakowała.
                                  jak mama wróciła zobaczyła tylko pole walki, ciężkiej walki, jaka rozegrała się
                                  w łazience. maszynka oczywiście przegrała, ale krew się lała strumieniami -
                                  sądząc po poplamionym dywaniku, kafelkach i umywalce. wielka dziura została
                                  opanowana i zaklejona plastrem z niemałym trudem. po powrocie do domu matka
                                  zastała ojca w stanie psychicznym roztrzęsionym. objawiało się to próbą
                                  absolutnego zbagatelizowania wypadku i udawania, że jak chłopaki są same to tak
                                  musi być i blizny dodają tylko uroku mężczyźnie... przez całą noc ojciec
                                  dziecka podtrzymywał tę fikcję, po to by mnie powstrzymac przed wezwaniem
                                  karetki i oczywiście obudzeniem smacznie już śpiącego dziecięcia (mama wróciła
                                  do domu o 23.00)... no ale rano mama ujrzała OBSZAR ZNISZCZEŃ!!! i nic juz nie
                                  mogło mnie powstrzymać - rodzina została w trybie pilnym wtłoczona do samochodu
                                  i skierowana do ambulatorium w zaprzyjaźnionej klinice, gdzie dziura została
                                  poddana obdukcji. z pierwszych badań wynikło, że rzeczywiście powierzchnia
                                  dziury jest spora, ale należy spokojnie poczekać, aż się zagoi... posmarowano
                                  palusia maścią przeciwbakteryjną i odesłano nas do domu. mama pobiegła do
                                  pracy, a po pracy wyposażyła syna w samochodzik niwelujący stres (little
                                  people), batonik kinder bueno i kakao - pojawiła się więc nowa dziura, tym
                                  razem nie znikająca pod wpływem maści i plasterków.. bo zrobiła sie w
                                  portfelu....
                                  i jak tu nie mieć doła?????
                                  • anfi74 Re: doły, dziury i inne 16.11.06, 22:25
                                    Dzisiaj ja zaczynam meldowanie o padaniu, udało mi się przeczytać wszystko z 3
                                    dni; mamo Wojtusia i Ali - po opisie waszego lokum poczułam się, jakbym czytała
                                    o swoim smile
                                    Matea, rozglądaj sie za pracą, a potem... bedzie jeszcze gorzej smile
                                    • mamkube Re: doły, dziury i inne 17.11.06, 08:38
                                      bidulkismile
                                      • matea4 Re: doły, dziury i inne 17.11.06, 10:23
                                        dzieki za pocieszenie. Już mi dzisiaj lepiej.
                                        Nie,nie nie w to nie ciaża, raczej zmęczenie robieniew naokragło tego samego,
                                        brakiem czasu dla siebie.
                                        Zazdroszczę tym co pracują i sa zadowolone z tego co robią. To wielka
                                        satysfakcja rozkręcić co ś swojego. Tez bym chciała ale brak mi pomysłu, to po
                                        pierwsze, a po drugie musiałabym liczyć tylko na siebie i co mam dzisiaj na
                                        głowie jeszcze mieć swoja firmę.
                                        • edi77 Re: doły, dziury i inne 17.11.06, 11:21
                                          Matea to wpadaj do mnie na kawke i zale, ze mnie jest bardzo dobry sluchaczsmile
                                          A jak Ci do mnie za daleko, to mozemy sie spotkac w "Berku". Dzieci wpuscimy do
                                          sali zabaw a my po kawke (kawke teraz mozna tez pic w sali z. i jednoczesnie
                                          miec dzieci na oku). Bedziesz miala urozmaicenie. Jak nie masz czym dojechac to
                                          moge Was przywiezc.
                                          A swoja droga to zapisalismy sie wczoraj tam na zajecia elementarne dla dzieci
                                          1,5-2 lata, bardzo fajnie sa prowadzone, pani mila i z talentem, a do tego sala
                                          zabaw gratis.
                                          Pozdrawiam
                                          • marzena691 Re: doły, dziury i inne 17.11.06, 11:56
                                            Matea, glowa do gory! Chandry szczegolnie te jesienne nie trwaja dlugo. Kazdego
                                            to chyba dopada od czasu do czasu, ale przechodzi na szczescie.
                                            Ja tez mam wrazenie, ze krece sie w kolko i nie moge ruszyc do przodu....

                                            Zycze duzo usmiechu, bo on jest tez lekarstwem na te doly (rowniez na doly u
                                            Krzysiawink

                                            Milego dnia
                                • marzena691 Re: heeeeeeeeeeeeeeej!!!! 17.11.06, 11:58
                                  Zaraz, zaraz Duszka, a skad takie wnioski? Pisz czesciej!
                                  • matea4 edi 17.11.06, 12:14
                                    Dzięlki za zaproszenie. Właśnie w tym jest problem ze ja kurcze mam czas
                                    wyliczony prawie co do minuty. U mnie niestety dzień ma stały harmonogram i
                                    odstępstwo od niego powoduje zawalanie sie całago palnu. Nie, że ja niby taka
                                    zorganizowana. Nie, nie. Moze za dużo na siebie wziełam?

                                    Napisz w jakich godzinach i kiedy sa te zajęcia, moze sie wyrwiemy?
                                    • mama_wojtusia2 matea 18.11.06, 10:07
                                      przy Wojtusiu nie miałam czegoś takiego, że coś musi być na konkretną godzinę.
                                      Było jak się udało i fajnie, że wogóle było smile Teraz jak jest Alka to niestety
                                      latam z zegarkiem w ręku... Wojtek jest w przedszkolu nawet do 17.30, więc nie
                                      jest źle. Nie wyobrażam sobie co to będzie jak pójdzie do szkoły i zajęcia
                                      skończą się o 11.30... Ja pewnie będę wtedy pracowała i jakaś opiekunka
                                      będzie zgarniała te dzieci ze szkoły i przedszkola. A dzisiaj i jutro nie
                                      patrzę na zegarki! Z wyjątkiem wieczora, żeby czasem nie przegapić godziny,
                                      kiedy powinny pójść spać wink
          • edi77 Re: Już środa!! 15.11.06, 21:27
            Widze, ze dzisaij wszyscy padnieci... ja tez, chodzilam z Matim na spacerze 4
            godziny, a potem 2 stalam w kuchni przy garach, nogi mi do d... wchodza.

            Marzenko691 czasami wydaje mi sie, ze moj Mati jest bardzo "podobny" do Sandry,
            tez pol nocy spi lepiej a druga polowe gorzej i dlatego laduje w naszym lozku
            dla swietego spokoju i tam spi do rana. Wiem, ze niektorzy sa bardzo przeciwni
            przyzwyczajaniu dziecka do spania razem, ale nam akurat to nie przeszkadza i
            tak jest wygodniej.
            Moze na poczatek zapal jakies male swiatlo(zrob taki polmrok), niech sie pali
            cala noc i jak bedziesz dawala jej butle to nie bedziesz musiala zapalac i
            gasic normalnego, sprobuj tak przez kilka nocy, moze sie uda.
            Innych metod nie stosowalam, bo ja z tych o miekkich sercach, wiec nie pomoge
            Pozdrawiam
            • magdek2 Re: Już środa!! 15.11.06, 22:40
              no ja tez padam, w pracy okropny dzień a po pracy byłysmy we dwie, bez wózka na
              zakupach....
              • magdar-g Re: Już środa!! - dzień padniętych 15.11.06, 23:16
                jako ostatnia (chyba) dzisiaj padnięta - dopisuję się

                a ja przed południe miałam zalatane po mieście (z NAdią oczywiście) a po
                południu bawiłam sistrzenicę 2-mies - i Nadusie też smile

                Nadia na siusiu mówi "siu" z akcentem na "u"
                • grochalcia a ja na diecie... 17.11.06, 11:33
                  od tygodnia..na razie 2 kilo mniej...winowajczyni_ania z Kanady..poczekaj ja
                  Cie dopadne jak przyjedziesz do Polskiwink)) trzymajcie kciuki, zostalo jeszcze
                  8)))
                  postanowilam przed zajsciem w druga ciaze wygladac bardziej idealnie niz
                  wygladamwink))
                  nadal waze wiecej niz przezd pierwsza ciaza, ale cora blizej juz...

                  troche was zaniedbuje, ale jestem zajeta czytaniem fachowych ksiazek o
                  Montignacu, gotowaniem i forum o diecie..
                  no ciezko jest, nie ukrywam
    • magdar-g a jutro ma być piękna spacerowa pogoda 17.11.06, 21:50
      Margalin - dziękuję i również zapraszam smile
      ja jestem dostępna jedynie w poniedziałki i środy

      Marzenka689 - a ja chciałam Ci doradzić w sprawie Sandry współparcę Tatusia (no
      ale jak Tatuś nie za bardzo - moze jednak namówisz do współpracy?); zawsze
      ilekroć nie mogę poradzic sobie z NAdią i ta wchodzi mi na głowę - wysyłam męża.
      Nadia kładziona przez tatusia zasypia szybciej i nie marudzi, w ogóle bardziej
      się go słucha. nie wiem o co chodzi - może tylko po prostu jest bardziej
      stanowczy? W nocy - zwykle wysyłam Tatę do Nadii, jak ta zamarudzi - jak
      przychodzi tata Nadia pogłaskana zasypia dalej, jak przychodze ja - wstaje i
      gorzkie żale...zaklinaczka też kiedys radziła by przy nauce samodzielnego
      zasypiania zmienić osobę stale kładąca spać

      Matea - trzymaj się! nawet i Dzień Świstaka kiedyś mija smile
      co do harmonogramów - te o tyle są pożyteczne, że wiadomo ile człowiek ma na co
      czasu; ja też staram się ich przestrzegać, bo musze miec drzemkę Nadii na sprawy
      domowe i szkołę; ale z drugiej strony to..dzień świstaka...smile
    • magdek2 nareszcie piątek !!!!!!! 17.11.06, 22:31
      jutro tylko na chwilkę popracować i do domu, mam nadzieję, że jutro będzie ta
      spacerowa pogoda bo moja Asia dzisiaj nie była na spacerku bo za późno wróciłam
      z pracy sad tak to czasami jest
      ja niestety chnadrę oraz stres zajadam ostatnio nutellą a denerwuje mnie
      prawie wszystko więc wyobraźcie sobie resztę... hmmm,
      fajnie że macie mozliwośc zapisania maluchów na jakies zajęcia, w Łodzi za
      bardzo nic nie ma, oprócz zajęć muzycznych ale to dla trochę straszych jak
      mówią łódzkie emamy... tak więc pozostaje mi wymyslanie atrakcji na własna rękę
      co wychodzi różnie... idę konczyc gotowanie gara fasolowej - nie mam niestety
      powołania do pichcenia jak Grochalcia więc gotuję zupkę długodystansową i z
      głowy smile
      • mama_wojtusia2 Re: nareszcie piątek !!!!!!! 18.11.06, 10:10
        Magdek wpadnij to Pruszkowa to zorganizujemy jakieś ekstra zajęcia
        dla maluchów smile)
      • mamkube nareszcie sobota:) 18.11.06, 10:20
        Chociaż u nas to nic nie zmienia, tatuś pojechał na szkolenie, na szczęści dziś
        bliziutko bo do Katowic wiec bedzie też szybciutkosmile Obiecał dziś wyprawę do
        Ikei popołudniu, bo są tam jakieś zabawy dla dzieci, malują listy do Mikołaja
        czy coś takiego. Cieszę się bo mogę wreszcie pojechać gdzieś a nie koło domu w
        kółko. Żałuję ze nie mam prawa jazdy, ale z nowu też nie miałabym auta dla
        siebie więc i tak źle i tak nie dobrze.

        Marzenka ja też uważam że powinnaś namawiać swojego szanownego jak to Ania mówi
        do anagażowania sie w wychowaniu Sandry, tylko ja np tez czasem tak robie, tzn
        Rafał zajmuje się dziećmi, tylko że ja często nie zgadzam sie z jego metodami,
        a że nie mogę wytrzymać komentowania tego to wcale dobrze nie działa na dzieci,
        a jak już siedzę cicho to potem jestem wściekła. Więc u mnie njalepsze
        rozwiązania to zostawić ich z tatusiem i wyjść, chociaż do kuchni, wtedy nie
        wkurza mnie nic i mam spokójsmile
        A co do nocnych eskapad, to Asia nie je i nie jadła nigdy w nocy, tzn jak była
        malutka i jadła cycusia to wtedy, a nie je już bardzo długo, nawet nie pamietam
        ilesad. Także akurat ten problem nie bardzo do nas pasuje, ja myślę że ona
        rzeczywiscie przezywała moje szkolenie, bo mnie nie było, moja mama ja kładla
        spać w południe i ona moze czegoś sie bała??? Nie wiem, w każdym razie narazie
        przeszło...tfu tfu.
        A w nocy lepiej było do jakieś czasu żeby to Rafał poszedł do Asi, ale teraz
        jak Rafał pójdzie do niej to płacze i mówi że mama ma przyjśćsmile Ale teraz znowy
        Rafała nie ma całymi dniami, bo wraca dopiero po 20 jak już śpią, wychodzi koło
        7 jak jeszcze śpią, chyba że zaśpi, no i wyjeżdża na tydzień więc ona sie
        torszkę od niego odzwyczaiła.

        A co do zlotu....kurczę juz wczoraj to przeczytałąm co Anfi napisała..i spać
        nie mogłam. Ja to mam furę pomysłów, chętnie bym się spotkała z wami takze mnie
        nie pytajcie, bo ja to napalona jestem na tego typu pomysłysmile Ja jestem na
        tak!!! Mówcie co chcecie a ja mogę znaleźć. W nocy wymysliłam moze Ustroń jak
        zimą, mogłabym załatwić kulig i ognisko do tego, nie wiem iel tylko nocleg by
        kosztował. Myślałabym o jakiś małym pensjonaciku, żeby była duża sala zeby te
        nasze stworki miały gdzie się bawić w środku, żebyśmy na dworze nie musiały
        siedzieć cały czaswink Mogłabym spróbować w takim hoteliku gdzie byliśmy z
        Rafałem kiedyś, a kulig w Wiśle Malince organizują....ale to musicie sie
        określić. Ja mogę w moich okolicach wszystko pozałatwić, nie ma problemu. U nas
        okolice sa ładne, tzn w strone gór. Wisła bedzie droga ze względu na Małysza,
        ale mogę poszukać czegoś, chyba że w strone Zakopca, moze Rabka, fajna
        miejscowośc i niedroga, a podobno super dla alergików, astamatyków i
        chorowitków małych.....propozycji to ja mam mnóstwo, tylko na was czekamsmile No
        jak Kraków to też sie coś znajdzie pod Krakowem, na jurze krakowsko-
        częstochowskiej, tam też jest pieknie. Ojców, Pieskowa Skała....ech.....myślcie
        myślcie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka