Dodaj do ulubionych

październik 2001

IP: *.* 21.02.03, 09:19
zapraszam do nowego wątkuasiaT,moderator
Obserwuj wątek
    • Gość: Martka cd. jedzonko IP: *.* 21.02.03, 10:53
      No to rozpocznę ten wątek :-).Oto jadłospis mojego synka:rano ok.7 kaszka z owacamidrugie śniadanie jajecznica lub kanapka lub jogurcik, czasem owoceobiad - preferuje słoiczki, czasem ja coś upichcę (ale mam trochę mało pomysłów)po południu podjada z nami obiad, ale to raczej tak dla towarzystwa, owoceprzed snem butelka mleka z kleikiem albo sinlakiemMiędzu posiłkami chrupki, ulubione płatki kukurydziane (na sucho oczywiście), owoce.Wyszło mi że je raczej dużo w porównaniu z innymi dzieciakami, a ja zawsze myślałam że jest niejadkiem :-)MartaPS. Może macie jakieś pomysły na gotowanie dań dla takiego 16 miesiecznego dziecka? Ja z regułu robię mięsko, warzywa, miksuję trochę i już ale sama czuję że coś trzeba zmienić. Dziękuję z góry.
      • Gość: ewis Re: cd. jedzonko IP: *.* 23.02.03, 09:37
        łał!a ja zawsze myślałam, że mam w domu wszystkożercę, a tu okazuje się, że niemalże głodzę własne dziecię :ouch: !!!9.00 kaszka mleczno ryżowa (wreszcie się przekonała do kaszki) lub serek11.00 owoc11.30 spacer12.30 obiad - zawsze jednodaniowy (ALBO zupka ALBO kasza/ makaron/ziemniaczki z mięskiem i jarzynkami)potem spanko15.00 reszta obiadu (przed spaniem zjada zazwyczaj z 5 łyżeczek, a kończy jak sie obudzi)17.30 owoc LUB jogurt/serek LUB ciastoi JUŻ!!!!oprócz tego soczki Kubuś albo Bobofrut - w dowolnej ilości oraz płatki kukurydziane z rodzynkami w formie pochrupanki; Na niedożywiona nie wygląda - wręcz przeciwnie, czyli jak widać wszystko w rękach genów :-)pozdrawiam :hello: ,kasia
      • Gość: MariolaP Re: cd. jedzonko IP: *.* 27.02.03, 11:19
        Cześć dziewczyny.Dosyć długo nie odzywałam się na forum, ale to wszystko przez okropną grypę która dopadła całą moją rodzinkę, łącznie z Julcią.Nasz jadłospis jest następujący:śniadanko-paróweczka lub kilka łyżeczek kaszki owocowejII śniadanko-owoce ze słoiczkaobiadek-zupki własnej roboty:rosołek z makaronem, krupniczek,kapuśniak, pomidorowa i inne z obowiązkową porcją mięska (cielęcinka lub kurczak)oraz z warzywami(marchewka, ziemniak, pietruszka, por, seler)po południu jak wrócę z pracy-jajecznica lub rybka gotowana z brokułami lub nasz obiad -jeśli uda mi sie ugotowackolacja-kanapeczka albo jajecznica i obowiązkowo cycuśPije bardzo mało, uwielbia solone paluszki i płatki kukurydziane-na sucho.Wydaje mi się że żarłokiem jest przeciętnym.Bywają dni że wciąga wszystko, a są też takie że zje kilka łyżek zupy i to wszystko.Obecnie po chorobie nie wrócił jej jeszcze apetyt czym bardzo się martwię.Pozdrawiam, M i J
    • Gość: Oluchna Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 21.02.03, 12:04
      Już nie jestem pierwsza i na dodatek z innej beczki, ale co tam...A tak na marginesie to za tamten rekordowy powinniśmy otrzymać jakąś nagrodę np. koszulkę edziecka? Co moderator i redakcja na to? A teraz mam takie pytanko. Kto wybierał imię waszego dziecka? Czy była to wasza decyzja i czym podyktowana, a może silne naciski ,,zewnętrzne”?Moja Ola do 30 tygodnia (do 3 USG) była Szymkiem, a później musieliśmy wymyśleć coś innego bo Szymona dziwnie ... zgrzytało. Męskich wariantów mięliśmy bardzo wiele: Mikołaj, Leszek, Leon a kobiecych zero. W wyniku kompromisu i wahań pomiędzy Hanną (zdecydowane nie męża!), Olgą i Ninką wybór padł na Aleksandrę. No a później okazało się, że to imię bardzo popularne. A moje przemyślenia są a propo’s Kasi i jej Ewuni – takie ładne (hm...) a jednak rzadkie wśród dzieci imię. Dlaczego jedne imiona biją hity popularności a inne nie? Moje imię to zasługa zasadniczego dziadka. Gdyby nie jego upór byłabym Gabrysią, eee.... Ewa
      • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 21.02.03, 13:09
        U nas to było tak...Od początku nie nastawialiśmy się jakoś szczególnie na płeć. Postanowiliśmy wybrać po jednym imieniu dla chłopca i dla dziewczynki. Z imieniem męskim problemu nie mieliśmy - stanęło na Łukaszu. natomiast dziewczęce... coż - dyskusja była gorąca Ja chciałam Aleksandrę i uparcie przy tym trwałam, mąż z kolei uparcie się ze mną nie zgadzał. W końcu któregoś dnia ze złością stwierdziłam: to może chcesz Weronikę i...tak już zostało.Co do mojego imienia. Moja mama wymarzyła sobie Agatkę. Dziadek zaś Małgośkę. I dla świętego spokoju (podobno) dostał Małgośkę.
        • Gość: Guśka Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 22.02.03, 10:57
          My do konca nie wiedzielismy ktoz to nam sie urodzi. Ja chcialam dziewczynke, Grzesiek chlopaczka (zreszta tak mialo byc, bo u Burzynskich zawsze chlopcy pierwsi rodzeni :) Wybralismy wiec po jednym imieniu. Troche nam szlo po grudzie bo nijak nie moglismy sie zgodzic.Burza chcial Lukasza ja Milosza, On Karoline, Asie a ja Oliwie,Wiktorie, Olge. Duze wziecie tez miala Ola, choc tatusiowi bardziej podobala sie wersja Aleksandra. Doszlismy jednak do kompromisu Natalia dla panienki i Mateusz dla kawalera. Hi hi no i stanelo na moim :bounce: :bounce: :bounce: mamy dziewuche! Choc Pulpi czy Niun moglby sugerowac cos innego :)Jedno jest pewne tylko i wylacznie my decydowalismy jak nasze malenstwo bedzie sie nazywac. A tak swoja droga chcialabym zeby moja mala miala jakies orginalne i malo spotykane imie, choc z drugiej strony troche balabym sie ze moje widzimisie moze jej przyniesc wiecej szkody niz pozytku. No wiec nie zaszalalam :crazy:A co do mojego imienia zadecydowal moj ojciec - uparl sie na Agnieszke i koniec. Mama zadowolila sie Kamilla na drugie, ale dosc szybko odbila sobie (juz po 11 m-cach) jak urodzila sie moja siostra. LUDKU JAK ONA TO ZNIOSLA to mi sie do tej pory nie miesci w glowie!!!)
      • Gość: magdaka Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 21.02.03, 19:10
        Piec lat temu ...tak,tak :lol: stara jestem i doswiadczona nie chcielismy znac plci.Wszyscy mowili,ze wygladam/?/na chlopca,ze faktycznie myslalam ze chlopca urodze.Ale od zawsze, od dziecinstwa chcialam miec coreczke Zuzie.Wtedy to wogole nie bylo popularne imie.No i przyszedl ten wielki dzien i urodzila sie Zuzia :love:Wszyscy sie bardzo dziwili,bo przeciez mial byc chlopiec.A teraz tez nie chcielismy znac plci ale 3 tyg przed terminem bylismy na USG i lekarz oglada obraz,oglada i mowi:a co Panstwo maja w domu?my:dziewczynkeon:to teraz jest.....chlopakNo i zaczelo sie .....Jakie imie?Ja chcialam Kacperka ale umowilismy sie tak, ze jak bedzie chlopak to maz wybierze mu imie.No i mezowi podobal sie Szymon lub Jan.Wiec zostal Jas.Moj :lol: najukochanszy Jasieczek na swiecie.Nieraz mowimy do niego Janek,Jasiulek a Zuzia jak Jas jest"niegrzeczny" to mowi do niego....Janusz.....:lol :lol: :lol:Pozdrawiam Magda z Zuzia i Jasiem
      • Gość: ewis Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 23.02.03, 09:48
        Moja Ewunia miała być Ewunią odkąd sięgam pamięcią :bounce: . Zawsze to imię bardzo mi się podobało, nawet moja pierwsza lalka tak sie nazywała. Faktycznie nie jest to może częste imię, ale jakos tak podświadomie przypasowuję je do grupy Kaś, Aś, Agnieszek czy Iwon, czyli imion normalnych i wcale nie rzadkich. Z drugiej strony jak sięgam pamięcią, przypominam sobie tylko trzy Ewy, które znałam w życiu, czyli jednak tak częste nie jest.Mój małzonek przeciwny nie był, ale razem utworzylismy jeszcze liste imion, które nam obojgu się podobają (Maja, Ola), co ciekawe, żadne chłopięce imie nie przypadło nam do gustu, więc gdyby Ewunia okazała się chłopcem :crazy: , mielibyśmy mały kłopot ;-) . Oprócz Ewuni podobaja mi sie jeszcze takie imiona jak Helena, Irena, Zosia, ale raczej nie przejdą, bo Kubie się raczej nie bardzo...pozdrawiam :hello:kasia
        • Gość: Horska Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 24.02.03, 22:54
          A ja od początku wiedziałam, że to będzie chłopiec i chciałam mieć Tymka (Tymoteusz). :grin: Ale jak moja siostra sie dowiedziała to mi żyć nie dała,śmiała się, że co to za imię, że skrzywdzę dziecko itd. itp. :(Tak mi nagadała, że stchórzyłam i w ostatniej chwili zamieniłam Tymka na Szymka. Oczywiście wpadłam na to w szpitalu i zaraz kazałam mężowi iść do ratusza, by już nikt mi nie marudził.A i tak wszyscy myślą poszłam z falą mody.Czasem szkoda mi tego Tymka :cry: ale nie ma jak Szymek :lol::hello: Haga
      • Gość: MariolaP Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 27.02.03, 11:42
        A u nas to było tak......... Nie chcieliśmy przed urodzeniem znać płci dziecka. Tatuś marzył oczywiście o synku a mamusia o córeczce. Dla chłopca wybraliśmy Bartek a dla dziewczynki mieliśmy kilka propozycji:Julka, Natalka ja myślałam też o Weronice. Dziadków nie pytaliśmy wcale o propozycje. Powiedziałam że to nasze dziecko i sami zdecydujemy. Podczas ciąży bardzo przytyłam, aż 25 kg.(jak teraz patrzę na zdjęcia z tamtego okresu to jestem przerażona)i większość znajomych "wróżyła" mi syna. Na dodatek ciąża trochę się przeciągnęła - urodziłam w 42 tygodniu i tak jakoś nastawiliśmy się że to będzie Bartek. Jakież było moje zdziwienie a jednocześnie ogromna radość kiedy po kilkunastu godzinach "stękania" położna podała mi śliczną dziewczyneczkę. Spytała jak będzie miała na imię a ja tak jakoś intuicyjnie odpowiedziałm że Julcia no i tak zostało. Drugie imię Karolinka wybrał mąż (jak się później dowiedziałam w porozumieniu z moim tatą).Może Julka nie jest zbyt oryginalnym imieniem, ale już ja miałam oryginalne-Mariola i wcale nie byłam z tego powodu szczęśliwa (do dzisiaj mam trochę żal do mojego taty za ten wybór). Zawsze zazdrościłam wszystkim Agnieszkom i innym bardziej popularnym imionom. Pozdrawiam zakompleksiona Mariola i popularna Julcia
      • Gość: ilka Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 27.02.03, 13:59
        hej :hello:Jurek od początku miał być Jurkiem, od dawien dawna wiedziałam, że drugie dziecko to będzie chłopak - Jurek. I udało się :bounce: Teraz Jurek jest Jeżem :sol: , ma 14 zębów, ale lada moment będzie 16 :grin: Najlepszym pocieszycielem i najsmaczniejszym jedzonkiem jest jeszcze cycuś, chociaż ostatnio troszkę się to zmienia. Nocy jeszcze Jeżuś ani jednej nie przespał bez pobudki, śpi z nami w łóżku i na razie jeszcze nie myślimy o przeprowadzce.Teraz niestety troszkę choruje, jakiś wirus dopadł całą naszą rodzinkę :(Na forum Zobaczcie wrzuciłam kilka naszych zdjęć do wątku Dzieci z października 2001, w tej chwili jeszcze się nie pojawiły (z uwagi na moderowanie), ale może jutro już będą....
        • Gość: Guśka Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 27.02.03, 14:56
          Juz sa juz sa! WIDZIALAM! Oczki ma przeurocze! Ja tez ostatnio zamiescilam kilka fotek Pulpiego, ale osobno (tzn. poza dzieciaczkami z pazdziernika )zebyscie nie pomyslaly ze jakas zakrecona :crazy: jestem i tyle tego wysylam :lol:Buziaki dla wszystkich Guska :hello:
      • Gość: mateczka74 Re: październik 2001/Sposoby na wybór imienia? IP: *.* 01.03.03, 11:16
        :bic: Hej, hej !No to ja tez swoja historyjkę dołączę. U nas to było tak...Najpierw w ogóle nie myśłałam nad imieniem dla dzieciątka, bo przyplątały się problemy z ciążą i marzyłam tylko żeby się urodziło zdrowe. Póżniej pewnego pięknego dnia mój mąż wrócił z wizyty u dentysty i powiedział, że jak będzie dziewczynka to musi być Jagoda...Dlaczego ? A bo na korytarzu u tego dentysty właśnie, zobaczył malutką dziewczyneczkę, która mu się słodziutko w oczy popatrzyła, a dziadzio zawołał do niej Jagódka i tak mu się to strasznie spodobało. Nie powiem żybym miła coś przeciw , ale nie do końca popierałam ten pomysł ;) Gdzieś w 35 tygodniu ciąży mój lekarz stwierdził, że cytuję : "no raczej napewno to będzie chłopaczyk", więc zaczęliśmy się zastanawiać nad imieniem dla chłopca (bo jakoś ta Jagoda już została :) Ja koniecznie chciałam Kubę, albo Kacpra zastanawiałam się też nad Brunem, mój mąż starsznie parł na Emila, a teściowe wymyślili Filipa (brrrrr...) No i tak nie mogliśmy się zdecydować do samego porodu. W końcu po paru rodzinnych przekomarzaniach zdecydowaliśmy, że dopiero jak go zobaczymy to nadamy mu imię i tyle... I wiecie co jak tylko na niego popatrzyłam pomyślałam, że musi być Mateusz i już... A mąż choć trochę kręcił nosem, to w końcu się zgodził i tak zostało. A mój synek, jak na prawdziwego Mateusza przystało jest największym ale i najsłodszym rozrabaiką :bounce: na świecie (podobno wsztskie takie są te Mateusze :lol:) No nie wiem ale ja to chyba zobaczyłam w błysku jego oczek zaraz po porodzie ....Dorotka
    • Gość: magdaka Re: październik 2001-do mateczki 74 IP: *.* 21.02.03, 18:58
      Dorota dziekija tez Jasia karmie piersia jeszcze.Jas nie moze mleka,jajek i glutenu/pszenica,zytu,jeczmien i owies/cryTo bardzo zaweza jadlospis.Owoce to tylko jablka a warzywa tylko w zupce.Nie dawalam mu ryb moze sprobuje?A co ci mowi alergolog?Robilas jakies badania?Pozdrawiam Magdaa do innych mam to nie tak ze mi smutno ze Wasze dzieci jedza roznosci....smutno mi ,ze Jas nie je.Bardzo sie ciesze ze macie zdrowe dzieciaczki.Naprawde. :love:
      • Gość: anfi Re: październik 2001-do mateczki 74 i Magdy IP: *.* 21.02.03, 22:44
        Dorotko nie martw się o ilość "obcych" płynów wypijanych przez Mateuszka. Natalka też piła bardzo kiedy ją karmiłam - mniej niż Mati. Po odstawieniu (miała 14 m-cy) zaczęła pić jak człowiek ;). Obecnie wypija od 1 do 1,5 l dziennie rozcieńczonych soczków. Od niedawna testujemy herbatki - z marnym skutkiem. I na otarcie łez do Magdy (Magdaka): Natusia też jest alergiczką, ale niestety nie wykryliśmy jeszcze wszystkich sprawców. Napewno nie może jeść jaj, pomarańczy, mandarynek, paróweczek, które uwielbiała. Nie jada też kaszek i mleka - ale to z wyboru :p. Ps: ja już straciłam nadzieję na powiększenie stanu uzębienia - od 14 listopada cisza! Mam nadzieję, że Jaś nie wychylił się jeszcze i nadal trwa przy "naszych" sześciu sztukach :lol:.PozdrawiamyAnia i Natalka
        • Gość: annba1 Re: Co czytacie Maluszkom? IP: *.* 21.02.03, 23:28
          Witam!Chyba jeszcze na tym forum się nie udzielałam, więc przedstwiam mojego Jasinka, urodzonego 18-tego października.Chciałabym Was zapytać co czytacie swoim Maluszkom?Mój facio słuchałby tylko o Kubusiu Puchatku, przy tym bacznie obserwuje obrazki. Zaśmiewa się z Kubusiowych przygód, szczególnie jak atakuje dziuplę z miodkiem, klinuje się u Króliczka itp...Na początku chciałam czytać mu do usypiania, ale "Buś" vel Kubus Puchatek tak go rozbawia, że spanko przenosi sie conajmniej o 30 min. Myślałam, by urozmaicić mu czytanie o inne pozycje, np. Bob Budowniczy, ale to w ogóle nie wchodzi w grę. Jaś żąda tylko Busia! Inne książeczki , szczególnie tekturowe traktuje jako urozmaicenie w czasie zabawy,(czytanie ich zajmuje kilka minut z opowiadaniem obrazków) ale gdy układamy sie do czytania liczy się jedynie Buś!Czy Wasze 16- sto miesięczniaki też upatrzyły sobie tylko jedną "poważną" książkę? Jeśli tak to napiszcie proszę jaką. Może akurat Jasinek ją zaakceptuje?Niecierpliwie czekam na odpowiedzi.PozdrawiamAnia
          • Gość: Guśka Re: Co czytacie Maluszkom? IP: *.* 22.02.03, 11:30
            Serdecznie pozdrawiam nowa mamcie i Jasinka w naszym gronie :bounce:Odnosnie zainteresowan ksiazkowych mojego Niunia, hmmm...oczywiscie uwielbia ona wszelka bogato ilustrowana literature (zwlaszcza w twardej uprawie :) ). Oj lubi je bardzo, ale tylko wtedy gdy obcuje z nimi sam na sam. Tresc niestety w zaden sposob do niej nie trafia, a to z prostej przyczyny NIJAK nie potrafie sklonic jej do tego by choc przez minutke skupila sie na tym ze czytam jej bajeczke. Taki to z niej bowiem maly oszolom! ogladanie obrazkow, opowiadanie o nich moze trwac zaledwie sekund 5 pozniej mija sie z celem :( bo moj Pulpi malutki leci juz zajac sie czym innym.No i coz ja mam zrobic. Kubus Puchatek czeka wiec cierplwie na polce wraz z innymi bajkami i bajeczkami... Moze w kocu sie doczekaja one i ja :)
            • Gość: ewis Re: Co czytacie Maluszkom? IP: *.* 23.02.03, 09:56
              Ewa najbardziej lubi książeczki jednobajkowe (o kózce, chorym kotku itp.) z łądnymi obrazkami, niekoniecznie wierszem. Pokazuje na poszczególne elementy rysunku pytając "to?", w każdej książeczce ma ulubiona stronę, na której męczy dany "element" z 50 razy :crazy: .Poza tym POLECAM !!!! książeczki "Owieczka Tusia", "Osiołki Tymek i Tomek", "Krówka Donia" i chyba jeszcze są o piesku i kotku. Łatwy rym, zawsze jest to jakaś historyjka z puentą. Ewa bardzo je lubi. Jesli ktos jest zainteresowany moge sprawdzić wydawnictwo.A z bajek: o Jasiu i Małgosi, ale też wersja wg obrazków: ona pokazuje a ja mówię, co się dzieje.pozdrawiam,kasia
              • Gość: annba1 Re: Co czytacie Maluszkom?do ewis IP: *.* 23.02.03, 21:15
                Kasiu!Baaardzo proszę o wydawnictwosmilePozdrówkaAnia
                • Gość: ewis Re: Co czytacie Maluszkom?do ewis IP: *.* 25.02.03, 14:58
                  Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale misia trochę chorowała i....Ale do rzeczy: Wydawnictwo WILGA, ewent. tel. 8260882 Ja kupowałam te książeczki w empiku, cena 7-8 zł za szt.Acha, oprócz tych co wymieniłam są też: Kotek Mruczuś, Piesek Kruczek i Kaczorek Groszek.Pozdrawiam :hello:kasia
              • Gość: magdaka Re: Co czytacie Maluszkom? IP: *.* 24.02.03, 22:28
                Owieczka Tusia......skad my to znamy?To ulubiona ksziazeczka mojej starszej pociechy piecioletniej juz Zuzi:bounce:Czyli nie tylko Zuzia ja tak polubila......Owieczka Tusia stala ze slonkiemwybiegla rano prosto na lake.......itd :lol: :lol: :lo:PozdrawiamA Jasiek/dziecko pazdziernikowie 2001/uwielbia Murzynka Bambo i Slonia Trabalskiego
          • Gość: magdaka Re: Co czytacie Maluszkom?do annba 1 IP: *.* 22.02.03, 13:22
            A jakzeJasiek nadal ma 6 zebow.Podejrzewam,ze juz mu tak zostanie ;)Jak mu cos :lol: wyrosnie to dam znacPozdrawiam Magda
          • Gość: magdaka Re: Co czytacie Maluszkom?do annba 1 IP: *.* 22.02.03, 13:25
            Ja tez mam Jasia z 18 pazdziernika :bounce:Pozdrawiam Magda
            • Gość: annba1 Re: Co czytacie Maluszkom?do annba 1 IP: *.* 23.02.03, 21:12
              Ooo! Hej mamo Jasia!Jak się miewa Twój mały Facecik?Mój Jaśko jest przypadkowo z 18, urodził się na początku 38 tygodnia, ale na szczęście nie był wcześniaczkiem. Może powymieniamy się wrażeniami na priva żeby nie zawalać postu?Pozdrawiam Was serdecznieAnia
            • Gość: magdaka Re: Co czytacie Maluszkom?do annba 1 IP: *.* 24.02.03, 22:04
              bbardzo chetnie pisz na priv :bounce:adres masz w nickuPozdrawiam Magda i Jasiek
          • Gość: Małgorzata1 Re: Co czytacie Maluszkom? IP: *.* 25.02.03, 12:39
            A moja Weronika nie chce słuchać czytania. Woli to robić sama. A wygląda to tak... bierze książeczkę i powtarzając "cytać,cytać" robi z nią przeróżne dziwne rzeczy, po których owa książeczka wygląda tak jak wygląda.Ale tak poważnie - Weronika chyba jeszcze nie "dorosła" do czytania jej. Po prostu się nudzi. Rozsypywanie klocków jest przecież o wiele ciekawsze. Dlatego poczekamy jeszcze jakiś czas z książkami.
        • Gość: magdaka Re: październik 2001-do anfi IP: *.* 22.02.03, 13:20
          A jakzeJasiek nadal ma 6 zebow.Podejrzewam,ze juz mu tak zostanie ;)Jak mu cos :lol: wyrosnie to dam znacPozdrawiam Magda
      • Gość: mateczka74 Re: październik 2001-do magdaki IP: *.* 01.03.03, 10:54
        Hej :benetton:!Przykro mi badzo, że na Twojego słodziaczka trafiło akurat to paskudztwo w takiej ilości. Mój przynajmniej tylko białka :) Ale dla pocieszenia powiem Ci, że znam już dorosłą osobę, która miała dokładnie taką samą przypadłość jak Twój syn i dzisiaj spożywa wszystko, tak więc uszy do góry :) A jego matka opowiadała mi, że do 3 roku życia nie jadł więcej niż warzywne zupki, ryż, jabłka i podobno strasznie zdrowe dla tych dzieci czerwone buraki - także surowe !!! pod różnymi postaciami (skarbnica wszelkich witamin i żelaza). Przyrządzała mu z nich soki, sałatki i zupki, i podobno obeszło się bez awitaminozy i takich innych ... Może spróbuj ;) Co do ryb to też strasznie bogate w "dobre" kwasy tłuszczowe, tak że warto spróbować (najlepiej pieczone w folii, bo gotowane dużo tracą i pachną zbyt intesnsywnie - przynajmniej dla mojego dziecka :). Co do zaleceń alergologa, to powiedziała mi żebym go co najmniej do 2 roku życia karmiła piersią i oczywiście abstynencja co do mlekopochodnych i biłkopochodnych produktów (a mnie już zęby zaczynają się sypać, więc przyjmuje preparaty wapniowe :). A co do badań, to jeśli moge Ci coś polecić to jest niedaleko ode mnie GENIALNY ośrodek leczniczy w Karpaczu dla dzieci alergicznych właśnie. Oni tam robią CUDA - naprawdę i to bez żadnej wielkiej farmakologii... Mój synek też już tam był i np. jak poczatkowo miał uczulenie na np. owoce południowe - no babnany, pomarańcze itp. teraz mogę mu je podawać do woli. Nie wiem jak oni to zrobili... Nawet nie kazali mi podawać żadnych specjalnych leków. Teraz nawet jakby mu trochę na te białka ustępowało, bo czasami dla spawdzenia kazali podawać niewielką ilość alergenu i nie zawsze go wysypuje :bounce: Jakbyś chciała dowiedzieć się czegoś więcej pisz na priva- bo co ja tu smucić na forum publicznym będę :)Pozdrowienia dla wsztskich emamusiek - a dla Ciebie szczególnie.Papataki :hello: Dorotka
    • Gość: Guśka Re: październik 2001 IP: *.* 26.02.03, 12:58
      Haloooo halooooMam pytanie; czy juz sie zdecydowalyscie na udzial w zjezdzie? Ja TAK!!!! Nawet mezusia udalo mi sie namowic choc opieral sie zdeczko. Bardzo sie ciesze tylko... z pewnoscia byloby duzo fajniej :) gdybysie Wy tez tam byly, wiec...?
      • Gość: ewis Re: październik 2001 IP: *.* 26.02.03, 15:42
        my będziemy :bounce: - pisałam do Gosi1 na privwięc do zobaczonka :hello:kasia
      • Gość: magdaka Re: październik 2001 IP: *.* 27.02.03, 12:44
        Ja tez bardzo bym chciala.Maz sie zgodzi i chyba przyjedziemy.Przy dwojce dzieci nic konkretnego wczesniej nie bede wiedziala.Jest tylko jedno ale...nie mamy samochodu :(co prawda pociagiem to ok 2,5 godzinki alenie wiem jak sie tam w te lasy pozniej dokolebiemy????????Pozdrawiam MMagda
    • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 IP: *.* 28.02.03, 14:01
      Wczoraj Weronika zrobiła popisówkę. Od godziny 18 do 19 niesamowicie ryczała (bo płaczem tego czegoś raczej nie można nazwać). A wszystko dlatego, że nie pozwoliłam na coś czego bardzo chciała (mała szantażystka bardzo często ma swoje zdanie - i do tego zupełnie odmienne od mojego). Myślałam, że nie wytrzymam. Z jednej strony serce mi pękało z żalu, a z drugiej krew wrzała ze złości. Postanowiliśmy ją z mężem "przetrzymać" (nic nie pomagało - żadne formy uspokajania, odwracania uwagi...). W końcu widocznie doszła do wniosku, że nie zauważamy jej histerii, usiadła mi na kolanach i ... grzecznie zjadła kolację. Czy macie też podobne problemy ze swoimi maluchami? Jak sobie radzicie? Może podpowiecie mi jak reagować w takich sytuacjach?
      • Gość: ilka Re: październik 2001 IP: *.* 28.02.03, 14:15
        Sama nie wiem jak reagować w takich sytuacjach, więc nic Ci nie poradzę, ale napiszę jak to u nas wygląda ...Jeżuś reaguje na dwa sposoby jak zwracamy mu uwagę lub zabraniamy czegoś:1/ albo wali wali głową w podłogę - na to oczywiście ostro interweniujemy, bo sobie krzywdę może zrobić2/ albo krzyczy, płacze :cry: i rozwala to co ma pod ręką np. gazety, książki z półki, rzuca swoim samochodem w ścianę itp. Chwilkę potem mnie rozczula, bo kiedy mówię "no to teraz Jurek sprząta..." on podnosi te gazetki i niezdarnie je układa na półce :love: Musi się to jakoś odreagować, ale potem wszystko wraca do normy.
        • Gość: Guśka Re: październik 2001 IP: *.* 28.02.03, 15:27
          Moj Pulpi tez ma humorki, a jakze! :) na szczescie nie demoluje mieszkania i nie uprawia autodestrukcji :lol: Najczesciej po prostu siada lub kladzie sie na ziemi i placze, a sprobujcie ja wtedy podniesc!!! Najwazniejesz jednak jest to ze takie zachowanie stosunkowo szybko mija (minutka gora). Tym nie mniej niekiedy doprowadza mnie do szalu, bo nerwus ze mnie straszliwy :craz: Najczeciej pozwalam jej sie wyzyc na tej wykladzinie. Musze jednak przyznac, ze choc bardzo sie staram to jednak zdaza mi sie na nia krzyknac :craz: albo w zlosci powiedziec cos niemilego pt. jak chcesz to sobie lez. :( A potem serce mi sie kraja z zalu zem taka dla niej okropna :sweat: Na szczecie dzieki edziecku zmieniam sie i to bardzo! :) Ucze cierpliwosci, choc w moim przypadku to niezwykle trudne. Widze juz efekty!!! :bounce: Niesamowite jaka sile ma to forum :jap:Moj maluszek po takiej akcji bardzo szybko dochodzi do siebie. Choc w pierwszej chwili przychodzi taki biedny zaplakany i chlipiac zali sie :( Mamunia wiec go przytula, a jej zaraz wraca humorek :love: I mamuni tez!!!!Generalnie nienawidze takich sytuacji.
          • Gość: magdaka Re: październik 2001 IP: *.* 28.02.03, 19:28
            Jasiek dzisiaj powiedzial:BAMBO :bounce:pytamy sie go:jak ma Murzynek na imie?a Jasio :BAMBOwyraznie i glosno!moze cos sie ruszy z tym mowieniemsmilePozdrawiam Magda
            • Gość: mateczka74 Re: do magdaki IP: *.* 01.03.03, 11:20
              :hello:Buuuu.... a mój Mateo znowu nic tylko kaka i kaka (czasami z zamianą na tata) , no ja już nie wiem jak to będzie, może jaki specjalny język stworzę dla niego z tym kaka ;)buziaczki dla Ciebie i "wymownego" JasieńkaDorotka
      • Gość: Horska Re: październik 2001-złość naszych pociech IP: *.* 02.03.03, 18:04
        Wszystko zależy od tego na czym wyładowuje Szymonek złośc. Jeżeli na mnie (tzn bije mnie np po twarzy)to łapię go jedną ręką za rączkę, a drugą dotykam to miejsce w które mnie uderzył i robię smutną minę.Na niego od razu to działa, wie że sprawił mi ból i zaraz mnie całuje i przytula. :love:Jak ze złości rozrzuca wszystko co ma w zasięgu ręki to przeczekam i każę mu później zbierać, o dziwo też działa.A u nas z tym uderzaniem własnej głowy o podłogę to jest tak, że Szymonek owszem to robi, ale tak by sobie nie zrobić krzywdy.:crazy: Sprawdza moją reakcję, ale i to mu szybko przechodzi, bo zaraz staram się go czymś zainteresować.Zdarza się i tak że jak zaczyna krzyczeć to ściskam go i zaczynam z nim krzyczeć, on zaraz zaczyna się śmiać i kończy się na łaskotaniu :lol:Boję się wiosny i dłuższych spacerów bez wózka :( a najbardziej tego co może wyprawiać mo Szymonek.Ale nic to. Grunt nie martwić się na zapas.:hello: Haga
      • Gość: agnieszka.ciemny Re: październik 2001 IP: *.* 03.03.03, 01:37
        Moja córcia robito samo co Twoja.Wpada w histerie i nic nie jesteśmy stanie zrobić.Jak zauważy totalny brak zainteresowania przestaje płakać i zachowuje się jakby nic się nie stało.To teraz chyba taki okres, dziecko obserwuje na ile może mama lub tata pozwolić.Trzeba go spokojnie przeczekać.Pozdrawiam
    • Gość: ilka Re: październik 2001 IP: *.* 01.03.03, 22:10
      A ja się pochwalę, że mój Jeżuś mówi:mama, tata, tuta (Zuzia - siostra), dziadzia (dziadek), ato lub brym brym (auto), no no (na teletubisiowy odkurzacz), da (daj) i jeszcze parę innych, ale za nic nie możemy ich zidentyfikować np. don don :what: :what:
      • Gość: Misia_ 14.październik 2001-Kacperek :) IP: *.* 03.03.03, 13:39
        Witam i chciałabym podłączyć się z moim październikowym łobuzem :)Ma na imię Kacper,na stanie 8 zębów i na razie nie zapowiada się więcej ;) ,waży ok.9,5kg,wzrost ok.90cm,niemiłosiernie rozrabia!Ma bogaty zasób słów,potrafi niemal wszystko dokładnie powtórzyć więc musimy bardzo się pilnować,żeby nie palnąć jakiegoś przeklęstewka ;) .Mówi np.mamuś,tatuś,babuś,pies,miś,basia(kiełbasa),ciocia,choć(znaczy chodź),tu jest,cycuś(bo wciąż cyca) i setki innych słówek.Jada mikroskopijne ilości żeby tylko zaspokoić głód,najchętniej jajecznicę lub paróweczki,kocha cycusiać,sypia ok.2-3godz.dziennie a w nocy (z nami)od.20.00 do 8.00.Jest cwaniaczkiem,jak coś chce to głaska po buzi delikwenta i mówi "Moja moja" hihi.Poza tym wszystkim Kacper jest przekochanym facecikiem.
        • Gość: annba1 Re: Mali gadacze IP: *.* 03.03.03, 22:42
          Hej Miśko!Mój Jasiuń też jest gadułą i też mówi bardzo wiele słów, już można się z nim dogadać, tyle, że zdania wypowiada góra 3 wyrazowe. Zastanawia mnie tylko jak te dzieciaczki dobierają sobie słownictwo. Nie mam tu na myśli śmiesznych sformułowań czy uroczego słowotwórstwa. Skąd to się bierze, że oprócz na codzień używanych wyrazów w głowie mojego Jańcia wyrasta myśl żeby wypowiadać takie słowa jak np; dół, tańcz (z cz na końcu nie ć), dziób, descz itp. Jaś używa całe mnóstwo słów, których ja nie używam, bo nie mam potrzeby lub wymawiam je tylko sporadycznie. Aaa ja spędzam z Małym całe dnie, więc od innych się nie uczy...Czekam tylko kiedy jego zdolności oratorskie mnie przed kimś zawstydzą...POzdrawiamAnia
          • Gość: ewis Re: Mali gadacze IP: *.* 04.03.03, 13:18
            ... a podobno dziewczynki mówią prędzej niż chłopcy :cry: ...mój ewiorek posługuje się 16 (stan na 22.02 :-) )wyrazami, zdań absolutnie nie zauważyłam - chyba, że artykułuje je po swojemu. Czasem powie jednorazowo jakiś trudny wyraz :bounce: - za to całkowicie poprawnie, z "r" (bałwanek, kropelki, rzekomo), ale powtórzyć już nie chce...ale Wam zazdroszczę tych gadułek...pozdrowionka :hello:
          • Gość: ilka Re: Mali gadacze IP: *.* 04.03.03, 13:23
            Ale macie wygadane dzieciaczki :crazy: 3 wyrazowe zdania, to bardzo dużo, macie naprawdę niesamowite dzieciaczki :)
          • Gość: mateczka74 Re: Mali gadacze IP: *.* 04.03.03, 15:11
            Buuuu .....:cry: - dziewczyny ja naprawdę zacznę myśleć, że z moim Matim coś nie tak - on dalej tylko "kaka" no ewentualnie tata i z rzadka mama, a reszta to jakieś ciągi dzwiękonaśladowacze tak do 1,5 min trwające :) Czy ja już sie powinnam zacząć martwić?????:hello:Dorotka z milczkiem u boku ....
            • Gość: Horska Re: Mali gadacze IP: *.* 04.03.03, 18:42
              I ja się dołączę do grona mamuś małych milczków. Oczywiście Szymonek "gada" jak najęty, ale o co mu chodzi to wie tylko on. :crazy: Już nawet mama i tata nie mówi.Zazwyczaj są to różnego rodzaju "stęki", o różnej częstotliwości. :lol:Na razie jestem cierpliwa ;):hello: Haga
              • Gość: annba1 Re: Mali gadacze IP: *.* 04.03.03, 21:47
                Hej!Nie sądzę, żeby Jasiuń był jakoś szczególnie uzdolniony. A te jego zdanka są proste, na pewno nie w stylu "coś szczebiocze na zewnątrz" czy tym podobne.Jasko za to nie jest grubaskiem, waży między 12 a 13 kg, ma ok 90 cm i....zaczął chodzić "bardzo późno" jak mogłoby się zdawać, bo dopiero w styczniu. Mimo, że wszystko z nim ok, ortopedycznie i neurologicznie. Fakt, że nie próbował po kroczku, tylko ruszył i poszedł. Jak gdyby nigdy nic!Ale co ja się namartwiłam...(głupia baba ze mnie) wiem przecierz jakie są granice normy!Na pewno każdy z naszych Październiczków w czymś bryluje nad innymi. POza tym czasami mam ochotę włożyć Jasiowi jakiś knebel czy korek, by już wreszcie przestał na sekundę szczebiotać.POzdrawiamAnia A tak przy okazji, czy Wasze pociechy już "potrafią" spać w nocy?Załamuję ręce, bo Jaś chyba się tego do osiemnastki nie nauczysad
                • Gość: Misia_ Re: Mali gadacze IP: *.* 04.03.03, 22:33
                  Muszę się pochwalić,że Kacper dziś śpiewał!!!Może nie był to cały song ale zaśpiewał "lalalala" i to różnie intonując melodię!Było to dla mnie niesamowite.Nie dość,że tańczy to jeszcze śpiewa smarkacz jeden hihi.Co do układania zdań to mówi np."Tatuś-brum brum-dziadzia-Maja-budy" co oznacza"Tatuś pojechał do dziadka,a tam jest Maja(pies) w budzie".Niezły jest :D
            • Gość: Kasio Re: Mali gadacze IP: *.* 24.03.03, 14:34
              Moja Maja podobnie mówi tylko ba-ba, da-da i nieraz jak czegoś bardzo ode mnie chce mama. Nie martwię się tym , na wszystko przyjdzie czs . Dziewczyny pamiętajcie każde z naszych pociech jest wyjątkowe i każed w swoim czasie osiągnie sukces. Pozdrawiam Kasio
          • Gość: Guśka Re: Mali gadacze IP: *.* 05.03.03, 11:40
            A moj Pulpi przedwczoraj powiedzial "TI MAMA"!!! Myslalam ze umre ze szczescia! :bounce: :bounce: :bounce: Zaraz poszla wiadomosc do taty z wyrazami jaka to dumna i szczescliwa jestem :love: I jak tylko Grzesiek wrocil z pracy ja Niunia na rece i pytam KTO JA JESTEM a ten maly niedobruch pary z geby nie puscil!!!! :eek: Nawet podpowiedzi nie pomagaly. Mecze wiec ja co chwile i czekam na upragniona opowiedz "TI MAMA", ale nic z tego. Zaciela sie czy co ? :what:Nic nie chce gadac, tylko po swojemu nadaje robiac te cudne minki. Od czasu do czasu powie mama i pa-pa, cos chyba cofa mi sie w rozwoju dziecinka :lol:
            • Gość: DagmaraKawalska Re: Mali gadacze IP: *.* 05.03.03, 11:48
              Nie martw się, pewnie mały ma inne ciekawe zajęcia. weronika co prawda gada jak najęta, ale inne czynności, które do tej pory wykonywała ( np. przyciąganie mojej głowy, żeby ja pocałować albo całowanie mnie i przytulanie co chwilę ) odeszły , ach, jaka szkoda , w niepamięć.Pojawiły sie nowe, np wchodzenie na krzesła, do szuflad, wrzeszczenie z elementami histerii na zakazy itp. Mała cofka na nową umiejętność i pewnie za jakiś czas wszystko wróci ze zdwojoną siłą. Pomyśl tylko o tych wszystkich dlaczego?, które cię czekają.uwielbiam moje dziecko w każdym okresie jego życie i nie mogę się go naprzytulać i całować. pewnie też to macie. Pozdrawiam. Daga
            • Gość: Horska Re: Mali gadacze -do Guśki IP: *.* 05.03.03, 19:14
              Ech... jak ja Ci zazdroszczę!!!!Ile bym dała by już usłyszeć "ti mama", chyba oszaleję z radości. :bounce: :bounce: :bounce: Buziaczki dla Pulpi :love::hello: Haga
          • Gość: Małgorzata1 Re: Mali gadacze IP: *.* 05.03.03, 12:19
            To ja też się pochwalę. A co tam. Moja Weronika paple jak najęta (nawet przez sen). Z każdym dniem przybywa jej nowych słówek (nie zawsze takich, które można zrozumieć) i można się już z nią jako tako dogadać. Ale najbardziej podoba mi się jak mówi na mnie (do mnie) "musia". Mówię wam - ciepło się robi koło serca. :D. A ostatnio bardzo spodobało jej się powiedzonko "Michał kluski wpychał" tyle tylko, że za którymś razem postanowiła sobie skrócić to i owo i stwierdziła ponoć (nie było mnie przy tym czego bardzo żałuję)"Michał kluski am am".
          • Gość: MariolaP Re: Mali gadacze IP: *.* 06.03.03, 12:42
            Cześć dziewczyny.Tak sobie czytam o gadulstwie Waszych dzieciaczków i nie wiem czy już mam zacząć się martwić czy jeszcze trochę poczekać. Moja Julka jak dotąd miała spory zasób słownictwa ale niestety od jakiegoś czasu używa tylko podstawowych wyrazów :mama, tata i cycy i ogromnie ilości słowa nie!!!Pozostałe słownictwo objęła amnezja. Jak mówię jej żeby coś tam powiedziała to słyszę Nie. I co ja biedna mam robić???Pozdrowionka, Mariola
        • Gość: Kasia(mamaZosi) Re: 14.październik 2001-Kacperek :) IP: *.* 06.03.03, 11:10
          czesc dziewczeta!!!!jestem mama Zosi z 17 pazdziernika 2001, tak sobie czytalam jak wasze maluchy radza sobie z gadaniem i oczywiscie porownywalam Zoske..one gada calay czas, ale w sobie tylko znanym narzeczu.ma oczywiscie standartowy zestaw: mama, tata, baba,dada, am, dać, choć, uhm (na tak, albo potwierdzenie mojego do niej pytania)..nie jest to zbyt duzo z tego co widze w innych postach - ale za to Zoska spiewa!!! spiewa zachowujac rytm i melodie...jest to zupelny czad...czasami az ciezko uwierzyc..ulubuonymi melodiami sa: dylu, dylu na badylu albo stary niedzwiedz mocno spi ( do tego dochodza jeszcze elelemnty choreograficzne)..kupa smiechu..jej dziadzio ma w zwyczaju spiewac czaly czas...moze to spiewanie stad,ze od kilku miesiecy sie nia opiekuje, bo ja pracuje, oczywiscie..tak sie smiejemy wszyscy, ze z niej to bedzie chyba jakas spiewaczka operowa i straszna dama w dodatku, bo juz ma swoja (a wlasciwie moja )torebke, do ktorej chowa sobie swojego cumelka (niestety..), komorke i kaczuszke i spaceruje po domu energicznym krokiem...pocieszna jest strasznie...i tak sobie mysle, ze spelnia sie w spiewie zamiast w mowie..ale mam nadzieje, ze zacznie wiecej gadac, bo juz doczekac sie nie moge..pozdrawiam wszystkie mamy i pociechy slodkie..kasia
      • Gość: beatach Re: październik 2001 IP: *.* 05.03.03, 13:45
        Moj Maximilian juz takze sporo mowi :) i bardzo sie z tego ciesze :love:Dokladnie i bardzo wyraznie mowi:Mama :love:Tata :love: (albo Papa)Oma (babcia po niemiecku)baba (babciá ta z Polski)Opa (dziadek)ciociakonKlaki (nasz kot)auto ( a niekiedy mowi brum-brum)Kapu-kapu (kapiel)Picam (wjadomo -jesc)dajchodzDanke ;)Bitte ;)Nana ( od nuckel- smoczek) Nasladuje zwerzatka takie jak: kaczuszka - kakakaaaa kotek - mieuuuu baranek - beee krowka - muuuu piesek - hau hau :love: :love: .love: :love: :love: :love:Jestemy dumnie :crazy:BeataCh z Michaelem
    • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 - jogurt? IP: *.* 05.03.03, 12:28
      Czy dajecie już swoim pociechom jogurty? Do tej pory Weronika jadła różnego rodzaju serki, ale chciałabym wzbogacić jej jadłospis o ten właśnie produkt (tym bardziej, że na mleko nawet nie spojrzy).Poradźcie mi, jakie? Tyle tego jest na rynku, a nie wiem czy wszystko się nadaje dla 17 miesięcznego bąbla.
      • Gość: beatach Re: październik 2001 - jogurt? IP: *.* 05.03.03, 13:36
        Witaj Malgorzato !!!Moj Maximilian juz od przeszlo 4 miesiecy zajada sie jogurcikami :) :) :) Dwa na sniadanie do poddstawa.On je uwielbia :crazy: :crazy: :crazy:Wczesniej jadal ( od 6-tego miesiaca zycia) JOGOLINO od Alete. Ale nie widzialam ich w Polsce.Kupujemy mu przewaznie Danonki. Na polskim rynku jest tez spory wybor od Bakomy. Ktore osobiscie polecam. Maxi nie moze sie ich najesc. Szczegolnie te Bajkus i Bakus.Pozdrawiamy serdecznieBeataCh z Maximilianem zakochynym w jogurtach :bounce: ( zreszta jak jego mama ;) )
        • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 - jogurt? - do BeataCh IP: *.* 05.03.03, 13:46
          Dzięki za szybką odpowiedź. Szczerze mówiąc zastanawiałam się nad bakomą. Danona troszkę się obawiam, bo Weronika dostała po danonkach brzydkich krostek na buzi. Być może to był przypadek. Ale na razie wolę nie ryzykować. Czy te jogurty, które podajesz Maximilianowi są przeznaczone specjalnie dla dzieci, czy są może zupełnie "dorosłe"?
          • Gość: beatach Re: październik 2001 - jogurt? - do BeataCh IP: *.* 05.03.03, 13:49
            Podaje mu jogurciki dla dzieci. bakoma ma ich sporo w swoim asortymencie. Polecam Bakus i Bajkus. Sa smaczne i kolorowo zapakowane.Oczywiscie, ze nie kazdy produkt wszystkim odpowiada. Moj Maximilian mial z poczatku lekkie uczulenie na jogurty z malinami i truskawka. Ale z czasem mu przeszlo :bounce:Pozdrawiam serdecznieBeataCh
      • Gość: ewis Re: październik 2001 - jogurt? IP: *.* 05.03.03, 23:36
        Mój ewiorek :love: dostaje jogurty juz od dawna, bo gdzieś od wakacji. Daję jej te same, które my jemy, a jeśli jest to za przeproszeniem "golas", czyli np.: jogurt waniliowy bez "wkładki", to dorzucam płatki kukurydziane i rodzynki. Najchętniej je różne jogurty Danone i Bakomy.pozdrowionka :hello:
    • Gość: ilka Re: październik 2001- nocnik IP: *.* 05.03.03, 19:47
      Dziewczyny a jak tam u Was z nocnikiem, używacie już i jeśli tak to z jakim skutkiem :sarcastic: ?
      • Gość: ilka Re: październik 2001- nocnik IP: *.* 05.03.03, 19:49
        oczywiście chodzi mi o Wasze dzieci a nie o Was :lol:
        • Gość: annba1 Re: październik 2001- nocnik IP: *.* 05.03.03, 21:52
          No właśnie jak z tym nocniczkiem?Od jakiegos tygodnia Jasio mówi mi, że robi siusiu i żąda natychmiast zmiany pampera. Po tym jak zrobi kupkę, też woła i chce zmiany, lecz zapiera się, ze nic tam nie ma. Niestety zapach :) go zdradza. Wynika z tego, że Jaś "dorósł", szczerze mówiąc miałam zamiar wprowadzać nocniczek w lato. Boję się zaczynać teraz, łatwo mógłby sie przeziębić. Mam zamiar kupić my majteczki huggies w których czuć wilgoć. Ale skoro Jaś daje mi sygnały, że coś tam się dzieje, nie powinnam tego zaprzepaścić.Jeśli chodzi o nocniczkowanie chcę to zrobić radykalnie, czyli niezawodna, nigdy przez nas nie używana teterka. W lato byłyby po prostu majteczki i...niech sie dzieje co chce. Oczywiście na noc pamper. Jednak szczerze mówiąc nie jestem jeszcze przekonana, czy już zaczynać. Poczytam co Wy o tym sądzicie.POza tym jak Jasinkowi się nie spodoba i zacznie to swoje "ciaci mamuć", "moja mama ciaci" i będzie mi dawał soczyste buziaki i głaskał po buzi to chyba nigdy nie będzie przełomu i papmer jeszcze na troszkę zostanie.
      • Gość: ewis Re: październik 2001- nocnik IP: *.* 05.03.03, 23:42
        Nie, z nocnikiem poczekam zdecydowanie do cieplejszych :hot: dni. Może maj?Zwłaszcza, że moja mała absolutnie nie sygnalizuje, ze robi siusiu - chyba, ze stoi bez pieluchy i widzi, ze cos się leje po nogach :crazy: Poza tym, ona w ogóle nie lubi przewijania i niestety za każdym razem muszę jej wręczyć jakiś efektowny gadżet, żeby łaskawie poleżała choc chwilkę.pozdrowionka :hello:
      • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001- nocnik IP: *.* 06.03.03, 09:27
        My chyba też jeszcze poczekamy. Nocnik na razie interesuje Weronikę tylko dlatego, że gra. I na tym się kończą te zainteresowania. Niby potarfi powiedzieć albo pokazać, że w pampersie jest "eee" (oczywiście mam na myśli kupkę) i to tylko wtedy gdy ma na to ochotę. Mam nadzieję, że latem coś drgnie. Może pożegnamy się z pampersami w ciągu dnia?
        • Gość: magdaka Re: październik 2001- nocnik IP: *.* 06.03.03, 10:58
          Moj Jasiek wogole nie sygnalizuje, ze mu sie cos chce :)nawet gdy juz cos zrobi :lol:ale bede probowala sadzac go na nocnik moze od maja.Moja Zuzia nauczyla sie komunikowac,ze chce dopiero jak miala 2 lata i 5 miesiecy /czyli jakby rok pozniej/wczesniej ,zeby cos zlapac do nocnika ;) to ja musialam caly czas ja kontrolowac.Wiec roznie to bywaPozdrawiam Magda
    • Gość: MariolaP Re:17 miesięcy IP: *.* 13.03.03, 09:54
      Cześć dziewczyny.Coś ucichło w naszym wątku, musiałam długo go szukać. Mam dzisiaj powód aby coś niecoś napisać, ponieważ jest 13 marzec i to właśnie dzisiaj moja córeczka kończy 17 miesięcy. Zresztą Mikołaj również- pozdrowienia dla astrologicznego bliźniaka od Julki. Chciałam tak przy okazji zapytać czy Wasze dzieciaczki wyprawiają podczas snu alpejskie kombinacje czy też śpią spokojnie??? Bo moja Julcia nie dość że od kilku dni chodzi spać o godz.23- a usypia ok.24 to jeszcze na dodatek wędruje po całym łóżku i przybiera przedziwne pozycje: na brzuchu, na klęczkach, w poprzek łóżka itp.Napiszcie jak to wygląda u Was bo nie wiem czy to norma czy też mam biegnąć do lekarza.Pozdrawiamy gorąco-Mariola i 17-miesięczna Julcia.(ale ten czas leci...)
      • Gość: Małgorzata1 Re:17 miesięcy IP: *.* 13.03.03, 10:24
        :bic: Wszystkiego naj... dla Julci i Mikołaja z okazji "17". I oczywiście wszystkiego naj... dla wszystkich naszych "17". :love:Weronika miała okres wędrowania we śnie. Na szczęście to już za nami (mam nadzieję). Sypia w przeróżnych pozach, ale raczej w jednym miejscu na wersalce. Za to w tej chwili przechodzimy czas "nocnych rozmów". Gada przez sen jak szalona. Czasami mamy z mężem niezły ubaw (o ile jesteśmy na tyle przytomni, by jej słuchać). Choćby dziś... "koko pać" (mniej więcej to znaczy - ptaszki idą spać), "piciu piciu" (pić) i inne mniej zrozumiałe słówka. Nigdy nie wiadomo co przyniesie kolejna noc. No cóż... przynajmniej nie możemy narzekać na nudę. :crazy:Pozdrawiam :D
        • Gość: Horska Re:październik 2001 -17 miesięcy-spanie IP: *.* 16.03.03, 23:11
          U nas wygląda to tak, nasze łóżko i Szymonka są wzgledem siebie pod kątem prostym, i jak już minie u Szymonka ten najmocniejszy sen to zaczyna się jazda :crazy: Ze swojego łóżka przechodzi na nasze i z naszego na swoje. Czasem budzę się z jego nogami na swojej głowie :lol:, albo śpi w naszych nogach :crazy: A wasze dzieci śpią już w swoich łóżkach? Bo nasz nie chciał przeprowadzić się z naszego łóżka do łóżeczka, więc je rozkręciliśmy i przerobiliśmy na dorosłe łóżko i teraz nie ma problemu. Szymon chętnie się na nim kładzie i czasem prześpi nockę :bounce::hello: Haga
          • Gość: Horska Re:październik 2001 -i po szczepieniu IP: *.* 16.03.03, 23:21
            Jejku, jak to moje szczęście się darło :crazy: szokPrzed nami weszła jego kuzynka (19 dni młodsza) i cichutko było w gabinecie jak makiem zasiał. Jak my weszliśmy to się zaczęło, najpierw Szymon nie chciał się zważyć, później zmierzyć, a już o zbadaniu nie było mowy. Po ciężkich trudach dotarliśmy do gabinetu gdzie szczepi się dzieci i tu dopiero moje dziecię pokazało co potrafi. Nie chciał wypić kropelek i tak się darł jakby go ktoś ze skóry obdzierał, o szczepionce w ramię to już nawet nie wspominam.:crazy:Od lekarza wyszłam mokra,a moje dziecię na korytarzu było wesołe jak skowronek :lol: Uff... następne w czerwcu ;):hello: Haga
        • Gość: Guśka Re:17 miesięcy IP: *.* 17.03.03, 11:43
          My również dołączamy się do życzeń :bic:A mojej małej akurat dziś 17-tego stukneła 17!hi... hi... :bounce: :bounce: :bounce:Co do nocnych wojaży łóżkowych , to mój Pulpi jeszcze żadnej nocy nie przespał bez długodystansowych marszów sennych, akrobcji i wszystkiego co się wiąże z spokojnym snem :) przez co kołderka i poduszeczeka odeszły w zapomnienie. Całe szczęście że śpi w swoim łóżeczku, a barierki póki co wytrzymuja natarcia!!! :crazy: Pamiętam za to jak byłam u ciotki - barykadowłam duże łożko z kazdej strony, co by mi Niuń na podłoge nie wylazł a i tak było ciężko :ouch: Taka z niej wiercipieta, wiec z lekarzem możesz się chyba jeszcze wstrzymać :lol::hello: Guśka i Pulpi
          • Gość: Kasia(mamaZosi) Re:17 miesięcy IP: *.* 17.03.03, 13:03
            wszystkiego najlepszego z okazji 17-tki!!!moja Zosia tez dzisiaj jest solenizantka..tez stuknęła jej 17-tka...jak ten czas leci..Zosia śpi z nami..odmawia, bestyja jedna, spania w swoim łóżeczku.zawsze jak ja próbujemy przenieść, choćby spała snem kamiennym, zawsze sie obudzi i zaprotestuje, na tyle mocno, że przenosimy ją do naszego łóżka natychmiast, a tam oczywiscie wyprawia straszne harce w trakcie snu. mam tylko nadzieję, że pewnego pięknego dnia zrezygnuje, podda sie naszym delikatnym sugestiom i zacznie spać u siebie.nasze łóżko szerokie - jakoś, póki co, dajemy sobie radę!!!pozdrawiam wszystkich serdecznieKasia (Zosia tez)
            • Gość: Misia_ Re:17 miesięcy IP: *.* 18.03.03, 13:10
              U nas Siedemnastka stuknęła 4 dni temu :DByłam z Kacprem z tej i nnnej okazji u lekarza.Zważono go i ma już ok.11kg(około,bo z pełnym Pampersem ;) )Przyplątał się też siusiaczkowy problem(zaczerwienienie i lekki obrzęk),na który dostał maść.W dzień śpi ślicznie i bez problemów ok.2godz.,wieczorem zasypia ok.21.00 również bez problemów,a wstaje o 7.00 .Pozdrawiamy wszystkie Siedemnastki :)
              • Gość: magdaka Re:17 miesięcy IP: *.* 19.03.03, 18:28
                Jasiek wczoraj skonczyl 17 miesiecy.:bounce:Wychodzimy wlasnie z chorobska.Dopadla nas wszystkich chyba grypa.......W kazdym razie juz jest lepiej.Tylko Zuzie meczy jeszcze goraczka.:(Pozdrawiam Magda
              • Gość: magdaka Re:17 miesięcy IP: *.* 19.03.03, 18:29
                Jasiek wczoraj skonczyl 17 miesiecy.:bounce:Wychodzimy wlasnie z chorobska.Dopadla nas wszystkich chyba grypa.......W kazdym razie juz jest lepiej.Tylko Zuzie meczy jeszcze goraczka.:(Pozdrawiam Magda
    • Gość: ewis Re: październik 2001 - ewiorek ma 17mcy IP: *.* 23.03.03, 01:24
      hej mamuśki :hello:widzę, że nie tylko ja dawno nie zaglądałam na nasze forum, bo spadłyśmy na drugą stronę ;-)Wczoraj ewiorek skończył 17 miesięcy :bounce: :bounce: :bounce: , należy się więc małe podsumowanie.Mój misław :love: mówi nadal nie za dużo, póki co nie wchodzi w fazę "nie" :-) , na spacerku ciągnie wózek lali za sobą (pchanie przed sobą jest chyba zbyt ciężkim zajęciem), uwielbia walić w gong w ogródku :crazy: (sąsiedzi chyba mniej to lubią ;-) ), jest strasznie porządnicka (gdy jesteśmy u kogoś zauważy najmniejszy śmietek na dywanie :ouch: , demonstracyjnie go podniesie i wyrzuci do śmieci :lol: ), wsio już rozumie i ma bardzo dobrą pamięć (po kilku godzinach pamięta gdzie coś schowała - do tej pory goniłam mężulka żeby znalazł mi kapcie, komórkę schowaną przez Ewę, kubeczek itp., a teraz mam sherlocka-ewiorka ). I oczywiście niezmiennie mnie rozczula :sweat: ten mój ukochany słodkuś :love:pozdrawiam :hello:kasia
    • Gość: ewis Re: październik 2001 - rowerek IP: *.* 23.03.03, 01:30
      Czy Wasze maluchy jeżdżą juz na rowerku? Chciałam kupić ewiorkowi taki leciutki plastikowy trzykołowiec, ale nie wiem czy to nie za wcześnie?W geancie misia nie chce zejść z takiego rowerka jak już go dorwie, ale nawet na najmniejszym nie sięga do pedałów...A jak to wygląda u innych październikowców?kasia :hello:
      • Gość: annba1 Re: październik 2001 - rowerek IP: *.* 23.03.03, 18:46
        Hej!Moj Jasinek tez wyraza zainteresowanie rowerkiem. Jak na razie szaleje na plastikowym czterokolowym jezdzidelku, jednak widze, ze to mu nie wystarcza.Przestrzegam przed rowerkami ze zbyt miekkiego plastiku (mimo, ze maja atest!) Sa bardzo niebezpieczne i niestabilne...Mysle, ze tej wiosny trzeba bedzie juz zakupic rowerek. Jaki? Oto jest pytanie.POzdrawiamAnia
        • Gość: beatach Re: październik 2001 - rowerek IP: *.* 23.03.03, 18:55
          Moj Maximilian na roczek dostal od rodzicow rowerek Berchet (Charlton) i od tego czasu, czasami zabieramy go na spacer. Znaczy sie Maximilian siedzi ( jeszcze nie dosiega do pedal :lol: ) a mama, czy tata popychaja. Ma wygodny "kij", ktory latwo wymontowac. Maly przy takich spacetach wiele radosci. Siedzi jak jakis wazny PAN i wszystkim robi "papa".:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:Maximilian ma tez Bobycar, dwie sztuki, na ktorych juz niezle zasuwa. Moze na poczatek cos takiego??? Latwiejszy w obsludze.Pozdrawiam BeataCh :hello:
      • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 - rowerek IP: *.* 24.03.03, 10:04
        Hej.Moja Weronika dostała rowerek od dziadków na 1 urodziny.Zamierzamy go wypróbować w tym roku. Póki co jeździ po mieszkaniu na autku o napędzie "nóżkowym". Jestem już bardzo ciekawa jak to będzie.Pozdrawiam.
      • Gość: MariolaP Re: październik 2001 - rowerek IP: *.* 24.03.03, 10:11
        Cześć.Też mam zamiar kupić Julce rowerek, ale nie wiem jaki. Chętnie skorzystam z Waszych doświadczeń. Ostatnio wpadła mi w ręce jakaś gazeta z dziecinnymi rowerkami. I wszystkie mają pedała przy przednim kółku. Obawiam się tylko że moja córcia ich nie dosięgnie, bo zbyt wyrośnięta to ona nie jest.Małgosiu jak to jest u Twojej Weroniki. Sięga nóżkami do pedałów?Pa.
        • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 - rowerek IP: *.* 24.03.03, 10:20
          Autko Weroniki nie ma pedałków i szczerze mówiąc staje się już za małe dla mojego szkraba, a odnośnie rowerka - mam nadzieję, że sięgnie nóżkami do pedałów i że niebawem będę miała okazję to sprawdzić. A jak nie, to poczekamy jeszcze troszkę. Zawsze można zamontować z tyłu kij i frajda i tak będzie wielka. Póki co nasz trójkołowiec spokojnie sobie czeka na strychu. Oj, tak bardzo już mi się chce prawdziwej wiosny.
    • Gość: ewis Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 23.03.03, 01:38
      Nie wiem czy przeniosą wszystkie stare wątki na gazetę, a chyba szkoda by było, gdybyśmy straciły kontakt w naszym październikowym gronie... Może więc jakoś się zapobiegawczo "zarchiwizujemy" :grin: , żeby później w razie co się odnaleźć mailowo?Ja sobie na pewno zapiszę gdziesik wszystkie Wasze maile na tak zwane zaś :-) . Potem - nie wiem czy na gazecie, czy na edziecko.com.pl, czy na grupie na yahoo - łatwiej byłoby się odnaleźć w jednym miejscu, bo boję się, że trochę się rozsypiemy przez te zmiany :craz:Co o tym myslicie ???kasia :hello:
      • Gość: magdaka Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 23.03.03, 13:38
        Pomysl dobry Kasiuja sobie zalozylam juz konto na tej nieszczesnej gazecie.Mialam do wyboru albo magdaka iles tam albo nowy nickbede tam jakomygdamam nadzieje,ze sie znajdziemy :(Pozdrawiam Mgda
      • Gość: MariolaP Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 24.03.03, 09:43
        Halo, halo.O co chodzi z tymi zmianami, z jakąś gazetą??? Czyżby ktoś chciał nas tak po prostu "zlikwidować"?-Protestuję. Proszę Kasiu napisz mi o tym coś więcej, bo ja jak zwykle jestem do tyłu z wszelkimi nowościami. pozdrawiam, Mariola.
        • Gość: annba1 Re: październik 2001 - gdzie mieszkacie? IP: *.* 24.03.03, 14:28
          Witam!Słoneczko coraz ładniej świeci, zabawy na dworze stają się dla naszych pociech coraz ciekawsze, więc.... może udałoby się zorganizować mini zlocik październikowy?Jeśli okaże sie to nie możliwe to i tak byłoby miło wiedzieć w jakich miastach mieszkacie.My reprezentujemy Piaseczno pod Warszawą, a Wy?PozdrawiamAnia
          • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 - gdzie mieszkacie? IP: *.* 24.03.03, 14:41
            Aniu, fantastyczny pomysł z październikowym zlotem.My mieszkamy w Kletni - bardzo mała miejscowość pod Radomskiem (województwo łódzkie)Gosia.
          • Gość: ewis Re: październik 2001 - gdzie mieszkacie? IP: *.* 24.03.03, 22:19
            Hurrrra!!! Spotkanie!!!nie wierzę własnemu szczęściu - (SĄSIADKO !!!) :bounce: :bounce: :bounce:Ja mieszkam w Konstancinie (przy pętli 700)pozdrawiam,ewis :hello:
          • Gość: magdaka Re: październik 2001 - gdzie mieszkacie? IP: *.* 29.03.03, 17:57
            My mieszkamy w czestochowie.Ale ja pochodze z Warszawy.Wiec moze byc zlocik w Warszawie.:lol:Pozdrawiamfajny pomysl
        • Gość: ewis Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 24.03.03, 22:49
          hej Mariolu :hello:Wszystko o (ewentualnych) zmianach napisane jest na forum "nowe edziecko". A w skrócie chodzi o to, że nie wiadomo o co chodzi, czyli - albo forum zostanie tu gdzie jest albo zostanie wchłonięte przez - nie najlepiej działające - forum gazety. Nie wiadomo CZY, nie wiadomo KIEDY i nie wiadomo JAK forum będzie wyglądało po ewentualnym wchłonięciu. Na pewno na gazecie trzeba sobie założyć nowe konto (ja na szczęście -tfu tfu - od jakiegoś czasu mam ewis@gazeta.pl) i w sumie trudno byłoby nam sie odnaleźć, gdyby część z nas musiała sobie wymyslić nowe nicki (bo dotychczasowe są juz przez kogoś zajęte). Ja, jako zapobiegliwy szpieg z krainy deszczowców, spisałam grzecznie na karteczkę prywatne maile do każdej z nas (17 osób na dziś :-) ) i w razie kataklizmu bedzie możliwość odnalezienia się w ostepach internetu i "spiknięcia" ponownie w celu dotychczasowym, a - według mnie - bardzo pożytecznym.A tak w ogóle to mam coraz większą nadzieję, że nasze forum pozostanie w dotychczasowym kształcie, bo mi tu dobrze :-)pozdrawiam :hello:ewis
          • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 25.03.03, 08:05
            Nie wiem jak Wam, ale mnie się wcale nie podoba fakt "przeniesienia nas" do innego miejsca w sieci. Też boję się, że w całym tym zamieszaniu się nie odnajdziemy. Założyłam już konto na gazecie (tak na wszelki wypadek) i niestety byłam zmuszona do zmiany nika. Obawiam sie, że większość z nas będzie miało ten sam problem. Mam jednak jeszcze maleńką nadzieję, że może zostaniemy. Może...
          • Gość: MariolaP Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 25.03.03, 10:51
            Dzięki, trochę mi się rozjaśniło z ta gazetą.Właśnie przed chwilą założyłam sobie konto na gazecie -oczywiście mój nick z e-dziecka był już zajęty.Wybrałam najbardziej zbliżony mariola_p@gazeta.plAle wiecie co, mam propozycję. Może byśmy tak szybciutko podały swoje adresiki e-mailowe i można by wpisać je do naszej tabelki. Wtedy łatwiej byłoby się "skrzyknąć".Co Wy na to?:what
            • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 25.03.03, 11:05
              To w takim razie ja zaczynam.Mój adres: adresik@o2.pla jakby co mój nowy nick na gazecie: gosiaczek73@gazeta.pl
              • Gość: Kasia(mamaZosi) Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 25.03.03, 12:03
                ja chętnie sie dołączam!!!piszcie na: osemka8@poczta.onet.pljestem z Krakowa..nie wiadomo jak ta cała historia z przenosinami sie zakończy...:( wcale nie chce mi sie przenosić na forum gazetowe :cry:ale jest chyba jakas iskierka nadziei...pozdrawiam mocno Kasia :)
          • Gość: Guśka Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 25.03.03, 16:21
            Oh kiszka straszna z ta przeprowadzka :(Jesli chcialybyscie (chciejcie chciejcie!!!) do mnie pisac to prosze bardzo oto moj adres bisaszka9@poczta.onet.pl badz a.k.burzynska@interia.pla na tej nieszczesnej gazecie jestem guska_edziecko (guska - kózka, i na dodatek tych gusek bylo kilka, ohhhhhh)A i jeszcze jedno jestem z Opola (mezus z Wroclawia jakby co), tyle ze poki co mieszkam w Holandii. Jakbyscie sie organizowaly na spotkanie to TEZ CHCE WIEDZIEC!!! zjezdzam na swieta i moze zostane do wakacji nani nani :)Pozdrawiam :hello: Guśka
      • Gość: MariolaP Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 25.03.03, 16:36
        No kochane.Na razie mam tylko cztery adresiki + mój to razem cztery. A podobno jest nas 17. Teraz mam troszkę więcej czasu w pracy a więc tabelkę mogę zrobić. Już zaczęłam. Ale potrzebuję Waszych dobrych chęci. Mogę co prawda sama poszukać tych e-maili ale może ktoś np nie życzy sobie aby umieszczać go w tabelce? Wolę zrobić to za Waszą zgodą.Pozdrawiam, MP
        • Gość: ewis Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 25.03.03, 19:18
          Mariolu,jak już pisałam, wszystkie e-maile mam już na karteczce, nie będę ich wrzucać do tego maila, bo ktoś może sobie faktycznie nie życzyć. Niestety na gazecie nie ma forum "rówieśnicy" :-( , więc tam raczej nici z dotychczasowej formy :-( .....Ja w każdym razie proszę o wrzut mojego adresu do skrzynki kontaktowej ewis@interia.pl :-) Gdyby wszystko nagle - pstryk - znikneło, spytam pozostałe osoby na privie czy chcą się dalej udzielać w naszym październikowym gronie.pozdrawiam,kasia :hello:
        • Gość: Guśka Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 26.03.03, 10:02
          Hejja sie oczywiscie zgadzami i jeszcze raz podaje:bisaszka9@poczta.onet.pl Pozdrawiam!Agnieszka
          • Gość: annba1 Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 26.03.03, 20:35
            dziewczynki!Ja też bardzo chcę pozostać z Wami w kontakcie w razie jakby coś nie tegez z forum.annba1@wp.pl to ja, zawsze do dyspozycji :) Ewis sasiadko, może spotkamy sie na wspólne ploteczki?POzdrówkaAnia
            • Gość: ewis Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 26.03.03, 21:55
              Zaczęłam testowo watek na gazecie. https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=573&t=1048710891877Może spróbujemy jak nam tam będzie?annba1, chętnie się spotkam :bounce: - może w piątek (mam samochód) albo we wtorek (Łazienki?). Albo w sumie kiedy Ci odpowiada, bo mieszkamy faktycznie tuż tuż :-)pozdrowionka (buuu, tam nie ma buziek :-( :-( :-( )ewis :hello:
      • Gość: anfi Re: październik 2001 - przerzut na gazetę.pl IP: *.* 28.03.03, 22:05
        Jeszcze nie zajrzałam na nowe forum, ale konto już mam. Zmiana w moim nicku niewielka - anfi74.Może nie będzie nam tam źle?
    • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 - nowe eDziecko IP: *.* 27.03.03, 10:04
      Hej dziewczyny!Na nowym forum (mam na myśli oczywiście gazetę) jest nasz październikowy wątek.Gdybyście miały ochotę tam zajrzeć : http://www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,1380170.html?x=1511526Pozdrawiam.Gosia
      • Gość: magdaka Re: październik 2001 - nowe eDziecko- mam ogromna prosbe IP: *.* 30.03.03, 17:42
        Dziewczyny,za tydzien ew.dwa wyjezdzam do rodzinki na Swieta.Nie mam tam dostepu do internetu.Obawiam sie,ze jak wroce to juz "tu" nic nie pozostanie.Czy po przeniesieniu na gazete moglybyscie napisac mi na priv ( piotrkaniecki@tlen.pl )jak tam Was znalezc?Bardzo Was prosze, chodz jedna osoba niech sie odezwie.Pozdrawiam Magdapoki co jeszcze jestempa
        • Gość: Małgorzata1 Re: październik 2001 - nowe eDziecko- mam ogromna prosbe IP: *.* 31.03.03, 13:45
          A czemu nie możesz już teraz dołączyć do nas na nowym forum?
    • Gość: asia_t Re: październik 2001 IP: *.* 01.04.03, 11:27
      zamykam już ten wątek i otwieram nowyasiaT,moderator
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka