dador1 Re: Styczeń 2003 :) 13.08.04, 15:30 Agnieszka, czesem tak bywa, że nie zawse co zaplanujemy, uda sie zrealiwować. Nie mwrtw się , może mężowi uda się na pare dni do was dołączyć. My mieliśmy jechać na weekend na Mazury, ale taka pogoda i nie jedziemy. Piątek 13- tego dał mi się we znaki w pracy, dobrze że juz po 15-tej i nieszcze tylko 1,5 godziny. Wiecie co kupiałam własnie gazte Mam dziecko, i w artykule o bujawkach jest zdjęcie Zuzi córeczki Kingibd1 ( co sie nic nie przyznawałaś). Pozdrawiam Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 13.08.04, 19:21 Witajcie Jolu faktycznie czytam dosc na biezaco ale zanim zdaze cos napisac to mi Neostarda sie wiesza i wiesza sie caly komp i mnie to zniecheca dlatego milcze. Ale, ze mnie wywolalas do odpowiedzi to sie odzywam Witamy Adasia i Ewe i cieszymy sie, ze nasze grono sie powieksza. U nas pogoda dopisuje, poza dniem dzisiejszym kiedy pol dnia padalo a pol dnia krazyly zlowieszcze chmury, ktore jak sie okazalo tylko straszyly. Chodzimy wiec na plaze. Ola nie chce wejsc do wody, ale w sumie moze to i lepiej, bo jej tak pilnowac nie musze. W przyszlym roku pewnie dla odmiany nie bede jej mogla z wody wyciagnac. Ola wazy ok 12 kg a ile ma wzrostu to nie wiem, ale ciuchy na 86 sa w sam raz a czesto nosi na 92. Nie wiem jak Wy ale ja juz na jesien jej garderobe zaczelam kompletowac, bo pogoda lubi sie tu zmienic z dnia na dzien i nie chce byc zaskoczona. Jadlospis to rano ok 8-9 kasza na mleku normalnym z owocami (bo Ola nie chce owocow swiezych jesc, poza bananami, a w kaszy zjada wszystkie bez problemu), ok 11-12 deserek czyli jogurt, bakus, danonek itp serki, gerberki owocowe, banan, a czasem parowka(conajmniej dwie), ok 15 obiad, czyli miseczka zupy gestej (ulubiony krupnik) albo miesko i reszta, ale ostatnio miesko jest the best i Ola wrecz sie domaga tylko "miso" a reszte musze negocjowac lub przemycac z miesem, ok 17 deserek czyli cos z repertuaru poludniowego albo nelesniki, ok 20 kolacja czyli jajo, kaszka, parowki, kanapki (najchetniej z szynka), czasem nalesniki lub placki z jablkami. W miedzyczasie spore ilosci suchego chleba lub bulki - uwielbia, chrupki kukurydziane, jakis Grzesiek lub lodzik. Straszny z Oli miesozerca i pieczywozerca. Parowek nie odmowi nigdy i zawsze jest ich za malo Jola Ty sie nie martw tesciami, w razie czego bedziemy razem na plaze chodzic i jakos sobie poradzimy bez ich towarzystwa. Mozemy jakos tak czas zorganizowac zebys chodzila tam tylko spac Ja zapraszam na "moja" plaze gdzie nie ma tlumow ludzi i jest znacznie przyjemniej niz w centrum. Monika temperatura Gosi sie poki co nie przejmuj. Tak jak mowia dziewczyny odejmij 0,5 st. Obserwuj ja i jak nie wiedzisz nic niepokojacego w jej zachowaniu to jedz smialo a zmiana klimatu tylko jej na dobre wyjdzie. Danwik glowa do gory...moj maz tez nie ma urlopu i mamy dla siebie tylko weekendy. Wiem, ze jak sie czlowiek nastawi na cos to potem jest przykro ale takie jest zycie - pelne niespodzianek, nie zawsze przyjemnych. Nie pamietam co jeszcze chcialam napisac.....musze sobie notowac bo potem mi mysli uciekaja. pozdrawiamy Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) 13.08.04, 19:32 Witam Was wszystkie ciplutko w ten niezbyt ładny dzionek. Dziś piątek 13 ale na szczęście nie był zły. Witam przede wszystkim nową mamę. Ewa pisz dużo i często. Fajnie było poczytać tyle postów po przyjeździe. Co do jedzonka to Dawcio wcina rano ok. 280 ml mleczka z kaszka potem na drugie śniadano jogurcik albo paróweczka lub kanapka potem obiadek ok. 300 ml zupki czasami podjada mięsko ale raczej nie jest to, to co tygryski lubią najbardziej. Potem owoc jakiś w międzyczasie jakieś chrupki lub inne owoce i picie. Raczej za małym nie gonimy sam chce jeść i jak jest głodny lub cos chce to wołam am. A co było na wczasach. Po pierwsze super pogoda. Dawcio bawił się w wodzie non stop nie chciał z niej wychodzić i nie bał się głęboko wchodzić. Świetnie się bawił z 4 córcia znajomyuch z którymi byliśmy. Mały ciągle przelewał wodę lub sypał piasek. Kupiliśmy mu motorówkę i w niej go woziliśmy. Ja spróbowałam jazdy skuter3em wodnym i piaggio (chyba to tak się pisze) po prostu super. Przywieźliśmy nowego ząbka i nowe słówka. Dawcio mówi już popa czyli popatrz. Dada to Wiktoria, Pa to Patys pies właścicieli. Mój to mój, siam czyli sam. A czy zgadniecie co znaczy „mama niem” Nawcinałam się gofrów za wszystkie czasy Dawcio przy okazji też. Wszyscy się śmiali że Dawcio jak widział, że cos się je dobrego to tylko wołał am. Co do postępów nocniczkowych to nie było za bardzo warunków aby kontynuować naukę, na plaży biegał na golasa, a po przyjeździe ciągle nas nie ma w domku. Od wczoraj trzymam dietę owocowo warzywną plus 1 jogrucik naturalny dziennie. Idę na wesele 21 i chce troszkę zrzucić, chociaż na wczasach nie przytyłam, ale wypadałoby do tej sukienki, którą planuje założyć. My mamy we wrześniu rocznicę ślubu i nie wiem co kupić ślubnemu może skorzystam z pomysłu Magdy. Kama dzięki za listę. Oki spadam prasować nazbierała się cała sterta. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) 13.08.04, 21:12 Hej Dziewczyny! Dzieki za słowa otuchy. Gosia nie ma juz dziś temperatury, więc w niedzielę jedziemy poprawiać cerę nad morze - podobno deszcz jest najlepszym kosmetykiem)) Ano tylko teraz my jesteśmy chorzy... Jeśli mam być szczera, nie wiem czy nie wolałabym tego urlopu przesiedzieć w domu. Nie raduje mnie perspektywa urlopu w strugach deszczu. Więc nie ma chyba czego zazdrościc... Dziś wymyśliłam sposób na Gosię - za każdy kęs obiadu mozliwość nalepienia na drzwiach tatusiowego wc nalepki z Myszaniołkiem)) Jak czytam, co Wasze dzieci potrafią zjeść, to mnie żera zazdrość. Właśnie odebrałam Gosine zdjęcia wakacyjne - można jej policzyć wszystkie żeberka. Wygrałaby każdy casting do filmu o głodzonych i zaniedbywanych dzieciach. Wstyd ją rozbierać na plaży. Zastanawiam się czy nie zapisać Gosi gdzieś od jesieni na jakieś zajęcia, żeby uatrakcyjnić jej nieco jesienno-zimowe dni. Słyszałyście może coś o Małych nutkach? Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 13.08.04, 21:44 Paty dzieki za pocieszenie Danwik nie przejmuj sie,moj maz tez nie ma urlopu w tym roku,a raczej ma od jednej pracy zeby pracowac w drugiej,Mawet wszystkie weekendy i wiekszosc wieczorow ma zajete. Ja sie czasem ciesze na deszcz,bo wtedy moj maz ma malo zajec i np dzis jak caly dzien lalo juz od 14 mial wolne. My dzis bylysmy w Aguaparku,ja tam bylam pierwszy raz,a czynne jest juz ze dwa lata,bylo super,Szymon szalal tak,ze ja az bylam spocona. Swirowal w wodzie,po swojemu plywal tzn chodzi po dnie raczkami a cale cialo i nogi sie unosza i jeszcze puszczal bable buzia,wylegiwal sie na plecach i chlapal nozkami,no po prostu dla niego raj. Zjezdzal ze zjezdzalni do wody i pakowal sie do basenu gdzie bylo bardzo gleboko,natomiast nie przypadlo mu do gustu jakuzzi,bo za ciepla woda. Problem tylko bylo wyjsc z basenu. Grill u rodzicow troche nie udany,bo lalo dzis przez caly dzien,wiec grill pod balkonem,a my jedlismy w domu. Monika najwazniejsze,ze jest cieplo,poza tym padac przez caly czas na pewno nie bedzie,wiec zabieraj troche optymizmu i ruszaj na wczasy. Ja tez nie pamietam co jeszcze mialam pisac wiec koncze,wlasnie piore pokrowiec fotelika,bo dzis wpadka sie zdazyla w czasie snu w samochodzie. Na noc mu zakladam papmersa,bo duzo sika w nocy i dwie noce bez skonczyly sie bardzo mokrym porankiem,a trzeciej nocy juz o 23 mu zakladalam pieluche i zdejmowalam mokre przescieradlo,a Szymon sie nawet nie obudzil. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 13.08.04, 22:31 Hej babeczki! Witam cieplo Ewe i Adasia )))) Pisz jak najwiecej jak sie da to codziennie ) Jola Ty mnie mnie nawet nie strasz ze zaczniesz pisac krotkie posty !!! )) Danwiku trzymaj sie -to na pewno przykre i Daniel pewnie rozczarowany bardzo -w zeszlym roku Kuba nie mial urlopu ( A w pracy moze jakos sie wyprostuje. A w piatek 13 szczesliwie urodzila sie Zosia i od tej pory przestalam wierzyc w pecha tego dnia ) Monika ja tez bym pojechala na urlop po chorobie Gosi dobrze zrobi a ja mam kilka razy doswiadczenie ze nad morzem dzieciaki szybciej zdrowieja. Tak w Bory jedziemy do gospodarstwa agro -znalazlam w necie z tym ze w ostatniej chwili bo do konca nie bylo wiadomo co z urlopem Kubiego. Sporo miejsc ktore nam sie podobaly bylo juz zajetych. Jak wroce to zdam sprawozdanie jak bylo. Duzo tych gospodarstw bylo na stronce www.agrorest.pl -jakies stowarzyszenie z BOrow Tucholskich. Bylismy dzis na Shreku 2 z chlopakami podrzuciwszy Zochne dziadkom -chlopaki caly dzien przerzucaja sie tekstami (no co tak stoisz jak stroz nocny przy haldzie zwiru?) Wiedziona impulsem poszlam po kinie do fryca i mam zupelnie nowa krociutenka fryzurke jak powiedzial maz pt "mloda, zadbana zona" )) My tez mamy we wrzesniu rocznice slubu -10! zaplanowalismy sobie wyjazdowy weekend we dwoje -wlasnie dzis ostatecznie obgadalismy dyzury przy dzieciach z dziadkami ) Stas po poludniu pokladal sie i mial 37,7 pod pacha (( Nic Mu nie jest poza bolem glowy a teraz nawet sama spadla Mu goraczka wiec chyba pojedziemy tylko ja od razu mam glupie mysli czy to nie od kleszcza ktorego zlapal w Poddabiu. Zobaczymy co bedzie w nocy i jutro i tak mielismy jechac dopiero po poludniu najwyzej przelozymy ( Buziaczki i dobrego weekendu wszystkim Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 14.08.04, 10:32 Ja mam rocznice slubu pod koniec sierpnia i zupelnie nie wiem co z tym zrobic,bo to juz 5 rocznica slubu,a w tym roku mielismy tez 10 rocznice bycia razem. Ja chyba dzis pojade do Swinoujscia,tesc ma zaraz byc,odpocznie i chyba pojedziemy,bo tam czeka ciotka,ktora jutro jedzie do siebie,a bardzo chce zobaczyc Szymona. Ja oczywiscie jescze nie spakowana,bo mielismy jechac jutro,ale zamiast sie pakowac pisze na forum Skrzynka jak nie ma zaczerwienia w miejscu ugryzienia kleszcza to nie ma sie co martwic. Koniecznie zamiesc zdjeca w nowej fryzurce. Udanych wakacji tym co wyjezdzaja. Ja sie zegnam na tydzien. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 14.08.04, 12:43 Hej! Jola trzymaj sie tam cieplutko i nie daj sie przeciwnosciom losu. Z calej sily trzymam kciuki zeby mimo wszystko to byl mily wyjazd )) My jedziemy jednak dzisiaj -Stas nie ma goraczki choc dalej troche nie w sosie. Podejrzewam ze zaszkodzilo mu polewanie sie woda i latanie w mokrym ubraniu ktore uskutecznial codziennie wieczorem przy okazji podlewania z babcia trawnika. A z kleszczem to niestety masz racje jesli chodzi o borelioze ale przy kleszczowym zapaleniu opon mozgowych moze nie byc zadnego zaczerwienia ; (( -u Staska juz nawet nie widac miejsca gdzie to bylo. Ale ma nadzieje ze to tylko moje matczyne czarne strachy bo jakby to bylo to to od wczoraj juz powinien miec jakies dalsze objawy. Dobrze ze mi przypomnialas o zdjeciach Jola -lece dopakowac aparat ) No to jakby co zegnam sie na tydzien. Buziaczki dla wszystkich i tych ciezko pracujacych -im sie przede wszystkim nalezy i tych odpoczywajacych. Pa Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) 16.08.04, 12:38 Witam wszystkich po weekendzie !!!!!!!!!!! Wczoraj byliśmy w zoo, cóż to było za przeżycie dla małego człowieka. Tyle zwierzątek. Adasiowi najbardziej podobały się małpki, bo było ich dużo i były bardzo ruchliwe. Wszystkie zwierzątka były wzywane do Adasia, ludzie zamiast oglądać zwierzątka to patrzyli na małego wrzaskuna, który wykrzykiwał np. "lama, lama chodź tu", lub "słoń, słoń chodź tu". Rośnie mi mały dyktator, wszystkimi wkoło dyryguje, wczoraj tacie nawet mówił jak ma jechać. Było "tatuś, w prawo, wprawo, nie w lewo, nie, nie!!!!!!!!!!!". Cały czas jest tylko, chodź, wstawaj, podaj, siadaj, mama też, tatuś też, babcia też, wujek też, ciocia też itp. itd. Czy Wasze dzieci też są małymi dyktatorami ????? Wczoraj wróciła z wakacji nasza sąsiadka Zosia, która niebawem skończy 2-latka, towarzyszka zabaw Adasia. dzieciaki nie mogły się wczoraj sobą nacieszyć, najpierw Zosia przyszła do nas i były zabawy w ogródku, po kolei huśtawka,zjeżdżalnia, bujawki, piaskownica. Potem był "wspólny" spacer, który wyglądał następujące, najpierw biegły 2 psy, za nimi galopował Adaś (nie zważając na żadne wołania), ja biegłam za nim, po czym grzecznie dreptała Zosia z babcią za rączkę. Przed wyjazdem dzieci mówiły do siebie "dzidzia". Od wczoraj zwracają się do siebie po imieniu. Bardzo wydoroślały przez 2,5 tygodnia, jak ich nie widziałam razem. Po moich obserwacjach stwierdzam,że dziewczynki są jednak spokojniejsze, wiem, że dużo zależy od temperamentu dziecka, ale chłopaki są bardziej "ogniste". Czy Wasze spostrzeżenia sa podobne????? Pozdrawiam wszystkich urlopujących się i pracujących Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Witamy po urlopie:)) 16.08.04, 13:37 Witamy serdecznie, jeszcze nie zdążyłam nadrobić zaległości w czytaniu, wybaczcie, moze przysiade wieczorkiem, bo teraz też na chwilkę. stos prania czeka na mnie Wakacje bardzo udane, przypominam że byliśmy w Ińsku, urocze miejsce, pogoda świetna, wróciliśmy wypoczeci i opaleni. Franuś przechodził tam samego siebie, łobuzował od rana do wieczora, kąpał się w jeziorze i wcinał mega ilości lodów i lizaków ku mojej rozpaczy,,do tego jeszcze duzym powodzeniem cieszył się grill ("gyl") i sejek ziabką czyli Bakuś. Mięsko w kazdej postaci wciagał w oszałamiającym tempie..Franus towarzyski, pogodny i wiecznie uśmiechnięty podrywał z powodzeniem dziewczyny)Miał 3 stałe adoratorki, oj co to będzie???? Rozgadał sie na całego, mówi całe zdania, które są bardzo zrozumiałe albo tylko dla wtajemniczonych)Z nocnikowych spraw nici..., mamy zamiar kupić nakładkę na sedes, ale zmuszać nie będziemy, trudno. Chwilowo to tyle, reszta wieczorkiem. Pozdrawiamy cieplutko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dulko7 Re: Witamy po urlopie:)) 16.08.04, 15:15 Witajcie! Pomału wracam do normalności tak więc cos skrobne!Jak pisałam prawie 2-tyg temu mialam byc na urlopie,ale pech chciel ,że z pierwszym dniem zachorowałam .Dopadła mnie paskudna angina!!!!!!!Dostalam antybiotyk i mial mnie szybko uzdrowić tak więc nawet nie bralam zwolnienia,ale niestety mialo mi sie polepszac ,a ja sie coraz gorzej czulam!Nic nie moglam jeśc ,picie na przymus i tak znalazlam sie na pogotowiu i dostalam litr plynow ,bo już braklo mi sil na cokolwiek!Poszlam jeszcze raz do lekarza i okazalo sie ,że antybiotyk nic nie zadzialal i dostalam nastepny ,ale już dozylnie no i w koncu zadzialalo po pierwszej dawce juz czułam poprawę!Dostalam zwolnienie na 8 dni .Dzisiaj wrocilam do pracy ,ale nadal jestem jeszcze oslabiona schudlam 4kg co mnie wcale nie cieszy,bo i tak zawiele kg nie mialam. Najbardziej mi szkoda Minia i męża ,bo mielismy jechac nad morze(tam czekali na nas znajomi?)i z kazdym dniem mielismy nadzieję ,ze bedzie lepiej i dojedziemy do nich,ale niestety nie bylo natyle dobrze ,żebym sie mogla zdecydować na podróż? Szkoda ,ale mam nadzieje ,że moze we wrześniu gdzies pojedziemy! Witam serdecznie nowe mamy "styczniaków"fajnie,ze się forum caly czas "rozrasta"!Dzięki temu jest co poczytać nawet w sezonie urlopowym! Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Witamy po urlopie:)) 16.08.04, 18:56 Hejka Szkoda Edyta że Ci nie wyszły wakacje, ale z pewnoscia we wrześniu sie uda najważniejsze, że z Tobą juz wszsytko oki. Skrzynka i Jola odpoczywajcie. Ja dziś mam za sobia pierwszy dzień w pracy po urlopie i JA CHCĘ NAD MORZE!!!!!!!!!!! Co do poczynań nocniczkowych to nadal nie ma postępów. Dawcio siada na nocnik, ale nie oła nie przeszkadaja mu mokre majteczki. No cóż będziemy nadal próbowali. Dziś postanowiłam zrobić mojej rodzince gołąbki, ja niestety nie będę jadła tylko popatrzę, bo mam dietę do piątku. Robię postępy bo juz nie chce mi się tak jeść. jem nadal owoce i warzywa. CViekawe czy cosik schuidnę, ale gofra z bitą śmitanką, owocami i polewą to bym wszamała mniam, mniam. Oki spadam sprawdzić czy gołąbki są juz dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: dalsze wieści:) 17.08.04, 11:23 hej, hej, udało mi sie nadrobić odrobinę postów, Franek u babci wiec mogę coś skrobnąć: 1. Jeszcze o wakacjach: jakos nie mogę się pozbierać i zorganizować po tym kontrolowanym lenistwieSpędzaliśmy czas intensywnie, udało mi sie być bardziej żoną niż matką, nie wiem czy to dobrze, ale Franek nie narzekał)A z Marcinem spedzaliśmy mnóstwo czasu, znaleźliśmy czas na kajaki, kino, koncert a nawet spektakl w ramach Ińskiego Lata Filmowego, dawno tyle czasu nie spędzaliśmy tylko we dwoje, za to Franky w otoczeniu babci i niezliczonych rzesz wujków i cioć (rodzina Marcina też wypoczywająca w Ińsku)bawił sie znakomicie. 2. Jolu, pewnie przeczytasz po powrocie: jesteś niesamowita, tyle energii w Tobie! Naprawdę podziwiam! A na gg to bywała moja siostra, która opiekowała sie mieszkaniem. 3. Gratuluję też spotkania Joli, Kasi i Ani z dzieciaczkami, swietnie, aż miło było pomyśleć że też się do Was wybierałam..., ale za dużo mieliśmy planów, no i jeszcze sporo przed nami. 4. Witamy Ewę z Adasiem, Franek to tez mały dyktator: "Mama jedz" "Mama pij kawe!""Mamo staj (wstań)" Mamo chodź" itd. i szkoli tak wszystkich....)) 5. Zabawki: wszystko co zwiazane z wodą: konewki, kubeczki itp. o ile jest dostęp do wody, wszystkie grające, wydające dźwięki, traktory i ciuchcie, książeczki, puzzle, ostatnio nawet klocki. generalnie najlepiej jednak bawi sie na dworze, zawsze cos nowego.Zawsze też nas zaskakuje: na plazy najlpiej bawił sie pustą puszką po coli... 6. Danwik przykro mi z powodu urlopu, jak pech to pech... 7. Muszę jeszcze obejrzeć wszystkie Wasze najnowsze zdjęcia 8. Jeszcze o jedzeniu; nasza dieta ograniczona ciągle, za duzo w niej teraz mleka, Franus ma zaostrzone zmiany skórne od 3 dni (a było tak pięknie), podjadł troche bułki pszennej... Raz na wozie raz pod wozem, jedzenia nie wmuszamy bo apetyt i tak ma, chociaż na zupki jakby mniejszy a na lody większy (jubie jody!!!)))Rano i wieczorem po 200-250 kaszki, zupki z mięskiem też tyle, do tego serki, owoce, chlebek, wędlinka, soczki. Potrafi juz sam ładnie zjeść danonka i pije z "dorosłego" kubka. 9. Jeszcze o mówieniu: Franek mała pepla, zgadzam sie z Paty ze trzeba mocno uważać co sie mówi)Tworzy zdania typu:"Ciecioł puka wziewo" - dziecioł puka w drzewo czy też jak dzis rano, czym mnie kompletnie zaskoczył, poweidział odkładając kromkę chleba :"potem chlepka sjem", kiedy zobaczył ze kaszka gotowa. Jakoś nie mogę uwierzyć ze z moim dzieckiem można już sie porozumieć na takim poziomieDo tego Franek ma bujną wyobraźnie i nei tylko bawi sie w jedzenie na niby (np.wyjada lody Dyziowi z książeczki), potrafi zobaczyć w kawałku kory - rybkę, a we wzorku na bluzce - robaka))Ostatnio pochlapał sie kaszką przy jedzeniu i w tak utworzonej plamie widział - misia)) Oj rozpisłam sie, ale wybaczcie dawno nas nie było. wszedzie jakieś zmiany!!! Pozdrawiamy ciepluto i zabieram sie wreszcie za porządki Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 co wy na to ...? 17.08.04, 12:20 kiedyś pisałami się radziłam - plamy pod kolanami - zaczęły znikać, ale nie do końca, a teraz są znowu czerwone placki. Odstawiłam Oldze mleko krowie >zostały tylko przetwory), zakaz truskawek a pod kolanami i tak czerwone, szorstkie placki, na plecach miejscami drobne krosteczki. I co jej się przyplątało. >Już nie mam pomysłu czy coś jeszcze ją uczula, czy po prostu organizm jeszcze się nie oczyścił? Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: co wy na to ...? 17.08.04, 20:10 My mamy w tej chwili to samo, wiem jedno jeśli odstawi się alergen nie powinno być żadnych już zaostrzeń i w ciagu 2-3 tygodni skóra powinna być zagojona (u nas trwa to do tygodnia, własciwie bez smarowania czymkolwiek). tak wiec określenie alergenu jest dosyć istotne.Albo zrezygnuj jeszcze z przetworów mlecznych, albo zainteresuj się innymi alerenami (jaja, banany itp.). trudna droga( Ale zyczę wytrwałości. A byliście juz u alergologa?Pozdrawiamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: co wy na to ...? 17.08.04, 22:01 No właśnie mi też sie wydawalo ze powinno zniknac a tu nic. Banany i jajka Olga je od kilku miesiecy i nie bylo zadnych objawow. Czy mozliwe ze dopiero teraz ujawnila sie na nie alergia? czy raczej mam szukac wsrod rzeczy ktore je od niedawna. Serki, jogurty, kefiry tez je od kilku miesiecy i nic jej nie bylo. Olga wlasnie zasnela, zostawilam ja na chwile sama w kapieli wracam a Ola myje sobie glowe, szampon wylany na glowe, piana zrobiona tylko splukanie jej cos nie wyszlo To dobrej nocy zycze pa Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: co wy na to ...? 18.08.04, 10:28 Wiesz, co sobie pomyślałam, Magda, że ja bym przede wszystkim przestawiła Olgę na ścisłą dietę - bez owoców, same gotowane warzywa , mięsko, kluseczki itp. Tak na tydzień, żeby się uspokoiło. A potem stopniowo bym dodawała "podejrzne" potrawy. Może to pomoże, ale zastrzegam, że ja zupełnie nie mam doświadczenia z alergiami. POzdrawiam Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: do Francy 18.08.04, 16:31 Magdo, u Matiego było podobnie najpierw czerwone, szorstkie pod kolankami a potem przeniosło się na całe ciałko. Pojawiło się nagle jak miał 9 msc. i nic nowego mu wtedy nie wprowadziłam. U niego byc może miało to związek, z tym iż w tym czasie brał antybiotyk, ale Olga chyba nie brała teraz, jeden alergolog mi powiedział że antybiotyk czasem może obudzic alergie. Sprubój przez jakiś czas jak pisała Sowa ograniczyc jej jadłospiś, a może jakieś owoce, teraz sezon na maliny, brzoskwinie, morele. A czy dużo je mięsa, może za dużo ma białka zwierzęcego. U nas na szczęście stan skóry idealny, ale jak pamiętasz odczulaliśmy go na mleko i jajko. Jak długo będzie sie utrzymywało i nie bedziesz wiedziała co to, to podam ci namiar na dobrego lekarza w Vegamedice. A na razie spróbuj ja kąpać w Balneum lub w La Roche Posay (Lipikar syndet), my teraz w tym kąpimemy, bo Mati ma trochę ogólnie suchą skórę. Pozdrawiam Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: do Francy ale z innej beczki 18.08.04, 21:21 Magda a Ty sie nie boisz Olgi samej w kapieli zostawiac? Ja przepraszam, ze tak sie wtracam, ale naprawde bym sie bala, bo to jest moment kiedy dziecko moze sie zachlysnac. Jak mowia i w szklance wody sie mozna utopic jak nie w ta dziurke poleci. A przy okazji sie pochwale, ze jutro sie bede widziala z Jola. A teraz uciekam, bo Ola mnie wzywa. pozdrawiam Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: do Francy ale z innej beczki 19.08.04, 08:46 Hmm czy się boję? Wiesz Paty to nie jest tak, że świadomie narażam moje dziecko na niebezpieczeństow, siedzi w wannie na macie antypoślizgowej bawi się zabawkami, a fakt czasami wychodzę gdzieś obok, zostawiam drzwi do łazienki otworzone i cały czas gadam do niej a ona coś tam odpowiada ... poza tym wiem jak zachowuje się w wodzie w końcu od 3m chodziliśmy z nią na basen (wiem, że pewnych rzeczy nie można przewidzieć, uniknąć, ale mimo wszystko ta wiedza daje mi jakieś poczucie spokoju). Jest samodzielna, dodatkowo przez większość dnia jestem w pracy i właściwie nie mam jej na oku, tylko ktoś inny się nią opiekuje. Paty nie przepraszaj, sama nie wiem z jakiego wychodzę założenia, ale z drugiej strony równie dobrze może się zachłysnąć pijąc obok w pokoju sok czy wodę z kubeczka. Mam nadzieję, że nie zabrzmiało to że jestem taka fafafrafa, wielka bohaterka wszystkowiedząca a na dodatek nieodpowiedzialna. Po prostu nie widze nic złego w tym, że przez moment Olga będzie sama Dziękuję za wszystkie rady dotyczące alergii - powoli zacznę wprowadzać je w życie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 zawody 19.08.04, 16:30 Coś napiszę bo tak dzisiaj cichutko tu u nas na forum: Jak przystało na zapaloną pływaczkę Olga oglądała wczoraj finały w pływaniu czyli Otylię - stała przed TV i krzyczała pokazując na basen - myj myj, potem na siebie (czyli klepanie się w brzuch)Ola! Ola! Myj, myj Ola, co oznaczało, że Olga też tak pływa. No a potem biła brawo. Nie jestem pewna czy dla Otyli czy dla siebie. A my w sobotę rano wyjezdzamy na kilka dni do Bielska i gdybym jutro nie miała okazji, to już dzisiaj życzę miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: zawody 20.08.04, 12:38 Witam piątkowo i weekendowo, Adaś ze zmagań olimpijskich też najbardziej lubi oglądać pływanie. Najbardziej mu się podoba start, jak zawodnicy wskakują do wody. Wtedy krzyczy: "tata pacz, chopaki hop", bo oczywiście ogląda olimpiadę z tatą. Teraz Adaś jest z dziadkami na wsi, pod Płockiem. May tam całoroczny domek oraz hektarowe ranczo po babci mojego męża. Jest to ładnie położone, bo daleko od drogi. Na wsi Adaś najbardziej lubi rybki w oczku, mógłby je karmić sto razy dziennie. Oprócz tego dokarmia wszystkie psy i koty w okolicy. Jak tylko przyjeżdżamy na wieś, to się zbiegają wszystkie psy i koty z okolicy i wtedy Adaś nimi rozporządza. Jak ma kaprys, to kości dostaje "Tara", czasami "Buras", a i kotkom coś skapnie. Jak mu się znudzi to wygania psy do domu, wtedy jest okrzyk "psy! domu!". W domu też dokarmia sunię (szczeniaczka) sąsiada z przeciwka "Finkę", potem sąsiad się skarży, że sunia nie chce jeść, tego co sąsiad jej daje. Ale się rozpisałam ..... W takim razie kończę, życząc miłego weekendu!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: zawody 21.08.04, 22:33 Hej! Witamy po powrocie super bylo ))) jezioro las zwiedzanie wreszcie troche czasu dla meza ) Dzs juz pozno napisze wiecej jutro bo Kuba juz stoi mi nad glowa zeby sie dobrac do kompa ( Pozdrawiam wszystkich cieplo Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re:ale pustki!! 22.08.04, 14:01 Oj, weekend chyba spędzany z dala od domostw, bo coś forum pustkami świeci)) My tez rodzinnie ale na miejscu spędzamy czas, dziś ogólne lenistwo, choć mnie czeka jeszcze troche pracy przed kompem. Pogoda w Szczecinie słoneczna ale wietrzna, przez to dosyć zimno nawet. A Franek obudzil mnie dzisiaj zdaniem:" Mama obudź! Staj! Idź jobic kasie!" No to wyjścia nie miałam..., noce mamy ciężkie bo parno strasznie w mieszkaniu, franuś cały mokry, przebieram go w nocy i ponownie muszę usypiać...dziś plecki całe w potówkach. okna mamy pootwierane, ale spanie w trójkę w jednym łózku robi swoje(Mamy zamiar tak jak Paty dostawić łóżeczko Franka do naszego łóżka (tylko najpierw trzeba je ponownie zmontować. Skrzynka fajnie ze juz jesteś i ze było super! Mam nadzieję zę doszło też do spotkania Paty z Jolą i Jola też jest już cała i zdrowa z Szymkiem i Fasolką w domu))A Magda - franca z Olą (ogladałam Wasze świetne zdjęcia, Olga przeurocza!!!)aktywnie spędzają czas w Bielsku) Pozdrawiamy i zabieram sie do roboty kini Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re:ale pustki!!+kapanie i alergia 22.08.04, 16:01 Hej! Na poczatek kilka slow o naszych wakacjach.Bylo fajnie i sporo zwiedzalismy. W gospodarstwie byly tylko swinki i kotki (chrum chrum i miaaal ale po za tym u nas tez wszyscy zdrowi ))))) Z przyjemnoscia stwierdzam ze Zosia robi sie coraz fajniejszym aktywnym kompanem do zwiedzania. Biegala po zamku w Kwidzyniu zagladajac do wszystkich gablotek, w Kosciolach glosno komentowala sredniowieczne rzezby (najczesciej bylo ooo dzidzi! albo oo pam!a szal cial byl w muzem przyrodniczym w Tucholi z 10 razy obieglysmy calosc z komentarzami jiś -lis, jeś-jez fufu -sowa kwakwa - kaczki itp. Co ciekawe na wystawie poswieconej archeologicznym wykopaliskom oderwac jej nie mozna bylo od gablotki ze szklanymi i rogowymi paciorkami i ozdobami -coz kobieta ) Ja tez potwierdzam -trzeba uwazac co sie mowi!. W drodze, w samochodzie upadla Zosi lalka na slepo siegnelam do tylu reka i wsadzilam ja prosto w podrozny nocnik Zosi i wyrwalo mi sie -o shit! z tylu dobieglo natychmiast o sit!co wprawilo w atak wesolosci chlopcow natychmiast podpuszczajacych siostre -Zosia powiedz shit! No i musialam sie gesto tlumaczyc ) Alergie ja bym pomyslala o krewniakach truskawek maliny i poziomki jezyny. Ale jak ma to miec sens to wylatuja wszystkie produkty ktore maja nawet slad tego co wyrzucamy! Inaczej jest niewiarygodne. Nasz alergolog twierdzi ze z alergia jest wszystko albo nic nie ma tak ze duzo mleka uczula a troche nie, jak jest alergia na mleko to nawet sladowe ilosci mleka i przetworow podtrzymuja reakcje alergiczna tylko np ta reakcja jest tak mala ze jej nie widac na zewnatrz ale jest i organizm dalej sie napedza i nakreca zeby na dana rzecz reagowac. Jesli alergia ma zaniknac trzeba na dluzszy czas -min pol roku zupelnie wylaczyc alergen. Jesli wygasnie dany produkt mozna jesc bez ograniczen w ilosci. To potwierdzilo sie u chlopakow. Na poczatku wlaczalismy mleczne po odrobince i wydawalo sie ok jak zaczal Henio jesc wiecej wysypalo Go po kolejnej rocznej kwarantannie okazalo sie ze juz jest ok i nie bylo objawow nawet po duzych ilosciach mleka. Jeszcze kapiel... Dziewczyny ja mam uraz i nawet chlopcow nie zostawiam. Mlodszy roczny synek naszych przyjaciol utopil sie w czasie kapieli w wannie, wody byla odrobina On chodzil na basen od maluszka wyszli na chwile,nie bylo slychac plusku poslizgniecia itp. Najgorsze w sumie bylo to ze on rok po tym wypadku zyl calkowicie nieprzytomny w szpitalu a Oni caly czas czekali na Jego smierc bo od poczatku lekarze nie dawali najmniejszych szans.Ja to strasznie odchorowalam bo caly czas probowalismy ich wspierac, jakos byc z NImi. Wiem ze nie da sie uniknac wszystkich nieszczec ale od tego czasu po prostu nie potrafie zostawic dzieci samych w wodzie.. Sory za tak smutny koniec posta. Trzymajcie sie i do nastepnego razu Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re:ale pustki!!+kapanie i alergia 22.08.04, 21:58 hej! Witam po urlopiku. Ufff... Godzine wydłubywałam piasek z majtek kąpielowych Gosi! Pogoda - wbrew prognozom - była całkiem fajna. Aczkolwiek Gośka większą częśc dnia - ku radości taty - spędzała w barze na plaży. Gosię nęciły tam śrubki od zasłonek, Wojtka telewizor z olimpiadą - więc wszyscy byliśmy zadowoleni, nie wyłączajć mnie, bo udało mi się wreszcie przeczytać jakąś książkę od deski do deski. Gosia nie mówi jeszcze zdaniami. Wkurza mnie to trochę, bo przez to zapominamy czasem że ona już wszystko rozumie i nie wychodzą nam już zmowy rodzicielskie i podstępy)) Natomiast weszła w fazę sekretów. Siadała na plazy, wyciągała ręce do morza i z dramaturgią w głosie wołała "biabia!", po czym nie mniej teatralnie przyciągała piąstki do piersi i powtarzała "biabia" - no i gdy tylko się zorientowała, że bardzo nam zależy, by się dowiedzieć co znaczy to mistyczne słowo, robiła tajemniczą minkę i powtrzała z diabelskim uśmieszkiem "biabia". Od dwóch dni mój mąż twierdzi, że został wtajemniczony - robią więc oboje tajemnicze minki i są szczerze ubawieni, kiedy się dopytuję co to znaczy... Alergia... Straciłam na lekarzy majątek. Co parę miesięcy ściągamy dla uspokojenia sumień do domu panią alergolog, która jest ordynatorem kliniki alergologii dla dzieci młodszych - czyli w wieku do 2 lat. Przeszliśmy już testy z krwi, które oczywiście nic nie wykazały. Czekamy, aż Gosia skończy 3 latka, bo pani doktor twierdzi, że wcześniej testy skórne są bez sensu. Przez pierwsze trzy dni pobytu nad morzem Gosia miała śliczna skórkę, ale potem "Dosia" (Gosia tak na siebie mówi) rozsmakowała się we frytkach, kebabach, rybkach, chińszczyznach i innych świństewkach rodem z nadmorskich barów (nareszcie coś jej smakowało!)i dzisiaj w ruch już poszły sterydy. B. boimy sie alergii na owady - moja teściowa na jad os i pszczół reaguje wstrząsem. Na szczęście Gosia nie zareagowała jakoś nadmiernie na ukąszenia komarów, więc ośmielam się podejrzewać, że może nie odziedziczyła tej przykrej przypadłości. Jeśli chodzi próby z alergenami - skapitulowałam. Daję do jedzenia niemal wszystko, a potem smaruję i zyrtekuję. Nie wiem na co Gosia jest uczulona, bo bezpośrednio po mleku, które było pierwszym podejrzanym od zawsze nic jej nie wyskakiwało przez 3 tygodnie. Nie upilnowałam też innych alergenów pokarmowych. Gosia właściwie nie reaguje na nic luxnymi kupkami, a wysypki wyskakują w najmniej oczekiwanych momentach np. tydzień po wprowadzeniu czegoś nowego. Czyli nie wiadomo czy właśnie o tym nowym. Nasza pani doktor uważa, że może to być alergia wziewna, bo we wczesnym wieku objawiać się właśnie może zmianami skórnymi. Samodzielne mycie głowy... W wykonaniu Gosi jest to niewyobrażalne. Słowo szampon jest w naszym domu słowem zakazanym. Każde mycie glowy odbywa się w pozycji stojącej na środku łazienki z czynnym zaangażowaniem bliższej i dalszej rodziny. Jeśli chodzi o dozór Gośki- niestety - czasem też się zapominam albo wręcz świadomie próbuję się nieco odkwoczyć i daję Gosi "więcej" luzu. Dziś skończyło się to paskudnym upadkiem w kościele, bo nie chcąc zwracać na siebie uwagi ludzi łażeniem między ławkami, powiedziałam Gośce żeby sobie sama pochodziła. Będę ją więc pewnie prowadzać za rękę do 18 roku życia. Znalazłam jej już nawet wyższą uczelnię, do której nie trzeba dojeżdżać i jest tylko jedno przejście przez ulicę i to na światłach )) (będzie chemikiem )) Skrzynko! W jakiej miejscowości byłaś w Borach Tucholskich??? Pozdrawiam i idę selekcjonować pranie. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re:wrocilam :) 23.08.04, 10:36 Wrocilam i bardzo sie ciesze,ze jestem juz w domu. Bylo roznie,napisze pozniej,bo teraz nie mam czasu. Juz troche posprzatalam,pranie drugie sie robi. Widzialam sie z Paty i Olenka,bardzo nam sie podobalo. Fajnie znowu byc z Wami,bardzo malo pisalyscie Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re:wrocilam :) 23.08.04, 11:38 Oj Jola... coś mi zabrakło Twojego typowego optymizmu, co utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam zapierając się rękami i nogami, gdy Mąż mnie kiedyś namawiał na mieszkanie z Teściami. Inna sprawa, że ja Jego na mieszkanie z moją Mamą też, ale to przecież Moja Mamusia ))))) Ale tym razem moja Mama okazała się rozsądna i powiedziała, że się nie zgadza, bo musimy być niezależni, że Ona święta nie jest i że nie chciałaby mieć na sumieniu, jakby między nami coś się popsuło. Teraz już myślę, że jednak ciasno, ale własno. Buziaczki Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re:wrocilam :) 23.08.04, 15:06 No chyba ze w roli Tesciow wystepuja tak superaste osoby jak moi ))! Witaj Jola dobrze ze juz jestes super ze udalo Ci sie spotkac z Paty i Olenka i ze wrociliscie cali i zdrowi )) No i rzeczywiscie musimy sie wziac za podciagniecie do gory watku. Ania Socka juz chyba u siebie w nowym domku. Napisala mi przed wyjazdem z Polski smska ze niestety nie bedzie tam miala netu (((( Dzis caly dzien pod haslem prac plastycznych. Kubek przytaszczyl ogromny karton i wczoraj zrobil z niego z chlopcami domek. Dzis ja obklejalam go papierem - tynkowanie a teraz chlopcy z moja pomoca maluja go. Fajnie wyszedl. Mam jeszcze dorobic firanki i kwiatki w oknach i na kilka tygodni dzieciaki beda mialy frajdoche. Zosia wyglada przez okiennice i wola do wszystkich a kuku, ciesc (czesc). Ech szkoda ze to ostatnie takie beztroskie dni. Lada moment chlopcy wpadna w szkole (pierwsza klasa i zerowka) Zosia w opiekunke a ja bede biegac z wywieszonym jezorem od przedszkola do przedszkola i probowac desperacko pogodzic to co z definicji calkiem pogodzic sie nie da czyli radosna pelna pomyslow, cierpliwosci i ciepla mame z kobieta sukcesu (Ale w koncu sama tak chcialam moj wybor i w sumie drugi raz zdecydowalabym tak samo wiec dosc marudzenia. Zosia tez ma etap przestawiania wszystkich mama tu tata tam Jejo (Henio) mniam- jedz, Taś (Staś)cić /pij i tak w kolko ) mala despotka. Ciagle tez sprawdza gdzie sa wszyscy i opowiada co teraz kazdy z nas robi i kazda rzecz ma wlasciciela chodzi i opowiada ktory recznik jest czyj, ktore kapcie itp i jak ktos wezmie rzecz ktora kojarzy sie jej z kims innym od razu awantura )Najciekawsze ze jak pomaga mi w wieszaniu prania calkiem niezle poznaje ktore skarpetki sa czyje. Ok lece budzic Zochne i montowac obiad.Pozdrowionka Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re:wrocilam :)-co z Wami ;(? 23.08.04, 22:25 Hej no co jest dziewczynki, totalne puchy...( a ja wpadlam bo zapomnialam napisac gdzie bylismy w Borach Tucholskich to bylo Świekatowo -spora wies siedziba gminy zadbana i czysta nad jeziorem Swiekatowskim. Minusy to spora odleglosc od lasu -do najblizszego bylo jakies 2 km, dom stal nad samym jeziorem z tym ze po naszej stronie bylo nieprzyjemne dno i od razu bardzo gleboko na kapielisko z ladnym lagodnym dnem dla dzieci bylo jakie 1,5 km dalej. To tyle dobranoc Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Ja już też po urlopie :O)))) 24.08.04, 09:38 Hej hej cyber-kobietki ) Ja już też wróciłam z wakacji ...niestety ( No ale cóż za rok znowu wakacje )))) Było suuuuper, pogoda dopisała a Wiki cały dzień na dworze, ech jak ja marze o domku i kawałku ogródka. Wiktoria przepięknie nauczyła się mówić "mamusia""mamusiu" i ... "tatusia" ). Roztkliwia mnie tym i tak ciepło w sercu się robi słysząc z takich malutkich usteczek tak piękne słowo ) ... Monika u mnie sytuacja alergiczna bardzo podobna do Gosinej, tzn. po wprowadzeniu nowego pokarmu nic się nie dzieje a po jakims czasie nagle dostaje wysypki. Teraz np. bardzo ją wysypało na urlopie: albo po wodzie, albo po słoneczku albo (co wg mnie jest najbardziej prawdopodobne) winne są alergeny wziewne. Jutro idziemy do alergologa więc ciekawe co powie. DObra na razie spadam i biorę się do pracy ale napewno jeszcze coś "nastukam". Buziaczki. aga Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Ja już też po urlopie :O)))) 24.08.04, 10:12 Hej Witaj Aga. Ciesze sie ze urlop sie udal ale nie ukrywam ciesze sie tez ze juz jestes ))) Jogaj chyba wpadla w pranie i rozpakowywanie rzeczy albo odpoczywa po wyjezdzie )) Milego dnia wszystkim i caluski Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Ja już też po urlopie :O)))) 24.08.04, 16:35 Hej! Dzięki za informacje o Świekatowie. Czasem przejeżdżałam tamtędy pociągiem - mam rodzinę w Tucholi. Chyba skorzystam też z ich porady, bo wujek uczy w Technikum Leśnym i może słyszał o czymś ciekawym. Ago! Co9 powiedział Wasz alergolog??? Jestem cała przerażona myślą o alergii wziewnej, bo Gosia kocha pluszaki, koty, kwiatki itp. Już widzę jak wynoszę na śmietnik kanapę, dywany, firany i kolekcję Gosinych muminków. (Gosia od miesiąca przeżywa fascynację muminkami - w każdej postaci, łacznie z bajką na płycie). Co do teściów... Mieszkałam przy zmianie mieszkania 3 miesiące z teściową - miła kobieta, ale nasze trzy światy (łącznie ze światem mojego męża) zbyt często się zderzały. Teraz jednak zaczynam dojrzewać do myśli, że pewnie kiedyś przyjdzie nam znowu zamieszkać razem, ponieważ Wojtek jest jedynakiem. Mam nadzieję, że będziemy mieli już wtedy wieeeeeelki dom )) Myslę sobie jednak, że zupełnie inaczej jest wtedy, gdy teściowa ma zamieszkać u synowej. Skrzynko! Czy można u Ciebie zaciągać porad z dziedziny przedszkolnej? Sorki za pytanie, bo nie wiem na czym polega Twoja praca, a ostatnio bydgoskie przedszkola organizują popołudniowe zajęcia dla dzieci od 1,5 roku do 3 lat i zastanawiamy się, czy się z Gosią gdzieś nie zapisać i czy jest w ogóle sens ciągnąc gdzieś takie maluchy. U Was też jest coś takiego? Mamy do wyboru zajęcia muzyczne i angielski, który szczerze mówiąc niezbyt mnie przekonuje. Chciałabym zapewnić Gośce zimą jakiś kontakt z dziećmi, zwłąszcza że Gosia jest b. zywa i żle znosi siedzenie w domu - a alternatywą są na razie jedynie rodzinne wyjścia do supermarketu Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Ja już też po urlopie :O)))) 24.08.04, 18:48 Witajcie, Witam wszystkie Dziewczyny po urlopach. Ciesze sie, ze jestescie wypoczete. Jak juz wiecie widzialysmy sie z Jola, tylko niestety troche krotko sie widzialysmy, bo tesciowie bardzo jej czas zroganizowali i trudno jej sie bylo na dluzej od nich wyrwac Szymon prawdziwy mezczyzna. Troche sie z Ola malo bawili, bo niestety jak nie jedno to drugie spalo. Mam nadzieje, ze mimo wszystkich ale Jola jeszcze kiedys odwiedzi tesciow i uda nam sie znowu spotkac. Chcialabym wrocic jeszcze raz do tematu zostawiania dzieci samych w kapieli, bo mnie ta sprawa meczy szczerze mowiac. Magda napisala ze chodzi z Olga na basen i wie jak sie Olga w wodzie zachowuje. Sorki wielkie ale moim zdaniem poltora roczne dziecko jest tak nieprzewidywalne, ze nigdy nie wiadomo co mu do glowy strzeli. Moja Ola niby wie, ze zelazko jest "sii" i nigdy sie do niego nie zbliza, ale nie zostawilabym jej nawet na kilka sekund w pokoju z wlaczonym zelazkiem, bo moze akurat tym razem postanowilaby go dotkanc. Poza tym ja jestem jednak zwolennikiem minimalizowania ryzyka i dlatego woze dziecko w foteliku, kupuje skarpetki z absami i nie zostawiam jej samej w kapieli. Nie zostawilabym tez jej samej spacej w domu, zeby isc np. po zakupy. Nie wiem moze to ja jestem jakas przewrazliwiona matka. Ale naczytalam sie sporo na temat wypadkow jakim ulegaja dzieci. Wiekszosc z nich ulega wypadkom w domu, a powodem tego jest niefrasobliwosc nas rodzicow. Poprostu niedoceniamy wyobrazni naszych dzieci. A co Wy uwazacie na ten temat? Czy to tylko ja jestem taka przewrazliwiona? CZy zostawiacie dzieci same w wannie? Albo spiace w domu? Nie wiem jak u Was ale u mnie sie pogoda popsula i zimno sie zrobilo. chyba koniec lata. Wlasnie nas ulewa i burza przegonily z plazy i musielismy szybklo taksowke wzywac bo by nas zmoczylo dokumentnie. pozdrawiamy serdecznie Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Ja już też po urlopie :O)))) 24.08.04, 21:00 Hihihi,nic mnie nie wciagnelo,ale wczoraj musielismy jechac do moich rodzicow,bo stesknili sie za Szymonem,a jak wrocilismy do domu,to nawiedzili nas znajomi,bo tez sie za nami stesknili i dlugo siedzielismy,jak poszli to od razu poszlam spac,a dzis rano przyjechala do rodzicow moja ukochana cocia ze slaska i od rana siedzialam u rodzicow,dopiero wrocilam i pisze,poki chlopaki w kapieli. Wyjazd OK,ale od piatku zaczelo sie cos psuc (chyba sie tescowi nie podobalo,ze wychodzilam sama),a w sobote wielka awantura z teciem,juz chcialam wracac do domu pociagiem (nie wiem jak bym sie zabrala z Szymonem,wozkiem,plecakiem,torba, fotelikiem,samochodem - jezdzikiem,nocnikiem),ale moj kochany maz po mnie przyjechal w niedziele wieczorem po pracy i od razu pojechalismy do domu,tylko sie spakowalismy. Napisze moze kiedys wiecej,ale na razie mi sie nie chce. Co do posty Paty,ja tez nie zostawiam Szymona samego i popieram to co napisala Paty,nie zostawiam samego w domu spacego,nie zostawiam w baseniku,jak idzie do drugiego pokoju to co pewnien czas sprawdzam co robi,a jak jest cicho to biegna od razu,ja mam mieszkanie otwarte,bez drzwi wiec slysze go. Jak jest w baseniku (wanny nie mamy) to nie zostawiam go ani na moment,jak chce isc do domu nawet na sekunde,biore go ze soba. Ja nie jestem przewrazliwiona matka,bo pozwalam Szymonowi na duzo samodzielnosci,ale niektore rzeczy nie mieszcza mi sie w glowie,nigdy nie wsiadlabuym z dzieckiem do samochody bez fotrelika itd. Koncze,bo moj maz gdzies pognal,a synek wzywa. W sobote mam 5 rocznice slubu )) Skrzynka Ania w ogole nie bedzie miala inetrnetu w nowym domu??? to niemozliwe,ona nie moze nam tego zrobic. A jeszcze mi sie przypomnialo,chcemu kupic Szymonowi jakies lozko,macie jakies sugestie? porady? wasze dzieci spia jeszcze w lozeczkach? ja chce Szymona juz przyzwyczaic do nowego,zeby nie czul sie wurzucony przez brata lub siostre. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw Re: Znowu szaro i zimno :-( brbrbr 25.08.04, 07:48 Witam Ja tez już skończyłam urlopowanie, wróciłam do pracy i odrazu na zastępstwo koleżanki która jest w ciązy, ale niestety ciąża poza maciczna bradzo mi smutno z tego powodu. A urlop bardzo pracowity, praca przy domu, i pomoc przy przygotowywaniu wesela, wieczorem nawet nikomu sie nie chciało kompa włąxzyć. Urlop zakończony wielkim weselem, super było ) Kacper gość w białej koszuli i krawcie był rewelacyjny, podczas przysięgi podszedł do ołtarza i krzyczy Edia Edita, a młodzi i reszta w smiech. (ropoznał młodą ?? czy to w stylu co ty robisz ;- ). My tę mamy rocznice ślubu (to już 4 lata) i to juz w czwartek, narazie zamówiliśmy tylko msze w kościele, jak co roku, i nie wiem co jeszcze zrobimy. Pozdrawiam i ciesze sie ze znowu tu jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Znowu szaro i zimno :-( brbrbr 25.08.04, 09:03 Za oknem paskudnie, choć jeszcze wczoraj słonko przygrzewało...( cieszę sie ze już prawie wszyscy są miejscu i moze forum sie ruszy trochę. 1. Nigdy nie zostawiam Franka samego w domu (ostatnio w Szczecinie wypadł z 10 piętra 5-latek pozostawiony bez opieki na 15 min(), prawie nigdy nie zostawiam go w kąpieli (trudno to u nas nazwać kąpielą, raczej moczeniem kostek)- uwsteczniliśmy się z kąpielami, wystarczy polać Frankowi plecy woda zeby zacząl uciekać z wanny...., ale przyznaję sie wychodziłam czasami z łazienki. To tak żeby Paty mogła mnie zrugać)Raczej juz tego nie robię , bo wyobraźnia zaczeła działać Przewrażlwioiną matką też nie jestem, raczej pozwalam mu na zdrową samodzielność ograniczoną zdrowym rozsądkiem. 2. Też zastanawiam y sie nad zajeciami dla Frania od paździrnika zeby mial kontakt z dziecmi, u nas jest Klub Siódme Niebo dla dzieci1,5 - 3 jako przygotowanie przed przedszkolem, mozna przebywać z dzieckiem możnna próbować jest zostawiać. Spróbujemy o ile plan zajęć i przedszkolanki przypadną nam do gustu. 3. Alergii Franka mam serdecznie dosyć, po dziurki w nosie, co sie troszke poprawi to znowu, obuchem w łeb(((((( Miałam napisac coś jeszcze ale Franio już mnie ściga i domaga sie bajki na kompie. pozdrawiam cieplutko w paskudny poranek, Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Znowu szaro i zimno :-( brbrbr 25.08.04, 10:16 Hej dziewczynki ! Paty, odwiedzilam sobie wirtualnie to Siódme Niebo i po prostu strasznie Ci zazdroszczę, że macie w Szczecinie takie cudo. W Warszawie też otwieraja, ale w Aninie, Ursusie i pod Warszawą w Sulejówku. Ale sama idea strasznie mi się podoba i warunki wyglądają fajnie. Ja bym chciała, żeby to było blisko i żeby niania mogła tam z Iwo na parę godzin chodzić, albo ja po pracy. Druga sprawa, trochę stanę w obronie Magdy francy, Ona nie napisała, że zostawia Olgę samą i jeździ z Nią bez fotelika, ale, że wyszła na chwilę z łazienki, a mała siedziała na antypoślizgowej macie, zostawiła otwarte drzwi i cały czas słyszała Jej głos. Moim zdaniem to nie jest beztroska. Moje najbardziej przykre doświadczenia z Iwo zdarzały się zwykle w takich momentach, gdy przy Nim byłam i po prostu nic nie mogłam zrobić np. w poniedziałek biegał sobie na placu zabaw po miekkiej nawierzchni i nagle w pełnym pędzie potknął się i traf chciał, że trafił gówką w metalową rurę od drabinek. Biegłam za nim 2m dalej i na prawdę nie dałam rady go złapać To mnie najbardziej dołuje, że nie mogę sobie obiecać, że to się nie powtórzy, bo przecież nie mogę Go trzymać cały czas za rękę. Pozdrawiam środowo Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Znowu szaro i zimno i nie mamy ciepłej wody:( 25.08.04, 11:05 To tak się pozale bo zapomniałamdodać, ze nie mamy ciepłej wody od 2 dni i jeszcze 3 przed nami(((((((((, aj aokres dostałam a Franek jak na złość robi po 3 kupki dziennie..........Ach te zdobycze cywilizacji tak rozpieszczają. Sowa, wląśnie tez o tym myślałam, ze najgorsze ze zdarzeń jakie nam sie przytrafiły (upadki, guzy, raz poparzenie), były wlaśnie w czasie MOJEJ obecności, wręcz na moich oczach.( i nie mogłam im zapobiec......... MOje dziecko wlaśnie tańczy a ja sprzątam) Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Znowu szaro i zimno i nie mamy ciepłej wody: 25.08.04, 11:18 Prawda, Kini, prawda. Bez niektórych zdobyczy trudno żyć. Ja sobie nie wyobrażam, jak się żyło bez pralki, windy czy ciepłej wody. Ten akapit o Siódmym niebie, to oczywiście było do Ciebie, ale mnie ten Szczecin zmylił )) POzdrawiam S. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: do Sowy 25.08.04, 11:24 Sowa, amożesz mi dać adres wirtualny 7 niba, bo jakoś nie mogę ich odszukać.W Sz-nie podobno pojawił się jako pierwszy taki klub. pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczen :) 25.08.04, 11:49 Ja wcale nie mowie,ze Franca cos zle robi tylko mowie,ze ja bym sie bala zostawic Szymona nawet na moment,nawet w plytkiej wodzie,nawet na macie,nawet jak bym go slyszala. Wiem,ze czasami nie jestesmy przewidziec co sie moze stac,u nas najwieksze tragedie rowniez dzieja sie tuz obok mnie,ale woda to zywiol i nie ma zartow,ale kazdy robi jak uwaza,a ktos inny moze to skomentowac,tak mi sie wydaje. Ja na szczescie mam blisko kolezanke z synkiem w wieku Szymona i mam nadzieje,ze jakos przezyjemy zime bez dodatkowych zajec,szczegolnie,ze w poblizu nie ma nic ciekawego. Faktycznie czlowiek szybko sie przyzwyczaja do dobrego i pranie w reku czy grzanie wody to cos okropnego rowniez dla mnie,oj rozpieszczone z nas babki U nas tez zimno i ponuro,az nic sie nie chce,trzeba sie przestwic na inne ubieranie i temperatury. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Franco wróć! 25.08.04, 16:36 Hej! Weszłam sobie odetchnąć chwilkę po obiadku zaczerpnąć sił przed wyjściem do piaskownicy. Hmm... Coś mi ostatnio brakuje Magdy! Dawno nie pisała. Mam nadzieję, że się na nas nie obraziła!!! Hop! Hop! Magdo! Gdzie jesteś??? Ja też czasem wychodze na chwilę z łazienki. A do 6 miesiąca w ogóle nie używałam fotelika. A teraz mamy takie badziewie, że pewnie lepiej byłoby wozić Gosię bez niego. Ja kupowałam mieszkanie specjalnie mieszkanie z dwoma balkonami, żeby dziecko sie miało gdzie bawić - a teraz Gosia nie ma na nie wstępu. )) Synek mojej koleżanki wypadł, gdy miał 5 lat z 2 piętra, gdy ona wyszła po pieprz do sklepu. Wróciła po 5 minutach, na podwórku kupa ludzi opowiadała sobie właśnie o cudzie - bo mały wstał, otrzepał spodnie i poszedł na chuśtawkę)) Mam za 2 tygodnie rocznice slubu. Zrobiłam przebieżkę po przecenach i jestem pełna satysfakcji, bo kupiłam mężusiowi koszulę i t-shirta za 50 % - na 100 % musi się bardziej postarać )) Jaki jest adres 7 nieba???? Okazało się, że w Bydgoszczy chwilowo brak osoby do prowadzenia Małych nutek i zostaje nam angielski - 2 bloki dalej, więc się aż prosi o chodzenie, ale mnie to nie przekonuje... Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Franco wróć! 25.08.04, 21:58 Hej! Moniko ja jestem logopeda z wlasna firma i wynajmuje sie w przedszkolach ) A z zajeciami dodatkowymi dla maluszkow bardziej moge poradzic jako mama starszych dzieci. Z angielskim to bym sie nie spieszyla - drugi jezyk jednak zwykle opoznia rozwoj mowy a zeby mialo to wymierne efekty oba musza byc bardzo obecne w zyciu dziecka (np roznojezyczni rodzice) inaczej - tak wynika z moich obserwacji badz co badz speca od mowienia- wprowadza zmieszanie jezykowe a wymiernych korzysci nie ma. Choc teraz sa w modzie kursy angielskiego dla niemowlat ja ogolnie uwazam ze lepszy spokoj i umiar. Moi chlopcy jako przygotowanie do przedszkola chodzili na rodzaj rytmiki w domu kultury. Po paru razach za ich zgoda wychodzilam -najpierw z sali na korytarz potem z budynku. Zajecia oswoily ich troszke z sytuacja bycia w grupie, spelniania polecen, tego ze jest jakas obca pani a nie mama. W przedszkolach Montessorii sa super zajecia dla maluchow pow 18 mc 3 razy w tygodniu po 3 godz (jest plastyka, rodzaj rytmiki, moje zajecia wspomagajace rowoj mowy itp) z zalozenia na poczatku maja byc obecni opiekunowie a dopiero po jakims czasie dzieciaki zostaja same i jesli ktores jest nie gotowe caly czas mozna z nim byc. Sama bym chciala zeby Zosia tam chodzila ale mam podwojny problem 1 finanse nie stac mnie i na opiekunke i na te zajecia (niestety sa drogie ( 2 ciezko sie prowadzi zajecia z 10 maluchow jak wsrod niech jest wlasny brzdac. Jola super ze wrocilas i wszystko ok. )) Choc oczywiscie szkoda ze tak sie wizyta skonczyla. Ale i tak bylas dzielna ze tyle wytrzymalas. Ania napisala mi krotkiego sms przed wyjazdem z Polski ze niestety nie bedzie netu -nie wiem nic wiecej czy to na stale czy tylko na razie. Musze dopasc jakiejs bramki sms i wyslac cos do Niej. Jeszcze raz o kapieli -jak pisalam po tym strasznym wypadku naszych przyjaciol po prostu nie potrafie wyjsc nawet na chwile z lazienki. a co do wypadkow przy rodzicach -Henio oparzyl sie opierajac sie o moje nogi wspial sie na paluszki i wlozyl raczke do miseczki wrzatku stygnacego na kaszke dla Niego -mial z poltora roku a Stas stojac przy mnie na plazy upadl buzia w wode do kostek i porzadnie sie zachlystnal -zglupialam w pierwszej chwili bo wydawalo mi sie oczywiscie ze On zaraz ta buzie z wody wyciagnie a tu nic tylko raczkami bil - zlapalam go w panice nic sie nie stalo po za strachem i pluciem woda ale uswiadomilo mi to jak latwo takie dziecko moze sie utopic -mial 2 lata. Wiec z jednej strony wiem ze nie zawsze pomoge i pod klosz nie wsadze. Ale z drugiej strony ile razy ktos na szybko mowi -to tylko kawaleczek no nie wyglupiaj sie niech wskakuja bez fotelikow i juz prawie chce machnac reka zawsze zapala sie swiatelko -a jesli na tym kawaleczku cos sie stanie to nie bede z tym potrafila zyc. Moj tesc rozwalil samochod za rogiem na naszej sennej uliczce bo wjechal w niego grzejacy po osiedlu wariat. Ale rownowaga pomiedzy rozsadkiem a nadopiekunczoscia jest u mnie cienka i ciagle balansuje zeby nie przesadzic. NIe latwo o to majac dwoch chlopakow ktorych energia rozpiera dlatego czasem wole nie wiedziec tak do konca co Oni robia z Tata na meskich spacerach.)) No dobra bo nikt tego do konca nie doczyta. Franca cos mi sie majaczy ze miala wyjechac na pare dni ale przylaczam sie do postulatu -moglaby juz wrocic ))) Buziaki dla Wszystkich - Skrzynka moje trzy skarby ) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Franco wróć! 25.08.04, 22:02 Franca Ty sie chyba nie obrazilas?! Monika ja powiem tylko tyle,ze widzialam crash testy dzieci w fotelikach i bez i troche o tym czytalam w internecie i na forum i powiem Ci,ze NIGDY nie wsiadlabym z Szymonem do samochodu bez fotelika,niezaleznie jaka mialabym odleglosc do pokonania. Dziecko czy stluczce czy zderzeniu nie ma zadnych szans. No dobra,ale sie zrobilo pouczajaco,w sumie to sprawa kazdego z nas jak dba o swoje dziecko,to tylko moje zdanie. Mnie dzis powalily na ziemie ceny lozek dla dzieci,calkiem nie wiem co kupic,nikt mi nie pomoze? Skrzynka na Ciebie liczylam,bo Ty jestes doswiadczona,no i Danwik tez cos na pewno wie w tym temacie. Szymon dzis szalal w pileczkach w chinskim basenie w Ikea,bardzo,bardzo mu sie podobalo,az zal go bylo z tamtad zabierac. Dzis znowu sie udalo, caly dzien bez pieluchy i zadnej wpadki,teraz zakladam mu tylko na noc,dzis sie troche balam,bo caly dzien w samochodzie i sklepach,tyle wrazen,ale sie udalo. Dzis juz mijaja 2 tygodnie jak nie bylo zadnej wpadki. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Franco wróć! 25.08.04, 22:26 Jola gratulacje dla Szymka za dwa suche tygodnie )). O lozku zapomnialam Henio mial rok i 8 mc jak urodzil sie Stas i kupilismy mu drugie dzieciece ze szczebelkami uznajac ze jeszcze sporo czasu zanim sie da polozyc Go na tapczanie. W lozeczku Henio spal mniej wiecej 3,5 roku a potem pol roku na materacyku wyjetym z lozeczka i polozonym na podlodze. Stas mial tapczan mniej wiecej od 3 lat ale dosc czesto pikowal na glebe i trzeba bylo okolo roku wyscielac przy lozku poduszkami. Chlopaki maja tapczaniki wydawaly nam sie wygodniejsze niz lozka z materacami do siadania w dzien i posciel lepiej chronionia niz w szufladach jakie sa pod lozkami -patrz roztocza i zakichany Henio ( Kupujac zwracalismy uwage zeby sami dawali rade podniesc spanie do gory i zeby nie spadalo samo -widzielismy kilka modeli gdzie przy byle puknieciu spanie opadalo na glowe chowajacego posciel albo bylo tak ciezkie ze ja musialam sie niezle zaprzec zeby je uniesc wiec o samodzielnym scieleniu mowy by nie bylo no ale Szymon i tak jeszcze dlugo sam nie poscieli )) Acha ich tapczaniki sa takie mlodziezowe niepelnowymiarowe starcza pewnie do konca podstawowki. A propos podstawowka ) upolowalam dzis tenisowki na bialej podeszwie i biale koszulki na gimnastyke dla Henia i zdecydowalam sie wreszcie na tornister, ktory zostal zaakceptowany przez mojego pierwszaka -kazdy mial dla mnie jakies wady. To znaczy ze odhaczylam ostatnie pozycje na szkolnej liscie pt wyprawka. Stas na pocieszenie dostal do zerowki piornik ze Spidermenem, ktory chodzi i przytula a Zosia nowe kapcie -wywalam kapcie postepu -nozka w nich spocona jak mysz, podeszwa twarda jak kamien a cena z ksiezyca. Te sa Lemnigo maja profilowana wkladke a sa leciutkie. Zosia juz nie wykrzywia prawej nozki wiec mysle ze moze przestac sie meczyc w Postepie ktorego nie znosi i nie chce wkladac a z innymi butami nie ma problemu wiec cos w tym musi byc. Oki spadam dobranocka Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Franco wróć! 25.08.04, 22:26 Hej hej tak szybciutko napiszę co u alergologa. Nie jest źle tzn. zmiany są związane z mikroklimatem (jezioro itd i zabawami w piachu trawie itd itp). Są ogromne szanse, że z AZS Wiki wyrasta już definitywnie gdyż zmiany nie występują już na całym ciałku a gl. w zgięciach łokciowych i na nadgarstkach. Nie pojawiają się na torsie i to rzekomo jest wielgachny plus. Co oczywiście nie znaczy, że można wykluczyć przejście alergii na drogi oddechowe ale na razie jest Oki. Gorzej z Danielem. Dziś robiliśmy testy i trochę tego wyszło: tzn. kurz I i II ( 4 plusy), trawy i drzewa II (równieeż 4 plusy), kot, pies, pleśń (po 1 plusie). Ale z odczulaniem mamy się jeszcze wstrzymać. Na razie leki doustne + spray do nosa. Ech, te alergie !!!!!!!!!!!! Co do "dmuchania na zimne" i bezpieczeństwa naszych bąbli. Cóż Wiki jest żywym dowodem na to, że największa krzywda przytrafia się pod czujnym okiem rodziców. Dziś właśnie u moich rodziców siedząc na kanapie (pomiędzy mną i Tomkiem) tak się uderzyła w stół, że rozcieła sobie górną powiekę. Na szczęście lekarz nie zalecił szycia tylko opatrunek i teraz nasz biedny "piracik" chodzi z plasterkiem przy oczku ( Szczęście, że oko całe !!!!!!!!!!!!! Nasza alergolog/pediatra stwierdziła, że taakiego dziecka jak Wiki to ona jeszcze nie widziała ) Ciekawe co ona miała na myśli ?! )))) A ktoś tu wspominał, że dziewczynki są spokojniejsze !!!!! Niestety wg mnie płeć nie ma tu kompletnie znaczenia - mój Daniel też jest żywym dzieckiem ale Wiktoria jest 100X żywsza. To taki pędziwiatr co sekundy nie usiedzi w miejscu. Nawet lekarka była zdziwiona jakim cudem ona waży 12kg .... Dobra kończę (obiecałam sobie, że dziś wcześniej się położe) a tu już 10,3o a jeszcze kąpiel przede mną. Pa pa dobranoc. aga ps. pochwale się - ćwiczę 2-3 razy w tygodniu po niespełna godzinę a codziennie robię ok. 150-250 brzuszków )))))))))))))))))) Ciekawe tylko jak długo wytrzymam choć muszę przyznać, że w tej chwili naprawdę czuję się duuużo lepiej jak się trochę pomęczę a jaki mój ślubny był zdziwiony gdy zobaczył ile brzuszków potrafię zrobić za jednym zamachem ) ps2. czyzby same sierpniowe małżeństwa ??? My mamy 28.08 (czyli tj. Jogaj) 11 rocznicę ślubu ... a jesteśmy razem od 18 lat !!!! Czyli pełnoletniość już mamy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: do Jogaj 25.08.04, 22:37 Zapomniałam - o tapczaniku .... trochę namieszam co prawda bo ja mam w domu łózko (nie tapczaniki tj Skrzynka). Obiecaliśmy Danielowi, że jeszcze w ciąży kupimy łóżko piętrowe i tak tez się stało. Daniel śpi na górze a dół czeka na Wiktorię. Kupiliśmy w Ikei takie stalowe wg mnie bardzo trwałe i wygodne. Ale to sprawa gustu. Pościeli nie chowam tylko przykrywam kapą a jak tylko pogoda na to pozwala to wietrzę na balkonie (cholerne roztocza brrrr). dobra teraz już naprawdę ide się pluskać. papa Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) 26.08.04, 09:13 Witam, po przerwie, na przedłużony weekend (od czwartku wieczorem do poniedziałku) byliśmy na Mazurach, tam Mai ma raj, rano tylko się obudzi już pokazuje, że chce iść na dwór, ma tam troche piachu i może siedzieć w nim i bawić sie godzinami, a ja moge wreszcie odpocząć, poczytać lub poopalać się. Ostatnio wspominałam, jak to było rok temu jak bylismy na Mazurach, trzeba było go cały czas nosić, a teraz jest taki samodzielny. Ja nigdy nie zostawiam Matiego samego w łazience, nie mamy waany i kąpie sie w brodziku, ale boje sie go zostawić nawet na sekunde, bo dzieci są nieprzewidywalne. W samochozie też zawsze jeździ w foteliku, jak wróciłam do pracy to rozważaliśmy nawet kupno drugiego fotelika, bo zawozi go do babci Darek a po południu odbieram go ja, ale trochę było szkoda kasy, i rano zostawiał Darek fotelik i Matiego u mojej mamy. My chcemy Matiemu zrobić jego pokiok na wiosnę ale już teraz zaczełam się rozglądać nad mebelkami, i ostatnio patrzyłam na mebelki www.pietrus.pl, mają bardzo fajne rozwiązania, np. jedno łożko wysuwa sie spod drugiego. Niestety jesień zbliża sie niwubłagalnie i nasze pociechy będą musiały spedzać wiecej czasu w domu, też sie zastanawiałam nad jakimiś zajęciami na 2-3 godziny dziennie, ale u mnie w Błoniu niestety nie ma nic dla takich maluchów. Jest angielski, ale tak jak Skrzynka uważam, że to jeszcze za wcześnie. Zastanawiam się nad jakimiś nowymi zabawkami, żeby zajęły do na dłużej. Franca gdzie chodzicie na basen, do Sochaczewa? Jakie są tam warunki. Pozdrawiam i zabieram się do pracy Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) do Danwik 26.08.04, 10:06 Hej! Danwiku no to z alergia starszych jedziemy na tym samym wozku (( Henio tez od dwoch lat na doustnych i spraju do nosa i tez z odczulaniem mamy sie wstrzymac. Poniewaz mimo lekow mial objawy (i to kaszel a nie katar) musielismy tez zrobic rewolucje w domu i wywalic rozne kurzolapy, kupic pokrowce na lozka i posciel. Ja tez staram sie wietrzyc (tylko kurcze jak na przyklad ostro pyli brzoza na ktora on najbardziej reaguje to sama nie wiem czy wietrzenie nie robi gorzej?)W pokoju chlopcow jest tez filtr powietrza. A w zimie w czasie mrozow tapczany nocuja jedna noc na balkonie )nie mowiac o pluszakach "nocowanych" w zamrazalniku.U nas jakby lepiej przedtem jak wyjechalismy gdzies na wakacje grdzie delikatnie mowiac nie bylo najczysciej od razu noce byly przekaszlane a teraz juz nie no moze rano Henik mial wiekszy kartar.Trzymaj sie i mam nadzieje ze WIkuni minie.Pozdrawiam cieplo Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) 26.08.04, 11:04 Witam czwartkowo, 1 No właśnie, jesień zbliża sie niwubłagalnie i nasze dzieci będą musiały spedzać wiecej czasu w domu. Też chcę wysłać Adasia na zajęcia dodatkowe, na 2- 3 godziny dziennie U nas w Nadarzynie niczego takiego nie ma dla takich maluchów. Trzeba go będzie wozić do W-wy. 2 Ja nigdy nie zostawiam Adasia samego w łazience. Adaś jest bardzo towarzyskim dzieckiem, bardzo lubi jak cały świat się kręci wokół niego. Do usypiania potrzebni mu są wszyscy domownicy: mama, tata, babcia, dziadek, wujek i ciocia. Najlepiej jakby wszyscy położyli się na jednym łóżku. Do kąpieli też najchętniej zabrałby wszystkich. Najczęściej jest kapany w obecności dwóch osób dorosłych (tak było od urodzenia), teraz też przeważnie tak jest. Niedawno miałam taki incydent, że się poślizgnął i poszedł pod wodę i to było w mojej obecności, na chwilę się odwróciłam, byłam z nim wtedy sama. Może dlatego boję się go zostawić nawet na sekundę, bo dzieci są nieprzewidywalne. Ze mną w samochodzie zawsze jeździ w foteliku. Babcia ostatnio się przyznała,że chciała,żeby Adaś z nią jechał na kolankach, bo było blisko (no i dostała lekcję poglądową, nie wiem tylko czy poskutkowało), na szczęście on nie chciał, chciał w swoim foteliku. 3 Adaś śpi z nami w sypialni, w swoim łóżeczku. Jest to łóżeczko turystyczne, które ma miękkie boki i specjalnie zabezpieczone kanty. W tradycyjnym łóżeczku podczas nocnych harców obijał się o szczebelki i się budził, w tym przesypia całą noc. Pzdr Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 26.08.04, 11:24 Witajcie! 1. Jola jeszcze raz, dobrze ze już jesteście w domu!Tak mi przyszło do głowy, bo nie pamiętam czy się z Toba witałam) Pamięć to ja mam bezwzględnie do niczego..) 2. Francik u dziadków, zawiozłam rano a teraz przymierzam sie do pracy, w niedzielę mam jarmark i pilnie się przygotowuję: www.sck.stargard.pl/index.php?menu=jarmark_plakat oj nie wiem czemu link nieaktywny a le moze i tak wejdziecie i zobaczycie 3. Klub siódme niebo; www.klubmalucha.pl , martwią mnie tylko ceny, za godzinę jeszcz zdzierżę od 7-14 zł, ale wpisowe - 200- 560 zł, tu juz przesadzili - a to ceny zeszłoroczne, sprawdzę aktualne w wolnej chwili.Jak tak czytałam (zresztą zawsze jak czytam o przedszkolach) to łza mi sie w oku zakreciła ze Franus już taki duży i przedszkole tuż tuż.... 4. Alergii jak juz piosałam mam serdecznie dosyć, Danwik cieszę sie że taka u was diagnoza , pamieam ze przecież było już dużo lepiej. U nas bez uzywania maści zaczyna się goić (my mamy w zgięciach łokciowo-kolanowych i na buzi) to co pojawiło sie kilka dni temu + wysypka, najprawdopodobniej po świeżej, oczywiście ugotowanej kukurydzy. 5. A Magda była w Bielsku z tego co pamietam i chyba juz jest bo gg aktywne - uprzejmie donoszę) A i jeszcze jedno - Franca nie z tych co tak łatwo sie obrażają , tak myślę!? Zabieram sie do pracy! Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Jeszcze pomarudzę nt. alergii 26.08.04, 11:40 Skrzynka jeśli chodzi o odczulanie to nasza Pani dr uważa, że dziecko musi wzmocnic odporność tzn. w łeb bierze odczulanie dziecka, które często choruje. Dlatego też Jej zdaniem wiek 10 lat jest dolną granicą. W związku z tym, że Daniel rok temu przeszedł mononukleozę i zdarzyło mu się w ciągu roku szkolnego złapać jakiś wirusik to Lekarka poradziła nam odczekanie jeszcze rok i rozpocząć odczulanie jesienią 2005. Dzisiaj kupiłam Allergoff (spray przeznaczony do zwalczania roztoczy kurzu domowego). Czy któraś z Was już go może używała ? Ponadto czytałam o allergoffie w postaci proszku, który dodaje się do prania i też chcę go wypróbować ale na razie w aptece go nie było. Co do "ubogo alergicznie środowiska" to u nas w domu nie mamy dywanów (jeden mały w dużym pokoju dopuki mała się bawi na podłodze), nie mam żadnych zasłon, z mebli tapicerowanych została jedynie rogówka w dużym pokoju (która cierpliwie czeka na wymianę na cos albo skórzanego albo skóropodobnego), materace antyalergiczne, u Daniela w pokoi stoi tylko paprotka i malutki fiołek a pluszaki systematycznie prane i mrożone ). Odkurzacz z filtrem HEPA (wcześniej miałam wodnika ale dostawałam szału z tą ryczącą wielką krową) ... no i obowiązkowe baaardzo częste sprzątanie (czyli codziennie lub ew. co drugi dzień - ścieranie kurzu i mycie podłóg ( Oczywiście nie ma mowy o kudłatych pupilach (żadnego kota, psiaka ((((( oczywiście tą informację usłyszaną z ust Lekarki Daniel skomentował : "No to kupię sobie wielbłąda ) .... Dobra ... koniec mojego matczynego marudzenia. Z alergią da się żyć są o wiele gorsze problemy! pzdr, buziaczki i miłego dnia. aga Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 wróciłam, dementuję plotki jakobym się obraziła! 26.08.04, 14:18 Dziewczyny nie ma obawy nie obraziłam się i daleko mi do tego każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie i swoją opinię, tak jak każdy ma swój sposób na życie i wychowanie dzieci. Tak jak napisałam moja dzielna Sowa (która bardziej dokładnie orientuje się w "źródłach" mojego postępowania), wyszłam przyznaję się, tylko na chwilę cały czas słyszałam gadającą i śpiewającą Olgę. Po waszych uwagach, które przyznam się wzięłam sobie do serca raczej już nie zdecyduję się na wyjście z łazienki ... Fotelik posiadamy i Olga doskonale wie, że w nim jest jej miejsce. Nawet w samochodzie - koszyku w centrach handlowych po wejściu jej pierwsza czynność, to samodzielne zapięcie pasów. Zostawianie w domu śpiącego dziecka - nigdy nie oddalam się dalej niż pod okno - ale ja patrzę na to z perspektywy mieszkania we własnym domu dla mniej wyjście przed dom to jak przejście do innego pokoju, a przy pasku elektroniczna niania, nie zdecydowałabym się wyjść do sklepu i zostawić śpiącą Olgę. Paty nie uważam, że jesteś przewrażliwiona myślę, że dbanie o bezpieczeństwo dzieci jest naturalne. Z drugiej strony na to czy nasza wyobraźnia pracuje w taki czy inny sposób składa się wiele rzeczy, doświadczenia nasze i naszych znajomych, przeczytane/usłyszane historie. No i nasza natura i podejście do życia. Dla jednej osoby jedna sytuacja będzie się wydawała bardziej niebezpieczna niż dla innej i odwrotnie. A nie było mnie, bo odpoczywaliśmy od pracy i cywilizacji - żadnej TV, radia. Choć na dłuższą metę nie wyobrażam sobie życia bez tej całej technologii - pralka, kuchenka, i inne przydatne urządzenia. Niemniej miło spędziliśmy czas - chodziliśmy po górach - nie jakieś wielkie szczyty, ale takie lekkie trasy, z którymi Olga mogła sobie poradzić. Pospała na ławce na szlaku, karmiła koniki, próbowała głaskać zaprzyjaźnionego jeża, który przychodzi do ogrodu przy naszym domu. Szalała w Figlo parku na Bielskich Błoniach - zjeżdżalnia największa na placu zabaw, taka obudowana rura - była okupowana przez nią najdłużej, zjeżdżała w niesamowitym tempie z okrzykiem "zjuu zjuu". Pływaliśmy w basenach solnych w Ustroniu. Przez te kilka dni my tez odpoczęliśmy, przegadaliśmy kilka nocy popijając wino, w domu jakoś nam się to nie udaje. Mąż mnie podsumował "fajna jesteś" cokolwiek to znaczy. Poza tym od jakiegoś tygodnia widać u niej niesamowity postęp w rozumieniu, mowie, no i oczywiście próbuje rządzić mam pij, idziemy, stój, parz, czytaj, jeszcze raz jeszcze raz. Chyba musiałam jej wczoraj czytać 10 razy "Czarny baranie" a wszystko, dlatego że śmieszyło ją hopsasa do lasa - i tylko mówiła hopsa hopsa lasa. Naprawdę niesamowicie się szybko zmienia. Można od niej dowiedzieć się wszystkiego, co chce jeść, pić, zimno, ciepło, co chce robić, na co ma ochotę. Niesamowita jest ta możność komunikacji. Dorota - basen w Sochczewie bardzo fajny - duży, plus dla dzieci i malutki brodzik, zjeżdżalnia, sauna. My jednak chodzimy do nas do Kuźni - jest malutki, woda dosyć ciepła, plus jacuzzi - zaleta: jest blisko i rano w niedzielę jesteśmy my i moje 2 koleżanki, tylko czasami są jeszcze jakieś inne osoby, czuję się jak na prywatnym obiekcie. A więc do usłyszenia "Fajna" Magda Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: wróciłam, dementuję plotki jakobym się obrazi 26.08.04, 16:19 Hej!Witaj Magda super ze jestes tak mi sie cos majaczylo ze wspominalas o jakis gorkach. I tez bylam przekonana ze Ty nie z tych co sie obrazaja na innych za wyrazanie pogladow ))))) Danwiku ja uzywalam Alergoffu w zeszlym roku na jesieni i w tym mam zamiar powtorzyc. Na wszelki wypadek wyrzucilam dzieci do moich rodzicow na weekend choc w instrukcji napisane ze nie trzeba ) Rybkom w kazdym razie nie zaszkodzilo. Zaraz po powrocie Henio mial wysypke i juz bylam przerazona ze sobie narobilismy dodatkowego klopotu ale wysypka szybko zniknela -jak to czesto z alergicznymi wysypkami pojecia nie mam po czym byla- a na kilka miesiecy Henio mial zdecydowanie mniejszy katar. Wiec moim zdaniem warto. A u Zosi mamy pierwszy sukces dietyczny -morele weszly!Wiec po dlugim okresie wykreslania z listy zaczelismy dopisywac ))Znalazlam w sklepie z ekologiczna zywnoscia chleb czysto zytni bez pszenicy i Zosia wreszcie moze znowu rozkoszowac sie w miare normalnym chlebem a nie tylko chrupkim. My jestesmy wrzesniowym malzenstwem 3 stuknie 10 lat ))) Od wczoraj mam migrene a Zosia buszowala dzis od 4 do 6 rano -na pogawedki sie jej zebralo. Informowala mnie gdzie mam oko, nos, dopytywala czy bedziemy jesc albo pic i czy chce spac. Chcialam ale Jej to nie wruszalo tylko gadala dalej a Ziosia teś pać? itp.W sumie taka byla slodka i ja tez pod wrazeniem ze tyle juz mozna sie z Nia nagadac ze nawet nie potrafilam byc na NIa zla )) POzdrowka Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: wróciłam, dementuję plotki jakobym się obrazi 26.08.04, 17:28 Hej! Fajnie Magdo, że jesteś - rzeczywiście, jak Skrzynka napisała, ze planowałaś jakiś wyjazd, też mi się przypomniało)) Swoją drogą odzew na Twój post był niesamowity! Swoją drogą - muszę chyba w końcu poprzykręcać meble do ścian. Skrzynko! Chciałam podziękować za radę zajęciową. Nie chciałabym Gosi zapisywać na żadne zajęcia edukacyjne - sama się uczyłam nieprzerwanie przez lat 25 i nie uważam, aby to był najlepszy pomysł pakowac dziecko w jakoweś nauki. Zajęcia muzyczne dla maluchów chyba u nas nie wypalą, a to pewnie Gosię by najbardzijej zadowoliło, bo pieje od 5.30 do wieczora. Szukam więc dalej. Wypchnęłam rodzinę do teściowej i idę prać dywany (z oszczędności Vanishem na kolanach). Chyba pójdę w ślady Agi i wyrzucę wszystkie dywany - zwłaszcza ten serowo-żółty u Małgosi, bo na samą myśl o jego praniu mam ochote wyskakiwać z okna. Jutro już znowu będzie brudny... Wczoraj Gosia wdeptała w dywan z pół kilo arbuza. No i na koniec dodam tylko, że mamy od dziś w Zobaczcie nowe zdjątka. Reklamuję je dość beszczelnie, ale zeskanowanie ich kosztowało mnie czekoladę )) Pozdrawiam i idę się czołgać po dywanach Monika Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: 26.08.04, 20:48 Hejka Mam nadzijeę, że mnie nie zapomniałyście. Dawno nie pisałam bo miałam dużo pracy. W weekend bylismy na weselu i chrzcinach. Było fajnie. Pobawiłam się. Teraz praca, a po pracy staram sie poswiecać czas małemu. Dziś był miom doradcą przy wyborze butów, najpierw mu sie nie bardzo spodobały, ale potem juz był na tak. No w sumie z takim meżczyzna mogę robić zakupy Co do bezpieczeństwa. Dawcia nigdy nie zostawiamy samego w kapieli, gdy mój ślubny go raz na sekundę zostawił oberwało mu sie po głowie. Jeśli musi wyjść to ja go zastępuje. Ostatnio mały uwielbia kąpać siewspólnie z tatą, bo i skacze, zjeżdża z jego brzucha i inne zabawy uskuteczniają. Staram sie chronić Dawcia ale nie do przesady. Moze uda mi sie zamieśćić kilka zdjeć z wakacji. Mam nadzieje, że Ania się szybko odezwie i wszsytko z nia oki. Mam pytanko do mam małych facetó. Czy naciaganie psipsiorki? Ja zaniedbałam tego i teraz widze że źle zrobiłam bo okazało sie ze to trzeba robić regularnie inaczej sprawia ból maluchom i moze sie zarosnąć. Byliśmy w piatek na szczepieniu. Moje kochane maleństwo znosiło to dzielnie nawet nie zapłakał. Były dwa ukłucia: w rączke i w nóżkę. Waży 11550. Oki nie bede smuciła zaczynam walke ze zdjeciami. Moze sie uda parę zamieśćić. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczen 2003 26.08.04, 23:23 Oj tak sie rozkrecilo,ze nie moglam uwierzyc,ze juz kolejna setka przeszla. U nas z mowieniem nie za bardzo,ale porosumiewamy sie mimo to Dzis stwierdzilam,ze z moim synkiem przyjemnie juz sie chodzi po schodach,bo nie drobi tylko idzie naprzemiennie jak dorosly i na dol i na gore. Szymon do dzis spal w lozeczku turystycznym i stwierdzam,ze to byl super wybor,bo wlasnie nie obijal sie o szczebelki tylko dobrze spal. Kupilismy lozeczko z Ikei takie co rosnie z dzieckiem i Szymon zasnal na nim w poprzek takie jest duze.Plakac mi sie chcialo jak go usypialam,ze on juz taki duzy,ze na takim wielkim lozku spi,a ja pewnie nie bede spala cala noc martwiac sie czy sie nie uderzy o cos,czy nie spadnie itd. Matki to takie specyficzne stworzenia Ja musze sie wybrac z Szymonem do lekarza,bo juz od dluzszego czasu ma wysypke na lewej stronie ciala,raczka,brzuszek i noga,obstawialam maliny,ale nie znika wiec czeka nas lekarz,wiem,ze odgadniecie bedzie trudne,czy to normalne,ze jest wysypany tylko z lewej strony? czy to cos oznacza? u nas duzo mam doswiadczonych w tym wzgledzie wiec moze cos ktos wie. Koncze,bo mnie ciagnie do lozka. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczen 2003 27.08.04, 10:28 Hmm niestety nic nie mowi mi "wysypka jednostronna" ( Super ze macie lozko i ze Szymon je zaakceptowal. Az strach jak te nasze maluchy rosna co? Milego dnia wszystkim Skrzynka Ps kto pamieta kiedy wraca Camilcia? Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczen 2003 27.08.04, 11:40 hej, hej 1. didi, z higieną inytmna u nas średnio, nie udaje mi sie regularnie myć Franiowi siusiaka, bo poprostu on na to nie pozwala, wiem jednak ze to nie sprawia mu bólu, bo wszystko idzie gładko 2. Ania , bez netu? to chyba niemozliwe?! Wczoraj widziałam aktywne gg Ani ale nie miałam czasu jej zahaczyć. 3. My dzis po trudnej nocy, Franio mocno sie drapał, zyrtec dałam dopiero rano nie chcac go rozbudzać, czeka nas alergolog szybciej niż myślałam 4. Jolu pojęcia nie mam co to może być, mozę to tylko przypadek ze wysypka jest jednostronna??? 5.Łóżka zazdroszczę, jej jak to zrobić zeby przesiedlić tego małego człowieczka? 6. skrzynka, 3 września to równiez moje święto, ale urodzinowe Penie znowu o czymś zapomniałam..., cieszę sie ogromnie ze nasze maluchy takie komunikatywne i tak sswietnie sie rozwijają. NIe mam pojęcia kiedy wraca camilcia, sto lat też buliona nie było... pozdrowionka z zachmurzonego Szczecina Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczen 2003 27.08.04, 12:56 Witam piątkowo, Dzisiaj rozmawiałam z Panią z Klubu malucha "Siódme niebo". Bardzo dobrze trafiłam, ponieważ jutro i w niedzielę mają dni otwarte w klubie na Ursynowie, od 12.00 do 17.00. Planuję się do nich wybrać. Dowiedziałam się, jak wyglądają opłaty w W-wie. Wpisowe (roczne) dla najmłodszej grupy (od 1,5 roku)- 220zł, półtorej godziny zajęć - 22zł. Mój Adaś też jest coraz bardziej komunikatywny. Wczoraj nabił sobie guza, przewrócił się na kostce brukowej u sąsiada. Po powrocie do domu pytam go: "co się stało?", on mi odpowiada: "bach", pytam: "gdzie?", "Jasia", pytam: "kiedy?", a Adaś na to "jutro!!!!!!!!!". Pzdr Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczen 2003 27.08.04, 13:15 Ewa, a czy może orientujesz się czy zajęcia będą odbywały się w sobote albo niedzielę? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczen 2003 27.08.04, 13:41 Z tego co zrozumiałam, to w dni robocze w godz. 16-17.30 i 17.45-19.15. Ale się dokładnie dopytam na Dniach Otwartych i Ci odpowiem. Pzdr Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Styczen 2003 27.08.04, 13:48 uffff jeszcze trochę i do domciu i weekend !!!! ) ) ) Jogaj ja niestety też nie słyszałam o takich "połowicznych" wysypach alergicznych. Może to faktycznie przypadek ale chyba lepiej skonsultuj u lekarza. MOże popytaj tez na forum "alergie". No i gratuluję zakupu "dorosłego" łóżka i bezstresowej nocy Szymkowi. ) Propo alergii dzis odbieram z apteki proszek Allergoff i chcę go dodać do prania przede wszystkim pościeli. Zobaczymy jaki będzie efekt. A moja Wiktoria od wczoraj nie chce jesc ( I szczerze mówiąc nie wiem dlaczego bo nowe ząbki jej nie idą, w środę byliśmy u lekarza i tfu tfu była zdrowa, żołądkowych problemów też niet .... mam nadzieję, że jej to przejdzie bo nie dość, że nie je to przy tym jest zmierzła i marudna (ot modelowy przykład głodnego dziecka)... Pa pa życze udanego weekendu ... ostatniego w tegoroczne wakacje ( ( (. Buziaczki.aga Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Re: Styczen 2003. I juz po urlopie. 27.08.04, 14:34 Witam serdecznie, miło znowu byc na forum,poczytac co tam u Was Wrócilismy z wakacji i powoli zaczynamy wsiąkac w dawny rytm życia. Po krótce opowiem Wam jak było nad morzem - generalnie bardzo udany wyjazd, z małymi potknięciami. Udany, bo: 1 pogoda nawet nawet 2 piękna, duża, czysta plaża 3 Maks zachwycony morzem i całą masą piachu 4 mieliśmy miłe towarzystwo 5 wypoczeliśmy i odkryliśmy nowe miejsce na tzw.wakacje rodzinne,do którwego na pewno jeszcze wrócimy. A potknięcia : 1 mieliśmy spędzic wakacje w Jastarni ale pokoje ,które wynajelismy okazały się totalnym niewypałem, w wyniku czego 2 dni po przybyciu na pólwysep nastapiła ewakuacja. Na szczęście znalezlismy cos ładnego w malutkiej miejscowości Karwieńskie Błota.Cisza, spokój,do morza 800m polna drogą,no i dom w którym mieszkalismy - schludny,przytulny z ogródkiem. Czyli podsumowując, było fajnie ale mielismy farta że wpadła nam w oko ta druga miejscowość ,bo inaczej kiśilibyśmy się w brudzie, tłumie ludzi i w hałasie na kwaterze w Jastarni, która miała byc,jak zachwalała jej wlaścicielka ,oaza spokoju.No tja,przez telefon to mozna sobie fantazjować... Piszecie,że Wasze dzieciaki dużo i ładnie mówią - u nas było powiedzmy srednio z komunikacją, ale nastapił przełom i Maks "przemówił ludzkim głosem" No i tak pepla od rana do wieczora, co mu sie tam przypomni:drzwi,jeść,pyć (pic),dać,kij,okej i rożne takie proste słówka.Ale zdan jeszcze nie buduje...poczekamy. A ostatnio na topie jest "nic".Ciągle nic i nic: "Maksio,co tam robisz?" "Nic" "co tam chowasz w rączce?" "nic" itp. A wczoraj zdarzyła sie zabawna sytuacja.Maks uderzył sie rękę, przychodzi do mnie z lekko skwaszoną miną, trzymając się za tęże rękę. Pytam: " zrobiłes sobie ała ?Bardzo boli?" A mój dzielny chłopak :"nic,nic..." Któras z Was pytała o naciąganie skórki siusiaka - my nie robimy nic,lekarka powiedziała żeby nie ruszać, to nie ruszamy.A w ogóle mój mąż jest przewrażliwiony na tym punkcie i jak tylko cos "tam" w okolicach robie, jego zdaniem niezbyt delikatnie,to z wielka powagą mówi "nie ruszaj,to czułe miejsce, jeszcze cos uszkodzisz,przeciez Maks będzie tego jeszcze bardzo potrzebował ))"No, skoro tak...w końcu zna sie na tym, tez ma takie "czułe miejsce" Trzeba konczyć bo czeka na mnie góóóóóra prasowania powakacyjnego.Jak mi sie nie chcę...kiedy ja sie z tym uporam????Czy nie mogli by wymyślic jakiejś machiny co to sama wyprasuje i poskłada.Do szafy to ja juz mogę sama pochować... Co powiedział by na to mój dowcipny bardzo mąż? "Juz wymyslili...żonę."Hłe,hłe. Aaaa,jeszcze muszę Wam oczymś donieść!Pamiętacie ,kiedys pisałam o moich/naszych dylematach odnośnie wybudowania domu na wsi lub też pozostania w Wawie , w bloku. Niby bylismy juz zdecydowani,że wlasne M,ale...zrezygnowaliśmy! Klamka zapadła jakis czas temu - budujemy!!! Działka juz jest-1500m z brzózkami i świerkami. Projekt juz jest-mój wyśniony domeczek. Pozwolenia na budowę jeszcze nie ma - czekamy. Ale najważniejsze,że mamy poczucie że to decyzja w100% słuszna.Długo biliśmy sie z myślami,dom czy mieszkanie,prawie juz byliśmy zdecydowani,że M ale mnie ciągle męczyło...No i dobrze...bo potem bym żałowała. Pozdrawiamy z Warszawy, Beata i Maks (20.01.03) Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczen 2003. I juz po urlopie. 27.08.04, 15:08 Witajcie Beatko po urlopie, super że wypoczynek udany, mieliscie farta z tą nową kwaterą, faktycznie własciciele mają rózne mniemanie o wynajmowanych pokojach...Gratulujemy też podjetej decyzji, z pewnoscia okaże sie słuszna. Co do siusiaków, faceci faktycznie przewrażliwieni), ale nasza lekarka też nie kazała nam majstrować dopóki nie nadejdzie właściwy czas.Ale nadszedł Dzwoniłąm do 7 nieba, i trochę jestem rozczarowana, póki co nie ma grup adaptacyjnych i pani mi zaproponowała grupy gdzie są maluszki od 1,5 roku, wpisowe 400(!!!) za godzine 4 zł jesli dziecko bedzie przychodzic codziennie i na dodatek nie zostaje sie z dzieckiem, no czasami robią wyjątek. Ej , nie o to mi chodziło...Grupy popołudniowe ruszają ponoć od października i to mają być niby te adaptacyjne, ale mi raczej chodziło o dopoołudniowe. O cenach też mi nic nie mogła powiedzieć. Pojedziemy mozę w następnym tyg. to zobaczymy sobie to z bliska.Ale zastanawiam sie juz teraz (i jest mi strasznie przykro) czy podołamy finansowo, zresztą nie zależało mi na prowadzaniu tam Franka codziennie , ale góra 2 razy w tygodniu. Hmmm, zobaczymy... To tyle na goraco pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczen 2003. I juz po urlopie. 27.08.04, 20:01 Hej witaj ebeatka! Dobrze ze tak sie skonczylo z ta kwatera. I gratuluje podjetej decyzji jesli Cie meczylo a teraz czujesz ze to to znaczy wlasnie tak mialo byc )) Ja o necie Ani wiem tylko z tego smsa. Kiedys Danwik sie odezwala na gg i odpowiedzial Rosario. Dzisiaj sie zmobilizuje i napisze do Ani -dam znac czy dostalam odpowiedz. Ide klasc milusinskich )) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczen 2003. I juz po urlopie. 27.08.04, 21:58 Szymon nie spadl z lozka i cala noc przespal pieknie w nowych lozku,mam nadzieje,ze tak bedzie dalej. Camila pojechala na 3 tygodnie i cos mi sie zdaje,ze minely dwa wiec zostal jeszcze tydzien. Kasia-Ludikun tez milczy od dawna. Dobrze,ze udalo Wam sie zmienic kwatere,tak to bywa jak sie zalatwia przez inet,raz dobrze,raz zle. Beata zazdroszcze podjecia trudej decyzji,a powiedz czy bardzo daleko od centrum ta dzialka? Ja dzis bylam u kolezanki co ma termin porodu za miesiac pogadac,podoradzac jej troche,fajnie bylo. Potem grill u rodzicow z ciocia z daleka i wujostwem z bliska,Szymon oczywscie podlewal ogrodek i caly sie zalal. Mnie cos bierze choroba,ale walcze,zeby sie nie dac,najadlam sie czosnku i zaraz ide sie polozyc. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczen 2003. I juz po urlopie. 27.08.04, 22:07 Hej! Dziś bylismy pierwszy raz od urodzenia Gośki gdzieś pierwszy raz wieczorem poza domem. Aż wstyd się przyznać... I to wymusiła na nas to przedsięwzięcie sytuacja, bo miałam dziś ślubowanie, a po nim był obowiązkowy bankiecik. Dobrze, że urwaliśmy się wcześniej, bo Gośka kategorycznie odmawiała spanka bez rodziców. To nie wróży dobrze... Miałam jechać we wrzesniu na 5 dniowe szkolenie do Zakopanego i obawiam się, że się wycofam. Może przybędzie nam jeszcze jedna mama styczniowa, bo moja koleżanka (mama Kubusia ur. 14 stycznia 2003) zakłada sobie internet i chce dołączyc do forum. Gorąco ją dziś do tego namawiałam. Jako fanka Jastarnii, musze przyznać, że do tego miasteczka trzeba jeździć na wypróbowane kwatery. Raz pojechałam na kwaterę przez telefon i więcej tego błędu nie ponowię. My jeździmy na ul. Wydmową - jak cos mieści sie na tej ulicy, to pewne że jest ciche, czyste i z ogródkiem. Gratuluję Beato decyzji. I zazdroszczę. Miałam juz upatrzoną działkę, ale niestety - moje plany inwestycyjne są dość dalekie, a grunt ten upatrzyło sobie wcześniej niejakie NATO i właśnie napisali w prasie, że wybudują tam bloczki dla 300 natowskich rodzin (zakładają w Bydgoszczy ośrodek szkoleniowy). Ceny działek pewnie już znacząco wzrosły. No cóż, może tak miało byc. Nie wiem, czy nie przyjdzie nam niebawem wyjechać z Bydgoszczy "za chlebem", więc może lepiej póki co nie zapuszczać tu zbyt głębokich korzeni. Jednostronne wysypki kojarzą mi się jedynie z półpaśccem - ale to nie moja specjalność. Czy przeprowadzałyście może rozmowy z Waszymi pociechami na temat planów poszerzania rodziny? Gosia wyraziła entuzjazm odnośnie wprowadzenia do domu nowej dzidzi, ale gdy mój mąż postanowił przedstawić zagadnienie "uczciwie" i zapytał czy Gosia chce się dzielić z nią zabawkami i rodzicami, entuzjazm Gosiny, delikatnie mowiąc, osłabł. A ja już zainwestowałam w kwas foliowy )) Jak wypadła impreza w Starogradzie? W intrnecie wyglądała kusząco. Szkoda, że to tak daleko. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczen 2003. I juz po urlopie. 27.08.04, 22:12 Pfu, pfu - chyba w Satrgardzie? Obejrzałam sobie jeszcze raz stronkę z imprezą. Co tam Kini robiłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 No i po wakacjach - dlugie 28.08.04, 01:30 Hej, my już po urlopie. Pogoda spisala się niezle (jak na polskie warunki). Gorzej z Zuzia. Nie wiem czym to było spowodowane, ale w nocy budzila się z wrzaskiem i nie można jej było uspokoic, w ciagu dnia kompletnie się nie sluchala, jak cos było nie po jej mysli to od razu histeria. Z popoludniowej drzemki budzila się z placzem i nie moglam jej uspokoic (raz plakala przez 40 min i nic nie pomagalo). Ja bylam tak rozdrazniona, szybko tracilam cierpliwosc co w domu raczej nie zdarza mi się. Pierwszy raz na wyjezdzie zwymiotowala. Podejrzewam kilka spraw. Po pierwsze ida jej zeby trzonowe. Po drugie może czula się zagrozona bo było 6 dzieci, z którymi tez się bawilam. Po trzecie w domu wiem ze mogę liczyc tylko na siebie a tam myslalam ze beziemy się wymieniac z W. Ale nie ustalilismy jasnych zasad – on myslal ze wszystko jest ok., a ja z dnia na dzien dostawalam szalu i liczylam ze on się domysli. Po wyjezdzie czuje się paskudnie ze jestem wyrodna matka bo na nia krzyczlam a poza tym marnie odpoczelam. Mam nadzieje ze mnie za to nie wylkuczycie z forum. Na szczescie po powrocie do domu Zuza jest normalna czyli rozrabia w granicach normy. Oczywiście pomimo tego wszystkiego byliśmy ze znajomymi i było wesolo bo dzieciaki dogadywały się super. Na plazy wspolne baby i chlapanie w wodzie, a przy domku graly w pilke i w koszykowke z tatusiami. Jedyne czym można było przekupic Zuzie to basen z kulkami . Biegla do taty wyciagala raczke i krzyczala „koli”, czyli kulki. Po czym dostawala 5zl. Znajomi mieli skuter wodny wiec się przejechalam, ale zabawa!!! Chcialam Wam się pochwalic ale Dorota mnie uprzedzila, zeczywiscie w tym numerze Mam Dziecko Zuzia testuje hustawke. Nasza znajoma na osiedlu pracuje w tej gazecie i często można tam spotkac mamy z naszego podworka. Przyznam się wam bez bicia ze mi się tez zdarza zostawic Zuzie w wannie na 3sek. Ale tak jak Magda kaze jej cos mowic. Fotelik obowiakowo. Moja mama na poczatku tez miala do tego luzne podejscie, ale jej naszkicowalam katastroficzna wizje i teraz już nie mam probelmu. Zuzia teraz mowi do nas „mamusku” i „tatusku”, a robi to tak slodziutko ze można ja zjesc. Ja się na razie nie martwie towarzystwem Zuzia na okres jesienno-zimowy bo u nas na osiedlu nie brakuje towarzystwa. A tak przy okazji czy Wasze dzieci tez potrzebuja stalego rytmu dnia czy raczej sa elastyczne? Zuzia musi mieć drzemke o okreslonej porze i to w domu, bo inaczej budzi się z placzem i pozniej jest strasznie marudna i najbardziej skupia się to na mnie. O rany ale się rozpisalam. Musialam nadrobic zaleglosc. Z gory przepraszam. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: No i po wakacjach - dlugie 28.08.04, 14:31 Kochane dziewczyny. Odzywa sie marnotrawna kobieta z Krakowa. Sprobuje przebic sie przynajmniej przez kilka minionych dni i nadrobic zaleglosci. Ale wiadomosc istotna jest taka ze dzis zamowilismy Neostrade – co oznacza ze za jakies 5 dni powinna hulac !!! Hurra!!! Liczylismy i liczylismy i wyszlo ze doplacicimy za ten swiety spokoj z rachunkami za internet jakies 20 zl a moze na komorkach uda sie cos zaoszczedzic, wiec dziewczyny przygotujcie sie na czeste odwiedziny z postem od sewerynki. Z nowosci tego co u nas postaram sie w skrocie: - urlop super udany. Dwa tygodnie na Mazurach w Swietajnie. Jest tam taki przykoscielny osrodek chrzescijanski i mieszka w nim w zaadoptowanym mieszkaniu pastor ze Szczytna z zona. Okazalo sie ze pomiedzy roznymi obozami maja przerwe i osrodek pusty. I za 10 zl od osoby mielismy domek icaly osprzet dla siebie. Kuchnia w pelni wyposazona, lazienka, ogrodzony ogromny teren, piaskownica, hustawki itp, jeziorko czyste 5 km – autkiem 5 minut, cisza, widoki, spokoj. Pogoda tez w miare udana, komarow brak, ogniska i rozmowy z gospodarzami i my sami ze soba wreszcie bez Tv, telefonow i cywilizacji.. - Wojtek zdrowy (odpukac) caly czas. Szalal w jeziorku i piaseczku. To najwazniejsze. Mierna postepy z mowa. Ale postepy sa wiec na razie odkladam lazenie po logopedach i innych specjalistach od mowy dzieckowej. Mowi tata, sisi, mniam, mniam, paje jaje (Panie Janie) pokazuje i nasladuje zwierzatka i recytuje z tatusiem: Kto wygra mecz? Wisla (Wojtek na to : tooooo?) Tata: Wisla a potem do boju do boju i klaszcza w rece. Duzy chlopiec, maly chlopiec. - tesknie za ta komunikacja o ktorej tak piszecie ze jest cudna, ze powie co go boli i o co marudzi no ale chyba jeszcze musze poczekac - humory ma straszne – czy to juz bunt 2 latka?czasem juz nie mam sily i jak hukne ... wtedy z reguly dziala. Ma manie ostatnio picia z butleki i plucia po sobie i wszedzie – strasznie mnie to wscieka ... a praca czeka tuz tuz, pora na stare smieci wracac - sprobuje pojsc z wojtkiem na lekcje probna do siebie do pracy (czyli Helen Doron Early English) ale oczywiscie nie ze mna, ale chyba go nie zapisze jeszcze bo chce zeby cos troszke mowil po polsku, ale polecam (www.helendoron.com ) nie jest tanio ale fajnie - lozeczko - tez mysle o nowym i dzis bylismy w Ikea ale za drogo a jakby tak dac stolarzowi do zrobienia podobnego i tylko materac kupic? - Ja tez mam rocznicee slubu – 5 lat - 16.X wow !!|! wczesniej urodziny meza – trzeba to uczcic - A kobiety w stanie szczegolnym – jak sie czujecie???wciaz po cichu troche zazdroszcze - Pa pa Iwona Juz koncze obiecuje tylko jedno jeszcze – Wojtek fatalnie sypia ostatnio, nie zeby nie wiem co, kupilam nawet syrop Melisa na spanie ale nie bardzo dziala, budzi sie kilka razy z placzem i potem ciezko mu zasnac – tak przez np. 1,5h I co wy na to? Czekam na rady. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: 2 trymestr :) 28.08.04, 15:59 Witajcie wakacjowiczki,ciesze sie ze urlopy udane. Sewreynki juz czekam na Twoje czeste posty,bedziemy krzyczec jak bedzie za malo U mnie jakis czas temu zaczal sie 4 miesiac,wiec rozpoczelam drugi trymestr i dopiero teraz mnie energia rozpiera,dzis umylam wszystkie okna,posprzatalam w calym domu,lacznie z odkurzaniem,myciem podlog na mokro i wytarciem kurzu. Poza tym bylam z Szymonem na plazy na placu zabaw,teraz on spi,a ja gotuje obiad. Oj zeby zawsze mi sie tak chcialo jak mi sie teraz chce Dzis mamy 5 rocznice slubu,a moj maz w pracy,na regatch i wroci pozno,mam nadzieje,ze uda nam sie wyskoczyc na jakas kolacje,bardzo dawno nigdzie nie bylismy,prazentow sobie nie robimy,ale na kwiatki czekam. W sumie to szampana pilismy juz wczoraj,bo zrobil sie taki mily wieczor,ze tylko szampana brakowalo. Cos jeszcze mialam napisac,ale zapomnialam. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: sms od Ani:) 28.08.04, 19:17 Dwa razy wywalilo mnie z netu po napisaniu dlugiego posta wiec tylko co najwazniejsze bo Zosia ma dosc. Ania pisze ze wszystko ok jest jeszcze nad morzem (Wloskim oczywiscie) od jutra w nowym domku potwierdza ze bez netu ((. Pozdrawia wszystkich z Forum serdecznie. Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: gdzie bywamy weekendowo 28.08.04, 21:24 Uff, dla mnie to dlugi i meczący dzień... witam dziewczyny po urlopach, fajnie zeście wypoczęte, no prawie, MOeż dla Zuzi było zbyt dużo nowych rzeczy??, dzieci tak czasami reagują, u nas Franky przez 2-3 dni dochodzi do siebie, a potem wpada w normalny rytm, a od maleńkiego jest bardzo wrażliwy na w"wypadanie z rytmu.., czyli okreslone pory jedzenia, drzemek itp. teraz jest bardziej elastycznie, no jest większy, wiecej rozumie, ale kiedyś jak nie było drzemki o określonej porze odpowiednio długo trwającej to -ratuj sie kto moze, tak było paskudnie, fochy do samego wieczora....A zęby też chyba nam jakieś idą, bo ręce wiecznie w buzi.... U nas na topie dwa słowa ostatnio: "kąkuje" co oznacza dziękuje) i pjosie czyli prosze, za wszystko Franuś dziękuje i o wszystkpo prosi) W Stargardzie wystawiam swoje prace, jest cieżko,ludzi mało, atrakcje nawet fajne, Franuś dziś jeżdził kolejką, oglądał koniki itp. dobrze zę nie był za długo bo byśmy majątek straciliJutro też 8 h mojej bytności tam, F. u dziadków prawdopodobnie,My wekendowo, bywamy tu i tam, takie życie artysty, jak to śmieje się mój mąż, wieczna tułaczka)) Czekają nas jeszcze ze dwie imprezy plenerowe, jakieś warsztaty dla młodzieży i tego typu. oj, coś jeszcze miałam skrobnąć, ale wybaczcie wypaliłam sie dziś totalnie... pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: gdzie bywamy weekendowo 28.08.04, 22:05 Hej! Ja też słyszałam, że problemy jakie miała Zuzia mogą wynikać z nadmiaru wrażeń. Na wyjazdy zwłaszcza źle reagują dzieci, które mają b. regularny rozkład dnia. Po przeczytaniu artykułu na ten temat, bałam sie pierwszego wakacyjnego wyjazdu Gosi, bo według jej rytmu zycia można nastawiać sobie zegarki. Niestety - co do sprawowania się mężów na urlopie, też bym mogła zamieścić parę uwag. Muszę przyznać, że Wojtek nie miga sie od obowiązków, ale jego czas spędzony z Gośką czy każda praca wykonana w domu liczy sie poczwórnie, a mojego zaangażowania "się" nie dostrzega. Ale z tymi Guciami to już tak pewnie jest)) Po obejrzeniu Kiniu Twojej stronki, zabrałam Gosię na bydgoski jarmark - ale było kichowato. Nikt sie nie wystawiał i wyglądało to raczej jak mini stadion 10-lecia. Jedyne ciekawe wydarzenie to pokaz psów terapeutów. Skończyłyśmy więc z Gosią na dworcu, gdzie na całe nieszczęście żaden pociąg nie zamierzał nawet ruszyc się o 3 cm. Ale Gosia i tak była zachwycona i właśnie na dworcu zlożyła swoje pierwsze zdanie - "Mamo patrz", które powtórzyła zresztą wielokrotnie, bo tyle było ciekawych rzeczy. A gdzie można obejrzeć Twoje prace? Są może w internecie? Zastanawiam się Iwono, czy nie wybrać się na próbną lekcję do "Helen Dorn". Waham się. Kusi mnie, bo mam pięć minut drogi na te zajęcia. Przyznam się, że moje obiekcje wynikają stąd, że Gosia od 10 miesiąca życia, za radą naszych znajomych anglistek, ogląda bajki wyłącznie w j.angielskim i trochę jej to chyba już namieszało. Nie jest oczywiście dwujęzyczna, ale samochód u nas ni stąd ni zowąd to "kaj", rowej "baj", misiu długo był "bej" ( w teletubisiach jeździ michu i woła "I'm bear") Tymczasem postępy w mówieniu po polsku są jakotakie,a wymowa mocno kuleje. Od jakiegos czasu próbujemy zrezygnowac z bajek angielskich, ale nam nie wychodzi, bo Gosia najzwyczajniej w świecie się do nich przyzwyczaiła, my zreszta też. Muszę przyznać, ze oglądane przez nas cykle na BBC prime sa po prostu fantastyczne. Całą rodziną je oglądamy, a szczególnym uwielbieniem darzymy "Ballamory", "Myszaniołka" i "Binkę" - 2 godziny bajek lecą właśnie w porze obiadu. No i cóż - nie wiem dlaczego, ale oglądanie bajek w polskiej telewizji końcy się u Gosi często wybuchem płaczu - dotyczy to nie tylko obroslego juz w legendy Polsatu, ale również cyklu dobranocek na jedynce. Muszę szczerze przyznać, że BBC tworzy genialne produkcje dla dzieci, w których nie tylko nie ma śladu przemocy, ale nawet nie ma niczego, czego możnaby się bać (Oni własnie wymyślili Teletubisie, Boba budowniczego i Myszaniołka). Myślę, że w tym roku poprzestaniemy więc chyba na tej lekcji pokazowej. Natomiast ja mam ambitny plan od 1 wrzesnia wziąć się za swoj angielski. Może wreszcie zrozumiem, co się wydarzyło w przedszkolu w Ballamory)) Poza tym juz całe dwa miesiące niczego się nie uczyłam)) Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: różności 29.08.04, 11:15 Hej hej pszczółki moje kochane. Ja obiecywałam pisać częśćiej ale mi to jakoś nie wychodzi, ciągle brakuje mi czasu na wszystko. My jeśdźliliśmy w zeszłym roku na Karwieńskie Błota czy jak to sie nazywa bo bylismy w Krokowej, też nam sie podobało. Wczoraj zabralismy Dawcia na basen. Bałam sie bardzo jego reakcji, ale było super. Załozył motylki i pływał, bawił siew wodzie. Za tydzien znów idziemy. U nas znowu trójka idzie, ale na szczęście nie jest źle. Ja też zastanawiałam sie nad angileskim, ale chyba poczekamy, az mały zacznie lepiej mówić. Jest juz komunikatywny i idzie sie z niego pośmiać. My nie prowadzimy regularnego trybu życia i Dawcio po prostu śpi kiedy ma na to ochote i je co chce i kiedy chce. Oki kończę, bo trzeba zabrać sie za jakiś obiadek, a potem jak mały się obudzi na spacerek. Zapraszam do ogladania naszych nowych zdjęć. Kini napisz jeszcze raz prosze adres tej strony, bo pryznam sie szczerze nie mam za bardzo czasu prz3ebijać sie przez wszsytkie posty. My z moim ślubnym równiez należymy do małżeństw wrześniowych. Rocznicę ślubu mamy w tym roku 4 i obchodzimy ją 9 wrzesnia. Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: różności 29.08.04, 16:45 Witajcie, Dawno nie zagladalam i wiedze, ze niezle namieszalam. Magda ja nie mialam najmnieszego zamiaru atakowac Twojej osoby, tylko poprostu chcialam wyrzucic z siebie to co mi sie nasunelo na mysl na temat sytuacji. Jesli zostalo to odebrane jako atak to bardzo przepraszam. Byc moze bylam przeczulona troche bo ostatnio bylam swiadkiem nieprzyjemniego zderzenia. Szczyt sezonu w kurorcie Miedzyzdroje. Ludzi masa i stoi dziecko na oko okolo 3-4 lata i placze i okazuje sie, ze zgubilo mamusie. Wiec stoimi z tym dzieckiem i wypytujemy skad nedeszlo, kto z nim byl. Jeden facet wzial ta dziewczynke na barana, zeby z gory jej bylo latwiej mame zobaczyc. Nic to nie dalo. Juz sie zastanawiam gdzie isc na policje z tym dzieckiem, bo kurcze naprawde nie wiadomo jak tu szukac w tym tlumie. Dziecko nie potrafi opisac mamy. I nagle podbiega kobieta i do dziecka z wyrzutem: Zuzia no co Ty robisz??! A moja mama na to : No jak to co robi. Szuka pani! I chyba sie kobita zastanowila i przytulila to biedne zesteresowane dziecko. No i moje pytanie: Czyja to byla wina? Trzyletniego dziecka, ktore jest ciekawskie i sie rozglada i moglo sie zagapic? No comments. Zmienmy temat zatem. Beatko milo Was znow wiedziec na forum. I gratuluje decyzji. Niech zatem domek szybko rosnie. Fajnie, ze Sewerynki sie odezwala i mam nadzieje, ze czesciej bedziemy czytac co u Wojtusia slychac. Mam nadzieje, ze Ania tez szybko net zainstaluje, bo bez niej bedzie naprawde smutno. Tryb zycia Olenki jest w miare regularny. Ale jakies odstepstwa nie stanowia katastrofy i Ola szybko sie aklimatyzuje. Ostatnio jednak kiedy bylismy u znajomych i nadszedl wieczor i pora kapieli i kolacji, Ola mowi, ze idziemy "dada" do "baby", przyniosla swoje buty i zaczela je zakladac i chcial nie chcial musielismy wyjsc. Olenka tez chyba wchodzi w wiek buntu, bo ostatnio bardziej niz zwykle sie buntuje. Na szczescie ja mam jakos wiecej cierpliwosci ostatnio wiec jest ok. U nas dalej Teletubisie kroluja. Inne bajki nie sa Oli w stanie zainteresowac. Ale uwazam, ze Teletubisie naprwde sporo ucza dzieci. Ola mase slow wlasnie z Tubisiow podlapala. nie pamietam co jeszcze chcialam napisac pozdrawiam Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: różności i zaleglosci 29.08.04, 18:59 Hej sprobuje odtworzyc te wczorajsze zjedzone posty (( Witajcie dziewczyny Kingab no co Ty z wykluczeniem kazdej z nas czasem cierpliwosci nie stanie bo trzeba jej miec ogromne poklady do takich brzdacow a urlopu od bycia mama nie daja. Zosia dosc elastyczna jesli chodzi o pory i miejsce spania, drzemki i aklimatyzacje w nowych miejscach, Henio byl taki sam za to Stas byl bardzo wyregulowany i minimalne odstepstwa konczyly sie totalnym rozstrojeniem -oj znam 40 placz po drzemce. Zosia spi spokojnie (oby nie zapeszyc) ale pamietam taki okres w zyciu obu chlopcow (tak mniej wiecej miedzy 1,5 a 2 lata) kiedy budzili sie z ogromnym placzem -Henio z krzykiem łała-pies, trzeba bylo zapalac swiatlo i pokazywac ze nigdzie psa nie ma. Wtedy gdzies wyszperalam ze rusza dziecieca wyobraznia i dziecko moze miec bardzo sugestywne sny ktore go przerazaja a najczesciej nie potrafi jeszcze o tym opowiedziec. Sewerynki czekamy na dluugasne posty codziennie )) Najwazniejsze ze widzicie w mowie Wojtusia postepy i z Zosia to jeszcze nie jest tak ze zawsze chce i umie powiedzie o co jej chodzi. Tak mi sie nasunelo ze faceci nie sa najmocniejsi w odgadywaniu tego co nam wydaje sie oczywiste i nie wymaga slow. Im raczej trzeba jasno i w punktach czego oczekujemy i co nie tak -moj maz tlumaczy ze on skupia sie na zadaniach do wykonania i szkoda Mu czasu na analizy dlaczego akurat mam muchy w nosie. )) Jola nie daj sie chorobie -ale sadzac z energii mikroby czosnkiem przegnane ) No i teraz moje rozterki nianiowe, kilka nocy nie przespalam i teraz musze sie przed Wami wygadac -napiszcie szczerze co byscie zrobily? Mam od roku nianie Zosia Ja po trudach zaakceptowalaa ale ja sie z NIa nie moge dogadac, nadajemy na zupelnie roznych falach mamy zupelnie inne poglady na wiekszosc spraw inne podejscie np do kwestii dyscypliny, porzadku w domu itp (ja przyznaje przywyklam do "artystycznego balaganu" , niania w dobrej woli mi porzadkuje i uklada a ja potem nic nie moge znalezc)czasem przekazanie prostej technicznej informacji np o diecie Zosi kosztuje mnie sporo wysilku. Na plus musze przyznac ze jest bardzo obowiazkowa, nie spoznia sie nie choruje a Zosia jest dopilnowana. W tym tygodniu odezwala sie do nas dawna niania Stasia ze chcialaby do nas wrocic (w zeszlym roku nie podjela sie opieki nad 8 mc maluchem jakim byla wtedy Zosia ze wzgledu na klopoty z kregoslupem) jest bardzo ciepla, kulturalna osoba, swietnie sie z Nia dogadywalam -nawet jak mialam jakies zastrzezenia spokojnie moglam o tym powiedziec a Ona starala sie to wprowadzic w zycie i wkladala wiele inwencji w zabawy ze Stasiem (teatrzyki, lepienie, malowanie, czytanie, spiewanie itp on mial wtedy 2 latka i wlasciwie codziennie jak wracalam z pracy to okazywalo sie zna nowe slowa,pojecia itp. Male ale jest takie ze to starsza pani odpada dzwiganie no i zawsze jest ryzyko ze np zachgoruje itp. Duzo blizej mieszka wiec moze byc wczesniej -na czym mi w tym roku zalezy. No i troche mam wyrzutow sumienia ze wystawie ta obecna nianie do wiatru w ostatniej chwili -przed wakacjami umawialam sie z Nia ze od wrzesnia spotykamy sie znowu. Ona ma do opieki jeszcze jedno dziecko tu po sasiedzku rozmawialam z tamta kolezanka i Oni dalej beda sie z Nia umawiac co najmniej raz w tygodniu - rodzi im sie trzeci maluch lada dzien. Sama nie wiem .... (((( Chyba bedzie burza. Trzymajcie sie i milego tygodnia Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: różności 29.08.04, 22:03 Hej! Didi! Brałyśmy ślub w tym samym roku tego samego dnia. Myślę Skrzynko, że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia co do zmiany niani. Widać że z Ciebie solidna firma, ale chyba lepiej raz coś uciąć , a nie potem szarpać się z kobieta przez następny rok. Huraaaa! Nareszcie skończyła się olimpiada! Ufff... Ależ to bylo męczące przeżycie. Całe szczęście następna w Pekinie i wtedy, gdy będą zaody mój mąż będzie, mam nadzieję, spał. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: różności 29.08.04, 22:45 Witam, ja dzis w troche lepszym nastawieniem do zycia. Moja mama zabrala Zuzie wczoraj na noc – pierwszy raz! Dziecko mi dorasta na noc do domu nie wraca W zwiazku z tym mieismy „kawalerski” wieczor: wino i dobra kolacja jak za starych dobrych czasow. Zapomnialam Wam powiedziec ze „już za chwileczke już za momencik” odbieramy klucze do naszego segmenciku. Na budowie ida jak burza. Zaczynamy już szukac glazury, kuchni, drzwi itp., itd. Nie mogę się doczekac. Dzis bylimy w ZOO Zuzia przez pierwsze 1,5 godziny była jak zakleta. Otwarta buzia, iskierki w oczkach i sluchala się tak ze myslelismy ze cos się stalo. Najbardziej zapamietala „mapy” i „kozie”, która karmila paluszkami. Wszystkie zwierzatka chciala glaskac, lacznie szympansami i pumami. Przy hipciu wszyscy stali i czekali az ten wyplynie z wody a moje dziecko postalo chwile i rzekło: „Mama, ni ma iby” (czyt. nie ma ryby) i poszla. Zuzia tez mowi „bosze” (proszę) i „bobosze” (poprosze) i przy tym kiwa glowka. Rozgadala nam się straszliwie, można się z nia się swietnie dogadac. Skrzynka na Twoim miejscu wrocilabym do tej poprzedniej niani. Ja prawie jestem pewna ze te nastroje u Zuzia to kwestia jej nadwrazliwosci na zbyt duzo bodzców. Czasami jednak musze cos zrobic i to niestety wymaga tez od niej jakis zmian. Ja i tak staram się je minimalizowac, ale nie mogę się dac zwariowac. Mam jedno pytanie czy Wasze dzieci tez tak kochaja dziadkow ze nie mogą się z nimi rozstac? My dzisiaj rano pojechalismy po Zuzie a ona do babci i nie chciala wychodzic. Placz był okropny przy rozstaniu. Szczerze mowiac zrobilo mi się przykro, bo co prawda troche mnie irytuje to jej ciagle „mama i mama” a tu nagle taki zwrot akcji. Babie to jednak się nie dogodzi )) i tak zle i tak niedobrze, co za natura. Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: różności 30.08.04, 08:07 Rany !!! Dziewczyny ale macie tempo )))))) Przez weekend tyle postów nastukałyście ... no no jestem pod wrażeniem ) SUPER!!! Dziewczynom świeżo po urlopach gratuluję udanych wakacji. Beata - gratuluję podjęcia decyzji o budowie domu i życzę szybkiego jego wybudowania, KInga Tobie oczywiście też serdecznie gratuluję ) Ech, jak ja Wam zazdroszczę - szczytem moich marzeń jest maleńki domek z ogródkiem. Jogaj nie daj się wirusom i nie szalej z tym sprzątaniem !!! Monika - jakie ślubowanie ??? Iwona super, że jesteś i trzymamy Cię za słowo o częstym pisaniu o Wojtusiu ) Skrzynka ... napewno podejmiesz słuszną decyzję w spr. niani(choć tak naprawdę to już chyba zdecydowałaś, prawda ?). Trudno się wypowiadać "stojąc z boku" ale myślę, że będąc na Twoim miejscu wybrałabym poprzednią nianię. My też raczej mamy stały rytm dnia (i tak samo było z Danielem). Oczywiście małe wahania w czasie wchodzą w rachubę bez większych stresów dla obydwu stron. Wiktoria też na urlopie często się budziła z krzykiem/płaczem (a niekiedy krzyczała przez sen). Tyle, że trwało to króciutko i po chwili smacznie spała. To napewno nadmiar wrażeń i emocji. Z kolei robiła się nieznośna, płaczliwa i humorzasta ... przed burzą/deszczem - mała meteropatka mi rośnie ). Wiktoria też bardzo ładnie dziękuje - kłania się główką i mówi "Dzien" (ale nie mówi jeszcze "proszę"). Wczoraj było u nas ślicznie i byliśmy cały dzień nad jeziorem. No w zasadzie to my byliśmy NAD jeziorem a Wiki W jeziorze (bo prawie z niego nie wychodziła ). Ot, kaczuszka. Szalała jak pijany zając, karmiłam ją dosłownie w biegu a każda próba wyciągnięcia jej na brzeg kończyła się awanturą. Rośnie nam mała terrorystka )(aż się boję myśleć co będzie dalej!). Przyznaję, że też na nią wczoraj krzyknęłam ale przynajmniej zrozumiała, że nie żartuję i naprawdę trzeba wyjść z wody, usiąść na krzesełku i zjeść zupę... a wieczorem sama mnie ciągła do sypialni, bo była tak padnięta i chciała isć spać. No to tyle. pzdr, buziaczki. aga Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: różności 30.08.04, 09:43 Dzieki dziewczyny !-choc nadal prosze o wypowiedzi reszty bo decyzja jest dopiero prawie podjeta. Najwiecej watpliwosci mam co bedzie jak nasza stara niania jednak zostanie zmuszona do podnoszenia Zosi w koncu to jeszcze maluch i cos sie Jej z tym dyskiem znowu stanie a ja zostane na lodzie. Zapowiada mi sie bardzo pracowity rok ( Wczoraj z Kubim ukladalismy plan bo sama zupelnie nie moglam sobie poradzic zeby to wszystko sensownie zmiescic. Slubny podszedl metodycznie i mam piekna tabelke na biurku -piekna jak piekna za to pelna na 3,5 dnia. Kinga gratuluje urzadzania domku - to niezapomniane przezycia. Ok ide do prac domowych i sporo mam dzis do zalatwienia a Zosia od rana awanturuje sie z chlopcami mala rozbojnica piszczy na nich i bierze sie do bitki jeszcze bezdie do nich tesknic jak jeje za dwa zaczna znikac na cale dnie. Buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: różności 30.08.04, 11:01 Serwus ! Na szybko przesyłam adres Siódmego Nieba : www.klubmalucha.pl/index.php. Pochwalę się, że udało nam się spotkać z Magdą i Olgą i było bardzo miło. Postaram się wywołać i gdzieś wrzucić zdjęcia. Napiszę, jak tylko będę miała wolną chwilę. Buziaczki Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: do Skrzynki 30.08.04, 11:14 Od razu zaznaczam ... ze namieszam i mogę tymi swoimi wywodami poglębić Twój dylemat z wyborem niani ;o( Ciągle myślę o tym co napisałaś i o opisie obydwu Pań. I powiedziawszy szczerze teraz już nie jestem taka pewna czy wybrałabym poprzednią nianię. Musisz wziąć pod uwagę, że choć Zosia jest coraz starsza to jednak napewno trzeba ją będzie podnieść ( i to niejednokrotnie), druga sprawa ...to fakt, że ta Pani jest coraz starsza, może częściej chorować (co jest naturalne u starszych osob tym bardziej, że ma problemy zdrowotne a kręgosłup to nie gardło, na które wystarczy wziąć tabletkę i po bólu (. No i trzeci aspekt: to fakt, że Zosia będzie musiała się przyzwyczaić do nowej osoby. Może jednak uda Ci się dogadać z "nowszą" Nianią, może najważniejsze sprawy (gł. dot. diety) spisz jej na kartce i wyraźnie zaznacz swój pogląd nt. dyscypliny, porządku itd., zasugeruj formy zabaw z Zosią... no i nie da się ukryć, że ta osoba jest raczej pewna, że nadal u Was ma pracę. Ech, ciężki orzech do zgryzienia... przepraszam (wiem, że Ci napewno nie pomogłam a wręcz mogłam uzyskać odwrotny efekt ( ale chciałam napisać szczerze co myślę... aga Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Re: do Skrzynki 30.08.04, 13:43 Cześć, Kasiu-Skrzynko,ja myślę podobnie jak Aga.Może jednak zostań przy dotychczasowej nani.Rozumiem,że darzysz sympatią i lepiej sie dogadujesz z tą drugą panią,ale trzeba spojrzec na rzecz realnie - tamta pani to schorowana,starsz osoba ,jak piszesz - więc trzeba liczyc sie z tym,że zdarzy sie sytuacja że zadzwoni któregos dnia,kiedy Ty akurat będziesz miała mnóstwo spraw, i powie że dziś nie może,że jest chora, że ją boli...No i klops. Jeśli mogłabym Ci coś zasugerować to proponuję abyś jeszcze raz porozmawiała z dotychczasową opiekunką na temat swoich oczekiwań.Jasno i klarownie przedstaw jej swoje wymagania,podkreśl jak ważna jest dieta Zosi i że nie wolno jej nic zmieniac bez Twojej wiedzy.I tak jak proponowała Agnieszka, napisz na kartce pare "złotych reguł",które obowiązuja w Twoim domu, i przywies gdzieś w widocznym miejscu.Ta pani oczywiscie ma prawo miec własne poglądy na wychowanie, porządek czy dyscyplinę ale uwazam,że może je stosowac we własnym domu,wobec swoich bliskich - a u Ciebie powinna postępować tak, jak Ty sobie tego życzysz.Może po prostu wyrażnie jej o tym powiedz? No ,ale ostateczną decyzję musisz podjąć sama. Zyczę aby wszystko poszło gładko. Pozdrawiamy, Beata i Maks ( 20.01.03) Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: do Skrzynki 30.08.04, 18:26 Hej! Oj namieszamy Ci w głowie Kasiu)) Ale fajne zdjątka ze spotkania Olgi i Iwa!!! Widac, że dobrze się ze sobą bawią, a to rzadkość w tym wieku. Moje slubowanie dotyczyło wstapienia w rzesze radców prawnych - znaczy się moge od piątku założyć sobie np. kancelarię. Ale tylko teoretycznie, bo muszę odsiedzieć teraz za współfinansowanie 3 lata w firmie, a po pracy brak mi sił, żeby jeszcze coś ciągnąć dodatkowo. A właściwie - nie miałabym wtedy zupełnie czasu dla Gosi.To znaczy mam propozycję, żeby coś tam robić wieczorami dla kolegi. To mój dylemat, bo zajmie mi to na pewno trochę czasu, a z drugiej strony da się zarobić na tym na porządne wakacje. Nie wiem czy się na to zdecydować. Jak czasem czytam ile czasu Wy poświęcacie swoim maluchom, czuję się jak wyrodna matka. O rany! Jakbym chcciała pracować tak jak Skrzynka! 3,5 dnia! Marzenie! A! zapisałysmy się dziś z Gosią na pokazowy angielski do Helen Doron. Kobieta (znaczy sie nie ta Helen, tylko zapisująca)zrobiła na mnie b.dobre wrażenie. Ok. 10 zł za godzinę - to chyba niedrogo??? Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 o wszystkim i o spotkaniu 30.08.04, 13:29 Zacznę od ... Paty bardzo się cieszę, że wyraziłaś swoje zdanie, to chyba dobrze, że piszemy o wszystkim i wyrażamy swoje opinie, moim zdaniem nudno by było gdybysmy się tylko klepały po głowie i mówiły "cacy cacy". No i chyba normalne, że każda z nas ma swój własny pogląd czasami taki jak inni a czasami taki jak większość. Pozostaje nam czekać na kolejne zdarzenie które wywoła ponownie burzliwą dyskusję! Ja zazwyczaj mówie to co myśle, więc ma nadzieję, że zawsze będziesz wyrażała swoją opinię. Chyba po to tu piszemy, żeby usłyszeć co pozostałe z nas myślą na dany temat. Skrzynka - ja na szczęście nie muszę stawać przed wyborem opiekunki. Nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. Czy Zosia zna tą poprzednią panią? Jaki ma do niej stosunek? Nad tym bym się najpierw zastanowiła. Potem przemyślałabym czy zdrowie nowej opiekunki nie będzie miało zbyt dużego wpływu na Wasze życie (jej ewentualne nieobecności) i czy te problemy ze zdrowiem są poważne czy nie i czy na pewno da radę opiekować się Zosią do czasu jej pójścia do przedszkola (bo pewno tyle planujecie), bo jak nie to staniecie przed kolejną zmianą opiekunki. Koniec końców jestem pewna, że Twoja decyzja będzie słuszna. Kinga gratuluję mieszkanka. A Olga dziadków uwielbia - ciężko mi powiedzieć kogo bardziej, chyba po prostu w różny sposób. Najwięciej mogę pisać o relacjach moi rodzice - Olga, bo to nasi sąsiedzi. Generalnie uwielbia ich. Czasami nawet jak ja jestem Olga stwierdza, że idzie do baby i idzie dobijać się do ich drzwi (dzi). Chyba nie jestem zazdrosna, raczej dumna że tak świeynie się z nimi dogaduje i mają własne tajemnice, i myślę, że będą mieli tych wspólnych spraw jeszcze więcej, zwłaszcza z moją mamą. Ale pamiętam jak Olcia była maleńka i moja mam przychodziła i chciała ją ciągle na ręce, wtedy czasami czułam malutki ścisk w serduchu, ale to minęło .... Kini dziewczyny mnie ubiegły - napisz coś więcej o swojej wystawie Pewno jeszczę Cię o ten temat zaczępię - szczególnie interesuje mni eczy malujesz (np. na szklankach) z "głowy" czy też opierasz się na jakiś projektach? Mi się marzy zastawa własnoręcznie malowana - ale z głowy to mi kiepsko wychodzi, a jak patrzę to już lepiej A na koniec deserek czyli kilka słów o Olgowo - Iwutkowej sobocie. To była bardzo miła sobota, Olga była skłonna zostawić mnie i pojechać z Sową i jej rodzinką Nasze maluchy biegały po parku, razem a czasem osobno, my mieliśmy okazję porozmawiać. Potem w domu Olga i Iwo też starali się bawić razem, na koniec może nie wymienili się koszulkami, ale Olga częstowała Iwutka swoim sokiem. Dużo by pisać, same zobaczcie czyli zapraszamy do oglądania zdjęć! Olga i Iwo czyli spotkanie cz.1 spotkanie cz.2 Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: o wszystkim i o spotkaniu 30.08.04, 18:13 hej dziewczynki, wpadlam na chwilke do starej chatki, gdzie jeszcze stoi komp i jest net. bylam na chwile tutaj ale z siostra i to ona siedziala przy komputerze, ja nawet nie zdarzylam zajrzec na forum teraz tez tylko kilka ostatnich postow przejrzalam , bo nie mamy za duzo czasu. u nas ogolnie jest dobrze, Paula troche chorowala po przylocie tutaj,do tej pory jeszcze leci jej z nosa i kaszle, ale jest lepiej. Ja i ktos czujemy sie swietnie, wlasciwie to jeszcze nie odczuwam tego ze jestem w ciazy, chociaz wczoraj nie weszlam w moja sukienke. Paula mowi duzo nowych slow, jest bardzo samodzielna, wesola i najukochansza na swiecie. Dziewczynki, sorki, ze nie odpowiadalam na niektore sms-y ale nie mialam nad morzem polskiej komorki, a wiedzialam ze przyjde poczytac. Nowy domek ok, nareszcie wszystko oddzielnie (oprocz kuchni i duzego pokoju), taras ogromny, wiec Paula moze sie pluskac spoko w basenie, a temperatury nadal powalajace z nog (ok 30 C). Z netem niestety prawda, nie bede miala stalego lacza, ale od czasu do czasu przez modem bede wchodzic na gazete (jak moglabym sie z Wami rozstac ))) teraz koncze, bo musze Rpsikowi troche pomoc przy zmywaniu podlogi. Caluski dla wszystkich styczniakow, pozdrowienia dla Was , no i witam te mamy, ktorych jeszcze nie znam (powinnam od tego zaczac). papa Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: o wszystkim i o spotkaniu 31.08.04, 10:33 ojejej jak tu pusto ((((( Aniu! Bardzo się cieszę, że się odezwałaś na forum i spróbuj proszę do nas zaglądać jak najczęściej ) Cieszę się, że nowy domek Wam się podoba i życzę duuużo zdrówka całej rodzince a wirtualnie przesyłam buziaki dla Pauli i Fasolki Magda obejrzałam sobie fotki ze spotkania Olgi i Iwo. Super !!! U nas dziś paskudna pogoda i jestem wyjątkowo ospała ... nie mam nawet weny twórczej do pisania postów a to już oznacza, że ze mną jest naprawdę źle. Hmmm ale cóż sądząc po imponującej ilości postów w dniu dzisiejszym to chyba nie tylko ja jestem senna ??? ) ) pzdr. aga Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: do Moniki 31.08.04, 12:28 Monika serdeczne GRATULACJE !!!! buziaczki. aga ps. ja też bym chciała krócej pracować np. na 1/2 etatu ( Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: 31.08.04, 13:05 Hejka Ale pogoda do bani. Kasiu co do niani to podzilam poglad Agi, pogadaj z nią przed podjeciem decyzji na temat diety i reguł i zobacz co ona na to postaw sprawę jasno. Zosia przyzwyczaiła się do swojej opiekunki i moze nie akceptować nowej pani. Możesz mieć problem jeżeli opiekunka zachoruje, a z kregosłupem nie ma żartów. Oczywiscie decyzja naeży do Ciebie i ty najlepiej wiesz co potrebuje Zosia i co jest dla niej najlepsze. King gratulacje segmenciku, teraz czekaja Ciebie najlepsze chwile, które cieszą. Co do dziadków to wczoraj byli u nas moi rodzice i oczywiscie mój Dawcio bardzo chciał jechać z nimi. Pwnie pozwoliłabym mu gdybym wiedziała, że tata siebedzie dobrze czuł. Bardzo chciałjechac z dziadkami, ale dzis w ramach rekompensaty dopołudnie spędzi z nimi. Monia gratulacje. co do dodatkowej pracy to ja przy mojej obecnej sytuacji bym brała jesli moze było ją robić późnym wieczorem i w domku kiedy brzdąc śpi. Sama chetnie pracowałabym tak jak Kasia parę godzin, ale cóż mus to mus. Monia fajnie, że braliscie ślub tak jak my. O której odzinie, bo my o 17. Mam małego zgryza, bo zauważyłam uczulenie na pleckach brzdąca i prodejrzewam że przyczyna tego moze być basen lub nowe deserki orzechowe. Musze przeprowadzic śledztwo w tej sprawie. Aniu fajnie, że sie odzezwałaś. W miarę mozwliwosci pisz czesto i oszczędzaj się. to samo tyczy Joli, mam nadzieję, że chróbsko jej nie rozłozyło.Mam nadzije, że chociaz humory Wam dopisują w tą beznadziejna pogodę. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Dzieki ;))) 31.08.04, 13:40 Dzieki dziewczyny za wszystkie uwagi. Wiem ze decyzja i tak zalezy ode mnie i ja poniose jej konsekwencje ale czasem dobrze posluchac glosow z boku. Zosia nie zna naszej starej Niani tzn widziala Ja kilka razy a swoja calkiem zapomniala. Umowilam sie z Nia wczoraj w parku zeby spokojnie pogadac. No i sprawa sie wyjasnila sama bo po moich pierwszych slowach ze mam problem niania sama zaczela ze moze chce ja zwolnic bo jej glupio bylo zaczynac pierwszej ale ma propozycje dobrej pracy w szkole od wrzesnia i gdybym kogos miala to Ona chetnie by zrezygnowala. Tak wiec klamka zapadla ))Jakos mi ulzylo. Mysle ze Ona tez czula ze po prostu nie jarzy miedzy nami.W kazdym razie rostalysmy sie mile (przydaly sie czekoladki i zdjecie Zoski w ramce wziete na wszelki wypadek ))) A propos zupelnie obok tematu czy Wy tez tak macie ze sa osoby z ktorymi zupelnie nie potraficie sie dogadac? I nawet jak czasem po pelnej wysilku rozmowie zostaje osiagniete jakis porozumienie i to i tak okazuje sie ze zostalo ono zupelnie inaczej zrozumiane przez kazda ze stron? Ania fajnie ze dalas rade sie odezwac mam nadzieje ze bedziesz czasem dawac sygnal cou Was jak Paula i Fasolka )) Jola wszystko ok? Jutro nastepna porcja wzruszen. Pierwszy dzien szkoly i pierwszy dzien zerowki. Trzymajcie kciuki za moich chlopakow. Danwiku specjalne pozdrowienia i zyczenia dla Daniela z okazji poczatku roku ))))))) Buziaki Skrzynka moje trzy skarby ) Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Dzieki ;))) 31.08.04, 19:59 W koncu dziala Neostrada. Az sie boje. Pawel dzialal i dzialal kilka dni, byly problemy z instalacja. Bylam na lekcji probnej angielskiego i mysle ze my poczekamy jeszcze z trymestr lub doprzyszlegoroku. Wojtek balsie wszystkich okrzykow radosci innych mlodszych od niego dzieci. Kontaktow z innymi dziecmi ma duzo a mnie samej do tej pory latwiej pracowalo sie z 2-3 latkami niz z 1,5 -2. Maz jest zdziwiony ale mysle tak i kropka. Zrobilam dzis chleb na zakwasie. Prawdziwy !!! super smakuje i Wojtek tez go palaszowal. Skrzynka - fajnie z niania. My tez mamy nowa dziewczyna - ma na imie Aga. Powodzenia w szkole. Acha, nie boisz sie podwyzki Zusu? Bo ja bardzo. Bylam dzis u lekarza endokrynologa - 3 godziny czekania w klinice. Koszmar. Dalej nie znam przyczyny mojego krwawienia co 2 tygodnie, kolejna wizyta w piatek i wyniki badan hormonalnych. moze cos sie wyjasni, troche sie boje.a Wojtek musial isc z pawlem do pracu do przedszkola przez to ze ja nie wrocilam na czas troche ponoc plakal na poczatku ale jak przyszlam to nie zwracal na mnie uwagi. papa bede kombinowac coz z naszym aktualnym zdjeciem ale nie dzis iwona Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: do Moniki 31.08.04, 21:18 Hej! Dzis był przełomowy dzien - Gosia zgłosiła pierwsze poważne roszczenie zakupowe. Otóż w zeszłym tygodniu upatrzyła sobie w sklepie płyn do kąpieli - muminka (może go kiedyś wypróbowywałayście???) Nie kupiliśmy go jednak, bo był koszmarnie drogi, zakurzony i nie miał daty przydatnosci do "spożycia". No i dziś, gdy zbieraliśmy się do "dużego sklepu", spytałam męża, co kupimy. Gosia natychmiast odpowiedziała: "minia". Minia w naszym slangu domowym to muminek. No i potem przez całą drogę były śpiewy o miniach, pokazywanie na sklep, że tam jest minia itp. Wyjechaliśmy bez mini tylko dlatego, że nie była ani odrobinę mniej zakurzona niż w zeszłym tygodniu. Ale wygląda na to, że odbędziemy niebawem pielgrzymkę po supermarketach w poszukiwaniu niezakurzonego muminka (to małe 29 zł... - sporo chyba jak za płyn do kąpieli) Poza tym podjęłam decyzję, że nie biorę pracy po godzinach. Ustaliłam z kolegą, że wezmę coś, jak będzie miał zatory. Może nie zarobię na wymarzone wakacje, ale przynajmniej poczytam sobie wreszcie, pouczę się angielskiego.... Idziemy zapisać się z Wojtkiem do biblioteki i będziemy czytać historie różnych krajów. Ja zaczęłam od wędrówek barbarzyńców po imperium rzymskim - odróżniam już Wandali od Wizygotów)) Etat radcowski w firmie to też tylko 3 dni pracy, ale żeby dostać taki, muszę czekać, aby któryś z kolegów poszedł na emeryturę, poważnie zaniemógł, albo cóś w tym stylu a nawet gorzej. Lubię ich, więc się do tego nie przyłożę. Póki co wstaję o 5, wracam do domu o 16, prasuję o 22 i stwierdzam, że nie mam siły, a zwłaszcza ochoty bawić się w pozwy i egzekucje po nocach. DIDI! JA TEZ MIAŁAM ŚLUB O 17!!! W nocy mieliśmy mały deszczyk, ale pogoda była ok. Na rocznicę ślubu idziemy na kabaret "Ani mru mru". O ! Kasiu! Ja nie potrafię porozumieć się z wieloma osobami - od mojego męża począwszy. Gdyvbyśmy się zgłosili na terapię rodzinną, mieliby z nami dużo roboty. Zazwyczaj mamy odmienne zdanie na każdy temat i do tego płomienne temperamenty. Fakt, że jeszcze się nie pozabijaliśmy oznacza tylko i wyłącznie, że chyba się trochę kochamy, skoro stac nas na robienie tylu kompromisów)) Mam w pracy nowy wydział, w którym każdy jest despotą albo obrażalskim. Nauczyłam się już nie wchodzić nikomu w drogę i jest mi z tym bardzo dobrze)) Trochę mnie niekiedy męczy przemyśliwanie każdego słowa, ale święty spokój nie ma ceny Pozdrawiam serdecznie i idę stąd, bo mnie mąż wyzywa i ciągnie za krzesło)) Wesołego rozpoczęcia nowego roku szkolnego! Wow - nawet się nie obejrzymy i zaczniemy tu na liscie omawiać zakupy tornistrów i innych takich. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: wszystko 31.08.04, 22:19 No i mnie rozlozylo troszke,wczoraj glownie lezalam w lozku i zarlam czosnek,ale dzieki temu dzis jest juz lepiej.Poza tym moj tata wyjechal i bylam u rodzicow. Skrzynka wszystkiego najlepszego dla chlopakow,bo to wazny dla nich dzien,szczegolnie pierwsza klasa,Danielowi to juz pewnie trzeba wspolczuc,bo pewnie juz niechetnie idzie do szkoly. Poza tym Kasiu weglug mnie nasze dzieci juz takie duze,ze niezbyt czasto trzeba je nosic,ja staram sie nie dzwigac Szymona,biore go na rece jak sama siedze,no i zabieram czesto ze soba wozek,zeby unikac noszenia. Dobrze,ze wlasciwie sprawa sama sie dobrze rozwiazala. Ja tez nie ze wszystkimi sie dogaduje,w ogole tak czeto mam,ze od pierwszego spotkania wiem czy to przyjazna dusza czy nie i czeto mam jakas taka intuicje do ludzi i wiele razy mi sie sprawdzilo jak bylam ostrozna. Aniu Ty musisz miec internet,ja sobie nie wyobrazam,ze nie bedziemy gadulic na gg,no i ze zadko beda posty od ciebie,buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Monika gratuluje slubowania, Sewerynki czekamy na co najmniej jeden post dziennie Kini czemu tak zadko sie odzywasz? Szymon nie ma stalego rytmu dnia, u nas zawsze wszystko na wariackich papierach, zmiany miejsc tez nie robia na nim wrazenia,moze dlatego,ze od poczatku czesto spal u moich rodzicow,ze wzgledu na prace meza i psa. Mi sie zdaje,ze moja dzidzia sie rusza,ale nie chce mi sie w to wierzyc,bo to za wczesnie jak mi sie wydaje,to dopiero 16 tydzien. Dobra lece po harbatke z cytrynka i spac, trzymam kciuki za Stasia,Henia i Daniela-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: wszystko 31.08.04, 22:55 Hej! Jogaj stanowczo nie daj sie mikrobom! Ja tez czulam Stasia okolo 16 tyg a Zosie z tydzien wczesniej. Gratulacje ))))) To niesamowite uczucie jednak! Ja tez mysle ze nasze maluchy nie wymagaja juz tak duzo noszenia zwlaszcza ze Zosia bez pieluch, Henik byl mlodszy i absolutnie nie moglam Go podnosic ze wzgledu na zagrozona ciaze ze Stasiem i dalo sie to zorganizowac. Zosi rozlozylam krzeslo do jedzenia w wersje ze stolikiem i wlazi i wylazi sama, po schodach za reke do wozka i z wozka tez sama, jak sie uderzy najczesciej wlazi mi na kolana i mocno sie tuli -bylo nie bylo moj kregoslup te 12 kg tez odczuwa.Tak ze jestem dobrej mysli -jakos to bedzie ))) Na pocieche tym ktorzy zazdroszcza mi 3,5 dnia pracy dodam ze to czas samych zajec do tego dochodzi czas na ich przygotowanie, zrobienie pomocy do zajec (dzieciaki strasznie szybko je niszcza zwlaszcza maluchy)wypelnianie kart, spotkania z rodzicami itp, plus prowadzenie ksiegowosci i wszystkich formalnosci zwiazanych z wlasna firma. No i mam co tydzien 60 paznokci do obciecia, trzy glowy do umycia i 6 wiecznie obtartych kolan do opatrzenia oraz trzy bujne osobowosci do dopieszczenia ))nie liczac stosow prania i zmywania. To tak troche zartem ale bywaja miesiace ze w tygodniu wypadaja mi po 3 wizyty lekarskie (jak sie naloza ortopedzi Zosi i Stasia, laryngolog Staska, alergolodzy Henia i Zosi, dentysci calej trojki, ortodonci chlopcow, rehabilitant Zosi itp)i pomyslec ze w sumie dzieciaki zdrowe tylko kazde ma jakis tam slabszy punkt na zdrowiu. Podwyzki Zus sie nie boje podobno skladka znaczaco wzrosnie powyzej 2 tys dochodu ja oscyluje wokol GUS owskiego min ))jak widac sa i dobre strony tego. Maz za krzeslo nie ciagnie ale chyba wolalby zebym juz pogadala z Nim. Napisze Wam jak bylo na rozpoczeciu roku a zeby bylo w temacie styczniakow to od strony Zosi i Jej przezyc ))) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: wszystko 01.09.04, 07:31 Jola nie daj sie choróbsku. Wszystkim rozpoczynajacym naukę od dziś życze powodzenia i cierpliwosci. Monia my jeszcze nie wiemy co bedziemy robić, ale chyba w pracy bede miała nadgodziny to pewnie z wyjścia nici. Fajnie sie złożyło z tym ślubem Mielismy super pogodę w dzień wesela i poprawiny. Dawcio idzie wkrótce do przedszkola, pewnie w przyszłym tygodniu pójdziemy na rozmowe z Pania Dyrektor. Co prawda tam przyjmowane są maluchy od 2,5 roku, ale zrobi wyjatek. Mam no wyboru dwa przedszkola. jedno jest w bloku obok, ma sówj ogrodzony plac zabaw, dyrektorka to mam kolegi mojego męża. Drugie przedszkole jest troche dalej w wolnostojacym budynku, maja ogrodzony plac ale niestety pusty bo rozkradli wszsytko, tylko w budynku maja basen z kulkami i zjeżdzalnię. Pójde najpierw na rozmwę i obejrze to blizej, w tym co jest dalej juz byłam przed wakacjami i miałam mieszane uczucia. Ja zastanawaiam sie czy nie zacząć nauki anglika metodą Callana czy któraś mi moze powiedzieć czy warto i czy sie sprawdza, albo cos innego polecić. Oki moze później się odzezwę. Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: wszystko 01.09.04, 11:03 Hej hej witam wrześniowo ( Daniel już w szkole i muszę przyznać, że dzisiaj szedł bardzo podekscytowany i zadowolony, że spotka wszystkich kolegów (no, napewno ten zapał osłabnie za nim skończy się ten miesiąc ??? tydzień ??? pożyjemy zobaczymy. Swoją drogą ciekawa jestem kiedy usłyszę, i tu cyt. "Głupia szkoła", "Głupia Pani" (sorry nauczające dziewczyny ), "Głupia książka " itd itp. Skrzynka cieszę się, że problem niani został rozwiązany i życzę powodzenia Zosi z nianią (i vice versa) oraz Stasiowi i Heniowi w szkole/zerówce !!!! Co do osób "nadających na zupełnie innych falach" to chyba każda z nas to zna ten problem. Ja oczywiście również i są np. osoby, z którymi dogaduję się dosłownie bez słów, a są takie, którym nawet łopatologicznie nie potrafię czegoś przekazać (i oczywiście ja też nie rozumiem o czym dana osoba mówi Jogaj - ja też w drugiej ciąży pierwsze ruchy poczułam ok. 16-go tygodnia ) No i trzymaj się cieplutko i NIE DAJ SIĘ WIRUSOM!!!! Skrzynka ja też ostatnio stwierdziłam, że choć (odpukać w niemalowane!) wszyscy w zasadzie zdrowi to grubą część naszych dochodów "zżerają" lekarze i apteki !!! A niby mamy służbę zdrowia bezpłatną! A tu proszę: ginekolog, alergolog, pediatra, dentyska, okulista ...czyli ta zdecydowana większość odwiedzanych przez nas lekarzy to lekarze prywatni. Wiem, że mogę też iść do lekarza państwowego, ale nie dość, że kosmiczne terminy to jeszcze (nie wiem dlaczego, może się mylę) ale mam wrażenie, że prywatnie zostaniesz przebadany zdecydowanie dokładniej ( Przepraszam, jeśli którąs z Was uraziłam, wiem, że są również wspaniali specjaliści, którzy leczą swoich pacjentów "państwowo" ale ja niestety w tym temacie nie mam szczęścia ... A teraz coś na deser ku pokrzepieniu serc (dla chcących "zgubić" brzuszek ) Baaardzo ciekawy tekst zamieszczony w lipcowym numerze Glamour (może już czytałyście ?): "24 - dokładnie tyle brzuszków każdego dnia wystarczy aby pokazać całemu światu okolice pępka. Zapewne jesteś zdziwiona, że nie chodzi o liczbę pięciokrotnie większą ... Zdaniem specjalistów, zrobienie stu brzuszków dziennie to strata czasu. Twój brzuch nie stanie się dzięki temu bardziej płąski ani umięśniony. Istnieje natomiast niebezpieczeństwo przeforsowania i uszkodzenia kręgosłupa, ponieważ zbyt intensywne ćwiczenia i, co gorsza, niewłaściwie wykonane, obciążają dyski w odcinku lędźwiowym. Plan optymalny: codziennie rób 24 brzuszki w trzech seriach po 8 powtórzeń. Ale rób je uczciwie. Tzn., zadbaj o prawidłową pracę mięśni brzucha: unoś się powoli, licząc do dwóch i tak samo opadaj". Koniec cytatu A ja głupia katuję się robiąc po 100/200 brzuszków !!! pzdr. agnieszka Ps. skrzynka, u nas 40 paznokci co tydzień do obcięcia )No ale główka tylko Wiktorii do mycia, bo Daniel oczywiście się już sam kąpie ) Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw ........... :-( 01.09.04, 10:00 Nie zaglądałam ostatnio na forum, ale dziś weszłam, podzielić się moim smutkiem. W niedziele zmarł mój tata. Wczoraj odbył się pogrzeb. Dziwne to jest uczucie, żegnać kogoś tak bliskiego, był a teraz go nie ma. Miał dopiero 51 lat, ostatnie dni życia spędził w szpitalu, od 20 miesięcy chorował na raka, bardzo cierpiał. Był kochany, zawsze chciał wszystkim pomóc, w życiu musiał stawić czoło wielu przeciwnościom losu, ale jego silna wola mu ma na to pozwalała. Kacperek patrzył na trumnę i mówił dziadzia śpi, wiem ze nie będzie go pamiętał, ale nasza pamięć na pewno będzie żywa. Wieczorem mały przeszedł sam siebie żeby rozładować trochę napięcie, wycałował wszystkich, odnalazł kieszenie w spodniach i już rączek z nich nie wyciągał, nawet jak wchodził na kanapę, a na księdza mówił „kok”. Kochane nasze słoneczko, nie wiem co byśmy bez niego zrobili. Pozdrawiam Wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: ........... :-( 01.09.04, 10:18 Bardzo mi przykro Trzymajcie sie. Jola Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: ........... :-(do Joasi 01.09.04, 10:31 Joasiu! Bardzo nam przykro!Jesteśmy myślami z Tobą, bardzo jesteś dzielna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio reszta 01.09.04, 11:00 Oj, bardzo mnie post Joasi wytrącił z rytmu... Ale postaram sie po kolei, JOluś trzymaj się i nie dawaj sie choróbskom absolutnie, Franus też zaczynał w 16 tyg. baraszkować w brzuszku i też nikt mi nie wierzył)Odzywam sie nie tak często, bo jeszcze ciagle zajeta jestem, teraz przygotowuje sie do targów w Barzkowicach,będe na wystawie rękodzielnictwa (tak sie podczepiłamPOza tym Marcin końćzy pisać magisterkę, jeżdzi i oglada samochody (wymieniamy na odrobinę młodszy) i przez to ja ciagle przy Franiu, do tego wymyśliłam sobie wystawę w Berlinie w sobotę, no i Grecja po 23.09 i troche juz z organizacją nie domagamCzekają mnie jeszcze 2 imprezy rodzinne...Na stronie mam tylko wizytówkę, mam nadzieję ze wkrótce to sie zmieni.Poza tym to co robię zaczyna mi się pięknie klarować, za rok moze uda mi sie otworzyć własną pracownię, o ile konsekwencji mi starczy..., bo zapału jest wiele. Magda-franca, maluję głównie "z głowy", pomysłów i inspiracji jest wiele, nie wszystko jednak przekłada sie na technikę, malowanie na ceramice i szkle jest zupełnie inne niż na papierze wiec dopóki nie znajduje rozwiązań technicznych pomysły odkłądam na pólkę. Można też korzystać z gotowych wzorów i szablonów, lub samemu coś takiego stworzyc i po prostu odwzorować. Służę pomocąMam nadzieję ze niedlugo będe mogła pochwalić sie czymś wiecej na mojej stronie... Skrzynka, super ze sprawa sama sie rozwiązała,też miałam taki dylemat, kompletnie nie mogłam sie dogadać z moją siostrą która u nas sprzątała- wiecie problem podwójny bo to siostra, no i wiecej na taki układ nie pójdę, chciałam dobrze a wyszło ze jestem wiecznie niezadowolona z jej pracy itd. , nie mogłyśmy sie dogadać, ja swoje ona swoje..W końcu ona znalazła inną pracę, a ja szukam innej dziewczyny.. Monika gratuluje ślubowania jednego i drugiego.Co do nauki ang. jestem sceptyczna, nie uważam żeby dawało to dobre wyniki a tylko namąci maluchowi w głowie, podobnie z oglądaniem bajek w wersji obcojęzycznej, w końcu to teżforma nauki. Od października też planuję sie wziąć za siebi e i czegoś sie pouczyć ale czy starczy czasu???????? Danielowi Agi życzę gładkiego powrotu do naukiSkrzynka koniecznie napisz jak tam u Was "dorosłe" szkolne zycie pierwszego dnia. Kinga gratuluję jeszcze raz segmentu, życzę miłego "urządzania się". A Monika fajny pomysł z tym kabaretem na rocznice, moje prezenty ostatnio przestały być "rzeczowe",bo już mi pomysłów brakuje, w zeszłym roku w rocznice wybraliśmy sie na wycieczkę...kajakiem Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: upsss "wcisłam się" zdecydowanie za wysoko 01.09.04, 11:05 Sorry dziewczyny ale nie odświeżyłam strony i wysłałam post, który wkleił się ciutkę wyżej. Więc na wszelki wypadek wklejam jeszcze raz to samo: Hej hej witam wrześniowo ( Daniel już w szkole i muszę przyznać, że dzisiaj szedł bardzo podekscytowany i zadowolony, że spotka wszystkich kolegów (no, napewno ten zapał osłabnie za nim skończy się ten miesiąc ??? tydzień ??? pożyjemy zobaczymy. Swoją drogą ciekawa jestem kiedy usłyszę, i tu cyt. "Głupia szkoła", "Głupia Pani" (sorry nauczające dziewczyny ), "Głupia książka " itd itp. Skrzynka cieszę się, że problem niani został rozwiązany i życzę powodzenia Zosi z nianią (i vice versa) oraz Stasiowi i Heniowi w szkole/zerówce !!!! Co do osób "nadających na zupełnie innych falach" to chyba każda z nas to zna ten problem. Ja oczywiście również i są np. osoby, z którymi dogaduję się dosłownie bez słów, a są takie, którym nawet łopatologicznie nie potrafię czegoś przekazać (i oczywiście ja też nie rozumiem o czym dana osoba mówi Jogaj - ja też w drugiej ciąży pierwsze ruchy poczułam ok. 16-go tygodnia ) No i trzymaj się cieplutko i NIE DAJ SIĘ WIRUSOM!!!! Skrzynka ja też ostatnio stwierdziłam, że choć (odpukać w niemalowane!) wszyscy w zasadzie zdrowi to grubą część naszych dochodów "zżerają" lekarze i apteki !!! A niby mamy służbę zdrowia bezpłatną! A tu proszę: ginekolog, alergolog, pediatra, dentyska, okulista ...czyli ta zdecydowana większość odwiedzanych przez nas lekarzy to lekarze prywatni. Wiem, że mogę też iść do lekarza państwowego, ale nie dość, że kosmiczne terminy to jeszcze (nie wiem dlaczego, może się mylę) ale mam wrażenie, że prywatnie zostaniesz przebadany zdecydowanie dokładniej ( Przepraszam, jeśli którąs z Was uraziłam, wiem, że są również wspaniali specjaliści, którzy leczą swoich pacjentów "państwowo" ale ja niestety w tym temacie nie mam szczęścia ... A teraz coś na deser ku pokrzepieniu serc (dla chcących "zgubić" brzuszek ) Baaardzo ciekawy tekst zamieszczony w lipcowym numerze Glamour (może już czytałyście ?): "24 - dokładnie tyle brzuszków każdego dnia wystarczy aby pokazać całemu światu okolice pępka. Zapewne jesteś zdziwiona, że nie chodzi o liczbę pięciokrotnie większą ... Zdaniem specjalistów, zrobienie stu brzuszków dziennie to strata czasu. Twój brzuch nie stanie się dzięki temu bardziej płąski ani umięśniony. Istnieje natomiast niebezpieczeństwo przeforsowania i uszkodzenia kręgosłupa, ponieważ zbyt intensywne ćwiczenia i, co gorsza, niewłaściwie wykonane, obciążają dyski w odcinku lędźwiowym. Plan optymalny: codziennie rób 24 brzuszki w trzech seriach po 8 powtórzeń. Ale rób je uczciwie. Tzn., zadbaj o prawidłową pracę mięśni brzucha: unoś się powoli, licząc do dwóch i tak samo opadaj". Koniec cytatu A ja głupia katuję się robiąc po 100/200 brzuszków !!! pzdr. agnieszka Ps. skrzynka, u nas 40 paznokci co tydzień do obcięcia )No ale główka tylko Wiktorii do mycia, bo Daniel oczywiście się już sam kąpie ) Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: do Joasi :O( 01.09.04, 11:14 Oj przepaaszam najmocniej ... dopiero teraz przeczytałam Twój post ( Głupio mi bo wcześniej pisałam o "pierdołach" ... naprawdę bardzo mi przykro i przyjmij proszę moje wyrazy współczucia. Ściskam Cię mocno ...aga [*] Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: sprawdzam sygnaturkę 01.09.04, 11:24 tak tak, dopisałam to i owo i walczę Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: ........... :-( 01.09.04, 13:07 Joasiu trzymaj się, przyjmij nasze wyrazy współczucia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: podnoszę frekwencję:) 01.09.04, 11:29 tymi postami z sygnaturkami oczywiscie) Aga, fajnie ze Daniel zachwycony choć na chwile)Z brzuszkami tak czy siak grautuluję samozaparcia, JA NIE CWICZĘ I SIE OBJADAM SLODYCZAMI. uff wyrzuciłam to z siebe) a brzuszek rosnie!!!!!!!!Ale 24 brzuszki tylko, moze warto sie zmobilizować???\Swoja drogą co oni w tych gazetach wypisują!!! Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: no to ja też :O) podnoszę frekwencję:) 01.09.04, 11:42 NO, no Kini oczywiście za intrygowana tajemniczością "czerwonej kropki" weszłam na stronkę ... i jestem pod olbrzymim wrażeniem. SUUUUPEEERRRR! Zdolna bestia z Ciebie ) ) Co do gimnastyki... cóż fajnie by było gdyby te MAX !!!!24 brzuszki naprawdę dawały efekty ) W każdym razie jestem ZA!!! A co do słodyczy ... przyznam się bez bicia, że za ostatni kawałek czekolady gotowa jestem oddać wszystko (oczywiście do jedzenia ). Uwielbiam słodycze i wszystko co ma choć posmak słodki (gdy byłam w wieku naszych Styczniaków to ponoć mama musiała mi zupy słodzić, bo inaczej nie zjadłam, bleeeee toż to chyba przesada! Ale zostało mi do dziś i niestety jestem uzależniona od słodyczy ( aga Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: no to ja też :O) podnoszę frekwencję:) 01.09.04, 12:58 Asia bardzo mi przykro z powodu śmierci Taty. M.ój tata też ma raka i obawiam sie o kazdy dzień i każda wizyta w kolinice to dla mnie nerwówka. Danik widzę, że my pokrewne dusze z tymi słodyczami. Kasiu fajnie, że sytuacja sama sie rozwiazała z opiekunką tak musiało być i widać, że ktoś z góry nad nami wszsytkimi czuwa. Jolu ja też odczuwałam wczesnie ruchy Dawcia pomimo, ze wszystcy mówili, że 17 tydz. to za wcześnie że mi sie wydaje. Co do dogadania sie z ludź mi to z niektórymi osobami mozna sie prorozumieć bez słów lub półsłówkami a z niektórymi to tłumacze po trzy razy i tak nie dociera. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re:....... do Joasi :(....... 01.09.04, 14:13 Joasiu!... Nie ma dobrych slow w takiej chwili. Trzymaj sie bedziemy o Was myslec..... Skzrynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 do Joasi 01.09.04, 16:22 Hej Asiu! Przykro mi, że spotkało Cię takie nieszczęście. Wiem, że nie ma słów, które pocieszą kogoś w takim bólu. Jako osoba wierząca, jestem pewna, że choć trudno nam się z takim nieszczęściem pogodzić, to nie jest to rozstanie na zawsze. Trzymaj sie dzielnie. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) 01.09.04, 16:21 Ja również przesyłam wyrazy współczucia. Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)wazny dzien 01.09.04, 18:13 Hej! Az mnie z nadmiaru emocji glowa rozbolala Moi synowie w bialych koszulach i granatowych spodniach strasznie dzis rano wydorosleli , Zoska tez zazyczyla sobie przebrania i paradowala w granatowej sukience z bialym kolnierzykiem )).Stas na poczatku mial stres bo cos pomylili i jego najblizszego kolege z przedszkola wyrzucili do innej grupy (a mielismy obiecane ze wszystkie dzieciaki z naszego przedszkola beda razem) ale wszystko zostalo odkrecone.Wrocil zadowolony i powiedzial ze fajnie bylo w zerowce i "dobrze ze juz sie z tego przedszkola wyrwalem" Niesamowite byl widok tabunow bialo granatowych dzieci z mamami ciagnacych ze wszystkich stron do szkoly (nasza dzielnica jest tzw mloda i mase tu dzieciakow) nagle strasznie trudno bylo mi opanowac wzruszenie ze On juz taki duzy i kiedy to sie porobilo przeciez jeszcze wczoraj byl mniejszy jak Zosia dzis )) Staralam sie jak moglam trzymac fason a moje wyrodne dziecko zapytalo z niewinna minka czy Ty dzis kroilas cebule mamusiu -bo masz ciagle takie dziwnie oczy! Same widzicie jaka jest ta dzisiejsza moim wlasnym mlekiem karmiona mlodziez ))) Zosia swietnie znosila to cale zamieszanie i tlum (co u niej wyjatkowe) nawet zostala sama z Heniem na dluga chwile w swietlicy kiedy biegalam zalatwiac formalnosci i nie chciala z tamtad wyjsc bo byla klatka z papugami. Po powrocie do domu caly czas opowiada ze byl Jejo (Henio) Pam (pani) i ..dzidzi dzidzi dzidzi dzidzi dzidzi (czyli jak same widzicie duuzo dzieci )) Swoja droga Zosia strasznie smiesznie radzi sobie z liczebnikami jesli czegos jest dwa to jest cos tam np kok (Kot) i gugie (czyli drugie) znaczy ze sa dwa koty) jak jest od mniej wiecej 3-6 to jest kok ci (trzy ale to nie oznacza trzy tylko liczbe wieksza od dwoch ale do ogarniecia) a jak czegos jest bardzo duzo to tak jak z dziecmi w szkole )) Ok ide robic obiad bo wrocil Kubi i jest pewnie bardzo bardzo bardzo bardzo glodny )))) Skzrynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :)wazny dzien 01.09.04, 21:03 Hej! No i tu jeszcze raz ja. My dziś mamy dziwny dzień. Z jednej strony było mnóstwo wesołych rzeczy, z drugiej pokręciły nam sie łezki w oku. Najpierw Joasia napisała o tacie, potem usłyszeliśmy o porwaniu dzieci w szkole w Rosji. Gdzie ten świat zmierza? Kto wie, co nas czeka za kilka lat. No ale z innej beczki. Musze się pochwalić. W sobote za tydzień wystąpię na spartakiadzie bydgoskich spółek komunalnych jako... miotaczka kulą)) Wyjaśniam - nigdy w życiu nie trzymałam tego w ręku, z rzutu piłką lekarską miałam zawsze 2, a z w-fu zdawałam tylko dzięki uczęśzczaniu w sobotę na siódmą rano na tzw. dokształty oraz pisemnym spradzianom na koniec roku z dwutaktu. Poza tym mam 164 wzrostu i waże nadal mimo wszystko mniej niż 60 kg)) Bardzo mnie ta sytuacja bawi, ale też nieokoi. Być może kogoś zabiję, a w najlepszym razie mnie zlinczują. Miałam do wyboru kilka lepszych dyscylin, ale w godzinach, kiedy Gosia nie je lub nie śpi było tylko pchnięcie kulą i bieg na 800 m. Oprócz mnie reprezentować w tej dyscyplinie będzie naszą firmę Pan Magazynier, więc mam nadzieję, że nadrobi to co ja stracę. O ile wcześniej nie dostanie zawału serca, gdy się dowie z kim jest w parze. Mój mąż jest szczęśliwy, mianował się moim trenerem, szykuje aparat, kamerę i chce mi kupić dres reprezentacji Polski Ateny 2004 )) Jeśli chodzi o metodę Callana - na taki kurs chodził moj mąż i nic z tego nie wyniósł. Głównie dlatego, że siedział w ławce z naszą koleżanką i zajmowali się przeszkadzaiem w prowadzeniu zajęć. Podobno super się bawili. Po roku zrezygnował, wziął się w domu sam do roboty i zdał po 6 ms FCE na A. Zamierzam iść w niego ślady (ale daruję sobie egzamin). Odkurzyłam sobie strego Alexandra i rozpoczynam od dziś wieczora. Kasiu! szczerze współczuję zwłaszcza tych paznokci. Gosia nie znosi zabiegów kosmetycznych. Jak Jolu samopoczucie??? To pech zachorowac w środku lata. Pozdrawiam i ide potrenować bicepsiki Monika Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)wazny dzien 01.09.04, 21:27 Hej Monika nie masz co wspolczuc ) wszystko to napisalam z wesolej przekory ja sama tego chcialam i jestem najszczesliwsza na swiecie ze mam swoja wymarzona trojke ))Ale nie ukrywam ze wiaze sie to ze zwiekszona dawka obowiazkow i nie bardzo wyobrazam sobie jak umialabym to pogodzic z praca na caly etat (tatus z tych pracujacych wiecej ( A paznokcie u chlopcow nie sa JUZ na szczescie problemem (a kiedys byly oj byly) a Zosia sama podstawia paluszki (ciap-ciap ?)))) Danwiku ja chociaz byla sluzba zdrowia niestety mam te same doswiadczenia jakos tak sie sklada ze prywatnie zwykle jestesmy traktowani duzo powazniej i doglebniej niz panstwowo (o terminach z ksiezyca nie wspomne). Nie dotyczy to naszej Pani Pediatry z przychodni -wspaniala osoba nigdy jeszcze mnie nie zbyla, zna dzieciaki i sama wylapuje rozne dziwne rzeczy i czesto okazuje sie ze ma nosa. Zapomnialam napisac ze mialam dzis mile spotkanie. Siedzielismy sobie na murku pod sklepem akwarystycznym czekajac na otwarcie z Heniem i Zosia (poczatek roku zostal upamietniony wprowadzeniem neonkow)i przegladalismy ksiazki Henia a tu Ebeatka z Maksiem sie wylonili )))))Chociaz chwilke ale pogadalalysmy alez tem Max wielki facet !!!Jest strasznie wysoki. No i na pozegnanie zamarzylo sie nam jakies spotkanko styczniowe. Co Wy na przyszly weekend dziewczyny? Bo zaraz zaczna sie jesienne szarugi wiec lapmy slonce Pozdrowienia Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :)wazny dzien 01.09.04, 21:30 Joasiu,bardzo mi przykro. Kazdy z nas juz musial lub bedzie musial przez to przejsc. Pielegnuj w sercu wspomnienia, pamietaj wszystko co dobre, co inne wybaczaj. Badz dzielna bo kobieta zawsze musi byc dzielna -tak mowi do mnie mama zawsze gdy jest ciezko. u nas tez w rodzinie wazny dzien - siostrzency meza do 1 klasy a siostrzenica moja do przedszkola. nie bardzo chciala z tamtad wyjsc ponoc, a mlodzsza 2.5 latka przy odbieraniu tez nie wojtke ma chyba biegunka. zupa chybatroche za dlugo siedziala w lodowce lub cos innego, napoilam,dalam Nifuroksazyd i zjadl troche ryzu i zobaczymy. przepraszam za psujaca mi sie spacje. ide szukac czegos o moich okresach co 2 tyg. spijcie dobrze iwona Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 01.09.04, 22:07 Wam w Wawie to dobrze,mozecie sie spotkac przypadkiem,a ja musze daleko jechac,zeby kogos zobaczyc. W ogole zauwazylam,ze spotkalam sie z mamami samych dziewczynek,znamy juz 4 stycznioweczki i zadnego styczniaka,jak sie spotkalam kiedys z dziweczynami z lutego to tez byly 3 dziewczynki,dzwine to o tyle,ze u mnie na osiedlu same chlopaki, kolezanki tez maja tylko synow. Skrzynka gratulujemy rozpoczecia roku,mam nadzieje,ze Heniowi bedzie sie podobalo w szkole. Monika zycze dalekich rzutow, fajnie,ze masz szanse sprobowac tego sportu,grunt to dobra zabawa Ja juz czuje sie prawie dobrze,tylko drapie w gardle,ale Szymon zaczal kaszlec,a na wieczor zapchal mu sie nosek,jestem zalamana. Ania,teknimy za Toba. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) 02.09.04, 07:34 Hej Mam nadzieje, że pogoda dzis będzie ładna. Mnie dzis czeka wizyta u dentysty, oj mam nadzieję, że nie bedzie bolało. Wiecie zaczynam sie martwic jak mały zniesie przedszkole i rozstania z nami. Chyba od poniedziałju juz pójdzie. Skrzynaczko doradź mi czy lepiej jest aby najpierw chodził na bardzo którko i zostawać z nim np 1 godzinkę i czy mamy zostawać ja ze ślubnym czy tylko jedno z nas, czy ma isć od razu w pełnym wymiarze godzin? Monia trzymam kciuki za dobre wyniki. Rzucaj daleko. W razie czego krzycz, żeby zblit blisko nie podchodzili bo rzucasz. Uczulenie nadal na pleckach i brzuszku sie utrzymuje i nadal nie wiem od czego. Oki spadam pracować. Zyczę miłego dnia wszystkim mausiom i pociechom. Henio i Daniel powodzienia w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) do Didi 02.09.04, 08:40 Didi czemu chcesz dac Dawcia od razu do przedszkola,a nie do zlobka? On nie bedzie sie zle czul wsrod takich duzo starszych dzieci? Napisz,bo bardzo mnie to interesuje. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 szybko ... 02.09.04, 08:47 Skrzynka jak widać czasami duże problemy rozwiązują się same! Heniowi, Stasiowi i Danielowi życzymy dużo zapału i siły do chodzenia do szoły. Kini - już wyrażałam swój zachwyt i wcześniej oglądałam Twoją stronkę Pewno zgłoszę się jeszcze z kilkoma pytaniami technicznymi głównie (utrwalanie i takie tam) na temat malowania na ceramice jak już zabiorę się do produkcji talerzy, ale do tego jeszcze długa, bo czasu brak! Może będzie lepiej w okolicach Nowego Roku. Ale co tam .... Olga też dosyć wcześniej zaczęła wariować w brzuszku i tak jej zostało do dziś. Wczoraj była lwem - co oznaczało, wieczorne malowanie twarzy, wchodznie pod krzesło a na pytanie kto jest lwem? "Ola aaaa" - no strasznie wyglądała Idzie zima - ja naprawdę już nie mogę doczekać się śniegu. A w domu po pracy ambitnie podchodzę do rzeczy i stoją już słoiczki z marynowaną papryczką. Od 2 dni smażę konfiturę, a w sobotę będę robiła przeciery pomidorowe i sałatki mniam. Skrzynka my na spotkanie zawsze przynajmniej wstępnie się zgłaszam, bo ciężki miesiąc przede mną więc na 100% nie wiem czy uda mi się dotrzeć. Chciałam jeszcze coś napisać, ale praca wzywa ... Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: szybko ..+ do Didi. 02.09.04, 09:13 Za mna i Zosia juz rajd po placowkach oswiatowych ja zaraz do pracy Zosia na razie z Babcia (mam na razie malo godzin a Zosia i tak przezywa rozstanie z bracmi wiec doszlismy do wniosku ze lagodniej wejdzie w nowa rzeczywistosc jak zmiany beda stopniowe a nie od razu na raz nowa opiekunka, brak chlopcow i mamy i wczesniejsze wstawanie. Didi ciezko o jednoznaczna recepte duzo zalezy od samego Dawcia i od przedszkola. Jednak mysle ze nie jest dobrym pomyslem zebyscie byli obydwoje - zrobi sie straszne zamieszanie. Lepiej chyba zeby bylo jedno z Was -to spokojniejsze ktore jest pewne siebie ze samo nie zacznie plakac. Ja bym jednak zostala z NIm troche pierwszego dnia ( idealem bylo by zebyscie przed pierwszym dniem mogli tam wpasc np na godzinke i zapoznac sie z nowym miejscem i paniami tak przy okazji). Na pierwszy razy lepiej zeby bylo to krocej.I stopniowo coraz dluzej. Musicie sie przygotowac ze protest prawdopodobnie bedzie najwiekszy nie na poczatku ale po kilku dniach. Z wlasnych bolesnych doswiadczen wiem ze nie warto przedluzac pozegnan i liczyc na cud ze wyjdziecie jak maly przestanie plakac.Zwykle maluch sie nakreca coraz bardziej i szlochem walczy o mame. Kiedy spojnie cieplo ale i stanowczo przytulalam placzacego Stasia i wychodzilam przestawal plakac po minucie i szedl do dzieci kiedy dawalam sie wciagnac w gre zostan jeszcze tylko chwilke szlochy trwaly z pol godziny. No i ogromnie duzo zalezy od dziecka sa stwory przedszkolne ktore nie uronia lzy (moj Henio) a przedszkole to od pierwszega dnia najwiekszy przyjaciel z ktorego wyciagnac nie mozna i takie ktore bolesnie placa za kazdy stopien do samodzielnosci (Stas). Trzeba tez rozeznac czy maluch zeczywiscie dojrzal juz do tego i potrzebuje tylko wsparcia i mocnej wiary rodzicow (jest Ci ciezko ale dasz sobie rade, poradzisz sobie) i wyjdzie z tego umocniony czy jeszcze przerasta to jego mozliwosci i to bardzo zalezy od dziecka choc oczywiscie im starsze tym wieksza szansa ze to juz. Ja jak Jogaj mam pytanie _dlaczego przedszkole? w tym wieku jest zwykle ogromna roznica miedzy 3 a niespelna 2 latkami. Czy On bedzie mial wspolny jezyk z tymi dziecmi? Dobra spadam do pracy Skrzynka Kurcze dlaczego ja nie umiem krotko????? Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: szybko ... 02.09.04, 09:14 Jolu Dawcio idzie od razu do przedszkola, ponireważ przyjmuja takie maluchy u nas. Dawcio bawi sie lepiej ze starszymi dziećmi w wieku 3-4 lata, i o wiele blizej mamy przedszkole. Franca moze masz jakieś sprawdzone przepisy na przetwory to chętnie skorzystam. jeśli tak to prześlij mi je na cool_szkrabek@poczta.fm lub na gg, albo udostępnj wszystkim forumowiczkom Ja sie zabieram ale jakos zapału brak, musze kupic ogórki i powkładać. Sałatkę z buraczkó i kapusty zrobić. Ogóreczki po kaszubsku. Jak robisz koncentrat pomidorowy? Jutro planujemy ze slubnym isć do pani dyrektor do przedszkola na rozmowę zobaczymy co z tego wyniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: szybko ... 02.09.04, 09:23 Dzieki Kasiu za rady. Co do przedszkola odam, że u nas przujmują juz od wieku 2 - 2,5 roku. Mało jest dzieci i sytuacja wymogła na przedszkolach, aby dostosować sie do realiów, jesli nie chcą zostać zlikwidowane to w ten sposób obniżaja progi wiekowe. Żłobki niestety mamy tylko dwa i troche daleko. Żłobek wchodził na poczatku w grę, zebrałam nawet dobre opinie o nim od osób z ktorymi rozmawiałam, jednak troche sienasłuchałam od kuzynki która tam dała dziecko. Plusem byłoby to że w żłobku miały dwóch kuzynów, ale bez auta bardzo duzo czasu by nam zajował dojazd. trzeba wziąć pod uwagę jeszcze słotę, śnieg. A oprócz tego, że trzeba dostać sietam autobusem to eszcze trzeba podreptać na nogach kawałek. Mały pójdzie do przedszkola na próbę. Zobaczymy jak bedzie, jeśli sie nie sprawdzi to pójdzie do żłobka, jakoś bedzie to trzeba zorganizować. Poza tym pani dyrektor powiedziała, że to rodzice sa bardzije przewrażliwieni niz dzieci i takie właśnie maluchy najszybciej siedostosowują. Problemem moze byc wg mnie to że Dawcio jest bardzo niufny w stodunku do osób których nie zna. Ano zobaczymy, jutro juzcos bede wiedziała więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: szybko ... 02.09.04, 10:06 No to ja też szybciutko bo robota na wczoraj wala się po biurku ). Dziewczyny w imieniu Daniela ślicznie dziękuję za "szkolne" zyczenia ) Monika trenuj, trenuj a może sama będziesz zaskoczona swoim występem i odkryjesz w sobie nowe zdolności ). A swoją drogą SUPER pomysł z taką "olimpiadą" ))) franca1 no no podziwiam Cię, że robisz takie domowe pyszności na zimę. Ja się ograniczyłam do wrzucenia w zamrażalkę kilku torebek z truskawkami, jagodami i fasolką szparagową ( Niestety przetworów żadnych nie robię ( pzd i życzę miłego dnia. aga ps. mój kochany mąż ma dłuższy urlop (teraz gdy ja muszę być w pracy ! ... ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i teraz właśnie myje okna w mieszkanku )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: szybko ... 02.09.04, 11:19 Witam wrześniowo, 1 Joasiu, przyjmij moje wyrazy współczucia z powodu straty bliskiej osoby, 2 Franca 1, na dni otwarte do Klubu Malucha ”Siódme niebo” nie dotarłam z przyczyn obiektywnych, ale się do wiedziałam telefonicznie o zajęcia weekendowe na Ursynowie. Jeżeli zbiera się grupa osób, którzy deklarują chęć uczęszczania na zajęcia, to wtedy są organizowane w sobotę, w niedzielę nie. W soboty są też organizowane zajęcia dodatkowe np. gimnastyka korekcyjna oraz „przyjęcia” urodzinowe. 3 Czy mogę się zapisać na spotkanie Styczniaków ? Chętnie się z poznam z mamami Styczniaków i Styczniakami osobiście. W sobotę, czy w niedzielę? 4 Wczoraj byliśmy z Adasiem na szczepieniu, ostatnim niemowlęcym. Zawsze szczepimy płatnymi szczepionkami, wczoraj nas skaasowali na 120zł. Adaś nigdy nie miał objawów poszczepiennych. Życzę miłego dnia wszystkim mamusiom i ich pociechom Ewa P.S. Jutro wyjeżdżamy do Krynicy Morskiej na przedłużony weekend, mam nadzieje, że pogoda dopisze, prognozy jak na razie są niezłe. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: spotkanie styczniakow z okolic W-wy 03.09.04, 10:29 Hej dziewczyny co tu tak pusto??? Proponuje niedziele 12 wrzesnia przed poludniem. Ma ktos pomysl na jakies miejce gdzie byloby troche miejsca na bieganie dla dzieci a jednoczesnie blisko bylaby mozliwosc przycupniecia nad kawa ? Oczywiscie zaproszeni sa wszyscy ktorzy dadza rade dotrzec ))) U nas na razie ok Zosia dzis koniecznie chciala zostac ze Stasiem w zerowce )) chlopcy zachwyceni (Danwiku kiedy mniej wiecej mija euforia szkolana??)Pozdrawiam i lece sprzatac i szykowac odpalowa kolacje (dzis nasza dzsiesiata rocznica slubu ))) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Spotkanie styczniaków i nie tylko. 03.09.04, 11:18 Ja się piszę, mam nadzieję, że teraz nam nic się nie zdarzy po drodze i dotrzemy. Mi obojętnie czy sobota czy niedziela. Co do miejsca to nie wiem, ale może wybierzemy dwie alterantywy, jak będzie ładnie to na świeżym powiertrzu a jak nie to gdzieś pod dachem. Skrzynka, fajnie że chłopcy mają zapał do szkoły , choć sama nie wiem ile on potrwa. Wszystkim "uczniom" życze wytrwałości i zapału. U nas ostatnio trochę poprawiły się sprawy nocnikowe, tzn. co rano po sniadaniu jest kupa i siku do nocnika, w ciągu dnia to już różnie, ale i to dobre. Franca podziwiam Cię za te przetwory, jak ty znajdujesz na to czas, ja nic nie robię, mama i teściowa robią przetwory i zawsze cos mi dadzą. Ja wolę czas po pracy spędzić z Matim, bo i tak mam ciągle wyrzuty że za mało casu jestem z nim (10 godzin poza domem). Jeszcze pytanie do mam chłopców, czy robicie coś z siusiakami, jak byliśmy ostatni na szczepieniu, to pediarta kazała delikatnie odciągac napletek ,ale jakos się boję. Weekend zapowiada się ładnie i już dziś po południu jedziemy na Mazury, podobno to ostatni ładny, więc trzeba to wykorzystać. Pozdrawiam Dorota & Mati Poz Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Spotkanie styczniaków i nie tylko. 03.09.04, 13:37 Hej Kasiu czy dobrze zrozumiałam, że dzis Twoja i Kubiego 10 rocznica ślubu? Jeśli tak to wszystkiego najlepszego, dalszych szcześliwych lat, samych pogodnych dni i dużo dużo szczęścia, radosci i miłości Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Spotkanie styczniaków i nie tylko. 03.09.04, 13:51 Spotkanie - szczerze mówiąc wolałabym sobotę - ale może i w niedzielę się uda - o 9.00 mam wpisany w "grafik" basen z kolezanka i Olga. Przetwory w zasadzie nie ma co podziwiać - w weekend robię jak Olga śpi w dzień, albo wieczorem jak zaśnie. W tygodniu to samo - jak już pójdzie spać. Zresztą samo się robi - najwięcej pracy trzeba włożyć w porkrojenie wszystkiego - zalewa sama się gotuje, konfitury tylko trzeba mieszać co jaki czas. Ja robię wszystkiego po kilka słoiczków. Dorota ja też staram się na maksa spędzać czas z Olgą i jeżeli mam tylko na coś wpływ to nigdy nie robię tego kosztem czasu z nią spędzonego (rany znowu te rymy częstochowskie). Zastanawiam się co wymyslec na weekend (oprocz basenu, bo to u nas już tradycja ze rano w niedziele na basen biegniemy) i chyba zdecyduje się na malowanie farbami na wielkich arkuszach papieru - licze na ladna pogode to rozwiesze je na dzialce i niech mój maly malarz szaleje. A Wy co robicie z maluchami jak jest ladna pogoda? To chyba już ostatnie takie piekne dni. Nie wiem czy jakis temat mi nie umknal, ale już boli mnie glowa od nadmiaru rzeczy do zrobienia, jakis nawal mam w pracy. Milego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Spotkanie styczniaków i nie tylko. 03.09.04, 15:23 Hej dziewczyny ! Dawno nie pisalam, bo ja jak zwykle w biegu. Przede wszystkim Joanna, przyjmij proszę moje serdeczne wyrazy współczucia. Dobrze wiem, jak to jest, gdy ktoś bliski odchodzi i jak trudno jest dalej żyć. Dobrze, że mamy nasze pociechy, bo inaczej byłoby kiepsko. Ciesz się, że Twój Tata zdążył poznać Kacperka i wie, że masz rodzinę i kogoś bliskiego. Co do spotkania, to ja niestety nie mogę w ten weekend, bo jadę do Wisły na coroczny wyjaz integracyjny i bardzo Wam zazdroszczę, ale przekładanie na kolejne też mi nic nie pomoże, bo 13-go (tfu, tfu) jedziemy na upragnione wakacje, huraaa. Buziaczki Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Spotkanie styczniaków i nie tylko. 03.09.04, 16:15 Ja tez podziwiam France i wszystkie dziweczyny robiace przetwory,ja do kuchni jestem lewa i robie tylko to co musze czyli obiad,poza tym zero inicjatywy w tym wzgledzie. Skrzynka milego wieczoru dzisiaj i wszystkiego najlepszego dla Was. U nas nic nowego. Tesknimy za Ania,no i Camila juz moglaby wrocic,bo cos bardzo dlugo jej nie ma. Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Spotkanie styczniaków i nie tylko. 03.09.04, 16:22 Hej! Proponuje zebyscie wpisywaly preferencje (jesli chcecie to moze byc na mojego gazetowego maila albo tu a ja zrobie zestawienie ilu osobom pasuje jaki dzien i wybierzemy tak zeby moglo byc nas jak najwiecej.Mnie w sumie pasuja oba dni. Z dwoma alternatywnymi miejscami jest taki problem ze pogoda moze byc posrednia i wtedy moga byc watpliwosci gdzie ostatecznie sie spotykamy (a nie wszystkie maja swobodny dostep do netu zeby sprawdzic w ostatniej chwili) Na koniec wybaczcie zmiane nastroju ..... czytam co sie dzieje w Bieslanie... i nie moge powstrzymac lez bo ciagle widze siebie i moje dzieci dwa dni temu na rozpoczeciu roku... Jakas matka wypuszczona przez terorystow wyniosla ze szkoly niemowle i wrocila bo tam zostala starsza dwojka (nie wiadomo czy przezyli akcje "odbicia") dlaczego dzieci musza placic zyciem za to ze dorosli nie potrafia obok siebie zyc????.... Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Spotkanie styczniaków i nie tylko. 03.09.04, 18:46 no to jestem wakacje się udały, pogoda dopisała, wszystko super humory też, jesteśmy szczęśliwi i wypoczęci i między nami też jakoś odżyło uczucie więc same plusy. wróciliśmy już w niedzielę ale niestety nie mamy netu!!! tu powinna być długa lista epitetów ale oszczędzę sobie nerwów. odłączyli nam ISDN a neostrady nie ma i ciągle mówią że lada chwila, no ale to w końcu tpsa więc nie powinnam się dziwić. siedzę teraz w kafejce internetowej i nawet nie mam czasu przeczytać zaległych postów. mam nadzieję że jednak podłączą szybko i wtedy będę tu 24 na 24! ale fajnie! na dzisiaj tylko tyle, buziaki z tematu wnioskuję że się kręci jakieś spotkanie, oczywiście jestem chętna na każde. Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki na smutno 03.09.04, 18:56 Witajcie, Ja tez dzis w wisielczym nastroju a to wynik obejrzanej relacji z "odbicia" zalkadnikow w Bieslanie. Jestem wstrzasnieta!! Od czasu kiedy jest Ola wzrosla moja wrazliwosc, i poczucie odpowiedzialnosci, bo w takich sytuacjach natychmiast pojawia sie pytanie: a gdyby tam bylo moje dziecko?? Jak ustrzec wlasne dziecko przed zlem tego swiata?? Ja nie rozumiem dokad to wszystko zmierza.... Joasiu bardzo wsploczuje Tobie i calej Twojej rodzinie. Badzcie dzielni. Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: na smutno 03.09.04, 19:06 jeszcze słówko, ja też się bardziej przejmuję od kiedy jest Majcia, wstrząsają mną takie historie, zachowania niektórych ludzi ale wmawiam sobie że będzie dobrze. przejrzałam posty, naprawdę pobieżnie, śmiałam się i płakałam... Joasiu - nie ma słów pocieszenia, jak zmarł mój dziadek, z którym mieszkałam całe życie to teraz czasem lubię myśleć że on nie mógł się dłużej nami opiekować na ziemi i czuwa nad nami z góry, trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: na smutno 03.09.04, 21:03 hej! Sledziliśmy cała akcję w Oseti od środy. Gdy usłyszeliśmy, że jest szturm, właczyliśmy dziś w pracy telewizor (mamy remont i siedziby na sali konferencyjnej). Potem oglądaliśmy z mężem TVN 24. Musze przyznać, że posiadanie dzieci chyba rzeczywiście uwrażliwia, bo znajomi z pracy, którzy dzieci nie mają, nie badzo rozumieli, na czym polega ta trgedia - opowiadanie np. dowcipów w trakcie oglądania relacji było moim zdaniem dalece niestosowne. Jesteśmy wstrząśnięci i brakowałao nam słów, aby nazwać tych gnojków, którzy wzięli biedne dzieci za zakładników. W końcu zebraliśmy manatki, wyłączyliśmy telewizor i pojechaliśmy do parku, żeby już więcej o tym nie myśleć i nie rozmawiać. Obawiam sie, że terror prędzej czy później do nas też dotrze(( Ale pfu, pfu przez lewe ramię. My jutro ruszamy do Ciechocinka. Zrezygnowałam z tego powodu z dwudniowych uroczystości z okazji Dnia Energetyka (w planie miał być spływ kajakowy i ognisko). Wkurzają mnie firmowe imprezy, na które nie można zabierać rodziny. Sowo, możesz zabrać do Wisły rodzinę? Szkoda, że nie spotakamy się z Wami w przyszłym tygodniu, ale po pierwsze Warszawa ciut daleko, a poza tym będę wtedy pchać kulą)) A może wybierzecie się do Bydgoszczy??? Miałabym przynajmniej jakiś kibiców, którzy nie pozwoliliby mnie wywieźć na taczce))Mam nadzieję. A poza tym Bydgoszcz to bardzo ładne miasto i pewnie większość z Was nigdy tu nie była. Kamilo! Fajnie, że wróciłaś. Polecam internet w kablówce. Mamy El-net (grupa Netia) - jest nawet za 20 zł miesięcznie. Baaardzo przyzwoicie działa. Ide ratować męża, bo mu ość utkiwła w gardle. Twierdzi, że moi rodzice próbują go zgładzić (tata łowił, a mama ryby smarzyła) Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: na smutno 03.09.04, 21:55 ja tez jestem w szoku po akcji w Rosji, przerazenie i szkoda slow. Jestem tez zla na TVP ze pokazuja takie potworne sceny,wiem ze filmy bywaja gorsze ale tam sa prawdziwi ludzie ktorzy umieraja,cierpia a tu z kamerami lataja. w innym temacie. bylam dzis znowu u ginekologa. mam troche problemy i caly czas nie moge w krakowie znalezc kogos kto by mnie pelni satysfakcjonowal (chodzi o lekarza oczywiscie) teraz trafilam do ordynatora kliniki, poloznika i endokrynologa, bab tam u niego mnostwo, modle sie zebyfacet mial glowe i mnie wyleczyl. jak juz pisalam mam okres lub plamienia co 2 tyg, dzis wyniki pokazaly wysoki testosteron i tarczyce. dal mi hormony na uregulowanie tego przez 2 mc potem kontrola i chyba trzeba bedzie uzaleznic plany dzidziusiowe od stanu zdrowia. zaczelam sie bac trudnosci. choc przed wojtkiem tez podejrzewano u mnie PCOS i myslalam ze bedziemy probowac i probowac a tu sie okazalo calkiem szybko. wiec usypiam dzis syna wtulonego we mnie i w myslach dziekuje Bogu ze go mam, ze mi go dal, bo tyle ludzi teraz chce i nie moze, bo te hormony u mnie tak szaleja i to takie szczescie ze jest i ze trzymam w objeciach mojego syna. i myslalam jeszcze ze taki jest juz duzy i ze chcialabym moc przezyc to jeszcze raz, miec jeszcze jedno malenstwo przy piersi, ..... nawet moze byc synus ... czy sie uda jak juz bedzie mozna probowac??? a z siusiakiem cos Jola miala probowac. wojtek ma na pewno zwezony napleteklub stulejke, troche odciagam ale nie wiem czy dobrze. maz krzyczy zawsze ze trzeba bardzo delikatnie ... z chirurgiem poczekam jak skonczy dwa lata. jejku to juz za pol roku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: siusiak 04.09.04, 11:03 My bylismy u chirurga z sisiakiem,bo kiedys Szymon nie mogl zrobic siku,no i chirurg powiedzial,ze Szymon ma bardzo mala dziurke i moze byc z tym problem w przyszlosci,ale na razie nie ma po co robic zabiegu,dal nam masc Hydrokortyzon i kazal sparowac 3 razy dziennie przez 6 tygodni i lekko,bardzo lekko naciagac. Niestety Szymon mi nie pozwala na majstrowanie wiec smarujemy tylko raz dziennie po kapieli,no i juz widac efekt,bo dziurka wieksza. Za jakies pol roku mamy isc do kontroli. Koncze,bo jedziemy do rodzicow,a maz do pracy. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki gdzie jestescie? 04.09.04, 20:13 no coz internet jest nalogowy.sprawdzam i sprawdzam a tu wciaz nikt nie pisze. skrzynka - na prywatnych jest forum o opoznieniu mowy,napisalam tam i moze bedziesz zainteresowana zawodowo czyms, jakimis linkami czy cos kiedy moj syn bedzie w koncu sam usypial? chwila wolnego bo leca teletubiesie a potem seria usypiania czekam na wiesci iwona Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: na smutno 04.09.04, 21:23 Hej!Iwono! nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale mam podobne problemy. Ba ! Mialam je przed zajściem w ciąże z Gosią. Dostałam hormonki i zaszłam w ciążę w pierwszym miesiącu brania leków. Niewiele brakowało, a skończyłoby się bliźniakami - wiem, bo Gosia ma fotki od bycia komorką jajową i rośnięcia sobie w jajniku. U mnie była to najprawdopodobniej reakcja na stres, niby to zakłócenia fazy luteinalnej. Choć tak naprwdę lekarze nie potrafili stwierdzić co to jest na pewno. Idę do ginekologa 16 wrzesnia. Cudowney efekt dało leczenie u ginekologa-endoktrynologa. Pani stwierdziła, a ma spore doświadczenie, że jeśli ktoś zdołał zajść w ciążę raz, zajdzie i drugi. Więc głowa do góry. Kini! obejrzałam sobie parę razy Twoją stronke z kubkami. Super! Kiedyś bardzo lubiłam rysować i myślę sobie, że może zrobię "zastawę" w muminki dla Gośki. Czy farby do malowania na szkle to jakiś specjalny rarytas i czy trzeba to potem gdzieś wypiekac??? A my dzis byliśmy w Ciechocinku. Super! Polecam. Piękne chodniki! Dzieciaki nie wyskakują tam na wertepach z wózków jak z katapulty i nie przygryzają sobie języków. W przyszłym roku pojedziemy tam chyba na więcej dni. Może wykombinuję jakieś sanatorium dla matki z dzieckiem. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki do Moniki i nie tylko 05.09.04, 17:37 Witajcie, Wyobraz sobie Moniko, ze ja calkiem dobrze znam Bydgoszcz, bo w dziecinstwie bylam tam czestym gosciem. Moj Tato stamtad pochodzi A i teraz czasem tam bywam (rodzina Taty sie wyprowadzila), bo bywaja u Was super koncerty A do Ciechocinka tez sie z Mezem i Ola wybieramy (juz cale wakacje) i wybrac sie nie mozemy, ale mam nadzieje, ze w jakis wrzesniowy weekend nam sie uda. My wczoraj caly dzien na wsi u babci mojej kolezanki. Bylo super. Pogoda piekna, grill. Ola miala towarzystwo i biegala sie zaprzyjaazniac ze zwierzatkami. Bylo bieganie za kurami (mam nadzieje, ze sie ze stresu nie przestaly niesc) i kaczkami, glaskanie krowki i inne atrakcje. I zauwazylam, ze mi coreczka dorosleje i zaczyna sie odrywac od maminej spodnicy. Ganiala z dziecmi i nawet nie patrzyla gdzie jestem. A jeszcze do niedawna wisiala na mnie, i nie oddalila sie na wiecej niz metr, albo nie bylo mowy zeby stracila mnie z oczu. pozdrawiamy z niedzielnym rozleniwieniem Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: do Moniki i nie tylko 05.09.04, 20:59 Tak mi sie przypomnialo,ze Szymon mial przez chwile wstet do mycia glowy i skojarzylam,ze to przez szampon,kupilam mu nowy,w innym kolorze i poweidzialam mu ,ze ma nowy szampon,ze tak pieknie pachnie i jest specjalnie dla niego,od tamtej pory Szymon sam sie dopomina o mycie glowy,podaje szampon i kaze sobie myc. My dzis u rodzicow na ogrodku,a potem u znajomych na budowie,tam Szymon sobie poszalal z kolegami i teraz jest padniety. Ja tez jakas zmeczona,dzis spalam dlugo i nie moglam sie obudzic,a teraz mnie wszystko boli i tez mysle o lozku. Mam w koncu zdjecia z aparatu rodzicow na plytce i jutro moze cos zamieszcze. Pozdrowionka dla wszystkich - Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: do Moniki i nie tylko 05.09.04, 21:24 Monika - jakie te hormony bralas i co bylo nie tak? Jesli to niejest zbyt osobiste pytanie oczywiscie. troche sie martwie tym moim stanem. myslam dzis wojtkowi zeby - taka gumowa szczoteczka i zobaczylam ze na dopiero wychodzacej chyba czworcejest cos ciemnego - nie czarnego,bardziej jak krew zaschnieta a moze to i czarne i to prochnica, przerazilam sie, jutro jedziemy do znajomej dentystki, myje mu zeby codziennie ale nie pasta bo by polknal, kurcze mam nadzieje ze to nie prochnica i nie wyobrazam sobie jak dentystka zajrzy mu do pyszczka bo z nami to dantejskie sceny. a jak wasze zeby? i widzicie- pisze czesto.bo was lubie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: do Moniki i nie tylko 05.09.04, 21:39 Hej! My tez dzis niedzielnie leniwe sniadanko,spacer do Kosciola, basen ))No i pilnie planujemy nasz slubny, rocznicowy wyjazd )))) bardzo mile zajecie (z przyczyn technicznych bedzie dopiero na poczatku pazdziernika) w kazdym razie mamy juz biletyna podroz a wczoraj udalo nam sie zarezerwowac bilety na opere. Zosi od pol roku myje zeby zwykla szczoteczka i pasta bez fluoru (teraz mamy Bobini -poszukaj sa takie na ktorych jest napisane ze nadaja sie juz powyzej roku, nie szkodzi jak maluch troche polknie. Zosia ma ciemniejsza plameczke na jedynce ale dentysta widzial przy okazji kontroli chlopcow i powiedzial ze to przebarwienie szkliwa zupelnie niegrozne. Jola trzymaj sie i niech cie wirusiska zostawia w spokoju !!!! Dobrego tygodnia wszystkim Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: pusto;( 06.09.04, 16:51 Hejka! Co tu tak pusto i smutno (( puk puk jest tu ktos ???? Wszyscy zabiegani w nowym tygodniu ? No i nikt nie daje odzewu w sprawie spotkania w weekend? U nas taki sobie zwykly dzionek tylko Zosia wstala z drzemki nie w sosie i nie chciala jesc obiadu a mnie spieszylo sie po chlopcow wiec niezle sie obie poklocilysmy na szczescie juz zgoda. Probuje przekonac moja corke do spinek we wlosach bo znowu odrosly i jesli nie zaczniemy podpinac trzeba bedzie strzyc ale na razie kiepsko mi wychodzi mimo ze sama laze ze spineczka we wlosach (tzw przyklad idzie z gory ))))tylko dlaczego maz tak dziwnie sie patrzy -czyzby cos bylo nie tak ))))) Odzywajcie sie dziewczyny Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: do Moniki i nie tylko 06.09.04, 16:48 Hej! Paty! O jakich koncertach pisałaś??? Zastanwiałyśmy się koleżanką i wyszło nam, że nic nam do głowy nie przychodzi poza filharmonią, kt. jest rzeczywiście b. dobra akustycznie i ściągają tu wszystkie sławy. Iwono! Nie pamięam juz dokładnie co brałam. Najpierw chyba luteinę, a potem bromergon i clostilbegyt. I może jeszcze coś, ale to było ponad 2 lata temu. Może to już mój ostatni post, bo jedliśmy dziś na obiad grzybki uzbierane przez Wojtka. Były smaczniutkie,, zwłaszcza, że przeze mnie przyrządzone. Mniam, mniam. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 wszystkiego po trochu 06.09.04, 18:57 Asia, bardzo mi przykro z powodu smierci Twojego Taty (( trzymajcie sie mocno! Po dlugiej przerwie udalo mi sie dotrzec do starego mieszkania, gdzie internet ciagle dziala. Wczesniej niestety nie moglam, bo albo Paula zle sie czula, albo ja mialam problemy (( mialam infekcje po pogryzieniach komarow czy muszek, musialam brac antybiotyk, 'po 2 dniach jechac na pogotowie bo znowu byl nawrot infekcji, ale teraz jest juz ok. Dom to twierdxza przeciwkomarowa, z moskitierami, swieczkami antykomarowymi, lampami zabijajacymi te swinstwa, pudrami, kremami itp Ogolnie nie jestem na biezaco z forum, wiec napisze tylko krotko co u Pauli - od wyjazdu z PL odstawilysmy cycusia i przebieglo to bardzo spokojnie, bo tylko jeden wieczor byla rozpacz a potem czytanie ksiazeczek, spiewanie i spokojny sen. Od jakiegos czasu Paula zaczela pieknie mowic, poprawnie wypowiada wyrazy, a nawet zdania dwu-trzywyrazowe! Niestety z siusianiem nie jest najlepiej, bo moja corka preferuje albo pampka albo podloge chociaz dzisiaj do nocnika wpadlo 2 razy siusiu - oby sie udalo! To na razie tyle od nas, z deszczowej dzisiaj potenzy. Zyczymy udanego spotkania warszawskiego , Joli powrotu do zdrowia (ja 11 tydz., i na razie spokoj) i do jak najszybszego uslyszenia!!! Calusy Ania i Paula i fasoleczka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: wszystkiego po trochu 06.09.04, 21:57 Aniu jak milo Cie widziec,ja chyba nie przezyje tego,ze Ciebie nie bedzie na forum. Ja dzis mialam jakis nerwowy dzien,Szymon mnie wkurzal,ja sie denerwowalam na niego,a potem bylam zla na siebie,ze sie na niego irytuje. To chyba hormony. Po poludniu czuje jakby mi sie wszystko tam na dole powiekszalo,podobno to normalne,ale przy Szymonie tak nie mialam. Wieczorkami rowniez delikatnie daje o sobie znac fasolka,to jest super. U nas dzisiaj w centrum cholery mozna bylo dostac,bo bylo TDP (Tour de Polonge) i pol miasta zamkneli,a najlepsze,ze moj Grzes jechal do pracy o 8 rano i juz nie mozna bylo przejechac,a oni dojezdzali do Gdyni kolo 13!!! Ja tez sie wkurzam,ze nikt nic nie pisze wiec zagladam na forum tylko rano i wierczorem. Koncze,bo moj malutki jeszcze nie spi,musze mu poczytac sile. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Ania :)))) 06.09.04, 22:49 Hej Aniu jak milo Cie uslyszec. Paskudne te komarzyska -lapy precz !!! Gratulacje dla Pauli za pozegnanie cycusia i mowienie. Super ! ) Na nocnik tez przyjdzie pora nie mozna przeciez tak od razu wszystkiego Zosia tez mowi coraz wiecej nasmieszniejsze ze pojawiaja sie nowe czasowniki w zupelnie od czapy formach np dzisiejsze: citam czyli czytam co znaczy czytaj ) no ale zawsze to postep w porownaniu do dotychczasowego cit-cit.Ide spac dobranoc Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: 07.09.04, 08:27 Hey! Witam dziewczyny po dłuuższej nieobecności. Czytałam Wasze posty codziennie ale jakoś naprawdę nie chciało mi się nic pisać (pustka w głowie). Po prostu wstrząsnęło mną po tragedii w Biesłanie i do dziś nie potrafię o niczym innym myśleć ( Aniu - gratulacje dla Pauli z tyt.bezstresowego pożegnania maminego mleczka i mówienia ) Czyżby już tylko moja Wiktoria została zażartym cycojadem ???? Ja chcę podjąć próby odstawienia w okolicach listopada (no ale zobaczymy jak to będzie). Teraz musimy Wiki nauczyć, że NIE WOLNO przeszkadzać Danielowi w lekcjach, bo to co wczoraj wyprawiała to był po prostu koszmar. Mała terrorystka nie potrafi zrozumieć, że Daniel nie może się z nią bawić i jest zajęty. Wspinała się na niego, ciągła go za spodnie i piszczała ze złości. A jak tylko potrafiła dosięgnąć "kawałek" książki bądź zeszytu czy też jakieś "pisadło" to porywała z biurka i w nogi ). Oczywiście nie chciała "pisać" w zeszyciku, który ja jej dałam tylko chciała dokładnie w tym samym, w którym pisał Daniel. brrr aż się boję myśleć co będzie dzisiaj ( no ale konsekwentnie, SPOKOJNIE (oj z tym będzie ciężko!) musimy jej tłumaczyć, że nie może przeszkadzać. Trzymajcie kciuki!!! pzdr. aga Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) 07.09.04, 09:06 Witam, Aniu dobrze że już lepiej się czujesz, ja też strasznie boje się różnych owadów i robactwa, bo moga przenosić różne infekcje. Ostatni ugryzła mnie osa, i strasznie spuchłą mi noga, byliśmy wtedy na działce i nie barzdo miałam czym posmarować, i przypomniało mi się że dobrym sposobem jest potrzeć cebulą i octem, ale i tak opuchlizna utrzymywała się przez trzy dni. A najbardziej to się boje kleszcze jak idziemy do lasu do Matiego smaruje Mousidose, i siebie też, a po powrocie bardzo dokładnie go ogladam. Fajnie, że Paula tak duzo mówi, u nas z mową i nocnikiem bardzo powoli. Agnieszko, na pewno na poczatku będzie ciężko, bo Wiki przyzwyczaiła się , że Daniel ma zawsze dla niej czas i może się z nią bawić. Czy wasze dzieciaki tak samo nie daja swoich zabawek innym dzieciom, mamy znajomych co maja synka pół roku starszego i jak do nas przyjdą, to Mati nie chce mu dać swoich zabawek, wczoraj krzyczał jak Hubert chciał pojeździć na jego jeździdełku, nie wiem jak reagować, czy tłumaczyć, że trzeba się dzielić, czy niecg wie , że swoich zabawek nie musi dawać. Co do spotkania , to mi w zasadzie obojetne, czy w sobote czy w niedziele, chociaż wolałabym niedzielne przedpołudnie. Miejsce tez obojetne, nie znam na tyle Warszawy, żeby polecić jakieś fajne miejsce, a tam gdzie poprzednio. Pozdrawiam Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)spotkanie 07.09.04, 09:49 Hej! Danwiku zycze sukcesow w wywalczaniu spokoju dla Daniela. Chlopcy tez nawet na chwile nie moga odczepic sie od Zosi jak juz wroca do domu. Z dzieleniem sie zabawkami u nas w sposob naturalny problemu nie ma bo od malenkiego Zosia przyzwyczaila sie chlopcy ruszaja Jej zabawki a Ona ich. Spotkanie- okazalo sie ze mnie tez bardziej by pasowala niedziela. Franca co z Toba dasz rade przelozyc basen?Czy stanowczo wolisz sobote`? Jakby Cie mialo nie byc to ja bede kombinowac a Dador tez nie napisala ze w sobote absolutnie nie moze. No dobra pedze do pracy Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 spotkanie 07.09.04, 11:31 Spotkanie - tym razem nie mogę napisać, że się dostosuję do większości, ba! Nie mogę nawet na 100% potwierdzić, że będę. Ale nie ukrywam że w sobotnie przed południe lub południe łatwiej byłoby mi się wyrwać. Słyszałam, że pogoda ma się zepsuć - to może coś pod dachem. Chyba w Blue City coś jest - a tam dojazd też prosty. Dziewczyny umówcie się tak jak Wam będzie najwygodniej a mi może uda się dotrzeć. Dodatkowa przeszkoda - może to być deszcz, bo ja jak wiadomo prawa jazdy nie posiadam i poruszam sie PKP. A niedziela odpada nie tylko ze względu na basen. Jest to jedyny dzień kiedy mamy pewność, że cała nasza 3 jest w domu, bo z sobotami różnie bywa mój P ma tak pokręconą pracę, że szkoda gadać. Prawie jak z marynarzem. Aniu uwazaj na siebie (Jola ty też!) Co do dzielenia się zabawkami to u nas raczej nie ma z tym problemu, jak jesteśmy u kogoś to ona też chce się bawić cudzymi zabawkami. Więc z tym uczeniem, że niech wie że swojego nie musi dawać uważałabym, albo jednocześnie uczyłabym że cudzych się nie bierze. Nie musi ale może się podzielić, przecież potem kolega/koleżanka sobie pójdzie a on znowu będzie miał wszystkie zabawki dla siebie. Dla mnie to 2 różne sprawy "poczucie własności" i "dzielenie się/wspólna zabawa". Ja na przykład bardzo się ciesze, że Olga potrafi się dzielić, ona odda nawet kawałek tej mikroskopijnej czekoladki, którą od czasu do czasu dostanie. Wracam do pracy, zmówili się wszyscy czy co? Wrzesień to u mnie prawdziwy "czrny" wrzesień. Dużo pracy, mało snu (zauważyłam, że nawet jak mogę dłużej pospać, to nie "mogę" budzę się i koniec, a wieczorem czuję się padnięta, 5-6 godzin max i koniec, koleżanka podsumowała mnie "jak japończyk"), mało w domu, wyjazd służbowy i praca po godzinach Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: spotkanie 07.09.04, 15:13 Hej! Franca swietnie rozumiem Twoj problem z niedziela, ja moge w sobote a ty Dador? Blue City tez moze byc jest sporo przestrzeni i knajpki tyle ze w sobote spory gwar i tlok. Ale w razie deszczu to dobre miejsce bo mozna sie przemieszczac po roznych miejscach nie wychodzac na dwor. Na pocieche Franca ja tez nie zmotoryzowana wiec jestem na lasce ZTM )) Mam dzis jeszce zebranie w zerowce a jutro w szkole. Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: spotkanie 07.09.04, 15:17 Hej ja tylko na momencik wpadłam pocztyać. Szkoda, że ie mogę siez Wami spotkać Co do dzilenia się to nie ma problemu Sawcio bawi sieczym innym a jego goscie czym innym jeśli chcą rónicześnie to samo to mówię żeby sie dzilił bo ma na co dzięn tą zabawkę. Co u nas. Dawcio jest przedszkolakiem od wczoraj. Znosi to dzilnie. Przy rozstaniach nie płacze. Są małe problemy, wczoraj nie akceptował żadnej z pań i nie dął sie dotknąć, ale dzis juzsię tulił i dał nosic na rekach. Wczoraj dał sie chwilke ponosić jednej z pań. I nie jadł. Dzis zjadł miesko z obiadku i pił, wiec postępy są. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: spotkanie 07.09.04, 15:22 Ani super, że sieodzewałaś mam nadziję, że juzwszystko jest oki. Gratulacje dla Pauli.Dbaj o siebie. Jola oczywiscie też. Co do tej tragedii to mnie wszystko to zszokowało i dobiło mnie zdjecie w sobotniej wyborfczej tego faceta z dzieckiem, nie dosć że wracałam z cmentarza bo było rocznica śmierci mojej koleżanki z pracy, która za wcześnie odeszła to jeszcze ta tragedia. Aż boje sie mysleć co przyniesie przyszłość naszym dzieciakom. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: spotkanie 07.09.04, 15:57 Cześć dziewczyny, Bardzo bym chciała uczestniczyć w spotkaniu (moim inauguracyjnym),ale ja jak zwykle nie mam sprezyzowanych planów weekendowych, zawsze jest albo, albo, jak imprezy to trzy naraz, jak się nic nie dzieje, to nic. Mój Adaś jedzie z dziadkami w środę na wieś (to na pewno), ale to nie jest problem, bo mogę go przywieźć na weekend. Wczoraj wrócilismy z Krynicy Morskiej (pochwale się, pokonałam trasę Krynica-Nadarzyn w 4,5 godziny, pierwszy raz za kierownicą C-Maxa mojego męża. Mój mąż nie był w stanie prowadzić auta, ponieważ z soboty na niedzielę dopadło go silne zatrucie pokarmowe), gdzie mieliśmy imprezę tzw. "pożegnanie lata". Było nas z dzieciakami 28 osób. W drodze powrotnej zadzwonił kolega, że najbliższy weekend też ma być ciepły, więc proponuje imprezę wyjazdową "pożegnanie lata bis". W międzyczasie zadzwonił inny kolega z Zielonej Góry, któremu urodził się syn 18 sierpnia, że przyjeżdża w najbliższy weekend do W-wy i zaprasza na "pępkowe". Reasumując: nie wypowiadam się w sprawie terminu ani miejsca spotkania, ponieważ nie wiem, co będę robiła w weekend, postaram się tak sobie wszystko zorganizować, aby się z Wami spotkać. Pzdr Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: spotkanie 07.09.04, 15:45 Ja w zaszdie mam cały weekend wolny, w niedziele tylko ok.15-16 rodzinny obiad u mojej mamy, także dostosuje się do większości. W Blue City nigdy nie byłam, więc się nie wypowiem, a czy jest tam coś na zasadzie "bajlandii". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: spotkanie 07.09.04, 18:23 Witajcie, Moja Ola padla ok 17 i spi co oznacza ciekawa noc dzisiaj Od kilku dni ma faze i wstaje o 6:30!! Jest w tym dokladna jak szwajcarski zegarek i za nic nie chce sie przytulic i dluzej pospac tylko mowi " kawa" co oznacza, ze tatus musi ruszyc cialo z wyrka i isc zrobic poranna kawke. A drugie slowo po "kawa" to sa "pucicie" czyli Tubisie. Mam nadzieje, ze jak nastana szare dni to nie bedzie sie moja coreczka tak zrywac z lozka tylko pospimy do jakiejs 8 Spotkanka Wam Warszawianki zazdroszcze. Aniu fajnie, ze sie odezwalas. Dbaj o siebie (ta uwaga dotyczy tez Joli) i gratulacje dla Pauli za odstawienie cycusia. Monika dobrze wykombinowalyscie z kolezanka. Faktycznie w Filcharmonii Bydgoskiej organizowane sa fajne koncerty. Macie tam jakas prezna agencje musze przyznac. Kasiu napisz jak Zosia z nowa opiekunka? Ola sie dzieli zabawkami bez problemu. Wrecz ostatnio jak bylysmy na podworku i siedzial sobie chlopiec, jakies 10-11 lat mial na oko, to Ola wziela z wozka Tubisia i mu zaniosla....widac uznala, ze sie chlopak nudzi. Tez uwazam, ze nalezy uczyc zeby sie dzieci dzielily zabawkami, bo jak samemu sie do kogos idzie to tez by bylo przykro gdyby gospodarz naszemu dziecku nie pozwalal sie bawic swoimi zabawkami, prawda? pozdrawiam Patrycja z Olenka pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: spotkanie 07.09.04, 21:28 Nie znam Blue City tak dobrze bylismy tam tylko raz poszalec na wyprzedazach i zjesc obiad -jest ogromny hol z wielka fontanna a czy jest jakas "zabawownia" nie wiem. Franca moze Ty cos wiecej? Jak pisalam (a moze mialam napisac???) przedszkola dopiero ruszaja nie bylo jeszcze zebran z rodzicami wiec nie ruszylam przesiewowek mowy i na razie mam tylko zajecia grupowe + moich pacjentow po udarze z afazja -wrzucilam to sobie w dwa dni i obskakuje moja mama ) Chce zeby Zosia oswoila sie najpierw ze zmiana rytmu dnia (oj 6.30 musimy byc na nogach zeby spokojnie zdazyc z Heniem na 8 do szkoly ((, z tym ze wychodze do pracy -2 mc byla ciagle ze mna no i ze nie ma chlopcow -bardzo na razie za Nimi teskni i ciagle chce wisiec na mnie. Na pelny gwizdek zaczne pracowac pewnie od pazdziernika a opiekunka zacznie przychodzic pod koniec wrzesnia. Camilcia, Kingab, Alabama a co z Wami w temacie spotkanie? )))) Buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: spotkanie 07.09.04, 22:19 Ja rowienez zazdroszcze spotkania,szkoda,ze mieszkam tak daleko U nas ostatnio dzielenie sie zabawkami nie jset w najlepszej kondycji,szczegolnie na placu zabaw,Szymon chcialby wszystko na raz,a jak cos juz mu sie wybitnie spofoba czym sie bawi nie sposob mu tego zabrac gdy wlasciciel idzie do domu,mam wielka awanture,stram sie tlumaczyc spokojnie,ale jest ciezko.U nas na placu zabaw jest tak,ze raczej wszystkie zabawki sa wspolne. W domu nie ma problemu z dzieleniem sie,ale jak jest u kogos to zachowuje sie jak dziki,jakby w domu nie mial zabawek i proboje bawic sie wszystkim na raz. Macie jakies rady? Dzis przeczytalam mu pol ksiazki zanim zasnal,az mi w gardle zaschlo,a ziewalam tak,ze ksiazke polykalam MOj maz nie wrocil jeszcze z pracy,a ja wsakuje zaraz do lozka do haftowania. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: spotkanie 08.09.04, 13:28 Coś dzisiaj strasznie pusto ................ W takim razie napiszę parę słów o naszym pobycie w Krynicy. Było bardzo fajnie, pogoda dopisała, było nawet plażowanko i kąpiele w morzu. Adaś poznał nowych kolegów. Najlepiej bawił się z chłopczykiem z sąsiedniego pokoju Mikołajem. „Przyrządzali” razem na plaży rózne potrawy na plaży. Zauważyłam, że Adaś składa już zdania 6-wyrazowe. Np. „Kołaj, czekaj, Adaś, niesie, wodę, konewce”. Najśmieszniejsze wydarzenie miało miejsce w knajpeczce. Po zjedzonej kolacji, Adaś grasował z tata po okolicy, ja zaś postanowiłam wykorzystać moment i zrobić łyka jego soczku, na to wszystko wkroczył młody i na całą smażalnię „ Mamo, nie, to jest Adasia picie” i wtedy wszyscy ludzie przy sąsiednich stolikach w śmiech. Pozdrowionka Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki do przodu - piszcie 08.09.04, 21:35 bardzo cierpie. juz mi troche lepiej ale wczoraj rano obudzilam sie, oparlam na jednym boku zeby popatrzec na lezacego miedzy nami wojtusia i jednoczesnie ziewnelam i przeciagnelam sie. cos mocno zabolalo uslyszalam chrup i bolalo jeszcze mocniej, nie moglam ruszyc szyja, bardzo sie przestraszylismy czy cos sobie nie zlamalam. choc byla 7 rano zadzwonilsmy do przyjaciela rehebilitanta i chiropraktyka ktory kazal mi sie nie ruszac i czekac az przyjedzie. nic zlego sie nie stalo tylko przesunely mi sie kregi, naderwalam miesien i nerwy uciskaja na niego bardzo bolesnie, dzis juz jest lepiej choc nie ruszam glowo jeszcze calkiem swobodnie. widzicie, nawet ziewnac nie mozna spokojnie wciaz zazdroszcze wam mozliwosci komunikacyjnych waszych dzieci no ale chyba sie kiedys doczekam gdzie mozna kupic maskotke teletubisia, mam wrazenie ze wojtek by sie nia bawil ostatnie odkrycie zabawowe: rysowanie kredkami bambino i male zwierzatka typu farma i jeszcze zwykle klocki drewniane - buduje z nich wieze z wieksza radoscia niz z tych z dziurami w co jeszcze bawicie sie razem z dziecmi? wojtek nie lubi sluchac jak czytam ksiazeczki, woli sam je szybciutko przegladac. moze jakies propozycje na jesienne popoludnia w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: wywiadowka :(( 08.09.04, 22:13 Hej! Wrocilam wlasnie z wywiadowki z potwornym bolem glowy. Sorki ze temat zupelnie na "wyrost" ale musze sie z Wami podzielic U Henia utworzono 4 klasy pierwsze. On trafil razem z 8 zaprzyjaznionymi dziecmi z przedszkola i udalo sie ze jest w klasie u nauczycielki ktora ma super opinie. Juz zdazyl Ja polubic i jest dla niego najwspanialsza na swiecie. Ma tez pierwsze znajomosci. Dzis na zebraniu powiedziano nam ze do 1 szej C nie zglosilo sie bez uprzedzenia 9 cioro dzieci-podobno rodzice przestraszyli sie tamtej pani ktora ma kiepska opinie i poslali dzieci do innej szkoly. I z naszej klasy musi odejsc trojka (podobnie z innych)bo inaczej 1c trzeba bedzie rozwiazac i podzielic a to oznacza ze pierwsze klasy beda liczyly po okolo 33 dzieci. Nikt sie na ochotnika nie zglosil i jutro bedzie losowanie. Udalo nam sie tyle ze po kilku godzinach przepychanek podzielilismy klase na 4 -ro osobowe grupy i uprosilismy zeby przeniesli w razie czego jakas cala czworke dzieci ktore sie znaja i lubia (np razem siedza.)Nie dalo sie zeby byl ze wszystkimi tymi dziecmi ktore lubi ale przynajmniej sa razem z kolezanka z lawki ktora zna jeszcze z piaskownicy. Wiem ze w zyciu tak bywa ale widze jak On jednak ta szkole przezywa i jak rownowaga w niej osiagnieta jest jeszcze krucha i latwa do zachwiania przez byle co a co dopiero wiadomosc ze od poniedzialku ma inna Pania i nowa klase (((. Sprawa wyjasni sie jutro. Najchetniej nic bym Mu nie mowila dokad nie bedzie wiadomo czy dotyczy to Jego czy nie ale boje sie w klasie czesc dzieci moze o tym wiedziec ( moje dzieciaki juz spaly jak wrocilam)i bedzie gorzej jak dowie sie nie ode mnie. A teraz juz na styczniakowe tematy. Sewerynki szczerze mowiac ja bardzo malo sie z Zosia bawie. Sporo staram sie czytac (lubi coraz bardziej i interesuje coraz dluzszymi ksiazeczkami -zaczynalismy od ogladania obrazkow z podpisami, potem krociutkie wierszyki teraz juz dluzsze historyjki)po za tym hustam i turlam i masuje (cd rehabilitacji ale to tez chwile pieszczot i zabawy)Zosia bawi sie sama misiem i lalkami, sorterami ksztaltow, czasem tylko przychodzi do mnie jak np lale trzeba ubrac itp, czasem rysujemy razem, po poludniu zawraca glowe chlopcom (wyscigi na czworakach po korytarzu, walka na szpady ze Stasiem, chowanie sie w domku ktory zrobilismy z kartonu) Duzo towarzyszy mi w codziennych czynnosciach -wiesza ze mna pranie, wklada zakupy z polki do wozka sklepowego, odnosi na polki np skarpetki po praniu -no chyba ze akurat ma ochote rozsypac je malowniczo po korytarzu. Ewa super ze wyjazd sie udal )) i gratulacje za piekne zdania. Takich Zosia jeszcze nie potrafi choc zdecydowana wiekszosc tego co mowi jest juz 2-3 czlonowa. Najdluzsze zdanie : Tata, Ziosia pupa tam ! Co znaczylo tata posadz na pilce do cwiczen i pobujaj ))) Ok ide spac jak ktos to czyta to niech trzyma kciuki za Henia. Choc wlasciwie bez sensu bo jak nie my to jakies inne dziecko i rodzice beda przezywac. Glupia sytuacja (( Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: do przodu - piszcie 08.09.04, 22:14 Hej! Teletubisie kupowałam w Brio. Trzymaj się dzielnie!!! Brrr... To musiało boleć... Na pocieszenie dodam, że jutro idę do dentysty na kanałowe Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 le się rozpisałam...Sorki:))) 08.09.04, 22:11 Hej! Dorobię dziś nieco frekwencji. Na początek pojęczę trochę, że świat jest niesprawiedliwy i ja też chce pójść z Gosią na spotkanie styczniaków!!! Chlip, chlip, chlip... Ale cóż - jak już pisałam - w weekend pcham kulą i na dodatek będę reporterem gazetki zakładowej na zawodach. W niedzielę jednak wybieram się z mamą styczniaka 2003 na zakupy ciuszków, ponieważ znalazłam kupon na 25 % zniżki w Cubusie i La Halli (tam - z uwagi na fakt, że te sklepy znajdują się w pobliżu naszych miejsc pracy nałogowo czynimy zakupy). Chociaż coś na otarcie łez. WYdam pewnie majątek, bo jest seria Peanuta z kotami, a Gosia uwielbia koty. No a dla dziecka wszystko... A ja w celu poczynienia oszczędności zamiast kupić sobie szałowego gotowca, szyję kostium do roboty u krawcowej. Zresztą wydam zapewne majątek na dentystę (właśnie popijam tabletkę przeciwbólową). Paty! W październiku będzie Chór Aleksandrowa w Bydgoszczy!!! A teraz jest jakiś festiwal. Ja póki co ograniczam się do koncertów w wykonaniu Gosi. Muszę przyznać z dumą, że Gosia przejawia namiastki talentu muzycznego - pięknie i czysto powtarza melodię i ma, moim zdaniem, dobry gust muzyczny. Mimo swojego ognistego temperamentu potrafi w skupieniu przez dłuższy moment słuchać muzyki Enigmy, Celiny czy nawet co bardziej melodyjnej muzyki poważnej ( aczkolwiek do tańca preferuje płytę z muzyką cygańską i "A kto z nami nie wypije"). Ciekawe jest to, że lubi słuchać dokładnie tego co ja - a jej ukochaną piosenką jest przebój mojego dzieciństwa "Za siedmioma marzeniami" z musicalu "Lato muminków". Uwielbiam, kiedy Gosia śpiewa swoje piosenki - wymyśla melodie, a teksty składają się z pojedynczych słów wiążących się np. z kotami, psami, babciami itp. Np. "Kot, miau, kot, kot, kicia". Warunki głosowe też ma niezłe - czemu wyraz dała dziś na szczepieniu. Darła się w niebogłosy, aż się cała przychodnia zbiegła. Trzymaliśmy ją w trzy osoby do zastrzyków. Aż dziw skąd taka para w takim małym ciałku - Gosia waży dopiero 9.300... No i póki co Gosia zdecydowanie lepiej śpiewa niż mówi. Ba! Często swoją wolę wyraża właśnie dżwiękami)) Np. Spiewa melodię kołysanki, gdy chce jej się spać)) Ewo! Czy macie jakieś fajne lokum w Krynicy? Uwielbiam to miasteczko, ale ciągle nie mogę trafić na idealną kwaterę. Co do użyczania innym dzieciom zabawek. Gosia wychowała się w piaskownicy pełnej ciut starszych dżetelmenów, którzy nauczeni zostali przez swoje babcie i nianie opiekować się Gosią i pożyczać Gosi swoje zabawki. W naszej piaskownicy wszystkie zabawki są wspólne. I może to wcale nie był najlepszy pomysł, ponieważ Gosia zupełnie nie potrafi się bronić przed dziećmi, które zabierają jej zabawki - mimo, że jest bardzo otwarta, śmiała i towarzyska. Nad morzem spotkaliśmy rodziców z dziewczynkami, z których młodszej należało się wszystko, a starsza miała we wszystkim ustępować. No i to młodsze dziewczę miało tak głęboko zakorzenione poczucie własności, że zaczęło je rozciągać również na zabawki Gosi, nie pozwalając przy tym oczywiście dotknąć swoich. Nie odozywałam się aż do chwili, gdy owa 3-latka nie wyrwała Gosi jej ulubionego muminka pisakownicowego. Moje biedactwo nie potrafi się bronić przed takimi sytuacjami, potulnie oddaje swoje zabawki, a że czuje, iż dzieje jej się krzywda, rozpaczliwie wzywa tylko na pomoc mamę. Gosia ma zresztą w ogóle naturę pacyfistyczną i nie potrafi się przebijać przez inne dzieci do kotów, oddać, gdy ktoś ją uderzy itp. Obawiam się, że nie poradzi sobie w przedszkolu - muszę przyznać, że mnie z tego powodu między innymi rodzice z przedszkola wypisali, bo wiecznie chodziłam pogryziona, poszczypana i podrapana, a nie potrafiłam się bronic. Nie wspominam zresztą tej instytucji najlepiej. Przed zapisaniem do przedszkola, zaprowdzę więc pewnie Gosię na kurs samoobrony, a w każdym razie postanowiłam nie uczyć już Gosi, że zawsze musi być grzeczna i ustępować innym dzieciom czy pozyczać zabawki, jeśli chce się nimi akurat bawić. My dziś po szczepieniu. Pierwszy raz dałam się namówić na "państwowe" szczepionki i więcej tego nie powtórzę. Mam przygotowaną na jutro pełną pralkę prania, bo Gosia okropnie wymiotowała(( A jeśli chodzi o Biesłan. Chyba pozostawił w nas wszystkich głęboki ślad. Najbardziej boli mnie to, że są na świecie ludzie zdolni do takiego okrucieństwa i w każdej relacji doszukuję się informacji, że to wszystko stało się przez przypadek. że może ktoś z terorystów się przeci tej akcji zbuntował, że może jednak ludzie nie moga byc takimi potworami, ale nadaremnie. W każdym razie przestałam już zmyślać tekst w bajce o Jasiu i Małgosi (oczywiście z racji bohaterki - ulubionej) i babjaga ląduje już zaryglowana w piecu i nie jest już dobra staruszką, która częstuje dzieci obiadkiem. Cóż - chyba trzeba dzieci przyzwyczajć do okrucieństwa tego świata od początku, żeby później nie przeżyły zbyt wielkiego szoku. I martwię się tylko tym, że kiedyś mamy tych potworów tez wielbiły swoje dzieci, czytały im bajki o małych kotkach, pieskach, że byli oni swego czasu kochanymi dzieciaczkami o niewinnych buźkach - a potem co z nich wyrosło. I przeraż mnie to, że spoczywa na nas olbrzymia odpowiedzialność - nie tylko uchronić dzieci przed złem, ale wychować je tak, by nie stały się jego narzędziem(( ALE DZIŚ DAŁAM CZADU!!! )) Pozdrawiam serdecznie i życze sympatycznego spotkania Monika Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: jeszcze... 08.09.04, 22:31 Sewerynki trzymaj sie cieplo i niech Ci szybciutko przejdzie. Moj maz ma klopoty z kregoslupem (tylko nizej) i wiem ze jak raz Ci sie tak zrobilo to nie mozesz tego zaniedbac. Powinnas trafic do lekarza i rehabilitanta i jak juz wszystko sie uspokoi bardzo systematycznie cwiczyc.Trzymaj sie dzielnie. Bieslan... Moi chlopcy sa starsi, Oni juz pytaja dlaczego? a czy u nas tez tak moze sie stac? Henio zaczal sie budzic w nocy i przez dwa dni bal sie szkoly tylko sie nie przyznal. Dopiero jak Pani z nimi rozmawiala i mial minute ciszy wyrzucil to z siebie. Okazalo sie ze po kryjomu..podczytywal na dole u dziadkow wyborcza (te zdjecia!!!!)Rozmawialismy dlugo choc nie bylo latwo. Jak moge szczerze odpowiedziec na pytanie czy juz nigdy taka tragedia nam nie grozi albo czy w Polsce sa terorysci. Z innej beczki. Monika nie w kazdym przedszkolu tak jest. Chlopcy tez nie z tych przebojowych, bic sie nie umieja (po za braterskimi zapasami jak nerwy puszcza), zwlaszcza Henio wszystkie konflikty przezywa bolesnie. Troche tacy po prostu sa a troche pewnie tak ich kierujemy.Przedszkole wspominamy wszyscy jak najlepiej, obaj mieli mnostwo kolegow i kolezanek i wiele fajnych wspomnien- byly i konflikty ale takie powiedzialabym zdrowe zyciowe bez przesladowania jednej ze stron. Ja tez ucze ich ze sie nie oddaje. Moze bede kiedys tego zalowac ale nie potrafie inaczej zwlaszcza jak ogladam wiadomosci i widze do czego prowadzi zasada oko za oko. A moze wojny, zamachy zaczynaja sie w przedszkolu? Dobra skoncze bo mi sie nie klei juz. Dobranoc Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: jeszcze... 09.09.04, 08:44 To moj post z wczoraj wieczorem,ktory sie nie chcial wyslac. Monika tutaj sie za dlugie posty nie przeprasza,jedynie za zbyt krotkie Skrzynka to straszne,ze taki poczatek ma Heniu w szkole,nie powinno sie narazac dzieci na takie dodatkowe stresy,bo przeciez sama szkola to cos nowego i steres,ale mam nadzieje,ze wszystko bedzie dobrze. Sewerynki trzymaj sie,z kregoslupem nie ma zartow,moj maz tez ma problemy i co pewnien czas jak zaniedba sie to wraca okropny bol,no i faktycznie czasem taka mala rzecz jak ziweniecie moze tyle zmienic. Ja powiem szczerze,ze staram sie od poczatku nie ogladac wiadomosci o tradegii w szkole,to nie na moje nerwy i moje zdrowie,ale to takie wtydarzenie.ktore chyba zostanie w nas wszystkich juz na zawsze. Plakac mi sie chce wiec koncze. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: jeszcze... 09.09.04, 09:32 Hej dziewczyny! Sewerynki jak dziś zdrówko - mam nadzieję,że z kręgosłupem lepiej i nie ziewaj już !!! )) ) A tak poważnie to naprawdę współczuję i mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy choć napewno musisz uważać. Skrzynka, kurcze jak ja Cię rozumię!!! Mój Daniel też ma pecha do nauczycieli tzn. w każdej klasie (od I do III) miał inną nauczycielkę (ale na szczęście dzieci nie były przenoszone do innych klas). Trzymam kciuki i mam nadzieję, że jednak to nie On trafi do "C" tym bardziej, że Heniu taki wrażliwy a to byłby dla Niego dodatkowy stres. Na temat Biesłanu - już lepiej się nie wypowiadam, bo ja chyba powoli wariuję. Wczoraj stwierdziłam, że ja chyba naprawdę potrzebuję pomocy specjalisty (ciągle mam przed oczami tą tragedię) i chyba wpadam w depresję (nic mnie nie cieszy, ciągle chce mi się płakać i choć próbuję myśleć i zająć się czymś innym to naprawdę nie potrafię) (((( ... Ech dziewczyny strasznie zazdroszczę Wam spotkania (czemu ja mieszkam tak daleko, buuuuu). Maskotkę Teletubbies kupiłam na osiedlowym bazarku. Mamy takiego zaprzyjaźnionego Pana, który raz w tygodniu przywozi prześliczne maskotki i to naprawdę w umiarkowanych cenach ) Z Danielem i WIktorią ciut lepiej ale jeszcze Mała próbuje poprzeszkadzać. Wczoraj prawie wogóle się z nią nie pobawiłam ( a Daniel robił lekcje tak długo, że nawet nie poszli na trening. Niestety mój syn też musi się nauczyć "uczyć" bo wczoraj myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. On ma na wszystko czas, pooooowoli i tak się guzdrał, że skończył przed 20,oo!!! Dobra kończę moje marudzenie o szkole, bo mnie jeszcze wykreślicie z listy Styczniakowych mam. Buziaki. aga Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 spotkanie ... 09.09.04, 10:26 Hej, Sewerynki strasznie wspólczuję "przygody" z kręgami. Jak już przy tym temacie jestem mnie co jakiś czas łapie okropny skurcz z boku szyi, na przykłąd wczoraj, i jestem całą obolała, nie wiem czy powinnam się poddać leczeniu czy odpuścić, jakoś nie cieszy mnie wizyta u lekarza Biesłan, Ja nie jestem w stanie pojąć dlaczego ludzie robią takie rzeczy - po co, dlaczego? I pomyśleć, że kiedyś chciałąm się bawić w politykę ... SPOTKANIE - to co w Blue City? Przyznam się, że byłam tam tylko raz przelotem dosłownie, a o "zabawowni/bajlandi/figlo parku" czytałam w gazecie, otworzyli w sierpniu, niestety nie wiem jak cenowo. I teraz jeszcze godzina? 10.30, 11.00? Wcześniej/później? Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: spotkanie + do Francy 09.09.04, 10:34 No właśnie co z naszym spotkaniem, tylko my trzy chętne (tzn. ja, Franca i Skrzynka). Mi odpowiada 10.30, a wam? Franca, może mógłby cię ktoś podrzucić do Błonia, to byśmy pojechały razem samochodem? Jeżeli chesz, odezwij sie, najlepiej sms-em? Pozdrawiam Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: spotkanie + do Francy 09.09.04, 17:35 Hej! Wedlug wersji z 14,15 Henio zostaje ale obawiam sie ze to nie koniec bo zrobili zupelnie inaczej niz ostecznie umowili sie z nami wczoraj na zebraniu i nie zdziwilabym sie gdyby rodzice dzieci na ktore padlo podniesli raban. 10.30 mi pasuje choc wolalabym 10 zeby zdazyc wrocic na spanko kolo 12. Moze byc Blue City kolo fontanny. Jestem wykonczona nerwowo tym wszystkim. Nawrzeszczalam na awanturujaca sie Zosie (( chyba czula ze to nie przelewki bo w efekcie z usmiechem i szczebiocac wsunela caly obiad sama a chwile przedtem byl wrzask- nie chce i rzucanie talerzami (a jeszcze chwile przedtem szarpanie mnie za nogawke ze chce jesc juz). Ide na zebranie do przedszkola tym razem jako kadra. Moze jakos tam dojde bo najchetniej zaszylabym sie gdzies pod kocem. Hej Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki o terrorystach i inne 09.09.04, 18:21 Witajcie, Szczerze Wam powiem, ze ja takze nie ogladam zadnych wiadomosci, bo mnie potem tez takie informacje tak wyprowadzaja z rownowagi, ze nie moge do siebie dojsc. Nie czytam gazet (wiem, moze to wstyd, bo powinnam sie interesowac co sie na swiecie dzieje, ale wlasnie to co sie dzieje, mnie przeraza i doluje). Gdzie sie nie obejrzec jakas tragedia i czesto to ludzie ludziom gotuja ten los. Moniko ja sobie mysle, ze moze ludziom zdolnym do takiego bestialstwa nikt wlasnie nie czytal bajek i nie tulil ich na dobranoc. Wierzyc mi sie nie chce, ze tacy zwyrodnialcy moga wyrosnac z ludzi otoczonych miloscia, ze szczesliwych dzieci. Ten obraz ktory tworzymy tutaj my uczestniczki tego forum moze jest troche wyidealizowany. Tzn. niestety nie kazde dziecko ma takich rodzicow jakimi jestesmy my. Nie mowie oczywiscie, ze jestesmy idealne (ja napewno nie jestem). Ale to co nas laczy tutaj to jest ogromna troska i wielka milosc do naszych kochanych Szkrabow, poczucie odpiwedzialnosci za nich i wielka z nich duma. Ale jest przeciez wiele dzieci, ktore takiego zainteresowania ze strony rodzicow, nie mowiac juz o milosci, nigdy w zyciu nie zaznalo. I niestety z takich dzieci wyrastaja osoby nie potrafice kochac, bo nikt ich tego nie nauczyl... Niektorzy rodzice marza aby ich dzieci wyrosly na lekarzy, prawnikow itp. A ja marze, zeby Ola byla poprostu dobrym i szczesliwym czlowiekiem. Ale nasmucilam, ....ale jakos tak ciagle (mimo, ze nie czytam i nie ogladam) jakas informacja mnie sciaga na dno. Iwona mam nadzieje, ze juz lepiej sie czujesz i faktycznie uwazaj teraz na siebie. I dbaj o kregoslup bardzo, bo to bardzo strategiczna czesc ciala. Skrzyneczko mam nadzieje, ze sie sprawa ze szkola Henia jakos pozytywnie rozwiaze, zeby sie wszystko odbylo jak najmniejszym kosztem dzieci. pozdrawiam Was serdecznie Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: spotkanie 09.09.04, 19:22 dziewczyny, nadal nie mam netu, jestem u znajomych i ich naciągam jeżeli już ustalicie to proszę napiszcie mi sms-a gdzie spotkanie, ja przyjadę w sobotę czy w niedzielę, o dowolnej godzinie. mój nr 504 125 373 buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: spotkanie 09.09.04, 20:47 Napisałam obszernego posta, ale Adaś mi skasował (pisałam w MS Word). W takim razie krótko: Z przykrością donoszę, że nie będziemy mogli uczestniczyć w spotkaniu Styczników, ponieważ moją rodzinę dopadło choróbsko i bardzo nie chciałabym, żeby ktoś się zaraził. Okazało się, że zatrucie mojego męża było spowodowane wirusem. Teraz zaraził się Adaś i teściowa. Zaczęło się od wymiotów, później dołączyła również wysoka temperatura (38,5). Ja na razie stawiam czoło wirusowi, nie wiem na jak długo. O Krynicy trochę dłużej: W Krynicy mamy bardzo fajną miejscówkę, nie są to kwatery, jest to Ośrodek Wczasowy EB. Bardzo lubimy tam jeździć, teraz byliśmy po raz czwarty. Przeważnie jeździmy do EB nie w sezonie, ze względu na ceny. Ostatnio byliśmy na długi majowy weekend, było wyjazd pod hasłem „Świętujemy wejście Polski do Europy”. Jest to miejsce przyjazne dzieciom, plac zabaw, dużo zieleni, kawiarenka na terenie ośrodka, wiata grillowa, kort tenisowy, sympatyczna obsługa, wysoki standard. Polecam !!!!!!! Może się tam kiedyś spotkamy !!!!!!!! Szczegóły na stronie: www.eb.mierzeja.pl/ Z powodu choroby Adasia jestem z nim w domu, może więc jutro mi się uda napisać trochę więcej. Z zawirusowanego Nadarzyna Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: spotkanie + do Francy 10.09.04, 08:38 ja na spotkanie tez sie pisze. Ale nie wiem czy mowimy o sobocie i niedzieli. Napiszcie mie prosze dokladnie gdzie i kiedy mam sie stawic. Ja przeczytam dopiero wieczorem. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Spotkanie jest w sobotę 10.09 czyli juz JUTRO!!!! 10.09.04, 08:53 Dziewczyny - to spotykamy się jutro w Blue City (AL. Jerozolimskie) obok fontanny - około godziny 10. Skrzynka ja mogę być albo przed 10 - czyli w okolicach 9:40 lub okolo 10:45 (tak dowiezie mnie PKP). Dziewczyny to o której bliżej 10 czy 11 (Skrzynka może zadecyduj, bo wynika że do godziny możemy się dostosować wszystkie). Gdyby decyzja zapadła po 16 to ja też poproszę o info sms-em, a do Camilci już wysyłam informację z przybliżonymi danymi. pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Spotkanie jest w sobotę 11.09! czyli juz JUTRO 10.09.04, 10:13 Ja zdecydowanie wole kolo 10 bo potem Zocha bedzie marudna i padnie mi w drodze powrotnej. To co : Blue City kolo fontanny jutro (sobota to jest 11! 09, kolo 10 ? Zestaw : Camilcia Dador Franca Kingab Skrzynka Czy kogos pominelam???? Afer w szkole cd wsrod wyznaczonych sa blizniaki ktore jak sie okazalo sie nie znosza i siedza nawet osobno. Zdesperowani rodzice strasza rzecznikiem praw dziecka. Mam dosc! Gdyby Henik mogl sie przeniesc z kolezanka z lawki zglosilabym sie na ochotnika ale ostatecznie ma byc przeniesionych 4 chlopcow (w klasie Henio ma dwoch znajomych panow z jednym dzialaja na siebie jak plachta na byka i w zerowce ciagle mieli konflikty, z drugim mijaja sie obojetnie). Henio i tak stracil w tym roku dwoch swoich serdecznych przyjaciol - jeden sie przeprowadzil, drugi poszedl do innej szkoly i bardzo to przezyl (Henio oczywiscie). Bardzo bym nie chciala zeby teraz musieli sie rozstac z Marta z ktora sie kumpluje od piaskownicy i swietnie sie dogaduja (cytat : mamo czy myslisz ze uda mi sie wychowac Zosie zeby byla taka jak Marta i tak super umiala sie bawic? Bo inne dziewczyny sa glupie i tylko o lalkach Barbie) Pedze bo sie do polnocy nie wyrobie z tym co mam na dzisiaj w planie -i to sie nazywa dzien wolny od pracy !! (( Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Spotkanie jest w sobotę 11.09! czyli juz JUTR 10.09.04, 14:01 oczywiście, że spotykamy się 11! Ja będę pewno około 9:40. Do zobaczenia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Spotkanie jest w sobotę 11.09! czyli juz JUTR 10.09.04, 21:51 Hej! Może odmówicie jutro za mnie pare zdrowasiek na spotkaniu??? Punkt 11 zaczynają się moje zawody w pchnięciu kulą O tym, jak jestem przygotowana świadczy fakt, że pytałam się, co zrobić, aby przy rzucie palce nie zostały w dziurkach. Okazało się, że mi sie pokiciało z kręglami. )) Boję się, że będą ludzie, którzy do zawodów podejdą poważnie i będą mieli żal, że zrobiłam sobie z tego jaja. Podobno Dyrekcja uderzy w komplecie, mamy specjalnie wyprodukowane sportowe koszulki, obiad, impreze całonocną, a startujemy na stadionie, gdzie odbywają się lekkoatletyczne mistrzostwa świata, międzynarodowe puchary w lekkiej atletyce i inne prestiżowe imprezy (to podobno najlepszy lekkoatletyczny stadion w Polsce). Niestety - idziemy bez Gosi, bo od 12 ma obiadek i spanko. Ewo! Współczuję wirusa! Gosia przechodziła przez coś podobnego przed naszym wyjazdem w sierpniu do Krynicy Morskiej. Były nawet podejrzenia o salmonellę.Teraz Gosiak dochodzi do siebie po szczepionkach. My do Krynicy Morskiej jeżdzilismy dotąd na prywatne kwatery. Widziałam ośrodek EB - fajny, ale drogi. Przytargałam dziś do domu katalogi wycieczkowe na zimę.Ale jak znam życie na katalogach się skończy. Skrzynko! Pamiętam swoje pierwsze dni w szkole. Rozdzielili mnie z moją kolezanką z bloku w zerówce, a potem w pierwszej klasie musiałam się pożegnać z psiapsiółkami bliźniaczkami z zerówki. W sumie chyba dobrze na tym wyszłam, bo poznałam inne koleżanki, z którymi poszłam razem do liceum i przyjaxnię się po dziś dzień. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pozdrawiam Was serdecznie. Bawcie się dobrze!!! I czekamy jutro na sprawozdanie z imprezy. Monika Kulomiotła Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Spotkanie 11.09 10.09.04, 14:27 Ja będę na pewno ok. 10, pierwszy raz będę jechać z Mitim sama samochodem do W-wy, mam nadzieję, że nic po drodze sie nie wydarzy. Do zobaczenia jutro Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Spotkanie 11.09 10.09.04, 23:11 Hej! Monika bedziemy z calych sil trzymac kciuki!!! Dobrze bedzie! Co do roznych zdarzen w zyciu przed ktorymi sie bronimy a ktore potem na dobre wychodza to masz pelna racje. Ja juz to przetrawilam i na spokojnie wyjasnilam Heniowi.Jeszcze nie raz w zyciu bedzie musial przejsc przez trudna, nieprzyjemna sytuacje. Jak mawial moj znajomy "live is brutal and full of zasadzkas" ))) Choruje tylko od atmosfery skakania sobie do gardel, rycia dolkow i podkladania swin jaka zapanowala wsrod rodzicow pierwszakow oraz w stosunkach szkola -rodzice. Niestety jak myslalam to nie koniec. W poniedzialek mamy nadzwyczajne zebranie w szkole. Ja uwazam ze trzeba to jak najszybciej przeciac, podjac nieodwolalna decyzje i pozwolic dzieciakom i paniom wrocic do pracy i literek (zreszta nasza pani zachowuje godny podziwu spokoj i dba zeby w klasie bylo w miare normalnie - na ile mozna w tym wariatkowie) ale niestety jestem w mniejszosci wiekszosc chce walczyc tylko nie daje sie przekonac ze ucierpia na tym najbardziej dzieciaki -znacznie wiecej niz na zmianie klasy i pani nawet na mniej lubiana. Dobra koniec! obiecuje ze na jutrzejszym styczniakowym spotkaniu o szkole ani slowka )))) Zosia fajnie dzis cwiczyla mowienie stanela przed lustrem marszczac z natezeniem brewki i dotykajac paluszkiem nazywala po kolei koko-oko,ucha-ucho, noś-nos, buzia, sija-szyja. Smieszna istotka. Trzymajcie sie cieplo i milej nocki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Spotkanie 11.09 11.09.04, 08:34 w imieniu wszystkich nie z W-wy prosze o szczegolowe relacje ze spotkania, bawcie sie dobrze wredna pogoda na poludniu, niby sloneczko piekne a zimno, dzieci chodza poubierane od rekawiczek i kurtek po krotkie rekawki i spodenki bez czapek a ja zjadlam loda wczoraj i cos mi mokro w nosie, juz sie zamartwiam, gardlo plucze sola i modle sie zeby mnie nic nie dorwalo, nie chodzi mi o mnie oczywiscie ale o wojciecha, jemu tez cos mokro pod nosem ale ma byc cieplo dzis, w srode mamy szczepienie - musimy wytrwac do tego czasu ewa - trzymaj sie z dala od wirusow z nowosci - wojtek uwielbia teletubbies i przy calej swej powolnosci do mowienia i odpowiedzi na moje"Powiedz mama" mowi z wielkim przekonaniem "tata" od wczoraj mowi "Dipsy i Lala" to chyba jego pierwsze imiona wczoraj tez pawel nalewal wody do wanny i wojtek pod nasza nieobecnosc wlazl sam (!) do wanny w ubraniu, na szczescie bez butow!!!! mam pytania i baaaaaaardzo prosze o wasze doswiadczenia: 1. jakie mleko pija wasze dzieci tzn. czy jedza jeszcze kaszki Nestle czy tez zwykle platki ze zwyklym mlekiem, chcialabym juz przyoszczedzic na tych kaszkach a wojtek cos nic innego nie chce, czy ktoras z was umie zrobic manne tak zeby sie nie przypalila i z dobra gestascia na 1 raz dla dziecka? czy ktoras robila ja na modyfikowanym (nie gotowac niby to jak> ? 2. gdzie kupic maskotki teletubbies? pozyczylam dwa ale musze oddac a Wojtek je uwielbia 3. czy przejmujecie sie jeszcze rytualami dziecka odnosnie spania po poludniu, tzn nie w zwykly dzien ale wezmy taka niedziela i obiad u znajomych, nie da sie bo dziecko spi czy umawiacie sie na pozniej, jak wstanie czy olewacie i dziecko w tym dniu po prostu nie spi, te godziny wojtka na spanie sa idealnie obiadowe i nie wiem jak zareaguje jak nie bedzie spal, w poniedzialek do pracy wiec nieprzespana noc przez to tez mi sie nie usmiecha 4. czy myjecie uszy patyczkami? wojtkowi wystaje taka zolta woskowina i myje mu ja ale wszyscy mowia zeby nie , a jak wy? i czekam na odpowiedzi iwona Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: wreszcie 11.09.04, 19:56 no to wreszcie się udało! mamy net, obiecuję nadrobić zaległości i bywać często. niestety nie pojechałyśmy dzisiaj na spotkanie, a tak się cieszyłam... no ale Majka miała wczoraj temperaturę i ma straszny katar, pediatra mówi że to nic może zęby (Majka jeszcze nie ma trójek). noc do tyłu, mała marudna i biedna, prawie nie spała. szkoda że akurat teraz bo dzisiaj spotkanie a jutro mieliśmy jechać na dożynki prezydenckie do Spały i chyba też nie pojedziemy, nawet nie mam siły dzisiaj napisać więcej, jutro nie odpuszczę pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Po spotkaniu 11.09.04, 21:47 Ja tak tylko na chwile. Spotkanie uwazam za udane. Byl plac zabaw i kawka. dzieci zawieralay znajomosci. Szkoda tylko ze tak krotko ) My dzisiaj sprzedalismy Zuze na noc a ja juz za nia tesknie. Chyba jestem od niej uzalezniona. Oj niedobrze. Koncze. Moze jutro wpadne na dluzej Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Sikanie 12.09.04, 09:08 Oglaszam pozegnanie z pieluchami,calkowite. Od ponad miesiaca w dzien bez pieluchy,a na noc papmpers,bo sie nie udawalo,no a trzy dni temu Szymon byl juz w pieluszce na noc i powiedzial,ze chce si,jak zrobil to juz nie chcial papmpka wiec zostawilismy go bez i noc sucha,dwie nastepne tez,wiec chowam pampersy dla drugiego dzieciatka.Jestem w szoku,ze tak szybko pozegnal sie w nocy,bo wydawalo mi sie,ze jeszcze dlugo bedzie sikal,a tu taka mila niespodzanka. Zazdroszcze spotkania i prosze o szersze relacje. Kamila mam nadzieje,ze z Maja lepiej,Ewa jak sie czujecie,Monika pisz jak miotanie? Sewerynki nie dajcie sie chorobie. U nas przez dwa dni bylo bardzo zimno,a potem znowu goroczka,ze wrocilismy do krotkich spodenkek,ale wiem,ze pogoda o tej porze roku bywa zdradliwa,wiec biore ze soba tone rzeczy na dwor na wypadek ochlodzenia,no i drobnej wpadki z sikaniem. Pozdrawiam-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: o wszystkim 12.09.04, 09:28 Czytam zaległe posty więc odpowiem hurtowo: Gratulacje dla Dawcia – przedszkolaka i Henia - prawdziwego ucznia już. Maja się z reguły zabawkami dzieli, zależy od nastroju i od zabawki, ostatnio urządza przyjęcia tzn rozstawia swój porcelanowy serwis do kawy (malutki) na stoliczku i piją lale i misie, czasem na imprezkę wpadnie babcia albo mama i wtedy trzeba prosić kilka razy o dolewkę, mówić poproszę i dziękuję itd., a Maja się cieszy. Nadal lubi klocki, rysowanie i czytanie, pozwalam jej czasem oglądać bajki – ostatnio kot Filemon na topie. Nie mogę się doczekać kasztanów, chociaż trochę się obawiam tych zimnych dni spędzonych w domu – też posłucham waszych propozycji. My jeszcze słuchamy muzyki i tańczymy, Maja uwielbia dzieci z Arki Noego i sobie podśpiewuje ‘Aluja, aluja ...’ no uroczo. Magda – pomysł z malowaniem farbami w ogrodzie był fantastyczny!!! Postanowiłam zrobić to samo, Maja była zachwycona i malowała z przejęciem swoje arcydzieła. Świetna zabawa! Skrzynka, życzę cierpliwości w szkolnych zawirowaniach Monika, Majka też uwielbia koty, ciągle sobie każe rysować kotka, a potem ‘drugiego’ i ‘drugiego’ nie trzeciego, czwartego... Mleko – Maja pije sojowe bez cukru, uwielbia to mleczko, mieszanki nigdy nie dostawała ze względu na uczulenie, krowiego nie daję, czasami jogurty ale od razu widać na ciałku chropowate placki. My wszędzie Maję zabieramy i nie robimy problemu, nauczyła się tego od najmniejszego i potrafi wszędzie usnąć, gdzie tylko my czujemy się dobrze, staramy się jednak w miarę możliwości dopasować godziny, np. jak dłuższa jazda samochodem to jedziemy tak żeby usnęła, albo bierzemy duży wózek, w którym Maja lubi spać. Jednym słowem – nie przesadzamy. Nie czyszczę Majci uszków głęboko, tylko płyciutko i tak się boję, słyszałam że się nie powinno ale nie wiem gdzie? cdn Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: nerwowo 12.09.04, 09:53 muszę o czymś napisać, nie daje mi to spokoju, chociaż chyba powinnam wyluzować. może w świetle wydarzeń ostatnich dni to pestka, ale właśnie takie zachowania rodziców potem mają wpływ na zachowania dzieci w dorosłym życiu... nie potrafię patrzeć obojętnie na rodziców krzyczących, bijących lub normalnie znęcających się nad dziećmi. szczyt tego to urlop i rodzinki na plaży. długo by pisać, matki przychodzące z dziećmi na plażę rozklapiające się na kocu i oczekujące że dzieci: 1 nie będą sypać piachem (bo ona się wysmarowała olejkiem) 2 nie będą wchodzić do wody (bo by się musiała odwrócić i patrzeć, a nie daj boże iść na brzeg) 3 w żadnym razie nie usiądą na piachu nie mówiąc o turlaniu 4 najlepiej wogóle nie wstaną z koca dopóki mamusi nie znudzi się opalanie. mama je loda (w tempie błyskawicznym) a dziecko uwieszone u nóg płacze, że też chce... ręce opadają, nie wiem, może nie mogło, ale po co ona jadła, mogła przynajmniej ukradkiem albo coś. inna sytuacja nagle słychać straszny wrzask, histeryczny płacz, dłiższą chwilę więc powoli cała plaża wygląda zza parawanów i patrzy co jest grane, jakaś mama chciała mieć zdjęcie córki (ok2,3 roku) z pluszową wielką myszką miki (przebrany człowiek) dziecko się tak panicznie bało tej cholernej myszki, a matka na siłę ją sadzała. szok, przynajmniej dla mnie. trwało to dosyć długo, ja już nie wytrzymałam i podeszłam do tej babki szarpiącej małą. mówię do nej -przecież ona się boi, na to babka że właśnie, boi się jak to itd, to ja mówię - to po co ją pani tam na siłę sadza? a ona że już zapłaciła i BĘDZIE mieć zdjęcie. no to miała, mam nadzieję że jest dumna, myszka miki i matka szarpiąca pół przytomne od płaczu dziecko. to nie koniec historii, babka siedziała na plaży i po około 5 godzinach podeszła do mnie zrobić awanturę, żebym się zajęła wychowaniem swojego dziecka, ona córce krzywdy nie robiła a za zdjęcie zapłaciła i nic mi do tego, żebym czasem do niej więcej nie podchodziła. nie chciałam dyskutować, powiedziałam jeszcze że wg mnie nie postąpiła dobrze, trzeba było 15 zl odebrać albo dać spokój. najgorsze jest to, że babka nie zrozumiała, że źle zrobiła, była wściekła bo jej narobiłam wstydu na plaży! czy ja jestm przewrażliwiona? czy gdyby każdy zwracał uwagę to ludzie by się zastanowili? ja rozumiem że można czasem nie mieć cierpliwości, być w gorszym nastroju, krzyknąć, ale nie znęcać się nad dziećmi! ostatnia sprawa - wszyscy palacze powinni być co rano zapędzani na plażę na zbieranie petów!!! Majka co chwila wykopywała z piachu pety! przecież są kosze!!!!!!!! no dobrze, to sobie pogadałam lepiej mi od razu buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki o wszystkim 12.09.04, 11:11 Witajcie, No i zepsula sie nam pogoda Mam nadzieje, ze jakis spacer miedzy kroplami deszczu zaliczymy jednak dzisiaj. Iwonka moja Ola juz je kaszki na zwyklym mleku, chyba, ze mi sie skonczy to mam zawsze w zapasie modyfikowane. Robie jej kasze manna. Polecam taka blyskawiczna firmy Kupiec. 2 minuty i gotowa. A proporcje to szklanka mleka i plaska lyzka kaszy. Robie tez platki ryzowe (tez Kupiec)zamiennie z manna. I do tego jakis owoc i Ola wcina chetnie. Teletubisie bywaja dostepne w sklepach Brio, ale np u nas o nie trudno, bo ponoc wyszly z mody. Mnie sie udalo kupic kilka, ktore im jeszcze ze starych dostaw zostaly i tez mamay dwa pozyczone od sasiadki, ktora juz troche z nich "wyrosla". Uszka czyscimy patyczkami. Czyscic wolno, ale tylko na zewnatrz, wlasnie to co wyszlo z uszka. Nie wolno patyczka wkladac w kanal. Co do spania popoludniowego to Ola tak jak Majka spi gdziekolwiek i genaralnie nie ma z tym problemu. Jak bylismy w Krakowie to zasypiala w taksowkach w drodze do znajomych, tam ja kladlam na kanapie, albo raz na materacu w ogrodzie (bo jechalismy na grilla) i dosypia. Uwazam, ze nie ma co dziecka na sile przetrzymywac, bo potem jest marudne i to dopiero dezorganizuje ewentualna wizyte, wiec jak chce spac to spi i juz. Kamilcia wierze, ze Ci rece opadaly na takie podejscie. No bo to w koncu mamusia ma urlop i musi wypoczac, a dziecko sie powinno dostosowac Mnie tez do rozpaczy doprowadza brak odpowiedzialnosci niektorych rodzicow. Mysle, jednak, ze nie ma sie co wtracac w metody wychowawcze innych osob. Ja sie staram nie wtracac (chyba ze chodzi o bezpieczenstwo dziecka). Mysle, ze sama tez bys nie byla zadowolona gdyby ktos Tobie robil uwagi, ze zle wychowujesz Majke. Co innego, gdy swoje zdanie wyraza osoba znajoma czy bliska, ale obcy spotkany na ulicy... Ja nie lubie gdy ktos mnie takie uwagi robi i dlatego sama tez sie od nich powstrzymuje, chociaz czasem cos mnie zmierzi. Szczytem marzen byloby gdyby kazdy byl swiadomym rodzicem, wtedy nie byloby tego typu problemow. Niestety to sie nieczesto zdarza. Znowu namoralizowalam W zyciu sie tyle nie zastanawialam nad niektorymi sprawami, np. na temat sposobow wychowywania dzieci i tego jaki to moze miec wplyw na ich przyszlosc,czy tego skad sie biora niektorzy ludzie, jak ostatnio. Coprawda kiedys tez mnie przerazalo to jak ten swiat wyglada i to byl jeden z powodow mojego poznego zostania mama. Myslalm sobie: Jak tu sprowadzic malego czlowieczka na TAKI swiat. Czy Wy tez czujecie czasem ciezar odpowiedzialnosci jaki spoczywa na matkach? Bo to jak wychowamy nasze dzieci bedzie mialo wplyw na to jak bedzie wygladal swiat za kilkadziesiat lat. Dobra juz przestaje "madrowac" bo nikt nie bedzie chcial tego czytac. Duzo zdrowka dla Majki. Innym chorujacym tez duzo zdrowka. Teraz troche o Oli. Zaczyna uzywac czasownikow w bezokolicznikach na razie. I jest "isc", "siedziec", "patrzec", "ogladac", "rzucac" itd. Poza tym Ola kolekcjonuje siniaki na czole. Do wczoraj zapracowala na trzy. Zobaczymy co dzisiejszy dzien przyniesie pozdrawiam Parycja Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: o wszystkim 12.09.04, 12:50 U nas dzis fajny dzien,bo Grzes nie poszedl do pracy,bo jest brzydka pogodai siedzimy sobie razem w domku,dawno nie bylo takiego dnia,chyba jeszcze wczesna wiosna. Ja robie jeszcze kaszki kupne,ale w sumie bardzo zadko,Szymon je duzo jogurtow i przetworow mlecznych,manne jak robie to tez dla nas wiec nie wiem jakie proporcje tylko dla dziecka. Patyczkami tylko na wierzchu uszka,to co wystaje,spanie to u nas nie problem,bo Szymon zasypia wszedzie,a jak nie zasnie,bo duzo wrazen,to w sumie tez nie jest potem tak zle. Podobnie jak Kamila zabieram Szymona wszedzie,jak dluzsz podroz staram sie zeby wypadla w porze snu,ale u nas drzemka nie jest o stalej porze wiec nie ma problemu. Wlasnie chce uspic Szymona,bo chcemy pobyc sami,ale z nim ciezko zrobic cos jak on nie chce. Na razie -Jola Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Ludikun is back !!! 12.09.04, 14:31 Troche sie ostatnio 'obijalam' ale juz jestem i jeszcze bedziecie mialy mnie dosc!!! Na poczatek odp na kilka pytan: - Odnosnie mleka, Ola jest uczulona na krowie, ale caly czas jest na cycu. Dostaje tez kaszke sinlac z odrobina sojowego (ochyda !!!) - Popoludniu Olka zawsze spi w wozeczku i zawsze o tej samej porze. Odstepstw nie bylo, wz wyjatkiem wyjazdow na wakacje (wtedy wyjezdzalismy tak, zeby o 'swojej porze' mogla spac w samochodzie. Czyli generalnie dostosowujemy sie do niej ale nie stanowi to problemu. - Uszy myjemy palcem, patyczkiem zadko. A u nas, odpukac, raczej dobrze. Z mowa u niej slabiutko, ale nie robie z tego dramatu. Pieluchy caly czass sa grane i chyba nie zapowiada sie, ze z nich zrezygnujemy w najblizszym czasie. Na dodatek Olka daje sobie zakladac tylko te wkladane, wiec wydajemy na nie majatek.... Nie wiem co robie zle, ale Olcia mi rosnie na niezla despotke. Czesto mi glupio przed innymi mamami, ze jest tak rozpuszczona i niegrzeczna. Dzieci sie jej boja, bo je bije i zabiera zabawkki. Co mam robic ??? Moze to wina tego, ze zadko bawi sie z rowiesnikami ??? Mam jeszcze pytanie do mam nauczycielek lub mam pracujacych popoludniami. Coprawda to jeszcze troche czasu, ale ja juz sie zastanawiam jak by rozwiazac ten problem. Chodzi mi o to, ze chce, zeby Ola chodzila do przedszkola, chociazby po to, zeby miala kontakt z rowiesnikami. Niestety, ja wychodze do pracy ok 16, a do przedszkola chodzi sie rano...czyli wychodzi na to, ze nie bede jej widywac !!!! Myslalam, ze moze 2 razy w tygodniu, ale czy ona wtedy 'zgra' sie z dziecmi, czy nawiaze z nimi kontakt ??? Napiszcie co o tym sadzicie. W czwartek idziemy na szczepienie odra, swinka, rozyczka. Dopiero teraz, bo Olka jest uczulona na jajo ( a szczepionka jest na bazie zarodka kurzego). Nie wiem czy wam pisalam, ale ok 2 miesiece temu Olka znowu miala wstrzas anafilaktyczny, tym razem po przepiorczym. Idziemy szczepic do szpitala, ale i tak sie strasznie boje, tym bardziej, ze mnie przy tym nie bedzie, bo mam lekcje....Trzymajcie kciuki !!! Nie wiem czy pamietacie, ze planowalam druga ciaze, ale odkladam temat na przyszly rok, bo chce sie zaszczepic przeciwko zoltaczce wszczepiennej. Zrobilam badanie na antygen i okazalo sie, ze mam 0 odpornosci. Dziewczyny, a wy sie szczepilyscie przed ciaza ?? Musze wam powiedziec, ze zdziwil mnie troche moj gini, bo powiedzial, zebym dala sobie spokoj z tym szczepieniem, bo u nich w szpitalu jest czysto... Na razie koncze, bo tescie zaraz przychodza, brakowalo mi Was, Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Ludikun is back !!!+spotkanie 12.09.04, 18:34 Hej! Witaj witaj Ludikun )))))) Trzymam kciuki za szczepienie. W przedszkolach gdzie pracuje to bardzo czesty wariant ze malutki od 1,5 do 2 lat przychodza na 2-3 dni w tyg i czesto na kilka godz (do obiadu okolo 12-13)oswajaja sie w ten sposob z byciem w grupie.Rozumiem Twoj dylemat z praca popoludniowa (( Ja zrezygnowalam calkowicie z prywatnego gabinetu (bardzo odczuwam to jesli chodzi o kase ale popoludnia mam wolne -no chyba ze jak obecnie biegam na zebranka z rodzicami) Spotkanie-wg mnie bardzo udane -jeszcze raz potwierdzilo sie znamy sie i tyle o sobie wiemy ze nie brak tematow do rozmow ))) Dzieciaki wybujaly sie, nazjezdzaly, siedzialy razem w walcu i traktorze (pelny bon ton i ustepowanie sobie miejsca ))) a na koniec byly tak mile ze pozwolily nam spokojnie wypic kawe )) -nie liczac prob zarekwirowania mamusiowej slomki przez kolege Matiego ))). Zosia na poczatku schowana za moja noga wyszla zza niej w koncu i szla sobie bardzo ladnie za raczke z Olga i Zuzia, w kafejce zostala z Nia na kanapce za murkiem w czasie kiedy my stalysmy w kolejce calkiem dluga chwile - to pewnie dla niektorych zwykla sprawa ale dla mojego dziecka to duze osiagniecia i dowod ze czula sie tam bardzo pewnie i swobodnie. Jola jeszcze raz gratulacje pozegnania z pieluchami )) Zosia z powodu skazy tylko na bebilonie pepti ja gotuje platki owsiane i jeczmienne -radze sobie tak ze gotuje na wodzie na gesto, osobno rozrabiam mieszanke i potem lacze obie czesci. Uszy wlasciwie palcem tylko malzowiny nie wybieram patyczkiem z kanalu nawet jak czasem widac troche zoltej woskowiny -ona z czasem wyplywa calkiem na wierzch. Spanie w dzien na codzien w lozeczku o stalej porze w weekendy np w wozku na spacerze o zwyklej porze, albo w samochodzie, jesli jedziemy gdzies w znane miejsce np do dziadkow Zosia spi u nich jesli w zupelnie nowe raczej dostosowujemy wizyte do drzemki (to po doswiadczeniach ze bardzo duze zmiany w tej dziedzinie koncza sie placzem, marudzeniem a czasem histeria z byle powodu) Camilcia rozumiem Cie mnie tez czasami sie noz w kieszeni otwiera ale podobnie jak Paty zagryzam zeby (zainterweniowalam raz kiedy maluch nawial z placu zabaw w strone ulicy a zagadana mamusia nie zauwazyla). Czasem sobie mysle ze nie znam calosci sceny a tylko koncowke i moge sie pomylic w ocenie a czasem ze to i tak nic nie pomoze na dluzsza mete a tylko pewnie bardziej skupi sie na dziecku bo mamusia bedzie wsciekla za zwrocona uwage Wczoraj wieczorem dopadl mnie jakis wirus drapalo mnie w gardle i bolal brzuch. Dzis po za tym ze spalabym caly dzien i mam katar ok. Dobrego tygodnia Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Ludikun is back !!!+spotkanie 12.09.04, 19:07 oj, nie chcę wyjść na jakąś straszną babę co to się czepia obcych, ja też raczej siedzę cicho, pierwszy raz mi się zdażyła interwencja, to chyba skutek kumulacji bo mi się tak zbierało i zbierało. Sama się wkurzałam jak mi ktoś zwracał uwagę np że Majunia jest zbyt lekko ubrana. zgadzam się, że w większości przypadków nie znamy całości sytuacji. Skrzynka lepiej nie choruj, my się leczymy Dagomed nr1, albo oscilococcinum (hyba tak się pisze) zazwyczaj pomaga jak to przeziębienie. Ludikun, trzymamy kciuki, Ola pewnie będzie dzielna! Robiłam dzisiaj test ciążowy i znowu nic, nie wiem czy nie poczekać tak żeby jeszcze spokojnie przepracować ten rok szkolny, bo jak już zacznę to potem problem z zastępstwem. ale jak potem się nie uda szybko? ech... idę poczytać małej, Marcin ją kąpie właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Ludikun is back !!!+spotkanie 12.09.04, 21:03 Jakże mi miło że odpisujecie na moje pytania. Czekam na wszystkie odpowiedzi. Z kaszą manną z wielką chęcią spróbuję jak szybko się da. Może w końcu trafię z proporcjami. Piszcie i piszcie. Moja mama wróciła z Jastarni z wczasów i bardzo się cieszę że jest już przy mnie. Jak dopadł mnie ten kręgosłup (już prawie nic a nic nie boli) śmiałyśmy się ze jak jedzie to zawsze coś musi z nami być. Tym razem nie grożnie na szczęście. Teletubisiow dalej szukam. Wykłócamy się mężem czy bezpiecznie będzie kupić z Allegro czy nie. Pocieszam się Ludikum twoim postem ze z Olcia jest chyba podobnie tak jak z Wojtkiem w kwestii pampersow i mowy. Ostatnio chce probowac zeby Paweł pokazywał mu jak się sika po męsku i dorosłemu bo on chyba na nocnik szybko nie usiądzie, a tak na stojąco jest nawet zainteresowany. Tak teściowa mi radziła. Ale to wymaga pamiętamnia i dyscypliny od mojego męża a z tym gorzej. Skrzynka – nie wygłupiaj się i nie choruj, za wcześnie. Odpoczywaj dużo i jakąś aspirynkę łyknij. Camilcia – na 100% rozumiem twoje dylematy bo mam identyczne. Nie wiem czemu wczesniej o nich nie pisałam bo mnóstwo o tym myślę. Ja jak Wojtek pójdzie do przedszkola to też go nie będę widzieć. Cztery dni przynajmniej. I tak bez sensu. Najbliżej mi do państwowej szkoły i zdecydowanego obniżenia kasy – ale tutaj i tak wcale dużo więcej nie zarabiam. I tak się męczę i męczę. I z ciążą mamy podobne dywagacje ale ja będę musiała czekać aż wogóle będę mogła zacząć się starać. Chciałabym za rok zacząć. Ale to zależy też on Pana Boga i Jego decyzji. Ale bym chciała. Tylko czy damy radę finansowo. Idę już jutro pierwszy dzień w pracy. Buuuu. stres i stres jak zwykle na poczatku, czy grupy sie utworza i jakie dzieci beda, jacy ich rodzice .... o co chodzi z ta zoltaczka antygenn i zero odpornosci - co to za badanie? ide czytac ksiazke o rodzicielstwie :parenting with love and logic - tak w nasyzm temacie... pa Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Ludikun is back !!!+spotkanie 12.09.04, 21:20 A! Żółtaczka! Miałam do tego stosunek lekceważący, dopóki wirus nie ujawnił się u mojej kuzynki. Zarzili ją w szpitalu 15 lat temu. Ujawnił się pół roku temu. Tak wyniszczył organizm, że nie kwalifikuje się nawet na przeszczep wątroby. Ale nie ma jeszcze szczepionki p-ko najgroźniejszej odmianie typu C. A ja jutro rano idę do lekarza. Podejrzewam u siebie świnkę((, bo mi cała szyja spuchła i nic nie mogę przełknąć. Do tego bolą mnie już 2 zęby. O ciążę zamierzam się zacząć starać po nowym roku. Póki co przygotowujemy Gosię. Wmówiliśmy juz jej że chce rodzeństwo)) Pa.Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Ludikun is back !!!+spotkanie 12.09.04, 21:13 Hej! Super, że się Wam spotkanie tak fajnie udało. My jesteśmy wciąż na Nutramigenie z racji uczulenia, ucszy czyścimy patyczkami ze zgrubieniem na waciku,zwracam uwage innym mamom, jak już zaczynam się trząść ze złości. Ale z reguły się powstrzymuję, bo sama nie mam czystego sumienia. Chociaż muszę przyznać, że Gosia goniła po plaży Kubusia Puchatka z Tygryskiem, piszczała z radości i dobrze się bawiła siadając Tygryskowi na ogon. Jolu gratuluję sukcesów sikaniowych. Gosi się jeszcze zdarza. Hmmm.... Gosia musi spac 2 godziny po południu i spi w niemowlęcym leżaczku... Nie zaśnie bez dydolka i leżaczka - przedłużamy go sztucznie poduszkami. Tylko jak długo to się w ogóle da. Teletubisie też kupiłam w Brio po obniżonej cenie, bo ponoć nie ma już na nie popytu. Byłam dziś z Gosią na zimowych zakupach. Mamy juz zestaw jesienno-zimowy prawie skompletowany - brakuje tylko kozaków. Jak pisałam wielokrotnie, Gosia jest drobinka (9.000 i 79 cm), więc długo nosi wszelkie ciuchy i naszczęście w większości pasują te zeszłoroczne. Gosia ma już własny gust i wybrała sobie sama w Cubusie śliczną błękitną czapkę z misiem na czubku. I znów potwierdziło się, że mamy podobny gust, bo miałam cichą nadzieję, że jej się ta właśnie spodoba. Pchnęłam w najdalszej próbie 4.85 i zajęłam ostatnie miejsce)) Wygrała kobietka po pięćdziesiątce, któa w młodości miotała i aż miło było popatrzeć jak kręci się po kole. No ale nie jest źle! W swojej drugiej próbie pobiłam swój rekord życiowy, który zresztą ustanowiłam w próbie pierwszej)) Impreza była kapitalna. Bawiliśmy się super!!! Uwaga! To była pierwsza próbna edycja. W przyszłym roku Zawisza planuje zorganizować rozgrywki ogólnopolskie! Może też się załapiecie. Warto. Mój mąż był też zachwycony. Było śmiesznie, wesoło i bardzo sympatycznie. Gorzej było z imprezą inegracyjną na którą pojechałam wieczorem za namową męża, z przyczyn powszechnie znanych bez niego. Niestety - w komplecie zjawiła się dyrekcja i wstawiła się w niepokojącym tempie. Nie pozostało więc nic innego, jak w końcu zawezwać taksówkę i wrócić do domu. Muszę przyznać, że jak się człowiek na takie historie napatrzy, to podnosi mu się poczucie własnej wartości)) Z drugiej strony - w najbliższym czasie awans mi chyba nie grozi - i może dobrze. Pozdrawiam sedecznie> A CO Z JOASIA?????????? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Ludikun is back !!!+spotkanie 12.09.04, 22:27 Monika gratuluje,ze udalo Ci sie rzucic w dobrym kierunku Ludikun witaj wsrod nas ponowienie,nie znikaj juz na tak dlugo,trzymam kciuki za szczepienie Oli. Ja sie przed ciaza nie szczepilam,badan o ktorych piszesz rowniez nie robilam. Skrzynka nie daj sie chorobie. Ja rowniez raczej nie reaguje,bo wlasnie nie wiem czesto jaki przebieg mialo cale zdarzenie,a poza tym jakos mam szczescie,bo jakis drastycznych scen o ktorych pisze Kamila,nie bylam nigdy swiadkiem. Denerwuje mnie natomiast jak na placu zabaw jakies dziecko cos zrobi od razu wszyscy probuja zabic wzrokiem jakby ich dzieci to byly chodzace swietosci od razu super wychowane. Moj Szymon w piaskownicy czesto psuje babki (jak zreszta wiekosc dzieci),generalnie mu nie pozwalam psuc babek nie zrobionych przeze mnie,ale czasem sie nie da i wtedy te mamy/babcie/opiekunki patrza na niego jak na zbrodniarza.Albo czasem jak sypie piasek do wiaderka ma rozmach i sypnie nim,a wtedy juz w ogole oburzenie "choc z piaskownicy,bo tu niedobrzy chlopcy sypia piaskiem specjalnie w oczy", ja wiem,ze to niefajnie dostac w oczy piachem,ale on nie robi tego spacjalnie, ja wlasciwie wtedy nie dyskutuje,bo wiem,ze to nic nie da,a wytworzy sie glupia atmosfera,udaje,ze nie slysze,ale odechcialo mi sie wchodzic do piasku. Cos jeszcze mialam pisac,ale mi wylecialo. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Ludikun is back !!!+spotkanie 13.09.04, 00:21 Jola, ale sie usmialam na tego 'zbrodniarza'!!!!!Ja chyba tez mam szczescie, a raczej nieszczescie spotykac na placu zabaw takie paniusie-pindziusie...szkoda gadac. Sewerynki, ja wczoraj tez przymierzalam sie do kupienia teletubisiow na allegro. Jesli sprzedawca ma pozytywne komentarze, to nie masz sie czego obawiac. Ja kupilam juz ok 40 przedmiotow i nie mialam wpadki, tfu tfu. A z zoltaczka chodzi tylko o to, ze chcialam sprawdzic czy jestem odporna i okazalo sie, ze nie...a szkoda bo chcialabym juz 'zaciazyc' a tak musze czekac pol roku (szczepienia). Niestety z zoltaczka nie ma zartow - to choroba smiertelna. Widze dziewczyny, ze ladnie sie wzielyscie z apowiekszanie rodziny. Ja planuje czworke. Tomek jeszcze nie wie...chyba padlby na zawal !!! Boze, nawet nie wiecie jak bardzo chce byc w ciazy !!! Mam jazde do tego stopnia, ze od 2 tygodni mam poranne mdlosci i jestem senna w ciagu dnia !!!(w ciazy na pewno nie jestem bo robilam test). Monika, my sie chyba jeszcze nie znamy ??? No to Ludikun jestem !!! Fajnie, ze jestes z okolic Wawy (mam nadzieje, ze nic nie pokrecilam), mam nadzieje, ze sie kiedys spotkamy. Na dobranoc, powiem wam jeszcze, ze tesciowa powiedziala mi dzisiaj, ze jak przestane karmic Olke bede miala piersi jak 'nalesniki'. Czadowo !!! Ciekawe skad to wie...moze z autopsji !!! Ide spac, Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 12.09.04, 23:10 hej, to znowu ja. Ludikun fajnie ze wrocilas. Mam nadzieje ze na dobre ))) Zuza zalapala wczoraj katar. Już na spotkaniu była lekko pociagajaca, ale jeszcze do wytrzymania. A teraz leje się jej z noska i ma kaszel. Ona niestety tak reaguje na zeby, a teraz ida 3 (od 2 miesiecy) i znowu powtorka z rozrywki. Zuzia gada jak najeta i coraz lepiej ja rozumie. Najfajniejsze jest to ze kazdego dnia cos nowego mowi. Odmienia tez rzeczowniki cos jest „mami” albo „tati” i strasznie slodziutko mowi „mamusiu”, „tatusiu”, „babusiu”. U nas ze spaniem jest tak, ze w ciagu tygodnia spi o okreslonych godzinach. A w weekendy to jak wypdnie. Jeśli gdzies jedziemy albo cos zalatwiamy to spi w samochodzie zazwyczaj duzo krocej niż normanie i powiem ze nawet nie ma tragedii. Ostatnio pojechalysmy z moja mama do sklepu dzieciecego, wychodzimy z samochodu, a po drugiej stronie ulicy stoi dziewczynka na oko 4 lata i strasznie placze i wola mame. W akcie desperacji wchodzi na ulice a kawalek dalej jedzie samochod. Moja mama krzyknela doskoczyla do niej wziela za reke no i zaczela się pytac gdzie ja mama zostawila itd. Dziewuszka nie była w stanie mowic, bo była tak przerazona i tylko plakala. Moja mama, kobieta trzezwo myslaca, stwierdzila ze możliwe ze mama jest w sklepie. No i rzeczywiscie mamusia była z wozkiem i jeszcze jednym dzieckiem. Na widok placzacej corki wrzasnela „czego placzesz”. Na co moja mama ze dziecko o malo pod samochod nie wpadlo i ze powinna pilnowc corki. A tamta ze niech moja mama zajmie się swoimi sprawami i nie wtraca się do niej. A na ta mala tak nawrzeszczala ze dwa pietra sklepu ja slyszaly i powiedziala ze nic jej za kare nie kupi. To taka historyjka o beznadziejnych ludziach. Moja mama cala się zagotowala i chyba by jej niezle nawsadzala ale wzielam ja za reke i stwierdzialam ze nie warto by wyzyje się na dziecku. Co do dzielenia się zabawkami to roznie bywa. Zuzia glownie bawi się ze starszymi dziecmi które maja silne poczucie wlasnosci i zabieraja jej zabwki. Ona raczej dzieli się zabawki ale czsami ma takie dni ze za nic nie chce oddac. Wtedy pomaga tlumaczenie że dzidzi będzie przykro i ze tylko się pobawi i jej odda. Jeśli jednak stanowczo nie che to jej nie zmuszam w koncu to jej zabawki i sama może decydowac ale zadko tak bywa. Czasem mam tylko problem jak bawi się z dziecmi i nagle obydwoje chca ta sama zabawke to zaczyna się szarpanina i zdazylo mi się już kilka razy ze ja dzieci ugryzly. Jedyna zabawka ktorej za nic nie odda to maskotka Fiony i nie ma co liczyc ze się ja przekona. W ogole zauwazylam ze nia się duzo da zalatwic ale trzeba tlumaczyc i tylko spokojem. Maly koziolek )))) Ukochana zabawka Zuzi to obecnie drewniane puzzle. Potrafi ukladac 3 na raz. Gada przy tym jak nakrecona np. „Nie ma miszi” (nie ma myszy) albo „koti – kici, kici” tzn. ze nie może znalezc kotka. A teraz troche o spotkaniu jak już wspomnialam było bardzo fajnie. Dzieci troche się obserwowaly troche razem bawily tzn. bujaly się, wchodzily na samochodziki i spychaly się nawzajem, jadly razem sernik w kawiarni i zabieraly zabawki. Olga podobnie jak Zuzia przy lada okazji dawala noge z placu zabaw i ladowala w pobliskim sklepie z zabawkami. Zosia zasiadla za kiernownica walca i stamtad obserwowala towarzystwo, Mati jak na faceta przystalo zaimponowal dziewczynom swoim samochodem a Olge poderwal na wozek. Potem poszlysmy sobie na kawke. Dzieciaki dostaly drugie sniadanko i zrobily totalne pobojowisko, ale za to swietnie się bawily. I już dwie godziny zlecialy zanim się obejrzalysmy. O rany na dzis to wszystko. Chyba troche przesadzilam. No to pa Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Styczeń 2003 :) 13.09.04, 08:05 Hej hej dziewczyny! Suuuuper, że sobotnie spotkanie sie udało (jak ja Wam zazdroszczę buuuu) a Monice gratuluję pobicia rekordu życiowego )))))) Jogaj gratulacje dla Szymka z tyt.pełnego sukcesu nocnikowe. U nas jeszcze daleka droga, teraz jest etap uciekania od nocnika z krzykiem NIEEEEE. Kamilcia - rozumiem Cię w 100%. Mnie też szlag trafia gdy widzę podobne sytuacje a i parę razy nie wytrzymałam i wtrąciłam swoje trzy grosze. Nigdy nie zapomnę matki, która uderzyła w twarz maluszka, bo ... płakało (ale o tym Wam już pisałam). Najnormalniej w świecie (już w domu jak sobie przypomniałam tą scenę i tego chłopczyka to się popłakałam), interweniowałam też u dzielnicowego (ale tu nagminne bicie i zamykanie dzieci przekroczyło wszelkie granice!!!). I jeszcze jedna sytuacja - "niegroźna" ale napewno matce zrobiło się cholernie głupio gdy ...w skrócie: Stoimy z Danielem (lat 4/5) w kolejce. Daniel trzyma w rączce paczkę gum rozpuszczalnych. Przed nami stoi "mamuśka" z dzieckiem (ok. 3 lat). Matka robi zakupy kupując również papierochy a syn prosi o gumy. Oczywiście matka warczy, że mu nie kupi, maluch w płacz ....wtedy mój Daniel wyciąga gumę i daje ją płaczącemu dziecku ... no comment (ale nieskromnie dodam, że byłam wtedy baardzo dumna z mojego dziecka ) Za Oleńkę i jej szczepienie trzymam moooooocno kciuki. Kasiu wszystko będzie dobrze. MUSI !!!! Monika, Skrzynka jak tam zdrówko ???? Paskudne wirusy, u nas też rotavirus sieje już postrach i pokłada wokól coraz więcej ludzi. Tfu tfu nas jeszcze nie dopadł a Wiktoria już drugi miesiąc bierze lek na wzmocnienie organizmu i jak na razie wszystko Ok !!! Obym tylko nie zapeszyła! Mleko - Wiktoria niestety nie je kaszek, pluje nimi na odległość. Wcina jogurty i serki oraz pije już kakao. aaa teraz ja mam pytanie - czy dajecie Styczniakom wit. D3 jeśli tak to ile ???? Sewerynki - my również (tj. Ludikun) robimy zakupy na Allegro. I jak dotąd wszystko OK. Trzeba tylko zwracać uwagę na komentarze i jeżeli są pozytywne to można kupować. Ja kupiłam kasety video z Teletubbisiami właśnie w ten sposób. Polecam perfumy w wersji testerowej (są mocniejsze i mniej więcej o połowę tańsze od kupowanych w sklepie). To samo się tyczy kosmetyków firmy Avon, które też na Allegro można kupić taniej o mniej więcej 30% a perfumy za 50% ich ceny. To tyle. pozdrawiam cieplutko. agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 13.09.04, 09:03 Hej! Wczoraj po poludniu dopadla mnie goraczka ale zmasowane srodki w postaci cieplego lozka, malin, aspirynki chyba przyniosly skutek bo dzisiaj czuje sie juz ok i nawet w gardle nie drapie. Dzieciaki dzis odwiozla do szkoly sasiadka razem ze swoimi wiec bede musiala wyjsc tylko na te zebrania( nie ma to jak mieszkanie na przedmiesciach )))Przy okazji donosze o swoim sukcesie przez weekend przy pomocy mojego nieocenionego meza udalo mi sie calkowicie wyluzowac i zdystansowac od awantur szkolnych -doszlismy do wniosku ze co ma byc bedzie, mlody z nasza pomoca sobie poradzi a szkola w koncu po to jest zeby przygotowac do zycia i utwardzic (moze troszke za bardzo go wydelikacilismy ?????)Grunt ze ma nas i moze liczyc na wsparcie, bedzie dobrze )) Zosia dzis od rana ciagle chodzi i mowi- noś, nic jeszcze nie widac ale to oznaka zblizajacego sie kataru Monika gratuluje pobicia rekordu zyciowego )) ja bym sie bala ze spuszcze sobie taka kule na nogi ). Camilcia nie wygladasz przeciez na "czepialska babe" ))) i rozumiem Cie ze czasem trudno juz wytrzymac i cos tam sie uleje i wierze ze strasznie zal CI bylo tej malej ((. Buziaki i zdrowka wszystkim Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: o wszystkim + spotkanie 13.09.04, 10:35 Witam, Jak już dziewczyny pisały spotkanie się udało, Mati oczywiście najbardziej się wstydził, na początku nie chciał w ogóle wyjść z wózka, potem chodził cały czas przy mnie, trzymał się maminej spódnicy. Nie wiem czy dziewczynki są z natury bardziej śmiałe, czy akurat Ola, Zuzia i Zosia takie maja charaktery. Dzieciaki pobawiły się na placyku zabaw, a potem poszłyśmy na kawkę, Mati wyjadał mi słomką śmietankę z kawy, i musiałam mu odlać trochę śmietanki do małego kubeczka. Zrobiłam trochę zdjęć, ale aby je umieścić muszę chyba przejść krótki kurs jak to zrobić, mam nadzieję, że w najbliższym czasie będę miała chwilę i za pomocą męża mi się uda. Bardzo się bałam jak sobie dam radę jadąc z nim sama samochodem, ale było super, nie marudził, śpiewaliśmy sobie, rozglądał się, w drodze powrotnej prawie przysypiał, ale nie dałam mu usnąć, bo miałam plan, że jak wrócę do domu on pójdzie spać, a ja pomyję okna. Ale w domu Matiemu odechciało się spać, leżałam z nim pół godziny, po czym spytałam go czy będzie spał, i odpowiedź była, że nie. Więc wszystko musieliśmy robić razem, (mąż z teściem pojechali na Mazury malować drewniane elementy domku)więc pomocy nie miałam, o teściowej nie wsponę, że nawet nie zaproponowała, że weźmie go na dwór, żebym mogła coś zrobić. Mój mały pomagierek mył ze mną okna, ale trwało to dwa razy dłużej. Wyrzucał różne rzeczy przez otwarte okno np. szczotke i szufelke, płyn do mycia okien. Wieczorem padł już o 20.30 i mogłam chwile odpocząć. Mati je najlepiej kaszki Hippa, sa najmniej słodkie, i mają lepszą konsystencję, są trochę droższe ale jak mu smakują. Kilka razy zrobiłam mu mannę na normalnym mleku, smakowała mu ale jeszcze z nią poczekam, bo miał podejrzenie o alergie na mleko, i pediatra kazała poczekać. Ostatnio dostał na ciałku uczulenia, chyba od danonków, nie będę mu dawać i zobaczymy. Z nocnikiem ostatni trochę gorzej, nie chce na nim siadać. Wczoraj do południa w domu chodził w majteczkach, obsikał trzy pary po czym przychodził i mówił siu- siu, jak już było po. Z mówieniem u nas średnio, chociaż wczoraj jak byliśmy u dziadków, zaskoczył nas, babcia pytała go się jak było w sobotę i jak miały na imię dziewczynki to odpowiedział: Ola, Zosia i Zuzia. W tygodniu raczej ma stałą porę drzemki, ale w weekend często gdzieś jeździmy i najczęściej śpi w samochodzie, problemu z nim nie ma uśnie wszędzie w wózku jak jest spiący. My mamy dużego pompowanego teletubisia i kupilismy go w GoDan, maja firmowy sklep w Wola Parku, maja tam różne dmuchane rzeczy, balony i do wystroju np. urodzin. Uszy my czyścimy tak jak wszyscy tylko na wierzchu, mamy takie specjalne grube patyczki i nie ma problemu, że wejdzie za głęboko. Gratulacje dla Szymona, chyba jako pierwszy chłopiec odstawił pampersy. Co do Allegro, ja też podchodziłam trochę sceptycznie, ale przekonał mnie Darek, odatnio kupiliśmy aparat cyfrowy i było wszystko ok. Wit. D3 w okresie letnim nie podawałam, tez się zastanawiam czy jeszcze podawać. Poza tym chyba teraz przydały by się jakieś witaminy na wzmocnienie w okresie jesiennym, żeby nie łapały choróbska, na wiosnę podawałam Cebion Multi i nie chorował. Ja tez skrycie często myślę o kolejnej ciąży, chociaz na razie nic nie mówie głośno, Darek bardzo by chciał juz, ale ja planuję rozpocząć starania w przyszłe wakacje, żeby róznica była ok.3 lat, jak wyjdzie zobaczymy. Ps.Franca, jak udały się zakupy, czy kupiłaś marynarkę. Ale się rozpisałam, kończę i biorę się do pracy . Pozdrwiam Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: o wszystkim 13.09.04, 12:15 witam w poniedziałek, ja dzisiaj na poważnie zaczynam pracować, Maja już u babci a ja jeszcze na chwilkę tu zajrzałam i zaraz lecę, lekcje, zebranko, znowu lekcje - do 20.30 najgorsze, że nie mam samochodu jak Marcin był na zwolnieniu to ja jeździłam, a on teraz do pracy ma niestety ok20 km więc nie da rady inaczej. no i latam, teraz to jeszcze pół biedy ale jak będzie deszcz i śnieg to nie wiem. przyzwyczaiłam się. a najgorsze że właściwie z samochodem to bym to wszystko zmieściła w krótszym czasie a tak muszę liczyć czas na dojście i się robi kiepsko. a może macie jakieś info nt kredytów samochodowych? Maja dzisiaj w nocy obudziła się z płaczem i przez ok godzinę nie usnęła, ręce w buzi, uśliniona - rano zajrzałam - dziąsła spuchnięte i już jedną 3kę widać. no to przynajmniej wiem co jest grane. Fajnie tak dużo poczytać lecę bo się nie wyrobię pa Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: o wszystkim 13.09.04, 12:43 Witam trzysnastego, Bardzo się cieszę, że spotkanko się udało, ale żałuję, że nas nie było. My jeszcze nie uporaliśmy się z wirusem. Moja teściowa nie przyjęła do wiadomości, że po takiej chorobie dziecko musi być na diecie i nakarmiła małego kiełbaskami „Morlinkami” i śliwkami. Po kiełbaskach i śliwkach dziecko znowu wymiotowało w nocy. Ale ogólnie jego stan jest ok. Adaś, jak już uśnie, to śpi w ciagu dnia przeważnie 3 godziny. Jest tylko problem z usypianiem, bo nigdy mu się nie udaje za szybko usnąć, zawsze są płacze i protesty. W tygodniu raczej ma stałą porę drzemki, ale w weekend często gdzieś jeździmy i najczęściej śpi w samochodzie, przeważnie krócej niż w tygodniu. W ogóle w weekend cały dzienny tryb mu się przestawia. Codziennie rano, po przebudzeniu Adaś je kaszki Nestle i Bobovity na mleku modyfikowanym Bebiko 2GR. Ostatnio próbowałam mu dawać zwykłe mleko z kartonika z chrupkami kukurydzianymi. Nawet mu smakowało!!!!!!!!!!! Adaś tez ma 2 maskotki z bajki Teletubisie, ale obydwie dostał w prezencie, więc mu nie kupowałam. Gratulacje dla Szymona z okazji odstawienia pampersów. U nas z sikaniem do nocnika żadnych postępów, Adaś wcale nie chce siadać na nocnik, Muszę więc poczekać. Pocieszam się, że sąsiadka, która skończyła 2 lataka nosi jeszcze pampki. Ja też robią zakupy na allegro i jest wsztsko ok. Właśnie czekam, aż mi przyślą pokrycie ochronne na fotelik samochodowy, bo nie nadażąm z praniem tapicerki. Moja teściowa z Adasiem ma niezwykły dar upaprania wszysykiego, co tylko można upaprać. Wózek też jest zwykle tak umorusany, że muszę mieć drugi reprezentacyjny. Miłego dnia Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: jesteśmy 13.09.04, 13:34 Króciutko, bo nie wiem czy komp sie nie zawiesi, są problemy techniczne. My w domu po wojażach moich artystycznych, odgarniam sterty ubrań i pucuję podłogę wszystko w ekspresowym tempie,bo kolejne plany i kolejna robota. Nie nadrobiłam jeszcze zaległości postowych bo komp jest w fatalnym stanie(. Franuś mój przecudny gada nieprzerwanie, zdania długie i zawiłeprzy tym zmyśla okrutnie (np. Janio jubi latać niebie - nie wiem doprawdy kiedy latał????itp. Bardzo łatwo się z nim dogadać chyba ze jest wściekły jak osa...Sikanie w pieluchy dalej, za to samodzielne jedzenie ruszyło z kopyta i coraz częściej zasiada do obiadu z własnym widelcem w łapce. zdrówko ok., alergia bardziej zaawansowana niestety, ale to przez mieszanie tylu rzeczy!!!!!!Pogoda letnio-jesienna. To w telegraficznym skrócie, mam nadzieje ze jutro coś wiecej. Paty napiszę na maila, jak komputera do końca szlag jasny nie trafi Pozdrawiam i całuje Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: jesteśmy 13.09.04, 13:55 My nie dajemy witaminy D3 juz chyba ponad pol roku. Dziewczynay, jak objawia sie rotawirus??? Pytam, bo Olka kilka dni temu wymiotowala przez pol nocy, potem bylo dobrze kilka dni i znowu nocne wymioty. Temperatury nie bylo. Teraz, od kilku dni jest ok. Ja natomiast, jak juz pisalam, mam straszne mdlosci. Czym to paskudztwo sie leczy ??? Dador, mam jeszcze pytanie do Ciebie o alergie Matiego. Bylo juz dobrze, prawda - po odczulaniu u Jakubczaka ??? A moze to byl 'pic na wode' ??? Wybierasz sie jeszcze do niego ??? My sprawe brzydko mowiac olalismy bo sie wkurzylam, ze zapisal leki na swinstwa, ktorych Ola nie miala. Danwik, co dajesz Wiki na wzmocnienie?? Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 spotaknie 13.09.04, 15:09 Ja znowu experssem - spotkanie, potwierdzam bardzo udane, Olga wiele razy opowiadała o spotkaniu z "dzidziami" i "ha ha", "mniam mniam", buju buju, dzialnia ... To tak w skrócie, generalnie moje słonko było pod ogromnym wrażeniem, a mi pozostały bardzo miłe wspomnienia spotkania i mam nadzieję, że następne już wkrótce. Zdjęcia będą wkrótce. Gdyby nie udało mi się wpaść na "forum" przed środą (wyjazd służbowy), to do usłyszenia w przyszłym tygodniu. Buziaki m Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: do Ludikun 13.09.04, 17:32 Tak na szybko i spadam bo mała rozciapciała już całą ciastolinę na biurku na wzmocnienie Wiktoria dostaje RIBOMUNYL (w saszetkach)...upsss spadam bo Daniel mnie zamorduje - Wiki właśnie ślicznie przykleiła ciastolinę do jego zeszytu ))) buziaki. aga Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: do Ludikun 13.09.04, 21:18 Hej! Witaj Ludikun! Jestem niestety a może stety z Bydgoszczy, ale w sumie to jakby nie patrzec też w jakimś sensie okolice W-wy)) Witaminę d-3 dajemy nadal, bo Gosia miał początki krzywicy. Źle przyswaja witaminę, mało je, więc nie dostaje je za dużo w pokarmie. Teraz chcemy się umówić na kontrolnę wizytę. Dziś bylismy na lekcji pokazowej u Helen Doron. Wróciliśmy zachwyceni!!! Ja szłam z ciekawości, a Wojtek zarzekał się, że idzie tam pierwszy i ostatni raz w życiu. Po zajęciach dyplomatycznie powiedziałam więc Pani że się zastanowimy i oddzwonimy, a wtedy tuż za drzwaimi mój mąż wyraził oburzenie, że nie zapisałmm Gosi już dziś. Ja powiedziałam, że chyba jest dość drogo. Na co on odrzekł, że to nie jest drogo za takie COS! (Ale jest drogo -155 zł materiały i 80 zł miesięcznie). Rzeczywiście - Gosia sprawdziła się w roli małego ucznia. Bawiła się świetnie. Ba - jak pisałam Gosia mówi póki co tak sobie, tymczasem była jedynym dzieckiem, które powtarzało za panią "up,up, down down", "bus' car", aż inne mamy pytały się ile ma lat, że tak ładnie mówi. Gosi angielski widocznie "leży" bardziej niż polski. Ba! Po polsku nie che mówić K, a tu proszę bardzo)) Cały wieczór powtarzała, że była u Pani Ani i że były dzieci i śpiewała piosenkę "down, down, up up". Zresztą zajęcia jakby przygotowane z myślą o Gosi - jest dużo melodyjnych piosenek i tańce, a to Gosia lubi najbardziej. Nie zależy nam szczególnie na postępach w nauce, ale stwierdziliśmy, że takie spotkania z dziećmi świetnie przygotują Gosię do "życia w społeczeństwie" i pomogą przetrwać zimę. Gosia nas rzeczywiście zaskoczyła, bo nie znaliśmy jej z tej strony - zawsze myśleliśmy, że przez to ze jest taka żywa, będzie miała problemy ze skupieniem uwagi, a tu tymczasem siedziała skupiiona na swojej podusi, słuchała Pani i radośnie powtarzała co trzeba. Postanowiliśmy więc spróbować, tymbardziej, żę Gosia opowiedziała się za kontynuacją zajęć. Czynimy ostatnio oszczędności na pieluchach, więc budżet domowy to jakoś wytrzyma. Boimy się tylko, czy Gosia nie zniechęci się do nauki języka polskiego No i czy zawiąże się grupa. GORĄCO POLECAM! Przynajmniej na razie)) Ja niestety nie mam świnki. Wszystko to przez moje zębiska... Ide w środę do dentysty... Brrr.... A! Mam pytanko! Może któraś z Was wie, na czym, polega słuch absolutny??? Rozmawialiśmy ostatnio w pracy o "KLANIE", bo tam jest dziecię z wadą słuchu. Gosia zaraz po urodzeniu miała badanie machinerią Owsiaka, które wykazało, że niby nie słyszy na jedno ucho. Badanie powtórzono po kilku miesiącach i pani powiedziała, że nie tylko słyszy na oba, ale na dodatek ma wybitny słuch i słyszy dużo, dużo lepiej niż przeciętnie słyszą dzieci w jej wieku. Pokazywała mi wtedy zachwycona jakieś wykresy, ale niewiele z tego zrozumiałam. Moi koledzy elektronicy orzekli, że prawdopodobnie ma słuch absolutny. Powiem szczerze, że nie znam się na tym, ale pojęcie "słuch absolutny" kojarzy mi się raczej z talentami muzycznymi a nie z medycyną i w zyciu nie słyszłam by to dało się czymś zmierzyć. Zresztą wcale bym nie chciała, aby Gosia kiedykolwiek zapragnęła zostać muzykiem)) Ma być geriatrą))) Boję się natomiast, czy Gosia nie jest przez to nadwrażliwa na pewne dźwięki, które ja np. słabo słyszę. Może coś wiecie na ten temat??? Może Kasia Skrzynka spotkała się z czymś takim w swojej praktyce lub podczas pobierania nauk? Nie powiem, ze nie śpię przez to po nocach, ale przeleciałam już internet i różne mądre księgi i nic nie mogę na ten temat znaleźć. No i mnie to wkurza, bo lubię wiedzieć.)) Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: do Ludikun 13.09.04, 22:38 Ja tez przez lato nie podawalam D3,a teraz sama nie wiem czy zaczac czy nie,na wzocnienie nic nie daje,moze faktycznie napiszcie jak to u Was,zanim sie wybiore do lekarza troche czasu pewnie minie. Szymon coraz lepiej zasypia w nocy,ubierany w pizamke sam idzie do lozka,mowi aaaa,kladzie sie,pokazuje polke z ksiazkami,wiec musze mu poczytac i zasypia.Niestety coraz wczesniej wstaje,calkiem niedawno spal do 9,a teraz budzi sie miedzy 7-8,ale blizej mu 7. Skrzynka jak po zebraniu,co z Heniem? Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: po zebraniu 13.09.04, 23:39 Hej! Bylismy obydwoje (potrzebowalam spokoju i trzezwego spojrzenia mojego meza obok ) bylo nieprzyjemnie i burzliwie ale decyzja zostala utrzymana w mocy i przechodzi pierwotnie wyznaczona czworka to znaczy ze Henik & co zostaje. Zamiast ulgi czujemy oboje niesmak i zazenowanie bo poziom i styl dyskusji...brrr.Smutna refleksja jest taka ze niektorzy dorosli nawet nie staraja sie byc odpowiedzialni za swoje slowa i decyzje i jakby zupelnie nie zalezalo im na dobru dzieci i tym co bedzie dla nich najlepsze a tylko na postawieniu na swoim za wszelka cene ( zOsia sie budzi ( Spadam Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: ciezka nocka 14.09.04, 08:34 Zosia bidulka obudzila sie z zapchanym noskiem i do rana podsypiala na mnie to budzila sie z z pelnym zalu oskarzeniem -mama noś! No i jak Jej wytlumaczyc dlaczego nos sie nagle zepsul i nie pozwala oddychac? Czy Wam tez sie wydaje jak maluchy sa chore ze od razu sa duzo bardziej niemowlece i bezbronne ? Jakby stawaly sie mlodsze. Mnie leci z nosa ale po za tym czuje sie dobrze.Henik podobnie, Stas o dziwo sie trzyma. Przypalilam wczoraj wieczorem dzem sliwkowy na amen ((( Milego dnia Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: przedszkolak 14.09.04, 09:03 Hej dziewczyny Dawno nie pisałam, bo nie miałam za bardzo czasu, cały czas wolny starałam się spędzać z małym, wynagrodzić mu to że chodzi do przedszkola. Oczywiście na bieżąco czytałam posty. Tydzień z życia przedszkolaka. Dzień pierwszy: pożegnanie spoko mama płacze mały nie, potem po wyjściu trochę płacze. Nie da się zbliżyć żadnej z pań, przebrać i nakarmić. Bawi się zabawkami i znalazł sobie swój azyl. Jedna pani mogła go ponosić na rękach przez chwilkę żeby pokazać że mamy nie ma. Przy odbieraniu rozpłakał się bo razem ze mną podeszła pani. Dzień drugi. Przy pożegnaniu nie było płaczu ze strony malca, mam świeczki w oczach. Dał się przebrać i tuli się do pań. Dzień trzeci. Zaprowadza tata. Płacz przy rozstaniu chwilowy. Bawi się ładnie, zjadł mięsko z obiadu. Dzień czwarty mały płacz przy pożegnaniu mały zjada dwie porcje zupki, spał z dziećmi, zjada podwieczorek. Dzień piąty oczywiście małe rozklejenie się przy pożegnaniu, ale nie jest źle. Zjada zupkę pierożka, śpi i wcina deserek. Kolejny poniedziałek nie jest zły przy pożegnaniu płacz, ale już to jest malutki płacz, mały śpi z dziećmi i zjada obiadek i podwieczorek. Co do zachowania w domku to malec staje się bardziej gadatliwy, ruchliwy, inne dziecko. Pomysłów tysiące. Mamy mały problem przy ubieraniu i rozbieraniu. Zastanawiam się czy to nie jest wina uczulenia które ma od jakiegoś czasu na brzuszku i plecach. Zaczynam winić deserki z bakomy, ale może to po jakimś czasie wyszło uczulenie na zmianę płynu do płukania. Sama nie wiem. Monika gratulacje rekordów życiowych. Fajnie że udało się Warszawiankom spotkać. Ja też bym chciała się spotykać z jakąś mamą styczniową. Kasiu mam nadzieje, ze wszystko się wyjaśni jeśli chodzi o dzieciaczki i będzie to dobre rozwiązanie dla wszystkich dzieci. Super wychowujecie dzieciaki. Aga zresztą też. Chciałabym żeby Dawcio był rozsądnym wrażliwym facetem w przyszłości a nie maco. Żeby był wrażliwy na krzywdę ludzką i szanował ludzi. Gratulacje dla Szymka. My siadamy na nocnik ale nie pamiętamy, że trzeba wołać, a jak pytam czy chcesz siku to oczywiście jest nie. Teraz sobie odpuściłam, bo stwierdziłam, że dla małego to i tak jest teraz stresująca sytuacja, bo zmienił otoczenie, nowe twarze, nowa rzeczywistość. Co do mleka to Dawcio dwa razy dziennie je mleko z folii krowie 3,2% z kaszka nestle lub z manną albo z płatkami podrobionymi tak aby przeszły przez smoczek. Witaminki D3 od dawna nie dajemy, ale od października mamy dawać Cebionmulti. Co do teletubisów to mamy jednego dmuchanego, ale Dawcio raczej się nim nie interesuje, woli bajkę. Co do słownictwa to mały zaczyna mówić już imiona jak Ola (wyszło to przy okazji oglądania zdjęć Oleńki Paty), Dziesiu czyli Grzesiu, Ela. Co do czyszczenia uszu to przy kapieli myje palcem, i ewentulanie patyczkiem czyszczę to co na wierzchu, do kanalików nie wkładamy nic. Oki pozdrowienia dla Wszystkich. Sorki za moje wypociny. Gratulacje dla tych które dotrwały do końca. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Rotawirus 14.09.04, 10:35 Witam, Kilka słów o rotawirusie. W mojej rodzinie rotawirus położył 4 osoby. Ja się nie dałam. Z moich obserwacji wynika, że każdy organizm trochę inaczej reaguje. Adaś wymiotował, przeważnie w nocy. Nie miał natomiast biegunki. Gorączkował, najwyższa temperatura 38,5. Pani doktor powiedziała, że nie ma leku na wymioty (może nie ma dla dzieci, bo dla dorosłych są). Na biegunkę przypisała mu Exerol 250, Nukrofazyd i Smectę. Mój mąż zniósł rotawirusa najgorzej. Miał i gorączkę i wymioty i biegunkę. Przy tym występuje niesamowite osłabienie organizmu, tak, że nie masz siły ruszać ani ręką, ani nogą. Dostał reklamówkę leków: czopki antywymiotne (jak się nie przyjmują, to podobno są jakieś zastrzyki, u niego zadziałały), 2 specyfiki od biegunki, do tego przeciwbólowe i rozkurczowe No-spę i Pyralginum. Natomiast mojej koleżanki synek, z grudnia 2002, wylądował w szpitalu, ponieważ było zagrożenie odwodnienia organizmu. A tu o rota wirusie bardziej naukowo kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1396285.html?as=1&ias=2 Wszystkim chorowitkom życzę zdrówka Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 takie tam ... 14.09.04, 11:00 No i chyba mi się Olga rozchoruje - nos zapchany, mam wrazenie ze chrypka i boli ja gardlo, a ja jeszcze jutro wyjezdzam na kilka dni. Wit. D3 my nie dajemy od (jak dobrze pamiętam) stycznia, nasz pediatra powiedział, że ciemiączko zrośnięte i już nie trzeba. Olga dostaje teraz CebionMulti. Witaj Ludikun koniecznie napisz jak się czuje Ola po szczepieniu. Monika - nie mam pojęcia co z tym słuchem "absolutnym" mi tez kojarzy się wylacznie z muzyka. Gratulacje "rekordu zyciowego". Mleko - jakis czas temu dawalam Oli kaszki na mleku krowim, kasze manna, ale potem dostala po czyms uczulenia i mleko w odstawce, ale zaczynam podejrzewac, ze to nie mleko. Teraz tylko serki, sery, jogurty i czasami jakas kaszka mleczna bobovita. Spanie - Olga to prawie cyganskie dziecko, potrafi spac nawet w pociagu na moich kolanach. Jakis umiar zachowujemy oczywiście, ale od malego razem z nami prowadzi dosyc intensywne zycie towarzyskie. W zasadzie spi wszedzie. Zoltaczka - nie szczepilam się, i w dodatku mialam cesarke, w prawdzie nie planowana, no ale zawsze. A u nas w najblizszym czasie - powiekszenie rodziny nie jest planowane. Choc czasami chodzi mi taka mysl po glowie, ale chyba jeszcze jednak nie ... Dador - zakupy zrobilam i to w pierwszym sklepie do którego weszlam, niezupelnie to co chcialam, ale nie mialam serca i sily chodzic i szukac. A u Olgi na topie teraz "misia" czyli drewniana ukladanka "ubierz misia". Pozdrawiam m Odpowiedz Link Zgłoś
barbamama1 Re: takie tam ... 16.09.04, 13:41 Przepraszam, ze bedzie nie na temat: wyczytalam, ze lezalas z Ola w Dziekanowie Lesnym na neurologii. Od poniedzialku mam sie tam zglosic ze swoim 3 miesiecznym synkiem. Napisz prosze jak tam jest, co koniecznie nalezy zabrac ze soba itd. itp. Bede ogromnie wdzieczna. No i co sadzisz o tamtejszej neurologii. Dziekuje i pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Styczeń 2003 :) 14.09.04, 12:34 Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji jakiejś. Mamy więc do Was pytania: 1. Ile cykli starałyście się? 2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało? 3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może zachowywaliście post miesięczny? 4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa do góry) itp.? Czekamy też na inne uwagi. Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE- dziewczyny z wrześniowych starań Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 14.09.04, 17:37 Hej! Burza ucicha po malu a ja mam wreszcie wolne popoludnie bez zebrania ))) Pare rzeczy ktore mi umknelo: Zoltaczka -ja bylam szczepiona obowiazkowo na studiach jako sluzba zdrowia - przyznam ze odpornosci nie sprawdzalam (zdaje sie ze po 8 latach trzeba by) Sluch absolutny - z mojej wiedzy wynika ze to okreslenie zwykle oznacza szczegolne uzdolnienia muzyczne -ktos kto bezblednie potrafi zapamietac i powtorzyc melodie po jednorazowym uslyszeniu, bez pudla odroznia dzwieki, potrafi prawie spontanicznie bez dlugich lat nauki zagrac jakas melodie bez nut.To zalezy od zdolnosci zlokalizowanych w mozgu od tego jak on obrabia to co dociera przez uszy. Tego nie da sie zbadac aparatura ktora mierzy tzw sluch fizyczny czyli jaki rodzaj dzwiekow odbiera ucho. Chyba taki super wynik nie musi oznaczac nadwrazliwosci na dzwieki, a tylko "idealny sluch" ) Choc co ciekawe Zosi na noworodkach przy badaniu pielegniarki powiedzialy ze rzadko sie zdarza zeby dziecko osiagnelo taki wynik (tlumaczyly o jakis kwadracikach na wykresie ale to wygladalo zupelnie inaczej niz taki tradycyjny znany mi audiogram wiec nie za bardzo zrozumialam. Nie wiem czy to ma zwiazek ale nasza rehabilitantka zdiagnozowala jej nadwrazliwosc sluchowa (podobno to zwykle idzie w parze z nadwrazliwoscia blednika)rzeczywiscie psa uslyszy z kilku kilometrow (czasem jak powie ze pies szczeka do mnie dociera ze zeczywiscie gdzies tam hen slychac) zle znosi halas i boi sie pewnych dzwiekow (odkurzacz, suszarka, darcie papieru) Didi -gratulacje dla Waszego wspanialego, dzielnego przedszkolaka z tego co piszesz to bardzo samodzielny chlopczyk i wspaniale jak na takiego przeciez jeszcze malutkiego czlowieczka sie adaptuje (widzialam mase starszych dzieci ktore kilka ladnych dni nie spaly i nie jadly nic w przedszkolu) oby tak dalej )))) Musze konczyc bo Zosia notorycznie burzy oboz harcerski z klockow lego i cierpliwosc chlopcow na wyczerpaniu Buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) 14.09.04, 21:53 Hej! Dzięki Skrzynko i Magdo za odpowiedź. Prawdopodobnie nasze córy, Kasiu, "jadą na tym samym wózku". Gosia tez słyszy psa mimo, że nikt nie słyszy. Ciekawe, że że też właśnie psa. A pogotowie to już w ogóle)) My słyszymy sygnał dopiero jak podjedzie bliżej (sto metrów od naszego bloku jest trasa w kierunku szpitala, więc ku szczęściu Gosi jeździ karetek dziennie całkiem sporo). Pierwsze badanie słuchu Gosi nie wyszło, bo Gosia zrobiła awanturę po prawym uchu, więc babki wpisały, że na lewe nie słyszy, bo im się nie chciało juz potem powtarzać. Pamiętam, że strasznie się wtedy denerwowałam, ale uspokoiłam się po kilku dniach, gdy okazało się, że Gosia reaguje na nawet cichutkie dźwięki. Moja mama natomiast po dziś dzień nie może patrzeć na Owsiaka za tę machinę do badania słuchu)) Wiem, że niektóre zwierzęta, gdy mają b. dobry słuch, bolesnie odbierają niektóre dźwięki, które nas w ogóle nie drażnią. Słyszałam, że ostatnio nie każą już powtarzać szczepień na WZW - B co 8 lat. Trzymajcie się dziewczyny dzielnie i nie dajcie chorobom. No ładnie - już krążą wirusy, a zima ma być łagodna, więc pewnie nie jeden wirusik wpadnie nam na forum. My nie używamy witamin, bo ja nie lubię wspomagać natury (nigdy nie wiem czy bardziej witaminy nie szkodzą niż pomagają). Zresztą Gosia rzadko choruje - tzn. była chora tylko raz właśnie na rotawirusa. Po moich doświadczeniach z lekcją angielskiego, zaczynam mysleć, że żłobek czy przedszkole to wcale nienajgorsze rozwiązanie. Gosi też dużo bardziej chciało się mówić na zajęciach, a dziś cały dzień opowiadała babciom, że była na "anisia" (Gosia ma etap przekształcania wyrazów i dodawania im żenskich końcówek)) (anisia to oczywiście angielski) Bank to jest np. "banda")) No to pa. Idę poćwiczyć swój anisia )) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) 14.09.04, 21:55 A! Skrzynko! U nas oswajanie Gosi z odkurzaczem czy suszarką jeszce się niedokonało)) Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) 14.09.04, 21:59 oj, a ja właśnie po zebraniu z rodzicami i dzieciakami 1 klasa, próbowaliśmy 13 osób dopasować na 2x45min i ledwie się to udało! dzieciaki mają koszmarne plany, jak takie małe może chodzić na 13 i kończyć o 18! a inne ciągle na 8, ciężko było. jakaś zmęczona jestem wkleiłam zdjęcia z urlopu, zapraszam jakoś nie mogę zebrać myśli, chyba położę się spać, może jeszcze trochę poczytam dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 14.09.04, 23:14 Wlasnie ogladam zdjecia Majeczki i sie zastanawiam jak to mozliwe,ze te Wasze coreczki sa z wiekiem coraz ladniejsze,a wydawalo sie to calkiem niemozliwe?! Dzis byli u nas znajomi i Szymon sam wyciagnal mojego mez do kapieli,a potem poszedl sobie do lozka i zasnal,on jest cudownym dzieckiem. Mam nadzieje,ze nastepne bedzie podobne. Oj nie mam weny na pisanie. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) 15.09.04, 09:00 musze troche zwolnic siedzenie przy monitorze bo ... praca i inne przyjmenosci. zaczelo sie ciezko. poniedzialek z nowa opiekunka, straszny placz, bunt, na spacerze nawet nie chcial wyjsc z wozka co mu sie nie zdarzalo wczesniej. u mnie w pracy ciezko, nerwy, grupy sie rozpadaja co oznacza mniej kasy niz sie oczekiwalo itp. noc ciezka, mlodu budzi sie co chwila, w koncu zaczyna ostro furczec w nosie, spimy (lezymy) z nim na zmiane, rano - ostry katar i stan podgoroczkowy. potworny placz przy moim wyjsciu, ja placze, on placze, koniec swiata, uspokoil sie za moja rada przy teletubisiachi z nimi nawet zjadl, spal ... noc super, przespal cala, temp, chyba nie idzie w gore. Moj Boze, mialam 3 mc prawie spokoju od chorobsk i ... czekamy co dalej, oczywiscie dzis mialam isc do szczepienia ale to juz norma. daje mu Multisanostol od dawna, teraz dodatkowo Ketotifen, calcium, troche wit.C, Wick, Olejek eukaliptusowy, masc majerankowa. nos bardzo biedny, sobie wzielam tran i Novorutin. cos tez mnie drapie. gorzej bo opiekunka zadzwonila ze chyba sie zarazila i nie wie co robic, dzis sie nam uda, pawel wyjdzie wczesniej z pracy a ja na styk (marny styk ledwo zdaze ale co robic). Opiekunka mowi ze nie ma najlepszej odpornsoci. kurcze a aprzed nami zima nie wiem co robic, chyba musze miec kogos w odwodzie, siostrze go nie dam bo dzidzius tuz tuz jest juz zmeczona. och zycie, do boju. Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: dopadło nas choróbsko 15.09.04, 13:09 W poniedziałek wieczorem zauważyłam u Matiego katar, noc koszmarna, nie mógł spać, co chwila kichał i rzucał sie po łóżku tak jaby go coś bolało, na pytanie co go boli pokazywał ucho, rano we wtorek pojechaliśmy do lekarza i okazało się, że na zaczewienione ucho i gardło, dostał antybiotyk augmentin, wczoraj i dziś nie poszłam do pracy, bo jest strasznie marudny i nie chce jeśc, wolałam z nim zostać. Wczoraj wieczorem po antybiotyku, i jeszcze dwóch syropach zwymiotował, za szybko daliśmy wszystko na raz, dziś rano w iększych odstepach i jest ok. A tak się cieszyłąm , że dawno nie chorował, ale chyba jest w powietrzu jakis wirus, bo w pracy dzieci koleżanek też chore. Teraz zasnął a ja zkończe mycie okien, które zaczęłam w sobote, zostały mi dwa najmniejsze. Lekarka poleciła mi witaminy w kroplach Juvit Multi. Pozdrwaiam i wszyskim chorym życzę zdrówka. Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: dopadło nas choróbsko 15.09.04, 13:32 O Matko!!! Widzę, że Styczniaki dopadły choróbska !!! Dziewczyny kochane trzymajcie się cieplutko i zasyłam wirtualne buziaki dla wszystkich zawirusowanych Styczniaków (dla tych zdrowych oczywiście też Pzdr. cieplutko. jeszcze zdrowa tfu tfu agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Do Dador + wszystko 15.09.04, 16:08 Prosze mi tu nie chorowac !!! Dador, pewnie nie widzialas mojego poprzedniego postu i pytania do Ciebie, a ja bardzo chce wiedziec jak sie ma wasza alergia. Chodzi mi konkretnie o to czy to odczulanie u Jakubczaka cos dalo. Ewa, dziekuje Ci za info o rotawirus. Z Toba tez nie mialam chyba okazji sie 'zapoznac' i to Ty jestes z Warszawy, a nie Monika !!! Chyba, ze znow cos pokrecilam. W kazdym razie: Czesc !!! Kamila, zdjecia obejrzalam wczoraj i jestem pod wrazeniem. Masz sliczna coreczke a z Ciebie jest niezla laska. Wiecie co dziewczyny, z niepokojem stwierdzam, ze juz przestaly mi przeszkadzac moje extra kilogramy (dokladnie 6)...jestem tym faktem lekko zalamana. Dotychczas, kiedy cos mi przeszkadzalo w w moim wygladzie, od razu bralam sie z a siebie. Teraz poprostu mi sie nie chce.....Musze cos z tym zrobic, choc pewnie nie bedzie latwo bo nie mam motywacji.... Didi, mam jeszcze pytanie do Ciebie. Czy do kazdego przedszkola przyjmuja mlodsze dzieci, czy moze Dawcio chodzi do Zlobka ?? Ja chcialabym Olke od stycznia/lutego zostawiac w przedszkolu na godzinke lub dwie. A teraz pedze do malej, Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Do Dador + wszystko 15.09.04, 18:20 Hej! Donosze ze nasze wirusy nie takie straszne, katar ledwo ledwo i za bardzo nie przeszkadza mam nadzieje ze to koniec. Trzymajcie sie zdrowo i nie dawajcie sie -zwlaszcza Mati. Jesli moge przed Didi wtracic swoje trzy grosze ))) -u nas w dzielnicy przedszkola publiczne przyjmuja od 3 lat (i to skonczonych!) i nie ma przepros. Natomiast wszystkie niepubliczne ktore otwieraja sie jak grzyby po deszczu maja grupy maluszkow (niektore od 1,5 roku inne od 2 latek). Z tego co pamietam Dawcio chodzi do przedszkola panstwowego -to pewnie bardzo zalezy od liczby chetnych w okolicy gdzie ich malo zeby utrzymac etaty przedszkola obnizaja granice wieku, u nas miejsc w panstwowych brakuje bo jest duzo nowych osiedli stad rezim. Ide robic pizze buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś