hankam
09.09.06, 19:45
Z premedytacją nic nie robiłyśmy w wakacje.
Ale wiem, że sa rodzice, którzy powtarzają z dziećmi rachunki, robią różne
zadania. (No, znam piątoklasistkę, ktora sama kazała sobie przywieźć nad
morze zbiór dodatkowych zadań z matematyki, ale nie dlatego, że miała braki,
tylko dlatego, że matematykę uwielbia).
Ale tak generalnie, pomimo że moje dziecko nie do końca opanowało materiał
(dzielenie jest jej piętą Achillessową), nie ruszyłyśmy niczego. Jakoś tak
wierzę, że w wyluzowanym umyśle zachodzą jakieś procesy integrujące wcześniej
nabytą wiedzę. I potem już niewiele trzeba, żeby zaskoczyć, bo wszystko jest
porządnie poukładane.
A jak wy robicie - zaganiacie dzieci do nauki, czy nie?