Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :)

    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 01.01.04, 23:14
      Znowu mi wsiorbalo posta,wrrrrrr
      Pisalal o hustawce,Szymon dostal hustawke-skoczka,tata dzis zawiesil i
      rewelacja,Szymon zachwycony,moglby siedziec w niej caly dzien,sam skacze i buja
      sie,naprawde polecam,gdyby ktos zastanawial sie nad kupnem. Jedyny problem,ze u
      nas w mieszkaniu nie ma drzwi,a hustawka powinna wisiec w furtynie,no i Szymon
      nie dosiega nogami do podlogi,ale podkladam mu pufe i tez jest OK.
      Buziaczki i prosze o wiecej postow.Mamy tylko czytajace prosze pisac.
      • jogaj Re: zyczenia dla Oliwi od Socki 02.01.04, 09:18
        Ania przyslala mi sms z prosba o zlozenie zyczen urodzinowych Oliwi,co czynie.
        U niej wszystko OK,pozostale mamy i dzieciatka tez pozdrawia.
        Poslaniec-Jola
        • skrzynka3 Re: zima 02.01.04, 14:44
          Hej! Przeczytalam wszystkie zaleglosci ;o)
          Zosia ma juz mniejszy kaszel tylko katar nadal saznisty za to moj katar
          gorszy sad Bylismy na krotkim spacerku teraz Zosik jeszcze dosypia a ja po
          aspirynie zakutana w szlafrok zasiadlam do Forum -mialam lezec ale nie
          wytrzymalam czyzby uzaleznienie?????
          U nas tez byl Sylwester "dzieciecy" -niby kazdy cos przyniosl ale ja tez
          musialam sie nabiegac i przed i po ale w sumie nie zaluje bo fajnie bylo i
          nawet potanczylam ze slubnym -Zosia poszla spac o 22.30 i przespala do 4 rano
          a chlopcy padli o 23 wstali na przywitanie Nowego Roku poogladali fajerwerki i
          padli spac z powrotem. Dzieci znajomych za to szlaly do upadlego smile))
          Z nowosci Zosia nareszcie pokazuje gdzie jest oczko i polubila ogladanie
          prostych ksiazeczek zwlaszcza jak ja wydaje z siebie rozne odglosy (brumy, muu
          bee itp. Ostatnio fascynuja ja powtarzane jak mantra zabawy typu wysypawanie
          klockow z wiaderka i wrzucanie ich do srodka; zdejmowanie kapcia mamie i
          wkladanie go; branie kubeczka z szafki i odstawianie go i tak w kolko.Przez te
          ciagle przeziebienia nauczyla sie dmuchac nos ale tylko jak ma humor.Z innych
          rzeczy obraza sie jak cos jest nie po Jej mysli-zebyscie zobaczyly ten dumny
          rzut zadartej glowki w bok smile) Pojecia nie mam u kogo to podpatrzyla.
          Smiesznie to wyglada zaden z chlopcow nie mial czegos podobnego w swoim
          repertuarze. Poza tym zrobil sie z niej bardzo uwazny obserwator i uwaznie
          podpatruje co ktos z nas robi i natychmiast probuje to samo. Nic nowego nie
          mowi (a nawet jakby pozapominala poprzednio uzywanych slow poza mama, da i ne)
          ale jak chce jesc to klapie paszcza wink))
          Taka piekna zima za oknem ale jeszcze balam sie jej z tym katarem wziac na
          sanki w wozku jest lepiej opatulona i ma budke.No i chyba musialabym ciagnac
          cala trojke smile) W ciaganiu dwojki mam juz pewna wprawe ale wariant potrojny
          wymaga jeszcze cwiczen. Hej pozdrawiam serdecznie -zakatarzona Kasia
          • skrzynka3 Re: alergie 02.01.04, 14:53
            zapomnialam sorki wink U Zosi wysypka na buzi raz lepiej raz gorzej i nie widze
            wplywu jedzenia -notuje dokladnie co je zeby sie latwiej polapac. Podejrzewam
            mydlo -zmienilam oillatum na ivostin i cos teraz mi sie kojarzy ze mniej
            wiecej zbieglo sie to z zaostrzeniem a teraz przez chorobe nie kompalismy jej
            i bylo lepiej a po kapieli jest gorzej.Na liscie podejrzanych jest tez Perwool
            wszystko w wiekszosci piore w Jelpie ale niektore nasze bluzki i swetry w nim
            a ostatnio przytulanie sie do swetra Taty skonczylo sie plonocymi policzkami.
            Jolu pomysl czy Szymon nie jadl w zwiazku ze Swietami czegos nowego albo
            czegos co zwykle ale wiecej? Podejrzane np sa ryby zwlaszcza morskie miod mak
            orzechy -moze gdzies byl dodatek czegos takiego poniewaz karmisz to rowniez
            oczywiscie dotyczy Twojej diety. Na cos co Ty zjadlas reakcja zwykle jest
            opozniona i moze byc nastepnego dnia albo dopiero za kilka dni sad(( A poza tym
            niestety dokladnie tak jak pisala Danwik w tym wieku to wlasciwie tylko
            dokladna obserwacja pozwala ustalic co. Polecam notowanie bardzo ulatwia tylko
            trzeba byc dokladnym i notowac tez zmiany w wysypce. Buziaczki
    • ebeatka1 Życzenia dla Oliwii oraz powitanie noworoczne. 02.01.04, 15:12
      Witam,
      Ja tylko na chwilkę z życzeniami.

      Droga Oliwio
      wszystkiego naj-obyś była zawsze zdrowa,szczęśliwa i uśmiechnięta!
      Sorki,że życzenia dopiero dziś ale wcześniej nas nie było.

      Dziewczyny, witam w Nowym Roku i oby był on dla Nas dobry i pożyteczny przez
      wszystkie 365 dni.
      Niestety nie mogę nic więcej napisać bo zupełnie nie mam czasu ale obiecuje, że
      niedługo wpadne i opowiem Wam o naszych świętach i Sylwestrze.
      No, imusze nadrobić zajegłości w czytaniu.
      Pozdrawiamy z zasypanej śniegiem Wawy,
      Beata z Maksem(20.01.02)
      • jogaj Re:Styczen 2003 :) 02.01.04, 18:02
        Dzieki za informacje o uczuleniach.Z tym uczueniem to problem,bo to z nozek nie
        schodzi,we wtorek w koncu pojde do lekarza i zobaczymy co ona na to.W swieta
        faktycznie jadlam i makowca i przyrawiony pasztet i duzo ryb,wiec ciezko
        stwierdzic,a Grzes sie przyznal,ze dal Szymonowi mandarynke i mysle,ze to ona
        zaognila mu policzek.
        Kasiu Szymon tez wyciaga rozne rzeczy,a potem je uklada,lubi wszystko klasc
        wyzej,wlasnie teraz klocki(taki bardzo duze),ktore dostal od Mikolaja wyciaga z
        worka i uklada na kanapie smile
        Bylismy dzis na sankch,ale nie mam takich z oparciem i moja siostra jako
        najlzejsza zalapala sie na jechanie z Szymonem na sankach,ale on nie byl
        specjalnie zachwycony.
        Buziaczki-Jola
        • bulion3 Re:Styczen 2003 :)o wszystkim 02.01.04, 18:29
          Na początku, chciałam wszystkim serdecznie podziękować w imieniu swoim i mojej
          słodkiej córeczki za moc serdecznych życzeń urodzinowych mojej kruszynki
          wszystkim Styczniówkom. Dzięki , dzięki.
          Co do imprezy to owszem była i to całkiem niezła, aczkolwiek w okrojonym
          gronie, bo jakaś epidemia dopadła połowę zaproszonych. Moja Niusia dała popis
          niesamowitych umiejętności. Latała jak oparzona po całym domu, tak juz
          maszeruje, że nawet specjalnie z nią chodzimy. Co prawda świeczki nie
          zdmuchnęła, ale za rok napewno nadrobi. To tyle o imprezie. Teraz czekamy na
          kolejne, chyba Pauli /5 stycznia/?
          pozdrów serdecznie Anię i Paulę życząc szybkiego powrotu do zdrowia.
          Wszystkim Wam również życzę zdrówka, pełno usmiechów i szczęścia.

          Pa pa
          Ula i Roczna Oliwunia, która już nie jest niemowlęciem.
      • jogaj Re: od Socki 02.01.04, 18:11
        Wlasnie dostalam sms od Ani i przekazuje.
        Paula ma infekcje gardla,lekarz kazal siedziec w domu,szykuja sie do
        poniedzialkowej imprezy.
        Za dwa tygodnie beda testowac neostrade wiec Ania pojawi sie osobiscie na forum.
        Pozdrowienia od Ani i Pauli
        • kini_franio Re: :) 02.01.04, 20:49
          Wpadlam poczytałam i zgodnie z apelem odpisujęsmile Choc wkurza mnie to
          logowanie, dawno juz bym mogła stukac w klawiaturę a tu czekanie (i po kim
          Franus taki niecierpliwysmile. Cieszę sie że impreza Oliwki wyszła dobrze,
          poprosze o ten przepis na torcik bezmleczny - mam juz jeden od Kasi może
          przyda sie i drugi. I tu pytanie - do mam alergików - jak planujecie, albo jak
          to zrealizowalyście - czy menu jest tylko takie jakie dozwolone jest
          maluszkom/ czy reszcie gosci (u nas tylko dorośli) zafundować tort prawdziwie
          śmietankowy? Problem polega na tym że od kilku dni Franek chce jeść TYLKO TO
          co znajduje sie na naszych talerzach i TYLKO to co my jemy , wcinał już ogórki
          kiszone i liznął (ku mojemu przerażeniu) czekolady. Jak to jest u was?
          Jolu, mam nadzieję ze u Szymka to jednak ta mandarynka..., u Franka też były
          czerwone płonące poliki po soku pomarańczowym (wypitym przeze mnie).
          Franuś wzbogacił swój słownik o : ha ha (konik), kfa kfa (kaczka),tik tik
          (dzwoneczek). A co do układania - to nosi ze sobą swoje samochody, mniejsze i
          wieksze i robi wyścigi, najpierw jednak je układa wszystkie obok siebie.
          No i tyle. pozdrowionka i całuski lece do męża
          • skrzynka3 Re: :)menu alergika+wolny weekend 03.01.04, 11:28
            Kini u nas zwykle pojawialo (i pojawia sie) na stole i zwykle jedzenie -
            pieklam dwa torty. Z tym ze staralam sie tak ustawiac na stole zeby w okolicy
            dzieci stalo to co moga i np jak staly ciacha z czekolada to na drugim koncu
            stolu a blisko nich na podobnym talerzyku staly ich. Zwykle tez ustawialam
            sporo rzeczy ktore moga tylko inaczej podanych niz na codzien -chrupki
            kukurydziane w salaterce, jablka przerobione na salatke owocowa (nawet kiedy
            byl okres ze skladala sie ona z samych jablek).Poniewaz z alergia chlopcow
            walczylismy przez ladnych kilka lat (dalej nie wolno im czekolady, orzechow i
            cytrosow)to doszlam do wniosku ze musza nauczyc sie ze niestety nie wszystko
            na stole jest dla nich -bo co np z imprezami w obcym domu? Zawsze tylko mialam
            ze soba awaryjny zestaw ich lakoci zeby nie okazalo sie ze oni nie moga nic
            Chlopcy z Kuba pobiegli na sanki a zaraz potem jada na nocleg do ukochanej
            cioci -z jednej strony fajnie czasami miec taki luz i tylko jedno dziecko ale
            strasznie pusto spokojnie i cicho tylko z Zosia. Pozdrawiam Kasia
    • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 04.01.04, 12:09
      Ho Ho! nikt nie pisze cóż to sie stało? chyba choróbska was nie dopadły? My
      jak narazie miewamy sie nienajgorzejwinkDzis piękna niedziela, chłopaki szykują
      sie na spacer, a ja do nauki crying
      Dzieki Kasiu za info o przyjęciach maluchówwink, jeszcze pokombinuje co tu
      zrobić.
      pozdrsmile)
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)-cisza, zyczenia dla Pauli 04.01.04, 14:03
        Rzeczywiscie albo wszyscy chorzy albo -co mam nadzieje korzystaja z zimy i
        szaleja na sankach smile))
        NIe wiem czy jutro dam rade wpasc -niestety zaczyna sie praca sad(( wiec juz
        dzis wszystkiego najlepszego dla jutrzejszej jubilatki Pauli -duzo zdrowka,
        poznawania swiata, kochajacych rodzicow zawsze blisko,jak najwiecej usmiechow,
        smieszkow i chichotkow przez caly nastepny rok zycia od Zosi
        Moj katar ciutke mniejszy Zosia juz nie kaszle i ma tylko sladowe resztki
        kataru znowu zaczela w miare przyzwoicie spac w nocy tylko wysypaka na
        policzkach ciagle jest raz mniejsza za pare godzin znowu wieksza i tak wkolko
        mam wrazenie ze nijak sie to ma do tego co je albo nie je sad(( No i na kciuku
        ssanym do usypiania az sie ranka zrobila -slina nie robi najlepiej alergicznej
        wysypce. Przez te choroby zapomnialam napisac ze w Swieta przybyly dwa zeby -
        dolne dwojki i teraz Zosia jest groznym potworem 8 -zebym -zabawa w straszenie
        przezywa renesans -straszeni sa wszyscy i do upadlego i wlasciwie na kazda
        prosbe typu Zosiu pokaz ... jest odpowiedz AAAAAAA z szeroko rozwarta paszcza -
        jak podsumowal Kubek -no za wiele to sie nasza corcia nie nauczyla przez ten
        rok ale i tak jest najkochansza na swiecie smile))
        Pozdrawiamy wszystkie styczniaki sniegowo i zimowo Kasia (chwilowo z jednym
        dzieckiem wink)))
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :)-cisza, zyczenia dla Pauli 04.01.04, 17:57
          Przede wszystkim dzieki wielgasne dla Kasi i Zosienki za zyczenia!!!!
          Joli dziekuje za przekazywanie wiadomosci ode mnie smile)))
          No a tak w ogole to jestem uzalezniona od netu i znowu zainstalowalam modem u
          babci no i jestem smile))
          Z gorszych wiadomosci - obie z Paula jestesmy przeziebione (Paula ma sie juz
          lepiej), mi glowa peka, w nocy dreszcze i okropny bol gardla sad(( A jutro
          musimy leciec na ostatnie zakupy przed imprezka - tort odebralismy juz dzisiaj,
          kupilismy kilka ciast i ciasteczek,, a jutro reszta zakupow. Urodziny robimy w
          domciu, bedzie troche ludzi, ale mam nadzieje, ze sie pomiescimy smile
          Poza tym u nas OK, zostaniemy chyba do konca miesiaca, tatus leci juz we wtorek
          wieczorem crying((((
          Bede sie czasem odzywac (nie chce naciagac mame), a jak bedzie neostrada
          to ... smile
          pozdrawiamy goraco
          Ania i Paula (5.1.2003)
          PS. Wszystkim zyczymy duzo zdrowia i radosci w nowym roku, usmiechow i
          spelnienia marzen, nowych umiejetnosci i duuuuuzo milosci.
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :)-cisza 04.01.04, 18:17
            Mnie bylo malo w domu,glownie siedzielismy u rodzicow,bo byla moja
            siostra,ktora niestety juz dzisiaj wyjechala sad smutno mi z tego powodu,te dwa
            tygodnie bardzo szybko minely.
            Ja niestety po przedwoczrajszym spacerku jestem chrora,tak anginowo,ja tak
            zawsze,no i katar do kompletu,Grzes tez chory,a Szymon ma tylko katar.
            Wczoraj i dziaj Szymon trenowal chodzenie,juz 5 krokow od jednej osoby do
            drugiej to nie problem i nawet sam sie juz puszcza,wiec pewnie na swoje
            urodzinki bedzie chodzil.
            Koncze,bo marzy mi sie polozyc Szymona spac i samej wskoczyc do lozka,ale to
            jeszcze, jeszcze.
            Buziaczki-Jola
            • bulion3 Re: Styczeń 2003 :)-znowu choróbsko 04.01.04, 19:56
              Witajcie
              Na początku życzonka dla naszej Kochaniutkiej Pauli, niech żyje nam w szczęśiu,
              radości, zdrowiu,i niech jzawsze jej droga życia będzie prosta, bez żadnych
              zakamarków. Aniu cudownie, że jesteś w Polsce. Witaj.
              u' nas poplątało się troszkę. Moja kruszyna znowu zapalenie gardła i żeby tego
              było mało znowu ma zapalenie pochwy. Czy coś jest ze mną nie tak? Przecież ja
              naprawdę dbam o nią jak o cacko. Mój mąż powiada, żNasz Rodzynek Kochany ciągle
              myty, szorowany, więc co nie tak, do jasnej Anielki.
              Głupie pytanie, pomyślicie, po roku opieki nad swoim dzieckiem, ale niech tam
              zadam je....Czy przy każdym przwijaniu, myjecie myszki Waszym dziewczynkom w
              środku, bo ja tak więc może stąd ten powacajaćy problem?????
              • bulion3 Re: Styczeń 2003 :)-dokończenie 04.01.04, 20:11
                Przepraszam musiałam przerwać, bo moja maleńka sie rozbudziła z płaczem.
                Martwię się, żeby znowu nie miała infekcji u. moczowego, bo objawy wieczorne
                podobne. Co do pielegnacji dziewczynek, to napiszcie mi proszę coś na ten
                temat. Wiem, że to wstyd zadawać takie pytania, będąc matką przeszło rocznej
                dziewczynki, ale czasami spotykam się z różnymi opiniami, jedni mówią, że myć
                w środku, inni, że absolutnie,nie, więc o co chodzi????

                Dajcie jakiś znak, Babki, bo naprawdę pediatry wstydziłam się zapytać.

                Pozdrawiam i całuje wszystkich ciepło

                Ula i Oliwia /1 styczeń/
                • kini_franio Re: Styczeń 2003 :)-dokończenie 04.01.04, 21:15
                  Bulioniku - śpieszę z odpowedzia choć sama ma przecież chłopcasmile, moze to
                  jednak nadmiar higieny? pozbawiasz w ten sposób małą naturalnej bariery
                  ochronnej w postaci flory bakteryjnej? Taka moja teoria (z chlopcami jest
                  problem z napletkiem)Wiem z własnego doświadczeniasmile, ze uzywanie wielu
                  środków do higieny intymnej upośledza naturalne środowisko (nie należy go
                  zbytnio wyjaławiać) i stąd problemy. Spotkałam sie z taką opinią lekarzy i
                  wszystko wskazuje na to że jest ona słuszna.
                  Z nowości; Franky ma kolejną śliwę - guza tym razem o kaloryfer. szymusiowi
                  gratulujemy dzielnego maszerowania, Jolu bieganie na roczek masz jak w banku.
                  Aniu przekaż Pauli nasze najserdeczniejsze zyczenia urodzinowe, zdrówka (precz
                  wirusy!!!!) usmiechniętej buźki, jak najmniej guzów w zdobywaniu życiowych
                  doświadczeńsmile), pysznego urodzinowego torta i przepysznej zabawy! Oby wam Aniu
                  sił starczyło i wracajcie do zdrowia.
                  pozdrowionka cieplutkie
                  • socka2 Re: Styczeń 2003 04.01.04, 21:44
                    Dzieki Wam dziewczynki za zyczenia!!!
                    Ula - Paula ma chyba podobny problem do Twojej Oliwki...poprzednio bylo bialko
                    w moczu i lekkie podraznienie pochwy (tez myje bardziej dokladnie mimo, iz
                    wiem, ze u dziewczynek, tak jak pisze Kini, nie myje sie), potem bylo OK, a
                    teraz znowu placz w nocy i pelne pieluchy - znowu zaczelam smarowac mala mascia
                    i myc specjalnym plynem...do lekarza mamy isc, jak sie pogorszy z infekcja
                    gardla, ale poki co jest lepiej (tfu tfu, odpukac!!!). jezeli pojdziemy to
                    chyba od razu zaniose siusiu do analizy...biedna moja coreczka, tak mi jej
                    szkoda, chociaz w dzien jest super usmiechnieta, radosna, po prostu dziecko
                    szczescia smile))
                    Ula, daj znac gdybys poszla do lekarza, co u Oliwii.
                    Szymek gratulacje!!! pozdrawiam i udostepniam komputer mezowi smile
                    Ania i Paula
      • kingabd1 Sto lat Paula!!! + mycie dziewczynki 04.01.04, 22:12
        Na wstępie życzenia urozinkowe dla Pauli (jutro nie bede miala dostepu do
        komputera). A więc:

        Dużo zdrówka (to najważniejsze), a zaraz potem jak najczęsciej roześmianej
        buśki, cierpliwych i wyrozumiałych rodziców i wszystkiego o czym tylko
        zamarzysz.

        A teraz jesli chodzi i mycie dziewczynki ja moja Zuzie rez dokładnie myje.
        Kąpie ją minimum 2 razy dzienie i po każdej kupie. Jedyne co to staram sie
        przy kąpieli nie podmywać ją zbyt dużą ilością mydła. Właściwie to mydło
        używam tak z wierzchu jak chce ją dokłądnie wyszorować to tylko woda. A może
        używasz mydła na które Oliwia ma uczulenie, albo takie które za bardzo wysusza
        naturala flore bakteryjna. Wsród moich znajomych wiele dzieci ma uczulenie na
        kosmetyki Johnson'a.

        Pozdrawiamy szystkich serdecznie
        • skrzynka3 Re: + mycie dziewczynki+ zakazenia moczu 04.01.04, 23:57
          Co ja tu wlasciwie robie o tej porze? Powinnam dawno spac ale ie wytrzymalam i
          po przygotowaniu zajec na jutro dla dzieciaczkow z przedszkola wpadlam
          zobaczyc co slychac.
          Bulioniku -moze zeczywiscie jednak za duzo tego mycia? Ja nie myje Zosim przy
          kazdym przewijaniu a tylko po kupce rozchylam delikatnie wargi i usuwam
          ewentualne brudki (do "srodka" nigdy nie siegam). W kapieli tez raczej
          oszczednie traktuje te okolice mydlem (Oillatum ze wzgledu na sucha alergiczna
          skore) nim bardziej po wierzchu a tam miedzy wargami woda. Ja tez kiedys
          mialam problemy jak zbyt gorliwie uzywalam plynow do higieny intymnej (za
          kazdym razem po skorzystaniu z toalety) i ciagle meczyly mnie nawracajace
          infekcje az gdzies przeczytalam ze wlasnie to moze byc przyczyna. Zycze
          zdrowka i konca klopotow
          Aniu super Cie "uslyszec" smile))) Czy to bialko w moczu Pauli to leukocyty (tzn
          biale krwinki one swiadcza o zakazeniu moczu) Czy zeczywiscie bialko? Moze
          lepiej rzeczywiscie skonsultuj Paule tu na miejscu bo sama pisalas ze Wloscy
          lekarze dosc liberalni. Ktorys z chlopcow mial zakazenie ukladu moczowego ale
          dostal antybiotyk a nasza pani dr raczej nimi nie szasta i przepisuje bardzo
          niechetnie jak juz nie ma wyjscia. Bo masc zewnetrzna pomoze na stan zapalny
          ze tak powiem zewnetrznej okolicy ale na zakazenie ukladu moczowego raczej
          nie. A i Zosi mielismy zlecony tez posiew moczu a nie tylko badanie ogolne -
          mimo ze ono wyszlo ok jak kiedys byly watpliwosci. No dobra nie medrkuje i nie
          strasze wiecej ale za to baaardzo goraca Cie pozdrawiam a Paule caluje w
          pietke urodzinowo jeszcze raz smile)))) Buziaki dla wszystkich styczniakow i ich
          mamus Kasia i Zosia
          • jogaj Re: Sto lat,sto lat dla Pauli 05.01.04, 09:33
            Samych radosci,szybkich postepow,kochajacych rodzicow,wielu nowych
            doswiadczen,miekkich upadkow i wszystkiego co nojlepsze w Dniu Pierwszych
            Urodzin zyczy Szymon i ciocia Jola

            Szymon sie husta,wiec mam chwile;tak polubil moja siostre,ze ciagle tylko mowi
            Ana (bo ona Ania),no ale niestety pewnie do nastepnego spotkania zapomni.
            Nie wiem jak dzissobie sami poridzimy,skoro przez ostatnie dwa tygodnie wokolo
            bylo tyle ludzi,no i tata poszedl do pracy,dzis chyba bedziemy tylko
            tesknic,ciezko wrocic do rzeczywistosci.
            Buziaczki-Jola
    • franca1 wróciłam ... 05.01.04, 09:27
      witamy po długaśnej przerwie ... na początek najcieplejsze życzenia urodzinowe
      dla Oliwii i Pauli - rośnijcie dziewczynki zdrowo i niech uśmiech gości cały
      czas na Waszych ślicznych twarzyczkach ...

      niebawem napiszę więcej ... jak było, co się działo ... tylko nadrobię
      zaległości w czytaniu, troszkę tego jest smile

      ściskamy
      Magda i Olga (15.01.2003)

    • franca1 Opowieść w odcinkach - wigilia 05.01.04, 12:02
      Opowieść w odcinkach, w końcu nie było nas całe 2 tygodnie .... Trochę
      poczytałam .... Dziewczyny dużooooo zdrowia dla Waszych maluchów!!!!! Tfu
      tffuuu odpukać do mojej Olencji nie przyczepiają się żadne choróbska, śmieją
      się wszyscy, że od małego ją hartowałam, w końcu urodzona w styczniu i pewno na
      palcach jedenej ręki można policzyć dni, kiedy nie byłyśmy na dworze;
      Widzę, że święta udane, mikołaj dojechał, a nowy rok przywitany jak należy. A u
      nas ... Wigilja najpier u moich rodziców - wspólnie przygotowana z moją mamą -
      Olka zafascynowana ogniem w kominku no i choinką - dotykała z namaszczeniem
      bombki, zdjemowała, zakładała (my naszą ubraliśmy dopiero wieczorem jak już
      spała i rano zapaliłam lampki - była zachwycona) - prezenty obejrzała - od babć
      lalki - pogłaskała, pocałowała i rzuciła do kącika. Od nas dostała farmę z
      serii little people - uwielbia i potrafi się nią bawić bardzo długo, wyjmuje,
      wkłada, przekłada zwierzątka (chyba któraś się o to pytała - Paty? Niedawno
      była promocja w www.tanimarket.pl, naprawdę polecam)

      cdn...
    • joannakw Re: Styczeń 2003 :) - to już ROK :-) 05.01.04, 12:04
      Ja również spieszę z życzeniami najpierw Noworocznymi dla Wszystkich
      dzieciaczków oraz ich mam, dużo dużo, zdrówka oraz jak najmniej trosk i
      problemów w Nowym Roku.
      Teraz Życzenia dla Pauli i Oliwi niech spełnia się wszystkie marzenia Małych
      Księżniczek, oraz niech rosną zdrowo.

      U nas jakoś lecie, Kacper biega jak oszalały, macha rączką no, no, i pokazuje
      gdzie jest Kacper-łozuziak, teraz jes cudowny i sam mówi "cud". Jest zdrowy
      czego życzę wszystkim zakatarzonym mamon i dzieciaczkom.
      Ubolewam na tym, że mój mąż nie może się wziąść sie za podciągnięcie kabla do
      internatu, bo w pracy w kilka minut nie można wszystkiego przeczytać. A z
      ciekawości mnie skręca co tu się dzieje. Kończę bo muszę jechać karmić małego
      smoka. Pozdrawiam i ściskam wszystkich. Papa.
    • franca1 Opowieść w odcinkach - święta 05.01.04, 12:04
      Aha zapomniałam w wigilię - po kolacji u moich rodziców jeszcze herbatka u
      teściów

      W drugi dzień świąt wyjechaliśmy do Bielska-Białej - mamy tam rodzinę - ciotka
      ma w domu pełno kotów i psa, ja trochę niezwyczajna do zwierzątek w domu - z
      przerażeniem patrzyłam jak Olka gania za kotami, łazi po psie dobiera się do
      ich jedzenia, w ostatniej chwili zbarałam jej miskę z wodą Azy - już próbowała
      wylać ją na wystawiony język, po 2 dniach przystopowałam i jakoś to było, ważne
      że dziecko było wniebowzięte - piski, krzyki, buzia jej się nie zamykała,
      niezła z niej gaduła! Wszystkie kotki były "bua" - czyli bubek, bo tak nazywa
      się nasz kotek podwórkowy. Kilka razy udało jej się postawić kilka
      samodzielnych kroków, ale nadal preferuje "na czworaka" bo to szybciej - poza
      tym rośnie nam chyba jakaś alpinistka - wspina się na wszystko, fotele,
      krzesła, kanapy, pudełka, koszyki ... Na co się tylko da, śpiewa przy tym no i
      tańczy! Nasze dziecko buszowało niezmordowane po domu do 22-23 i robiło nam
      pobudkę przed 8 rano. Sylwester - posiedzieliśmy sobie trochę z nimi w domku i
      było całkiem sympatycznie - a nowy rok przywitaliśmy z mężem na stoku w
      Szczyrku (w towarzystwie 70-letniego wujka - kondycję to on ma, a narciarz z
      niego przedni) - hurra wreszcie sobie pojeździłam na nartach, super było, 2
      stycznia pod wyciągiem na Skrzyczne staliśmy już przed 9 rano i jeździliśmy do
      upadłego czyli do zamknięcia wyciągu, było naprawdę cudnie - a Olka siedziała w
      domku z Zosią i dzielnie sobie razem radziły.


      cdn...
    • franca1 Opowieść w odcinkach - powrót 05.01.04, 12:06
      Wracaliśmy w sobotę - padł nam na katowickiej (za Częstochową) akumulator. Olga
      cichutko spała przykryta 2 kocami, pomoc drogowa - szkoda gadać - panu
      niechciało się przyjechać ... Piotrek próbował pchać samochód (mieliśmy 500m do
      stacji benzynowej), a ja liczyłam na ludzkie wsółczucie i machałam,
      machałam ... Przjechało ze 100 samochodów i nikt nawet nie zwolnił ... A tu noc
      ciemna i zimna - aż w końcu ktoś się zatrzymał, pociągnął i nasz samochodzik
      ruszył - a już zaczynałam wątpić w człowieka smile Nasze noworoczne postanowienie -
      zawsze ale to zawsze pomagać na drodze jak ktoś będzie tego potrzebował.

      A teraz siedzę w pracy i próbuję nadrobić wszelkie zaległości smile

      Pozdrawiam cieplutko, jeszcze raz życzę zdrowia
      Magda i Olga (15.01.2003)

      Modelka Olga mała
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=9802976
    • franca1 o myciu dziewczynek 05.01.04, 12:08
      Jeżeli chodzi o mycie - to mi się wydaje, że nie należy przesadzać z higieną -
      w końcu bakterie też są potrzebne, mi pediatra powiedział, że dziewczynkom do
      roku w ogóle nie powinno zaglądać się do "środka" - teraz Olka ma mytą pupę
      zawsze po kupie - pipkę w środku płuczę jej tylko wodą jak się kąpie - i to
      jest raczej takie chlapanie jak siedzi w wannie - kąpiel raz dziennie. Mydło
      tylko na zewnątrz i to w rozsądnej ilości. Jak jest tylko siku to chwilę
      wietrzę pupkę i zakładam pieluszkę - chusteczki są w użyciu właściwie tylko na
      wyjazdach, Zgadzam się z poprzedniczkami, że stosowanie dużej ilości kosmetyków
      niszczy florę bakteryjna, a ona jest zdecydowanie niezbędną ochroną przed
      infekcjami. To by było tyle - nie wiem czy jest to słuszne postępowanie, ale
      jak na razie nie było żadnej infekcji.

      ale maraton pisania - ja to dopiero gadam sama ze sobą

      Cieplutkie pozdrowionka
      Magda i Olga (15.01.2003)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=9802976
      • kini_franio Re:Magdy i nie tylko 05.01.04, 13:24
        Ej nie tak znowu sama ze sobą. poczytałam sobie trochę...cieszę sie zę
        wróciliście cali i zdrowi, Olga sie wyszalałam ze zwierzakami a Ty na stokuwink
        Co do tego noworocznego postanowienia to całkiem słuszne, NOwy Rok zaczęliście
        z przygodami ciekawe co bedzie dalejwink
        Są nasze nowe fotki na Zobaczcie - zapraszamy, może w urodziny Frania strzele
        sobie jakąś fotkę z tak "doroslym' synkiem to też zamieszczę.
        Lecę dalej szukac przepisów kulinarnych bo coś mi kucharzenie dziś w głowiesmile
        (od wielkiego dzwonusmile)
        • jogaj Re:wszystko 05.01.04, 13:50
          No ja bardzo chcial pochwalic Magde,ze dlugo jej nie bylo i pieknie nadrabia
          zaleglosci,prosze brac przyklad wink
          Nart zazdroszcze,tez bym pojechala,moze za rok,jak nie bede w ciazy.
          Przygoda na drodze faktycznie niezbyt fajnie,dobrze,ze wszysto sie dobrze
          skonczylo,my kiedys jechalismy na swieta do Swinoujscia i kilkanascie
          samochodow przed nami babka wpadla do rowu,niegroznie,ale zawsze i tez doipiero
          my sie zatrzymalismy.Walczylismy godzine,zeby wyciagnac fiacika,nikt sie nie
          zatrzymal,a policja tylko powiedziala,ze moze wezac pomoc,a potrzbny byl
          jeszcze jeden facet,zeby zrobic to samemu,no i w koncu sie ktos zatrzymal i
          babaka pojechala dalej.Bialy dzien,sznur samochodow,przed swetami i brak
          pomocy. W nocy to faktycznie troche gorzej,bo strach sie zatrzymac czy to nie
          pulapka.
          Moze umowy sie,ze zamiescimy siebie na zdjecach z urodzin naszych dzieci,jest
          nawet taki watek-Urodziny stycznakow.
          Pozdrawiam-Jola
          Pozdrowienia-Jola
          • danwik Re:wszystko 05.01.04, 15:27
            Cholera jasna ... mnie tez "wsiorbało mój liścik" (wsiorbało - to określenie
            Joli i baaardzo mnie się podoba). Ciekawe czemu tak się dzieje (swoją drogą to
            napisałam baaardzo długi list... a teraz pisze na szybko, bo "ktosik" dobiera
            mi się do klawiatury, wyłącza monitor itd).
            Więc króciutko i to co najważniejsze:
            Dużo dużo zdrówka i uśmiechu na buzi każdego dnia, słoneczka od rana do
            wieczora i prześlicznych prezencików dla dzisiejszej solenizantki Pauli :o))
            Oj "posypią" się nam solenizancji !:o) Proszę o podpowiedź kto następny... bo
            ja tu nowa i jeszcze nie bardzo się orientuję.
            Jolu - dobry pomysł z tymi zdjęciami styczniaków. Też zauważyłam ten wątek,
            popieram i czekam niecierpliwie na zdjęcia naszych jubilatów :o)
            Pzdr cieplutko. agnieszka
            A tu moje dwa brzdące przekochane :o)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866
    • franca1 puk puk jest tu kto? 06.01.04, 08:47
      a Wy gdzie? cicho, pusto ... jeszcze z zaległości - Joanna gratulacje nowego
      domku!
      Kini (na temat zdjęć) - jeżeli chodzi o "uchwycenie" - nie wiem czy o to ci
      chodzi - mam lustrzankę i ostatnie zdjęcia robiłam teleobiektywem - zbliżenie
      na Olkę (lub jej część) i czekałam, pstryk, pstryk, on lubi obiektyw i czasami
      pozuje, prawda też jest taka, że czasami na te 30 kilka zdjęć tylko kilka jest
      naprawdę fajnych.


      buziaki
      Magda i Olucha

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=9802976
      • jogaj Re: puk puk jest tu kto? 06.01.04, 09:42
        ja zawsze ja jestem smile
        Szymon ma teraz fajny czas,wszystko uklada i przeklada,wczoraj wyciagnal
        wszystkie moje skarpetki (zak zwykle),ale pierwszy raz poukladal je na
        lozku.Potem bawil sie swoim fotelikiem sam. kolyska i poprzekladal do niego
        czeesc swoich zabawek z kosza.Jak wrocil Grzes przynosil mu po kolei swoje
        zabawki i rozne sprzety kuchenne.
        Najnowsza zabawa, stawiam Szymona przed soba i puszczam,a on do mnie dochodzi i
        sie smieje.
        Ja po tym jak mi ciagle cos sie dzieje z postami,ostatnio Szymon wylaczyl mi
        kompa,jak juz napisze troche to zaznaczam i kopiuje.Czasem pomaga.
        Buziaczki-Jola
      • didi23 Re: puk puk jest tu kto? 06.01.04, 09:57
        Uff w koncu jestem i przebrnęłam przez posty. Przede wszystkim życzę wszystkim
        mamusiom, tatusiom i dzieciaczkom wszystkiego najlepszego w nowym roku, jak
        najmiej kłopotów, wirusów samych usmiechów i wspaniałych wspólnych chwili i
        duzo miłości.
        Teraz zaległe życzenia dla Oliwii i Pauli: duzo usmiechów, radosci, odjezdowych
        prezentów, wspaniałych chwil w życiu i aby wasze buźki zawsze były radosne i
        usmiechniete.
        U nas świeta jak co toku były objezdowe jak to nazywamy. Najpierw wigilia u
        wujka, potem u teściów a na koncu u babci. Mały powcinał ku mojemu przeraźeniu
        prawie wszystko i nic mu nie było kapusta mu najbardziej i zupka grzybowa z
        kluseczkami smakowały. Potem na drugi dzień obiad u teściów i popołudnie u
        babci, a w drugi dzień świat obiad u rodziców i popołudnie u kolejniej babci.
        Męczące były te świeta i pełne smakołyków. Sylwka spędzilismy u znajomych było
        odlotowo. W sobotę syncie po raz pierszy był na sankach w niedzielę też
        zaliczył saneczki. Wczoraj dalismy sobie spokój ze spacerkami bo coś pokasłuje
        i kicha. Co do postępów to ma 4 ząki mówi ma, ne, i gada jak najęty po swojemu.
        Wczoraj dzielniemaszerował ode mnie do teściowej. Dawno temu zrovił pierwszy
        kroczek ale nie rwie sie do chodzenia lepiej za samochodem lub za jedna rączke
        lub na czterech. Co do prezentó gwiazdkowych to najpeszy dla niego jest
        odkurzacz chodzi i odkurza i tylko jest bziiii.
        Ale sierozpisałam. Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrówka chorowitkom. A
        Agnieszko gdzie mieszkasz na Ślasku bo ja w Cz-wie?
        Szkoda, że nie mogłam pomóc z samochodem gdybyśmy miały swoje telefony to byśmy
        sie zjawili z moim ślubnym z pomocą.

        Papajki
        Idę walczyć ze zdjeciami.

        Didi i Dawcio (23.01.2003)
        • danwik Re: puk puk jest tu kto? 06.01.04, 10:29
          Witam!
          Didi - mieszkam w Bytomiu - szkoda, że nie mieszkamy bliżej siebie ...;O(
          A tak szybciutko z nowosci domowo-wikusiowych : mamy z małą coraz lepszy
          kontakt, jak mówię teraz będziemy jeść to Wiki zasuwa do kuchni, mówię ee - to
          mała pakuje się na nocnik (to nic, że ubrana :o). Fajnie się już potrafi bawić
          sama (i prześlicznie "ze sobą" rozmawia), również uwielbia wszelkiego rodzaju
          przekładanie, wkłada kółeczka na pałąk a plastikowe kubeczni jeden na drugi
          itd. Poza tym biega, skacze i wspina się na meble i śmieje się do wszystkich
          oraz z wszystkiego (czyli nie raz "z niczego").
          Jolu - Jak tam wysypka no i co powiedział lekarz ?
          Pozdr wszystkie mamusie i ich rodziny. Mam nadzieję, że wszyscy zdrowi !!!!
          agnieszka
          • franca1 Re: puk puk jest tu kto? 06.01.04, 10:45
            to dobrze, że jesteście ... jeżeli chodzi o przekładanie, wkładanie, układanie
            to jak widać jest to cecha styczniaków i pewno wszystkich dzieci na tym etapie
            rozwoju - kubek w kubek i na kubek to ulubina zabawka Olgi, obok wieży z kółek,
            sortera no i jej komody z ubraniami. Na hasło spacerek - przynosi swoją kurtkę
            i spodnie - ostatnio czerowna jest ulubioną, nigdy nie zapomina o czapce i
            szaliku. Wczoraj podawała Piotrkowi buty i robiła pa pa - chyba dała mu do
            zrozumienia, że może sobie wyjść smile
            Didi - dzięki za dobre chęci - my często kursujemy na trasie Warszawa -
            Bielsko - Warszawa, ale mam nadzieję, że już więcej samochód nam nie nawali.

            Co do jedzenia, to Lencji apetycik dopisuje jak zawsze - czasami otwiera szfkę,
            wyjmuje słoiczek, pokazuje go i robi mniam mniam - gdyby ktoś miał wątpliwości
            czego jej potrzeba ...

            pa
            Magda i Olga (15.01.2003)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=9802976
          • camilcia Re: styczeń 2003 06.01.04, 10:56
            oj, z tym logowaniem - a tu czasu mało. więc ja szybciutko. Zaległe życzenia
            dla Pauli - szczególnie duuuużo zdrówka.
            Majunia ma taraz moment, że wszystko chce jeść sama - ona zawsze jadła ładnie,
            a teraz nic nie chce co ja jej daję - wszystko sama, nie dosyć, że raczej
            kiepsko się najada, to jeszcze wszystko dookoła jest ubrudzone - nie mówiąc o
            niej. Żeby to chociaż było lato, posadziłabym ją na golaska i niech tam, ale
            teraz...
            nas też odwiedziła na święta moja siostra cioteczna, przyjechała na 2 tyg i
            przywiozła ... ospę wietrzną. najgorsze jest to, ze nie wiedziała i tydzień
            przed zachorowaniem zdążyła pewno nas zarazić - szczególnie Majcię wyściskała.
            nikt w rodzinie nie pamięta czy ja chorowałam, więc teraz czekamy. nie chcę
            nawet myśleć że nas zaraziła.
            ja też nie przesadzam z higieną intymną u Majci. wycieram chusteczką po kupce,
            myję tylko wieczorem w kąpieli, smaruję dużo sudocremem bo ona ma skłonności do
            odparzeń.
            dziewczyny, a sadzacie na nocnik? ja właściwie miałam zamiar później, ale
            ostatnio jak Majusię sadzam zaraz jak wstanie (rano i po południu) to ona robi
            na nocnik i nawet mówi sisi i pokazuje. więc jak to jest? za wcześnie czy nie?
            nie trzymam jej na tym nocniku dłużej niż chwilkę. przypadek, czy może się
            takie małe nauczyć?
            Pędzę sprzątać w kuchni.
            Pozdrawiam
            • kini_franio Re: styczeń 2003 06.01.04, 12:54
              Coś net mi dzisiaj kiepsko chodzi, a czasu mam niewiele (dziadek z wnusiem na
              spacerze, ale mroźnie strasznie wiec nie na długo poszli)
              Tak jak sobie poczytałam, to te nasze styczniaki są przecudne, najmądrzejrze i
              najfajniesze (o grudniowym styczniaku Zosi też piszęsmile). Super że mozna sie
              już dogadywać, prawda? Pomyślcie jak było rok temu? Ostatnio często sie nad
              tym zastanawiam,i łezka w oku mi sie kręci.A teraz: z Frankiem dogadujemy sie
              bez problemu, rozumie kiedy spać( co nie zawsze oznacza że chce to robićsmile,
              bierze podusię i robi ;aaa, po jedzenie sam do kuchni zachodzi wyciaga rączki
              krzycząc:am, lub ce tom!! (chce to). Rozumie już tyle rzeczy że sama jestem
              zadziwiona, dlatego tez może też zaczniemy z nocniczkiem? Chciałam poczekać do
              lata, ale widzę ,ze Franky kuca przy robieniu kupki, to moze to już jakiś
              sygnał, tylko jak on wytrzyma na tym nocniczku, kiedy on w miejscu nie moze
              chwili usiedziec? Też jestem ciekawa waszych opinii. Podobnieteż jak Majunia,
              próbuje jeść sam, o zgrozo!!wszystko upaprane a on wykrzykuje: ce tom! ce tom!
              Wzięłam sie na sposób i daje mu resztkę która została w miseczce i łyżeczkę i
              wtedy sam je, gorzej kiedy idzie karmić misiawink)Zaobserwowałam ostanio taką
              scenę: Franek ze słoiczkiem po deserku uzbrojony w łyżeczkę stoi przed swoim
              miśkiem najpierw dokładnie grzebie w słoiku a potem groźnie marszcząc brwi
              pakuje łyzeczke w misia z okrzykiem: aaaaaamm!!!!
              pozdrawiamy cieplutko
              • socka2 Re: styczeń 2003 06.01.04, 16:24
                Dziekujemy za wszystkie zyczenia!!!! Uffff....wszystkich postow nie dalam rady
                przeczytac, poczytam na off-line, a teraz tak szybciutko pisze: urodzinki byly
                super, gosci pelne 2 pokoje, tort z jedna swieczuszka, duzo jedzenia, prezenty,
                zdjecia - ogolnie fajna zabawa. Wystroilismy Pauli pokoj balonami w ksztalcie
                serduszek, zawiesilismy lancuchy z kaczuszek (to chyba sa kaczuszki wink -
                dzieciom bardzo sie podobalo!!! Mala jubilatka troche zakrecona byla, bo nie
                zdawala chyba sobie sprawy ze to wokol niej cale to zamieszanie smile)) ale
                dzielnie stawiala czola wszystkiemu - i zyczenia i spiewy i calusy smile)))
                Wieczorem padla szybciutko, ale znowu cos ja obudzilo sad(( jutro koniecznie
                zanosze mocz do analizy!!! a propos mycia , to ja zawsze chusteczkami pampersa,
                wieczorem tylko kapiel w wannie albo mycie pod prysznicem, nigdy nie #zaglebiam
                sie", a jedynym sprawca wydaje mi sie zimna podloga (mamy terakote) w calym
                mieszkaniu sad
                no dobra, koncze...dopisze jeszcze wieczorkiem, jak maz (chlip, chlip) juz
                pojedzie sad pozdrawiamy goraco
                Ania i Paula
                • jogaj Re: styczeń 2003 06.01.04, 21:28
                  No wlasnie nie bylam u lekarza,bo wysypka nie taka straszna,a duzo dzieci
                  wokolo chorych,a w przychodni wiadomo siedlisko zarazkow, no i jakos odlozylam
                  ta wizyte.Szymon pogodny,apetyt jest,kupy OK,to co ja sie bede po lekarzach
                  wloczyc?!
                  Ja tez sobie mysle jak tan czas szybko leci,nie moge uwiezyc,ze to juz rok
                  minal od porodu,no i ze te dzieciaczki juz taki kumate. Co prawda moj to
                  przewaznie ucieka jak mu mowie spacerek,kapiel czy jedzenie wink
                  No a dzis ukladal takie wierze z garnkow i pojemniczkow,a potem z butow,ze ja
                  myslalam,ze to Grzes zrobil i mnie podpuszcza,a on myslal,ze ja,az zrobilam
                  zdejcie smile
                  Urodzinki prosze opisywac,ja mam jeszcze duzo czasu,wiec skorzystam z Waszych
                  doswiadczen.No wlasnie nie wiem czy zrobic dwie imprezy (rodzice i
                  chrzestni,znajomi z dziecmi) czy jedna.Co prawda niektorzy pasuja i tu i tu. Ja
                  zawsze sobie wynajde jakis problem.
                  Aniu zobaczysz jak to szybko zleci i juz sie zobaczysz z mezem,ja sie nie moge
                  doczekac Twojej neostrady,bo brakuje mi naszych pogaduszek na gg.
                  Pozdrowienia dla Wszystkich-Jola
                  • skrzynka3 Re: styczeń 2003 nocnik 06.01.04, 22:15
                    Hej ale beznadziejnie pomalu mi dzis ta neostrada chodzi sad(( A jutro maz
                    zabiera na caly dzien kompa bo cos tam bedzie w nim zmienial -jak znam zycie
                    to potem przez kilka dni nic nie bedzie chodzilo wiec wolalam napisac dzisiaj.
                    Hej odezwijcie sie kto tam nastepny ma urodzinki bo juz sie pogubilam a nie
                    chcialabym nikogo przeoczyc wink))
                    Prawda ze cudne sa te wszystkie nasze styczniaki -sama slodycz smile))I potrafia
                    zaskakiwac. A mnie tez ostatnio naszlo i patrzylam na spiaca na moim reku
                    Zochne myslac jak ogromny skok zrobila przez ten rok.Z Nia tez sa juz zaczatki
                    porozumienia. Tu mam gorzka uwage ze widze wyraznie ile moje dziecko traci
                    przez moja prace -przez te dwa tygodnie kiedy bylam z Nia codziennie nauczyla
                    sie kilku nowych rzeczy jednak opiekunka nawet troskliwa to nie to samo sad(((
                    Ostatnio bardzo rozbudowala okazywanie uczuc i jest strasznie wzruszajaca -
                    tuli sie obejmuje za szyje caluje z calej sily. Bardzo to wzrusza chlopcow a
                    mnie sie czasem lezka kreci jak widze jak moje trzy szkraby sie do siebie tula
                    i caluja. No i probuje na mnie krzyczec jak np spoznia sie kolacja -to
                    zupelnie inny krzyk niz dotychczas calkowicie kontrolowany i skierowany do
                    konkretnej osoby i milknie kiedy sie np powie Zosia nie krzycz na mnie juz
                    robie jedzenie- widac ze ten czlowieczek coraz wiecej rozumie.Podaje nogi do
                    wkladania butow a na samo slowo czapka kladzie sie twarza do podlogi
                    odgrywajac dramat w trzech aktach pt "Jak ja nie cierpie czapki". Oj beda z
                    Nia jeszcze kiedys klopoty ;o
                    Na nocnik siadamy kilka razy dziennie i robimy siusiu -ja mam zdanie ze to
                    kwestia indywidualna -Henio byl wysadzany od mniej wiecej roku i w wieku 18 mc
                    zrobil niespodzianke calkowicie obywajac sie bez pieluch w dzien!Wszystko
                    odbylo sie bez naciskow awantur itp.metoda malych krokow. Stas protestowal
                    przy probach wysadzania wiec dalismy spokoj z nocnikiem calkiem i dopiero jak
                    mial dwa latka zalapal cala sprawe w kilka dni w czasie wakacji.Oj rozpisalam
                    sie ale to na zapas smile)))W sobote siodme urodziny Henia i tu to napewno nie
                    omina mnie dwie imprezki! Buziaki styczniaki Kasia
                    • franca1 Re: styczeń 2003 nocnik 07.01.04, 08:57
                      rany ledwo żyję ... Olka ostatnio kiepsko sypia, dzisiaj próbowała się rozebrać
                      z piżamki i zdjąć pieluchę, była chyba 2 w nocy, robi przerażającą iloś kup i
                      ma czerwony tyłek, aż mi jej szkoda, innych objawów brak więc podejrzewam, że
                      to zęby, no nic wypiję 4 kawki w pracy, pochłonę ze 3 batoniki i może będzie
                      ok,
                      Nocnik - też mamy już zakupiony, ale nie wiem kiedy Olka się nauczy ja w pracy,
                      a obie babcie mają dobre chęci ale jednak to nie to samo co mama i zapał już
                      nie ten. Będzie pewno tak jak z piciem z kubka niekapka - jak ja jestem Olka
                      pije i nawet radzi sobie doskonale, a jak mnie nie ma to tylko butla jest w
                      użyciu smile Wczoraj za to moje dziecko z radości na mój widok przdreptało do mnie
                      na 2 nóżkach a nie na 4, no tak Polak jak chce to potrafi.
                      Kasia następne urodziny to chyba Franka?

                      pozdrawiam
                      Magda i Olga (15.01.2003)

                      Olga mała smile
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=9802976
                      • jogaj Re: styczeń 2003 Sto lat dla Kacperka 07.01.04, 09:05
                        Jesli moje notatki nie klamia to dzis sa urodziny Kacperka.
                        Wszystkiego,wszystkiego najlepszego,usmiechu na twarzyce,duzo nowych wrazen i
                        doswiadczen i o czym tylko sobie maly chlopiec zamarzy zyczy Szymon z Jola
                    • didi23 Re: styczeń 2003 nocnik 07.01.04, 09:09
                      Witam wszystkie mamy i nasze szczęścia. Istotnie nasze maluszki z dnia na dzień
                      robia postępy. Dawcio rozumie i bardzo sie cieszy gdy mówimy że idziemy sie
                      kapać, woła naszego psa, robi pa pa, a ostatnoi wszystkich woła skinieniem
                      rączki, wyglada to jakby był ojcem chrzestnym i przywoływał do siebie na
                      rozmowę. Potrafi robić cacy, pokazać gdzie jest oko i lampa ale wymaga to
                      dobrego nastroju. Co do ubierania to tragedia włącznie z pampersem. Siadamy na
                      nocnki już od ok 3 moze 4 miesiecy i udaje nam sie zrobić siku lub kupke ale
                      nie robimy tego regularnie, bo ja rano wychodze jak kruszynka śpi a ostatnio
                      późno wracam. Oczywiście siedzxąc na nocniku rzucamy piłeczke i gdy juz zrobi
                      to co trzeba sasm wyciaga rączki żeby wstać. Ostatnio zrobił niespodzianke i
                      wyciagnął nocnki, mysleliśmy, że chce sienim bawić i nie załapalismy o co
                      chodzi wiec za moment była kupa w pampersie. Pokazuje ślicznie gdzie są
                      ksiażeczki do czytania. Wcześniej mówił pieknie mama itd, a teraz wszyscy
                      prawie są mama a jak cos naprawdę chce to powie prawdziwie baba czy tata, bo
                      dziadzia mu sie zamomniało. Niestaty ne jest coraz częstsze, ma co oznacza nie
                      ma. Przejładanie i "robienie porzadków" to styczniaki robia najlepiej", zresztą
                      każda z Was doskonale wie. No koniec chwalenia. Co do roczku robie 2 imprezki,
                      co mnie przeraża, niestety małę mieszkanko. Szkoda że nie mam gg, kiedys
                      miałam, a teraz nam zablokowali. Moze znacie jakieś inne komunikatory bo wp też
                      nie działa tlen kiedyś działał nie wiem jak jest teraz. Mój Dawcio te4ż
                      sierozkłąda w nocy obudził minie płączem bo miał zatkany nosek, ale wychodzą
                      saneczki z babcią wczorajsze. Znacie jakis sposób oczywiscie szybki, żeby
                      przepędzić ten wstrętny katar?

                      Ale sie rozpisałam

                      Pozdrowionka i duuuuuuuuuużżżżooooooooooooooooooooo zdrówka życzę.

                      A tu są nowe zdjecia mojego szkraba


                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9592001&a=9592001
                    • didi23 Re: styczeń 2003 nocnik 07.01.04, 10:09
                      Napisałam sie jak głupia i nic z tego nie przeszło i nie zapamietało. Niesyety
                      nie mam sił juz pisc to sdamo napisze zajwkowo Dawcio siada na nocik od dawna z
                      różnym skutkiem, Lubu przekłądać "robić prządki" tak jak wszystkie styczniaki i
                      jest coraz bardziej komunikatywny i uczy sie coraz wiecej. Zamiesciłam nowe
                      zdjecia niestety wskutek zmnieszjania nie są zbyt dobre. Mam prośbę napiszcie
                      mi swoje nr gg to spróbuję sie skontaktować z Wami przez tlen. Dawcio smarkaty
                      jest i proszę jeśli macie jakieś sposoby na wypędzenie katarku to dajcie znać

                      Życzę zdrówka wszystkim mamusiom i szczęsciom naszym

                      Didi i Dawcio
                      • kini_franio Re: styczeń 2003 07.01.04, 10:29
                        Witajcie kobitki! Dzis jestem sama, bo Franek przed chwilą zawieziony do
                        dziadków (tam będzie robił porządkismile) a ja mam sie uczyć sad(, no to przed
                        nauką net przeglądamsmile.
                        Didi napisałaś sie sporo i całe szczęście wszystkie to przeczytamywink, co do
                        katarku to współczuję i myślę ze u nas też cos zaczyna sie rozwijać..., maść
                        majerankowa pod nos, a na poduszeczkę i/lub do kąpieli kilka kropel olejku
                        Olbas (eukaliptus i cała reszta), to pomaga zwłaszcza jak woda nie leje sie
                        jeszcze strumieniami z nosa.Moje gg:3045444, tlen działa również ale nie
                        korzystam.Co do urodzin to my robimy jedną imprezkę dla dziadkow i
                        chrzestnych, bo znajomych u nas jak już pisalam niedostatek.sad(Jutro spedzam
                        cały dzień nad opracowywaniem menu.
                        Franek po zderzeniu z kaloryferem ma barwy tęczy na buzi a mi sie dostałą
                        reprymenda od dziadka (mojego ojca), no ale coż ja winna? Staramy sie jak
                        mozemy upilnować, ale Franek potrafi na prostej drodze numer wywinąc. Od
                        tygodnia np. chodzi do tyłu! I żadna siła nie moze go powstrzymać. Najgorsze
                        że chodzi coraz szybciejsmile)
                        Pozdraiwiam i jeszcze kawkę cieplutką łyknę mniam mniam
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) życzenia dla Kacperka 07.01.04, 09:09
      Kacperku drogi rośnij zdrowo, niech uśmiech nie schodzi z Twojej twarzyczki, no
      i połobuzuj czasami żeby Twoi rodzice nigdy nie zapomnieli że mają
      najcudowniejsze dziecko na świecie

      (Jola dzięki za przypomnienie)

      pozdrawiamy
      zaspana Magda i pewno wyspana albo jeszcze śpiąca Olga (15.01.2003)
      • kini_franio Re: post wyzej mi się wcisnął/Do Kacperka 07.01.04, 10:39
        To tak dla porządku.
        Kochany Kacperku! Zdrówka jak najwiecej, roześmianej buzi, jak najwięcej
        słonecznych chwil w Twoim malutkim świecie!!! Całujemy Cię w pyszczek bardzo
        serdecznie!!!
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :) życzenia dla Kacperka 07.01.04, 10:39
        Oj zapomniałam, a przeszło 2 razy wiec przepraszam Kacperku rosnij zdrowo,
        zawsze sie usmiechaj i będź radoscia dla wszystkich Twoich bliskich, nie miej
        żadnych kłopotów i troski i niech Ciebie sie nie imaja żadne wirusy smile)))))

        Didi i Dawcio

        Jeśli miałybyście ochotę pogadać to znajdziecie mnie na tlenie didi23_01@tlen.pl
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 07.01.04, 10:55
      Witam wszystkich, jestem tu nowa, chociaż Mateuszek jest z końca grudnia
      (25.12.02)to na tym forum o styczniakach jest ciekawiej.
      Mam pytanie do wszystkich mam, jak wyglada dzienny jadłospis waszych maluchów,
      i co dajecie na obiad, ja gotuję sama i prawde mówiąc brakuje mi już pomysłów,
      dodam, że Mati jest strasznym niejadkiem i przy kazdym jedzeniu trzeba go
      zabawiać.
      Pozdrawiam goraco w ten mroźny dzionek Dorota & Mati
      • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 07.01.04, 11:14
        To znowu ja, dziś mam wenę twórczą (albo nie chce mi sie zabierac za naukęsmile,
        Witam Dorotke i Mateuszka,no no grudniowe styczniaki nam sie rozrastają!Dorota
        o menu mojego synka jest trochę ograniczone przez alergie, ale zwykle gotuję
        sama zupki i dania na piersi z kurczaka, wszystkei warzywa (oprócz pomidorów)
        dozowolone, uzywam też kasz i makaronów i oczywiscie ulubionych ziemniaczków,
        deserki ze słoiczka, albo jabłuszko w łapkę. Rano też Franek dostaje kawałek
        chlebka lub bułki. Z apetytem róznie: zależy od dnia i długosci spaceru.2 razy
        dziennie je też kaszkę mleczna, a wieczorem i w nocy cycuś. Pomiędzy posiłkami
        podjada chrupki.Używam też Sinlacu dla urozmaicenia potraw.
        Pisze bo chciałam sie poskarżyć na strasznie drogie leki: Kasiu ile kosztuje u
        Was Oilatum mydło? Bo mnie cena ponad 20 zł za kostke zwaliła z nóg, zwykle
        kupujemy płyn do kąpieli, ale tym razem postanowilśmy jedno i drugie, bo
        Franio częściej prysznic bierze (skórke ma bardzo wysuszoną i pojawiło sie
        duzo nowych plamekcrying(
        I jeszcze jedno- własciwie bardziej do mam dzieciaczków alergicznych- jak
        regujecie i tłumaczycie swoim bliskim (dziadkom, ciociom i reszcie), ze wasze
        dziecko NIE MOŻE jeść tego czy tamtego. Ja ostatnio mamz tym problem, bo
        wszyscy uważają mnie za przewrażliwioną mamę, mówią :"przejdzie mu", a zmiany
        wcale nie ustępują wręcz jest gorzejsad czasami. Ciagle walczę z otoczeniem,
        mówie tego nie wolno tamtego nie wolno! Męczy mnie juz to powtarzaniem i
        używanie medycznych argumentów, jak inaczej do nich dotrzeć?
        No dobrze zabieram sie za naukę
        Pa pa,
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 07.01.04, 11:28
        najlepsze życzenia dla Kacperka!
        Witamy nową mamusię i Mateuszka, z jedzeniem u nas bywa różnie - raz chce
        wszystko cokolwiek damy, raz nic. Raczej już nie dajemy Majci gerberkowych
        obiadków, ja nie bardzo mam czas jej gotować oddzielnie więc robię nam takie
        jedzenie żeby ona też mogła co nieco zjeść, na kolację od dawna kanapki bo
        kaszką pluje. poszukaj na forum jedzenie, tam jest internetowa książka
        kucharska w którymś poście, bardzo fajna.

        My wczoraj też byłyśmy na sankach i bardzo się Majci podobało, chociaż miałam
        obawy czy nie za duży mróz. Od wczoraj Majuni znowu leci z noska - chyba się
        wykończę sad
        Majunia tak jak Zosia, tuli się do wszystkich i wszystkiego (szczególnie do
        cycusiów) i budzi nas buziaczkami.
        Dziewczyny czy któraś z Was jeszcze karmi? Ja tylko w nocy, ale chciałabym już
        odstawić, wydaje mi się to karkołomnym zadaniem - Majcia baaardzo się
        awanturuje.
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 07.01.04, 11:58
          Ja karmie i w dzien i w nocy,Szymon zasypia przy cycusiu.Czasem mysle o
          odstawieniu,ale za kazdym razem jak widze jego jedzacego cycusia to tak mi sie
          robi cieplo na serduszku i nie wiem sie zdecyduje na odsawianie.
          Pozdrawiam-Jola
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 07.01.04, 12:22
      Kiniu, mój Mateuszek niby nie ma alergii, robiliśmy mu testy, ale czegoś nie
      toleruje jak powiedział nam alergolog, i wydaje mi się, że jest to jajko i
      czekolada, i staramy mu sie tego nie podawać, czego nie rozumie moja mama, na
      moje zakazy mówi:"Przecież on tak lubi czekoladkę i jak mu nie dać". W święta
      zjadł trochę czekolady i potem pół nocy nie spał i się drapał, swedzą go wtedy
      bardzo plecy. Co do jajka nie wiem czy całe czy tylko białko, dałam mu w
      niedziele zółtko i jak na razie jest dobrze.
      Sanki mojemu maluchowi nie bardzo przypadły do gustu, po poł godzinie zaczął
      się wiercic i zsuwać, czegoefektem była śmieszna pozycja, prawie leżąca a
      głowazwisała poza oparcie i musielismy wracać dodomu, w taki mróz trochę boję
      się z nim wychodzić na spacer i jak na razie siedzi w domu, moze w weekend mróz
      trochę odpuści.
      Życzę zdróweczka Maji.
      • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 07.01.04, 13:13
        Witamy Dorotke i Matiego, co do jadłospisu, to przed snem, w nocy bebiko 2R i
        rano na śniadanko butla, potem, kaszka ryżowa z owocami ze słoiczka albo
        świeżymi, na obiadek danie lub zupka ze słoiczka albo gotowane, z dodatkiem
        kaszy, ryżu lub makaronu. (Wczoraj Olka porwała mi 2 szt. Kopytek - i była
        bardzo oburzona, że ja zjadłam resztę), potem deserek owocowy, serek biały albo
        bieluch, w między posiłkami soczki, herbatki, woda przegotowana, biszkopty,
        ostatnio moje pierniczki (została mi jeszcze cała puszka!) - moja córa doceniła
        moje talenty kulinarne! No i obowiązkowo kawałek bułeczki, w ogóle już na samo
        słowo "buła" Olencja dostaje kręćka, uwielbia.
        O alergiach nie piszę bo nie ma ... Przynajmniej tak mi się wydaje (żeby nie
        zapeszyć, bo ja mam ciągle jakieś uczulenia i w ogóle skłonności do alergiii
        skórnych, mój brat ma jakąś odmianę astmy ... brrrr)

        Na zakończenie życzymy zdrówka ... Hej styczniaki co tak dajecie się tym
        choróbską, walczyć, walczyć!!!

        Buziaki
        Magda i Olga (15.01.2003)
        • ebeatka1 Życzenia urodzinowe + różne. 07.01.04, 14:21

    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 07.01.04, 15:24
      ebeatko napisz coś więcej jak rozpoczęłaś nauke samego zasypiania, ile musiałaś
      zagladac razy zanim zasnął, i jak wcześniej był przyzwyczajony do zasypiania.
      Mój Mateuszek do dej pory usypiał przy cycu ok.21-21.30, o jakiegoś tygodnia
      zje i wstaje kreci sie i po poł godziny wariowania pada ale cały czas leże
      kołoniego ja lub mąż, chciałabym go nauczyć zasypiania w łózeczku.
      Pozdrawiam goraco Dorota & Mati
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 07.01.04, 15:57
      Dziewczyny podziwiam Was za to uczenie zasypiania i chyba za silna wolę ... Ja
      jednak nadal zostanę przy bardziej bezpośredniej metodzie, chyba nadal lubię
      gdy moje słoneczko wtula się we mnie i słodko zasypia (czasami po bardzo
      długiej chwili, mrucząc swoje eee - nie powiem, czasami doprowadza mnie to do,
      sama nie wiem do czego, ale i tak lubię te nasze wspólne chwile, może dlatego,
      że w ciągu tygodnia jest ich tak niewiele).

      magda
      gg6290838
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :)-zyczenia dla Kacperka 07.01.04, 18:28
        Kacperku, zyczymy Ci zdrowia, usmiechow, szerokich drog bez kantow, podkniec i
        lez,zdobywania nowych umiejetnosci, duzo milosci i super prezentow smile)) buziaki
        Ania i Paula
        • ebeatka1 Nauka usypiania. 07.01.04, 20:36

          • jogaj Re: Nauka usypiania. 07.01.04, 22:27
            U nas podobnie ze wstawaniem w nocy,Szymon zasnal o 20.30 a juz sie raz
            obudzil.Tylko,ze u nas nie ma regularnosci w pobudkach, srednio 5-10,ale czasem
            to i z 15,no i raz na kilkanascie dni tylko 2 pobudki.Nie wiem od czego zalezy
            ich ilosc.A ja chyba juz sie przyzwyczailam do premanetnego niewyspania wink
            Maks jeszcze na piersi? czy nauka zasypiania to tez odstawianie od cyca?
            Cos jeszcze mialam napisac,ale zapomnialam.
            Pozdrawiam-Jola
            • kini_franio Re: Nasza droga z usypianiem a książka 08.01.04, 09:52
              Wygladało to tak: Franek odkąd pamiętam miał trudnosci w zasyypianiu, jak nie
              udało sie przy cycu to przechodziliśmy koszmar wieczorny (no i nocny jeśli
              była pobudka). Od jakiegoś czasu zasypiał po wielkich płaczach (najpierw
              kaszka potem cyc)przetaczając sie po mnie i łóżku z tysiac razy i szlochajac
              ile wlezie. Prawdę mówiac cholery dostawałam.smileDo tego pobudka na karmienie o
              2.00 (wtedy już zostaje w naszym łóżku) i o 5.00, no i rano o 7.00 też domaga
              sie cyca (dzis to zmieniliśmy ale o tym póżniej). Kupiłam ksiązkę "Każde
              dziecko może nauczyć sie spac". Fajnie napisana i daje nadziejęsmilePróbowaliśmy
              przez 3 dni i w dzień i wieczorem (noce odpusciłam), najpierw było ok. 3
              minuty płaczu a potem w mojej obecności zasypianie w łózeczku, ale z każdym
              dniem było gorzej. Płakał coraz mocniej i bardziej histerycznie i nie
              przetrwałam tego.Doszłam do wniosku ze to jeszcze nie czas..., bo to cos jest
              nie w porzadku jezeli dziecko histerycznie płacze widząc mamę wychodzącą z
              pokoju (Franek tak reagował nawet bez usypiania). Przerwaliśmy wiec naukę.
              Teraz zaypia przy cycu bez awantur, a łózeczko traktuje bardziej przyjaźniesmile
              (tyle plusów), rozumie też o co chodzi z zasypianiem. Po prostu nie chce być
              sam.Ksiązka uważam jest dobrze napisana, zwraca uwagę na problem, uczy
              mechanizmów zasypiania, pozwala poznać własne dziecko, pokazuje ze problem nie
              jest odosobniony. Poczułam sie przez to lepiej psychicznie. Teraz próbujemy
              zredukowac karmienia, bo jak sie okazało niedawno zupełnie nie są Frankowi
              potrzebne.O 7.00 po prostu wstajemy - mąż przed wyjściem do pracy przygotowuje
              kaszkę do niekapka (Franek i tak nic nie je do 10.00), ale to na wszelki
              wypadek. Tez mam dosyć permamentnego niewyspania , choc organizm sie
              przestawił i po 4 godz, snu sama sie przebudzamsmile. Ale muszę skończyć z
              karmieniem, bo czeka mnie zabieg w szpitalu (juz o tym pisałam) i do tego
              czasu mam dostać okres. Tabletek na zahamowanie laktacji nie biorę. Liczę że
              problem rozwiazemy wspólnie z Frankiem "za porozumieniem stron"smile...
              Pozdrawiam i lece do malego bo coś broi znowu
            • danwik Re: Nauka usypiania. 08.01.04, 10:52
              Witam!
              Na poczatku - spóźnione ale naprawdę baaaardzo gorące życzenia urodzinowe dla
              Kacperka: zdróka, uśmiechu na buzi i spełnienia dziecięcych marzeń !!!
              Co do nocnych pobudek ... to kamień spadł mi z serca. Myslałam, że to tylko
              moja córcia potrafi pobijać rekordy w ilości nocnych przebudzeń. A tu
              proszę ... nie jesteśmy same :o). W naszym przypadku również cycuś w nocnym
              użyciu i to z różną częstotliwością. Oczywiście tatuś poszedł w odstawkę a my
              mamy łóżko dla siebie. Niekiedy to zastanawiam się po co wogóle nam łóżeczko
              jak nikt w nim nie śpi a ja tylko zmieniam pościel ?!
              Witam serdecznie Dorotkę i Mateuszka, czyli kolejnego "grudniowego-stycznika":o)
              Co do menu Wiki: kaszka Sinlac (rano na moim mleku - gdy jestem w pracy), potem
              jogurcik lub ew. troszkę chlebka/bułki (ale z tym ciężko, bo pieczywo, jajka i
              ser to beeee), w międzyczasie chrupki kukurydziane lub biszkopciki, obiadek:
              albo słoiczkowy, albo zrobiony przeze mnie (ostatnio zjadła prawie całego
              pieroga ruskiego :o), deserek na podwieczorek a wieczorem kaszka bądź próba
              zjedzenia chlebka z np. cielęcą paróweczką. No i oczywiście przed zaśnięciem
              oraz w nocy cycuś. Do picia: soczki rozcienczone wodą, herbatka i mleczko
              mamusi.
              Acha , Beatka prosiła o rady mam-studentek. Nie wiem, czy coś pomogę (mam juz
              to zasobą) ale spróbuję. Ja zaczęłam studia gdy Daniel miał 2 latka. Również w
              systemie zaocznym.Poza tym pracowałam! Nie było tak źle. Na początku to chyba
              ja bardziej byłam przerażona czy dam radę ale wszystko było OK. Napewno liczy
              się w tym przypadku pomoc najbliższych, tzn. męża, rodziców itp. A nauka ... no
              cóż wieczorami jak dziecko śpi lub gdy ktoś z rodziny zabierze malucha np. na
              spacerek. Na prawdę najgorsze są początki ale z biegiem czasu wszystko się
              ładnie poukłada. W razie jakiś pytań to chętnie służę pomocą!
              Pozdrawiam cieplutko. agnieszka
              • ebeatka1 Re: Nauka usypiania. 08.01.04, 14:20

                Witamy,
                No właśnie, ja też uważam tak jak Kini, że książka „Każde dziecko…”jest dobrze
                napisana, nie są to tylko „suche” teoretyczne porady, ale mające pokrycie w
                rzeczywistości. Metoda, jak pisałam wcześniej, nie jest prosta i trzeba mieć
                dużo silnej woli żeby wytrwać, ale mam nadzieję…
                Dziś nad ranem był płacz prawie godzinny – wchodziłam i wychodziłam co parę
                minut – aż wreszcie zasnął przed 6.00 i spał do 8.30.I teraz tez marudzi ale
                coraz słabiej i słabiej- oo, cisza. Muszę go przykryć za chwilę bo na pewno śpi
                bez kołderki ,ciągle się rozkopuje.
                Nie mam pomysłu co by tu zrobić żeby spał przykryty – śpiworem odpada bo Maks.
                go nie cierpi, już nie będę go, wstrętna , narażać na dodatkowe przykrości w
                postaci tego „fu-be” śpiwora.
                Jolu, pytałaś czy Maks na cycu – pomału odstawiamy .Jeszcze tylko rano ale
                mały i tak nie ma czasu ssać (1do2 min.), tyle jest ciekawych rzeczy wokoło. W
                nocy dostaje wodę.
                Danwik,dzięki za odpowiedź – ja nie mogę liczyć na pomoc np. dziadków bo
                mieszkają daleko, pozostaje tylko mąż .Najbardziej obawiam się sesji , trzeba
                będzię coś wymyślić-
                wyślemy Maksa ekspresem do babci, a co.smile

                Byliśmy dzisiaj u pani doktor – no, dorodnego mam chłopaka :12kg i 81 cm.
                wzrostu.
                Wszystko w porządku tylko ta wysypka na pyszczku niepokoi. Trzeba odstawić
                kaszkę
                mleczną bo to może być paskuda dla Maksia, spróbujemy …
                No to kończę i życze cieplejszych dni.
                Beata i Maksio z pozdrowieniami Wawy.(20.01.03)
                • skrzynka3 Re: Spoznione dla Kacperka +roznosci 08.01.04, 20:02
                  Kochany Kacperku choc pozno (wybacz ale wczoraj nas tu nie bylo) ale szczerze -
                  wszystkiego naj naj naj najlepszego, rosnij zdrowo i nie dawaj sie absolutnie
                  zadnym wirusom. Usmiechaj sie od ucha do ucha i miej wspanialy apetyt a czasem
                  mocno przytul Mame.
                  A teraz sprobuje po kolei -jak mi sie uda dalam Zosce swoje pomoce
                  logopedyczne zeby tylko dala mi chwile popisac i juz podarla jedno pudelko sad
                  Witam serdecznie Matiego z Mama -nareszcie Zochna nie bedzie jedynym
                  styczniakiem z grudnia wink))))
                  Oilatum kosztuje cos kolo 19 zl (ale zalezy od apteki bo po 22 tez juz
                  widzialam)
                  Menu -Zosia niestety alergik, gotuje juz calkiem sama dla niej, rano i
                  wieczorem kaszka na mlekozastepczym, czasem Sinlac, zupy jarzynowe z miesem na
                  obiad, przecier owocowy Gerber na drugie sniadanie, na podwieczorek (wlasciwie
                  to takie drugie danie) rozne bezglutenowe kasze, makarony, z warzywami albo
                  dzemem -dzis byly kanapki z bezglutenowego chlebka z dzemem morelowym mojej
                  produkcji. Pomalu staram sie zeby jadla swoje alergiczne odpowiedniki tego co
                  my czyli np niby spagetti z mielonym gotowanym mieskiem wieprzowym i kapka
                  oliwy z oliwek -wersja Bolonese wink))Gluten bedziemy pomalu probowac bo mamy
                  pozwolenie i jakos opanowalismy wysypke -wylecial indyk metoda prob i bledow sad
                  Kini ja robote "oswiatowa" mam za soba ale latwo nie bylo i tez bylam
                  postrzegana jako nawiedzona wariatka ktora katuje dziecko -zwlaszcza ze 6 lat
                  temu kiedy Heniowi rozpoznano alergie bylo o nich slychac mniej niz teraz.
                  Skupilam sie na dziadkach bo zalezalo mi zeby maly bezpiecznie mogl z nimi
                  zostac i zebym nie musiala potem robic dochodzenia skad nowa wysypka (poszlam
                  na studia podyplomowe kiedy Henio mial 9 mc), cierpliwie tlumaczylam i
                  podsuwalam literature i gralam na milosci do wnuka i straszylam astma -
                  zadzialalo i wkrotce dziadkowie (cala czworka byli chodzacymi
                  encyklopediami wink))Reszte rodziny odpuscilam i kategorycznie ucinalam pytania-
                  ale czy naprawde nie moze nawet kawalka czekolady -nie nie moze i koniec.
                  Grzeczne to nie bylo ale czasem brakowalo mi sily i cierpliwosci.
                  E-beatko pewnie ze przy dzieciach nie jest latwo cokolwiek zrobic ale sie da.
                  Uczylam sie nocami jak chlopcy chodzili spac a przed sesja wywalalam rodzine
                  na dlugi spacer z obiadem u Babci (z zaleceniem ze maja przywiezc i dla
                  mnie wink)Ale musze sprawiedliwie przyznac ze nie dalabym rady gdyby nie pomoc i
                  zaangazowanie meza
                  Sorki za dlugosc ale jakos mi sie rozpisalo. Pozdrawiam serdecznie Kasia z
                  Zosia
    • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 08.01.04, 22:18
      Ufff w koncu udalo mi sie zalogowac....
      a wczesniej ufff w koncu udalo mi sie przeczytac wszytskie posty

      A wiec witajcie i na poczatku spoznione zyczenia dla Pauli i Kacpra aby
      nadchodzacy rok uplynal im pod znakiem Usmiechu i Radosci, aby poznawanie
      swiata odbywalo sie jak najbezbolesniej i aby Swiat byl przyjazny i badzcie
      zdrowe Dzieciaczki kochane smile)) i rosnijcie na pocieche dla rodzicow

      Moja Ola w przeciwienstwie do innych styczniakow niczego nie uklada. Ona jest
      prawdziwa DemOla czyli wszystko demoluje i rozwala. klocki z wiaderka tylko
      wyrzuca, ciuchy tylko rozrzuca, ze stolu przy ktorym stoi kojec sciaga co sie
      da i wrzuca do kojca i dalej sie juz tym specjalnie nie interesuje.
      Od kilku dni robi tez coraz wiecej krokow. Po 3-4 i stale probuje, wiec tez
      mysle, ze do urodzin bedzie chodzila. Mowi niewiele, ostatnio glownie "mama",
      kazde zwierzatko, nawet kaczka i kura to "loulou" czyli tak jak piesek no
      i "ba" bo co chwila cos spada, ponadto "da" czyli daj, "tata" "baba" "dada"
      czyli dziadzia, "papa" i "buuuu" na samochody, odkurzacz, suszarke itp.
      i "buu" czyli muuu czyli jak krowka robi smile
      Tez mysle o sadzaniu na nocnik tylko nocnika jeszcze nie kupilam, a teraz sie
      nie moge do miasta wybrac bo przy tych pogodach i po chorobie nie chodzimy na
      dlugie spacery. A przy okazji: czy Wasze Maluchy siedza spokojnie w wozku? BO
      Olenka ostatnio zaczyna swirowac, czyli wygina sie, probuje wstawac, czasem
      mysle, ze jej za cieplo w kombinezonie (chociaz staram sie nic wiecej jej pod
      spod nie zakladac, tzn tylko bluzke ma i rajstopy i czasem podkoszulke), albo
      sie jej nudzi tak siedziec sad Obawiam sie ze jak zacznie chodzic to jej w
      wozku nie utrzymam sad Dzis jechala kleczac bokiem i wygladala sobie sad dobrze,
      ze przypieta szelkami

      Co do dbania o higiene to obawiam sie Ula, ze faktycznie wyjalawiasz Oliwke i
      stad te infekcje. Ja myje pupe po nocy i to bez zaglebiania sie i podczas
      wieczornego prysznica. Czesciej mylam jak Ola miala biegunke i odparzyla jej
      sie pupka. Poza tym korzystam z chusteczek. Jak jest kupka to dokladnie
      wycieram, i miedzy wragami tez, ale nie grzebie tam w srodku. W szpitalu
      zabraniali grzebac i mowili, ze tam sie wszystko samo oczyszcza. Wbrew pozorom
      nadmiar higieny moze szkodzic wink

      Witamy nowa Mamusie i Mateuszka. U nas z jedzonkiem wyglada mniej wiecej tak:
      rano i wieczorem kaszka mleczno-ryzowa lub na mleku modyfikowanym z owocami
      swiezymi lub ze sloiczka, na drugie sniadanko jogurt, albo deserek albo serek
      jakis (Danio, Bakus) albo kanapeczka, albo paroweczka, potem obiadek glownie
      ze sloiczka, chociaz od dwoch dni krupniczek mojej mamy, wiec moze sie
      przekona do kuchni domowej, na podwieczorek deserek sloiczkowy albo jogurcik
      albo owoc jakis, do picia soczki przecierowe najchetniej i herbatki Hippa.

      Acha..pekla mi opona (nie detka) w kole wiecie co z tym zrobic? Musze isc do
      sklepu gdzie wozek kupila i zapytac czy sie da sciagnac taka opone ale sie
      obawiam, ze bedzie klopot sad

      A w ogole to mnie ta pora roku doluje straszliwie...i ten syf za oknami ( bo u
      nas juz odwilz i breja lezy na chodnikach) i szaro i buro...kiedy bedzie
      wiosna?????

      pozdrawiamy serdecznie

      Patrycja z Olenka (28.01.2003)
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 08.01.04, 23:16
        Ale sie opuscialam,zadnego jeszcze posta nie napisalam,a juz tu bylam chyba z 5
        razy.
        Dzisiaj zadzwonila do mnie Ania,jejeku jak smiesznie bylo uslyszec jej glos,tak
        jakos inaczej sobie wyobrazalam,no i slyszlam tez Paule.Chcemy sie spotkac,bo
        niby blizej,ale jednak daleko okolo 100 km,no i ta pogoda.Ale Ania jeszcze
        bedzie dwa tygodnie wiec moze sie uda.
        Poza tym z dziewczyanami z forum Luty planujemy sie spotkac,bo ich tam jest
        troche z Trojmiasta,moze sie uda juz w ta sobote.Gdyby ktos czytal i byl
        zainteresowany to prosze pisac do mnie na priv,gazetowego tez odbieram.
        U nas jeszcze zima w pelni,snieg i mroz,no i oczywscie wiatr,Szymon tez nie
        moze zbyt dlugo wysiedziec w wozku,a na te sniegi biore moj stary wozek na
        pompowanych kolach i Szymon jest przodem do mnie wiec ciagle chce na raczki.W
        spacerowce ma lepsze widoki (nie widzi tylko mnie) to raczej siedzi.Wydaje mi
        sie,ze dla nich teraz najwazniejsze jest samodzielne przemieszczanie sie i
        daltego unieruchomieni w wozku sie denerwuja.
        Paty-moja kolezanka zaniosla do wulkanizacji i zrobili jej kolko za jakies
        smieszne pieniadze.
        Pozdrawiam-Jola
        • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)wozki i chore dzieci 09.01.04, 09:02
          Wpadlam sie pozalic! To mial byc taki spokojny niespieszany piatek
          umilonyrodzinamiu mojego siedmiolatka. W planie byla wizyta w przychodni na
          wazenie mojego klocuszka i ewentualnie szczepienie dodatkowe Hibem bo wszyscy
          w miare zdrowi. Niestety dzien zaczal sie o 4 rano rozpaczliwym placzem Stasia
          ze boli ucho! Cholera i znowu to same co w swieta a teraz nawet kataru nie
          mial wiec skad???? Kubek ma dzis jakies wazne spotkania nasz laryngolog
          rejonowy jest beznadziejny i jak ja go na taki mroz z tym bolacym uchem tam
          zatacham ?(no i jeszcze z Zosia pod pacha).Szlag by trafil. A Zosia jakos
          marudzi i ze dwa razy wycieralam juz nos -jak znowu zlapie katar to sie
          naprawde zalamie.No dobra ide wipic kawe i jakos ogarnac rzeczywistosc.
          Napisze pozniej jak mi poszlo sad((( Smutna i zla Kasia
          • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)wozki 09.01.04, 09:07
            A zapomnialam z tego wszystkieGo o tych wozkach -opony to sie chyba nie da
            zawulkanizowac ale jak mi nawalilo kolo -odeszly szprychy od piasty- to
            zanioslam do sklepu i oni zalatwili ze fabryka przyslala nowe kolo kurierem -
            wiec moze opone tez przysla? Na marginesie to mam dosc swojego Oriona jakis
            wyjatkowy bubel mi sie trafil po wszystkich tych naprawach (zlamana blokada
            oparcia, poluzowany napinacz budki, zacinajacy sie mechanizm skladania,
            chyboczace kolo) + nastepna wymiana kola juz tego pompowanego wczoraj zlamala
            mi sie plastikowa czesc od hamulca! Myslalam ze para uszami i pojdzie! A
            gwarancja szczesliwie sie skonczyla.Do uslyszenia Kasia
    • franca1 wózki 09.01.04, 09:48
      Cześc,
      Jakoś ostatnio też mi ciężko zabrać się za pisanie .... Może to efekt nocnego
      przewracania się Olki po całym naszym łóżku, albo może jakaś zimowa depresja?
      Eee chyba nie depresja.
      Wózek - my mamy polski wózek Tako na pompowanych kołach - czasami mnie trochę
      denerwuje bo nie ma tego i tamtego i cos tam i tamto, ale trzeba przyznać, że
      nie szfankuje i jest naprawdę solidny no i świetnie się prowadzi.
      Jazda w wózku to zdecydowanie nie jest to, co tygryski lubią najbardziej,
      najchętniej chciałaby na rączki, a jeszcze lepiej na własnych nóżkach smile
      Czasami zagaduję ją, kupię bułkę i jakoś udaje mi się ja przytrzymać w wózku
      przynjamniej na czas robienia zakupów i powrotu do domu. Przez całą drogę muszę
      do niej gadać i czasami obie śpiewamy.
      To ja zabieram się do pracy, pa pa

      Ach ... Zosia nie daj się chorobie, trzymaj się dzielnie nasz grudniowy
      styczniaku

      Magda i Olencja (15.01.2003)
      • jogaj Re: chorobsko 09.01.04, 10:35
        Juz wczoraj Szymon byl niewyazny,ale mialam nadzieje,ze nic z tego nie
        bedzie,no ale niestyety dzisiaj rano jak sie odezwal to jakby przez ostatni
        tydzien pil. Chypi okropnie,ale jemu sie to bardzo podoba,bo jakies nowe
        dzwieki.No i juz wlasnie jestesmy po wizycie u lekarza,niestety antybiotyk,bo z
        krtania nie ma zartow.No i kaszel do kompletu. Grzes tez chory,ale pognal do
        pracy.
        Zosiu szkoda,ze mieszkasz tak daleko podeslalaby
      • jogaj Re: choroby cz.2 09.01.04, 10:39
        Szymon mi wyslal,za szybko posta wink
        pislalam,ze podeslalabym Kasi mojego meza jako taksowke,mam nadzieje,ze jakos
        sie udalo wszystko zorganizowac.
        Wszystkiego dobrego dla Kasinego siedmiolatka.
        Buziaczki-Jola
        • kini_franio Re: Kasiu trzymaj się/wózki+ reszta 09.01.04, 11:15
          Kasiu mam nadzieję że opanowałas juz jako tako sytuację?Mam nadzieję, że ucho
          Stasia dojdzie do siebiesmile a Zosieńka dzielnie zwalczy choróbsko tak zeby
          Henio poświętował jednak sobie- życzymy Twojemu siedmiolatkowi duuuużo
          prezentów a jeszcze wiecej zdrówka i pogodnego usmiechu!
          Wózki - nasz już sie ledwo trzyma jako gondola byl świetny jakko spaceceróka
          zaczyna sie sypać (choć koła ma nadal świetne nadmuchiwane), no ale trochę
          bidulek przeszedł - spuszczam go po schodach (jedna ręką trzymając Frania),
          raz nawet najechaliśmy na niego własnym samochodem, bo zapomnieliśmy władować
          do bagażnikasmile))Takie z nas zapominajkismilePoluję już na nowy, lekki wózek
          spacerowy odpowiedni dla mojego dużego chłopakawink
          Dziś Franky u babci a ja znowu do nauki, nawet naczyń nie zmywam (ale na net
          mam czassmile)Wczoraj cały dzień to były gonitwy za Franiem z okrzykami; :"Franiu
          nie ruszaj tego proszę", "Franek zostaw te ciuchy w szafce", "Franek nie chodź
          do tyłu!!!", "No widzisz i było bach!""Franek zostaw te kable" " Franek nie
          bierz tego do buzi!" " Franek wypluj to !!" "Franus nie rzucaj sie na fotel" -
          rzucanie sie to ogromna pasja od jakiegoś czasu, często jednak źle wymierzy i
          kończy się upadkiem ,"Franek gdzie jesteś?????!!" I tak na okrągłosmile))Mój
          synek jak sie rozkręci to robi takie niebezpeiczne manewry, że aż strach!
          Franek na spacerze śpi, inaczej wytrzymuje tylko 40 min,. obserwując
          otoczenie ,potem to juz szkoda gadać co wyprawiasad
          pozdrawiamy
        • danwik Re: wstrętne choróbska i psujące się wózki 09.01.04, 11:21
          Witam mamusie zarówno zdrowych jak i chorych maluszków.
          Przede wszystkim (I to jest najważniejsze !) duuuużo zdrówka dla Kasinego
          siedmiolatka i wszystkich chorych styczniaków tzn. Szymka i Zosi (mam nadzieję,
          że reszta ok!!!)
          Kasiu - co do wózka Orion. Też takowym jeździmy. Jak na razie bez zarzutu.
          Reklamowałam jedynie to, ze jak moją "kruszynka" kopła w pałąk zabezpieczający
          (z przodu wózka) to on wypadał co było niebezpieczne (bo mała w szelkach nie
          chce jeździć). Zrobili a na czas "nieobecności" mojego wózia dostałam taki sam
          zastępczy. Co najważniejsze - robiłam to już PO Gwarancji i nic nie płaciłam !
          Z tego co się orientuję firma Polak jest bardzo ugodowa i chcąc sobie wyrobić
          dobrą opinię nawet po upływie gwarancji naprawiają wózeczki. Na wszelki wypadek
          napisz do firmy maila a napewno Ci odpiszą. Mam nadzieję, że Ci pomogą, tym
          bardziej, że faktycznie masz "pechowy model".
          Pzdr agnieszka
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.04, 14:27
      Witam,
      Kiniu, mam pytanie, czy masz juz jakiś wózek na oku, bo ja sama rozglądam się
      za jakąś parasolką, myślałam nad babybreams(www.babydreams.com.pl), ale się
      jeszcze zastanawiam.
      Podrwawiam i życzę wszystkim zdrówka Dorota & Mati
    • franca1 .... 09.01.04, 15:39
      Ja tak trochę z innej beczki, ale czasami odzywa się we mnie dusza -
      planowacza. Czy znacie jakieś fajne miejsca (najchętniej nad morzem) gdzie
      można wyjechać z dzieckiem w wakacje, i przy okazji nie zanudzić się czyli jest
      tam coś więcej niż plaża. Wiek dzieci (jak na razie w grupie chętnych mamy 3
      dziewczynki) - 1,5 roku (czyli moja Olka), 4 lata i 6 lat no i 2 mamusie. Macie
      propozycje, albo jakieś sprawdzone i niezawodne miejsca, namiary na kwatery,
      generalnie na jakieś przyzwoite noclegownie.

      Pozdrawiam już weekendowo
      Magda
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 09.01.04, 19:19
      Witam wszystkie mamusie stare i nowe i nowego maluszka smile
      I nas chorobsko zaatakowalo niestety - najpierw moja coreczke, a od kilku dni
      ja zainfekowana laze. Siedzimy w domu, bo mroz jak .... -10 C, pijemy syrop,
      wapno i wit. C i jakos to jest. W sumie tyle z tego pobytu, co nic. No, moze
      swieta i sylwester byly warte przyjazdu tutaj. Zawsze czytalam o chorobach
      nekajacych dzieci i cieszylam sie ze moja nic, a teraz wiem, dlaczego tak sie
      dzieje - zimno jak nie wiem co sad no ale juz niedlugo do Wloch a tam
      zdecydowanie cieplej smile
      Zycze wszystkim maluszkom i Waszemu starszemu potomstwu duzo zdrowia!!! Buzka i
      pedzimy sie kapac i spac.
      pozdrawiamy
      Ania i Paula
      PS. Jola, ja tez inaczej wyobrazalam sobie Twoj glos smile))
      • paty_mama_olenki zdrowko i spacery 09.01.04, 21:16
        Witajcie smile

        Dzieki Jolu za rade, tez myslalam o wulkanizatorze tylko musze sie wybrac a
        troche daleko mam sad Juz niedlugo kupujemy samochod to wreszcie bedzie
        latwiej, bo jak sie mieszka na takim za..... jak ja to bez samochodu ciezko sad
        Widze, ze spacery niespokojne to standard, czyli przestalam sie przejmowac bo
        juz myslalam, ze tylko moja Olencja taka niespokojna.

        Kini u nas tez ciagle jest "Olenka zostaw kable, Olenka nie ruszaj pilotow,
        Ola telefonu nie wolno, Ola zostaw doniczki bo Ci spadna na glowe i wciaz "nie
        wolno" "nie ruszaj" itp. ale to w trosce o jej bezpieczenstwo i bezpieczenstwo
        przedmiotow domowego uzytku wink A ona wszytsko musi dotkanac, sprawdzic..ale to
        chyba normalne w tym wieku smile

        Duzo zdrowka dla wszystkich chorych maluchow. Szybko wracajcie do zdrowia.
        Kasiu mam nadzieje, ze jednak mimo fatalnego poranku dzien uplynal bez
        wiekszych zgrzytow. Ucaluj od nas Henia i pozycz mu samych 6 w szkole i samych
        sukcesow i duuuuzo duuuzo zdrowka.

        Czy kolejne urodziny to Frania czy jest jeszcze ktos przed?

        Moja Ola ostatnio niezbyt chetnie je kaszki. W zwiazku z tym dzis zjadla
        dorosla kolacje czyli twarozek z jajeczkiem i szczypiorkiem i chlebkiem. Chyba
        jej sie kaszki przejadly (co mnie wcale nie dziwi wink ).

        Pozdrawiamy Was serdecznie
        Patrycja z Olenka (28.01.2003)
      • kingabd1 Zima, zima, zima... 09.01.04, 22:34
        O rany ale sie tego uzbierało przez tydzień. Ja niestety mam dostep do kompa
        tylko weekend.

        Wreszcie mamy cudowną zimę. Zuza jak przystało na prawdziwego styczniaka
        uwielbia chłód. Codziennie wychodzimy na spacer niezależnie od temeperatury.
        Najpierw sobie łazikujemy. Mała jest zachwycona możliwością samodzielnego
        chodzenia. MAszeruje już jak prawdziwy piechur. Potem musze ją włożyć do
        wózka, bo już nóżki bolą i w 15 min moje dziecko zasypia. Więć wracamy do
        domu, otwieram okno w sypialni i Zuzia "spaceruje" dalej. Codziennie przesypia
        mi w ten sposób 3 godziny. Cudowna sprawa. Warunek jest jeden musi czuć świeże
        powietrze.

        Zuzia też sie strasznie rozgadała, stara sie powtarzać pojedyncze słowa
        śmiesznie jej to wychodzi. Ostatnio na pytanie "jak robi konik" klaszcze
        językiem. Dosytała też stajenkę z serii Little People jest zachwycona. No i
        kocha książeczki, co nas bardzo cieszy. Ma już swoje ulubione i wie o które ją
        sie prosi. Nauczyła sie mowić "tak" ze zrozumieniem. Jak sie jej pytamy czy
        czegoś chce bardzo przekonywująco mówi "tak". Poza tym korysta z każdej okazji
        żeby mnie pocalowac i przytulic. A tak w ogole to jest taka slodka ze bym ja
        zjadła.

        Jesli chodzi o wozki to my mamy bebecar'a Tracera. Jest wspaniały. Ciezki, ale
        niesamoicie wygodny. Zuzie pakuje w spiwor i wiem ze jest jej jak w puchu. Nie
        zamienie go na zadna parasolke tym bardziej ze mala mi w nim spi w ciągu dnia.

        Ja tez korzystałam z ksiąki "Każe dziecko...". U nas byl taki problem ze ja
        usypiałam mala 2 godziny i jak ja tylko zostawilam to budzila sie w 5 minut.
        Musialam cos z tym zrobic. Efekt jest taki ze sama zasnie smile Budzi sie jednak
        co jakis czas, a jak juz sie kladziemy spac (spimy w jednym pokoju) to juz nie
        ma siły i trzeba ja wziac do łóżka. Poza tym ja sie tak przyzwyczaiłam do
        spaniaz nią że nie potrafie zasnąc jak jej nie mam przy sobie. Musimy sie do
        siebie przytulic wtedy jestesmy szczesliwe. Niestety cierpi na tym maz.

        O mamo! Ale sie rozpisałam. Jeśli któras z Was dobrnęła do końca to dziękuje
        za wysłuchanie mojego słowotoku.

        Może coś jeszcze skrobnę w weekend.

        całuje
        • jogaj Re: Zima, zima, zima... 10.01.04, 12:17
          Oj chyba nisko mieszkasz,bo nie wyobrazam sobie wtargac na moje 2 pietro
          Szymona z wozkiem tak ciezkiem jak Bebecar (choc bardzo mi sie on podoba).Ja
          dlatego kupilam parasolke Inglesina Max,ktora rozklada sie prawie na plasko,ma
          w miare duze kolka,jedna raczke i jest bardzo wygodna,no i Szymon mimo swoich
          gabarytow miesci sie w niej bez probemu,nawet w kombinezonie zimowym.A razem
          waza tyle,ze wnosze ich na 2 pietro bez przystnakow.Jest to drogi wozek,ale nam
          go kupili moi rodzice,zastanawialam sie nad BabyDreams,ktory jest bardzo
          podobny do Inglesiny,ale duzo,duzo ciezszy. Jestem bardzo zadowolona z tego
          wozka. Dzis spotkanie z dziewczynami z forum Lutowego (niestety od nas nikogo
          nie ma tutaj blisko),a moj Szymon chory,ale chyba postaram sie sama do nich
          dolaczyc.
          Szymon juz chrypi troszke mniej,ale wczorja nic nie moglam zrobic,bo ciagle na
          mnie by lezal,najlepiej z cycusiem w buzi,nawet jak nie jadl to chcial miec w
          buzi.A dzis juz demoluje kuchnie wiec jest lepiej.
          Buziaczki-Jola
          • skrzynka3 Re: Zima, zima, zima a my na Hawajach! 10.01.04, 12:28
            Hej po burzy zawsze przychodzi tecza! Co prawda kursowalam caly dzein wczoraj
            jak maly motorek ale jakos wszystko udalo mi sie zalatwic. Zosia wazy 10,350 i
            miezy 78 cm z 25 centyla skoczyla na 50! Chyba jedmnak odpukac tym razem
            obronila sie przed choroba bo nie widac zadnych symptomow.
            Stasia ucho niestety koszmarnie zapalone nastepny antybiotyk ale chyba tym
            razem trafilam na jakiegos sensownego larygologa -prywatnie oczywiscie crying bo
            sie przejal i zamierza sie zajac jego uchem kopleksowo i dlugofalowo -zgodzil
            sie ze mna ze cos za czesto te zapalenia i trzeba szukac przyczyny a nie tylko
            walic antybiotyki.
            Koniec dnia byl juz sympatyczny na podlodze na wielkim poslaniu ulozylismy sie
            wszyscy razem do spania -Zoska zachwycona raczkowala po koldrach i poduchach
            zapadajac sie w nie co chwila ze smiechem.A dzis od rana szykujemy Heniowe
            przyjecie i lekko odbila nam glupawka bo nagle zamarzyla nam sie tropikalna
            wyspa: juz namalowalam z chlopakami wielkie palmy, napompowali plazowa orke a
            nieco zrezygnowany naszym szalenstwem Kubek podwiesil pod sufitem hamak wink)
            Lece uspac Zoske i produkowac dalej tropoikalna roslinnosc. Aloha Kasia z
            goracych tropikow
        • jogaj Re: lista urodzinowa 10.01.04, 12:27
          Wedlugo moich notatek:
          14-Franio
          15-Olga od Francy
          16- Wiktoria od Danwik i Jas od Ewciawoj
          17-Batrek od Barmi
          19-Zuzia od Kingabd
          20-Maks od Ebeatki
          23-Dawid od Didi
          24-Szymon od Jogaj
          26-Ola od Magia
          28-Ola od Paty i Zuzia od Zallidia
          30-Ola od Ludikun
          Gdyby byly jakies blady to poprawcie,nie mam daty Mai (Camilcia) i Iwo (Sowa)
          Pozdrawiam-Jola
          • paty_mama_olenki Re: lista urodzinowa 10.01.04, 20:07
            Spiesze uzupelnic:

            Fildek od Alabamy i Maja od Camilci 15.01.2003
            Iwo od Sowy 18.01.2003 ( w dniu moich urodzin wink )
            i jeszcze Gabi od Reny27 13.01.2003

            pozdrawiamy
            Patrycja z Olenka (28.01.2003)
            • jogaj Re: lista urodzinowa (uzupelniona) 10.01.04, 22:01
              To powtarzam uzupelniona liste:
              13.12 Zosia od Skrzynki
              25.12 Mateusz od Dador
              styczen
              01 Oliwka od Bulion
              05 Paula od Socki
              07 Kacperek od Joannakw
              13-Gabi od Reny27
              14-Franio od Kini
              15-Olga od Francy,Maja od Camilcia i Fildek od Alabama
              16- Wiktoria od Danwik i Jas od Ewciawoj
              17-Batrek od Barmi
              19-Iwo od Sowy
              19-Zuzia od Kingabd
              20-Maks od Ebeatki
              23-Dawid od Didi
              24-Szymon od Jogaj
              26-Ola od Magia
              28-Ola od Paty i Zuzia od Zallidia
              30-Ola od Ludikun

              Niby nas tak duzo,a jak malo juz pisze.Rena,Sugar,Zallidia,Ludikun juz dawno
              zniknely,ciekawe co u nich.
              Pozdrawiam-Jola
              • camilcia Re: styczeń 2003 11.01.04, 11:27
                no tak, zanim przeczytam wszystkie zalegle posty i sie zaloguje to juz tatus z
                corcia krzycza, ze tesknia, pisze wiec bez polskich znakow - bo szybciej.

                Majka sie urodzila 16 nie 15 - to tak dla porzadku smile
                My ostatnio nie jezdzimy wozkiem tylko na sankach - Maja zachwycona a ni bardzo
                wygodnie i lekko - ale u nas na chodnikach snieg, w duzym miescie pewnie
                trudniej by bylo.
                Mala tez wyciaga wszystko co sie da. ale my rzeczy ktorych nie wolno nie
                kladziemy nisko, a reszte wolno - czasami kontrolowanie.
                wczoraj wyszlismy do pubu i o 23.30 musielismy biegiem wracac, bo opiekunka
                ktora zawsze zostaje z Majcia nie mogla sobie dac rady!!! tak ryczala do
                piersi. oj ... to cycusiowanie nasze...

                Pozdrawiam
                • camilcia Re: styczeń 2003 11.01.04, 11:29
                  mialo byc ze mi (nie ni) bardzo wygodnie z sankami
                  i zapomnialam napisac: Kasiu duzo zdrowka dla dzieciaczkow, Aniu dla Was tez.
                  • skrzynka3 Re: styczeń 2003 -Zoska gryzon+fotelik 11.01.04, 14:48
                    Hej! Urodziny wyszly super, ucho Stasiowe nie boli (ale antybiotyk oczywiscie
                    lykamy i caly tydzien szlaban na wychodzenie z domu -biedny Stasinek akurat
                    jak jest zima wreszcie!
                    Zosia jakos ostatnio straszny zarloczek sie zrobila co dwie godziny domaga
                    sie "mam mam mam" -czytaj am am lub mniam mniam i rzuca sie na jedzenie (obym
                    nie zapeszyla!!!)
                    My tez staramy sie nie klasc nic nie dozwolonego w zasiegu ale czesto dopadnie
                    jednak do czegos cichcem i wtedy jest_ Zosia nie wolno no i awantura na calego
                    bo wcale nie latwo jest jej odebrac zwlaszcza ze nauczyla sie...gryzc w
                    obronie wlasnej i swoich zdobyczy. Potrafi zlapac za czyjas reke i przyblizyc
                    do swej ziejacej osmioma zebami paszczy wink)) Chlopcy nauczyli sie juz ze nie
                    nalezy Jej piescic kiedy nie ma to ochoty bo moze to sie skonczyc pogryzieniem.
                    Przymierzamy sie do nowego fotelika (po chlopcach jest mocno zuzyty) macie
                    jakies przemyslenia w tej materii ? A moze juz jakis konkretnych uzywacie bo
                    czesc styczniakow juz dawno przekroczyla magiczne 10kg?
                    I jeszcze jedna prosba -wiem ze juz o tym bylo kilka razy ale nie moge sie
                    doszukac. Dalej walczymy ze zdjeciamy -w kompie mamy fotoeditora MIcrosoftu
                    ale nie wychodzi nam -zdjecia jakakolwiek zmiane sie wprowadzi wychodza
                    calkowicie nieczytelne sad( Gdzies pisalyscie o jakis innych programach do
                    zmniejszania zdjec i skad je mozna sciagnac -sorki za zawracanie glowy ale
                    bardzo mi zalezy na zamieszczeniu tych nieszczesnych zdjec na zobaczcie.
                    Pozdrawiam sniegowo- Kasia i spiaca Zosia
                    • kingabd1 fotelik 11.01.04, 15:36
                      My już mamy "dorosły" fotelik od kilku miesiecy. Co prawda nie ze wzgledu na
                      wage, ale sprzedalisy stary w komplecie z wózkiem no i nie było sensu kupowac
                      nosidełka. Kupilismy chicco Vector. Jest ok. Ale tak naprawde to one wszystkie
                      sa do siebie podobne. Dla nas miało znczenie czy jest regulowane oparcie. W
                      tym naszym jest 5 pozycji. BArdzo podobny był chicco Zenith, ale był droższy,
                      miał tylko 3 stopnie regulacji i według nas miał za bardzo zabudowane boki
                      przy nózkach. Wyobraziłam sobie moje dziecko w grubym skafandrze i jescze
                      scisniete jak nalesnik. Jeśli chodzi o obróbke zdjec to sprobuj sobie sciagnac
                      ze strony tucows.icm.edu.pl Wpisujesz przez zadnego www.

                      To chyba na tyle. Pa, pa
                      • jogaj Re: fotelik,zdjecia 11.01.04, 17:25
                        My wlasnie szukamy fotelika,bo nasz jest do 13 kg, im wiecej sie tym interesuje
                        tym mniej wiem co wybrac.Wszystko zalezy od ilosci kasy,no i okreslenia swoich
                        wymagan.Ja chciala bym kupic fotelik do 36kg,ale z wlasnymi pasami i regulacja
                        pochylenia oparcia,no i w miare szeroki.Na razie pogrzebalam w internecie,ale i
                        tak musimy sie przejechac po sklepach,zeby poprzymiezac Szymona wink Myslelismy o
                        Deltim Maly podroznik,ale on jest b.waski i taki jakis plytki.Znalezienie
                        wiarygodnych testow jest bardzo trudne.Bardzo duzo ludzi kupuje
                        MaxiCosiPriori,no a jednak na chicco vectro i zenit narzekaja.To tak w skrocie
                        co pisza na Zakupach.
                        Odnosnie zdjec to ja pisalam o najprosztszym sposobie tzn zmiejszeniu zdjec w
                        programie Paint,raczej standardowo go maja wszyscy. Moge powtorzyc jak Kasiu
                        chcesz.
                        Mam dzisiaj jakiegos MEGA dola,zupelnie nie wiem z jakiego powodu.
                        Pozdrawiam-Jola
                        • socka2 Re: fotelik,zdjecia 11.01.04, 18:25
                          Hej dziewczynki! i maluszkismile))
                          my mamy fotelik bebe confort "jakistam" z rozszerzanymi bokami i rozkladany ale
                          generalnie nie jestem z niego zadowolona wlasnie dlatego, ze trzeba rozkrecac,
                          gdy dziecko zasnie - wcale nie jest tak latwo. Niestety maxi cosi priori, ktory
                          chcielismy kupic, nie byl do kupienia w naszym miescie ani okolicy. Cenowo
                          podobne (w Italii) - ok. 180 euro.
                          Ze zdrowotnych spraw - Paula jeszcze troche kaszle, ale juz wychodzimy na
                          spacerki i kapiemy sie, a ja...lepiej nie mowic sad mozg mi wyskakuje przy
                          kazdym ruchu (zatoki???) Mimo to, Jolu, nadal mysle o spotkaniu z Wami smile
                          Paula wlasnie dala mi chwilke wolnego i zajela sie rysowaniem - to chyba jedyna
                          czynnosc, ktora tak mocno pochlania moja coreczke smile potrafi pol godziny albo i
                          dluzej tak sie bawic zmieniajac kredki i przewracajac kartke. Zdarzylo sie tez
                          pomazac babci tapety i sciany w moim bylym pokoju surprised ale ogolnie dobry zakup
                          (kredki nietoksyczne, trojkatne, grube, zeby latwiej bylo w lapce trzymac)
                          Do Wloch wybieramy sie za 2 tygodnie, ale to jeszcze zalezy od tatusia, ktory
                          remont robi w domciu. A tam tak cieplusio... +9 C...
                          Pozdrawiam wszystkich a skrzynkowym dzieciom zycze duuuuzo zdrowka i przesylamy
                          spoznione zyczenia urodzinowe dla dostojnego jubilata smile
                          Ania iPaula
                          • paty_mama_olenki o wszystkim 11.01.04, 21:38
                            Witajcie

                            Pogoda za oknem dobijajaca. Pol dnia wialo jak w kileckim z potem deszcz i
                            dzieki temu nie ma juz sniegu (bo u nas jak odwilz zapowiedzieli to sie zima
                            zrobila i przymrozilo i posypalo) i znow jest szaro i buro. Przez ten wiatr
                            nie poszlismy dzis znow na spacer sad
                            Zaczal sie ten chyba jeden z trudniejszych etapow, ze Ola na miejscu nie
                            usiedzi tylko chodzi, chodzi chodzi. Glownie przy meblach, ale i samodzielne
                            kroki tez coraz czesciej. W zwiazku w tym pomontowalismy dzis bramki, bo my
                            mamy takie durne mieszkanie ze pelno schodow jest a drzwi tylko do sypialni i
                            lazienki. Ole zaczely tez kontakty interesowac wiec musialam blokady
                            pozakladac. W kojcu juz siedziec nie chce sad tylko mi lata po kuchni i
                            demoluje.

                            Kasiu a czemu te zdjecia, ktore Ci obrobilam byly zle? Dziwne bo je tak samo
                            robilam jak moje, a moje bez problemow zamieszczam sad

                            Mam pytanie jakie jezdzidla, tzn. jakich firm maja Wasze Maluchy? Znalazlam
                            dosc fajne firmy Sama ale nie zdaza dostarczyc do urodzin Oli. Inne dostepne w
                            necie (bo w mojej "wsi" nie moge kupic) to Chicco a one sa strasznie drogie
                            (prawie 5 stow to chyba duzo, prawda?). Moze macie namiary na jakies inne
                            firmy dostepne w necie?

                            Tak przy okazji to mam pytanie na temat metod wychowawczych, bo pewnie tez juz
                            o tym myslicie : stosowac kary cielesne czy nie? A Wy jak bylyscie
                            wychowywane? Z klapsami czy bez?
                            Pytam bo tyle sie teraz pisze na ten temat. Chcialabym wychowywac Ole bez
                            klapsow, ale nie wiem czy przy moim wybuchowym temperamencie uda mi sie
                            wykazac taka cierpliwoscia, tym bardziej, ze sama klapsy dostawalam.... i
                            wiecie, ze chyba mam w sercu zal do mamy o te klapsy, bo je bardzo pamietam,
                            chociaz to nie bylo jakies starszne bicie bron Boze. Ot klaps w pupe, albo
                            scierka albo kapciem. Dlatego wlasnie chcialabym tego Oli oszczedzic, bo nie
                            chcialabym aby tez miala kiedys do mnie o to zal. Zreszta mysle sobie, ze
                            dawanie klapsa to wyraz naszej bezsilnosci, ale moze to tylko teoria?. To
                            takie teoretyczne rozwazania bo jeszcze nie wiem na jakie proby wystawi moja
                            cierpliwosc Olenka, a charakterek to Ona ma wink
                            A moze te moje rozterki wynikaja z prania mozgu jakie robia te wszystkie madre
                            gazety?? Bo patrzac na dzisiejsza mlodziez wychowywana bezstresowo wlos sie
                            jezy na glowie. Moze dyscyplina, niekoniecznie pruska, jest potrzebna, zeby
                            dzieci respekt czuly?
                            Co Wy o tym myslicie?

                            pozdrawiam i lece bo sie Rodzina stesknila za mna. Duzo zdrowka dla Ani i
                            Pauli i wszystkich innych schorowanych. Jolu glowa do gory do wiosny coraz
                            blizej to i nastroje sie poprawia smile

                            Patrycja z Olenka (28.01.2003)
                            • jogaj Re: o wszystkim 11.01.04, 21:54
                              A ja to sie odzywam na kazdy temat.Aniu czekam na Ciebie i mam nadzieje,ze mimo
                              chorobsk Waszych i naszych uda nam sie spotkac.
                              Nasze jezdzidlo to chyba jakies takie nie firmowe,zadna znana firma,jest dosyc
                              ciezkie,a co za tym idzie bardzo stabline i Szymon jak sie zlapie oparcia to
                              moze z tym samochodem chodzic,bo on nie ucieka tak szybko,ale jednoczesnie jest
                              w stanie je przestawic,no i jest w miare wysokie,bo on jak siedzi dostaje
                              jeszcze nie pelna noga do podlogi,kosztowalo cos kolo 80 zl.

                              Co do kar cielesnych to ja bede sie starala ich nie stosowac,ja dostalam lanie
                              tylko raz,smycza psa,a klapsow nie pamietam,ale podobno dostawalam.Wydaje mi,ze
                              moza sie obyc bez,moze ktos sie oburzy za porownanie,ale ja mam doswiadczenie w
                              wychowywaniu psow,dwoch, moj obecny pies NIGDY nie zostal uderzony,a jest
                              naprawde posluszny,chyba bicie to nie kara,ale wlasnie jak napisala Paty nasza
                              slabosc i bezsilnosc.Jest tyle innych kar,ze chyba bic nie tzreba.A co do
                              mlodziezy obecnej to wieksza chyba szkoda TV,kompy i zapracowywanie sie
                              rodzicow,zeby dzieci mialy wszystko.Ten ped za pienidzem jest przerazajacy dla
                              mnie,chyba sie nasze spoleczenstow gubi w wartoscich i dlatego dzieje sie zle.
                              Pozdrawiam-Jola
                            • kingabd1 jeździdło, klapsy i inne 11.01.04, 22:12
                              czesc,

                              Co do jeździdła chicco to nie wiem gdzie go znalazlas ale to niemożliwe zeby
                              tyle kosztowało! (chyba ze jakis wersja "de lux") My kupilismy jezdzidlo 3w1
                              (bujaczek, możliwośc wożenia dziecka przez rodzica i samodzielny samochodzik).
                              KOsztował ok 250 PLN. A i tak uważam ze niepotrzebna taka rozbudowana wersja
                              bo Zuza sama juz sie na nim odpycha i do lata (jak bedziemy z nim na dwor
                              wychodzic) to sobie sama da rade. Moja kolezanka kupila chicco - jezdzidlo
                              lokomotywa za ok 170 PLN. Wiem ze tez sa fajne samochodziki firmy Berchet
                              (www. berchet.pl)ale dosyc drogie.
                              To chicco co kosztowało 500 PLN to ma jakos dodatkowa konsole z przodu i to
                              ona jest taka droga (sprawdziłam). Wejdz sobie na strone www.baby.com.pl tam
                              sa tez te normalne samochodziki.

                              Jesli chodzi o kary cielesne to rzeczywiscie sprawa nie jest latwa. Ja jestem
                              przykladem dziecka wychowanego bez zadnego klapa i tego podobnych "pacek".
                              Wysoko to sobie cenie.

                              Powiem tak, kiedy nie miałm dziecka i nie zwracałm na to uwagi wydawało mi sie
                              ze nie ma nic zlego jak sie czasami dziecko klepnie. Ale znam kilka rodzin
                              gdzie stosowano takie metody, żadne bicie ale ojciec czasami mocniej dał w
                              tyłek. Efekt jest taki: dla dziecka zadna kara, ot po prostu troche zaboli
                              albo i nie i to wszystko dalej mozna psocic. Po drugie dzieciak uczy sie ze
                              jak cos mu sie nie podoba u innych czy u rodzicow to tez trzeba uderzyc.
                              Dlatego obecnie postawiłam sobie za punkt honoru aby nie forsofac niczego
                              klapsem. Chociaz wiem ze bedzie trudno bo ja tez do swietych nie naleze, ale
                              dzieci to madre istoty i trzeba umiec z nimi negocjowac.

                              Zauwazylam ostatnio ze Zuzia doskonale wie czego jej nie wolno i wyczuwa jak
                              powoli puszczaja mi nerwy i robi naraz wszystko czego "nie wolno". A jak tylko
                              sie uspokoje i albo ja zignoruje albo odwroce jej uwage to zupełnie inna gadka.

                              To na tyle. A jeszcze jedno duzo zdrówka i pogody ducha dla wszystkich
                              solenizantów: Gabi, Frania, Olgi Maji i Fildka.

                              Troche wczesnie ale komputer bede miala dopiero w piatek.
                              Pozdrawiam
                            • camilcia Re: o wszystkim 11.01.04, 22:13
                              ja chyba kiedyś dostanę szału!!! mam dosyć karmienia! bo to tak właściwie już
                              nie jest karmienie, tylko ssanie i szarpanie do snu i w nocy i kiedy tylko moje
                              dziecko robi taką awanturę, że nic nie daje rady - tylko cycuś. Właśnie
                              usypiałam Majkę ponad 1,5 godziny przekładając z prawej do lewej, jak tylko
                              próbowałam zabrać był wrzask. ja i tak mam dużo więcej cierpliwości od czasu
                              jej narodzin, ale czasem naprawdę mam ochotę wyć ze złości. z drugiej strony -
                              szkoda mi jej jak ma tak płakać przeze mnie. o losie...
                              paty. ja też pamiętam klapsy, nie uważam żeby były najlepszą metodą
                              wychowawczą, szczególnie nie teraz - kiedy dziecko tak naprawdę nie rozumie
                              dlaczego i nie mają żadnego skutku wychowawczego. czasem myślę, że jednak
                              powinno się tłumaczyć i rozmawiać - zobaczymy, Majka jest straszny nerwus i
                              potrafi nieźle się awanturować jak coś nie jest po jej myśli. ja się boję
                              takich sytuacji, kiedy jej dam klapa, a potem mi będzie przykro bo dziecko
                              wtedy skołowane. sama nie wiem. jak czytałam na wychowaniu o okropieństwach,
                              mających miejsce w różnych domach (jakiś obłęd - psychiczne dręczenie dzieci)
                              to włos się jeży.
                              jeździdła tzn takie chodziki pchacze? my kupiliśmy fisher price z netu używany
                              więc tanio, może służyć jako wózek dla lalek, Majka pakuje jeszcze miśka do
                              lalki i jeździ po całym domu. weź pod uwagę żeby był stabilny, tzn jak się
                              dziecko oprze to nie leci razem z pchaczem.
                              fotelik dostaliśmy w spadku po znajomej synku i nawet nie wiem jakiej firmy,
                              nie ma regulowanego oparcia tylko cały się suwa na takich szynach i może być
                              bardziej siedząco lub bardziej leżąco, nawet wygodne to bo w czasie jazdy łatwo
                              zmienić nawet jak prowadzę.
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 12.01.04, 09:44
      Czesc dziewczyny! Hoho ale ominął mnie prawdziwie pisarski weekend smile Co do
      fotelika my mamy od poczatku firmy Rnolux do 18kg - można ustawiac go chyba w 3
      pozycjach - od najbardziej lezacej do siedzacej - kupilismy uzywany, był tani,
      chyba jest dosyc wygodny i Olka może się w nim wyspac, bo pardzo prosto zmienia
      się jego polozenie, pasy 5-punktowe.
      A unas? Olka porusza się już z prędkością światła, zapomina się i zamiast na 4
      to zaczyna chodzić na 2 nóżkach, kilka kroków i bęc i tak od nowa jest
      niezmordowana, w sobotę na spacerze przeszła chyba ponad pół kilometra, jedną
      ręką trzymałam moją córę, a 2 pchałam wózek i tak jakoś zleciało 40minut. A
      niedziela .... Moja mała miała gości - 2 panieniki (Agata 2.5roku i Dominika
      6lat). Kilka godzin spokoju - czasami tylko Agata przybiegała do mamy
      poskarrzyć się, że Olga ją szczypie albo bije smile Bawiły się super, potem
      siedziały we trzy w worku-bujawce i tylko było słychać piski. Olga znalazła
      zwlaszcza wspólny jezyk z łobuzicą Agatą wchodziły do łóżeczka, wychodziły,
      wieszały się na szczebelkach, przytulały się do siebie .... Pełnia szczęścia.
      Naprawdę świat dziecka jest zachwycający.
      Temat kary cielesne - też w teorii jestem świetna: rozmowa, tłumaczenie,
      perswazja .... Byłam, jestem i mam nadzieję że zostanę przeciwniczką kar
      cielesnych (jestem z tych niebitych dzieci) - nawet małych klapsów, według mnie
      nie rozwiązują sprawy, ale jak zawsze życie pokaże i pewno jeszcze nie raz
      zweryfikuje moja poglądy. Uważam także, że dziecko powinno wiedzieć czego mu
      wolno a czego nie - zasady muszą istnieć, bo wydaje mi się, że jednak wtedy
      dziecko czuje się bardziej bezpieczne. A co do dzisiejszych dzieci, młodzieży i
      ich zepsucia, karania i nie karania to wydaje mi się jak zauważyła Jola
      społeczeństwo gubi się w wartościach, ale zawsze będę uważała, że ni ilość ale
      jakość czasu spędzanego z dzieckiem ma dla niego większą wartość.

      Aha - to co z tymi wakacjami macie może jakieś sprawdzone miejsce nad może i
      namiar na kwatery?


      Pozdrawiam
      Magda i Olga (15.01.2003)
      • franca1 chodzi o morze oczywiście 12.01.04, 09:46
        chodzi oczywiście o miejsce nad morzem!
        • jogaj Re: chodzi o morze oczywiście 12.01.04, 12:42
          Ja powinnam sie odezwac,ale w ja mieszkam nad morzem i nie potzrebuje kwater
          wiec nie wiem,sorry,ale jak byc chciala jakies pomocy to mow.Chyba najlepiej
          zapytaj na Wakacje lub na Emama.Na polwyspie jest mnostwo kwater,w zeszlym roku
          Ludikun gdzis byla we Wladyslawowie chyba,ale nic wiecej nie wiem.
          Ja wczoraj postanowilam wziac sie za siebie,bo juz tak dalej byc nie
          moze,wczoraj bardzo sie staralam i sie udalo,jesc malo i zero
          slodyczy.Trzymajcie za mnie kciuki.
          Pozdrawiam-Jola
          • franca1 Re: chodzi o morze oczywiście 12.01.04, 13:03
            Mało i zero - bardzo ładnie Jogaj, mi chyba nigdy się to nie udało. Dzisiaj
            zjadłam już (oprócz bułki i kawy) 3 kawałki sernika, kawałek jabłecznika
            (zostały po wczorajszych gościach - co zmarnować się miały?) i jedną czekoladkę
            merci - a to dopiero połowa dnia .... Na obronę mam tylko to, że miałam ciężką
            noc, oj ciężką a to dopiero poniedziałek.
            No i w czwartek urodziny malutkiej - goście nie zaproszeni, ale zastanawiam się
            czy robić impreze czy nie. Dzidkowie i chrześni odwiedzą Olkę w niedzielę tort
            lodowo-bezowy już czeka w zamrażalniku. Chyba więcej gości nie będzie, ale za
            rok ...
            Jola dzięki, przejżałam sobie forum wakacje, poczytam w domu i może coś mi
            wpadnie do głowy. Już widać, że chyba szykuje się większa grupa!

            Buziaczki
            Magda
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 12.01.04, 12:49
      Miałam się pochwalić ...mój brat w tym roku się żeni smile (pewno w sierpniu)

      pozdrawiam
      Magda
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 12.01.04, 13:02
        Co do metod wychowania, to postaram sie bezstresowo (dla dziecka, bo ja to
        pewnie bede chodzacym wulkanemwink...mam taki zamiar, ale znajac moja coreczke,
        ktora najgrzeczniejszym dzieckiem nie jest i trzeba jej ciagle zakazywac i
        zabraniac (patrz Franio), bedzie ciezko. Jak tylko czegos chce a ja nie daje,
        to jest placz, lzy jak grochy i nerwowa ale mysle ze nam sie uda. Ja pamietam
        tylko 2 razy dostalam - raz od mamy i raz od taty...przezylam ale
        zapamietalam smile))
        pchacza mamy bezfirmowego, na razie na bujaku, ale jak wrocimy to pewnie juz
        bedzie za nim chodzic.
        Co do kwater nad morzem - jestem z okolic Ustki, Poddabia, to jest tego sporo w
        necie - wystarczy wpisac nazwe w wyszukiwarce.
        pozdrawiamy i zyczymy zdrowka tym ktorych gnebia wirusy
        Ania i Paula
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)Sto lat Franku! 14.01.04, 00:13
        Mialam dzis szalony dzien (widze Jolu ze nie tylko ja wink)) a teraz kiedy cala
        rodzina spi buszuje sobie na forum -taka forma relaksu przed snem. No i
        korzystam z okazji ze polnoc wybila i spiesze z zyczeniamiwink
        Kochany Franusiu!Jak najmniej guzow na glowie (i nie chodz juz moze tylem wink),
        duzo usmiechu, zadnych paskudnych wysypek i wyrastaj z tej skazy jak
        najszybciej.Calujemy Cie mocno i serdecznie Kasia i Zosia
        Ps Pobawilam sie zdjeciami metoda Jogaj i sprobowalam zamiescic a teraz
        niecierpliwie czekam na rezultaty smile)
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) Sto lat Franku! 14.01.04, 00:16
        Mialam dzis szalony dzien (widze Jolu ze nie tylko ja wink)) a teraz kiedy cala
        rodzina spi buszuje sobie na forum -taka forma relaksu przed snem. No i
        korzystam z okazji ze polnoc wybila i spiesze z zyczeniamiwink
        Kochany Franusiu!Jak najmniej guzow na glowie (i nie chodz juz moze tylem wink),
        duzo usmiechu, zadnych paskudnych wysypek i wyrastaj z tej skazy jak
        najszybciej.Calujemy Cie mocno i serdecznie Kasia i Zosia
        Ps Pobawilam sie zdjeciami metoda Jogaj i sprobowalam zamiescic a teraz
        niecierpliwie czekam na rezultaty smile)
        Cos mi sie kopie przy wysylaniu albo w koncu przejdzie kilka albo zaden crying
    • bulion3 do Joli/jogaj/ w sprawie zmniejszenie zdjęć - 12.01.04, 15:33
      Witajcie wszyscy
      Jakoś narazie nie mam cugu, żeby coś pisać, dziecie mi choruje już od 8 dni.
      Zakatarzona, zachrychana, już odechciewa mi się wszystkiego. Zatem napiszę jak
      będzie trochę lepiej.
      Jolu, czy mogłabyś napisać mi instrukcję tego zmniejszania zdjęć w Paint.
      Wybacz, właśnie przez ostatnią godzinę próbowałam coś zdziałać i nielzia. Nie
      wiem o co chodzi. Proszę, powiedz, w czym mam tego szukać, czyżbym się
      uwsteczniła przez ten rok wychowywania mojego dziecka? Boże, chroń.
      W końcu chciałabym zamieścić zdjęcia mojej kruszynki. Ja wiem, jak wygłądją
      nasze Styczniaki, ale niestety bez mojej Niusi, więc może by to zmienić ////

      A teraz spóźnione życzonka urodzinowe dla naszego kolejnego jubilata Kacperka:
      niech na Twojej buźce zawsze gości uśmiech, w sercu - szczęście i pogoda ducha,
      w ciele - zdrowy duch, niech każdy Twój kolejny dzień życia będzie zawsze
      wielkim odkryciem. 100 lat.

      • skrzynka3 Re: klapsy 12.01.04, 18:57
        WRRR wsiorbalo dlugasny post a teraz nie wiem ile Zosia wytrzyma.
        Bulion3 trzymaj sie duzo zdrowka dla Niuni! Choroby lapy precz!
        Jola mam nadzieje ze juz na gorce wink))) Grztulacje za niejedzenie slodyczy ja
        nie moge na razie sie od nich odstawic crying(
        Franca -gratulacje dla brata to pewnie i bratankow sie kiedys doczekasz wink)
        Fotelik chyba bedzie Maxi Cosi Priori -Chicco mieli chlopcy zacinal sie ciagle
        mechanizm kladzenia oparcia -moze egzemplarz byl pechowy.
        Klapsy -w zalozeniu po urodzeniu Henia mialo nie byc absolutnie -ja dostawalam
        sporadycznie od Mamy i raz w zyciu od Taty co pamietam Mu do dzis.
        W zyciu okazalo sie ze A) czasem puszczaja mi nerwy -wtedy mam kaca i staram
        sie po ochlonieciu przyznac do bledu i przeprosic; z czasem coraz lepiej umiem
        tez ostrzegac ze zaraz moge nie wytrzymac i lepiej zejsc mi z drogi na pare
        minut.
        B) sa sytuacje kiedy klaps jest mocnym sygnalem -uwaga przekroczyles granice
        ktorej absolutnie przekraczac Ci nie wolno!To wtedy kiedy chlopcy jakby
        prosili sie o tego klapsa,testuja nas ile moga i juz nad tym nie potrafia
        zapanowac, wtedy nie dziala tlumaczenie ani zadne inne sposoby. Wtedy tez co
        ciekawe nie maja wcale zalu, natychmiast sie uspokajaja i czesto pada
        komentarz -nalezalo mi sie.
        C) to wlasciwie opis przeszlosci nie pamietam kiedy ostatnio Henio dostal
        klapsa a Stas pare miesiecy temu -zachodzil przypadek B)- nie sa swieci
        oczywiscie ale daje sie jakos poradzic sobie innymi metodami.
        Wiem ze to co napisalam jest pod prad obecnym zaleceniom ale napisalam
        szczerze. Pewnie duzo zalezy od osobowosci rodzica i dziecka i tego czy klaps
        jest wyjatkiem od reguly w sytuacjach naprawde nadzwyczajnych czy regula -moi
        bratankowie trzepani po pupie kilka razy dziennie i za wszystko straszeni
        zaraz dostaniesz calkowicie ignoruja uwagi slowne, z drugiej strony kuzyn
        czterolatek ktory nigdy nie dostal klapa w oczy kpi z bezsilnosci rodzicow, na
        kazdym kroku pokazuje kto tu rzadzi i jest juz!! po prostu nie do strawienia -
        chlopcy tez go nie znosza mimo ze do wszystkich innych znajomych dzieci
        odnosza sie entuzjastycznie.Buziaki Kasia
        Ps uff ten zjedzony byl jeszcze dluzszy wink) ja chyba po prostu nie umiem krotko
        • jogaj Re: zdjecia do Buliona 12.01.04, 19:35
          Wedlug mnie najprostszy sposob na zmniejszenie zdjecia to otworzyc program
          Paint (standarowo jest raczej u wszystkich)otworzyc w nim wybrane
          zdjecie,wybrac u gory Obraz a nastepnie Rozciagnij/Pochyl (lub Ctrl+W),
          wyskoczy okienko i tam wpisac w ramce rozciagnij inne wartosci procentowe niz
          100 i OK,potem Zapisz jako.. nowa nawa i format JPEG, wtedy sprawdzic jakie
          teraz duze.W razie jak nadal za duze powtorzyc proces, ale z ORYGINALNYM
          zdjeciem wpisujac inne wartosci procentowe.
          W razie problemow sluze pomoca.
          Juz raz to pisalam,moze komus pomoze smile
          A co do klapsow to wiesz Kasia my na razie piszemy teoretycznie,ale ja wiem,ze
          jeszcze nam sie moze co nieco pozmieniac.Ale podoba mi sie to co napisalas.Mam
          nadzieje,ze uda nam sie nie przedadzic.
          Buziaczki-Jola
          • kini_franio Re: o wszystkim 12.01.04, 21:09
            Witam serdecznie!
            po kolei:
            1)jeździdło mamy niefirmowe tzn. jakiiejś włoskiej firmy, sprawdza sie bez
            zarzutu , cena 60 zł - chyba zachęcająca! Fotelik zaś polskiej firmy w tej
            chwili nie pamieam nazwy: 5 punktowy pas, z oparciem, wygodny, regulowany w 5
            pozycjach i coś tam jeszcze cena też zachecająca miedzy 200 - 300 zł;, tylko
            ze do 18 kg, ale te wieksze były wówczas dużó za duże (zmienialiśmy latem)
            2)klapsy - całe szczęście wszystko napiałą Kasia (dzieki Kasiu), podpisuję
            sie pod tym z pełna odpowiedzialnoscią. Sama mam bardzo choleryczny,wybuchowy
            charakter, jak patrzę na Frania to jakbym w lustro patrzyła i nie zawsze jest
            sie z czego cieszyć...
            3)Dzieciaczki wracajcie do zdrowia!!!W końcu niedlugo wiosna i skończy sie ta
            byle jaka plucha! (tylko tym ostatnio żyję: wizją ciepłego slońca
            przeświecającego przez nieliczne, biało-puchowate chmurysmile)
            4)Morze - my też chcemy!!! I chetnie się do WAs Magdo dołaczymysmile), nad morzem
            mylismy dziesiątki razy (z Frankiem raz) i co do kwater to ciągle jesteśmy
            rozczarowani...
            5) zdjęcia - ja otwieram w przeglądarce ACDSee, ktorakolwiek wersja, edytuj,
            resize, wpisuję 50 albo 30 % i zapisuję efekt w jpeg, mogę to zrobić -
            odbieram pocztę gazetową wiec jak co to na skrzynkę.

            No i co u nas: Franky uczepiony maminej nogi ciągle znosi jakieś ksiązęczki i
            czasopisma żebym opowiadała co sie dzieje na obrazkach, język dęba staje od
            gadaniasmile). Poza tym buźka troszkę lepiej, zrobilismy rewolucję kulinarną w
            domu i gotujemy tylko to co Franio moze jesć (czyli głównie bez mleka i
            jajek). Franek szczęśliwy ze wcina razem z nami z duzych talerzysmile
            Kończe, bo mąż robi zestaw slajdów na urodziny, odbędzie sie specjalny
            Frankowy pokazsmile
            pozdrawiamy serdecznie
            • franca1 Re: o wszystkim 13.01.04, 08:54
              Kini - serdecznie zapraszamy do grupy wyjazdowej "nad morze latem" smile cos mi
              sie wydaje ze bedzie to koniec czerwca (planujemy spedzic tam 2 tygodnie, tam
              tzn. nie wiadomo gdzie, ale zbieramy informacje - moja siostra ma namiary na
              jakis dom, nie pamietam gdzie - wiec im wiecej osob bedzie chetnych tym koszty
              beda duzo nizsze, a poza tym w grupie przyjemniej i weselej zwlaszcza dla
              dzieci).
              Kasia - z tym klapsami - podpisuje sie claym sercem, wiadomo teorie teoriami a
              zycie i tak weryfikuje nasze poglady.

              Olka wczoraj przywitala mnie swoimi mokrymi calusami, o rany nikt tak nie
              caluje jak ona smile a dzisiaj jeszcze slodko spala jak wychodzilam.
              Probowalam w nocy dac jej tylko wody do picia, pociagnela lyczka skrzywila sie
              i glosno oznajmila mniam mniam - no coz bedziemy kontynuowac nocne jedzenie.

              Kini napisz jak przygotowania do urodzin Franka - to juz jutro, my w czwartek,
              a ja w lesie, jedyne co zrobilam, to wypelnilam wniosek o jeden dzien urlopu smile

              no to pa, czas zaczac prace
              pozdrawiam
              Magda
              • bulion3 Re: zamieściłam na reszcie zdjęcia mojej Aniołki 13.01.04, 11:56
                Witajcie,
                Zamieściłam zdjęcia mojej kruszynki, nareszcie. Co prawd są to zdjęcia z
                września, bo tylko takie miałam w komputerze, ale po weekendzie uaktualnię.
                Ufff, nauczyłam się sama i już nie muszę prosić męża /takie zalatane te nasze
                chłopy/. Jolu dziekuję !!!!!!!
                Muszę kończyć, wpadłam tylko na chwilę, bo spotkało nas smutne wydarzenie. Dziś
                nad ranem zmarł mój wuj, bardzo kochany brat mojej mamy i nie mogę się
                pozbierać, nie zdążyłam się pożegnać. Nie powiedziałam mu tylu rzeczy, tylu
                słów.... Pa

                Co do zdjęć, to jeszcze czekają na akceptację moderatora.

                Pozdrawiam
                • bulion3 Przepraszam za błąd w tytule, wybaczcie 13.01.04, 11:57
                  • kini_franio Re: przygotowania 13.01.04, 12:44
                    Przygotowania w toku, najgorsze ze w pt mam egzamin i jakoś nie moge sie na
                    nauce skupić. co do urodzin: mamy już balony i czapeczkismile, tort piekę dziś i
                    ciasteczka dla Frania, dodatkowo obiad dla gosci, skromny. W programie mamy:
                    specjalnie zmiksowany pokaz slajdów i filmików z naszym bohaterem, wczoraj
                    ogladałam , wzruszyłąm sie bardzo.
                    Jeszcze wpadnę wieczorem, pa, pa, Magda bierzcie nas pod uwagę co do wyjazdu
                    nad morze, my jesteśmy w tej chwili elastyczni co do daty, nie wiem czy całe
                    dwa tygodnie tylko, bo pewnie wyskoczymy do Ińska, fantastycznie jest nad
                    jeziorem, jeżeli są chętni to mogę załatwić wyjazd. Ceny są przystępne a
                    warunki całkiem fajne - no i te lasy, jezioro, kajaki...smile))
                    • skrzynka3 Re: jeszcze o zdjeciach 13.01.04, 19:09
                      Hej! Jutro moze da mi sie powalczyc ze zdjeciami -dzien wolny -nie liczac
                      oczywiscie Stasia i Zosi na glowie wink))
                      Paty -sama nie wiem co sie porobilo z tymi zdjeciami od Ciebie??? Jak przyszly
                      w liscie byly OK, zapisalam na dysku i zamiescilam na forum ale moderator
                      odpisal ze nic na nich nie widac , wtedy okazalo sie ze te zapisane na dysku
                      sa jakimis kolorowymi plamami sad(( podejrzewam ze to nasz komp cos z nimi
                      cuduje. Moze sprobuje jeszcze jutro sie pobawic i naprzyklad zamiescic
                      bezposrednio z Twojego listu (tam zostaly nie zmienione) tylko nie wiem czy
                      tak potrafie.
                      Kini -milych przygotowan i trzymam kciuki za egzamin smile)
                      Po liscie Buliona przyszla mi mysl jak prawdziwe sa slowa Ks
                      Twardowskiego "spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza" ja uswiadomilam
                      sobie to kiedy moi tesciowie wyjechali na weekend do Zakopca a rano w
                      niedziele obudzil nas telefon ze tesc z ciezkim zawalem w stanie krytycznym na
                      OIOM -ie... Na szczescie wyszedl z tego i zdazylam Mu powiedziec jakim fajnym
                      jest facetem i ile Mi pomogl kiedy przechodzilam trudny proces "wchodzenia" w
                      nowa rodzine.I jeszcze uswiadomilam sobie ze czasem latwiej jest wypowiedziec
                      swoje zale i pretensje niz na powaznie powiedziec komus jestes dla mnie wazny,
                      dziekuje, potrzebuje Cie.
                      Tak mnie nastroilo refleksyjnie. Pozdrawiam Kasia
                      • kini_franio Re: przygotowania cz.2 13.01.04, 19:53
                        Ojej, to jak odliczaniesmile)Dzis też jestem odrobinę refleksyjna..w końcu rok
                        temu o tej porze rzeczywistośc była zupełnie inna, bardzo mieszała sie z
                        bólem, szybkimi oddechami, jakimiś słowami wypowiadanymi przez Marcina.
                        Życie nowe życie, a tu obok nas wszędzie pojawiają sie te cienie, które
                        uświadamiają nam jak jest ono kruche i przez to jeszcze bardziej wartościowe.
                        no ale zmieniając tematsmile, kruche jest tez moje ciastosmile, tort chyba z niego
                        nie będzie pierwszorzędny, czy zjadliwy któz to wie? (dowiemy sie jutro).
                        Kasiu z Twojego przepisu nie skorzysałam - przeraziło smile mnie to sypkie !
                        Bezy mi nie wyszyly, nie dało sie ubić białka - coś zrobiłam nie tak, ach
                        kuchareczka ze mnie byle jaka smile, nie mam cierpliwosci i wszystko robie za
                        szybko. Ale placek z wiśniami - palce lizać!
                        To tyle z placu boju, idę ogarnąć kuchnię, niedługo chłopaki wracają, a ja
                        między jednym wypiekiem a drugim, słuchając MTV uczę się apiterapii. Zdolna
                        niesłychanie , nieprawdażsmile)??
                        • kini_franio Re: przygotowania cz.2 13.01.04, 19:55
                          oczywiście bezy nie dla Franusia ze wzgledu na uczulenie, dlatego też ich
                          bylejakosć mnie nie przerażasmile)
                          • danwik Re: przygotowania cz.2 13.01.04, 21:19
                            Uff!!! Przebrnęłam przez wszystkie wątki. Ojoj dawno mnie tu nie było ...
                            Mam nadzieję, że o niczym nie zapomne ! No i nie chciałabym się zza bardzo
                            rozpisywać!
                            a więc tak:
                            1/ "jexdzidło" również mamy takie bezfirmowe i to jeszcze po Danielu (więc
                            ceny nie pamiętam ale na pewno wytrzymałe)
                            2/ Klapsy ... hmm z tym to różnie bywa. Też sobie obiecuję, że więcej nie
                            wrzasnę, nie dam klapsa itd (oczywiście jak na razie dot. to Daniela!).
                            Niestety teoria teorią a praktyka i mój choleryczny charakter swoje. No i
                            niestety dzieciaki a już "dorastające" dzieciaki potrafią dać popalić.
                            Och musze kończyć. Mała się przebudziła . Jutro dokończę papa
                            • jogaj Re: wszystko 13.01.04, 23:53
                              Wpadam na chwile,bo dzis jakis taki szlaony dzien,ze na nic nie mam czasu i
                              jestem padnietam,a jeszcze sie musze wykapac. Bylam na aerobiku (dumna z siebie
                              jestem),konczylismy robic safe,no i sprzatanie po tym baladanie,a jeszzce
                              odkryslimy ogomnego grzyba w szafie,wiec dodatkowe porzadki,pranie ubran i
                              mycie scian Ace.
                              Zamiescilam nowe zdjecia na zobaczcie,no i jeszcze siebie w ciazy w watku Emamy
                              w cizay smile
                              Chcialam jeszcze napisac o moich dylamatach,ale nie mam sily.
                              Kasiu Ty jak zwykle tak trafnie potrafisz wszystko ujac.
                              Buziaczki-Jola
                              • skrzynka3 Re: wszystko+zyczenia dla Franka 14.01.04, 00:18
                                Najpierw nie chcialo wyslac sie nic a potem przeszly dwa tylko wkleily sie
                                jakos bez sensu wyzej sad( Wiec jeszcze raz wszystkiego najlepszego Franusiu!
                                calujemy mocno Kasia z Zosia
                                • jogaj Re: zyczenia dla Franka 14.01.04, 08:06
                                  Sto lat,sto lat niech zyja Franio nam.
                                  Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzinek,samych radosci i pogody
                                  na codzien.
                                  Oj Kasia tak bardzo chciala byc pierwsza,ze poczekala do dwunastej smile))
                                  Wczoraj poszlam spac po pierwszej,bo jeszcze musielismy pogadac z mezem,Szymon
                                  w nocy wstal tylko 5 razy i o 6.45 byl juz wyspany.Jestem ledwo zywa.
                                  Teraz buszuje w swoich szufladach,wyciaga wszystko,a potem wklada do lozeczka.
                                  Po co ja prasuje?
                                  Buziaczki szczegolnie dla Franka-Jola&Szymon
    • franca1 FRANEK 14.01.04, 09:24
      Franiu, w ten cudowny dzień wszystkiego co najpiękniejsze, rośnij zdrowo,
      rozwijaj się tak cudownie jak do tej pory, śmiej się dużo ... mocno ściskam a
      Olga przesyła mokrego całuska.

      Kini ciekawa jestem czy się bardzo rozmażyłaś i czy myślami powróciłaś do tego
      dnia rok temu, jak zaczęła w głowie świtać myśl o! to chyba już ...
      swoją drogą jakoś tak mi się miło robi jak o tym myślę jak to było ... ciężko,
      ale pięknie i szczęśliwie ....
      No i powodzenia na egzaminie

      Magda i Olga (15.01.2003)
      • jogaj Re: dzieci Kasi 14.01.04, 09:57
        Kasiu widzialam Twoje dzieci,sa sliczne,wszyscy do siebie podobni,te ciemne
        wloski.Poprosze jeszcze pokazac siebie,bo Kuba to pewnie ten facet co trzyma
        Zosie na chrzcinach?
        Widzialam,ze wczoraj obejrzalas duzo zdjec,hihihi
        Moj Szymon juz spi,a ja pije kawke i chcialam poogladac nowe zdjecia,bo duzo
        styczniakow na pierwszej stronie,a tu same komentarze Kasi smile
        • didi23 Re: dzieci Kasi 14.01.04, 12:41
          Witam po przerwie, przebrnęłam przez wszystkie posty.
          Po pierwsze sto lat dla Franka aby go guzy i wirusy omijały i ładne panny za
          min latałysmile)) Aby był oczkiem w głowie i nie imały sie go żadne kłopoty.

          Co do wątków o ile zapamietałam dobrze
          - jeździk mamy nie firmowy ale Dawciowi odpwoeiada biega za nim jak złoto
          - fotelik mamy RenoluX do 18 kg i jesteśmy zadowoleni, mamy go od początku
          wcześniej z wkładka dla niemowlaków,
          - wóxek mamy Polaka i niestety podszewka nam sie brzydko mówiąc siepie
          właściwie jest juz dziura. A niestety troche zjedźdza nam musze jechać do fimry
          z reklamacją - na sczęście na miejscu.
          - wakacje my też siepiszemy nad moze ale raczej jestem ograniczona do II połowy
          lipca.

          Dawcio juz lepiej sie czuje wczorajsza kontrola wypadła nieźle ale przez 5 dni
          jeszcze leki. Moze juzzacząć próbować mleczka krowiego z filii 3,2%. Wczoraj
          było kakao ale nie było zbyt dobre wg mojego syncia, lepsza czekoladka na
          gorąco. Dzis w planach budyń. Moze przedepcze roczek sam bo ostatnio namietnie
          woli chodzić wzdłż mebli i czasami da kroczek sam, na uda sie 3 od mamy do
          taty.
          Kasiu fajnie, że Ci sie poproawił humorek widząc minkę mojego bączka.
          Przepraszam za długi post, ale mam doła i robie wszystko dla poproawy humoru.

          Pozdrowienia
          Didi i Dawcio

          P.S. Gdybyście miały ochotę popisać to zxapraszam na gg 833255

          A to mój brzdąc kochany

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9592001&a=10007298
    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) znowu ja :) 14.01.04, 12:39
      W imieniu Ani przkazuje najepsze zyczenia urodzinwe dla Franusia.

      Wlasnie przeczytalam przed chwila na forum Swiat,ze Magda-Sugar,ktora kiedys z
      nami pisala,ze wczoraj w dniu urodzina Danielka dowiedziala sie,ze jest w ciazy.
      Oj samemu by sie chcialo smile
      Buziaczki-Jola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka