magdar-g w odwiedzinach 30.10.06, 13:50 a my wczoraj bylismy w odwiedzinach u ciotecznej siostrzyczki Nadusi - miesięcznej Majusi. Nadia pchała się do gondolki małej i kazała sobie śpiewać "aaaa.." po czym zamykała oczki i powtarzała, że "spi". Tak sobie myśle, że to całkiem niedawno (1,5 roku temu) Nadia jeździła w gondolce, a teraz...wiecie jak wygląda niespełna 20-miesięczniak w gondolce Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a gratulacje...ahh te FaSoLki 30.10.06, 21:23 Gratuluje....... niech rosna dzieciaczki...!!!!!!! ))))))))))) tak szybciutko i na chwilke Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk O Fyrstusie! 30.10.06, 23:11 370 postów ale przetrwałam i nawet coś napiszę. NIe wszystko na raz bo chyba nikt by tego nie przeczytał. Ja wreszcie przystosowałam sie do pracy i podróżowania samochodem i nawet przeszła mi juz sracz... Teraz strasznie mi sie podoba. W Opelku wymieniłam akumulator odkąd zaczelam yankowac w Shellu śmigam do pracy 120km/h ale spoko ... po autostradzie. Chłopaki w pracy fajne i ja sie jakoś spełniam. Dużo moich pomysłow jest branych pod uwagę i realzowanych wiec bajka. Do tego Grzes pod opieką mojej złotej tesciowej wcale nie teskni. Za kazdym razem jka wracam z pracy słysze pytanie-Tata? A rano odprowadza mnie wzrokiem i machaniem a wyraz jego oczu mówi "Oj Matka idz juz i daj poczytac w spokoju ksiazke". Ola, zdrowia duzo dla Kubusia. Ja myslalam ze Gzres bedzie chorowal bo my sie w zeszlym tygodniu pochorowalismy ale nasz okaz zdrowia nawet nie kichną raz co wpędza mnie w stres co ja zrobie jak on sie wkoncu rozchoruje bo nic mnie w tym temacie nie ćwiczy. Zaciazone tez mocno pozdrawim i nawet powiem ze sama czesto o tym mysle choc nie wiem kiedy i zaco. Pomazyc zawsze mozna. Grochalcia, jedyne co moge wymyslec to ze Rodzice namęczyli sie z nami i teraz maja prawo do spokoju ale to latwa wymowka. Inna to to co przerabiam z moja Mama czyli straszne skoki nastrojow i zachowania do niej wogole nie podobne. Czasami jak cos powie to trudno uwierzyc ze to moja Mama. Wydaje mis ie ze to menopauza, ktora niestety wredota potrafi sie ciagnac w ukryciu kilkanascie lat i niestety objawia sie takimi przykrymi rzeczami. Ja z moja duzo wtedy gadam (czytak wrzeszczymy na siebie). A teraz Mam przylatuje na 2 miechy do Grzesia choć zarzekała sie że ona sie nim nie bedzie zajmowac bo ona ma teraz swoje zycie i co cos czuje z e to bedza najciesze 2 miechy w moim zyciu ale tlumacze sobie ze jej z nami tez nie bylo latwo i trzeba sobie nawzajem pomagac (bo tak nawiasem to Mama wyjezdza do nas teraz odpoczac od Taty). Edi77 gratuluje obrony na tak wspaniałą ocene Ktos pytał o folozofie i logikę. Miałam, zdała, ale jak????? Olusia oprócz fasolki gratulacje z okazji umowy Oliviax, dzieciaki lubia przesadzac ale z ta nozka to lepiej zbadac jakby sie powtarzalo A tak wogole to 22 pazdziernika skonczylam 30stke i czuje sie fantastycznie. TYmbardziej ze chlopaki w pracy mysleli ze jestem od nich mlodsza a oni maja po 26 lat. NO to lece spac do moich chlopakow bo jutro rano do pracy (dzis koczczy sie nam 4 dniowy weekend). ALe za Wami tesknilam i juz nigdy sie tak nie opuszcze w postach bo mi dzic omalo oczy ie wylazly na wierch. Ciumka\ Marcepany poranne ... spac dzis przynajmniej do 8. Napisze reszte jutro zreszt bredze juz z nadmiaru wina... sory... pa monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: O Fyrstusie! 31.10.06, 09:06 No bo jak nie będziesz się odzywała to specjalnie będziemy produkować dużo postów )) A ja dzisiaj nic nie muszę tzn. musze tylko iść do dentysty, ale to jakby nic nie musieć Ale mam luz ))) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Monika 31.10.06, 09:18 Kurcze pracowalam jak dzwonilas,szkoda.nie moge miec telefonu przy sobie.dzis dwa dni wolne. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Wszy 31.10.06, 09:25 A u mnie sie wogole pochrzanilo.Moja siostrzenica ma wszy,juz wczoraj jej wytepili,ale jakos tak sie boje bo siora pilnuje dzieci jak ja w pracy i lui spal na lozku Dominiki,sprawdzalam mu glowe i nie ma,ale zastanawiam sie nad ogoleniem go na lyso,bo tak naprawde to nie wyobrazam sobie mycia mu glowy tym srodkiem i pozostawienia go na 10 godzin,co myslicie. no a poza tym nie wiem czy nie jestem w ciazy,nic pewnego i pewnie to moja urojona wyobraznia,ale m mocne podstawy ze tak moze byc.Poprostu moja glupota nie zna granic.Stosuje Persone i za bardzo zaufalam,a temperatura narazie nie spada,a tam moze panikuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Wszy 31.10.06, 10:09 Jak się okaże, że Lui coś będzie miał we włoskach to wtedy mu ogolisz. Odpukać, ale u nas sie jeszcze nic takiego nie zdarzyło. A co do ciąży to zamiast panikowac to zrób test. Bo jak jestes w ciąży to będziesz mogła legalnie leżeć z nogami na stole i popijać herbatkę Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x dzien doberek 31.10.06, 10:12 ja znowu dzisiaj wegetuje w pracy. takie nic nie robienie mnie dobija ale w takim grajdole jak radom powinnam byc wdzieczna ze w ogole mam prace i to w urzedzie. niestey tak jak grochalcia napisala jaka praca taka placa. zastanawiam sie wlasnie nad studiami podyplomowymi z jez. niemieckiego w zakresie tlumaczen., potem chcialabym sie porwac z motyka na slonce i zdac egzamin na tlumacza przysieglego i miec w d..pie to cale towarzycho wzajemnej adoracji w urzedzie. a poza tym wszustko fajnie, paulinka fajna zakochana w teletubisiach i nowej zabawce jaka jej sp[rawil tatus babie jadze (ktora dla doroslego czlowieka jest okropna a co dopiero dla dziecka malegoa fuj) ktora sie smieje tak przeraxliwie ze umarlego by zgrobu zerawala. ale co tam gunt zer dziecko ja lubi, ba nawet z nia spi pozdr i milego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: dzien doberek 31.10.06, 13:14 A ja dzięki uprzejmności mojej szefowej jestem tylko do godz. 13.00. Koleżanka spóźnia sie więc wykorzystuję czas na napisanie czego. Marzenko, kochanie, dziekuje Ci, że chociaz Ty mnie nie zignirowałaś. Mój kchany mąż wyjedża dzisiaj ze starszą do rodziców. Zostaje sama z Nelli. Będziemy porządkować nie groby, ale mieszkanie. Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: dzien doberek 31.10.06, 15:55 dzięki ) A mój mąż zawozi swoją mamę na groby w sobotę. Nie bedzie go cały dzień! Wściekła jestem, bo zawsze on to robi a nie jego brat. No coż, odwzięcze mu się i w nastęny weekend wyjeżdżam sama do koleżanki i już!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Ksenia))) 31.10.06, 10:39 ale Ty nie chcialas trzeciego dzidziusia)) wiesz, jak czlowiek bardzo chce nie byc w ciazy to ma jej wszystkie objawy, taka to juz nasza babska psychika...glowka do gory!!! ja od kilku dni nie biore tabletek))) Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x grochalcia 31.10.06, 10:50 wiedzialam ze wszystko bedzie dobrze, ze twoja mam przemysli i w koncu do niej pojedziecie. :0 Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: grochalcia 31.10.06, 12:22 no własnie...widzisz, czasem jest tak że nam sie wydaje co innego a innym co innego, ona pewnie nawet nie o co ci chodzi z tym przyjazdem Może miała zły dzień....a kazdym razie miłej podrózy Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x zaciążone 31.10.06, 10:53 kurcze jak ja wam zazdroszcze ja tez bym chciala jeszcze dziecko, ale pomoich klopotach poporodowych strasznie sie boje. w dodatku mezulek stwierdzil ze nie zamierza sie tak juz o mnie martwic jakwtedy po porodziem i proponuje adopcje dziecka.(ja ja i tak w glebi duszy czuje ze bede miala jeszcze jedno dzieciatko) pozyjemy zobaczymy tymczasem duzo zdrowka i sil zycze Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Moja mama-ciąg dalszy... 31.10.06, 10:15 wczoraj dzwonie do mamy: - a kiedy przyjezdzacie?? -a kiedy wam pasuje?/(pytam z wyraznym przekasem) -to kiedy wam pasuje, nam pasuje zawsze(!!!!!!) -no przeciez co niektorym nie pasowala jak chcialam na swoje urodziny przyjechac (rozumiem coraz mniej..) -ej, no co ty, mi sie wszystko poplatalo, oczywiscie, ze przytjezdzaj...nie umiem piec tortow, ale jutro zamowie na czwartek jakis, napijemy sie szmpanika... opadlam z sil...i nic nie rozumiem..przeryczalam 3 dni, mialam wogole nie jechac, bo powiedziala, ze ma inne plany i moj przyjazd to problem, a wczoraj jakby nigdy nic mowi, ze zamawia torcika. to po co byl ten cyrk?? czy ja mam za malo problemow, zeby mi jeszcze dokladac?? Boze, na drugi raz oszczedz mi takich stresow, bo w silnym ciele mam slabiutkie serducho i drugi raz moze sie to zle dla mnie skonczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Moja mama-ciąg dalszy... 31.10.06, 22:13 No mowie Ci grochalcia cała moja Mama. RAz cos powie tak ze mi w gardle staje, potem sie na siebie wydrzemy, ja pół dnia chodze chora a ona za chwilę dzwoni cała w skowronkach jakby nigdy nic. Mowię ci Menopauza ... albo podczytuje twoje posty i sie jej glupio zrobilo) Ksenka, zrob test to przynjamniej bedziesz wiedziala co w trawie piszczy. No to znowu nadrabiam ze starych postow: Grzes od dawna potrafil cos nasiusiac do nocniczka ale zeby sam sie na niego pchal to ie bardzo. A apropo siuśków to w Polsce zrobilismy mu badanie i wyszedł PROTEUS MIRABILIS 10 do 6. W Irlandii oczywiscie nic nie wyszlo i nie wiem czys ie mam martwic. Siusuaka ma lekko czerwonego na koncu. Grzes to chyba Ale przebije. Rano to sie kremuje, naklada pianke na wlosy, potem pudruje, maluje oczy i oczywiscie cos na szyi powiesi. Z tego co czytalam w Zaklinaczce to nasze maluchy sa na etapie ciaglych zmiam i problemy ze spaniem czy jedzeniem i zmiany zachowania sa jak najbardziej normalne. Pozatym wyczytalam ze trzeba im o wszystkim mowic. Jak sie wymykalismy z pokoju przed spaniem albo do pracy to byly wrzaski. Odkąd mu mówie ze ide do pracy albo ze zaraz on idzie spac a mama idzie sie kapac to zamykam za soba spokojnie drzwi. Przetestowałam zaklinaczkowe sposoby na zasypianie samemu (pamietam Anfi ze kiedys pytalas)bo oczywiscie przez 2 tyg w Polsce spal razem z Krzyskiem. PIerwszego dnia polozylam sie obok i trzymalam go za reke. Drugiego lazilam po pokoju i sprzatalam, trzeciego to samo tylko co chwile wychodzilam do lazienki na troche (informujac go wczesniej), czwartego zostawilam otwarte drzwi a piatego juz polozylam spac i zamknelam drzwi za soba. I teraz wszystko w normie. Co do zabaw to Grzesiek calymi dniami czyta ksiazki, w przerwach buduje z klockow, uklada puzle i domino no i dalej ulubiona zabawa to sprzatanie, wieszanie prania i mycie garow. Oliwiax, tez mam cisnienie pelzajace. Narazie nic nie znalazlam. Obecnie testuje ziola od Bonifratow i jaby lepiej, ale za wczesnie jeszcze sie cieszyc. Polecam samodzielne jedzenie. Grzes troche sie najpierw brudzil ale zato teraz mam spokoj jak je i moge robic cos innego. Chyba cos wyczytalam ze ktoras z Was miala zaklinaczke w wersji electronic i po Polsku. Jesli tak to ja poprosze na maila to sobie Babki poczytaja bo mnie sie nie che im wszystkiego opowiadac. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Moja mama-ciąg dalszy... 31.10.06, 23:18 Monikadk nie chce sie straszyc, ale jak Mati mial w moczu proteusa mirabilis 10 do 3 to byl leczony antybiotykiem, z tego co wiem nie mozna takiego zakazenia lekcewazyc i trzeba dziecko szybko przeleczyc. Jedyne co, to bakteria ta moze pochodzic z siusiaka a nie z moczu. Ja robie tak ze przed pobraniem moczu przemywam siusiaka Rywanolem(plyn odkazajacy do kupienia w aptece u nas bez recepty) i wtedy mam pewnosc, ze jak cos wyroslo to z moczu. Lepiej idz do lekarza z tymi wynikami co masz i niech zdecyduje czy leczyc czy powtarzac posiew. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Jedno zdanie tylko 01.11.06, 04:38 Polecam do zabaw "little people",sa na pewno w Polsce,ludziki,zwierzatka,stworki rozne,wielkosci dwoch jajek,dzieci to lubia- sprawdzone. P.S. Do Polski lecimy 1 grudnia. Grochalcia,odebralas poczte? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: więcej zdań :) 01.11.06, 13:28 Tez wracam do starszych wątków; Borówka wielkie gratulacje! Ciekawy, czy wszystkie spotkacie się na innym forum? Jestem pod wrażeniem słownictwa Nadusi! Bartuś nadal małomówny, ale zdarza się mama, baba, tata, aaadaaa (adrian) i tutu (picie). Duzo zdrowia chorowitkom życzę, teraz kiepski czas dla maluchów. Na cisnieninie w granicach 90-100 na 55-70 zazywałam najpierw cardiamid z kofeina (ohyda) i jakieś tabletki potem, nie pamietam juz co, w końcu sie wkurzyłam (co ja stara baba jestem, że zaczynam dzień od leków ) i rzuciłam leki w kąt... cisnienie sie unormowało Łapie ostatnio lekkie doły, bo na nic nie mam czasu, zwłaszcza dle dzieci... Z nawału pracy chyba nigdy nie wyjdę, z każdego święta ciesze się, bo wiem, że spokojnie bedę mogła popracować - katastrofa! A dom... kolejna katastrofa, urodziny Natalki obchodzone tradycyjnie w ratach nieco poprawiły ten stan... z grubsza rzecz jasna . Ksenia, za co trzymać kciuki ? Aga, na Ciebie można zawsze liczyć, wizja przszukiwania g... rozłozyła mnie na łopatki Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: i jeszcze... 01.11.06, 14:31 Marzenka, nie spieszy sie z projektem, chociaż jesteśmy bardzo ciekawi, co wymyślisz . Planujemy realizacje najwczesniej na wiosnę, bo musze wynieść się z dziećmi do rodziców i pasowałoby z uwagi na mały metraż więcej czasu na powietrzu spędzać. Tego niebieskiego cudeńka wypoczynkowego nie bierz pod uwagę... zatem nic cie nie ogranicza ... oprócz litości dla naszego portfela . Aaa i Bartus rozpoczął etap radosnej twórczości na ścianach! Jakie to fajne uczucie: zobaczyc bohomaz na sciane i smiac sie z niego . Chyba się nie chwaliłam, że od podcięcia wędzidełka, mimo dużych braków w uzębieniu Bartuś niczym sie juz nie dławi, radzi sobie z każdym jedzeniem, a po otwarciu buzi język idzie do góry, wcześniej leżał na dole. Zatem polecam zabieg przy podobnych problemach. Wczoraj pożegnałyśmy się w dotychczasowm przedszkolu Natalki, jutro rusza do "nowego", zobaczymy... Wcale się nie smuciła przy pożegnaniu. Annka12 tez chyba zawalona pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: i jeszcze... 01.11.06, 14:42 wyrabiam tygodniowa normę to jest ryzyko ślęczenia nad pracą w domu, zamiast do papierów, ja na forum zaglądam. Teraz mocno mnie zirytowała sygnaturka, to jej ostatnia szansa, jak nie wyjdzie to pożegnamy się! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: i jeszcze... 01.11.06, 16:07 Ania oczywiscie ze trzymac kciuki,zeby nic nie bylo,jakos nie podoba mi sie wizja bycia mama po raz trzeci,ale coz jesli bedzie to bedzie nie zabije sie przeciez.jak nie dostane cioty za trzy dni to robie test,jakos tak czuje sie na ciote,ale sama nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: i jeszcze... 01.11.06, 16:08 a wczoraj ogolilam glowe Luiego na 12mm,super wyglada. img162.imageshack.us/my.php?image=dscn3612hh7.jpg sorry ze wklejam tutaj ale nie moge na yahoo nie mam cookie. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: i jeszcze... 01.11.06, 16:19 ania a ty nie powinnas miec za Bartek </a>. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Ksenia, racja! 01.11.06, 19:37 W sygnaturce miałam za dużo znaków i kilka ostatnich mi zjadało, teraz powinno byc ok, a już naprawdę wywaliłam tę sygnaturkę. Pamiętacie Bartusia zachowanie z Sasina? No, to chłop szkoli sie cały czas w tym kierunku. dzisiaj zawzięliśmy się i powiedzieliśmy sandałom pas! Było tylko 7 stopni. Bartek ubrany w półbuty, rękawiczki i o zgrozo w zimową czapkę, darł się jak opętany z 20 min. Nie poddaliśmy, w końcu wyszliśmy i nieco złagodniał w samochodzie. W sklepie i na cmentarzu zemścił się. Wstyd mi było tylko w sklepie, bo zaraz przy wejściu spotkałam naszego lekarza, który pomógł tej małej zmorze sie urodzić, po krótkiej pogawędce, lekarz upewnił mnie, że dobrze nas pamieta (?!... to już chyba wyłacznie zasługa moja i moich wyczynów porodowych ) a potem w szalonej gonitwie po sklepie za Bartkiem, wrzeszczącym przy każdej próbie zmiany kierunku jazdy wózeczka, migała mi twarz lekarza, rozweselona, ale tez pełna... współczucia . Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: ugh!!! 01.11.06, 20:49 U nas wszystko w normie. Od paru dni Mati zamiast tak mówi - Nooo - efekt nauki starszego brata. Od rana do wieczora chce grać w piłke czym doprowadza mamusię do rozstroju nerwowego. A ja jak zwykle latam pomiedzy szkoła, karate Domina, basenem i Matim. Miłego wieczoru P.S Ksienia Do trzech razy sztuka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: ugh!!! 01.11.06, 21:39 No a u nas dzis rano okazalo sie ze nie mam naklejki na smietnik i latalam rano po sklepach przez co do pracy spoxnilam sie 30 min ktore wieczorem odrobilam i do tego postalam w korkach na autostradzie tak ze w domu bylam po 7. Pobawilam sie chwilke z Grzesiem, wykapalam i polozylam spac. Tyle dzis dziecko widzialam. A on juz ostatnio caly czas z Babcia siedzi i wcale ni cjce zebym sie z nim bawila. Troche mi sie smutno zrobilo. Edi77, dzwonie do lekazra i umawiam sie na wizyte w piatek. Jak ty przemywalas tym rywanolem: plukalas, przecieralas, jak tam sie pod skorke dostac bo Grzes to ma jeszcze malo otwartego tego siusiaka? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ugh!!! 02.11.06, 08:37 No a u nas biało jak nie wiem, w nocy spadł śnieg. Kurczę Asia ma takie dziwne kupki od paru dni, nie wiem co robić. Dziś w nocy zrobiła bardziej wodnistą i aż zalała całe łóżeczko, normalnie sa takie brzydko pachnące, a teraz i wodnista. Dałam jej w nocy smectę a rano znowu zrobiła brzydką, dałam teraz znowu smectę. Nie wiem co mogę jeszcze dać.....może ten lakcid....cholercia... Ksenia ja też trzymam kciuki, ja raczej nie chcę trzeciego ale wiadomo jak by się trafiło to tez jakoś by było..... Anfi i monikadk aż się rokręciło jak wróciłyście... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: ugh!!! 02.11.06, 10:24 Monikadk ja biore jalowy gazik, na niego leje troche rywanolu i przecieram siusiaczka, odciagam skorke tyle ile sie da, nic na sile, u nas tez nie dokonca schodzi. Zawsze robie to jak Mati sie obudzi rano, bo on wstaje z sucha pielucha i w miare szybko uda sie zlapac mocz. Mmkube, jak Asia ma brzydkie kuppki to mozesz jak najbardziej dac lakcid, albo trilac. Hehe...kupki i siuski to my mamy szczegolowo przerobione Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ugh!!! 02.11.06, 11:02 Dzięki edi Kurczę wiecie co Asia zrobiła sie straszny łobuziak, wszędzie wchodzi jak nie wiem, rzuca sie na Kubę, raz nawet przywaliła mu młotkiem takim od zabawek z Ikei, szok. Guziora miał takiego że nie wiem. Ciągle chodzi i mówi JA co znaczy że wszystko sama. Jak tylko cos nie tak krzyczy NIE, mały despota mi rośnie Poza tym uwilebiam koty i psy, spi z małpką, kotkiem i żabką pluszowymi i sie z nimi nie rozstaje....fajnie to wyglada jak idzie spać, najpierw układa zwirzaczki a potem sama sie kłądzie. Musze porobić parę zdjęc tym moim łobuzom bo cos sie opuściłam ostanio, moze wyjdziemy na ten pierwszy śniego to porobię Kurczę a ja nie mam butów zimowych dla tych łobuzów....cholercia i kasa mi jeszcze nie przyszła... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: ugh!!! 02.11.06, 11:53 Wiesz mamkube, ze ja tez nie mam butow zimowych dla Matiego. Jakos wydawalo mi sie, ze snieg i mroz zobacze dopiero w grudniu, zreszta na poczatku tygodnia bylo jeszcze 15 stopni. Dzisaij nie dam rady wyskoczyc do sklepu, ale jutro to juz na bank. Mati tez wszystko chce robic "siam", nawet wchodzic i schodzic ze schodow bez trzymania sie za porecz. Tylko jesc nie chce sam, musze go karmic, nawet butelki z kaszka hrabia sobie nie trzyma, jedynie z piciem. A tak w ogole to przez te zmiane czasu, Mati wstaje 5:30, za oknem ciemno, wszyscy w domu spia, a on wrzeszczy "mama papu dac". Do tego w nocy kilka razy wola przez sen "mama", musze sie odezwac i wtedy spi dalej. Teraz spi a mi z tego niewyspania nic sie nie chce robic, dobrze ze obiad mam i chata ogarnieta jest. Dziewczyny mam pytanko: Mati jest bardzo wstydliwy, nawet jak przyjdzie wujek czy kuzyn ktorego widzi zazwyczaj w weekendy chce do mnie na rece i wtula mi sie w ramiona, dopiero po kilkunastu minutach moze sie z nimi pobawic czy pojsc do nich na rece, ale wzrokiem szuka mnie, do obcych ludzi to sie nie odezwie, nie popatrzy tylko wtula we mnie. Juz zaczynam myslec ze maly dzikusek mi rosnie. Jak jest z tym u waszych marcepanow? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: ugh!!! 02.11.06, 12:08 Mój Mateusz to raczej z tych smiałych. Kazdemu daje "cześ" no i jeszcze buziaka. Brak oporów, czasmi niestety. Jeśli chodzi o buty zimowe, udało mia się znalezć po Dominiku - Bartki. Tylko on je nosił jak miał 2.5 roku.Jeszcze chcę kupić drugie na zmianę no i śniegowce. Tak, tak Edi wiem ze stydia to fajna rzecz ale pewne przedmioty mnie dobijają. No i jeszcze to siedzenie od 8 do 20.30. W dodatku normalnie zajęcia mam na Koszarowej więc blisko od domku a tym razem az na Grunwaldzie więc swiat drogi. Pierwsz kolokwia mam 10 grudnia więc zaczynam siać panikę. Mati też wstaje około5.30 ale my i tak normalnie wstajemy po 6 bo Domino ma na 8 do szkoły. Teraz też śpi a ja zamiast męczyć logikę siedzę na Forum. Uciekam pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: ugh!!! 02.11.06, 12:11 Matea z pl Grunwaldzkiego do mnie jest blisko, wiec zapraszam na wagary do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ugh!!! 02.11.06, 12:32 Ala zależnei od humoru albo się boczy na obcych albo do nich idzie. Wszystko w normie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ugh!!! 02.11.06, 15:41 No tak moja Asia też modnisia, jak jej założyłam kurteczkę zimową to nie chciała zdjać, był płacz jak nie wiem. Poza tym zakłada moje butki, chodzi nawet na obcasie, ale najbardziej lubi Kuby kapcie. I u nas też od paru dni na topie są ludziki, wszelakie, naszykowałam sobie takich pełno do osprzedania na allegro, mam takie little people ale z lego, i jak ja je chcę sprzedać to teraz jest super zabawa, bija się o nie z Kubą. Na dodatek chciałam posprzedawać ludziki z Boba Budowniczego, Kuba je kiedyś uwielbiał, a tu się okazuje ze Asia uwielbia Kicie i Boba(to tak dla wtejmniczonych w Boba) Asia jest śmiałam ale wobec niektórych znajomych nie, ucieka za mnie też, a po paru minutach już szaleje. Także myślę edi że to normalne, Kuba był za to taki że poszedł by z każdym, ale nie pamietam czy w tym okresie też....Monika ma rację, nasze dzieci przeżywąją jakiś "kryzys". Asia też woła mnie w nocy, muszę powiedzieć Asia spać...i spi dalej, ale musze się odezwać....Żeby nie wołać z drugiego pokoju od kilku nocy przychodze po pierwszysch wołaniach mnie do nich do pokoju, przynjamniej jestem wyspana, a łóżko mają wygodne (śpie na piętrowym - oczywiście na dole....góra by mogła tego nie wytrzymać Buty miałam juz kupić, ale dopiero niedawno kupiłam im półbuty bo nagle wyrośli... a potem mieliśmy pojechac po zimówki...i tak zostało, przed świetem zmarłych była koleżanka w Bartku i podobno nic nie ma Dziś jada gdzieś dalej szukać....a ja wydałam kasę i czekam na następną.... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Ksenia, racja! 02.11.06, 10:50 Anfi fajnie, ze sie odezwalas, ostatnio zastanawialam sie co u Was slychac. Bartus ma charakterek, ale troche go rozumie, bo ja jako dziecko nienawidzilam nosic czapek nawet w zimie czym doprowadzalam moja mame do bialej goraczki, mroz, snieg ona mi czapke zakladala a ja ja sciagalam i tak ze 100 razy) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ksenia, racja! 02.11.06, 12:39 Ala dla odmiany zakłada na siebie wszystko nawet to co nie jej... Ala wielka dama jak coś je to lubi z tym lazić po mieszkaniu. Dzisiaj tak chodziła z owockami Frutapura (wodniste są). Potchnęła się o coś i wywaliła sobei to wszystko na głowę Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Jedno zdanie tylko 01.11.06, 14:37 z anginą zdecydowanie lepiej-od dwóch dni nie ma gorączki. Ulżyło mi, bo Kuba ciężko ją przechodził. Mam giga wyrzuty sumienia że chodzi do żłobka, ale z drugiej strony jeść coś trzeba, prawda? Little people u nas stoi w piwnicy i czeka jeszcze ze 2-3 miesiące. Na razie furorę robią samochodziki-jeżdżą po całym mieszkaniu i można je chować i w ogóle pomysł z przeszukaniem kupy świetny. Ja miałam chwile słabości kiedy Kuba pół roku temu zjadł plastelinkę trzymającą takie swiecące gwiazdki, ale też nie odważyłam się grzebać... po złamaniu ręki i zdjęciu gipsu znalazła mnie moja ukochana praca, a moi pracodawcy tyrają mną jak wołem, więc nie mam zbyt wiele "życia" do opisywania. A, jest a raczej była angina miłej reszty tygodnia! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 pierwszy śnieg 02.11.06, 09:23 Moje małe gady oszalały od rana. Mati podchodził do śniegu z rezerwą, ale już niestety się oswoił. Domino w szkole, Mati pałaszuje kiełbaskę i czekamy na Teletubisie, a potem spacerek i spanko. Czeka mnie trudny weekend bo mam zającia i muszę się psychicznie nastawić. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: pierwszy śnieg 02.11.06, 10:26 Matea wspieram Cie duchowo w ten weekend, dasz rade, chlopaki tez, a po paru zjazdach dojdziesz do wniosku ze te studia to dobry pomysl (przynajmniej do czasu egzaminow) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 zakupy 02.11.06, 21:32 Jednak dzisiaj pojechalismy na zakupy, jakos sie wyrobilismy. Kupilismy buty i spodnie zimowe dla Mateusza i 300 zl poszlo. Bylismy w Bartku, sklep przezywal prawdziwe oblezenie, ludzi tlum, dzieci wrzeszczaly, kazdy lapal co sie dalo, ale niewiele im juz zostalo z butow zimowych, istny szal. Nie mielismy wyboru, pod mlotek poszlo 200 zl, MAteusz ma wysokie podbicie i ciezko mu dobrac buty. Za to ze spodni jestem baaardzo zadowolona. Kupilismy je w Go Sporcie, sa cieplutkie, w srodku cale w polarku, w nich moze nawet tylkiem na sniegu siedziec, latwo sie je wklada, bo maja zamki po zewnetrznych stronach nogawek z gory na dol, sa na szelkach, kosztowaly 89 zl. Cale szare z malymi wstawkami pomaranczowymi. Polecam je, jak ktos jeszcze nie kupil. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zakupy 02.11.06, 21:59 To dobrze, że mam kombinezon po Wojtku a właściwie kurtkę i spodnie! Buty muszę kupić. Ja będzie mi się chciało to jutro... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 zasada skojarzeń :) 02.11.06, 22:04 Ala ma po Wojtusiu książeczkę na której są obrazeki i podpisy pod nimi. Wojtek wziął ją i czyta literki. Narysowany był szpadel i "podpis szpadel". Przeliterowałam mu napis i się pytam co tu jest napisane. Wojtuś na to ŁOPATA )) WOjtek ogląda bajkę. Przyłazi Ala i woła piesiu piesiu! A Wojtek do niej to niE pies, to dżdżownica )) No widocznie mały miśku zapomniał jak w wieku Ali uparcie twierdził, że mrówka to koń ) No to dobrej nocki! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: zasada skojarzeń :) 02.11.06, 22:59 Dzis z pracy wrocialam o 7.30. Zgroza. Gzresiek wzia dzis zabawke traktorka i najpierw sie ladnie bawil a potem mu cos nie pasowalo i zacza jeczec. Probowalismy dotrzec o co chodzi ale za nic nie iwedzielismy. Wygladalo jkaby sie czegos bal w tej zabawce. Jak chcialam mu zabrac to jeszcze bardziej wrzeszczal. Az wkoncu nie wytrzymalam i schowalam na gore. Wtedy dostal totalnej histerii. Potem kazal sie bujac i do konca az go nie polozylam cos mu nie pasowalo. Az sie wystraszylam. Nigdy jeszcze nie mial takiego roztroju nerwowego. Ide spac Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: zasada skojarzeń :) 02.11.06, 23:29 No, wojtuś uczy sie ze zrozumieniem, a nie wkuwa bezmyślnie Monika, może nie pokazuj jakiś czas małemu tego traktorka. Zakupy, jak wszystko w moim zyciu ostatnio - do tyłu! Uprosiłam dzisiaj Natalkę, żeby ubrała nieco ciasne buty zimowe, bo nie mam kiedy jechać na zakupy! I co mi z tej pracy, jak nie mam kiedy wydawac kasy? No i w związku z tym, znowu papiery łypia okiem na mnie, a ja... na yahoo zdjęcia wstawiam . Dziewczyny, op... się ze zdjęciami strasznie! Natalka płakała dzisiaj w nowym przedszkolu, kiedy rozstawała się ze mną, potem było super, bardzo jej się podobało. Pytała pania, czy panie się zmieniaja w tym przedszkolu... ciekawe, czy ta Helenka wyjdzie jej z głowy w końcu? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: do góry! 03.11.06, 14:28 Moj Kuba wszystko jest w stanie przeforsować, nawet że pies to koń i odwrotnie Jak sie uprze to koniec... Asia własnie mi wrzuciła telefon do zupy...a zupy wyjada tylko kiełbaskę i to koniecznie JA czyli sama.... No my dziś po buty juz nie pojedziemy, Rafał ma szkoelnie do wieczora ja chyba zwariuje.....wieczorem padam jak tylko włącze telewizor....co sie ze mną dzieje...a tak dobrze było jak wychodziłam z domku na swoje szkolenie... Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: do góry! 03.11.06, 14:40 hej naskrobie kilka zdan zebysmy nie spadly za nisko. moja paulinka odmowila jedzenia zup i obiadow j. je tylko kasze gryczana kanapki i owoce oczywiscie sama. jakiekolwiek musy, budeynie kisle nie wchodza w gre. jablko cale jest dobre a starte be. osobno je kazdy skladnik. normalnie koszmar. ale co tam wazne ze w ogole cos je. ja sie ciesze ze juz zaraz do domku spadam i weekend przede mna. pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:42 mózg kobiety c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/ w przypadku problemów z mezem mozna mu pokazac, moze zrozumie tok myslenia hihihih, Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:43 c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/ jeszcze raz bo cos nie dzialalo Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:49 no kurcze do trzch razy sztuka c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/ Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:50 c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/ Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:53 kurcze nie wiem czemu nie moge wlkeic tego linka. dziala tu jakas cenzura czy co a co tam powstawiam jeszcze chwilke bo mnie to wkurzylo ze sie nie otwiera c.sed.pl/pie..ik/mozg_kobiety/ Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:59 a jednak cenzura jak wejdziecie w ten adres i w pasku na gorze poprawicie w adresie pie..ik na pie..ik(ups) to sie wyswietli to co chcialam wam pokazac Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 15:12 no to teraz macie zagadke jakie slowo tam trzeba wpisac bo jak je pisze to mi pojawia sie cenzura ale numer!!!!!!!! pie..ik(10 literek ma ten wyraz)podpowiem inaczej bałagan Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 15:34 dostałam to na maila od kolegi ciekawe co miał na myśli Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Ja też 03.11.06, 17:57 Dodałam trochę nowych zdjęć. Mamy dwójeczki, jak Wasze dzieci traktują siebie nawzajem, bo ja jestem ogromnie wzruszona jak moje chłopaki się ze sobą tulą, bawią. Błażej jest opiekuńczy, bałam się, że 5,5 roku to będzie za duża różnica. No faktycznie kumplami do zabawy to oni raczej nie będą, ale myślę, że zawsze będą za sobą. Bardzo bym tak chciała. Teraz już wiem, że gdyby było mnie stać na trzeciego dzieciaczka, to jestem chętna, to cudowne patrzeć jak dzieci się rozwijają ze sobą. Ale mam dzis melancholijny nastrój Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ja też 03.11.06, 18:10 no to wszystkie się zabrały do roboty A u nas różnie, wcześniej Kuba lał Asię teraz ona mu nie jest dłużna Potrafi się dziewczyna bronić. Ale jak Kuba idzie do przedszkola to ona za nim tęskni, cieszy się jak wraca, lata za nim i łapie go i przytula. Super to wygląda, a Kuba wtedy ucieka i się bawią. Asia bardziej jest skora do przytulania niż Kuba do Asi, ale myślę że Kuba jest jednak jeszcze trochę zazdrosny o Asię i dlatego. Ale juz bywają dni że razem potrafią się bawić dłuższy czas, bez kłótni i bijatyki, wszystko zależy od tego czy akurat Kuba pozwoli Asi ruszać jego zabawki, bo o to są zazwyczaj kłótnie. Ja też tak sobie pomyślałam o trzecim dziecku, ale ja juz psychicznie nie dałabym rady narazie, juz tyle lat jestem w domu że chciałabym coś robić wreszcie dla siebie. Ileż można. Ale kto wie, moze za kilka lat zatęsknię jeszcze za takim maluszkiem. Teraz szczerze mówiąc wolałabym żeby moja siostra miała maluszka byłby jak mój, a zawsze wracam do domu do swoich łobuziaków Takie rozwiązanie na długo by mnie zadowoliło Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 18:02 No to ja się również poprawiam i wklejam parę zdjęć. Kurcze wiecie co Rafał ma urodziny za tydzień, nie wiem co mu kupić na urodziny.....myślałam o jakimś fajnym filmie na dvd ......nie wiem co kupić. A jeszcze Rafała mama ma teraz imieniny w niedzielę, też nie wiem co kupić Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 18:02 Hej, milo was czytac po krotkiej przerwie)) Wybaczcie, ale z braku czasu przez zalegle posty przebieglam pobieznie. Niemniej jednak zauwazylam, ze coniektore mamy marcepaniatek sie rozmnozyly tj. maja fasolki w brzuszkach - gratulacje!!! zdrowka tez zycze! Dziekuje tez za mile acz krotkie spotkanie z warszawskimi mamami. Klub Agaluby baaardzo fajny i szkoda, ze nie jestem blizej, bo zagladalabym tu czesto. Marzenka - dzieki za podwiezienie! Marta pozdrow Pati od Sandry (chyba brakuje jej nowopoznanej kolezanki Monika, milo sie czyta, ze jestes zadowolona z pracy a Grzes taki fajny Anfi, no more pani Helenka Co do zakupow zimowych, to my mamy juz za soba: Sandra ma jeszcze dobra z zeszlego roku kurtke ze spodniami, dokupilam jej druga tez ze spodniami i 2 pary kozaczkow. Doszlam do wniosku, ze jak teraz biega i jest bardzo aktywna, to musze miec na zmiane, bo co zrobie, jak upiore i nie wyschnie? Oj kurcze musze konczyc, bo szanowny wrocil i trzeba brac sie za przygotowanie kolacji... Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 19:48 U nas nieźle napadało Kuba dostała dzikiego szału, oczywiście z radości na widok śniegu. Lata jak wariat i szuka jak największych zasp, wpada w śnieg, przewraca się, liże i śmieje się jak szalony. Zrobiłam wczoraj zupę, żeby moi chłopy mieli na dzisiaj bo zostawali na cały dzień sami. Wystawiłam garnek na balkon, Kuba jak zobaczył, że garnek z jego ukochaną zupą jest zasypany śniegiem zaczął krzyczeć na śnieg, żeby spadał z jego garnka z zupa. Bardzo wiele emocji wzbudza ten śnieg Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 20:10 Moi chłopcy uwielbiaja sie. Rano jak Domino Wstaje to Mati tupie z radości i tuli sie do niego. Domino to uwielbia. Czasami sie tłuką. Mati potrafi kopać, gryzć.Ale faktycznie róznica 6 lat to dużo, ale pewna ulga. Starszy potrafi już dużo zrobić sam i rozumie ze czasem musi poczekać albo ustapią. U nas hitem jest gra w piłkę. Obydwaj uwielbiają. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nowe zdjęcia dodane - miłego oglądania! 04.11.06, 09:55 ja sie dziś odchaczam i idę sprzątać Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: nowe zdjęcia dodane - miłego oglądania! 04.11.06, 12:54 a ja na nic nie mam czasu (( bu... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube edi... 04.11.06, 15:12 Dopiero teraz odebrałam pocztę, już odpisałam zdjecie przeniosłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: cos na poprawe humoru :) 03.11.06, 14:51 czegoś brakuje w tym linku (( Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 jestem i ja... 04.11.06, 22:25 i muszę powiedzieć przez to moje pisanie zima nas zaskoczyła i dzisiaj biegiem popędziłam do sklepu po kombinezon i czapkę, zostały jeszcze buty na zimę, z tym będzie najgorzej, nie mam nawet pomysłu gdzie po nie pojechać, żeby nie zapłacic fortuny... no i niestety ale sobie tez cos kupiłam więc kasy ubyło podwójnie, czemu te rzeczy dla dzieci takie drogie są... Wczoraj moje dziecko zaskoczyło mnie całkowicie budując nagle jakieś piramidy i budowle z lego, do tej pory interesowały ją tylko ludziki, juz kiedys was pytałam czy Marcepanki bawią się np little people, ale chyba nie doczytałyście bo nikt mi nie odpisał, z jedzeniem nadal problem, tzn. njachetniej jadłaby wzsystko doprawione tak jak dla nas i ma swoje preferencje, ale o zjedzeniu np kurczaka z warzywami dalej nie ma mowy, nie wiem juz co robić Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: jestem i ja... 04.11.06, 22:58 My też mamy gorszy etap jedzeniowy, ale to ewidentnie przez zęby, wychodzi ostatnia czwórka. Bartuś świetnie sobie radzi z układankami drewnianymi, elementy o różnych kształtach bezbłędnie lokuje na własciwym miejscu. Zrobił się całuśny . Dzisiaj pięknie się przywitał z kuzynem, objął jego kolana i przytulił się , a potem piwreszy raz mieliśmy spokój, bawili się sami samochodami! Buty już kupiliśmy, oczywiście chłop zaszedł się, kiedy ubrałam mu je na stopy. Jutro uderzam po kombinezony, dzisiaj trafiłam na fajny, ale jeszcze nie starciłam głowy - kosztował 250 zł. Pada drugi dzień i dzisiaj cały Rzeszów ruszył do sklepów, korki na ulicach, w galeriach, gdzie zwykle pojedyncze osobniki były widoczne istne oblęzenie, licze na to, że jutro rano pójda do kościołow i spokojnie będzie mozna sie rozejrzeć, bo potem znowu ugrzęzne w pracy i nici z zakupów . W koncu można pooglądac coś, prosimy o zdjęcia innych maluchów... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jestem i ja... 05.11.06, 08:19 No właśnie pisałam że Asia ostatnio wszystkie PAMY uwielbiam, czytaj pany I własnie takimi ludzikami się bawi. Oczywiście Kuba teraz też Także cała kolekcja ludzików do sprzedania wróciła do łask. Ja kombinezon mam dla Asi upatrzony w H&M, ona ma już taką kurteczkę puchową i mam spodnie zimowe po Kubusiu, ale granatowe chciałabym różowe...hihi. I tak jest śliczny komplecik w H&M wiec tylko czekam na kasę. A buty rzeczywiście drogie, sympatexy około 200 zł a ja musze kupić dwie pary!!!! W poniedziałek mam nadzieję kasa przyjdzie i tak cholera długo jej nie będzie....strasznie dużo dzieci kosztują A ja też chcę sobie kupić jakieś fajne wysokie kozaczki.....oszaleje....i płaszczyk by sie przydał Czy ktoś wie gdzie można dostać pierwszy milion...potem to już jakoś bedzie...hihi. U nas zima chyba się "skończyła", wszystko stopniało i zrobiło się temperaturowo cieplej, ale pada deszcz. Ale wczoraj zdąrzyłam parę zdjęć na śniegu zrobić, wieczorkiem wklęje na yahoo. Miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: jestem i ja... 05.11.06, 09:19 ja to naprawde jestem straszna, tylko Was podczytuje a sama od siebie nic nie dodaje...Ciekawe, kiedy we mnie zmieni sie takie nastawienie...hehe..moze to jakies jesienno-zimowe przesilenie???? Bylam u gina, na razie za duzo nie zobaczyl, ale ciaze potwierdzil. Maz na wiadomosc o dzidzi zdziwil sie potwornie, przespal sie z tym i juz jest super szczesliwym tatuskiem Marcinkowi tlumacze, ze w brzuszku zamieszkala mala dzidzia...on z takim wielkim zapytaniem w oczach pyta..."dzidzia??? chyba uwaza, ze matka mu zwariowalaDDD CO do jedzenia-od dawna nie jest za dobrze. Monotonne obiady, z przewaga ziemnikow z koerkiem, czasem brokuly, miesko yrzeba przemycac. Ukochane sa serki, mleko i jajecznica. Owoce od swieta. Wrrr...a rosnie jak na drozdzach, jest coraz ciezszy. Ma juz chyba z 13 kg zywej wagi!!!! Zimowe zakupy juz dawno za nami. Nawet ja mam nowe kozaki Trzymajcie sie cieplo i mmilej niedzieli zycze!!! ja sama z synkiem, bo slubny wyjechal;/ a za oknem ziab i deszcz, kisimy sie w czterech katach((( Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: jestem i ja... 05.11.06, 10:11 Moje dzieci jak odkurzacze, taniej ich ubrać niż nakarmić, zjedzą poprostu wszystko co się przed nimi postawi. A i z naszych talerzy chętnie dojadają. Ja nie wiem jak Wy, ale ja gotuję juz dla wszystkich to samo, Makary dzielnie wcina to co my. Przy Błażeju byłam ostrożna, bo bałam się alergii, długo był na słoikach, a efekt jest taki, że nie lubi prawie wcale jarzynek, dżemów, miodu, pomidorów itp. a poza tym od półtora roku walczymy z alergią (konserwanty, kakao, jajka i orzechy). Wczoraj był na urodzinach u kolegi z klasy i potem jęczał, że nawet tortu nie mógł zjeść, bo był z czekolady, po co były te wyrzeczenia w dzieciństwie, on słodycze zaczął jeść jak miał skończone trzy latka, korzyść jedynie taka, że ma nieskazitelne ząbki, zdrowe i białe. Co do zimowych strojów, to jestem kompletnie nie przygotowana, Błażej ma z zeszłego roku kombinezon i buty, ale to na śnieg, a do szkoły... Dobrze, że w przyszłym tygodniu ciepło, to zrobimy zakupy podczas naszego wypadu niemieckiego Jeszcze muszę Wam się pochwalić: dziś kończę dietę kapuścianą. Czuję, że schudłam, nie wchodzę narazie na wagę, ale czuję. Męczyłam się podczas tego tygodnia okropnie, ale warto było. Miłej niedzieli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: jestem i ja... 05.11.06, 12:24 no ja też się melduje. niedziela, stary ma kaca i pojechał do szkoły, krzysiek zasnął. a ja kończe ksiegowośc i różne zaległe prace naukowe... więc i wpadłam tutaj. wczoraj i w wawie było jakieś oblężenie na centra handlowe... koszmar, pół godziny wyjeżdzałam z parkingu, ale buty dla krzyśka mam!! za jedyne 240 zł ( byłam tak zdesperowana, żeby kupic, ale te znalazłam najtańsze i sa z goratexem. pocieszam się kombinezonem, bo jeden kupili dziadkowie, taką lzejsza kurtke i spodnie, a drugi ja we własnym sklepie za jakies totalne grosze - a jest super i prawie nowy. rękawiczki mam, czapke też - ale cieniutkie, więc jeszcze musze dokupić. krzysiek nie je w ogóle warzyw i owoców - po prostu wszystko błeee i nie ma siły. najlepiej sucha krakowska....którą traktuje jak gume do żucia... ale wsuwa teraz bradzo ładnie, niania mówi, że obiady odkurza... slodyczy ja nie daję, ale dziadkowie i owszem. poza tym jest silnie uzależniony od kakao. mleka samego już nie wypije, odkąd poznał smak kakao... no i zaliczył w końcu skok głową w dół z łóżeczka.. kiedyś musiał - na szczęście chłopak przygotował sobie w miarę lekkie lądowanie - bo wywalił kołdrę i pluszaki i dopiero na to wypadł.. ryk jednak podniósł okrutny.. a ja juz nie moge nawet samotnie wyjść do łazienki z tego wniosek, skoro pokonał i to - do tej pory - bezpieczne miejsce. choć myśle że miał nauczke i drugi raz sie nie odważy, kurcze, jakoś sie umyć musze przecież!! za noge do kaloryfera nie przywiąże.. no i deszczowo, deszczowo.. a skąd macie te little people - bo chciałabym kupic krzyśkowi na święta?? pytałam wczoraj w galerii, ale nigdzie nie bylo.. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: jestem i ja... 05.11.06, 13:48 no wczoraj tragicznie w sklepach było, pod manufakturą nie było miejsc pakingowych, dzisiaj lepiej bo byłam wymienić czapkę w cubus, kupiłam r. 50 ale tak dziwnie zeszyta że za mała, teraz ma inną (niestety musiałam dopłacić) rozmiar 52, jeszcze nie mierzyłam, ale rękawiczki do tej czapy to na 4 letnie dziecko więc ma inne, za to kupiłam drugi komplet cherokee, w tesco, czapka + szalik + rękawiczki polarowe za 23 zł... i po co mi było w cubusie wydawać forsę ???? wczoraj w sumie też się najeździłam trochę na własne życzenie bo postanowiłam w galerii nie kupować w wójciku, bo panie mnie wnerwiły jak nie wiem co, i powiedziałam sobie że nie zwiększę im utargu sobotniego i pojadę do drugiego sklepu, no może nienormalna małpa jestem, ale nie lubię jak ktoś zachowuje się jak księżniczka kiedy jest w pracy i powinien mi pomóc w tym czego szukam, a propos tesco to kupiłam jeszcze nakręcaną żabkę do kąpieli i dwa komplety puzlli Trelf baby - zwierzątka dzikie i domowe, każde zwierzątko składa się z 2, 3 lub 4 elementów, bedzie na za chwilę a little people w marketach są, no i na allegro, największy wybór (przynajmniej w Łodzi) jest w carrefour, pogoda fatalna u mnie, jak tak bedzie padać to sie potopimy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jestem i ja... 05.11.06, 19:18 Moje sa wszystkożerne, więc nie mam o czym pisać... Byliśmy wczoraj w galerii mokotów i przeżyłam szok, bo nawet był korek do wjazdu na parking! Miałam 4 godziny do zmarudzenia, więc było mi to na rękę. Butki dla Ali wybrał Wojtek i niestety były najbrzydsze ze wszystkich Mają tylko tą zaletę, że kosztowaly 50 zł I tak musze kupić drugie, więc tym raze kupię takie jak ja chcę U nas już nie ma zimy i była burza ) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: jestem i ja... 05.11.06, 19:51 Oj szkoda ze to juz koniec weekendu. Tak mis ie dobrze w domku siedzi. Widze ze sie troche dziewczyn odchudza wiec mam pytanko. Ostatnio wszystkie majtki i spodnie mi sie skurczyly ku wielkiej radosci mojego meza bo nie przepadal za moim wygladem kosciotrupa. Mnie nie przeszkadzaja dodatkowe kilogramy poza moze tylko ta rzecza ze przyrosly troche nieregularnie czyli na bokach i brzuchu. Da sie cos zrobic zeby tylko stamtad zrzucic? Bo urosly mi calkiem fajne cycuszki i nie chcialabym sie z nimi rozstawac. Lekarka wyslala Grzesia na dwa dodatkowe badania siuskow zeby potwierdzic te bakterie. Edi77 czy u was to sie objawialo czyms? Bo u nas zero symptomow. Troche ma moze czerwony siusuak na koncu i czasami sie lapie jakby go cos szczypalo. POgadalam ze znajomymi w weekend i znowu mam dylemat czy tu dom kupowac czy w Polsce i potem wracac. Jak ja bym chciala byc bardziej zdecydowana ... no i moze jeszcze bogata, i wysoka i te cycki mogly by byc jeszcze wieksze no i jeszcze pare innych rzeczy)) Milej koncowki weekendu. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: jestem i ja... 05.11.06, 22:50 Monikadk oj niezle sie usmialam z Twojego postu, zyczenia mam podobne))) A co do objawow, to przechodzilismy kilka razy zakazenie proteusem na zmiane z E.coli, bo to dziadostwo jak przyplacze sie raz to potem ciezko sie pozbyc. Najgorzej bylo za pierwszym razem, Mati troche bardziej marudzil niz zwykle, uspokajal sie na rekach, pediatra go zbadala i stwierdzila ze wszystko ok, az w koncu dostal goraczki, kolejna wizyta u pediatry, analiza moczu i leczenie. Pozniej systematycznie robilismy posiew za posiewem, w miedzyczasie furagin, wiec objawow zadnych nie bylo, siusiak owszem byl zaczerwieniony, ale tez nie zawsze. Dlugo dlugo bylo dobrze, az do niedawna, kiedy powiedzial, ze go "siusiu boli" i zlapal sie za pieluszke, no i byl proteus 10 do 3, po antybiotyku na razie jest OK. Ja mysle, ze proteus w wiekszosci przypadkow pochodzi z siusiaka, a nie z pecherza, wiec wyniki Wasze powinny byc dobre, ale sprawdzic trzeba. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jestem i ja... 05.11.06, 23:53 Oj Monika ja też się uśmiałam Mnie tam akurat byłoby na rękę oddać komuś to coś mam tu i uwdzie ale z drugiej strony nic nie robię żeby sie tego pozbyć...niestety... Moje łobuzy jedza to co my, Asia w odróżnieniu do waszych to wcina głównie mięso, na obiadek na śniadanko szyneczka bez chlebka...wie cwaniara co dobre. Nie bardzo je owoce, kiedyś jadła banana i jabłko codziennie, teraz nie chce....to mnie trochę wkurza. Ale może z tego wyrośnie....?? A mój mężulek właśnie mnie wkurzył, i włączyłam kompa....i tak byłam padnięta a teraz zasnąć nie mogę A ja jak się wyrwę na zakupy ...ech....jakbym poszalała A niech mój Pan i Władca sie pomęczy z dziećmi.... Wiecie co dziś zostałam przez niego nazwana wyrodną matką!!! bo chcę odpocząć od dzieci...jejku jak mi smutno, przeciez nie jestem zła tylko dlatego że po 5 latach chcę coś dla siebie....prosze powiedzcie że nie jestem wyrodna......proszę. Jak dobrze że mogę choć tu sie wyżalić Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 mamkube 06.11.06, 07:23 NIE JESTEŚ WYRODNĄ MATKĄ!!!!!!!!! lepiej? ja dzis na nogach od 4.15, bo moje kochane dziecie postanowilo zafundowac mi wspolna nocno-poranna zabawe;/ ratunku!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamkube 06.11.06, 07:47 tak tak...dzieki...już sobie przez noc wszystko poukładałam, jest mi lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x :) 06.11.06, 08:47 a my juz mamy zakupy zimowe za soba. paulinka ma kobinezon jednoczesciowy i drugi dwuczesciowy. buciki zimowe kupiuone byly juz wczesniej wiec w sobote i niedziele moja corcia lepila z wujkiem balwany z jedzeniem u nas troche lepiej od dwoch dni je zupe. jesli chodzi o owoce nie ma problemu uwielbia jablka gruszki winogorna manadarynki (wszystko oczywiscie obrane i musi byc w calosci tylko z winogron i mandarynek usuwam skorke i pestki.) dodatkowo hitem u nas jest salatka z kapusty bialej z marchewka, cebula jablkiem i olejem albo czerwonej kausty. uwielbia ogorki kiszone i fasolke zielona. nie tknie natomiast serkow, danonkow mleka kakaaani zadnego nabialu. a i lubi miesko z tym nie mamy problemu koncze bo robota czeka w wolnej chwili wstawie zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia wrocilam od rodzicow!!! 06.11.06, 09:38 ech..fajnie bylo)))) dwa dni jazdy, dwa dni pobytu, wrozilam zmeczona, ale szczesliwa!!! Moj synek od urodzenia uwielbia mojego tate, i choc go rzadko widzi ubostwia go. I jak jest tata moj to nikomu innemu nie da sie wziac na rece, kazda proba odciagniecia go od dziadka konczy sie wrzaskiem i nawet ja sie nie licze przy dziadku. Ksenia, czekamy na wiesci... Aniu z Kanady, odebralam poczte, zdjecia super, odpisze jak tylko popiore, poprasuje i przezyjue dzisiejszych gosci wieczorem)) Szymek od dluzszego czasu znow budzi sie w nocy na jedzenie..i chodze srednio przytomna przez to. Spi tylko do 7-7.30. je niewiele, ale nie wmuszam, nie chce to nie. milego dnie. U mnie w pracy zimno jak cholera..brrr Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba dzin dybry 06.11.06, 10:53 deszczowo, my po teletubisiach - ledwo to wytrzymałam, pierwszy raz oglądałam - ratunku, jakie durne. no ale krzyś był zachwycony i teraz dał się nawet spakować do wyra. może zaśnie - mógłby bo mam mnóstwo pracy... niecierpie teściowych!!! niecierpie niecierpie i niecierpie! i już mi lepiej ) a tak w ogóle to ZAPRASZAM w CZWARTEK do mufki - na spotkanie - o 11.00 - mamy warszawskie - bardzo proszę o przyjazd, będzie dobre ciasto no i wreszcie zajęcia z panią psycholog!! prosze bardzo już zarezerwować czas!! Grochalcia - nie ma to jak u mamy, co nie? A "wyrodna matka" niech zostawi ojca dzieci z dziećmi na cały dzień, bez żadnych instrukcji obsługi, w nieposprzątanej chałupie i z nieugotowanym obiadem i niech mu nie mówi, kiedy wróci!!! to może chłop się naprawi. a jak nie, to elektrowstrząsy. i urlop dla ciebie!!! Mamo wojtusia - to byłyśmy w tym samym czasie w galerii młotów - nie mogłyśmy sie zdzwonić??? zmykam do roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: dzin dybry 06.11.06, 13:27 Witam dziewczyny po dluzszej przerwie Jakis czas nas nie bylo bo odwiedzalysmy druga ojczyzne Lulki i rodzine tamtejsza a potem jak wrocilam to nie wiedzialam gdzie rece wlożyc.Praca studia dom nauka jezyka no i jakies zamirzchle klopoty z ZUS ktory nieszczesliwie sobie o moim istnieniu przypomnial. No ale jakos przezyjemy chyba......... Edyta nie przejmij sie swoja "wyrodnością" Ja od marca planuje wyjazd na narty i juz sie ciesze ze zostawie mojego skarbka na tydzień. Gratuluje wszystkim mamom spodziewających sie kolejnego potomstwa Ughh u nas pogoda okropna typowo jesienna a wlasciwie to prawie jak wieczor juz bo dosyc ciemno jest od chmur. No i glowa mi peka tez( Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: czesc Ania:-) 06.11.06, 20:36 Ooooo jedzenie!!!! Mati uwielbia jeść. Ostatnio odkryliśmy sero-lizaki. Dla Matiego pycha, tylko 5 szt. kosztuje 3.70 zł a on zjadłby wszystkie na jedno posiedzenie. Hitem są sałatki, ogórki, itp. Kapustę kiszoną i ogórki moze jeść na śniadanie, obiad i kolację. Po zajęciach jestem trochę zakręcona. Dwa zaliczenia mam już 10.12.Zgroza!!!! Zaraz idę się uczyć bo logika czeka. Zimowe zakupy mam zrobione. Została tylko czapka dla Mateusza i dodatkowe buty. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: dzin dybry 06.11.06, 18:26 byłam tam w sobotę od 15.30 do 17.50. A ty? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dzin dybry 06.11.06, 19:35 to dobrze xsenia....ja sobie nie wyobrażam tego stresu. A ja mam jakieś przesilenie jesienne chyba....mam dość dzieci, nie mam do nich sił i cierpliwości....ratunku.... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk A Moje dziecko zarabia 06.11.06, 21:02 No tak to lubie zaczynac tydzien. Przyszly papiery od rzadu irlandzkiego ze dostaniemy Dodatek na dziecko (tu wszyscy to dostaja) ale anjlepsza rewelacja jest taka ze wyplaca zalegly od naszego przyjazdu. TAk wiec Grzes w tym miesiacu przyniesie do domu wiecej niz Mamusia. Zloto nie dziecko. Ksenia, super ze sie cieszysz. Edyta, wypelnic wskazowki Agaluby. Napisz jkaby sie te nerwy na dzieci przeciagaly dluzej. Ania, fajnie ze znowu jestes. Kzrysiek znowu bedzie zmienial prace, ale jakos sie nie denerwuje... tymbardziej ze Grzesiek juz zarabia)) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: A Moje dziecko zarabia 06.11.06, 21:47 Monika pogratulowac talentu synkowi! Oj to dobrze brat trafił z ta irlandią, za jakieś 7 miesięcy i jego dziecko będzie zarabiało . Miały byc nowe zdjęcia i co? Wstawiłam Bartka mocno w... z powodu zimowych butów )) Dzisiaj jestem bardzo szczęśliwa - wyjaśniła się pewna zawodowa sprawa, przez którą spać nie mogłam od tygodnia... nawet z tej okazji odkurzyłam i poprasuję sobie i będę czekała na męża... który padnie po piłce )). Miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: dzin dybry 06.11.06, 21:53 to dokładnie tak jak ja... ja od 16.00... grrwwwrrrr... - no to teraz musisz być w czwartek!!! a ja jestem zła nie tylko na teściową, ale na męża też. na razie zbieram ofiary, wybuch planuje wkrótce... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: dzin dybry 06.11.06, 22:10 no - to szybko przeczytaj mojego poprzedniego posta i pomyśl, że jak poslesz do męża Edytkę to ci będize lepiej (bo bez niego ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g chrypka i inne 06.11.06, 21:51 Nadia ma chrypkę - od soboty; bez gorączki, mnimalny katar,z rzadka pokasłuje - a chrypa duuża. Może to jest tylko wstęp do...?? Potraficie coś podpowiedzieć? Podaję syrop prawoślazowy. Zakupy zimowe prawie są: po jednym egzemplarzu: kombinozon Tup-Tup (2-cz.) (150pln), buty antylopy (99pln), czapa (zwana przez Nadulę "pacią"). I tak sobie myslę, że musze dokupić jeszcze jeden zestaw (przynajmniej kombinezon) w razie awarii Szukałam też dla niej dresiku - takiego zwykłego "domowego-codziennego" - w sklepie z dzieciowymi rzeczami całkaiem ładny i z dobrego materiału (na "baju") kosztował 100,00! w końcu kupiłam dresik supermarketowy - też "bajowy" 3-cz. i ładny za 48,90; ale...w rozmiarze 110 - oczywiście kupowałam mierząc na Nadusie w sklepie i to jest rozmiar dobry! Kto nas przebije z rozmiarem ? Ale to chyba jakoś wyjątkowo zaniżone - wyprodukowane przez firme Nanette (czy jakoś tak) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: chrypka i inne 07.11.06, 13:06 Magdar, u nas bylo podobnie miesiac temu sie zaczelo - katar i pokaslywanie. Tyle, ze pomimo syrpou kaszel i katar nie przechodza do dnia dzisiejszego Dzis bylismy u pediatry, ktora dala antybiotyk (z pewna niecheceia jednak), ale powiedziala, ze miesiac kaszlu to troche dlugo tym bardziej, ze Sandra nie przybrala nic na wadze (wciaz 9770 g). W nocy sie budzi, totalny brak apetytu i zeby wychodza na dodatek... Pomocy!!!! Nie wiem, czy dawac ten antybiotyk? To bylby pierwszy raz, strasznie sie boje Co mi radzicie???? Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: chrypka i inne 07.11.06, 13:20 Ja bym dala, lepiej porzadnie to doleczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: chrypka i inne 07.11.06, 15:09 A ja skonsultowałabym jeszcze z jakimś lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: chrypka i inne 07.11.06, 23:57 ojoj - fatalnie dla Sandruni - ten antybiotyk. Ja to jestem w sprawach lekarzowych zazwyczaj posłuszna, więc pewnie bym podała. Ale z drugiej strony nasza pediatra antybiotyk przepisuje w ostatecznej ostateczności. A my jutro właśnie się do niej wybieramy. NAdia tak powaznie chrypi - od soboty i wydaje mi się, że z każdym dniem bardziej. czyli syropek nie działa. a wcześneij nie panikowałam z lekarzem, bo brak goraczki a te pokasływanie takie jakby niepewne i katerek też - ot taki - tylko ma porządnie zachrypnięty głosik Twoja Sandrusia to rzeczywiście drobinka Nie będę już po raz kolejny przytaczała "problemu" ( ) wielkości Nadusi Chociaż odbieram pocieszające - w tej kwestii - sygnały od Marzenki warszawskiej, że Ala też duuża Ale Nadia pewnie większa Marzenki - te przydomki warszawskai paryska to jak Wasze nazwiska - złapałm się na tym, ze zaczełam pisać je wielką literą Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g czy obieracie 06.11.06, 21:56 czy dla Waszych Maluchów obieracie ze skórek pomidory, winogrona, śliwki??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: czy obieracie 07.11.06, 08:33 Ja niczego nie obieram ku wielkiemu przerażeniu teściowej )) Anfi gratulacje! Xenia cieszymy sie z tobą Brawa dla przedsiębiorczego Grzesia! Agaluba trzeba było do mnie dzwonić w tej galerii)) Magdar ja Ali tez kupiłam jakąś rzecz w gigarozmiarze i jest dobra A tak wogóle to wreszcie wygrzebałam kombinezeon dwuczęściowy po Wojtku i mi kopara opadła, bo on jest dobry a nie za duży! WOjtuś w wieku ALi się w nim topił... To tyle więcej nie pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: nie obieramy.. 07.11.06, 11:23 ze zwyklego lenistwa)Szymek dzielnie sie trzyma, wiec po co obierac??? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Edytko - co masz Kubę i Asię 06.11.06, 22:08 czytając Twojego posta o wyrodnej matce, a później radę Agaluby - przyszedł mi na myśl nadawany w TV amerykański reality show "zamieńmy się żonami" - Podmieńcie się dziewczyny - Aga ustawi męża Edytki, a mąż Agi zapewne jest już ustawiony i Edytka sobie odpocznie - bo Aga to i tak niezmordowana jest i pełna energii ) no jak tak można powiedzieć o Tobie! to skandal!! ps. ten reality show jest tak beznadziejnie absurdalny - można się posmiać Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Edytko - co masz Kubę i Asię 07.11.06, 09:07 oddam ci mojego starego na 2 dni - nawet dopłacę, tak mnie złości ostatnio. huknąć na chłopa i do pionu postawić. krzysio własnie miał próbę samobójczą z gorącym żelazkiem w roli głównej... nic się nie stało (oprócz zawału matki, ale to drobiazg). odstawione na szafke po prasowaniu.. najwyższa to szafka w łazience... i co pod sufit mam przenieść półki????? zajęcia w środy i poniedziałki mogą być spoks )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Edytko - co masz Kubę i Asię 08.11.06, 19:16 Nie no Rafał nie ejst taki zły, to ja mam dość. On nawet sie stara, w weekendy nawet przejmuje domowe obowiązki - gotowanie, ale ja mam ochotę odpoczać psychicznie, gdzieś wyjechać i nie myśleć o niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g ide już spać bo mnie głowa boli 06.11.06, 22:15 i tylko dopisze, że NAdii rozpruł się worek ze słowami: z ubiegłego tygodnia: "Mama lala tańczy" Patrzę na Nią i pytam co powiedziała, a o na jak gdyby nigdy nic , że "lala tańczy" i co w tym dziwnego mama??. co wieczór na dobranoc zyczy sobie "baje" Agaluba - czy będą spotkania w poniedziałki albo środy? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia forum emama 07.11.06, 11:30 tak sobie czasem czytam to forum ii sie przerazam. Co drugi post to zwyczajna podpucha, kobiety maja fantazje az milo..albo sie kloca, albo wzajemnie obrazaja..jeju, szkoda czas marnowac. Szymka zdolnosci do mowienia fatalne-tata, mama, babcia, dziadzia, ciocia, brum- brum, koko, miau, pan, Arek i dlukalka(drukarka). To by bylo na tyle. i jeszcze mowi-nie ma i jest!! i kaszka. ale calych zdan nie powie, nie ma sily. I cokolwiek mu mowie, zawsze dpowiada-niooo. taki usluchany, a robi dokladnie na odwrot. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: forum emama 07.11.06, 12:46 Nie tylka na emamie, na innych tez zdarza sie podpucha, wkurza mnie to bo to zwykle zasmiecanie forum. Mati nawija ze mu sie buzia nie zamyka, wlasciwie to mowi juz chyba wszystko, pelnymi zdaniami, ja czasami nie moge go juz sluchac, a co dopiero odpowiadac. Ostatnio przed spacerem podstawia sobie stoleczek pod szafke i prowadzi staly monolog "Matuś poszuka mamie spodenek, tam są...ooo nie ma! Zdarza sie tez ze zmysla i wtedy niezly ubaw mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 mówienie 07.11.06, 15:24 ale wam zazdroszczę tych mówiących dzeci, Asia rozumie wszystko łącznie z podwójnymi i potrójnymi poleceniami, ale mówi mało, pojedyncze słowa i to zniekształcone, wyraźnie to tylko mama, tata, baba i dziadzia i nie ma, a tak to nic, ostatnio na dodatek dowiedziałam sie od męża jak to teściowa pytała i stwierdziła, że on to "mówił od razu", trochę się z tego "od razu" pośmialismy ale pewnie teściowa już uplotła w swej uroczej głowie, że to ja taka felerna...., tyle że ja mówiłam wyraźnie przed ukończeniem roku.... i bądź tu mądry, najlepsze jest to że do małej dużo mówimy, czytamy jej bajeczki itp. i nic a dzisiaj na spacerze grzebnęła buzią w krawęznik, zanim ona dorośnie to ja osiwieje jak nic, po prostu moje dziewczątko lubi robić kilka rzeczy na raz... więc chodzi znowu w szelkach a raczej w nich lata, za to mnie spotykaja współczujace uwagi "o taka duża i dopiero zaczyna chodzić" ale nie chce mi się juz dyskutować i tłumaczyć, więc robię smutną minę i idę dalej, swoja drogą ludzie uwilbiają komentować i doradzać Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: mówienie 07.11.06, 19:09 Nie martw sie Magdek2 wszystkie dzieciaczki zaczna mowic, to tylko kwestia czasu, a ludzmi sie nie przejmuj. Zreszta moj Mateusz jest taki rozgadany tylko w domu, przy ludziach buzi nie otworzy i strasznie sie wstydzi. A tesciowie potrafia zepsuc krew, my przez nich chyba wyprowadzimy sie na swoje, w zasadzie to powinnam im podziekowac Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: mówienie 07.11.06, 20:42 Nasz tez jeszcze niewiele mowi. Ale moze to i lepiej bo wciaz mam przed oczami scene z okresu ciazy. Matka z dzieckiem w aptece a ten nawija jka wsciekly, 150 pytan na minute. Ludzie zapteki pouciekali. A nasz wlasnie zalozyl plecak i maszeruje (doslownie). To taka nowa zabawa z babcia w maszerowanie do szkoly. Boki zrywamy. My obieramy ze skorki. MArzenka ja bym jeszce sprawdzila z innym lekarzem bo moze jesli to nie jest bardzo ostre to nie trzeba dawac antybiotyku. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: mówienie 07.11.06, 20:54 O rany, a moje Skarby śpią już od godziny. Jak mi dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: mówienie 07.11.06, 21:29 krzyś też rozumie wszystko, wszystko oprócz jednego słowa.. nie wolno, tzn. nie wolno działa jak płachta na byka... dopiero zasypa, skubany spał po południu, więc teraz full energia. aż sobie zażartowaliśmy i powiedzieliśmy mu krzysiu przynieś nam red bulla z kuchni (bo my dla odmiany padnięci..).. i krzysio powtórzył redbuja? i ...przyniósł! gada jak najęty, powtarza coraz to nowe słowa, ostatnio trenował bambaraś - tzn. ambaras (niania nauczyła). generalnie, jak się go prosi, żeby coś powtórzył to mówi nieeee, ale potem powtarza. gorzej, żeby nie powtarzał tego, co mówię o piesku teściowej i jak okreśłam innych kierowców, bo rzeczywiście może sie zrobić bambaraś.... bunt, ja ide spać (via kuchnia i posprzątanie po kolacji i via łazienia posprzatanie po kapieli dzieciątka i via moje sprawy służbowe)... długa droga... a marzenka paryska - ja bym nie dawała tego antybiotyku, bo może to być kaszelek od zeba - za duzo śliny i odkrztusza - skonsultuj ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: mówienie 08.11.06, 00:05 a NAdia poszła spać ok 22.30. A tak bardzo chciałam, żeby ze spaniem została w czasie letnim... Musze jej chyba skracać dzienne drzemki i wybudzać, ale to takie trudne - przerwac sobie chwile spokoju.. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: mówienie 08.11.06, 00:08 to z NAdulki też taki sma gaduła - tylko przy rodzicach - nie da nam sie sobą pochwalić ale monologów jeszcze nie prawi Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g "obierane" czy nie "obierane" 08.11.06, 00:02 dziękuję za Wasze odpowiedzi w sparwie obierek pytałam, bo z kolei ja stałam sie wyrodną matką przez obierki, a raczej przez ich brak . My zazwyczaj nie obieramy - też z lenistwa, ale czasmi zdarzy mi się obrac pomidora. Podczas wizyty rodzinnej "karmiłam" Nadusię i jej 5-letnią siostrzyczkę cioteczną winogronami (ze skórką) no i mi sie dostało. Rozpętała sie dyskusja nt....itd. itp.. I dlatego byłam ciekawa jak u Was Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: "obierane" czy nie "obierane" 08.11.06, 08:15 najgorsze sa wlasnie takie wizyty i dobre rady wszystkich obecnych, nie?? zazwyczaj wtedy czuje sie jak wyrodna matka, bo sie nagle okazuje, ze ja wszystko robie nie tak))ale guzik mnie to obchodzi!!najpierw wszyscy byli oburzeni, ze piore Szymka ciuszki w normalnym proszku razem z naszymi rzeczami, potem, ze daje mu w 9 miesiacu wszystko do jedzenia, co my jemy, nastepnie, ze slodze mu wszystko cukrem, daje slodycze, nie obieram ze skorki...itd itd. a dziecko zdrowe i zadowolone.. ja dzielnie od siodmej w pracy, byle do 12-potem do domku. a ziewam jak smok!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 numerantka Ala i śmieszny Wojtuś :) 08.11.06, 09:13 Wieczorem przed kąpielą przyszła do mnie Ala i marudzi, że pupa boli i mam w tej chwili zdjąć pieluchę. No dobra zdjęłam. Wytłumaczyłam jej, że jak się teraz posiusia to będzie miała mokre rajstopki. Musi robić siusiu do nocniczka. A Ala na to NIE! Nie to nie. Przylatuje za 5 minut i pokazuje na rajstopki i gada że mokre. Ja jej na to że zrobiła siusiu w rajstopki to sa mokre. Sprytna Ala wzięła pieluchę tetrową i zaczęła sobie te rajstopki wycierać, bo muszą być suche. W końcu tak wyciera podłogę jak coś rozleje Był ubaw! Wojtek zrobił w swoim pokoju wielki "burdel". Nie chciał tego sprzątać. Więc jak zwykle wytaczam argument, że jak za 10 minut tego nei sprzątnie to wkraczam z worem na śmiecie (wie co to oznacza). WOjtek po namyśle stwierdził, że obejrzy do końca Clifforda i posprząta. Dla niewtajemniczonych to taka bajka o wiekim czerwonym psie i jego kumplach. Na końcu bajki jest zawsze jakiś morał. Bajka sie skończyła, przychodzi WOjtek i mówi, że "Emily powiedziała, że trzeba współpracować, więc musisz pomóc mi sprzątać!" . A że dmuchać sobie w kasze nei dam to mu powiedziałam, że "przy bałaganieniu nie współpracowałam i dlatego będzie sprzątał sam". Jakie te dzieciaki to cwaniaki Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: numerantka Ala i śmieszny Wojtuś :) 08.11.06, 13:20 Witajcie dziewczyny i chłopaki Ja niestety znowu zalatana jak glupia i nie wiem gdzie mam rece wlożyc to w ramach relaksu wlożyłam na forum heheheh Marzenko współczuje choroby malutkiej , a tatusiowi powiedz ze jego metody wychowawcze to moze niech wyprobowuje jak dziecko jest zdrowe. Jak chora malutka to nie ma innego wyjscia jak dziecku pomoc , utulić i uspokoic bo na pewno malutka sama jest zmeczona i sfrustrowana nie rozumiejac co sie z nia dzieje i czemu pewnie boli ja gardełko itp Ja mojemu szanownemu w ogole nie pozwalam na dzialania dyscyplinujace jako takie ( on jako Anglik dostawal po dupie w szkole od pana dyrektora i pewnie mysli ze to jest sluszna droga tzn dyscyplina bron Boze jakiekolwiek bicie czy klapsy) i na szczescie slucha mnie , bo mielibyśmy poważny problem Co do obierania to nie obieram, chyba ,że pomidor ale te Lulka je bardzo rzadko. I dla odmiany Louisa jadlaby same warzywa no i troche owoce zle zmienia czesto swoje upodobania do roznych owocow , chyba nudzac sie jednym smakiem jak zbyt czesto sie powtarza. Mamy piekna sloneczna pogode to jak tylko Lulka sie wyspi pedzimy do parku poki jest jasno. No a teraz musze sie pouczyc dla oodmiany Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 obieranie 08.11.06, 10:17 Ja obieram tylko pomidory. To dlatego ze w dzieciństwie "siedziała" mi taka obierka na zołądku. Obieram tez ogórki zielone bo maja twardą skórę. Owoce wszystkie w całości, ogórki kiszone, konserwowe, winogron itp. zawsze ze skórą. Domino miał dzisiaj w nocy bliskie spotkania z kibelkiem. Nie wiem czy wczoraj pod moją nieobecność najadł sie dużo gum - takich kulek czy moze to jakaś jelitówka. Naszczęście do szkoły poszedł ku uciesze mamusi. A ja o 12 mam kolejne jazdy i trzeci dzień musi pełnić dyżur moja mama. Wieczorem Domino ma basen, chyba że będzie osłabiony to odpuszczę. Co do katarów ,kaszlów i chrypek. Mati miał kaszelek i lekki katar około 2 tygodnie, ale ja z obawy przed następnym antybiotykiem leczyłam sama no i sie udało. Ja tez mam jeszcze trochę kataru i kaszlu. Mam nadzieję że wychodzimy na prostą. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 11:14 Dziewczyny, dziekuje za wasze rady! Antybiotyk z ciezkim sercem, ale jednak podalam. Juz w ub. tygodniu konsultowalismy sie i z lekarzem ogolnym i z pediatra. Sandra dostala syrop. Nasz pediatra tez nie jest zwolennikiem antybiotykow. Na mojej decyzji zawazyl tez fakt, ze wczoraj bylam ze soba u lekarza, bo kaszle niemilosiernie i okazalo sie, ze mam zapalenie oskrzeli i przestraszylam sie ze Sandra mogla sie zarazic Co do obierania, to jesli cos proponuje Sandrze to raczej staram sie obierac. Tyle, ze ona nie je w tej chwili prawie zadnych warzyw (wyjatek: brokuly i rzodkiewka, w Polsce tez jadla ogorka kiszonego, ale tu takich nie ma) i owocow. Jestem tym zalamana, bo przeciez owoce sa slodkie i dobre, a ona doslownie nie tknie zadnego owoca w zadnej postaci. Jak tak dalej pojdzie, to zacznie przeciez chorowac z braku witamin... Noce sa okropne. Budzi sie o 3 nad ranem. Jak ja ululam, to i tak za jakas godzine budzi sie i trzeba jej dac butle z mlekiem, po czym zasypia i budzi sie juz na dobre ok. 6 rano. A idzie spac bardzo pozno, bo ok. 22 (wczoraj o 22:30). Musi miec jakis problem (zeby, infekcja, nie wiem jeszcze co No mowie wam same zmartwienia..., a do tego moj partner sie zlosci ze nie moze sie wyspac, krzyczy na Sandre, a to jeszcze pogarsza sytuacje... Dzis rano wymusil na mnie, by Sandre przetrzymac z placzem, bo stwierdzil, ze to przeze mnie sie tak dzieje, bo jej za bardzo ustepuje. Eksperyment oczywiscie zakonczyl sie fiaskiem. W ciagu prawie 2 godzin Sandra plakala, byla wielokrotnie kladziona do lozka, uspokajana, znow kladziona, byl jego krzyk, moje tlumaczenia i i tak nic nie pomoglo. W miedzyczasie zwymiotowala troche z wysilku od placzu, na koncu zrobila kupe i byla juz prawie 8, wiec i tak trzeba bylo wstawac. Nadmienie, ze na koniec i tatus sie rozplakal z tej swojej niemocy zapanowania nad dzieckiem. Mam zatem dwojke dzieci w domu... Juz sie boje kolejnej nocy Jesli chodzi o mowienie, to duzo krzyczy w swoim jezyku. Ze slow zrozumialych to: mama, papa (czyli tata), daj, dada (dziadek) i mamm (jedzenie). Rozumie zas wszystko i to zarowno po polsku, jak i po francusku. Milego dnia dla wszystkich, Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 11:53 Co do jedzenia to ja nie jadłam nic i to przez 15 lat! Byłam zdrowa i miałam zawsze super wyniki. Byłam tylko szczególnie chuda i już. Ala obudziła się około 5 rano i latała po mieszkaniu (nigdy tak nei zrobiła!!). Rozebrała sie do golaska i tak się bawiła (po ciemku). Ja nie miałam siły wstać i jej ubrać... Chyba nie zmarzła... Potem znalazłam ją śpiącą w naszym łóżku. Przykryłam szczelnie i spała do 8.20. Nie wiem co powiedzieć na temat wszych nocnych przygód. U nas jest tak, że to ja decyduję czy przynosze Alę do nas (w razie czegoś) czy pozwalam jej ryczeć. Ja ją znam najlepiej i już. Jeżeli zdecyduję, że trzeba ją przynieść do nas to wysyłam po nią tatusia A choróbska współczuję ( Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 12:48 U nas jak ktores chce sie porzadnie wyspac, to idzie spac do drugiego pokoju, jezeli szczesliwcem jest maz, to ja spie z Matim. Mati najczesciej wstaje o 6 rano, daje mu wtedy butle z kasza a potem zabawki i bawimy sie razem przez 2 albo 2,5 godziny. Dodam ze Mati tez je raz w nocy, o 3. Ja bym tym jedzeniem w nocy sie nie przejmowala, tym bardziej ze Sandra nie przybiera na wadze, a jesli przechodzi jakies chorobsko to powinna lepiej sie odzywiac, do tego wychodza jej zeby i moze miec obnizona odpornosc organizmu. Robiliscie jej badania moczu i krwi? Co do warzyw i owocow, to tez kombinuje jak moge, ostatnio znalazlam fajny przepis na miesko z warzywami i makaronem. Podaje link: www.gotowanie.wkl.pl/przepis9708.html Ja zamiast koncentratu pomidorowego dodaje pomidory krojone z puszki i czasami zamiast makaronu ryz. Z owocow to Mateusz zjada banana i truskawki (mam swoje mrozone), ale tez przemycone. Miksuje owoce z serem bialym i/lub jogurtem naturalnym, slodze do smaku i wcina. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 13:10 Sandra ma lozeczko w naszej sypialni. Problem w tym, ze szanowny ma w swojej glowie "francuskie" zasady wychowania i tak np.: - ja nie mam prawa wziac Sandry do naszego lozka lub wstac o tej 6 rano i sie z nia bawic, bo wedlug niego powinna jeszcze spac i nie wolno jej przyzwyczajac do wczesnego wstawania... - nie mam prawa polozyc sie sama z Sandra w drugim pokoju, bo sie przyzwyczai i tak bedzie juz zawsze... - podczas kolacji nie mam prawa wziac jej na kolana (moze zostac w swoim krzesle lub sie bawic) - wg niego Sandra powinna przesypiac cale noce, bo wszystkie dzieci spia, a tylko ona nie, o jedzeniu nie wspomne, bo wszystkie francuskie dzieci nie nie jedza w nocy... - Wg niego Sandra jest zle wychowana, bo gdy ja wolam to nie slucha lub nie wykonuje jakiegos polecenia... itd. itp. Moje wyjasnienia nie pomagaja. Zastanawiam sie czy nie zorganizowac mu jakiegos spotkania ze specjalista od dzieci, bo on mnie zameczy z tymi swoimi wyobrazeniami o dzieciach i co gorsza ciaglym obwinianiem mnie o jakies "niedociagniecia" ze strony Sandry Po tym wszystkim, to zastanawiam sie czy dobrze robie, ze zostaje w tej Francji... Ach, to sie wyzalilam, wybaczcie, ale jak czlowiek chory, zmeczony i niewyspany, to i marudny sie robi Nie zawracam juz wam glowy i dzieki za odpowiedzi! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 13:25 Ojeje Marzenka to tak jakbym swojego sluchala ale na szczescie ja mowie ze ja mam swoje zasady i jak na razie to sa one bardzo skuteczne bo Lulka jest dzieckiem pogodnym szczesliwym ciekawym swiata i mimo wszystko nie mozna wymagac od malucha zeby robilo co tata karze. I on przyznaje mi racje ze musze cos robic dobrze bo on mial straszne klopoty ze swoim synem z poprzedniego jeszcze zwiazku. Np zeby poszlo dziecko spac to tata wozil samochodem a potem pocichutku do Lóżeczka) No a teraz opowiada o dyscyplinie heheheheh A dziewczyny z Sasina wiedza jak LUlka usypia bez zadnych czarow Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 13:31 To nam w takim razie te francuskie zasady są bardzo bliskie, może w porzednim życiu tam mieszkałam?? Makary dzięki naszemu uporowi w nocy się nie budzi i nie je, o 18.30 dostaje kolację, o 19.15 jest kąpiel, a o 19.40 zasypia, sam, w swoim łóżeczku i trwa to ok 10 minut, w tym czasie sobie śpiewa, gada i usypia. Budzi się ok 7, ale to mi nie przeszkadza, bo Błażej i tak rano wstaje do szkoły. Na krzesło kupiliśmy podwyższenie z pasami, więc Makary siedzi przy posiłkach z nami przy stole na tym podwyższeniu i jest cały dumny, że je ze wszystkimi. W tych względach mamy z mężem zdanie identyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 13:48 Czasami są takie dzieci, że budzą sie po nocach do np. 3 urodzin... Nic się nie poradzi. Mimo naszych starań, badań i czarów WOjtek w nocy sika w pieluchy. Nic nie pomaga. Lekarze ręce rozkładają i twierdzą, że trzeba czekać aż z tego wyrośnie. Można podawac leki ale one nie są obojętne dla organizmu... Teściowa (myśli, że jej metody wychowawcze sa super) zawstydza go!!! On przecież nie robi tego specjalnie. On się już tego wstydzi. Nie wspomnę o tym, że i ja mam tego powyżej uszu A póki co to Alka nie chce siadac na nocnik ani na kibelek Damy radę ) A ja biorę Zyrtec i jakoś jestem strasznie śpiąca po nim (( Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x potrzebna porada:) 08.11.06, 14:33 dziewczyny mam problem z kupka u pauliny. zwykle robi codziennie lub co drugi dzien ale teraz juz od niedzieli(a w niedzile tez bardzo malutka kupka twrada) nic a je duze ilosci jablek i owocow innych. nie wiem czy te 3 dni to jeszcze nie jest dlugo i czekac cierpliwie, czy powinnam cos jej dac zeby zrobial ta kupke. jesli tak to co sie daje zeby dziecko zrobilo .jestem zielona w tym temacie lo matko poradzcie pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 16:09 Gerber, suszona śliwka, idealna!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 18:04 i dużo piciu! U nas dobrze działa jogurcik Jeżeli nie zrobi kupki przez 6 dni to lepiej pójść do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 19:08 u nas sok jabłokowy i jabłuszko, działa szybciutko. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 20:33 U nas gęste soczki przecierowe pomagają. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: potrzebna porada:) 08.11.06, 20:53 dzieki za szybka reakcje. ale paulinka zrobial dzisiaj kupke uff. i byla ona calkiem normalna. stwierdzam wiec ze ona tak malo je ze nie ma z czego tej kupki robic. jej dieta to glownie owoce i kanapki,wiec bardzo mnie zdziwilo po czym mogla miec zaparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: potrzebna porada:) 09.11.06, 00:02 hej! Co prawda już po strachu,a le na przyszłość można dać czopek glicerynowy. Są takie mniejsze dla dzieci. Można nawet tylko kawałeczek, wystarczy pobudzić do działania.Hehe! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 20:24 A we Francji wszystkie dzieciaki tak chodzą pod sznurek, nie przesadzajmy z tą dyscypliną, w końcu to maluchy. Ja obieram pomidory bo wydają mi się jakieś gruboskórne i winogrona a reszta idzie ze skórami U nas gadanie troche po swojemu, ale można się z małym dogadać, generalnie mówi pierwsze sylaby, np. dzia - dziadek, ga - garnek itd. Rozumie wszystko ale często ma w nosie moje uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 08.11.06, 19:14 Marzena ja myślę że to nie tyle domena Francuzów co po prostu "starszych" meżów i wogóle, ja mam podobnie, tzn Rafał jest starszy ode mnie o parę lat i zazwyczaj mówi że coś tam źle robię, ale tak na prawdę to my jesteśmy z dziecmi cały czas i wiemy że nie które "typki" poprostu tak mają, sa nie reformowalne i tyle. Ja czasem wiem że coś tam źle zrobię ale jak mam już dość łobuzowania przez cały dzień to musze jakoś zyć żeby nie zwariować, dlatego pozwalam na wiecej dzieciom. Rafał też kiedyś przy Kubie uważała że dziecko powinno poczekać jak my jemy, taaa...dajcie spokój. To tylko dzieci....rzeczywiście czasem są takie "egemplarze" idealne, które siedzą w kącie i się same bawią, nie marudzą, nie płaczą....i dadzą zjeść spokojnie...ale nie dajmy się zwariować. Mój Rafał też czasem marudzi jak idę w nocy do Asi jak płacze, ale ja mówię co myśle i idę, bo to ja tego słucham a on śpi więc ja stawiam na swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Kubuś i Hefalumpy... 08.11.06, 19:20 Polecam wam, za 6,99 zł są w Przyjaciółce bajki Disneya. Pierwsz część - KUBUŚ I HEFALUMPY, to cena okazyjna. Dalsze części bajeczek będą po 29,90 wiec ta pierwsza sie opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Kubuś i Hefalumpy... 08.11.06, 20:32 Ja polecam inną książeczkę, Jset to Gratka dwulatka, ale tego typu książeczek w księgarniach jest cała góra. Dowcip polega na tym że jest to połączenie kolorowanki, czytanki, zgadywanek i wklejanki. Kupiłam to już jakiś czas temu ale nie dawałam Kubie bo sądziłam że jest jeszcze za mały. Ma teraz trochę katarku więc siedzimy od kilku dni w domu. Dałam mu tą książeczkę i razem z nim rozwiązywałam zgadywanki, byłam w ciężkim szoku że niektóre nie stanowią dla niego problemu, najbardziej lubi wklejać naklejki i robi to na ogół we właściwe miejsce. GORĄCO POLECAM, mądra i wciągająca zabawa, Kuba siedział nad książeczką bite 30 minut. Był taki dumny z siebie że jak tata wrócił do domu musiał obejrzeć jego dzieło. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Kubuś i Hefalumpy... 09.11.06, 08:22 To bajka na dvd, ksiażęczka jako ksiażeczka to pożal sie boże, ale warto dla dvd Mój Kuba ma już oryginalnego a ta jest pełnometrażowym oryginalnym filmem, teraz nasze maluszki moze nie ogladają ale Asia lubi, chodzi w kółko i pokazuje wszystkie postacie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia tez mam starszego męża))) 09.11.06, 07:44 nie wiem co u Ciebie znaczy sloneczko kilka lat)), bpo u mnie to znaczy 11))) tyle starszy jest mezus. Na szczescie nigdy nie radzi mi nic w sprawie wychowania Szymka, bo jest czasem rownie zielony w tej kwestii jak ja))) ale plusy posiadania starszego meza sa u mnie ogromne...dba o mnie strasznie, jakbym byla mala dziewczynka..i nie oglada sie na ulicy za innymi dziewczynami, bo sam ma mlodke w domku)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: tez mam starszego męża))) 09.11.06, 08:11 no mój 7 Głównie przy Kubie miał ciągle moralizatorskie podejście ale teraz już wie że i tak zrobię po swojemu. Ale nie powiem często zdarza mu się powiedzieć że sama sobie tak nauczyłam Wiesz co my mamy bardzo podobne charaktery, bardzo się "ścieramy" jesteśmy uparci, ale ja zawsze przeforsuję swoje pomysły to dlatego że jest starszy i ustąpi...hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia moje dziecie tez je w nocy!! 09.11.06, 07:51 i to Marzenko czasem sie budzi dwa razy na kasze, serio!!! moge dac mu na kolacja parowke i 2 kanapki z szynka a on sie budzi glodny. no i co, wstaje i daje mu ta kasze.i tez mnie wcale nie slucha, ale przeciez ma dopiero 20 miesiecy, nie??i sobie nie wyobrazam, zeby moj pierworodny wytrzymal w jednym miejscu dluzej niz minute. Marzenka, zapraszam was do nas przy okazji))jak sobie twoj kochany popatrzy na mojego Szymka to stwierdzi, ze Sandra to zlote dziecko)))) Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 00:41 hej! Jakbym słyszała swojego męża, no może nie do końca. Podobno rozpieściłam Pati do granic możliwośći teraz mam efekty- czyli nie slucha się i lubi postawić na swoim. On to zrobiłby wszsytko inaczej. No to czemu nie robił. Jak PAti była mała, to nie widziałam wielkiego zainteresowania wychowywaniem. Za to teraz jak jest z nim to jest grzeczna - powód według mnie tego jest taki,ze isę go boi i mało zna, bo tata w domu jest nocnym gościem. Tak więc,nie jesteś sama w swoich odczuciach. A w ogóle to te zasady taty Sandry sa chyba niewykonalne i nie ma dla mnie nic gorszego jak takie postępowanie. To tyrania. Mój mąz tez mnie czasem mocno denerwuje i w takich momentach wymieniłaym go na lepszy model,a le tego nie robię i nie zrobię bo to tylko takie chwile załamania,ale słuchając takich opowieści nasuwa się rada: wracaj do Polski i olej tatusia. Tylko co zrobić z uczuciami i marzeniami itp. Co do obierania - to ja obieram wszystko. Często cos mi się przykleja na żołądku i bałabym się tego samego u PAti,a ze noce mam i tak nieprzespane to dodatkowe wycie jakoś mi się nie uśmiecha. Ogórka jeszcze nie podawałam, winogrona jadła tylko raz. Bardzo lubi śliwki, ale te to obieram z najmniejszych drobinek skórki, pomidory też bardzo lubi ale te obieram obowiązkowo. Pati tez je w nocy i nie mam pomysłu na odzwyczajenie poza przetrzymaniem az do obudzenia i wrzasków. Ja kladę się późno bo ona chodiz spać około 23. Zanim się umyję i coś tam sprzatnę to się robi późno. Kładę sie koło 2-3 i wtedy je juz pierwsze mleko.Potem śpi do 5-6 i zaczyna mruczeć, kolejne mleko i śpi do 9.W ciagu dnia śpi od 14 - 17 mniej więcej. Tata w nocy wstaje przy pierwszym mleku bo wtedy ją przewijam i ktos musi trzymać jej butelke.Chociaż teraz, jak taty nie ma , to PAti trzyma sobie sama i jest ok. ALe cicho sza, niech tata wstaje. Potem to tata spi jak zabity i PAti moze wrzeszczeć nad uchem(śpi jakies 50 cm od nazych głów,a tata dalej śpi, ewentualnie zaczyna sie kręcić i pochrzakiwać znacząco,ze coś mu zakłóca odpoczynek. A ja wiszę nad łóżeczkiem czasem nawet godzine, zamarznięta na kość i zesztywniała.Ech... Mamy pewne postępy. Patrycja powtarza prawie każde słowo. Z wyjątkiem tych, których wymówienie wydaje jej się niewykonalne, wtedy milczy. Wiele głosek zastępuje "j", sporo upraszcza, lub wymyśła własne słowo. Np smoczek to busiu i to od kilku dni. wcześniej nie nazywała sama z siebie. Zwierzątka są nadal nazywane odgłosami i nie ma mowy inaczej. NA nie mówi mamusia, na babcię babusia i analogicznie tatusia i dziadziusia A kolejny postęp to nocnik. Od kilku dni robi siusiu przed kąpielą na nocnik i czasem w ciagu dnia. Gardło mnie boli od ciagłego pytania, czy chce siusiu i ręce od ubierania, bo sama z siebi woła co kilka minut, przy czym pielucha często jest już cieplutka lub siedzi po pół godziny na tronie i nic. Pozytek z tego taki,ze nie trzeba za nia latac tylko siedzi w jednym miejscu i czyta ) Znowu, niestety nie mam pomysłu na zabawy.Kupiliśmy jej takie drewniane niby- puzzle Teletubisie. Tym jest zachwycona ale po kilku włożaniach klocków w odpowiednie okienka znudziło ją to ,bo już wie na pamieć gdzie co ma być, tam jest chyba 9 elementów. Myślałam,żeby kupić jej inne, ale przypuszczam, ze to bajkowe postaci zachęciły ja do tej zabawy, a nie forma zabawy. Poza tym kólko graniaste, stary niedźwiedź i balonik, gonitwy i łaskotki, ksiażeczki, rysowanie, czasem złaczy dwa klocki od niechcenia no i namiętnie nosi i tuli lale(lalusie)ale bez konkretnego celu i planu, puszcza bańki mydlane i maltretuje psa, który ogon zawija pod brodę w obawie o jego stan. Apropos tulenia to znów mamy problem. chyba kiedyś pisałam o koleżance z placu zabaw - Oli. To przesympatyczna dziewczynka z fanastyczna mamą tylko nie lubi bliskich kontaktów z obcymi. A Patrycja uwielbia gonic dzieci i je przytulać,a le jak to dziecko zwłaszcza w zimowej kurtce nie ma wyczucia i dzieci sie przewracaja. A Pati natychmiast sie podnosi i pomaga tym dzieciom wstac i znów je tuli i znów laduja na ziemi i tak w kólko. Dzieci sie jej boją. Ona nie ma złych zamiarów i nie chce jej tego zakazywać, bo jak mam jej wytłumaczyć. Że nie można byc miłym i kogoś przytulić. Tłumacze,że ktoś teraz nie ma ochoty,ze ma to robić delikatniej,a le ona wszystko robi energicznie i z duzą siłą. Ola sie boi i płacze i wiedze,że mama Oli ma tez już tego dość. Moze macie jakieś rady. A z ciekawostek, to moje dziecko chodzi po schodach tyłem. Przodem wchodzi bez trzymania i naprzemiennie, schodzi bez trzymania ale częściej dostawia nogi, a dziś wymyśliła,że ze spaceru wróci po schodach tyłem i nieźle jej szło tylko kilka razy pacnęła na pupę. W ogóle lubi chodzić tyłem i na coś wpadać, tak troche kontrolowanie, bo zerka przez ramię. No to macie co czytać. A ja tez kupiłam Pati żabkę w Tesco i olała totalnie ) Pozdrawiamy i zdrówka dla małych i dużych! Moja Patryczka Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 07:59 jej, strasznie pozno idzie spac Twoja corcia))to ja o tej porze jestem juz w lozeczku)) widze, ze dzis jestem sama na forum od rana..zmykam teraz troszke na forum kuchnia, bo nie mam pomyslu co zrobic na obiadek. milego przedpoludnia dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 08:16 Rzeczywisćie bardzo późno, współczuję ci Margalni Chyba bym na rzęsach chodziła przy mojej dwójeczce. Kurcze a może choć po troszku, kiedyż czytałam żeby po 15 minut przesuwać dziecku spanie, żeby nauczyć o innych porach. Przesyń popołudniowe na wcześniej i nocne, po troszeczku. Moze ci sie uda. A z karmieniem w nocy to niestety tak czasem jest, ja nigdy swoich w nocy nie karmiłam, tzn butelką, Kuba jadł do 1,5 roku i mnie to wkurzało dlatego odsatwiłam od cyca. Asia nie je od dawna. Czasem to moze już po prostu przyzwyczajenie dziecka niż głód, jak tak patrzę na Kubę wtedy, jak przestałam karmić troszke się budził, przetrzymałam i było ok, nie wstawał do jedzenia, tym bardziej ze on tylko sobie ciumkał a nie jadł. A nie to wkurzało jak nie wiem. A próbowałyście z wodą w nocy?? Podobno tak dzieci łapią że tam w butli nic ciekawego nie ma i nie chcą po jakimś czasie. Moje nigdy butli nie dostawały dlatego nie bardzo wiem co z tym fantem... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 08:33 no, nareszcie ktos wstal))) wiesz, co z tym karmieniem w nocy to nie jest tak latwo...Szymek przeciez odkad skonczyl pol roku przestal jesc w nocy..a od kilku tygodni budzi sie glodny jak licho!!! slyszalam o tej wodzie w butelce, ale jakos marnie to widze..i sie nie moge na to zdecydowac. i sobie chyba zaraz kawe zrobie, bo padam na pysk.. od kilku dni biore kwas foliowy)) bo to przeciez trzeba na kilka miesiecy przed zajsciem w ciaze, nie?? i zamierzam w sobote isc na usg piersi, w poniedzialek na cytologie i potem jeszcze z moimi zylakami po Szymku, zeby byc zupelnie zdrowa. Takie mam plany. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 09:30 Mati ogląda Listonosza Pata , więc chwila spokoju. Mój mężulek to ideał! Wychowanie dziecików to moja specjalność. Trudno żeby było inaczej skoro jestem z nimi sama cały dzień. Czasami tylko mówi ze dużo wymagam od Dominika, ale jak czasem widzę chłopaki w jego wieku i młodsze,krzyczące w sklepie bo coś chcą, albo pyskujące do rodzców to wtedy wiem ze moje metody są skuteczne i dobre. Oczywiście chodzi tu o zasady szacunku do starszych,obowiązki itp. Napewno nie jest tak jak pisała Marzenka paryska. Małe dzicko ma inne potrzeby i trudno takiemu dzieciaczkowi wytłumaczyć że ma czekać az rodzice zjedzą obiad. Moim sposobem na zjedzenie w spokoju jest podanie jedzenia Matiemu wcześniej, choć czasami i tak zjada mój obiad. Co do spania to mieliśmy taki meksyk z Dominikiem. Miał trudności z zasypianiem budził sie noc w noc co 15 minut i spał z nami do 3 roku życia. Potem tez były wędrówki. W zasadzie spokojnie śpi od około 2 lat. Co do jedzenia w nocy to popalić też dał nam Domino. Mati cycał sie w nocy do 8 miesiąca. Podem troch powalczyłam z nim bo jemu chodziło tylko o cyca a nie o mleko. Teraz czasami po kolacji potrafi wypic 2 x 240 mil kakao i zasypia. Śpi cała noc do 5. Wtedy biorę go do nas i dosypia do 6.Chodzi spać około 19.30 A w dzień śpi od 11.30 do 13.45. Codzienne tak samo bo o 14 idę po Dominika. Ja już zrobiłam, niedawno cytologię i usg piersi i jestem szczęśliwa ze mam na rok spokój, bo to dla mnie ogromny stres. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 10:07 Moje w nocy śpią, jeść nie dostają Wojtek ze dwa razy odwalił taki numer, że nie zjadł kolacji a potem się obudził o 23 i wołaj jeść. Wytłumaczyłam mu, że jak nie chciał jeśc kolacji to teraz jest głodny. W nocy sie nie je, więc dobranoc. Wściekły był strasznie. Potem zrobił tak jeszcze raz i tez nie dostał jedzenia. Teraz kolacje je bez gadania ) Od poniedziałku u nas jest kiepsko z wodą. Jakaś awaria czy coś... Dzieciaki nie kąpane od niedzieli... Dzisiaj bedzie trzeba je jakoś umyć. Strasznie jestem przez to zła. Mam górę prania w łazience, stertę garów w kuchni. Jak tylko woda leci ciut ciut to włączam zmywarę. Katastrofa ((( Margalin, jak koleżanka się nie chce spotykać z wami to nie. Ty chwilowo nic nie zrobisz. Mozesz tylko tłumaczyć Pati, żeby tak mocno nie ściskała, nie tak często itd ale na tą chwilę nic nie wskurasz (nie wiem jakie "ó,u"). Tak jak pisałaś Pati chce dobrze i powstrzymywanie jej od tego na siłę może zranić jej uczucia i nic dobrego z tego nie wyniknie. Gadaj dalej i tłumacz Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: obieranie, chrypka, mowienie i inne 09.11.06, 10:11 rzeczywiscie pati chodzi bardzo pozno spac. ja niestety mam taki egzemparz, ze budzi sie w nocy bo chyba ma jekies sny . gada cos przez sen spi na siedzaco. karmie ja piersia ale juz sporadycznie nie moge tylko wyeliminowac tego jednego karmienia jak przyjde z pracy. kurcze to jest dla niej jakis rytual niby je 1 minutke potem chce drugiego i koniec. ostatnio w nocy cos jeczala ja sie pytam jej co chcesz a ona bajageczyt. babajage. to jej ulubiona zabawka Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x ile wasze dzieciaczki ogaladaja telewizji w ciagu 09.11.06, 10:16 dnia. moja paulinka oglada tylko teletubisie. zadne inne bajki jej nie interesuja.mogalaby siedziec godzinanmi przez tymi teletubisiam i ciagle chce zeby jej powtarzac te scenki zwlaszcza z dziecmi. oglada tak ok 15 min rano jak wstanie (my sie szykujemy do pracy)potem po poludniu i wieczorem w sumie ok godziny telewizji dziennie. ostatnio kupilismy jej teletubisiei snieg i w pewnym momencie ogladamia (byal sama w pokoju) zacela strasznie krzyczec dipi- czyli dipsi. wlecialam do pokoju przestraszona a tu moja paulinka krzyczy z pozostalymi teletubisiami do dipsiego zeby zjechal z gorki i sie nie bal a jak juz zjechal to mu zaczela brawo bic. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ile wasze dzieciaczki ogaladaja telewizji w c 09.11.06, 10:56 a to tak roznie..bo telewizor minimini chodzi czesto, ale Szymek chwilke pooglada i juz sobie idzie, potem znow chwilke zerknie i znow go nie ma..jakby zsumowac to wyjdzie godzine w ciagu dnia. Moje dziecie jest na tyle meczace, ze nie lubi byc sam. Nie ma mowy, zeby sie pobawil w swoim pokoju z zabawkami. a czasem ma takie dni, ze proba zwalenia go z kolan czy rak konczy sie spazmatycznym placzem. Najlepeiej jakby caly czas ktos kolo niego byl. Takie troche to uciazliwe powiem szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 10:28 wczoraj to myslalam ze juz rabne w kalendarz. paulinka ma lalke ktora zawsze zabiera do kapilei myje jej glowe itd. ale wczoraj moje dziecie zauwazylo a moze uslyszalo, ze cos tej lali lata w brzuchu. a ja niewiele myslac powiedzialam do meza na caly regulator "cos sie jej urwalo" a potem jak sie kapala wzielam lale wyjelam rece i wycoagnela z brzucha kawalek palstiku. moja paulinka obserwowala przebieg tej operacji(niestey ja tego nie zauwazylam ) i potem przezywala mowiac " cos u w buchu lali" co oznaczalo cos sie urwalo w brzuchu lali. tak strasznie to przezywala ze az mi jej bylo szkoda powtarzala to co sekunde smutnym glosikiem. maz mnie ochrzanil zebym byla bardziej dyskretna jak cos bede w przyszlosci wyjmowac lalkomz brzucha albo inne tego typu operacje na jej zabwkach przeprowadzac. w nocy przez sen paulinka ciagle mowila "cos u w buchu lali" i caly nastepny dzien w koncu wieczorem wymyslilam ze lala polknela wingogronkai jej stukal w brzuszku i pokazalam jej malego niby wyjetego z brzucha lali winogronka. a od wczoraj mamy nowe powiedzonko " piec pani grze bo zi" co oznacza piec grzeje u pani bo jest zimno. i powtarza to bez przerwy od momentu ujrzenia tego nieszczesnego pieca u pani w osiedlowym sklepiku Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 10:52 Dla Ali najważniejsze słowo to nadal "jeść". Ci co widzieli Alę w sasinie wiedzą, że ona lubi ciągle coś przeżuwać A aulinka to chyba wrażliwa dziewczynka! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 10:53 niesamowita gadula z Twojej corci..jestem pelna podziwu. ja juz po kawie..czy to bedzie duzy grzech jak sobie zrobie jeszcze jedna??? chociaz za poltorej godziny ide do domku, wiec mi sie chyba za bardzo nie oplaca jej pic. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 11:59 Asia też zaczyna troszke "mówić", coraz więcej sie rozkręca i powtarza. Monikadk ....jakbyś poznała mojego Kubę to właśnie taki gaduła, jak wejdę z nim do kogokolwiek, gdziekolwiek to zagada na śmierć, zawsze wszyscy sie nim zachwycają a ja mam dość wieczorem Jeszcze Rafał wróci wieczorem i zaczyna on "gadać" to umieram, a ja ciszy potrzebuję Także mnie na rękę że Asia jeszcze bardzo dużo nie mówi Telewizji to ja właściwie z Asią wogóle nie ogladam, chyba że jest Kuba to wtedy on ogląda bajkę to i Asia też, ona go we wszystkim naśladuje wiec nawet kłądzie sie tak jak on i oglada. Długo to nie trwa, bo zazwyczaj przy okzaji bawi się, lata gdzieś, przynosi zabawki. Ale zauważyłam że podoba jej się Teletubis i Puchatki, a i wieczorem dobranocke ogladaja, tzn Asia tak trzy po trzy ale siedzi z Kubą. Moje dzieci chodzą spać po odbranocce, i ja baaaaaaaaaaaaaaardzo sie z tego cieszę, czasem nawet dziennik już mogę sobie spokojnie obejrzeć. Nie wyobrażam sobie spania dopiero o 23. Także współczuję. Kuba właśnie jakby mały też ssać tylko cycusia dla samego ssania, bo jeść jakoś nie bardzo jadł. Po prostu sobie ciumkał. A własnie zapomniałam wam powiedzieć, kiedyś wam pisąłam że Asia budzi się w nocy tak koło 2-3 i mnie woła codziennie, jakoś jej przeszło. Już od jakiegoś tygodnia jest spokój. Może rzeczywisćie przeżywąła coś na swój sposób. Margalin, ja bym poprostu Pati starała się tłumaczyć żeby nie robiła tak bo ta dziewczynka nie chce i płacze, wiadmo posłucha jak bedzie chciała ale ty przynjamniej będziesz miała czyste sumienie ze coś próbowąłaś zrobić i przed koleżanką będzie może łatwiej... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 09.11.06, 12:00 Grocholcia...ja brałam folik wcześniej jakieś dwa trzy miesiace Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 pomyslałam sobie 09.11.06, 12:37 że wypadałoby sie odezwac chociaz raz na jakis czasczytam w miare na bieząco ale nie jest to latwe,Wy macie chyba akord i to dobrze płatny ppozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: pomyslałam sobie 09.11.06, 12:47 witamy witamy.....a swoja droga mogliby nam płacić za to Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: pomyslałam sobie 09.11.06, 14:13 a ja juz wdomku)) z racji tego, ze mezus dzis pracuje w Lublinie i wraca pozno dostalam lenia potwornego i na obiad zjadlam kanapki z szynka)))ale za to na kolacje zrobie slubnemu salatke z tunczyka i szparagi w szynce,aco!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: pomyslałam sobie 09.11.06, 14:11 trzeba sobie jakos do tej pensji dorobic,nie???))) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 14:14 kochane marcoweczki, bardzo chce jutro zrobic kotleciki z ryby,macie jakies fajne przepisy??? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 14:49 nie mam niestety ale mogę polecić spagetti po bolońsku. Mati wpierniczył przed chwilą wielka górę Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 14:56 Ja poprostu kupuję filety, mrożone najchętniej i chyba mintaj najchętniej, rozmrażam, mielę w robociku, dodaję sól, pieprz ew. przyprawa do ryby (ale dla dzieci to raczej nie), dużo kopru i bułka tarta, a i jajeczko Zagniatam kotlety, formuję, panieruję bułeczką, do tego ziemniaczki pieczone, surówka z kapustki. Pycha!! Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 15:10 my sie ostatnio zajadamy pangą,to taka spryna rybka której nie ubywa tak duzo oproszam solą,pieprzem i odrobiną mąki i fruu na olej pachnie rybą a nie smierdzi a kotleciki z ryby to tak jak duszka,czyli zamiast mieska rybka i duzo zielonej pietruszki która wiąże zapach rybi smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: kotlety z ryby-prosze przepis!! 09.11.06, 15:11 a do tego surowka z marcheki ale bez jabłka,za to z kawałkami pomarańczy albo mandarynek i sokiem z nich i slonecznikiem.pycha Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 panga 09.11.06, 15:17 no właśnie, panga nie śmierdzi i jest dobra. Ale przeczytałam, że ja się sprowadza z zagranicy (nie wiem skąd) już w płatach i podobno jest karmiona świnstwami, hodowana w wielkim ścisku i na dodatek nikt (oprócz) hodoców) nie wie jak ona wygląda... Wierzyć czy nie, jeść czy nie... Buuu a ja bardzo lubię rybki (( Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 oszsz Marzenko 09.11.06, 15:22 wiedziałam,po prostu wiedziałam że cos sie na moją biedną pange znajdzie...czułam to juz dawno,bo cena spadła i ciagle u nas promocja cholera by to..co w zamian pangi? dorsz? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: oszsz Marzenko 09.11.06, 15:33 chyba trzeba jeść ryby morskie a nie hodowlane... Ja nie wiem. A panga pycha! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: oszsz Marzenko 09.11.06, 15:38 ja juz dawno o pandze zle rzeczy slyszalam...i o mintaju....ale jem, aco tam!!! jest przepyszna wiec jem Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: panga 09.11.06, 15:27 noo, a ja wlasnie pange na te kotlety kupilam)))) podoba mi sie ta surowka z marchewki, pomaranczy i slonecznika. Slonecznikiem sie wlasnie teraz objadam)))lubie go. czyli mowicie, ze tak normalnie te kotlety?? zadnych pieczrek, ani nic do tego?? Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 grochalcia 09.11.06, 15:42 a wiesz Ty ile syfu w pieczarce? ten z pangi to za mało dla Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: grochalcia 09.11.06, 15:53 w pieczarce???dziewczyny, ja wiem, ze mam po ciąży o rozmiar wiecej niz przed, ale jak tak zaczniecie mi wszystko obrzydzac, to spadne do 38, slowo daje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: grochalcia 09.11.06, 15:58 A jadłyście taką surówkę: jabłko na grubej tarce, cebulka w kostkę i majonez, sól i pieprz? PYCHA!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: grochalcia 09.11.06, 16:11 i majonez???? nie...ale chyba warto sprobowac...ale najpierw robie ta ze slonecznikiem Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: grochalcia 09.11.06, 18:44 a co twój mąż robi?? jeżeli można wiedzieć.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia moj mąż... 09.11.06, 18:57 moj maz jest naukowcem))) w Lublinie wyklada na Akademii Rolniczej marketing, ekonomike. w Ostrowcu(gdzie mieszkamy) w Wyzszej Szkole Biznesu wyklada ekologie a w kilku prywatnych szkolach prowadzi rozne kursy z negocjacji, marketingu i handlu.... czyli nie ma go w domu prawienigdy..do tegoprowadzimy jeszcze szkolke Krzewow Ozdobnych, wiec w sezonie juz wcale gonie widze...i teraz zrezygnowal w koncu ze startowania na radnego, ktorym byl przez 4 lata, bo juz bym go zabilajakby znow startowal, bo jak chce miec drugie dziecko to musi mi choc troszke pomagac....wiec przy jegoroznych pracach moja nedzna posadka w szkole prezentuje sie bardzo skromnie, ale tlumacze sobie, ze nadrabiam wkuchni., przy zelazku i z odkurzaczem w reku))) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: moj mąż... 09.11.06, 19:41 O to ja juz wiem kto moze coś powiedzieć o logice! A te kotleciki to smakowite i chyba jutro u wszystkich Marcepanów będzią królować kotleciki z ryby. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: moj mąż... 09.11.06, 19:56 )wlasnie jestem po obiedzie z kotletow z ryby i z pietruszka,tylko nie wiem po co dajecie bulke do tego,bez bulki i z jajkiem lepsze.Ja przez Montignaca nie dodaje juz bulki ani do miesa ani ryb.surowka z marchwi)) i polecam salatke z brokul,dzisiaj zrobilam pierwszy raz: lekko ugotowac brokuly z sola,podsmazyc 7 zabkow wycisnietego czosnku i duzo migdalow w plastrach i wymieszac razem ,do tego jeszcze duzo fety.Pycha A Julce obieram tylko banany i jablka. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia brokuly.... 09.11.06, 20:15 Aniu...a zadnej oliwyani nic do tej salatki>>>nie bedzie za sucha?? uwielbiam fete i migdaly smazone..pyyychaaa a ta dieta tego goscia na M topewnie jakas pelna wyrzeczen??? mi na razie zdiety wylatuje panga i pieczarki))0ale jeszcze kilka dni z dziewczynami z forum i niewiele mi zostanie do jedzenia)) Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: brokuly.... 09.11.06, 20:26 brokuly sa mokre,bo z wody,a do smazenia wlej troche i nie bedzie sucha,jest naprawde pyszna a ten pan na M..wcale nie jest pelen wyrzeczena mnie uszczesliwil) spadam na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: brokuly.... 10.11.06, 07:44 Ja też lubię brokuły ale jakoś migdały ....no nie wiem....kurczę może spróbuję... Idę zaraz z Kubą do przedszkola, a jak na upartego Asia jeszcze śpi...muszę ją budzić zaraz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: moj mąż... 10.11.06, 07:43 tak jakoś sobie pomyślałam że musi szkolić że go tak dużo nie ma. Mój właśnie też zaczął skolić, ale z informatyki. Narazie zaczął jak trener z microsoftu na szkoleniach, ale ciągle musi gdzieś jechać....Teraz na szczęście blisko bo do Krakowa na tydzień Chciałam jechac z nim ale oczywiście nie mam z kim dzieci zostawić Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: moj mąż... 10.11.06, 08:15 widzisz, i nie wiadomo co lepsze, mąż w domu, czy dodatkowe pieniazki, nie?? na razie niech szkoli, byle by nie bylo tam jakis ladnych kursantek. Ale albo same paskudy chodza po tym swiecie albo moj mezus jest bardzo taktowny i na moje pytanie o ladne studentki robi zdziwiona mine i mowi, ze zadnej ladnej nie zauwazyl. ale jakos srednio w to wierze)) moj Dzieki Bogu nie wyjezdza nigdzie na tak dlugo. Lublin jest tylko raz w tygodniu, reszta w okolicy-sandomiezr, opatow, starachowice, ale i tak, ja wracam z pracy-on na kurs. I widzimy sie wieczorem. W lato zajmuje sie Iglakami. a ze szkolka nasza jest na terenie dzialki tesciow i ich domu zrozumiale jest, ze nie chce tam jezdzic, wiec w lato tez sie malo widzimy. czas poszukac kogos na boku)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: moj mąż... 10.11.06, 11:32 no włąsnie....teraz od tygodnia chcę pojechać po buty dla dzieci i kombinezon dla Asi i nie mam kiedy Nie ma go cały tydzień, ale dziś obiecał że się wyrwie z pracy choć na troszkę i pojedziemy. Mój na swoich szkoleniach ma głównie facetów Teraz w Bydgoszczy jak był to był jedna kobieta, ale mówi że stara Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: panga 11.11.06, 20:04 Jak piekę rybki w foli w piekarniku, chłopaki uwielbiają... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: panga 11.11.06, 20:45 ja tak robie ale pstrąga....ale mi smaka narobiłyście tymi rybkami Chętnie bym nas morze do Łeby na rybkę skoczyła Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: ubezpieczenie grupowe 11.11.06, 21:12 Olusia, w Comercial nie było karencji, mąż przystapił w lutym, Bartuś oczywiście w marcu sie urodził i wypłacili... mąż musiał zrezygnować z ubezpieczenia, bo miał umowę do 31 marca i nie przedłuzyli mu. Interesu Comercial na nas nie zrobił . Dzięki za wyjaśnienia, taki golfik właśnie sie przyda. Jesuuuu, takiego lenia mam cały tydzień, "że hej". Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Łeba to świetny pomysł.. 11.11.06, 21:16 może jakiś zlot w łebie, jakoś sprawa zlotu zimowego umarła... Pisze ta co ma czasu wlnego full . Ale jakby zlot np. w Bieszczadach to pewnie się zgłoszę, moge nawet przybyć sama )) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: zastanowie sie dwa razy zanim cos jej powiem 11.11.06, 20:00 U nas Kuba też bardzo przeżywa jak się coś stanie z zabawką, jak sie jakaś zespsuje całkowicie to wyrzucam ukradkiem żeby nie widział bo zaczyna płakać. Jest bardzo przywiązany do swoich rzeczy ma chyba to po tacie, Przemek też nie jest w stanie rozstać się ze swoją najbarzdiej wyciągniętą koszulką Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 o tym wszystkim co popisałyście 09.11.06, 15:57 ja mam męża równolatka, zresztą gdyby nawet był straszy i próbował mnie pouczać źle dla niego to by się skończyło kwestia charakteru, Asia z owoców "żywych" to tylko maliny, morele i truskawki akceptuje, czasami pieczone jabłko łaskawie zje tak więc nie mam problemu obierać czy nie, moreli nie obierałam jak były sezonowe bo bez skóry nie chciała ruszyć, nie cierpi bananów, a tak to jemy frutapurę i tego potrafi wmłucić sporo na raz, ostatnio zjadła 6 kubków w ciągu dnia (została z tatusiem - chciała to dostała) następny dzień był pod wezwaniem kupy , telewizja - raczej odpada, przed kąpielą ogląda misia uszatka albo filemona jeden odcinek i tyle, nie chce mieć dziecka telewizyjnego, w pracy za duzo takich widzę skrzywienie takie mam... a z jedzeniem dalej krucho, tzn. najchętniej jadłaby ostrą kiełbasę itp ale tego nie dostaje, nie daję jej też parówek, pediatra zaleciła parówki do jedzenia czym bardzo mnie rozśmieszyła zważywszy na skład tego "specjału", słodyczy zero, cukru zero, tak więc jestem przeciwieństwem Grochalci mała nawet nic słodkiego nie chce w tej chwili, i o to mi chodziło, żabki z tesco tak sie wystraszyła że szok, z czyms jej się skojarzyło, w nocy sie budzi około 2-3, tak co druga noc i nie może zasnąć, dzisiaj też próbowała krzykiem wymusic zabranie do łożka, jakis czas jej nie brałam ale jak juz zaczęła się trząść z płaczu to zabrałam, więc wygrała a ja poniosłam porażkę wychowawczą, ale trudno, potem zasypia nad ranem i spałaby do 8 a ja muszę ją nakarmic i iść do pracy, jest wtedy problem najbardziej nie lubie weekendów jak zostaje z moim mężem na dłużej bo robi co chce, spi kiedy chce i cały dzień jest rozwalony, no ale swiat się od tego nie zawali tylko jest dezorganizacja totalna, on po prostu pyta ja o wszystko "Asia chcesz spać?" Asia oczywiście na każde pytanie odpowiada "nie", w ostatni weekend jak wróciłam około 15 to ona juz płakała ze zmęczenia ale tatuś nosił ja na rekach i twierdził, że pytał ale ona mówiła że nie jest śpiąca Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: o tym wszystkim co popisałyście 09.11.06, 16:15 Kasiu, a moje dziecko jak sie o cos pytasz zawsze odpowiada"nio", znow przeciwienstwo Asi))ja wychodze z zalozenia,ze nie bede dziecku nic zalowac. Pamietam czasy jak tygodniami nic nie chcial jesc, wiec teraz mu daje to co chce. nawet jesli to maja byc parowki i kasza z cukrem. Najwazniejsze, ze je))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o tym wszystkim co popisałyście 09.11.06, 18:43 Dobre z tym pytanie czy coś chce Moja też mówi nie ciągle wiec chyba nic by z nia nikt nie mógł zrobić. Kotletów z ryby nie jadłam jakoś mi sie wydają "mało rybne", cokolowiek by to miało znaczyć. Wolę "prawdziwą rybę" taką która widać. Ale powiem szczerze że takie z tą pietruszką brzmią smakowicie. Pangę bardzo lubię, i cieżko już wierzyć we wszystko co mówią, i tak za 20 lat dowiemy się że to co teraz jemy to była sama chemia i wszyscy będziemy na starość za to płacić. Staram sie kupować poprostu wszystko bez konserwantów i tyle....na tyle ile sie da. A co do obierania - jakos mi umknęło, jedne rzeczy obieram inne nie, wiecej Kubie niż Asi, bo tak go nauczyłam dlatego teraz staram sie nie zwracać na to uwagi Asi. Mam tego dosć szczerze przy Kubie, matka nadopiekuńcza ze wszystkiego skórkę ściagała, chlebek odkrajała....mam za swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: o tym wszystkim co popisałyście 09.11.06, 19:21 no, tylko ja pange jem co drugipiatek na zmiane z nalesnikami i mam ochote na cos innego i mnie naszlo na kotlety...natke pietruszki juz kupilam)))) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 07:36 odstawiłam tabletki i znów wszystko wrócilo do normy. na mnie te hormony dzialaja tak, ze nic mi sie nie chce i musiałam sie zmuszac do pewnych rzeczy. a tu prosze))))najbardziej cieszy sie Arek)) jak tam dziewczyny, ryba sie rozmraza na obiad??? mam jeszcze ambitne plany zeby upiec cos dobrego, ale to juz na galerii potraw sobie jakies ciacho znajde. jutro na usg piersi, denerwuje sie. milego dnia. ja juz od siodmej dzielnie w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 07:41 no ja po tabletkach mam to samo, ale ja nie mogę sobie pozwolić na to żeby ich nie brać Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 08:16 no tak, wiec ja tez bede miala problem jak juz urodze drugie dziecko...na razie moge szalec, bo i tak chce byc kiedys w ciazy. chyba czas na kawe... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 08:55 No właśnie... przez tydzień nie mogłam (( Ale dzisiaj już mogę ))) A faktem jest, że po hormonach libido spada. No, ale nic nie poradzimy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 11:34 no mnie lekarka namawia na spiralę, ale ja sie boję. W każdym razie mówi że te tabletki musimy zmienić, źle na mnie działają, od nowego roku chce mi zrobić przerwę miesieczną conajmniej....boże ja chyba będę miała całkowitą abstynencję w tym czasie bo sie już boje jak pomyślę że mogłabym wpaść.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 11:38 ja tez mialam ze dwie przerwy w miedzyczasie, bo sie zle po tabletkach czulam. terz odstawialm wogole, Tez myslalam o spirali, Marzenka z Pruszkowa ma, moze ja zapytamy o zdanie, swego czasu chwalila))) jednorazowy wydatek, ale na dluzsza mete tanszy od tabletek. Nawet weszlam oststnio na forum poswieconym mirenie(system insert lady), poczytaj sobie. ale ja to dopiero po drugim dziecku)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 11:47 wiem wiem...Marzenka już kilka razy chwaliłaMnie lekarka powiedziała żeby coś tańszego ząłożyć nie Mirenę, ale a zdrugiej strony powiedziała ze mnie by się przydały hormony takze mirena byłaby dobra. Zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 13:00 Tabletki brałam przed Dominikiem i któtko po nim (Regulon). Teraz, narazie obchodzę się bez nich. Jednym z powodów jest to ze teraz mam bardzo regularne cylke i dokładnie wiem kiedy mam owulację. Ponieważ obydwaj chłopcy byli planowani az do bólu, moje metody sprawdzaja sie. Jakby co to córeczka też sie przyda p.s Kotleciki gotowe - pycha!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 13:37 a ja sie wlasnie za kotleciki zabieram...na razie tre marchewke na ta surowke z pomaranczami i slonecznikiem. a na jutro zakupilam brokuly, fete i migdaly))) i mialam isc jutro na usg a zapomnialam, ze swieto przeciez... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 13:41 Na metodzie Matei miałabym już chyba 10 dzieci )) Ja sie do liczenia nie nadaję - żywy przykład to Wojtuś (nawet tabletki źle policzyłam...). A Mirena ok Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 14:21 hi, hi-dobre z tymi tabletkami. Dla mnie najgorsze byly plastry evra))) dwa razy sie zapomnialam i odkleily sie razem z balsamem do ciala)) bo ich nie wolno niczym smarowac. i przestlam je stosowac, bo stresa potem mialam. a jak juz sie odklei to trzeba wyrzucic i troche mnie to drogo kosztowalo... a ja metode Matei bede stosowac przez kilka miesiecy dopoki nie bede chciala zajsc w ciaze.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: znów mam ochotę na seks))) 10.11.06, 16:11 ja sobie odpuszczam naturalne metody, przed Kubą je stosowałam, miałam idealny cykl, ale wtedy mogłam sobie pozwolić na wpadki... po Kubie tez ....a teraz nie chcę....przynjamniej nie przez kilka lat Mam narazie dosć siedzenia w domu Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 08:56 wczoraj nagralismy nasza opiekunke pania krysie zeby zobaczyc jak zajmuje sie nasza paulinka. i niestety nie wyszlo to najlepiej. pani krysia gapi sie caly czas w telewizor a paulinka zajmuje sie soba sama albo siedzie z nia na kanapie i tez sie gapi. widac ze dziecko ewidentnie sie nudzi i nawet sa ze dwie akcje ze paulinka ja ciagnie za bluzke do zabawek a ta pokazuje jej telewizor. jak juz laskaawie ruszyla cztry literyzeby jej cos namalowac ale malujac tez gapila sie w tv.zagalda do szyflady ze slodyczami i obajada sie czekolada(paulinka to widzi ale pani krysia daje jej tylko maly kawalek reszte na szczescie sama pozera potem sapcer po spcerze dziecko spi a pani krysia 1,5 g oglada tel. paulina wstaje -karmi ja przy telewizji. je pare lyzek zupy potem wciska na sile. dziecko zaczyna wrzeszczec nie(tu nie mam pretensjibo wiem jak ciezko karmic pauline ale sto razy mowilam jak nie wchce nie wciska). potem paulina zostaje sama w foteliku przed tv pani krysia daje jej sucharka i herbatke. dziecko spedza w foteliku ok 40 min. pani krysia laskawie przeywa ogladanie i ja wyciaga . a potem drobre porzadki i szykuje sie do wyjsci a bo moj tata ma przyjsc. zacyna sie wtedy cala pokazowka i opowiadanie co to ona nie robila z paulinka. acha skarzy jeszcze na ze paulinka wie gdzie sa slodycze i sie ich domagaa dzieci przeciez nie powinny ich jesc w nadmiarze,. na zakonczenie dodam tylko ze ja gotuje zupki i jedzienie dla paulinki pani krysia jej tylko podaje, nie sprzta nie robi doslownie nic miala zajmowac sie tylko dzieckiem. placimy jejstaka oensje nawet jak ma wolne i my mamy np urlop 2 tyg. wczoraj po porstu az sie poryczalamz bezsilnosci bo zdaje sobie sprawe ze wiekszosc opiekunek sie tak zachowuje. dzisiaj zapowiedzialam pani krysi zeby tv przy paulince byl wylaczony,a ona moze go ogladac jak dziecko spi, pod pretekstem ze niby nie mozemy sobie dac z dzieckiem rady bo ciagle domaga sie ogladania telewizji. wlaczylam kamere i zobaczymy czy posluchala. jesli nie to zamierzam jej powiedziec o tym ze wiem ze tv byl wlaczony bo niby mamy licznik czasu w tv ile gral, zeby nie zdradzic ze ja podlagdamy.jesli sie nie zastosuje do zasad to chyba czeka nas zlobek wiem ze moz4e niektorych to gorszy ze sie podglada kogos ale niestety to jest moje dzieckoi mam w nosie moralnosc w takim przypadku Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 09:15 Jezu, kochana, WYPIERDZIEL [ania Krysie na zbity pysk!!!! przeciez dziecka szkoda!!!!! a tak wogole ile jej placisz??jesli moge spytac. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 09:25 wypieprz z pracy natychmiast!!!!!!! można znaleźć dobrą opiekunkę!!!! ja szukałam - dwie wyleciały i proszę, teraz jest super (nie chwalę jednak dnia przed zachodem słońca!!). Zwolnij natychmiast i bez płacenia - dyscyplinarnie!! matko, to sie nóż w kieszeni otwiera... szukaj nowej pani i weź pare dni urlopu! a spadam do roboty.. dzis na cały dzień, bo moja współniczka wyjechała.. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 09:28 agaluba ma racje, nawet jej nie plac..no chyba, ze placisz z gory...wiesz ile bedzie chetnych na jej miejsce??? a poza tym nie powinnas sie czuc ani troche winna, ze ja nagrywalas. zwlaszcza, ze wyszlo to co wyszlo. a jak nie chcesz jej wywalac to doluz obowiazkow..niech ugotuje zupe, niech poprasuje ciuszki Paulinki_moja prasuje-i juz jej czas zleci. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 10:01 O matko! Jak dzisiaj będzie to samo to bym ją wywaliła. Po tym co się nagrało to chyba nie miałabym zaufania do tej kobiety. Niby nic nie zrobiła, ale ona miała zajmowac sie dzieckiem a nie oglądaniem TV. Nie ukrywałabym, że to nagrałam. Pozostaje zadac sobie pytanie czy jakby pani Krysia zrezygnowała z oglądania TV to czy byłaby dobrą opiekunką dla Paulinki? Czy Paulinka jest do niej przywiązana? Bo wysraczy zmienić zasady i będzie dobrze? Skoro będzie wiedziała, że już ją nagraliście to bedzie trzymała się zasad, bo nigdy nie będzie wiedziała kiedy to znowu zrobicie. Nie jest to rozwiązanie idealne, bo nie będzie tu zaufania... Z drugiej strony jak Paulinka pójdzie teraz do żłobka to pewnie dopadną ją wszystkie możliwe jesienno-zimowe choroby i tak czy siak będziesz kogoś potrzebowała. Wczoraj byłam u byłej opiekunki Wojtusia. Super pani i świetnie się nim zajmowała. Za jej czasów Wojtek był wyjątkowo dotleniony. Nie wiem czy przy nim oglądała tv. Nie wnikałam, bo wydaje mi się, że nie miała raczej kiedy. Teraz chcę żeby się Alą trochę zajęła Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 11:36 Ja bym obejrzała jeszcze dziś, dała jasne dyrektywy i żadała kokretnych rzeczy od niani, nagrywała nadal i sprawdziła czy się stosuje. Napisz jej rozkład dnia, znasz przecież swoje dziecko i wiesz co i jak. Kiedy zabawa, kiedy spacer - tak mniej wiecej. Zakaż właczania tv przy dziecku, jak śpi niech robi co chce, ale przy małej zakaz. Zobaczysz co zrobi. Nie mów że nagrywasz. Wtedy sama będziesz wiedziała co zrobić. Tylko daj jej jakieś wytyczne kokretne, żeby wiedziała co od niej wymagasz. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 13:38 No widze Edyta, że na kursy po darmo nie chodziłaś )) Jaka biznes mamuśka z ciebie! Super No i oczywiście zgadzam sie z tym co napisałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jest mi smutno i chce mi sie plakac 10.11.06, 16:10 hehe...mój mężulek najbardziej na tym cierpi bo teraz mi zrobili porządek w głowie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia surówka z marchewki przepyszna))) 10.11.06, 14:18 własnie zrobilam, chlodzi sie w lodowce))) cos pysznego. i te pomarancze i slonecznik...mniam, mniam. Tylko ryby nie moge zmielic, bo Szymek spi i nie chce go budzic maszynka do mielenia..jeszcze chwilke poczekam, zaraz powinien wstac. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: surówka z marchewki przepyszna))) 10.11.06, 14:47 a kotlety sie juz smaza...tylko zgodnie z sugestia Ani dla mnie bez bulki tartej... Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 15:38 z moja małą siedza moi rodzice, ale z opiekunkami tak bywa, znajoma męża szuka, znajduje, nagrywa i wywala i tak w kółko, ja wywaliłabym tę babę od razu, tyle że doradza się łatwo.. dziewczyny jutro przyłazi moja teściowa ((((((( , mało tego przez telefon powiedziała bezczelnie, że bardzo się stęskniła za małą, nie widziała jej ponad 7 miesięcy.... , już kupiłam sobie persen bo chyba wybuchnę wkrótce, a dzisiaj zeżarłam w złości prawie cały słoik nutelli a żeby odreagowac te wizytę to chyba zjem w niedzielę drugi, TEŚCIOWE NA MRÓZ ! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 16:14 no ja też...ale czasem trzeba. A ja własnie byłam kupić Asi butki jestem szcześcliwa bo wydałam 160 zł a nie 200 I przynjamniej udało mi sie męża wyciągąc do sklepu, jeszcze tylko buty dla Kuby (bo został w przedszkolu wiec tatuś jutro z nim pojedzie. Asia ma takie butki: www.bartek.com.pl/produkt.php?id=503 Teraz tylko do H&M musze mojego sknerę wyciągnac po kombinezon dla Joaski i czape dla Kuby Ale ja lubie wydawać kasę Tylko szkoda że narazie na te potwory a nie na mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 18:19 Ja musze tylko kupić dla ALi taki szaliczek-golfik. Reszta już jest Ino matka z gołą dupą lata Teściowa dzisiaj przyjeżdża dzieciuchy pilnować, bo my idziemy do kina. Pilnowanie wygląda tak, że Alę kładziemy spać a ona ma tylko położyć Wojtka. Tylko, że ona nie potrafi być stanowcza i Wojtek siedzi dopóki sam gdzieś nie zaśnie... Ciekawe czy znowu przyniesie jakieś prezenty, bo w poniedziałek jak przyszła to zrobiłam jej już awanturę. Ona uważa, że jak tak długo ich nie widziała to może przynieść. I tu sie pomyliła!..... Brrr Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 21:50 Hey dziewczyny.... Ja tylko na chwilke bo szanowny juz w drodze do domu i ja jeszcze w polu z porzadkamiEdytka a te buty to z jakas membraną Bo Lulka musi miec z membrana bo inaczej wszystko bedzie mokre jak tylko uda jej sie wylezc z wozka. Ja chyba w tym tygodniu wyrusze bo buty dla nie i moze jeszcze czapke bo inne zimowe rzeczy juz mamy. U nas znowu cieplej sie zrobilo to chyba jeszcze jakies buty znajde heheheh Dla siebie tez juz mam Ale tylko kurtke musialam dokupic bo reszta to juz troche przechodzona ale ciagle ulubiona. A z ta telewizja to ja mam ten sam problem tylko z matka Rano przed wyjsciem do pracy wylaczylam przy niej i mowie ze ma nie ogladac. Jeszcze nie wyszlam z domu i juz gral , bo...........Lulka włączyla No cholera jasna rece opadaja Ale teraz mam przerwe bo mam ma troche wolnego. Ok biegne prasowac Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 22:43 Marzenka, z takiego widoku to tata Wojtusia musi być bardzo zadowolony i pewnie nieprędko da cos na ten tyłek włozyć )) Gdzie można kupić ten szaliko-golf? Sadząc po opisie przydałby sie Bartusiowi, bo ten dusi się każdym szalikiem próbując go zedrzeć... aż to uparta bestia w kwestii zimowych wdzianek. Edytka, butki Asi super, bardzo fajne są Bartki... ale nie dla Bartusia, ma wysokie podbicie i w żadne pełne buty nie wejdzie mu nóżka. Oliwia, przychylam sie do zmiany telemaniaczki na nianię. Kombinezon kupiony, Natalka tez ubrana, ale portfel nie odetchnie, bo Mikołaj za pasem, mamy imieniny, chrześnicy Konrada urodziny, mojego chrześniaka 18- tka, mojego brata urodziny, święta i gwiazdka, Sylwester i to by było na tyle w tym roku Grochalcia, ja też miałam dużo planów na sobotę a na USG też planuję iść, mój szef je wykonuje, ale czułabym się niezręcznie, muszę gdzie indziej się wybrać. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: porządki 10.11.06, 22:50 Cały tydzień popołudniami wszystko robiłam, byle nie siadać do papierów, wczoraj juz byłam tak zdesperowana, że zaczęłam sprzątać pokój z zabawkami. Po wywaleniuwszystkiego na podłogę, zaproponowałam Natalce, żebyśmy oddały częsć zabawek biednym dzieciom. Przychyliła się i wybrała... jedną zabawkę . Resztę zbędnych upchałam do pudła, licząc na to, że kiedys zapomni. Bartuś też uczestniczył w p[orządkach, sprzatał ubrania przygotowanwe do prasowania (od miesiaca nie prasuję, poza natychmiast potrzebnymi), przekładając je co minute w inne miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 te szaliczkogolfiki 11.11.06, 01:12 to sie kupuje u nas na targu )) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 link 11.11.06, 01:18 to w sumie cos takiego www.allegro.pl/item140361132_mieciutki_golf_ecru_zamiast_szalika_m_od_szipszop.html Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: no to mogę się cieszyć że 11.11.06, 20:18 Ja powinna mieć zakaz wchodzenia do HM, zawsze wydam za dużo, dobrze że sklep jest jakieś 70 km od nas Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no to mogę się cieszyć że 11.11.06, 20:44 No to i ja jestem Buty dla Kuby kupione, szaliki i czapki też Został tylko kombinezon drugi dla Asi, bo kurczę w H&M są tylko już spodnie Więc muszę sie rozejrzeć jeszcze na mieście za coccodrillo. A do H&M mąż mnie już nie wpuszcza Tam jest seria dla grubasków, uwielbiam przez to ten sklep, mam wreszcie duży wybór. Ale narazie kasa na mnie sie skończyła, te potwory wyciagneły fortunę! A jeszcze Mikołaj przed nami, chociaż ja starama sie robić Mikołaja bardziej słodyczowego i mniejszego, świeta u nas są bardziej finansochłonne, na Gwiazdkę staramy się robić duże prezenty. Ale czasem cieżko się oprzeć żeby tym potworkom czegoś nie kupić. Agaluba chyba przesłałam ci złe fluidy ostatnio ja tym pisaniem na forum....sorki. Głowa do góry....co jak co ale tobie to te chipsy tak szybko nie zaszkodzą Olusia....nie dadzą ci kasy. Jest okres karencji chyba najmniejszy to 3 miesiące, ale nie dam sobie za to głowy obciąć. Jak bedę rozmawiać z Rafała ciocia to przy okazji zapyatm bo ona pracuje w ubezpieczeniach. Ania butki są właśnie z membraną, u Bartka to sie nazywa sympatex, jak w innych np goratex czy inne tex Kuba w nich chodzi co roku, jeszcze nigdy mi nie przemokły, a Kuba raczej po suchym nie chodzi. Dla jeszcze większej pewności Rafał wszystkie nasze butki dodatkowo impregnuje, ale sympatexy tak tylko troszkę, byle zabezpieczyć bo one nie przemakają. Ale jak coś kupuj na rzepy, one moim zdaniem bardziej chronią niż te wiązane, bo w tych moze własnie przez to wiązanie sie coś nalać, chociaż niby mają długi jezyk. Raz Kubie wlało się do butów, ale okazało sie ze pękła podeszwa Oddali nam kasę oczywście w Bartku i kupiliśmy drugie. Marzenka....kurczę uśmiałam sie z tej twojej teściowej) Wiesz jak my ostanio jechaliśmy wieczorem do sklepu i Kuba przez przypadek usłyszał że ma przyjśćmoja siorka a już spał tzn leżął w łóżku, to jak tylko Rafał wyszedł żeby po nią pojechać to wstał i mówił że go brzuszek boli i że posiedzi troszkę ......musiałąm poczekać aż zaśnie, bo wiedziałam że inaczej bedzie siedział i wymyślał mojej siorce a ona oczywiscie będzie z nim siedzieć i go tulić...takzę znam te numery A WOjtuś jest po prostu nie ziemski... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: no to mogę się cieszyć że 10.11.06, 23:55 zgadzam się z jednym z przedmówców co do temperatury w jakiej należy przechowywać teściowe - jak ciekły azot co najmniej.. a ja dziś miałam handrowy dzień i w związku z tym wrypałam paczkę czipsów i popiłam colą. aktualnie czuję się z tego powodu jeszcze gorzej, ale boję się już eksperymentowac z czekoladą. nic mi dzis nie pomoże, więc ide spać! dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a po kinie 11.11.06, 01:04 wracamy do domu a Wojtek śpi na kanapie. Coż za niespodzianka Teściowa twierdzi, że Wojtka boli kolanko bo nie mógł aż chodzić. Musiała mu nasmarować spirytusem... Ja pier.... już mi słów brak!!! DO niej nic nei dociera. Mówiliśmy, że ma kazać pójść Wojtkowi spać i tupnąć nogą. Nie można mu ustępować, bo potem zaczyna sie zrzędzenie i: - nie mam siły wstać z kanapy - nie mam siły umyć ząbków umyj mi - bolą mnie nogi/ręce (zwala sie na podłoge albo kuleje) - chce cieplutkiej herbatki - jest bardzo zmęczony i nie ma już siły - itd. - i wylewa tony łez Znamy te numery. To, że nie ma serca zaganiać go do łóżka to jeszcze ok. Ale to, że bredzi głupoty, że boli go kolanko i mamy koniecznie to sprawdzić to już szczyt naiwności. teraz Jerry odwozi ją do domu i ma jej wyklarować, że jego wcale noga nie boli a ona wierzy w głupoty. No to dopijam piwko )))) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 uffff 11.11.06, 12:14 no tak tylko chwilke nie czytalam was, a tu taka produkcja postow jak na akord. Jeszcze co do mezow, to mnie chyba nikt nie przebije, bo moj nie-maz jest ode mnie 15 lat starszy, przy czym ja tez juz leciwa jestem (w styczniu 38 lat...), wiec jak to pisala Edytka chyba i cierpliwosci brak na stare lata Grochalciu, a za babami i tak sie oglada choc wedlug niego mlodke ma w domu. On poprostu uwielbia plec piekna (jak kazdy facet zreszta, tylko inny nie chce robic przykrosci zonie). U nas troche lepiej, Sandra kaszle mniej, ale kaszle. Ja dzis biore ostatni antybiotyk, ale ciagle kaszle - mysle, ze to jakas alergia. Boze, tyle mialam do napisania po lekturze rozlozonej na klika czesci i wszystko zapomnialam co komu chcialam napisac(( Trzeba byc jednak na biezaco, bo inaczej czlowiek sie gubi... A, Luxfera, czy jeszcze wybieracie sie do Francji??? Drugie a - ja wole jak Edytka cala rybe, wiec poki co przepis na kotleciki mielone odkladam na polke choc brzmial smakowicie. Tu maja ogromny w porownaniu do nas wybor ryb, skorupiakow i innych "swinstw" tylko jest jeden minus - baaardzo drogie (cena ryby zaczyna sie w granicach od 20 Euro/kg)... Trzecie a - Agaluba, rozumiem, ze dzisiaj brzuszki robisz i jakas przebiezke w parku coby te chipsy odpokutowac Mowie Ci w zdrowym ciele zdrowy duch - a kysz jesienno-zimowe handry i inne takie tam zle humory!!! Wiecej grzechow nie pamietam i zycze wszystkim udanego weekendu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a 16tc 11.11.06, 16:25 bd.lilypie.com/t-ECp1.png To juz 16tc....ah.. chodze do pracy, jeszcze nic w pracy nie powiedziałam o ciaży, umowe mam na 3 miesiace do 4 stycznia(( wiecie moze czy załapie sie na kase za urodzenie dziecka jezeli ubezpiecze sie w pracy w ubezpieczeniu grupowym? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Olusia 11.11.06, 16:32 no a przeciez do tej pory przedluzano umowe do porodu a potem zasilek macierzynski i te wszystkie becikowe i inne wyplacal ZUS.To sie zmienilo? Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Olusia 11.11.06, 17:37 jak sie juz dowiedza to napewno w najgorszym wypadku bede miala umowe do porodu i wezme tez macierzynski...ale pytam o to czy jak sie teraz ubezpiecze w pracy w grupowym ubezpieczeniu to obejmuje mnie jakis okres karencji? czy wyplaca mi juz za urodzenie dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Olusia 11.11.06, 18:36 sluchaj no nie wiem ale zapytaj na "prawo i pieniadze" ale na emamie sa specjalistki przepisowe 16tydzień...to juz kawał czasugratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Marzenko Paryska 11.11.06, 16:29 mysmy z Francji juz wrociliwyjechalismy 20 pazdziernika do Monachium a potem do Paryza.Wrocilismy 31.10. W pieknej Francji jakies sukinkoty wybily nam szybe i skradly aparat ze zdjeciami dzieci miedzy innymi z DisneylanduPowyrywalabym nogi z d..y jakbym złapała. Nie odzywalam sie do Ciebie bo w tym czasie mialas byc w Polsce,prawda? Mielismy strasznie napiety czas ale co sie odwlecze to ...dostalismy zaproszenie na d.a.r.m.o.w.e wczasy w normandii,w domku nad kanalem Lamansz Moj maz sie wybiera na calego no to sie pewnie uda. Zauwazylam ze jestesmy prawie w jednym wieku,ja skonczylam 38 we wrzesniu. Moj francusko-polski tesc jest starszy od swojej najnowszej zony o 13 lat /maja 8-letnia corke,ktora sobie zrobil majac lat 54. Musze isc,ale wroce jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Luxfera 13.11.06, 22:53 Rzeczywiscie w tym czasie bylysmy w Polsce, ale jak piszesz - co sie odwlecze to nie uciecze A Normandia jest piekna, ma swoj specyficzny klimat - pozazdroscic wam tych wywczasow! We Francji, a szczegolnie w rejonach paryskich lepiej bardzo uwazac na samochody, bo kusza te z nietutejsza rejestracja. Moj szanowny ma jeden samochod z rejestracja z Nicei i tez zostal okradziony po zostawieniu na ulicy... No masz racje, nogi z d... powyrywac i ja jeszcze lapki bym podciela... Do milego! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: uffff 12.11.06, 10:55 haha - jedyne przebieżki, jakie zrobiłam to wczoraj po ikei - zakupiliśmy dziecku stolik i krzesło, bo może to uratuje moje podłogi przed kredkami świecowymi.. jak sie zmusze to w końcu zamieszcze zdjecia - wyglądał przekomicznie za tym swoim nowym biurkiem..z nosem wymazanym flamastrami ) a dzis się przebiegłam za krzysiem z pieluchą po mieszkaniu i już mi styka, kombinuję jakąś tartę z owocami na poprawę nastroju a rybki u nas dzis - obiad lenia, fileciki z mintaja... jak są takie udogodnienia jak fileciki, to co sie męczyć - no nie? spadam niedzielować - buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 prawie jak z człowiekiem :) 12.11.06, 12:00 Wczoraj Ala zapadła w sen zimowy nie dokończywszy falchy. Obudziła się o piątej rano i wołała "pić". Pytam sie "czy sok czy kasza". Ala "kasza". Ok, wypiła i zasnęłam. Brawo dla Ali za szybkie dogadanie się Teraz wstawiałam zmywarkę razem z tą brudną flachą po kaszce. Ala ją zobaczyła i kazała sobie dać. Ja jej powiedziałam, że jest brudna. A Ala zalała sie łzami i krzyczała "czysta, czysta!!" Miałam ubaw po pachy )) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: prawie jak z człowiekiem :) 12.11.06, 14:07 Marzenka Paryska, co do dyscypliny to ja jestem za bo nam bardzo ulatwila zycie ale tez musi miec to jakkies swoje granice. Raczej nie wytrzymalabym gdyby plakal przez 2 godziny, tymbardziej jakby byl chory. A apropo obierani ze skorek i winogron to mi sie przypomnialo jak pierwszy raz zostawilam moich facetow na dluzej samych. Zostali w hotelu a ja bylam na szkoleniu. Krzysiek podawal Mlodemu winogrona i ten sie zakrztusil ale tak ze sie pozygal. JKa wrocilam mialam do prania ubrania Grzeska, Krzyska, buty i koludre hotelowa. Nie wspomne ze koludra i tak dawala przez cala noc. Jada do Irlandii ucieszylam sie ze wreszcie bede duzo ryb jakdla. No i sie zdziwilam. Kupienie eyby graniczy z codem. No chyba ze gotowa, zapanierowana z zamrazarki. A z rybki to zjadlabym sobie plotke albo lina prosto z jeziorka. Usmazona oczywiscie Oliwiax, wywalic ta babe. Szukaj nowej do skotku. A mnie juz tydzien gardlo boli i nie wiem co jest. Przez to mam caly czas stan podgoraczkowy i chodze wsciekla. Grzes zato ma katar ale narazie przezroczysty. Chyba witamina C mu wystarczy??? Czy jeszcze cos podawac. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: prawie jak z człowiekiem :) 12.11.06, 19:45 Monikadk jak mnie tak długo gardło bolało okazało się że miałam zapalenie gardła, przez zwlekanie z pójćciem do lekarza skończyło się antybiotykiem i męczyłam się z tym trzy tygodnie. Idz do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x doniesienia z frontu 12.11.06, 21:28 pani krysia juz zwolniona, w zasadzie sama chciala chyba odejsc bo sie obrazila na mnie okrutnie gdy ja grzecznie poprosilam zeby nie wlaczala telewizora. domyslila sie ze ja filmowalismy bo niby skad wiedzielismy ze ona oglada tv. pod koniec dnia naskarzyla mojemu tacie, ktory zawsze zwalnial ja do domu wczesniej ze jestem bezczelna i czuje sie urazona i moze do poniedzialku jej przejdzie i do nas przyjdzie. ja jestem zszokowana co ona wygadywala a przychodzila do nas rok ale ze az taka wyobraznie ma to jej nie podejrzewalam. od jakiegos czasu zauwazylam jednak ze poczula sie zbyt pewna i ze wiele rzeczy ubarwiai ze jest strasznie leniwa. no i wyszlo szydlo z worka. jutro przychodzi do nas nowa pani wyglada jak pani doubfire zobaczymy ja jestem sceptycznie nastawiona. wzielam sobie zwolnienie na poszukiwanie nniani i przzwyczajenie paulinki(pewnie nie obedzie sie bez oporow) nie bede urlopu marnowac. jestem pelna obaw i normalnie czuje sie jak za dawnych czasow przed jakims egzaminem albo i gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: doniesienia z frontu 13.11.06, 13:28 Oliwia, ja tez mysle, ze dobrze zrobilas, ze zrezygnowalas z watpliwej jakosci uslug pani Krysi. Glowa do gory, z pewnoscia znajdziesz kogos bardziej odpowiedniego, tylko pewnie jak zwykle potrzeba bedzie troche cierpliwosci i staran. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: doniesienia z frontu 13.11.06, 14:04 serce matki dobrze radzi wiec skoro sama tak czujesz to uważam również że dobrze robisz. A swoja drogą czy to ty dałaś zdjecia na yahoo Paulinki?? Bo nie masz albumu tak?? Daj znać czy to ty to przeniose do twojego albumu....chyba że coś pomyliłam Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: prawie jak z człowiekiem :) 13.11.06, 13:26 Marzenka, no to pozazdroscic!!! Calusy dla Ali-gaduly Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x zabawy fundamentalne 12.11.06, 21:36 wlasnie zakupila i juz mi przyslano sakny zabaw fundamentalnych. fajne ksiazki pokazujace jak sie bawic z dziecmi zeby je czegos nauczyc. mam dwie czesci 0-2 i od 2-6 na plytach bo mto sa skany(ja wydrukowalam), jesli ktoras chce moge wyslac plytke ale przesylka bo mailem nie da rady za duze pliki. pozdr aga Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: zabawy fundamentalne 12.11.06, 22:23 a te ksiązki to można gdzies kupić? taki jest tytuł dokładnie i jaki autor? krzysiek coś kicha, miał 37,5 i baaardzo długo spał w południe, coś się chyba wykluwa, no albo to znowu zęby. dzissiaj zjadł (znaczy rozmemłał) obiad przy swoim nowym stoliku - był bardzo dumny z siebie, aż sobie brawo bił. widzicie, ajk nie wiele trzeba, by młodzian osiągnął taki poziom samouwielbienia i pewnej, nazwałabym to, autofascynacji... Ala - genialne a mój meżuś ogląda terminatora!!! ratunku!!!!!! i twierdzi, że jest to mu niezbędne, i że się w ten sposób uspokaja, i że po tym będzie mu się dobrze spało!!! ratunku!!! jakby miał 5 lat, a nie 30 więcej... a mamkube - nie martw się - nic mi się nie udzieliło internetowo - no, czasem po prostu trzeba miec handrę ) to bardzo oczyszcza organizm, zwłaszcza jak się wrąbie te paczke czipsów i zapije colą, a następnego dnia poprawi tartą.. dziś czuję się naprawdę zrelaksowana ) i jakies 5 kilo cięższa, ale nieważne. dopóki mieszcze się w stare ciuchy, nie będe się odchudzać.. jednak mi się nie chce. no i nic mi już do głowy nie przychodzi, więc udam się w kierunku łózka, bo towarzystwo męża, jak same rozumiecie, chwilowo odpada... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 00:13 Brawo Oliwia! Będzie dobrze . Ja tez bałam sie zmiany przedszkola, tymczasem Natalka jest bardzo zadowolona. Ala, podszol trochę "niemowę" Bartusia . Dzieci są bardzo podobne, jeśli chodzi o wymówki, u nas na topie: jestem taka zmęczona, że nie mam siły nawet ząbków umyć. Brrr, już poniedziałek... i kolejny wariacki tydzień przede mną, pa Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 09:18 zamiesciłam zdjęcia i lece do roboty!! miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 10:26 Słyszałam że te zabawy fundamentalne fajne, powiedz co np fajnego tam proponują?? Jakiś przykładzik mały....może bym sie też na to skusiła. Idę poogladać zdjęcia i sama też parę wrzucę. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 znowu poniedziałek 13.11.06, 10:38 i wszystko wraca do normy. W sobotę Mati dostał jakiegoś świra z jedzeniem- opustoszył cała lodówkę szyfladę ze słodyczami i pomimo to cały czas chodził i mówił jeść. W niedzielę byliśmy na basenie -szał ciał. Mati szalał, wskakiwał do wody, pływał na deseczce.Domino też zadowolony, nurkował i popisywał sie przed tatusiem. Siusianie i kupka opanowane prawie do perfekcji Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: znowu poniedziałek 13.11.06, 23:12 Matea, jak ty to zrobilas z ta perfekcja siusiu i kpki??? Coz za intymne pytanie mi wyszlo, he, he Ale powaznie, moja Sandra pokazuje mi juz, ze cos robi, ale za chiny ludowe nie daje sie posadzic na nocniku. Nie chce jej zmuszac na sile. A co ciekawe, w Polsce spodobalo jej sie robic siusiu bezposrednio do kibelka i juz zaczynala wolac (nawet rano), a teraz po powrocie do Paryza nie chce ani na sedes ani na swoj nocnik Mozesz cos poradzic doswiadczona matko? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 08:02 jeżeli chodzi o siusianie to moim zdaniem łatwiej jest jak dziecko mówi, dobrze mówi. Można sie z nim "dobrze" komunikować, wytłumaczyć w miarę możliwości i wtedy dziecko załapie. Ja tak miałam z Kubą, Asia jeszcze mało mówi i widzę ze jeszcze nie do końca panuje nad siusiu bo jak kupkę robi to już mówi ale ja jeszcze poczekam. Nie chce na siłę właśnie....Asia jeszcze nie ejst chyba gotowa. Chociaż sadząłam ja dwa razy na kibelek na nakładce i jej sie podobało i wie że tam siusiu ale .....no włsnie jeszcze jest u nas ale...wiec czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 09:37 Marzena, trzeba było zabrać kibel z polski Jeszcze jest tak, że dzieci opanowują jakąś umiejętność a potem jakby o tym zapominały i za jakiś czas znowu to robią. Ala w kierunku nocnika ani kibelka nawet nie spojrzy... Wojtuś w jej wieku w 99% już panował nad siusiu i w 50% nad kupką. Ona jest w stosunku do niego jakaś zacofana Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 09:41 Domino w tym wieku panował nad jednym i drugim w 100%. Nawet w srodku zimy siusialiśmy na dworze. Matiemu zakładam profilaktycznie pieluchę na dwór bo wolałabym jednak żeby miał dupkę sucha. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 09:54 A u nas jaki tatuś takie dzieci )) Tylko ciiii, bo mnie ukatrupi! Jego mama mówi, że długo sobie nie radził Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 11:38 Kuba siusiał na kibelek w grudniu, czyli Asia niby według tego w styczniu (gdyby oczywiscie była jak Kuba), ja Asi daję jeszcze spokojnie dwa miesiace. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: znowu poniedziałek 14.11.06, 09:38 jakoś z tym siusianiem poszło bezboleśnie. Mati lubi chodzić do ubikacji i siadać na sedes. Jak zrobi, wszyscy którzy sa w domu muszą bić <bawo> Oczywiście kazde dziecko ma swoje tempo więc spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: znowu poniedziałek,więc na poprawę humoru... 14.11.06, 12:03 nasza dzisiejsza poranna przygoda nocnikowa: rano po obudzeniu Kuby zobaczyłam, że ma zupełnie suchą pieluchę po nocy, więc szybciutko posadziłam go na nocniku i już po kilku minutach Kuba zachwycony wstał "sisia!". Poszliśmy to wylać do ustępu i Kuba nagle mi zniknął z pola widzenia. Spłukałam i biegnę go szukać, a Kuba leży na brzuszku na mnaszym łóżku i woła "sisia!"... oczywiście poprawił sobie na moje prześcieradło... łóżko się wietrzy, prześcieradło pierze, Kuba w żłobku ) Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 wtorek.. 14.11.06, 12:51 Ostatnio nie mam za wiele czasu, bo intesywnie szukamy mieszkania, wlasciwie to ja szukam bo maz pracuje i zrzuca cala czarna robote na mnie, mieszkania we Wroclawiu znikaja zanim ukaze sie ogloszenie, a ceny mieszkan sa abstrakcyjne rownaja sie cenie domu z dzialka, chore co nie? Mimo braku czasu wrzucilam troche zdjec Mateusza. Co do siku i tym podobne to Mati jest daleko w lesie, w ogole nie zwraca uwagi na to ze cos robi i nic nie sygnalizuje, tak jakby to miala byc ostatnia rzecz, ktora mialby sie interesowac. Jak zrobi cos wiekszego, to leci do lazienki przynosi nowego pampersa i mowi " mama nowa opuche dać!" i kolejna zlotowka idzie do kosza, ehhh.... Natchniona zakupami Agaluby ide jeszcze poogladac stoliki... musze zrobic sobie jakis przerywnik od tych mieszkan. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: wtorek.. 14.11.06, 22:11 a my właśnie z tego powodu 5 lat temu podjęliśmy decyzje o kupnie działki i domku zamiast mieszkania Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: znowu poniedziałek,więc na poprawę humoru... 14.11.06, 19:37 Ha , Ha jak też tak często mam, zasikane łóżko, dywan i inne. Puszczam Kube bez pieluchy po mieszkaniu żeby zaczął sobie zdawać sprawę z czynnośi fizjologicznych. Na razie naszym jedynym sukcesem jest opanowanie lęku przed nocnikiem i siada ale nic z tego nie wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 chłopcy i siusiu 14.11.06, 20:37 przypomniało mi się, że Wojtek polubił siusianie jak mu pokazałam, że można siusiać do wiaderka.... Jedno plastikowe było na to przeznaczone. Znajomych dziecko też tak sie nauczyło. Wiem, ze dziwnie to brzmi no ale facet lubi sikać tam gdzie dziewczyna nie może Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 14:43 my też korzystamy z zabaw fundamentalnych. I częś dla dzieci 0-2 kupilismy już dawno. Wiele zabaw jest takich które mama sama jest wymyśleć i na pewno w to się bawiliści, ale jest trochę podpowiedzi i omówienie poszczególnych etapów rozwoju dziecka i jak stymulować ten rozwój. Przykłady zabaw dla dzieci 18-24 miesiące: 1. przesypywanie i przelewanie np. wody ryżu piasku. takie ćwiczenie jest pomocne w późniejszej nauce pisania, dziecko uczy się trzymania, kontrolowania drobnych mięśni dłoni. 2. buźki (wzory kolorowych buziek są do wydrukowania). Jest osiem buziek każda z inną minką np. smutna, wesoła, ziewająca itd. pokazujemy dziecku buźki, mówimy co na nich jest, naśladujemy minikę, mówimy w jakich sytuacjach mamy taką minę, używamy słów Jestem smutna, Jestem wesoła itd. , pytamy dziecko gdzie jest smutna buźka, kiedy jest smutne itd., używamy takich określeń: Ala jest zła jak Olek zabierze jej misia itd. Ćwiczenie to pomaga dziecku zrozumieć emocje swoje i innych, pomaga mówić otwarcie o emocjach i uczuciach i wspomaga budowanie poczucia własnej wartości. Zabawy są omówione i są wskazówki i uwagi jakie zmysły są rozwijane. Zestaw zawiera książkę z wzorami zabaw, płytę, książkę dla rodziców z omówieniem etapów rozwoju dziecka. Kupiłam ją w www.transferlearning.pl II część dla dzieci 2-6 lat zawiera dużo elementów nauki czytania metodą Domana, nie jestem pewna czy się skuszę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 14:52 muszę sobie w wolnej chwili to poczytać...dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: zabawy fundamentalne 13.11.06, 23:06 Hmm, warto sie tym zainteresowac. Ale co ciekawe, ze my juz dzis choc nie natchnione przez lekture, ale wiedzione chyba jakims instynktem, bawimy sie w podane zabawy Sandra np. namietnie przelewa wode lub soczek z jednego kubka do drugiego, to jedna z ulubionych zabaw. Mamy tez ksiazke "moje wszystkie wyobrazenia", gdzie tez sa m.in. buzki i ktora sobie "czytamy" poprzez rozne obrazki. Ale oststnio istnym hitem zabawowym okazal sie wozek spacerowy dla lalki. W weekend postanowilismy poczynic pierwsze zakupy na gwiazdke, ale ze byla z nami Sandra i zobaczyla ten wozek, to poprostu sie w nim zakochala. Na szczescie nie spi z nim w lozku, ale parkuje go tuz przy nim. W mieszkaniu wciaz nim jezdzi. Gdy idziemy na spacer, to teraz idziemy obie piechota, bo Sandra pcha swoj wozek... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g co słychać? 13.11.06, 14:35 1) Marzenka Paryska - zasiadając do forum, też już często nie pamiętam co chciałam napisać; a wciagu dnia tyle tematów i odpowiedz się zbiera... no itak jest w tej chwili więc piszę póki co pamiętam 2) Monikadk - o odchudzaniu - mi tez brzybyło jakies 2-3 kg, ale wcale a wcale nie jestem z tego zadowolna, a przecież nawet nie obżerałam się czipsami niczym Agaluba .... Myślę, że na równomierne rozłożenie utycia pomóc jedynie mogą ćwiczenia. Albo teraz w zakładach kosmetycznych albo w gabinetach lek., są specjalne zabiegi i przyrządy co "ćwiczą" ciało - ponoc 30 min uzycia takiego przyrządu = 5 godzin siłowni (przynajmniej u nas tak to reklamują . ja stanowczo powinnam poświczyć brzuch i biodra i uda i... 3)brawa dla rozgadanej Ali! Kontakt nawiązany! a ze słownika Nadii: hama = sama hoń = słoń Nadia w ogóle ostatnio wszytsko "hama" chce robić 4)Popieram decyzję Oliwi.x o wymianie Krysi 5)zazdroszczę Matei odpieluchowanego Matiego - brawa dla dzielnego chłopaka!!! 6)Nikakuba - pisałaś o basenie - rozumiem że zakładasz Kubie pieluskzi do kapania? czy już taki mądry i nie sika? i w jakiej wodzie ozonowanej czy chlorowanej? 7)Mamkube - własnie przed chwilą ogłądałam nasze marcepany - sliczne masz dzieciaki. A Asia stanowczo bardziej dziewczęca się robi - tzn widząc samą buźkę nie miałabym problemów z identyfikacją płci może to przez włoski i kucyki? 8) no i sama dodałam ostatnie zdjęcia NAdusi pozdrawiam serdecznie! Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: co słychać? 13.11.06, 14:50 hehe...tak włoski ma dosyć długie, a grzywka jej wchodzi do oczków i dlatego spinam kucyczkiem, ale nie wiele to daje bo ciagle ściaga gumkę albo spinki A ja tam wszystkie łobuzy nasze juz rozpoznaje....powiedzmy Same damy i królewicze....wiecie myśle ze jak za rok sie spotkamy to mogą nawiązać sie juz pierwsze poważne miłości. Ach....jak ten czas leci.. Powiedzcie ci czy myślałyści żeby za rok poszły nasze marcepanki do przedszkola?? Mam taką pokusę zapisać Asie od przyszłego września do maluszków...u nas w lutym sa już zapisy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: co słychać? 13.11.06, 16:17 a dobrze słychać, dobrze ) Ja się przymierzam do puszcenia Ali do przedszkola we wrześniu. Marcepany będą wtedy miał 2,5 roku. Jeżeli Ala będzie na tyle dojrzała emocjonalnie aby tam chodzić to jestem za. Bo samodzielna to już jest z wyjątkiem siku i kupki ma się rozumieć A z tym niestety dobrze nie jest... Alka codziennie gada jakieś nowe słowa. Super mówi "kangur". No i oczywiście jak jeździ samochodem to gada "jedzie,jedzie". Jak sie jej pytam czy będzie spał to ona gada, że w wóziu. Więc sie ubieramy, Alka kładzie się w wóziu i śpi W dzień niestety w domku nie chce już spać. Mam nadzieję, że jej to minie. Dzisiaj wymielili nam rury w pionie i jestem w szoku jak nam szybko woda leci ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: co słychać? 13.11.06, 18:11 No własnie chyba ją zapiszę, bo potem miejsc nie będzie A zobaczymy jak to będzie we wrześniu. Z Kuba też tak próbowałam, ale on bardzo to przezywał, płakał po nocach, budził się....bał sie Dlatego bardzo szybko zrezygnowałam, ale Asia nie jest już jedynaczkiem moze łatwiej pójdzie?? Marzenka to pewnie teraz przez cały wieczór dzieci masz w wannie Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: co słychać? 13.11.06, 20:26 no właśnie tez mam pomysł z przedszkolem od września. Mati poszedłby ze swoim kumplem z bramy. On jest ze stycznia 2005. Oby się udało dostać bo u nas są duze problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 mamkube 14.11.06, 09:31 ja nie mam wanny tylko prysznic (( Napuszczam wody do brodzika, wrzucam zabawki, wiatraki i kubki, zamykam drzwi i tam sie polewają wodą tyle aż brud sam odpada Czasem jak WOjtek się myje to przy okazji umyje też Alkę ) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: co słychać? 13.11.06, 21:14 nie było mnie ze 4 setki... ale macie tempo kobitki! mój mąż się smieje z mojego nadganiania a co u nas? 1. od tygodnia Kuba robi "sisia" na nocnik. Wygląda to tak, że siedzi od kilku do kilkudziesięciu minut, od czasu do czasu wstaje i woła "sisia!!!" a ja mówię "jeszcze nie zrobiłeś, musisz jeszcze posiedzieć", więc młody siada dalej ) ubaw po pachy... a jak mu się uda, to wystrzeliwuje jak z procy i bije sobie brawo wołając "sisia!". Oczywiście to wariant optymistyczny, kiedy mama czyli ja ma dużo czasu przed południem albo jest weekend. Ale przecież trzeba próbować. 2. Buciki: właśnie wróciliśmy z zakupów i mamy bartki po rabacie 125 PLN. O rany. Majątek... wrrr... podobno mają starczyć na całą zimę-tak twierdziła pani w sklepie 3. opiekunka: od czasu "rozstania" ze stałą opieką Teściowej rozważałam opiekunkę do domu. Nie zdecydowaliśmy się, bo nie byłabym w stanie zaufać, że wszystko jest w porządku podczas naszej nieobecności. Jakoś mam większe zaufanie do żłobka. Z jednej strony nie jest idealnie, ale z drugiej: dzieci jest tak dużo że nie ma czasu na patologie dzisiaj Kuba poszedł do żłobka po 3 tygodniach przerwy, i w ogóle nie płakał! Nawet nie pożegnał się z Tatą, tylko pognał do dzieci! szok! 4. diety cud i inne: gorąco polecam tzw "zimową dietę apteczną" polega na tym że pracujecie w aptece, jest jesień-zima, ludzie chorują, jesteście na zmianie z szefową, nie macie czasu nawet na drugie śniadanie, i zap...lacie aż wam nogi wejdą w... (no, trochę wyżej niż są normalnie) i waga jest cudownie stabilna a czasami nawet spadnie )) 5. Mąż starszy: nie wiem o co chodzi, mam równolatka. skutek jest taki, że dojrzewa jak to facet w swoim tempie i zawsze dochodzi do jakiegoś etapu wtedy kiedy ja go przerabiałam ze dwa lata wcześniej ) 6. Obieranie. Różnie. Kuba pod tym względem ma kaprysy, to samo dotyczy rzeczy kwaśnych: czasami potrafi zjeść całego ogórka kwaszonego, a czasami jabłko mu za kwaśne... łapki opadają... 7. czadowe słownictwo: dwa dni temu ja w łazience szykuję się do wyjścia a Kuba (tradycyjnie) leży przy szparze pod drzwiami i woła nowe słowo "Mama-niaaa!" (chyba mamunia czy coś). Cały dzień się tak darł no to macie co czytać, hihi. Miłego tygodnia, bo ślubny na delegację jedzie a z nim mój dostęp do internetu Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: co słychać? 13.11.06, 23:15 Ide jeszcze poogladac zdjecia i jak nie zasne, to moze tez cos wkleje, bo mam starszne zaleglosci w tym wzgledzie. Milej i spokojnej nocki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 zdjęcia, cos robię źle 14.11.06, 21:22 zmniejszyłam, zainstalowałam ten program czy cokolwiek to jest i nie wgrały się, przy wzssytkich napis <failed>, z angielskiego to ja jestem noga kompletna, coś źle robię ? jak ktoś wie to proszę o pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 słuchajcie 14.11.06, 21:40 czy ktoras karmi jeszcze marcepanka cycą? i czy ktoreś/oprocz Sandry bo to doczytalam/ wazy ponizej 11kg? Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: słuchajcie 14.11.06, 21:59 ja karmie paulinke jeszcze raz wieczorem i czasem w nocy. momo ze niejadek wazy 12 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x mamkube to zjedcia mojej paulinki 14.11.06, 21:59 cos pochrzanilam bo ja mam album i myslalam ze wstawilam te zdjecia do albumu hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: słuchajcie 14.11.06, 22:17 Ja nie karmie juz dawno a Grzesio wazy 10.5 CHyba sie to jednak zmieni bo w ten weekend wymienia Tesciowa moja Mama a ta wiecznie przezywa jkai on jest chudy (oczywiscie nie dociera argument ze i ona taka byla i ja. JA musialam regularnie chodzic na badania krwi bo moja mama Srednio 1 na miesiac wpadala w panike ze mam anemie). A poniewaz w ten weekend obie Mamy w domu moj mąż idzis ie zapytac do pracy czy mu pozwola przyjsc w sobote. Grzes do przedszkola chyba szybko nie pojdzie przy tych cenach (1000 EUR/ mieaiąc), masakra! Gzresiowi katarek przechodzi a moje gardelko troche lepiej po wzieciu Strepsilu. Jesli nie przejdzie przez parę dni to zastosuje sie do zalecenia i pojde do lekarza. Kurcze nic juz nie pamietam co mialam napisac. A wogole jesli chodzi o zdjecia to nie wiem czy jeszcze pamietam jak sie wchodzi na strone. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: zdjęcia, cos robię źle 14.11.06, 22:06 wiesz, co - wczoraj też się z tym meczyłam: i dopiero po jakimś czasie zauwazyłam, że na samym dole tej strony, po opisach tych kolejnych kroków co trzeba zrobic jest takie zdanie z linkiem: If you have trouble installing the Easy Upload Tool, you can also upload photos one-by-one. kliknij w ten link "upload photos one-by-one." - dalej juz będziesz wiedziała jak Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: zdjęcia, cos robię źle 14.11.06, 22:31 w/g tego wstawiałm te poprzednie ale dziewczyny mówiły, że z tym <programem> można wstawić więcej niż 10, ale chyba nie mam innego wyjścia Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Już środa!! 15.11.06, 02:10 hej! W sprawie nocnika to u nas jest dziwnie. Naczyła sie korzystać włąściwie w jeden tydzień. Kilka razy sadzałam ja przed kąpielą ale siusiu było pod warunkiem,że nogi moczyła w misce z wodą. Zachęcona sukcesami sadzałam ja w ciagu dnia i ze dwa razy sie udało. Mamy grajacy nocmnik, więc od razu wiadomo,zę coś jest w środku. I o d tamtej pory woła siusiu. Oczywisćie robi jeszcze w pieluszke ale mniej więcej w 40%. Na kupkę też woła siusiu. Zawsze jak robiła chowała sie z a fotel w duzym pokoju i tam ściskając poręcz robiła co należało. ZA pierwszym razem tam postawiłam jej nocniki udało sie. Za przeproszeniem po każdej porcji kupki wstawała i oglądała. Teraz robi już zwyczajnie, na środku pokoju, chociaż w zamierzeniach leżało załatwianie wyłącznie w Wc. Niestety od wczoraj kategorycznie odmawia siedzenia na nocniku. JAk ją rozbiorę to już siada ale nie woła więć musze sama pilnować. Woła tylko wieczorem żeby odwlec spanie.Dzis wyjmowałam ja z łóżeczka 4 razy i 3 razy z powodzeniem nawet grubszym. Sikała jak pies, na raty. Spryciura, spanie o godzinę później czyli znowu 22.45. Mówi jak mówiła. Najładniejsze jest Mamusia i Babusia i wszystko na sia np. lalusia, chociaz niektóre to bubasy. Hitem jest anas czyli ananas. Na oczy go nie wiedziła poza obrazkami ale przez sen nawet powtarza. Super wychodzi zaba i jesz reszta z zamiana na j, np. soja to sowa itp. Zdziwiłam sie bardzo bo kupiłam jej kolejne puzzle, takie drewnianie z pinezkami do wyjmowania klocków i układa je migiem, po 2-3 razach zapamiętała gdzie co leży i nawet jak nie ma klocka to nazywa puste okienka. Ukochane zwierzątko to Basia czyli wiewiórka, to jej zostało po październikowej wizycie w Łazienkach. Poza tym próbuje zapakować psa do swojej spacerówki: ciagnie za ogon, podnosi za łapy 25 kg, prawie owczarka belgijskiegoi mówi opa co znaczy do góry. Bawi się zasadniczo lalkami i wózkami, ale te w użyciu są od dawien dawna, ksiażeczki no i teraz puzzle.Sporadycznie inne zabawki,a le żadne duze , konkretne tylko piłka, klocki, kasztany itp. Nie wiem co sie porobiło,ale odkąd jest chłodniej i wietrzniej zero dzieci w parku. Nikt nie wychodzi i bardzo cierpimy, bo Patrycja dzieci pożera dosłownie i w przenośni. Kupiłam kolejne buty, takie raczej przejściowe, ale tak mi sie spodobały ze niemogłam się oprzec, w CCC za całe 49,99 - żal nie kupić. Co do zakupów w HM niemam problemu bo tam jeszcze nie byłam. Nie zapuszczam sie tam gdzie stac mnie tylko na oglądanie, co mam sie stresować. A firmówki i tak kupuję na ciuchach za marne grosze. Raczej nie przywiązuję wagi do metek, ale już kilka razy słyszałam,zę są lepsze gatunkowo. Nie mamy szansy sprawdzić bo po kilku załozeniach wszystko robi się małe. Ale moze coś w tym jest,ze niby używane rzeczy i nawet popodpisywane, a w stanie idealnym. Dobrze,że pozbyłas sie Tej Krysi. To okropne, co moze sie dziać pod naszą nieobecność. Chociaż dobrze że tylko tyle. No to znowu naprodukowałm i tak jak większość z Was zapomniałam przynjmniej połówę z tego co miłam napisąć, ale moze to dobrze, bo byłby gigant post. Całuski! Aha, mamy 20 miesięcy, już. Ala, NAdia, Krzyś i reszta wpadnijcie czasem do nas) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Już środa!! 15.11.06, 12:01 jestem zmęczona dziś jak nie wiem, padam na pysk za przeproszeniem a tu nikogo nie ma...idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: Już środa!!trzecie dzien nowej opiekunki 15.11.06, 14:05 dziewczyny ja jestem zszokowana . jestem na zwolnieniu przyzwyczajam paulinke do nowej naini. widac ze babka sie stara(mam nadzieje ze bedzie tak dalej a nie tylko na pocztaku). wychodze i juz ja zostawiam sama.ale dzisiaj sie zdziwialam . kupilismy paulince puzle piankowe z literkami dzisja ona je wyjela i mi pkazuje puzla z literka m i muwi mamusia, potem wziela u i mowi ula potem t mowi tatus i tak kazdy puzel k mowi krzys. normalnie mi szceka opadla. tak bawila sie nowa niania z moim dzieckiem. w ogle jakas ekzplozja slowpraktycznie paluina mowi juz wszystko. oby tak dalej(pukpuk zeby nie zapeszyc Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Już środa!! 15.11.06, 14:15 ja tez padam ze zmeczenia... Sandra znow od 2 nocy nie spi dobrze. Wieczorem je kolacje relatywnie dobrze, po wieczornym rytuale ukladania do snu zasypia szybko i bez problemu (ok.22), ale budzi sie juz o 3 rano glodna, wypija cala butle mleka z kasza i tu zaczyna sie problem, bo jak ja znow klade do lozka, to placze, wiec biore ja na rece, utulam znow klade, placze, utulam - i tak kilka razy. Wydaje sie, ze juz spi, ale gdy gasze swiatlo i sama sie klade, to znow ryk i znow to samo tulenie-kladzenie. Spimy przy zapalonym swietle. Ale ona po godzinie, czy dwoch znow sie budzi z placzem. Znow tulenie- kladzenie. Budzi sie definitywnie okolo 7. Czy cos robie zle? Nie jestem zwoleniczka zostawiania dziecka dlugo placzacego. Pod presja szanownego sprobowalam jednak i jak wam juz pisalam Sandra plakala 2 godziny, zwymiotowala i zrobila na koniec kupe... Nie chce stresowac dziecka, a z drugiej strony nie znajduje wyjscia z sytuacji:- ( Jesli macie jakies podpowiedzi, to bylabym wdzieczna Dodam, ze nie przykrywam jej zbyt, by nie miala goraco. W ciagu dnia spi ok. 2 godzin lub krocej. Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Już środa!! 15.11.06, 14:33 Marzenka moze poczytaj zaklinaczkę, ktoś mi przesłał na maila (przepraszam nie pamietam kto) ten język dwultaka, masz?? Moze ona po prostu ma taki okres, nic niestety nie poradzimy, Asia miała podobnie parę tygodni temu, pisąłam o jej nocnym budzeniu się. Teraz też czasem sie zdarzy. Trzeba chyba przeczekać, ale znowu bez przesady żebyś ty też tak to przechodziła....kurczę nie wiem co ci doradzić....Bidulki. A ja dziś znalazłam ekstra lokal...kurcze chyba ze 150 m2....ale mnie kusi Tylko pewnie będzie tego wynajęcie kupe kasy kosztować.....ale już mam w głowie takie plany.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Już środa!! 15.11.06, 15:41 a ja jestem tak zarobiona, że nie mam czasu sie po tyłku poskrobać Dzisiaj na obiad parówki - jak uda mi się jej kupić... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Już środa!! 15.11.06, 18:12 a ja jak zwykle sama siedzę Rafała znowu nie ma.....nudzi mi sie Moze ktoś chce mnie odwiedzić??? Zapraszam Cały przyszły tydzień jestem sama....znowu. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Twój Styl 15.11.06, 18:15 Aga czytałam małe info o Mufce w Twoim Stylu, tylko czemu napisali że jesteś z córeczką, przecież Krzyś to taki męski mężczyzna.......... Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Twój Styl 15.11.06, 18:33 no prosze,Aga gratulejszyn...musze sie w koncu do tej stolicy wybrać i do Mufki Marzenko Warszawska a czymze jestes tak zarobiona ze nawet na podrapanie sie nie masz czasu? Marzenko Paryska a może Sandrze po prostu ida zeby?a wiesz ze to co dokucza to sie najbardziej w nocy odzywa.Ja musze wlasnie sprawdzic czy ta cholerna trojka przypadkiem nie wyszla po prawie 3/!!/ miesiacach bo Remik juz druga noc przespał idealnie. u niego wyrzynanie sie kazdego zeba zwlaszcza w ostatnej fazie to budzenie nocne,katar,kaszel i brak apetytu .no ale mamy juz 16 sztuk! chcialabym go odstawic wreszcie ale tak mysle ze na zime to chyba nie bardzo i pewnie dociagniemy do 2 roku.Ale na wiosne nie ma szans Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Twój Styl 16.11.06, 08:54 prosze proszę super. A ja na innym forum Aga "spotkałam" dziewczynę która zajmuję się podobnym przedsięwzięciem (mama w centrum) na jej stronie znalazłam mufkę Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Twój Styl 15.11.06, 23:24 taaa.. bez komentarza.. ale my to my - małe pikusie z mufki, przyjrzyj sie podpisowi na zdjęciu Maćka Kuronia - to dopiero jest ryfa... burdel mają w tej redakcji znaczy sie... a ja chyba zajmuje pierwsze miejsce w dzisiejszym konkursie na padanie, nie chwaląc się ) - uprzejmie donosze, że własnie wróciłam z pracy!!!! miałyśmy mały remont - dopiero teraz się skończył.. uffffff..... na więcej nie mam siły! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Juz czwartek! 16.11.06, 00:54 o qurcze, ale ten czas pedzi! A ja dla odmiany dzis pierwsza. Szanowny znow w rozjazdach, to nie ma mnie kto do lozka zapedzic Oj, czarno widze poranek... Dziewczyny, dzieki przede wszystkim za wasze uwagi w kwestii spania Sandry i waszych Marcepaniatek. Mysle, ze tak to przezywam, bo moj partner cala odpowiedzialnosc za to zrzuca na mnie i wymaga bym rozwiazala ten problem... Przy czym rozwiazania, jak u Edi typu: nad ranem spimy razem, czy chociazby ja z Sandra w sasiednim pokoju nie wchodza w gre... Mam nadzieje, ze to zeby i minie to jednak szybko. Pomarzyc dobra rzecz Nie no, ale juz zmykam, bo 1 dochodzi. Probowalam wkleic zdjecia i cos nie bradzo chca sie wkleic. Bede ponawiac proby. Przy okazji poogladalam sobie najswiezsze zdjecia i powiem jedno: gratulacje dla Marcepaniatek i ich rodzicow - super udane dzieciaczki!!! Niech wszystkie na nowo zaciazone mamusie ogladaja je jak najczesciej, coby sie zapatrzec i znow powtorzyc taki udany egzemplarz. Do milego Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Juz czwartek! 16.11.06, 12:02 A u nas piękna pogoda Właśnie wróciliśmy ze spacerku, Asia padnieta i ja też....ale fajna taka pogoda. Idziemy spać Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 12:35 I to strasznego. Codziennie robię to samo. Do tego jeszcze nauka, prowo jazdy, zajecia Dominika po szkole. Mężulek codziennie wraca póznym wieczorem. Chałupa obrobiona, czyściutki rzeczy w szafie, obiad podany. Cały dzień jestem sama z dzieciakami. Naprawdę wpadłam w wielki dól i nawet swiecące słonko nic nie dało. Chciałabym wyjść gdzieś, odstresować sie,a nie ciągle z zegarkiem w reku i stresem że mało czasu. Do tego śpię po 4, 5 godzin i rano jestem zdenerowana ze musze wstać. Sorki dziewczyny, ale mam dosyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 13:26 to chyba jakis taki dół ogólny...bo ja mimo że aż tyle może rzeczy naraz nie robię to mam ostanio złe humory....jakieś przesilenie....przyjedź do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 13:27 a żeby nie było że mam tak dobrze to Asia sie wymęczyła na spacerze...i ja też nie powiem...i małpa jedna nie chce spać niech to szlag, wcale nie opłaca sie męczyć Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Ja 16.11.06, 13:59 Nie było mnie 5 dni a Wy tu naprodukowałyście tyle, że ogarnąć nie mogę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Teraz ja 17.11.06, 12:18 Chce sie z wami podzielic pewnymi obserwacjami, ktore byc moze zainteresuja mamy budzacych sie w nocy dzieci. Otoz od 2 dni sytuacja u nas poprawila sie, moze nie jest idealnie, no i nie wiem jeszcze czy to sie utrzyma. Jak wiecie Sandra jadla w nocy i budzila sie wielokrotnie. Od 2 nocy, gdy budzi sie ok. 3 utulam ja i mimo placzu i protestow ukladam do lozka, trzymam za raczke i tak w miare szybko zasypia ponownie, zostawiam zapalona nocna lampke, po czym Sandra budzi sie ok. 7-8 rano Nie wiem tylko dlaczego wstaje juz o tej 3? Wyglada to tak, jakby myslala, ze juz jest zupelnie rano, bo jest zdecydowana na pojscie do drugiego pokoju, gdzie sa zabawki. Wydaje mi sie, ze podawanie mleka nawet pomimo tego, ze byla glodna pogarszalo sytuacje, bo utwierdzalo ja w przekonaniu, ze rzeczywiscie jest juz rano i pora w zasadzie wstawac. Stad po 1-2 godzinach zaczynala sie budzic. Zobaczymy jak sie sprawdza te moje przypuszczenia? A przed nami kolejny weekend, wiec pewnie nie bede miec zbyt duzo czasu na pisanie. W sobote jedziemy znow ogladac domy, w tym rowniez palacyk z poczatku XIX w.(ktory oczywiscie nie miesci sie w naszym budzecie, ale kto wie, co tam moj szanowny skrywa...). A nuz tym razem sie uda. Mowie wam mam juz szczerze dosc tych poszukiwan, bo prawie kazda cala sobote spedzamy glownie w samochodzie i na ogladaniu domow. Wracamy glodni i zmeczeni dopiero wieczorem. Wiec chcialoby sie juz, by te wysilki przyniosly jakis konkretny rezultat. Milego weekendu wszystkim zycze Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 i jeszcze 17.11.06, 15:03 w koncu udalo mi sie dorzucic kilka zdjec... uff, troche to trwalo... Ladna pogoda, wiec idziemy na spacerek! Do milego, Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Teraz ja 17.11.06, 19:08 Zapomniałam o wypadku Krzysia, ucałowania w paluszek W koncu zdjęć przybyło, fajnie, ze Marzenka wniosła trochę letnich wpomnień, Sandra wcale nie wygląda na drobinkę, śliczna z niej dziewczynka, tylko po kim blondyneczka? Musze tez zachwycic się kawałkiem samochodu Taty, w całości pewnie jeszcze większe wrażenie robi. Matuś robi innym Marcepankom wstyd! Nie dość, że mówi całymi zdaniami, to jeszcze lepi pierogi!!! Ale talentem malarskim Bartuś mu dorównuje - mamy takie same wariacje na ścianie . No to co, planujemy już letni zlot, skoro o zimowym cicho, głucho? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Teraz ja 17.11.06, 20:09 No. Mała gadzina śpi. Duży pojechał do babci. Dzisiaj Mati cały dzień mówił: No-No klem. Co miało oznaczać ze No-NO z Teletubisiów zjada krem. Faktycznie Marzenko, Sandra na chudą nie wyglada. Napewno jest drobna, ale chuda? Raczej nie. Mój Mateo wciaga wszystko co jest pod ręką. Cały czas chodzi i mówi am,am. Niedawno odkrył orzeszki ziemne i cały dom mam w łupinach P.S Krzysiawy paluszek całujemy cmok, cmok, cmok Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Teraz ja 17.11.06, 21:13 Kazdy marcepanek wiedzie rej w czyms innym, np. Krzys Agaluby to prawdziwy killer! A co do malarstwa sciennego, to na szczescie jest to tylko jedno miejsce na jednej scianie i postanowilismy, ze jak bedziemy malowac (kiedys) pokoj to zostawimy ten kawalek i wezmiemy go w ramke Anfi co tam pierogi, Mati dzisiaj robil kotlety rybne, pycha byly)) Anfi dobrze, ze poruszasz temat zimowego zlotu, faktycznie cos temat ostatnio padl, a tak fajnie byloby sie znowu spotkac... W wersji poczatkowej mialy to byc rejony Krakowa i tu wierze w nasza przedsiebiorcza Edytke-mamkube, ze mimo braku ostatnio czasu wesprze nas jakims pomyslem)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Matea 17.11.06, 21:15 Zajecia sa w czwartek o 16-ej. Musisz tylko wczesniej zadzwonic czy maja jeszcze wolne miejsce(powinny byc) i pierwsze sa gratis. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Matea 17.11.06, 21:23 Niestety czwartek odpada. Domino wraca dopiero ze szkoły. Ja mogę tylko opomiędzi 9 a 11-11.30. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 14:38 Matea, zrób sobie chociaz troche wolnego! Ja dzisiaj sie wyspałam, potem poszłam w Alką na spacer. Ona spała w wózku. Teraz piecze sie dla niej udko. No a potem zasuwam po Wojtka. Dzisiaj mam trochę luz-blus i modle sie, żeby nikt neizapowiedziany do mnei nie przyszedł, bo już chyba nawet nie mam czystego kubka na herbatę Wszędzie walają się buty, które Alka wywaliła z szafy, wszystkie łóżka sa rozkopane. Dobrze, że chociaz rolety podniosłam ) A najbardziej nie lubię miec doła w taką pogodę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 17:02 a my wróziliśmy z kolejnego spacerku, teraz musze tylko do wieczora wytrzymać Wiecie co dzieję się ze mną coś dziwnego, cały dzień niby ok a wieczorem tak około 21-22 trzepie mnie już trezci dzień pod rząd, tzn wczoraj był trzeci dzień. Jest mi strasznie zimno wtedy, jestem cholernie głodna, bo aż mnie ssie (wczoraj zamówiłam lasganie do domu bo juz nie miałam siły wstawać), do tego mam gorączkę, 38,4 stopnie. Co to za dziadostwo?? Tylko nie mówcie że leń i obrzarciuch jestem prosze Ale powiem wam że na prawdę dziewnie sie czuję... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Juz czwartek! i mam doła 16.11.06, 20:08 A może ty w ciąży jesteś? DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube heeeeeeeeeeeeeeej!!!! 16.11.06, 20:09 Musze krzyczeć bo jakaś totalna cisza dziś....tylko ja Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: heeeeeeeeeeeeeeej!!!! 16.11.06, 21:17 Kurcze nikt za mną nie tęsknił Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba doły, dziury i inne 16.11.06, 21:59 to teraz ja ) chwila dla mnie - bo co za dużo to nie zdrowo! a nie mam z kim pogadać - to z Wami - do starego sie nie odzywam, bo na mnie nakrzyczał, że mu wypiłam herbate!!! skandal - a nawet nie pomyśłał, żeby żonie tez zrobić. Ci mężczyźni sa czasem do ...(wypełnić według uznania) z mamą w centrum współpracujemy - to dwie dziewczyny, które są z forum grudniowego (zamknięte) - postanowiły też coś dla mam zrobić, działają troszkę na innych zasadach, ale miałyśmy juz współne zajęcia i planujemy kolejne - wpadajcie na ich strony, własnie uruchomiły księgarnie internetową ) a tak poza tym to u nas wczorajszy i dzisiejszy dzień upływa pod znakiem dziury - jest to dziura w palcu naszego dziecięcia, a konkretnie ubytek skóry o powierzchni 0,57 cm kw. Dziura ta skutecznie zorganizowała nam życie, i wszystko się wokół niej kręci. Dziecię chodzi z palcem skulonym, co jakieś 5 minut informując nas, ze paluś ma kuku. a dziura ta powstała w wyniku kontaktu owego palusia z maszynką do golenia taty - dodam tylko, że pod nieobecnośc mamy, która w czasie zetknięcia cieżko pracowała i pozostawała w nieświadomości grożącego synowi niebezpieczeństwa. Mama oczywiście zasłoniłaby dziecię własną piersią w obronie przed podstępną maszynką - tak jak skutecznie uchroniła je przed zderzeniem z żelazkiem... no ale mamy nie było, a maszynka zaatakowała. jak mama wróciła zobaczyła tylko pole walki, ciężkiej walki, jaka rozegrała się w łazience. maszynka oczywiście przegrała, ale krew się lała strumieniami - sądząc po poplamionym dywaniku, kafelkach i umywalce. wielka dziura została opanowana i zaklejona plastrem z niemałym trudem. po powrocie do domu matka zastała ojca w stanie psychicznym roztrzęsionym. objawiało się to próbą absolutnego zbagatelizowania wypadku i udawania, że jak chłopaki są same to tak musi być i blizny dodają tylko uroku mężczyźnie... przez całą noc ojciec dziecka podtrzymywał tę fikcję, po to by mnie powstrzymac przed wezwaniem karetki i oczywiście obudzeniem smacznie już śpiącego dziecięcia (mama wróciła do domu o 23.00)... no ale rano mama ujrzała OBSZAR ZNISZCZEŃ!!! i nic juz nie mogło mnie powstrzymać - rodzina została w trybie pilnym wtłoczona do samochodu i skierowana do ambulatorium w zaprzyjaźnionej klinice, gdzie dziura została poddana obdukcji. z pierwszych badań wynikło, że rzeczywiście powierzchnia dziury jest spora, ale należy spokojnie poczekać, aż się zagoi... posmarowano palusia maścią przeciwbakteryjną i odesłano nas do domu. mama pobiegła do pracy, a po pracy wyposażyła syna w samochodzik niwelujący stres (little people), batonik kinder bueno i kakao - pojawiła się więc nowa dziura, tym razem nie znikająca pod wpływem maści i plasterków.. bo zrobiła sie w portfelu.... i jak tu nie mieć doła????? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: doły, dziury i inne 16.11.06, 22:25 Dzisiaj ja zaczynam meldowanie o padaniu, udało mi się przeczytać wszystko z 3 dni; mamo Wojtusia i Ali - po opisie waszego lokum poczułam się, jakbym czytała o swoim Matea, rozglądaj sie za pracą, a potem... bedzie jeszcze gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: doły, dziury i inne 17.11.06, 10:23 dzieki za pocieszenie. Już mi dzisiaj lepiej. Nie,nie nie w to nie ciaża, raczej zmęczenie robieniew naokragło tego samego, brakiem czasu dla siebie. Zazdroszczę tym co pracują i sa zadowolone z tego co robią. To wielka satysfakcja rozkręcić co ś swojego. Tez bym chciała ale brak mi pomysłu, to po pierwsze, a po drugie musiałabym liczyć tylko na siebie i co mam dzisiaj na głowie jeszcze mieć swoja firmę. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: doły, dziury i inne 17.11.06, 11:21 Matea to wpadaj do mnie na kawke i zale, ze mnie jest bardzo dobry sluchacz A jak Ci do mnie za daleko, to mozemy sie spotkac w "Berku". Dzieci wpuscimy do sali zabaw a my po kawke (kawke teraz mozna tez pic w sali z. i jednoczesnie miec dzieci na oku). Bedziesz miala urozmaicenie. Jak nie masz czym dojechac to moge Was przywiezc. A swoja droga to zapisalismy sie wczoraj tam na zajecia elementarne dla dzieci 1,5-2 lata, bardzo fajnie sa prowadzone, pani mila i z talentem, a do tego sala zabaw gratis. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: doły, dziury i inne 17.11.06, 11:56 Matea, glowa do gory! Chandry szczegolnie te jesienne nie trwaja dlugo. Kazdego to chyba dopada od czasu do czasu, ale przechodzi na szczescie. Ja tez mam wrazenie, ze krece sie w kolko i nie moge ruszyc do przodu.... Zycze duzo usmiechu, bo on jest tez lekarstwem na te doly (rowniez na doly u Krzysia Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: heeeeeeeeeeeeeeej!!!! 17.11.06, 11:58 Zaraz, zaraz Duszka, a skad takie wnioski? Pisz czesciej! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 edi 17.11.06, 12:14 Dzięlki za zaproszenie. Właśnie w tym jest problem ze ja kurcze mam czas wyliczony prawie co do minuty. U mnie niestety dzień ma stały harmonogram i odstępstwo od niego powoduje zawalanie sie całago palnu. Nie, że ja niby taka zorganizowana. Nie, nie. Moze za dużo na siebie wziełam? Napisz w jakich godzinach i kiedy sa te zajęcia, moze sie wyrwiemy? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 matea 18.11.06, 10:07 przy Wojtusiu nie miałam czegoś takiego, że coś musi być na konkretną godzinę. Było jak się udało i fajnie, że wogóle było Teraz jak jest Alka to niestety latam z zegarkiem w ręku... Wojtek jest w przedszkolu nawet do 17.30, więc nie jest źle. Nie wyobrażam sobie co to będzie jak pójdzie do szkoły i zajęcia skończą się o 11.30... Ja pewnie będę wtedy pracowała i jakaś opiekunka będzie zgarniała te dzieci ze szkoły i przedszkola. A dzisiaj i jutro nie patrzę na zegarki! Z wyjątkiem wieczora, żeby czasem nie przegapić godziny, kiedy powinny pójść spać Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Już środa!! 15.11.06, 21:27 Widze, ze dzisaij wszyscy padnieci... ja tez, chodzilam z Matim na spacerze 4 godziny, a potem 2 stalam w kuchni przy garach, nogi mi do d... wchodza. Marzenko691 czasami wydaje mi sie, ze moj Mati jest bardzo "podobny" do Sandry, tez pol nocy spi lepiej a druga polowe gorzej i dlatego laduje w naszym lozku dla swietego spokoju i tam spi do rana. Wiem, ze niektorzy sa bardzo przeciwni przyzwyczajaniu dziecka do spania razem, ale nam akurat to nie przeszkadza i tak jest wygodniej. Moze na poczatek zapal jakies male swiatlo(zrob taki polmrok), niech sie pali cala noc i jak bedziesz dawala jej butle to nie bedziesz musiala zapalac i gasic normalnego, sprobuj tak przez kilka nocy, moze sie uda. Innych metod nie stosowalam, bo ja z tych o miekkich sercach, wiec nie pomoge Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Już środa!! 15.11.06, 22:40 no ja tez padam, w pracy okropny dzień a po pracy byłysmy we dwie, bez wózka na zakupach.... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Już środa!! - dzień padniętych 15.11.06, 23:16 jako ostatnia (chyba) dzisiaj padnięta - dopisuję się a ja przed południe miałam zalatane po mieście (z NAdią oczywiście) a po południu bawiłam sistrzenicę 2-mies - i Nadusie też Nadia na siusiu mówi "siu" z akcentem na "u" Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia a ja na diecie... 17.11.06, 11:33 od tygodnia..na razie 2 kilo mniej...winowajczyni_ania z Kanady..poczekaj ja Cie dopadne jak przyjedziesz do Polski)) trzymajcie kciuki, zostalo jeszcze 8))) postanowilam przed zajsciem w druga ciaze wygladac bardziej idealnie niz wygladam)) nadal waze wiecej niz przezd pierwsza ciaza, ale cora blizej juz... troche was zaniedbuje, ale jestem zajeta czytaniem fachowych ksiazek o Montignacu, gotowaniem i forum o diecie.. no ciezko jest, nie ukrywam Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g a jutro ma być piękna spacerowa pogoda 17.11.06, 21:50 Margalin - dziękuję i również zapraszam ja jestem dostępna jedynie w poniedziałki i środy Marzenka689 - a ja chciałam Ci doradzić w sprawie Sandry współparcę Tatusia (no ale jak Tatuś nie za bardzo - moze jednak namówisz do współpracy?); zawsze ilekroć nie mogę poradzic sobie z NAdią i ta wchodzi mi na głowę - wysyłam męża. Nadia kładziona przez tatusia zasypia szybciej i nie marudzi, w ogóle bardziej się go słucha. nie wiem o co chodzi - może tylko po prostu jest bardziej stanowczy? W nocy - zwykle wysyłam Tatę do Nadii, jak ta zamarudzi - jak przychodzi tata Nadia pogłaskana zasypia dalej, jak przychodze ja - wstaje i gorzkie żale...zaklinaczka też kiedys radziła by przy nauce samodzielnego zasypiania zmienić osobę stale kładąca spać Matea - trzymaj się! nawet i Dzień Świstaka kiedyś mija co do harmonogramów - te o tyle są pożyteczne, że wiadomo ile człowiek ma na co czasu; ja też staram się ich przestrzegać, bo musze miec drzemkę Nadii na sprawy domowe i szkołę; ale z drugiej strony to..dzień świstaka... Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 nareszcie piątek !!!!!!! 17.11.06, 22:31 jutro tylko na chwilkę popracować i do domu, mam nadzieję, że jutro będzie ta spacerowa pogoda bo moja Asia dzisiaj nie była na spacerku bo za późno wróciłam z pracy tak to czasami jest ja niestety chnadrę oraz stres zajadam ostatnio nutellą a denerwuje mnie prawie wszystko więc wyobraźcie sobie resztę... hmmm, fajnie że macie mozliwośc zapisania maluchów na jakies zajęcia, w Łodzi za bardzo nic nie ma, oprócz zajęć muzycznych ale to dla trochę straszych jak mówią łódzkie emamy... tak więc pozostaje mi wymyslanie atrakcji na własna rękę co wychodzi różnie... idę konczyc gotowanie gara fasolowej - nie mam niestety powołania do pichcenia jak Grochalcia więc gotuję zupkę długodystansową i z głowy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: nareszcie piątek !!!!!!! 18.11.06, 10:10 Magdek wpadnij to Pruszkowa to zorganizujemy jakieś ekstra zajęcia dla maluchów ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube nareszcie sobota:) 18.11.06, 10:20 Chociaż u nas to nic nie zmienia, tatuś pojechał na szkolenie, na szczęści dziś bliziutko bo do Katowic wiec bedzie też szybciutko Obiecał dziś wyprawę do Ikei popołudniu, bo są tam jakieś zabawy dla dzieci, malują listy do Mikołaja czy coś takiego. Cieszę się bo mogę wreszcie pojechać gdzieś a nie koło domu w kółko. Żałuję ze nie mam prawa jazdy, ale z nowu też nie miałabym auta dla siebie więc i tak źle i tak nie dobrze. Marzenka ja też uważam że powinnaś namawiać swojego szanownego jak to Ania mówi do anagażowania sie w wychowaniu Sandry, tylko ja np tez czasem tak robie, tzn Rafał zajmuje się dziećmi, tylko że ja często nie zgadzam sie z jego metodami, a że nie mogę wytrzymać komentowania tego to wcale dobrze nie działa na dzieci, a jak już siedzę cicho to potem jestem wściekła. Więc u mnie njalepsze rozwiązania to zostawić ich z tatusiem i wyjść, chociaż do kuchni, wtedy nie wkurza mnie nic i mam spokój A co do nocnych eskapad, to Asia nie je i nie jadła nigdy w nocy, tzn jak była malutka i jadła cycusia to wtedy, a nie je już bardzo długo, nawet nie pamietam ile. Także akurat ten problem nie bardzo do nas pasuje, ja myślę że ona rzeczywiscie przezywała moje szkolenie, bo mnie nie było, moja mama ja kładla spać w południe i ona moze czegoś sie bała??? Nie wiem, w każdym razie narazie przeszło...tfu tfu. A w nocy lepiej było do jakieś czasu żeby to Rafał poszedł do Asi, ale teraz jak Rafał pójdzie do niej to płacze i mówi że mama ma przyjść Ale teraz znowy Rafała nie ma całymi dniami, bo wraca dopiero po 20 jak już śpią, wychodzi koło 7 jak jeszcze śpią, chyba że zaśpi, no i wyjeżdża na tydzień więc ona sie torszkę od niego odzwyczaiła. A co do zlotu....kurczę juz wczoraj to przeczytałąm co Anfi napisała..i spać nie mogłam. Ja to mam furę pomysłów, chętnie bym się spotkała z wami takze mnie nie pytajcie, bo ja to napalona jestem na tego typu pomysły Ja jestem na tak!!! Mówcie co chcecie a ja mogę znaleźć. W nocy wymysliłam moze Ustroń jak zimą, mogłabym załatwić kulig i ognisko do tego, nie wiem iel tylko nocleg by kosztował. Myślałabym o jakiś małym pensjonaciku, żeby była duża sala zeby te nasze stworki miały gdzie się bawić w środku, żebyśmy na dworze nie musiały siedzieć cały czas Mogłabym spróbować w takim hoteliku gdzie byliśmy z Rafałem kiedyś, a kulig w Wiśle Malince organizują....ale to musicie sie określić. Ja mogę w moich okolicach wszystko pozałatwić, nie ma problemu. U nas okolice sa ładne, tzn w strone gór. Wisła bedzie droga ze względu na Małysza, ale mogę poszukać czegoś, chyba że w strone Zakopca, moze Rabka, fajna miejscowośc i niedroga, a podobno super dla alergików, astamatyków i chorowitków małych.....propozycji to ja mam mnóstwo, tylko na was czekam No jak Kraków to też sie coś znajdzie pod Krakowem, na jurze krakowsko- częstochowskiej, tam też jest pieknie. Ojców, Pieskowa Skała....ech.....myślcie myślcie.... Odpowiedz Link Zgłoś