Dodaj do ulubionych

dzieciaki marcowe 2003

    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.02.04, 10:48
      Witam wszyskie mamy i maluszki.
      Zuzia porusza się juz zgrabnie po mieszkaniu na swych "kaczych nóżkach".
      Zaczeła sie też wspinać na łóżko i małe plastikowe biureczko....teraz dopiero
      nie moge jej zostawic samej w pokoju bo się boje ze na cos wejdzie i spadnie.
      Bardzo dużo się bawi sama, szpera w pudle z zabawkami, oglada bajeczki a dziś
      wgramoliła sie na autko brata, tylko ze ma za krótkie nóżki i nie umie sie
      odepchnąć...wiec tylko siedzi.
      Ale najcudowniejsza zabawe ma w kuchni: miseczkami i kubeczkami.....nasladuje
      ruchy jedzenia łyżeczką ....swietnie jej to idzie chyba zaczne jej pozwalac
      jesc samodzielnie. Bardzo dobrze wie w której co jest szafce sama wiec wyciaga
      naczynia i przez pół godziny mam z nia spokój.

      Zaczynaja sie niestety walki i kłótnie o zabawki....prawie cały czas. Piotrus
      ma 2,5 roku wiec jeszcze nie umie ustepowac a ta mała uparciucha wszystko mu
      zabiera i złosci sie jak sie jej chce to odebrac.

      Co do jedzenia to zaczełam jej dawac szynkę drobiowa i ser zółty w
      plasterkach - zjada slicznie! No i pokochała płatki Nestle chyba Chirios
      takie małe kółeczka z róznych zbóż. Je je na sucho - są miękkie i chrupiace.
      Mysle ze te dzieci które maja juz 6 zabków dadza sobie z nimi świetnie rade.

      Mamy tylko problemy ze spaniem. W ciągu dnia spi 1x z 1.5 godz, no chyba ze
      wstanie bardzo wczesnie to udaje mi sie ja uspic 2x.
      No a w nocy cały czas przy mnie - przytulona i trzyma mnie za włosy...nie
      bardzo mogę sie odsunąć bo sie zaraz budzi i szuka raczkami moich włosów.
      Nie bardzo sie wiec wysypiam!
      Na dzis juz tyle...nie nudze wiecej
      Ania
      Ps. Rzuciłam nowe zdjecia na zobaczcie.
      • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 12.02.04, 11:28
        Witam,
        Ja tez wrzucilam najnowsze zdjecia Kosmusia na Zobaczcie, podciagajac w ten
        sposob nasz watek na gore listy.
        U nas wszystko dobrze, brzuszek mi rosnie wink)), Kosma jest coraz bardziej
        ruchliwy, juz zupelnie niezle sam stoi trzymajac sie mebli itp. Chodzi tylko
        prowadzony za rece, ale robi to bardzo chetnie. Najchetniej idac kopie pilke -
        bardzo go to cieszy! Pilkarz mi rosnie...
        Pozdrawiam
        Ola mamusia Kosmusia
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 12.02.04, 22:57
          Dziewczyny zdjęcia są piękne smile)))
          Naprawde śliczne mamy dzieciaczki. Słodkie buziaczki smile))
          Może to mnie wreszczie zmobilizuje żeby wrzucić nasze zdjęcia.
          Ja pierdoła jestem i nie umiem zrobic tego sama (pomniejszyć zdjęcia).
          A mąż zarobiony wink Ale już teraz go przycisnę.

          Przedwczoraj Gabrysia obudziła się z czerwonymi polikami,wysypką i gorączką.
          Trwało to dwa dni i minęło.Lekarstwa jeszcze bierzemy.
          Nie ma ani kataru ani kaszlu-dziwny wirus.
          A że to wirus to pani doktor zdiagnozowała po zaczerwienionym gardle.

          Pozatym to zauważalny jest bardzo kres niemowlęctwa.
          "Kumatość" wzrasta z dnia na dzień,kontakt znakomity,zjada już prawie wszystko.
          Tylko na czworakach cały czas.Zuzia zaczęła chodzic jak miała ponad rok.
          Wiec tu moze być podobnie.
          Gabi pokazuje mi w co mamy się bawić,prostestuje jak patrze w monitor
          (odwraca moja głowę),wogóle protestuje jak zajmuję sie czymś innym.
          Ale potrafi skupic sie na dwoch zabawkach:
          kubełku z klockami (wkłada i wyjmuje)
          i na "piramidce" czyli nakładaniu kółeczek na piramidkę.

          Wogóle ma takie swoje ulubione zajęcia,np:
          włącza sobie telewizor (pilotem).
          Wogóle kocha piloty.Trzeba przed nią chować.
          Juz powiedziałam mężowi zeby jej kupił jakiś na "wolumenie".

          Lubi "małpować" czyli uczymy ją pokazywania różnych rzeczy,
          jak juz potrafi to daje pokaz popisowy i bije sobie brawo.

          Muzycznie cały czas jest "wczuta".
          Jak słyszy spokojną melodię kołysze się na boki "nucąc",
          jak cos rytmicznego to macha głowką
          i kiwa się całym tułowiem (jak hip-hopowiec,albo wąż wink).

          Ciągle sie uśmiecha,odpowiada uśmiechem na uśmiech(każdemu),
          uśmiecha się do kamery,aparatu,uśmiecha się na dzieńdobry,na dobranoc,
          no non-stop uśmiechnięta smile)))

          Była teraz w sobotę i niedzielę (z nocowaniem) u babci.
          A właściwie dwóch, bo w domkach obok siebie mieszkają babcia i prababcia.
          Babcie zachwycone nią do garnic.
          Że tak pięknie je, śpi i wogóle taka grzeczna smile
          Gabrysia była u babć z Zuzią (swoją starszą 9-letnią siostrą).
          Tak bez Zuzi bym nie dała winkGabrysia Zuzię baaaardzo kocha.
          Zresztą z wzajemnością.
          A my balowaliśmy smile

          Fajnie że się tak rozwija nasz wątek,aż nie nadążam czasem wink

          Co do zdjęć:
          Wrzucę też do wątku zdjęć z tatą-sama chciałam taki założyc
          ale widzę że juz jest.
          No i moze jakies zdjęcie z ciąży znajdę w kompie (też do wątku "ciążowego")
          A wy gdzies jeszcze na "zobaczcie" jesteście?

          pozdrawiam
          Ola


          • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.02.04, 14:27
            Witam wszystkie mamusie z pociechami!
            Muszę przyznać, że w marcu ubiegłego roku rodziły się niesamowicie piękne
            dzieciaczki aż buzia mi się sama śmieje gdy oglądam je na zdjęciach.
            Moja Lenka sama już robi około pięciu kroczków - wygląda to przezabawnie bo
            bardzo szeroko rozstawia nogi i strasznie się chwieje. Chodzenie sprawia jej
            bardzo dużo radości, czasami sama do siebie głośno się śmieje i oczywiście bije
            sobie brawo. Od kilku dni zauważyłam, że mała znalazła nowy sposób
            przemieszczania się - przesuwa sie na kolanach ale w pozycji wyprostowanej
            czyli nie podpiera się już rączkami.
            Nie chcę zapeszyć ale Lenka nie budzi się już w nocy na karmienie. Jest to
            niesamowite gdy można przespać ciągiem z sześć godzin. Naprawdę doceniam to
            bardzo.
            A propos jedzenia - przy małej nie można już niczego zjeść w spokoju. Wszysko
            co my jemy ona też chce spróbować a jak jej nie chcę dać tylko częstuję ją
            chrupkiem kukurydzianym to robi awanturę. Ostatnio nauczyła sie piszczeć i robi
            to nie tylko wtegy gdy jest zła na coś ale również gdy ma dobry humor. Bardzo
            rozkoszuje się tymi wysokimi tonami(w przeciwieństwie do mnie).
            Nie wiem czy pisałam juz o tym, że Lenka uczulona jest na Nałęczowiankę. Po tej
            wodzie ma biegunkę, zmieniłam jej na Vite i jak ręką odjął. Bardzo dziwna
            historia.
            Bardzo wszystkich pozdrawiamy i życzymy zdrówka
            Aga i Lenka
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.02.04, 21:51
              Witam mamuśki i dzieciaczki!

              U nas ciągłe zmiany - ale teraz dla żadnej z nas to nic nowego.

              Ostatnio nocki trochę się uspokoiły (odpukam żeby nie zapeszać). Budzi się koło
              4.30 - 5.30, cycka i jeszcze 1 do 2 h snu. Dla mnie to teraz rewelacja. Ale
              codziennie wieczorem od 1,5 tygodnia dostaje Viburkol. Czy któraś z Was wie jak
              długo można go używać? A zębów ciągle nie widać. Tylko coraz bardziej czuć.
              Z mową narazie od jakiegoś czasu stoimy w miejscu nie licząc różnych kombinacji
              znanych już sylab.

              Chodzenie po śniegu w bucikach wychodzi już coraz lepiej.

              Ostatnio bardzo ulubioną zabawą Marty jest oglądanie książeczek. Sama wybiera
              sobie jedną i mi przynosi. Przewraca karteczki a ja muszę jej opowiadać co
              znajduje się na obrazkach.

              Dzisiaj oglądałyśmy też zdjęcia. Pokazałam jej nasze ślubne. I co mnie
              zaskocyło - bezbłędnie rozpoznała gdzie mama a gdzie tata.

              Wpadłąm też dziś na pomysł założenia dla Marty nowego wątku na zobaczcie. Mam
              tyle zdjęć Martusi, którymi chciałabym się pochwalić. A przecież wspólnego
              wątku marcowego nie wypada zawalać jej zdjęciami. I tak już troszeczkę to
              zrobiłam smile Jak będzie tak daleko to dam znać. Mam nadzieję, że zdążę przed
              roczkiem.

              Jesteśmy też na etapie wyboru nowego wózka. Miałam do dziś wątpliwości. Ale
              weszłam na "zakupy" i już prawie mam pewność że to będzie Babydreams Walker.
              Zadecydują oględziny na żywo. Bo tą naszą ciężką karocą już nie da się jeździć.

              Teraz jeszcze szybko ogarnąć mieszkanie przed jutrzejszym domowym przedszkolem
              i spać. Dobranoc. Życzę wszystkim zdrówka!
            • renia.k Witam po dłuższej "niebytności" ;) 17.02.04, 22:38
              Witam wszystkie mamy i ich pociechy!
              Okrutny brak czasu sprawił że dawno nic nie pisałam...
              Uważnie prześledziłam Wasze posty i ... oj wiele ciekawostek! Chciałoby się do
              każdego coś dopowiedzieć ale zajełoby to b.b.bwiele miejsca. Na gratulacje dla
              Oli miejsce musi się znaleźć!!! GRATULACJE - życzymy by wszystko szło super!
              U nas tez wiele sie dzieje: Najważniejsze to chyba to że uczymy sie na nowo
              spać w łóżeczku - od prawie 4 miesięcy nasze szczęście spało z nami i to była
              jego decyzja a nie nasza winkCoraz nam ciaśniej a rano zarówno mnie jak i męża
              bolało dosłownie wszystko... pracowalismy nad tym i chyba sie udało...Maluszek
              nadal podjada z cyca nocą ale pozwala sie odkładać do łóżeczka a wcześniej było
              to zupełnie nie mozliwe. Jeżeli o cycaniu- to skończylismy podjadac w dzień -
              nawet bez wiekszych protestów, ale z nocnymi bedzie o wiele trudniej (ja chyba
              też jestem jeszcze nie gotowa na to by całkowicie przestać karmić) Dawid
              dzisiaj nieśmiało zrobił pierwsze kroczki - oj tak to wielkie przeżycie dla mamy
              Z mówieniem też mu sie nie spieszy, ale "kumatość" wzrasta z dnia na
              dzień,kontakt znakomity" jak to napisała Ola-Zarra. Dawi jeszcze nie zna
              Teletubisiów ale musze wam powiedziec że jest wielkim fanem ... prognozy
              pogody.
              Liczę że uda mi sie tu czesciej co-nie-co napisać
              Pozdrawiam
              • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 18.02.04, 22:01

                Witajcie!
                Za nami ciezka noc i bardzo aktywny dzien. Chyba przysnily sie Livii jakies
                koszmyry bo dosc czesto budzila sie w nocy i bardzo niespokojnie spala.
                Liczylam na to ze w dzien odespi ale oczywiscie sie przeliczylam bo oprocz
                malej dzemki przed poludniem Livia szalala caly dzien. Czasami sie zastanawiam
                skad ona ma tyle sily? Ja przy niej kondycyjnie wysiadam. Ale na szczescie
                dobrnelam do wieczora.Livia w koncu padla i spi jak susel a ja moge troche
                odetchnac wiec napisze pare slow.
                Na poczatku musze przyznac ze zdjecia naszych pociech sa Super.
                Najzabawniejsze jest to jak Zuzia zajada Bakusia i Marcys jak spi w lozeczku,
                zreszta podobnie jak Livia , ona tez spiac uklada sie w najdziwniesze pozycje.

                Tak jak i wasze dzieciaczki moja Livia robi sie z dnia na dzien coraz bardziej
                kumata.
                Ostatnio nauczyla sie wycierac chustreczka buzke, przyklada chusteczke i rusza
                na boki glowka. Wyglada to przekomicznie.
                Probuje tez sama sie czesac. Wziela ostatnio swoja szczoteczke i pokazala mi ze
                ona tez potrafi, oczywiscie strasznie ja pochwalilam,chociaz skutek byl
                odwrotny wink.
                A tak wogole to zrobila sie z niej mala calusnica. Bardzo chetnie daje
                wszystkim buzki.
                Co do chodzenia to nic sie narazie nie zmienilo od ostatniego razu, nadal
                najwygodniej jest dla Livii na czworaka.
                Tez bardzo lubi ogladac ksiazeczki a wrecz bym powiedziala ze bez ksiazeczki
                przy jedzeniu sie nie obejdzie. Zeby spokojnie siedziala to zawsze staram sie
                ja zainteresowac bo sie niecierpliwi. Wiec ogladamy ksiazeczki z bajkami. Takie
                z niej „zywe srebro”.

                Jezeli chodzi o Viburkol to tez go podawalam Livii w czasie ciezkich miesiecy
                zabkowania. O ile dobrze pamietam to nie powinno sie podawac wiecej niz 4
                czopki na dobe a co do dlugosci okresu przyjmowania to nie pamietam zeby byly
                jakies zastrzezenia.
                Ale nam bardzo pomogl.
                Na razie tyle
                Pozdrawiam was serdecznie
                Ania mama Livii.
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.02.04, 22:35
                  Ania, dzięki za odpowiedź (Viburkol). Marta dostaje tylko na noc więc chyba
                  jeszcze na nim trochę pociąniemy. Spróbuję tylko odstawić na sobote i niedziele.
                  Może do tego czasu już się przebiją (myślę tak już od 2 tygodni).

                  Z innej beczki - założyłam dzisiaj Martusi wątek na Zobaczcie! Tzn. okaże się
                  chyba dopiero jutro czy coś z tego wyszło. Jeśli tak to spróbuję wtedy zrobić
                  do niego linka.
                  • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.02.04, 19:37
                    Cześć mamusie i dzieciaczki.
                    Mamy już własny wątek ze zdjątkami. Tylko nie wiem czy mój link zadziała.
                    Próba generalna.
                    • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.02.04, 19:53
                      Działa, ale nie do końca tak jak miało być. Spróbuje jeszcz raz. Proszę o
                      cierpliwość. Przecież kiedyś musi zadziałać.
                      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.02.04, 19:58
                        Czy któraś z Was wie jak się to robi? Pewnie ten temat był już przerabiany
                        gdzieś na forum. Ale perspektywa szukania nie bardzo mi się podoba. Wybaczcie.
                        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.02.04, 21:47
                          Nie dało mi to spokoju i pogrzebałam trochę. Znalazłam przepis i wydaje mi się,
                          że teraz powinno być dobrz. Jeśli nie to chyba mam totalne wycieńczenie umysłu.
                          Jeśli już Was to nudzi lub denerwuje a będzie jeszcze przed Wami kilka postów
                          mojego autorstwa - to je pomińcie.
                          Albo w końcu się zdenerwuję i spróbuje wstawić same robaczki czyli adres.
                          Jeszcze raz bardzo przepraszam ale strasznie mnie to gnębi.
                          Na normalnej stronie internetowej gdy utworze sobie własny dokument html to
                          działa. Nie mogę pojąć dlaczego tutaj NIE.
                          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.02.04, 21:51
                            EUREKA!!!
                            Jednak trochę szarych komórek jeszcze mi zostało. Nie wiem czy to sprawka
                            dodatkowego entera czy fotki pisane z małej litery. Ale wolę już nie sprawdzać
                            i nie wystawiać Waszej cierpliwości na próbę. Nie przezywajcie po mnie za
                            bardzo.
                            • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 19.02.04, 22:45
                              Witam!
                              Kasiu podbilas nam sporo liczbe postow wink. Mysle, ze nikt nie bedzie mial ci
                              tego za zle a napewno nie ja.
                              No i dziala , fotki sa slodziutkie.
                              Pozdrawiam
                              Aniamama Livii.
                              • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.02.04, 12:37
                                Witam wszystkich!
                                Właśnie zobaczyłam zdjęcia Martusi - są prześliczne. Jakie ona miała długie
                                włoski! Moja Lenka była prawie łysa. Cudowne jest to zdjęcie ze spineczką.
                                I jest jeszcze coś - nasze dziewczynki mają taką samą pościel i kocyk z Ikea.
                                Kasiu - dołączaj jak najwięcej zdjęć, są naprawdę piękne.
                                Pozdrawiam,
                                Aga i Lenka
                              • abba123 Re: Bezpieczenstwo dziecka w domu 23.02.04, 19:19
                                Witaj wszystkie mamy marcowesmile

                                Moj Blazejek juz od jakiego czasu pije smialo z kubeczka niekapka, co nieraz
                                wychodzilo mu dosyc nieporadnie gdyz probowal z drugiej stronysmilei straszebnie
                                sie chlapal. Jesli zas chodzi o komputer i jego zainteresowanie tymi swiecacymi
                                sie ciagle lampkami, to ja zwyczajnie zakleilam je na jakis czas czarna tasma
                                izolacyjna.Moze to smieszne, ale dziala,dziecko nie interesuje sie juz czyms co
                                nie jest interesujace, a plasterki mozna zdjac bez szkody dla komputerka. Z
                                otwieraniem polek poradzilam sobie w ten sposob, ze odkrecilam uchwyty (na
                                jakis czas). Nie chodzilo mi bynajmniej o to ze Blazek np. zrobi kipisz w
                                poleczkach ale dla bezpieczenstwa jego raczek, ktore moglby sobie poprzycinac.
                                Ogolnie mieszkanie przeszlo troche zmian.Teraz zastanawiam sie nad dywanami,
                                ktore chyba podkleje tasma zeby sie nie slizgaly, a moze Wy macie jakies
                                pomysly?
    • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 - trochę kalendarzowo:) 20.02.04, 22:01
      ...zważywszy na to, iż w wątku ciążowym przez jakiś czas prowadziłam
      sekretariatwink tak sobie wymyśliłam, że miło byłoby zrobić takie podsumowanie, w
      końcu niedługo pierwsze urodziny:

      Joasia (pimpek06) i Roksana 02.03.2003
      Asia z Jeremim 04.03.2003
      Iwona (wwwooo) i Ala 04.03.2003
      Aneta i Adaś 05.03.2003
      Ilosternka i Maksymilian 06.03.2003

      Ola (zarra) i Gabrysia 10.03.2003
      hanka77 i Pawełek 11. 03. 03
      Aga (irma00 ) i Hania ur. 11.03.2003
      Kaśka (lemur_ks) i Kornela 13.03.2003
      Ania (mamamacka) i Maciuś 13.03.03
      Aga (gusi7) i Lenka 13.03.2003
      Asia (asia_27) i Oskar 14.03.2003
      Agata (aamo) i Wojtuś 15.03.2003
      Kasia(edka76) i Marta 17.03.2003
      Kasia (kasiamamazuzi) i Zuzia 17.03.2003

      Nilam i Amelki 20.03.03
      Joanna (nolles) i Kubus (23.03.2003)
      AneczkaG i Paulinki (25.03.03)
      Ania (anes28) i Zuzia 25.03.2003
      michana i Anuśka 26.03.2003

      Nie doszukałam się w postach dat naszych marcowych pociech, kobietki
      uzupełnijcie proszę, będzie wiadomo, kiedy składać życzenia smile)) i może kogoś
      pominęłam, ale tyle postów to nie sposób wszystkiego wyłapać i godzina nie
      najwcześniejsza wink

      Renia i Dawid (renia.k)

      Monika, mama Marcysia (mikazuzia)

      Ola, Mamusia Kosmusia (trapet)

      mami2 i Mateusz

      bas&company - nasze bliźniaczki
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 - trochę kalendarzowo: 20.02.04, 22:32
        Asia, kawał dobrej roboty smile
        I czasochłonnej. Podziwiam!
        • abba123 Re: dzieciaki marcowe 2003 - trochę kalendarzowo: 21.02.04, 11:20
          Witam,

          OD pewnego czasu czytuje wasze posty, bardzo was polubilam. Jestem 26-letnia
          mama brzdaca, ktory rowniez urodzil sie w marcu 30.03.2003, wiec z ogromnym
          zainteresowaniem wczytywalam sie w wasze wypowiedzi, az nie wytrzymalam i
          napisalam! Blazej Jan - moj syn ma obecnie 6 zabkow (nie bez
          przejsc,ech...nocnych czuwan),za soba kilka przeziebien, gdy skonczyl 10 m-cy
          zaczal smialo chodzic sam! Jest cudowny!A ja przeszczesliwa!Choc niedlugo do
          pracy i maly bedzie zostawal z babcia co drugi dzien + tato,wiec chyba nie
          bedzie tak zle? Czytajac Wasze wypowiedzi jestem pelna podziwu, gdyz wiele z
          Was musialo te decyzje podjac juz wczesniej.Chcialabym w miare swoich
          mozliwosci, dolaczyc do Was, drogie Mamy marcowe, gdyz jest tu naprawde
          sympatycznie i milo.

          Pozdrawiam

          Ania
        • abba123 Re: dzieciaki marcowe 2003 - trochę kalendarzowo: 21.02.04, 11:29
          To jeszcze raz ja, wlasnie zamiescilam zdjecia swojej pociechy,niestety z czasu
          kiedy mial 7 m-cy(gdyz aktualnych jeszcze nie mam) na zobaczcie w marcowym
          watku.Gdybyscie mialy ochote poznac Blazejka - zapraszam.

          Anna
          • abba123 Re: dzieciaki marcowe 2003 - trochę kalendarzowo: 21.02.04, 11:42
            Kurcze- niestety nie wyslalo mi zdjec, przepraszam za zamieszanie. Sprobuje
            pozniej wyslac.
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 - trochę kalendarzowo: 21.02.04, 21:57
              Abba witaj smile))))

              Asia-dziękujemy że skretariat wrócił wink

              Dzieci na "zobaczcie" takie cudne, a ja ciągle nie mogę zmusić męża
              żeby zamieścił nasze sad
              Ciągle mu się nie chce (wrrrrr....)

              Gabrysia ostatnio z lubością ogromną wrzuca różne przedmioty do różnych
              sprzętów, mebli,zakamarków, dziur, wanny, toreb.
              Uwielbia pomagać mi wkładać pranie do pralki.
              Jak pakowałam Zuzię na ferie wrzucała Zuzi do torby różne rzeczy,
              niekoniecznie Zuzi do wyjazdu potrzebne wink

              A od kilku dni nr. 1 jest tata. Chodzi za nim, włazi mu na rączki,
              tuli sie do niego robiąc "moja-moja" czyli po Gabrysiowemu "miaa-miaaa".

              Do nas też się tuli,ale do taty z największa częstotliowścią.

              Jak przychodzi babcia(moja mama) to Gabi ogromnie się cieszy,
              co wprawia babcie w stan szczęśliwości smile

              Taka milusińska ta nasza Gabiśka smile

              A chodzić nie chce cały czas.
              Zęby sa 4,nic nowego nie wychodzi.

              Pozdarwiamy i ściskamy smile))))

              Ola
              • renia.k Re: ...i jest siódmy ząbek! 21.02.04, 22:07
                Asia jesteś wielka! Uzupełniam info o moim skarbie: 07.03.03
                Za nami dzień pełen wypadków...Dawid ma śliwę pod prawym okiem sad
                Stało sie to tak szybko że nawet trudno powiedzieć jak...Bawił sie razem z
                tatusiem i ...tak nim nagle "majdnęło"....oj jakie łzy poleciały a nam skóra
                ścierpła jak zobaczyliśmy rosnąca błyskawicznie śliwę. A godzine później przy
                podskokach radości podczas oczekiwania na kapiel uderzył sie brodą o
                wannę...Taki biedny ten mój Dawidek dzisiaj.
                Wczoraj zauważyłam siódmy zabek!!! I to akurat było radone wydarzenie, podobnie
                jak coraz pewniejsze samodzielne kroki naszej pociechy.
                Witamy też Anię z synkiem
                Pozdrawiamy i zyczymi miłej niedzieli
                • asia_27 Re: ...i jest siódmy ząbek! 22.02.04, 10:22
                  Reniu poczekam na więcej dat i wtedy uzupełnię listę, żeby nie "zaśmiecać"
                  naszego forum.

                  A ząbków strasznie zazdrościmy, bo u nas ciągle nic...sad ani jednego, ale na
                  razie mamy większe zmartwienia. Oskara czeka badanie endoskopowe przełyku, ale
                  jakoś nie możemy z mężem podjąć decyzji, gdyż to badanie będzie robione w
                  pełnej narkozie - no i słabo mi się robi jak daleko posunięta moja wyobrzźnia
                  tworzy różne scenariusze. Ostatnio robilismy tez EEG głowy i pani też nie miała
                  nam do przekazania dobrych informacji, ech życie czasami biegnie pod wysoką i
                  wyboistą górę. Z utęsknieniem czekam na lepszy i spokojniejszy czas no i
                  zdrowie Oskarka, żeby się wreszcie ustabilizowało, no i smutno mi kiss***(

                  A Oskarek ma za sobą już pierwsze kroczki smile)) I też czas "tatowy" nastąpił.
                  Jak wracamy z pracy to do taty pierwszego wyciąga rączki i buziaki daje i mój
                  tata mój robi. I ostatnio gada tylko tata, baba, dada a mama gdzieś się
                  zapomniało, nie żebym była zazdrosna wink o nie!

                  A teletubisie nie znalazły uznania u Oskara, bardziej interesuje go wieża, w
                  której namiętnie przyciska guziczki, a jaki jest szcześliwy jak uda mu się
                  wysunąć kieszeń CD i w środku znaleźć jeszcze niespodziankę. Oj faktycznie
                  kumate są te nasze dzieciaczki, już taki bardzo człowiekowate się zrobiły.

                  A i jeszcze byłam na forum zobaczcie - super są nasze dzieciaczki!!!!

                  buziaki dla wszystkich
                  asia i oskar
                  • mikazuzia Re: 23.02.04, 08:54
                    Asiu, super ze zabraleas sie za uporzadkowanie wszystkich "danych". SPiesze
                    uzupelnic ze Marcyś jest z tego dnia co Gagi -10.III (18:10, a Gabi
                    jest "wczesniejsza"?)
                    Współczuję Oskarkowi i Wam,, jego rodzicom -ja sobie nawet tego nie wyobrażam -
                    raptem Marcyś miał kilka razy goraczke bez widocznego powodu. Oskarek i Wy
                    musicie wiecej przejsc, ale mam nadzieje ze wyjdziecie na prostą...
                    Marcyś tez ma za sobą pierwsze kroki -jest to dla nas taką radością! Natomiast
                    dla niego wciąż jeszcze tata jest na drugim miejscu -Jarek musi sie uzbroić w
                    cierpliwosc.
                    A teraz najbardziej kusi malego komputer -a juz szczegolnie te swiecace sie
                    lampki. Oj, czesto ja slysze "Marcyś, idź stąd!". gdy Jarek siedzi przy kompie.
                    Wczoraj za to u rodziny Marcel przewrocil wielkiego, prawie dwumetrowego
                    kaktusa. Jemu sie nic nie stalo, ja musialam wydlubac sobie kilka kolcow z
                    dloni, natomiast sprzatania bylo mnóstwo. Dobrze, że wlasciciele obalonego
                    kaktusa byli wyrozumiali...
                    Jak macie ochotę, można zobaczyć mego Marcysia na jego wątku:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10601491
                    Pozdrawiam Wam cieplo, a szczegolnie nową naszą forumowiczkę -mamę Błażejka!
                    Mika, mama Marcysia.
                    • trapet Re: 23.02.04, 11:06
                      Dorzucam nasze dane (mimo ze nie znalam jeszcze eDziecka kiedy bylam w ciazy z
                      Kosmusiem, wiec nie mialam przyjemnosci tutaj pisywac w tamtym wspanialym
                      okresie...): Ola (trapet) i Kosma ur. 08.03.2003 we Francji

                      U nas OK. Moj maly gapciuszek nie umie pic z kubeczka-niekapka Aventu. Gryzie
                      i "dziamdzia" ustnik a do glowy mu nie przychodzi ssac. Chyba za pozno go
                      zaczelam uczyc? Za to w miare niezle pije z normalnego kubka albo szklanki, ale
                      oczywiscie trzeba mu ja trzymac.
                      "Drugie danie" chce teraz jesc sam - je palcami. Nie musze chyba opowiadac ze
                      mam potem murowane sprzatanie calej podlogi i okolic.
                      Kosma stoi ladnie przy meblach, chodzi coraz lepiej prowadzony za rece, ale sam
                      jeszcze nie - rownowagi nie trzyma. Ale bardzo lubi byc w pozycji pionowej.

                      Moja druga ciaza rozwija sie dobrze, bylam w piatek na kontroli i USG -
                      wszystko OK! Ale sie ciesze...!

                      Pozdrawiam wszystkich
                      Ola
      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 - trochę kalendarzowo: 23.02.04, 12:33
        Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki!
        Asiu - naprawdę fajnie to zrobiłaś. Dzięki Twojemu zestawieniu dowiedziałam
        się, że jeszcze dwie mamy rodziły tego samego dnia co ja (13.03). A może nasze
        dzieciaki przychodziły na świat w tym samym szpitalu w sąsiednich pokojach?
        Asiu, trzymamy mocno za Oskarka i za Was kciuki i napisz coś jak będzie już po
        badaniu.
        Pozdrawiamy wszystkich
        Aga i Lenka
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 - trochę kalendarzowo: 23.02.04, 12:53
          Jeszcze przedwczoraj pisałam,że zęby nie idą dalej...
          a od wczoraj Gabi nerwowa jakaś sie zrobiła.
          Wieczorem wypatrzyłam ,że coś tam na górze zaczyna chyba iść.

          MikaZuziu: Gabi urodziła się o 11.08 w Warszawie.
          Termin miałam na 20 marca,ale że czekało mnie c.c,
          lekarze stwierdzili: "38 tydzien, dziecko jest duże,
          zdrowe,czas wyjmować".
          Ech...dziwne to było uczucie tak wiedzieć kiedy dokładnie Gabi przyjdzie na
          świat.
          Hej, może czas na wspominki z okazji Pierwszej Rocznicy Urodzin ?
          Która ma ochote opowiedzieć nam jaki był ten dzień?
          Może przy okazjii urodzin coś napiszecie?


          • abba123 Re: Bezpieczenstwo dziecka w domu 23.02.04, 19:21
            Witajcie wszystkie mamy marcowesmile

            Moj Blazejek juz od jakiego czasu pije smialo z kubeczka niekapka, co nieraz
            wychodzilo mu dosyc nieporadnie gdyz probowal z drugiej stronysmilei straszebnie
            sie chlapal. Jesli zas chodzi o komputer i jego zainteresowanie tymi swiecacymi
            sie ciagle lampkami, to ja zwyczajnie zakleilam je na jakis czas czarna tasma
            izolacyjna.Moze to smieszne, ale dziala,dziecko nie interesuje sie juz czyms co
            nie jest interesujace, a plasterki mozna zdjac bez szkody dla komputerka. Z
            otwieraniem polek poradzilam sobie w ten sposob, ze odkrecilam uchwyty (na
            jakis czas). Nie chodzilo mi bynajmniej o to ze Blazek np. zrobi kipisz w
            poleczkach ale dla bezpieczenstwa jego raczek, ktore moglby sobie poprzycinac.
            Ogolnie mieszkanie przeszlo troche zmian.Teraz zastanawiam sie nad dywanami,
            ktore chyba podkleje tasma zeby sie nie slizgaly, a moze Wy macie jakies
            pomysly?
    • asia_27 mar 2003 - sekretariat - pomysł racjonalizatorski 23.02.04, 22:00
      Kobietki mam jeszcze jeden pomysł, napiszcie jeszcze wszystkie skąd jesteście
      to dorzucę do listy, lepiej się poznamy.
      Może być na priva, albo przy okazji postu.Wiem,że niektóre z Was pisały, ale
      nie mam cierpliwości przerzucać forum jeszcze raz smile

      A tak przeglądając zauważyłam braki w liście. To nie było działanie
      zamierzone smile Proszę się ujawnić, jeżeli kogoś pominęłam.
      Oczywiście Aniu z Livia proszę o datę smile

      I chyba strasznie przysmuciłam ostatnim postem, nie wiem co mnie naszło. Jakaś
      fala niemocy i zwątpienia mnie naszła. Nie zawsze wszystko mogę ogarnąć.

      Olu, a Kosma będzie miał siostrzyczkę czy braciszka? a może jedno i drugiesmile
      Ale to pewnie jeszcze za wczesnie...

      pozdrawiamy
      asia &Oskar
      • edka76 Re: mar 2003 - sekretariat - pomysł racjonalizato 23.02.04, 22:26
        A więc zaczniemy - jesteśmy z Katowic.

        To też całkiem niezły pomysł. Ciekawe, jak bardzo jesteśmy porozrzucane po
        świecie.

        Asiu - trzymam kciuki za Oskarka. Musi być dobrze. Nie dopuszczaj do siebie
        zbyt często złych myśli.
        A tak poza tym to nasze forum chyba po to jest, żeby jedne mamy mogły się
        wyżalić, inne pochwalić, poradzić lub pocieszyć...
        • trapet Re: mar 2003 - sekretariat - pomysł racjonalizato 24.02.04, 10:12
          Jeszcze nie wiadomo czy Kosma bedzie mial brata czy siostre, ale na pewno tylko
          jedno smile))
          Ja jestem z Warszawy ale mieszkamy od lat we Francji (moj partner jest
          Francuzem).
          Kosmus wczoraj wieczorem "zalapal" jak sie pije z niekapka! Jednak te dzieciaki
          sie szybko ucza...
          Pozdrawiam
          Ola
          • mami2 Re: mar 2003 - sekretariat - pomysł racjonalizato 24.02.04, 12:49
            Asiu! Zapomniałaś o nas, ale nie gniewam się wcalesmile
            Mateusz urodził się 28 marca (z resztą jak juz chyba kiedyś pisałam, tego
            samego dnia co jego siostra - tyle ze trzy lata poźniej). Mieszkamy w Rybniku.
            Z nowości: Mateuszek rozgadał się na całego (a jeszcze nie tak dawno straszyli
            nas masażem strun głosowych). Jeszcze nie chodzi, zasuwa na czworakach i dalej
            kiepsko je, ale ma to po mamusi chyba (ostatnio pani doktor stwierdziła, że
            jestem mikroorganizmem - fakt waże mało, ale to stresy , no i chyba tarczyca
            nawala, okaze się jak będą wyniki) Co do Oskarka, będzie dobrze, zobaczysz,
            pamiętasz mój strach i zamęt w głowie jeszcze kilka tygodni temu, gdy uraczono
            nas wiadomością o białaczce lub posocznicy? Musimy zluzować trochę z tymi
            lekarzami. Wiem że słowa otuchy są Wam teraz potrzebne. Pomagają. Mnie też
            pomogły Wasze ciepłe słowa pod naszym adresem. Głowa do góry. Napisz gdy
            będziesz coś wiedziała.
            Pozdr dla wszystkich
            Mami
            • mikazuzia Re: mar 2003 - sekretariat - pomysł racjonalizato 24.02.04, 19:53
              My jesteśmy ze Stargardu Szczecińskiego, ale mały urodził sie w Szczecinie, i
              też przez cięcie smile Bo sie nie raczył odwrócić i siedział uparcie na tyłku, z
              głową pod moim pępkiem. Termin też mieliśmy na później -ale równo 4 tygodnie
              przed nim odeszły mi wody. I dobrze -cieszyłam się że nie muszę już więcej
              czekać (szczególnie,że był duży jak na 36 tygodni ciąży).
              Ostatnio tu mówiłam że Marcyś rośnie zdrowo -a tu, od wczoraj co zje, to
              wymiotuje, ma biegunkę i gorączkę (38,5). Trochę się martwiłam, ale koleżanka
              pocieszyła mnie, że w naszej okolicy taki właśnie wirus krąży i że szybko
              przechodzi. Na dodatek mały mocno kaszle i widocznie go boli gardło bo co
              zakaszle, to żałośnie płacze. Ale jestem dobrej myśli -teraz już śpi. A jeszcze
              rano, jak byłam u lekarza, to się oprócz kaszlu i gorączki nic nie działo, i
              lekarz nic nie stwierdził.
              Tyle na razie, pozdrawiam Was wszystkie; lubię tu zaglądać! wink
              Mika i Marcyś.
      • asia_27 Re: mar 2003 - sekretariat - pomysł racjonalizato 24.02.04, 21:21
        Dziewczyny skrzętnie zbieram wszystkie dane i przy weekendzie wrzucę
        uaktualnioną listę, ok?

        Mami - nie zapomniałam o Was - byliści na liście pod kreską, bo nie mogłam się
        doszukać daty urodzenia Matiegowink
        A co do lekarzy - to Mami wiesz najlepiej jakie potrafią robić "sugestie"
        patrząc na wynik i nie będąc pewnymi wysuwają hipotezy o padaczce, guzie,
        krwiaku na mózgu czy inne jeszcze bardziej zatrważająco brzmiące choróbska.
        Ja jestem raczej z tych osób, które nie dają się mocno ponieść emocjom i czekam
        na ostateczną diagnozę i nie daję się zbyć stwierdzeniami: to prawdopodobnie
        lub być może - jak usłyszę od p. doktor to jest to i to, to wtedy będziemy
        dalej myśleć jak Oskarkowi pomóc. Przecież medycyna teraz jest tak mocno
        rozwinięta. A najchętniej marzy mi się wariant, który naprawdę chciałabym
        usłyszeć czyli wszystko jest oksmile

        Monika - mieszkamy blisko siebiesmile Niech Marcyś mocno nie kicha bo wirus do
        nas dolecismile

        A z Oskara straszny wymuszacz się zrobił jak coś chce to to głośno o tym
        zawiadamia i to w sposób nie pozostawiający nam wyboru - musi to mieć i już.
        Czy u Was jest podobnie?

        pozdrawiamy wszystkich
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.02.04, 23:47
          Witam szanowne grono!

          Marta podobie próbuje wymuszać na nas to co chce. Pisk ma przerażliwy. Nie wiem
          gdzie tego się nauczyła. Al estaramy się jej nie ulegać - a przynajmniej mąż
          się stara bardziej smile

          Poza tym ostatnio bardzo lubi przenosić rzeczy z jednego miejsca w drugie albo
          wyciągać i wkładać do pudełka.
          No i misiu znowu wrócił do łask. To nic, że jest trochę przyduży. Marta
          maszeruje z nim po całym mieszkaniu (może uda mi się w miarę szybko zamieścić
          to zdjęcie na jej wątku - bo narazie nadrabiam zaległości). Gdy budzi się rano
          to zaraz po seansie w ubikacji wędruje do misia i od razu nim poniewiera.
          Dobrze, że cały czas nie dopomina się o niego bo nie wiem jak miałaby z nim
          jechać na spacer - chyba misiu w wózku a Marta obok wink

          Poza tym ostatnio udało mi się nadrobić zaległości w oglądaniu zdjęć (bo
          najczęściej zajmuję się ostatnio tylko zmniejszaniem i wysyłaniem). Obejrzałam
          nie tylko nasz wątek ale też dzieci starsze i młodsze. Co tu dużo gadać -
          wszystkie są wspaniałe, słodkie, cudowne i piękne.
          Zuzia ma śliczne ogromne oczy - to po mamusi czy po tatusiu?
          A najbardziej zauroczyło mnie zdjęcie Marcysia jak wcina kaszkę. BOMBA!
          Wyczekuję też ciągle nowych zdjęć Gabrysi. Ciekawa jestem jaka z niej już duża
          panna.
          -
          Pozdrawiamy
          Kasia i Martusia (17.03.2003)
          Fotki Martusi
          • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.02.04, 09:19
            Oj bije się w piersi! Faktycznie byliśmy pod kreską i ja chyba nigdy tutaj nie
            wspominałam o dacie urodzin moich dzieci!!
            Co do chorób to po 7 tygodniach spokoju, wczoraj Mateusz dostał kataru, więc
            znów się zaczyna. Słońce! Gdzie jesteś?! Ja chce juz wiosnę!!!
            Mateuszek zaczyna chodzić przy meblach i jak się go chwyci pod pachy. Nie macie
            pojęcia jak bardzo się cieszę. Myśle ze jeszcze pare miesięcy i dobije do
            Waszych pociech ze swoimi umiejętnościami. Co do wymuszania, to Mateusz
            zazwyczaj robi to gdy chce by go wziąć na rączki. Wrzeszczy wtedy tak ze
            bebenki w uszach puszczają. No i ciągle marudzi przy zasypianiu. Boze jak on
            zle sypia. Jestem juz tym wykonczona....
            Z innej beczki. U nas w Rybniku parę dni temu na sepse zmarła 27 letnia
            dziewczyna, pełna życia, zdrowia (latała na szybowcach, regularnie robiła
            badania). Podały to tylko lokalne media. Ciekawe. O przypadkach ze Szczeciena
            huczała cała Polska.
            Pozdr
            Mami
      • gusi7 Re: mar 2003 - sekretariat - pomysł racjonalizato 25.02.04, 09:49
        Witam wszystkie mamusie i pociechy!

        Moja Lenka też już próbuje wymuszać pewne rzeczy i piszcy przy tym okropnie
        (zresztą już o tym pisałam). Ja niestety na pewne rzeczy jej pozwalam ale co do
        niektórych to staram się być konsekwentna (nie daję jej komórki, pilotów i
        komputera i niektóre rejony w kuchni też są zabronione). Mąż dał małej starą
        komórkę, w której popsuta jest bateria ale moja mądrala zauważyła, że w niej
        nic się nie świeci, nic nie słychać i nadal wyciąga rączkę po mój telefon.
        Wczoraj kupiliśmy Lence renifera na biegunach i mała jest zachwycona. Siedzi
        poważna, rozgląda się dookoła i domaga się bujania. Dzisiaj rano ledwo
        otworzyła oczy od razu pobiegła do renifera i pokazywała mi (i po swojemu
        mówiła) żebym ją posadziła.
        Aniu piszesz, że odkręciłaś uchwyty w półkach i Błażejek nie otwiera ich. U nas
        w komodzie nigdy nie zainstalowaliśmy uchwytów a mała i tak wyczaiła jak można
        szuflady otwierać. a wie jak to robić by nie przyciąć paluszków. W końcu te
        szuflady na których zawartości najbardziej nam zależało też zakleilismy taśmą
        malarską. Natomiast zostawiłam szufladę z ubraniami i niech tam - Lenka wyrzuca
        z niej rzeczy cztery razy dziennie.

        Pozdrawiam wszystkich,
        Aga i Lenka

        PS My jesteśmy z Warszaway
        • aandziula Re: mar 2003 - sekretariat - pomysł racjonalizato 25.02.04, 12:57
          Witam!
          Na poczatku pragne napisac ze jestem pelna podziwu dla ciebie Asiu za ten
          urodzinowy wykaz. Przesylam wyrazy uznania i nie zwlekajac uzupelniam brakujace
          dane.
          Otoz Livia urodzila sie 14.03.2003 (tak jak Oskar) a dokladniej o godz.11.44.
          Mieszkamy w Aachen (Niemcy ) ale razem z mezem pochodzimy z Bytomia.
          Tyle spraw organizacyjnych. Mysle ze sie zalapiemy na nowa liste.

          U nas z dnia na dzien nowe postepy. Livia codziennie mnie zaskakuje. Ostatnio
          opanowala sztuke wchodzenia i zchodzenia. Probuje wszedzie gdzie tylko sie da.
          Przeszla juz sama siebie jak weszla z kanapy na lawe ktora zaraz obok stoi.
          Uczy sie coraz to nowych rzeczy. Jak jej sie pytam jaka jest Livia duza to
          podnosi raczki do gory i pokazuje jaka jest duza. A wczoraj podczas zabawy
          probowala rzucac pileczka. Troche jej to smiesznie wychodzilo i strasznie sie
          cieszyla a my mielismy niezly ubaw.
          Potrafi tez dac do zrozumienia ze czegos bardzo chce, poprostu na zawolanie
          placze a raczej jest to udawany placz , takie mialczenie kota. Liczy na to ze
          zadziala na mnie. Taka mala z niej spryciula. A jak cos robi niedozwolonego a
          ja jej odsuwam reke to gryzie. Ciekawa jestem czy wasze dzieciaki tez gryza?
          Bo jak zauwazylam rozne sa sposoby wymuszania.
          O nas na razie tyle.

          Zycze wszystkim naszym maluszka duzo zdrowka a szczegolnie Oskarowi oby wyniki
          okazaly sie O.K.( Asiu prosze daj znac jak bedziesz cos wiedziala, bo sie
          martwimy) no i powrotu do zdrowia dla Marcysia.
          Serdecznie pozdrawiam
          Ania mama Livii.


          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.02.04, 15:11
            Dziewczyny, co do zabezpieczania mebli to jeśli macie w pobliżu sklep IKEA -
            polecam plastikowe zabezpieczenia (ograniczniki) do szafek. Spisują się na
            medal. Mam spokój z meblami szczególnie w kuchni.
            • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 26.02.04, 16:27
              My jesteśmy z Warszawy.

              Mąż na urlopie więc to juz kwestia dni kiedy zamieścimy nasze zdjęcia.

              Wymuszanie? znamy,znamy...wink
              Śmiejemy się,że Gabi będzie z tych dzieci co to w sklepie
              się na podłoge rzucają....oby nie!!!! wink

              Gryzienie- Gabi gryzie tylko Zuzię jak się na nią bardzo zdenerwuje.
              Bo to co one razem wyczyniają....No jest wesoło.
              Zuzia z nią strasznie szaleje.
              Trochę mnie to niepokoi,bo rodzi w Gabi taką agresywność.
              Jak, np.szaleją jak tygryski.Ganiają się ,przewalają na łóżku,podłodze.
              Istne szaleństwa.
              Zuzia była wychowywana w ciszy i spokoju,zabawy z mamą,
              spokojne,edukacyjne, z bardziej szalonych to tylko gilgotki.
              A Gabi się z Zuzią straszą (ryczą jak Lwy). Gabrysia już się nauczyła ryczeć .
              Straszy nas, my się boimy i Gabrysiek śmieje się w niebogłosy smile

              A z innej beczki. Gabi się "usamodzielnia".
              Np. zdejmuje mi grzebyk z włosów i usiłuje założyć na swoje włoski.
              (raptem trzy na krzyż,hehe).
              Albo bierze skarpetkę i zakłada (nakłada) na stópkę.
              Swoją szczoteczką też włoski czesze.

              Co do szafek-u nas też jedna szafka (tatusia) jest regularnie przez Gabi
              opróżniana.
              Ale najgorzej że w kuchni upodobała sobie kuchenkę.
              Kurki,elektryczny wyświetlacz, to jest bardzo ciekawe,ale i niebezpieczne.
              Na to pomysłu nie mam, chyba tylko czujność.

              Oskarkowi życzymy duuuuuużo zdrówka,a Asi spokoju.
              I wogóle dla wszystkich maluszków zdrówka,zdrówka,zdrówka!!!
              I dla ciebie Trapet smile

              buziaczki smile))
              • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.02.04, 09:54
                Kilka dni mnie nie było a tu taaaaki ruch !!!! Super!
                Nosiłam sie kiedys z podobnym pomysłem jak ty Asiu - spisania naszych
                najwazniejszych danych....ale jakos mi tak zeszło....no i teraz kamień z
                serca ....ktoś to juz zrobił....Dziekuje i gratuluje !!!

                Nasze dane sie zgadzają, wiec dopisuje tylko ze jestesmy z Krakowa.

                Co do mojej małej córeczki to u niej wymuszanie polega na płaczu ...ma go na
                każde zawołanie. Nie piszy i nie gryzie - dzieki Bogu! Potrafi sie tez złoscić
                i wtedy sie strasznie preży.
                Mam podobne doświadczenia jak Zarra...moje maluchy tez czasem tak szaleja ze
                sie boje ze coś sie stanie....np Piotrus Zuzie popycha, przewraca, rzuca sie na
                nia (to wszystko oczywiscie na łóżku !)a ta sobie z tego nic nie robi tylko sie
                smieje jak opętana! Ostatnio ona lezała na podłodze a on ja ciagnął za noge po
                pokoju...istni szaleńcy. Są niestety u nas i odwrotne sytuacje , kiedy to
                maluchy walczą o zabawki i nie myslcie sobie ze Zuzia daje sobie w kasze
                dmuchac - o nie, walczy równie zażarcie jak jej brat!
                A co najgorsze Zuzia jest strasznie zazdrosna o przytulanki brata, tak jak by
                mnie miała na wyłączność. Jak tylko Piotruś się do mnie tuli przychodzi odpycha
                go i woła ze złością "yyyyyyyy!"
                Chodzenie mamy juz opanowane do perfekcji , ostatnio nawet na spacerze po
                śniegu...........śnieg uwielbia ,bierze do rączki i cieszy sie jakby znalazła
                skarb...no i oczywiscie wkłada go do buzi !!!
                Pije z kubeczka niekapka, choc w nocy ciagle woli buteleczke.

                Kazdemu daje buzi jak ją sie poprosi....tyle tylko ze z otwartymi ustami, co
                strasznie smieszy jej brata i mowi o nej "nie umie!", czy wasze maluszki tez
                tak robią ?
                Bardzo duzo sie przytula...to takie słodkie....no i uwielbia moje włosy (wasze
                dzieci tez lubia sie nimi bawić?)

                No i ostatnia umiejetnosc to bezpieczne schodzenie tyłem z łóżka,
                ćwiczyłam ,ćwiczyłam i wyćwiczyłam!
                Nie mam problemu z otwieraniem szafek i szuflad....jedyne co robi kilka razy
                dziennie to zrzuca swoje bajeczki z półki i otwiera szafke w kuchni tam gdzie
                sa małe plastikowe miseczki i sie nimi bawi.

                Alez sie rozpisałam...pewnie juz macie dość!

                Pozdrawiam wszystkie mamusie i maleństwa i wszystkim zycze ZDRÓWKA bo to chyba
                najwazniejsze.
                Ania
                • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.02.04, 23:48
                  Witam Wszystkich!

                  U nas wielkie wydarzenie. Marta nareszcie ma górne jedynki! Wczoraj się
                  przebiły. Ale w nocy jeszcze była bardzo niespokojna. Wyobraźcie sobie - 4 m-ce
                  różnicy między górnymi a dolnymi jedynkami.
                  Myślałąm, że jak te górne wyjdą to trochę odpoczniemy (bo Marta strasznie żle
                  to znosi - nawet miesiąc przed). A tu obok rysują się ślady dwójek. To pewnie
                  jednak też potrwa z miesiąc. Strasznie mi jej żal.

                  Ale nie zawsze Marta ma zły humorek. Gdy jest zadowolona to też chętnie rozdaje
                  całuski i też otwartą buzią. Tuli się przeokropnie. Aż się rozpływam w tych
                  pieszczotach smile Czasmi z tego powodu nie mogę się ruszyć, bo akurat uczepi się
                  mojej nogi - i ani rusz.
                  Na "dzieńdobry" i "dowidzenia" daje cześć, robi papa, posyła całuski (strasznie
                  śmiesznie) i przybija piątkę. Taki zestaw można od niej dostać.

                  Wspina się już wszędzie. Tylko jeszcze nie wie, że schodzi się nóżkami w dół.
                  No i czasami z tego powodu bywa gorąco.

                  Ładnie je śniadanko z talerzyka (kromeczki pokrojone w kosteczkę). Tylko nie
                  wiem czemu, wszystko stara się zmieścić w buzi na raz.

                  Pomaga mi zapalać światło w pokoiku - robi pstryk.
                  Z pokazywaniem u niej czasami jest bardzo zabawnie. Gdy np. pytamy jaka duża
                  urośnie to rączka zamiast do góru wędruje w bok (na grubość). Gdy pytamy jakie
                  było dobre to (wg. interpretacji męża) - drapie się po cyckach. I do tego
                  mówi "mniam, mam, mam".

                  Z tych naszych dzieci robią się już mali - dorośli ludzie. Jak ten rok minął!

                  Kończe bo pora już późna - no i co ja tutaj robię?!
                  Życzę zdrówka. Za ewentualne literówki przepraszam ale już prawie ślepa jestem.
    • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.02.04, 11:54

      Dziewczyny, tak jak obiecałam lista uzupełniona o te dane, które podałyście:
      Ach, już niedługo urodziny...

      Joasia (pimpek06) i Roksana 02.03.2003
      Asia z Jeremim 04.03.2003
      Iwona (wwwooo) i Ala 04.03.2003
      Aneta i Adaś 05.03.2003
      Ilosternka i Maksymilian 06.03.2003 Aachen Niemcy
      Renia (renia.k) i Dawid 07.03.2003
      Ola (tarpet) i Kosmus 08.03.2003 Francja

      Ola (zarra) i Gabrysia 10.03.2003 Warszawa
      Monika (mikazuzia) i Marcys 10.03.2003 Stargard Szczeciński
      hanka77 i Pawełek 11.03.2003
      Aga (irma00 ) i Hania 11.03.2003
      Kaśka (lemur_ks) i Kornela 13.03.2003
      Ania (mamamacka) i Maciuś 13.03.03
      Aga (gusi7) i Lenka 13.03.2003 Warszawa
      Ania (aandziula) i Livia 14.03.03 AAchen Niemcy
      Asia (asia_27) i Oskar 14.03.2003 Szczecin
      Agata (aamo) i Wojtuś 15.03.2003
      Kasia(edka76) i Marta 17.03.2003 Katowice
      Kasia (kasiamamazuzi) i Zuzia 17.03.2003

      Nilam i Amelki 20.03.03
      Joanna (nolles) i Kubus 23.03.2003
      AneczkaG i Paulinki (25.03.03)
      Ania (anes28) i Zuzia 25.03.2003 Kraków
      Michana i Anuśka 26.03.2003
      Mami2 i Mateusz 28.03.2003 Rybnik
      Ania (abba123) i Błażej 30.03.2003

      A ja już zakupiłam prezent dla Oskarka na roczek - dużą torbę klocków i zabawke
      na kiju do pchania przed sobą.
      Oczywiście buziaki w wykonaniu Oskarka są "na mokro" czyli w pełnym otwarciu
      przysysa się do nassmile
      Co do zabezpieczeń mebli - u nas nie wchodzi w grę odkręcanie - za dużo tego -
      zdajemy się na naszą czujność.
      A Kasia podsunęłaś mi refleksję, że Oskarkowi chyba też pozwolę jeść chlebek
      samodzielnie, zobaczymy jak to wyjdzie.
      I z niekapka już jakiś czas pijemy - samodzielniesmile
      No i jak tak dalej pójdzie to roczek będziemy obchodzić bezzębniwink


      pozdrawiamy
      asia&oskar
      • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 - dmuchanie świeczki:) 01.03.04, 21:02
        No właśnie jak w temacie - ciekawa jestem czy macie sukcesy.
        Oskar doskonale potrafi naśladować dmuchanie - na każde polecenie dmuch,
        dmuchamy też różne okrudzki po podłodze - też mamy z tego świetną zabawę,...ale
        ze świeczką jakoś nam nie idzie. Zahipnotyzowany wpatruje się w płomień i tak
        tylko nieśmiało próbuje dmuchać, a płomień tylko lekko się uginasmile
        A jak u Was robicie próby???

        asia&oskarek
        ps. a jutro pierwsze marcowe urodziny...
        • anes28 Roksanka... 01.03.04, 23:42
          Juz jest prawie jutro......za 20 min...wiec...
          Zuzia i anes28 składają Roksance serdeczne życzenia z okazji jej pierwszych
          urodzin !!!
          Rośnij zdrowa i radosna!!!
          Całuski
          • edka76 Re: Roksanka... 02.03.04, 07:09
            Do Życzeń dołącza się Martusia z mamusią. Sto lat... dużo prezentów, uśmiechów,
            radosnych dni, a przede wszystkim zdrowia!
        • bbas nasze pierwsze urodzinki - M& J 02.03.04, 08:40
          Kiedy minął ten rok?? Rany! Dopiero się zamartwiałam jak będę rodzić, czy
          rozróżnię moje laski (w przypadku jednojcowości), jak ja sobie dam radę z
          szaloną czwórką??
          A tu proszę: Ewcię już do szkoły muszę zapisywać, Aga doskonale daje sobie radę
          w przedszkolu, a maluchy...
          No cóż, są trochę do tyłu w stosunku do Ewci czy Agniesi, które już ganiały i
          całkiem nienajgorzej się z nami dogadywały w tym wieku. Ale co tam, w końcu
          urodziły się troszkę wcześniej.
          Najnowsze wieści:
          Martusia w końcu zaczęła raczkować, ale czasem trzeba jej przypomnieć bo
          jeszcze zapominasmile leży na brzuszku i krzyczy, żeby ją przenieść tam, gdzie
          urzęduje aktualnie Justynka; wtedy wystarczy ją ustawić w pozycji raczka i już
          zapycha sama.
          Justysia wstaje przy wszystkim: nieważne czy się nie rusza ta podpora czy się
          odsuwa - walczy dzielnie.
          Z ząbkami u nas dalej krucho: Martusia ma dwie sztuki na dole, Justysia tylko
          jedną.
          A poza tym są super, w nocy śpią (tylko jedno karmionko koło 4-5), wstają koło
          7, czyli kulturalnie jak dla mnie, szczerzą się radośnie do znajomych i
          przyglądają uważnie nowym twarzom.
          No i oczywiście papa jak tata wychodzi rano do pracy i zabiera Ewcię i Agusię
          do przedszkola. I jeszcze stanowcze kręcenie główką na NIE przez Justysię.
          A dmuchać niestety nie potrafimy sad
          Imprezka będzie w niedzielę, połączona z Ewciową siódemeczką, zdjęcia będą na
          www.blizniaki.net; napewno wkleję linka
          pozdrówka dla wszystkich
          Basia - mama 4 lasek
          • gusi7 Re Urodzinki Roksanki, Martusi i Justysi 02.03.04, 09:08
            Witam Małe Solenizantki i Ich Mamusie
            Dla Was Kochane najcieplesze uściski urodzinowe, żeby dla Was zawsze słoneczko
            świeciło i kwiatuszki rosły. Dużo, dużo radości i miłości...
            życzy Aga i Lenką
            • renia.k Re:Urodzinki Roksanki, Martusi i Justysi 02.03.04, 11:01
              My również chcemy przywitać Małe Jubilatki i ich Mamusie!!! i życzyć samych
              radosnych i słonecznych dni!
              Przed nami naprawdę imprezowy miesiąc smile
              Pozdrawiamy
              ..i uzupełnienie jesteśmy z Krakowa
              Renia i Dawidek
              • zarra Re:Urodzinki Roksanki, Martusi i Justysi 02.03.04, 16:12
                Sto lat, sto lat....
                no to teraz się zacznie wink)))

                Dla naszych Bliźniaczek Ukochanych i Roksanki
                (hej hej mamo Roksanki,gdzie jesteś?)
                ZDRÓWKA,SAMYCH WSPANIAŁYCH CHWIL,
                SUKCESÓW W NOWYCH OSIĄGNIĘCIACH smile))

                A ja wreszcie zamieściłam zdjęcia na "Zobaczcie".
                • edka76 Re:Urodzinki Roksanki, Martusi i Justysi 02.03.04, 17:12
                  Oczywiście również najwspanialsze życzenia urodzinowe dla Martusi i Justysi.
                  Niech zdrowo rosną i czerpią z życia same radości.
                  • aandziula Re:Urodzinki Roksanki, Martusi i Justysi 02.03.04, 21:26
                    My rowniez przylaczamy sie do zyczen dla naszych pierwszych marcwych
                    solenizantek. Wszystkiego naj naj naj i przede wszystkich duzo zdrowka i
                    usmiechu na buzkach
                    zycza
                    Ania i Livia.
      • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.03.04, 10:15
        No tak, mija rok odkąd nasze pociechy są z nami, a ja zawsze zaczytana w Wasze
        listy nie przedstawiłam się jeszcze. Założyłam więc konto (!- po paru próbach
        udało się), i próbuję nadrobić.
        Mam na imię Kasia i staram się wychowywać mojego pierwszego synka Michałka ur.
        15.03.03. Tak właściwie to robi to nianiasad i to ona (WIELKIE DZIĘKI) uczy
        kosi łapci , tu sroczka..., dmuchania (a propos urodzin!), picia z kubeczka i
        wiele in. Ja pracuję odkąd Misiu skończył 6 mies. 9 godzin dziennie. Nie jest
        łatwo, weekendów mało i nas nie rozpieszczają. Ale może za to jestem bardziej
        cierpliwa i pozwalam mu na wszystko, co później nianię dobija...
        Misiu jeszce nie chodzi całkiem sam, tzn. chodzi ale ja za nim ze strachu , że
        mógłby się przewrócić(te kanty- dziadkowie kupili nowy stół - okrągły). Ma 8
        ząbków już od jakiegoś czasu i mam nadzieję że na razie starczy, bo jak mówią
        ci co wiedzą na wszystko jest czas odpowiedni i nie ma co przyspieszać. Włoski
        bujne od urodzenia, na szczęście niania jest talentem fryzjerskim (choć
        ostatnio misiu ma trochę schodków z tyłu i z przodu, bo w obcinaniu włosków
        najbardziej podobają mu się nożyczki. Moje mleko to już historia. Je około 5
        razy dziennie. Śniadanko - kaszka poprawiona bułeczką, zupka, drugie,
        podwieczorek i kolacja - tu znowu kaszka. Chorował raz właśnie z tego wychodzi,
        dzisiaj ostatnia porcja Zinnatu(brr...). Były też zsatrzyki i dużo, dużo łez
        (chociaż były z lignokainą i pielęgniarka mówiła że to tylko płacz z żalu, i
        gdyby nie to to dopiero by płakał - nie potrafię sobie wyobrazić!!! Jak będę
        miała nowe zdjęcia to postaram się pokazać moje cudo, a na razie pozdrawiam i
        wszystkiego najlepszego dla marcowych jubilatów.
    • iziula Re: dzieciaki marcowe 2003- Witam wszystkich 03.03.04, 09:32
      Witam Wszystkie Mamusie i Maleństwa

      Jest tu nowa na forum, a na "Rówieśników" w ogóle nie zaglądałam. Nie
      przypuszczałam że jets taki fajny wątek. A trafiłam tu na zaproszenie Zarry-
      serdeczne dzięki.
      Jestem mamą Marysi i z tego co zdążyłam się zorientować to moja córunia jest
      najstarsza bo z 01.03.03.( Dzięki zestwieniu Asi_27- gratuluje).
      Moja Marysia ma już osiem ząbków, a dziewiąty w drodze. Chdzi już bardzo łądnie
      ( zaczęła w wieku 10miesięcy). Niestety nocki są okropne, nie przespała ani
      jednej od urodzenia, budzi się sredni 3-4 razy. Natomiast najlepszym
      uspokajaczem jest cycuś mamusi- karmimy się jeszcze.
      Ostatni zaczęła pokazywać swój charakterek, złości się bardzo i prawie o
      wszystko. Próbuje ustawić sobie domowników pod swoje dyktando. I nie ukrywam że
      dosyć często jej ulegam, bo nie mam sumienia odmówić.

      Dołączamy się do życzeń urodzinowych dzieciaczków, które miały wczoraj i mają
      dzisiaj urodzinki. Duże buźka i niech rosna na pociechę rodzicom.

      Pozdrawiam
      Iza mama Marysi (01.03.03)

      • irma00 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.03.04, 12:09
        Hej, hej,
        Na początek chciałam podziękować Asi za umieszczenie nas (Agnieszki/Irmy i
        Hani) na liście. Bardzo miło, że, choć bywamy tu rzadko (kłopoty z internetem),
        mogłyśmy się na niej znaleźć.
        Dla uzupełnienia, do niedawna (wyprowadziliśmy się tydzień temusad mieszaliśmy w
        Krakowie (szkoda że nie wiedziałam wcześniej, że są tu Krakowskie Mamysmile teraz
        jesteśmy (przejściowo) na wczasach u dziatków, a za dwa tyg. będziemy mieszkać
        w Kłodzku ( co mnie trochę przeraża).
        Strasznie fajnie czyta się o przygodach, umiejętnościach i w ogóle o
        rówieśnikach mojej Hańci smile
        Wiele rzeczy robi podobnie do Waszych dzieciaczków, a niektóre pewnie zupełnie
        inaczej.
        Z dzisiejszych osiągnięć: Hania potrafi naśladować krówkę, na pyt. jak robi
        krówka, odpowiada mmmmm.
        Moja córcia ma dopiero dwa ząbki (następne dwa na górze 3 albo 4 przebijają się
        już chyba z miesiąc) a czytałam tu o dzidziach co mają 7, łał!!! Chodzi Żabcia
        coraz sprawniej i coraz więcej (choć jeszcze dużo raczkuje) ale po polu jeszcze
        nie, może niedługo spróbujemy...

        Pozdrawiam wszystkie Mamysmile a dzieciaczkom obchodzącym w najbliższych dniach
        urodziny życzę wiele radości w zdobywaniu świata, zdrówka i wszystkiego co
        najlepsze (Hania urodziła się 11.03).
        Aga, mama Haneczki
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 03.03.04, 17:11
          Iza, cieszę się że do nas dołączyłaś smile))

          Irma-fajnie że się odezwałaś. smile)) Rzeczywiscie troche u was zamieszanie z
          tymi przeprowadzkami.Ale,nie martw się, bedzie dobrze. smile
          Człowiek się tak szybko do miejsca przyzwyczaja,co mnie samą zaskoczyło wink
          Może masz możliwość zamieścić zdjęcie Hani tu na forum ?
          To samo pytanie kieruję do Izy.

          Powiedzcie mi, moje drogie, jak wygląda obiadek waszych roczniaczków?
          Gabi ciągle dostaje "papkę-dwa w jednym" czyli warzywa z mięskiem coraz mniej
          juz miksowane,ale ciągle jest to papka, no i razem.

          Czy dajecie już oddzielnie zupkę i drugie danie?

          • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.03.04, 20:43
            W stronę wszystkich naszych solenizantów: Justysi & Martusi,Roksanki i Ali (to
            jutro ale jak hurtem to też podepnęsmile slemy razem z oskarkiem calusy - zyczymy
            zdrowka i wielu radości w codziennym odkrywaniu świata.
            Zarra - Oskarek nadal je wash&go czyli zupkę - papkę własnej roboty w ilościach
            czasami mnie przerażających (300 ml czasami nawet się tego uzbiera!?!)
            Ale tez się zastanawiam, czy nie czas juz przejsc na dwa dania, ciekawe jak
            inni? Odezwijcie się.
            Zdjęcia super, a jeżeli to Ty jesteś na zdjęciu, to Gabi ma twoje oczy i
            spojrzenie smile
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003-Roczniaki 04.03.04, 08:56
      Jeremimu i Ali życzymy z okazji ich święta Zdrówka , Radości i Miłości !!!

      Składamy tez spóznione życzenia nowej kolezance Marysi !!!

      Co do obiadków to my jednak ciagle tez zupka własnej produkcji z tym ze miksuje
      tylko miesko reszte czyli warzywa ugniatam widelcem, natomiast kasze, ryże i
      makarony pozostaja w takiej formie jak sia ugotuja.

      Drugie danie jest zazwyczaj jakies 2 godz po pierwszym i to generalnie to co my-
      pogniecione widelcem, ostatnio zjadła to co brat - pokrojona drobno parówke.

      Pozdrawiamy Ania i Zuzia
      • iziula Re: dzieciaki marcowe 2003 04.03.04, 09:26
        Witam

        Zdjęcia postaramy się załączyc jak najszybciej, tylko jeszcze nie wiem jak to
        się robi, ale myslę że sobie poradzę.
        Co do jedzenia to Marysia od poczatku preferowała zupki Gerbera,( moimi
        pluła), natomiast juz od jakiegoś czasu staram się jej dawać nasze zupki.
        Bardzo lubi rosół z makaronem i mięskiem ( mięso siekam drobno), lub
        pomidorową. Dzisiaj spróbuję jej dac krupniczku.
        Co do drugiego to czasem zje trochę ziemniaczkówi jakies mięsko (uwielbia
        indyka i kurczaka). Ona generalnie nie jest chętna do próbowania nowych rzeczy.

        Pozdrawiam
        Iza i Marysia
        • mamakulfona Re: dzieciaki marcowe 2003 04.03.04, 11:25
          Witam wszystkie mamy!

          Pisze po raze pierwszy (bardzo przepraszam za brak polskich liter ale tak mi
          szybciej i wygodniej), ale czytam Was chyba od samego poczatku. Nigdy nie
          pisalam ze wzgledu na ciagly brak czasucrying((

          Moja Zosina, zwana w domu Kulfonem urodzila sie 27 marca 2003 r. Ja mam na imie
          Monika i mieszkamy w Warszawie.

          Kulfon, choc najpiekniejszy na swiecie (ale nadal lysy), od poczatku byl
          wielkim zlosnikiem. Pierwsze miesiace to byl KOSZMAR!!! Plakala non stop. Bylam
          wykonczona, biegalam po lekarzach, wstydzilam sie wyjsc na ulice czy do
          kolezanki bo ona ciagle plakala (kiedys jak widzialam czy slyszalam placzace
          dzieci to myslalam co nie tak jest z rodzicami, czemu nie uspokoja). Zosina
          uspokojala sie tylko na rekach, w ruchu, wiec pierwsze 4 miesiace nosilam ja
          non stop, nawet na spacerze pchalam wozek i nioslam ja na reku. Lekarze nic sie
          nie dopatrzyli, ale szczesliwie to minelo.

          Karmilam ja przez 4 mce, potem mleko mi prawie zniknelo, ale w zasadzie od
          poczatku byla dokarmiana mieszankami. Je wspaniale i wszystko (najlepiej lubi
          kanapki i to normalnie wcina dorosle pajdy), juz od grudnia, czyli gdy miala 9
          miesiecy miala 8 zebow. Swietnie sie rozwija fizycznie, choc jeszcze nie
          chodzi, tylko szybko raczkuje, dawno stoi i chodzi przy meblach. Potrafi chodzi
          pchajac przed soba chodzik (ale pada po jakis 5 metrach). Spi cale noce, choc
          bardzo niespokojnie, wiec ja w zasadzie czuwam, bo ona spi na czworaka! chodzi
          po lozeczku przez sen, w kolko wstaje, ale spi. Jest to meczace bo ja wrocilam
          do pracy jak miala 6 mcy i czesto ja biore do lozka do siebie bo nie mam sily
          sprawdzac i wstawac co chwile co sie dzieje.

          Niestety na tym koncza sie nasze sukcesy. Moze jestem stuknieta ale wczoraj
          przeczytalam w ksiazce, ze 11 mczne dziecko powinno rozpoznawac kolory, jesc
          lyzeczka samodzielnie, pic z kubka, przyporzadkowywac dzwieki do ich zrodla i
          jeszcze rozpoznawac zwierzatka w ksiazeczce. Do tego bylam u kolezanki, ktorej
          coreczka ma 10 mcy i to wszystko potrafi (na moich oczach prezentowala). Teraz
          sie zadreczam ze moze moja zosina ma jakis niedorozwoj, dlatego ze ona nic nie
          pokazuje paluszkiem, mowi tylko mama, ale na wszystko (opiekunka, ja, maz
          wszyscy jestemy mamą). nie ma mowy zeby pokazala jakies zwierzatko, na niczym
          sie nie koncetruje gdy ja usiluje ja czegos nauczyc, choc sama czesto potrafi
          sie czyms zajac. oczywiscie z kubka nie pije i lyzeczka nie je.

          blagam powiedzcie mi czy ja jestem nienormalna i za duzo oczekuje? nie chce
          miec geniusza, tylko zdrowe dzieciatko, a jakos tak boje sie ze cos jest nie
          tak, ze ona zyje w swoim swiecie.

          mam nadzieje, ze ktoras z Was znajdzie chwilke i rozwieje moje obawy.

          serdecznie pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciatka.

          ps. oczywiscie jak u niektorych z Was zosia jest strasznym wymuszaczem - jak
          cos chce to ma to byc teraz natychmiast i juz - bez dyskusji! placze na
          zawolanie w dowolnej chwili.
          • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.03.04, 13:44
            Dzisiejszym solenizantom - Ali i Jeremimu przesyłamy duże buziaczki urodzinowe!

            Monika - nic się nie martw Twoje dziecko rozwija się na pewno prawidłowo w
            swoim własnym tempie. Zosia z dnia na dzień zdobywa nowe umiejętności i
            zobaczysz, że za miesiąc czy dwa będzie robiła wszystko co jej koleżanka a
            nawet więcej. To wszystko jest bardzo indywidualną sprawą - wyżynanie ząbków,
            chodzenie, mówienie itd. Ja bardzo lubię czytać o naszych forumowych dzieciach
            i troszke je porównuje z moją Lenką (to chyba normalna reakcja) ale nie
            przejmuje się tym, że niektóre dzieciaczki potrafią już siusiać do nocniczka
            czy same jedzą łyżeczką a moja Lenka jeszcze nie. Wiem, że wszystko przyjdzie w
            swoim czasie, najważniejsze że jest zdrowa i prawidłowo się rozwija. A i tak
            masz szczęście, że Zosia mówi mama, moja Lenka często o mnie (czy do mnie) mówi
            tata. Tylko jak jest bardzo rozżalona i płacze to woła ma-mma.
            Uśmiałam się jak opisywałaś w jaki sposób śpi Zosia, bo oczywiście jakbym
            widziała moją córcię. Lenka też kręci się po łóżku całą noc i z tego względu
            zajęła nasze duże łóżko w sypialni (jej łóżeczko było dla niej za małe).
            Pozdrawiam wszyskie mamy i dzieciaczki
            Aga i Lenka
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.03.04, 14:36
              Ale nam na roczek mam przybyło. Bardzo się cieszę, że się ujawniły i serdecznie
              witam.
              No i oczywiście głośne STO LAT dla naszych dzisiejszych Solenizantów!!!!

              Co do obaw Moniki - to podpisuję się pod słowami Agi. Kiedyś równie często
              miłam obawy co do rozwoju Marty ale nauczyłam się cierpliwie czekać. I teraz
              wiem, że Marta ma długie przestoje - po czym nadchodzi dzień, że to nadrabia.
              Więc się nie martw. U Zosi również nadejdzie dzień, że wszystko nadrobi.

              Obiadki - my jak narazie jemy ze słoiczka. A w trakcie naszego , dorosłego
              obiadu Marcie coś zawsze skapnie. Rónież bardzo lubi kurczaczka. Chociaż
              dzisiaj odmiana, bo Marta zje rosołek mojej roboty. Ale to tylko dlatego, że
              jestem na L-4 (na Martę) i mam czas to zrobić. Wszystko ten czas, żeby tak
              można było dobę rozciągnąć.
              Właśnie przed chwilą policzyłam, że dziś dokładnie mija 7 m-cy odkąd znowu
              zaczęłam chodzić do pracy sad(( Czasami bardzo tęsknię za macieżyńskim.

              No ale trochę to sobie odbiję, bo do poniedziałku siedzę w domu. Wczoraj
              wieczorem Marta była rozpalona. Więc bez paniki - chłodniejsza kąpiel, czopek i
              luźniejsza piżamka i do łózia. Ale obudziła się po 23.00 i temperaturka
              podskoczyła do 39,5. Mimo to jednak moje dziecko bardzo entuzjastycznie bawiło
              się z misiem. Dostała znowu czopek i zasnęła przed 1.00. Rano miała 38,2. Więc
              do lekarza. Pani doktor nic nie stwierdziła - wszędzie czysto. Profilaktycznie
              skierowanie na badanie moczu. Ale najprawdzopodobniej 3-dniówka.
              Mam nadzieję, że w moczu nic nie wyjdzie bo oprócz ciepłego czoła to Marcie nic
              nie dolega. I wcale nie wygląda na chore dziecko. Broi jak zawsze.
              A ja tak się cieszyłam, że Marta przez cały roczek bez choroby. Jednak nigdy
              nie chwal dnia przed zachodem słońca. Ale jestem dobrej myśli, że jeszcze 2 dni
              gorączki, wysypka i po wszystkim.

              Strasznie się rozpisałam. Pora kończyć.
              Jeszcze tylko słówko. Zdjęcia na zobaczcie! urocze. Fotka Marcysia na basenie
              jest super. Zarra- masz wspaniałe córy. Gabi jest śliczna i te spojrzenie -
              wypisz, wymaluj mamusia.
              A jeśli któraś z mam miałaby ochotę i czas to zapraszam na wątek Martusi.
              Zdjęcia są już na bieżąco.
              • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 04.03.04, 22:30
                Witam!
                Ale tu ruch smile
                100 lat dla jubilatów, zdrówka i zawsze roześmianych buzi smile
                U nas też tuż przed roczkiem wyskoczyła tem 38 - 38,5 i trochę nas to
                zmartwiło. Byliśmy u pani doktor ale szczęsliwie płuca, oskrzela i gardełko
                czyste. A więc będzie trzydniówka podobnie jak u Martusi...albo co wydaje mi
                się bardziej prawdopodobne że to kolejna fala ząbków. Bo dzisiaj Dawidek już w
                lepszej formie.
                Co do wózka: my nie zmieniamy ponieważ postawilismy na tzw wózek uniwersalny i
                kupiliśmy Peg Perego venezia i jesteśmy zadowoleni.
                Tak tak gdy sie czyta, że ten bobas to juz to potrafi a ten umie tamto to
                czasami taka pokusa by porównac z własnym szkrabem. Ale wystrzegam sie tego
                bardzo - każde rozwija się w indywidualnym tempie! Dawid nic nie mówi
                tylko ...postekuje i pokazuje na przedmiot który go interesuje. Pewno że bym
                chciała by słodko mówił mama, daj, mniam ale co tam doczekam sie...
                My już jakis czas temu zrezygnowalismy ze słoiczków, bo Dawid wykazywał wielkie
                zainteresowanie tym co my mamy na talerzach. Nie jadamy dwóch dań - raz jest
                zupka a raz drugie danie np. ryż z jarzynami, miesko z ziemniaczkami. Dawid
                jest smakoszem i chętni próbuje nowości ale jak mu się nie spodoba... chociażby
                nie wiem co nie otworzy ponownie buzi...
                Aj chyba sie rozpisałam...
                Jeszce raz wszystkiego najlepszego dla naszych jubilatów
                pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieciaczki


                Renia i Dawidek
    • arleta75 Czy zmieniacie wózek????? 04.03.04, 12:41
      Jeśli tak to na jaki zdecydowłyście się???
      • edka76 Re: Czy zmieniacie wózek????? 04.03.04, 14:51
        Tak się rozpisałam w poprzednim poście, że zapomniałam o tym pytaniu.
        Marta ma już nowy wózek. Dziadki kupili (ciu wcześniej) na roczek.
        Jest to Babydreams Walker - super kolor grafitowy. Cena 310 zł.
        Miałam dylemat czy nie dołożyć i kupić coś droższego (niekoniecznie lepszego).
        W sumie wyszło tak i jedyne z czego nie jestem w pełni zadowolona to przykrycie
        na nóżki.
        Wózek ten był bardzo chwalony na tym forum i to mnie ostatecznie przekonało .
        Ale żadna z mam nie wspomniała o tym felerze. Gdy wózek jest pusty (bez
        dzieciaczka) to osłonka zakłada się wzorowo i prezentuje rewelacyjnie. Ale
        spróbujcie to samo zrobić z dzieciaczkiem w środku. KASZANA!
        Będę musiała ją trochę przerobić i powinno być OK.
        Poza tym drobnym szczegółem wózek jest naprawdę fajny. Pasy, 2 tacki, 3-
        pozycyjne oparcie, 6 kółek, fajnie rozkładana budka (to jest lepsze niż w
        wózkach Chicco Pick Up), ruchomy podnóżek i 8,5 kg wagi (chyba). Zresztą co ja
        się rozpisuję. Jeśli ktoś będzie chciał to obejrzy na stronie producenta.
        Życzę udanych (trafionych) zakupów. Niech się dzieciaczkom wygodnie jeździ.
        Dużo zależy od tego, czego oczekuje się od wózka.
        • edka76 Re: Czy zmieniacie wózek????? 04.03.04, 15:00
          Sorki, w porównaniu nie chodziło mi o wózki Pick Up ale o Ponne...
          Pick Up bardzo mnie kusił, ale jego waga chyba 11 kg wyeliminowała go
          skutecznie. Poprostu chciałam czegoś lżejszego. A nasz nowy wózek składa się
          równie lekko i szybko jak w/w.
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.03.04, 09:04
      Adasiu wszystkiego naj naj z okazji twoich pierwszych urodzin!!!!

      Oj ile tu nowych mam! Nic nie chce mowic ale niebawem asia27 bedzie miała znów
      robote....z uaktualnieniem danych!
      Ale to super ze tu taki ruch bo jak widze ile jest postów na forum dzieci z
      lutego 2003 to jestem w szoku!!!

      Zal mi Martusi i Dawidka których gnębi gorączka...zycze zdrówka...i mam
      nadzieje ze moją małą to ominie.
      Wczoraj dowiedziałam sie ze urodziny Zuzia bedzie obchodzic w samolocie. Akutat
      na ten dzien były bilety .....
      Lecę z dziecmi do Angli do mojej siostry na 2 miesiące. Ciekawe jak sobie dam
      rade z dwójka...skoro sama bede leciec pierwszy raz w zyciu...i napewno bede
      cała w strachu? Ciekawa tez jestem jak na nich wpłynie zmiana miejsca i brak
      taty..... Ale z drugiej strony perspektywa wakacji, morza i oderwania sie od
      domu w którym siedze non stop juz od 3 lat napawa mnie optymizmem i juz nie
      moge sie doczekac tego dnia.
      Jesli któras z was ma juz doswiadczenia lotu z malenstwem na kolanach to prosze
      o opinie..np czy dziecko tez odczuwa strach i czy zmiana wysokosci a tym samym
      zatykanie uszu nie spowoduje ze Zuzka bedzie marudzic całą drogę???

      No i jak ja przezyje bez naszego forum.....siostra nie ma internetu....chyba ze
      ja namówie do załozenia...? Bedzie mi was brakowac! To jeszcze trzy tygodnie a
      ja juz sie martwie....

      Mamokulfona jakos nie moge uwierzyc ze 10 mies dziecko rozpoznaje
      kolory...skoro nie umie mowic , no chyba ze pokazuje palcem?
      Jakos nie zauwazyłam zeby które z naszych prawie juz rocznych dzieci - tu na
      forum tez posiadało takie umiejetnosci.
      Moja Zuzia zadnej z opisanych przez ciebie umiejetnosci nie posiada...no moze
      tylko poza piciem z kubka i to z dziubkiem bo inaczej cała sie oblewa i krztusi.
      Tak wiec głowa do góry twoja mała jest cudną zdolną dziewczynką i rozwija sie
      jak najbardziej prawidłowo !!!
      No i na zakonczenie cos na temat wózka. Ja własciwie odkąd mała dobrze siedzi
      przerzuciłam sie na zwykłą spacerówke - Bebecomfort. Jest leciuteńka, łatwa do
      wniesianie na piętro i do wejscia do autobusu czy tramwaju, łatwo sie składa i
      nie zajmuje miejsca w bagazniku, ma opuszczane oparcie wiec jak mała spi to ma
      wygodnie.....nie ma daszka i przykrycia na nogi ale jezeli mała jest ubrana i
      przykryta kocykiem to jest jej naprawde dobrze no i ma jak na dłoni cały
      swiat....łącznie z niebem.

      Pozdrawiam wszystkie mamy i malenstwa
      Ania i Zuzia
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 05.03.04, 12:06
        Anes, ale ci zazdroszczę smile
        Napewno nie bedzie kłopotów "po drodze". Tyle maluszków lata,że obsługa napewno
        juz będzie wiedziała jak cię odciążyć.
        Na forum był chyba ostatnio wątek o podróży samolotem.
        A co do internetu-zostaw dzieci siostrze i zamelduj się u nas przez jakąś
        kawiarenkę internetową.

        Moniko,nie przejmuj się tymi umiejętnościami rówieśnicy twojej Zosi.
        Jedne potrafią pokazywac kolory inne coś innego.
        I witam cię w naszym marcowym klubiku wink

        A z tym pokazywaniem kolorów to myślę,że jak byśmy bardzo chciały też
        mogłybyśmy nasze pociechy nauczyć.
        Skoro potrafią pokazywac paluszkiem "gdzie jest kotek,mama itp" to i można
        nauczyć pokazywania innych rzeczy,ale pokazywania , a nie "rozróżniania"
        kolorów.
        A pozatym każde dzieko ma swój rytm.
        W książce "Pierwszy rok..." umiejętności dziecka w każdym kolejnym miesiącu
        są opisane tak :
        1.twoje dziecko powinno potrafić...(i tu wymienione)
        2.twoje dziecko prawdopodobnie będzie umiało...
        3.twoje dziecko być może będzie umiało....
        4.twoje dziecko może nawet umieć...
        Same więc widzicie jak rozległe są te "normy".

        A Gabrysia jak ostatnio na wszystkich mówiła "tata" tak teraz na wszystkich
        mówi "mama".Z czego najbardziej dumna jest Zuzia, że mamą została wink
        Ale na kotka woła "miau" (coś w podobie).
        Dziś rano w "jedyneczce" były kotki i Gabi rozpoznała "miau".
        Uwielbiam z nią rano oglądać te programy dla dzieci na jedynce,
        bo siedzi mi wtedy na kolanach wpatrzona w ekran,i mogę ją sobie poprzytulać i
        powdychać do woli. Bo tak to się nie daje.
        No chyba że sama się przytula ,ale to są szybkie "moja,moja" i już leci dalej.
        Jeszcze jak się obudzi to wtedy zaspaną też można ją poprzytulać.
        Mąż jest teraz na urlopie i on ją wyjmuje z łóżeczka po spanku i przytula,
        więc ja mam okazje na "jedyneczce". smile

        Gabi też od jakiegoś czasu preferuje spanie tylko na brzuszku.

        Ja wózka głębokiego wogóle nie przerabiałam na spacerowy tylko od razu
        wymieniłam na drugi wózek (jak miała jakieś 7,8 m-cy). Chicco Pick Up.
        Jest ok,tylko budka jakaś taka zbyt przewiewna.
        Mało chroniąca od wiatru po bokach.
        Oparcie regulowane (trzy pozycje),ochronka na nóżki,pasy.

        No dobra,Gabi budzimy się ,bo matka się rozgadała.wink

        Buziaki dla dzisiejszego jubilata smile))
        Pa
      • mamakulfona Re: dzieciaki marcowe 2003 05.03.04, 12:09
        Dziewczyny, jestescie kochane! Dzieki gusi 7, edce 76 i anes 28 za slowa
        otuchy. Oczywiscie wczoraj pobieglam do lekarza neurologa (cudem zalatwilam ta
        wizyte) i szczesliwie powiedzial ze to ja nadaje sie do leczenia a nie moja
        zosina o malym skadinad rozumku. Jak pisalyscie, nie nalezy porownywac, kazde
        dziecko rozwija sie we wlasnym tempie, a ksiazke o kolorach, ktore niby ma
        rozpoznawac 11 mczne dziecko lekarz kazal mi wyrzucic lub uzyc jako papier
        toaletowy.
        Wiec dzis swieci slonce a ja jestem szczesliwa!
        A jeszcze niesamowite jest to ze wchodzac na forum patrze a tam watek marzec
        2004 - czy to nie niezywkle jak ten czas polecial, ja czuje ze przed chwila
        urodzilam choc na poczatku czas straaaaaaasznie sie dluzyl.

        Anes 28 co do samolotu to jeszcze nie lecialysmy z zosina i chyba nie planujemy
        na razie, ale nie raz widzialam male dzieciatka w samolocie (swiezo narodzone
        wrecz) i dzieci do roczku to owszem placza przy starcie i ladowaniu, na to
        trzeba sie przygotowac. po prostu daj malej cukierka do ssania.

        Edka 76 fotki martusi sa super, sama zaluje ze czegos takiego nie zalozylam -
        widac dzieciatko miesiac po miesiacu. sama mam mnostwo zdjec kulfona ale nie
        potrafie ich tu wlozyc (musze to przestudiowac). a patent z linkiem pod spodem
        do zdjec to juz na pewno mnie przerosnie.

        pozdrawiam wszystkie mamy, monika (mama zosi, zwanej kulfonem)

        ps a jak sie nazywa watek w zobaczcie gdzie sa zdjecia Waszych dzieci
        (marcowych)?
        • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.03.04, 21:03
          Uff, udało się, Misiu już śpi (ja już prawie, ale jescze chwila z Wami. Trochę
          sie podłamałam po Twoim liście z rzekomymi umiejętnościami roczniaczków, ale na
          szczęście też mi to szybko wybito z głowy.
          Michałek jest raczej powolny w zdobywaniu nowych umiejętności, nie wiem kiedy
          usłyszę "mama", teraz jest na etapie "o".
          Ja jestem wcale nie lepsza. Cudem, po wielu próbach udało mi się zamieścić jego
          na razie jedno zdjęcie ale jak Was tam zaprosić???
          • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.03.04, 21:31
            Przepraszam, ale muszę spróbować...
            • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.03.04, 21:55
              to ostatnia próba (dzisiaj!)
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.03.04, 21:57
                Bardzo się cieszę, że link Ci zadziałął. Idę oglądać.
              • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.03.04, 22:04
                Zawsze mówiłam, że Michały to bardzo przystojne chłopaki. A znam kilku. I tym
                razem reguła się sprawdza. Katika, Twój Michałek jest śliczny i zapowiada
                się , że rośnie kolejny łamacz damskich serc.
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.03.04, 22:08
          Wątek ze zdjęciami marcowych dzieciaczków to poprostu "marzec 2003".
          A o linka się nie martw, na zobaczcie! jest dużo podpowiedzi jak to zrobić.
    • anes28 Urodzinowo... 06.03.04, 08:55
      Drogi Maxio
      Twoja mama ostatnio rzadko do nas zagląda...pewnie sie przygotowywała do
      dzisiejszego Twojego świeta!
      My życzymy ci dużo zdrówka , radości i samych słonecznych dni.
      Ania i Zuzia
      • ilosternka 1 URODZINY 06.03.04, 17:03
        Czesc Mamusie
        Fakt jest ze zadko zaglądam , a moze zadziej (piszę bo czytam czesciej)
        Maxio dzis ma urodzinki, wiec wpadlam tylko na chwilke zeby podziekowac za
        zyczenia. Oczywiscie caly dom gosci, masa prezentow. Najwiekszą frajde mial
        jednak,z pirwszego boby car,myslalam ze jeszcze jest trovhe za maly na takie
        autko , ale nie trwalo to dwie minuty jak rozgryzl ten sekret jak sie na nim
        poruszac.
        Przy zdmuchiwaniu swieczki najpierw wylal babci kawe , ale to nic. i tak
        wszyscy mieli ubaw.
        porobilam mase zdjec , przy najblizszej okazij podesle kilka na zobaczcie.
        Musze zmykac , bo solenizant domaga sie swoich praw.
        zegnam i pozdrawiam
        Ilona mama Maxia






        • renia.k Re: 1 URODZINY 06.03.04, 20:45
          100 lat dla Maxia! Samych radonych dni i zdrówka....
          Dawidek nadal nie w najlepszej formie, stracił apetyt, stał sie trochę marudny
          a wieczorami nawet płaczliwy oby wszystko szybko wróciło do normy.
          Dziewczyny czy ta zima długo jeszcze tak bedzie nam towarzyszyć? Co prawda
          takie słoneczne dni jak dzisiaj napełniaja radością i optymizmem ale mnie marzy
          sie już ciepełko...
          • edka76 Re: 1 URODZINY 06.03.04, 21:28
            My również dołączamy się do życzeń dla Maxia. Dużo zdrówka i radości.

            A co do samopoczucia Martusi to okazało się,że to jednak 3-dniówka. Dzisiaj ją
            obsypało. Więc jeszcze trochę wysypki i mam nadzieję,że wszystko wróci do normy.

            Anes ale Ci zazdroszczę tej podróży. Niech się Wam wszystko dobrze poukłada.
            Wypoczywajcie i wracajcie zdrowe.
    • asia_27 STO LAT, STO LAT DLA DAWIDKA!!!! 07.03.04, 12:40
      ...NIECH ŻYJE ŻYJE NAM smile
      i zeby to była ostatnia chroba w tym roku smile i niech rośnie na pociech
      rodziców!!

      BTW czy już pisałam, że Oskar chodzi? właściwie to żadna nowość, dla większości
      z Was, ale co tam chwale się smile

      Anes super zazdroszczę wyjazdu z tego co słyszałam w samolotach to najgorsze
      dla dzieci są starty i lądowania - za szybka zmiana ciśnienia.

      Martusi życzymy zdrówka - my trzydniówkę mamy już dawno za sobą wink
      pozdrawiamy
      asia&oskarek
      • irma00 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.03.04, 13:50
        Witam niedzielnie smile
        Strasznie fajne to forum, mam nadzieję, że w Kłodzku, w nowym domu, uda się nam
        założyć stałe łącze.
        Zarra, dzięki za miłe słowa smile Widziałam Ciebie i Dzieciaczki na zdjęciach, ale
        masz fajne dziewczyny, jak tak patrzę, to żałuje, że mam tylko jedną...
        Co do obiadków, to moja Hanka od miesiąca ma muchy w nosie, na zupę, którą
        jadła do tej pory (dość zmiksowaną z jarzynami i z mięsem zwykle gotowanprzeze
        mnie, czasem kupowaną) nie chce spojrzeć, więc próbuję jej dawać inne rzeczy.
        Ziemniaczki i mięsko, na początku nawet jadła, teraz też nie bardzo chce. Ani
        kurczaka, ani cielęciny. Czasem udaję mi się jej trochę "wcisnąć" z chlebkiem,
        ale obiady, to prawdziwa męka. Czytałam tu o jednym z dzieciaczków, który je
        300 ml zupki, ja o tym mogę tylko pomarzyć. No, cóż mam nadzieję, że ta niechęć
        obiadkowa przejdzie mojej córci zanim się wykończę smile.
        Jak macie jakieś pomysły na zwiększeenie apetytu obiadkowego (dodam, że inne
        rzeczy typu serki, jogurty, chlebek z masełkiem, owocki, mleczko itd. Mała
        zajada dobrze)pomóżcie!
        Widziałam też zdjęcia córci edki, smile ale Mała ma fajne włoski smilesmile.
        Co do umiejętności dzieci, to zaraz zaczynam uczyć Hankę odcieni niebieskiego,
        bo wszystkie kolory zna już od paru miesięcy wink
        A na serio, to naprawdę nie ma się czym przejmować, to nie jakiś wyścig, a
        dzieci nie są spod matrycy. Nawet późniejsi geniusze, często bywali w
        niektórych dziedzinach zapóźnieni.
        Kończę, bo jak zwykle książka mi wyszła. Jak się nauczę, to dam zdjęcie,
        na "zobaczcie".
        Sto lat dla solenizantów, a i rodziców też smile
        Aga, mama Haneczki
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.03.04, 18:40
          Oczywiście sto lat dla Dawidka!

          Przy okazji czytania o kłopotach Agi z obiadkami dla Haneczki przypomniało mi
          się jak moja pani doktor mówiła (chyba 3 m-ce temu), żeby nie panikować gdy
          dziecko po skończeniu roku (albo około tego okresu) zacznie mniej jeść - nawet
          o połowę. Wtedy przemiana materii stabilizuje się a zapotrzebowanie na kalorie
          normuje - lub coś w tym stylu.
          W przypadku Agi to raczej nie to - jeśli Hania inne rzeczy je dobrze. Ale na
          wszelki wypadek napisałam. Może którejś mami esię przyda.
          • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 07.03.04, 22:08
            Witam wszystkich!
            Na poczatku szybko nadrabiam zaleglosci i przesylam moc zyczen dla naszych
            malych solenizantow. Marysiu Jeremi, Alu, Adasiu i Dawidku dla was duzo duzo
            zdrowka i radosci, zeby usmiech goscil zawsze na waszych buzkach. Oczywiscie
            nie zapomnialam o Maxsi ( po sasiedzku polecialy zyczenia przez gg)
            Strasznie milo ze marcowych mam znowu przybylo wink
            U nas nie ma duzych zmian oprocz tego ze Livia juz coraz mniej raczkuje .Ale
            nie siadczy to o tym ze zaczla chodzic o nie, ona po prostu wpadla na sposob i
            chodzi na kolanach. Chyba jej tak wygodnie bo raczki ma wolne. Smiejemy sie z
            niej ze jest mala cierpietnica.
            Co do obiadow to Livii glownym daniem jak na razie jest zupka mojej wlasnej
            roboty ale oczywiscie kiedy my jemy to ona przewaznie tez chce i zawsze cos
            dostanie na drugie danie. Zazwyczaj jest to ziemniaczek z mieskiem i warzywami.
            No chyba ze wczesniej zjadla bardzo duzo zupki to juz nie jest zainteresowana.
            Ale zauwazylam ostatnio ze Livia wypija mniej mleka. Ciekawa jestem ile mleka
            wypijaja wasze maluchy? Wogole ustalila sobie jakby porcje, bo jak wiecej nie
            chce to wypluwa czego do tej pory nie robila. Chyba by sie zgadzalo to co
            powiedziala pani doktor od Martusi.
            Na razie tyle. Jeszcze tylko chce napisac ze przegladam wszystkie fotki i
            jestem zachwycona jak piekne i sodkie sa nasze dzieciaczki.
            Pozdrawiamy
            Ania i Livia.

            • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.03.04, 09:04
              Przesyłamy zaległe życzenia - Adasiowi, Maksiowi, Dawidkowi i dzisiejszemu
              solenizantowi Kosmie - dużo zdrówka, uśmiechów i samych miłych niespodzianek!!!

              Dziewczyny napiszcie proszę jak przeżyłyście (i dzieciaczki) ten dzień. My
              nasze święto będziemy obchodzić w przyszły weekend i to cały bo mamy
              przyjezdnych gości. Oczywiście Lenka nie potrafi dmuchać świeczki i zupełnie
              nie wie o co chodzi z tym dmuchaniem. Napiszcie czy coś wymyśliłyście
              specjalnego dla dzieci (np. tort, który solenizant mógł spróbować).

              Kiedyś zastanawiałam się czy Lenka nauczy się chodzić do swoich urodzin i no i
              proszę biega już nie zważając na przeszkody. Teraz córcia ma faze na czytanie
              książeczek i ogładanie zdjęć w albumie. Przynosi książeczki i każe sobie
              opowiadać co jest na obrazkach, oczywiście ona przewraca kartki i pokazuje
              poluszkiem mówiąc "tio tio". Z jedzeniem u niej jest różnie. Ja niestety w
              tygodniu nie gotuję sama zupek bo nie mam czasu (pracuję i jestem w domu po
              17.00 a potem to wolę się z małą pobawić) i Lenka je ze słoiczka. Generalnie
              wcina je chętnie, gorzej jest z kaszką - nie zawsze ma na nią ochotę. Natomiast
              jak my jemy obiad to Lenka bardzo chętnie nam towarzyszy i zawsze coś tam jej
              musze dać (ziemniaczki, warzywa, mięsko). Do tej pory dawałam jej ciemne
              pieczywo ale zaraz skończy roczek to chyba mogę juz robić jej kanapeczki z
              białego chlebka? Lenka jeszcze na dzień dobry, dobranoc i powitanie z pracy
              przytula się do piersi więc nie wiem ile ona tego mleka w sumie wypija.

              Anes - fantastyczna sprawa z tym wyjazdem, na pewno wszystko będzie dobrze.
              Zazdroszczę Ci - też bym chętnie gdzieś wyjechała, może być na krótko (chociaż
              na tydzień) i niedaleko (nawet 100km). Mam nadzieję, że uda nam się wyjechać na
              weekend majowy.

              Dołączam się do opinii Kasi - że Michały to przystojne chłopaki - i dodam
              jeszcze, że to fajne chłopaki, wiem co piszę bo ma w domu jednegosmile
              A synuś Katiki jest śliczny.
              Pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzieciaczki
              Aga i Lenka
              • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.03.04, 09:11
                I jeszcze jedno - zapomniałam o dzisiejszym, święcie. Wszyskim dziewczynom
                małym i dużym samych słodkości.
                Aga i Lenka

                PS A ja tam wykorzystuję każdą okazję żeby poświętować!
    • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.03.04, 08:21
      Na początek życzenia:
      - spóznione dla Dawidka- niech to choróbsko szybko minie,duzo zdrowia i
      usmiechu na kazdy dzien !!!
      - dzisiejsze dla Kosmy - zdrówka , radosci i zebys czesto odwiedzał Polske i
      traktował ja ja swój dom !!!!

      - no i wsztstkim kobietkom...tym duzym (mamusiom)i tym mniejszym (córóniom)w
      dniu naszego swieta by nasze marzenia spełniły sie choc w 50% !!!

      Z wyjazdu bardzo sie rzeczywiście ciesze, i nie moge sie doczekac. Podrózy
      samolotem troche sie boje, nie ukrywam - ale to w koncu tylko 2 godz wiec
      napewno dam sobie rade.
      Oczywisci poszukam jakiejs kawiarenki z internetem i postaram sie wam opisac
      wrazenia.

      Co do jedzenia to Zuzie odrzuca tylko od maleka i kaszek. Nie ma mowy zeby
      jadła kaszke z talerzyka lub napiła sie mleka z butelki.....tylko jak juz pada
      i jest spiaca lub w nocy w pół snie. Natomiast nadal chetnie je zupki, jogurty
      i serki.
      No i mała chce byc coraz bardziej samodzielna, chce zeby jej dawac łyzezke i
      wydelczyk i chce jesc sama. Postanowiłam pozwalac jej czasem na nauke tego
      trudnego fachu....efekty niebawem na zobaczcie.

      No i ciagle chce sie ubierac, jakikolwiek napotkany ciuch czy scierka wszystko
      zakłada na głowe lub na szyje. A dzis złosciła sie bo chciała włozyc slkarpetke
      na noge i nie potrafiła....ech co one tam w tej małej główce mysla....tyle
      obserwacji.....tylko jak je wcielic w zycie.....jak to wszystko takie trudne!!!

      Koncze bo znów sie rozpisałam.
      Pozdrawiamy wszystkich - Ania i Zuzia

      Ps.Edka,zdjecia sa super i coraz czesciej zastanawiam sie na stworzeniem
      takiego Zuzi. No a Martusia jest cudna.
      • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.03.04, 08:25
        Znów zrobiłam bład...miało byc rzecz jasna "córunie"
        Przepraszam
        Ania

        Ach i jeszcze gratulacje dla Oskarka - witamy w gronie chodzacych !
        • trapet Re: dzieciaki marcowe 2003 08.03.04, 14:49
          Witam wszystkich po dluzszej nieobecnosci (bylam w delegacji w Houston),

          I przesylam najserdeczniejsze zyczenia marcowym jubilatom wink)!!!!
          Dziekuje tez w imieniu Kosmy za zyczenia skladane tutaj.

          Wrocilam z tych Stanow akurat na czas na urodziny mojego Kosmusia. Przezywam
          dzisiaj szok - nie wiem kiedy minal czas, juz rok od porodu! Kiedy to bylo?
          Wydaje sie ciagle ze wczoraj... czas strasznie szybko ucieka, wiec trzeba
          korzystac z kazdej chwili poki nasze malenstwa sa takie male.
          Anes, ja duzo latam samolotami, a przed Swiatami przywiozlam Kosme do Polski,
          tez samolotem. Lecielismy nawet z dwoma przesiadkami! (tak wyszlo), i mmusze ci
          powiedziec ze Kosmus znosil to... lepiej niz ja! Nawet przy starcie/ladowaniu
          nie plakal, w ogole nie plakal. Bawil sie oparciem fotela przed nami oraz
          pluszowymi zabawkami ktore dostal od stewardesy. W ogole byl spoko. Pospal tez
          troche przytulony do mnie. Nie bylo ZADNEGO problemu. U wiekszosci linii
          lotniczych, do 2 lat dzieci podrozuja za darmo na kolanach rodzicow. Tak ze nic
          sie nie boj, bedzie dobrze.
          Pisalyscie o jedzeniu, otoz Kosma od pewnego czasu zdecydowanie odmawia
          jedzenia zupek mielonych (jarzyny + miesko) w postaci papki. Dlatego
          przerzucilismy sie na jedzenie typu "drugie danie": wlasciwie je to samo co my,
          tylko drobno posiekane (mieso lub rybe, jarzyny, ziemniaki,..). Sam chce
          wkladac raczka do buzi! Je bardzo dobrze. Owoce (rozgniatane widelcem) i bialy
          serek je dobrze od zawsze (na podwieczorek). Ktos pytal czy i ile mleka. Kosmus
          dostaje rano zaraz po obudzeniu i wieczorem po kapieli (tuz przed zasnieciem)
          cala butle mleka modyfikowanego (ok. 300ml) i najczesciej wypija ja do dna!
          (lub troche zostawia, czasami). Ogolnie raczej dobry z niego jadek.
          To tyle od nas.
          Trzymajcie sie wszyscy cieplutko.
          Do przeczytania

          Ola Mamusia Kosmusia
          • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 08.03.04, 15:24
            Zdrówka,szczęścia,słoneczka,samych pogodnych i uśmiechniętych dni smile))
            Kosmie i poprzednim jubilatom Dawidkowi i Maxiowi
            życzy Gabrysia z mamą smile))

            Wam mamusie z okazji Dnia Kobiet samych radosnych dni smile

            Oskarku,gratulacje z okazji pierwszych kroczków !!!
            Gabrysia stoi pewnie i potrafi zrobić jeden kroczek jak bardzo chce czegoś
            dosiegnąć. Ale przemieszczanie nadal najpewniejsze na czworakach.

            U nas pojutrze na zdmuchnięcie świeczki przyjdą babcie,
            a większe przyjęcie z całą rodziną w sobotę.
            Na sobotę tort zrobi moja mama, a na środę ja...hm...
            niewiem czy zrobić jakieś delikatne ciasto i w to świeczkę, czy torcik jakiś
            (biszkopt przekładany "czymś"-tylko czym ?).
            Kupnego bym nie chciała chyba.
            A wy jaki robiłyście, lub macie zamiar zrobić?

            Co do "baby-car" Maxia: My też chcemy Gabrysi kupić taki samochodzik
            (odpychany nóżkami). Zuzia dostała taki od nas na 1 urodzinki i to był jej
            ukochany "motorek" do 3 roku życia i dłużej. Jeszcze nie umiała chodzić,
            a już na nim jeździła. Chodzić zaczęła jak miała rok i 3 m-ce.

            Co do mleczka- Gabi wypija butle rano i wieczorem (albo wieczorem kaszkę na
            Bebilonie) po 210 ml. Oprócz tego zjada serek (Bakusia).
            Niewiem właśnie czy rocznemu dziecku to wystarcza. Ale myślę ,że tak.
            Może znacie jakieś mądre tabele żywieniowe?

            A jak z nocniczkiem? Czy tylko Martusia zna to "urządzenie" ?
            Gabi dostanie nocnik na urodziny więc za chwilę rozpoczniemy nocniczkowa
            edukację.

            Idę pooglądać zdjęcia Martusi i Michałka.
            Może na naszym wątku coś się nowego pojawiło ?
            Ja napewno dorzucę po urodzinkach.

            pozdrawiam was mamusie i buziaczki dla roczniaczków smile

            • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 08.03.04, 21:48
              Witajcie!
              Wszystkiego co najlepsze i najradośniejsze dla Kosmy!!!
              A dla Was drogie kobiety spełnienia marzeń!!!

              Dziękujemy za życzenia smile Samopoczucie a co za tym idzie i nastrój u mojego
              Roczniaka o niebo lepszy niż przez ostatnie dni. Wczoraj Dawidek w gronie
              rodzinki licznie zgromadzonej świętował swoje pierwsze urodziny - był
              zadziwiony, zaciekawiony i oczarowany wszystkim co sie działo. A gdy
              już "zdmuchnął" wink świeczkę i rozpakował prezenty wział mnie z ręke i
              zaprowadził do innego pokoju by tam sie bawić - goście przestali go interesować.

              Oskar, jak ci się podoba samodzielne tuptanie?? Teraz to dopiero rodzice
              zobaczą na co Cię stać wink

              Ania ale Ci dobrze z tym wyjazdem...Zuzia napewno podróż zniesie super,
              dzieciaczki lubią nowości...nic się nie martw, baw się dobrze i zagladaj tu do
              nas !! I mnie się marzy się jakiś wyjazd. Już drugi sezon bez nart sad za rok
              zapewne bedę musiał na nowo uczyć się wszystkiego.

              O tym obniżonym apetycie u roczniaków też coś czytałam (jak znajdę to wkleję)
              A może jutro napisze coś więcej jak wyglądała wczorajsza impreza i słówko o
              torcie...
              Pozdrowienia
            • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.03.04, 22:00
              Przyłaczamy się do życzeń dla jubilatów (Misiu właśnie o nich śni)!
              Życzymy samych dużych samochodów, pięknych lal i udanej zabawy.
              Sami mamy lekką tremę jak pomyślimy co nas czeka. Nauka dmuchania skończyła się
              gdy Misiu zgasił siweczkę rączką (na szcz escie zrobił to bardzo szybko i
              raczej nie poczuł bólu tylko na jego buźce wymalowało się ogromne zdziwienie).
              Oczywiście znakomicie wychodzi mu dmuchanie gdy ma przed sobą łyżeczkę z
              kaszką. O tak!
              Nie wiem co o tym wszystkim myśleć ale kaszkę Michałek jada dwa razy dziennie:
              rano ok. 8 godz. i wieczorem przed kąpielą. Przed niesiącem jadł jeszcze ok.
              150 ml kaszki, ale po tym jak był chory je tylko 120 ml dwa razy dziennie więc
              o wiele mniej niż inne dzieciaczki.
              Nie lubi jogurtów, czasami przy mnie zje actimelka i to bardzo mało. Babcia
              (pediatra) śmieje się z niego, że jest prawdziwym mężczyzną, bo najlepiej
              mu "wchodzą" ziemniaczki i chlebek, mięsko oczywiście i różne sałatki. Od
              niedawna rozsmakował w przekąskach: krakersikach, biszkopciakach (trochę
              mniej), ciasteczkach, a wczoraj zjadł cztery ptasie wedlowskie waniliowe
              mleczka (bez czekolady) czym nas bardzo rozbawił, a dopiero później przyszła
              refleksja, co my właściwie robimy. No ale jak się widzi te głodne oczy...

              Torcik! - Myślę że biszkopcik z masa budyniową będzie odpowiedni??? Michał
              uwielbia budynie, galaretki, kisielki.

              Samochodzik też już ponoć babcia kupiła (ha ha) Chciałabym zobaczyć te
              wszystkie dzieci na swoich nowych maszynach!

              A nocniczek, no cóż. Misiu dostał na swoje 6 miesięcy i od tamtej pory siedzi
              na nim codziennie i nawet to lubi, oczywiście nie woła nic z tych rzeczy ale
              się też nie boi itp.

              Jescze raz pozdrawiam wszystkie maluszki życzę dobrej nocy i spadam do moich
              mężczyzn (dzień kobiet, dzień kobiet niech każdy się dowie...)
              pa pa
            • ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 08.03.04, 23:15
              Czesc Kobitki
              Z okazji naszego swieta zycze wam wiele usmiechu na codzien i jak najwiecej
              radosci z naszych pociech.

              Za wszystkie zyczenia dla Maxia dziekuje, az niemozliwe ze to juz rok minol jak
              przyszedl na swiat ( jak ten czas strasznie szybko leci).

              Maxiu zasuwa po calym domu , nie ma dla niego przeszkody, wspina sie na
              wszystkie dostepne dla niego meble i nie tylko.Dzis poraz pierwszy nasz kot
              podlapal mu troche raczke , myslalam ze ten fakt sprawi ze nie bedzie juz go
              wiecej zaczepial , ale ten nic tylko spojzał na reke pogrozil kotu , powiedzial
              ty ty i dalej go zaczepia. Troche sie boje (bo dla niego kazdy pies i kot to
              jak zabawka , poprostu rosnie wsrod nich)jak mu to wytlumaczyc ze nie kazdego
              psa mozna ciagnac za ogon , moza jak troche dorosnie to to zrozumie.

              Co do jedzenia to nie ma z nim wiekszych klopotow, je to co my i oprocz tego
              najpierw rano wypija porcje mleka i przed spaniem porcje kaszki mlecznej ,
              czego nie lubi to jajko , sprobowalam mu dac troszke gotowanego jajka z
              chlebkiem ale od razu pluje. To narazie jedyny wyjatek w jedzeniu.
              Co mnie tez jeszcze martwi , ze straszny z niego kinoman. Podczas reklam nikt
              nie moze mu zaslaniac ekranu, bo bedzie awantura, ale mysle ze to mu przejdzie.

              to tyle na dzis
              pozdrawiam jeszcze wszystkich bylych solenizantow i tych ktorzy beda miec
              urodzinki w najblizszych dniach.
              Ilona i Maxiu
              • irma00 Re: dzieciaki marcowe 2003 09.03.04, 19:20
                Hej, hej,
                Ja niby nie jestem panikarą, ale zaczynam się o moją dziewoję martwić (ja znowu
                o tym samym smile może pod wpływem, właśnie przeczytanego, wątku o niejadkach.
                Jak tak dalej pójdzie, to moja Hanka zostanie wegetarianką. Od miesiąca już
                o zupie nia ma nawet mowy, a i mięsko coraz trudniej, bez względu na rodzaj,
                jej wcisnąć. Dzisiaj dałam jej i sobie na luz i na obiadek dostała ryż z
                jabłkami i cynamonem, jadła, aż uszy jej się trzęsły, a mnie, miód się po sercu
                rozlał. Co ja bym dała żeby ona tak mięsko i jarzynki jadła. (edki, dzięki smile
                W związku z moimi obawami mam pytanie: ile ważą Wasze pociechy?
                Hania, jak miała 11 miesięcy, ważyła 9300. Od początku była drobniutka i dość
                długa (po tatusiu), nasz pediatra mówił, że jest zdrowa i w normie, i po prostu
                ma taką figurę smile.
                Dodam, że jest, od początku właściwie, takim "żywym sreberkiem".
                O, a z urodzinowych spraw (impreza pojutrzesmile, to ja szykuję mojej solenizantce
                huśtawkę (taką przykręcaną do sufitu), babcia taki domek z materiału, a wujek
                chyba samochód, którym większość dzieciaczków, albo już jeździ, albo wkrótce
                będziesmile. Trochę nam smutno, bo tata jest daleko i kontakt będzie pewnie tylko
                telefoniczny, ale już niedługo się zobaczymy. A tak na marginesie (w związku z
                naszą przeprowadzką) szkoda, że żadna z Was nie mieszka w okolicy Kłodzka.
                O, i jeszcze jedno. Dzisiaj, po raz pierwszy ubrałam Hani takie normalne buty z
                twardymi podeszwami, co wprawiło ją w lekkie osłupienie, z jednej strony
                chciała je natychmiast ściągnąć, a z drugiej próbowała dreptać, wyglądała
                strasznie dorośle moja pannicasmile.
                Serdeczności dla solenizantów smile
                Aga, mama Hanki Wegetarianki

                • katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 09.03.04, 21:30
                  Powiedział mma ma!
                  • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 09.03.04, 23:59
                    Irma moja Gabi była ostatnio ważona i waży 9050.
                    Długa nie jest(niewiem ile ma ,bo nie mierzyli),
                    ale jest w środeczku "siatki centylowej" czyli norma jak najbardziej.

                    Katika "mma-ma" musiało brzmieć cudnie smile))

                    A ja już tort zrobiłam -Rafaello(czyli budyń przekładany krakersami-pyyyychaaa).
                    Zuzia (dla niewtajemniczonych-moja starsza 9 latka) specjalnymi pisakami
                    narysowała jedeneczkę i pięknie przyozdobiła.

                    Samochodzik kupiony.Taki dziewczęcy.
                    Jeszcze dziś (też w ramach urodzinowego prezentu)
                    położyliśmy Gabrysi w jej malutkim pokoiku tapetę (śliczną w misie).
                    Jejku,wiecie jak ona się cieszyła smile))
                    Pokazywała misie paluszkiem i się śmiała. Ale radość smile

                    Też założyliśmy jej dziś butki, chodzi w nich w sumie nawet pewnie
                    (narazie trzymajac się mebli itp.)

                    Irma, może zrób Hani zupkę z mięskiem jakoś innaczej niż zwykle, o innym smaku?
                    Dodaj coś czego jeszcze nie jadła.
                    Ja dziś Gabrysi zrobiłam warzywka standardowe plus buraczek,natka (zmiksowane)
                    i kurczak Gerbera. Zajadała się aż miło i nawet sama z siebie głaskała się po
                    brzuszku i mówiła "mmmm". Ale miło smile

                    Tyle na dziś,pozdrawiam
                    Ola
                  • aamo Re: dzieciaki marcowe 2003 - życzenia 10.03.04, 00:05
                    Witam
                    widzę, że tylko ja nie mam czasu na pisanie. Ciągle brak czasu! To chyba jakaś
                    choroba... smile

                    Solenizantom z pierwszej dekady:
                    Marysi, Joasi i Roksance, Jeremiemu, Ali, Adasiowi, Maksiowi, Gabrysi,
                    Dawidkowi, Kosmusiowi oraz Marcysiowi (mam nadzieję, że nie pominęłam żadnego
                    dzieciaczka, jeżeli tak to przepraszam), życzymy z Wojtusiem dużo zdowia,
                    ciągłego uśmiechu oraz radości! STO LAT ROCZNIAKOM!

                    Rosną te nasze pociechy! To już rok odkąd Wojtusiek jest z nami. Daje nam wiele
                    radości i uczy nas jak cieszyć się z drobnych rzeczy.
                    Ostatnio z Wojtusia zrobił się mały złośnik. Pokazuje swoje niezadowolenie, gdy
                    mu czegoś zabraniamy, ale wtedy przytulam Go i pokazuję Mu coś "dozwolonego".
                    Najfajniesze są ostatnio oczywiście szafki i szuflady, które uparcie otwiera
                    (teraz to tylko już u dziadków). Zamomtowaliśmy ograniczniki z Ikei, są świete,
                    ale Wojtusiowi nie spodobały się za bardzo smile
                    Doczytałam się w postach, że piszecie skąd jesteście. My od dwóch lat mieszkamy
                    w Dobieszowicach, koło Piekar Śląskich. Kasia i Martusia są z Katowic,
                    pozdrawiamy sąsiadki!
                    na razie tyle, serdecznie pozdrawiam
                    Agata i Wojtuś
                    • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 - życzenia 10.03.04, 07:17
                      Dla wszystkich solenizantów, którym przez roztargnienie nie złożyłam życzeń i
                      oczywiście dzisiejszej szanownej solenizantce Gabrysi - głośne STO LAT!!!
                      Niech dzieciaczki zdrowo i szczęśliwie rosną. Bez trosk, smutków i łez.

                      A jutro wielkie święto Hani. Jak tam Aga, jest już mały stresik?
                      Bo nam został jeszcze tydzień a ja już się denerwuję. Jak przed egzaminem.

                      Co do tortu - to kupny. Ostatnio nie wiem gdzie ręce włożyć, za co się zabrać.
                      Goście na tydzień przyjadą. Mam już małą newówkę (jak wspominałam). Więc o
                      pieczeniu ani nie myślę.

                      Obiadki Marta ciągle ze słoiczka. Zjada gdy ją czymś zajmę. Musi mieć coś
                      ciekawego do oglądania w rączkach - wtedy szeroko otwiera paszczę smile

                      A złośnica też okropna. Już na pierwsze "nie wolno" w ryk. I to jaki. Krzyczy,
                      piszczy. Nie wiem co to będzie w kościele. Zazwyczaj śpi lub zwiedza tyły
                      kościoła. Ale przodu w pierwszej ławce - aż strach pomyśleć.
                      Niuńka się obudziła - pora kończyć. No i czas już do pracy. Papa
                      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 - życzenia 10.03.04, 07:20
                        Aga i Wojtuś - cieszę się bardzo, że jesteśmy sąsiadami. Trochę kilometrów
                        między nami jest, ale to naprawdę niewiele.
                        • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 - życzenia 10.03.04, 09:35
                          Grabrysiu i Marcysiu - wszystkiego naj... naj... wam życzymy, rośnijcie zdrowo
                          i radośnie i niech każdy wasz dzień będzie tak piękny jak dzisiejsze święto.

                          Dziewczyny ja też jestem ze Śląska. Co prawda od 14 lat mieszkam w Warszawie
                          ale 20 lat spędziłam w Bytomiu i bardzo lubię jeździć do mojego rodzinnego
                          domu. Aniu (mamo Livi) pisałaś, że też pochodzisz z Bytomia, może mieszkałyśmy
                          w tej samej dzielnicy?

                          Zarra, zazroszczę Ci wypiekowych talentów. Ja jakieś jedzonko dobre to potrafię
                          zrobić ale co do ciast to nie powinnam nawet próbować bo nigdy mi nic nie
                          wychodzi. Dlatego też tort zamawiam w cukierni. Napisz proszę jaka reakcja była
                          Gabrysi na samochodzik bo my właśnie zastanawiamy się nad kupnem dla Lenki.
                          Teraz jestem bardzo podekscytowana roczkiem Lenki, dawno się tak nie
                          denerwowałam, chyba rok temusmile Dla mnie był to piękny dzień i wspominam go
                          bardzo mile, chyba dlatego, że wszystko poszło bardzo sprawnie i bez żadnych
                          komplikacji. A przez ten rok ta kruszynka się tak zmieniła!
                          Lenka teraz waży ponad 11 kg i mierzy ok. 84 cm. Ale ona zawsze była duża, w
                          górnej granicy normy lub troszeczkę ją przekraczając. Nasza pediatra
                          twierdziła, że gdyby nie to, że jest na piersi (przez 6 miesięcy tylko pierś,
                          bez dokarmiania) to trzeba by było jakąś dietę jej zastosowaćwink Mniej więcej od
                          8 miesiąca waga jej się ustabilizowała i nie rośnie już tak w zastraszającym
                          tempie. Natomiast to, że jest pulpecikiem zupełnie nie wpływa na jej sprawności
                          ruchowe - często zachowuje się jak torpeda, szybko biega i wszędzie wejdzie.

                          A jak wasze dzieci reagują na swoich rówieśników? Moja Lenka ma rzadki kontakt
                          z rówieśnikami i bardzo ciekawa jestem jak to będzie bo na urodzinki przyjedzie
                          do niej kolega (o dwa miesiące starszy). Ostatnio jak się z nim widziała (w
                          grudniu) to wydarła mu smoczek z buzi i wsadziła do swojej, chociaż sama nie
                          używała smoczka (ale nie dlatego że nie znała tylko nie chciała). Teraz jak
                          jest na spacerze i widzi dzieci to cały czas do niech coś mówi i wyrywa się, z
                          jej zachowania wnioskuję że chyba lubi dzieci, w każdym razie zwraca na nie
                          dużą uwagę.
                          No dobrze troszkę się rozipsałam, wracam do pracy.
                          Zatem życzę wszystkim miłego dnia!
                          Aga i Lenka
    • anes28 Urodzinowo 10.03.04, 10:09
      Sto lat sto lat niech żyją żyją nam : Gabrysia i Marcyś !!!!!
      Zdrówka i samych słonecznych dni
      życzy wam Zuzia z mamusią.

      U nas urodzinki za 2 tyg...a ja ciagle nie mam prezentu. I nawet pomysłu na
      prezent. U nas wszystko juz jest.....w koncu brat jest tylko 1,5 roku
      starszy....no moze tylko brak - miejsca na nowe zabawki, które i tak po dwóch
      dniach ida w kąt!
      Musze wybrac sie na zakupy , moze mi poprostu cos wpadnie w oko.
      Ciagle mysle o wyjezdzie i o tym co ze soba zabrac na te 2 miesiace...w koncu w
      Anglii nie ma juz dawno zimy, no i jeszcze bedzie cieplej a i mała urosnie....
      Musze zabrac jakies lekarstwa...witaminy...moze kaszki....sama nie wiem.
      No i co na te podróz ...zeby wysidzieli spokojnie te 2 godziny lotu.....?

      Co do tematu wagi to tak dawno nie byłam z mała u lekarza ze nawet nie wiem ile
      waży, chyba jak sie obudzi zwaze ja na zwykłej wadze łazienkowej.

      U nas butki przyjeły sie juz dawno, zreszta musiały bo mała nie bardzo chce
      siedziec w wózku i zaczełysmy spacerowac pieszo.
      Edka a co Kościoła to jezeli Zuzia nie zasnie mi po drodze to potem juz nie ma
      zmiłuj sie, tylko chodzenie na tyłach ...Mam teraz juz dwójke takich
      chodzacych.....a ludzie sie na nas gapia ze az czasem załuje ze przyszłam z
      nimi a nie na raty z mezem.
      Nie ma sie co łudzic jezeli dziecko jest ogólnie żywe to moze w okolicy 4 roku
      zycia dopiero pojmie ze w Kosciele trzeba stac czy siedziec spokojnie a nie
      spacerowac i dotykac wszystkiego co oczy widzą.

      Koncze i pozdrawiam wszystkich
      Ania i dzieci
      • mami2 Re: Urodzinowo 10.03.04, 14:45
        Witam wszystkie e-mamy! Na początek przeprosiny. Taki ważny miesiąc, a ja nie
        odzywałam się przez dwa tygodnie. Składam więc wszystkim dzieciaczkom i ich
        mamom najserdeczniejsze życzenia z okazji urodzin tych marcowych Baranków. Boże
        jak ten rok szybko minął. To niesamowite. Jeszcze niedawno przystawiałam małego
        do piersi non stop, a dzisiaj nie pamiętam już jak to jest....Zostało mi do
        przeczytania chyba ze 30 zaległych postów. Widze ze po długiej nieobecności
        odezwała się Ilona. Anes, gdzie ty się wybierasz? Do Anglii? Szybko zabieram
        się więc do czytania, bo widze ze jestem daleko z tyłu. Witam też wszystkie
        nowe mamy. I ostatnia wiadomość na dzis: Mateusz zaczął chodzić (wprawdzie z
        podtrzymywaniem, ale dla mnie to i tak kamień milowy, zważywszy na jego
        dolegliwości)pozdr
        mami
      • edka76 Re: Urodzinowo 10.03.04, 19:57
        Bardzo przepraszam, że w tych życzeniach pominęłam Marcysia. Ale na szybko
        zajrzałam do pierwszej listy Asi.
        Marcysiu - Martusia i jej mama przesyłają Ci najgorętsze życzenia urodzinkowe.
        Bądź zawsze zdrowy, uśmiechnięty i radosny.

        Nareszcie kupiłam Martusi prezent. Pomysł podsunęła mi któraś z mam. Dzięki.
        A jest to huśtawka. Mam nadzieję, że jej się spodoba. Muszę tylko tatę
        pogonić,żeby haki zamontował.

        Co do wagi to obecnie Marta waży ok. 10 kg. Wzrostu nie znam ale ubranka nosi
        na 80 cm. To chyba standard. Dowiem siędokładnie jak pójdziemy na szczepionkę
        (13 m-c).

        żegnam się już bo pora kąpania.
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 10.03.04, 15:12
      heja, trochę mi głupio ponieważ chciałam wejsć na ten wątek a zrobiłam taki sam
      oddzielnie!!!!przepraszam. moze teraz zrobiłam dobrze? zpróbuję i jeszcze raz
      zacznę.
      • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 10.03.04, 15:24
        przepraszam za zamieszanie, mam na imię monika, opisałam w pierwszym liscie
        mojego synka patryka, myslę ze nie bede powtarzać się tylko prosze was
        zagladnijcie na nowy watek o tej samej naziwe co wasz i jeszcze raz sorry za
        powtórzenie ale ja jestem trochę rozrzepana! jeszcze dodam że mieszkamy w
        Suwałkach, ja pracuję a jak jestem w pracy patrykiem zajmuje sie tata albo na
        zmianę któraś z babć. od dawna was czytam i bradzo to lubię, dużo informacji mi
        pomogło, rozśmieszyło albo naprowadziło na coś nowego. oglądnęłam wasze
        dzieciaczki i doszłam do wniosku ze wszystkie marcowe są cudo!! aha- pati jest
        spod znaku Ryb(jak ja!) ma urodziny 16 a ja 19(kończę 30lat!!!)a imieniny
        następnego dnia z czego pewnie nie będzie się cieszył w przyszłości! myslę ze
        bedę się częściej odzywać i dołączę niedługo zdjęcia patryka. pa pozdrawiam was
        naprawdę serdecznie i z sympatią! heja
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 11.03.04, 00:29
          Dziękujemy za życzenia i życzymy Marcysiowi dużo zdrówka i radości.

          Dzień się kończy. Minął bardzo szybko.
          Gabrysia o 11.08 (kiedy rok temu wyszła na świat) dostała od nas tysiąc
          buziaczków,życzonka i prezent-samochodzik. Baaardzo jej sie spodobał.
          Nie bała się na nim odrazu usiaść i jeździć. Samochodzik jest super.
          I ładny i zgrabny i wydaje przyjemne dźwięki (ja je nazwałam "Teletubisiowe").

          Zuzia narysowała Gabi śliczną laurkę,Gabi ją oglądała ze wszystkich stron i
          wrzeszczała kiedy Zuzia jej zabrała żeby mi pokazać.
          Przystosowanie domu na przyjęcie gości zajęło nam pół dnia wink
          Ok. 17 przyszły babcie,były prezenty, sto lat i tort.
          Gabrysia zdmuchnęła świeczkę czym nas zdziwiła ,bo dmuchać potrafi,ale jak
          ostatnio ćwiczylismy ze świeczką to chciała ją koniecznie złapać,
          a dmuchać nie chciała. No ale udało sie, świeczka zdmuchnięta smile
          Wystroiłam Gabi w piękną sukienkę i już na początku imprezy trzeba było ją
          zdjąć, bo....oblałam ją (JA!!!) soczkiem (źle dokręciłam kubeczek).

          Tort wyszedł mi okropnie słodki,ale Gabrysi bardzo smakował.

          No i minął roczek.
          Jeszcze mieliśmy nadzieję,że go "przejdzie"(chociaż jednym symbolicznym
          kroczkiem), bo już naprawdę by mogła wink
          A wczoraj mieliśmy z mężem wieczór wspomnień (dot.urodzin Gabi),
          po raz pierwszy dokładnie dowiedziałam się jak odbywało się (i gdzie) "pępkowe".
          He,he wink


          Mateuszku , gratulacje!!! No i widzisz Mami jakiego masz sprawnego synka smile))

          W sobotę czeka mnie większa impreza,ale to już na szczęście mama się tym
          głównie zajmie (jak wyzdrowieje).
          Mąż tego dnia będzie pracował od świtu do nocy sad
          Dlatego dziś byli goście z jego rodziny.

          Pozdrawiamy smile))


          • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-życzenia 11.03.04, 07:16
            Dla Hani i Pawełka (chociaż go nie znam i mama już się nie pokazuje) STO LAT!!!
            Ogromnych prezentów, wielkich radości, uśmiechu na buźkach i jak zawsze dużo
            zdrówka.

            Mati - gratulacje. Widzę, że dołączyłeś do Oskarka.
            Mami, a tak się martwiłaś.
            Trzeba sobie zawsze powtarzać, że nasze dzieciaczki są wspaniałe, cudwne,
            zdolne itp. Czasami o tym zapominam. Ale to działa gdy ma się jakieś
            zmartwienia. Jak dzieci będą miały po parę latek, to która z nas będzie
            pamiętać, że jedno zaczęło wcześniej mówić czy chodzić od drugiego.
            Wszystkie będą mówiły i chodziły. A my pewnie będziemy miały inne zmartwienia
            na głowie (dotyczące oczywiście naszych dzieci) smile
            Ale mnie wzięło na refleksje. To chyba wszystko przez ten stres roczkowy.

            Gratulacje dla Gabrysi za zdmuchniętą świeczkę. Marta pewnie tego nie zrobi bo
            teraz wogóle nie kwapi się do dmuchania. Miała tylko tydzień dmuchania i na tym
            koniec. Ale co tam - kiedyś przecież zdmuchnie.
            • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003-życzenia 11.03.04, 08:59
              Hani i Pawełkowi przesyłamy 1000 buziaków urodzinowych, życzymy zdrówka i
              uśmiechów.

              Mami - bardzo cieszymy się z pierwszych kroczków Mateuszka, za niedługo nie
              będziesz mogła za nim nadążyć.

              Pozdrawiamy wszystkich
              Aga i Lenka
    • anes28 Urodzinkowo... 11.03.04, 10:02
      Pawełkowi i Hani w dniu ich święta składamy serdeczne życzenia : zdrówka ,
      radości i duzo dużo prazentów !!!

      Asia 27 nawet nie wiesz jak nam ułatwiłas zycie tym dziecięcym zestawieniem,
      mozemy łatwo sprawdzic kto którego dnia ma urodzinki i nie szukac po wszystkich
      postach !!! W imieniu wszystkich jeszcze raz dziekuje !!!

      Mati - GRATULACJE !!! Jestes super facet !!!A mama sie tak o ciebie
      martwiła....widac dobrze nad tobą pracuje i pieknie ćwiczy ze robisz tak piękne
      postępy !!!!

      Witam nową mame(patibobo) i Patryczka !!! Fajnie ze nas przybywa!!!

      Zważyłam wczoraj Zuzie na zwykłej wadze....niewiele ponad 9 kg....ale do
      lekarza i tak musze sie wybrac w przyszłym tygodniu by ja obejrzała przed
      naszym wyjazdem, przepisała co trzeba i doradziła co zrobic ze
      szczepionką....przesunie nam sie o miesiąc.....
      Mierzyłam tez małą przy ścianie ma dokładnie 74 cm...chyba raczej mała....ale
      ubranka tez juz kupuje na 80cm.

      Mam pyszny przepis na torcik i bardzo łatwy, nazywa sie Rafaello i smakuje jak
      czekoladki Rafaello. Podaje przepis moze któras z mam skorzysta....

      W tortownicy pieczemy zwykły biszkopt:
      3 jajka, 3łyżki mąki, 3 łyżki cukru i pół łyżeczki proszku do pieczenia.Upiec
      wystudzic.
      Masa:
      2 kartoniki smietanki słodkiej 30% (2x 200 ml), 3 śnieżki, pół tabliczki
      czekolady białej, 10 dkg wiórek kokosowych.
      Mikserem lub malakserem ubić smietane ze śniezkami na puszystą mase. Roztopic
      czekolade ostudzic i dodac powoli mieszając do masy. Wsypac kokos zostawiając
      odrobine do posypania na wierzch. Delikatnie wymieszac. Przełozyc do tortownicy
      na biszkopt, posypac resztą kokosu i włozyc do lodówki.
      Wychodzi super, wszystkim smakuje , no chyba ze ktoś nie lubi kokosu lub dba o
      linie !!!

      A propos dbania o linie dzis mam juz trzeci dzien diety (kopenhaskiej)a
      przewidziana jest na 13 dni...jak ja to wytrzymam ?!?!?!
      Ale musze bo juz nie moge na siebie patrzec!

      Pozdrawiamy wszystkich Ania i Zuzia

      ps. Kupiłam Zuzi prezent(choć marzył o tym jej brat), któras mama
      podpowiedziała, taki domek w kształcie namiotu. Tylko gdzie my to rozłożymy ???
      • asia_27 Re: Urodzinkowo... 11.03.04, 21:55
        Wszystkim solenizantom tym bieżącym i zaległym, czyli:Hani, Pawełkowi, Gabrysi,
        Marcysiowi, Kosmusiowi i Dawidkowi śpiewamy z Oskarkiem radosne STO LAT, STO
        LAT niech zyją nam zdrowo!!!

        A co do tematów to w skrócie odpowiadamy:
        1. buty - a owszem tak od jakiegoś miesiąca
        2. waga, wzrost - 11,5, ok +/- 84 cm
        3. torcie dla Oskara robę sama, żeby mógł jako solenizant też dziabnąć trochę
        4. Oskar swoich rówieśników b. lubi - spotykamy się co tydzień z kolegą Stasiem
        i koleżanką Mają. A nowych ludzi Oskar się boi najpierw bacznie obserwuje, a
        jak zaczynają do niego mówić to podkowa i muszę ruszać szybko na pomoc
        5. z owoców egzotycznych to my tylko słoiczki gerbera
        6. zasypiamy z Oskarem leżąc na naszym dużym lóżku, a jka zaśnie to go
        przenoszę. Czasami zasypia od razu, czasami sie wierci, ale ja lubie te nasze
        wieczorne leżenie smile
        7. torcik raffaelo brzmi bardzo kusząco, a czy myślicie, że kokos mogą zjeść
        nasze pieszczoszki????
        bo my szykujemy się na niedziele z imprezą
        ...i jestem słomianą wdową, bo mój mąż ma prace wyjazdową od tygodnia i
        wszystko wskazuje na to, że taki stan będzie trwał długo sad i wiecie co Oskar
        autentycznie tęskni za moim Robertem, bo ciągnie mnie do taty gabinetu do
        komputera (gdzie przeważnie mój mąż siedział) i mówi "ma" co znaczy nie ma bo
        zjada początek smile

        tyle od nas

        buziaki dla maluszków
        asia&Oskar
        • renia.k Re: Urodzinkowo... 12.03.04, 14:05
          I my z Dawidkiem spieszymy by złożyć najlepsze zyczenia urodzinowe dla: Gabrysi
          i Hani Marcysia i Pawełka aby słoneczko zawsze im swieciło i każdy dzień był
          pełen radości!!100 lat!!!
          Właśnie wrócilismy ze spaceru, Maluszek jeszcze śpi .... super, tak mi dobrze
          jak słoneczko zaświeci smile
          Widzę że u każdej z Was panuje to radosne zamieszanie i podniecenie pierwszymi
          urodzinami smile Oj to wydarzenie, bedziemy zawsze je pamiętać!
          Pozdrawiamy

          Renia i Dawidek
    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 11.03.04, 10:50
      heja, duuużo buziaków dla urodzinowych!!! my już za 5 dni!!!! co do wagi i
      wzrostu Patryka to ostatnio przy mierzylismy go przy scianie i ma 82 cm a waży
      11,5kg. jak dotychczas to swojemu synkowi kupilismy 2 kaftaniki i szalik! mam o
      tyle dobrze że mam siostrę i chrzestna w USA i tak mi ślą ubrania, buty i
      zabawki. nawet nie wiem co ile kosztuje, ale nie wiem czy dałabym radę
      finansowo gdybym miała sama go ubierać!! mam pytanie: jak reagują wasze dzieci
      na osoby nowe? mój pati do niedawna był obojętny a teraz płacze! jestem
      zdziwiona.jak usypiacie wasze dzieci? my po kapieli po 21 musimy brać patryka
      na ręce i przez 10-15 minut tulić. ale mam zamiar od piatku wprowadzić
      zasypianie w łóżeczku bo już powoli do tego sam się szykuje. tylko jak to
      zrobić??? a jak bedzie płacz? wiercenie się? zostawić go w spokoju aż zaśnie?
      czekam na informacje od was! aha- czy dajecie do jedzenia kiwi i mandarynki? na
      razie monika i pati
      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 11.03.04, 12:44
        Haniu rośnij duża, zdrowiutka i piękniutka,
        wszystkiego najlepszego dla naszych dzisiejszych jubilatów !!!

        Anes to widzę ,że pod nazwą Rafaello kryje się wiele przepisów wink
        Twój to juz chyba trzeci jaki poznałam.
        Ja radykalnie odchudzać się nie potrafię,
        więc po prostu staram się jeść mniej,nie jeść słodyczy
        i nic późnym wieczorem.I piję herbatkę PurErh.Podobno działa,a nie przeczyszcza
        jak inne.Jak tylko mogę-gimnatyczka.

        A zapomniałam wam napisać o Gabrysiowej wróżbie na roczek.
        Robicie to dzieciom?
        Położylismy Gabi na tacy różne rzeczy (nie tylko te "przepisowe").
        Pierwszą wzięła łyżkę wazową (co niby oznacza że będzie w garach siedziała).
        Drugi długopis,a trzeci słownik. A czwarte kluczyki.
        Już jej przyszłość wczoraj opowiedzieliśmy wink

        Nie chwyciła za to wogóle kieliszka,kasy,rękawicy rowerowej(co miało sportowca
        oznaczać).

        Monika,odpowiadam na twoje pytania:
        Gabrysia obcych wogóle sie nie boi.
        Zasypia ładnie w łóżeczku. Po buteleczce przytulanki cichutkie,robi wszystkich
        papa, daje buzi,kładę ją do łóżeczka i jak b.śpiąca od razu zasypia, albo
        chwilke sobie leży, albo jak nie śpiąca wstaje jeszcze kilka razy, ale nie trwa
        to długo.
        Owoców egzotycznych jeszcze Gabrysi nie daję.No chyba że takie ze słoiczka.

        Na razie kończe ,pa
        • irma00 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.03.04, 15:59
          Hania ma już 40 min. (no i rok, oczywiściesmile.
          Dziękuję bardzo, w jej imieniu, za życzenia smilesmile
          Zaległe serdeczności dla "starszej" Gabrysi, córeńki Zarry.
          Jak tak sobie myślę o tym roczku to... ech, coś się w oku kręci.
          A! Chwalę się i huśtawka (już kupiona) i domek, to pomysły moje i mojej mamy.
          Moja Hanka obcych się raczej nie boi, przez pierwsze parę chwil przygląda się u
          kogoś bliskiego na rączkach, a potem już nawet na rączki się daję brać,
          upodobanie ma zwłaszcza do kobiet (mam nadzieję, że jej miniesmile
          Zmykam do sałatki, bo zaraz goście przyjdą
          Aga i całkiem już duża Hania
          • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003- zyczenia 11.03.04, 18:23
            Witajcie!

            STO LAT STO LAT
            Moc zyczen dla naszych kolejnych solenizantow
            Z opoznieniem dla Kosmy, Gabrysi i Marcysia
            i dzisiejszych solenizantow Pawelka i Hani.
            Zeby zdrowko i radosc zawsze wam towarzyszyly
            I najskrytsze marzenia oby sie spelnily.

            U nas troche nerwowa atmosfera poniewaz przebijaja sie dolne dwojki.
            Mam nadzieje, ze wkrotce to minie.
            Przed imprezka pierwszourodzinowa spokojnie poniewaz bedziemy tylko my,
            niestety nikt nie przyjedzie ale w maju wybieramy sie do Polski to zrobimy
            huczne poprawiny. Paczki z przezentami od dziadkow juz przyszly a i my po
            tajniacku kupilismy prezent, mianowicie baby car. Bardzo mi sie spodobal bo ma
            duzo roznych guziczkow i wydaje przerozne dzwieki. I wogole jest taki typowy
            dla dziewczynki.
            Torcik urodzinowy tez juz zamowiony, tylko gorsza sprawa z dmuchaniem swieczki.
            Livia najchetniej zgasilaby swieczke ale raczka a dmuchanie jakos jej nie
            wychodzi . Jak ja dmucham to ona patrzy na mnie i sie smieje.
            Nie wiem dokladnie ile Livia wazy jak ostatnio postawilam ja na nasza wage to
            pokazalo 10kg ale zaraz po urodzinach mamy wizyte u lekarza to podziele sie
            danymi.

            Nocnik stoi i narazie nie cieszy sie powodzeniem. Przeczytalam gdzies ze dzieci
            dopiero od ok. 1,5 roku potrafia kontrolowac ta potrzebe. Oczywiscie w tym
            momencie wielkie uznania dla Martusi ona potwierdza to ze nie wszystkie teorie
            sie sprawdzaja.

            A co do obcych to nie mamy problemow, Livia raczej kazdego obdarowuje
            usmiechem.
            Z zasypianiem tez nie mamy problemow po wypiciu mleka klade ja do lozeczka
            mowie jej papa ona mi odpowiada i podobnie jak Gabrysia czasami zasypia od
            razu , czasami jeszcze sobie troche polezy.
            Owoce cytrusowe daje jej od czasu do czasu i jak na razie nie zauwazylam
            zadnych skutkow ubocznych.
            Aga (gusi) milo przeczytac ze ty tez jestes z Bytomia. Ja mieszkalam w okolicy
            stadionu Polonii Bytom , czy ci to cos mowi?
            Ale sie rozpisalam, pora konczyc.
            Pozdrawiam wszystkich
            Ania i Livia



    • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 12.03.04, 15:11
      heja, mam kolejne pytania: jakie buciki kupujecie do chodzenia dla swoich
      pociech? 100 lat dla Kornela, Lenki, Maciusia, Oskarka bo przecież w weekend
      imprezują po raz pierwszy w życiu!!! dizsiaj pierwsza próba położenia spać
      Patryka beż tulenia na rączkach, ciekawa jestem co z tego wyjdzie??? od
      manarynek Pati dostał total uczulenia ale od gerberowych deserków nie ma! na
      nocnik też jeszcze nie siada ale czekam aż skońćzy rok i bedziemy cwiczyć
      (ponoc od 18m-ca dziecko wie jak kontrolować się) miłego weekendu! aha-co
      oprócz tortu macie na urodzinkach? my mamy 2 imprezy: sobota: dzieci party,
      niedziela:rodzina party. to na ra pa, monika mama Patryka (16-03-03)
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.03.04, 23:55
        Witam wszystkich.
        I od razu odpowiadam na pytanie Moniki: Marta na zimę ma buty z "la halle" - są
        tam bardzo fajne wzory dla maluszków i chyba wygodne, bo śmiga w nich jak
        stara wink Ale najważniejsze wydaje mi się w tym okresie, żeby miały usztywnioną
        kostkę.
        Co do naszego usypiania to do tej pory Marta padała przy cycku. Po kąpieli
        dostawała butle z kaszką. Potem przechodziłyśmy do sypialni, żeby wywietrzyć
        pokój Marty. Zazwyczaj przy pierwszym cycku już spała. Ale drugiego też zawsze
        zdążyła zaliczyć.
        A tu dzisiaj niespodzianka. Marta dostałą butlę i dalej gotowa do zabawy. W
        sypialni z wielkim skupieniem starała się włożyć na nóżkę podwędzonego paputka -
        nie zważając na cycki. W międzyczasie zadzwoniła koleżanka (która 3 marca
        urodziła Kornelka) i zaczęłyśmy rozmawiać. Przy okazji ja głaskałam Martę, a
        Marta mnie. I w pewnej chwili moje dziecko zasnęło. Bez cyca!
        Nie wiem jak długo w nocy pośpi, ale jutro spróbuję tak samo. Zostanę chyba
        tylko przy rannym cycusiu (ok. 4.00 - 5.00) dla własnej wygody.

        Co do imprezki to środę sobie odpuszczamy bo tatuś idzie do pracy. A za to w
        sobotę sobie odbijemy - i to podwójnie - bo urodzinki Martusi i Tatusia razem.
        No a w niedzielę roczek w kościele i po kościele ciasteczko i herbatka.
        Poza tym stwierdziłam, że nie będę Marty męczyć z dmuchaniem świeczki. Kiedyś w
        końcu zacznie. I kupiłam śiwczkę-fontannę (pali się jak sztuczne ognie). Tylko
        nie wiem czy się jej nie wystraszy. Ale przy jej ciekawości świata...

        No i ostatni temat - cytrusu. Jakieś 2 tygodnie temu dałam Marcie do
        spróbowania kawałek pomarańczy. Przyjęła bez żadnych sensacji. Polecałabym też
        zaczynać od pomarańczy a nie od mandarynki bo ta druga zawiera w sobie śladowe
        ilości cjanku czy innego świństwa. Powiedziała to mojej mamie pani doktor gdy
        zatrułam się nimi jako dziecko. Ale żeby do tego doszło to trzeba zjeść parę
        kilo. Po jednej nic się nie stanie - mogą tylko częsciej niż pomarańcze
        wywoływać uczulenie.

        No to może koniec wywodów bo zaraz książkę napiszę.
        Miłej nocy. Papa
        • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 13.03.04, 00:13
          Jeszcze tylko sprostowanie co do nocnika (czy w naszym przypadku wkładki na
          ubikację). Marta wcale nie jest tak genialnym dzieckiem, że kontroluje już
          swoje potrzeby fizjologiczne. Poprostu zawsze rano gdy się obudzi to od razu na
          ubikację. Dziecko zawsze po nocy siusia. A gdy Marta to robi to mówię:
          siusiusiusiu, żeby to kojarzyła. Chociaż nie wiem czy to w przyszłości coś da.
          A kupkę robimy na hasło. Mówię: Martusiu robimy kupkę, a wtedy ona się "skupia"
          (jeśli oczywiście jej się chce). Bo czasami gdy zrobi dzień wcześniej
          popołudniu to rano już czasami nie.
          Ale zaczęło się od tego , że zauważyłam u niej regularne kupy robine rano.
          Siedziała więc na nocniczku dosyć długo i w większości przypadków kończyło się
          sukcesem. Powtarzałam jej ciągle: robisz kupkę, to jest kupka i sama z
          ciekawości zaglądała na koniec do nocnika (może niezbyt to apetyczne).
          I tak powoli zaczęła reagować na hasło "robimy kupkę".

          Ale w ciągu dnia nie przychodzi i nie daje znać, że jej się chce. Więc nie ma
          mowy o żadnym kontrolowaniu potrzeb.
          Owszem, czasami mogę poznać po jej minie, ż ejej się chce kupkę albo że już
          jest w trakcie. Wtedy sadzam ją na sedes. I czasami pampers się uratuje.
          Ale to wszystko. Nawet nie robię sobie dużych nadziei, że z tego powodu zacznie
          szybko wołać siusiu. Bo czy dziecku jest żle gdy nasika do pampersa. Trzeba by
          przejść na tetrowe, żeby były szybkie efekty.

          I znowu się rozpisałam. Wybaczcie. O tej porze różne rzeczy przychodzą do głowy.
    • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 14.03.04, 00:42
      Ojejku,spóźniłam się z życzeniami dla Lenki,a więc nadrabiam szybciutko:
      Lenko, życzymy ci z Gabrysią duuuużo zdrówka i samych radosnych chwil smile)))

      A dziś już Oskarek do "roczniaczków" dołącza smile
      To będziemy pierwsze(tego dnia) :
      Oskarku kochany, zdrówkaaaa i radości każdego dnia smile)))
      Rośnij duży !!!

      A my dziś po imprezce drugiej urodzinkowej (połączonej z imieninami mojej mamy).
      Ty razem nie chciała zdmuchnąć świeczki.
      Mówimy na Gabrysię "misio-gabisio" i na pierwsze urodzinki dostała duużo
      misiowatych prezentów: dwa misie, tapetę w misie, dywanik z misiem, pościel w
      misie.
      Oprócz tego ma lampę (taką papierowa kulkę) w kolorowe misie.
      I jeszcze Zuzia jej zrobiła (farbkami do malowania na szkle) misia na okno.

      Total Misiowa Gabisia smile

    • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 14.03.04, 00:44
      A co do cytrusów:
      dziś Gabi dorwała cytrynę ze stołu i choć ją wykrzywiało mocno
      to i tak ją ciumkała. Zobaczymy czy jutro jej nie wysypie.
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.03.04, 10:40
        My też spóźnione z życzeniami dla Lenki. Wszystkiego najlepszego, dużo zdrówka
        i radości. Rośnij duża i wesoła.

        I dla dzisiejszych solenizantów: Livii i Oskara również najlepsze życzenia
        urodzinowe. Niech wasze życie zawsze będzie kolorowe, radosne i pełne wrażeń.
        No i zdrówka życzymy.
        • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 14.03.04, 11:14
          Witam!
          Mam chwilke czasu bo moja mala solenizantka ucina sobie drzemke wiec pragne
          zlozyc zyczenia naszemu drugiemu dzisiejszemu solenizantowi no i oczywiscie
          wczorajszym solenizantom – Lence, Korneli i Maciusiowi. Chociaz mamy Maciusia i
          Korneli ostatnio sie nie odzywaja ale moze nas czytaja smile
          Kochane maluszki rosnijcie zdrowo,
          zeby wasze mamusie zawsze widzialy usmiech na waszych buzkach
          i zeby sie spelnily te malutkie marzenia
          co sie chowaja w waszych glowkach smile
          Pozdrawiam
          Ana i Livia 
          • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 14.03.04, 11:17
            Uzupelniam:
            Oczywiscie naszemu drugiemu dzisiejszemu solenizantowi OSKARKOWI
            Pa
            Ania i Livia
            • asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.03.04, 21:22

              Naszym kochanym dzieciaczkom które przekroczyły magiczny roczek wczoraj:
              Lence, Korneli i Maciusiowi oraz Livi dzisiejszej solenizantce życzymy radości
              i zdrówka niech rosną na pociechę rodziców.

              My już po imprezie - Oskarek popisowo dmuchał świeczkę chyba z 20 razy na
              własne bardzo stanowcze życzenie wink chyba podobał mu się aplauz jaki dostawał
              za każdą zdmuchniętą świeczką.
              Po urodzinach stał się szczęśliwym posiadaczem dwóch samochodzików do jazdy -
              no cóż tak to bywa jak nie ma listy prezentówsmile
              Samochody były eksploatowane, chociaż nie załapał, że trzeba się odpychać
              nogami - musiał być pchany. Poza tym dostał huśtawkę stojącą, ale próby
              skorzystania z niej kończyły się protestem.

              A taka refleksja mnie naszła, jak do godziny 14 stałam przy garach, że następne
              urodziny w McDonaldsie robimy, bo to Oskar ma być najważniejszy w tym dniu, a
              nie jedzenie na stole.

              A Oskar obudził się dziś o 4.50 na kaszę, czyli o tej samej godzinie, o której
              rok wcześniej wyślizgnął się ze mnie, ech jakie to piękne uczucie było...i
              dzięki temu mogłam mu złożyć życzenia o czasiesmile
              • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 14.03.04, 22:24
                Oj, dawno nic nie pisałam, ostatnio udawalo mi sie tu jedynie na moment zajrzeć.
                Bardzo dziekuje za wszystkie zyczenia urodzinowe dla Marcysia i chcialabym i
                Waszym maluszkom zlozyc -choc spoznione - zyczenia. Tak wiec wszystkim
                wczesniejszym solenizantom zycze wiele radosci w kazdym dniu, promiennej mamy,
                majacego zawsze czas taty, mnostwo milosci ze strony calej rodziny, a takze
                rodzenstwa (wszystkim dziecziaczkom ktore jeszcze go nie maja), poza tym:
                lagodnego zabkowania, mnostwo frajdy z babrania sie w kaszkach, jogurtach,
                zupkach..., i wszystkiego co najlepsze.
                A szczegolnie chcialabym zyczyc dzisiejszym "bohaterom dnia" - Livii i
                Oskarkowi - oraz ich mamom -by nastepny rok byl rownie albo i jeszcze
                szczesliwszy dla Was!

                A teraz sprobuje nieco nadrobic moje zaleglosci i napisac Wam co u nas:
                Marcys wyszedl z choroby dzieki serii zastrzykow (oj, bolalo nas wszystkich
                serce -a ja -trzy,majac malego tak by sie nie mogl ruszyc -za kazdym razem
                odwracalam wzrok od igly) i jeszcze antybiotykowi w plynie. Grype zoladkowa nie
                tylko on zalapal ale i ja i mąż -i dwie moje siostry. Wirus ten krążył także
                wśród wielu moich znajomych -mam nadzieję że Was to ominęło lub do Was nie
                przyjdzie wcale.
                Juz pisałam na wątku "Zobaczcie", że podziwiam umiejętności Zuzi w posługiwaniu
                sie łyżeczką - ja tylko raz odważyłam się na zostawienie Marcelka sam na sam z
                kaszą ale on natychmiast odkrył jak wspaniałą w dotyku konsystencję ma kasza i
                jak wspaniale i z rozmachem można ją rzucać. Jak na razie odeszła mi ochota od
                uczenia go tej przydatnej umiejętności. Marcyś natomiast świetnie radzi sobie z
                samodzielnym jedzeniem wszelkich pokarmów stałych oraz uwielbia pić ze szklanki.
                No i coraz czesciej puszcza sie sam i przechodzi po kilka kroczkow. Za to nic
                nie mowi oprocz jakiegos tam "baba" itp. Natomisat swietnie sobie radzi
                pokazujac wszystko swoim niezmordowanym paluszkiem.
                Zazdroszcze nieco mamom Livii i Gabrysi bezproblemowego kladzenia spac. Co
                prawda tez juz od dluzszego juz czasu zaprzestalam noszenia Marcela na rekach
                na rzecz lezenia z nim po ciemku az zasnie, czsto jednak jestem wieczorem
                chcialabym miec wiecej czasu dla siebie i nie mam cierpliwosci z nim lezec ale
                nie wiem zupelnie jak go nauczyc zasypiac samemu -jak tylko wyjde z pokoju,
                Marcys placze tak mocno az wpada w histeryczne szlochanie. Natomiast jak go
                klade w lozeczku a sama (po ciemku oczywiscie) kucam obok lozeczka- ten przez
                szczebelki lozeczka wyciaga do mnie rece, trąca mnie i chichocze, jednym słowem
                nieźle sie bawi!
                Co do buntu to Marcel nie piszczy ani nie krzyczy -raczej wygina sie i ro bi
                się bezwładny -wiecie, ażsie przelewa przez ręce ajak się go zabiera z miejsca
                gdzie broi. Albo np jak go na chwilę (bo było zimno) wyjęłam z wózka by nieco
                poćwiczył chodzenie za rączkę -to potem bardzo trudno było mi umiescic go tam z
                powrotem -tak sie wyginał w łuk.
                Tyle na raize, bo jutro rano mały ściągnie mnie z łózka jak zwykle po szóstej,
                a juz jestem bardzo śpiąca.
                Pozdrawiam ciepło!
                Monika i Marcyś.
                PS. Zamieściłam nowe zdjęcia na marcowym wątku, mam nadzieje ze sie niedlugo
                ukaza (m. in. z urodzin)
                • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 - chwilowe pożegnanie:( 15.03.04, 09:42
                  Tak, tak. Żegnam się z Wami na jakiś czas dziewczyny. NIe będę tu zaglądać
                  przez najbliższe dni (to na pewno), tygodnie (to b. prawdopodobne).
                  Podejrzewają u mnie żółtaczkę wszczepienną. W tym tygodniu czeka mnie seria
                  badań, usg i takie tam inne. Jestem zdruzgotana na samą myśl ze mogło to nie
                  ominąc również Mateusza. Jezeli przypuszczenia się potwierdzą ląduje na
                  zakaźnym na kilka tygodni. No i wszyscy domownicy do kompletnego przebadania
                  (zwłaszcza dzieci). Cały czas się zastanawiamy dlaczego Mateusz nie przybiera
                  na wadze a ja ciągle chudnę mimo że "żrę" jak opętana. Teraz mamy
                  prawdopodobnie odpowiedź. Wiem ze z tym można dziś walczyc i zyć, ale mam ju
                  zserdecznie dość. Myślę, że "ktoś tam na górze" wystawia mnie na ciężką próbę
                  po raz kolejny. A moja mama wymyśliła, że ktoś rzucił na nas urok i dom
                  trzeba "okadzić"....
                  Przepraszam, za smuty w tych waznych dla was dniach, ale ja boje się ze w
                  urodziny dzieci nawet nie będę ich widzieć...
                  Pozdr
                  mami
                  No i oczywiscie zyczenia dla wszystkich solenizantów
                • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.03.04, 09:49
                  W imieniu Lenki bardzo dziękuję wszystkim za życzenia.
                  Składamy również spóźnione dla Kornela, Maciusia, Livi i Oskarka - żebyście
                  zawsze były radosne i szczęśliwe.
                  A dla dzisiejszego solenizanta Wojtusia przekazujemy mnóstwo uścisków!

                  Jesteśmy już po tym szczególnym wydarzeniu, trochę zmęczeni ale i szczęśliwi że
                  wszystko się tak dobrze udało. Oczywiście Lenka miała problemy w zdmuchnięciu
                  świeczki i tak naprawdę to zrobiłam to za nią. Bawiliśmy się w zabawę -
                  wybieranie i Lenka wzięła koraliki (luźne tłumaczenie - aktorka, modelka itp.,
                  potem film a następnie kalkulator. Na tacy nastawialiśmy różnych bardzo
                  dziwnych rzeczy, których zazwyczaj nie wolno dziecku dotykać toteż troche była
                  oszołomiona i za bardzo nie wiedziała od czego ma zacząć.
                  U nas impreza polegała prawie na całodniowym biesiadowaniu: obiad, deser - tort
                  i ciasta a potem kolacja. Ja oczywiście dwa dni spędziłam w kuchni żeby to
                  wszystko przygotować ale warto było bo wszystkim smakowało.
                  Ja jestem bardzo ostrożna w podawaniu różnych nowości, ale co tam, w końcu raz
                  ma się roczek i dałam Lence troche tortu. Reakcje była "mniam, mniam",
                  głaskanie po brzuszku i "da". Bez skutków ubocznych.
                  Cytrusów (oprócz słoiczkowych) nie podawałam jeszcze córci. Kiedyś tylko sama
                  dorwała się do cytryny i bardzo jej smakowała.
                  Lenka w stosunku do kolegów była bardzo wylewna (mam nadzieję, że jej to
                  przejdzie). Biegała za nimi, chciała się przytulać i dawała im buzi. Niestety
                  koledzy nie odwzajemiali jej uczuć i nie chcieli się z nią całować sad
                  Zazwyczaj to my musimy ją prosić aby dała nam buzi a jak widzi małe dziecko to
                  sama wyciąga pyszczek do niego.
                  W bucikach Lenka jeszcze nie chodzi ale musimy się rozejrzeć i na wiosnę jakieś
                  jej kupić.

                  Aniu, ja mieszkałam w Miechowicach, w sumie to niedaleko od Ciebie.

                  Pozdrawiamy wszystkich!
                  Aga i Lenka

                  • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.03.04, 10:38
                    Mami - jest mi strasznie przykro. Mam tylko nadzieję, że wyniki badań nie
                    potwierdzą tej diagnozy. Jesteśmy z tobą, z twoją rodziną i trzymamy kciuki...
                    Aga i Lenka
                    • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 15.03.04, 12:38
                      Mami, i mnie jest bardzo przykro i smutno. Co mozna komus w takiej sytuacji
                      powiedziec? Moze to faktycznie kolejna, choć ciężka próba, może On chce abys
                      nauczyła się do Noego wołać i ufać Mu. Ja mocno wierzę że On Cię nei zostawi i
                      Twojej rodziny w takiej sytuacji jeśli będziesz do Niego się modlić i prosić o
                      pomoc. Ja wiem że On Cię bardzo kocha i Mateuszka, i każdego z nas. Będę się
                      modlić o Was -tylko tyle mogę dla Was zrobić.
                      Trzymaj się,
                      Monika i Marcyś.
                      • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 15.03.04, 12:54
                        Mami z podejrzeniami to ty już miałaś do czynienia.
                        Ile się nadenerwowałaś przy "podejrzeniach" o chorobie Mateuszka ?
                        Spokojnie, poczekaj na badania. Na wyniki.
                        Urodzinki dzieci mają po 20-stym ,to jeszcze troszkę dni.
                        Może akurat tyle,że będzie już po "fałszywym alarmie" ? OBY!!!!
                        Bardzo w to wierzę i trzymam kciuki.

                        A my przesyłamy zaległe urodzinowe buziaczki i życzenia zdróweczka dla Livii.
                        A dziś składamy życzenia Wojtusiowi:Wszystkiego najfajniejszego i
                        zdrówka,zdrówka,zdrówka!!!.
                        Wojtusia mama coś ostatnio nas zaniedbuje,
                        może nie ma dostepu do netu?

                        Pozdrawiamy wszystkich i Mami-trzymajcie się !!!
                        • patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 15.03.04, 13:03
                          100 lat 100 buziaków i 100 prezentów urodzinowych dla Wojtusia!
                          Mami - nie wiem co cię pocieszy myślę że ważne jest to zeby wierzyć w siebie i
                          nie poddawać się! no i masz nas! wszystkie napewno trzymają zaciśnięte pięści w
                          geście:,,trzymamy kciuki" za powodzenie
                          a u nas: nie udała się próba usypiania Patryka w łóżeczku, był krzyk, smiech,
                          wstawanie itd. nadal trzeba tylić w ramionaach. a dizsiaj jedziemy z mężem po
                          serpentyny balony czapeczki na imprezę sobotnią. na razie tyle, trzymajcie się
                          monika mama Patryka
    • anes28 Urodzinlwo.... 15.03.04, 15:26
      Kilka dni nas nie było wiec spóznione zyczenia:
      Wszystkiego naj naj : Kornelkowi,Maciusiowi,Lence,Livii,Oskarkowi,Wojtusiowi,
      Michałkowi i dzisiejszemu solenizantowi Patryczkowi.Rośnijcie zdrowo i
      radośnie!!!

      Mami ty to jednak masz cieżki żywot.....ale wiesz ze DASZ RADE !!!
      Kiedys słyszałam ze kazdy z nas dostaje od Boga tyle ile potrafi unieść....Ty
      widocznie potrafisz duzo wiecej niz inni!!!!
      Trzymamy kciuki za ciebie i za twoje skarby - bedzie dobrze! Musi byc !

      My tez juz jesteśmy po urodzinkach...dwa tyg. wczesniej !!! Wszystko ze wzgledu
      na wyjazd.Swietowalismy u mojej rodziny...z dziadkami i Chrzestnym ojcem.
      Czekaja nas jeszcze dwie takie imprezki...w weekend z drugimi dziadkami i
      pradziadkami....i w dzien wyjazdu u Chrzestnej mamy w Warszawie na kilka godzin
      przed odlotem.
      Zuzia niestety nie umiała zdmuchnąc swieczki, pomógł jej brat ale strasznie
      cieszyła sie ze swojego torcika i tej jednej swieczuszki......

      Na nastepnym torciku podobnie jak u Martusi bedzie coś w rodzaju
      fajerwerku....ale swieczke tez postawie....

      Z nowych zainteresowan Zuzi : ubiera , a raczej stara sie ubierac skarpetki i
      buty...nie tylko te jej....cieszy sie przy tym ale i złosci ze jej sie nie
      udaje....
      Nie moge uwierzyc ze to juz prawie rok od kiedy przyszła na swiat....jak to sie
      człowiek szybko zmienia...a taka była malenka i bezbronna kiedy mi ja połozli
      po raz pierwszy na brzuchu....
      Niesamowite a zarazem przerazajace...no bo jak mi tak szybko minie całe
      zycie.....?

      Pozdrawiamy wszystkich
      Ania i Zuzia
      • renia.k Mami będzie dobrze... 15.03.04, 21:50
        Mami jesteśmy z Tobą myślą i modlitwą. Powtórzę za Anes: Trzymamy kciuki za
        ciebie i za twoje skarby - bedzie dobrze! Musi byc !
        • aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 15.03.04, 22:17
          Witam!
          Na poczatku dziekuje w imieniu Livii za wszystkie zyczenia urodzinowe.A zarazem
          skladamy zyczeni dzisiejszemu solenizantowi Wojtusiowi.....STA LAT . Duzo
          radosci i zdrowka.
          Zmieniajac temat ...
          Mami juz raz bardzo martwilas sie wtedy jak czekalas na wyniki Mateuszka i
          wowczas okazalo sie ze wszystkko jest w porzadku.Tym razem zobaczysz ze rowniez
          bedzie dobrze. Trzymam za ciebie kciuki. Nie poddawaj sie! A jak wszystkie
          pomodlimy sie za Ciebie to „ON” na pewno nas wyslucha.
          I jeszcze jedno... ja tam w zadne fatum ani czary to bym nie wierzyla bo
          przeciez Matt rosnie zdrowo i jest slicznym chlopczykiem.
          A teraz z innej beczki...
          U nas juz po urodzinkach chociaz bylismy sami to spedzilismy TEN DZIEN bardzo
          fajnie. Z prezentem szczelilismy w dziesiatke. Bardzo przypadl Livii do gustu.
          I jak juz raz usiadla na tym autku to nie chciala zejsc, tylko domagala sie
          zeby ja pchac bo sama nozkami jeszcze nie daje calkowicie rady, chociaz juz
          probuje. Ale najwieksza ucieche miala z blaonow. Dzien wczesniej nadmuchalam
          chyba z 20 zeby miala niespodzianke jak rano wejdzie do pokoju . Az piszczala z
          radosci. Chciala je wszystkie naraz zlapac.
          Na mszy w kosciele nawet byla grzeczna, smialismy sie bo za kazdym razem gdy
          ksiadz wypowiadal jej imie to ona odzywala sie po swojemu tak ze kazdy wiedzial
          ze to wlasnie ona ma roczek. Dmuchanie swieczki odbylo sie z pomoca i torcik
          tez Livii bardzo smakowal (oczywiscie musiala sprobowac). Z tych wrazen nie
          spala po poludniu a wieczorem padla godzine wczesniej niz zwykle.
          Mialysmy dzisiaj wizyte kontrolna u lekarza. Livia wazy 10,3kg i ma 80 cm
          wzrostu. Miesci sie w normie. Ogolnie wszystko jest ok ale musimy isc do
          okulisty bo dosc dlugo uciekalo jej oczko. Musimy sprawdzic czy obydwa oczka
          jednakowo pracuja a jak nie to trzeba bedzie cos zastosowac ...ale to dopiero
          za 2 tyg. Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.
          Na dzisiaj tyle.
          Pozdrawiam wszystkich a szczegolnie moja „sasiadke”
          Ania i Livia.

          • aamo 1 16.03.04, 00:01
            Przepraszam, że tak mało piszę, ale pisałam ostatnio o chorobie tzw. "brak
            czasu", a ostatno to już szczególnie.

            Dziękujemu za życzenia! Solenizant już śpi. Zmęczony po dwudniowych atrakcjach,
            a ja też zaraz padnę.

            Mammi, nie martw się na zapas. Na pewno będzie dobrze. Pomodlę się za Ciebie do
            św. Agaty, ona zawsze mnie wysłuchuje i pomaga. Zawsze mam w domu chleb św.
            Agaty. To taki mój talizman. Jestem myślami z Tobą.

            Wojtuś jest po dwudniowych obchodach swoich urodzin. Dom przystroiliśmy w
            balonach i serpentynach, Wo chodził, pokazywał paluszkiem i mówił "ba", a
            największą radość ma jak potrzepie rączkami po nich.
            W niedzielę, roczek w kościele, oczywiście nie obyło się bez krzyku, bo chciał
            dotknąć palącą się świeczkę! Wrzask i wyrywanie się przed ołtarzem wielki i to
            staliśmy z nim na środku kościoła! Było trochę śmiechu, ale potem...
            Wojtuś zdmuchnął świeczkę przy pomocy Taty, tortu też spróbował, chociaz nie
            powinien jeść śmietany... ale to końcu jego pierwsze urodzinki. Trudno,
            najwyżej będzie trzeba smarować. Dom oczywiście pełen gości. W niedzielę padł
            bardzo szybko.
            Dziś faktyczne urodzini, dokładnie o 12.50 Wojtuś skończył roczek. Nie pamiętam
            jak się urodził, bo miałam cc (brrrr), a po raz pierwszy zobaczyłam Go na drugi
            dzień (buuuuuuuu). Ale to tak dawno było.
            Dziś Wojtuś też duchał świeczkę, tym razem ja mu pomagałam. Było śpiewanie sto
            lat, a solenizant siedział w krzesełku i był podnoszony do góry, co było dla
            niego wielkim szokiem, ale mu sie podobało. Oczywiście dziś też najazd gości w
            domu. Dobrze że mam w tym tygodniu urlop, to może troche odpocznę wink

            pozdrawiamy
            Agata i śpiący Wojtuś (jeszcze solenizant: 23.55 - hihi)
            • edka76 Re: 1 16.03.04, 07:27
              Mami, my również jesteśmy z Tobą. I mocno wierzymy, że wszystko będzie dobrze.
              Bo czym byłoby życie bez wiary w to. Pamiętaj - musi być dobrze!
              • edka76 Re: 1 16.03.04, 07:31
                Zapomniałam o życzeniach doa naszych solenizantów. Zaległe dla Wojtusia i
                dzisiejsze dla Patryka. Rośnijcie zdrowo, bądźcie pociechą dla najbliższych.
                Niech całe życie będzie dla Was pełne radości i śmiechu.
                • bbas Re: wszystkim marcowym dzieciakom 16.03.04, 08:20
                  życzymy duuużo zdrówka, miłości, uśmiechu na codzień (i od święta też
                  oczywiście smile), miłości, miękkich lądowań, wygodnych bucików, kochającego
                  rodzeństwa, cierpliwych i wyrozumiałych rodziców, no i oczywiście gwiazdki z
                  nieba!
                  Basia z Ewcią, Agusią oraz Martusią i Justynką
                  Ja tak hurtem te życzonka załatwiam, ale jakoś dziwnie nie mam czasu
                  ostatnio... Może wy będziecie wiedziały dlaczego?...
                  A tutaj impreza urodzinowa maluchów i ich najstarszej siostry
                  forum.blizniaki.net/index.php?t=msg&th=27&start=0&SQ=663c89f27ceb608186bff5b03955a2f8
    • anes28 Urodzinowo.... 16.03.04, 18:57
      Jutrzejszym świętującym Martusi i Zuzi zyczymy duzo zdrówka , radości i
      miłości !!!

      Byłam dziś Zuzią u lekarza, ot tak profilaktycznie przed wyjazdem. Mała rozwija
      sie prawidłowo i w sumie wszystko jest OK.
      Jest w dolnej cześci "normy" bowiem mierzy 74 cm i wazy jedyne 9 kg!
      Ciekawa jestem czy któreś z waszych maluchów tez jest takie drobne???
      Pani doktor twierdzi ze ona bedzie z tych smukłych...co byłoby super bo ja całe
      zycie musze katowac sie dietami!!!
      Choc nie wiem czy to sie sprawdzi bo ja jako dziecko byłam ponoc przerazliwie
      chuda!!!
      Nie wiem czy juz wam pisałam ze Zuzia stała sie strasznie zazdrosna o starszego
      brata. Nie wolno mu sie do mnie przytulić, usiasc na kolanach bo mała zaraz
      jest obok i spycha go krzyczac przerazliwie.
      A dzis to juz wogóle dała popis przynosiła mi bajki gramoliła sie na kolana i
      chciała bym z nia ogladała, a kiedy brat sie tylko zblizył od razu go
      odpychała , zabierała ksiazeczke i chowała za siebie.....szok jak to małe
      dziecko potrafi tak walczyc o swoje!!!
      No i jeszcze sie pochwalimy Zuzia nauczyła sie "szczekaC" na widok
      psów..woła "a a, a a" , zauwazyłam tez ze jak upadnie ona albo jakis przedmiot
      to mowi "ba"...czyli "bał".
      Fajna taka niby mowa, ciekawe tylko kiedy wreszcie zacznie wołac mama , narazie
      tylko "mam mam" na jedzenie - ale przeciez to podobne do "mama" wiec czemu
      jeszcze nie umie ????(hihi)
      Wczoraj tez podarowalismy z mezem prezent Zuzi, u nas z tymi urodzinami to
      wszystko na wariackich papierach! Dostała domek - namiot z Ikei swietnie sie w
      nim bawia z bratem...tylko przez pokój ciezko przejsc - na noc niestety trzeba
      składac!
      Acha i jeszcze o mandarynkach i pomaranczach u nas obecne w niewielkich
      ilosciach juz conajmniej od 3 miesiecy - Zuzia je uwielbia !!! Nie ma po nich
      zadnej wysypki czy innych dolegliwosci. Oczywiscie lepiej dawac pomarancze niz
      mandarynki maja duzo duzo wiecej wit.C.
      Przyszedł do nas tez okres nienawisci do mleka, nawet przez sen wypluwa i nie
      chce pic. Musze zrobic to co kiedys z jej bratem - dodawac do smaku kakao i nie
      bedzie wiedziec ze to mleko. Lekarka kazała tylko pilnowac kaszek, serków i
      jogurtów....wtedy mleko nie bedzie juz takie wazne.
      Koncze bo znow sie rozpisałam.
      Pozdrawiam wszystkich
      Ania i Zuzia
      • patibobo Re: Urodzinowo 17.03.04, 08:31
        hej, wczoraj Pati skończył rok!!! to niesamowite uczucie, wcześniej dostał już
        duży samochód kóry uwielbia i chodzi w nim po całym mieszkaniu, a wczoraj
        dalismy mu jeszcze taki samochód telefon który wydaje wszystkie możliwe
        dźwięki. radocha była ogromniasta. poza tym kupilismy na imprezę gwizdki i
        kapelusze które niesamowicie mu się spodobały. mam pytanie: jakie serki i
        jogurty dajecie dizeciom? pierwsze próby wprowadzenia tego do jadłospisu nie
        udały się ale może nie ten asortyment?? mój Pati non stop by jadł banany jak
        zobaczy to krzyczy głosno: ban ban i trzeba natychmiast dać. Ostatnio na
        spacerze zobaczył grających w piłkę dzieci i zaczął kryczeń: goh dzdz co
        oznacza gol dzieci! nieźle sobie radzi nie? cha cha. nadal ulubione słowo to:
        bah i koko. wszystko jest koko i wszystko frr! pozrdrowienia i buziaki dla
        urodzinowych 100 alt 100 lat!!!
        • gusi7 Re: Urodzinowo 17.03.04, 09:28
          Dla Martusi i Zusi oraz zaległe dla Patryka - sto lat, sto lat!!! Samych
          miłych, radosnych i szczęśliwych chwil wam życzymy.

          Jestem pod wrażeniem Patryka krzyczącego do dzieci - jest niesamowity.
          Ja daję Lence serki i jogurty Bakusie (różne smaki), bardzo je lubi a czytałam
          gdzieś na forum, że podobno są lepsze niż danonki. W każdym razie danonków
          jeszcze nie próbowałam bo mała zajada się bakusiami i nie było takiej potrzeby.
          A propos zazdrości to zauważylismy z mężem, że jak przytulamy się do siebie to
          Lenka szybko biegnie do nas i też chce aby ją wziąć na ręce czy na kolana, przy
          tym robi skrzywione minki. Jak przytuli się do nas to już wszystko jest OK.
          Wczoraj bardzo mnie zaskoczyła byłam w pokoju i układałam coś na półkach a
          mała cały czas mi wyjmowała, powiedziałam jej żeby poszła do kuchni (mamy
          kuchnię otwartą na pokój) i wzięła sobie ścierkę z szuflady i powycierała kurze
          (ostatnio jest to ublubiona zabawa Lenki - kurze wyciera wszystkim co ma pod
          ręką: ręcznikiem, śliniaczkiem, piżamką) i ona rzeczywiście poszła do kuchni,
          otworzyła sobie dolną szufladę, wyjęła ściereczkę do naczyń, przyszła do mnie i
          zaczęła "ścierać" kurze na podłodze. Oniemiałam, wydawało mi się że moja prośba
          była zbyt skomplikowana a tu proszę jakie kumate dziecko. Od razu pomyślałam
          sobie, że teraz to już naprawdę musimy się pilnować co przy niej mówimy.
          Pozdrawiamy wszystkich
          Aga i Lenka
          • gusi7 Re: Urodzinowo 17.03.04, 09:32
            Przepraszam za literówki!
            Oczywiście życzenia były dla Zuzi.
            Aga
            • aandziula Re: Urodzinowo 17.03.04, 22:45
              Witajcie !
              Zaraz na poczatku wszstkiego NAJ NAJ dla naszy solenizantow Wojtusia i Patryka
              a takze dzisiejszych Martusi i Zuzi. Aby wasze mamy widzialy na waszych buzkach
              usmiechniete minki i to nie tylko w wasze urodzinki.
              Ufff! Jestem szczesliwa ze ten dzien dobiegl prawie do konca. Dzisiaj ta moja
              mala koza dala mi niezle popalic. Wogole nie chciala spac, dorwala sie do
              ziemi w kwiatku, a potem na dodatek przewrocila cala dolniczke. Ale co
              tam ...nie piewszy i nie ostatni raz.
              Co do zazdrosci to rowniez zauwazylam ze kiedy my z mezem przytulamy sie do
              siebie to Livia zaraz do mnie podchodzi, wpycha sie miedzy nas i przytula sie
              do mnie a czasami nawet odpycha meza. A dzisiaj byla u mnie kolezanka z 6
              miesieczna coreczka i jak bralam na rece ta mala to ona tak dziwnie patrzyla a
              potem zaczela strasznie rozrabiac jakby chciala zwrocic na siebie uwage.
              Co do jogurtow to ja najczesciej daje danonki. W sumie juz od dluzszego czasu
              i Livia je bardzo lubi. Ale pije coraz mniej mleka, stram sie jej jednak
              podawac wiecej jogurtow albo serkow. Moze tez sprobuje z kakao i bedzie jej
              lepiej smakowac.
              Na razie tyle ide rozprostowac kosci zycze wam kolorowych snow.
              Pa
              Ania i Livia
              • edka76 Re: Urodzinowo 18.03.04, 07:16
                Dziękujemy bardzo za życzenia urodzinowe.
                Wczorajszy dzień minął nam bardzo spokojnie. Dostała od dziadków samochodzik,
                na którym już dzisiaj wozi swoje zabawki. Wczoraj próbowała sama na niego
                wsiąść - wyglądało to bardzo komicznie. Huśtawka od nas jeszcze nie jest
                powieszona, bo tata wczoraj dopiero się zmobilizował i kupił haki. Lepiej późno
                niż wcale. Ale do soboty, do wielkiej imprezy będzie wisieć.

                Jeśli chodzi o serki to my ciągle na Bakusiach.

                A co do sprzątania to Marta też bardzo lubi latać ze szmatą. Z tym wyjątkiem
                tylko, że wyciera podłogę. Ten jej kubek niekapek robi tyle fleków, że podłoga
                wygląda tragicznie. A dziecko ma taki ubaw gdy szuka tych plam ze szmatą w
                ręce. Ciekawe co będzie za jakiś czas gdy będę kazała jej posprzątać swój
                pokój smile
                Ostatnio zaczęła też czesać i karmić swoją lalkę. Te nasze dzieci dorośleją w
                oczach.
    • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 18.03.04, 13:37
      Spóźnione życzonka dla Patryka i Martusi:
      Uśmiechniętych buziaczków,zdróweczka,odkrywczych dni,radosnych chwil smile)))

      Patryk rzeczywiście super "gada". A z tym "koko" coś jest,moja starsza jak
      miała roczek mówiła tez na wszystko "koko",do tego stopnia to "koko" do niej
      przylgnęło,że miała to napisane na torcie.

      A Gabi cały czas wszystkich "mamuje",no czasem imiennie tatę wyróżni wink
      oprócz tego każde zwierzątko to jest "miau".
      Lubi tez przytakiwać "taa,taa" i oczywiście zaprzeczać "nie!!!,ne,ne,ne".
      Dzieci uwielbia.
      Od kilku dni zdarzy jej się zapomnieć i przejść "do celu" kilka kroczków.
      Próbuję dawać jej samej jeść.Np.jak my jemy "nasz" obiad, Gabi dostaje troszkę
      na swoim talerzyku.Grzebie w talerzyku widelczykiem,ale je oczywiście łapką.
      Lubi nas poić i karmić.
      Pije rano vibovit ze zwykłego kubeczka (pomagam jej oczywiście) i strasznie jej
      sie to podoba,przechyla "nachalnie"moja rękę z kubeczkiem do buźki.Wogóle jak
      widzi jakiś kubeczek to sie odrazu do niego rwie.
      I odkryła na moje nieszczęscie szuflady (wcześniej szafki tylko były grane).
      W szufladach jest dużo pierdół, więc trudno ją od nich oderwać.

      Na nocnik siadać nie chce. Nie wie wogóle o co mi chodzi.Wczoraj widziałam,że
      jej sie chce, podstawiłam nocniczek, a ona bidulka się spłakała,że jej się
      chce,a mama męczy i gdzieś sadza zamiast w spokoju zostawić wink
      No i się nie udało.

      Co do zazdrości to też,owszem, jest. Jak z mężem sie przytulamy włazi między
      nas. Jak przytulam Zuzię,to zabiera moja rękę.

      A jak coś się jej zabierze,coś co akurat frajdę jej dawało lub było smaczne
      (ale nie jadalne)to wrzask podnosi z taką złością,że strach normalnie wink

      to narazie,papa
    • mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.03.04, 17:20
      A więc drogie mamy. Tak łatwo się ode mnie nie uwolnicie. Ktoś chyba
      najzwyczajniej w swiecie podmienił próbówki z krwią w labor. i stąd
      takie "chore" wyniki. Żółtaczki nie mam a i próby wątrobowe jak sie okazuje
      całkiem w normie. Nie ma to jak nakręcić korbę sobie, rodzinie, znajomym w
      pracy i....wreszcie wam. Ale obiecuje. Następnym razem powiem cos o stanie
      zdrowia moich dzieci lub swoim jak będe miała absolutną, ale to absolutną
      pewność. Póki co mam zamiar odciąc się totalnie od lekarzy, pielęgniarek,
      strzykawek itp. na tak długo jak to będzie możliwe. Jeszcze raz przepraszam
      wszystkich za kolejne zamieszanie. Wiem ze to moze być męczące. Pozdr i lece
      do obmyślania koncepcji "podwójnych" urodzin
      Pozdr
      mami - wesoła jak wiosna
      PS. Ale i tak muszę wyczaić dlaczego tracę na wadze..mimo ze nie karmie juz
      Mateusza od 6 miesięcy, moze to te przeklęte stresy?
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.03.04, 18:47
        Czyli Pan Bóg nad Tobą i nad Twoją Rodziną czuwa. Pamiętaj o tym zawsze.
        Czeszę się bardzo, że wszystko w porządku.
        • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 18.03.04, 22:56
          Mami, cieszymy sie razem z tobą, bardzo, bardzo! Ja też wierzę że Pan Bóg nas
          wszystkich wysłuchał. A ja też bardzo schudłam aż odstawiłam Marcelka od
          piersi ale mimo że było to już przed Gwiazdką to nie udało mi się przytyć
          pomimo moich wysiłków -jedzenia tuczących rzeczy, opychania się na wieczór,
          rozmyślnego wcinania słodyczy itp. O, gdzież podzały się te wspaniałe czasy gdy
          miałam piersi? wink
          Aż moja babcia mrędzi mi często żebym jadła owsiankę albo zagęszczała mleko
          mąką bym "trochę nabrała ciała".
          Te dzieci z nas wszystko wyssały! A teraz Marcyś tak śmiesznie reaguje jak
          zobaczy moje piersi -jest bardzo zaciekawiony i skubie mnie i ciągnie za sutki -
          chyba się zastanawia do czego to służy smile)
          Mam nadzieję że to nie jest zbyt osobiste wyznanie -bo to jest takie smieszne!
          pozdrawiam,
          Monika, mama Marcysia
      • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.03.04, 08:53
        Witam wszystkich!
        Mami - bardzo się cieszę, że to był fałszywy alarm i wszystko jest w porządku,
        kamień z serca...
        A swoją drogą to karmienie piersią rzeczywiście jest najlepszym sposobem
        na "odchudzanie". Ja nie narzekam, nadal karmie ale już dawno wróciłam do
        swojej wagi sprzed ciąży i ta waga utrzymuje mi się. Jednak pomyślcie
        dziewczyny w jakiej jesteście komfortowej sytuacji, że nie musicie się
        odchudzać i ile kobiet chciałoby być na waszym miejscu.

        Czujecie wiosnę? Taka pogoda mogłaby już pozostać. Jest cieplutko, słonecznie i
        pięknie! Już nie mogę doczekać się weekendu kiedy będę mogła z Lenką
        pospacerować (teraz jestem w pracy i mam wrażenie, że najpiękniejsze chwile mi
        uciekają).
        Pozdrawiam cieplutko
        Aga mama Lenki
      • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.03.04, 09:28
        Mami cieszę sie razem z tobą ze to był fałszywy alarm. I wcale nie masz co miec
        wyrzutów z tego powodu ze piszesz nam o swoich zmartwieniach....to chyba
        normalne , po to mamy ten swój watak zeby sie wspólnie cieszyc ale i smucic.
        Nie mozna tego nazwac przyjaznia....bo ją sie czasem tworzy przez lata, ale
        przeciez łaczy nas jakas szczególna wieź! Trudno powiedziec czy gdybysmy sie
        wszystkie spotkały to bysmy sie polubiły...jednak to ze nie znamy sie
        bezposrednio sprawia ze o wielu rzeczach mozemy pisac bez stresu ze bedziemy
        zdradzone czy wysmiane, jak to sie czesto zdarza w gronie bliskich.
        Człowiek ma juz cos takiego ze łatwiej mu sie otworzyc do obcych osób, jezeli
        któras z was czesto jezdziła pociagami w dłuzsze trasy to cos o tym wie. Czasem
        w ciagu godziny czy dwóch mozemy poznac historie zycia kogoś kogo widzimy
        pierwszy i ostatni raz.
        Wiadomo ze jest to watek o dzieciach ale przeciez wszystko co sie dzieje w
        naszym zyciu i z nami samymi ma bardzo duzy wpływ na te nasze dzieci ....
        Wiec mysle ze jezeli mamy ochote o czyms pisac....wesołym czy smutnym to
        poprostu powinnysmy to robic!!!
        Ech czy nie za bardzo filozoficznie to wszystko zabrzmiało...?

        A co do chudosci to czytam te wasze posty ze scisnietym sercem tez bym tach
        chciała choc raz w zyciu powiedziec ze jestem za chuda. U mnie karmienie jakos
        nie spowodowało chudniecia....wrecz przeciwnie.....marze o moich 60 kg sprzed
        moich ciąż !!!

        Pogoda jest cudna, i jak zazwyczaj narzekam ze siedze z dziecmi w domu a
        mogłabym wrócic do pracy, tak teraz ciesze sie ze mam cały dzien na to by sie
        wybrac na długi spacer po parku...i nabrac ze słonca tej cudownej energii do
        zycia!
        A przed nami weekend bez taty...wróci dopiero we wtorek....niedługo dzici
        zapomną jak on wyglada! Czy wasi meżowie tez pracuja tak długo? Mój wraca ok
        20.00! Ale co zrobic c'est la vie!

        Pozdrawiam i zycze wszystkim cudownego weekendu ze słoneczkiem za pan brat!
        Ania i dzieci

        ps. Mikazuzia - mija mała tak samo reaguje na moje piersi - dla niej to jak
        zabawka, nie ma pojecia do czego to słuzy!!!
        • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 19.03.04, 19:47
          Mami,a nie mówiłam? wink)) Też się cieszę,że to bzdura. I to jaka!!!

          Anes twoja "filozoficzna" wypowiedź całkiem trafna.
          Nie znamy się aż tak dobrze żeby się nie lubić wink)))Hehe.
          Aczkolwiek nie miałabym nic przeciwko bliższemu poznaniu was dziewczyny.
          Jednak strasznie jesteśmy porozrzucane po Polsce.sad
          Z Warszawy to oprócz mnie chyba jest tylko Gusi.

          Czy bywacie na forum "maluchy".(www.maluchy.pl/forum)?
          Tam jest właśnie organizowany zlocik ogólnopolski. A dziewczyny stamtąd
          przeważnie są też "gazetowe".

          To tyle na dziś i jeszcze raz "Mami,no more" i odzywaj sie na g.g.
          Dziewczyny,które korzystacie z gadu-gadu:
          podaję i wam mój numer: 2711129
          pa


          • anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.03.04, 14:17
            Serdecznosci, całuski i moc goracych zyczeń Amelce w dniu jej pierwszych
            urodzin !!! Nilam a z tobą co? - coś tutaj nie zagladasz.....

            Zarra oczywiscie istnieje taka mozliwosc i to nawet prawdopodobna ze jakbysmy
            sie wszystkie spotkały to jednak bysmy sie polubiły...hehe - w mojej
            poprzedniej wypowiedzi jakos tego nie podkresliłam.
            I wiecie co dziewczyny moze nawet kiedys uda nam sie spotkac !!! Ja np. chetnie
            umowie sie na jakis spacer po Rynku, czy na mała kawke z kazda z was jesli
            tylko zawitacie w Krakowie i bedziecie miec na to czas i ochote!!!

            Zarra jeszcze druga rzecz....sentymentalnie kuknełam na watek marca 2004, ot
            tak zeby sobie przypomniec jak to było....jeszcze nie tak dawno temu - a tu
            ty!!! Czyli wychodzi na to,ze nie tylko ja tesknie za tymi
            poczatkami.....problemami z karmieniem, snem,kolkami i zielonymi kupkami......
            Nasze żabki sa niby takie maleńkie a jednak taaaakie duze w porównaniu z tymi
            które za rok beda swietowac tak jak my..........

            Skad ten sentymentalism u mnie....moze dlatego ze pogoda sie tak nagle
            zmieniła......deszcz, szaro buro, smutno.....no i meza nie ma, i troche sie
            nudze i tesknie...

            Zycze wszystkim wesołego weekendu, pozdrawiam
            Ania
            ps. Ja tez podaje moj nr gg, moze któras zechce pogadac: 3581182

            • mikazuzia Re: dzieciaki marcowe 2003 20.03.04, 20:08
              Dzięki za zaproszenie, szkoda że do Krakowa mam tak daleko... smile
              Łączę się z Tobą w uczuciach słomianej wdowy -mego męża nie ma już tydzień i
              jeszcze tydzień nie będzie (szkolenie). Marcyś ma dziś gorączkę 39 stopni i
              sama muszę się z tym męczyć - mały, jak każde dziecko w takim stanie, jest
              bardzo marudny i rozpaczliwie potrzebuje ciągłej mojej bliskości. Pogoda była
              dziś dość paskudna tak że większość dnia przesiedziałam z małym sama w domu,
              który od pewnego czasu wydaje mi sie coraz pustszy. Dobrze że chociaż mamy
              nasze dzieci -chociaż one przytulają sie do nas i żądając naszej uwagi
              odciągają nas od myślenia o tęsknocie.
              A z tą gorączką to nie wiem o co chodzi -nie ma żadnych innych objawów -czyżby
              zęby? Nie mam pojęcia.
              Dzis Marcyś rozśmieszył mnie -kiedy siedziałam na podłodze, przyszedł do mnie z
              korkiem od wanny w ręce i umieścił mi go na głowie! Ma pomysły chłopak smile
              Poza tym dziś udało mi się go na tyle zmotywować że przeszedł sam gdzieś z 5
              metrów i to jeszcze z zakrętem! Widać że naprawę już sobie dobrze radzi, jest
              natomiast bardzo ostrożny i woli poruszać się metodą od ściany do ściany, jeśli
              nie na czworakach.

              A propos jeszcze tego co pisałaś, Aniu -też się skłaniam do myśli że byśmy sie
              polubiły. Jednak dzieci zbliżają... wiem to też po moich teściach -odkąd się
              Marcyś -ich pierwszy wnuk -urodził, atmosfera między nami zrobiła się o wiele
              serdeczniejsza, i tak jakoś po prostu znormalniała. Strasznie się z tego cieszę.

              A na wątek Marzec 2004 chyba też zajrzę...
              Monika.
              • zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 20.03.04, 22:29
                Anes, hehe, ciebie też tam zaciągnęło?
                No właśnie, jakiś sentymentalny ten marzec...

                Marcyś mnie też tym rozśmieszył smile
                Z chodzeniem u nas tak samiutko jak u Marcysia.
                Widać dzieci z "dziesiątego" tak mają wink
                Co do jego goraczki: może to "trzydniówka" ?
                U nas była nietypowa,bo wysypało od pierwszego dnia,z buźki stopniowo
                przechodząc na tułów.

                A mi Gabrysia rano grzebie w oku.Tatusiowi też (w wolny dzień Zuzia przychodzi
                do nas rano do łóżka,baraszkuje z Gabi,a my sobie kimamy-o ile to możliwe wink).
                Zuzia robiła to samo, ale delikatniej-otwierała nam powieki,a Gabi po prostu
                grzebie w oku z niezłą siłą i ciekawością.

                pa
    • aamo Re: dzieciaki marcowe 2003-życzenia :) 20.03.04, 22:57
      Dzieciaczkom z drugiej dekady: Pawełkowi, Hani, Kornelii, Maciusiowi, Lence,
      Livii, Oskarowi, Martusi, Zuzi i Amelce dużo zdrowia, ciągłego uśmiechu,
      cudownego odkrywania wszystkiego co nowe, otwartych szafek (hihi)i sterty
      zabawek!!!

      Mami! Cieszę się, że wszystko w porządku. Dobrze, że piszesz nam o swoich
      problemach, bo czasami dobrze wyżalić się komuś innemu niż rodzina. A widzę, że
      my tu wszystkie za sobą murem stoimy! Tak trzymać!

      Wojtuś też miał gorączkę prawie przez trzy dni, ale za bardzo nie był wysypany,
      ale Wo ciągle coś ma na swoim ciałku sad Myślałam, że to kolejny ząbek, ale nic
      z tego. Może to też była trzydniówka?

      Ja też zaglądałam do mam marcowych! Faktycznie coś nas tam ciągnie, chyba
      wspomnienia jak to było rok temu...

      Co do spotkań: bardzo chętnie spotkałaby się z Wami, może zrobimy sobie zloty
      regionalne? Ze Śląska nas trochę jest, więc może kiedyś w Zoo?

      A pogoda okropna! Nic tylko do łóżeczka i pod kołderkę z książką lub jakąś
      gazetą. Jedynie o tej porze można w spokoju poczytać.

      pozdrawiam Was mamy marcowe w przeddzień wiosny!
      Agata i Wojtuś

      • aamo Re: dzieciaki marcowe 2003-bliżniaczki sjamskie 20.03.04, 23:17
        Dziewczyny!
        Słyszałyście o bliżniaczkach sjamskich, które urodziły się w Bytomiu?
        Czytałam dziś w gazecie (Dziennik Zachodni z 19.03), że operacja rozdzielnia
        dziewczynek ma kosztować 300-400 tys. dolarów! (chyba się nie pomylili?)
        Podpowiedźcie, gdzie na forum zamieścić post z nr konta podanym w Dzienniku
        Zachodnim, bo nie mam pomysłu.
        Ta rodzina jest biedna, wszyscy bez pracy, dla dzieciaczków nie mają prawie
        nic. Może zrobić jakąś akcję na edziecku? Każda z nas ma coś, co może oddać.
        Co o tym myślicie?
        podaję adres do strony: katowice.naszemiasto.pl/blizniaczki

        Agata
        • aamo Re: dzieciaki marcowe 2003-bliżniaczki syjamskie 21.03.04, 15:10
          Sorry, przepraszam za połknięcie literki "y", oczywiście bliżniaczki
          syjamskie smile

          pozdrawiam
          • gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003-bliżniaczki syjamskie 22.03.04, 13:27
            Dla Amelki spóźnione życzenia: dużo uśmiechów, szczęścia i radości!!!

            O bliźniaczkach słyszałam (mówiono chyba w wiadomościach) i tak sobie
            pomyślałam, że urodziły się w rocznicę Lenki. Bardzo chciałabym aby operacja a
            potem "rehabilitacja" się udała. Dobrze, że dołączyłaś link do strony z numerem
            konta, na które można wpłacać pieniążki aby pomóc dzieciom.
            Natomiast nie mam za bardzo pomysłu jak rozpowszechnić ten numer - inne gazety,
            telewizja, radio - ale jak się za to zabrać?
            Aga mama Lenki
            • edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003-bliżniaczki syjamskie 23.03.04, 08:57
              Spóźnione życzenia Dla Amelki i dzisiejsze dla Kubusia. Wszystkiego
              najlepszego, prezentu dużego.

              Przez to roczkowe zamieszanie trochę nas nie było. W sobotę impreza udała się
              na 102. Tylko trochę zdjęcia z tortem nie wyszły. Ale co tam. Jak umieszczę
              jakiś fotki na wątku Martusi to dam znać.

              W niedzielę w kościele Marta dała lekki popis swoich możliwości głosowych. Ale
              i to przeżyliśmy. Potem znowu małą imprezka w domu.

              A wczoraj o 17.00 Z Martą do fotografa i potem znowu goście. Bo wczoraj były
              urodziny mojego męża.

              Aamo - pisałaś coś o zoo. Świetny pomysł - my byliśmy wczoraj. Chrzestny od
              Marty będzie u nas do końca tygodnia więc trzeba jakoś wykorzystać ten czas.
              Tymbardziej, że mam cały tydzień urlop.
              Marta była zachwycona zwierzakami. Szczególnie podobały jej się małpki. Miała
              niezły ubaw.

              Anes, jeśli chodzi o Kraków to my chyba dzisiaj się wybierzemy. Jeszcze nie
              wiemy na 100% bo zapowiadają deszcze. Mamy do wyboru też basen w Tarnowskich
              Górach ale to chyba jutro, bo zapowiadają od rana deszcz.
              Bardzo chętnie bym się spotkała z Tobą na rynku w Krakowie. Może kiedyś nam się
              uda. Bo przecież nie nmamy tak daleko do Krakowa i bardzo lubimy tam jeździć.

              Jak będę miała chwilkę wolną to jeszcze coś naskrobię. Teraz muszę kończyć, bo
              trzeba się szykować dopóki jeszcze świeci słońce.
              Za ewentualne błędy bardzo przepraszam.
              • renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 23.03.04, 11:00
                Najlepsze życzenia dla wszystkich dzieciaczków które przez ostatni tydzień
                świętowały swoje pierwsze urodzinki!!! Życzymy Wam dużo zdrówka i radości, i
                samych przyjemnych niespodzianek w odkrywaniu uroków świata. Bardzo
                przepraszam, że życzenia spóźnione. Mamy teraz bardzo "zabiegany" czas. Jednym
                z powodów jest to, że kupilismy mieszkanko i teraz je urządzamy. Z jednej
                strony to przyjemne ale z drugiej bardzo wyczerujące, szczególnie dla mojego
                męża,który wiekszość rzeczy robi sam.
                Oj tak Marzec 2004 przyciąga smile ja też tam już szybko zajrzałam, łza się kręci
                w oku ...
                Anes jak tylko uporządkuja się nam sprawy i łatwiej bedzie o wolną chwilkę to
                ja sie pisze na tą kawę na Rynku!
                POzdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki, tak wiosennie sie zrobiło to
                korzystajmy...i na spacery długie i przyjemne. Pa pa
                Renia i Dawidek
    • anes28 Urodzinowo 23.03.04, 18:46
      Serdeczne zyczenie i całuski dla swietujacego dzi Kubusua!!!

      My dzis tez obchodzimy kolejny raz urodziny, 2 dni przed czasem ale w czwartek
      niestety juz nas tu nie bedzie.
      Własnie czekamy na gosci....to pisze na tak raz dwa kilka słów.
      Oczywiscie te kawki na Rynku berdzo aktualne, zaraz jak wróce czyli gdzies
      koncem maja bede was namawiac do odwiedzenia Krakowa!!!
      Pozdrawiam
      Ania
      • edka76 Re: dzieciaki marcowe 23.03.04, 22:12
        Nasz dzisiejszy wyjazd do Krakowa doszedł jednak do skutku. Pogoda dopisała.
        Zaczęło dopiero padać ok. 17.00 gdy już wyjeżdżaliśmy do domu.
        Anes - majowo-czerwcowa kawka na rynku również mi odpowiada. Tymbardziej, że
        Marcie bardzo spodobało się karmienie gołębi.
        A narazie życzymy spokojnej i bezstresowej podróży w daleki świat.

        Z innej beczki - od 2 dni moja córcia znowu marudna. Chyba pora na górne
        dwójki. Ale znając życie poczekamy na nie jeszcze z miesiąc.
        Ostatnio też bardzo lubi paradować z torebką na ręcę. Robi to bardzo zabawnie -
        z podniesioną rączką żeby torebka nie spadła jej z ramienia.
        I zaczęła kombinować z różnymi sylabami. U nas rónież pojawiło się "koko" (nie
        wiem co to znaczy), kaka i literka "l" wypowiadana z wielkim entuzjazmem.
        Powstaje z tego czasami lala. I dużo, dużo gadania po swojemu - z czego prawie
        nic nie rozumiem.
        Czasami tylko widać usilne próby powtórzenia jakiegoś wyrazu. Jak np. wczoraj
        gdy usłyszała kółko to w jej wykonaniu powstało z tego kuko.
        Zabawnie tak słuchać jej paplaniny.

        Jutro czeka nas pierwsza wizyta Martusi na basenie. Więc pora spać, żeby dobrze
        wypocząć przed tym wydarzeniem.
        • aamo Re: dzieciaki marcowe- życzenia 28.03.04, 23:08
          Dzieciaczkom, które w ubiegłym tygodniu świętowały swoje pierwsze urodzinki:
          Kubusiowi, Paulince, Zuzi, Anusi oraz Mateuszkowi życzymy dużo radości,
          uśmiechu, a przede wszystkim zdrówka! STO LAT!
          smile))))))

          pozdrawiamy
          Agata i Wojtuś
          • edka76 Re: dzieciaki marcowe- życzenia 29.03.04, 16:52
            Hej Mamuśki! Co to za cisza?
            Rozumiem, że Ania - mama Błażejka zajęta bo jutro Jego wielkie święto. Ale nie
            wiem dlaczego reszta mam milczy. To pewnie przedświąteczne porządki.

            I tak oto marzec nam mija, jeszcze tylko jeden solenizant. Święta idą, wiosna
            idzie. Kolejna wiosna w życiu naszych dzieciaczków. A już tęsknię za latem.
            - to byłą mała refleksja.

            Odezwijcie się Mamusie bo jakoś tu smutno się zrobiło!
    • anes28 Kilka słów pozegnania 24.03.04, 22:52
      No cóż kobitki czas sie pozegnac....jak to zlaciało, juz jutro wyjazd.....
      Z jednej strony bardzo sie ciesze z drugiej troche denerwuje. Dzieki wszystkim
      za miłe słówka na koniec. Tym co sie odezwały na gg zwłaszcza.
      Jak tylko wróce nadrobie i bede do was pisac duzo duzo !!!

      Jutrzejszej jubilatce Paulince (urodzonej tego samego dnia co moja kochana
      córeczka) oraz pozostałym maluszkom których jeszcze czeka swietowanie: Ani,
      Mateuszkowi i Błazejkowi Zycze wszystkiego najlepszego, samych słonecznych i
      radosnych dni oraz duzo duzo zdrówka (zwłaszcza Mateuszkowi !!!!!!)

      Trzymajcie sie ciapło, bede o was pamietac, i tesknic ze tymi "rozmowami"
      Całuski dla was i maluszków
      Ania, Zuzia i Piotrus
      Ps .Jak mi sie uda to jeszcze rzuce zdjecia z naszych urodzin!!!
      papa
      • gusi7 Re: Urodzinki Zuzi i Paulinki 25.03.04, 09:27
        Kochane solenizantki - dużo uśmiechów na buźkach, radości, zdrówka i mnóstwa
        wspaniałych prezentów wam życzymy.

        Aniu - jeszcze raz - spokojnej podróży, miłego pobytu, wspaniałej przygody i
        szybkiego powrotu. Będziemy czekać z niecierpliwością na wiadomości od ciebie.

        Lenka przedwczoraj dostała pierwsze buciki! Zamówiłam buciki Gucio i mała na
        początku podeszła do nich z pewną rezerwą ale po przymierzeniu spadobały jej
        się. Pokazałam jej, że ja i tatuś też mamy buciki i potem co chwilę pokazywała
        a to swoje a to nasze buty i chciała abyśmy jej zakładali na nóżki.
        Natomiast wczoraj byliśmy na szczepieniu i ogólnym badaniu. Mała waży 11.600
        (90 centyl), a mierzy 81 cm (97 centyl). Duża jest, prawda? ciekawe, czy tak
        już jej zostanie?
        Zainstalowałam sobie gadu, gdyby któras z mam chciała porozmawiać to zapraszam,
        gg 3606871
        Pozdrawiam wszystkich
        Aga mama Lenki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka