Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :)

    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 08.07.04, 10:32
      Danwiku trzymaj się Wiki szybciutko wyjdzie na prostą może rzeczywiście to
      tylko zęby, a Daniel – może jeszcze wszystko się ułoży i okaże się, że są to
      cudowne kolonie… na długo pojechał?

      Jola, tak to było wesele mojego młodszego  braciszka, przynajmniej jedno
      zdjęcie zamieszczę jak już będę miała. A było trochę niestandardowe, bo bez
      alkoholu, z występami (przedstawienie znajomych, piosenka rodziców panny
      młodej, wiersz ułożony przez młodych i jeszcze kilka wystąpień – czyli część
      artystyczna, zabawna muszę przyznać, i nie męcząca, szczególnie dobrze bawiła
      się Olga, która weszła na sam środek sceny). Była Karaoke, i quiz dla rodzin ze
      znajomości młodych – wygraliśmy 1 punkcikiem  Było jeszcze kilka miłych
      akcentów, w ogóle było fajnie. No i trochę na wariackich papierach, jak zawsze
      u nas, moim zadaniem było umalowanie panny młodej, wpadłam do niej o drugiej a
      po pół godzinie była gotowa do wyjścia. Wyszło całkiem nieźle, nie chwaląc się
      oczywiście.

      I jeszcze do Joli – pepsi proszę tylko czasami w małych dawkach 

      Skrzynka, może nie świetnie, ale rozumiem Twoje obawy, i już teraz nie lubię
      jak ktoś obcy dotyka Olgę, już staram się ją uczyć, że od obcych nie powinna
      nic brać, ale chyba i tak tego jeszcze nie rozumie.

      A wczoraj moje dziecko szalało, basen rozłożony, woda nalana, podobno próbowała
      pływać, no i wczoraj poprosiłam żeby Olga latała bez pieluchy, próba nauki
      korzystania z nocnika nieudana, Olcia nic sobie nie robi z mokrych majtek i
      udaje, że nie wie, o co chodzi.
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 08.07.04, 11:12
        Hej ! Ania to ja po cichu trzymam kciuki wink))) ale jak sie okaze ze jeszcze nie
        teraz tez sie nie martw kwestia czasu a staranie sie jest takie
        przyjemne wink))))))
        Zosia dzis prawie nie utyka za to od rana biega w wozkiem dla lalek ktory
        zwykle kurzy sie w koncie ale wczoraj widziala jak Marysia sie bawila
        swoim.Pedze na jakies zajecia. Buziaki Skrzynka
        Ps dziewczyny co juz byly nad morzem macie jakis patent na majteczki na plaze?
        Nie chcialabym zeby Zosia siadala gola pupka na piachu bo ona ma bardzo
        wrazliwa siusiajeczke jak tylko cos zaraz robi sie czerwone i podraznione. U
        chlopakow jakos to bardziej "zamkniete" i oni biegali po prostu z golym
        pupskiem. Widzialam nawet kostiumiki dla takich dziewczynek ale po pierwsze
        drogie (okolo 100 zl) i mysle ze na staniczek jeszcze za wczesnie wink))Majteczki
        ktore zwykle nosi sa bawelniane i bardzo luzne (po chlopcach ktorzy mieli w
        nich jeszcze tetrowa pieluche wiec Zosia ma duzo luzu i problemu mi nie rowiaza)
        moje trzy skarby wink)
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) do Skrzynki 08.07.04, 11:19
          Kasia, zerknelam na forum przed wyjsciem na spacer. Pauli kupilam w H&M
          kapielowki za 2,9 euro - nie wiem czy w Wawie sa, bo w Berlinie zima kupilam. A
          tutaj kupilam stroj kapielowy - rozmiar chyba 86 za 3,5 euro. Ale to nie sa
          bawelniane sprawy, tylko takie lycrowe. Jak chcesz to sie rozejrze - mzoe
          bedzie cos ciekawego, a tutaj akurat obnizki sie zaczely. papa
          A&P
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 08.07.04, 11:30
      Danwiczku, Wiki na pewno szybko goraczka ustąpi i będziecie mogły szaleć na
      dworku. Mati nie goraczkuje przy zębach, ale budzi sie w nocy i pojękuje, chyba
      teraz będziemy mieli akcje piątki. Danielowi po kilku dniach spodoba się na
      koloni i jeszcze nie bedzie chciał wracać, a na długo pojechał. Do małego
      szkrabka niedługo pójdziecie, to jeszcze nie widziałaś dzidzi.
      Byłam wczoraj na depilacji woskiem nóg i bikini, i to była moja pierwsza i
      ostatnia wizyta, bolało jak cholera i wiecej nie pójdę, jestem tylko ciekawa
      jak długotrwały jest efekt. Czy starczy chociaż 2 tyg.

      Jeszcze tylko jeden dzień w pracy i urlop, huuuuura!!!

      Pozdrawiam cieplutko
      Dorota & Mati
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 08.07.04, 11:44
        Aga, nie martw się, może to rzeczywiście początek i Daniel się rozbryka zaraz
        wszystkim ząbkującym życzę zdrówka, mamusiom cierpliwości. Majce właśnie
        wczoraj odkryłam czwórki na dole, tylko czubeczki, ale nic nie wskazywało na
        ząbkowanie - ani humor ani zdrowie. dzisiaj idziemy do ortopedy, chcę żeby jej
        obejrzał stopy, Marcin ma straszne płaskostopie a Majka ma po nim kształt stóp,
        więc wolę sprawdzić czy jest ok.
        Skrzynka, ja Majci kupiłam majteczki kąpielówki w H&M za 4,99 była jakaś
        wyprzedaż, może zajrzyj.
        Jolu, ja w ciąży bardzo cierpiałam że nie mogę pić pepsi (i jeść chipsów itp) a
        jak raz zjadłam i popiłam pepsi to następnego dnia mi wyszło infekcja w
        badaniach moczu, wiem że to nic nie ma wspólnego smile ale jakoś mnie to
        zniechęciło. za to słodyczy jadłam kilogramy całe...
        nie wiem co zrobić z nocą, nie zakładłam Majci pieluchy, ale wczoraj się budzę,
        Majka tyłek mokry. spodnie od piżamy mokre, łóżko mokre - a ona śpi w
        najlepsze!!! nawet jak ją przebierałam to się za bardzo nie rozbudziła. ale my
        śpimy przy otwartym oknie, nie jest za ciepło. przecież się przeziębi z mokrym
        tyłkiem! no nie wiem, nie jestem w stanie się budzić co chwila i sprawdzać czy
        ma mokre łóżko.
        z radosnych wieści - Majka sika w plener big_grin tzn w powietrzu na trawkę -
        wiaderko niepotrzebne big_grin
        tak mnie dzisiaj boli brzuch, że nawet opalać mi się nie chce sad nie wiem
        dlaczego (połowa cyklu) może jajeczkowanie, a może blizna, ach z tym brzuchem
        moim...
        no nic idę do ogrodu bo moje dziecko chce do piaskownicy
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 08.07.04, 11:51
          Lece na plaze,bo dzis w koncu jakis sloneczny dzien,Szymon sie obudzil o
          10.30,a tu taka pogoda,nie moge z tym jego spaniem do poludnia,chyba ma to po
          tacie wink
          Ja Pepsi w ogole nie lubie,ale teraz to jedyna rzecz,ktora moze mi zgasic
          pragnienie,wystarczy jeden lyk,nie wiem czy to gaz czy kofeina,ale dziala.
          No dobra,bo sie w ogole nie wybierzemy.
          Buziaczki-Jola
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 08.07.04, 14:00
          Dzięki dziewczyny za slowa otuchy surprised) Jesteście kochane !!!
          Daniel pojechał na niespełna 3 tygodnie (dokładnie 19 dni) i wraca 19.07. Dziś
          dzwonił, że jest OK i ...właśnie się kąpali .... W MORZU !!! W sumie to już 3
          dzień pogody i ich morskich kąpieli. Poza tym na ośrodku mają basen z
          podgrzewaną wodą i tam tez się pluskająa ... ale niestety organizacyjnie jest
          do d... tzn. ciągną te dzieciaki na plaże (gdy jest pogoda) albo włóczą się
          samopas po Rewalu. Stanowczo za mało mają wycieczek, jakiś zawodów itp itd.
          Starszym to odpowiada ale młodsze dzieci po prostu się nudzą - lezenie plackiem
          na plaży to nie dla nich a na dłuższe grzebanie w piachu są z kolei za duzi...
          pod tym względem Zielona szkoła była o niebo lepiej zorganizowana i dzieci nie
          miały czasu się nudzic ...
          Wiki tak jak myślałam ząbkowanie + drobna (na szczęście !) infekcja - gardło
          czerwone no i co najważniejsze obeszło sie bez antybiotyku. Tylko syropek surprised)
          Dorotko (Dador) ja oczywiście byłam już u siostrzeńca (w sumie 3x) ale ostatnio
          w niedzielę a dziś już czwartek i baaardzo tęsknię za tym dużym okruszkiem surprised)
          Ciekawe co powiecie na jego imię - KASJAN ????
          Jak tam nasze mamusie ciężarne. Joluś jak się dziś czujesz ??? Obeszło się bez
          pepsi ?
          pzdr.aga
          • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 08.07.04, 15:09
            Hej, hej, oj dawno nas nie bylo, pewnie nawet nie wiecie ze sie steskniłyściesmile!
            Pokrótce co u nas: dziś po spóźnionym szczepieniu, było kiepsko bo aż 3
            ukłucia, ale lizaak w nagrodę uratował sytuację. teraz Franek smacznie spi i
            przesypia najcieplejsze chwile tego tygodniasmile, pogoda do luftu, dziś troszkę
            cieplej, ale prawie bez słońca,ale za to pierwszy raz na krótki rękawek!
            Uwierzycie! Dopiero teraz bez bluzy, szlag mnie trafia z tą pogoda dlatego
            dołaczam sie do apelów Ani. Franek gada jak najęty, za to z sikaniem jesteśmy
            do tyłu, na nocniku za zadne skarby nie usiądzie, kałuza pod nogami to świetny
            pretekst do zabawy (OO!! Plum!). uzbroję się tylko w cierplwiosć i zaczynamy,
            rozmawiałam dziś z nasza lekarką, ona daje tydzień na naukęsmile, a pieluchy w
            nocy w dalszym ciagu, Kamila myślę ze to chyba jednak za wcześnie na suche
            noce. Spróbujemy wiec powalczyć, ale konsekwentnie. Poczyekam tylko jak mi
            katar przejdzie, bo właśnie od wczoraj sie rozłożyłamsad(. Poza tym jestem
            trochę zaprcowana, maluję niemal akordowosmile i biegam po róznych dziwnych
            miejscach pokazujac te moje malunki. Do tego zaczęłam jeździć samochodem ,
            trochę kulawo, ale adrenalina tak mi skacze że z emocji czasem ledwo zyjęsmile
            Jolu fajnie ze dobrze się czujesz Ty Fasolka i Szymuś, pamietam jak byłam w
            ciaży to straszną ochotę miałam na pepsi czy cole, chciało mi sie nawet wódki
            nie mówiąc o papierosach! Poza tym zachciewajek oprócz klasycznych ogórków
            kiszonych nie miałąm, wrecz wstret do jedzenia przez okragłe 9 m-cy.
            Agnieszka, cieszę sie z malutkiego (no nie takiego znowu!) siostrzeńca, imie
            niespotykane, pierwszy raz słyszę. Z tymi ząbkami to wszystkie styczniaki się
            mordują, Franek chyba walczy z 5 sama nie wiem, bo nie da sobie zajrzeć do
            pyszczka, w nocy postękuje i popłakuje w w dzień robił nam już takie awantury!.
            My urlopujemy sie dopiero od 01.08 w Ińsku, a wczoraj kupilismy przewodnik po
            Krecie i Marcin już nam cały plan wizyty montujesmile. Gdyby pogoda dopisała to
            chciałabym odwiedzić Paty w Świnoujściu i dziewczyny w Poddąbiu. Gdańsk
            przesunął nam się gdzieś w nieznane.....sad
            Franca fajnie zę urlop udany (świetne zdjecia), no i wesele również. Skrzynka -
            nasz wózek też skrzypi na dodatek, dwa razy sam próbował sie zlożyć!!!, z
            Franekim w srodku, musimy go chyba reklamowac jeszcze przed wyprawami
            wakacyjnymi..
            Z naszych dialogów rodzinnych:
            Dziadek:"Franiu nie wysypuj chrupek na podłogę!Nie je się z podłogi. Lubisz
            tak?"
            Franio: "Lubi!"
            Dziadek: Smakuje?
            Franio , pomrukując: "Doobe, lepsie" (dobre, lepsze!)
            Scena 2: dziadek czyta gazetę reklamową: "parówki delikatesowe, drobiowe..."
            Franek: "Puwy??? Dzie?????????!" (Parówki gdzie??????????!)
            Pozdrawiamy ciepło i słonecznie
    • franca1 o majtkach do Skrzynki :) 08.07.04, 15:19
      Ja tak szybciutko do Skrzynki - Olga biegala po plazy albo z gola pupa albo w
      bawelnianych majteczkach Atlantica - kupowalam w Factory w Ursusie po niecale
      4pln - rozmiar M - fajne kolorki - zamiescilam nowe zdjecia na zobaczcie i tam
      Olga jest w nich widoczna.
      • skrzynka3 Re: dzieki 08.07.04, 17:10
        Hej ! Dzieki przejade sie i do Factory i zajrze do H&M.
        Danwiku dobrze ze Wikusi nic powaznego a Daniel ma lepszy humorek. Oby pogoda
        dopisala to nie bedzie sie mu tak dluzyc. Ale zecziscie nawet na tej plazy
        moglibyim jakis konkurs zorganizowac czy cos i od razu dzieciaki lepszy nastroj
        by mialy.
        Zosia wreszcie pierwszy raz w swoich calkiem letnich sukienusiach na
        ramiaczkach!!!!
        Kini ale sie usmialam z tych parowek wink))))
        Camilcia gratulacje dla Mai za sik w plenerze wink) my probujemy ale na razie bez
        wiaderka ani rusz. Na noc jednak zakladam Zosi pieluszke bo to tyle godzin.
        Czesto ma sucha ale po co ma zmarznac i sie zestresowac jak zdazy sie
        wpadka wink) Henio -mniej wiecej w wieku Zosi opanowal nocnik ale nocne
        niespodzianki zdarzaly mu sie jeszcze w wieku 3 lat (a do dwoch i pol sypial w
        pampku).
        Calusy dla wszystkich ide pichcic dzis u nas "festiwal czeresni" wink))) Skzrynka
        • jogaj Re: dzieki 08.07.04, 23:13
          Ja tak na szybko,bo jestem zmeczona,caly dzien na plazy,potem u rodzicow
          czekanie na sister i jej meza,przejechali wieczorem i dopiero wrocilismy do
          domu,Szymon jeszcze nie spi i wcale sie nie wybiera spac.My dzis caly dzien bez
          pieluchy,sikanie w plener OK,ale dwie wpadki zaliczone.
          Nie wiem czy jutro mi sie uda wpasc na forum wiec juz dzis sie zegnam na dwa
          tygodnie,jejeku jak ja bede za Wami tesknic.
          Kini dobrze,ze sie odezwalas,bo juz wzywalam,jeszcze Paty milczy jak zakleta.
          Aniu szybkiej przeprowadzki,Skrzynka co to festiwal czeresni?
          Imie faktycznie orginalne,jeszcze nie wiem czy mi sie podoba smile
          Buziaczki\-Jola
          • socka2 Styczen 2003 09.07.04, 11:10
            Padam na twarz - przeprowadzka w takim upale + pakowanie do wyjazdu...ufffff....

            A w PL podobno burze wszedzie - jedyne radio, ktorego slucham to RMF FM (lapie
            przez satelite) wlasnie podalo prognoze pogody sad(( mam nadzieje, ze to
            przejsciowe i ze zaraz znowu zaswieci sloneczko i wroci cieplo.

            Ja pakuje, a moje dziecie cale sie wysmarowalo granatowym markerem - koszulka,
            buzia, rece, nogi, wysmarowalo moim kremem do rak - wlosy, buzia i nogi i
            wydlubalo paluszkiem natluszczacz do ust...no comment...
            Chodzi w samych majtasach, siusiu pierwsze do nocnika, a teraz ciagle sucho.

            Ide dalej walczyc!
            Pozdrowienia
            Ania i Paula
          • socka2 udanego urlopu 09.07.04, 11:12
            Jola, zapomnialam - zycze Wam udanego urlopu, bawcie sie dobrze, niech Wam
            wiatry wieja i slonko swieci. Uwazajcie na siebie!!! skontaktujemy sie sms-
            owo smile
            papa calusy dla Szymka
            A&P
            • danwik Re: udanego urlopu 09.07.04, 12:31
              My też życzymy Joli udanego urlopu : słoneczka słoneczaka i jeszcze raz
              słoneczka !!!! I innym urlopowiczkom również, rzecz jasna surprised)
              Aniu rozbroiła mnie pomysłowość Pauli, hmmm no cóż mamusia zajęta a maleńka
              znalazła sobie ciekawe zajęcie surprised) Ot, pomysłowe są te nasze styczniaki !
              Aniu a Ty kiedy "znikasz" z forum i wyjeżdzasz do PL ? Już teraz ????
              pzdr cieplutko. agnieszka
              ps. Skrzynka - mnie też zaintrygowało pojęcie: "festiwal czereśni" Cio to ?????
              • kini_franio Re: udanego urlopu 09.07.04, 13:24
                Udanego urlopu Jolu, nie forsuj się zanadto, niech Wam słoneczko przyświeca
                cieplutko!!!Aniu a Wam bezpiecznej drogi i koniecznie przywieźcie trochę
                pięknej pogody do Pl. U nas w nocy burza była okropna, spać nie mogłam, do tego
                katar leje sie z nosasad(Ale się kuruję, bo rozmawiałam wczoraj z Paty i
                namaiwałyśmy sie na wzajemne odwiedziny wiec nie wypada mi ciagać nosemsmile
                My też musimy zakupić majteczki, wczoraj Franek na kilka sekund usiadł na
                nocniku, sukces niebywałysmile, ale wstał i oczywiscie nasikał obok mówiąc:"Fanio
                jobił" czyli Franio zrobił...notabene moje dziecko już nie jest Niuniem, tylko
                Faniem, albo Haniemsmile.
                Czereśnie mniam, mniam, tylko jakoś robami ciągle widzę jak w zeszłym roku
                zdecydowałam się zajrzeć co mają w środkusmile, wcześniej wcinałam bez opamiętania.
                Uciekam, bo mi z nosa kapiesad
              • kini_franio Re: udanego urlopu 09.07.04, 13:36
                Tyle napisałam i wszystko zniknęłosad(( Jolu udanego urlopu dużo słoneczka!,
                Aniu bezpiecznej drogi, przywieźcie troszke słoneczka do PL!!!
                uciekam, bo kapie mi z nosasad
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 09.07.04, 13:53
      Jolu, życze udanego urlopu, uważaj na siebie i dbaj o fasolke.
      Ja też się z wami żegnam na 2 tygodnie. Jeden tygzień w Krynicy Morskiej drugi
      na Mazurach, wyjeżdżamy dziś wieczorem.

      Pa, pa,pa
      Dorota & Mati
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 09.07.04, 14:55
        dziewczyny wyjeżdzające - udanego urlopu! Jolu dbaj o siebie.
        U nas 30 stopni i piękne słońce- zaklinania pomogły. wreszcie!!! Maja śpi, lecę
        na leżak.
        buziaki
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 09.07.04, 15:06
        Dadorku, Wam rowniez udanego urlopu, duzo slonca i usmiechow. No i w ogole
        wszystkim urlopujacym sie!
        Dzieki tez za zyczenia smile

        Nam w takim razie tez wypada juz sie pozegnac - jedziemy jutro i nie bedzie nas
        miesiac. Jak bedzie ladna pogoda, to na pewno bedzie nas mozna spotkac nad
        morzem, a jak nie, to pozwiedzamy troche. Trzymajcie sie cieplutko i piszcie
        duzo!!!!!
        Buziaki
        Ania i Paula
        • franca1 urlopowiczki ... 09.07.04, 15:49
          udanego wypoczynku dziewczyny!!

          magda
          • dulko7 Re: urlopowiczki ... 09.07.04, 16:54
            Wszystkim urlopowiczom życzę dużo słoneczka,relaksujcie sie i wypoczeci, szybko
            wracajcie !
            Danwiku siostra bardzo oryginalne imię wynalazla!(czy już była w urzedzie?).
            Moja znajoma chciala nazwac córeczkę Ines ,ale miała problemy (nie chcieli
            wpisać takiego imienia ) i zmieniła na Ingę.
            Mam nadzieję ,że forum nie zamilknie ,chyba ktos jeszcze zostal w domu !
          • didi23 Re: urlopowiczki ... 09.07.04, 17:15
            hejka
            No w końcu udało mi sie tutaj zajrzeć. Ciagle coś porabialiśmy wieczorkami i
            potem padałam na twarz. U nas walka pampkami trwa, choć w tym tygodniu była
            przerwana wypowiedzłam im wojnę przez 2 godzinami na razie 2 razy zesikał się
            maluch na podłogę. U nas 3 ząbki nowe są widoczne. Wczoraj bawiłam sie w
            fryzjera. Najpierw mama mnie ufarbowała, a potem kolejno ja obinałam Dawcia
            ślubnego i mojego tatę. Dawcio dodłapuje nowe słówka i coraz lepiej go
            rozumiemy. Ostatnio namiętnie próbujemy znaleźć niedrogie kwatery w
            dzwinowie z marnym skutkiem. Wszystkie, które wynaleźliśmy w necie już są
            zarezerwwane. Ja też chcę lata i upałów no dobra moze nie upałó ale co najmniej
            stopni. Aniu przywieź nam troche ciepełka. Oczywiscie urlopowiczom życze
            słoneczka i odpoczynku. Używajcie, uzywajcie i jeszcze raz uzywajcie. Dawniku
            nie martw sie zobaczysz, że Daniel nie będzie chcial wracać. oki spadam bo
            Dawcio robi sie nie znośny
            Papajki
            Didi ze swoim kochanym urwiskiem Dawciem
            • danwik Re: urlopowiczki ... 09.07.04, 21:25
              ojej czy ktoś zostanie na placu boju czy wszystkie dziewczyny zamilkną ???
              Smutno będzie na forum ale jeszcze raz życzę Wam kochane duuuuuuuuuuuzo słońca
              i beztroskich wakacji w gronie najbliższych Wam osób surprised)

              Edyta - Kasjan już zarejestrowany w urzędzie a imię widnieje w naszym polskim
              skarbczyku imion (więc nie było z tym problemu).
              pzdr. aga
              ps. malutki sukces - Daniel dziś wogóle do nas nie dzwonił ani nie wysyłał sms-
              ów ... więc chyba dobrze się bawi !!??
              • danwik Re: urlopowiczki ... 09.07.04, 21:37
                jeszcze raz ja - właśnie dzwonił Daniel, zeby nam życzyć kolorowych snów i
                powiedzieć, że nas kocha surprised)))) Wszystko OK!!!!
                a ja przy okazji sprawdzam czy poprawnie działa mój link do nowych zdjęc , no i
                oczywiście serdecznie zapraszam (obecne) dziewczyny do ich obejrzenia surprised)
                • danwik Re: sorry-cholery można dostac z tą sygnaturką :( 09.07.04, 21:45
                  Jeszcze jedno podejście (mam nadzieję, że tym razem udane) i będzie to link do
                  właściwego miejsca (tym bardziej, ze cosik poknociłam i najnowsze zdjęcia
                  wkleiły mi się deczko za wysoko surprised(
                  buziaczki. aga
                  • skrzynka3 Re: sorry-cholery można dostac z tym forum 10.07.04, 19:09
                    Hej1 Wczoraj za nic nie dalo sie wyslac posta. Ten jest probny jak pojdzie
                    napisze wiecej Skrzynka
                    • skrzynka3 Re: sorry-cholery można dostac z tym forum ;0 10.07.04, 19:20
                      No i poszlo! Wczoraj tak mi zalezalo zeby pozegnac sie z dziewczynami ktore
                      zaczynaja urlopowac a tu guciocrying((Nic nie chcialo sie wyslac.
                      Festiwal czeresni -nazwe wymyslili chlopcy mialam lubianke czeresni do zuzycia
                      na szybko (no te tam co mieszkaja w srodku zaczely sie mnozyc wink)) wiec byla
                      zupa czeresniowa, placuszki z czeresniami, dla Zochny kukurydziane bez jajek -
                      ale sie nimi zajadala i na kolacje gofry wlasnego wypieku oczywiscie z
                      czeresniami wink))
                      Musze sie Wam pochwalic dzisiejszymi zakupami-poszalelismy troche na
                      wyprzedazach wink efektem jest bardzo fajna kurteczka przeciwdeszczowa i
                      adidaski z Decathlonu dla Zosi, i kostium kapielowy z Cubusa dla mnie. Bardzo
                      sie z niego ciesze bo udalo mi sie upolowac taki z szortami jakie najbardziej
                      lubie (zawsze mam problemy z okolicami bikini -krem depilujacy starcza na kilka
                      dni golenie na dwa i zawsze porobia mi sie tam jakis krosti i paskudnie to
                      potem wyglada)
                      Oj a za tydzien bede juz pewnie nad moim ukochanym morzem wink)) Milego weekendu
                      Skrzynka
                      • camilcia Re: sorry-cholery można dostac z tym forum ;0 10.07.04, 21:24
                        rzeczywiście, mi się najczęściej tak dzieje wtedy, jak chcę coś koniecznie
                        przeczytać/napisać lub jak mam czas - czas ładowania strony przekroczony - albo
                        tego typu cuda
                        My też mieliśmy jechać dzisiaj na wyprzedaże, ale wczoraj mieliśmy wychodne. u
                        nas nad zalewem była impreza jakiś konkurs DJów, było super ja się wytańczyłam,
                        spotkaliśmy znajomych, wróciliśmy po 3 nad ranem i wstaliśmy w południe!
                        wszystko oczywiście dzięki niani naszej (a swoją drogą rzebym ja nianię brała
                        do dziecka jak moja mama w domu...) która u nas spała i rano była na tyle
                        wspaniałomyślna, że wzięła Majcię na spacer! jedziemy jutro i mam nadzieję na
                        niezłe zakupy!
                        resztę dnia spędziliśmy w ogrodzie, Maja oczywiście nie wychodziła z basenu.
                        Muszę Wam powiedzieć, że my też już zaczęliśmy ciążowe starania. tzn nie jakoś
                        intensywnie, po prostu się nie zabezpieczamy, jakoś mi dziwnie niby chcę a nie
                        chcę...
                        Skrzynka, super pomysł z tym festiwalem wink, czy możesz mi napisać co jest w
                        Factory i gdzie to dokładnie? już tyle razy słyszałam, może warto pojechać?
                        • didi23 Re: sorry-cholery można dostac z tym forum ;0 11.07.04, 20:34
                          Podzielam zdanie, że forum chodzi do bani. Mi też dzisiaj wysjoczyło, że
                          przekroczyłam czas, a dopiero co sie zalogowałam. Ja oczywiście pisze w biegu,
                          bo Dawcio sie kąpit i zaraz po kapaniu moja działka czyli ubieranie. My wczoraj
                          chodziliśmy po mieście, ale tylko na różnych formowych sklepach i nic sobie nie
                          kupiłam musze skoczyć do jakis marketów ale u nas tylko real i tesco i auchan.
                          Kicha straszna nawet fajnych marketów nie ma. Dziś Dawcio szalał na działce.
                          Szkoda, że nie było na tele ciepło żeby mu w końcu nadmuchac jego plac zabaw i
                          napełnić wodą jeszcze nie był wypróbowany przez niego od dina dziecka, wtedy
                          próbawał na sucho. Kasiu pisałaś że pieczesz gofry, jeśli masz sprawdzony
                          przepis to bardzo poprosze o przesłanie mozesz na priva cool_szkrabek@poczta.fm
                          lub napisz go po porstu w poście. Mnie rózne wychodzą bardzo chciałabym, żeby
                          mi wyszły takie jak kupne. Aż mi sie zachciało gofrów jak przeczytałam Twojego
                          posta.
                          Aga imie Kasnaj bardzo oryginalne i fajne. vKiedys zastaanwiałam sie jakie imie
                          bym dała gdybym miała drugiegi dzisziusia to wymyśliłam Alex Olivier tylko nie
                          wiem które by było pierwsze, ale to na wszelki wypadek. Oki musze kończyć bo
                          chłopaki wołają, ze juzwychodzą i musze naszykować ubranka.
                          • danwik Re: no, dzisiaj forum chodzi OK 12.07.04, 13:27
                            Ale tu pustki !!!! No tak wszystkie na urlopach ... a ja w pracy surprised( Dobrze, że
                            przynajmniej się ciut przejaśniło. A jak tam nad morzem ???? Czy ktoś jest na
                            zachodnim wybrzeżu (Daniel w Rewalu) ??? Głupoty piszę - przecież jeżeli nawet
                            jesteście na wakacjach to nie siedzicie na forum ... ale popisać sobie mogę surprised)

                            Skrzynka ja też poproszę przepis na gofry (mam jakiś ale gofry nie są tak
                            pyszne i chrupiące jak kupne surprised(
                            Didi - imię Olivier bardzo fajne (Alex też ale Olivier bardziej mi leży surprised). A
                            jak dziewczynka - Oliwia ?????
                            buziaczki. aga
    • franca1 n-ta proba umieszczenia postu 12.07.04, 14:08
      Skrzynka, fajne te Wasze zabawy , festiwale i dni tematyczne, ale się
      rozmazylam ... A u nas wczoraj dzien w plenerze, wybralismy się do Zelazowej
      Woli, Olga szalala po poarku i koniecznie chciala wskoczyc do rzeczki, w koncu
      zdaowolila się zamoczeniem nogi i obserwowaniem wysilkow taty probujacego
      zlapac zabe smile Potem poszlismy na Meksykanskie jedzonko mniam, ostre było
      Korzystajac z drzemki Olgi przynioslam ze strychu mojego starego konia na
      biegunach, teraz stoi schowany miedzy choinkami i schnie, ale będzie uciecha,
      jak uda się przymocowac plozy do niego.
      A na drzewie zawisla tez po nas (po mnie i moim bracie) hustawka - Olga
      siedziala w niej prawie do zmroku i spiewala jak pijany facet "na na na mabu
      madzia, la la mama mama dzidzia dziadzia, bu na" pozostalych slow nie pamietam
      ale darla się na cala ulice.
      • franca1 Re: n-ta proba umieszczenia postu 12.07.04, 14:10
        o udana, az czuje sie zaskoczona smile
        • skrzynka3 Re: n-ta proba umieszczenia postu 12.07.04, 15:17
          Hej!No i pada crying(
          Camilcia Factory jest na Placu Czerwca 76 przy siedzibie Gminy Ursus jadac
          wzdluz torow kolejowych po stronie zakladow Ursus w strone Wloch po lewej
          stronie przed wiaduktem kolejowym -nie da sie nie zauwazyc. Sa tam markowe
          sklepy wysprzedajace resztki kolekcji itp czasem mozna upolowac cos naprawde
          fajnego w milej cenie z tym ze trzeba sie przygotowac na to ze nie ma pelnej
          rozmiarowki i czasem cos jest np zaplamione itp. Sklepy z rzeczami typowo
          dzieciecymi sa ze trzy ale dosc drogie (np kurteczka przeciwdeszczowa dla Zosi
          Chicco w Factory byla za 150 zl(obnizka z 300) a w Decathlonie tez naprawde
          super z uszczelnionymi szwami leciutka itd za 60! Natomiast my zaopatrujemy sie
          tam wszyscy w dzinsy (Wrangler,Lee, Levis i inne) buty typu adidasy (jest Nike,
          Adidas, Puma i Reebok itp.) W Calzedoni sa dobre gatunkowo rajstopy po 5zl i
          bielizna (np upolowalam swietny czarny koronkowy biustonosz za 19 zl i naprawde
          dobrze sie nosi) tam tez kupuje rajstopki Zosi i skarpetki dzieciakom (ceny od
          3-5 zl. Po za tym jest Cottonfield, Ecco, Gino Rossi, Atlantic, Reserved,
          Diverse, Molton i wiele innych sklepow firmowych ciuchowych.
          Moje ulubione pezpisy gofrowe ;
          1.4 jajka, 180g maki zytniej, 100g cukru. 1 lyzka stopionego masla, 4 lyzki
          stolowe wody. 10 min miksujemy i gotowe
          2.250 g maki 1 jajo 1 lyzka stopionego masla 1 szklanka zsiadlego mleka albo
          kefiru, szczypta soli. miksujemy na "gesta smietane"
          3.300g maki wroclawskiej 0,5l mleka 75g cukru pudru szczypta soli 100g masla 2
          jajka 15 g proszku do pieczenia. dobrze zmiksowac

          Przetrenowalam wariacje z przepiorczymi jajkami,Bebilonem Pepti zamiast mleka
          itp. Gofrownice kupilismy jak chlopcy byli na swojej diecie i strasznie zal mi
          ich bylo ze nigdy zadnego deseru poza wata cukrowa nie moga. Ale jak wyrosli z
          alergii dalej lubia takie domowe (no i wiadomo ze jak sie kupuje to po jednym a
          tak to jest objadanie sie a to z owockami a to z bita smietanka a to z dzemem
          itp.Henio potrafi na kolacje wsunac trzy! Zwykle smaze wiecej z podwojnej
          porcji ciasta i nastepnego dnia odgrzewam w piekarniku.
          Pozdrawiam Skrzynka
          • didi23 Re: n-ta proba umieszczenia postu 12.07.04, 18:15
            Skrzynko wilekie dzieki za przepis. Zaraz biegne do lodówki i pogrzebać w
            szafkach i biorę sie za wypróbowanie jednego z przepisów póki chłopaki śpią.
            Aga wiesz to są imiona jakby sie dzieciatko przytrafiło. Dziewczynka to może
            martynka lub Klaudia, dal dziewczynek nie mamy spracyzowanych imion.
            Z tymi sklepami w W-wie macie fajnie. Też bym chetnie pobuszowała po
            wysprzedażach. Ostatnio kupiłam sobie odlotowe spodnie w orsayu na przecienie
            ze 119 na 59,90 przecenili. musze je tylko troszke skrócić.
            Cos pustki bez dziewczyn szczególnie bez Ani i Joli. Ale damy radę. Ogłaszam
            pełna mobilizację, zeby dziewczyny miały co spiać. Aga nigdy nie mogę Ciebie
            złapać na gg, Skrzyneczko moze Ty masz gg? Franca wróciła z urlopu i na gg tez
            jej nie łapię. Jak miałam w pracy to jeszcze czasami zamieniłysmy parę zdan, a
            jak mam juz net w domku to wogóle.
            O moze Wy macie sprawdzone sposoby na usuniecie plam z kubusia. Dawcio zapalmił
            mi pściel z Glucka i nie mogę jej niczym odplamić, juz moczyła sie w tym nowym
            Vanishu i trzy razy ja prałam i nic, plamy jak były tak są.
            Dawcio coraz wiecej juz gada i dziś pojaw3ilo sie nowe słówko "pada" i wyszło
            mu cos podobnego do daj dziubka, ale bardziej po sowjemu. Kotka Maciusia woła
            coś pomiedzu matuś a tatuś ciazko to napisać. Bardzo lubi robić idzie rak, z
            tym że u niego to jest "idie idie idie" i śmiech. Oki kończe to chwalenie i do
            roboty za gofry. Trzymajcie kciuki, żeby się udały
            • socka2 :))))))))) 12.07.04, 18:55
              Didi - no to podciagam troche styczen smile)) po 24 -godzinnej podrozy
              dojechalismy do Krakowa, droga od slowacji tragiczna, deszcz, roboty na
              drogach, nerwowa ...echhhhh....ale jest dobrze,bo pogoda ok smile
              zaraz bede dzwonic do Sewerynek, moze jutro do zoo razem wyskoczymy.
              Pozdrawiamy wszystkich seerdecznie z pieknego Krakowa i czekamy na spotkanie smile

              Ania iPaula (pedzimy na zarelko nad jezioro)
              • socka2 nr do Sewerynki!!! 12.07.04, 19:07
                dziewczyny, ktora ma namiary na Iwone? nie moge otworzyc poczty, a nie wpisalam
                nr do telefonu sad((((( POMOCY!!!! a tak chcialabym sie z Nimi zobaczyc......
                czekam na odpowiedz
                A&P
                • danwik Re: tylko próba 12.07.04, 21:20

                  • danwik Re: liscik od Didi 12.07.04, 21:23
                    w załączeniu poniżej wiadomość od Didi bo ja jakieś problemy z Forum surprised):

                    Dostałam sms-a od Ani, że jest w Krakowie i chce się skontaktować z
                    Sewerynką.
                    Wysłalam do Sewerynki emaila na priva, ale nie wiem czy się odezwie z prośbą
                    o kontakt z Anią.
                    KASIU już upiekłam gofry i wyszły mi o niebo lepsze niż z mioch przepisów.
                    Robiłam przepis nr 1. Wyszłły mi troche za suche, ale to może wina mąki, bo
                    nie
                    miałam żytniej i dałam pszenną tortową. Może za duzo tej mąki sama niewiem.
                    Ale
                    gofry i tak były pycha.
              • camilcia Re: :))))))))) 12.07.04, 21:31
                Skrzynka, dzięki za opis, pojechaliśmy tam dzisiaj, rzeczywiście jeżeli chodzi
                o spodnie i buty to nieźle, akurat nie potrzebowaliśmy, ale moje ukochane
                intimissimi jest i calzedonia i tatuum itd, bardzo fajną bieliznę sobie kupiłam
                i Majeczce. dzisiaj to zupełnie przypadkiem, mąż musiał jechać do Wawy i się
                zabrałyśmy. a wczoraj też bardzo udane zakupy moje 3 ulubione sklepy:
                terranova, H&M i ZARA! właściwie nigdzie więcej nie wchodzę (bo czasu mało i z
                Majką zakupy nie zawsze są fajne) a obkupiłam się po uszy na lato, no i w
                cubusie super spódniczka i spodenki, tylko bikinie nie mam, ale ja jakoś zawsze
                wybrzydzam, dodatkowo po odstawieniu Majki od piersi zostały mi dwa flaczki w
                opłakanym stanie... no i kup tu bikini sad
                Aniu, miło Cię widzieć (tzn czytać) tzn że jesteście bezpiecznie w Polsce,
                namiar do Iwony to chyba Paty miała?
                Majka się zrobiła niezły uparciuch, wczoraj w sklepie jak zobaczyła jedne buty
                to nie było mowy - przymieżanie itd, trzy numery za duże ale kup i koniec, nie
                chciała wyjść, zdejmowała swoje i tamte zakładała, to samo z różowym
                kapeluszem, który jej kupiliśmy w końcu bo na szczęście kosztował 5 zl - no ma
                jużswój gust kobietka mała.
                zatrzymywaliśmy się przy każdym samochodzie i karuzeli itp (te na monety,
                jeżdzące) była zachwycona, wreszcie mogła się porządnie bawić ze sobą !!! bo od
                dawna Maja się bawi ze swoim odbiciem w lustrze, ale w sklepach to były
                porządne lustra! niesamowite to jest, robi miny, rozmawia, robi a-ku-ku, całuje
                itd.
                ok, idę na kolację, a potem mamy w planie film
                pa pa
                • dulko7 Re: no i znowu pada deszcz!!!!!!!!! 12.07.04, 22:32
                  Za oknem "kap,kap"(tak mówi moj synek na deszcz!)Minio śpi to mogę coś skrobnąć?
                  Pogoda doprowadza mnie do szału: w pracy chodze jakaś ospala nie chce mi się
                  nic robić tylko wyczekuje 15. W domu Minia i babcie wirus chyba jakis
                  dopadł .Wczoraj katar dzisiaj doszedł kaszel narazie bez temperatury tak więc
                  Michalka lecze wit.C,syropami i mascią rozgrzewającą mam nadzieje,że to
                  wystarczy!!!!!
                  Didi co do odplamiania: to do rzeczy białych i z czystej bawełny (do trudnych
                  plam? )używam Domestosu,ostatnio odplamiałam z soku bialą podkoszulkę Minia i
                  plama super zeszła!Tak też robiłam zawsze ze śliniakami po marchewce i jablku?
                  Co do kolorowych rzeczy to nie znam żadnego cudownago preparatu!!!
                  Michałek też coraz więcej mówi i coraz bardziej zrozumiale dla innych !Rozczula
                  mnie najbardziej jak przychodzi do mnie ,bierze mnie za rękę i mowi
                  "mama oć"i prowadzi gdzieś...jak jest ktos w łazience to on puka do drzwi i
                  mowi np."tata dzi"tzn.tata otworz drzwi z każdym dniem czyms mnie zaskakuje?
                  Aniu witamy w Polsce !
                  • danwik Re: no i znowu pada deszcz!!!!!!!!! 13.07.04, 07:43
                    Hej ! Wy wszystkie jeszcze napewno smacznie śpicie a ja już w pracy i skrobnę
                    cosik.
                    Anie serdecznie witam w Polsce surprised).
                    Odplamiacz do koloró - ja używam Wanish-a.
                    Skrzynka - spostrzegawcza z Ciebie "kobitka" taaa Wiki ma malutkie kaczuszki (w
                    uszkach) - prezent od Chrzestnej. Od pewnego czasu się bawiła i na niby
                    zakładała kolczyki (i ciągle oglądała moje).Poza tym w pracy koleżanki mnie
                    przekonały, że jest jeszcze na tyle mała i nie będzie ich ciągle dotykać na
                    uszkach i ciągnąć (co grozi infekcją), no i lepiej zrobić to letnią porą niż
                    zimą (grube czapki). Więc z duszą na ramieniu ( i bez wiedzy Tomka) poszliśmy z
                    Danielem do kosmetyczki. Posmarowałam jej uszy kremem znieczulającym Emla....
                    uszka bardzo fajnie się zagoiły a i Tomek za bardzo nie marudził surprised)...
                    ech muszę kończyć bo robota się szykuje. Może potem jeszcze wpadnę
                    na "pogaduszki" ..,. byle bym tylko sama ze sobą nie rozmawiała surprised) Dziewczyny
                    wstawać !!!! Pobudka!!!
                    ----
                    Całkiem nowe fotki. ZAPRASZAMY !!!
                    Daniel i Wiktoria

                    GG 3229776
    • franca1 ja nie spie ... 13.07.04, 08:51
      Aga nie wszyscy jeszcze spią smile ty pisałaś a ja siedziałam w pociągu no i
      przede mna kolejny pracowity dzień,
      Z nowych słów Olgi - dum czyli drzewo - nie pytajcie dlaczego, dom, jaba -
      zaba,
      No i oczywiście Olga znalazla konika miedzy drzewami, tzn pies znalazl i
      oszalal, bo myslal ze to prawdziwe zwierze tam się czai, a potem było karmienie
      trawa, pojenie, glaskanie, wsiadanie, przytulanie się. W domu tez ma cala
      kolekcje az 4 konikow, plus czerwony maly samochodzik i mamy hit tygodnia czyli
      ulubione zabawki Olgi od soboty. Czy Wasze maluchy tez tak szaleja z tymi
      konikami?
      Jeszcze ze wczorajszych wyczynow, Ola zostala sama na sekunde, moja mam
      poleciala po portwel wraca i ... Olga kleczy nad kaluza i moczy glowe smile
      • danwik Re: ja nie spie ... 13.07.04, 11:53
        Przepraszam Madziu ... wiem, że nie wszystkie dziewczyny się urlopują -
        niektóre tak jak i my pracują. No w końcu i my zasłużymy chyba na malutki
        urlopek surprised) Mam nadzieję, że naszym wypoczywającym Styczniakom pogoda
        dopisuje !!! Bo niestety w Bytomiu leje jak ch..... Wściec się można z takim
        latem !!!!! A Daniela wczoraj osa użądliła w kostkę (u nogi) buuu
        Madziu o jakich konikach piszesz ???? Takim malutkich do zabawy czy takich
        większych do bujania ?
        No i jeszcze jedno - dla mnie hit tygodnia - to Olga z głowką w kałuży surprised) Nie
        ma to jak pomysłowość maluchów surprised)
        buziaczki (szczególnie gorące dla panny z mokrą głową surprised) aga
        • danwik Re: małe sprostowanie 13.07.04, 11:56
          Żeby mnie któraś nie posądziła o używanie baaardzo brzydkich i niecenzuralnych
          słów ... malutkie sprostowanie ... "leje jak ch ... czyli jak cholera !!!!
          aga
        • franca1 Re: ja nie spie ... 13.07.04, 13:01
          Aga, ten ze strychu - między choinkami to bujany - jeszcze zdekompletowany ale
          moze uda sie naprawic, w koncu ma dobre 20 lat staruszek.
          A pozostale to oczywiscie male koniki - plastikowe głównie, epoka konikowa trwa
          u nas od dawna, kazda okazja do zabawy konikami i w konika dobra - schylone
          plecy mamy - Olga juz sie wdrapuje i udaje ze jedzie, noga zalozona na noge ...
          istny obled.
          No i oczywiscie nadal zafascynowana BU czyli "potworami", co jakis czas stoi
          przy TV i sie dopomina ulubionej bajki, a boi sie muchy smile choc sposobem na
          przewalczenie tego "stracha" stalo sie odganianie z krzkiem "sio sio" i lek
          mija. Proste a jak skuteczne

          A tymi goframi to narobilyscie mi ogromnego "smaka" od dawna mam zamiar kupic
          gofrownice i chyba wreszcie sie zdecyduje. Jakies konkretne polecacie. My jako
          dodatek do pieniazkow dalismy mojemu bratu istne cudo Philipsa - 3 in 1 czyli
          gofrownica, zapiekacz i grill w jednym. Tylko nie jestem przekonana ze mi az
          tyle w jednym potrzeba.
    • franca1 co za dzień ... 13.07.04, 14:49
      nie ma jeszcze 15 a ja mam wrażenie, że w pracy siedzę i siedzę czas mi się
      dzisiaj ciągnie jak brazylijski tasiemiec, jak spagetti ... O! zresztą wyglądam
      jakbym miała ciężką noc za sobą. W końcu spałam tyle co zazwyczaj czyli 5
      godzin z hakiem, a jednak nie do wszystkiego można się przyzwyczaić. Czy tylko
      ja się dzisiaj tak czuję?
      • camilcia Re: co za dzień ... 13.07.04, 17:58
        a mi kolorowo, lekcje wakacyjne mi się skończyły (komuś się urlop nagle
        wyklarował) więc nie mam ani jednej godzinki. czuję pełen luz, dzisiaj byłam na
        pierwszych zajęciach tańca (tzn wczoraj były pierwsze ale nie mogłam) przez 3
        tygodnie codziennie 1,5 godziny. dzisiaj uczyliśmy się rock&rolla,
        powtarzaliśmy cza-czę (z wczoraj) przed nami salsa, rumba i inne. ale super
        było, tego mi brakowało! w dodatku to dobra gimnastyka, a kurs jest
        organizowany przez miejski dom kultury - nieodpłatnie, chętnych nie ma wielu
        (jakieś 20 osób), pewnie dlatego że się ludzie urlopują.
        Ja dodaję do prania Vanisha i czasem nawet ciemne rzeczy piorę w wysokiej
        temperaturze, czasem po jednym praniu nie zejdzie, ale po dwóch zazwyczaj tak.
        Majka ostatnio zainteresowana TV, ogląda na zmianę Reksia i pszczółkę Maję smile
        chyba jutro zrobię gofry, smaka narobiłyście.
        franca! Olga jest niesamowita big_grin
        • socka2 Re: co za dzień ... 13.07.04, 20:49
          hej, dzieki dziewczyny za przywitanie... smile)))
          pogoda nas w Krakowie nie rozpieszcza sad uciekalismy z zoo, z kazimierza i
          wczoraj wieczorem z rynku, ale ogolnie jest ok. Z Sewerynki nie spotkalam sie,
          ostatnia nadzieja w Paty, jezeli wejdzie na forum i poda mi nr do Iwony.
          Wczoraj zmartwilam sie troche, bo dostalam @ ale okazuje sie, ze to jedna
          kropelka, a dzisiaj caly dzien nic smile)) czyzby??????? Kamila, ja tez tak
          mialam, jak Ty - niby chce ale sie boje...no ale sie zdecydowalismy smile

          No dobra, lece do Pauli i Natalii ktore brzdakaja na fortepianie smile)))
          Pozdrawiamy
          Ania i Paula
          • sewerynki Re: co za dzień ... 13.07.04, 21:34
            Witam dziewczyny. Wasze dzieci wciąż mnie zadziwiają i to sikanie i rozumne
            komunikowanie się. Gratulacje.
            Jolu czy Szymon zaczął więcej mówić? Bo ja naprawdę martwię się że Wojciech
            nic nie chce mówić. Dużo rozumie ale nic nie chce ani powtarzać ani
            nazywać, „M” nie jest w stanie wyprodukować więc krówka robi „BUUU”.
            Komukolwiek mówię o moich zmartwieniach to wszyscy na mnie psioczą że
            przesadzam, że chłopcy zawsze wolniej, że są dzieci 3 letnie które nie mówią,
            że on taki ruchliwy i pogodny.... Skrzyneczko czy mam iść już to logopedy czy
            czekać cierpliwie, staram się do niego dużo mówić ale on jakoś tak jakby nie
            widzial potrzeby mówienia, „tata” powtórzy ale sam od siebie nie zawoła tylko
            płacze jak mu coś nie wychodzi a potrzebuje naszej pomocy. Jest takie forum o
            opóźnieniu mowy na prywatnych i wiem że starsze dzieci też są i nie mówią
            ale......
            Z sikaniem będziemy próbować, kupiłam 5 par majteczek ale to chyba za mało jak
            na jeden dzień, nie?
            Nasze sierpniowe wakacje czekają – gdzieś bo wciąż nie wiemy gdzie a czas leci.
            Spotykam się z różnymi przyszłymi nianiami dla wojciecha bo nasza dotychczasowa
            wyfrunęła do Anglii.
            Jedna mi się podoba ale nie wiadomo jak jej rozkład zajęć ułożą na studiach od
            września. Oby się udało.
            Miałam znowu hece z ginekologiem. Bez mojej wiedzy i aprobaty zrobił mi
            nadżerkę laserem, za 370 zl!!!!
            Będę mu w ratach oddawać, mąż zrobił awanturę ale co z tego jak to już jest
            zrobione. Teraz znowu się boję o kolejną ciążę bo mówią że jak ktoś chce
            jeszcze rodzić to żeby nie miał nadżerki leczonej inwazyjnie – czyli jak ja.
            Wściekła jestem na to i tyle, Paweł mówi że najgorsze że przez 2 tyg. Teraz
            trzeba się wstrzymać z igraszkami, a ze mnie leje się jakaś woda. Mówił
            lejkarz że tak ma być, już więcej do niego nie pójdę i muszę szukać następnego.
            Idę już . Ania z Paula sie nie odezwały a były w krakowie, buuuu, nikt mnie nie
            chce odwiedzac. może cos im wypadło
            Pa
            Całuski
            iwona
          • didi23 Re: co za dzień ... 13.07.04, 21:40
            szkoda Aniu, że sie nie spotkałyście z Sewerynką. OOOOOO moze i Tobie Aniu się
            udało i będziesz podwójna mamą. Tego Ci zyczę i trzymam kciuki, zeby sie udało.
            U nas pogoda też do bani. Po prostu fatal. Nic mi sie nie chce tylko spać.
            Ja tez dodawalam Vanisha i nic nie pomagało. Wymoczyłam w dwukolorowym
            Domestosie jedna koszulkę Dawcia i nic nie zeszło. Jakiego Domestosa uzywałaś
            tego do WC? Mam nadzije, że kiedyś uda mi sie to sprać.
            Oki spadam spać bo padam, jeszcze szybka kapirel i do łóżeczka
            Moze juto mi sie uda skrobnąć cos wiecej.
            • camilcia Re: co za dzień ... 13.07.04, 23:30
              Iwona, nie martw się, każde dziecko rozwija się w swoim tempie, myślę że Wojtuś
              ma jeszcze dużo czasu na naukę mówienia.
              właśnie pomalowałam paznokcie na złoto (przy opaleniźnie niźle wygląda), muszę
              zacząć znowu dbać o takie rzeczy bo ostatnio jak na siebie spojrzałam w lustrze
              i pomyślałam jak wyglądałam 2 lata temu (i troszeczkę) to się załamałam. jakaś
              szara myszka się zrobiła ze mnie... i przybyło 2 kg a na brzuch to już wogóle
              nie ćwiczę... Dlatego mam plan! stanowczy! będę bardzo zadbaną i seksowną
              mamusią (niekoniecznie na szpilkach) nie nudzi Was jak tak sobie piszę o
              bzdurkach?
              Iwona, oby nie było problemów z nianią - wiadomo jakie to ważne i trudne.
              dziewczyny pracujące - życzę lepszego dnia jutro (a właściwie dzisiaj, bo
              pewnie rano przeczytacie).
              Dobranoc
              • camilcia Re: sprawdzam sygnaturkę 13.07.04, 23:43

                • socka2 Re: sprawdzam sygnaturkę 14.07.04, 00:09
                  no coz...czekalam na nr Sewerynki, ale nie dostalam sad((( jestesmy jeszcze
                  jutro w Krakowie, wiec jakby co, to czekam. Moja poczta na onecie niestety nie
                  dziala, wiec nie mam jak odebrac poczzty i tym samym nr ktorego (glupia) nie
                  wpisalam do telfonu sad((

                  pozdrawiamy
                  A&P
    • franca1 o bzdurkach mi sie podoba :) 14.07.04, 09:54
      Kamila pisz o bzdurkach, takie rzeczy zawsze się fajnie czyta, a co do Twojego
      planu ja mam podobny - cwiczenia - mam zamiar 1 raz w tygodniu cwiczyc
      callanetics - w zaciszu domowym tylko nie wiem czy to się powiedzie, cwiczenia
      poza domem nie wchodza w gre, bo i tak wiecej czasu spedzam w pracy niż w domu :
      (
      Na razie zapuszczam wlosy - nowa fryzurka - bardzo twarzowa i wygodna, kolor -
      przyciemniony, a maz niezmiernie zadowolony z tego faktu.

      Iwona mowa Wojtusia tez bym się jeszcze nie martwila, pod warunkiem ze jestes
      przekonana ze poza tym wszystko w porzadku, rozwoj, sluch ... Jak tak to
      jeszcze się rozgada na calego.

      Ania może zrob wreszcie test zebysmy wiedzialy czy mamy gratulowac! No i
      koniecznie daj znac jak będziesz w okolicach Warszawy.

      Dzisiaj niestety nie będzie historyjek z serii co Olga zamlowala/wymyslila, bo
      wczoraj była wyjatkowo grzeczna, poza tym ze zajadala się wieczorem kielbaskami
      z grilla, stala pod sciana i specjalnie uderzala glowa o mur potem przybiegala
      z buu buu żeby ja pocalowac i przytulic i znowu do sciany ...

      Milego dnia, sloneczny raczej nie będzie ale zycze Wam żeby był radosny.

      A co z gofrownicami - jakich firm macie, bo w niedziele wreszcie i my wybieramy
      się na zakupy ....
      • danwik Re: o bzdurkach mi sie podoba :) 14.07.04, 11:08
        Kamilko tat tak zgadzam się z Madzią - pisz o wszystkim o czym masz ochotę,
        zresztą ja też nie pisze wyłącznie o dzieciach surprised)
        Cwiczenia hmmm muszę sie pochwalić, że ja od ok. 2 m-cy ćwiczę w miarę
        systematycznie tzn. min. 3-4 razy w tygodniu po ok. 1h. Kupiłam jakąś gazetą
        (chyba Vita ????) z płytami dvd z fajnym zestawem cwiczeń modelujących
        sylwetkę. Poza tym też bardzo lubie callanetics (mam taką baaardzo starą kasetę
        z zestawem ćwiczeń). No i podobnie jak Magda - ćwiczę w domciu jak Wiki już śpi
        (och gdyby doba trwała ciut dłużej to by było fajnie, oczywiście TO dłużej ma
        być czasem wolnym a nie poświęconym pracy !!!).
        Włosy mam dość długie ale takie cienkie pióra surprised( Chciałabym zrobić balejaż ale
        mam bardzo słabe włosy i rozjaśnianie pasem może być dla nich zabójcze O( ...I
        wiecie co jutro umówiłam się z fryzjerką na rozmowe dot. dopienek tzn. myślę o
        dopięciu bordowych lub w odcieniu fioletu kilku/kilkunastu cieniutkich pasemek
        ale trochę się boję ... i boję się czy to nie będzie wyglądało sztucznie... a
        co Wy o tym myślicie dziewczyny ?
        Iwonko - napewno z Wojtusiem jest OK i myślę, że nasz forumowy fachowiec czyli
        Skrzynka surprised) Cię również uspokoi. Jeżeli WOjtuś słyszy, rozumie Was, rozwija
        się prawidłowo ... to przyjdzie taki dzień i rozgada się na całego surprised)
        Mojej Wiki też daleko do niektórych styczniaków np. Frania surprised). Choć wczoraj
        ubawiła nas nieziemsko. Potknęła się i przewróciła a wstając powiedziała do
        nas "widziś !"
        Gofrownice mamy taką najzwyklejszą firmy clatronic (chyba surprised)
        Aniu - koniecznie zrób test !!!!!!!Trzymam kciuki a jak nie ... to dalszej
        owocnej pracy surprised) Pozostałym starającym się dziewczynom również surprised)
        pzdr. aga
      • kini_franio Re: o bzdurkach mi sie podoba :) 14.07.04, 11:17
        Witajcie, oj /twój plan Kamilcia strasznie mi się podobasmile, ze mna dzieje sie
        to samo, tylko czy starczy sił na zmiany??????bo chęci sąsmile, ja zaczynam dietę
        antycellutitisowa, fuj jak brzmi okropnie, za dwa tygodnie wyjeżdzamy do Ińska
        (Franca jak tam , moze wpadniecie?)i czas troche popracować nad sobąsmile.
        Gofry mniam, mniam, ale gofrownicy nie mamy no i Franek nie może jajeksad(.
        Wiecie łobuz od wczoraj jak sie zdenerwuje to chodzi i bije.., tzn. uderza o
        coś rączkami i mówi" Tanio bije!!!", troche mnie tym zaskoczył...
        A Ania z Iwona to trochę sie chyba nie zrozumialy, jak tak czytałam te posty?,
        ciekawa jestem czy do spotkania dojdzie?????????
        My w niedzielę gościliśmy Paty z rodzinką, Oleńka ciupek podrosła i panna z
        niej urocza! Pogoda nam nie sprzyjała bo wiatrzycho straszne, ale dzieciom to
        nawet nie przeszkadzałosmilePostaram sie zamiescić dziś zdjęcia.
        Iwonko, z tym móieniem Wojtka to faktycznie indywidualna sprawa, jeśli wszystko
        jest ok. jak pisze Franca, czyli np. ze słuchem jest w porządku to chyba nie ma
        co sie martwić.smile
        U nas wśród zabawek nie ma zadnego hiciorasad, zabawki poszły w odstawkę
        kompletnie, nawet samochody..., franek nudzi sie w domu straszliwie, a
        wychodzenie na spacer przy tej pogodzie jest dosyć uciążliwe...Ale zapowiadają
        OCIEPLENIE I LATO!!!!!!!! Ano zobaczymy!!
        Uciekam to Frania, od wczoraj jesteśmy bez Marcina, wraca dopiero dziś w nocysad
        Ach no i dziś Franek kończy 1,5 roczku, jak ten czas leci!!!!!!!!!
        pozdrowionka, zajrze póżniej
      • skrzynka3 Re: o bzdurkach mi sie podoba :) 14.07.04, 11:31
        Hej! Dolaczam sie ja tez lubie o bzdurkach wink)) I mnie tez naszlo na "dbanie"
        mam zamiar biegac po plazy -jakos tak po Warszawie nie lubie a po plazy to
        jednak zupelnie inna bajka.
        Gofrownice mam jakas przedpotopowa Zelmera odkupiona pare lat temu od mojej
        mamy wiec duzo nie pomoge crying(
        Sewerynki z tym ginem to jakis kryminal!!! Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji
        zeby ktos poddal mnie jakiemus badz co badz zabiegowi bez mojej zgody! Ciaza
        sie nie martw nie wiem do konca jak z laserem ale ja jeszcze przed pierwsza
        ciaza mialam elektrokoagulacje nadzerki (to tez inwazyjne i tez sie dlugo goi)
        i moje ciazowe klopoty nigdy nie byly zwiazane z szyjka byly skurcze ale szyjka
        trzymala no i trojka zgodnie rozrabia w domu wink))A dwa tygodnie szybko mina za
        to potem... wink)))
        Z Wojtusiem spokojnie poczekaj On naprawde jest jeszcze, malutki. Nie jestem
        zwolenniczka teorii ze jak chlopiec to do 3 roku moze nic nie mowic i nic nie
        trzeba z tym robic ale dzieci maja bardzo indywidualne tempo rozwoju. Jesli
        rozumie mowe i polecenia (to nie znaczy oczywiscie ze zawsze z checia je
        spelnia wink)) to wszystko ok. Sluch mial pewnie badany po urodzeniu z programu
        Owsiaka? A jeszcze jedno -czasem maluchy w tym wieku bywaja przekorne jesli
        bardzo sie nad tym mowieniem skupiacie i ciagle naciskacie no powtorz, powiedz
        itp i On widzi ze bardzo Wam na tym zalezy to moze nie mowic z przekory (nie ma
        nic wspolnego ze zlosliwoscia -po prostu taki maly czlowieczek tez chce miec
        poczucie ze cos od niego zalezy nie wink)Czasem swietne efekty
        przynosi "odpuszczenie " sobie na jakis czas. Bardzo podobnie z nocnikiem -On
        ma mnostwo czasu na opanowanie tego tu tez norma wiekowa jest baardzo rozlegla
        i te styczniaki ktore lepiej gorzej sobie zaczely z tym radzic sa na poczatku
        tej skali do drugiego konca jest szmat czasu wink)) Wszystko w swoim czasie. Moje
        dzieciaki nauczyly mnie ze od moich pomyslow na to co powinny wazniejsze jest
        ich zdanie i gotowosc do tego czy innego. Ja mam tylko w pore dostrzec i
        pomoc wink) Dobra nie gniewajcie za wymadrzanie juz przestaje.
        A wiadomosc do Dador o skrzypiacym Arti! Kubek pojechal do Babic (to
        skrzypienie mnie wykanczalo) i facet pokazal mu jak oczyscic resor. Trzeba
        przewrocic wozek do gory nogami i przycisnac do przodu taki jezyczek ciagnac
        jednoczesnie w dol caly zestaw -zchodzi w komplecie -kolka z hamulcem i
        resorem. Potem trzeba oczyscic z piachu i wytrzec do sucha i niczym tam nie
        smarowac -to byl nasz blad bo Wd40 posmarowalismy nie tylko kolka tam gdzie sie
        kreca ale i ten resor i piachu nawklejalo sie jeszcze wiecej! Efekt piorunujacy
        chodzi cichutko jak na poczatku wink))
        Pozdrawiam i lece robic dzem porzeczkowy wink)) Skrzynka
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 14.07.04, 15:14
      Kini, chyba nie uda nam się spotkac w tym roku w Ińsku - kilka dni urlopu mogę
      wziąć dopiero w 2 połowie sierpnia i chyba wyjedziemy na kilka dni - czyli
      pewno pół tygodnia w Bieszczady, moja mama będzie akurat na wczasach na "samym
      końcu świata" zresztą trochę tęskni mi się za górami, a do zimy jeszcze
      trochę .... Ale co ja o zimie, lata chce jeszcze lata, slonca! Skrzynka nie
      przepraszaj za swoje przemyslennia (nie wiem jak to okreslic, bo wymadrzanie to
      to nie jest), to ciekawe co piszesz. A mi się udalo wreszcie zjesc pierwszy
      obiad w tym tygodniu - tofu na ostro z ryzem mniam, jak milo mieć pelny
      brzuszek. To uciekam na spotkanie
      pa
      • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 14.07.04, 15:41
        O, wielka szkoda Magda, ale co robić.. kobieta z Ciebie pracująca i to nie
        małosmile), a Bieszczady, oj tez bym chciała! Ale szykuję sie na wypady kajakowe i
        muszę gdzieś poszukać mapy jeziora,(oczywiscie Ińskiego) nie bedą to spływy
        kajakowesmile, ale i tak sobie solidnie powiosłujęsmile)).
        Narobiłyscie mi ochoty tymi wyprzedażami w pt ruszam do Galaxy po strój
        kąpielowy, moze przywołam tym lato???????, zresztą wybieramy sie do Paty w
        sobotę, Paty jak tam odezwij sie!!!martwi mnie to Twoje milczenie!
        No i majtochy dla Frania, oszust jeden na pytanie czy będzei siusiał do
        nocniczka odpowiada głośno i z zapałem: tak! i na tym się kończysmile
        Nie mam dzis pomysłu na jedzenie pyszne,a tofu jadłam tylko niedobre..sad, ssie
        mnie w zoładku juz od rana i łącze różńe wariackie pomysły żywnościowe, najpiew
        makrela wędzona z pomidorami potem ryż na słodko z czereśniami, i o nie nie
        myliłby sie ten kto myśli ze stanu jestem odmiennegosmile)
        idę wreszcie szykować sie na spacer, franky niedługo wstaje.i zajde na
        ryneczek po jakieś zakupysmile
      • dulko7 Re: Styczeń 2003 :) 14.07.04, 16:05
        Hura!Mam jutro dzień wolny to może w koncu wybiore sie do fryzjera,bo juz
        straszliwie zaroslam.Danwiku ja bym zaryzykowała i doczepiła sobie pasemka(ja
        czasami wolałabym mieć ciensze wlosy,mam ciezkie ,grube i sztywne cięzko z nimi
        cokolwiek zrobic)ścinam na krotko ,bo tak jest najwygogniej juz kilka razy
        zapuszczałam na dlugie ,ale szybko rezygnowałam ,bo gorąco i mycie glowy i jej
        suszenie pól dnia -koszmar!
        Didi to niemozliwe ,żeby nie zeszła plama po domestosie ja to robię tak :moczę
        ubranko,wylewam wodę i na plamę leje zielony ten do wc domest.i gniotę to
        miejsce jakims patyczkiem albo robie to w rękawicach gumowych ,a pozniej
        splukuje i piorę w ręku z proszkiem (zwykle wizirem do bialego)jak do tej pory
        wszystkie plamy się sprały !
        Danwiku czy na "zobaczcie" to może Twoja siostra jest z Kasjankiem ?(siostra
        rodzona?)pa,pa
        • franca1 plamy 14.07.04, 16:41
          co do plam to u mnie swietnie sprawdza sie Vanish oxy ten w proszku - robi sie
          paste naklada na zabrudzone miejsce - i zostawia na dlugi czas, potem pranie i
          gotowe, u mnie schodza nawet te starsze plamy na sliniakach,

          Aga - zaryzykuj wlosy - tylko w sprawdzonym gabinecie
          • camilcia Re: się doigrałam... 14.07.04, 21:44
            mam za dobre serce, wierzę w uczciwość ludzi i jakoś nie potrafię inaczej. Maja
            ma opiekunkę, fantastyczną, młoda ale zajmuje się Mają super, uśpi, nakarmi,
            zabawi, itp. ponieważ nieraz była taka sytuacja, że musiałam się z nią
            skontaktować a nie było jak - wzięłam jej na siebie komórkę. no i od stycznia
            było ok, rachunki raz mniejsze raz większe (największy się zdażył 160),
            płaciłam bez mrugnięcia okiem wdzięczna za jej zachwycającą pracę (zostawała z
            Mają tylko czasem, nie stale) ona w pokłonach, dzięki telefonowi ma tylu
            znajomych i ciągły kontakt itp. no i dzisiaj przychodzi że jej zablokowali
            telefon, więc dzwonię na BOA a oni mi mówią że przekroczony limit kredytowy!
            tzn przegadała w tym miesiącu 1000 zl... myślałam, że zemdleję. jestem w szoku,
            nie wiem co zrobić, dziwczyna mi płacze i mówi że zapłaci, tylko z czego?
            Marcin mówi, że mi dobroć bokiem wyszła... wymówić umowy nie mogę bo jeszcze 17
            miesięcy, kara za niedotrzymanie umowy to 750! koszmar jakiś! a najgorsze jest
            to, że Majcia ją uwielbia i ja zresztą też nic nie miałam do niej, a tu taka
            historia. Ręce opadają. skąd ja wytrzasnę na zawołanie tysiaka żeby to
            zapłacić? rany boskie!
            Maja cały dzień dzisiaj płacząca, na krok mnie nie odstępowała, chyba czuła że
            jestem jakaś wkurzona, dopiero usnęła.
            Aga, rób włosy! ja ostatnio też eksperymentowałam z kolorem, zrobiłam sobie
            biało czarne, trochę się bałam jak już mi nałożyła farbę ale włosy można zawsze
            przefarbować, obciąć, zapuścić i co tylko więc odważnie do dzieła.
            widziałam Kasjanka 'maleństwo' na zobaczcie, Aga, dane się zgadzają, czy to
            rzeczywiście twój siostrzeniec?
            • socka2 test :) 14.07.04, 22:28
              w przerwie miedzy grillowaniem a patrzeniem co laski robia przeczytalam posty...
              no to nie jestescie pierwsze ktore mowia o tescie smile)) Ania tez mnie ciagle
              goni do apteki, ale dzielnie sie wstrzymuje ...jeszcze ok. tydzien a potem moze
              zrobie smile @ nadal niet smile)))
              dzisiaj na spacerze weszlam do apteki, Ania za mna bo myslala ze sie
              zdecydowalam na test, a ja sobie kwas foliowy zakupilam smile))
              Kamila, przykro mi z powodu opiekunki, ze taki numer wypalila.
              Z Sewerynki faktycznie sie nie zrozumialysmy - nie udalo nam sie spotkac
              niestety sad((( czekalam na sms-a ale nic z tego, moze nastepnym razem sie uda.
              My z wizyty ogolnie zadowoleni, Paula co prawda ma guzy,bo kolezanka ja ze
              schodow zepchnela ale jest dobrze. Jutro rano wyruszamy do Slupska i chyba nie
              przez Wawe - zalezy od pogody.

              No dobra, lece. Pozdrawiamy
              Ania i Paula
              PS. Czekamy na zmiane image Agi smile
              • danwik Re: test :) 15.07.04, 09:14
                Oj Kamilko strasznie mi przykro z powodu opiekunki surprised( Ja też (a moj mąż to
                jeszcze bardziej) należymy do ludzi ufnych i wierzymy, że jeśli my jesteśmy
                uczciwi to inni też ... ale niestety już nie raz się na tym "przejechalismy" a
                i żadnej nauki z tego nie wynieślismy. Swoją drogą wg mnie to nawet rachunek w
                wys. 160 zł jest baaardzo duży... zbyt wysoki (biorąc pod uwagę, że KTOŚ za
                MNIE go opłaca). Echhh (napisz jak rozwiązaliście ten naprawdę nie mały
                problem surprised(

                Aniu ... no to za tydzień czekamy na relacje surprised) A zakup kwasu foliowego to
                baaardzo dobry pomysł surprised) ... swoją drogą to cierpliwa z Ciebie dziewczyna surprised)
                Szerokiej drogi i pięknej pogody w Słupsku (i ew. w W-wie).
                Edytko, Kamilko - tjaaaa na "zobaczcie" ukazały się fotki mojej ukochanej
                młodszej siostrzyczki i jeszcze kochańszego siostrzeńca Kasjana surprised) Jeśli
                znajdziecie chwilkę to bardzo proszę o komentarze surprised) W przyszłą niedzielę (tj.
                25.07. mamy chrzcino-urodziny tzn. chrzciny Kasjana i urodziny siostry surprised)
                \U nas zimno i pochmurno brrr. buziaczki. aga
                • kini_franio Re: :)) 15.07.04, 10:38
                  Oj, Kamila mnie to chyba by jasny szlag trafił, faktycznie jak pisze danwik juz
                  160 to jest duży rachunek, moim zdaniem, przyjrzyj Ty sie lepiej tej
                  dziewzynie, nie miałabym zaufania do kogoś kto tak jawnie i bezczelnie naraża
                  mnie na takie koszty!Z jednej strony oddana opiekunka z drugiej zupełna
                  bezstroska....hmm dla mnie coś tu nie gra.
                  Danwik - jakos nie mogę znależć tych zdjeć, wchodziłam na Waszą stronkę
                  zobaczcie i nic..., gdzie mam patrzeć? A swoja droga to Wiki przeurocza i
                  prześliczna!Taka żywa iskierka!
                  Aniu, ciekawa jestem co też to będzie, koniecznie nas poinformuj o wyniku
                  testu!!!!
                  U nas pogoda szaro-bura, jedyne pocieszenie że Marcin przyjedzie wcześniej z
                  pracy, wrócił o 3.00 w nocy i dadzą mu odrobinkę spokoju. Tymczasem ja popijam
                  kawkę, franky bajki ogląda w tv i jakos nie mogę uwierzyc że ocieplenie wkrótce
                  ma nadejść..
                  Dziewczyny a co z depilacją woskiem, czy na zimno też można???, mam krwinki
                  popękane a chciałabym zrobić porzadek juz z tymi włosami.
                  pozdraiwam serdeczenie
                  • skrzynka3 Re: :)) 15.07.04, 10:59
                    Hej! Ania dobrej dalszej drogi. Podziwiam za stoicka cierpliwosc ja zwykle
                    robilam juz testy od 6 dnia po ewentualnym stworzeniu nowej istotki -tak mialy
                    napisane w instrukcji ale skubane nigdy wtedy nie wychodzily dopiero po
                    terminie spodziewanej @ wiec pewnie Twoje podejscie lepsze i mniej szarpaniny
                    nerwow wink))
                    Aga zrob wlosy co tam dziewczyny maja racje w ostatecznosci zetniesz a moze
                    wyjsc bardzo fajnie i odswiezajaco wink))
                    Camilcia kurcze chyba by mnie zagotowalo. Zgadzam sie z dziewczynami dla mnie
                    tez juz 160 zl to duzy rachunek a uzywam komory niejako sluzbowo do kontaktu z
                    pacjentami. Strasznie trudny problem bo to ze Majcia Ja lubi i akceptuje nie
                    pozwoli CI tak po prostu pokazac dziewczynie drzwi crying(( Trzymaj sie dzielnie.
                    Sa juz na zobaczcie zdjecia chlopcow z zagli -zapraszamy wink))
                    Ja dzis zyje w swiecie ciszy -zatkaly mi sie totalnie oba uszy crying(( Raz na
                    kilka lat tak mam kiedys jakis laryngolog powiedzial ze to taka konstrukcja
                    przewodow sluchowych i musze to polubic. Jak nie dam rady odetkac sama musze
                    skorzystac z jakiejs palcowki tzw "sluzby zdrowia"
                    Pozdrawiam i lece do pracy. Skrzynka
                    • camilcia Re: :)) 15.07.04, 11:40
                      zdjęcie Kasjana znalazłam tak, że wpisałam na zobaczcie w wyszukaj 'Kasjan' i
                      mi tylko jeden post wyskoczył, zaraz się wpiszę.
                      Maja dzisiaj coś źle spała, o 6 wstała, padła o 8, cały dzień się poprzestawia.
                      Ja namiętnie ćwiczę salsę, wcale to nie takie łatwe.
                      Co do opiekunki, nie będę się przejmować, teraz wakacje więc i tak mi nie jest
                      potrzebna, w razie czego jest Marcina mama (awaryjnie bo popołudniami pracuje)
                      Dziewczyna dzisiaj przyniosła kartę i telefon i 200zl jako część spłaty,
                      rachunek da się rozłożyć na raty. najbardziej mi przykro, że tak wyszło, bo
                      gdzie ja znajdę lepszą... ale chyba nie potrafię jej już zaufać, będę myśleć
                      we wrześniu.
                      Aniu, ja bym tyle nie wytrzymała bez testu, jak z Majką zaszłam w ciążę to
                      zrobiłam już w dniu, w którym miałam dostać odres, ale jakoś tak czułam że
                      będzie pozytywny. sama jestem ciekawa jaki u Ciebie wyjdzie. chyba też skoczę
                      do apteki po folik.
                      też mi się nie chce wierzyć w te upały, moja mama dzisiaj poleciała do
                      Barcelony, ale jej zazdroszczę!
                      • part_two Re: :)) 15.07.04, 12:20
                        Kamila, przeczytałam o Twojej opiekunce i wiesz co, myślę, że ta dziewczyna
                        jest ok. Zaimponowałam mi tym, że nie schowała głowy w piasek tylko przyszła i
                        przyznała się do błędu. I że przyniosła tą kasę, którą udało jej się
                        zorganizować. Ja bym się z nią umówiła, że daję jej ostatnią szansę, że raty za
                        gadulstwo będę jej potrącać z pensji. No i na razie zdecydowanie przynajmniej
                        na razie nie dawałabym jej komórki. Myślę, że można to złożyć na karb jej
                        niedoświadczenia i chęci zaimponowania znajomym, to przecież ludzka wada, ale
                        zachowanie po błędzie ma już bardzo dorosłe i odpowiedzialne. Moim zdaniem dla
                        niej to była wystarczająca nauczka.
                        Jeżeli wszystko pójdzie dobrze i przez jakiś czas będzie się sprawowała ok, to
                        dałabym jej znowu komórkę z taką umową,że abonament płacicie Wy, a wszystko, co
                        powyżej ona. Tak Ci radzę, bo nie jest łatwo o dobrą opiekunkę, a sądzę, że z
                        tej dziewczyny będą jeszcze ludzie.

                        POzdraiwam
                        S.

                        P.S. Myśmy naszej niani kupili pre-paida

                        • camilcia Re: :)) 15.07.04, 16:11
                          Dzięki Sowa, też się zastanawiam cały czas... może masz rację, że to dla niej
                          nauczka. oby tak było...
                      • danwik Re: :)) 15.07.04, 12:31
                        Kini podaję link Kasjana:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14103253&a=14103253
                        i oczywiście bardzo dziękuje za miłe słówko o mojej Wiktorii surprised)
                        Camilcia cieszę się, że pomimo "przejścia" z opiekunką masz optymistyczne
                        podejście do życia ... i ćwiczysz salsę surprised) Powodzenia ... szkoda, że
                        wirtualnie nam nie możesz przekazać podstaw surprised) sama chętnie bym się nauczyła.
                        Test robiłam też przed terminem planowanej miesiączki ... i sie sprawdził
                        (pomijam te wczesniejsze, które wyszły negatywnie a ja i tak miałam nadzieję,
                        że jestem w ciązy a one się mylą surprised)
                        pzdr. buziaczki
                        • franca1 Re: :)) 15.07.04, 16:10
                          Aga, Kasjanek to naprawde duze malenstwo,a Twoja siostra jest b. podobna do
                          ciebie
                          Camilcia - pomysl ze sciaganiem naleznosci za telefon w ratach z pensji
                          popieram calym sercem - no i umowienie sie co do warunkow uzytkowania telefonu
                          to bardzo sensowne rozwiazanie. Ja kazdy rachunek powyzej 50pln uwazam za zbyt
                          duzy, a swoja droga 1000pln w ciagu miesiaca to dla mnie niewyobrazalnie wielka
                          kwota, ilez trzeba gadac zeby tyle wydzwonic, az niemozliwe.

                          To ja tak wpadlam na sloweczko, bo juz zapomnialam co to ja chcilam ("jeszcze
                          raz i Kaukaz" - no i kto wie skad ten tekst?)
                          Jeszcze przedemna jedne tydzien tak wytezonej pracy i moze wreszcie bedzie
                          jakos "normalniej" bo teraz to ja juz sama nie wiem jak sie nazywam

                          Aha Danwiku nnie wiem czy mialas juz okazje przegladac nowy numer Dziecka -
                          jest tam Twoj post o kolczykach smile a ja musze sie pochwalic ze wygralam w
                          konkursie kosmetyki
          • ebeatka1 Witamy,witamy! 15.07.04, 13:37
            Jak sie macie kobitki!Tu melduje sie ebeatka i Maks,ktorzy na troche zniknęli z
            forum-no cóż,siła wyższa...Najpierw przez 1,5 m-ca komputer świrował aż w koncu
            wziął i padł.No, i nie miałam dostępu sad(A jeszcze potem wyjechaliśmy na
            miesiąc do dziadków i wróciliśmy dopiero co.
            A więc witajcie wszystkie- i te które pracują i te które sie wczasują.
            Dzis napisze tak po krótce pare zdań bo goście siedzą mi na głowie, więc nie
            wypada zostawiac ich samych na zbyt długo.
            Wyjazd był niezbyt udany, a to z dwoch przyczyn:primo-cały czas zajmowałam sie
            Maksem sama, rano wieczór i w południe,jak równiez ciemną nocą bo wszyscy
            pracują i nie miał kto mnie trochę zastąpić żebym złapala oddech.Po drugie Maks
            nie chcial spać...Budził sie w nocy po kilka razy, robił sobie przerwy 1-2 godz.
            a rano o 6.00 był juz gotowy do zabawy .Chodzilam niewyspana i zmęczona i
            stwierdziłam,że nigdy wiecej nie ruszam się z domu sama, bez męża.Przynajmniej
            by mnie troche odciążył,poszedł na spacer albo co...A tak to okazuje sie że on
            tutaj w Wawie,chodząc do pracy miał większe wakacje niz ja na wyjezdzie .
            Pozytywna strona naszej eskapady to taka,że Maks wreszcie zaczął mówic "mama".
            Nikomu nie pozwalał sie dotknąc,piszczał zaraz jak poętany, co mu zostało do
            dzisiaj.
            Jak już zaczął powoli przyzwyczajac sie do nowych twarzy to musielismy pojechac
            do drugiej babci i od nowa Polska Ludowa.
            No i takie to miałm wakacje...mam nadzieje,że nasz sierpniowy wyjazd nad morze
            będzie bardziej udany, przynajmniej będe miała pomoc w mężu.

            Oki, koncze i lecę do moich gości.Niedługo znowu wpadne żeby nadrobic
            zaległości w czytaniu- ale tego jest...!
            Trzymajcie sie ,Beata i Maks z wawy.
            • danwik Re: Witamy,witamy! 16.07.04, 08:19
              Hej hej Beatko witamy na "starych śmieciach" surprised).
              Magda dzięki za info o "Dziecko". Już się zaopatrzyłam w ten numer surprised) No i
              gratuluję wygranej !!!! Ja też wygrałam kosmetyki dla Wiki ale w sms-owym
              konkursie gazety Mam dziecko surprised) I to była moja pierwsza w życiu wygrana !!!
              Na zmianę fryzurki już się zdecydowałam i umówiłam się na poniedziałek ... oj
              oj ale boję się okropnie, bo jak wywalę kupę kasy i jeszcze będę niezadowolona
              to nie wiem co zrobię. A dziś mam takie małe spotkanie klasowe tzn. z
              koleżankami i nielicznymi kolegami ze szkoły średniej surprised). Co prawda za długo
              to nie będę bo Wiktoria zasypia przy piersi ale nawet te 2-3 godzinki fajnie
              będzie pogadać.
              Pogoda dalej do niczego a ponoć miało się wypogadzać ????!!!!
              pzdr. wyrodna matka, która ze swoich egoistycznych pobudek zrobiła dziecku
              dziurki w uszach czym naraziła owe dziecko na zatracenie poczucia własnej
              wartości a nawet na kalectwo surprised(
              ps. sorry ale dzisiaj mam jakiś dół i pomimo, że od przebicia uszu Wiktorii
              minęlo już trochę czasu to mam teraz cholerne wyrzuty sumienia i nie sądziłam,
              że jest TO aż tak źle postrzegane (nie dot. to akurat artykułu w Dziecku ale
              wypowiedzi w innym wątku na forum)...
              • skrzynka3 Re: Witamy,witamy! 16.07.04, 10:22
                Hej! Napisalam dlugasnego posta i zjadlo wrrrr.
                Teraz krotko bo czas goni
                Aga nie przejmuj sie tak. To byla Twoja decyzja, uszka zagojone po Emli nie
                bolalo Wiki zadowolona. Na pewno nie jest to kalectwo!! Zosia tez mala kobieta
                wczoraj probowala golic nogi -na szczescie nie umie zdjac oslonki z maszynki.A
                ludzie na Forum wypisuja rozne rzeczy. Ja pewnie teraz jeszcze bym uszu jej nie
                przekula ale kiedys bym chciala i nie uwazam zeby u poltorarocznego dziecka to
                byla jakas tragedia -kiedys dyskutowalysmy o tym ale wtedy nasze maluchy mialy
                po pol roku to jednak co innego.
                Ebeatka witaj!!!
                Jutro rano wyjezdzam Jak nie dam rady wpasc zegnam sie juz teraz. Do zobaczenia
                za trzy tyg i ma nadzieje na ciekawe spotkania ze Styczniakami nad morzem -kto
                tam bedzie w okolicy Poddabia zapraszamy wink)))Spadam sie pakowac Skrzynka
                • danwik Re: Witamy,witamy! 16.07.04, 10:56
                  Skrzynka- szerokiej drogi, udanego urlopu: pięknej pogody i wspaniałych
                  zabaw !!!!
                  aga
                • part_two Re: Witamy,witamy! 16.07.04, 10:59
                  Witamy, witamy i żegnamy, żegnamy...
                  Kasiu, Skrzynko, życzymy całej Waszej piątce dobrej pogody, ciekawych przygód i
                  wspaniałego wypoczynku. My czekamy z urlopem do września i już się nie mogę
                  doczekać. Rany, jak to jeszcze daleko...

                  Franca, ja wiem skąd ten cytat. Ja ! Ja! Potwory Inc. ! Co wygrałam ????

                  Danwik, Ty się w ogóle nie przejmuj. Każda z nas ma prawo mieć swoje zdanie, co
                  do wychowania dziecka. To na co Ty się decydujesz, to Twoja sprawa i już.
                  Dopóki nasze dzieci nie są krzywdzone, to pozostaje pełna dowolność. A przekute
                  uszy to żadna krzywda. Ja bym tego nie zrobiła (zwłaszcza Iwutkowi wink)), ale
                  Ty byś pewnie nie zrobiła czegoś, co ja robię. Bo po prostu każda z nas jest
                  inna i ma inną wizję wychowania. Tak jak każda z nas inaczej ubiera swoje
                  dziecko, inaczej urządza mieszkanie, inaczej spędza wolny czas itp. itd. I całe
                  szczęście. A i tak pewnie za parę lat wszystkie dziewczynki będą zazdrościć
                  Wiktorii i będą swoje "naturalne" Mamy zadręczać, że też chcą wink))) Aha, i
                  gdzieś czytałam, że jak się ma przekłute uszy, to mniej boli głowa wink))))

                  Aha, po przeczytaniu rozpaczliwych poszukiwań telefonu sewerynek, pomyślałam
                  sobie, żebyśmy może gdzieś wrzuciły listę z naszymi telefonami - najlepiej
                  zahasłowaną tylko dla nas, bo czasem możemy nagle znaleźć się blisko siebie i
                  nie będziemy mogły się skontaktować. Co o tym myślicie ?

                  My w tym miesiącu bez niani, która jest na urlopie i codziennie wozimy Małego
                  do dziadków i z powrotem. Nianiu, wróóóóć !

                  Buziaczki
                  Sowa niewyspana
                  • danwik Re: Jesteście Kochane :O) 16.07.04, 11:20
                    Wiem, powtarzam się po raz kolejny surprised) ale naprawdę na Was zawsze można liczyć
                    i wiem, ze SZCZERZE powiecie to co myslicie (bez jadu I złośliwości!). ufff
                    Sówko kochana tym związkiem pomiędzy dziurkami w uszach a bólem głowy to już
                    wogóle mnie pocieszyłaś surprised) Naprawdę od wczoraj nie myślę o niczym innym jak
                    tylko CO JA ZROBIŁAM !!! Ja to wogóle jestem strasznie "przeżywającym typem" i
                    nawet malutki problem urasta u mnie do wagi wielgachnej tragedii. Wiem, że to
                    bez sensu, zdaję sobie sprawę, że są naprawde wielkie tragedie tyle nieszczęść
                    wokół ... a i tak moje myśli wracają do mojego "problemu" a to co od wczoraj
                    przeżywam ... to chyba już pod depresję można podpiąć surprised( Nawet mój mąż, który
                    był przeciwny kolczykom (bp to ja się uparłam jak rzep psiego ogona sad teraz
                    mnie pociesza i mówi, że przecież ślicznie wygląda i nic złego się nie dzieje.
                    Tak wogóle to gdyby Wiki nie dostała tych kolczyków od Matki Chrzestnej to
                    napewno teraz jeszcze nie miałaby dziurek ale ja to taka głupia jestem i zawsze
                    chcę być miła a że będziemy się widzieć w te wakacje to pomyślałam, że byłoby
                    jej bardzo miło gdyby Wiki miała je w uszkach ... co oczywiście w żaden sposób
                    nie umniejsza mojej winy i tego, że to nikt inny a JA podjęłam taką decyzję....
                    ... dobra już nie piszę o tych nieszczęsnych kolczykach bo mnie przeklniecie i
                    przepędzicie z Forum surprised)
                    Sowa - pomysł z listą jest świetny ... tylko kto wie jak to zorganizować ?!
                    Chyba będziemy musieli poczekać na Jogaj , ona napewno będzie wiedziała surprised)
                    pzdr, dziękuję i przepraszam za marudzenie . aga
                    • franca1 Re: Jesteście Kochane :O) 16.07.04, 19:00
                      Aga, nie przejmuj sie i nie zadreczaj!
                      A co do listy to jak Jola nie wymysli sprawniejszego sposobu proponuje zeby do
                      jednej osoby wszystkie przesylaly swoje nr - e-mail, gg, a potem ona rozesle do
                      wszystkich zainteresowanych liste - OCHOTNIK JEST?
                      A Olga sobie spi, ja lece cos zjesc i bede wypoczywal i zbierala sily na
                      kolejny ciezki tydzien.


                      Milego oweekendu,a urlopowiczkom udanych wakacji! A w niedziele zakupy!
                      • socka2 pozdrowienia ze slonecznej Ustki!!! n/t 16.07.04, 19:09

                    • dulko7 Re: Jesteście Kochane :O) 16.07.04, 19:22
                      Aga głowa do góry więcej optymizmu i sluchaj męża (Wiki ślicznie wyglada-
                      widzialam na zdjeciach !), dziewczynki i tak wcześniej czy póżniej będą chcialy
                      kolczyki(moja siostra to juz przerabiala!).
                      Skrzynko życze dużo ciepelka ,wypoczywaj i szybko wracajcie!
                      Jestem jak najbardziej ZA za listą z nr telefonow(pamiętam jak byliśmy w Gdyni
                      i nie spotkaliśmy sie z Jolą ,a gdybym miala nr telefonu to może...?)
                      Dziewczyny mam pytanie -jakich kremow teraz używacie dla dzieciaczków ?Ja mam
                      krem dla dzieci z uv nr 8.Ziaja,ale on jakis strasznie gęsty no i nie wiem czy
                      8 to nie zaniski nr ?
                    • paty_mama_olenki po dlurzszej przerwie 16.07.04, 19:29
                      Witajcie

                      meldujemy sie po dluzszej przerwie, ktora usprawiedliwia moj zly nastroj
                      spowodowany brakiem slonca.
                      Slowko sprostowania: nie mam nr do Sewerynkow. Zakradl sie tu jakis blad. Ja
                      sie z Iwona tez nie widzialam bo nie mialam do niej namiarow.
                      Mam nadzieje, ze urlopujacym Styczniakow i ich Mamusiom pogoda sprzyja. U nas
                      od dwoch dni pogoda robi sie ok 17 wieczorem a rano pada...ekstra

                      Kasjanka widzialam. Super chlopak!! Cudny i imie mi sie podoba bardzo, bo nie
                      jest oklepane tylko bardzo oryginalne ale jednoczescie nie pretensjonalne typu
                      Alan czy inny Olivier.
                      U nas zainteresowanie Tubisiami jakby mniejsze ku uciesze reszty rodziny. Za to
                      Ola doskonali slownik. Bardzo duzo powtarza slow i wiele zapamietuje.
                      Probowalysmy edukacji nocnikowej ale Ola jeszcze nie jest gotowa i po jednym
                      dniu zrezygnowalismy. Olenka poprostu nie chciala siadac na nocnik albo siadala
                      na jakies 3 sekundy a drugi raz sie nie dala posadzic, wiec nie bede jej
                      stresowac. Przy okazji gratuluje wszystkim Styczniakom, ktore juz zaprzyjaznily
                      sie z nocniczkiem smile
                      Uciekam bo Olenka zajada kolacje i wyjada cwaniak szynke z kanapek a chlebek
                      chyba zostawia dla konika wink i musze ja przekonac ze chlebek tez jest mniam
                      mniam wink

                      pozdrawiam i zycze udanych wakacji wyjezdzajacym a pracujacym jak najmniej
                      stresow

                      Patrycja z Olenka
                      • didi23 Re: po dlurzszej przerwie 16.07.04, 21:13
                        Hejka
                        Ja jak zwykle w biegu bo chłopaki się kąpią i juz krzyczą, że wychodzą.
                        Aga ja jestem za kolczykami. Sama mam w sumie 7 dziurek , ale teraz noszę góra
                        3 kolczyki. Ostatnio coraz bardziej skłaniam się do przekłucia pępka. Zalezy co
                        kto lubi. Koleżanka przebiła swojej córci kolczyki jeszcze wcześniej i nie była
                        to tragedia. Ja też tak bym zrobiła. Aga to Twoja córcia i Ty o niej decydujesz
                        i wątpię, czy będzie miała pretensje do Ciebie, nie słuchaj innych.
                        Co do imion to ja osobiście nie uważam imienia Olivier za niepretensjonalne,
                        ale zależy co kto co lubi. Po to jest forum, żeby wyrażać poglądy.
                        Dawcio robi siĘ wszędobylski i pomysłowy. Ostatnio aby wejść do pokoju
                        przystawił sobie krzesło do jedzenia i stanął na blat i próbował otworzyć
                        drzwi. Dziś wszedł do łóżeczka, a z niego na szafkę z jego ubrankami stanął i
                        ściągał sobie zabawki z półki. Już go nie można samego zostawiać nawet na
                        chwilkę w pokoju, po prostu nigdzie.
                        Skrzyneczko odpoczywaj sobie. Baw się dobrze i oczywiscie życzę Ci super pogody.
                        Z tymi telefonami to świetny pomysł.
                        Co do opiekunki Majki to trudna sprawa. Zgadzam sie z Sową, że dziewczyna ma
                        trochę rozumu i odwagę, bo się przyznała i przyniosła kasę. To oznacza, że
                        zależy jej na pracy. Z telefonem bym zrobiła tak samo, że bym pałciła za
                        abonament, a ona resztę.
                        Oki spadam, bo mały rozrabia.
                        Aniu podziwiam Ciebie, że tyle wytrzymujesz, ja czekałam ponad tydzień po
                        terminie @.
                        A wiem gdzie jadę, jadę do Darłówka. Czy któraś z Was już tam była. Czy fajny
                        jest tam aqua park?

                        Pozdrowienia i całuski dla wszsytkich szczególnie dla powracajacych mam.
                        • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 16.07.04, 22:39
                          ja też tylko na chwilkę, jutro odwożę kuzynkę na lotnisko do Warszawy, właśnie
                          u niej byłam, a do Łodzi muszę po nią jechać jeszcze jutro. więc dzień z głowy.
                          przepraszam bardzo ale do jasnej cholery !!! gdzie te upały, kupiłam Dziecko i
                          wiecie co mnie najbardziej przeraziło w całej gazecie?... zapowiedź co w
                          następnym numerze - bo napisali że jesienne przysmaki (czy jakoś tak) jak to
                          jesienne? przecież jeszcze lata nie było!!! ratunku!
                          Aga wogóle się nie przejmuj, każdy sobie robi jak chce, zawsze tak będzie,
                          każdy może mieć swoje zdanie na szczęście. ja mam 5 dziurek - uszy, noszę
                          2kolczyki reszta to młodzieńcze wybryki smile w pępku też miałam kolczyk, niestety
                          w ciąży wyjęłam, została niezbyt ładna blizna, teraz już chyba nie chcę,
                          chociaż fajny był.
                          Aniu, dobrze że chociaż tytuł posta coś o Was mówi big_grin
                          Urlopowiczkom miłego plażowania.
                          Mój brat przyjechał i będzie u nas 2 tygodnie - Majka wniebowzięta, tylko Minio
                          i Minio, ja też się cieszę bo baaardzo się przyjaźnimy, co jest argumentem,
                          żeby Majka miała rodzeństwo.
                          Mogę zrobić listę kontaktów, przysyłajcie na kamilcia@hotmail.com
                          pa pa
                          • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 17.07.04, 09:26
                            Hejka
                            Dawno mnie nie było co? smile Jakieś parę godzinek. U nas mały sukces Dawcia. Po
                            śniadanku zdjęłam mu pampka i włączyłam bajki, żeby ogladał i moze chociaż
                            chwilkę siadł na nocniczku. Niestety bajka mu się nie spodobała i zaczął biegać
                            po domku z gołą pupcią. Zrobił siku w kuchni o czym nas poinformował po fakcie,
                            a następnie siadł na nocniczku i zrobił kupkę. Bardzo się ucieszył. Było
                            całowanie i bicie brawa oczywiscie sam zaniósł nocnik do łazienki i wrzycił
                            kupkę (lubi takie rytułały i spuszczanie wody), może go to zachęci w końcu
                            kupkę kiedys robił do nocniczka. Ale potem w ciągu godzinki zrobił 4 razy siku
                            oczywiście na podłogę i wołał mnie po fakcie, że zrobił siku, to też mały
                            sukces, bo już wie, że robi siku. Teraz trzeba jakoś mu przetłumaczyć, żeby
                            robił to do nocniczka. Ale zmartwiło mnie, że tak często robi siku, przecież
                            ostatnio robił raz na 1 godzinkę moze dwie, czy to czasem nie jakieś zapalenie?
                            Oki zmykam teraz ja jeść śniadanko, posprzątam i jedziemy na rowerki.
                            Miłego dzionkasmile I przede wszystkim słonecznego!!!!!!!!!!!!!!!!
                            • dulko7 Re: Styczeń 2003 :) 17.07.04, 12:44
                              Didi ja tez dzisiaj próbowalam uczyć Minka sikac na nocnik.Efekt taki ,ze musze
                              kupić jakis najzwyklejszy nocnik! Ten co mamy dostaliśmy jus dawno temu od
                              mojej siostry taki ładniutki czerwony piesek i z muzyczka w środku i właśnie ta
                              muzyczka Minia rozprasza!Dzisiaj jak rano wstal posadzilam go na nocniku i po
                              chwili zaczęlo grać no i Minio zaraz wstał zdziwiony i patrzy co sie dzieje,a
                              ja szczęślia wzięlam nocnik i z nim do łazienki (co prawda troche się
                              zdziwilam ,że jakos malo tego siku ,ale pomyslałam że pewnie juz do pamka juz
                              wczesniej zrobil? Wracam ,a moje dziecko siedzi na łóżku w ogromniastej mokrej
                              plamie !!!!!!!!Wrzucam na luz z ta nauka ?
                              U nas dzisiaj calkiem przyjemnie słoneczka nie ma ,ale jest dosc cieplo,ciekawa
                              jestem czy na jutro prognozy się sprawdzą i będzie ok.30 stopni ciepla????
                              • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) 18.07.04, 22:28
                                Hej! Bywalam na forum gdy rozmawiałyśmy jeszcze na temat porodu. Czyli
                                zawitałam tu po przerwie 1,5 roku z zaciekieniem, jak postepy Waszych pociech.
                                Właśnie przeżywamy kryzys - stary nocnik się zepsuł w trakcie podróży i musimy
                                uczyc Gosiaczka siusiać na nowo. Bo nowy zamiast Happy birthday gra Sto lat...
                                Znowu siusiamy w majtki, histeryzujemy na widok nocnika i inne takie historie.
                                Warto po zakup nowego "kibelka" chadzać więc ze szklanką wody :"))). A
                                własciwie siusia tata, bo na kazde głupie pytanie, kto nasikal w majtki, pada
                                sprytna odpowiedź :"tata"
                                • part_two Re: Styczeń 2003 :) 19.07.04, 08:48
                                  Cześć dziewczynki !

                                  Witaj Moniko, gratuluję Gosiaczka i ma nadzieję, że będziesz teraz u nas
                                  częstrzym gościem. A swoją drogą, jak Ty przetrwałaś bez Forum ? wink))) Dzielna
                                  jesteś.

                                  Darłówko - byłam w podróży poślubnej. Bardzo fajne miejsce, choć zwykle dosyć
                                  dużo ludzi. Baaaardzo polecam smażalnię Atol i tatara z łososia (przy okazji
                                  pozdrowienia dla Pani Kasi - mam nadzieję, że Jej się udały próby zostania
                                  mamą wink

                                  Jest też fajny hotel z miłą włoską reatauracją, rowery do wypożyczenia itp.
                                  Niestety jak ja byłam to Aquaparku jeszcze nie było, więc nic Ci o nim nie
                                  powiem. Ogolnie bardzo przyjemne miejsce, więc myślę, że sobie świetnie
                                  wypoczniecie z Dawidkiem.

                                  Aha, w sprawie nocnika, to się nie przejmuj. Iwo pierwszy raz zrobił siusiu na
                                  nocnik 44 razy. Za każdym razem po trochu, potem brawa i zachwyty, potem rytuał
                                  wyrzucania do sedesu, wspinania się na deskę i spuszczania wody. Dodam, ze za
                                  każdym razem zachwyty były coraz słabsze, ale dotrwaliśmy do końca wink)))

                                  A co do grających nocników, to mnie przed nimi doświadczeni rodzice
                                  przestrzegali, twierdząc, że niektóre dzieci wręcz tego nie lubią, więc my mamy
                                  zwykły nocnik chicco z dużym oparciem i dużym zabezpieczeniem z przodu. Polecam.

                                  My byliśmy wczoraj na basenie. Było bardzo fajnie. Iwo co prawda za Chiny nie
                                  chciał dać sobie założyć dmuchanego kółka, ale w ogole był bardzo ciekawy
                                  wszystkiego wokół i jako jedyne dziecko dobrowolnie wszedł i zjechał z małej
                                  zjeżdzalni do wody.
                                  Potem spotkaliśmy się ze znajomymi z rówieśniczką Iwo, Tamarą, i dzieci się
                                  bardzo fajnie bawiły. Tak fajnie, że z rozpędu chciały sobie dać buzi i
                                  skończyło się to płaczem i dwoma ogromnymi guzami, a my tłumiąc śmiech
                                  musieliśmy je pocieszać.
                                  No i najważniejsze, wczoraj dołączyliśmy do grona 1,5 roczniaków ! Gorące
                                  pozdrowienia dla tych, co jeszcze przed i co już po. Strasznie jestem dumną
                                  mamą, wiecie ?

                                  Buziaczki poniedziałkowe i wracam do pracy
                                  Sowa
                                  • part_two Re: Styczeń 2003 :) 19.07.04, 08:50
                                    part_two napisała:
                                    > Witaj Moniko, gratuluję Gosiaczka i ma nadzieję, że będziesz teraz u nas
                                    > częstrzym gościem. A swoją drogą, jak Ty przetrwałaś bez Forum ? wink)))

                                    Sorry z aortografa, oczywiście <częstszym>
                                    • part_two Re: Styczeń 2003 :) 19.07.04, 12:36
                                      To ja się pochwalę moim 1.5 -roczniakiem

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8769311&a=14205234
                                      Buziaczki
                                      S.
                                      • part_two Re: Styczeń 2003 :) - też tak macie ? 19.07.04, 13:05
                                        Dziś gadam sama ze sobą. To pewnie efekt tego, że mam dużo pracy wink))

                                        Czy Was też wnerwia jak ktoś na wątku ze zdjęciami jednego dziecka wrzuca
                                        zdjęcia swojego, bo mnie to wnerwia. Co innego link, ale zdjęcia, to moim
                                        zdaniem przesada. Potem ogladam sobie hurtem wszystkie zdjęcia jakiegoś
                                        znajomego dziecka i dziwię się dlaczego na niektórych tak inaczej wyglada wink))

                                        Jakaś drażliwa dziś jestem... hmmm.... idę się napić wody wink))
                                        Buziaczki
                                        Sowa
                                        • ebeatka1 Ale upał... 19.07.04, 13:42
                                          No cześć,
                                          Sowo,tak całkiem sama to tu nie jesteś.Jestem np. tez i ja smileAle rzeczywiście
                                          od soboty jakos tak mało postów...No ale pewnie dziewczyny korzystają z pięknej
                                          pogody ,te oczywiście które mogą.
                                          W Wawie 32st.i jak dla mnie za gorąco,wole umiarkowane temperatury 23-27 st.I z
                                          tego co zaobserwowałam to moje dziecię też.Dzisiaj na spacerze chowaliśmy sie
                                          do cienia,na placu zabaw też szukaliśmy jakiegoś zacienienia,ale Maksio i tak
                                          nie był zbyt skory do zabawy- tylko na poczatku pognał do piaskownicy ale zaraz
                                          zapał opadł.
                                          A więc siedzimy w miło wychłodzonym domku-ja przed kompem ,a Maks śpi.
                                          Nie nadrobiłam zaległości w czytaniu i chyba juz nie zdołam za co bardzo
                                          sorry,ale nie jestem w stanie przez całą te literature przebrnąć.Potraktowałam
                                          rzecz na zasadzie "chybił-trafił"i wpadł mi w oko tekst Joli,która ponoć jest w
                                          ciąży ???!!!No, to gratuluje!!Czy któras jeszcze oczekuje maleństwa?Z tego co
                                          wywnioskowałam to chyba Ania ,czy tak?
                                          A my na razie sie nie staramy choć dla mnie juz "dzwony biją"jak mówi moja
                                          mama.Ale ja chcę podgonic trochę studia,a jak zaszłabym teraz to juz pewnie z
                                          nauki nici...
                                          Chociaz czasami jak Maks da mi ostro popalić,to przemyka mi przez mysl "oooo
                                          nieeee!Wystarczy."Ale oczywiscie to nie jest na poważnie.

                                          słuchajcie doszłam do wniosku,że moje dziecko nie nadaje się na wyjazdy a l b o
                                          zbyt rzadko do tej pory ruszaliśmy sie gdzies bo:
                                          1.na wyjeżdzie spał (tzn Maks) okkkropnie w rezultacie czego ja chodziłam z
                                          sincami pod oczyma.
                                          2.ciągle piszczał, nikt nie miał prawa sie nim zajmowac tylko ja
                                          3.był rozbrykany, ciągle na ręce
                                          4. a w domu śpi jak złoto,jest posłuszniejszy ,no i ma tatę popołudniami,
                                          którego bardzo potrzebuje ostatnimi czasy.
                                          Zobaczymy jak to będzie w sierpniu,kiedy pojedziemy nad morze.Mąż cos
                                          przebąkuje,że będzie musiał nas pouścic na pare dni- o n i e ! Nie ze mna te
                                          numery Bruner...
                                          Widzę ,że Maks bardzo lgnie do taty,lubi z nim pohasać,iśc na spacer,
                                          powygłupiać się.To ważne żeby P.tego nie lekceważył i choc raz w roku poświęcił
                                          mu swój czas od rana do wieczora,tak na maxa /wink)/ No, i nie ukrywam,że przy
                                          tym i ja skorzystam ,bedę miała większy luz.
                                          UFF, jak gorąco...
                                          ale chyba zaraz spadnie deszcz bo niebo ciężkie od chmur...

                                          A tak w ogóle to chyba połowa z Was na urlopach ,bo nie widze postów osób które
                                          najwięcej czynnie sie tutaj udzielają.
                                          Dobra , lece robic jakis obiad.Trzymajcie się, do miłego...
                                          Beata i Maks z Warszawy.
                                          • socka2 Re: Ale upał... 19.07.04, 18:17
                                            hej laseczki, maz siedzi z Paula i sie obzeraja a ja mam sekundke na forum. oni
                                            jedza bo moga a ja na diecie od przedwczoraj bo zlapala mnie gigant/biegunka i
                                            meczyla do wczoraj.
                                            No, ale przejdzmy do rzeczy smile))))))) SA DWIE KRESKI NA TESCIE!!!!!!!!!!!!!!!!
                                            Musialam zrobic test wczoraj, bo wybieralam sie do lekarza i chcialam wiedziec
                                            na czym stoje. Jestem w szoku / pierwsze podejscie i udane!!!!!!
                                            -Jutro jestem umowiona ze Skrzynkami na 14 - mam nadzieje ze pogoda dopisze a
                                            poki co jest niezla.
                                            Kini, mam nadzieje ze uda Wam sie do nas dojechac!!!!!!

                                            pozdrawiamy i pedzimy na promenade ustecka

                                            Ania Paula Rosario i malenstwo smile)))))))))))))))))))))))))
                                            • ebeatka1 Gratulacje dla Ani !!! 19.07.04, 21:46
                                              No, Aniu przyjmij ode mnie gorące buziaki!Życzę udanych,spokojnych i
                                              zdrowych(!) 9 miesięcy.Ciekawe czy będzie córcia czy może chłopczyk ?

                                              Pozdrów Skrzynkę z dusznej Warszawy.Beata i Maks.
                                            • danwik Re: Hurrraa !!!! ANIU GRATULACJE !!!!!!!!!!!!!!!! 20.07.04, 08:56
                                              Aniu serdecznie GRATULUJEsurprised) SUPER !!!! No to Wam się z Jogaj udało prawie
                                              jednocześnie zajść w ciąże.. może z miesiącem nie "celniecie" ale rocznikowo
                                              napewno więc zarówno Paula z Szymkiem jak i Wasze malutkie fasolki będą
                                              rówieśnikami surprised)
                                              Witam serdecznie Monikę z Gosią i również mam nadzieję, że będzie u nas "na
                                              stałe".
                                              Sowa - Iwo 1,5 roczniak - super chłopak surprised)
                                              Wczoraj wrócił Daniel z kolonii surprised) surprised) surprised) Ogólnie zadowolony ale ....
                                              stwierdził, że w przyszłym roku chyba nie pojedzie.
                                              W niedzielę byliśmy nad wodą (nad jeziorem). Wiki zachwycona, spać wogóle nie
                                              chciała i wreszcie padła Tomkowi na rękach (bo za żadne skarby nie chciała
                                              wejść do wózka wiedząc, że grozi to zaśnięciem surprised)... Jeden feler ... moje
                                              dziecko kuca i ... liże wodę !!!!!! Fuuujjj !!! A ucieka ze śmiechem przed nami
                                              (na szczęście sensacji żołądkowych wieczorem nie było).
                                              Ja wczoraj byłam u fryzjera i mam powpinane jaśniutkie pasemka (szt. 14).
                                              Ogólnie - jestem zadowolona choć musze się przyzwyczaić do "kolorowych"
                                              włosów surprised)
                                              pzdr. aga
                                              • franca1 Re: Hurrraa !!!! ANIU GRATULACJE !!!!!!!!!!!!!!! 20.07.04, 10:23
                                                No Aniu, GRATULACJE!!! naprawdę cudownie, że Wam się udało!!!
                                                Agnieszka, co do lizania wody ... hmm my to przerabiamy przy każdej okazji -
                                                woda z wanny - pychota, morska, czemu nie nabierana w foremki i szybko pita, a
                                                w sobotę Olga wylała wodę z wiadra na podjazd przed domem, zrobiła sobie kałużę
                                                po której biegała, kładłą się w niej, a potem piła, i to wszystko na moich
                                                oczach jak leciałam po nią ... a na działce stał basenik z czyściutką wodą, oj
                                                ta Olga.
                                                A wczoraj P skręcił szafkę na ubrania Olgi, bo komoda zrobiła się zdecydowanie
                                                za mała, na rozłożenie czeka jeszcze kanapa - czyli nasze niedzielne zdobycze z
                                                IKei - wielka i wygodna. No i oczywiście jest gofrownica!

                                                SOWA - odpowiedz prawidłowa, a nagroda "to coś" na najbliższym
                                                spotkaniu "styczniaków"

                                                "przerwa zdobycz socjalna" ale do pracy wracać trzeba, głowa mi pęka od
                                                nadmiaru, byle do końca tygodnia i może będzie spokojniej.

                                                buziaki
                                                • camilcia Re: Hurrraa !!!! ANIU GRATULACJE !!!!!!!!!!!!!!! 20.07.04, 12:00
                                                  Aniu, gratulacje, no rzeczywiście Wam się udało szybko!
                                                  Sowa, ja też tak mam że jak jest dużo pracy to wykonuję tzw 'kombinowane
                                                  czynności zastępcze' tzn wszystko co tylko mi przyjdzie do głowy żeby nie
                                                  pracować, czasem co prawda biorę się i mam z głowy, ale to nieczęsto. co do
                                                  zdjęć cudzych dzieci w wątkach - całkowicie się zgadzam, mnie też to wkurza, ja
                                                  bym chyba napisała do moderatora i prosiła o usunięcie... może to niezbyt
                                                  grzeczne, ale to w końcu wątek mojego dziecka!

                                                  Co z listą kontaktową? miałyście przysyłać namiary, mam tylko od 2 dziewczyn, w
                                                  razie czego podaję jeszcze raz adres kamilcia@hotmail.com

                                                  My też często oglądamy Potwory, bardzo lubię tą bajkę.
                                                  Magda, Majka szafę ma od jakiegoś czasu i ciągle mi i tak miejsca brakuje na
                                                  jej ciuchy. ale zakupy w Ikea to dobry pomysł, aż mi się zamarzyło... nowa
                                                  kanapa... mi to by się lodówka przydała, i pokoik dla Majci... ach...

                                                  My też wczoraj robiliśmy test, bo ja już sobie wmawiałam nudności, wyszedł
                                                  negatywny, ale wiecie co... może to głupio zabrzmi - ulżyło mi, to chyba znaczy
                                                  że jeszcze za wcześnie.

                                                  No dobra, idę robić jakiś obiad bo o 13 mam kurs
                                                  buziaki
                                                  • sewerynki Re: Hurrraa !!!! ANIU GRATULACJE !!!!!!!!!!!!!!! 20.07.04, 13:28
                                                    Ania! super. bardzo sie ciesze. no to jest was dwie tylko nie opuszczejcie
                                                    naszego forum! bez was nie damy rady, please! A z tym naszym spotkaniem to ja
                                                    faktycznie zawaliłam, czemu nie pomyślałam że mam numer do ciebie, jakoś
                                                    założyłam że że coś ci wypadło, nie masz czasu itp.
                                                    Mój numer podaje od razu bo nie chce mi się wysyłac osobnego maila - 126372379.
                                                    dziekuje wszystkim za pocieszenie w sprawie rozwoju mowy Wojtka. on naprawde
                                                    dużo rozumie i może faktycznie jest przekorny, po tacie jak przyznał mój mąż.
                                                    Odgrzybiamy i zmieniamy ustawienie mebli w naszej sypilani wiec dziś kibluję u
                                                    siostry cały dzień, byłam z jej dwoma córeczkami na spacerze sama! udało się,
                                                    trzymały się wózka. potem 4latka pchała wózek a ja szłam z 2,5 latką po murku i
                                                    było fajnie. siostra póki co ma się lepiej ale musi się oszczędzać. ona termin
                                                    ma na grudzień więc przed wami dziewczyny.
                                                    jedziemy w sierpniu chyba do Świętajna na Mazury a potem może nad morze -
                                                    Jastarnia, mieliśmy ze znajomymi ale nie mają kasy. szkoda...
                                                    dziewczyny - czy dalej dajecie kaszki? próbowałam wojtkowi zwykłą manne dać i
                                                    makaron i nic z tego, pluje jak najęty. tylko bobowita i koniec. szukam
                                                    oszczednosci jak się da a tu nic z tego, ani pampersy ani mleko....
                                                    My może za rok zaczniemy próbować. tęskno mi ale jeszcze nie , poczekam na
                                                    siostrę najpierw.
                                                    szalejcie na słońcu
                                                    iwona
                                                  • alabama8 Swatki? 20.07.04, 13:50
                                                    Cześć, to ja Alabama, wyłaniam się z mroków. Nie pisałam zajęta rozwiązywaniem
                                                    domowych problemów. Fildek rośnie, gada jak stary i do tego robawia wszystkich
                                                    odpowiedzią na pytanie "Kto jest premierem" smile Belka odpowiada Fildek. He he.
                                                    No ale do rzeczy: budowane latami małżeństwo pękło jak bańka mydlana i doszłam
                                                    do wniosku, że nie będę czekać na gwiazdkę z nieba i zaczne wszystko od nowa.
                                                    Dlatego nieśmiało pytam czy szanowne koleżanki nie miały by ochoty mnie
                                                    wyswatać? Staroświeckie, ale jak trwoga to do Boga.
                                              • monikam1 :) 20.07.04, 21:27
                                                Gratulacje Aniu! Już tez bym chciała pomyśleć o drugim dziecku... Ale za duzo
                                                się dzieje w pracy, do której zresztą dopiero wróciłam po nieobecności
                                                trwającej tyle co urlop macierzyński.
                                                Ano udało mi sie wytrzymać tyle czasu bez forum, bo przez ostatni roku kułam
                                                jak głupi osioł (miałam na przełomie maja i czerwca tzw. egzamin życia). Teraz
                                                doprowadzam do porządku mieszkanie, przeprowadzam rodzinę przez zbiorową
                                                terapię grupową i odrabiam zaległości towarzyskie. Jak widać przywiązanie do
                                                forum pozostaje. Pamiętam Sowę, Kini, ale niestety nie przypominam sobie
                                                swojego pseudonimu. Zapewne było to coś z Misią albo Moniką.
                                                Wchodziłabym chętnie na forum w pracy, ale mamy podgląd na serwerze... sad((
                                                Właśnie wróciliśmy z Gosią z Jastarni - gorąco polecam!!! Nie było pogody, ale
                                                tam jest tyle atrakcji, że półtoraroczniak nie może się nudzić. Pociągi,
                                                ciuchcie (czyli traktor cabrio). dźwig, statki, mnóstwo piachu, a przede
                                                wszystkim "myzia" (w języku Gosi: morze).Jak u Was postępy w mówieniu? Gosia
                                                mówi wyłącznie po kaszubskusmile
                                                Co zrobić, aby oglądać i przesyłać zdjęcia maluchów???
                                                Pozdrawiam
                                                Monika
                                                • monikam1 Re: :) 20.07.04, 21:30
                                                  A! I pamiętam jeszcze chyba Pati z Oleńką! Cesarka po terminie???Pozdrawiam
                                                  Monika
                                                  • part_two Re: :) 21.07.04, 11:31
                                                    Hejka !

                                                    Wczoraj mnie nie było, bo złapałam jakiegoś migrenowego doła i wysłałam dziecię
                                                    do teściów a sama trochę pospałam, trochę pojadłam czekoladek (biję się w
                                                    pierś, moja wina, ale to takie dobre... pistacjowe wink i poczytałam sobie
                                                    książkę "Zielona mila" Stephena Kinga - polecam. Jejku, jak mi dobrze taki
                                                    wagarowy dzień zrobił, lepiej niż tygodniowe wakacje. Ale potem zabrałam Iwutka
                                                    na karuzelę i do Powsina, żeby nadrobić macierzyńskie zaległości.

                                                    Dzisiaj wracam, czytam a tu proszę następna zdublowana Mama. Na chwilę Was nie
                                                    można zostawic wink)) Aniu, gratulacje ! Na kiedy termin ? Trzymam kciuki, ale
                                                    nie zostawiajcie nas na rzecz w oczekiwaniu. Przynajmniej nie zupełnie.

                                                    Alabama, bardzo mi przykro. Domyślam się, co teraz przeżywasz i co Cię jeszcze
                                                    czeka. Moja koleżanka jest 2 lata po rozwodzie i ciągle musi się jeszcze
                                                    szarpać z nierozwiązanymi problemami. Z Jej doświadczenia, mogę Ci tylko
                                                    poradzić, abyś korzystała z pomocy ludzi, którzy mają w tych sprawach
                                                    doświadczenie: psychologach, dla siebie i dziecka oraz dobrym adwokacie - nie
                                                    po to, aby zrobić drugiej stronie krzywdę, ale po to aby ktoś za Ciebie o
                                                    wszystkim pomyślał, bo jest mnóstwo spraw o których nie ma pojącia człowiek,
                                                    który nigdy tego nie przechodził. I trzymam za Ciebie i Fildka kciuki.

                                                    Moniko, jeszcze na forum w oczekiwaniu była Kasia skrzynka i to była osoba,
                                                    która najbardziej mi pomogła swoim doświadczeniem a jednocześnie zrozumieniem
                                                    mojego niedoświadczenia, kiedy byłam już dobrze po terminie i nic się nie
                                                    działo.

                                                    Pozdrawiam Was wszystkie
                                                    Sowa
                                                  • monikam1 Re: :) 21.07.04, 20:45
                                                    Hej! pamietam też Skrzynkę. Znalazłam ją wczoraj późnym wieczorem, jak
                                                    przyszywając guziki po odwrotnej stronie, śledziłam stare wątki. smile)
                                                    Rozwód ma Alabamo jedna zaletę - można sobie na nowo ułozyć życie i wie się
                                                    zazwyczaj na co przy tym zwrócić uwagę. Przez to smutne przeżycie przechodziła
                                                    moja kuzynka i teraz - po 2 latach - nie zamieniłaby się juz na poprzednie
                                                    zycie. Jesli masz jakieś problemy prawne - moge ewentualnie sprobować pomóc -
                                                    ale nie wiem, czy chodzi o prawo polskie . Rzeczywiście - Sowa ma rację - dobry
                                                    adwokat przy rozwodzie to dobra inwestycja (ważne żeby wszystko wyjasnił i
                                                    zadbał np. o alimenty, podział majątku; trzeba pamietać, że to jaki będzie
                                                    wynik postepowania ( z orzeczeniem, czy bez orzekania o winie - moze mieć
                                                    znaczenie przez długie lata).

                                                    Pozdrawim i idę spędzić upojny wieczór nad żelazkiem - jakze to przyjemnie, gdy
                                                    temperatura powietrza jest prawie rownej tej cożelazkosmile))
                                                    Monika
                                                  • part_two Re: :) 22.07.04, 11:52
                                                    Witam wtorkowo !

                                                    Co do żelazka, to przyznam się, że ja prawie niczego nie prasuję. Czasem tylko
                                                    mężowskie koszule. I właśnie latem, gdy jest gorąco i mam ochotę na len,
                                                    wyciągam żelazko, więc znam ten ból.
                                                    A jednak Cię, Moniko wyczułam z tym zawodem wink)) Jak napisałaś, że szybko
                                                    wróciłaś do pracy i że miałaś najważniejszy egzamin, to od razu pomyślałam o
                                                    prawie. (Jestem medium, jestem medium wink))) Ale co tu się dziwić, jak człowiek
                                                    się w takim otoczeniu obraca, to od razu wyczuwa. Cieszę się, że egzamin już za
                                                    Tobą i że będziesz miała dla nas więcej czasu.
                                                    Wczoraj wykupiliśmy wakacje. Jedziemy we wrześniu do Grecji i już po prostu
                                                    liczę dni. Ale przyznam się, że trochę się boję tej podróży samolotem z Iwutem.
                                                    O zmianę ciśnienia i o to, że to jednak sporo czasu w jednym miejscu.
                                                    Doświadczona dzieciowo koleżanka poradziła mi, żeby dać Mu pół aviomarinu, to
                                                    będzie sobie smacznie spał, ale ja mam wyrzuty sumienia, ale może to dobry
                                                    pomysł - jak sądzicie ?

                                                    Pozdrawiam
                                                    Sowa niewiedząca
                                                  • franca1 Re: :) 22.07.04, 14:03
                                                    Sowa my tez wybieramy sie do Grecji, ale dopiero za rok, napisz z jakiego
                                                    jedziecie biura, a po powrocie koniecznie opisz jak bylo. Co do samolotu to
                                                    chyba Ania moze sie wypowiedziec, bo chyba Paula loty ma juz za soba, ja
                                                    niesytety sluze tylko rada co do pociagu, samochodu i takich tam drobnych
                                                    pojazdow.

                                                    Ostatnio zauwazylam ze Olga m silne poczucie wlasnosci, tzn wszystko czyjes
                                                    jest Mamy, Taty, Baby, Dziadzi. Olga porozrzucala ksiazeczki i P stwierdzil ze
                                                    je powyrzuca jak tylko to uslyszlal to od razu podkuwka i zabrala wszystki edo
                                                    pokoju na szafke, problem porozrzucanych ksiazeczek rozwiazany. Kupilismy
                                                    szafke na jej ubrania, poinformowalismy ze to szafka Oli, przyszla babcia i
                                                    mowi o chyba zabiore szafke, a Olga w placz i do szafki, bo to jej. Generalnie
                                                    dzieli sie zabawkami z innymi, zreszta wszystkim sie dzieli nawet ta sladowa
                                                    iloscia czekoladki, ktora czasami zostaje, ale nie dzieli sie lala - szmaciana
                                                    zwana lali, gdy tylko jakies dziecko probuje jej dotknac w mojej corci budzi
                                                    sie tygrys, nie odda swojego kocyka.
                                                    A ja od miesiaca jestem Mami Olgi.

                                                    Alabamo niestety nie doradze Ci, bo nie mam za soba takich doswiadczen, ale
                                                    zycze Ci duzo sily i wiary ze moze byc tylko lepiej.

                                                    buziaki
                                                  • franca1 Re: :) 22.07.04, 14:05
                                                    jeszcze chyba tego nie zrobilam wiec czynie to teraz Moniko witaj ponownie na
                                                    forum, milo Cie poznac.
                                                  • ebeatka1 Różne . 22.07.04, 14:16
                                                    Ooo,jeśli chodzi o prasowanie
                                                    to wlaśnie stoi obok mnie cały kosz wypranych rzeczy, a na tarasie suszy sie
                                                    kolejna porcja...kiedy ja to ogarnę,nie wiem.W taki upał jak dziś, to nie ma
                                                    mowy żebym sie katowała;znowu wieczorem ,jak juz troche chłodniej,to mi sie
                                                    marzy tylko łóżko i kawałek książki.
                                                    Uff,jak gorąco...zdecydowanie nie nadaje się do życia w tropikach...

                                                    Sowo,ale fajnie że wybieracie sie do Grecji-wszystko dokładnie notuj w pamięci
                                                    i koniecznie musisz zdac relację po powrocie:jestem bardzo ciekawa Twoich
                                                    wrażeń bo tez chcemy w przyszłym roku wybrać sie tam na wakacje.
                                                    A co do lotu samolotem, to nie wiem co Ci poradzić...sama miałabym pewnie
                                                    dylemat:dac czy nie dać Aviomarin.Moja koleżanka leciała niedawno ze swoim
                                                    synkiem na Majorkę i nie obyło sie bez małych problemów ,ale tylko przy starcie
                                                    i lądowaniu- mały troche płakał i marudził.Ale sam lot znósł dobrze.

                                                    Wczoraj mieliśmy u nas małe spotkanko zaprzyjażnionych mam z okolicy, no i
                                                    oczywiscie dzieciaczków tez,albo nawet przede wszystkim(!)
                                                    Co to się dzialo..!Co to był za rejwach,jaka zabawa...Powiem tylko,że Maks po
                                                    spotkaniu padł jak kawka i spał ,i spał ,i spał.Wyszalał się chłopak...
                                                    Chaos w domu był taki jak mniej więcej po przejściu tornada, ale udalo mi sie
                                                    to nawet szybko ogarnąć.Poplotkowałysmy,napiłysmy sie kawki, no oczywiscie
                                                    ciasteczko tez było, a dzieciaki poszalały.Juz sama nie wiem komu te spotkania
                                                    ( a spotykamy sie średnio raz w m-cu,to u jednej ,to u drugiej)są bardziej
                                                    potrzebne- nam,mamom,czy dzieciakom.Chyba jednak nam...

                                                    A odnośnie rozwodu,Alabamo mam nadzieje,że szybko ułożysz sobie życie na nowo.
                                                    U nas tez kiedys było juz bardzo blisko do rozejścia się,i to mój mąż wystąpił
                                                    wtedy z tym pomysłem.Jakos to wszystko połataliśmy, potem znowu sie popsuło -
                                                    tym razem ja chciałam sie wynieść,ale tak naprawdę to bałam sie samotności i
                                                    tego,że sobie nie dam rady( dziecka jeszcze nie było).Chciałam i bałam się tego
                                                    co będzie...Nie zrobiłam tego kroku,jestesmy razem...ale czasami osobno.
                                                    No, i niestety widać rysy na tym naszym małżeństwie...Ale jakoś sie trzymamy
                                                    prostej.

                                                    Do miłego,Beata i Maks z Warszawy ( tropikalnej zresztą).
                                                  • ebeatka1 Re: Różne . 22.07.04, 14:22
                                                    Aaa, i oczywiście tez witam Monike!
                                                    Napisz cos o sobie.
                                                  • part_two Re: Różne . 22.07.04, 15:57
                                                    Hej !

                                                    Franca, jedziemy z Itaki na małą wyspę Thassos, gdzie podobno są wielkie
                                                    piaskownice wink i piękne czyste morze. Relację ze zdjęciami zamieszczę po
                                                    powrocie, czyli dopiero po 27.09. Czekam na rady Ani, choć Ona ma teraz pewnie
                                                    ciekawsze tematy.
                                                    Beatko, pociesza mnie tylko, że przecież mnie nie wyrzucą, jak Iwo się będzie
                                                    wściekał... chyba...
                                                    A na razie trzeba wracać do pracy. Ja nawet nie wiem, czy jest upał, czy zimno,
                                                    bo jestem zamknięta w klimatyzowanym pomieszczeniu. Ale zazdroszczę Mamom,
                                                    które sobie dziś mogą pójść na spacerek zwłaszcza nad morzem.
                                                    Franca, fajnie masz, że Olga już tak dużo mówi. Iwo zaczął mówić całymi
                                                    zdaniami, ale jakimś nieznanym narzeczu. Ale i bez tego ma poczucie własności.
                                                    Biada temu, kto chce Mu coś odebrać, chyba, że sam ma ochotę dać - to co innego.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Sowa
                                                  • didi23 Re: Różne . 22.07.04, 17:39
                                                    Hejka
                                                    To ja po dłuzszej przerwie. Pogoda sprzyjała wypadom i stąd moja nieobecność.
                                                    Po pierwsze Aniu gratulacje fasolki niech Ciebie nie wessie to forum w
                                                    oczekiwaniu. dbaj o siebie.
                                                    Witamm nawą mamę Monikę z Gosiaczkiem.
                                                    Alabama trzymaj się, bądź dzielna i skorzystaj z rad doświadczonych. Zresztą
                                                    wiesz, że ze mną mozesz pogadać. A propos ostatnio cosik nie mailujesz do
                                                    mnie!!!!! Popraw się!!!!!
                                                    Ja dzis zbieram sie do prasowania a właściwie robie to od kilku dni. Ale dzis
                                                    chyba przyszłą kryska na Matyska.
                                                    Z postępów w sikaniu przyjnamniej w pelenerze Dawcio robi poistępy bo w domku
                                                    raczej nie. Ale co sie odwlecze to nie uciecze. Stukam szybciutko bo mi sie
                                                    gotuje obiadek. Znów jestem na diecie, maiał być 1000 kalorii ale jest tego
                                                    wiecej niz 1000. Ale i tak mniej jeem i przede wszystkim ćwiczę w domku bo mam
                                                    zakaz chodzenia na aerobik. Czwsami jeżdfzę na rowerku. Sowa pocieszyłąś mnie z
                                                    tym Darłówkiem, mam nadzieje, ze będzie git.
                                                    Spadam uf jak gorąco ale fajnie. to chyba Ania z włoch nam przywiozła tą spuer
                                                    pogodę.
                                                    Spróbuje napisać coś wieczorkiem.
                                                  • didi23 Re: Różne . 22.07.04, 17:43
                                                    oj i najważniejsze macie wszystkie pozdrowienia od Anismile
                                                  • monikam1 Re: Różne . 22.07.04, 21:44
                                                    Hej! Ufff... Śpiewałam przez godzinę piosenki Kukulskiej (puszki oKruszki itp).
                                                    Ten straszny obyczaj powtarza się co wieczór od pół roku. Gosia lubi horrory
                                                    przed zaśnięciemsmile)) Jak usypiacie maluchy???
                                                    Wyjazd we wrześniu do Grecji to dobry wybór - byłam kiedys na objazdówce
                                                    wrześniowej i powtarzano nam w kazdym regionie, że teraz jest przyjemnie, bo
                                                    tylko 30 stopni. Rzeczywiście było do zniesienia, bo tam tych 30 stopni sie tak
                                                    nie czuło. Z innej wycieczki b.dobrze wspominam Itakę - idealnie zorganizowana
                                                    impreza. Co do aviomarinu - nasze dwie lekarki mówiły, że ten lek podaje się
                                                    dopiero od 4 lat, a Gośce zapisały jakieś czopki dla maluszków. Ale przy
                                                    naszych wyprawach samochodowych ich nie podawałam. Chętnie poczytam
                                                    sprawozdania z wyprwę do Grecji, bo mamy w planach wyprawę na wiosnę. (Potem
                                                    mam w planach byc mama styczniową 2006 smile))
                                                    Jeśli chodzi o parę słów o mnie - mieszkamy z Gosią w Bydgoszczy. Wchodziłam na
                                                    forum jeszcze do Mam styczniowych w oczekiwaniu, ale po powrocie do pracy i na
                                                    aplikację, straciłam jakikolwiek kontakt z internetem, bo wszystkie wieczory
                                                    spedzałam nad książkami.Dopiero od miesiąca wracam do zywych. Gosia jest moim
                                                    pierwszym i na razie jednym dzieckiem - jest zawsze i wsżędzie najbardziej
                                                    niegrzeczna, niezwykle ruchliwa i od pierwszego miesiąca życia próbuje
                                                    udowodnić światu, że można zyć energią z kosmosu.
                                                    Musze przyznać, że poza forum mam także kontakt z mami styczniowymi - ponieważ
                                                    z koleżanką zaszłysmy razem w ciążę ( znaczy się 2 tygodnie po sobie), a z
                                                    drugą poznałyśmy się przy przygotowaniach do egzaminu radcowskiego (między
                                                    naszymi dziećmi jest tydzień różnicy) i obie się wzajemnie wspierałyśmy w nauce
                                                    i trudnych chwilach z nim związanych (cóż - nikt nas nie traktował ulgowo
                                                    dlatego, że mamy małe dzieci, a i w domu bywało różnie - bo wiele obowiązków
                                                    spadło na styczniowych tatusiów). Warto mieć jakąś mamę styczniową pod ręka -
                                                    bo jak moje doświadczenia wskazują - najlepiej rozumiemy swoje problemy. Nie
                                                    wiem jak jest z Waszymi znajomymi, ale moi nie specjalnie chca rozmawiać o
                                                    zielonych kupkach, nocnikach z pozytywką itp. Tylko moje koleżanki - mamy
                                                    styczniowe rozumiały moje zadowolenie z faktu, że w Jastarni mieszkaliśmy
                                                    blisko torów kolejowych, przez miasto przejeżdżały sznury wywrotek i że do
                                                    domku obok co rano przyjeżdżała śmieciarka (kierowca wpadał na śniadanko).
                                                    Pozdrawiam i dla odmiany ide dziś szorować kibelki smile)) ( Za to jutro wybieram
                                                    się z jedną z moich mam styczniowych z maluchami nad "mala myzia" - czyt.
                                                    jezioro)
                                                    Monika
                                                  • paty_mama_olenki Pozdrowienia znad morza:)))) 22.07.04, 22:52
                                                    Witajcie
                                                    Tu Kini i Paty smile))) Siedzimy tak cichutko ostatnio bo Kini jest u mnie z
                                                    Franiem i latamy na spacerki i chodzimy, chodzimy i chodzimy. Ale
                                                    postanowilysmy Was pozdrowic i zobaczyc co slychac. A dzieje sie dzieje!!
                                                    GRATULACJE dla Ani!!! smile)) Bardzo sie cieszymy, ze tak sie wspaniale udalo smile)
                                                    Dbaj o siebie Aniu i uwazaj na siebie.
                                                    Pozdrow przy okazji Skrzynke i jej male Skrzyneczki od nas.
                                                    Alabama trzymamy kciuki za szybkie zapomnienie o klopotach i szybkie ulozenie
                                                    sobie zycia.
                                                    Czesc Monika. Witamy Cie ponownie chociaz obie z Kini staramy sie przypomniec
                                                    jaki mialas wcezsniej pseudonim artystyczny i nie pamietamy. Ale cieszymy sie,
                                                    ze znow z nami jestes smile
                                                    U nas dzieci sie integruja i coraz bardziej sie do siebie przyzwyczajaja.
                                                    Obawiamy sie, ze beda za soba tesknic. Pelna synchronizacja przy zasypianiu i
                                                    co ciekawe przy robieniu kupy! Jak jedno zrobi to jak w dym mozna przewijac od
                                                    razu drugie bo jest kupa! Chyba sie jakos porozumiewaja telepatycznie!
                                                    najbardziej lubia przebywac razem i placza za soba jak jedno musi isc do
                                                    lazienki. Ucza sie od siebie rozmaitych rzeczy. Nasladuja sie. No i sa tez
                                                    czasem zaborcze i wyrywaja sobie pilke czy lopatke ale i potrafia sie dzielic i
                                                    wrecz obdarowuja sie zabawkami.
                                                    Ola calkiem pozbyla sie dystansu do Frania zwanego przez nia Tanio i sa buziaki
                                                    i tulimy i inne laskotki. Jest naprawde super!! I bardzo milo spedzamy czas.
                                                    Tylko pogoda nie jest wymarzona. Na plazy bylysmy raz (opalac sie, bo na
                                                    spacery chodzimy) i spieklysmy sobie plecy sad
                                                    I mówimy już cytatami z Teletubisiów...smile))
                                                    To chyba tyle...
                                                    pozdrawiamy
                                                    Kini i Patrycja z Franiem i Olenka (ktorzy juz smacznie spia)
                                                  • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 23.07.04, 16:55
                                                    ja też krótko, u nas tak gorąco, że ledwo się da wytrzymać, chodzimy z Majcią
                                                    nad zalew, tam chociaż trochę chłodniej. Dużo się dzieje, ciągle do nas ktoś
                                                    pryzjeżdza albo przychodzą znajomi, którzy do Rawy zjeżdzają tylko na wakacje i
                                                    hurtem nadrabiamy życie towarzyskie. Jest fajnie, Marcin pierwszy raz od
                                                    kontuzji był z nami na rowerze smile wreszcie, i na spacery też zaczyna chodzić,
                                                    wszystko wróciło do normy.
                                                    Alabama, jeżeli tak zdecydowałaś to wierzę, że będzie Ci lepiej, ktoś
                                                    powiedział że 'lepiej samemu niż w kiepskim towarzystwie' i to jest prawda.
                                                    Kini i Paty - no proszę! ale Wam fajnie! takie spotkanie styczniaków, tylko
                                                    pozazdrościć.
                                                    Monika, z Mają jest różnie, raz ją usypiamy cały wieczór, raz pada po 5
                                                    minutach. ciągle się zastanawiam czy nie czas na samodzielne zasypianie, ale mi
                                                    szkoda bo ona tak rozpacza. no nie wiem, a jak usypiają styczniaki?
                                                  • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 23.07.04, 18:43
                                                    Hejka

                                                    A ja zamiast szykować bo za 1,5 h mam gosci to siedze na forum i sobie czytam i
                                                    piwko popijam i kolejne kalotie w siebie pakuję, ale chyba schudłam bo
                                                    załozyłam spodnie któr niedawno kupiłam i są luźne czyli dieta plus ćwiczenia
                                                    swoje robią. Fajnie macie, ze mozecie sie spotykać. Mam nadzijeję, ze moze ktos
                                                    wpadnie do Darłówka, to bedzie niedaleko Ani, anie niestety nie mam autkasmile
                                                    Co do usypiania to Dawcio ma dwa wariany: pierwszy to usypianie u nas na łóżku
                                                    z którymś z nas lub przytulenie się na siedząco na kolankach i tak usypia
                                                    raczej bez problemów. Niestety czytanie ksiażeczek to nadal to czego tygryski
                                                    nie lubia najbardziej, czasami uda sie przejrzeć szybko ksiażeczke, ale
                                                    poczekamy i zobaczymy. Oki spadam szykawać cosik do jedzenia.
                                                  • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 24.07.04, 13:20
                                                    O cóż za pustki. Czyżby spacerki? Pragnę do nieść z palu boju, że mój Dawcio
                                                    wczoraj skończył 1,5 roczku, ale to szybko minęło. Dziś zrobił dosć duze
                                                    postępy nacniczkowe,, udaje nam sie złapać do nocniczka, poza 1 siknięciem
                                                    wszystko ląduje do nocniczkasmile

                                                    Miłego dzionka. Ja dziś po południu wybieram sie na imprezkę imieninową do
                                                    rodziców, wieć pewnie moja dieta pójdzie pa pa jak to ładnie powiem, wczoraj
                                                    juz trochę pofolgowałam. Ale weekend to nie zawsze nie?!smile
                                                  • ludikun ludikun melduje sie !!!! 24.07.04, 20:23
                                                    Musze przyzna, ze strasznie sie za wami stesknilam. Choc minie troche czasu
                                                    zanim nadrobie wszystkie zaleglosci, to nie moglam nie zauwazyc, ze Ania bedzie
                                                    miala drugie szczescie !!!! Ogromne gratulacje !!!!! My z Tomkiem tez sie juz
                                                    staramy. Choc nie bylo latwo bo Tomek caly czas zmienial zdanie w koncu go
                                                    DOPADLAM i zobaczymy !!! Aniu, dbaj o siebie i o dzidzie !!! I mam do Ciebie od
                                                    razu 2 pytanka:

                                                    1. Czy nadal karmisz piersia Paule? Jesli tak to jak dlugo mozna?
                                                    2. Ile kwasu foliowego bierzesz? Chodzi ni o wartosci w mg. Bylam u ginia ale
                                                    zapomnialam sie spytac.

                                                    Co do naszych wakacji bylo tak:

                                                    Najpierw Debki 4 dni (mialo byc dluzej ale nie bylo cieplej wody i w ogole
                                                    warunki do dupy) Miejscowosc jak najbardziej mi sie podobala.

                                                    potem 2 tygodnie we Wladku. Miasteczko tragoczne (mekka dresiarzy), glosno i
                                                    tloczno. Cale szczescie mieszkalismy w Cetniewie (czy COS-ie), gdzie bylo
                                                    troche spokojniej. Nie musze chyba pisac, ze pogode mielismy do kitu...

                                                    Olka zrobila sie strasznym lobuziakiem. Na placu zabaww zabierala dzieciom
                                                    wszystkie zabawki a swoich nie pozwalala dotknac. To silne poczucie wlasnosci
                                                    ma po tatusiu !!!

                                                    Teraz padam na twarz, wiec zegnam was czule i do uslyszenia,

                                                    Kasia mama Oli
                                                  • dulko7 Re: ludikun melduje sie !!!! 24.07.04, 21:19
                                                    Fajnie ,że juz Kasiu wróciliscie.Szkoda tylko ,ze pogoda Wam nie dopisała ,ale
                                                    w tym roku to malo komu świecilo sloneczko na urlopie!
                                                    My startujemy w przyszla sobote na urlopik (króciutko,bo na tydzień)
                                                    najprawdopodobniej w okolice Wałbrzycha no i planujemy odwiedzić Czechy
                                                    (może ktos zna jakies fajne tam miejsca?)cały czas szukamy jakiegoś noclegu w
                                                    Pradze ,ale trudno cos wolnego i taniego znależc na ten termin?
                                                    Aniu ja tez Ci ogromnie gratuluję i koniecznie napisz jak się czujesz i co
                                                    powiedzial lekarz ?
                                                    Kasiu piszesz ,że Ola to łobuziak ,ale chyba większośc styczniaków to są małe
                                                    lobuziaki!Mój synek tez ma b.silne poczucie wlasności szczególnie przy nowych
                                                    dzieciach ,bo z dziewczynkami mojej siostry wszystkim się dzieli ,ale jak
                                                    przyjdzie ktos w odwiedziny to jakąkolwiek weżmie to dziecko zabawkę to Minio
                                                    tez ją w tym momencie chce i ją zabiera!Mam nadzieję ,że to przejsciowe
                                                    zachowanie i niedlugo minie!
                                                  • jogaj Re: Jola wrocila :) 25.07.04, 10:55
                                                    Wrocilam,bylo rewelacyjnie,troche odpoczelam,pozaeglowalam,Szymon szalal w
                                                    wodzie,pogadalam z siostra,po porstu super.
                                                    Odpowiadam,bo ktos pytal,tak jestem w ciazy,termin na 18 luty,ciagle mnie
                                                    mdli,wszystko mi smierdzi,ale sie bardzo ciesze,pytanie bylo do Ani,ale ja tez
                                                    odpowiem lykam jedna tabletke kwasu foliowego Folik,tam jest 0,4 mg,podobno nie
                                                    mozna przedawkowac,wiec jak zaczeliscie starania to juz sobie lykaj.
                                                    Szymonowi bardzo sie podobalo na zaglowce,pogoda byla znosna,troche padalo,ale
                                                    bylo duzo dni cieplych i ze sloncem,Szymon tylko ciagle chcial sie kapac,mial
                                                    na pokladzie pontonik w nim wode i siedzial i sie pluskal nawet jak plynelismy.
                                                    Do wody glebokiej najpierw podchodzil z rezerwa,ale potem wchodzil po szyje za
                                                    reke z moim tata,w ogole dziadek jest super,ciagle i wzedzie chcial chodzic z
                                                    dziadkiem,uwielbia tez moja sisstre i ciagle wola cio-ciu,poza tym mowi
                                                    niewiele. Atrakcja byly wszystkie przeplywajace lodki i motorowki,Szymon
                                                    wchodzil wysoko i machal wszystkim (zeglarze sie pozdrawiaja jak sie
                                                    mijaja),czasem cos krzyczal po swojemu. Ogolnie wyjazd bardzo udany.
                                                    Ani juz gratulowalam smsem,ale jeszcze raz GRATULKUJE na forum,bardzo sie
                                                    ciesze,koniecznie napisz co powiedzial lekarz i jak sie czujesz.
                                                    Ja ide we wtorek do lekarza.
                                                    Alabama przykro mi,ze tak sie zycie potoczylo,ale mam nadzieje,ze tak bedzie
                                                    dla Was lepiej i ze szybko ulozysz sobie zycie na nowo,jak bylo zle bez szans
                                                    na poprawe to nie ma sensu sie meczyc,jestesmy z Toba,pisz jak masz ochote sie
                                                    wygadac.
                                                    Witam Monike z Gosia,ciesze sie,ze ciezkie egzaminy za Toba i mozesz do nas
                                                    dolaczyc,no i witam Beatke po dlugiej nieobecnosci,Sowa tez w koncu zwiekszyla
                                                    aktywnosc na forum,oby tak dalej.
                                                    Kini i Paty super,ze sie razem dobrze bawicie.
                                                    No dobra koniec tego siedzenia przy kompie.
                                                    Tesknilam za Wami.
                                                    Buziaczki-Jola
                                                  • joannakw Re: Hej - po przerwie:) 25.07.04, 16:16
                                                    Wiatam !!!!
                                                    Najpierw wielkie gratulacje dla Ani i R, rośnij zdrowo.
                                                    oraz pozrowienia dla wszystkich. wink
                                                    U nas znowu net - padł i chyba zrere umowe, bo mnie trafia sad
                                                    Mój kacperek, wielki rozrabiaka, podobnie jak inne styczniaki bardzo lubi
                                                    licac, wodę wszędzie gdzie ona jest, na posadzce, z wiadereczka, i jak podlewa
                                                    kwiatki.
                                                    Ostatnio był chory prawie 40 st, a temp. powietrza była ok 30, wiec było
                                                    strasznie, miał ostre zapalenie gardła, ale juz jest oki.
                                                    urlop jeszcze przedemną, i przyznam sie ze coraz częściej sięgam tez po testy,
                                                    wiec zobaczymy co będzie dlej. Pozdrawiam i musze leciec bo kacper sie wybudza,
                                                    a jesteśmy u teściów.
                                                    Całusy papa
                                                  • dulko7 Re: witamy po przerwie.... 25.07.04, 16:38
                                                    Witam Jolę i Joasię po przerwie fajnie ,ze się odezwałyście !
                                                    Ciężka noc za nami Minio w nocy miał 39 st.dalam pyralginum i gorączka
                                                    spadla ,ale dzisiaj rano znowu to samo.Myślalam,że to zęby ostatnie
                                                    trzonowce ,ale równie dobrze moze byc gardlo(cały czas palce wklada do buzi?)
                                                    jutro idę do lekarza.Teraz jest ok. bawi się ,łobuzuje ,ale wieczorem pewnie
                                                    znowu bedzie temp.!Chcialam zobaczyc gardełko ,ale oczywiście Michal zaciska
                                                    zęby i nie moge tam zerknąć chociaz pewnie i tak tam sama nic nie stwierdze ?
                                                    Dziewczyny ile wasze pociechy maja zębów i czy te ostatnie trzonowce to juz
                                                    teraz moga wychodzić!Czytalam w "mądrej" ksiażce ,ze wychodzą w 2-2,5 roku
                                                    zycia ?Michalowi własnie ich tylko brakuje ?
                                                  • monikam1 Re: witamy po przerwie.... 25.07.04, 21:54
                                                    Hej ! Mam podobne wrażenia co do Władysławowa. Morze polubiłam dopiero, gdy
                                                    odkryliśmy Jastarnię i Krynicę Morską. W czerwcu byliśmy z Gosią w Krynicy na 3
                                                    dni, w lipcu przez tydzień w Jastarni - oba miejsca to raje dla
                                                    póltoraroczniaków.
                                                    Niestety, nie wiem ile Gosia ma zębów, bo nie wpadłam na to by je policzyć (ale
                                                    ślad na mojej ręce wskazuje, że sporo - dziś wieczorem próbowałam uśpić Gosię
                                                    bez smoczka i zakończyło się to akcją protestacyjną z użyciem broni).
                                                    Szczęśliwie przez ząbkowania przechodzimy niezauważalnie. Kiedy jednak byliśmy
                                                    w Krynicy, mieszkaliśmy u ludzi, którzy mieli dziewczynkę ze stycznia 2003 i
                                                    właśnie przechodziła ona przez ząbkowanie - objawy były podobne. Niestety,
                                                    ustąpiły one dopiero po tygodniu. Przy czym, Wiktoria nie chciała wtedy nic
                                                    jeść i pijała tylko soki.
                                                    Rzeczywiście styczniaki kochają wodę - choć moja Gosia ponad wszystko preferuje
                                                    taplanie się w błocie - najlepiej, aby jego składnikiem była glina. Byliśmy w
                                                    weekend nad jeziorem i Gosia niejednokrotnie swoje kąpielóweczki zanurzyła w
                                                    glinianej mazi, ale że sprawiało jej to niesamowitą frajdę, nie
                                                    interweniowaliśmy. Gośka w morzu kąpała się gdy woda miała 13 stopni i nie
                                                    dawała się wyciągnąć na brzeg. Gosina miłość do wody niestety natrafia na opór
                                                    mojej teściowej, który z wiadomych przyczyn koncentruje się na mniesmile)) Na
                                                    szczęście Gosia po zabawie w morsa nie miała nawet kataru, a po taplaniu w
                                                    jeziorze jeszcze dotąd nic jej nie odpadło, tudzież nie miała wysypki - więc
                                                    jeszcze jakoś moje nędzne życie się uchowałosmile))
                                                    Pozdrawiam
                                                    Monika
    • kingabd1 Dawno nas nie bylo... 25.07.04, 23:20

    • kingabd1 Coś mi sie wcisnelo :) 25.07.04, 23:34
      Sorry za popredni post cos za szybko nacisnela. No wiec mam nadzieje ze o nas
      nie zapomniayscie. Co jakis czas staram sie tu zagladac i czytac ale brak kompa
      w domu utrudnia sprawe. Poniewaz mnie nie bylo troche wam ponudze.

      Dopiero co wrocilysmy znad morza. Bylam w Debkach z kolezanka i jej synkiem 4 m-
      ce starszym od Zuzy. Fajnie sie bawili chociaż to Zuzia byla prowodyrem
      wszstkiego a Mateusz codzil i ja nasladowal. Zuza gada jak nakrecona coraz
      lepiej jej to idzie. Podobnie jak Olga wszystko musi miec swojego wlasciciela:
      Mami, Tati, Dudzi. Pieknie odmienia. Teraz ma faze na poznawanie liter.
      Rozpoznaje juz T (Tata) J (Julia) O (Ola) C(Koka - Ciocia) - te wlasciwie
      bezblednie. Inne jeszcze jej sie myla, ale sama przychodzi z kartka papieru i
      chce zeby jej pisac. Poza tym cudnie mowi Tatus, Mamus i Babus. Wszedzie pakuje
      Ś. Poza tym bawi mnie bo nie mowi Ciocia tylko Koka. Nie wiem czy nie zaczac
      sie martwicsmile

      Aniu gratulacje!!!!

      Alabama strasznie mi przykro, ale czasami tak lepiej. Moja przyjaciolka tez
      jest w trakcie sprawy rozwodowej z mezem i ja uwazam ze tak lepiej. Ona zreszta
      tez. Czas leczy rany smile

      Za 3 tygodnie znowu jedziemy do Debek tym razem juz cala rodzinka i ze
      znajomymi z dzieciakami. Juz sie nie moge doczekac. Bo teraz jak bylam to
      fantastycznie spedzilam czas.

      Musze Wam sie wyzalic i zapytac o rade, glownie mam pracujacych. Zwolnila sie
      opiekunka, ktora znam i wiem ze jest najlepsza pod sloncem. w zwiazku z tym
      moglabym wrocic do pracy i w sumie to chyba by chciala, ale nie wiem jak
      przezyje rozstanie z Zuzia. Powiedzcie mi jak to jest. W. powiedzial ze decyzja
      nalezy do mnie. A ja od 3 dni mam ciezki noce bo nie wiem co robic.

      To chyba na tyle

      wakacyjne buziaki dla wszystkich. A kiedy sie spotkamy?
      • part_two Re: Coś mi sie wcisnelo :) 26.07.04, 09:20
        Jako mama pracujaca witam z samego ranka !

        Kini, przede wszystkim trzeba wcześnie wstawać wink)) A serio, myślę, że przy
        powrocie do pracy trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw. Wszystko zależy, jaką
        masz pracę i czy szefowie uwzględnią fakt, że nie jesteś już tak dyspozycyjna
        jak kiedyś. Z mojego punktu widzenia :
        Za :
        - kiedyś i tak musisz wrócić, a im wcześniej tym dla dziecka łatwiej, potem już
        jest bardziej przywiązane
        - masz kontakt z zawodem - im mniejsza przerwa tym lepiej
        - odrywasz się od opieki nad dzieckiem i wracasz stęskniona i pełna nowych
        pomysłów
        - dla dziecka jest naturalne, ze czasami rodzice wychodzą bez niego (łatwo mi
        mówić, bo Iwo na razie nie protestował przy naszym wyjściu, puk, puk) i jest
        bardziej otwarte na inne osoby niż mama

        Przeciw:
        - jesteś bardziej zmęczona (choć w moim wypadku było odwrotnie, bo Iwo jest
        bardzo aktywny i wymaga ciągłej uwagi)
        - jak jest piękna pogoda i mamy niepracujące idą na spacer, to Ty siedzisz w
        robocie
        - zwykle masz 26 + 2 dni wolne w roku + weekendy
        - Zuzia już się przyzwyczaiła do Ciebie i musisz się przygotować na silne
        protesty (moja rada - postaraj się przynajmniej przez 2 tyg. być razem z nianią
        i stopniowo wychodzić na coraz dłużej; i na początku unikaj pożegnań - po
        prostu znikaj)
        - lepsze finanse
        - musisz powierzyć obcej osobie to, co masz najcenniejszego

        Tyle mi przychodzi do głowy od ręki wink))))

        Na razie
        Sowa
        • franca1 Re: Coś mi sie wcisnelo :) 26.07.04, 09:25
          Sowa co za zgodnosc naszych postow 9:20!
          a tak serio to zgadzam sie z Twoim podsumowaniem
          Kinga zycze podjecia najlepszej decyzji.

          buziaki
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 26.07.04, 09:20
      Kinga jak to jest wrocic do pracy? Czasami ciezko, a czasami fantastycznie ...
      To już ponad rok jak wrocilam i było mi ciezko, ale przynajmniej Olga nie
      utrudniala, jeszcze nie rozumiala. Teraz czasami tez się buntuje, dlaczego
      musze siedziec w pracy jak tam dziecko w domu beze mnie, ale wiesz co
      niewyobrazam sobie nie pracowac. Być może ja cos trace, moje dziecko cos traci,
      maz traci na tym ze jestem pracujaca matka, ale wiem ze jednoczesnie cos
      zyskujemy dzieki temu, ze kazda wspolna chwila jest maksymalnie wykorzystana,
      bo tych chwil jest malo. Mam tez pewnosc, ze jak mnie nie ma to moje dziecko
      jest pod bardzo dobra opieka. Ogolnie poza chwilami refleksji i buntu jestem
      przekonana, ze powrot do pracy był bardzo dobra decyzja i mysle, ze nastepnym
      razem będzie ona taka sama.

      Wczorajszy tekst Olgi ach ta mama co w jej wykonaniu brzmialo Ach Mama! I tak
      powtarzala caly dzien.
      W ogole to był weeken wrazen najpierw w sobote wycieczka parowozem i zabytkowa
      kolejka do Puszczy Kampinowskiej, ognisko, w drodze powrotnej Oldze osa
      wleciala do buzi, ale na szczescie ugryzla ja tylko w usta, dolna warga cala
      spuchnieta, po 2 godzinkach po opuchliznie nie było sladu, potem wprosilismy
      się na "party na stawkiem" tzn niechcacy trafilismy na rodzinny zjazd smile
      W niedziele basen z kulkami i zjezdzalnia, a zwlaszcza 2 metrowa zjezdzalnia, z
      ktorej Olga sama zjezdzala bez strachu w oczach, musialam ja tylko lapac na
      dole, bo zatrzymalaby się pewno gdzies poza terenem ... zdominowaly dzien,

      Może dzisiaj jeszcze uda mi się zamiescic kilka nowych zdjec Olgi
      stylizowanej smile już dzis zapraszam do ogladania

      Acha zasypianie - Olencja zasypia tylko w towarzystwie.
      A co do przewodzenia, to podobnie jak Zuzia już jest tak zwana prowodyrka,
      nawet w grupie starszych dzieci.
      • part_two Re: Styczeń 2003 :) 26.07.04, 13:27
        Faktycznie, franca, zgrałyśmy się nie tylko czasowo, ale i z treścią podobnie ;-
        ) No i z wrażeniami z weekendu. W sobotę byliśmy w Łazienkach. Karmiliśmy
        kaczki i karpie, pływaliśmy gondolą, obserwowaliśmy koniki, a na koniec
        poszliśmy na drewniany plac zabaw. A to wszystko bez wózka. Było bosko. W
        niedzielę planowaliśmy basen (w zeszłą niedzielę było super), ale Iwo usnął
        dopiero ok.14 a na wieczór byliśmy umówieni, więc skończyło się na krótkim
        spacerku. Ale generalnie jestem bardzo zadowolona z weekendu.

        Didi, buziaki dla 1.5 rocznego Dawidka i gratulujemy i zazdrościmy nocnikowych
        sukcesów. U nas z siusiu jest lepiej, ale kupka, to tylko 2 sukcesy nocnikowe.
        Obecnie etap trzymania z całej siły aż do założenia pieluchy.

        Jola cieszę się, że już wróciliście i że dobrze wypoczęłaś. To mogę się już
        uspokoić z tą aktywnością wink

        Kinga wróciła i od razu z dobrym pomysłem na spotkanie. Jestem za !

        Moniko, Iwo zasypia po kąpieli u nas w łóżku 1-1.5 godziny. W tym czasie,
        najpierw sie przytulamy, łachoczemy, potem czytamy, pijemy miętę i
        dyskutujemy wink, a potem mama udaje, że śpi, a dziecko staje na głowie, kładzie
        nogi na lampę itp, zagaduje i w końcu zasypia. Nie wiem, jak mozna to
        przyspieszyć, ale bardzo bym chciała.

        Pozdrawiam
        Sowa
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) witamy 26.07.04, 14:38
          hej laseczkismile))) dzieki Wam wszystkim za gratulacje, zyczenia zdrowia i dobre
          slowa smile))))
          coz, ciaza nie zaczela sie dobrze (od zrobienia testu), bo zaraz po przyjezdzie
          do Slupska zlapala mnie gigant biegunka i musialam brac smecte i wegiel (mam
          nadzieje ze nie zaszkodzilo), w piatek z kolei mialam wysoka temp. delirke i
          znowu jakis zator w piersi (i tutaj odpowiedz dla Kasi ludikun - karmie nadal,
          2-3 razy dziennie, biore folik tak jak Jola, 0.4 mg na dzien). Teraz jest juz
          dobrze, do lekarza ide w srode albo czwartek, wiec na razie nie wiem nic.
          Termin wg moich obliczen mam na 26 marca. Ogolnie czuje sie niezle, ale nie
          chce mi sie w ogole jesc, mdli mnie i dwa razy juz mialam pogon do toalety.
          Praktycznie wmuszam w siebie jedzenie, bo mam ssaka no i fasolce tez sie cos
          nalezy smile

          Witam Monike i Gosie, mam nadzieje, ze bedziecie z nami. My nie mamy zamiaru
          rozstawac sie ze styczniakami!!!!

          Alabama, mam nadzieje, ze wszystko super Ci sie ulozy i ze swatkami czy bez
          znajdziesz wielka milosc smile))

          Pogoda nas tutaj nie rozpieszcza, dzisiaj pada, ale jest ok. Woda w morzu jak
          dla mnie lodowata, ale moje dziecie wyrywa sie i wlazi po szyje, pada, chlapie
          sie, biega - ogolnie jest bardzo zadowolona! Spotkanie z Kasia bylo super, co
          prawda Zosia i Paula raczej sie soba nie interesowaly, ale my sobie
          pogadalysmy, potem poszlismy na lody, kawke, jedzonko no i mam nadzieje na
          nastepne spotkanie w wiekszym gronie (Paty i Kini moglyby swymi autkami sie do
          nas wybrac). Jola, daj znac czy sie wybierzesz i kiedy, bo czekamy.

          Koncze bo wpadlam na chwilke sprawdzic ceny samolotow (a propos: Paula leciala
          w 5,6,9,11 i 13 miesiacu zycia i za kazdym razem bylo spoko. lot 2-2,5 godz.
          jak byla mniejsza to prostu spala,a potem tez przy starcie i ladowaniu cos pila
          zeby uszy sie nie zatykaly,a potem bawila sie, czytala itp. )

          Pozdrawiamy goraco
          Ania i Paula
        • franca1 usypianie 26.07.04, 14:42
          Sowa, obawiam, ze nie da sie tego przyspieszyc, przynajmniej u nas no chyba, ze
          Olga jest totalnie padnieta, to wtedy rzeczywiscie momentalnie zasypia,
          zazwyczaj niestety rozpiera ja energia .... nieodlacznym elementem zasypiania
          jest trzymanie mnie za wlosy ... po polgodzinie ja zaczynam sie niecierpliwic,
          czy na to jest jakis sposob?

          Jola no nareszcie juz chyba wystarczy tego odpoczywania smile

          Spotkanie "warszawskie" to moze w nasteepny weekend?
          • monikam1 Re: usypianie 26.07.04, 20:38
            Hej! Mój maz wlasnie usypia Gosiaka bijąc rekord Guinessa w śpiewaniu Lulajże
            Jazuniu. Robi to od Bożego Narodzenia, a że Gosia zasypia jakieś 45 minut...
            Natalk zapewne w życiu nie zaśpiewała tyle razy Puszka okruszka co - niestety -
            ja... Gosia nie zaśnie bez dydolk (dziś zakupiliśmy dydolka dla seniorów - od
            18 miesiąca).
            Jesli chodzi o powroty do pracy - jestem specjalistka. Wracałam gdy Gosia miała
            4 miesiące. Wstawałam o 5 żeby ściągnąć pokarm, a że czasem miałm zajęcia po
            pracy - zdarzało się, że przychodziłam dopiero na wieczorne usypianie. Potem
            siedziałm w domu gdy uczyłam się do egzaminu (jakieś 4 miesiące) i wracałam w
            zeszłym miesiącu. Wtedy na miesiąc braliśmy nianię, bo babcia szła do szpitala.
            Ja jestem wyrodną matką i rozstania znosiłam dobrze, ale Gosia na początku
            dostawała histerii na widok opiekunki - załatwialiśmy to w ten sposób, że pani
            brała o 6 rano Gosię na spacer na karmienie kotów za blokiem, a my uciekaliśmy
            ukradkiem do pracy. Po tygodniu Gosia uwielbiała panią i choć nie przychodzi od
            2 tygodni, Gosia stale opowiada o niej i twierdzi, że pani pojedzie z nami nad
            morze... Powiem szczerze, że nie odpowiadało mi siedzenie w domu i choć czasem
            marudze, że mało mam czasu dla Gośki, lubię chodzić do pracy. A swoją drogą -
            teraz prawo daje nam możliwość pracy na część etatu.
            Fajnie macie, że możecie się gremialnie spotykać! Mam nadzieję, że zrobicie
            jakieś foto.
            Pozdrawiam
            Monika
            • didi23 Re: usypianie 26.07.04, 21:41
              Hej laseczki.
              No w końcu troche ruszyło. Jola świetnie, że wróciłaś. Odpoczynek jest zwesze
              potrzeby, a z pewnoscią w Twoim stanie. Mam nadziję, ze siedobrze bawiłaś i
              stęskniłaś sie za nami.
              Ania nie zazdroszczę braku apetytu i mdłosci, to było coś czego niecierpiałam w
              ciaży.
              Co do pracy, to ja wróciła gdy Dawcio miał niecałe 5 miesięcy. Pierwszy dzień
              przeżyłam strasznie, a mały przeżył go spoko. Teraz ciesze się, ze pracuję, bo
              przynjamniej mam jakieś oderwanie i Dawcio wie, że nie zawsze jest tylko mama.
              Gdy pracował T. to opiekowała sie nim teściowa, a teraz opiekuje sie tatuś.
              Zauważyłam, że nawiazala sie miedzy moimi chłopakami silna więź. Mały coraz
              częsciej zwraca się do mężusia z czym jestem odciazona, ale z drugiej strony
              troszke zazdrosna, że nie jest jutylko mama. Babie sienigdy nie dobodzi co?smile
              Najgorzej jest gdy wszsytkie mamusie wychodzą na spacerki a my mamy pracujace z
              okien widzimy spacerujace mamy, kisimy sie w biurach i myuslimy o naszych
              szkrabkach. Ale za to jakie mamy powitania stęsknionych brzdącówsmile
              Co do usypiania to u nas jest raczej szybkie max 20 min. z reguły po kapaniu
              Dawcio dostaje witaminki i mleczko, potem tuli sie do jednego z nas i usypia.
              Następnie go przenosimy do jego łózeczka, gdzie śpi do rana, no czasami
              przychodzi w nocy do nas.
              • jogaj Re: usypianie 26.07.04, 22:37
                Na poczatek wszstkiego najlepszego dla Ani z okazji imienin,wiem,ze to dzis,bo
                moja siostra i przyjaciolka,ktore sa w Polsce to Anie i dzis zaliczylismy dwie
                imprezy imieninowe.
                U nas zasypianie tez raczej dlugo trwa,spiewanie kolysanek juz mnie znudzilo i
                teraz do zasypiania spiweam Szymonowi szanty smile
                Aniu,kiedy macie sie zamiar spotkac z Kasia ponownie? chcetnie dolacze,czuje
                sie coraz lepiej wiec podroze mi nie straszne,do kiedy Kasia jest w Poddabiu?
                Jestem zajeta do piatku,bo jest moja siostra i kumpela (hihihi wracaja tym
                samym samolotem).
                Powrot do pracy mnie nie dotyczy wiec sie nawet nie zastanawiam na razie wiec
                Kinga nic Ci nie pomoge.
                Moj maz wymyslil zebysmy w sierpniu poplyneli jachtem w rejs po Baltyku,ale to
                chyba juz przesada i chyba sie nie zdecyduje.
                Sowa nawet nie zartuj,ze zmniejszasz aktywnosc!!!!
                Buziaczki-Jola
    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 26.07.04, 23:11
      Ja Was chyba nie opuszcze,bo na forum W oczekiwaniu mi sie nie podoba jakos,nie
      ma Was i w ogole nie chce mi sie pisac tylko nie wiem czy wuytzymacie moje
      pisanie o ciazy tutaj,ja i tal duzo pisze,pewnie czesc omija moje posty,a jak
      jeszcze zaczne sie rozwodzic nad ciaza to mnie same wygonicie w forum wink
      Buziaczki-Jola
      • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 26.07.04, 23:36
        Hej,

        Jolu a ja mysle ze to fajnie ze niektore z nas "zaciazaja" i pisza nam o tym.
        Troche powspominamy. Bo niby to tak niedawno a jednak troche sie pozapominalo smile

        Dzieki za wszystkie za i przeciw pracujacych mam. Na razie postanowilam wyslac
        kilka CVi zorientowc sie jaki jest odzew. Jak sie uda to dobrze a jak nie to
        drugie dobrze. Postanowilam sie nie stresowac i zobaczyc jak sprawy sie potocza.

        Co do usypiania - Po poludniu Zuzia zasypia dosłownie w 15 minut i sama
        ciagnie mnie do lozka. Wieczorem chodzi spac okolo 22 i usypia w 20 minut. Jak
        ja kladalam wczesniej to usypianie trwalo 1.5 godziny wiec na jedno wychodzilo.

        Aha a czy wasze dzieci spia w wami? Bo lozeczko Zuzi stoi osamotnione od poł
        roku i zastanawiam sie czy go nie zlikwidować bo tylko miejsce zabiera. NA moja
        propozycje ze moze polozy sie w lozeczku od razu robi podkowke sad

        Mam problem bo Zuzia marnie mi je przez ostatni czas chyba przez te upały. A co
        wy dajecie dzieciakom do jedzenia jak jest cieplo. Ja dzisiaj zrobilam jej
        kluseczki z wiśniami i smietana. Zjadla troche ale bez entuzjazmu. Jedyne co
        moze jest tonami to danio z kawalkami czekolady.

        Ostatnio stwierdzilam z moje dziecko to strszany mieszczuch. Zobaczyla na
        pastwisku krowe i wrzeszczy do mnie "Mama! Koza!" na co ja nieswiadomnie
        odpowiedzialam "To nie koza, to krowa ty baranku!"

        Spotkanie w ten weekend jak najbardziej!!!Gdzie?
        • daga24 Re: Styczeń 2003 :)-waga 27.07.04, 01:27
          Cześć Kobiety kłania się Dagmara ze styczniową Kingusią i 5-letnim
          Filipkiem.Może któraś z Was nas pamięta nie zaglądałam tu wieki całe. Jak
          zobzaczyłam ilość wysłanych postów to pozazdrościłam że macie se sobą taki
          kontakt. Przepraszam ale nie jestem w stanie przeczytać wszystkiego chyba bym
          zbankrutowała. Gratuluje Ani! Życzę spokoju i samych radosnych ciążowych chwil.
          Pracuję i nasze życie to jeden wielki młyn na początku było ciężko ale teraz
          już wszyscy się przyzwyczaili i jest dobrze więc nie żałuję. Z resztą Mama mi
          siedzi z dziećmi a wiadomo, że babcia to najlepsza instytucja. Mam do Was
          pytanie ile ważą wasze dzieciaczki. Moja panienka urodziła się z wagą 4100 a
          teraz waży 14 kilo jest duża i zjada wszystko co jej nie ucieka z talerza.
          Synek w jej wieku ważył 10 kilo i był z 5 cm niższy jestem przerażona czy wasze
          dzieci też są takie duże? Pozdrawiam Dagmara
          • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 27.07.04, 09:31
            Witamy, my już po nadmorskiej wizycie u Paty i jej rodzinki, wybieramy sie
            teraz w piatek do Ińska na 2 tygodnie, i tak kombinuje jak tu wyskoczyć do
            Poddąbia (czyt. namówić męża), Aniu napisz koniecznie do kiedy jesteście. Paty
            też mam dosyć rozległe plany urlopowe, stąd nie wiem czy uda nam się razem Was
            odwiedzić, ba! nawet nie wiem czy sama dojadę!
            My pierzemy stos ciuchów i powoli się pakujemy, zaklinając pogodęsmile)
            Zasypianie - tylko ze mną, trwa to od 15 min. do ok. 1 h, w zalezności od
            nastroju i stopnia zmęczenia Franka, spimy w trójkę, jest już strasznie
            ciasnosmile.Witaj Daga, fkatycznie dawno Cię nie było, u nas i waga urodzeniowa i
            obecna podobna, i wcale mnie to nie martwi, mam duze dziecko smile
            Jolu, cieszę się ze wypoczełaś i pisz o Fasolce i o tym jak sie czujesz jak
            najwiecejsmile
            Franky ma pogorszenie skóry, pewnie po eksperymentach z bananamisad( Gada jak
            najętysmile Reakcja na Oleńkę w pampersie: " Idzie golas!!"
            Oleńka Paty to super kobietka, mądrutka, coraz ładniejsza, łobuzuje, ale też
            potrafi się zachwywać jak prawdziwa dama. Naprawdę spedziliśmy w Świnoujściu
            naprawdę miły czassmile))))))
            uciekam, bo jedziemy do miasta
            pozdrawiam cieplutko ze słonecznego Szczecina
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 27.07.04, 09:34
      Witam wszystkich po urlopie, tęskniłam za wami.
      Na poczatek witam Dagmarę i Monikę.
      Gratulacje dla Ani i najlepsze życzenia imieninowe. Fajnie że udało wam się
      spotkać ze Skrzynką.
      Kinga, Mati tez wcale nie chce jeść jak są upały, juz sama nie wiem co mu
      dawać. Najgorzej jest z kaszą, pluje i nie chce.
      Jola pisz o swoich ciążowych odczuciach, nie zanudzasz nas absolutnie troche
      sobie powspominamy a może ktoś soę zarazi.
      Alabama, jesteśmy z toba, jeżeli podjęłaś decyzję o rozstaniu, na pewno jest
      ona słuszna, wszystko się ułozy i bedziesz szczęśliwa z Fildelkiem.
      Co do usypiania, Mati chodzi spać ok. 22, albo ja albo mąż leżymy z min w
      naszym łozku, na poczatku się wygłupiamy, baraszkujemy, potem przytulamy, trwa
      to zwykle ok. 0,5 godz.
      Urlop sie udał chociaż w pierwszym tygodniu jak byliśmy w Krynicy padało,
      zwiedziliśmy wszytsko do okoła co sie dało, 3miasto, Frombork, Sztutowo. Mati
      oszalał na punkcie piachu na plaży, do morza się nie zbliżał, jak Darek wziął
      go na ręce i wszedł z nim, darł się w niebogłosy. W Hubertem (bąblem mojej
      koleżanki) na plaży bawili sie super, poza nia trochę gorzej, Hubert (2 lata)
      wyrywał mu zabawki, popychał, Mati nie chciał się z nim bawić, wolał starszą
      dziewczynkę sąsiadkę, która do nas przychodziła. W sobote mieliśmy jedyny
      słoneczny dzień na opalanie, na plaży spędziliśmy cały dzień, Mati usnął
      dopiero o 18, trochę za długo byliśmy na słońcu, spaliłam sobie ramiona,
      wieczorem strasznie mi było zimno i żle się czułam. W niedziele mieliśmy rano
      iść na plaże ale nikt nie był w stanie. I wyjechaliśmy na Mazury a znajomi już
      do domu. Na Mazurach mieliśmy super pogode, a Mati nabawił sie kataru, bo
      chlapał rekami w zimnej dopiero co napuszczonej wodzie do zmuchanego basenu, i
      nie było kapania. Było super, naprawde sobie odpoczełam, zbieraliśmy grzyby i
      jagody.
      No ale trzeba wracać do rzeczywistości i do pracy.
      Co do spotakania to nie wiem, bo teraz jak jest pogoda to co tydzień jeździmy
      na Mazury, ale bardzo bym chciała, więc może mi się uda.

      Pozdrawiam wszystkich gorąco
      Dorota & Mati
      • part_two Re: Styczeń 2003 :) 27.07.04, 10:35
        Witam wtorkowo !

        Cieszymy się z powrotu naszej "marnotrawnej córy" Dagamry wink Przynaj się, Ty
        po prostu przez cały czas karmiłaś Kingę, a teraz się dziwisz, że dziewczyna
        jak się patrzy wink))) Nie przejmuj się, wydaje mi się, że dzieciaczki potrafią
        rosnąć skokowo i wszystkie te tabelki i centyle są tylko orientacyjne, wiesz co
        się mówi o statystyce...

        Co do spotkania, to ja bardzo chętnie, nawet w ten weekend. Tylko gdzie ?

        Aniu, nie przejmuj się tymi żołądkowymi problemami - ja na początku, jak
        jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży chodziłam po Tatrach, piłam grzańca w
        każdym napotkanym schronisku, a na koniec strasznie nas struli kurczakiem w
        jednej knajpie i umieralismy całą drogę do domu. Będzie dobrze.

        Iwo usypia wprawdzie u nas w łożku (choć miał taki etap, że usypiałam Go w
        łóżeczku), ale potem przekładamy Go do łóżeczka i tam śpi do rana. Zaczynam
        powoli myśleć o tym, że fajnie by było, gdyby miał swój pokój.

        Pozdrawiam i miłego dnia
        Sowa senna i deszczowa

        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 27.07.04, 12:31
          Hej Jogaj – witam Cię serdecznie po urlopie i zasyłam wirtualne buziaczki dla
          Fasolki i Szymka surprised) Pisz duuuużo o maleństwie również (miło tak sobie
          powspominać surprised)
          Równie serdeczniewitam Dagmarę z Kingą i Filipkiemsurprised)
          Alabama przykro mi z powodu Twoich problemów małżeńskich. Zgadzam się z
          dziewczynami, że nic na siłę i niekiedy zdecydowanie lepiej zakończyć TO
          wcześniej niż ciągnąć COŚ na siłę .... wierzę, że ułożysz sobie życie bez
          pomocy swatki surprised) i życzę Ci wszystkiego naj naj...
          Kini i Paty gratulujemy ... i zazdrościmy surprised) kolejnego spotkania ... które to
          już ????
          Usypianie – oczywiście z mamą (przy cycusiu) lub w wózeczku na spacerze ale
          wtedy to mamy nie może być w pobliżu bo nici ze spania surprised). Zasypia szybciutko
          w ciągu ok. 10-15 min. Najpierw jest krótkie czytanie a potem wtula się we mnie
          i śpi ... tata na wygnaniu a my razem okupujemy małżeńskie łoże, O! Łóżeczko
          już poszło w obieg ... czyli do Kasjanka surprised) (zresztą i tak stało puste ).
          Jedzenie – też apetyt nam zmalał tzn. Wiktoria je mniej bo ja niestety wcale
          nie surprised(. Z apetytem pałaszuje jedynie Danio (najlepiej waniliowe). Waga
          (startowa 4150g) a teraz 12,4oo kg. A nocnik to nadal nie jest to co mój
          Tygrysek lubi najbardziej surprised)
          Kinga – ja również pracuję (ciut wyłamię się ale szczerze mówiąc gdybym mogła
          to chyba bym jeszcze w domciu siedziała surprised( Choć nie narzekam na pracę i już o
          14,15 jestem w domu to i tak uwielbiam gdy mam wolne a Wiki jest taka
          szcześliwa jak się budzi a ja jeszcze koło niej leżę. Choć pracuję już
          niespełna rok to Wiktoria nadal źle znosi moje „zniknięcia” surprised(

          Dziewczynom (po urlopach) przypominam o podawaniu danych kontaktowych na adres
          Kamili - kamilcia@hotmail.com, która zobowiązała się stworzyć naszą małą bazę
          danych surprised)
          Buziaczki. Agnieszka
        • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 27.07.04, 12:39


          Jolu pisz, pisz i pisz, ja z ogromnym sentymentem wspominam okres ciąży
          (następna w odległych planach), więc przynajmniej z Tobą będziemy mogły przeżyć
          to jeszcze raz - Ania ty też pisz,

          Jedzenie - szczerze ja nie obserwuję u Olgi spadku apetytu, ciągle rusza buzią
          i czegoś się dopomina, albo sama zrywa coś z drzewek, teraz głównie wiśnie co
          przyprawia mnie o przerażenie, bo mam już stosy koszulek do odplamiania.

          Daga Kinga to rzeczywiście duza dziewczynka, ale bym się tym w ogóle nie
          przejmowała, widocznie tak ma być i już. Olga waży około 10,5kg (urodziła się z
          wagą 2550) i ma 83cm wzrostu - dane z czerwca więc mogą być troche nieaktualne.

          Nocnikowe doświadczenia - wczoraj wieczorem siusiu zaliczone do nocnika,
          wywołało zachwyt i zdziwienie Olgi, która dumnie spuściła potem wodę i umyła
          rączki.

          Kini udanego wypoczynku

          Spotkanie - ten weekend zdecydowanie odpada - wybieramy się do Bielska i okolic
          ale w następny bardzo chętnie - oczywiście preferuję sobotę, ale niedziela też
          może być. Park Ujazdowski był ok, ale wolałabym miejsce gdzie dostałabym
          przynajmniej kawę na wynos - może "zabawowownia" w którymś z centrum
          handlowych, albo sama nie wiem nie znam zbyt dobrze Warszawy no albo jakiś inny
          plac zabaw

          Sowa - dzięki za miły komentarz - mam nadzieję, że jakby co do czego, to Olga
          nie złamie serca Iwutka smile
          • ebeatka1 Re: Styczeń 2003 :) Powitanie+ spotkanie+usypianie 27.07.04, 13:48
            Hejka,
            Witam mamy,które powróciły z urlopów.Witam równiez Dagmarę i mam nadzieje że
            zostaniesz z nami.Pytałaś o wagę-mój Maks ważył jako noworodek 3510 kg, a był
            długi na 57 cm, teraz to kawał mężczyzny,wszyscy dają mu 2 latka:jest wysoki i
            waży chyba z 15 kg(dokładnie nie wiem,bo wizyta u lekarza przed nami,ale tak
            wskazuje waga łazienkowa)Na szczęście po schodach do domu wchodzi już sam,więc
            mój kręgosłup nie jest juz zagrożony.

            Odnośnie spotkania to my baaaaardzo chętnie...ale niestety ani ten ,ani
            następny weekend nam nie pasuje,a potem to juz będziemy nad morzem...
            A może uda sie cos zorganizować pod koniec wakacji?

            Usypianie:
            U nas odbywa sie to tak,żę kładę Maksa do łóżeczka ok. 21.00, oczywiście po
            uprzednim przeczytaniu ksiązeczek,zaśpiewaniu paru piosenek,wyrecytowaniu
            wierszyka "Murzynek Bambo"(ulubiony,żaden inny go nie przebije),po porcji
            pieszczot,całusków i przytulanek-uff- i magicznej formule "dobranoc-aniołki na
            noc-karaluchy pod poduchy- a szczypawki do sadzawki" -bez tego ani rusz.
            No,ale jak juz wyląduje moje dziecię w tym łóżeczku, to nie ma to
            tamto.Przykrywam,całuję i wychodzę.Cos tam jeszcze sobie mruczy i po 5
            min.cisza.
            Jednak nie zawsze tak jest-czasem mamy bunt na pokładzie i mama musi tulic i
            lulać,ale to rzadko.Generalnie Maks usypia sam,od urodzenia w swoim łóżeczku
            więc jest przyzwyczajony.
            Odnośnie jedzonka apetyt Maksowi dopisuje,ale zdarza sie pomarudzić -tak dla
            zasady bo i tak wszystko zjada.

            Nocnikowych doświadczeń nie mamy wcale - mama leń.
            Ale juz niedługo...co to się będzie działo..

            Jolu,broń Boże,nas nie opuszczaj,i ty Aniu też !!Piszcie o wszystkim związanym
            z ciązą - na pewno się nie zanudzimy,jak twierdzisz.To przeciez druga
            ciąża,teraz będzie inaczej bo macie juz jednego brzdąca.Trzeba dbac i o tego w
            brzuchu,i o tego na zewnątrz.No,i o siebie ma sie rozumieć.
            Piszcie,piszcie jak sobie radzicie,jak sie czujecie,co przeżywacie,jak
            patrzycie teraz na "starszaka" itp.

            No, to do miłego..a tym którzy wyjeżdzają duuuużo słońca!
            Beata i Maks z Warszawy.
            • monikam1 Re: waga+usypianie+praca+Krynica 27.07.04, 21:05
              hej! Ach co ja bym dała, aby Gosia była małym obżartuskiem. Gosia nie waży
              jeszcze 10 kg. Jeść nie lubi, je "na telewizor" (to wręcz zalecenie lekarza), a
              wieczorem pija mleczko "na książeczki" (obecnie seria o Kamilce). Jak się ją
              zmusi do zjedzenia - zwróci i zabawa zaczyna się od nowa. Wstyd wyjść z nią na
              plażę, bo wygląda jakbyśmy ją głodzilisad Też lubi danonki waniliowe, ale jada
              je nieczęsto, bo jest uczulona na białko krowie sad((
              Ano oczywiście, że Gosia spi z nami - to staropolski zwyczaj! Pamiętam z
              wycieczki do Biskupina, że szanujące się rodziny śpią razem jednym wyrku, a w
              dobrym tonie jest wpuścić tam rownież inwentarz domowy. Spaliśmy już z
              niedźwiedziami, słoniami, muminkami, kotami, a nawet szczurem. Najgorzej
              wspominam etap sypiania z Barbie, zwłaszcza gdy weszła mi pod gnatysmile))
              Łóżeczka nie używamy od 1,5 roku - obecnie służy za klatkę dla łosia na
              biegunach, bo inaczej Gosia urządza po domu rodeo.
              Chętnie czytam informacje ciążowe, bo sama mam już w domu kwas foliowy, ale że
              walczę w pracy o etat (na etacie pracowałabym tylko 3 dni w tygodniu i miałabym
              więcej czasu dla Gosiaka), na razie wstrzymuję się z decyzja. Mam nadzieję, że
              moj szef nie bywa na tym forumsmile))
              Pytanko do Doroty: czy płyneliscie do Fromborka statkiem? Jak mały zniósł
              podróż? Pytam, bo 14 sierpnia wybieramy się znowu do krynicy i szykuję plan B
              na wypadek braku ładnej pogody.
              To prawda, że pracującym mamom najbardziej jest smutno, gdy widzą przed
              południem inne mamy na spacerach. Mam wtedy czasem ochotę urwać się na wagary.
              No i jest problem z zakupami - ubieram zwykle Gosię w najdroższym sklepie w
              Bydgoszczy, bo jest blisko mojego zakładu, a z reguły brakuje mi czasu żeby
              latać za jednym body czy spodenkami. No i dom zarasta, bo szkoda czasu na
              sprzątanie.
              Pozdrawiam serdecznie
              Monika
              • jogaj Re: roznosci 27.07.04, 23:18
                Na poczatek niezbyt mile wiesci Ania ma male plamienia,dostala Duphaston,,no i
                sie zastanawia czy moze dalej karmic Paule czy ten lek jej nie zaszkodzi.Ja
                trzymam kciuki,ze wszystko bedzie dobrze.
                Ja natomiast bylam dzis u lekarza i moj babelek ma sie dobrze,machal do mnie
                raczkami i nozkami i bilo serduszko,to juz 11 tydzien wiec powoli oddycham z
                ulga,bo niby zagrozenie mija po 12 tygodniu.
                Dzis jestem bardzo zmeczona,jezdzilam w Gdansku w korkach i mam dosc,spadam
                spac.
                Waga urodzeniowa 3790,a miesiac temu wazyl 13kg,apatyt nie spada,wszyscy sie
                smieja,ze Szymon ciagle rusza buzia.
                Buziaczki-Jola
    • dador1 Re:do monikam1 28.07.04, 08:51
      Witam, my jechaliśmy samochodem do Fromborka, z Krynicy jedzie się niecałe 2
      godz, balismy się jak mały zniesie rejs statkiem, więc wybralismy samochód.
      Chociaz w samochodzie zaczął nam wymiotować jeżeli sie jedzie powyżej godz. i
      nie spi, w Krynicy zakupiłam Lokomotiv, dałam mu jak wracaliśmy, ale i tak cała
      droge spał.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • didi23 Re: różności 28.07.04, 22:15
        Oj cowsik mało tych postów. Jola zmartwiłaś mnie wiadomoscią o Ani. Trzymam
        kciuki, że wszystko będzie oki. Cieszę się, ze Twoja fasolka ma sie dobrze. Oby
        tak dalej do 9 miesiecy.
        Ja dziś rozpoczęłam szykowanie tzn na razie zrobiłam przepierkę, zeby było w
        czym chodzić po przyjeździe i prasowanko. jutro jeszcze małe pranko i będzie
        oki. No jutro ostatni dzionek do pracy i urlop. W końcu juz nie mogę sie
        doczekać. Mam tylko nadzieję, że pogoda nam dopisze i mały sie będzie bawił
        całymi dniami na plaży. Pomarzyc dobra rzecz.
        Dawcio urodził sie z wagą 3050 a teraz waży ok 12 kg ale nie wiem dokładnie bo
        dopiero idziemy na szczepienie w sierpniu po przyjeździe.
        Oki spadam bo jutro trzeba wstać do pracy.
        • jogaj Re: różności 28.07.04, 22:58
          Straszne pustki na forum.
          Ja sie pogubilam,gdzie jedziesz Didi?
          Dzis dostalam sms od Ani i juz z nia lepiej wiec sie nie martwymy tylko
          wysylajmy do niej pozytywne fluidy,zeby juz wszystko bylo dalej dobrze.
          Ja chyba nie witalam nowych mam,juz sie poprawiam Witam serdecznie i zapraszam
          do nas.
          Oj nie mam weny do pisania,weic koncze i ide spac.
          Buziaczki-Jola
          • danwik Re: różności 29.07.04, 11:48
            Jogaj cieszę się, że z Anią lepiej i że u Twojej fasolki też OK surprised). Przekaż
            proszę Ani pozdrowienia ode mnie (łącznie z pozytywnymi fluidami rzecz jasna surprised)
            Dziewczyny, zazadroszczę Wam tegorocznego pobytu nad morzem (tym wybierającym
            się nad morze i tym, które już tam są i tym które były, nie wspominając o
            stale tam mieszkającym ...) Ech, mnie też się marzy morze ale niestety w tym
            roku nici. Tomek dostanie urlop dopiero wtedy gdy ja już będę po surprised( (a ja z
            kolei nie mogę sobie przesunąć urlopu na później surprised(. Więc jedziemy w ten
            weekend nad pobliskie jezioro (na tydzień lub dwa). My (tzn. ja z dziećmi moimi
            rodzicami i siostrą z Kasjanem) zostaniemy a nasi faceci będą tylko
            popołudniami dojeżdzać do nas ... do duszy takie wakacje ale cóż lepszy rydz
            niż nic.
            buziaczki i pozdrawienia z paskudnie mokrego i zimnego Bytomia. aga
            • didi23 Re: różności 29.07.04, 17:20
              No i w koncu urlop.
              Jola ja jutro wyjeźśdżam do Darłówka, i będe tam do 8 a jesli pogoda dopisze to
              dłuzej, jeśli któraś z Was byłaby w okolicach to chetnie sie spotkam. Niestety
              nie mamy autka bo bym wyskoczyła do Słupska do Ani bo to nie daleko, ale cóż
              korzystam z uprzejmopsci znajomych, którzy zabiorą mnie i Dawcia nad morze, a
              ślubny jedzie pociagiem. No dobra może pojawię sie wieczorkiem, teraz idę
              zmywać po obiadku.
              • camilcia Re: różności 29.07.04, 19:39
                Kinga, ja nie wróciłam do pracy (do firmy, na 8 lub więcej h dziennie), była to
                trudna decyzja, ponieważ jeszcze w ciąży byłam przekonana ze wrócę po
                macierzyńskim, po 4 miesiącach z Majcią na samą myśl o powrocie do pracy
                zaczynałam płakać i byłam przerażona, w końcu po wielu rozmowach z Marcinem i
                nie tylko wzięłam wychowawczy, bo ja całą sobą nie chciałam wracać, ale się
                bałam co będzie. tylko że ja teraz pracuję na godziny (prowadzę kursy) więc mam
                trochę kaski za to, trochę wyjdę do ludzi, no i jestem dużo z Majcią, co teraz
                jest dla mnie najważniejsze, jeszcze się zdążę napracować a ona jest taka
                słodka.
                To sprawa bardzo indywidualna, jak dziewczyny już pisały – zależy jaką masz
                pracę, szefa, pieniądze i czy lubisz być w domu. Pomyśl nad tym i nic na siłę.

                Majcię usypiamy na zmianę, czasami to trwa długo – zaczyna kombinować, piciu,
                sisi, książka, miś nie taki tylko inny, buzi tacie nie dała, ..... tysiące
                innych pomysłów odwlekających pójście spać, najlepszą metodą jest położenie się
                z nią i udawanie że się śpi, wtedy zrezygnowana przytula się i usypia, nieraz
                usnę z nią, Marcin zazwyczaj smile jak już sami idziemy spać to przekładamy ją do
                łóżeczka, gdzie śpi do rana tzn dopóki nie zadzwoni Marcina budzik, wtedy
                przychodzi do mnie i razem jeszcze śpimy.

                Jola, pisz u nas wszystko co chcesz! Bez Ciebie się nie bawię sad

                Maja jest malutka, waży 9,5 kg (urodzeniowa3100) raz je raz nie, trochę się
                martwię, że ona taka drobniutka, ale ja w sumie też duża nie jestem i nie
                byłam, najgorsze jest to, że odkąd nie nosi pieluchy wszystkie spodnie i majtki
                jej spadają z tyłeczka, nie wiem jak to będzie w zimę – szelki? Nie do
                wszystkich spodni da się wciągnąć gumkę.

                Kini, mam nadzieję, że Franiowi się polepszy skóra.Nasza terapia homeo chyba
                dała rezultaty (mam nadzieję że ostatecznie) bo Maja je wszystko oprócz mleka
                krowiego i buzia jest super! Odpukać...

                U nas dzisiaj znowu plażowo, po 2 dniach ochłodzenia więc siedziałyśmy w
                ogrodzie. Maja nurkuje, co mnie przyprawia o palpitacje serca, bo się boję że
                się zakrztusi, problem w tym że nawet jak jej wleję 3 cm wody to i tak nurkuje –
                schyla się i wsadza buzię do wody! O losie! Szkoda mi jej psuć zabawy, więc
                siedzę i patrzę na nią i opalam plecy smile

                Ja się nie piszę na spotkanie (chociaż chętnie bym przybyła) bo my mamy najazdy
                znajomych, w następny weekend wesele, a 9 wyjeżdzamy na urlop do końca
                sierpnia. Będziemy w Grzybowie k.Kołobrzegu. czy ktoś mieszka blisko lub
                będzie? Bardzo chętnie poznam styczniowe mamy.
                Dziewczyny, przypominam że tworzymy listę kontaktową, przysyłajcie namiary,
                żebyśmy mogły się spotykać bez problemu. kamilcia@hotmail.com

                No to się rozpisałam, idę dziecięciu mojemu zrobić kolację. Maja tak jak Gosia –
                kolacja przy TV, obiad przy zabawie, na śniadanie ‘puta Maja’ czyli pszczółka
                Maja, w międzyczasie na szczęście opędzlowuje drzewka wiśniowe i
                poziomki/maliny/borówki/pomidory wszystko z naszego ogródka.

                Pa pa
                • dulko7 Re: różności......p.s. do Kamili !!! 29.07.04, 21:22
                  Minio na antybiotyku !ma zapalenie jamy ustnej(stąd ta temperatura?)Byliśmy w
                  poniedzialek u lekarza i sama nie wiedziala dlaczego gorączkuje ?
                  opukala ,osluchala i nic dala skierowanie na badanie moczu.Sugerowalismy
                  jej ,że ma jakąś krostke na jezyku ,ale ona stwierdzila ,ze się
                  ugryzł.Zrobiliśmy wyniki moczu i wyszly ok.Poszlismy więc jeszcze raz była
                  druga lekarka i obejrzala buzkę dokladnie i powiedziala ,ze to pewnie zapalenie?
                  (zaczerwienione dziąsła i biale krostki na języku)i juz jest lepiej ,nie ma juz
                  gorączki i juz je ,bo wczesniej to prawie nic nie chciał jeśc!
                  Waga urodzeniowa to 3150 ,a teraz to tak ok 11kg waży.
                  Usypianie-raczej bez wiekszych problemow zasypia z nami w naszym łóżku pożniej
                  przekladamy do łóżeczka,ktory stoi obok ,ma wyjete dwa szczebelki i w nocy
                  najczęscie z powrotem przechodzi do nas!

                  Kamila mam prosbę przeslij mi na e-mail liste kontaktową,bo jadę na urlop i
                  moze ktoś bedzie niedaleko nas wypoczywał ,albo mieszkał!
                  • jogaj Re: różności 29.07.04, 21:36
                    U nas tez dzis pogoda plazowa,ale ja z siostra na lazeniu po miescie spedzilam
                    dzien,bo ona jutro wyjezdza i zalatwiala ostatnie sprawy.a potem grill u
                    rodzicow w ogrodku,bylo super.
                    Kamila Szymon tez nurkuje do wody i kaze wszystkim dookola tez nurkowac,ja to
                    nazywam robienie pierdzioszkow,bo on jeszcze robi babelki do wody. A Ty to
                    chyba jestes juz czarna,bo ciagle piszesz,ze sie opalasz wink)))
                    Ja jeszcze w kwestii Twojej opiekunki,mysle,ze powinnas dac jej szanse,bo ona
                    jest jeszcze mloda i taka rzecz mogla jej sie przytrafic,chciala
                    zaszpanowac,dzwonila i nie myslala.
                    Zapamnialam napisac,ze mam troche slabe wyniki,hemoglobina juz za niska (w
                    przeciwienstwie do wagi) i musze lykac witaminki i jesc duzo produktow z
                    zelazem,bo bede musiala tykac zelazo w tabletkach.
                    Chlopaki koncza kapiel wiec musze konczyc.
                    Didi udanego wypoczynku i pogady takiej jak byla dzis przez caly urlop.
                    Buziaczki-Jola
                • monikam1 Re: różności 29.07.04, 21:37
                  Hej! Doroto! Dzieki za informację o podróży do Fromborka - kusi nas wycieczka
                  statkiem, ale b. się boimy, bo Gosia ma dość wrażliwy żołądeczek.
                  Dzisiejszy dzień spędziliśmy nad jeziorem - z kolegą Małgosi, również
                  styczniakiem - Hubertem. Muszę przyznać, że kąpiel w jeziorze jest dla Gosi
                  równie przyjemna jak w morzu, a woda znacznie cieplejsza - zresztą Gosia na
                  jezioro też mówi "myzia". Majtki też nam spadają, wiszą na kolankach, spodeki
                  kilka razy podwijamy w pasie. A własciwie to jest tak - ciuszki Gosia obecnie
                  nosi na 80, ale francuskie w tym rozmiarze pasują idealnie, w skandynawskie
                  możemy Gosię 3 owinąć, a z polskimi bywa rożnie. (choć obecnie robię zakupy na
                  86 z myślą o przyszłym lecie, bo według moich obliczeń taki rozmiar powinniśmy
                  włanie mieć - z dziką radością wykorzystuję letnie przeceny, bo mam fioła na
                  punkcie Gosiaczkowych ciuszków, a do tego uwazam się za bohaterkę rodziny, gdyż
                  na wszystkim "oszczędzam" 50 % smile))).
                  Trzymam kciuki za mamy z "fasolkami". Jestem w temacie na bieżąco, bo koleżanka
                  z pracy właśnie zaszła w ciążę (wystepuję w roli eksperta smile)))
                  Pozdrawiam
                  Monika
                  • kini_franio Re: na urlop!!! 30.07.04, 09:34
                    Wpadłam pożegnać sę z Wami na 2 tyg., ruszamy do Ińska, przede mną jeszcze
                    sterta ubrań do uprasowania i spakowania, ale Franuś u teściowej wiec mam
                    szanse (jak oderwę się od kompa) zrealizować ten plansmile) Z Franusiową skóra
                    lepiej, i to nie dzieki cudownemu działaniu sterydówsad, ale odstawieniu
                    definitywnym bananów i kaszek bananowych. My z dietą odwrotnie, mleko a i
                    owszem, za to bez pszenicy, jajek i obecnie bananów...
                    U nas pogoda tak piękna ze aż miło i cudownie że ruszamy na urlop, w mieście z
                    trudem znosi sie takie słońce.
                    Jolu wcinaj szpinaksmile i pij soki z buraków, ja przez całą ciążę hemoglobinę
                    miałam na granicy anemii, bardzo pomógł mi sok ze świeżych buraków, naprawdę
                    rewelacja, nawet smaczny. Mam nadzieję ze z Anią i jej Fasolką też dobrze,
                    swoją drogą podziwiam Anię ze jeszcze karmi piersią.
                    Didi przyjemnego wypoczynku, uważajcie na słoneczko i bawcie się dobrze!!
                    Pozdrawiam jeszcze raz wszystkie pracujące i urlopujące się Mamy
                    Kini
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 30.07.04, 10:35
      To może spotkanie warszawskie przesuniemy jednak na koniec wakacji - chyba ze
      Sowo droga spotkamy się tylko we dwie, bo z tego wynika ze tylko my mamy
      wolne ...
      Z wyjazdu nic - meza wzywa praca sad no ale przynajmniej pogoda ladna się
      zapowiada, a w niedziele znajomi maja wpasc na grilla.
      Camila dziewczyny maja racje chyba już murzynka jestes smile
      Monika - ja tez kupuje na wyprzedazach dla Olgi na przyszly rok, ale
      najmniejszy rozmiar na jaki się kusze to 92 (np. w H&M) - tylko duze i 98, mi
      wychodzi ze blizej tego niż 86 (w zasadzie to my teraz mamy 86).
      Zrobilam wywaiad i tak około 3 letnie dzieciaczki (przecietnego wzrostu) nosza
      98 - 104.

      A ja z Olgą wczoraj w drodze z pracy (dziecko czekalo na mnie na stacjismile)
      poszlam na lody, potem przyjechal mój brat i siedzielismy u moich rodzicow
      ogladajac zdjecia z jego slubu i wakacji w Grecjii. Zaczynam zbierac i za rok
      mam nadzieje będziemy się byczyc w tym pieknym kraju!

      Jogaj jedz duzo zielonych warzyw i jak pisala kini szpinak i sok z burakow. Ja
      w ciazy od poczatku do konca mialam wyniki w normie (tzn miescilam się zawsze w
      granicach), tylko cisnienie mialam cholernie niskie zadko zadrzalo się 80/120,
      normalnie jak zaba, zdazalo się 50/70 sad zreszyta nadal mam niskie, taki mój
      urok.
      Pisz co u Ani, na pewno wszystko będzie dobrze.

      buziaki
      • danwik Re: Styczeń 2003 :) 30.07.04, 11:36
        Ja też tylko na chwilkę, bo muszę jeszcze papierzyska uporządkowac przed
        urlopem. A po południu raczej też za bardzo czasu nie będzie (muszę wreszcie
        się spakować, zrobić jeszcze po drodze małe zakupy i wreszcie wymarzony
        ODPOCZYNEK surprised) surprised) surprised)
        A więc zasyłam wirtualne buziaczki, szczególnie gorące dla Ani i Jogaj.
        Trzymajcie się cieplutko dziewczyny dbajcie o siebie jedząc duuuużo witaminek a
        rodzina niech Was rozpieszcza surprised) A pozostałym mamusiom i wszystkim Styczniakom
        życzę słonca i radosnych, wakacyjnych (urlopych, bądz nie) zabaw.
        pa pa agnieszka
        ps.Lekarka (na moje życzenie) przepisała mi dla Wiktorii RIBOMUNYL (tj. lek na
        wmocnienie organizmu). Nie jest tani ale ponoć działa.
        ps.2 Franca1 - ja też choć choleryk z natury to mam baaaardzo niskie ciśnienie,
        które rzadko kiedy przekracza "100". A ubrańka teraz kupuję w rozm.92 a nawet
        98 (większość ubrań w rozm.86 są dla Wiktorii już za małe).
        • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) 30.07.04, 12:17
          Hej! Wpadłam sprawdzić, czy pod moimi postami też będą się załączać zdjęcia -
          dzięki uprzejmości zakładowych informatyków wrzuciłam do edziecka zdjęcia Gośki.
          Pozdrawiam i szczęściaromżyczę ładnej pogody
          Monika
          • franca1 wymyslilam sobie, ze ... 30.07.04, 14:02
            Moniko gdzie beda zdjecia Goski na forum zobaczcie?
            A ja mam jakis leniwy dzien, normalnie nie moge zebrac sie do pracy, jestem
            totalnie zmeczona, ale zapowiada sie super weeken, wlasnie wymyslilam ze w
            sobote bedzie impreza i jestem w trakcie zapraszania znajomych. Ktos ma ochote
            przyjechac pod Warszawe? Spac jest gdzie. Zapraszam!!!
            • monikam1 Re: wymyslilam sobie, ze ... 30.07.04, 16:12
              Ano weekend ma być cudowny. My mamy w planach z kolegą Małgosi jezioro pod
              Bydgoszczą i basenik w ogródku.
              Co robicie, że macie podpięte pod wiadomości zdjęcia dzieci?????????
              Gosia jest póki co tylko w Zobaczcie.
              Pozdrawiam i idę sprzątać
              Monika
              • franca1 Re: wymyslilam sobie, ze ... 30.07.04, 16:30
                w ustawieniach forum musisz sobie wstawic link - skopiowac go forum zobaczcie z
                otwartego watku Gosi
                wstaw to miedzy "" w podanym ponizej przeze mnie tekscie:

                <a href=""> </a>

                , a przed </a> napisz tekst jaki chcesz zeby sie wyswietlal - ja mam np. jestem
                lwem, jestem lwem ... itd.

                a najlepiej wstaw to, masz gotowe - zamiast MAŁGOŚKA mozesz napisac sobie cos
                innego

                MAŁGOŚKA

                a tak swoją drogą cudny uśmiech ma Twoja córa
                • franca1 Re: wymyslilam sobie, ze ... 30.07.04, 16:37
                  oj pokazało się Małgośka
                  jeszcze raz (wstawiłam po Małgośka spację - to ją sobie zlikwiduj po
                  skopiowaniu w ustawieniach forum w miejscu na wstawienie sygnaturki i wtedy
                  zapisz powinno działać)

                  MAŁGOŚKA
                • franca1 Re: wymyslilam sobie, ze ... 30.07.04, 16:39
                  oj znowu gotowa sygnaturka, ale i tak powinnas sobie poradzic
                  • camilcia Re: styczeń 2003 30.07.04, 17:26
                    oj dziewczyny, zaraz czarna smile
                    ja niestety muszę trochę poleżeć żeby się opalić, a poza tym to tak naprawdę
                    ciągle mi coś wychodzi, Majka uśnie w domu, obiad itd, chociaż przyznaję -
                    kocham słońce i mogę godzinami się wygrzewać, najlepiej na morskiej plaży.
                    Moje dziecko to dopiero jest czarne! to po tatusiu taka ciemna

                    czy ktoś ma neostradę? jak chodzi? zastanawiam się czy nie zmienić ISDN na
                    neostradę, ale ta tp mnie wkurza, a tu nie ma innego wyboru.
                    • didi23 Re: styczeń 2003 30.07.04, 18:05
                      Hej dziwewczyny
                      Dzięki za pamięć. Dziś wyruszamy nad morze. No mam nadzieję, ze pogoda będzie
                      super. Ciagle myślę, czy wszsytko spakowałam, ale chyba wszystko. Macie
                      pozdrowienia od Ani. Kamila dzięki za listę, juz ja mamsmile Co do ciuszków to my
                      kupujemy przeważnie 92 trochena wyrost, moze starczy do przyszłego roku. Teraz
                      na Dawcia 86 jest w sam raz lub za małe zależy od firmy. Oki piszcie duzo żebym
                      miała co czytać.
                      Życzę wszystkim udanego weekendu i urlopu tym, które siewybierają, odpoczynku i
                      pogody nie tylko ducha.
                      Do zobaczeniasmile
                • monikam1 Re: wymyslilam sobie, ze ... 30.07.04, 21:26
                  Hej! Dzieki Magdo za pomoc. Widze, że jesteś biegła w komputerowej magii -
                  próbuję postepować według Twoich wskazówek, ale wygląda na to, że w
                  poniedziałek od rana wystartuję do naszych informatyków.
                  Dzięki za komplement na temat Gosinego uśmiechu - Gosia jest rzeczywiście b.
                  radosnym dzieckiem - ma chyba z 300 zdjęć, a ona na każdym się śmieje. Zresztą
                  na widok aparatu natychmiast wystawia do obiektywu uśmiech nr 5. Zerkam od
                  czasu do czasu na zdjęcia pod Twoimi postami i musze przyznać, że Twoja
                  córeczka to urodzona modelka (albo też macie wiele cierpliwości, aby złapać
                  takie ujęcia). Pozdrawiam
                  Monika
                  • monikam1 Re: wymyslilam sobie, ze ... 30.07.04, 21:31
                    No i co ja teraz narobiłam... co się pod tym szyfrem kryje...
                    • monikam1 Zwycięstwo 30.07.04, 21:33
                      Dzięki!!!!! I jest mój urwisek!!! Magda! powinnaś uczyc informatyki!
                      • jogaj Re: Zwycięstwo 30.07.04, 22:38
                        Ja dzis niestety pozegnnalam moja sistre,od poludnia jest mi smutno,bo
                        fajnie,jak ona jest,a Szymon ja po prostu uwielbia,teraz caly czas chodzi i
                        powtarza ciocia.
                        Edyta Szymon tez mial zapalenie jamy ustnej,ale nie dostal antybiotyku tylko
                        Nystatyne do samrowania w buzi i Tantum Verde,pomoglo bardzo szybko,a wczesniej
                        tez nic nie jadl,ratowaly go tylko naturalne jogurty.
                        Teraz zanou problem,bo cos mu sie zrobilo na oczku,wyglada jak jeczmien,bylam u
                        lekarki,ale mnie tylko oslabila,najpierw wymyslila,ze cos go ugryzlo.potem,ze
                        zatarl oko,a w koncu stwierdzila,ze to jakis wirus i na pewno ma czerwone
                        gardlo,nie mial,zapisala mu Detromycyne.to chyba masc na wszystkie dolegliwosci
                        swaiata,a na niej napisane,ze dopireo od 12 roku zycia mozna stosowac. Na razie
                        pocieram zlotem i czekam,a w poniedzialek pojde prywatnie do lekarza.
                        Monika mozesz jeszcze wpisac sobie dowolny tekst zamiast linku:
                        <*a *href="*h t t p uncertain / forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                        f=621&w=14545934">Malgosia </*a>
                        musisz wpsac to bez gwiazdek i bez spacji w wyrazie h t t p
                        Pozdrowienia-Jola
                        • daga24 Re:Styczeń 2003 31.07.04, 00:58
                          Witam.Piszecie z prędkościa światła nie jestem w stanie tego ogarnąć. Jest 0.43
                          a ja dopiero mam czas na to, żeby tu usiąść.wszyscy śpią więc mam luz. Kinga
                          jest bardzo szybka i bystra ale niestety nie mówi nic oprócz "tatuś" rozumie
                          wszystko no i oczywiście siusianie do nocnika ją nie interesuje lata z gołym
                          tyłkiem ale zupełnie nie wzrusza ją jak zrobi siusiu na podłogę. Śpi sama w
                          pokoju z bratem na swoim tapczaniku, (łóżeczko oddaliśmy do domu dziecka). Z
                          zasypianiem bywa różnie ale sama nie zaśnie.Trzeba ją ponosić powozić i różne
                          takie ale chodzi bardzo późno spać 22.00-23.00. Jak ją wcześniej chce położyć
                          to poprostu usypiam ją 2 godziny więc na jedno wychodzi.
                          U nas z urlopu nici mój mąż ma sezon a ja sama z dwójką dzieci się nie pisze
                          nie byłby to urlop. Jeżeli chodzi o opalanie to ostatni raz opałałam się w 98
                          roku w podróży poślubnej.Dzieci moje blade a ja uwielbiam opalone bobaski. Sama
                          też lubię się opalać ale teraz nie mam warunków.
                          Filipek tez kiedyś miał zapalenie jamy ustnej bardzo płakał ale też nie dostał
                          antybiotyku tylko nystatyne. Osobiście używam detreomycyny często u dzieci
                          również ale w b.małych ilościach.Ostatnio Kinga miała potówki i je sobie we
                          włosach rozdrapała wlazły tam bakterie zrobił się strup wyglądało nieciekawie.
                          Poszłam do lekarza, kazała smarować detreomycyną posmarowałam dwa razy i nie ma
                          śladu. Chyba juz pójdę spąc dobranoc pozdrawiam Dagmara
                          • jogaj Re:Styczeń 2003 31.07.04, 20:40
                            Dzis wstepnie umowialam sie z Ania na poniedzialek,jade do Slupska zabieram ja
                            i jedziemy do Skrzynki do Poddabia,mam nadzieje,ze wszystko sie uda.
                            Ddzis super dzien,moj maz w pracy wiec ja u rodzicow spedzilam caly dzien na
                            ogrodku,a Szymon w baseniku,bylo super.
                            Koncze,bo Szymon nie pozwala mi pisac.
                            Buziaczki-Jola
                            • camilcia Re:Styczeń 2003 01.08.04, 16:00
                              Jolu, pozdrów od nas Anię i Skrzynkę, ale macie fajnie!!!
                              ja już się nie mogę doczekać wyjazdu, jeszcze tydzień, jakoś mi się dłuży.
                              są u nas znajomi, więc nie mogę za bardzo siedzieć na necie, jutro coś więcej
                              napiszę. buziaczki
                              • jogaj Re:Styczeń 2003 02.08.04, 08:50
                                Moj maz ma dzis wolne i jedzie ze mna,ciesze sie,bo bede spokojniejsza.
                                Czekam tylko,az sie Szymon obudzi i ruszamy.
                                Oczywiscie pozdrowie dziewczyny od Was.
                                Dlaczego tu taka cisza? nikogo juz nie ma? wszyscy na wakacjach?
                                Paty bede w Swinoujsciu od okolo 13.08 do najpozniej 23.08,po prostu 12,a potem
                                24 musze byc w Gdyni wiec mieddzy tymi terminami bede u tesciow,napisz mi na
                                jaki e-mail wyslac Ci namiary do mnie,Ty tez napisz mi np. na jogaj@wp.pl
                                namiary na siebie.
                                Ja znowu wczoraj caly dzien u rodzicow w ogrodku,bo Grzes w pracy,Szymon szalal
                                w baseniku i kosil trawe z dziadkiem.
                                Ide robic sniadanko,bo smok sie obudzi i bedzie chcial am od razu.
                                Kamila w koncu odbijam zdjecia z nszego spotkania wiec niedlugo Ci przysle.
                                Buziaczki-Jola
                                • franca1 Re:Styczeń 2003 02.08.04, 10:54
                                  Dawno sie tak nie wybawilam, sobotnie grill party (ha ha) bardzo udane. A
                                  karkówka w ziołach w sosie musztardowym wyszla pycha, cukinia z sosem
                                  czosnkowo - sojowym tez mniam. Nie ma to jak eksperymenty kulinarne.
                                  A niedziela - minela na lezeniu na dzialce z nogami w basenie. Olga latala na
                                  golasa, bo kazda proba jej ubrania konczyla sie zupelnym niepowodzeniem.
                                  Edukacja nocnikowa w plenerze - mowi tu - kuca i robi siku na trawke. w domu
                                  siedzi siedzi na nocniku i nic. Ale jest nadzieja i postep, jak zrobi to wola
                                  mama sisi i sciera podloge, niech sie uczy porzadku dziewczyna. No juz w zywe
                                  oczy nei zysla, ze mama, tata lub ktos inny zrobil jej siku w majtki albo na
                                  podloge, juz sie przyznaje ze to Ola, grunt to odwaga cywilna! no i
                                  odpowiedzialnosc za wlasne czyny.
                                  Poza tym caly dzien chodzi i spiewa. Hit weekendu: Maja, Maja, Maja, my mami
                                  maja - chyba to stworzenia tego arcydziela zainspirowala ja "Pszczolka Maja".
                                  W ogole robi sie coraz bardziej rozgadana i powtarza kazde slowo, mniej lub
                                  bardziej "po ludzku" ale zrozumiec mozna ja doskonale. Calkiem niezle sie
                                  dogadujemy.
                                  Jola pozdrow Skrzynke i Anie i jedz ostroznie.

                                  pa
    • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 02.08.04, 17:16
      ale pogoda, u nas ciepło, ale pada. mimo małego deszczu poszłyśmy na spacer, no
      i oczywiście biegiem wracałyśmy w strugach deszczu, bo myślałam, że przejdzie a
      tu nici. w taką pogodę to bym tylko czytała albo spała, a tu człowieku lataj za
      takim energicznym brzdącem i wymyślaj zabawy.
      Dzisiaj mały sukces Majki - byłyśmy w sklepie, a ona nagle woła sisi, zazwyczaj
      natychmiast ją wysadzam, ale gdzie? no więc biegiem ze sklepu, do najbliższego
      trawnika, wypiąć z wózka, rozpiąć body, majteczki zdjąć i ... wytrzymała! ale
      byłam dumna smile bo już sobie wyobrażałam pranie wózka.
      a przede mną zadanie bojowe - zrobić ogórki, tzn zakisić. bardzo lubimy,
      zerwałam ze 2 skrzynki - nasze ekologiczne smile
      • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) 02.08.04, 21:39
        Hej! O rany! Jak ten internet dziś chodzi - prawie już przysnęłam nad biurkiem
        zanim się dostałam do styczniaków. Na początku chciałam podziękować za wszelkie
        ciepłe strony pod adresem Małgosi. Tak - to prawda - Gosia jest chuliganem, a
        co druga osoba powtarza, że ma w oczach diabełki. Jest najżywsza i
        najniegrzeczniejsza zawsze i wszędzie - w kościele jest przywódcą szajki
        (niedość, że sama przeszkadza, to jeszcze zachęca do brojenia inne dzieciaki) -
        a co gorsza ma swoje zdanie na każdy temat. Kiedyś trzy kobiety pomagały
        wsadzić nam ją do wózka na placu zabaw, a w zeszłym tygodniu postawiła na nogi
        cały supermarket, gdy ośmieliliśmy ją wyjąć z wózka - samochodzika (swoją drogą
        przesadzają z odpłatnością za ten wehikuł). Była też pierwszym dzieckiem w ok.
        100-letniej historii przychodni, które nie dało się zaszczepić (miała wtedy 9
        miesięcy), miesiąc temu napyskowała lekarce, że az ta manifestacyjnie opuściła
        gabinet - więc nic dziwnego, że gdy nas widzą tam w drzwiach pada pytanie
        przerażonych pielęgniarek: Gosia, w jakim dziś jesteś humorze? Jeśli więc
        napisze tearaz, że Gosia jest radosnym i pogodnym dzieckiem, nikt pewnie nie
        uwierzy. W każdym razieobawiając się o dalsze losy naszego dziecka zakupiliśmy
        dziś w sklepie książeczkę pt. "Kamilka mówi brzydkie wyrazy".
        Rada jestem wszelkim radom co do ubierania dzieci - obejrzałam większość
        Waszych fotek i muszę przyznać, że jestem zdumiona strojami maluchów. Przez
        ostatni rok zakupy robiłam gł. w drodze z pracy i to wyłącznie w jednym
        sklepie, który jest przy przystanku autobusowym na kórym wsiadam w drodze do
        domu. Jak miałam wecej niż 5 minut wbiegałam po schodach ruchomych na górę,
        brałam w garśc cokolwiek i waliłam po głowie sprzedawcę, aby się pośpieszył.
        Muszę się pochwalić, że Gosia też dziś w sklepie oznajmiał że chce siusiu i
        wytrzymała aż do powrotu do domu!!! No i też śpiewa nieustannie - właściwie
        lepiej śpiewa niż mówi - bo mówi nadal głównie po kaszubsko-węgiersku.
        Zazwyczaj wybiera sobie ze sło pojedyncze wyrazy.
        Kończę bo mój mąż chce wzywać do mnie pogotowie smile))
        Pozdrawiam mamy pracujące i urlopujące
        Pa
        Monika
        • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 02.08.04, 22:31
          Monika, Gosia ma śliczne oczy! oglądałam fotki smile
          ciekawe jak tam dziewczyny po spotkaniu...
        • franca1 do monikam 03.08.04, 09:09
          Monika popraw w sygnaturce jeszcze koncowke
          powinno byc (spacja przed Małgośka i nawiasy w druga strone):
          "> Małgośka</a>

          a ty masz:
          "<Małgośka>/a>
          • part_two Re: do monikam 03.08.04, 10:57
            Witam połikendowo !

            Franca, szkoda, że miałam tyle roboty w piątek, że nawet nie spojrzałam na
            forum, bo właśnie strasznie zachciało mi się zbliżenia z przyrodą. W końcu
            byliśmy nad Zegrzem, ale mogliśmy się jakoś spotkać. Nic to, Baśka, nic to.
            Cieszę się, że impreza się udała.
            Jogaj, koniecznie napisz, jak Wasze spotkanie. Ja też chcę nad morze !!!! I na
            łódkę. Bardzo.

            POzdrowionka
            Sowa

            Też sobie przetestuję, a co !

            Iwo latem
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 03.08.04, 14:32
      Oj Sowa trzeba czytać forum smile Tak czy inaczej jak będziesz miała ochotę
      na "wiejskie klimaty" to zapraszam do nas. A mi jak się znowu urodzi pomysł na
      imprezę dam znać.
      • part_two Re: Styczeń 2003 :) 03.08.04, 14:46
        No właśnie, trzeba czytać. Ja się poprawię. Ale czasem zatrudnienie o sobie
        przypomina i wchłania człowieka bez reszty. Dziekujemy za zaproszenie smile Na
        wiejskie klimaty bardzo ostatnio mam ochotę. Nawet zaczynam dojrzewać do
        marzenia o wyniesieniu się z miasta, co kiedyś wydawało mi się niemożliwe.
        A u nas już Niania wróciła. POwiedziała, że bardzo się za "Bąbelkiem"
        stęskniła wink)) Mały wczoraj był trochę nieswój, ale to też mogła sprawić
        pogoda. Dzisiaj witał Ją już z radością.

        Pozdraiwam
        Sowa
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 03.08.04, 17:28
          Napisze,napisze,ale na razie nie mam czasu,jak Szymon spal to mi sie inet
          powiesil,a teraz nie mam jak pisac.Cierpliwosci do wieczora.
          Buziaczki-Jola
          • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 03.08.04, 22:03
            Jolu, już jest wieczór wink
            dobra dobra, rozumiemy
            ja właśnie Majkę usypiałam chyba ponad godzinę, co już myślałam że śpi i
            wstawałam to ona oczy na mnie i 'mama tu' pokazując na poduszkę obok siebie, no
            i sama jestem zaspana.
            Mój Marcin od czwartku ma już urlop, fajnie, trochę sobie odpocznę, bo czasem
            to mi się wydaje, że wymyślanie zabaw i organizowanie czasu z
            półtoraroczniakiem jest ponad moje siły, szczególnie w dni kiedy Majka marudzi
            i nic jej nie pasuje... dzisiaj był właśnie taki. w dodatku wstała o 6, razem z
            tatusiem sad
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 03.08.04, 22:35
              No wlasnie potwor dopiero zasnal wink Usuppial od 20.30 i co myslalam,ze juz to
              cos go ozywialo i od nowa,ale na reszcie sie udalo,moj maz jeszcze nie wrocil z
              pracy wiec wszystko dzis na mojej glowie.
              Wczoraj bylo rewelacyjnie,moj maz wzial sobie wolne i pojechalismy razem do
              Slupska po Anie i Paule,w samochodzie Ania siedziala miedzy fotelikami i
              rozdzielala boje o rozne przedmioty,ja jechalam z psem miedzy nogami,bo juz
              nigdzie nie bylo dla niego miejsca. Zajechalismy do Poddabia,piekna
              miejscowosc,Kasia siedziala w ogrodku,a Zosia spala. Poszlismy na plaze,pogoda
              zrobila sie bardzo ladna,gadalysmy,dzieci niezbyt soba zaintereswane,Zosia sie
              rozbudzala,Paula chlapala nas woda,a Szymon lazil gdzies po plazy i zaczepial
              innych ludzi.Pozniej dolaczyli do nas chlopaki Skrzynki,synkowie bardzo
              grzeczni,bylam pod wrazeniem.
              Jak schodzilismy z plazy to Paula szla z Szymonem za reke,widok przecudowny,ja
              pierdola zapomnialam z domu wziac aparatu,Ania miala slabe baterie wiec zdjec
              jest sztuk 2,mam nadzieje,ze wyjada,bo wlasnie jedno jak ida sobie za raczke.
              Poszlismy do knajpki cos zjesc,Szymon zwial nie ogladajac sie na nikogo,a Paula
              pobiegla za nim, podazyl za nimi moj maz i podobno swietnie sie bawili grajac w
              pilke,dolaczyla tez do nich Zosia z tata. Rozmawialo nam sie
              swietnie,oczywiscie o forum tez,super uczucie zobaczyc kogos kogo sie niby tak
              dobrze zna.
              No i niestety zrobilo sie pozno i musielismy sie rozstac,czas minal bardzo
              szybko,Szymon odpadl w samochodzie momentalnie,Paula dopiero po chwili,pod Ani
              blokiem pogadalismy jeszcze chwile,ale czas bylo wracac,Szymon sie obudzil i
              juz nie chcial zasnac,moj Grzes go zabawial,bo ja wracalam,no i nie bylo
              lekko,byl zmeczony,chcial mamy,w koncu sie zatrzymalam pogadalam z nim i
              pojechal dalej bez problemu,ale w domu nie chcial zasnac,w koncu my poszlismy
              spac i on z nudow zasnal w ciemnym mieszkaniu.
              Najpiekniejsza radosc jaka widzialam to w wykonaniu Zosi powitanie zblizajacych
              sie braci i taty smile
              Z Kasia moze sie zobacze jeszcze w sobote,bo chyba beda jechac przez Gdynia,a
              Ania ma mnie odwiedzic.
              Buziaczki-Jola
              • joannakw Re: Styczeń 2003 :) 04.08.04, 00:00
                Witajcie
                Super!!! dziewczyny, ze sie dobrze bawiłyście i że dzieci mogły pobiegać, aż
                miło poczytać.
                Tak na marginesie nikt nie odwiedza południowo-wschodniej polski, Roztocze
                itp.... smile
                Ja już mama neta w domku, po kolejnej awarii, brrrr...
                Jestem jeszcze przed urlopem, a w dodatku sama przez 2 tygodnie w wydziale,
                wiec szczerze mam dość, psychicznie i fizycznie, ale mam nadzieje że już
                niedługo i ja odpoczne, ale tylko od firmy, bo planów mamy mase do pracy przy
                naszym domku.
                Kacper jest kochany, - WIELKI ŁOBUZ - już tak wszyscy mówią,drapie gryzie
                szczypie, bije, ucieka itp. Na pytanie ile ma lat odpowiada grzecznie -trzy.
                Wogóle, dobrze z nim mozna sie dogadać, ostatnio wyciągną płyte w wieży i
                przyszedł do Jacka i mowi tata płyta. Za to siku do nocnika nie chce robić, ale
                naa urlopie mu nie podaruje.
                Po ostatniej kuracji antybiotykowej, przy chorym gardle, Kacper stracił - pół
                ząbka, dwójki, wiecej nie dam mu żadnego antybiotyku. Cos ma bardzo słabe
                szkliwo, i juz mu na moje nieszczęście ząbki lecą. Narazie mu nie dokuczają,
                ale to kwestia czasu.
                Kończę bo rano znowu trzeba walczyc /brbrbr/
                Obiecuje sie odzywac cześciej, ale głupio mi ze zasze mam jakieś żale do
                opisania.

                Pozdrawiam wakacyjnie i urlopowo.

                PS. Monikam1 Twoja Małgosia jest z tego samego dnia co Kacperek smile
                • paty_mama_olenki po przerwie 04.08.04, 19:43
                  Witajcie

                  Troche nas nie bylo. Bylismy na poludniu Niemiec u znajomych. Ola zniosla
                  podroz super (to ponad 700 km) i troche sie balam jak wytrzyma, a Ona bardzo
                  dzielna byla i tylko jeden postoj robilismy. Troche spala, troche jadla
                  chrupki, troche gadalysmy. Nauczyla sie wierszyka:
                  Ola: mamo, mamo
                  mama: co ci
                  O: dam
                  m: tylko jedno serce
                  O: mam
                  m: a w tym sercu rozy
                  O: kwiat
                  m lub O: mamo, mamo
                  m: zyj sto
                  O: lat

                  Weszlismy w Niemczech do sklepu z zabawkami i Ola sobie wybrala
                  lale....najdrozsza w sklepie chyba!! I nie chciala sie dac namowic na inna.
                  Zapalala do niej prawdziwa milosca od pierwszego wejrzenia. Bylo tulimy, cacy i
                  buzi. Potem szla z ta lalka po ulicy i tak ja tulila, az sie ludzi zatrzymywali
                  i patrzyli.
                  Wyjazd ogolnie byl super.

                  Wczesniej jak wiecie byla u nas Kini z Franiem. Franio jest uroczy. Bardzo
                  radosny, ale lubi postawic na swoim. Jest tez bardzo zywiolowy i chyba jego
                  temperament troche Ole oniesmielal. Jest bardzo otwarty i szybko nawiazuje
                  kontakt, w przeciwienstwie do Oli. Mowi pieknie. Mnie poza "golas idzie"
                  podobalo sie jak Franio na pytanie: jak robi slon? odpowiedzial szybko: huhu.
                  Ale zastanowil sie chwilke i mowi: Nie. Sowa!
                  Ola zapalala miloscia do szczoteczki do zebow Frania. Chodzila z nia nawet na
                  spacer i Franek jej ta szczoteczke zostawil!
                  Ola tez zaczela mowic coraz wiecej i codziennie mnie zaskakuje jakims nowym
                  slowem. Przed chwilka bylysmy w sklepie i Ola sobie wziela wafle Grzeski. Ja ja
                  potem na ulicy pytam co kupila i myslalam, ze odpowie "am am" czy cos w tym
                  rodzaju a Ona mowi: "grzeska"!

                  Nie pamietam co jeszcze milalam napisac.....

                  Jola dostalas mojego maila?
                  Fajnie, ze sie spotkalyscie z Ania i Skrzynka smile Mam nadzieje, ze my sie tez
                  niedlugo spotkamy.

                  Camilcia ja mam Neostrade i szczerze mowiac troche mi szwankuje. Ale moze to
                  wina lacza bezprzewodowego, bo takie wlasnie mam i poprostu czesto sie wiesza.
                  Skrzynka tez ma Neostrade to moze cos wiecej Ci powie.

                  to chyba tyle...
                  A jeszcze sie pochwale, ze mamy pewne sukcesy w myciu glowy! Sposob: na
                  sciereczke, czyli przykladam Oli myjke do czola, zeby woda nie leciala do oczu,
                  a jak poleci to wycieramy szybko taze myjka i juz nie ma wrzaskow i wierzgania.

                  pozdrawiamy
                  Patrycja z Olenka
                • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) 04.08.04, 22:40
                  Hej! Magda! Dzięki za kolejna poradę - będę próbować dalejsmile)) Może jak nie
                  będzie męża w domu, bo się wścieka, że się nie może dopchać do komputera przez
                  moje zapędy informatyczne smile))
                  Joanno! O której godzinie urodził sie Kacperek? Wygląda na to, że w tym dniu
                  rodzą sie małe urwiskismile)) A tak w ogóle, to Gosia ma słabość do Kacperków...-
                  tak miała na imię jej pierwsza wakacyjna miłość. A ten Twoj synek to kawał
                  przystojniaka.
                  My dziś dla odmiany bawiliśmy się na roczku córki naszej koleżanki, która
                  zjechała z Niemiec urządzić go w Polsce. Były aż trzy małe dziewczynki i bawiły
                  się ze sobą znakomicie - zwłaszcza w walenie kijami o metalowy kubeł.
                  A tak swoją drogą - czym lubią bawić się Wasze maluchy? Z przykrością muszę
                  stwierdzić, że Gosia lekzewazy wszelakie tzw. zabawki edukacyjne. Interesują ją
                  wyłącznie lalki, pluszaki, a ostatnio figurki muminków. Nie potrafi się też
                  bawić sama, tzn. musimy koniecznie jej w każdej zabawie towarzyszyć - no chyba,
                  że dorwie domestos albo inne takie świństwo wink))
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Monika
                  • joannakw Re: Styczeń 2003 :) 05.08.04, 01:09
                    HEJ
                    Fajnie Paty ze i Tobie udał sie wyjazd, i spotkanie.
                    Co chodzi o mycie głowy to u nas też był duży problem, ale pomogło to że
                    Kacper, sam trzyma prysznic, njpier bawi sie nim - woda ciągle leci, pije wode
                    i polewa po buzi, a później sam sobie leje na głowe, czasem mówię dzisiaj nie
                    myjemy głowy, a za chwile juz jest mokra smile, ale zawsze mam myjkę pod ręka i
                    mu chowam i wycieram oczka.
                    Moniko Kacper urodzony 7 stycznia o godzinie 0,30, juz wtedy postawił na swoim
                    świętować dwa dni : 6 - imieniny a 7- urodziny - napisz o której Twoja
                    MałaGosia się urodziła.
                    Co chodzi o zabawki, to edukacyjne - tylko ksążeczki z rybami lub czyms z tym
                    zwiazanym, a inne to najlepiej narzedzia taty czyli miarka, pozimica, jakieś
                    przechwycone śrubokręty, itp, i oczywiscie samochody oraz zabawki innych
                    dzieci, Kacperka zabawki niestety niemoga byc dotykane przez inne dzieci, zaraz
                    są odebrane i oddane cioci, która zawsze przypilnuje.
                    Ide jutro do pracy i mam miec gości na dwa dni przyjeżdza teśc i szwagier, mąż
                    bedzie na urlopie wiec bedą kończyc płot.
                    A neostrada - znajomy ma z ta większą ok 600 wdodatku podzieloną na 10 osób i
                    super śmiga, tez sie przymieżaliśmy do tego ale idywidualnie z tą nizsza
                    prędkoscia, ale mamy nowo zrobiona siec i toche szkoda. Moje zdanie jest takie
                    wszystko zależy od odległosci serwera Tp-sy od Ciebie i ogólnie od
                    przepustowości sieci w okolicy, wiec w różnych miejscach moze róznie działać,
                    nie ma regóły. Wiem ze wiele nie pomogłam ale tyle wiem.

                    Pozdrawiam serdecznie
    • franca1 jeszcze o sygnaturce 05.08.04, 10:29
      Monika,

      Jeszcze mala korekta:
      Powinno być na poczatku:
      <a href="

      A ty masz:
      <a href="
      I na koncu po " a przed > nie powinno być spacji

      Powinno zadzialac
      • franca1 Re: jeszcze o sygnaturce 05.08.04, 11:56

        Poprawiam się: na początku musisz wstawic skopiowany link razem z

        czyli po <a href=" a przed forum wpisz jeszcze


        franca1 napisała:


        > Monika,
        >
        > Jeszcze mala korekta:
        > Powinno być na poczatku:
        > <a href="
        >
        > A ty masz:
        > <a href="
        > I na koncu po " a przed > nie powinno być spacji
        >
        > Powinno zadzialac
        >
        • franca1 Re: jeszcze o sygnaturce 05.08.04, 11:58
          nie wiem co to za magia ale to (to "a" po "h" skasuj) hattp:// znika
          • part_two Re: jeszcze o sygnaturce 05.08.04, 12:05
            Ta magia to html wink))

            Pozdrawiam
            Sowa
            • franca1 Re: jeszcze o sygnaturce 05.08.04, 13:33
              tak myślałam, że to coś czego ja kompletnie nie pojmuję, no ale humaniści
              przynajmniej z wykształcenia też są potrzebni na tym świecie smile

              Moniko mam nadzieję, że coś zrozumiałaś z tego mojego tłumaczenia, jakby co
              pisz na gg6290838

              A Sowa jeszcze co do tego "nie wolno, nie wolno ..." przypomniała mi się
              ostatnia akcja z Olgą:
              Olka lata bez pieluchy (w ramach nocnikowej edukacji), cierpliwie po raz
              kolejny tłumaczę, że siusiu na nocnik, pokazuję nocnik, stawiam koło niej i
              dalej objasniam co i jak po raz tysięczny.
              Pytam czy chce siusiu, odpowiedź jak zawsze NIE. Poszłam do kuchni i przybiega
              Olga:
              o: mama sisi
              ja: ucieszona biegnę i widze w pokoju kałużę obok nocnika
              ja: oj Ola nieładnie nieładnie, tak nie wolno
              o: ładnie, ładnie,
              o: oj ola ola oj oj ( i przynosi ścierkę)
              • part_two Re: jeszcze o sygnaturce 05.08.04, 15:00
                Humaniści ? Jeszcze jak są potrzebni. Kto by nam te wszyskie błędy językowe
                poprawiał wink
                Co do siusiu, to Iwo ZAWSZE, (nawet jak zaciska nogi) na pytanie "chcesz
                siusiu ?" odpowiada "nie !". A ostatnio, jak chciał zrobić coś większego, to
                przyniósł mi pieluchę i trzymał aż Mu założyłam. Wtedy mógł spokojnie zrobić.
                Taaaa, kiepsko widzę to pożegnanie z bronią o nazwie Pampers.
                Monika, Iwo lubi się bawić lego-duplo i uwielbia zabawki na kijku, np.
                drewnianą kaczkę, która robi człap-człap itp.

                Pozdrawiam
                S.

                • franca1 Re: jeszcze o sygnaturce 05.08.04, 15:12
                  O Olga tez ma drewniana kaczke czlap czlap - na ktora mowi tas tas.
                  Z zabawek to koniki osobno i w zabawie farma, szmaciana lalka - ale raczje nie
                  traktuje jej jak zabawki tylko jako przytulanke, niezbedna przy zasypianiu,
                  wyjazdach, ostatnio zamiast Olgi siedziala na nocniku i robila sisi -
                  przynajmniej podejrzalam jak Ola mowi do niej "lala sisi". Od kilku dni
                  wieczorem zabawa klockami - plastikowe megabloks i drewniana ukladanka,
                  czytanie ksiazki i jeszcze bardzo lubi rysowac.
                  Zabawki generalnie w uzyciu niezbyt czesto, bo i tak cale dnie Olga spędza na
                  dworzu a tu zawsze jest swietna zabawa.

                  ale dzisiaj sie rozpisalam, jak juz szalec to na calego
                  • monikam1 Re: jeszcze o sygnaturce 05.08.04, 20:36
                    Dzięki za poswięcenie i cierpliwość. Wybieram się jutro po pomoc do naszego
                    zakładowego twórcy stron internetowychsmile)) Powiem przy okazji, żeby zdjęli z
                    serwera blokadę na edziecko. Może się uda. Niestety gg u nas jest zablokowane.
                    Ja jestem humanista i nic nie kojarze ze spraw komputerowych - komputer trktuje
                    jako maszyne do pisania.
                    Gosia urodziła się wg jednego zegarka o 14.20 -wg drugiego 14.25 - ale po
                    silnych dawkach leków przyspieszających poród, więc nie wiem czy to się liczy?
                    Magda! W Twoim poście padło magiczne słowo farma - czy chodzi o tę fishera???
                    Bardzo mi się podoba i chciałabym ją sobie kupić smile)), ale że trochę kosztuje,
                    hamuje mnie obawa, że Gosia nie będzie się chciała nią ze mną bawićsmile)) (mamy
                    traktor ze zwierzątkami i rolnikiem i jest to jedna z częściej sięganych
                    zabawek). Książeczki też namiętnie czytamy, przy czym obecnie Wojtek przemierza
                    księgarnie za Kamilkami ( poszukujemy -z przyczyn oczywistych -zwłaszcza
                    części "Kamilka zrobiła siku w majtki").
                    Pa
                    Monika
                    • jogaj Re: jeszcze o sygnaturce 05.08.04, 21:38
                      My dzis sprdzilismy kolejny cudowny dzien,kolezanka zaprosila nas do siebie na
                      dzialke,40 minut drogi od Gdyni,bylo cudownie,caly dzien upal,a tam przyjemnie
                      caly dzien na dworzu w basenie,na obiad zrobilysmy sobie grilla.No po prostu
                      rewelacja,az mi sie zachcialo domku za miastem,a nie zycia w bloku. Szymon sie
                      popisywal przed Natalka (9 miesiecy),a ona za nim rczkowala po trawie,zabawa
                      byla przednia,tylko chlapanie w wykonaniu Szymona sie jej nie podobalo.
                      Wracalam na szybko,bo mialam wizyte u dentysty,w koncu moge sobie pozwolic na
                      zrobienie zebow i co tydzien jestem na wizycie.
                      Paty ciesze sie,ze wyjazd sie udal,dzieki sygnaturce znowu nam skoczyla ilosc
                      postow wink))))
                      Dzis Szymon trafil z rana w rece taty,ktory sie zabawial we fryzjera i znowu
                      mam w domu rekruta,ale tak lepiej,bo Szymonowi chyba bylo goraca,on ma takie
                      geste wlosy, zupelnie nie wiem po kim smile
                      Monika moim zdaniem teraz w sygnaturce brakuje tylko na samym koncu znaczka > i
                      wszystko powinno dzialac.
                      Szymon tez wlasciwie sie nie bawi teraz zabawkami,w domu jestesmy malo i wtedy
                      samochod-jezdzik,pilka,piesek na kijku i niezabawki,czyli sprzety domowe.
                      Pozdrowionka-Jola
                      • monikam1 Re: jeszcze o sygnaturce 06.08.04, 07:48
                        Próba
                  • franca1 Re: jeszcze o sygnaturce 06.08.04, 09:21
                    No i się udało! jeden nawias i działa niesamowita jest ta informatyka!
                    Moniko oczywiście chodzi o farmę fisher price z serii little people - Olga
                    dostał ją od nas na pod choinkę i bardzo chętnie się nią bawi do tej pory,
                    dokupiliśmy też stajnie z dodatkowymi konikami - to jej ulubione zwierzątka.
                    Naprawdę polecam!
                    Jola pomysł z własnym domkiem za miastem - rewelacyjny. Przetestowany przez
                    mnie smile Nawet mój mąż mieszczuch po tym jak się do mnie przeprowadził do tej
                    pory nie może wyjść z zachwytu i podejrzewam, że w życiu nie wróciłby już do
                    mieszkania w bloku

                    Paty Olga podobnie jak Ola chodzi ze swoja szmacianką i tuli ją mocno, jak
                    pierwszy raz tak zrobiła, a potem dała jeszcze lali buzi naprawdę nas
                    zaskoczyła i rozbawiła.
                    • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 06.08.04, 19:00
                      Zacznę od zabawek, Maja uwielbia rysować i czytać, zabawki właściwie przechodzą
                      swoje dobre i złe dni, czasem ma chęć na lalki i pluszaki i wozi je w wózku,
                      karmi, usypia i takie tam, czasami bawi się klockami, ostatnio furorę robi taki
                      piętrowy domek + 6 ludzików, w domku są meble i na nich przyciski ukryte, np
                      jak posadzi babcię na fotelu przed TV to się włącza telewizor (jakaś muzyczka i
                      światełko) w wannie bulgocze woda, na kuchni skwierczy, dzwonek do drzwi dzwoni
                      i Maja ciągle 'kto tam?' Dużo czasu spędzamy na dworzu i wtedy piaskownica i
                      basen, no i lubi też przejażdżki rowerowe, malowanie kredą po chodniku,
                      robienie baniek - tyle mi przychodzi do głowy.
                      Ja byłam zakochana w Warszawie, nie wyobrażałam sobie mieszkania nie w centrum,
                      gdzie pieszo ze starówki można dojść itp. teraz nie wyobrażam sobie mieszkać w
                      mieście i bloku. no cóż, zmieniły mi się priorytety i styl życia smile

                      Właśnie wyszykowałam nasze kreacje na jutrzejsze wesele, obydwie z Majcią mamy
                      różowe sukienki, ona z zeszłego roku tą co do chrztu, ja sobie musiałam znaleźć
                      i poprawić bo wszystko za duże sad trochę się nadłubałam, ale fajnie wyszło.
                      załamuje mnie stan mojego kiedyś pięknego biustu - normalnie szok...

                      ja od środy mam dni bez dziecka. tzn w środę zawiozłam Maję do teściowej, a
                      sama + 2 koleżanki poszłam na łódkę - jak bosko! wieczorem jeszcze się
                      spotkałyśmy na piwko, spotkałyśmy więcej ludzi, ale z Mają już Marcin został. w
                      czwartek pojechaliśmy do Warszawy, trochę na zakupy, do kina i tak połazić,
                      dzisiaj Marcin się Mają zajmuje, ja co prawda powoli się zaczynam pakować, ale
                      trochę luzu też mam. dawno tak się nie czułam, zawsze wszystko robimy z Mają,
                      bo tak chcemy i tak jest super, ale czasem fajnie jest się tak oderwać. taki
                      mój odpoczynek przed urlopem wink
                      • paty_mama_olenki o zabawkach i uwazajcie co mowicie 06.08.04, 19:25
                        Witajcie

                        U nas z zabawek poza Teletubisiowymi figurkami i halasujacym niemilosiernie
                        (Kini wie cos na ten temat wink ) NoNo w uzyciu sa bajki, gazetki z Dzidziami,
                        stajnia z Little People (tez sie przymierzamy do farmy lub do pociagu), lalki i
                        misie, ktore sa namietnie tulone i calowane, karmione butelka itp., pilki
                        rozne, wozki (zakupowy i dla lalek) i oczywiscie rozne sprzety domowe
                        niekoniecznie sluzace do zabawy. Chyba tyle...

                        Dziewczyny trzeba uwazac co sie przy dzieciach mowi. Oto przyklad. Rozmawiamy z
                        mezem i on mowi: Jak on mi nie pomoze to dupa. A Ola na to : dupa, dupa. My sie
                        zaczelismy (niepedagogicznie) smiac, wiec Ola dalej: dupa, dupa... Na szczescie
                        od wczoraj juz tego nie powtorzyla, co nie znaczy, ze zapomniala, bo pamiec ma
                        zaskakujaco dobra.

                        Dzis Teletubisie zostaly chyba zdetronizowane przez nagrania z Ola. Juz dawno z
                        takim zainteresowaniem Ola nic nie ogladala. I teraz kaze sobie wlaczac "Ola".
                        A swoja droga jak Ona sie zmienila przez ostatnie pol roku! Bardzo wydoroslala.
                        Najbardziej zaskakuje Ja jak slyszy moj glos z kasety i patrzy na mnie, ze ja
                        nic nie mowie a mnie slychac smile))

                        no to milego weekendu
                        Patrycja z Olenka
                        • jogaj Re: o wszystkim 06.08.04, 22:41
                          Szymon dopiero zasnal,on mnie wykonczy z tym poznym chodzeniem spac,jak ja mam
                          cos zrobic? ,mi sie juz chce spac,ale chcialam jeszcze napisac do Was.
                          Ja znowu caly dzien poza domem,pogoda cudowna wiec nie chcialam sie kisic w
                          bloku i pojechalam do rodzicow do ogrodka,Szymon caly dzien w basenie,a ja na
                          trawce,najgorsze,ze do domu przyjezdzam tylko spac wiec mam straszny
                          balagan,bo nie mam kiedy ogarnac.
                          Dzis z rana witalam sie z kibelkiem,cale sniadanko poszlo,a potem jeszcze pol
                          dnia bylo mi niedobrze,to juz koniec 12 tygodnia wiec mialo sie wszystko
                          konczyc,a u mnie konca nie widac.
                          Jutro znowu do rodzicow lub na plaze,a po poludniu wybieramy sie do kina na
                          Shreka2,ciekawe czy nam sie uda? smile
                          A Kini byla na gg,a tu nic nie napisala!!!
                          Buziaczki-Jola
                        • jogaj Re: o Ani 06.08.04, 22:45
                          Pozwalam sobie przekazac Wam radosne wiadomosci od Ani,byla na USG 13
                          milimetrow,serducho cudnie bije,termin na 21-28 marzec,lekow juz nie bierze.
                          Prosila pozdrowic Was i styczniaki-Ania,Paula i fasolka smile
    • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 06.08.04, 23:30
      Hej,

      to my. Pogoda rewelka! Az się zyc chce! Kupilismy Zuzi basen ze zjezdzalnia i
      dmuchany zamek do skakania. Mamy istny plac zabaw w ogrodku i codziennie pelno
      dzieciakow. Zuzia zjezdza na rozne sposoby ostatnio na tzw. sledzia czyli glowa
      prosto w wode.

      Co do zabawek to Zuzia najczesciej teraz buszuje po dworzu. Biega jak oszalala
      miedzy powyzszymi zabawkami a piaskownica i hustawka. W domu: ksiazeczki,
      rysowanie, literki na magnes, drewniane puzzle i farma Fisher Price. Lubi tez
      wozic lalki i miski w wozku. Aha, i podstawowa sprawa to sluchawka od telefonu.
      Może gadac godzinami. Prawdziwa kobieta.

      Domek poza miastem – najlepsza rzecz pod sloncem. Teraz z niecierpliwoscia
      czekamy na klucze od naszego semgmentu. To już w pazdzierniuku!!!

      Zuzia do swietych tez nie należy. Jej temperament znaja wszyscy na osiedlu. I
      tylko co jakis czas padaja pytania w stylu „czy ona jest taka przez caly czas?”
      No i oczywiście wspolczujacy wzrok smile

      My już za tydzien wyjezdzamy. Nie mogę się doczekac. A może ktos będzie w
      okolicach Debek?

      Buziaki
      • jogaj Re: do Kingi 07.08.04, 09:45
        Ile bedziecie w Debkach? a wlasciwie napisz od kiedy do kiedy,bo ja mam dosyc
        blisko,tylko wyjezdzam do Swinoujscia i nie wiem czy nasze wyjazdy sie nie
        pokryja.
        Ja nie wiem jak to bedzie jak nie bedzie mozna spedzac tyle czasu na dworzu :0
        Pozdrowienia-Jola
        • kingabd1 do Joli 07.08.04, 10:37
          Jolu,
          w Dębkach bedziemy od 14 do 24 sierpnia. Tylko nie wiem czy mowimy o tej samej
          miejscwosci, bo sa Dębki k/Karwi i Dąbki gdzies dalej. My jedziemy do tych
          pierwszych. Super byloby sie spotkacsmile Wiec jak tylko bedziesz mogla to daj
          znak. Ja wezme ze soba liste kontaktowa i bedziemy sie lapac.
          • monikam1 hej! 07.08.04, 21:31
            Hej! My dziś w radosnym nastroju - dzień spędziliśmy na zabawie podczas dnia
            działkowca u dziadków. Dużo się działo, było głośno, tłoczno - a Gosia uwielbia
            takie klimaty. Dlatego za tydzień wyruszamy do Krynicy Morskiej-tam
            rozgardiaszu nie brakujesmile)). Mamy więc z Kingą wspólny interes w trzymaniu
            kciuków za to, aby obecna aura się utrzymała jeszcze przez 2 tygodnie.
            Cóż - my chyba się starzejemy i też zaczynamy myśleć o domu, ale póki co
            musimy "zamortyzować" mieszkanie, a poza tym mamy zupełnie sprzeczne koncepcje.
            Mój mąż jest mieszczuchem i najchętniej wybudowałby się na centralnym rondzie w
            mieście, a mnie ciągnie możliwie daleko od jego granic - zwłaszcza,, że wokół
            Bydgoszczy uchowały się piękne lasy.
            Och! Jakaż mnie zazdrość ukuła, gdy przeczytałam, że ktoś sobie zwęża
            sukienki... Ja właśnie pozbyłam się z garderoby wyrzutów sumienia - tzn.
            wydałam młodocianym kuzynkom wszystkie moje spodnie sprzed ciąży. No cóż - brak
            mi sił i woli, aby się wziąć za siebie i chyba stanę się wyznawcą dość modnego
            kierunku filozoficznego, że ukochana żona przysłania swemu mężowi cały
            świat.smile))
            Postanowiliśmy zakupić Gosi na próbę jedną część farmy. Czy doradzacie którąś z
            częsci na początek??? Kupowałyście to może w internecie???
            A co z Alabamą? Dlaczego się nie odzywa?
            Magdo - jeszcze raz dzięki za pomoc. Informatyk zerknął na sygnaturkę fachowym
            okiem przez sekund 3 i dopisał jeno kreseczkę. No i jet ok.
            Pozdrawiam
            Monika
            • jogaj Re: hej! 07.08.04, 22:50
              Kinga chyba nie bedzie dane nam sie spotkac,bo ja wyjezdzam chyba 13,a wracam
              pewnie 23,ale mnowimy o tych samych Debkach,ja wlasnie jurto sie tam wybieram
              na plaze z moimi rodzicami,bo to nasza ulubiona plaza.Ladniejsza jest chyba
              tylko w Swinoujsciu.
              Ja dzis spedzilam cudowny wieczor,caly dzien w ogrodku u rodzicow,a potem kino
              ze znajomymi,z mezem umowilam sie pod kinem,bo on jechal prosto z pracy i
              czulam sie jakbym szla na randke smile Shrk2 rewelacjia.Potem pojechalismy po
              dzieci i wybralismy sie na zwiedzanie Gdyni,bo jak sie mieszka to sie zadko
              wychodzi w swoim miescie,a w Gdyni duzo sie dzieje i bylo superancko.Oni
              wszyscy przeplyneli sie nasza motorowka,a potem tylko znajomi,a ja zostalam z 3
              chlopakami,wesolo bylo. Na koniec najstarszy padl,potem drugi,a Szymon ciagle
              szalal,zaczepial ludzi,tanczyl,chodzil sobie sam gdzies,w ogole sie za nami nie
              ogladal,normalnie szok.Przed chwila wrocilismy,a on dalej nie spi!!!!
              No dobra biore sie za usypianie,bo jutro go rano nie dobudze,a chcemy dosyc
              wczesnie wyruszyc na plaze.
              Buziaczki dla odzywajacych sie i tym czytajacych-Jola
              • camilcia Re: hej! 08.08.04, 19:37
                ja po weselu ledwo żyję, po pierwsze mam kaca smile (bo mam słabość do Martini a
                po dużej ilości niestety boli głowa) po drugie mam pościerane stopy!
                wybawiliśmy się za ostatnie 1/2 roku bo Marcin wreszcie mógł tańczyć. było
                rewelacyjnie!
                Maja została po raz pierwszy na noc u dziadków, miałam pewne obawy, ale okazało
                się że wogóle niepotrzebnie, dziecko zadowolone, my się wyspaliśmy i
                pojechaliśmy po nią o 3. tylko tak mi jakoś dziwnie - nasza maleńka jest już na
                tyle duża, że możemy ją zostawić na noc... jak to szybko minęło.
                zamieszczę zdjęcia jak wyglądałyśmy smile
                miałam się pakować, ale chyba nie mam siły.
                nie wiem czy będę miała czas jutro zajrzeć, więc już dzisiaj Was żegnam na 3
                tygodnie.
                buziaki
                • jogaj Re: hej! 08.08.04, 22:15
                  Kamila ciesze sie,ze wesele sie udalo. Mam nadzieje,ze pogoda sie nie zmieni i
                  bedziecie miec super wakacje.
                  Ja tez wlasnie sie zastanawiam nad zostawieniem Szyomona na noc u moich
                  rodzicow,bo ostatnio ma straszna histerie jak od nich wychodzimy,ucieka w
                  ramiona dziadka i nie chce isc do samochodu,a potem placze,ze musi jechac wiec
                  to chyba najlepszy czas,zeby go zostawic.
                  Skrzynka nie mogla sie juz ze mna spotkac,bo Kube odwolali z urolpu i wracaja
                  wczesniej do domu wiec pobyt w trojmiescie byl raczej symbiliczny,szkoda,ale co
                  zrobic.
                  Ja dzis z Szymonem caly dzien na plazy w Debkach,ludzi pelno,ale bylo
                  super,pogoda rewelacja,Szymon nie wychodzil z wody,zmeczyl nas wszystkich,a on
                  niezmordowany,nie usiedzial ani chwili. On w ogole nie zwraca uwagi czy ktos
                  idzie za nim,cos sobie wymysli i leci,zaczepia ludzi,dzieci,obled wink
                  koncze,bo mnie ta plaza i powrot w korkach oraz ganianie za Szymonem wykonczylo
                  i marze tylko o lozeczku.
                  Buziaczki-Jola
                  • danwik Re: hej! 09.08.04, 08:26
                    Hej hej po tygodniowym urlopie zgłasza się Danwik surprised)
                    Ja dziś w pracy i tak jeszcze cały tydzień. Miałam miec co prawda 2 tygodnie
                    urlopu ale muszę ten tydzień popracować ale za to sobie odbiję i od 16-go wezmę
                    znowu wolne surprised)
                    Bylismy na campingu i było SUUUUPPPPEEEER !!!!!Campingi rewelacyjnie wyposażone
                    i czyściutkie. Wiki szalała całymi dniami na dworze, przepięknie nauczyła się
                    mówić "Osia" (a propo czy u Was też wszedzie jest tak dużo os ??? U nas
                    zwariować można a w domu już założyliśmy moskitiery, które na szczęście na
                    campingu też są w oknach).
                    Tak wogóle to Wiktoria z dnia na dzień mówi cos nowego i się dziewczę nam
                    rozgadało ku ogólnej radości i dumie rodziców surprised) Nocnik ...niestety klapa a w
                    pampka robi albo mama, albo babcia albo kto się na język na winie (oczywiście
                    nie Wiki). Żeby było śmieszniej reakcja Wiki na widok przewijanego Kasjanka -
                    to takie wielkie beeeeee z cmoknięciem i machnięciem rączek (co ma wyrazić jej
                    zdziwienie i oburzenie, że dzidzia robi w pieluchy). Ubaw mamy po pachy surprised))))

                    Kamila życzę udanego urlopu surprised))) Fajnie, że wesele się udało i miałaś okazję
                    się wybawić.
                    Jogaj i inne "nadmorskie" dziewczyny (te na urlopach również surprised) - cieszę się,
                    że pogoda dopisuje i oby tak dalej !!!!!!!!!!
                    Zabawki - u nas w chwili obecnej zdecydowanie dominują zabawy na dworze a więc
                    wszystko do piasku i wody + piłka. A w domciu - wózek i lalki są na I miejscu,
                    a później wszystko po trochu - czyli trochę klocki, puzle drewniane,
                    książeczki, znikopis (chyba tak to się pisze ???) itd itp.
                    No to tyle na razie. Biorę się do roboty ale napewno się jeszcze odezwę.
                    Buziaczki aga
                    ps. fajnie tak poczytać większą ilość postów za jednym zamachem surprised)
                    • danwik Re: hej! 09.08.04, 10:59
                      Oj pusto surprised(
                      taaaa piękna pogoda więc wszyscy się wygrzewają na słoneczku surprised) Tak, tak
                      dziewczyny korzystajcie z uroków lata ... ja jeszcze 4 dni i 3h (pracy w dniu
                      dzisiejszym) ... i też będę się znowu byczyć (oby tylko korzystna aura się
                      utrzymała).
                      pa pa . aga
                      ps. zapraszam do obejrzenia kilku nowych zdjęć Wiktorii, Daniela i ... na
                      jednym zdjęciu - Kasjana surprised)
                      • monikam1 Re: hej! 09.08.04, 14:02
                        A my akurat w domciu Ośmieliłam się wziąć dwa dni opieki na chore dziecię)sad((
                        Gosia dostała w nocy temperatury i od kulku dni robi luźne kupki (co przy
                        Gosinych zaparciach wywłało alarm). Lekarz zapowiedział, że jeśli przez dobę
                        będzie 7 kupek, mamy natychmiast jechać do szpitala. Do godziny 9 były już 4 -
                        ale póki co jest spokój. W przychodni oczywiście wypadłam na symulantkę, bo
                        najpierw Gosia przemeblowywała poczekalnię, potem urządziła histerię przy
                        wejściu do gabinetu, a potem nie dałam sama rady jej stamtąd wyciągnąć, bo
                        przyuważyła miarę w misie. Oczywiście do wózka pomagały mi ją wsadzić kobiety z
                        rejestracji, bo po 5 pięciu minutach walki, postanowiły mnie dla własnego dobra
                        wspomóc.
                        W kazdym razie poczyniłam przygotowania na wyjazd do szpitala i pojechałam
                        nawet po nowy śpiworek (Gosia lepiej śpi i zasypia w śpiworkach). Tam
                        przyuwazyłam rowerek (taki z rączką do pchania i odkręcanym stojaczkiem na
                        nóżki). Gdy przytachałam go do domu, Gosia wyzdrowiała i przez 2 godziny z
                        niego nie schodziła. Jeśli któraś z Was się zastanawia nad kupnem rowerka -
                        polecam to cudo. Żałuję, że kupiliśmy go tak późno. Jest niby chłopięcy, ale ma
                        dwa boczne lusterka, które dla Gosi są główną atrakcja przejażdżek. (teraz
                        Gosia śpi z lowelem)
                        Wow! Kamilo! Wyglądałyście z Mają oszałamiająco!!! Już kiedyś podziwiałam
                        Majusiowe kreacje, ale ta zapiera dech w piersiach!
                        obejrzałam sobie też fotki Agi. Gdzie byliście na kempingu? Po minie Wiktorii
                        widać, że nie obraziłaby się za młodszego braciszka smile))
                        Pozdrawiam serdecznie i przechodzę na weather.com sprawdzić co z pogodą na
                        przyszły tydzień. Mam nadzieję, że się do soboty wykurujemy i że to nie żadna
                        salmonella, no i że pojedziemy nad myzię.
                        Monika
                        • joannakw Re: Urlop :-) 09.08.04, 20:37
                          Wiatam
                          Moniko mam nadzieje ze u Gosi to było tylko chwilowe, i nie powróci.

                          Czystając posty uśmiecham sie, że wszędzie miło upływa czas tego kapryśnego
                          lata.

                          U nas Kacper coraz bedziej nas teroryzuje, przed chwilą ja chciałm troche
                          poczytac, a on przyszedł z ze szwagrem z góry i za rekę wyciga mnie z przed
                          kompa, to wstałam do niego i usiadł mąz, to i jego za reke i ciągnie, z nikim
                          nie chce iśc tylko ciagnie go, wiec on zwstał, a Kacper zadowolony biegiem
                          siada na krzesło i mówi <ua>cryingwujek) hugo, a my wszyscy w śmiech. Ale łobuz nam
                          rosnie.
                          Ja jestem od dzisiaj na urlopie, az do 23, wiec mam opocząc, ale aktywnie,
                          narazie do środy jesteśmy u tesciów, ale po powrocie musze doprowadzić plac
                          budowy, znaczy podwórze do stanu żeby dziecko mogło spokojnie sie bawic, i
                          przygotowania do wesele 21.
                          Mojego męża już rano sciągali z urlopu, a jest raptem 3 dzien, wiec we czwartek
                          juz wraca do pracy, plany nam sie zmniniają co kilka godzin. We środe jedziemy
                          po "nowy" smaochód, bo chcemy sprzedac aktualny i troche kasy jeszcze
                          przeznaczyc na wykończenie domu, wiec znowu jakieś prace, ale to jest nawet
                          przyjmne.

                          Dzisja nie wiem o której połoze Kacperka spac wstał o 18,30 bedzie ciekawy
                          wieczór.

                          Pozdrawiam serdecznie i życze Wszystkim i sobie piękniej pogody.

                          • skrzynka3 Re: meldujemy sie ;)))) 09.08.04, 23:44
                            Hej dziewczynki ale sie za Wami stesknilam -mam ochote wszystkie Was wysciskac
                            i wycalowac wink))
                            Bylo superasto pogoda zaskakujaco dobra, dzieciaki opalone, nakapane, ja
                            wyluzowana.
                            Udalo mi sie juz troszke odprac i odpiaszczyc wink))
                            Poczytalam sobie zaleglosci i teraz w pkt
                            1 witam wszystkich ktorzy pojawili sie przez te 3 tyg mojego urlopowania -
                            piszcie jak najwiecej wink))))
                            2. Alabama trzymaj sie...
                            3.praca-Zosia miala 8mc wracalam z duza niechecia i zalem a Ona rozpaczliwie
                            protestowala. Z perspektywy czasu nie jest najgorzej i pewnie byla to sluszna
                            decyzja (lubie swoja prace i bardzo nie chcialabym jej stracic) ale wolalabym
                            wrocic do pracy dopiero za rok crying((Dodam ze pracuje 3 dni w tyg od 11 do 16 (no
                            niestety w tym roku wiecej tego bedzie crying(( no i jak w oswiacie duzo wolnego w
                            ciagu roku. Ja jednak wychodzilam od poczatku jawnie choc bywalo dramatycznie
                            ale podzialalo o tyle ze Zosia nie pilnowala sie mnie kurczowo kiedy znikalam
                            Jej z oczu.
                            4. spanie w swoim pokoiku ale usypianie tylko jak siedze obok na fotelu od 5
                            min do 2 godzin
                            5 Zosia byla od poczatku spora (36 tydz ciazy a waga 3480) teraz -tzn na
                            poczatku lipca wazy 12 kg po ciuszkach widze ze urosla nad morzem no i zaczela
                            troszke smuklec odkad wiecej sie rusza
                            6. zabawki przede wsystkim wszystkie chlopakow ! (samochodziki klocki action
                            many itp ale tez lalki namietnie karmione, wysadzane tulone i usypiane, torebka
                            (koniecznie z grzebykiem chusteczka itp), ksiazeczki, drewniane puzzle.

                            Spotkania z dziewczynami byly super szkoda ze czas tak szybko biegl i uciekal
                            (zazdroszcze Kini i Paty ze mogly sie soba nacieszyc dluzej) Szymek sprawia
                            wrazenie niezaleznego i pewnego siebie -chodzil sobie po plazy i jak gdyby
                            nigdy nic probowal "wkrecic sie" do sasiednich grajdolkow wink)) Paula
                            zafascynowana woda (skutecznie ochlapala wszystkich wink)) z burza lokow na
                            glowie i iskierkami w oczkach. Zosia jak na siebie czula sie w ich towarzystwie
                            calkiem swobodnie to typ czlowieka pelnego rezerwy -z moimi bratankami z
                            ktorymi spedzalismy wakacje zaczela sie bawic dopiero po dwoch tygodniach wiec
                            wspolne z Paula niszczenie babek to duzy sukces wink)Z Ania i Jola gadalo mi sie
                            swietnie i czuje tylko niedosyt.

                            Jolu -bylam wsciekla na Kuby firmecrying w sumie wpadlismy do Gdyni okolo 13 w
                            sobote bardzo nie chcialam zawiesc chlopcow i tak rozczarowanych okrojeniem
                            naszych planow wiec zasuwalismy jak male motorki i wieczorem ledwo
                            doczlapalismy do hotelu gdzie wszyscy padlismy wykonczeni upalem, niespaniem w
                            dzien (Zosia) migrena (ja) a w niedziele trzeba bylo niestety wracac crying(((Ale
                            nic to jak nie uda sie wczesniej to w przyszlym roku - chlopcy maja obiecany
                            rejs na Westerplatte ktory wypadl z grafiku. Mam nadzieje ze mdlosci juz dadza
                            Ci spokoj.
                            Ok spadam spac. Jutro napisze wiecej o Zosi bo sporo sie u Niej zmienilo przez
                            te 3 tyg (podroze ksztalca wink))))) Buziaki Skrzynka
                          • jogaj Re: Urlop :-) 10.08.04, 10:44
                            Kasiu witamy znowu.
                            Joanna zycze udanego urolpu tzn jak najwiekszego zaawansowania prac przy domu.
                            Manika mam nadzieje,ze z Gosia juz lepiej i szpital was ominal.
                            My wczoraj caly dzien na dworzu,najpierw z kumpela i jej dwoma synkami bylysmy
                            na bulwarze i na skwerze w Gdyni,spacerujac i gadajac oraz goniac chlopakow,a
                            po powrocie poszlam tylko z psem i Szymon zaciagnal mnie na plac zabaw i
                            wrocilismy do domu po 3 godzinach smile
                            Oj musze konczyc,bo dzwoni kumpela dzis jedziemy do zoo.
                            Buziaczki-Jola
    • franca1 spotkanie 10.08.04, 13:13
      Uwaga chwale się (Sowo kochana mam nadzieje ze mogę smile). Wczoraj bylam na kawce
      z Sowa, było przemilo i mam nadzieje, że przed nami jeszcze wiele takich
      spotkan.

      A poza tym dzisiaj mamy rocznice slubu - maz szuka swojego prezentu -
      niepozorny, na widoku, zeszyt w kratke - ale jego zawartosc jest bardzo cenna.
      Już widze ten usmiech jak go znajdzie.

      Witaj wypoczeta Skrzynko i pisz o Zosi, bo na pewno bardzo "dorosla"

      Dobrze wracam do mojej pracy i zadania na miare "wagi panstwowej" które wlasnie
      zostalo mi przydzielone.

      Monika - jak Gosia?
      Camilcia - slicznie wygladalyscie!
      • socka2 witamy 10.08.04, 15:01
        witam jeszcze z Polski,w ktorej bedziemy do 20 - potem smigamy w jeszcze
        cieplejsze kraje ...ufffff.....
        Jola co nieco doniosla, wiec nie bede sie rozpisywac - ogolnie jest ok.
        nie pisze nic wiecej bo nie mam sily stukac w klawiature - pogoda nie dziala na
        mnie najlepiej ...

        pozdrawiamy wszystkich goraco
        Ania i Paula
        • danwik Re: upss do Ani i nie tylko :O) 10.08.04, 17:06
          Aniu / Socka2 właśnie wyświetliłaś mi się na GG i zagadałam ...ale odezwał się
          Twój mąż surprised) Bardzo przepraszam myślałam, że to Ty.

          A teraz do Was wszystkich dziewczyny pytanie za 100 punktów: Która z Was
          szczepiła "zalecanymi" płatnymi szczepionkami tzn acelularnymi ???
          Moja siostra ma dylemat, czy kupować (a nie są one tanie) czy też szczepić
          bezpłatnymi szczepionkami z żywymi bakteriami. Ja sama wybrałam te drugie a
          Wy ???
          pzdr. buziaczki. aga
          ps. Kasia witaj po urlopie !!!
          Monika dzięki za miłe słowa na "zobaczcie" surprised)
          Kamila - wyglądałyście BOSKO !!!!!!!!!!!!!
          Ania czyżbyś marzyła o zimie ???????
          • jogaj Re: dokonczenie 10.08.04, 20:02
            Tak wiec wrocilam wczoraj do domu i jak usiadlam to mi sie wstac nie chcialo
            taka bylam zmeczona,zasypialam na stojaco,na szczescie Szymon padl wczesniej
            niz zwykle, okolo 21.30,a ja chwile pozniej smile
            Caly dzien spedzilismy bez pieluchy i udawalo mi sie zlapac moment,ze wszystkie
            siki na trawke,ale jak bylimy ta chwile w domu to ja odkurzalam i nagle
            slysze "mama bam",Szymon trzymal sie za pupke,bo zaczela sie kupa,skonczyl na
            nocniku wiec dobrze. Dzis tez tylko jedna wpadka,ale najgorsze,ze on nie
            mowi,ze chce tylko jak sie zapytam to zgadza sie lub nie zrobic siku.
            Dzis caly dzien w zoo,chlopaki szaleli,bardzo im sie podobalo tylko ciezko ich
            bylo odciagnac od kolejnych zwierzat. Szymon zadziwiajaco dlugo spi w dzien od
            wczoraj 10-20 minut!!!
            Po zoo wpadlismy do domu na skiku i znowu na dwor tym razem plac zabaw,no i
            wlasnie wrocilismy,ja znowu padam,a on meczy tate,ktory w koncu jest w domu.
            Skad dzieci biora tyle energii? jak ja sobie dam rade z wielkim brzuchem? smile
            Danwik ja szczepilam darmowymi,tylko potrojna wzielam platna,ale ona teraz juz
            weszla do kalendarza i jest darmowa,no i jeszcze po skonczeniu roku przez
            Szymona szczepilam go Hibem.
            Wstawilam pranie,ale nie wiem jak wytrwam do konca wink juz bym najchetniej
            poszla spac.
            Buziaczki-Jola
    • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 10.08.04, 22:58
      Hej,

      Skrzynka - witamy z powrotem. Konieczie napisz o Zosi.

      Aniu - Jak sie czujesz?

      Danwik - ja szczepilam aceluralnymi, bo takie bylo zalecnie. Zuzia miala
      napiecie miesni. A z tego co wiem jakiekolwiek zmiany neurologoczne wymagaja
      takich wlasnie szczepionek.

      Kamilo - wygladalyscie oblednie!!! Ale jedno pytanko - jakim cudem udalo ci sie
      tak slicznie uczesac Majeczke? Zuza jedyne na co mi pozwala to wpiac spinke, po
      czym idzie do lustra oglada sie i wyjmuje ja.

      Mam sprawe - jakie ilosci jedza wasze maluchy? Chodzi mi na przyklad czy jedna
      kromke, albo czy cala piersc kurczaka i jak obiad to miesko i co jeszcze. Jak
      duzo tego jest na talerzu. Bo ostatnio mysle ze chyba troche za bardzo panikuje
      ze Zuzia nie je, moze za duzo jej nakladam. Aha i jeszcze jedno, czy wasze
      dzieci koncza jesc kiedy one chca czy jeszcze probojecie je "dopchac"?

      Buziaki
      • danwik Re: Styczeń 2003 :) 11.08.04, 08:11
        Witam środowo surprised)
        Monika napisz proszę czy z Gosią OK i sytuacja opanowana ??!!!!
        Dziewczyny dzięki za odzew w sprawie szczepionek. Kinga ja też słyszałam, że w
        przypadku napięcia mięści szczepionki aceluralne są zalecane. Wiktoria tak jak
        i Szymek szczepiona była darmowymi + ACT HIB + skojarzeniowa (potrójna).
        Magda uchyl rąbka tajemnicy ... cóż to za tajemniczy zeszyt a właściwie jego
        zawartość surprised)))))
        Aniu, Jogaj jak samopoczucie ????
        Kinga ja również się zastanawiam jakim cudem Kamili udało się tak cudnie
        uczesać Maję ????? Wiktoria dokładnie tj. Zuzia wszelkie ozdoby na włoskach po
        obejrzeniu w lustrze od razu ściąga.
        Co do ilości jedzenia - róznie to bywa. Jeśli chodzi o chlebek to rzadko uda
        się je zjeść kromkę. Woli samą wędlinę lub np. parówkę. Na drugie śniadanie
        zjada przeważnie cały serek np. Danio (i to nawet XXL).Mała uwielbia zupy a
        rosół to jest to co moje dziecię może jeść przez cały tydzień na okrągło.
        Przeważnie zjada całą nałożoną porcję tj. ok. 200 ml (tak mi się przynajmniej
        wydaje surprised). Z kolei z drugim daniem bywa naprawdę różnie - minimalne ilość
        ziemniaczków (dosłownie kilka widelców) lub kitkę z kurczaka, kotlecik lub inne
        mięcho (nie za duże porcje - napewno nie całą pierś z kurczaka). Przystawki
        zjada bardzo ładnie (np. bardzo lubi mizerię i ogórki pod każdą postacią, poza
        tym daję jej ugotowaną marchewkę, groszek, kukurydzę, pomidory itp. raczej nie
        przepada za surówkami i sałatkami - woli wszystko osobno).
        "Dopychanie" - raczej tego nie robię ew. jeszcze 1-2 łyżki na odchodne surprised) lub
        gdy naprawdę źle je to próbujemy ją zabawić przy jedzeniu.
        No to tyle. buziaczki. aga
        ps. Nowe słówka Wiktorii: "f/witolia" - czyli Wiktoria i ślicznie mówi Kasjan
        (coś na kształt "Kasian" surprised)
        • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 11.08.04, 09:47
          Hej hej pszczółki moje kochane melduje się Didi. Jak tam nasze cieżarówki się
          mają i fasolki, czy któraś z Was do nich dołączyła?
          My wróciliśmy dziś przed 5. Wstawiłam juz jedno proanko zaraz włączam następne
          i zmykam do psiaka do mamy po psiaka. No i oczxywiście zakupy trzeba bo światło
          w lodówce nas nie wyżywi. Oki spadam odezwę siepotem. Powiem tylko że wczasy
          były super, Dawcio wniebowziety. Jedyne co można by zmienić to kwatery i ich
          właścicieli byli do bani a reszta oki.
          • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)O Zosi;))) dlugie 11.08.04, 10:38
            Hej!
            Zosia byla szczepiona pierwszymi dwoma dawkami bezplatnymi (mus zyciowy sad((
            ale po drugim razie bardzo spuchla Jej raczka goraczkowala i dwa dni potem
            zlapala paskudna infekcje. Nastepne dawki byly juz platne i nie bylo zadnych
            objawow po szczepieniu. Byla tez szczepiona Hib.
            Zosia zjada zupy i kaszki po okolo 200ml najgorzej idzie mieso -obecnie krolik
            w przeliczeniu na porcje to wychodzi tak okolo 1/3 piersi kurczaka wink))Nie
            dopycham Jej- czasem zagaduje no jeszcze ostatnia lyzeczka zwykle tez nie
            trzeba, wyjatek to to nieszczesne mieso ale tu nie ustepuje tylko ganiam za
            nia -czasem drugie danie zajmuje nam godzine. Ale boje sie niedoborow przy jej
            alergicznej diecie.
            Jolus trzymaj sie. Szymek tez bedzie coraz starszy i bedzie latwiej. No i zima
            sila rzeczy bedziecie prowadzic bardziej osiadly tryb zycia wink) bo z tego co
            piszesz ostatnio zyjecie bardzo intensywnie wink)))
            Camilcia wygladalyscie bombowo !!!!! Obie !!!!

            Teraz co nowego u Zochny. Na wyjezdzie sporo sie bujalysmy -niezastapiony
            dziadek im jego samoloty wink) i cwiczylysmy, byl tez nierowny piach i Zosia
            znacznie lepiej chodzi i radzi sobie z nierownosciami terenu, podejmuje tez
            proby biegania i nauczyla sie kopac nozka pilke.
            MOrze- na poczatku poszla do niego ale kiedy zimna fala oblala jej nozki zwiala
            z placzem. Przez nastepny tydzien zupelnie ignorowala jego obecnosc wink)a po
            tygodniu przyszla z nami jak zwykle na plaze rozejrzala sie kazala rozebrac i
            powiedziala -tam- wskazujac na morze po czym po prostu do niego wlazla i juz
            nie dawala sie wyciagnac -nowe slowo -jeście!!
            Mowi znacznie wiecej i calkiem sensownie mozna sie z Nia dogadac zaskakuje nas
            tez slowami ktore z nienacka powtarza w calkiem "ludzkiej" wersji -kolko,
            wow/zolw, tas/Stas nienio/Henio cies/chcesz kokanko/kolanko cie ziejść/ chce
            zejsc np z fotelika do jedzenia.
            Buduje tez cale opowiesci wczoraj w ogrodku przywedrowala do mnie z jablkiem -u
            nas nie rosna- i powiedziala -tam pam dam jajo (tam pan dal jablko-rzeczywiscie
            dostala od sasiada zza plotu wink))
            Zupelnie inaczej tez bawi sie z chlopcami sama prowokuje ich do zabawy i
            potrafi sie z nimi dogadac -ulubione to kolko graniaste i jedzie pociag ze
            Stasiem i ci cit -czytaj do Henia. Wczoraj cala godzine bawili sie razem w
            statek na hamaku w ogrodzie wink)Oj biedna bedzie jak skoncza sie wakacje i
            bracia z mama znikna w palcowkach oswiatowych crying(((
            Pije juz sama z normalnego kubka i zlosci sie na wszystkie ustniki wiec problem
            mamy z sokami i piciem np w samochodzie bo oczywiscie jeszcze zalewa sie
            obficie. Na razie trenujemy na wodzie- upal wiec lata w samych majteczkach.
            Zaczelismy testowac morele - odpukac na razie ok.
            A i na wyjezdzie nauczyla sie sikac na trawke wiec "wiaderko docelowe"
            niepotrzebne wink) Tylko wola sisi na siusiu i kupke i mialysmy wpadke -jedlismy
            lody w ogrodku w kawiarni Zosia wola sisi to ja pod najblizsze drzewko a tam..
            kupka ups!
            No i nasz wspanialy sukces -wczoraj umylysmy wloski bez krzyku. W ogole na
            wakacjach zrobil sie jakis problem z myciem niby byl brodzik jak u nas ale
            Zosia panicznie sie go bala i krzyczala od razu po wejsciu do lazienki. Wczoraj
            w ramach oswajania wlalam troszke wody do wanny i dlugo sie chlapala i
            namowiona sama sie myla dotykala tez wlosow mokrymi raczkami i tak krok po
            kroku zmoczylysmy cale a potem zaczela sie przegladac w zakretce od korka
            automatycznego do wanny robilysmy z namydlonych wloskow rozne fryzurki i
            udawalysmy zwierzatka a potem pomalutku splukalysmy kubeczkiem. Trwalo to wieki
            ale udalo sie!
            Chyba tyle co przyszlo mi do glowy.
            Didi witaj po urlopie!
            Co tam u Gosiaczka? Mam nadzieje ze juz dobrze.
            Pozdrowionka dla wszystkich Skrzynka
            • franca1 Re: Styczeń 2003 :)O Zosi;))) dlugie 11.08.04, 13:47
              Ja podobnie jak Kinga ze względu na napięcie mięśni Olgi szczepiłam płatnymi.
              Olga tak jak Majka nosi kucyki i spineczki - w koncu jej idolka BU tez ma
              kitki, a lala co na imie ma lala tez ma jakis kwiatek we wlosach, wiec
              można "zrobic jej fryzure" byle szybko.
              Jedzenie - Olga miesko uwielbia zjada calego np. kotleta mielonego (sredniej
              wielkosci), 3 ziemniaczki i np. troche fasolki szparagowej, potem popija to
              jeszcze herbatka albo woda z sokiem. Zupa - zazwyczaj cala miseczka, czyli
              ponad 200ml i podobnie jak Wiki uwoelbia zupy a szczególnie rosol. Czasami
              widzialam jak babcie troszke ja dopychaja, zachecaja jeszcze lyzeczka, jeszcze
              1 i nastepna. Ja raczej tego nie robie, nie to nie. Olga jak jest glodna to
              sama dopomina się jedzenia.

              Zeszyt (tzn. talony, to nie mój pomysl, ale zawartosc sama wymyslilam) - zeszyt
              dlatego, ze tworzylam w pociagu a w kiosku był tylko zwykly zeszyt w kratke -
              znajduje się tam 7 talonow na rozne "uciechy", ze tak to okresle. Na kazdym
              narysowalam rysunek. Maz zachwycony! W koncu to tak jakby 7 prezentow dostal.
              Można wszystko wymyslec, ja staralam się zbytnio nie rozpuszczac fantazji, bo
              potem będę musiala wyokonac to co napisalam (z takich bardziej przyzwitych jest
              weekend we dwoje, taniec ...).

              Po niedzielnej wizycie u naszych sasiadow (tesciow mojego brata), Olga
              codziennie opowiada jak to była u Me (czyli Marianny) i Taji (czyli Natalii -
              zona mojego brata i jej chrzestna) nie wiem w jaki sposób ona skraca sobie
              imiona ale wychodza ciekawe slowa.
              A wczoraj tata jej obiecal ze pojda na zjezdzalnie i Olga opowiada o "dżalni".

              Mycie glowy - bez krzykow i protestow - bo pada deszczyk i Olga sama sie
              podstawia
              To tyle dzisiaj, bo piszę od rana ....
            • part_two Re: Styczeń 2003 :) 11.08.04, 14:21
              Witam !
              Cieszę się, że nasze najwytrwalsze forumowiczki wróciły z wojaży, że Ania już
              się lepiej czuje (choć ostatni post trochę mnie zaniepokoił, ale kładę to na
              karb upałów), że Zosia skrzynkowa tak pięknie się rozwija i że Jola z Szymkiem
              codziennie podbijają świat (Jola zazdroszczę Ci tej życiowej energii i
              optymizmu).
              Didi cieszę się, że dobrze wypoczęliście i zawstydziłaś mnie tym praniem, bo u
              mnie do wczoraj stały torby nierozpakowane po weekendzie.
              Kamila, no, no, no ... widziałam zdjęcie - mąż chyba na nowo zakochany...
              pytanie w której : Królowej czy Księżniczce ? wink)))
              Jak franca napisała udało nam się spotkać (pozazdrościłyśmy wczasowiczkom), co
              prawda w przelocie i bez dzieci, ale i tak było bardzo miło i mam nadzieje, że
              nie ostatni raz. Aha, gratuluje pomyslu na "talony" wink)) A co Ty dostałaś ? Aż
              się wstydze pomyśleć wink)))
              Tata nauczył Iwutka, jak robi owca... beeee, beeee, beeee... taaak, ale poza
              tym, miaaaał, jestesmy normalni.


              Buziaczki
              Sowa
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 11.08.04, 22:50
                Wczoraaj Szymon zasnal bez pieluchy i dzis rano caly do prania,poza tym na
                dworzu zmoczyl 3 zestawy ubran,wiec dzis nie byl najlepszy dzien sad Wieczorem
                wracalismy od moich rodzicow i Szymon cos zaczal w foteliku sie krecic i mowic
                po swojemu,zatrzymalismy sie dopiero po chwili i zrobil pieknie siku. Calkiem
                tego wszystkiego nie rozumiem.
                My dzis caly dzien w parku oliwskim,to taki sliczny park,z palmiarnia i ogrosem
                botanicznnym,chlopaki sie wyszaleli,a ja znowu padam na twarz,po poludniu
                pojechalismy do moich rodzicow,bo przyjechala moja kuzynka z dwoma corkami 5 i
                10 lat i Szymon zniknal,bo latal za nimi,a one bardzo ladnie sie nim zajmowaly
                wiec sobie naprawde odpoczelam.
                Ja czuje sie dobrze,tylko jeszcze czasem rano i wieczorem mam okropne
                mdlosci,no i nieprzyjemne zapachy to odruch wymionty mam pewny,np dzis w
                toalecie przy parku,ale to takie uroki ciazowe,chyba zeby nie zapomniec,ze sie
                jest w ciazy smile)))
                Juz jestem umowiona z tesciem,ktory po mnie przyjezdza,ze w niedziele rano jade
                do Swinoujscia,oj jestem ciekawa jak to bedzie,pytal sie mnie czy juz wiadomo
                co bedzie,ja mowie,ze to jeszcze za wczesnie zeby strwierdzic,a on do
                tesciowej,ze przeciez jej mowil,ze takich malych nie przeswietlaja.Chodzilo o
                USG,bo on ma terorie,ze po USG rodza sie napromieniowane dzieci i strasznie mi
                gadal jak bylam z Szymonem w ciazy. Jak ja tam wytrzymam? sama sie w to
                wpakowalam.
                Ja jak zwykle dlugo smile
                Didi super,ze sie wyjazd udal.
                Sowa,ja tez od razu zawsze robie pranie,ale nie dlatego,ze jestem taka
                porzadna,ale dlatego,ze nie mam zbyt duzo rzeczy dla Szymona,a on szybko brudzi
                wszystko wiec to koniecznosc smile
                Jutro basen w Aquaparku lub plaza i molo w Orlowie (do Sopotu nie idziemy,bo
                tam strasznie duzo chca za wejscie na molo)
                Buziaczki-Jola
    • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) 11.08.04, 22:53
      Hej! Gosia juz prawie bez gorączki. Przezyliśmy chwile grozy, bo w Bydgoszczy
      gazety rozpisywały się ostatnio o przypadkach salmonelli u niemowląt, ale na
      szczęście wieczorem w poniedziałek z noska pociekł Gosi katarek, a nasza
      lekarka alergolog, kt. pracuje w klinice na oddziale alergologii i
      gastroenerologii powiedziała, że jest teraz taki wirus, który objawia się
      silnymi rozwolnieniami i gorączką. Brak spacerków daje się nam wszystkim we
      znaki. Nie pomaga już rowerek, wór starych resorówek Wojtka (Gosia ustawia je w
      rodzinki - mama, tata, dzidzia - w zależności od wielkości, albo przydziela
      członkom rodziny - ja jeżdżę obecnie Lamborghini czy jak się to pisze) ani
      zabawianie przez dwie babcie naraz. Nie wiem co to będzie zimą. Szukam już
      jakiś zajęć dla maluchów - najlepiej żeby to były biegi na długie dystanse,
      zapasy albo karate. Niestety, jedyne co znalazłam to angielski i rytmika - a to
      raczej nie wyczerpie sił naszego dziecka. Gosia nawet przy temperaturze 39
      stopni nie usiedzi nawet minuty w jednym miejscu.
      Jesli chodzi o jedzenie... Hmmmm Nieprzypadkowo w okolicach Bydgoszczy
      obserwuje się ostatnio liczne świadectwa bytności kosmitów w postaci
      piktogramów. Zapewno doładowują jakoś moją córkę, bo doprawdy nie wiem skąd ona
      czerpie energię. Gosia lubi tylko miesio i basię (mięso i kiełbasę). Na
      śniadanie wypija ok. 150 ml Nutramigenu, potem je 3-4 plastry szynki i 1/4
      bulki, ok. 10-tej Misiowy sad albo Danio (petit - ale ma na nie lekkie
      uczulenie, więc dostaje rzadko), o 12 Gerberka - 180, o 15.30 - poskubie
      dorosłego obiadu ( np. ok. 130 zupy), ok. 17.30 deserek gerberka - 130, ok. 20
      150 ml kaszki no i w nocy dopajamy ją mlekiem (ok. 120 ml). To są wielkości
      maksimum - zazwyczaj zjada mniej, przy czym o każdy kęs toczą się zacięte boje.
      Do roku prowadziliśmy specjalny zeszyt, w którym notowaliśmy wszystko, co Gosia
      zjadła i ciągaliśmy Gosię po przychodniach. Teraz daliśmy sobie spokój, bo jak
      zaczęliśmy bywać w piaskownicy okazało się że Gosia choć najdrobniejsza i
      najchudsza, ma najwięcej energii ze wszystkich maluchów, więc pewnie taki jest
      już jej urok (waży nieco ponad 9 kg - teraz po chorobie pewnie jeszcze mnniej).
      Nie wpychamy jedzenia na siłe, bo Gosia wtedy stawia na swoim i zwraca cały
      posiłek.
      Kupowałam wszystkie nieżywe szczepionki i teraz b. żałuję, bo pierwszych dwóch
      nie trzymałam w lodówce i teraz licho wie na ile są skuteczne. Niestety -
      dopiero przy zakupie trzeciej szczepionki pani w aptece uświadomiła mnie, że
      trzeba te specyfiki trzymać w chłodnym miejscu, a nie byłam wcześniej na tyle
      bystra, aby przeczytać ulotki.

      Zastanawiamy się, czy z uwagi na chorobę Gosi pojechać nad morze - ale Gosia
      dziś już pakowała się nad myzie, więc może po prostu przesuniemy wyjazd o 2
      dni. Na szczęście ma się nieco ochłodzić - Gosia ma uczulenie na słońce.

      Czeszcemy kitki - ale że Gosia włosy odziedziczyła po tatusiu, niewiele ozdóbek
      się na nich trzyma. Zresztą nasze dziewczę jest ciągle w biegu i jej włos jest
      raczej rozwichrzony. Aczkolwiek Gosia też ma swoją idolkę z "kitami" - tj.
      Kamilkę. Czekam tylko na moment, kiedy Gosia dorobi sobie pisakiem piegismile))

      U nas z mówienie rozwija się powoli. Aczkolwiek dziś babcia przyznała, że
      Małgosia ją oświeciła, że pewna figura geometryczna to owal. Muszę przyznać że
      chyba też już o tym nie pamiętałamsmile))

      No tak, coś szura po przedpokoju - znaczy się mecz się skończył, więc uciekam.
      Pa. Pozdrawiam
      Monika
      • danwik Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 08:17
        Ale miła "niespodziewanka" (powiedzenie mojego syna surprised) - tyyyyle
        postów surprised)))))). Chyba większość dziewczyn już powolutku wraca do domciu a
        tylko niedobitki są jeszcze przed uropem ... Monika, ja .... kto jeszcze ???
        Ja jeszcze tylko jutro w pracy i do 23 znowu urlop HURRAAAA!!!!
        Monika super, że z Gosiaczkiem już lepiej i że to "tylko" wirus. Co do energii
        hmmm skąd ja to znam. Zawsze wiedziałam, że mój Daniel to żywe dziecko a ponoć
        drugie powinno być spokojniejsze - FAŁSZ ! Drugie dziecko może być JESZCZE
        żywsze !!! Wiktoria również minuty w miejscu nie usiedzi (co ja mówię -
        minuty... ona kilku sekund nie wytrzyma!!!) No ale fakt faktem nawet nie
        wyobrażam jej sobie takiej cichutkiej i spokojnej surprised) Owszem jest żywa ale jak
        to stwierdziła nasza lekarka nie jest dzieckiem nadpobudliwym ale bardzo żywym
        i przy tym wesołym surprised)
        Sowa - coś tak czuję, że mąż Kamilki zakochany jest i w królowej i w
        księżniczce surprised))))
        Franca - pomysł z talonami superr a teraz migiem do realizowania
        taloników surprised))) Chyba, że okres promomocji i realizacji nieograniczony w
        czasie surprised)
        Jogaj - Ty to masz zdrowie a energii za dwoje surprised) Podziwiam Cię i Twoją
        żywiołowość w codziennych eskapadach surprised)
        No to tyle.
        Dzisiaj zapowiada się kolejny śliczny dzień surprised) Życzę miłego dnia. buziaczki.
        aga
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 09:09
      Witam, wreszcie mam chwile żeby cos napisać. przez ostatnie dwa tygodnie byłam
      sama w pokoju, zastępowałam dwie koleżanki, i nie wiedziałam w co mam najpierw
      rece włożyć. Ani chwili spokoju, nie miałam czasu żeby spokojnie wypić kawę. Na
      szczęscie jeszcze tylko dziś i jutro.
      My szczepilismy bezpłatnymi, nawet nie wiedziałam , że są jakieś płatne, nikt
      mnie nie poinformował. Sczepiliśmy tylko obowiazkowe, potrójną i hibb, czy ktos
      szczepił jeszcze coś.
      Mati też nie je za dużo ale na zabiedzonego nie wygląda, moja mama z którą jest
      na codzień, umie umiejętnie go nakarmić , że zjada u niej dużo.
      Rano ok.9 sniadanie: kanapka z szynka, serem , parówka lub jajko
      13- zupa ( i idzie spać)
      16 drugie danie
      18 jakies owoce lub danonki
      21 kasza ( chociaż wczoraj zjadł 2 kotlety mielone, tak mu smakowały)
      Nauka nocnikowania na razie w lesie, nie chce nawet usiąść, więc czekamy.
      Ostatnio trochę wiecej mówi, nowe słowa kapcie - kapkap, skarpetki- siasie,
      śmiesznie to mówi, ale zawsze coś. Jego ulubione słowo to oczywiście: nie.
      Trochę gorzej ostatnio śpi, chyba dlatego że tak duszno jest w nocy. Śpimy
      przy otwartym oknie i ciągle sie rozkopuje, ja sie budze i go przykrywam, i tak
      cała noc potem wstaje nie wyspana.
      Zaczęłam teroche sie martwić, że Mati nie ma kontaktu z rówieśnikami, mieszkamy
      w domu i nie mamy blisko placu zabaw, poza tym na ogródku jest piaskownica,
      basenik, i z babcią bawi sie na ogródku. W czoraj po pracy poszliśmy do parku i
      były inne dzieci, ale Mati tak z dystansem, ni bawił sie z nimi, nie wiem czy
      dlatego że nie ma kontaktu z dziećmi czy tez z innego powodu.
      Kupiliśmy mu samochodzik na akumulator, szukalismy na allegro używanego ale nic
      nie było i musieliśmy kupić nowy, na poczatki nie chciał do niego wsiąść, bo w
      sklepie wybrał sobie inny, mniejszy, ale woleliśmy kupiś taki, żeby starczył
      przynajmniej na 2 sezony. Teraz trochę zaczyna jeździć, kręci kierownicą ale
      nie chce naciskać gazu, i kijem nacikamy gaz a on kieruje.
      Joala ja tez podziwiam Cię za twoja energię. Super że dobrze się czujesz, a te
      mdłości niedługo ustąpią.
      Dobrze, że Gosia już się lepiej czuje, i to tylko jakiś wiruś.

    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 09:11
      za szybko wcisnęłam enter,
      Kamila super wygładałyscie, wszyscy pewnie oczarowani.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 09:38
        Realizacja talonow troche rozciagnieta w czsie, ale wszystko zostanie
        zrealizowane smile
        A maz jak juz pisalam Sowie zabral mnie na pizze, wino i spacer po parku.
        Dador moze Mati jest z natury raczej samotnikiem i dlatego z dystansem
        podchodzi do dzieci, no albo po prostu tak jak piszesz brak mu doswiadczenia w
        kontaktach z rowiesnikami.
        Olga czasami "sie wstydzi" - glownie doroslych (i nie wiem dlaczego mezczyzn -
        czyzby juz ich kokietowala?)gdy dawno nie widziala albo widzi pierwszy raz, ale
        tylko przez chwile.
        A dzieci sama zaczepia i jak wiele razy pisalam jest "prowodyrka" w grupie
        nawet starszych dzieci. Moze tych kontaktow z rowiesnikami nie jest zbyt wiele -
        tez mamy dom i bawi sie glownie na podworku, ale od czasu do czasu jakies
        spotkania sa, albo zabieram ja na plac zabaw. Najczesciej "bawi sie" ze nasza 9
        letnia sasiadka i powiem ze swietnie sie dogaduja.

        Jeszcze sie pochwale w niedziele bylam na basenie z kolezanka i wybieram sie
        znowu - a wiec plywanie raz w tygodniu, cwiczyc sie nie udalo, ale basen to
        zawsze jakis poczatek w realizacji zalozenia "mloda seksowana kobieta, matka i
        zona" - zauwazylyscie kolejnosc wy tez tak macie, ze czujecie sie najpier matka
        a potem zona?
        • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 11:51
          Hej!
          Jola ale ty masz motorek! Niesamowita jestes kobieto ja i bez ciazy nie
          wyrobilabym takiego tempa smile)))) Milego dnia i wypluskajcie sie na calego wink))

          Hmm nie wiem jak to jest u mnie z ta kolejnoscia. Po urodzeniu Henia na pewno
          dlugo czulam sie najpierw matka a teraz to chyba jakos tak na rownym poziomie wink

          Monika super ze Gosi lepiejsmile chyba masz racje widac zjada tyle ile jej
          potrzeba i swoja droga nie jest tego chyba az tak niepokojaco malo?

          Zosia jak juz pisalam tez z dystansem i to duzym a kontakt z dziecmi to
          ma wink))) oprocz braci czesto bywa z opiekunka w parku.
          Kuba dostal jeszcze pare dni urlopu wiec w sobote urywamy sie w Bory
          Tucholskie wink)
          A zapomnialabym Jola nie daj sie w tym Swinoujsciu z calych sil, szkoda nerwow
          i Fasolki. No i moze uda Ci sie Paty zobaczyc na oslode ??
          Pomysl z talonami super -ja sama mam takowy od meza na kurs tanca tylko do
          zrealizowania za...5 lat -ale dobre i to wink)
          No na tyle ale upal nic mi sie nie chce robic crying(( Skrzynka
        • part_two Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 11:59
          Franca:
          > (..) basen to
          > zawsze jakis poczatek w realizacji zalozenia "mloda seksowana kobieta, matka
          i
          > zona" - zauwazylyscie kolejnosc wy tez tak macie, ze czujecie sie najpier
          matka
          >
          > a potem zona?

          Zawsze jeszcze na końcu zostaje... kochanka wink))

          Pozdrawiam
          Sowa
          • ewakop Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 13:06
            Cześć dziewczyny !!!!!!!!!!

            Mam na imię Ewa i jestem mamą styczniowego Adama.

            Chciałabym do Was dołączyć!!!!!!!!!! Szkoda, że dopiero teraz odnalazłam takie
            świetne forum, ale lepiej późno niż wcale.

            Adaś urodził się 10 stycznia 2003r. w Warszawie. Ważył 3150 kg i miał 57cm
            długości. Teraz jest już dużym chłopcem i waży ponad 12 kg. Bardzo dużo mówi i
            strasznie rozrabia.

            Pzdr
            Ewa
            • danwik Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 13:41
              Ho ho dziewczyny jakie Wy dzisiaj macie tempo surprised))))) SUPER !!!!
              kolejność hmmm matka, żona=kobieta surprised), kochanka surprised(((

              No to ja pierwsza powitam Ewę i Adasia. Witamy i serdecznie zapraszamy na nasze
              forum - jest tu naprawdę miło i nikt na nikogo nie "warczy" co niestety coraz
              częściej się zdarza na niektórych forach.
              Ja jestem Agnieszka mam 10-letniego syna Daniela i Wiktorię 16.01.04r. -
              4.150g/58cm a teraz również ponad 12 kg (chyba surprised)
              buziaczki. aga
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 20:21
                Witam Ewe i Adasia! zapraszmy do nas smile
                No ja chyba jednak matka,potem zona.
                Dzis jednak w koncu siedzialysmy utakiej naszej kolezanki w ogordku,a chlopaki
                w sumie czterech,siedzieli w baseniku,Szymon nie chcial wyjsc z niego jak
                szlysmy na spacer. Poszlysmy na taki spacer,ze ledwo wrocilysmy,lasem z gorki
                nad morze,a wracac trzeba bylo pod gorke,oj ciezko bylo,a moj Szymon nie do
                zdarcia,nie chcial jechac w wozku. Ja chyba na zime tez jakos bieznie do domu
                kupie wink
                Nie pojechalysmy na basem,bo szkoda nam bylo slonca,jutro juz ma padac wiec
                jutro basen.
                Wlasnie wrocilam do domu,bo jeszcze bylam zobaczyc sie z kuzynka,a teraz lece
                do dentysty.
                Buziaczki-Jola
                • monikam1 Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 21:17
                  O Boże! Wszystko mi się skasowało sad(( No więc zaczynam od nowa...
                  Na wstępie witam Ewę. To jest b. fajne forum, ale nie trudno się od niego
                  uzależnić smile)) Mnie mąż co trzy dni wysyła na spotkania nałogowych
                  internautówsmile))
                  Mam pytanko. Ile kresek odejmujecie od temperatury mierzonej w pupie? Czy 37,7
                  stopni bez odejmowania to dużo? Może to pytanko z rzędu głupich, ale Gośka jest
                  pierwszy raz chora. Nie wiem, czy mogę planować dalej urlop. Przesunęłam już
                  wyjazd na niedzielę, ale czy to wystarczy???
                  Ale dziewczyny nam się pogoda szykuje na urlop. Znaczy się - niektórym się
                  szykuje - w Świnoujściu bajka. A w Krynicy ma padać cały tydzień. Do tego
                  jeszcze mój mąż jedzie zaopatrzony w program zawodów olimpijskich (17 godzin
                  transmisji dziennie!!!), radio na baterie ( na wypadek, gdyby trzeba było wyjść
                  na plażę, obiad albo kibelka), a ja nie mogę nikogo naciągnąć by jechał z nami
                  podtrzymywać mnie na duchu. Zapewne - jak wskazuje doświadczenie - pobudki
                  Gosia będzie robić o 5, więc wyłazić będziemy dada żegnażć rybaków w porcie, a
                  następnie radosnym śpiewem na ustach budzić miasteczko do życia. A wszystko to
                  w strugach deszczu. Rozkosznie. Urywamy się jednak z pracy i zbieramy po
                  biurach podrózy katalogi z egzotycznymi wycieczkami - zabierzemy je ze sobą i
                  będziemy planować przyszłe wakacjesmile)) W lipcu też miałam cały urlop deszczowy -
                  czy to zemsta bogów???
                  Dzięki Magda za przypomnienie o rocznicy ślubu. Ja poprzestanę chyba jednak na
                  trdycyjnych skarpetkach.
                  Jola! Ty jestes niezmordowana... Skrzynko! Czy jedziesz w Bory może do
                  gospodarstwa agroturystycznego? Planujemy wyjazd we wrześniu na wyprawę śladami
                  teg co gęga, muczy, pieje itp. właśnie w B. Tucholskie i zaciągamy języka po
                  ludziach, gdzie można spotkać szeroki zestaw gatunkowy.
                  Pozdrawiam
                  Monika
                  • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 12.08.04, 22:30
                    Monika mnie jakos pogoda w Swinoujsciu nie cieszy,bo to oznacza siedzenie na
                    plazy,a raczej bieganie za Szymonem,po ostatnim wyjsciu jak zmeczyl mnie i
                    moich rodzicow nie wyobrazam sobie jak to bedzie tam,bo jakos nie mysle aby moi
                    tesciowie za nim biegali. Poza tym on sie wkurza przy nichmbo oni ciagle mu cos
                    rozkazuja,ma robic babki kiedy oni chca,kapac sie,zjezdzac ze zjezdzalni td
                    wtedy kiedy oni sobie wymysla i jeszcze sie dobrze ustawiac do zdjec. Ja
                    naprawde tam jade???? zwariowalam prawda? pierwszy raz u nich bede bez meza.
                    U mnie tez tydzien taki intensywny,bo dawno sie z kumpela nie widzialysmy i
                    taki sobie rozrykowy plan ulozylysmy,ale od przyszlego tygodnia juz tylko
                    czasem wypad gdzies,a tak na codzien to plac zabaw. Jednak ja bardzo lubie jak
                    sie tak duzo dzieje.
                    Jutro jeszcze grill u moich rodzicow z kuzynka.
                    Dzis kolezanka mi oddala sporo ubranek po Szymonie,ale nawet ich nie zdazylam
                    wniesc do domu,bo przekazalam kolejnej kolezance z terminem na wrzesien.
                    Co do jedzenia to Szymon sam sie dopomina,wiec jak je to nie wciskam mu,je tyle
                    ile chce,bo on i tak dobrze wyglada,wazy 12kg,a mierzy cos kolo 86cm.Pewnie
                    jakby byl chudy bym sie przejmowala, poza tym ja jestem takim utuczonym
                    dzieckiem,zawsze bylam gruba,w szkole tylko nieprzyjemne odzywki,cale zycie
                    problem z ubraniem sie,teraz to juz nie mowie jak wygladam. Nie chce zeby
                    Szymon mial kiedys nieprzyjemnosci,wiec go do jedzenia nie zmuszam.
                    Czy ja kiedys napisze krotkiego posta? wink
                    Paty, a czemu nic nie piszesz? wiem,ze czytasz!!!
                    Buziaczki-Jola
                    • joannakw Re: Styczeń 2003 :) - Urlop i jedzenie 13.08.04, 00:44
                      Witam smile
                      Dopiero przebrnęłam, ale informacji wink ale miło poczytać.
                      Wiatam Ewe i Adasia smile Super że wiećej nas smile
                      Naspierw o tej temperaturze 37,7 w pupie to w miare normala temperatura
                      dziecka, odejmuje sie 0,5; a dziecko może miec normalna temperaturę w granicach
                      37,-37,5 jezeli nie ma inych odjawów to chyba nie am sie mocno czym martwić. I
                      Ty biez przykład z Gosi i wysiagaj walizki nad "mozie". I głowa do góry naperno
                      pogoda Wam nie zepsuje urlopu.
                      Jedzenie Kacpera,moze najpier powiem ze waży 14 kg, wiec ... wygląda na
                      większe dzieko. Śniadanie przez sen butla ok 250 kleiku z mlekiem, ok 8-9
                      najczęsciej paróweczki 2-3 troszkę chlebka, albo kanapki koreczki
                      miesko,chlebek i ogórek (kiszony) względnie pomidor, II śn. jogurcik, płatki
                      rodzynki, cos w tym stylu, obiad - przeważnie niewiem, ale miseczkę zupki, albo
                      ziemniaczki z mieskiem, kolacja np. kanapeczki, ok 2 pełnych kromek chlebka,
                      np.z białym serem, albo wędlinką, i na noc ok 250 nawet do 400 kleiku z
                      mlekiem. Wszystkie posiłki ganiane bo on nie ma czasu posiedzieći zjeść ;-(, a
                      jak nie che to wypluje i niez zje, a jak głody do idzie do lodówki otwiera i
                      krzyczy ..am, am.., i wyspiaj dziennie litry płynów, wodę lub sok z wodą.

                      Miałam napisac o urlopie, we środe dotarłam do domu i cały dzien straciłam na
                      formalnosci z tym samochodem, juz mam dosć. Zaplanowane prace, w domu z małym
                      łobuzem sa ciezkie do realizacji, narazie niewiele zrobiłam, ale ambicje dalej
                      są, wiec jutro będe działać.(mam nadzieję) A z nocnikem u nas żle, juz wcale
                      nei che na niego siadać, biega bez pampersa, w majtkach i tetrówce, albo jak
                      już mnie wkurzy to przebieranie tylko w kosztulce i przed robi siku przed domem
                      w piasek.

                      Pozdrawiam PAPA

                      -------------------------
                      Joanna i Kacperek (07.01.2003)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13267789&v=2&s=0
                      • ewakop Re: Styczeń 2003 :) - Urlop 13.08.04, 11:25
                        Witam,
                        Dzięki serdeczne za miłe przyjęcie.

                        Zazdroszczę wszystkim urlopowiczkom, tym po urlopie (bo mają co wspominać i
                        opowiadać) i tym przed urlopem, bo będą mogły odpocząć. Ja niestety nie byłam
                        na urlopie i również niestety się nie wybieram. Miałam w pracy zarezerwowany
                        termin urlopu od 19-30 lipca, ale plany pokrzyżowało mi ślub i wesele szefa
                        mojego męża. Boss mojego męża zaprosił nas na wesele w samym środeczku naszego
                        planowanego urlopu, także musieliśmy odwołać urlop. Ale już mu wybaczyłam,
                        ponieważ nie „co dzień” się bawi na weselach w Hotelu Bristol.
                        W związku z tym pozostały tylko wyjazdy weekendowe. 03 września jadę na weekend
                        (może pzredłużony do Krynicy Morskiej). Dobre i to.
                        Pzdr
                        Ewa

                        • danwik Re: Styczeń 2003 :) - Urlop 13.08.04, 12:21
                          Buuuu pocieszcie mnie dziewczyny.
                          Od poniedziałku mamy z Tomkiem razem AŻ tydzień urlopu i mieliśmy jechać znowu
                          na camping. Podczas zeszłego pobytu (gdy Tomek tylko dojeżdżał) Daniel
                          codziennie pytał czy dziś tata przyjedzie i ogromnie się cieszył, że TEN
                          tydzień spędzimy wszyscy razem .... a teraz się dowiedziałam, że z urlopu Tomka
                          nici i wogóle pieprzy się u niego w pracy surprised((((((((

                          Ech, szkoda gadać... i jeszcze dzisiaj non stop leje ... i 13-go w piątek i
                          wogóle jestem na NIIIEEEEEE !!!!!!!!!
                          pzdr. aga
                          • ewakop Re: Styczeń 2003 :) - Urlop 13.08.04, 14:39
                            Agnieszko, pocieszę Cię, ja też nie byłam na urlopie i nie mam perspektyw (jak
                            już pisałam). Na zapas też się nie ma co martwić, ale jak tu być optymistą jak
                            za oknami taka pogoda. W stolicy też leje. W banku, z którym współpracuję chyba
                            zalało telefony, bo się nie mogę dodzwonić i mogę tylko usłyszeć "abonent
                            czasoso niedostępny". Czekając aż je odblokują, sobie siedzę (na dodatek sama w
                            pokoju) i piszę ..........
                            Może parę słów o Adasiu.
                            Adaś jest w domu pod opieką babci i dziadka. Praktycznie ze strony dziadków ma
                            całodobową opiekę, ponieważ dziadków ma na miejscu, mieszkamy w dużym domu
                            wielorodzinnym. W pogodne dni mały jest cały czas na podwórku. Albo w ogródku,
                            gdzie zorganizowałam plac zabaw, tzn. dwie zjeżdżalnie, piaskownicę, huśtawkę
                            oraz zabawki-bujawki, albo na spacerku, w lesie (mieszkamy blisko lasu). Jak
                            jest w domu, to na okrągło jest włączony telewizor (przeważnie lecą
                            teletubisie). Adaś lubi oglądać też Hugo, lubi też grę komputerową z Hugo.
                            Pzdr
                            Ewa


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka