przechodzi codziennie przez nsze mieszkanie.kiedy kajtek juz zasnie ( dzis
padl o 17) zaczynam sprzatanie. codziennie zanim zaczne to robic-musze
wczesniej usiasc, wypic herbte i podjc decyzje od czego zaczac.nie wiem w co
rece wlozyc.
dzis tak samo. na srodku pokoju lezy wlizka ( maz wczoraj wieczorem wrocil,
dzis sie rozpkowywal no i kajtek zaanektowal wlizke)a w niej kabelek, pilka,
mis, ksiazeczki, kocyk.tym zestawem moje dziecko bawilo sie pol dnia (
oczywiscie kajtus siedzial w walizce!). oprocz wypelnionej walizki na srodku
pokoju stoi jezdzik, rowerek ( bron boze go schowac, jest placz!), czasami
nawet dwa, bo kazdy jest inny i kajcik przesiada sie z jednego pojazdu na
drugi. pod nogami wala mi sie ze 20 ksiazeczek, troche klockow, jakies
samochody. istny szal.
poniewaz syn mial kiepski nastroj musialam warowac przy walizce ( tylko wtedy
nie marudzil), zatem w kuchni jest inny tajfun, tym razem wywolany przeze
mnie. kubki do mycia, jakies gary itd... no nie wiem w co rece wsadzic!