chuda20 12.06.03, 15:05 Witam wszystkich szczęśliwych rodziców!!!! Szukałam i szukałam ale czerwca 2003 nie znalazłam, więc ja zacznę. Moja kochana królewna urodziła się 03.06.2003 i jest najpiękniejsza na świecie(no może nie wtedy gdy płacze). Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maducha13 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 15.06.03, 17:37 My tez sie zglaszamy Mateuszek urodzony 2 czerwca 2003 o godz 13.42 przez cc, i oczywiscie tez jest najcudowniejszy na swiecie A propos mam juz pytanie. Jak dlugie okresy aktywnosci ma taki maluch w ciagu dnia np. Bo moj Motylek potrafi nie spac 3 godz. do poludnia i 3-4 po poludniu, i zanim zasnie po kapieli to tez mu schodzi dobre 2 godz. Aha lada dzien spodziewamy sie odpadniecia pepuszka. Pozdrawiam wszystkie mamusie i czerwcowe dzidziusie ) Maducha + Mateuszek 13 (szczesliwych) dni Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 20.06.03, 15:04 Witajcie !!! Mój Rafałek urodził sie 8 czerwca w dniu planowanego terminu porodu Jak każdy dzidziuś (zwłaszcza dla mamusi) jest śliczniutki, słodziutki i kochaniutki no i do tego jest jeszcze spokojniutki (tfu, tfu, tfu żeby nie zapeszyć). Magda myślę, że długość czasu aktywności takiego maluszka jest sprawą indywidualną. Mój starszy synek jako niemowlę w dzień jak spał 4 godz. to góra. Natomiast Rafałek ma ze 4 godz. aktywności w ciągu dnia (no czasem mu sie zdarzy, że w nocy też przez godzinkę - półtora pobaraszkuje). Pochwalę się jeszcze, że mojemu aniołkowi odpadł pępuszek! (a raczej kikutek - tak to sie fachowo nazywa hi hi hi). Ja natomiast mam problem ze starszym synkiem (ma 4,5 roku). Jest bardzo zazdrosny. Wiem, że to normalne, ale nie wiem jak postępować. Jest niegrzeczny, wogóle się mnie nie słucha i mam wrażenie, że robi mi na złość :- ( Nie wiem jak postępować z nim. Nic do niego nie dociera ani prośbą, ani groźbą. Ręce mi opadają! Pozdrawiam Mamuśki i Dzidziusie! Beata z 12 dniowym Rafałkiem Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 20.06.03, 20:08 I my też już się meldujemy Marta przyszła na świat 13.06.03r. o 15:20. Mierzyła 57 cm i ważyła 3150g. I oczywiście dla mnie jest najpiękniejszą istotą na świecie!!!!!!! Bardzo dużo śpi nie nie zawsze chce "cyca". Muszę się nieźle napracować, żeby ją rozbudzić do karmienia ) Ogólnie jest bezproblemowa: nie lubi być głodna i mieć pełnej pieluszki. Tylko te dwie rzeczy powodują czasem grymas na jej cudnej buziuni. PS Postaram się wkleić jej zdjęcie, ale nie wiem czy mi się uda. Ala Odpowiedz Link Zgłoś
madzialena2 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 31.08.04, 13:50 Hej ja tez mam czerwcowego dzidziusia Mój synek urodził się 06.06.2003 jest cudowny(oczywiście jak nie marudzi i nie placze Odpowiedz Link Zgłoś
annax1 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 21.06.03, 15:08 Witam wszystkich! Piotruś urodził się 10.06. o 14.10.Waga 3350 g, długość 55cm. Jest (przynajmniej do tej pory) spokojnym dzieciaczkiem. Sporo śpi i lubi przesypiać nocne karmienie. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ollg Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 22.06.03, 14:01 Amelka urodziła się się 17 czerwca, waga 3100, długość 54. Dostała 10 punktów i w ogóle jest cudowna !!! Pozdrawiam - Olga Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 22.06.03, 19:09 W takim razie jeszcze my. Mateuszek urodzony 13.06, 4020 g i 56 cm. Uroczy, sliczny i cudowny jak i wszystkie pozostale brzdace!!! Najchetniej spi i je, bardziej nawet je niz spi. )) Wiem, ze karmienie na zadanie to podstawa udanego zwiazku , ale czy co godzine to nie przesada?? No gora dwie. Jak Wy czesto karmicie swoje maluszki? Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 23.06.03, 08:55 Cześć!!! To i ja pochwalę się gabarytami mojego maluszka waga 4100g., długość 57 cm. Mój mały żarłoczek je co 2 godz. czasem mu się zdarzy co 2,5 godz. (ale to bardzo rzadko). No i niestety w nocy też co 2 godz. pobudka! Ale co tam, wiecznie tak nie bedzie ) I tak uważam, że najpiękniejsze chwile to te spędzone z dzieciątkiem przyssanym do biustu. Pozdrawiam! Beata z Rafałkiem Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 23.06.03, 11:37 No i nareszcie Was odnalazłam! Moja mała w dniu urodzin miała 3750g i 53 cm. Jest strasznym żarłoczkiem, na szczęście w ciągu dnia. W nocy grzecznie śpi (od 23 - 5), ale czasami trudno jej zasnąć. Ogolnie jest bardzo grzeczną dziewczynką. Chodzimy już na pierwsze spacery. A pempuszek odpadł jej już na trzeci dzień w szpitalu. Odetchnęłam z ulgą, bo bałam się co będzie jak odpadnie w domu. A tak wszystko zostało odpowiednio opatrzone. Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich Kruszynki. Lwica Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: jak często jedzą? 23.06.03, 11:47 Moja córa co ok 2 - 4 godzin. Nie lubi jak jej się przeszkadza w spaniu. Jak śpi, to śpi. Jak zgłodnieje - nie ma zmiłuj. W nocy karmie tylko 2, czasem 3 razy. Ogólnie - mam złote dziecko. Udało mi się zamieścić zdjęcie Marty. Jak chcecie ją zobaczyć zapraszam do galerii Zobaczcie. Post "piątek 13-go". Lub strona prywatna: www.at.neostrada.pl Pozdrawiam, Ala PS Może któraś mi doradzi co zrobić, żeby moja dzidzia nie miała ciągle czkawki... Odpowiedz Link Zgłoś
maducha13 Re: jak często jedzą? 23.06.03, 17:19 No witam, widze ze gromadka sie powieksza ) Mateuszek skonczyl dzis trzy tygodnie i sluchajcie zaczyna byc bardzo kontaktowy , o ile taki malenki dzidziuch moze byc kontaktowy. I potrafi wyrazac juz rozne emocje, ale najglosniej glod hihi. Zosia nie martw sie. Mateusz w dzien potrafi sie domagac piersi co pol godziny, ale na szczescie w nocy spi po trzy godziny. Mamy maly problem z wysypka na buzi i na prawde nie mam pojecia jak ja zaleczyc, bo wczoraj bylo juz prawie dobrze, a rano wstalismy i znow pysio obsypany juz na prawde zrezygnowalam ze wszystkiego co moglo to spowodowac, a proszek, a w zasadzie plyn do prania zmienilismy na szare mydlo. Chcialam wam jeszcze powiedziec, ze bardzo pozytywnie jestem zaskoczona postawa mojego meza. Wiedzialam ze bedzie mi pomagal i wogole... ale nie spodziewalam sie ze bedzie dla Mateuszka taki bardzo bardzo czuly i opiekunczy, ze bedzie sie nim tak chetnie zajmowal i ze bedzie potrafil tak cudownie sie z nim porozumiec Jestem bardzo szczesliwa z tego powodu. Mam nadzieje ze wasi mezowie zareagowali podobnie. Chcialam sie jeszcze pochwalic ze w ciagu tygodnia od wyjscia ze szpitala Mateuszek przybral 300g, a teraz pewnie nastepne 300 hihi, bo jest juz bardzo ciezki A na czkawke to ja mam tylko jeden sposob przystawiam Mateuszka do piersi i nie znam innego, chociaz nie, ktos mi mowil, zeby przylozyc reke do ciemiaczka i potrzymac chwilke, ale nie daje gwarancji, nie wiem czy skutkuje Bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiam Maducha i Mateuszek PS. Czy wy tez nie macie na nic czasu?? Odpowiedz Link Zgłoś
doniczk Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 14.10.03, 21:13 Dopiero teraz odkryłam tę stronę. Moja córcia też urodziła się 17 czerwca 2003 o godz. 20.50. Ma na imię Martynka. Martynka ważyła 3.500 kg i mierzyła 54 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
ewula2606 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 13.04.04, 17:27 Moja Amelka urodziła się 26 czerwca (23.30, 3760kg; 54cm). Pozdrawiamy cieplutko Amelka i mama Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 24.06.03, 00:08 Cześć ja też się wreszcie tu zamelduję. Fajnie, że nasza duża czerwcowa rodzinka z wątku "W oczekiwaniu" przenosi się pomalutku na nowe tereny! Paulinka urodziła się 4 czerwca o godz. 10.20 rano. Ważyła 3320g i mierzyła 52 cm. Jest oczywiście słodziutka i śliczniutka, choć tak jak jej starszy braciszek podobna niesamowicie do swojego tatusia. Troszkę żałuję, bo miałam nadzieję, że druga dzidzia choć troszkę będzie podobna do mnie . A tak, widzę zarówno w naturze jak i na zdjęciach, że Paulinka to miniaturka swojego brata i tatusia. No może troszkę drobniejsza i o delikatniejszych rysach. W końcu to kobieta. Paulinka je co 2-3 godzinki i poza tym raczej śpi. Uwielbia noszenie na rękach, ale przyznam, że jest to chwilami bardzo uciążliwe, bo trudno jest mając zajęte obie rączki zajmować się jednocześnie baaaaardzo wymagającym starszym bratem (2,7 lat). Całe szczęście, że pierwsze objawy zazdrości mamy już za sobą i widzimy, że idzie ku lepszemu. Pawełek coraz rzadziej buntuje się swoim rodzicom . A Paulinkę to nawet jawnie adoruje i całuje (bardzo delikatnie, żeby nie zrobić jej krzywdy). Co do czkawki, to mamy ten sam problem. Jak tylko zmieniamy Małej pieluszkę, to ona natychmiast dostaje czkawkę. Ja znam jeszcze taką metodę (pewnie ma coś wspólnego z przykrywaniem ręką ciemiączka). Trzeba założyć dziecku na troszkę czapeczkę na główkę (po prostu ją ogrzać) no i dla wspomagania podać cycusia na kilka łyków mleczka. Zaznaczam, że metoda skutkuje nie zawsze. U mojego synka działała bez pudła, ale u Paulinki to różnie bywa. Pozdrawiam i do następnego razu ha_Lina Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 24.06.03, 14:48 Nas rowniez czkawka atakuje bardzo czesto. Co gorsze czasami zaraz po odstawieniu od piersi, nie pozostaje wowczas nic innego jak przeczekac. Tak jak wspomnialam moj Maly domaga sie czesto jedzenia co godzine. Rowniez w nocy. Zaczynam sie wiec zastanawiac nad dopajeniem. Moze to przez te upaly?? Ale jednak boje sie troche tego, bo z doswiadczenia wiem ze takie dopajanie moze zupelnie rozregulowac laktacje. A Wy dopajacie? Poza tym trzymamy sie zdrowo (czego i Wam zycze), wietrzymy sie juz na balkonie (na spacery jeszcze nie chodzimy, bo mam problemy z poruszaniem sie - oj, boli, boli ( ) i jestesmy bardzo szczesliwi. Sluchajcie, czy zastanawialiscie sie juz nad wakacjami?? Strasznie mnie nosi, zeby gdzies pojechac. Na poczatek gdzies za miasto, ale w niedalekiej przyszlosci na prawdziwy urlop. Co o tym sadzicie? Jak daleko zamierzacie wyjezdzac z nowonarodzonymi pociechami? Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST - wakacje??? 25.06.03, 00:44 My też zastanawiamy się nad wakacjami. Stwierdziliśmy jednak, że wszystko zależy od tego jak rozwinie się sytuacja. Wiadomo bowiem, że pierwsze dni z maluszkiem w domu o niczym nie świadczą. Noworodek raczej dużo śpi, je i relatywnie niewiele płacze. Rozkręca się po jakiś 3 tygodniach i - albo zostaje aniołkiem, który nadal dużo śpi, a jak czuwa to jest pogodny, albo niestety dostaje kolek (oby nie!!!!) i staje się bardzo płaczliwy. Mamy nadzieję oczywiście, że Paulinka należy do pierwszej kategorii dzieciątek. Niemniej jednak decyzję o tym, czy gdzieś wyjedziemy wiążemy z rozszyfrowaniem charakteru (?) naszej córeczki. Jeśli okaże się pogodna (a tym samym nie uciążliwa dla otoczenia) to prawdopodobnie wyjedziemy. Co prawda dopiero we wrześniu, ale zawsze. Trzymiesięczny maluch jest już troszkę mniej kłopotliwy i bardziej przewidywalny. No i jeśli wystarczy nam kasy (????), to chcielibyśmy gdzieś nad troszkę cieplejsze od naszego morze... Od bliskich znajomych wiemy, że taki trzymiesięczny bobas świetnie sprawdza się na wyjeździe zagranicznym. Do szczęścia potrzebuje w zasadzie jednynie cycusia mamusi i jej bliskości. A rodzice mogą sobie poodpoczywać tak jak lubią! Zobaczymy jak to będzie. Na razie często bywamy u dziadków, którzy mają dom pod miastem i tam wdychamy świeże powietrze. A na spacerki chodzimy już ponad 2 tygodnie Pozdrowionka ha_Lina Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST - wakacje??? 25.06.03, 19:38 Cześć! Dzisaj był nasz czwarty spacer! A co do wakcaji to nie wybieramy się nigdzie z tego względu, że mam spore obawy co do wyjazdu z takim maluszkiem. I najzwyczajniej nawet mi się nie chce ruszać z domu. Tu jak narazie czujemy się najlepiej . Ha-linka ma racje może jak się lepiej poznamy to wymyślimy jakiś spontaniczny wypad w nieznane. Teraz najprawdopodobniej mąż ze starszym synkiem odwiedzi nasz Bałtyk, a my zostaniemy na "wakacjach w mieście". Ale za rok to na bank spędzimy wakacje nad morzem! Pozdrawiam! Beata z Rafałkiem i starszym Kacperkiem Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST !!!! 25.06.03, 19:39 Hej! My też się meldujemy w nowym miejscu! Kacperek skończył wczoraj tydzień Mały urodził się 3400,56 cm Niestety nie możemy wybrać się na spacer z powodu ciągłego porywistego wiatru To są uroki mieszkania na Pomorzu.Jak pogoda się nie zmieni,to chyba oszaleję..Mam już dosyć siedzenia w domu. My na żadne większe wakację się w tym roku nie wybieramy,właściwie to już byliśmy w maju.Co najwyżej będziemy odwiedzać nasze piękne nadbałtyckie plaże. Pozdrawiam wszystkie Mamy i maluszki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
maducha13 Re: CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST !!!! 26.06.03, 11:46 Aniu Ty masz wakacje caly rok ) mieszkajac nad mozem. Ja tez marze o wyjezdzie nad cieple morze, najlepiej do Chorwacji. Kiedys bylismy tam juz z mezem, wtedy narzyczonym jeszcze, i mamy pare sprawdzonych miejsc. Po za tym mnie by to bardzo pomoglo na skore, mam problemy z luszczyca. A jesli sie nie uda taki wypad to moze wyjedziemy pod Krakow, gdzie znajomy profesor ma domek letniskowy i zaproponowal ze mozemy tam troche posiedziec. Dziewczyny chwalcie sie jak wasze maluchy przybieraja na wadze. Mateusz w ciagu tygodnia po wyjsciu ze szpitala przybral prawie 300 gram, nie wiem ile teraz, ale juz zaczyna mi byc ciezko jak wychodze z nim do ogrodu trzymajac go na rekach A co najdziwniejsze on caly czas je tylko piec minut. Doslownie 5!!! z zegarkiem w rece, za kazdym razem to sprawdzam. Czasem jak mu sie odbije, albo przewine go po jedzeniu, czego unikam, bo nam sie ulewa, to udaje mi sie jeszcze wsadzic mu cycusia na kolejne piec minut, ale to wszystko. Dzieki Bogu, ewidentnie przybiera na wadze, widac to golym okiem, tak ze sie nie martwie. Troche sie zastanawiam skad bierze sie trzesaca sie brodka (pytalam o tym na "Niemowlakach"), ale moze wy cos wiecie na ten temat. Co jakis czas Mateuszkowi trzesie sie brodka, a na pewno nie jest mu zimno, czy to jakis odroch, ktory z czasem zaniknie czy moze oznaka jakiejs nieprawidlowosci (oby nieee). Dajcie znac jesli wiecie cos na ten temat. Pozdrawiam wszystkich serdecznie Maducha i Mateuszek 24dni Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST !!!! 26.06.03, 14:23 Cześć! Wreszcie mogę sie wśród was zameldować z moim Kacperkiem. Jak już pisałam na forum w oczekiwaniu mój synek urodził sie 09.06.2003r. o godz. 17.00, ważył 3380g, a mierzył 56cm. Obok mojej starszej córeczki jest dla mnie najcudowniejszym i najśliczniejszym dzieckiem pod słoncem. Nie chce zapeszać ale jak narazie je i śpi, a gdy ma okresy czuwania bacznie obserwuje otaczający go nowy swiat i przy tym jest grzeczniutki. Tak mi się przynajmniej wydaje bo moja strasza latorośl dała porządnie popalić w jego wieku, ale ja też prowadziłam nerwowy tryb zycia bo gdy miała 2 tyg. jechałam zdawać egzamin który ciągnął mi sie przez cały miesiąc etapami. Nie chce nawet o tym mysleć bo jak sobie przypomnę to mi żal mojej Oleńki. Co do wakacji to nigdzie sie w tym roku nie wybieramy i będziemy korzystać z uroków podkarpacia i okolic. Właściwie to zaraz na drugi dzień po wyjściu ze szpitala odbyliśmy wszyscy krótki spacerek i za wyjątkiem naprawdę brzydkiej pogody codziennie staramy sie przebywać na świeżym powietrzu. Mam ten komfort, że mieszkam na osiedlu młodym połozonym na wzgórzu i dosłownie za blokami są działki, pola, łaki poprostu peryferia miejskie, a powietrze czyściutkie i orzeźwiające. pozdrawiam wszystkie mamusie już zameldowane na nowym forum i zyczę wspanialego obcowania ze swymi pociechami. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST !!!! 26.06.03, 16:53 Dziewczyny to jeszcze raz ja!. Właśnie obejrzałam zdjęcie pociechy Ali i pod wrazeniem jej dzieciątka wpadłam na pomysł aby otworzyc nowy rozdział z naszymy wszystkimi nowonarodzonymi bobaskami. Na forum zdjecia pod pozycją "dzieciaki czerwiec 2003r." wkleiłam zdjęcia mojego Kacperka, a jedno nawet z jego siostrzyczką. Zapraszam więc i zachęcam wszystkie czerwcóweczki do stworzenia pięknej galerii naszych dzieciaków. Stąd też będziemy mogły obserwować jak sie rozwijają i rosną nasze czerwcowe pociechy. Mam nadzieję, że pomysł wam sie spodobał oczywiście nie zamierzam odstapić od korespondencji na tym forum!!!!!!!!! Co wy na to?, napiszcie. P.S. Alu masz sliczną dzidzię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i oprócz tego 13-go dołącz jej portrecik do czerwca 2003r.? Basia Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST !!!! 26.06.03, 20:22 Maducha, nie masz się czym martwić. Trzęsąca się bródka, to nie żadna nieprawidłowość, ani w ogóle nic strasznego. Nie ma też nic wspólnego z marznięciem dzieciątka. Przy pierwszym dziecku skonsultowałam to z bardzo doświadczoną panią doktor - pediatrą neonatolog i ona uspokoiła mnie, że to tylko niedojrzały układ nerwowy dzidziusia sprawia, że bródka mu czasami "lata". To dość szybko mija i nie ma w ogóle żadnego wpływu na rozwój itp. Zresztą moja Paulinka też tak ma. Basiu, pomysł super. Też wkleję wkrótce zdjęcia mojej córeczki do galerii w czerwcu 2003. A co do wakacji, to ja niestety mieszkam w Warszawie i trudno tu mówić o świeżym powietrzu. Dlatego zazdroszczę dziewczynom z Pomorza i podkarpacia... i dlatego też myślę o jakimś wyjeździe. Ale jak na razie stoi on pod bardzo dużym znakiem zapytania. Pozdrowionka Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST !!!! 27.06.03, 09:18 Witam Mamuśki! Alu, Basiu, Lwica, prześliczne słodkie bobaski! I jak tu nie kochać dzieci! Mojego Rafałka też możecie zobaczyć na forum "Zobaczcie" dzieciaki czerwiec 2003 MAM PYTANIE DO WAS. Rafałek na 19 dni i dalej ma opuchnięte cycuszki. Jedna Pani doktor mówi: "nic nie robić samo przejdzie" Druga: "robić okłady z altacetu" Jak macie taki sam problem to proszę napiszcie czy robicie z czegoś okłady, czy też nie. Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: opuchnięte cycuszki, witamina d3 27.06.03, 14:31 Kochana, Moja Marcia ma 14 dni i opuchnięte piersiątka. Wczoraj była u mnie położna i stwierdziła "samo przejdzie". Więc ja nic (na razie) nie robię. Mam pytanko - czy podawałyście już swoim pociechom witaminę D3? Podobno trzeba ją podać w 3 tyg. A USG stawu biodrowego i wizyta u ortopedy oraz kontrolna u pediatry? Macie to za sobą? My dopiero w przyszłym tygodniu będziemy się "szwędać" po lekarzach i urzędach )))0 Co do wakacji - chyba nie wyjedziemy. Pozostają nam warszawskie parki... A może(?) A kiedy chrzciny? Ala Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: opuchnięte cycuszki, witamina d3 27.06.03, 17:28 Witam! My też raczej nie wybieramy się w tym roku na wakacje. Będziemy tylko wyjeżdżać w weekendy nad jeziorko aby poleniuchować w cieniu. Co do cycuszków to moja mała też ma powiększone ale położna powiedziała, że to z czasem samo się uspokoi. Dołączyłam zdjęcia Wiki do czerwcowych dzieciaków, czekam aż je zatwierdzą. Tymczasem możecie je zobaczyć w albumie: www.album.com.pl/album.php?id=1939 Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: opuchnięte cycuszki, witamina d3 27.06.03, 18:45 Wielkie dzięki! To ja też narazie zostawiam cycuszki w spokoju i czekam co bedzie dalej. Witamine D3 już podaję Rafałkowi po 1 kropelce a jak skonczy 3 tyg. to po 2 kropelki. Lekarka zdecydowała o wcześniejszym podawaniu wit. D3 bo Rafałek jest dużym, dorodnym bobasem hi hi hi. Podaję również 5 kropelek wit. C Na pierwszą wizytę do przychodni idziemy 7 lub 8 lipca i wtedy dostaniemy skierowanie do ortopedy. No i sie zacznie chodzenie po lekarzach Pozdrowionka i caluski dla bobaskow! Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: opuchnięte cycuszki, witamina d3 29.06.03, 01:01 Dziewczyny, ale macie fajne bobasiątka! Ja też dołączam fotki swojej pociechy (a nawet dwóch) do wątku czerwiec 2003 w "Zobaczcie!". Co do opuchniętych cycuszków, to nie mamy teraz z Paulinką tego problemu, ale pamiętam, że Pawełek miał i lekarze nic nie kazali z tym robić, tylko czekać. I faktycznie po jakimś czasie samo przeszło. To podobno hormony mamusi tak działają na dzidziusie. Kontrola stawów biodrowych i USG po skończeniu przez dzidzię 6 tygodni życia. Co do Vit D3 jeszcze się nie wypowiadam, bo nie skonsultowałam z pediatrą. Nie wiem, czy w okresie letnim (dużego nasłonecznienia) podaje się ją maluszkom i w jakiej ilości. Jak się dowiem, to coś napiszę. Pozdrowionka Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
awanka Hej hej! 30.06.03, 05:07 I my sie dolaczamy! Szymus, jak juz pisalam w oczekiwaniu, urodzil sie 26. czerwca o 1.59 w nocy. I jeszcze tego samego dnia szczesliwie wrocilismy do domu. Maluszek wazyl 3540 i mierzyl sobie 54 cm. Z kazdym dniem jest coraz piekniejszy! Co do wit.D - my mamy dawac, mimo ze lato w pelni i slonca duzo, bo jednak mleko matki jest dosc ubogie w ta witaminke. Poki co Szymcio glownie spi i je, czasami tylko ma ochote popatrzec na ten swiat. Pewnie jeszcze odsypia szok narodzin... Dobrze, ze przez te 9 mies. w brzuszku zdazyl sie przyzwyczaic do krzykow swoich starszych braci! Ciekawa jestem bardzo ile wsrod czerwcowych maluszkow jest potrojnych mam? Czy jest ktos jeszcze oprocz mnie?? Anetta Odpowiedz Link Zgłoś
awanka Re: Hej hej! 30.06.03, 20:26 Chcialam dodac, ze nasze zdjecia tez juz mozna zobaczyc pod haslem: czerwcowy Szymek! Odpowiedz Link Zgłoś
agulka55 Re: CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST !!!! 31.07.03, 17:10 Czy to znaczy, że urodził się 18 czerwca? Mój Kamilek urodził się 18.06.03 o godz. 9:15 przez cc. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: CZERWIEC 2003 - gdzie jesteście? 03.07.03, 00:02 Kochane Dziewczyny, strasznie mały ruch na tym naszym wątku. Jak rozumiem wszystkie maluchy pochłaniają całą energię i siły Mamuś i nie macie już czasu nawet tu zajrzeć Ja jak na razie jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że cały ten tydzień mój mąż jest ze mną w domu i dzielnie mi pomaga przy dzieciaczkach. Tak więc wieczorkiem, po położeniu ich spać mam jeszcze siłę, żeby porobić to, co bardzo lubię - poszperać na Forum. Nie wiem, czy sytuacja będzie podobnie wyglądać w przyszłości, ale jak na razie udaje nam się "spacyfikowac" oboje najpózniej do 23.00. Malutka robi mi tę grzeczność, że jak zaśnie to budzi się następnie za ok. 3 godzinki. A w ogóle to w nocy pięknie spi - nie wybudza się i nie trzeba jej nosić, a jak jest głodna, to tak śmiesznie "chrumka", ze mnie budzi, dostaje cycusia i zajada przez sen. Pełny luksus! Nawet udaje mi sie z reguły wyspać! Moze po prostu nie wyszlam jeszcze z wprawy (kilkakrotnego budzenia sie w nocy) nabytej przy Pawełku. A jak to wygląda u Was? Dają Wam pospać w nocy Wasze Dzieciaczki, czy też nie odróżniają jeszcze dnia od nocy? Mój pierworodny przez ok. pierwsze 2 miesiące chciał żeby go nosić na rękach w środku nocy... Przyznaję, że było to wykańczające. Odezwijcie się i napiszcie jak sprawują się Wasze pociechy. Jestem bardzo ciekawa jak sobie radzicie. Pozdrawiam Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 03.07.03, 14:16 To i ja dołączę się: Majka urodziła się 15 czerwca, 9 dni po terminie, 3050, 56 cm. Dosyć regularnie je, mniej więcej o podobnych godzinach. Wieczorem około 20, potem około 24-1 i potem ok. 5 rano. Tylko, że jak zje, to muszę ją przewinąć, mała rozbudza się, więc ląduje u mnie na brzuchu i zanim ona zaśnie, to ja zasypiam i tak sobie przesypiamy pół nocy. A dzisiaj o 5 rano przyszła do nas moja starsza córeczka (2,8), zasnęła. O 5.30 obudziła się Maja, najadła się, i spałyśmy wszystkie trzy do 7.15. Hej, mamy mające starsze dzieci, napiszcie, jak sobie radzicie? Mi najtrudniej jest położyć w dzień starszą córeczkę (jeszcze śpi), bo czasem Maja płacze i nie mogę położyć się z Jagódką (Jagódka zasypia przytulona do mnie...). Czy Wasze dzieci dużo płaczą? U nas zaczyna się to, co przerabialiśmy z Jagódką: malutka zasypia sobie ślicznie na moich rękach, a gdy przekładam ją do łóżeczka, po minucie budzi się i płacze... Odpowiedz Link Zgłoś
maducha13 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 03.07.03, 16:01 czesc dziewczyny otoz donosimy iz Mateuszek w poniedzialek skonczyl cztery tygodnie i w ow dzien wazyl 4050 (waga urodzeniowa 3100, spadla do 2840, przy wyjsciu ze szpitala 3150 - czyli w ciagu 3 tyg. przybral prawie kilogram). Strasznie sie ciesze, bo Mateuszek je tylko 5min!!! co 2 - 3 godz. Balam sie troche ze nie bedzie mu to wystarczalo, ale dzieki Bogu wszystko jest w pozadku. Jesli chodzi o zachowanie, to z przykroscia musze przyznac ze od jakiegos tygodnia miewamy klopoty. Zwlaszcza wieczorem po kapieli. Mateuszek zaczyna sie strasznie zloscic i tak bardzo plakac, ze nie da sobie wlozyc piersi do buzi, noszenie na rekach po pokoju nie pomaga. Przy domu maz ma warsztat stolarski, tak ze dopiero gdy go ubiore i wyjdziemy "na przechadzke po warsztacie" to sie uspokaja. Zasypia wowczas roznie raz szybciej raz wolniej. Po za tym zaczyna sie robic bardzo marudny nawet w dzien. Mowiac szczerz juz skapitulowalam i podaje mu smoczek, ale niestety czesto i to nie pomaga. Raczej nic go nie boli bo bylismy u pani doktor i mowila ze wszystko jest w jaknajlepszym porzadku. Pomijajac male klopoty natury charakterologicznej, chcialam dodac ze moja pieknosc tez chce umiescic w "galerii" zerwcowych maluszkow, ale nie bardzo wiem jak, czy to sie poprostu wkleja zdjecia w to okienko, czy wysyla sie je do moderatora? Powiedzcie prosze. Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkie rodzinki. Maducha + Mateuszek PS. Wyobrazcie sobie, ze we wtorek okazalo sie ze nie wyjeli mi szwu po cc, a powiedzieli ze wyjeli. Az mi sie zrobilo niedobrze jak zaczelam go wyciagac bo myslalam ze to wrosniety wlosek, brrr. Poszlam do przychodni i okazalo sie ze nitka miala ok 15 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
maducha13 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 03.07.03, 16:02 juz znalazlam instrukcje zamieszczania zdjec, jeszcze raz pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 w kwestii spania... 03.07.03, 18:26 Witam serdecznie! Jutro konczymy 3 tygodnie. U nas Mateuszek powoli wpada w rytm jedzenia co ok. 2-3 godziny (po wyjsciu ze szpitala chetnie cyckalismy co godzinke). Niestety nie wiem ile wazy, ale mam nadzieje ze prawidlowo przybiera na wadze. Sluchajcie karmicie z jednej czy z dwoch piersi? Bo ja na poczatku karmilam z jednej, ale wydawalo mi sie, ze sie nie najadal (m.in. przez fakt, ze co godzine byl glodny) i teraz karmie z obu na zmiane. Jesli chodzi o spanie to mamy taki rytm dnia. Kapiel o 19.00, potem jedzonko. Potem ostatnie karmienie ok. 23-24. Potem spimy do 2-3 i znowu karmienie. Nastepnie budzimy sie w okolicach piatej, jemy i juz nam sie nie chce spac. Tzn. mnie nadal sie chce, ale maly jest wowczas zupelnie wyspany, zrelaksowany i sklonny do dyskusji. Tak milo spedzamy czas mniej wiecej do 7-8 kiedy znowu jemy i przekazujemy paleczke tacie, a mama idzie spac. I o niczym innym nie marzy. Mam ten komfort, ze tata ma urlop, ale to juz niedlugo sie skonczy . Wstaje dopiero na nastepne karmienie, chyba ze coreczka nie pozwoli (rowniez mamy juz jedna 3,5 letnia pieknasc w domu). W kwestii organizacyjnej, ja spie z Mateuszem, a tata spi z Kasia (i asekuruje zeby nie przytuptala do nas w srodku nocy i nie przygniotla malego). Kasia jest zadowolona, bo nie spi sama. Tata jest zadowolony, bo przesypia cale noce. Mateusz jest zadowolony, bo ma pod nosem cyca. A mama.... a mama jak to mama ciagle chodzi niewyspana....... Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy i napiszcie jaky Wy macie rozklad dnia? Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: w kwestii spania, jedzenia i nie tylko 03.07.03, 20:54 Hej, U nas Paulinka kończy jutro (4.07.) pierwszy miesiąc życia. To niesamowite jak szybko upłynął ten miesiąc, nawet nie zdążyłam się obejrzeć... Zdaje się, że w ogóle życie nabrało teraz niezłego tempa w odróżnieniu od ostatnich kilkunastu tygodni oczekiwania w ciąży. Też to zauważyłyście, prawda? Ile mała przytyła przez ten czas nie wiem, bo nie mamy w domu wagi, a w przychodni jeszcze nie byliśmy. Ale po ubrankach, puciatej buźce i zaokrąglonym brzuszku widzę, że jest całkiem dobrze. Zaczyna być widać tą moją kruszynkę . Jutro będzie u nas pan doktor z przychodni na wizycie patronażowej. Pewnie trochę późno, ale ja nie miałam większych problemów, więc zgłosiłam Paulinkę do przychodni dopiero w tym tygodniu. Mam nadzieję, że powie iż wszystko jest w porządku. A za dwa tygodnie zaczynamy cykl szczepień, USG stawów biodrowych, wizytę u neurologa... No tak, teraz tak już będzie. Najpierw latałyśmy do lekarzy z brzuszkiem (w ciąży), a teraz będziemy latać z dzidziusiami ... Co do spania i cycusiania, to u mnie sytuacja najpierw była klarowna: Paulinka jadła co 2-3 godzinki i poza tym spała. Ale teraz zależy jak jej przyjdzie do główki. W ciągu dnia potrafi mnie wołać na cycusia nawet co godzinkę.(Ale zajada tylko z jednej piersi, a drugiej już nie chce, więc chyba się najada). Wstaje ok. 8, a nawet 9 rano i jak wreszcie znowu mocniej przyśnie po czuwaniu (ok.12 w południe), to potrafi zrobić przerwę nawet 3-godzinną. Potem znowu przez kolejne 2-3 godzinki chce jeść co godzinę i znowu na dłużej przysypia. Dobrze chociaż, że w nocy nie je częściej niż co 2 godziny, o czym już pisałam wczoraj i daje mi pospać. Nasz starszy Pawełek (też 2,8 lat jak córeczka wilgi_kasi!!!) już od półtora roku potrafi przespać całą noc w swoim łóżeczku. Ale czasem zdarzają mu się nocki, które ma ochotę spędzić z rodzicami. Tak jest i teraz u nas od tygodnia. Co noc Pawełek do nas przychodzi, pośpi trochę, potem mąż go odnosi do jego pokoju, bo jak jest nas już czworo w łóżku to zaczyna się robić ciut ciasno, a przede wszystkim boję się, żeby przez sen nie uderzył Paulinki przytulonej do mojego cycusia. No ale rano ok.7 Pawełek znowu do nas wraca na poranne przytulanki... A Paulinka nie śpi z nami na stałe w łóżku, tylko po każdym jedzeniu ląduje w swoim łóżeczku ustawionym w naszej sypialni. W ten sposób troszkę mogę czasem odpocząć i się wyciągnąć... Znowu się rozpisałam, ale właśnie Malutka śpi, a chłopaki jeszcze nie wrócili ze spaceru. Pozdrawiam serdecznie Ha_linka z prawie miesięczną Paulinką Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: w kwestii spania, jedzenia i nie tylko 03.07.03, 23:28 Witam Was gorąco! Muszę się pochwalić, że od poniedziałku jestem sam na sam z moim słodkim Rafałkiem. Starszy synek z tatą pojechali nad morze nawdychać się jodu. Myślałam, że będę miała trochę więcej wolnego czasu, ale nie możemy z synkiem nacieszyć się sobą hi hi hi. Mój aniołeczek ostatnio uwielbia spać na moich rękach albo na moim brzuchu ) Położony do łóżeczka po 5 min. (jeśli nie od razu) już nie śpi i mnie woła. Nasz rozkład dnia wygląda następująco: 6 godz. karmienie, podziwianie świata, kąpiel, karmienie i ok. godz. 8.30 spanie. 11 godz. karmienie i szykowanie na spacer. W zależności od długości spaceru oraz od tego czy cycaliśmy na świeżym powietrzu (tu dodam, że Rafał je co 2 godz. a jak mu się przyśpi to co 2,5 w porywach do 3) spanie do godz.15, jedzonko i spanko do 17 godz. i tu kończy się sielanka. Od 17 do 22 mamy oglądanie świata i nieudane próby zasypiania w miedzy czasie też częste tulenie się do cycusia. Wreszcie jak uda się zasnąć to o godz. 24 karmienie i spanie, o 3 godz. karmienie i spanie no i 6 godz. karmienie. Taki jest każdy nasz dzień. Chociaż dzień do dnia niepodobny. Smutno mi, bo tak jak zauważyła ha_linka, czas niesamowicie szybko ucieka, a dziecko tak krótko jest niemowlaczkiem. Ani się nie obejrzymy jak nasze pocieszki będą siedziały, raczkowały, chodziły i mówiły. Ale mnie poniosło!) W poniedziałek albo wtorek idziemy do przychodni na ważenie i „przegląd”. Jestem bardzo ciekawa ile to moje dzieciątko przybrało na wadze. Jeśli chodzi o karmienie to karmię z jednej piersi. Oczywiście następne karmienie z drugiej. Minęły prawie 4 tygodnie a tyle zmian zaszło u Rafałka. Pępuszek wygojony, z cycuszków opuchlizna zeszła (bez żadnych okładów), skórka różowiutka i delikatna, wzrok bardziej bystry, uśmiech też jakiś taki inny. „Reklamowy” bobasek się z niego zrobił. Życzę wszystkiego dobrego i cudownych chwil z pociechami także tymi większymi! Pozdrawiam - Beata Odpowiedz Link Zgłoś
awanka Re: w kwestii spania, jedzenia i nie tylko 04.07.03, 07:51 Hej, hej, witajcie! Nasz Szymus skonczyl wlasnie pierwszy tydzien... Wazylismy go dzisiaj i z 3540 zrobilo sie 3800. To chyba calkiem sporo przybral - co widac juz na buzce Caly jego dzien to glownie spanie, budzi sie na jedzonko, poplakuje kiedy chce mu sie odbic, pojekuje gdy chce kupke, ale ogolnie - Aniolek A jesli chodzi o spanie - codziennie obiecuje sobie, ze odloze go po nocnym karmieniu i codziennie zasypiam karmiac na lezaco... I tak spimy do rana. Czy Wy tez budzicie sie mokre od mleka? Szymcio daje jak na razie sie wyspac, ale za to Tomcio (2,10) przydreptal dzis do mnie o 6.30 z okrzykiem na ustach: "moja mama, moje baby!" i juz ani ja ani Szymus nie pospalismy sobie... Z reguly w takich sytuacjach ratunek niesie tatus, ale akurat go nie ma i wroci dopiero w niedziele. I sytuacji nie ratuje nawet obecnosc dziadkow Ale nie jest zle i z reguly chodze wyspana - jak na razie. Niestety, troche zaczal sie Malemu paprac pepuszek i smarujemy od dzis mascia z antybiotykiem... Pozdrawiamy serdecznie! Anetta Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: w kwestii spania, jedzenia i nie tylko 04.07.03, 08:32 Czwść Dziewczyny! Jak czytam te wsze porządki dnia to jakbym czytała swój, dokładnie moja mała Wiki o tych samych godzinach co wasze pociechy chce jeść, no i właśnie od 17 zaczyna się oglądanie świata, które raz jest ciche, a raz jak się wydziera to dziwię się skąd wydobywa się taki donośny głos z tak małego ciałka. Po wieczornej kąpieli i dluuuugim jedzonku zasypia koło 24 ale, jeszcze marudzi przez sen. Spimy wtedy do 4-5 rano. Potem mąż przynosi ją do łóżka na karmienie i tak zostaje z nami aż do wstania. Najgorsze jest to, że nie przypadło jej gustu jej łóżeczko i nawet w dzień jak tam leży to jest niespokojna. Jak położę ją byle gdzie indziej to odrazu się uspokaja i nawet usypia. Mamy już kilka wizyt u pediatry za sobą. Przybywa na wadze około 200g tygodniowo. Podaję jej po dwie krople witaminy A, D3 i C. Już niedługo kolejne szczepienie i USG stawów. Zgadzam się, że czas szybko płynie. Może to z tego powodu, że mamy całe dnie zajęte, a w ciąży czekałyśmy na maleństwa i to czekanie nam tak wydłużało dni. To na tyle. Pozdrawiam wszystkie Mamy i "jeszcze" noworodki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: w kwestii spania, jedzenia i nie tylko 04.07.03, 11:42 Tak, tak, wszystko sie zgadza, ani czasu na internet, karmienia nieregularne itd. Witam na nowym wątku "z życia...". Pawełek urodził się 23.06. (ma więc niespełna 2 tyg.), ważył 4220g i mierzył 57cm (kawał chłopa). Jest zdrowiutki, tylko skórkę ma bardzo wrażliwą i przez ostatni tydzień walczyłyśmy z położną o poprawę jej stanu (kąpiele 2xdziennie: krochmal i skrzyp), smarowanie spirytusem i Pudrodermem (maluszek wygladał jak biała mumia), ale juz jest znaczna poprawa. Karmimy oczywiście z różną częstotliwością - co 1-4 godz. Noc przesypia, po karmieniu o 23, budzi się o 3, a potem o 6. Czuwania u niego za bardzo nie zauważyłam, woli sobie pospać. Płacze tylko jak chce jeść, albo ma pełną pieluchę (oczywiście zaraz po jej zmianie koniecznie trzeba zrobić w niąkolejną kupkę). Pozdrawiam wszystkie mamy Zaraz spróbuję umiścić zdjęcie maluszka na forum "Zobaczcie" Ewa i Pawełek Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 04.07.03, 14:34 U nas rozkład dnia jest mniej więcej taki: rano jedzenie ok. 7-8, potem z godzinkę marudzenia i zasypianie. Potem karmienie ok. 10-11, ok. 11 spacer - idziemy z Jagódką (starszą córeczką) do piaskownicy, Majeczka śpi, a Jagódka szaleje. Około 12.30 wracamy, karmienie Majki (Jagódka też je obiadek), i potem obie spanko. Następne karmienie ok. 16.30-17, trochę zabawy, spanie do 20 - tutaj muszę małą budzić, bo wcale nie zamierza zakończyć spania, kąpiel, karmienie, czytanie bajeczki Jagódce i przy okazji Majce, Majka zasypia przy czytaniu. W nocy budzi się ok. 23-24; po karmieniu zasypia, ale gdy tylko położę ją do łóżeczka, budzi się, więc przesypia pół nocy na moim brzuchu; potem jedzenie o 2-3 (nie zawsze) i ok. 5. Tak więc w sumie dosyć regularne są te pory krmienia, czasami oczywiście zdarza się, że je częściej. Je teraz z dwóch piersi, ale na początku wystarczało jej z jednej. W nocy oczywiście zalewam się pokarmem. Staram się tak zorganizować życie, by dzieciaczki spały o podobnej porze; wieczorem myjemy najpierw starszą córeczkę, potem razem budzimy dzidziusia, kąpiemy; gdy karmię Majkę, Jagódce czytam itd. Halinko, moja Jagódka zaczęła przychodzić do mnie nad ranem - od trzech dni mam ją w łóóżku około 5 rano. Wczoraj była w cyrku z babcią, dziadkiem i kuzynką, gdy babcia spytała, czy chce spać u babci, powiedziała, że nie, bo lubi rano przyjść do mamusi do łóżeczka Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 04.07.03, 22:52 Cześć, A u nas był dziś pan doktor pediatra z naszej przychodni. Obejrzał Paulinkę, orzekł, że w zasadzie wszystko jest OK, z drobnym zastrzeżeniem, co do napięcia mięśniowego. Paulinka już zaczęła się za bardzo odginać w prawą stronę jak leży (coś na kształ literki C), a jak się ją podnosi do odbicia i przytula brzuszkiem do siebie, to też się odgina do tyłu. Nazywa się to podobno asymetria (wynikająca ze zbyt dużego napięcia pewnych partii mięśni grzbietowych)i znamy to już z przypadku naszego Pawełka. No cóż, znowu czeka nas wizyta u neurologa i rehabilitacja Na szczęście u tak małych dzieci, trwa ona bardzo krótko i jest właściwie formą zabawy z masażem i ćwiczeniami dla niemowlęcia. Tak więc nie przejmujemy się zbytnio! Jakby któreś z Waszych bobasków też się tak odginało, to nie martwcie się na zapas tylko szybciutko do neurologa po zestaw ćwiczeń. Aha, chciałam Wam powtórzyć to, co usłyszałam od pediatry na temat karmienia. Być może niektóre z Was już to wiedzą, ale dla niektórych mamuś to pewnie jest nowość. Otóż powinnyśmy być przygotowane na tzw. kryzysy laktacyjne, kiedy będziemy miały wrażenie, że dzidzia się nie najada i że mamy mało pokarmu. Mają one miejsce ok. 4 tygodnia, 4 miesiąca i 6 miesiąca. Pierwszy jest związany ze zmianami hormonalnymi w organizmie mamy, zaś dwa następne ze skokowym przyrostem wagi (wzrostu)u naszych maluszków, a co za tym idzie z ich większym zapotrzebowaniem na mleczko. Jedyna rada: spokój i jak najczęstsze przystawianie do cycusia. W ciągu 2 - 3 dni laktacja powinna się wystarczająco zwiększyć. Mam nadzieję, że nie gniewacie się mnie za to "wymądrzanie się", ale pomyślałam sobie, że szczególnie dla pierwszorazowych mam jest to ważna informacja. Buziaki Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
antoszki Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 05.07.03, 20:57 Cześć wszystkim Mamom, Tatom i Bobasom. Dołączamy się do listy czerwiec 2003. Nasza Martynka urodziła się 07.06. Oczywiście jest najsłodszym i najśliczniejszym dzieckiem. Mierzyła 57 cm, a ważyła 3050 - czyli długa i chuda. Pozdrawiam Maryna i już 28 dniowa Martyna Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 06.07.03, 12:34 Cześć, Halinko, dzięki za info o kryzysie. Mamy skończone 3 tyg. i za moment pewnie dopadnie mnie ten kryzysik (a to moje pierwwsze maleństwo). U nas harmonogram dnia podobny do Waszych, dlatego nie będę się rozpisywać. Powiem tylko, że nam dobrze robi późna kąpiel (nawet o 21;00). Marta potrafi przespać pół nocy dając tym samym mnie trochę wytchnienia) Moja córcia też ma dość wrażliwąskórkę, trochę przesuszoną. Kąpiemy ją w Oilatum. Bardzo polecam. Już po pierwszym razie było widać różnicę. Co do zalewania mlekiem - ja nie rozstaję się z biustonoszem. Trochę pomaga. A przy okazji mam pytanie: jakich wkładek laktacyjnych uzywacie? Ja z początku kupiłam Penaten, ale powiem szczerze, że jak mleczko przyschło, to wkładka przyklejała się do brodawki. A potem oderwanie jej było bolesne. Poradziłam sobie smarując lekko wkładkę bepantenem. Ale ile można? Mąż kupił mi ostatnio Nuk-i. Jeszcze gorsze. Przemakają tak szybko... I mam wrażenie, że to wata zamknięta w bibułkę. Ciekawa jestem jakie są Wasze opinie. Podzielcie się nimi )) Ala Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: wkładki laktacyjne 06.07.03, 13:31 Ja używam materiałowych wkładek AVENTu, można je prać, więc wydatek 45PLN za 3 pary wydaje się uzasadniony. Niestety tez sie przyklejają i na dodatek na brodawkach zostaja "włoski" z materiału. Nieco ulgi przynoszą jednorazowe Jonson&Jonson, bez "włosków", ale też jest trochę problem z odklejeniem. Pewnie nie ma na to sposobu, ponieważ pokarm sam w sobie jest nieco lepki i będzie się przyklejał, chyba że tak jak piszesz posmaruje sie brodawki np. Bepanthenem, ale ja smarowałam tylko na początku, gdy pękały. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: wkładki laktacyjne i napiecie miesnia 06.07.03, 14:12 Witam! Ja uzywam NUK'a. Faktem jest, ze szybko przemakaja, ale przynajmniej nic mi sie nie przykleja. Co prawda nadal dosyc czesto uzywam masci (nadal bola mnie brodawki, szczegolnie jedna piers), wiec moze dlatego. Z tego co pamietam, z czasem wycieka coraz niej mleka, wiec zaraz problem powinien byc mniejszy. Ja nawet w pozniejszym okresie przerzucilam sie na waciki kosmetyczne. Takie okragle do demakijazu, bardzo dobrze spelnialy swoja role. No i cena konkurencyjna, co przy takich ilosciach jest nie bez znaczenia. Caly czas tez nie rozstaje sie ze stanikiem, bo brodawki sa jednak podraznione i bola. Dodatkowo, nie wiem czy Was to spotkalo na jednej zrobila mi sie ropka, albo tez plesniawka. Nie bardzo wiem co to jest, ale boli. Smaruje Aftinem, bo wydaje mi sie, ze to jednak plesniawka, ktora przeniosla sie z ust malego. Dlatego zwracajcie uwage na usta Waszych pociech, bo w tym poczatkowym okresie "lubia" sie robic plesniawki w jamie ustnej. Taki bialy nalot. Wystarczy wowczas 2 razy dziennie smarowac patyczkami kosmetycznymi jame ustna Aftinem. Dziala szybko. A w smaku jest slodkawy, wiec dzieci nie maja nic przeciwko temu. Za Wasza rada tez od nowa zaczelam karmic z jednej piersi, wiec moze niedlugo bedzie poprawa i brodawki przestana bolec ). Bo z tego co piszecie Wy ten problem macie juz za soba. Do do napiecia miesnia, o ktorym mowila Ha_linka to bardzo czesta przypadlosc. Czesto nawet rodzice jej nie zauwazaja i bez rehabilitacji mija. Ale oczywiscie trzeba na to zwrocic uwage. Ja przy pierwszym dziecku chodzilam na rehabilitacje ponad pol roku i teraz tez mi sie wydaje, ze bedzie podobnie. Nic sie jednak nie nalezy denerwowac, bo tak jak mowila Ha_linka wczesnie zauwazony zespol napiecia miesniowego szybko mozna skorygowac. Taka jedna rada, ktora moze pomoc tego uniknac. Nalezy co jakis czas przestawiac lozeczko. Dziecko instynktownie odwraca glowe do swiatla, wiec aby uniknac tego, ze zawsze jest skierowane w jedna strone nalezy przestawiac lozeczko. Sluchajcie jeszcze jedno pytanko na koniec. Czy zauwazylyscie u Waszych dzieci lekkiego zeza (uciekanie oczka)? Slyszalam, ze to dosyc czeste u malych dzieci i samo minie. Ale przy pierwszym dziecku tego nie mialam i teraz troche sie martwie, bo oczka Mateuszkowi tak dziwnie czasami sie rozbiegaja. Macie jakies doswiadczenie w tym wzgledzie? Pozdrawiam serdecznie i zycze duzo zdrowka. Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: wkładki laktacyjne, kolka i ulewanie 06.07.03, 19:00 czesc dziewczyny dawno mnie tutaj nie było, ale dosłownie brak czasu, który ograniczał mnie jedynie do przeczytania waszych postów i poogladania bobasków czerwcowych-Wszystkie oczywiscie sa cudne. Ja uzywam wkładek laktacyjnych gerbera i nie nazekam, a wręcz polecam! Odnosnie drażliwosci brodawek to równiez to przerabiałam ale znalazlam swietne lekarstwo oprócz oczywiscie bepatenu, otóz kapturki silikonowe avent. Są rewelacyjne szczegónie na poraniona i bolesna brodawke, idealnie przyklejaja sie do piersi i rzeczywiscie dziecko chetnie z nich korzysta. Mój rozkład dnia jest taki jak większosci z was z tym, ze mój synek od dwóch dni ma kolke. Na szczescie po planteksie mu przechodzi ale objawia sie to tym, iz podczas ssania potrafi puscic piers i dostac dosłownie ataku płaczu. uspakaja sie dopiero po ponownym spokojnym przystawieniu lub podaniu jak juz pisałam planteksu. Wiem ze jak narazie sa to łagodne ataki gdyz u mojej starszej córci skonczylł sie na antybiotyku ale nic jej nie pomagało. Równiez od dwóch dni po jedzeniu troszke ulewa, wydaje mi sie ze z przejedzenia bo mimo swej drobniutkiej postury jadłby z dwóooch piersi za jednym posiedzeniem. teraz tez go karmie piszac. dziewczyny czy tez macie takie problemy napiszcie prosze oczywiscie w miarę mozliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 06.07.03, 19:59 Jeśli chodzi o zezowanie - to oczka mojej Majki strasznie rozbiegają się, ale ponoć nie należy się tym martwić. My chyba przechodzimy kryzys laktacyjny, więc karmię naokrągło. Co do wkładek laktacyjnych - ja mam teraz Canpol, nic się nie przykleja, zasadniczo jestem zadowolona, ale i tak nie załatwiają mi one problemu w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
maducha13 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 06.07.03, 23:04 Witam w sprawie wkladek to przetestowalam juz kilka firm i: - po wiekszosci, zostaja kudelki na brodawce, - johnson i penaten to jest dokladnie to samo!!! z tym ze penaten jest drozszy, - mamma sa dosc przyjazne ale z folia wiec jak sie namocza i jest cieplo to odparzaja, zdecydowanie nie polecam canpola (nawet wczoraj myslalam o tym zeby Was ostrzedz, a tu watek sam sie napoczal ), wiec maja one bardzo ostre brzegi ktore tak koszmarnie gryza ze nawet niska cena nie skusi mnie juz do ich urzycia, nosilam przez dwa dni i nie moglam wytrzymac, ponadto maja nieduza srednice i przy duzym zalewie nie pomagaja, - stosowalam jeszcze takie polskie bardzoi tanie i mowiac szczerze najlepsze, nie pamietam nazwy, ale pudelko bylo rozowawe i jakies tam zakladysrodkow opatrunkowych czy cos w tym stylu, moze nie sa tak ladnie wyprofilowane jak peneten=johnson, ale bardzo miekkie i tanie (30 sztuk ponizej 10 zl, kupilam w aptece) Ufff, ale sie rozpisalam Nasz rytm jakos nie bardzo chce sie ustalic, ooo nawet teraz Mateuszek w dzien nie spal bardzo dlugo, a potem ok 18 zasnal i obudzil sie doslownie pol godziny temu, i nie wyglada na to zeby szybko zasnal, a juz kilka razy zdarzalo sie ze jak zasypial ok 21, 22, to spal do 7 lub 8 z przerwami na jedzenie co 1-3 godz. Poza tym... no i przerwa na uspienie skarbeczka wybila mnie z rytmu i nie pamietam poza czym Jak mi sie przypomni to jeszcze napisze. Tymczasem zycze wszystkim powodzenia i milych znow Maducha i Mateuszek (jutro konczy 5 tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: wkładki laktacyjne, oczka,ulewanie, kolka itp. 06.07.03, 23:24 Wiecie co, ja też tak jak wilga_kasia karmię teraz Paulinkę prawie na okrągło i to z obu piersi, chociaż początkowo wystarczała jej tylko jedna na raz. Więc ten kryzys laktacyjny też mnie dopadł Ale wiem, że to naprawdę szybko mija, więc się nie martwię. Co do wkładek laktacyjnych, to najchętniej używam Penatenu i Johnson & Johnson, bo w zasadzie nie różnią się od siebie. Jedyną radą na przemakanie jest dość częste ich zmienianie. Gerbera nie lubię, bo ma z jednej strony folię i jest mi w nich potwornie gorąco. Canpolu nie znam więc chyba muszę spróbować. Basiu, nie wiem tego z własnego doświadczenia, ale pamiętam, że przed wkładkami ochronnymi na piersi (niezależnie czy Aventu, czy jakiejkolwiek innej firmy) bardzo przestrzegały położne ze szkoły rodzenia. Twierdziły, że takie wkładki utrudniają dziecku prawidłowe pobudzanie gruczołów mlecznych i stopniowo zmniejsza się ilośc pokarmu Nie chcę Cię straszyć, ale może warto się troszeczkę przemęczyć i przeczekać ten ból brodawek). Pamiętam, że przy Pawełku prawie płakałam przystawiając go do piersi przez cały pierwszy miesiąc. Teraz przy Paulince ból brodawek (ostro smarowanych Bepanthenem) minął już po ok. 2 tygodniach. Zosiu, nie martw się uciekającym oczkiem synka. To faktycznie bardzo częsta przypadłość. Wygląda to tak jakby oczki dziecka nie zawsze poruszały się w sposób skoordynowany. Te przypadkowe ruchy oznaczają, że dziecko uczy się używania swoich oczu i wzmacnia mięśnie gałek ocznych. Koordynacja ta poprawia się zawzyczaj po upływie trzech miesięcy. Na wszelki wypadek skonsultuj się z lekarzem. Pawełek z tego faktycznie wyrósł, a Paulinka ma też tę przypadłość. A w ogóle to żeby się nie martwić na zapas polecam Wam super książkę dla rodziców: "Pierwszy rok życia dziecka" autorów Arlene Eisenberg, Heidi Murkoff, wydawnictwa REBIS. To jest prawdziwa kopalnia wiedzy i fantastyczny "uspokajacz". Acha jeszcze jedno: na kolki (jak na razie nie mamy) pediatra przepisał nam ESPUTICON (chyba na receptę) - jedna kropla 2 razy dziennie. Znowu nie chcę, żeby wyglądało to, że się wymądrzam, ale często kolki wynikają z niewłaściwej diety mamusi. Basiu, może spróbuj wyeliminować ZUPEŁNIE mleko i jego przetwory: masło, jogurty, serki, śmietanę itp. Poczekaj z tydzień i ponów próbę jedząc jeden jogurt. Ja od urodzenia Paulinki jestem na kompletnie bezmlecznej diecie (Pawełek ma do dziś alergię na mleko i jaja) i jak na razie - odpukać - kolki dzidzi nie męczą. Co więcej pediatra powiedział żebym poczekała z mlecznymi eksperymentami do skończenia przez małą 2 m-cy. Sorry za przydługiego posta, ale może te wszystkie informacje komuś się przydadzą Buziaki Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: Zapalenie piersi 07.07.03, 12:00 Witajcie Mamy! Już dawno chciałam napisać,ale coś mi czasu brakowało Nie mam pojęcia kiedy ten czas mija... Jutro mój mąż wraca do pracy,a my zostajemy w trójkę sami oj ciężko będzie jutro powinnam iść z małym do lekarza(kończy trzy tygodnie)a tu zapalenie piersi. Do wczoraj byłam jeszcze nie świadoma co to takiego. Dwa dni temu zaczęła mnie boleć jedna pierś i się zaczerwieniła,a wczoraj wieczorem dostałam wysokiej gorączki-39,dreszczy i bolały mnie kości.Byłam przekonana,że to grypa..dopiero Mamy na forum mnie uświadomiły,że takie same objawy są przy zapaleniu piersi.Mój mąż zaczął szukać na ten temat i faktycznie wszystko się zgadza Trzymajcie za mnie kciuki,żeby samo przeszło,bo inaczej czeka mnie wizyta u lekarza i antybiotyk Mój mały śpi w nocy tak sobie.Potrafi przespać trzy godziny,ale za to budzi się np. nad ranem gotowy do zabawy i wtedy zasypia tylko na rękach,nie ma mowy,żeby odłożyć go z powrotem do kołyski.W łóżku z nami nie może spać,bo przychodzi w nocy,albo nad ranem Wielki Kacperkowy Brat i tak się wierci,że mógłby zrobić małemu krzywdę. Mojemu małemu też czasami uciekają oczka.U noworodków to podobno normalne. Trzymajcie się zdrowo,nie tak jak ja... Pozdrawiam,Ania P.S.Akurat tak się złożyło,że mam jeszcze dzisiaj urodziny... A ja muszę siedzieć w domu i zbijać gorączkę-buuuu Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.07.03, 14:12 Witam! Jutko moja mała Wiktoria skończy miesiąc. Ale czas szybko zleciał!! Ani się obejrzałam a tu miesiąc minął. Nawet nie narzekam. Mała jest grzeczna daje pospać w nocy, w dziań czasem pomarudzi ale już wiem dlaczego płacze i staram się jej "dogodzić", wtedy przestaje. Jeśli chodzi o wkładki laktacyjne to ja nie używam żadnych. Zaopatrzyłam się w dużą ilość ligniny jak wychodziłam ze szpitala i ona okazała się pomocna w opanowaniu zalewania pokarmu. Jednak także pozostawia włoski na brodawce, ale za to jest dobrze chłonna i nic mi nie przecieka. Także obawiałam się zapalenia piersi i staram się nie chodzić odkryta po ulicy jak jest wiatr. Tak na marginesie to wszystkiego najleprzego z okazji urodzin dla Ani. Aha, i zostawiłam wiadomość na adresie gazetowym dla maducha13 - jak możesz to przeczytaj i daj mi znać - dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: zezujące oczko, szczepienie 07.07.03, 14:46 Cześć mamy! Na wstępie: Wszystkiego najlepszego, Aneczko! Dużo zdrówka i cierpliwości, no i oczywieście wielu uśmiechów Twojej pociechy, bo one działają cuda! Jeśli chodzi o zezujące oczka, moja pani dr powiedziała, żeby się tym nie przejmować aż do 8 m-ca. Jeśli później nadal będzie uciekać, to dopiero wtedy wyśle nas do okulisty. Dziewczyny, niedługo mam kolejną wizytę u pediatry i czeka mnie (a właściwie Marcię) seria szczepień. Pani dr uprzedziła mnie, że są 2 rodzaje szczepień. Polskie i "zachodnie". Te polskie są refundowane tj nie kosztują mnie nic. Te drugie kosztują 60 zł za jedną (seria składa się z 3 szczepionek). Podobno w tej polskiej szczepionce brakuje jakiegoś składnika. Nie wiem dokładnie o co biega, dlatego pomyślałam, że może któraś z Was się orientuje... I jak Wy byście postąpiły? Czy to rzeczywiście prawda, czy naciąganie naiwnej mamy? Poradźcie mi, proszę, bo coraz mniej mam czasu na podjęcie decyzji... Dzięki, Ala Odpowiedz Link Zgłoś
maducha13 Re: szczepienie 07.07.03, 17:51 Alu nasza pani dr powiedziala, ze szczepionki roznia sie skladem w tym sensie ze w jednej sa wirusy martwe a w drugiej zywe, wiec jesli dziecko jest ogolnie zdrowe to nie ma przeciwskazan do podania mu szczepionki refundowanej przez FZ. Moj Mateuszek konczy dzis 5 tyg i w ubranku wazyl 4450, zaluzmy ze ciuszki i pielucha to ok 300g to waga wynosi jakies 4150, uwazam ze to super. Caly czas jestesmy na cycusiu i dzieki za informacje o kryzysach laktacyjnych. Pierwszy przeszlismy chyba jakis czas temu i nawet o tym nie wiedzialam. Maluch budzil sie na jedzenie co godzine, ale teraz juz spi dluzej, ale ciagle nie mamy regularnych por spania i karmienia, po za kapaniem o 20. Lwico nie dostalam zadnej wiadomosci na adres gazetowy, jesli mozesz napisz na maducha@op.pl. Serdeczne zyczenia dla solenizantki, nie przejmuj sie goraczka, ja wczoraj tez mialam 38, dostalam antybiotyk bo znow mam problemy z oczyszczaniem sie macicy. Ale mam nadzieje ze w koncu dojdziemy wszystkie do siebie i macierzynstwo bedzie wielka radoscia. to by bylo na dzis tyle Pozdrawiam wszystkie mamy i ich krasnalki Maducha Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.07.03, 14:39 Moja Tosia urodziła się 17.06. Jutro skończy 3 tygodnie. Głównie śpi, je i czasem domaga się noszenia. Jak ją zobaczyłam pierwszy raz to z ust wyrwało mi się "ale brzydula" i chociaż teraz wyładniała, to pozostała śliczną brzydulą. Dzieci mam jak nie z tego samego kompletu. Starszy, Ignaś(prawie 3 lata) dość ciemne włosy, bardzo duże i bardzo ciemne oczy, chudy, a Tosinka włoski na szary blond, oczka szaro-niebieskie, okrąglutki buziaczek. Najbardziej zaskakujące jest dla mnie to, że Ignaś jest dla niej delikatny, mówi "moja Tosinka" albo przytula ją i pyta "mamo, dlaczego my się kochamy". Bawi się z nią w stary niedźwiedź mocno śpi i stary niedźwiedź pomimo krzyków nad uchem śpi. Aniu! wszystkiego najlepszego z okazji urodzin(choć już dużo najlepszego masz!). Pozdrawiam wszystkich. Asia i śpiące maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
ollg Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.07.03, 17:11 A moja Amelka też urodziła się 17 czerwca więc jutro też skończy 3 tygodnie. DZisiaj byliśmy na pierwszej wizycie u lekarza. Amelka jest zdrowa, przybrała na wadze 800 gram. Niestety okropnie męczą ją kolki. I w zasadzie nic na to nie można poradzić. DZiś spróbuję jej dać herbatkę z kopru włoskiego, może to załagodzi ból. Pozdrawiam - Olga Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.07.03, 21:30 Witajcie, maciek skonczyl dzisiaj 4 tygodnie Bylismy u ortopedy na usg i wszystko ze stawami w porzadku Jutro jeszcze idziemy po raz drugi do pediatry, bo jako wczesniak musi byc czesciej ogladany Na razie wszystko jest w idealnym porzadku W sumie jesli wczesniak nie lezy w cieplarce to chyba wczesniakiem za bardzo nie jest Tez borykamy sie z kolkami, ale nie ma na to lekarstwa. Po prostu tata nosi wtedy dziecko na ramioeniu i troche pomaga. Przynajmniej w parze lzej cierpiec Czy zdarza Wam sie brac dziecko do lozka nad raznem, kiedy macie dosc wstawania? Jak dlugo Wasze maluchy ssa piers za jednym razem? pozdrawiam cieplo wszystkie mamy, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 08.07.03, 10:48 hej! bardzo wam dziękuje za życzenia urodzinowe. Było mi bardzo miło))))))) pisze jedna ręką,wiec wybaczcie pisownie. pozdrawiam,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 08.07.03, 10:55 zapomniałam napisac,ze mój Kacperek konczy dzisiaj trzy tygodnie))))))) Lwica! z tego co przeczytałam o zapaleniu piersi wynika,ze dochodzi do niego w wyniku zarazenia bakteriami,które najczesciej sprzedaje nam dziecko,wiec wiatru chyba nie musisz sie obawiac. pozdrawiam,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
maducha13 Spanie razem - uwielbiam to 08.07.03, 12:12 witam w sprawie spania z nami to mamy system, ze Mateuszek zasypia w swoim lozeczku czytaj: na rekach i potem jest przekladany do lozeczka, jesli na pierwsze jedzenie budzi sie a my jeszcze nie spimy to wraca po jedzeniu do lozeczka, ale jesli wyrywa nas ze snu to momentalnie laduje w lozku z nami i zostaje do rana. Uwazam ze nie ma w tym nic psujacego dziecko, bo dla niego wazna jest ciagle bliskosc i cieplo rodzicow, a po za tym jak ja jestem mniej zmeczona to i mam wiecej sily sie nim zajmowac A ostateczny argument od wiekow dzieci spia z rodzicami. poza tym ja jestem chyba egoistka, ale dla mnie jest bardzo wazne czuc bliskosc Mateuszka, slyszec jego oddech i jak sobie rozmawia z zabkami przez sen. Chociaz dzis dal nam niezle popalic. Obudzil sie ok 1.40 i chcial sie bawic do 4.30. Za nic nie dalo sie go uspic. A jego ulubiona zabawa jest wypluwanie smoczka tylko po to zeby mu go podac i tak sie cudownie wtedy usmiecha... Teraz jesli chodzi o dlugopsc karmienia, to Mateuszek jednorazowo ssie 5minut!!! (Zzegarkiem w reku, slowo honoru, zawsze mierze) Mowiac szczerze na poczatku mnie to przerazalo ale przybiera na wadze z taka predkoscia, ze juz sie nie martwie, oby tak dalej. Czasem w nocy gdy po jedzeniu sie przebierzemy uda sie nam podlaczyc na kolejne 2-3 minutki, ale zadko, a w dzien jest tak samo tyle ze czesciej wola o cycusia. Moje szczescie teraz spi wiec ja ide w jego slady, po tej nocnej balandze mam dola psychiczno-sennego. pozdrawiamy Maducha i Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: szczepionki 08.07.03, 12:20 mój pediatra, a raczej moich dzieci, zalecał szczepienia refundowane ale dodatkowo polecil nam HIB. Jest to szczepionka uodparniająca przeciw grypie, anginie i.t.p., a szczególnie ze wzgledu na starsza córcie, która od wrzesnia idzie do przedszkola i wiadomo jak tam bywa z chorobami. Trzeba ja sobie samemu wYkupic k. 50-60 zł na recepte i podaje sie przy pierwszym szczepieniu, wówczas sa to 3 kłucia maluszka-straszne, ale cos za cos. acha jest to dopiero pierwsza dawka, która trzeba ponowic za jakis czas ale o tym informuje lekarz przy szczepieniu. A odnosnie kolki to z tego co wiem jest ona wynikiem niedojrzałosci układu nerwowego i dieta jedynie moze złagodzic objawy ale nie zawsze. Polecam planteks moze byc podawany bez ograniczen wiekowych. pozdrawiam. B. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Waga i nie tylko... 08.07.03, 14:22 Wlasnie napisalam taki dlugasny list i mi go wcielo... (( Postaram sie odtworzyc. Przede wszystkim na poczatek SPOZNIONE najserdeczniejsze zyczenia dla Ani! I wszystkiego najlepszego dla naszych maluchow z okazji skonczenia 3, 4 itd tygodni zycia ). Jesli chodzi o wage moj 3 3 tygodniu zycia wazyl 4300 g. Waga urodzeniowa 4020, waga spadkowa 3800 g. I wlasnie jak mowicie o przyroscie wagi bierzecie pod uwage wage urodzeniowa czy wage spadkowa? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: Waga i nie tylko... 08.07.03, 14:30 ... a teraz z kolei za wczesnie mi sie wyslalo... buuu cos sie dzieje.... Ciag dalszy. Wyczytalam gdzies w madrej ksiazce, ze noworodek powinien przybierac na wadze nie mniej niz 16 g dzienni, to jest takie minimum. Przyrost tygodniowy powinien byc w granicach 120-240 g, kategorycznie nie mniej jednak niz 100 g. Oczywiscie dziecko do dziecka niepodobne, ale przynajmniej mozna miec jakies ramy. Ja podobnie jak wiekszosc mam karmie pieria, wiec miarki nie mam ), takie wiec informacje zawsze mnie uspakajaja. Czy ktoras z Was karmi butelka? Albo dokarmia? Albo dopaja? Acha, dziekuje Wam bardzo za uspokojenie mnie w sprawie uciekajacych oczek. W sumie czlowiek niby wie, ale jak zobaczy czarno na bialym od razu lepiej sie czyje. Mam nadzieje, ze to szybko minie. Co do kolek polecam picie kopru przez mamusie. Doskonale przenosi sie do mleka i dziala na dzidziusia. Poza tym ja pije rowniez ziola na laktacje Fito-Mix, ktore cytuje "maja dzialanie lekko uspakajajace, wiatropedne i rozkurczajace". Dzialaja rowniez na dziecko antykolkowo. Poza tym biorac pod uwage zblizajacy sie lub dla niektorych trwajacy jak piszecie kryzys laktacyjny, dwie sprawy zalatwiamy za jednym zamachem. Moj Mateuszek kolek nie ma, aczkolwiek nie twierdze, ze zasluga sa tylko ziolka, ale warto sprobowac. Koncze szybciutko poki znowu mamba mi czegos nie zje ...) Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 08.07.03, 14:28 Jeśli chodzi o szczepienia, to my przy pierwszym dziecku kupowaliśmy szczepionki nie refundowane, zgodnie z zaleceniem naszego pediatry, teraz też pewnie będziemy. Nasza Majka nie ma kolek, pamiętam jednak, że naszej starszej córeczce bardzo pomagało, gdy robiliśmy jej "konika" - kładłam sobie ją na kolanach brzuszkiem do dołu i lekko poruszałam kolanami. To ładnie masuje brzuszek - polecam. Majeczka zaś, jeśli płacze to wystarczy, bym wzięła ją na ręce, i zaraz zasypia. W nocy - założenie jest takie, że śpi w swoim łóżeczku, ale jeśli po karmieniu nie zaśnie od razu, to śpi na mnie - ja na plecach, a ona z główką na mojej klatce piersiowej, a gdy się obudzę, odkładam ją do łóżeczka. Dodam, że w łóżeczku śpi na brzuszku. Wiem, że niesie to pewne zagrożenie (SIDS), ale niestety na pleckach nie chce spać. Jagódka też spała na brzuszku. Ostatnio strasznie się zdziwiłam, bo mała przekręciła się z brzucha na plecki. Ładnie podnosi główkę leżąc na brzuszku i przekłada ją sobie na jedną lub drugą stronę. Wydaje mi się, że jest bardzo silna, bo z tego co pamiętam, Jagódka opanowała te "sztuki" dużo później. Nie mogę doczekać się, kiedy zacznie się do mnie uśmiechać, kilka pojedynczych uśmiechów już było, czekam na więcej Napiszcie, co już potrafią Wasze dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: POMOCY (dla mamy) 08.07.03, 17:29 Dziewczyny!!! Mijają właśnie 4 tyg jak urodziłam moje maleństwo. Myślałam, że wszystko ładnie mi się goi a tu tak paskudna niespodzianka!!! Nie wiem co robić, poradźcie mi. Tak bardzo uważam na to co jem. A sama mam zaparcia (dodam, że przez całą ciążę nie miałam ich ani razu). I kiedy robię ee ) to krwawię. I tak strasznie boli (buuuuuuu). Wzięłam czopki i maść na hemoroidy, ale na razie nie pomagają. Biorę je 3 dzień. Co dalej?? Czy któraś z Was ma podobny problem... A przez to wszystko i moja Marcia ma problemy z wypróżnieniem. Podałam jej 2 kropelki esputicon-u. Chyba jej pomogło... Zobaczymy na jak długo... Dzięki za pomoc, Ala Odpowiedz Link Zgłoś
maducha13 Re: POMOCY (dla mamy) 08.07.03, 18:24 Alu najpierw do ciebie. Nie wiem po jakim jestes porodzi (naturalnym czy cc). Ja podobnie jak ty nie mialam duzych problemow w ciazy a teraz po cc dzieje mi sie dokladnie to samo co tobie. W zwiazku z moja niedzielna goraczka w poniedzialek bylam u lekarza i powiedzialam o moich problemach (zaparcia i krwawieniez odb...). Dostalam syrop przeczyszczajacy (tylko sie nie wystrasz ) Lactulosum, ktory jest "syntetycznym dwucukrem, ktory nie wchlania sie w przewodzie pokarmowym, hamuje procesy gnilne i wytwarzannie amoniaku, a obnizajac pH srodowiska...pobudza perystaltyke i dziala przeczyszczajaco" Syrop jest absolutnie bezpieczny dla dzidziusia. Lekarka kazala mi zapodac dwa czopki odczekac troche az rozluznia a potem wziac syrop. Zapomnialam o czopkach i zaczelam od syropu i zadzalal w ciagu chyba 15 minut, problem z tym ze nie rozluznilam i dalej bylo bolaco ale w toalecie bylam dwa razy jednego popoludnia. Nie wiem tylko czy mozna go kupic bez recepty. A takie domowe sposoby, ktore stosowalam w czasie ciazy to glownie: -rano na czczo miod rozpuszczony w przegotowanej letniej wodzie, codziennie! -jablko przed spaniem, -sporo jogurtow, chociaz to moze rozluznic kupki dzidziusia, tak ze bez przesady. Przypadkiem nie sotosuj zadnych tabletek na przeczyszczenie, po za tym jesli stosujesz jakies preparaty zelaza to zaparcie jest raczej nieuniknione Mam nadzieje ze ci pomoglam. A w sprawietego cu juz umie Mateuszek to oznajmiam (przy czym przypominam ze jestesmy drudzy w kolejnosci (prawdopodobnie) jesli chodzi o wiek 2.06) Juz w szpitalu lezac na brzuszku przekladal glowke z jednej strony na druga, ale nie obraca sie ciagle sam na plecki , za to jak go klade na brzuszek to podpiera sie raczkami i potrafi tak wytrzymac chwilke, podciagany za raczki trzyma glowke kilka sekund i uwielbia sie bawic wypluwajac smoczek i czekajac az mu sie go poda, potrafi nim "eksplodowac" hihi na odleglosc 10 cm, ponadto slicznie pije z lyzeczki Vitaminki i inne lactobacillusy. Ale jestem dumna z mojego maluszka no i przy karmieniu aktualnie interesuje go wszystko co widac w kolo a nie cycus. ooo, no i oczywiscie usmiecha sie na widok znajomych twarzy, nie tylko mamy i taty ale i cioci. Wierze ze wasze maluszki sa rownie zdolne lub sa w trakcie dochodzenia do tych osiagniec. pozdarwiamy serdecznie Maducha Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Skończony miesiąc 08.07.03, 20:18 Witam! Ach ten enter! Przepraszam za pusty post Mój syneczek dzisiaj skończył miesiąc. Byliśmy u pediatry no i mały waży równo 5000g (urodził się z wagą 4100g, a przy wypisie miał 3830g). Byłam bardzo ciekawa ile przybrał, bo od samego początku ssie pierś aktywnie tylko 5 min. ale widać, że to mu wsytarcza. Dostaliśmy skierowanie do ortopedy no i na EKG (kontrolne sprawdzenie serduszka, bo nasza Pani doktor dmucha na zimne). Witaminki bierzemy już od 3 tyg. (D3-2 kropelki, C-5 kropelek) Rafałek je tylko cyca, nie dokarmiam go ani nie dopajam, smoka jak narazie nie używa. Ptofilaktycznie postanowiłam podawać mu od dzisaj Gripe Water (woda koperkowa, podaje się 1 łyżeczkę). Typowych kolek nie ma, ale czasem troche się popręży i popłacze przy robieniu kupki (chociaż może to normalne, bo my też się prężymy ) Co do umiejętności to potrafi przekładać główkę z boku na bok (leżąc na brzuchy jaki i na plecach), podnosi główkę leżąc na brzuch i nawet długo ją utrzymuje. Uwielbia się uśmiechać do wszystkich i do wszystkiego (zwłaszcza do zdjęcia uśmiechniętego od ucha do ucha braciszka). Ostatnio raz zdarzyło mu się przekręcić z brzucha na plecy. Leżał na przewijaku, także wykluczam pomoc nierówności podłoża może to nowa umiejętność, ale czy nie za szybko! Na zapalenie piersi ponoć najlepsze są okłady ze schłodzonych i potłuczonych liści kapusty. Ale nie wiem czy to działa na zapelenie bakteryjne czy tylko związane z zatkaniem kanalików mlecznych. Pozdrawiam wszyskie mamy i dużo zdrówka dla bobasków! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: Umiejętności Maluszków 09.07.03, 23:56 Cześć Dziewczyny, Moja Paulinka dziś skończyła już 5 tygodni!!! Naprawdę ten czas leci nieubłaganie. A ja przeszłam dzisiaj chrzest bojowy. Po raz pierwszy od urodzin córeczki zostałam z nią i starszym braciszkiem zupełnie (!!!) sama przez cały dzień tzn. do powrotu tatusia z pracy. Do tej pory albo mój mąż miał urlop, albo była z nami któraś babcia. Ale wreszcie odważyłam się na ten krok, bo zauważyłam, że mój starszy synek zaczął się mnie wreszcie troszkę słuchać. Jak się umówiliśy, że na spacerze będzie cały czas bawił się w pobliżu mnie i nie będzie uciekał, tak wyobraźcie sobie - dotrzymał słowa!!! Ja co prawda naiwnie myślałam, że się z nim pobawię, a Paulinka będzie sobie spokojnie spać w wózeczku, ale prawie całą godzinkę spędziła u mnie na rękach rozglądając się ciekawie po świecie (chociaż do tej pory była to jej pora snu). No ale najważniejsze, że daliśmy sobie sami radę i teraz jestem już dobrej myśli. A jak Wy sobie radzicie cały dzień z dwójką dzieci bez pomocy rodzinki? Od września Pawełek też idzie do przedszkola i z tego powodu również zamierzam podać Paulince szczepionkę skojarzoną z Act HiB-em. Nie chcę, żeby łapała wszystko, co brat przyniesie z przedszkola. Acha wilgo_kasiu - nasunęła mi się taka myśl. Pamiętam, że ja też uwielbiałam jak Pawełek spał mi na brzuchu i trzymał główkę na mojej klatce piersiowej. Niestety prawdopodobnie właśnie w ten sposób (zdaniem lekarza) nabawiłam się paskudnego zastoju, który przeszedł w zapalenie piersi z ropniem - leczone w końcu antybiotykiem. Dlatego zwracaj uwagę, żeby malutka nie gniotła Ci piersi! A co do umiejętności Paulinki, to oprócz tego co Wy także piszecie czyli przekładania główki z boku na bok i nawet dłuższego utrzymywania jej podniesionej w pozycji na brzuchu, moja córeczka uśmiecha się na widok znajomych twarzy od ucha do ucha no i strasznie fajnie gada: a-gu, a-gi, łeee, głii itp. Czy Wasze dzieciaczki też wydają takie słodkie odgłosy? Na plecki z brzuszka się jeszcze nie przekręca, ale czasem udaje jej się z pozycji na boczku przekręcić na plecki. Paulinka uwielbia też obserwować kręcącą się jej nad główką w łóżeczku i grającą karuzelę ze zwierzątkami. Macha wtedy łapkami jakby chciała złapać przelatujące zwierzaki. To na razie tyle. Idę do łóżka, bo moja mała też nie dała mi pospać ubiegłej nocy tylko po przewinięciu o 4.30 rano rozbudziła się i kazała nosić przez dwie godzinki Pozdrawiamy i dobranoc Ha_linka P.S. Aniu, ja też się dołączam do serdeczynych życzeń urodzinowych. Przepraszam, że dopiero teraz, ale nie zaglądałam na forum przez dwa dni Odpowiedz Link Zgłoś
maducha13 jeszcze do Ali i nie tylko 08.07.03, 21:30 Zapomnialam dodac, ze na te krwawienia, lekarka zakazala urzywac przez jais czas papieru toaletowego tylko sie podmywac rumiankiem, albo roztworem azulanu, i ewentualnie urzywac chusteczek do pupci niemowlaczkow (to akurat chyba wszystkie mamy w domach ) Sory ze tym razem ja sie tak wymadrzam, ale chce byc pomocna A w sprawie umiejetnosci to zapomnialam dodac ze Mateusz lezac na brzuszku (oczywiscie, bo to daje maluchowi chyba najwieksze mozliwosci do popisania sie hihi), no wiec w trakcie tego lezenia tak mocno sie zapiera stopkami, a pozniej odpycha ze sie przesuwa do przodu, jak to zobaczylam jakis tydzien temu to stanelam deba. Niestety nie przewraca sie z brzuszka na plecki, ale mysle ze to kwestia czasu Wiecie jak bylam w szpitalu to tak mowie do meza ze chciclabym zeby Mateuszek zawsze byl taki malenki, ale teraz uwielbiam obserwowac jak sie zmienia z dnia na dzien i opanowuje rozne "sztuczki". To chyba najwieksze szczescie dla czlowieka miec dzieci. wow coz za melanholia i zaduma Beata wyobraz sobie ze muj syneczek mial prawie identyczna wage jak twoj, z tym ze o kilogram mniej tzn ur 3100, najnizsza 2840 i w miesiac po urodzeniu 4050. I tez ciumla dokladniusienko 5 minutek i ani jednej dluzej. A jesli chodzi o pytanie czy przyrost masy liczy sie od urodzeniowej czy od najnizszej to z tego co wyczytalam, to od najnizszej. A kapusta mrozona to mi strasznie pomogla w szpitalu na nawal, a na zapalenie to raczej nie polecam, bo jak piers jest przeziebiona to lepiej jej nie okladac zamrozona kapustka. Dobranoc wszystkim, spijcie dobrze Maducha i spiacy jak na razie MAteuszek Wystarczy na dzis. Piszcie tez jak wy sie czujecie Odpowiedz Link Zgłoś
ollg Re: jeszcze do Ali i nie tylko 09.07.03, 08:08 Alu! Doskonale Cię rozumiem bo sama przechodzę to co Ty. A jest to strasznie nieprzyjemne! Na zaparcia biorę ziołowy lek Xenna (lekarz mówił że nie zaszkodzi maleństwu), stosuję również maść (nazwy nie pamiętam, coś na R) No i na dzień dzisiejszy jest dużo lepiej. A oprócz tego ścisła dieta. Mam nadzieję że i Tobie będzie powoli przechodziło. Pozdrawiam no i ... szczerze współczuję. OLga Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re:dzięki 09.07.03, 13:00 Dzięki dziewuszki. Po malutku jakoś przetrwam ) A ten mój post to tylko chwila słabości. Ale któż jej w ogóle nie ma Moja Martulka też przekręca główeczkę i ogólnie wydaje mi się bardzo silna. I wiecie co? Zaczyna być cwana! Opanowała nową umiejętność - oszukiwanie mamy. Udaje, że chce jeść - popłakuje, ja sprawdzam paluszkiem czy rzeczywiście - a i owszem, dzioba otwiera, a jak tylko biorę ją na ręce - przytula się mocno i udaje, że śpi. No i odłuż dziecko do łóżeczka... Dodam tylko, ż czasem się przy tej operacji tak słodko uśmiecha... A za ten uśmiech wszystko bym oddała. Czy na Was też tak działa uśmiech Waszego Malucha? Ala Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re:Umiejetnosci 11.07.03, 00:09 Cześć! Moja mała także przekręca główkę z boku na bok jak leży na brzuszku i nóżkami sie odpycha. Najfajniejsze jest jak ma smoczek (ale staram sie nie dawać go ciągle tylko w wyjątkowych sytuacjach) i go wypluje to potrafi go sobie sama popchnac do buzi, albo przytrzymuje go sobie rączką. Ponadto zauważyłam, że zaczyna więcej widzieć bo jak nad nia stoje to odwraca główkę w moją stronę i sie mi przygląda. Z dnia na dzień widać jak się rozwija. Nie wiem ile dokładnie przybrała na wadze bo ide na ważenie w poniedziałek ale jest coraz cięższa i ma wilczy apetyt. Ide juz spac, bo smacznie spi i musze to wykorzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re:Witamina D3 a dolegliwości 11.07.03, 14:02 Dziewczynki, Poradźcie mi proszę! Moja córa ma problemy z kupką. A właściwie to już sama nie wiem... Robi ok 6 kupek na dobę (to chyba w normie). Jednak cały czas okropnie stęka, pręży się i ewidentnie widać, że cierpi. W końcu nie wytrzymałam i poszłam z nią do lekarza. Analizowałyśmy wszystko krok po kroku. doszłyśmy do wniosku, że zbyt dużo piję herbatek na laktację. Dodatkowo podawałam małej kropelkę esputicon-u. Wygląda na to, że mała ma zbyt dużą pracę jelitek. Odstawiłam herbatki, jestem na bardzo ścisłej diecie. 2-gi dzień. pani dr poleciła podawać Gripe Water + Trilac. Jak na razie nie pomaga. Mała dalej cierpi. Jak ja mogę jej pomóć? Przed chwilą przeczytałam, że powodem takich reakcji może być: 1) zbyt krótkie ssanie jednej piersi (dziecko wypija tylko mleko pierwszej fazy) 2) Za dużo wit. D3 w okresie letnim Jak zaczęłam analizować zachowanie Marci, rzeczywiście zaczęlo się, odkąd podaję jej witaminę D3. Bierze ją 2x dziennie po 1 kropelce. Powiedzcie mi, proszę: czy Wy też podajecie taką dawkę i czy zauważyłyście jakieś zmiany w zachowaniu Waszych pociech... Zrozpaczona ALa Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re:Witamina D3 a dolegliwości 11.07.03, 17:35 Alu, szczerze mówiąc moja Paulinka też zachowuje się podobnie. Dość często pręży się i stęka, napina się i czerwienieje na twarzy. Ja nie piję herbatek na laktację i jem rzeczy lekko strawne, nic wzdymajacego, żadnego nabiału (dieta bezmleczna). Witaminę D3 podaję tylko raz dziennie i jedną kroplę, bo nasz pediatra twierdzi, że w okresie letnim to w zupełności wystarczy. Witaminę zaczęłam podawać dopiero w czwartym tygodniu jej życia i wcale nie zauważyłam, żeby po niej napinanie i stękanie się nasiliło. Podaję także dwa razy dziennie po jednej kropli esputiconu i zdaje się, że jest po nim troszkę lepiej. Myślę jednak, że takie reakcje ma większość niemowląt, nie są to typowe kolki, ale niedojrzały układ pokarmowy uczy się trawić i pracować. Mój pediatra powiedział jednak jedno zdanie, które mnie zastanawia: Rzekome zaparcia (czyli chyba takie napinanie się i stękanie) mogą zwiastować alergię pokarmową!!! Dlatego Alu uważaj przede wszystkim na mleko i jego przetwory! Nic mądrego więcej nie wymyślę. Mam nadzieję, że dolegliwości naszych dzieciaczków już niedługo miną, tylko ich jelitka nauczą się normalnie pracować. Zdaje się, że po trzecim miesiącu jest już dużo lepiej, a przecież to tak niedługo! Pozdrawiam Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re:Witamina D3 a dolegliwości 11.07.03, 22:01 Moja córeczka też bardzo napina się i pręży przy robieniu kupki, wydaje mi się, że to nie jest nic dziwnego. Pamiętam, że pisał o takim zachowaniu Spock. Witaminy D3 Majeczka dostaje 2 krople, nie zauważyłam, żeby to coś nasilało. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_juli Witam czerwcoweczki! 12.07.03, 16:49 I ja dotarlam! Jestem juz co prawda lipcowa i miedzy naszymi dzidziusiami bedzie nawet miesiac roznicy, ale co zrobie, ze sie z Wami zzylam Moja Amelka urodzila sie 6.07 o 7.50, po 3 godzinnym porodzie. Po 2 dniach juz wypisano nas do domu i tu probujemy zlapac rytm. Starsza Jula bardzo przezyla pojawienie sie siostry, ale cala sytuacja zaczyna nabierac jakichs normalnych rozmiarow. Amelka urodzila sie z waga 4 kg i dlugoscia 56 cm. Dostala 10 pkt Ap. To prawdziwy ssak - w zasadzie na jedzeniu uplywa jej wiekszosc dnia, w przerwach spi - tez najchetniej przy cycu Nie moge narzekac na noce, bo w zasadzie przesypia ciagiem 6 godz, je i spi jeszcze 2. Pozdrawiam was bardzo serdecznie i Wasze maluszki tez! Ciesze sie, ze juz jestem z Wami! adelka z Amelką Odpowiedz Link Zgłoś
rugatek Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 12.07.03, 18:31 Witam to i ja się dopisze, mój synek urrodził sie 28.06.2003, waga 4280 wzrost 60 cm, dostaliśmy tylko 8 punktów, bo malen stwo bylo fioletowe. Chciałam napisać wczesniej, ale dopiero od kilku dni jesteśmy w domu (żółtaczka), przy okazji mam pytanie napiszcie mi jak to wygląda z wizyta patronażową. Kubuś ma już 2 tygodnie, pępuszek dawno odpadł, a polozna jeszcze do nas nie przyszła. Chciałabym tez zapytać, kiedy mam iść z nim na kontrolę do pediatry Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieciaczki Gatek Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: do Rugatek 12.07.03, 19:24 Jeśli polożna jeszcze sie nie pojawiła, to czym predzej zadzwoń do swojej przychodni i powiadom, że już jesteś w domu (być może była u Ciebie i nie zastała nikogo, piszesz że byliście dłużej w szpitalu). Ja też byłam dłużej w szpitalu i po powrocie nie czekałam, tylko zaraz zadzwoniłam i położna przyszła tego samego dnia. Dwa dni później pojawiła się z lekarzem pediatrą. Generalnie przez tydzień przychodziła codziennie, a teraz już rzadziej, ale ma obowiązek przychodzić do 6 tyg. życia dzidzi. A do pediatry idziesz przy okazji szczepienia (po 6 tyg.) lub gdy tylko coś Cię zaniepokoi (czego oczywiście nie życzę). Pozdrawiam Ewa i 3tyg. Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 12.07.03, 19:43 Wiatam po dłuższej przerwie! Po kolei: 1.Serdeczne życzenia dla Ani. 2.Wreszcie moge usiąść przy komputerze, bo do tej pory ból pupy (przepraszam,że sie wyrażam) był okropny - rozeszły mi się szwy na pośladkach (tak na pośladkach, bo mały urodził się dość duży i cięcie sięgało bardzo daleko) 3. Pawełek ma już prawie 3 tyg. Je chętnie i dość często w dzień; w nocy, co 3- 4 godz. Niestety od kilku dni kupek robi mniej i strasznie go to kosztuje. Pręży się nie tylko przy robieniu kupki, ale między karmieniami też. Mam nadzieję, że to jak piszecie nie kolki, tylko słabo rozwinięty układ trawienny. 4. Nie dopajam maluszka, podaję mu tylko 2 kropelki D3 raz dziennie. 5. Mam nadzieję, że nie będę musiała skaładać wizyty pediatrze przed skańczeniem 6 tyg., bo jak do tej pory wszystko z Pawełkiem ok. 6. Na brzyszku leży krótko, bo dużo kosztuje go przekrecenie główki, ale bardzo się stara; za to na pleckach to główka "lata" we wszystkie strony. 7. Już kończe, bo sie rozpisałam, ale się za Wami steskniłam Pozdrawiamy Ewa i 3 tyg. Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 13.07.03, 13:35 Witajcie, ja tez sie odzywam po przerwie, bo dopadla mnie jakas goraczka. Cos nie tak z obkurczaniem sie macicy. Duze krwawienie. Generalnie niewesolo, bo caly czas grozi mi lyzeczkowanie. Czy ktoras z Was byla lyzeczkowana? Wiecie jak to wpraktyce wyglada? Mam nadzieje, ze mnie ominie, ale wole wiedziec. Maluszek podnosi glowke. Zaczyna opierac sie na ramionkach, podnosi glowke i rozglada sie po swiecie. Najchetniej, kiedy lezy u taty na klatce piersiowej W zwiazku z tym chlopaki maja duzo wspolnych zdjec U mnie nei bylo pielegniarki w domu. Po co w ogole pielegniarka ma przychodzic? Nie zglaszalismy sie do panstwowej przychodni, bo jestesmy ubezpieczeni z dzieckiem w medicoverze i tam chodzimy do pediatry. Bylismy juz 2 razy. Maciek przybiera okolo 700-800 gram na 2 tygodnie. 22 lipca idziemy na kolejne szczepienia. Czy bedziecie kupowac oczyszczone szczepionki? Nam pediatra poleca szczepic oczyszczonymi, bo Maius jest wczesniakiem a one sa podobniez bezpieczniejsze dla takich maluchow. Jak Wy decydujecie? No i jeszcze chodzimy z MAckiem na rehabilitacje 2 razy w tygodniu, bo urodzil sie z asymetria ulozeniowa. Asymetrii juz nie widac, ale w miedzy czasi eokazalo sie, ze dziecko ma krecz szyi, czyli otorbiony miesien w wyniku nadwyrezenia przy porodzie. Ale wszystko wyglada na to,z e sie dobrze zakonczy Jesli chodzi o prezenie to moj MAciek tez si eprezy. My to wlasnei nazywamy kolka. Ale nei wiem czy slusznie pozdrawiam Was cieplo i buziaczki dla maluszkow, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 13.07.03, 16:23 Wreszcie mam chwileczkę i mogę co nieco napisać. U nas w zasadzie wszystko w porządku, Kacperek rozwija się prawidłowo, dzwiga powolutku główke i sam przekręca siez plecków na boczek. Zauwazyłam też , że zaczyna sie świadomie usmiechać, a wczoraj dosłownie zapatrzył sie na naszą suczke jamnieczkę i do niej też posyłał usmieszki. Niestety koleczki nadal go trapią choćjak pisałam nie są one bardzo męczące i ma je o dosyc nietypowej porze bo w południe. Mam teżmały problemik bo od urodzenia ma zatkany kanalik łzowy w lewym oczku i ono mu troszkę ropieje. Przemywałam mu wodąprzegotowaną, solą fizjologiczną i jak narazie troszkę w mniejszym wydaniu mu ropieje ale nadal. Podobno nalezy udać sie do okulisty, który oczko odtyka ale boję sie jakiwejkolwiek ingerencji. dziewczyny muszęnarazie konczyćbo mały mne wzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: do Płomyka 13.07.03, 18:32 Odnośnie czyszczenia po porodzie, to owszem miałam, ale zaraz po urodzeniu maluszka. Nie urodziłam całego łożyska i dlatego trzeba było mnie wyskrobać. Nie czułam bólu, bo działało jeszcze znieczulenie zo. Niestety strasznie się przy tym wykrwawiłam (mały urodził się duży, więc byłam bardzo mocno rozcięta, aż na pośladek). Chociaż wydawało mi się, że to czyszczenie i szycie wcale nie trwało tak długo (dodatkowo musiałam mieć też szytą szyjkę macicy), skończyło sie takim ubytkiem krwi, że dostałam jej później 2 woreczki. Hemoglobina spadła mi z 8,3 do 4,7 mmola. Byłam jednak wdzięczna pani doktor za tak dokładne czyszczenie, bo właśnie teraz wszystko goi sie super. Nie ma sie zatem czego obawiać, tylko trzeba to zrobić, by nie doszło do zapalenia i innych powikłań. Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: do Płomyka 13.07.03, 20:01 Ewitka, szkoda, z emnie tez nei wyczyscili od razu. Ja mam niestety sklonnosc do paprania i nawet jak zostal mikroskopijny kawalek blon plodowych czy lozyska to i tak bedzie sie cos dziac. Ide we wtorek na kontrole i wtedy sie okaze czy trzeba lyzeczkowac czy nie. Na razie biore augmentin i solidnie krwawie. Generalnie po porodzie czulam sie super, od razu chodzilam, naciecie mam minimalne. Czy do lyzeczkowanai beda mnie teraz nacinac?? Najgorsze jest, ze lekarz prowadzacy ciaze jest na urlopie Dziekuje Ci za info. Gdyby Ci sie cos przypomnialo to napisz jeszcze koniecznie, pozdrawiam, ANia Odpowiedz Link Zgłoś
famousamous czerwiec 2003 14.07.03, 16:20 Czesc dziewczyny, Jestem ex-lipcowka i pragne dolaczyc do waszego grona bo moj skarbek urodzil sie cztery tygodnie przed terminem tj. 26 czerwca. Maksymilian wazyl 2950 i mierzyl 50 cm, jednym slowem kruszynka. Mam nadzieje ze przyjmiecie nas "nadprogramowych". Pozdrowienia dla Was i dzieciaczkow. Aneta i Maks (18 dni) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiahf Re: Dotarlam tu ostatniego czerwca 14.07.03, 17:29 oj za wczesnie kliknelam! W koncu jestem z wami po 22 godzinach porodu naturalnego zakonczonego cesarka, niestety dostalam wysokiej goraczki na sali porodowej i musialam byc pocieta, potem jeszcze ostra anemia a przez moja goraczke i ja i mala musialysmu brac antybiotyki przez co mala miala straszne kolki ale juz przeszly i musze konczyc bo mala szuka cyca u taty. Odezwe sie jak znajde jeszcze troche czsu pozdrawiam sylwia i tola Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: Dotarlam tu ostatniego czerwca do sylwiahf 15.07.03, 11:26 Sylwia gratulacje, przyznam że śledziłam Twoje losy przed porodem, bo tak jak i Twojej Toli, tak i mojemu Pawełkowi nie spieszyło sie na świat (urodziłam 2 tyg. po terminie wyznaczonym przez lekarza). Pamiętam jak pisałaś o dłuższych cyklach i o obawie przed wzniecaniem porodu. Miałam dokładnie tak samo. Nie zgłosiłam sie do szpitala, tylko czekałam, az samo sie zacznie. Mój poród też był długi (15 godz.), ale naturalny, tylko że nacięcie strasznie głębokie i do tej pory leczę rozlazły pośladek. Maluszek urodził się owinięty pępowiną 2 razy wokół szyi i jeszcze wokół paszek. Wody już były zielone. Też się wykrwawiłam, bo musieli mnie czyścić (hemoglobina 4,7 po porodzie, podali mi 2 woreczki krwi, bo nie byłam w stanie wstać z łóżka), potem antybiotyki, maluszek tez sie rozchorował, też dostawał antybiotyki. Ale wszystko szybko wróciło do normy i teraz jesteśmy bardzo szczęśliwi. Napisz, czy w końcu miałaś wzniecany poród, czy Tola sama zadecydowała o dacie urodzin? Pozdrawiamy Ewa i Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiahf Re: Dotarlam tu ostatniego czerwca do ewitka610 16.07.03, 17:25 No to bylo tak ze dotarlam do szpitala bo mialam skurcze co 5-3 minuty i odchodzil mi czop ale oni stwierdzili ze szyjka jeszcze twarda i to jeszcze z tydzien potrwa. Proponowalam nawet ze sama sobie kupie prepidil zel(na rozwoj szyjki), ale jakos nikt nie chcial mnie sluchac (bo zostalam juz w tym szpitalu). Pewnej nocy zaczelam miec dosyc silne skurcze i chyba sie zaczelo. Jedna z poloznych masowala mi szyjke co jakis czas, bolalo strasznie ale biorac pod uwage ze ta szyjka byla ciagle bardzo twarda wiedzialam ze trzeba to zniesc. Polozna pocieszala mnie tylko ze juz jest prawie iles tam centymetrow, a lekarz jak mnie badal stwierdzal zawsze o 2 cm mniej nawet w jednym momencie bylo 7 a potem znowu 5. Lekarz zacza gadac ze przesadzam, ze nie mam zadnych skurczow... a mi sie zaczynaly juz prawie parte i rwa kulszowa w koncu dwoch lekarzy zrobilo mi badanie i nie chcieli powiedziec po co to i co za badanie (okazalo sie ze pobierali krew z glowki malej) ale bylam przerazona traktowaniem mnie (maz moj byl przy mnie ale lekarze go wypraszali w trakcie kazdego badania). W koncu lekarz stwierdzil ze jak nie dostane jakiegos znieczulenia to napewno nie urodze wiec zgodzilam sie na zewnatrzoponowe (za darmo dostalam) i zasnelam na dwie goziny i obudzilam sie z goraczka i stwrerdzili ze musza mnie pokroic... i tak urodzila sie tola. Na drugi dzien siostra od noworodkow mi ja przywiozla z dwoma pampersami i stwierdzila ze kochajace mamy sie same zajmuja dziecmi a ja z powodu anemii nie moglam wstac z luzka i dopiero po dwoch dniach dali mi krew, bo probowali mnie leczyc zastrzykami z zelaza. Dodam, ze rodzilam w szpitalu pare razy nagradzanym przez fundacje rodzic po ludzku.... Z moich obserwacji wynika ze rodzic po ludzku sie tam da jesli wszystko przebiega latwo i "przyjemnie" bo jesli pojawiaja sie komplikacje to... lepiej liczyc na znajomosci (niestety). Jedyny plus szpitala to fakt ze byly tam pokoje rodzinne gdzie moj maz mogl ze mna nocowac i moglam sie zajac tolunka (michal podawal mi ja do karmienia, pomagal wstac z luzka itp.). Jedyne co moge pochwalic w tym szpitalu to wspaniale i naprawde ludzkie polozne (wszystkie jakie spotkalam). A poki co od 5 godzin karmie moja mala nawet czasem zasypia ale bydzi sie po 5 minutach jak tylko od niej wstaje wiec mam dzis ciezki bardzo dzien. Mam nadzieje ze jakos dociagne do nocy, do jutra a jutro bedzie lepiej! pozdrawiam sylwia ewitka610 napisała: > Sylwia gratulacje, przyznam że śledziłam Twoje losy przed porodem, bo tak jak i > > Twojej Toli, tak i mojemu Pawełkowi nie spieszyło sie na świat (urodziłam 2 > tyg. po terminie wyznaczonym przez lekarza). Pamiętam jak pisałaś o dłuższych > cyklach i o obawie przed wzniecaniem porodu. Miałam dokładnie tak samo. Nie > zgłosiłam sie do szpitala, tylko czekałam, az samo sie zacznie. Mój poród też > był długi (15 godz.), ale naturalny, tylko że nacięcie strasznie głębokie i do > tej pory leczę rozlazły pośladek. Maluszek urodził się owinięty pępowiną 2 razy > > wokół szyi i jeszcze wokół paszek. Wody już były zielone. Też się wykrwawiłam, > bo musieli mnie czyścić (hemoglobina 4,7 po porodzie, podali mi 2 woreczki > krwi, bo nie byłam w stanie wstać z łóżka), potem antybiotyki, maluszek tez sie > > rozchorował, też dostawał antybiotyki. Ale wszystko szybko wróciło do normy i > teraz jesteśmy bardzo szczęśliwi. > Napisz, czy w końcu miałaś wzniecany poród, czy Tola sama zadecydowała o dacie > urodzin? > Pozdrawiamy > Ewa i Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: do Płomyka 14.07.03, 18:39 hej! Mnie skrobali po jednym i drugim porodzie Niestety nie jest to przyjemny zabieg,ale da się przeżyć. Nie mam pojęcia jak to wygląda już parę tygodni po porodzie. Powodzenia,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk lyzeczkowanie 14.07.03, 23:10 Czy moglybyscie mi napisac na priva na czym ten zabieg polega i dlaczego jest taki nieprzyjemny? bardzo dziekuje, Ania - plomyk@it.pl Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 14.07.03, 19:07 Hej! Jeszcze raz dziękuję wszystkim za życzenia)))) Gratuluję nowo przybyłym Mamą i ich maluszkom! Kacperek kończy jutro cztery tygodnie-jak ten czas niesamowicie mija. Jest słodkim kochanym dzieciaczkiem,ale..mógłby trochę więcej spać. Dzisiaj na przykład,nie chciał mi spać nawet na spacerze.Spędziłam miłe chwile na placu zabaw z małym ssakiem uwieszonym przy piersi.Ciumkał chwilę i zasypiał,a jak próbowałam go odłożyć do wózka,to zaraz w płacz.Teraz w domu to samo.Robi się to trochę męczące,a kręgosłup to mi wysiada.Mam nadzieję,że to przejściowe problemy. Mam jeszcze jeden problem,a mianowicie od dwóch dni mały ma sporą wysypkę na buzi(takie małe krosteczki)i nie chcą mu schodzić. Lekarz powiedział tydzień temu,że to związane z hormonami,które przechodzą do pokarmu,ale mały miał wtedy tylko parę krostek,a teraz cała buzia i szyja są wysypane.Nie wiem,co mam o tym myśleć,czy wasze dzieciaczki też to może przechodziły? Podzielcie się doświadczeniem. Pozdrawiam wszystkich Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 14.07.03, 23:00 Witam! Nie bylo mnie zaledwie kilka dni, a tu tyle nowych wiadomosci. Bardzo milo tak poczytac jak rosna i rozwijaja sie "Nasze" maluchy. Nasze, bo w koncu przez 9 miesiecy wszystkie mocno sie zzylysmy wiec i dzieciaczki sa Nasze )). Najpierw kilka slow do Plomyka. Ja rowniez bylam lyzeczkowana. Co prawda nie po porodzie, ale skoro uplynelo juz kilka tygodni to byc moze moj przypadek bedzie bardziej podobny do Twojego. Bylam lyzeczkowana, ze wzgledu na puste jajo. Zabieg byl robiony w znieczuleniu, podali mi maske na twarz (nie intubowali) i po chwili zasnelam. Zabieg trwal 10 minut. Zupelnie nic nie czulam, a po przebudzeniu nie mialam typowych objawow jak przy narkozie. Po prostu jakbym sie obudzila po snie. Potem troche krwawilam, ale niedlugo co podobno swiadczy o tym, ze zabieg byl zrobiony dobrze. Zapytaj moze w szpitalu czy nie moga Ci tego zrobic w ten sposob. Po co cierpiec. Co innego pewnie zaraz po porodzie, co innego teraz. Ja - jesli wogole mozna to okreslac w tych kategoriach - bylam bardzo zadowolona. Trzymam za Ciebie mocno kciuki i napisz jak sie wszystko skonczylo. Jezli chodzi o moje malenstwo to wczoraj skoczyl miesiac!!! Ale ten czas zasuwa!! Juz sie boje co to bedzie jak bedzie trzeba wrocic do pracy ((. Rozwija sie chyba dobrze, ale na wizyte kontrolna idziemy jutro wiec pewnie wszystko sie okaze. Wydaje mi sie tylko, ze cos malo przybiera na wadze. Ciagle taki chydy kurczaczek, albo jak mowi moja mam szczypiorek. Wazylam go wczoraj i ma 4400 g, przy wadze urodzenieniowej 4020 i wadze spadkowej 3700. Karmie wylacznie piesia, wiec oczywiscie odbieram to jako osobista porazke. Oczywiscie zartuje, ale napiszcie jak to bylo z Waszymi maluchami po miesiacu? Poza tym kolejny problem to wysypka!!! Moj ma okropna!! Wydaje mi sie, ze na tle pokarmowym, no ale jak to z wysypkami bywa oczywiscie trudno wyczuc. Tydzien temu zaszalalam i wypilam troche kompotu z truskawek i zjadalam banana. Myslicie, ze to to? A jesli juz o tym mowa jak tam z Waszym menu. Nadal trzymacie scisla diete, czy powoli zaczynacie jadac jak biali ludzie ))?? a jak widac zaryzykowalam i skutki sa oplakane. Jak zwykle wyszedl tasiemiec. Uciekam wiec szybko, spijcie dobrze! Zosia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: karmienie, dieta mamy, wysypki maluchów 15.07.03, 11:15 Czytałam posta Ani (aniah.mamakrzysia) i muszę powiedzieć, że mój Pawełek w ciągu dnia zachowuje sie tak samo. Od kilku dni nie potrafi się najeść do końca, tylko co pół godzinki płacze, że głodny. Po czym ssie może 5 min. i zasypia, a za pól godz. od nowa. Za to dzisiejszej nocy w nagrodę przespał chyba ponad 5 godzin. Jeśli chodzi o dietę, to ja jem wszystko (oczywiście w odpowiedniej formie, czyli nie smażone i nie na ostro). Owoce jadam wszystkie (oprócz cytrusów), ale banany, truskawki, arbuzy, wiśnie, czereśnie, nektarynki, jabłka nie wywołują żadnych reakcji u mojego malucha. A co do wysypki, to pojawiają się tylko pojedyncze plamki, które w ciągu kilku godzin znikają. Oczywiście nie może być tak różowo i mały ma gazy, pręży się często, bo nie może zrobic kupki, a kiedy ją robi, to pod dużym ciśnieniem. Zaprzyjaźniona pani doktor powiedziała, że to nie typowe kolki (bo wtedy dzieci strasznie krzyczą), tylko właśnie wzdęcia. Zapisała jakieś kropelki (nie pamiętam nazwy, bo mąż zabrał receptę, żeby wykupić), jeśli pomogą, napiszę. Pozdrawiam serdecznie i gratuluje tym wszystkim mamom, które właśnie do nas dotarły. Ewa i Paweł Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: karmienie, dieta mamy, wysypki maluchów 15.07.03, 14:07 Witajcie Kochane! Ale się naczytałam... I wstyd mi okropnie. Bo Wy macie poważne problemy, a ja tak się nad sobą rozczulam... Wstyd mi. Dlatego chwilę się nie odzywałam (ale śledzę wątek cały czas). Dziweczyny, bardzo Wam współczuję łyżeczkowania i innych dolegliwości. Mam nadzieję, że jesteście dzielne. Ba, ja jestem tego pewna! Ja po porodzie chyba w jakiś 90% doszłam do siebie. Tylko te dodatkowe kilogramy... Chyba nawet chciała mnie dopaść depreja! Ale mam wspaniałego męża, który skutecznie mnie wyciąga z każdego doła ) Czy Wy też nie mieścicie się w swoje dawne ulubione spodnie, albo bluzki??? Dzięki za uwagi odnośnie zachowania po witaminie D3. To rzeczywiście nie ma znaczenia. Zastosowałam się do zaleceń pediatry i jak narazie chyba troszkę przeszło. Marta jest dużo spokojniejsza. Tylko czasem zdary jej się postękiwanie (ale już całkiem normalne). Na razie jestem jeszcze na ścisłej diecie tzn żadnych wybryków kulinarnych. Tylko gotowane mięsko i warzywka (oczywiście wykluczam wszystkie warzywa wzdymające), kasze, białe pieczywo (ciemne powoduje wzdęcia małej). Z owoców jem tylko banany (już mi całkiem obrzydły), jabłka, arbuza i kiwi. Odstawiłam wszystkie herbatki na laktację, wody koperkowe i inne kropelki "pomagające" mojej córci. I są efekty )))))))) Czy Wy też się tak rozczulacie nad uśmiechami posyłanymi tylko do mamy??? Moja Marcia potrafi się krzywić do babci, dzidzia, cioci, wójka, ale gdy tylko mnie zobaczy tak słodko się uśmiecha... Czuję się wtedy taka dumna!!!! Dziewczyny, co sądzicie o zajęciach bobasów w basenie?? Myślałyście o tym? Ja zrobiłam mały wywiad i chyba się skuszę. Marta tak uwielbia kąpiele, że pomyślałam o pływaniu na basenie. W W-wie kosztuje to ok 250 zl. Tyle, że przyjmują zapisy od 3-go m-ca życia. Terminy są bardzo długie, więc jeśli teraz ją zapiszę, to akurat będzie miała te 3 m-ce. A może któraś z Was też się skusi... Kończę, bo zdecydowanie za bardzo się rozpisałam. Trzymajcie się dzielnie i ucałujcie bobasy w "różowe"piętki )) Ala Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: karmienie, dieta mamy, wysypki maluchów 15.07.03, 15:50 Witajcie, dziekuje za slowa otuchy w zwiazku z lyzeczkowaniem. W czwartek bede wiedziala czy to konieczne czy nie, bo beda wszystkie wyniki. Moj Maciek mial przez chwile krostki i zauwazylam, ze sie pojawiaja w kontakcie z ubraniami pranymi w zwyklych proszkach. Sa to takie malutkie krosteczki w czerwonym kolorze. Kiedy wypralismy WSZYSTKIE!! ubrania w Yelpie problem zniknal. Nie wiem czy Wam ta rada pomoze, ale zawsze warto sprobowac. Ja tez jem wszystko i nie zauwazylam zadnych problemow trawiennych u synka. Niestety czasami okazuje sie on malym faszysta i chce sie bawic miedzy 2 a 4 w nocy!! Wyobrazacie sobie? Chce byc na kolanach i sie rozglada po swiecie. Na szczescie dzielny tata wstaje, bierze dziecko i oglada tvn24 Co my bysmy bez tej telewizji zrobili? Na szczescie zdarzyly sie takie 3 noce w jego 5 tygodniowym zyciu My tez jestesmy z Warszawy i chcemy chodzic na basen. Slyszalam, ze na sggw sa ciekawe zajecia dla maluszkow. Napisz gdzie Wy chcecie chodzic i moze zaczniemy chodzic razem? U mnie etz zostalo troche po ciazy. Nie mieszcze sie w stare spodnie. Mam nadzieje,z e prawda jest, ze karmienei piersia wciaga kilogramy z ciazy pozdrawiam Was serdecznie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 15.07.03, 15:01 Aniu, moja Majka też ma krosteczki na buźce - właśnie napisałam na forum Niemowlę z prośbą o radę. Wydawało mi się, że może przeniosło się to z innego malucha, który nas odwiedził, ale może nie mam racji. Małej to nie dokucza. Dostała je gdzieś tydzień temu. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka krosteczki, kilogramy, sen, basen 16.07.03, 00:58 Kochane, muszę Wam powiedzieć, że te nasze dzieci muszą być chyba jednak bardzo typowymi bobasami. Moja Paulinka od trzech dni też ma krosteczki - wysypkę głównie na twarzy: policzkach, czole i troszkę na główce (we włoskach). Na pozostałych częściach ciała zupełnie nie, co wyklucza moim zdaniem reakcję na proszek do prania. Zresztą od początku prawie wszystkie jej ubranka i ręczniki pierzemy w yelpie. Ale zdaje się, że aniah.mamakrzysia ma rację - to hormony mamusi przechodzące przez mleczko do dzidziusia. Coś takiego powiedziała lekarka, kiedy Pawełek miał taką wysypkę. Zresztą jutro moja Paulinka kończy 6 tygodni i idziemy na szczepienie, wobec czego nie omieszkam zapytać pediatry, co to takiego. Potem się z Wami podzielę, ale mam wrażenie, że nie mamy się czym martwić. Zauważcie, że te objawy występują u naszych dzieci w bardzo zbliżonym okresie życia 5-6 tygodniu! Jeśli chodzi o nadmiar kilogramów po ciąży, to niestety też mi jeszcze zostało trochę do zrzucenia. Co prawda tylko (???) 3,5 kilograma do wagi sprzed ciąży, ale sprawiają one, że nie mieszczę się w sukienkę, którą chciałam założyć za dwa tygodnie na ślub siostry mojego mężą .Bardzo dzielnie ćwiczę co wieczór i brzuszek mam już zupełnie płaski, ale nie mieszczę się głównie w biuście (z tego akurat się cieszę )) oraz w biodrach (błeeee!!! ). A Wy znajdujecie czas i siłę na ćwiczenia? Czy nadmiar kilogramów znika sobie powoli zjadany przez maluszki w mleczku? Moja Paulinka też niestety już coraz gorzej śpi. Często się budzi i chce być ponoszona na rękach, cycusia tylko troszkę possie i rezygnuje, po czym za parę minut woła znowu! Mam dokładnie taką samą rozrywkę na placu zabaw co aniah.mamakrzysia. Starszak się bawi pod moim okiem, a ja noszę Paulinkę na rękach starając się ją uśpić. Odkładam do wózka, zaczynam stawiać babki z piasku z Pawełkiem i za chwilę znowu kwik z wózeczka. Dziewczyny, ja też jestem z Warszawy i chciałam Wam powiedzieć, że fajny basen do pływania z maluszkami jest na Ochocie na ul. Rokosowskiej. Chodziłam tam w ciąży popływać i widziałam mamy z maleńkimi dziećmi. Sami pływaliśmy tam z naszym synkiem w brodziku dla dzieci, gdzie woda jest cieplutka i bardzo czysta. Też rozmyślamy nad tym, żeby chodzić tam z obojgiem dzieci. Myślimy tylko, żeby Paulinka skończyła dwa miesiące. Warunki do przebierania są super. Są tam tzw. koedukacyjne przebieralnie rodzinne z przewijakami dla niemowląt. Ogólnie rzecz biorąc basen polecam. Chyba są tam też organizowane zajęcia nauki pływania dla niemowląt z instruktorem, ale nie jestem do końca pewna. Ależ się dzisiaj rozpisałam. Już kończę przynudzać, a jutro dam Wam znać, co powiedział lekarz na wysypkę! Acha i jeszcze jedno: witam wszystkie nowoprzybyłe mamy! Buziaki Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: krosteczki, kilogramy, sen ... 16.07.03, 12:49 Cześć! Moja mała Wiktoria też ma krosteczki na twarzy, ale są one okresowe. Raz są intensywne, a raz znikają zupełnie bez śladu i tak na okrągło w ciągu dnia. Ostatnio zrobiła się trochę nieznośna i wydaje się jakby płakała bez powodu. Jest najedzona i prz3ewinięta, nie chce spać tylko płacze. Z początku myślałam, że to kolki ale jak wezmę ją na ręce to przestaje płakać. Po prostu chce aby ją cały czas przytulać i nosić na rękach, nie chce leżeć w jednym miejscu. Ostatnio byłam z nią na ważeniu i po miesiącu przybrała 800g - to chyba dobrze. Jeśli chodzi o moje naddatki to po porodzie zostało mi 4 kg, które do tej pory zniknęły ale to chyba jest wynikiem karmienia, bo nic nie ćwiczyłam. Ale przydałoby mi się, bo coprawda mam płaski brzuch ale jest on bardzo miękki. Mieszczę się we wszystkie ciuchy tylko rzeczywiście trochę w biuście są za małe, ale z tego się cieszę bo zawsze byłam deską i chociaż teraz mam się czym pochwalić )) Jeśli chodzi o basen to nie wiem czy chlorowana woda jest dobra dla maluszków, chyba że u Was są baseny z ozonowaną wodą. U mnie też są takie baseny ale na razie sie nad tym chodzeniem zastanawiam. A nie wiecie może czy jak się karmi to można przebywać na słońcu i się opalać? Czy nie przegdzeje się mleka? Może to śmieszne ale mam wątpliwości. Jak coś wiecie na ten temat to mi napiszcie. To na tyle. Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich Pociechy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk opalanie 16.07.03, 23:30 Witjacie, widzialam na jakims podforum, ze mozna bez problemu opalac sie karmiac. Trzeba tylko uwazac na piersi, bo u niektorych moga byc wrazliwsze. Odpowiadala ta pani od laktacji pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: krosteczki, kilogramy, sen ... 17.07.03, 13:38 I moja Marcia dostała wysypki... Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: krosteczki, kilogramy, sen ... 17.07.03, 16:19 Witajcie! Widzę taka uroda czerwcowych maluszków, że są przyozdobione krosteczkami hi hi hi. Mój Rafałek dołącza do tego grona. Od paru dni ma krosteczki na twarzy. Co ciekawe w nocy są mniej widoczne niż w dzień. Śpiszek z mojego synka raczej nie jest no chyba że na rękach albo na moim brzuchu to chętnie śpi. A tak to już coraz dłużej rozgląda się wokoło i ani myśli o spanu. Zresztą starszy braciszek nie ułatwia mu zasypiania. Kiedy Rafałek akurat smacznie zaśnie to wtedy starszy Kacperek namiętnie i z lubością grzechocze mu grzechotką nad głową ) No ale to takie są uroki posaidania dwójki dzieci. Mąż wrócił już do pracy i od wczoraj jestem cały dzień sama z moimi kochanymi szkrabami. Czasem żałuje, że nie mogę sie rozdwoić. Bo gdy akurat karmie czy usypiam małego to większy chce akurat wtedy albo pić, albo jeść, albo innej pomocy przy zabawie. Ciekawe czy Wy Mamy dwójki dzieci też macie podobne problemy. W poniedziałek idziemy na szczepienie brrryyy to zawsze mnie stresuje. Jeśli chodzi o te oczyszczone szczepionki to są one proponowane wcześniakom i niemowlakom które maja jakieś problemy neurologiczne. W innym przypadku ponoć nie ma sensu wydawać pieniędzy. To tyle co wiem na ten temat ) Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: krosteczki, kilogramy, sen ... 17.07.03, 19:26 Witajcie! Zabrzmi to okropnie,ale cieszę się,że nie tylko moje maleństwo ma krosteczki.Jest więc szansa,że to nie alergiczna wysypka.. Co do kilogramów,to niestety mam 3,5 kilo nadwagi(( a w ciąży przytyłam tylko 9,5 kilo??? Najwięcej fałdek zostało na brzuchu.Buu,będzie trudno zrzucić. Jak na razie,to nie mam siły ćwiczyć.Jak mam wieczorem wreszcie chwilę dla siebie,to albi idę spać,albo czytam zaległe książki i gazety. U nas też życie we czwórkę nie wygląda zawsze kolorowo. Mój starszy Krzyś uwielbia sobie pokrzyczeć i żadne tłumaczenie i prośby,żeby nie budził małego do niego nie trafiają.Nawet jak zapamięta,to góra do godziny,a potem znowu,to samo Na szczęście,póki jest ciepło,to przebywamy większość czasu na dworze. Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich pociechy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: krosteczki, sen ... 17.07.03, 23:58 Hej, no to dziś mogę już Wam opowiedzieć, co powiedział lekarz pediatra na krosteczki na twarzach naszych maluszków. Co prawda byłyśmy z Paulinką u niego wczoraj na szczepieniu, ale dopiero dziś mam czas usiąść na chwilkę do komputera. Otóż jak przypuszczałyśmy to nic poważnego. Po pierwsze na takie objawy alergii jest jeszcze za wcześnie. Na razie, jeśli nawet bobaski są alergiczne (czy też raczej dopiero będą), to objawia się to brzuszkiem - kolki, brzydkie kupki itp. Wysypka pojawia się najczęściej dopiero po około 3 m-cach życia. Te krosteczki, które wyglądają jak kaszaczki - mają białe łebki - to faktycznie najprawdopodobniej hormony mamusi z mleczka. Zaś pozostałe krosteczki - te czerwone wyglądające jak pokrzywka (lub ukłucia igiełką) to po prostu potówki. Zauważcie, że u wszystkich naszych dzidziusiów pojawiły się jak zrobiło się na dworzu upalnie. Nasze bobaski po prostu tak reagują na ciepło! I tyle. Na potówki lekarz przepisał nam jakąś robioną maść. Mamy smarować tylko troszeczkę, aż do poprawy wyglądu. Ja ze swej strony przemywam po prostu małej buźkę wodą kilka razy dziennie i jest lepiej. No i faktycznie wieczorem i w nocy są mniej widoczne. A z dwójką dzieci mam też takie problemy o jakich piszecie. Kiedy malutka chce na przykład pospać, to Pawełek wydaje bojowe okrzyki i biega po całym mieszkaniu, lub krzyczy do mnie na dworzu z siłą trąby jeryhońskiej. Kiedy Paulinka się obudzi na jedzonko, on wtedy akurat potrzebuje czegoś ode mnie lub po prostu muszę go wysadzić (bo niefortunnie jesteśmy jednocześnie w trakcie nauki korzystania z nocnika przez niego). Mam z dwójką dzieci sama w domu naprawdę urwanie głowy. Ale cały czas pocieszam się, że to tylko przejściowe i niedługo wszystko się wyprostuje. No i Paulinka też będzie starsza, a wtedy będę tęsknie wzdychać do czasów, gdy była taka malutka i nieporadna jak teraz... Pozdrawiam Was cieplutko Ha_linka mama Pawełka i Paulinki Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: ciemieniucha 18.07.03, 12:43 Witam! Krosteczki mamy pojedyncze na buzi, ale szybko znikają. Natomiast Pawełek miał od urodzienia bardzo wrażliwą skórę na całym ciele (podobno po przenoszonej ciąży), już pisałam o zabiegach jakie wykonywaliśmy, by ją ratować, ale teraz czasami pojawiają się takie plamki jak po ukąszeniu komara - biały pęcherzyk z czerwoną dużą otoczką. Jednak i to mija w ciągu kilku dni. Do tej pory nie używam oliwki tylko puder do pielęgnacji ciała. Zauważyłam też początki ciemieniuchy na glówce maluszka. Smarujemy głowkę oliwką i wyczesujemy. Czy znacie jakieś inne metody? Kilogramy? Jasne, że zostały - 4 i mieszczę się tylko w odzież "elastyczną" lub za dużą przed ciążą. Pozdrawiamy Ewa i Pawełek Odpowiedz Link Zgłoś
27kg Re: krosteczki, kilogramy, sen ... 06.08.03, 00:17 moja córcia yrodzona 19,06,2003 też miała krosteczki na buzi,utrzymywały się przez ok.4tyg,teraz wszystko samoistnie zniknelo Odpowiedz Link Zgłoś
mamatysi1 Dzieci urodzone 8 czerwiec 2003 05.02.05, 11:36 Mam córeczke urodzoną 8.06.2003. Bardzo prosze wszystkie mamy, które urodziły w tym samym dniu o kontakt. Porównajmy charakterki naszych pociech. Sprawdzimy zależą one od daty urodzin. Pozdrawiam. Kasia. kasiaslezak1@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 18.07.03, 14:11 Jesli chodzi o kilogramy to mi zostało ich jeszcze... 8! Naprawdę dużo przybrałam w ciąży, ale za to teraz systematycznie waga mi spada. Przyznam się, że zaczęłam stosować dietę Montignac: nie ograniczam więc ilości jedzenia, ale chudnę (przez tydzień schudłam 4 kg). I bardzo dobrze się czuję. Dwójka dzieci... Mam o tyle komfortową sytuację, że Majka śpi w osobnym pokoju, i gdy śpi zamykam jej drzwi, więc krzyki Jagódki jej nie budzą. Jagódka natomiast postanowiła spróbować mojego mleczka, bo babcia powiedziała jej, że by jej na pewno nie smakowało - więc postanowiła posmakować. I karmiąc Maję ściągam Jagódce trochę na łyżeczkę Majcia w ogóle jest super spokojnym bobasem, jak jest śpiąca, to zasypia, jak nie jest, to chętnie obserwuje świat. W ogóle zasypia chętnie w łóżeczku, ja ją głaszczę i masuję po pleckach U Jagódki na razie nie obserwuję żadnych objawów zazdrości. A Wy u swoich starszaków? Napiszcie jeszcze, czy odczuwacie jeszcze ból w miejscu na cięcia? Bo u mnie minął już miesiąc, a ciągle trochę mnie boli, chociaż jest ładnie zrośnięte. Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 18.07.03, 17:30 Witajcie, dziekuje za maile z opisem lyczeczkowania. Na szczescie mnie to ominie, bo wszystko wraca do normy. Jesli chodzi o szew to go w ogole nei czuje, ale moze dlatego, ze u mnie to juz prawie 6 tygodni od narodzin Macka Poza tym naciecie bylo malutkie. Czy zastanawialyscie sie nad antykoncepcja? Ja wczoraj dostalam recepte na cerazete. Czy ktoras z Was stosowala? Jak wyglada ze skutecznoscia? pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
gaga241 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 20.07.03, 15:51 mała urodziła się 19 w Boż ciało, niestety po cesarce a wczesniej dwóch prowokacjach- nieudanych. Kochane mamy Oliwia- moja malutka ciągle placze, w niebogłosy al po przeczytaniu waszych maili dochodzę do wnisku że to nic nienormalnego. Jednak puszczają mi nerwy i to jest straszne. co to za dieta- ta która pozwoli mi zrzucić kilogramy, pomocy, jestem leniem i nie chce mi się ćwiczyć ale muszę schudnąć. Więc pomocy - jeśli to nie problem podaję maila: gaga241@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiahf USG bioderek i musimy sie szeroko pieluszkowac.... 18.07.03, 17:55 Witam moja Tola jeszcze nie ma skonczonych 3 tygodni a juz ma krosteczki o ktorych piszecie, ale glownie na szyjce i w faldkach, ktorych malo nie ma... Ale do rzeczy: Dzis bylismy na usg bioderek (standartowo nasza poradnia wysyla na takie badanie w 3 miesiacu i nie jestem pewna czy usg czy tylko obejrzenie prez ortopede). Pani chirurg dzieciecy obejrzala Tolke i stwierdzila ze wszystko jest ok tylko usg pokazalo ze ma niedorozwiniete stawy i lepiej ja szeroko pieluszkowac (na pampersa taki prostokat z pieluchy o szerokosci rozstawu kolan). Powiedzsiala ze 3/4 dzieci tak ma i ze w dawnych czach wszyscy raczej szeroko pieluchowali a dzis... Troche si martwie bo tolka jest zywym dzieckiem i czesto robi kupki wiec bedzie wiecej roboty w trakcie przewijania a ja chyba jeszcze niezbyt sprawnie sobie ze wszystkim radze. Oprocz tego zal mi malej bo pewnie bedzie jej bardzo cieplo... (chociaz moge ja zostawiac nago w upaly jesli bedzie spala na brzuchu ale tak ona jakos nie lubi...). Pozatym smiesznie wyglada z wielka pupa... A Wy cos robicie w kierunku sprawdzenia bioderek waszych pociech? Podobno warto sprawdzic jesli dziecko urodzilo sie duze (wowczas mialo malo miejsca w brzuchu u mamy) pozdrawiam sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: USG bioderek i musimy sie szeroko pieluszkowa 18.07.03, 21:36 My robilismy usg bioderek w 4 tygodniu i wykazaly, ze wszystko jest dobrze. Sprawdz to szerokie pieluchowanie moze jeszcze u innego lekarza, bo czytalam gdzies na forum dyskusje, ze sie odchodzi od szerokiego pieluchowania. Nie martw sie tym. Podobniez wiekszosc dziewczynek ma z tym klopot. My z kolei bylismy dzisiaj na usg brzuszka i Maciek ma zdiagnozowany refluks. Jeszcze malo o tym wie, ale brzmi nieciekawie. pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
awanka Re: dieta i cwiczenia? 18.07.03, 23:00 Hej dziewczyny! I ja mam nad czym popracowac, stad moje pytanie do Ha_linki - jakie ciwczenia na brzuszek robisz? I do Wilgi_Kasi - napisz prosze wiecej o tek diecie Montignakow, lub podaj mi, gdzie moge znalezc szczegoly? Wprawdzie wierze, ze przy naszych ssakach zrzucimy kologramy, ale dobrze by bylo im pomoc. No i na plaski brzuszek to juz trzeba sobie zapracowac, czyli zmobilizowac sie do cwiczen... A z tym jest najtrudniej Ale moze razem sie bedziemy wspierac? A jesli chodzi o babaska - moj skonczyl wczoraj 3 tygodnie, az zal mi czasem, ze ten czas tak szybko leci. Tez ma troche krosteczek na buzce. Ale - odpukac - kolek nie ma, wiec to mnie najbardziej cieszy. Jeszcze mam jedno pytanie - ciekawa jestem, co pijecie - mam namysli oczywiscie herbatki Czy pjecie czarna czy tylko jakies ziolowe, owocowe? A co do starszego rodzenstwa - trudno byloby ciagle uciszac malych chlopcow, wiec Szymus jak spi, to ma zamkniete drzwi i wlaczony nasluch i wtedy spi w miare spokojnie pomimo halasow. A na szczescie spi jeszcze calkiem duzo. Pozdrawiam serdecznie i uciekam bo maluszek wola jesc Anetta PS. Aneta - urodzilysmy naszych synkow tego samego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Antykoncepcja no i inne takie tam :)) 19.07.03, 17:21 Hejka! Kasia, Ha_linka ta sama prośba co wyżej )) Inne mamy oczywiście też pomóżcie zrzucić zbędny balast!!! Ania, moja szwagierka stosuje cerazette. Co prawda dopiero 5 m-cy, ale skuteczność to chyba taka jak każdej tabletki. Nikt nie da 100% gwaracji. Ja w poniedziałek idę do lekarza i też muszę coś wybrać. Słyszałam o zastrzyku antykoncepcyjnym, który działa przez 3 miesiące. To byłoby dla mnie super, bo tabletki maja ten minus, że trzeba ja codziennie o tej samej godzinie brać, chociaż w przypadku cerazette to i tak można mieć 3 godziny poślizgu ). Zastanawiam się też nad spiralą chociaż do niej coś nie mam przekonania (mieć ciało obce w sobie). Może któraś z Was coś podpowie, poleci,... Ewa, co do ciemienuchy to ja u starszego synka pozbyłam się jej smarując mu główkę ciepłą parafiną ciekłą. Na około 30 min do godziny smarowałam główkę podgrzaną ciepła parafiną i nakładałam czapeczkę. Potem myłam główkę i wyczesywałam (nie wolno zdrapywać, ale pewnie to wiesz). Tak polecił mi robić pediatra. Szybko się jej pozbyliśmy ) Jeśli chodzi o ortopedę to jesteśmy już zarejestrowani i idziemy z Rafałkiem dopiero w sierpniu bo niestety taki długi jest czas oczekiwania. Buziaczki Pa! Beata-mama Rafałka i Kacperka Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka USG bioderek, ćwiczenia, kilogramy itp... 19.07.03, 23:24 Cześć Dziewczyny, My też byliśmy dziś (tj. w sobotę) na USG bioderek Paulinki. Ortopeda stwierdził, że wszystko jest jak na razie OK, chociaż bioderka są jeszcze niedojrzałe. Dlatego także polecił nam stosowanie profilaktyki czyli: szerokie pieluchowanie, układanie na brzuchu "na żabę" i noszenie twarzą do siebie z nóżkami dzidziusia opasującymi jak najszerzej biodra osoby noszącej. Ja mam te same wątpliwości co do szerokiego pieluchowania co Sylwia. Przede wszystkim szkoda mi Małej w takie upały, przecież to dodatkowa warstwa ubrania i to bardzo gruba. Jak ta delikatna pupcia ma się nie "zagotować" i nie odparzyć? Dlatego idę do jeszcze jednego, zaufanego ortopedy, który prowadził nam już Pawełka i skonsultuję to zalecenie. Niestety ta wizyta będzie już płatna... Dziewczyny, tak właściwie to nie robię żadnych skomplikowanych ani wymyślnych ćwiczeń na mięśnie brzucha. Po prostu zwykłe skłony do kolan w pozycji siedzącej z wyprostowanymi nogami. Najlepiej, gdy mąż mi trzyma nogi przy tych ćwiczeniach, chociaż sama bez jego pomocy też ćwiczę. Poza tym "koci grzbiet", rowerek, nożyce nisko nad podłogą i unoszenie bioder z leżenia na kilkanaście sekund (przy zgiętych kolanach). Ćwiczenia, które dobrze robią na biodra i pośladki to siadanie na dwie strony startując z pozycji na kolanach (jak do modlitwy) i wyciągniętych do przodu wyprostowanych rękach - mam nadzieję, że opisałam jasno o co mi chodzi w tym ćwiczeniu. No i oczywiście także przysiady z wyprostowanymi do przodu rękami. W tym wszystkim i tak najważniejsze jest aby się w ogóle zmobilizować i choć parę minut dziennie poświęcić na jakiekolwiek ćwiczenia. Niezależnie od tego ile i jak często ćwiczę moja waga stanęła w miejscu - tzn. 3,5 kilograma nadplanowe. Łudzę się (a mój kochany mąż mnie w tym utwierdza), że chociaż ciało jest już trochę jędrniejsze.Waga zaś stoi w miejscu, bo to tłuszczyk zmienia się w mięśnie. )) Chciałabym, żeby tak było rzeczywiście! Chętnie też zastosuję dietę Kasi i dołączam się do próśb o jej opisanie. A teraz lecę złapać troszkę snu! Trzymajcie się! Pozdrowionka Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
toolateforyou Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 19.07.03, 23:21 Witam czerwcowych rodziców! 16 czerwca dołączyliśmy do Waszego grona! Urodził nam się syn Alex- 3300g i 52cm. To nasze drugie dziecko- córka ma prawie 9 lat. Alex jest śliczny, okrąglutki i mogłabym go całymi dniami oglądać. I choć jestem straszliwie niewyspana, to macierzyństwo przeżywam pełniej i radośniej, niż przy pierwszym dziecku; doświadczenie i pewna wprawa robią swoje. Nie brak mi też chwil zwątpienia w moją wiedzę czy umiejętności matczyne, ale zawsze mogę liczyć na wsparcie życzliwych mi osób. A przy okazji, czy ktoś z Was ma syna o imieniu Alex i powie mi , czemu nie chciano zarejestrować takiej pisowni? (w oficjalnych dokumentach widnieje jako Aleks). Bo tłumaczenie urzędu, że w polskim alfabecie nie ma x jakoś do mnie nie przemawia, ileż nazw choćby firm ma tę literę i co?i nic. Pozdrawiam serdecznie! "Czerwcowa mama" Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka imiona - do toolateforyou 19.07.03, 23:34 Cześć Czerwcowa Mamo, witamy Cię w naszym gronie! Tym razem króciutko. O ile się nie mylę, to w Polsce są takie przepisy dotyczące imion nadawanym dzieciom, że: 1. Imiona nie mogą być obraźliwe 2. Muszą mieć typowo polską pisownię tzn. zawierać tylko litery polskiego alfabetu - dlatego Aleks, a nie Alex Istnieje chyba jakiś katalog imion rejestrowalnych w Polsce i jeśli tam nie ma danego imienia, to zdaje się trzeba decyzji jakiś wyższych instancji (sądu ???), żeby je zarejestrować. To tyle. Pozdrawiam serdecznie Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 20.07.03, 19:41 Jeśli chodzi o dietę Montignac, to informacje szczegółowe znajdują się w książce "Jeść, aby schudnąć", autor Michel Montignac. Podam Wam zasady w zarysie: -trzeba nauczyć się rozróżniać pokarmy o wysokim i niskim indeksie glikemicznym (IG) i tych o wysokim IG nie należy jeść (np. cukru, ziemniaków, białej mąki, makaronu, gotowanej marchewki, buraczków, kukurydzy, ryżu, pieczywa z białej mąki, i innych pokarmów mających wysoki indeks glikemiczny (np. niektórych owoców - bananów, arbuza) - nie należy łączyć pokramów węglowodanowych z tłuszczowymi -śniadanie do wyboru: 1) albo posiłek "tłuszczowy" - jajka, ryba, mięso, wędlina, nabiał - wtedy bez chleba, można za to z pomidorem czy innymi warzywami 2) albo posiłek węglowodanowy (ale tylko węglowodany o bardzo niskim indeksie glikemicznym), wtedy bez tłuszczu - np. jogurt odtłuszczony z płatkami owsianymi, można dodać np. suszone morele lub śliwki (ale nie rodzynki - mają wysoki IG), warzywa (np. pomidor, surowa marchewka) - obiad: można zjeść mięso (ale bez panierki, bez dodatku mąki), rybę, jajko z warzywami, ale bez ziemniaków, ryżu itd. - kolacja - tak jak obiad, ale więcej warzyw w stosunku do mięsa, lub posiłek węglowodanowy (np. zupa jarzynowa) - jeśli jest bez mięsa i tłuszczu, to można jeść warzywa z ciemnym ryżem owoce - ja jem na podwieczorek, można też jeść 20-30 minut przed każdym posiłkiem. Nie trzeba liczyć kalorii, można jeść duże porcje. Trochę to może zawikłane, ale: działa (u mnie 4 kg przez tydzień!), nie trzeba ograniczać jedzenia, można samemu komponować posiłki z tego, co jest pod ręką Wszystko to może się wydawać trochę skomplikowane, ale jak się nabierze wprawy, to nie stanowi problemu. O tej diecie już wielokrotnie pisały dziewczyny na forum, poszukajcie w wyszukiwarce (Hasło Montignac i Monti) Ufff... U nas teraz ciężki czas, bo Jagódka - starsza - chora, jakiś katar się przybłąkał. Mam nadzieję, że Majeczkę ominie... Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar kilogramy, antykoncepcja 21.07.03, 12:39 Witajcie Kochane, Mi zostało +6kg. Codziennie zerkam w lusterko i buźka sama układa się w podkówkę ( Ale wiecie co? Przechytrzyłam samą siebie. Kupiłam troszkę większe spodnie. Są luźne, więc mam wrażenie, że schudłam ))))))))) (na moją psychikę to działa) A propos diety. Parę razy sama próbowałam ją stosować, ale powiem szczerze, że przyzwyczajenia są bardzo silne!!! Jak tu zjeść obiad bez ryżu czy ziemniaków... (wiem, wiem: można) Kasia pisze: nie jeść marchewki, buraczków (...) A lekarka wręcz przeciwnie: jeść marchewkę i buraczki (...) i co ja mam zrobić? Zwłaszcza, że ostatnio przeczytałam, że zbyt gwałtowne odchudzanie powoduje wydzielanie toksyn do pokarmu ( a nie poza organizm). Więc mam dylemat: odchudzać się, czy nie? Chyba na razie muszą mi wystarczyć luźne spodnie i ćwiczenia... Piszecie o antykoncepcji... Wyczytałam na forum (z resztą e-dziecka), że dziewczyny po tabletkach tyją i mają bardzo częste, nieregularne krwawienia. Chyba nie chcę przytyć dodatkowo )) A i krwawienia nie należą do przyjemności. I sama nie wiem co z tym fantem zrobić. Nigdy nie miałam spirali ani innych takich przyjemności. Czy założenie czegoś takiego boli? I jak to się robi: w gabinecie gin? Może to głupie i proste, ale ja poprostu nie wiem... A jak już jestem przy tym temacie, to mam niedyskretne pytanie (jak nie chcecie to nie odp) Kiedy zaczynacie współżycie? Przyznam Wam się, że bardzo się tego obawiam. Nie, że będzie bolało, czy coś w tym rodzaju. Pojawił się u mnie dawny lęk przed ciążą. Może to głupie i prymitywne, ale czuję sięjak "zaczynająca nastolatka". Całe szczęście, że mam cudownego męża. Razem jakoś sobie z tym poradzimy!!! W środę idę do gin. Zobaczymy co mi powie (mam nadzieję, że wszystko zagoiło się śliczniutko!!!) PS Dziewczynki z W-wy! Czy macie jakiś kontakt na basen na SGGW? Nie mogę nigdzie go wyszukać. Bardzo bym chciała dowiedzieć się szczegółów zanim zadecyduję na który basen się zapiszemy. Z góry dziękuję Ala Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: kilogramy, antykoncepcja 21.07.03, 16:48 Ach te kilogramy, o ile to człowiek byłby szczęśliwszy gdyby nie musiał się nimi przejmować, ale jak tu sie nie przejmować! Mi też zostało ich troche (( ale zabieram się do ostrej pracy, czyli ćwiczenia, ćwiaczenia i jeszcze raz ćwiaczenia no i zero słodyczy (( Wczoraj Raałek skończył 6 tyg. i dzisaj byłam z nim na szczepieniu, ehhh jak te nasze dzieciaczki musza cierpieć i to dla swojego dobra. To straszne 2 razy kłuć takiego maluszka (( Ale cóż jak mus to mus tyle, że serce pęka. Przy okazji szczepienia Rafałek był ważony i waży już 5550g jest już co nosić hi hi hi. Byłam dzisaj też u ginekologa. Wszystko dobrze zagojone i wróciło już do normy ale mam nadżerkę i jeszcze zawcześne, żeby z nią coś robić, także w najgorszym wypadku czeka mnie wypalanka (( Porozmawiałam troszkę na temat antykoncepcji. Dowiedziałam się, że wszystkie tabletki są hormonalne, a hormony powodują, że chce się więcej jeść i dlatego się tyje. To samo jest po zastrzyku. Tak więc pozostają spirale i inne wkładki. Mój gin. proponował mi wkładkę, którą się zmienia po 5 latach. Nie czuje jej kobieta, że ją ma, ani partner. Sama się jeszcze nie zdecydowałam. Jak na razie mam receptę na zastrzyk, ale.... Aha jeszcze co do skuteczności to dla kobiet karmiących są tabletki jednoskładnikowe i one są mniej skuteczne niż dwu. Ale matkom karmiącym ponoć w zupełności starcza. Co do współżycia to już lody przełamane i dlatego pora wybrać jakiś środek anty ))) Pozdrawiam cieplutko Beata Aaaaa zamieściłam nowe zdjęcia moich pociech na forum Zobaczcie dzieciaki czerwiec 2003 )) Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 21.07.03, 17:57 Antykoncepcja - ponoć po Cerazette się nie tyje. Jeśli chodzi o zastrzyk 3 miesięczny, to kłopot jest taki, że gdy zacznie się odczuwać jakieś dolegliwości (a mogą wystąpić po każdym środku hormonalnym) to ma się je przez 3 m-ce! Tabletki można odstawić, a tu nic się nie zrobi, i to jest minus. A nie obawiacie się, czy hormonalna antykoncepcja nie zaszkodzi dzieciaczkowi? Bo ja sama nie wiem, co zrobić, chciałabym zdecydować się na tabletki, ale waham się. Co do marchewki, to przy d. Montignac można jeść, ale surową, a nie gotowaną. Mnie udało się przezwyciężyć nawyki, zresztą ziemniaków nie jemy prawie wcale. Na szczęście mój mąż akceptuje wszystkie moje pomysły kulinarne U nas też już po "pierwszym razie" nie ma czego się bać Dzisiaj byłam u ginekologa, też mam nadżerkę, ale niewielką i ponoć jest szansa, że sama zniknie. Mam nadzieję. Moja Majcia skończyła wczoraj 5 tygodni, za tydzień idziemy na szczepienie i wtedy ją zważymy. Ale widzę, jak rośnie, to niesamowite karmić dziecko i widzieć, jak ono rośnie na tym mleczku. Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 21.07.03, 22:50 witajcie, u nas tez po pierwszym razie i bylo super Jesli chodzi o zastrzyk to mi lekarz powiedzial to co bapisala wilga, ze jesli wystepuja komplikacje to sa przez 3 miesiace i NIC sie nei da z tym zrobic - tak wiec mozna sobie zafundowac 3-miesieczny zastrzyk. Ja nei chce spirali, bo moj organizm zle reaguje na obce ciala. Poza tym chcemy miec drugie dziecko za mniej wiecej 3 lata, wiec trzeba byloby ja wyjmowac wczesniej a to bez sensu. jelsi chodzi o zakladanie to kobiety, ktore sa "waskie" lub mialy cesarke powinny mie cto robione w znieczuleniu, bo zalozenei nie jest przyjemne. Za to wyjmowanie nie boli. Cerazete niestety nie jest tak bardzo skuteczna jak zwykle srodki antykoncepcyjne, poniewaz jej skutecznosc zasadza sie na tym, ze sie karmi piersi amniej wiecej co 3 godziny. Nie jest szkodliwa dla dziecka, bo dawka hormonow jest minimalna, ale powoduje to tez ryzyko, ze jesli sie spoznicie z wzieciem tabletki lub pojawi sie biegunka, wymioty lub po prostu zle sie wchlonie to kanal kompletny, bo nie nie zabezpieczy i niewiadomo kiedy I wtedy mozna zajsc w ciaze. I cerazete dziala dopiero od 5 dnia rozpoczecia pudelka, bierze sie ja bez przerwy. Wiec chocby po tym widac, ze dzialanie slabsze, bo zwykla pigulka zabezpiecza po 24 godzinach. Uff:0 ale sie rozpisalam. Jesli chodzi o SGGW to sa tam zajecia dla maluchow. Tomek byl na basenie i spisal. Jesli potrzebujecie jakies info to chetnie dam namiary Bylismy w weekend w Krakowie i Maciek przespal wszystko) Niewiarygodne pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 22.07.03, 11:24 Ale przecież piszą, że Cerazette można brać też po skończeniu karmienia, zresztą przecież potem nie karmi się dziecka co 3 godziny (np. gdy wprowadza się już inne pokarmy), więc jej skuteczność nie może być uzależniona od tego, jak często się karmi? Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: do plomyka (Ani) 22.07.03, 12:34 Aniu, koniecznie daj namiary na SGGW. Czy Wy się zapisaliście? Ala Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: do plomyka (Ani) 25.07.03, 11:03 Alu, wiec namiary na SGGW to: 0608 500 069. Jest to telefon pani Malgosi, ktora prowadzi zajecia z maluchami. U niej tez trzeba zapisywac dzieci. Nie zapisalismy jeszcze Macka, bo zapisy nowych dzieci sa od 25.08. Zajecia startuja na poczatku wrzesnia. Odbywaja sie w nastepujace dni; srody, czwartki, soboty, niedziele. W srody zajecia maja byc od 15, w czwartki ma byc jakas ranna grupa na 9.30 a w soboety i niedziele 4 grupy miedzy 9 a 11.Zajecia odbywaja sie w czesci rekreacyjnej basenu. W ramach kursu masz 30 minut zajec w tygodniu. Na kurs sklada sie 12 lekcji. Koszt kursu to 250pln. W kursie moga brac dzieci ze szczepieniami (tymi w okolicach 6 tygodnia). Pani powiedziala,z e najlepiej, jesli dziecko ma skonczone 3 miesiace, bo wtedy jest bardzie ruchliwe i lepiej sobie radzi w wodzie. Decydujecie sie? Kiedy? Moze zapiszemy sie razem. Ma na pewno chcemy chodzic z Mackiem na basen pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 22.07.03, 12:53 Witam witam serdecznie!!! Strasznie dlugo u Was nie bylam, a tu tyle do poczytania, tyle nowosci!!! Widze, ze problemy wszystkie mamy podobne. A wiec antykoncepcja, wysypki, spanie, kilogramy itp. Ale od poczatku. Co do pierwszego razu to my jeszce jestesmy przed i niestety musze sie przyznac, ze mam okropne opory. I nie chodzi o to, ze bedzie bolalo, nie chodzi o ciaze itp. Mam jakis taki wewnetrzny opor, a nawet niechec. Nie wiem jak to okreslic. Po prostu nie mam ochoty (. Ma ktos tak?? Bardzo intymnie, ale kogo mam zapytac jak nie Was...?? Jesli chodzi o kilogramy to ja nadal do przodu jakies 4-5 kg. Sporo (. W dodatku waga stanela juz jakies 3 tygodnie temu i ani drgnie. Nie cwicze, bo nie bylam jeszcze na kontroli u ginekologa i nie jestem pewna czy wszystko dobrze sie zagoilo. Tym bardziej, ze ciagle mnie jeszcze pobolewa. Szczegolnie jak stoje przez dluzszy czas (. I znowu pytanie, czy odczuwacie jeszcze jakies bole? Ja juz jestem ponad 5 tygodni po porodzie i nadal czuje. Nie jest to jakis bardzo mocny i uciazliwy bol, no ale jest. Co to wysypki u nas byla okropna. Z objawami tak jak u wiekszosci. Pediatra powiedziala, ze najprawdopodobniej jednak od mojego jedzenia. Takze teraz bardzo uwazam, wysypka powoli znika. Wiecie co mi zalecila - macierzanke. Przemywam nia buzie dwa razy dziennie. Trudno oczywiscie powiedziec czy pomogla macierzanka, czy zmiana diety, ale zawsze warto sprobowac. Ma ona wlasciwosci przeciwzapalne i sciagajace. Wczesniej stosowalam rumianek, ale lekarka zdecydowanie odradzila. Co do ciemieniuchy to my mamy prawie od poczatku. Do tego dochodzilo luszczenie sie naskorka i wysuszona skora zaraz po porodzie. Po prostu myje glowe dokladnie mydlem, potem oliwkuje i wyczesuje. Chyba jest lepiej. Bedac na kontroli lekarka dala nam rowniez skierowanie do poradni rehablitacyjnej. Bardziej nawet na nasza prosbe niz jej spostrzezenia, obawiamy sie bowiem zespolu napiecia miesniowego. Miala to mlodsza latorosl i wydaje nam sie, ze u Mateuszka wystepuja podobne objawy. W dodatku przeczytalam gdzies ostatnio, ze czesto wystepuje on u dzieci ktore rodzily sie przez porod wyciskany. Slyszalyscie o tym? Ja mialam oba takie porody i wyczytalam, ze sa one bardzo niebezpieczne i zabronione. Szkoda, ze dopiero teraz . Na koniec jeszcze tylko kilka slow o wspolpracy mojej dwojeczki. Tak wiec starsza - diable wcielone ) - okropnie halasuje, biega, krzyczy i budzi malego. Ale on powoli zaczyna sie do tego przyzwyczajac - nie ma wyjscia ). Zreszta musze przyznac, ze jest wyjatkowo spokojnym maluchem. Przesypia cale noce (oczywiscie oprocze przerw na jedzonko), w ciagu dnia lezy spokojnie w lozeczku i nie trzeba go specjalnie zabawiac, ani nosic na rekach. Z nim wiec pracy duzo nie mam. Za to Kasia dodaje mi jej za dwoch. Ostatnio tlumacze jej, ze jak nie bedzie krzyczec przy lozeczku jak Mateusz spi, to nie bede musiala go usypiac, a jak nie bede musiala go usypiac to bede mogla wiecej czasu spedzac z nia. I wiecie, ze skutkuje. Oczywiscie dopoki nie zapomni, ale chociaz na chwilke jest ciszej i daje malemu pospac. Alez dzisiaj dlugo. Ale tak dawno nie pisalam....wiec jestem usprawiedliwiona. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i zycze zdrowka. Do nastepnego. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 23.07.03, 00:04 Cześć Kochane, ja dziś króciutko. Chcę się pochwalić, że jutro wyjeżdżamy całą czteroosobową rodzinką nad morze!!! Nasze polskie jak na razie ) Co prawda tylko na cztery dni, więc nie wiem czy to nie będzie zbyt duży szok dla Malutkiej, ale starszak baaaardzo chce się pobawić w piasku i popluskać w morzu, a i my chcielibyśmy złapać troszkę oddechu. Jak wrócimy to podzielę się z Wami odczuciami i spostrzeżeniami, czy warto z tak maleńkim dzidziusiem wybierać się gdzieś dalej. W każdym razie podróż planujemy na noc, żeby uniknąć upału no i żeby dzieciaki spały! Tak więc na razie i do następnego razu na forum! Duża buźka dla wszystkim mamuś i ich dzieciaczków Ha_linka P.S. Zosiu, doskonale Cię rozumiem. U nas to już nawet 7 tydzień po porodzie, a ja wciąż nie mam ochoty na ten ponowny "pierwszy raz"... Mam nadzieję, że niedługo to się zmieni, czego i Tobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 23.07.03, 10:48 Ha_linka-szkoda,że nie napisałaś do jakiej miejscowości się wybierasz. Może byśmy się spotkali My byliśmy nad morzem w ostatnią sobotę(w Dziwnówku,bo ze Szczecina najbliżej) i następną też się wybieramy jak będzie tylko pogoda. Wzbudzaliśmy sensację z miesięcznym dzieckiem Co do pierwszego razu,to my też jeszcze jesteśmy przed i szczerze mówiąc wcale mi się nie śpieszy.Za tydzień pójdę do lekarza i jeżeli wszystko będzie w porządku,to zobaczymy. Trochę się boje(złe doświadczenia po pierwszej ciąży) Pozdrawiam,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 23.07.03, 16:45 cześć!!!!!!! jak ja tutaj dawno nie zglądałam uf.....ale mój synek nie daje mi ostatnio chwili wytchnienia. Mój mąż poszedł do pracy a ja zastałam na "gospodarce" z dwójką dzzieciaków. Na szczęście moi rodzice maja urlopy i zabierajami starszą Olenkę nad wodę lub na inne atrakcje. MAma podobne problemy z Kacperkiem jak wiekszośc z was, a to krosteczki, kolki (choć osttatnio mniejsze) i naważniejsze mały w upały prawie w ogóle nie śpi w dzień. Najlepiej czuje siena rękach i jak sie do niego przemawia. Wczoraj wieczorem strasznie bolała mnie mięśnie nóg jakbym przeszłą etap obozu wedrownego i po namysle stwierdziłam, że to moje pielgrzymki z małym na ręku i w wózku. Do szczepienia wybieram sie za tydzien bo nasza pani doktor jest na urlopie. Ach czy wasze maluszki też majataki brzydki odczyn po szpitalnym szczepieniu na gruźlicę? Poza tym też cieszę sie jak widzę, ż emój mały rośnie na miom mleczku chociaższczerze mówiąc czasami nachodzi mnie zwatpienie przy karmieniu szczególnie w upały jak chce mu sie pić i dosłownie "wisiał " by mi przy piersi przez cały dzień. Oststnio skapitulaowałm i zaczęłam podawać mu przegotowaną wodę bo byłam u kresu wytrzymałośc. Jesli chodzi o moją straszą córeczke to jak narazie nie widać u niej oznak zazdrości ona ma po prostu żywą lalkę w domu. najchętniej wzieła by małego na ręce ale jeszcze nie trzyma sam stabilnie główki chociaz...wczoraj połozyłąm go sobie na brzuchu i śmiałam sie głośno bo nie dosyć, że główkę trzymał ponad minutę to jeszcze za węchem szedł do piersi i sam sobie znalazł jedzonko co to znaczy instynkt!!!!!! Bioderka u Kacperka są w porządku ale to chyba dziewczynki mająz tym wiecej problemu. Co do ciemieniuchy teżsłyszałam aby smarować główkę parafiną ciekłą. My smarowaliśmy starszą córcie po kąpieli tą parafinką bo podobno nie powoduje podrażnień i świetnie nawilża-zgoda. Teraz jakoś o tym zapomniałam i stosuję oliwkę bambino. Co do kilogramów to wstyd sieprzyznać ile mi zostało-6kg do starcenia. Codziennie obielcuję sobie ciwczenia ale mały tak mnie wykańcza, że jak ćwiaczęco drugi dzien to jest super. Ponadto dostałam od męża aparat na zwalczanie celulitu Philipsa ale masaż aby był skuteczny to trzeba jednąnóżkęmasowac conajmnie 15 min., a je nie mam czasu, a wieczorem jestem wykończona i padam. Diety specjalnej nie stosuję staram sie tylko uważaćna kalorie. Cóż mam tylko nieodparty apatyt na słodycze i z tym walczę po przecież karmię i tyję a nie chudnę. Moze zaczniemy siewspierać w tym odchudzaniu bo w grup[ie zawsze raźniej. Piszcie proszę ile straciłyście kg bo ja sieprzy tym mobilizuje. Odnośnie basenu czy karmiącym można pływać bez zbędnym konsekwencji choddzi mi oczzywiście o zapalenie piersi na skutek przeziebienia? Konczębo mój niedzwiadek sie przebudza (spał 30 min.)i mruczy jak prawdziwy miś. Też wyśle aktualne jego zdjęcie do "zobaczcie". Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar basen, krostki, depresja (?) 25.07.03, 12:32 Basiu, Jelśli chodzi o basen, nie ma przeciwwskazań dla mam karmiących. My jesteśmy zdecydowani. Będziemy pływać! Wczoraj byłam u ginka. Wszysto w porząsiu, zrosłam się )) Długo rozmawialiśmy o antykoncepcji. Nie poleca mi zastrzyku, ani pigułek. To są hormony. Polecił mi natomiast spiralę. Najlepiej założyć ją w ok 3 m-ce po porodzie. Ale ja ciągle się wacham. Czy któraś z Was miała coś takiego? Jak "wrazenia"? Odradził mi także basen na SGGW. (sam jest świeżo upieczonym tatusiem i testowal wszystkie baseny w W-wie) Podobno najlepsze są na Potockiej i w Wodniku (na Grochowie). Powiedział mi także, że tak małe dzieci nie potrzebują instruktora. To podobno zbędny wydatek. Najlepiej iść samemu. Pokazał jak trzymać dziecko i co z nim robić w tej wodzie. I chyba ma rację. Chociaż swoją drogą, jestem ciekawa jak wyglądają takie zajęcia z instruktorem. Aniu, my jesteśmy zdecydowani chodzić z małą. Ale prawdopodobnie na Potocką (chyba najbliższy basen). A Wy, zdecydowanie na SGGW? Troszkę się martwię tymi krostkami Marci. Najpierw były tylko na buzi. A teraz i szyjka i klatka piersiowa (na górze). I barsziej mi to tradzik przypomina, niż potówki. Ale dziś idę do lekarza. Mam nadzieję, że rozwieje moje wątpliwości. No i Marcia okropnnie ulewa. Czasem szlag mnie trafia, bo mam wrażenie, że zwróciła wszystko co przed chwilą zjadła. Dziewczyny, czy Wy też miewacie chwile słabości? Czy tylko ze mną coś nie tak? Większość z Was ma dwójkę dzieciaczków i doskonale dajecie sobie radę. A ja? Mam jedną jedyną MArcię i tak łatwo się poddaję? Wczoraj wyłam w poduchę! Czuję się trochę zawiedziona. Bo tak na prawdę to ciągle tylko ja zajmuję się małą. Mój mąż ogranicza się do spraw technicznych - zmiana pieluszki, kąpiel, przebranie. I ciągle pyta: no co? przecież się nią zajmuję! Czego ty jeszcze chcesz? A przecież zajmowanie się dzieckiem to nie tylko pieluchy! Żeby ją poprzytulał (tak bez powodu), porozmawiał z nią (a właściwie pogadał do niej) kiedy nie śpi. A on odkłada ją do łóżeczka, no bo przecież nie płacze! Czy ja jestem zbyt wymagająca? W nocy do niej nie wstaje a ja ciągle muszę być czujna! W dodatku wczoraj "wpadłam"na chwilę do pracy (z Martą). I się rozkleiłam... Tyle się dzieje, ludzie awansują, jeżdżą w zagraniczne delegacje (nigdy wcześniej tak nie było). A ja siedzę w domu!!!!! Buuuuuuu (( Może powiecie, że jestem jakaś chora, albo egoistka(?) Tyle, że ja bardzo lubiłam moją pracę, właściwie była dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy. A teraz mam wrażenie, że wszystko przecieka przez palce. Ciągle mi się wydaje, że to jeszcze nie teraz miało być. Że jestem za młoda (25 lat), że nie ukończyłam studiów (ostatni rok). No i brakuje mi sił. Nie przywykłam do siedzenia w domu, ciągłego sprzątania, prania, prasowania... A i tak kocham mojego szkraba najbardziej na świecie. I chyba muszę wpaść w dół, żeby potem wznieść się na wyżyny )) Mam nadzieję, że nie tylko ja przeżywam chwile załamki. I że to normalna sprawa, a nie jakieś tam moje widzi mi się... A może to depresja poporodowa? Ale dopiero teraz(?)... Wpadnę tu jak tylko wyskoczę z dołka ))) Całusy, ala Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: basen, krostki, depresja (?) 25.07.03, 18:43 Alu, ja tak sobie "doskonale" daję radę, że też sobie dzisiaj popłakałam. Majka nie chce spać, chyba że leży na moim brzuchu, słodkie ale męczące. Noce - ostatnie dwie tragiczne. Mąż chory, starsza córeczka ciągle z katarem, mnie też zaczyna drapać w gardle. Rozumiem uczucie, że coś Ci ucieka - studia skończyłam z pewnym opóźnieniem ze względu na pierwsze dziecko, teraz chciałabym na studia doktoranckie, ale w tym roku już się nie uda. A czas leci... ALe co tam, minie pół roku - rok i będzie "z górki" A co do mężów, to wydaje mi się, że większość mężczyzn tak ma. Mój mąż przy pierwszym dziecku bardzo dużo mi pomagał, teraz jest podobnie, ale ostatnio powiedział mi, że takie dziecko jest dla niego po prostu...za małe. Jasne, że przewinie, wykąpie, nakarmi odciągniętym pokarmem, gdy chcę wyjść z domu itd. - ale widzę, że tak nie czuje tego malucha jak ja. No cóż, trzeba poczekać, na wszystko przyjdzie czas. Doceniaj wysiłki męża, na pewno się stara, patrząc na mojego męża wierzę, że nie wie o co Ci chodzi, gdy zarzucasz mu, że kładzie dziecko do łóżeczka zamiast z nim porozmawiać Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: basen, krostki, depresja (?) 25.07.03, 23:32 Witam Dziewczyny! Ja na szczęście nie mam depresji, bo pomaga mi mama i mąż jak wróci z pracy. Czasami robię sobie wychodne i idę na bajki do koleżanek. Ostatnio dłużej wychodzę z Wiktorią i nie mam z nią problemu na tych wyjściach bo albo caly czas śpi albo rozgląda się cicho. Ostatnio przeżyła szczepienie i pobieranie krwi. Szczepienie przeżyła dość spokojnie natomiast to pobieranie krwi ..... serdecznie mi było jej żal. To poprostu było bardzo beztialskie... ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. I wyniki są O.K. (w ciąży brałam leki które mogły zadziałać na dziecko i to była kontrol) Mogę się pochwalić, że "pierwszy raz" mam już za sobą. Miałam straszne opory ale chciałam mieć to już z głowy aby niepotrzebnie się nie stresować. Wszystko poszło dobże jednak do przyjemności to nie należało. Mój wyrozumiały mąż postarał się umilić mi to w inny sposób Nie pisałam tak długo bo ciągle siedzę z dzieckiem na dworze, bo lato już na półmetku. Byliśmy z małą nad jeziorem ale trochę marudziła. Jeszcze jednak jest za mała na takie wyjazdy. To na dzisiaj tyle. Pozdrawiam wszystkie Maluszki i Mamusie. Trzymajcie się ciepło. LWICA i jej mały Bliźniaczek. Odpowiedz Link Zgłoś
toolateforyou Re: basen, krostki, depresja (?) 27.07.03, 14:01 Paskudna depresja(dopada mnie raz po raz. Ostatio gdzieś przeczytałam, że może pojawić się nawet kilka mies.po porodzie. U mnie pojawia się co kilka dni- chodzę smętna jak upiór, nic mi się nie chce, a płacz wywołuje byle co (ostatnio złamany paznokieć- jazda nie? Myślę, że trzeba przez to przejść, tak jak przez inne dolegliwości poporodowe. po pierwszym porodzie miałam depresję przez trzy miesiące, ale to było 9 lat temu i mało kto słyszał o czym takim, więc posądzali mnie o histerię i marudzenie z byle powodu. Teraz jestem bardziej rozumiana i tolerancyjniej traktowana przez otoczenie. Trzymaj się, wszystko się unormuje szybciej niż myślisz!)Pozdrowionka1 Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: tylko nie depresje!!! 26.07.03, 15:39 Moje Drogie, bardzo Was proszę, nie załamujcie się!!!!!!!!! Wszystko z czasem się ułoży. Mój Pawełek też w ogóle nie chce spać, tylko przykleja się do cyca co 1/2 godz. Ale żeby chciał jeść, pomiącha, pomiącha i wypluwa, potem za 1/2 godz. ryk, jakby go ktoś mordował. Nawet na spacer już boję się z nim wychodzić, bo w połowie drogi mam koncert (a żeby na tym moim osiedlu były chociaż jakieś ławki, to bym go nakarmiła, a tak muszę na sygnale do domu). A w pracy wiadomo, że wszystko idzie do przodu. Mnie także ominął awans, a także współpraca przy kluczowym projekcie, ale w robocie zawsze są i będą jakieś KLUCZOWE projekty. Z drugiego fakultetu już zrezygnowałam (może po drugim dziecku?). Była minister skarbu (Kamela Sowińska)na pytanie, czego w życiu żałuje najbardziej, odpowiedziała: "że nie miałam więcej dzieci" (a ma zdaje się 2 synów). Dlatego cieszy mnie każdy uśmiech maleństwa (ostatnio żeby chociaż jeden dziennie) i tak trzymać. Ewitka Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 26.07.03, 00:01 Ja przeżywam jakieś załamanie. Tosia wyje, Ignaś wyje. A ja się miotam. Ją noszę, bujam. On koniecznie chce jabłuszko, siusiu, picie. Od meża jabłuszka nie chce. Tośka u niego, tzn. męża się nie uspokaja. Najgorzej jest wieczorem. Nie wiem jak go nakarmić, żeby nie płakała w tym czasie. Może umyję jakoś wcześniej i kolację mu naszykuję też wcześniej. A do tego od jutra stosuję dietę antykolkową. Oboje są przeziebieni. Tosia ma katar. Obrobinę kaszle. Nie ma temperatury. Też mam dodatkowe kilogramy(ok 4), wszystkie na biodrach, brzuchu, udach, ale z nimi walczę. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
awanka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 28.07.03, 09:02 Dziewczyny - streszcze szybko, bo moze komus sie przyda. Mielismy juz kilka dni placzow wieczornych, juz myslalam ze to kolki i ze znowu czeka mnie dieta Ale pomyslalam i wyszlo mi, ze moze maly ma za duzo wrazen w ciagu dnia a do tego jak duzo jezdze z nim (zeby umilic czas starszym) to on wtedy spi prawie caly dzien i potem ma klopoty ze spaniem nocnym, wtedy kiedy powinnien. I dlatego ryczy. Zmienilam wiec plan dnia - ja do poludnia jestem z Malym w domu lub na krotkim spacerze, ale dopiero wtedy, gdy juz jest spiacy po porannym czuwaniu. Chlopcy w tym czasie z dziadkami na placu zabaw. Szymus spi do ok. 15 - 16 i znowu troche czuwa, wiec wtedy trzeba byc w domu, by go spacer nie usypial. I potem kapiel i czas na spanie, czyli znowu mozna pojsc na spacer. Od kilku dni stosuje i dziala!! Czyli kolek nie ma! Oby tak dalej. Ale bez dziadkow nie dalabym rady... Ciekawa jestem czy uzywacie juz smoczka na ratunek w sytuacji naglego placzu na spacerze lub w samochodzie? Ja ciagle odwlekam ten moment, bo wiem, ze moze byc pozniej trudno odzwyczaic... Czy zostawialyscie juz Wasze maluszki z tata i butelka sciagnietego mleka?? Ja jeszcze nie probowalam, wiec nie wiem, czy Maly bedzie tolerowac taka forme zastepcza. Krostki wygladajace jak tradzik, to - tak jak juz bylo o tym wczesniej - wynik naszej burzy hormonalnej, wiec na pewno niedlugo minie. A maz, ktory pomaga przy dziecku tylko technicznie to chyba dosc normalna sytuacja, zwlaszcza przy pierwszym dziecku. Pozniej juz sie powinien oswoic i "rozkrecic" Moj juz przy drugim zaczal zagadywac do maluszka zycze duzo sil tym wszystkim z was, ktore sa akurat w dolku! Anetta Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 28.07.03, 12:05 Witam! U nas krosteczki zupelnie zniknely. Nie wiem czy to wynik tego, ze przeszlam na scisla diete, czy tez powoli uspakaja sie burza hormonalna, o ktorej pisala Awanka. Maluch od razu lepiej wyglada, jak brzoskwinka! Pomimo, ze nie wystawiam go na bezposrednie dzialanie slonca na ladnie opalona buzie, a reszta cialka bielutka jak snieg! Co do spania to u mnie przyznam nie ma problemu. Mateusz przesypia cale noce. Kapiemy go o 19.00, potem jedzonko. Zasypia i spi do nastepnego karmienia miedzy 24.00, a 1.00 w nocy. Potem przebudza sie kolo 4.00 i spi, az do 7 rano i od tej godziny ma czas aktywnosci (jakies 2 godziny), choc dzisiaj na ten przyklad zjadl o 7 i spal jeszcze do 9 rano! Staram sie, aby po tym ostatnim karmieniu przed kapiela (czyli ok. 17-18) juz nie spal. Jezeli to sie uda, wowczas ladnie zasypia po kapieli. Musze jednak przyznac, ze w ciagu dnia jest bardzo aktywny. Szczegolnie jak jest upal. Wczoraj w ciagu dnia nie spal w jednym kawalku dluzej niz 15 minut i jakby to tak uzbierac to pewnie przespal w sumie niewiele ponad 2 godziny. Trudno wiec sie dziwic, ze potem spi jak maly borsuczek cala noc ). Mimo wszystko musze jednak przyznac, ze mam wielki luz w porownaniu z innymi mamami. Jeszcze mi sie nie zdarzylo, zebym musiala go nosic przez dwie godziny w nocy, czy tez usypiac na rekach (zasypia sam w lozeczku). W ciagu dnia tez jest bardzo grzeczny i spokojny, az sama sie dziwie, bo starsza coreczka to istny diabelek. Pozdrawiam i zycze przespanych nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 28.07.03, 12:28 Witajcie, chyba się nieco wygramoliłam z tego doła! Wam też tego życzę. Po prostu wstaję rano i powtarzam sobie, że mam do wyboru być rozdrażniona albo uśmiechnięta. Wybieram 2-gą opcję i jakoś to działa ) (a jak przychodzi zwątpienie - patrzę w lusterko i odrazu przypominam sobie poranne postanowienie) Poza tym dzień jak codzień. MArta przesypia pięknie nocki: ostatnie karmienie ok.22-23, pierwsze ok 5-6 nad ranem. Super! Czasem trochę marudzi, ale jakoś sobie radzimy. Smoka już podajemy. Na szczęśćie mała często go wypluwa. Chyba jej się nie podoba, dlatego ląduje w jej buziulce tylko w "krytycznych" chwilach. Co do podawania odciągniętego mleka z butli - jeszcze nie próbowałam. Ale niedługo będę musiała. We wrześniu mam sesję (przełożyłam czerwcową). Kupa egzaminów do zdania ( Więc będę zmuszona zostawić Marcię z tatą lub u dziadków... Może się na mnie nie obrazi... Kochane, czy któraś z Was oddawała swoje pierwsze dziecię do żłobka? Ja chyba będę musiała (nie stać mnie na razie na nianię a dziadkowie są młodzi i jeszcze pracują). Zastanawiam się czy to dobry pomysł... Wiecie co? Cieszę się, że tak się zżyłyśmy! Tworzymy prawie rodzinę ) Szkoda tylko, że tak mało nas... (na forum "w oczekiwaniu" było nas więcej...) Może kiedyś zorganizujemy spotkanie i wtedy poznamy się osobiście (?) Całuski dla Was i Waszych pociech! Ala Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re:26/07 ANNY 28.07.03, 12:30 Zapomniałam... Kochane Anie! Wszystkiego najlepszego z okazji imienin. Spóźnione, ale szczere! Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk podziekowania i nie tylko:) 28.07.03, 12:44 Dziekuje za zyczenia) Ja zostawialam Macka juz wiele razy z butelka odciagnietego mleka. Kilka razy zostawal z tata a kilka z babcia. Babci strasznie marudzil, ale chyba dlatego,z e go nosila caly czas na rekach i nie dala mu przez to spac) Niestety zaczelismy uzywac smoczka i mam wrazenie, ze maly troche inaczej ciagnie piersi. Smoczek uzywany jest sporadycznie, w sytuacji kleski zywiolowej Z fajnych rzeczy to wczoraj zostawilismy Macka z babcia i wyszlismy do kina) Swietowalismy tez z malym moje urodziny i bylo super Czy ktoras z Was wraca do pracy we wrzesniu? Ja wracam i bede zostawiac malego z babcia. Zaczelam odciagac pokarm do woreczkow i zamrazac, ale idzie mi to jakos opornie. Czy ktoras z Was to robila przy pierwszym dziecku? Jakie sa Wasze doswiadczenia? Alu, moze przynajmniej na poczatku zorganizujmy spotkanei mam z Warszawy? pozdrawiam i zycze przespanych nocy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: podziekowania i nie tylko:) 28.07.03, 14:21 W takim razie jeszcze raz ja! Rowniez zapomnialam o zyczeniach dla Naszych Wszystkich An!!! Wszystkiego naj naj naj, zeby dzieciaczki zdrowo rosly, a Wy abyscie tryskaly energia!! A moze ktoras z Was ma na stanie Krzysztofa? Meza, bo malucha z tego co pamietam nie bylo o takim imieniu. A wiec jesli tak, to dla nich rowniez najserdeczniejsze zyczenia. Jesli chodzi o odciaganie pokarmu ja jeszcze nie probowalam. Wszystkiego co zostawilam Mateusza to dwa razy na dwie godziny na wyjscie do sklepu. Ale odciagalam pokarm przy Kasi. Przechowywalam go w zamrazalniku w malych sloiczkach (po zupkach i deserkach) oraz w buteleczkach. Polecam pisanie na kazdej porcji daty i godziny. Godziny dlatego, ze mleko o roznych porach dnia i nocy ma rozny sklad. Podawalam wiec potem zgodnie z godzinami odciagniecia. Uzywalam odciagacza recznego medela. Co do powrotu do pracy. Ja jeszcze zupelnie o tym nie mysle. Macierzynski mam do polowy pazdziernika (przy drugim dziecku dwa tygodnie wiecej), wiec jak dla mnie to jeszcze zupelny kosmos. A z Mateuszem jak narazie sie nie rozstaje, ani nie mam takiej potrzeby, ani checi. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Wrażenia z wyjazdu i nie tylko 30.07.03, 00:55 Cześć Kochane, Ja też się dołączam do życzeń dla naszych Anek. Wszystkiego najlepszego dla Was i Waszych dzieciaczków. Nie mogłam złożyć życzeń o czasie, bo jak być może pamiętacie - wyjechałam z całą moją czteroosobową rodzinką nad morze. Było super choć na cztery dni pobytu dwa dni były deszczowe. Aniu H. niestety nie udałoby nam się spotkać przy najlepszych chęciach, bo my wyjechaliśmy nad środkowe wybrzeże - do Karwi a szkoda, bo mogłoby być fajnie. Paulinka doskonale zniosła podróż nocą i najwyraźniej powietrze morskie jej bardzo służyło. Dużo spała, mało płakała, a kiedy czuwała to ciągle posyłała nam cudowne uśmiechy i bardzo dużo gugała... Na plaży troszkę trzeba ją było ponosić i zasypiała. Układaliśmy ją wtedy na dmuchanym materacu do pływania w cieniu pod parasolem i szum morza ją lulał w czasie snu. My w tym czasie mogliśmy pobawić się z Pawełkiem i sami troszeczkę (choć niestety nie za dużo) poodpoczywać. A po wieczornych długich spacerach brzegiem morza (nawet w czasie lekkiej mżawki) oba maluchy spały jak zabite do rana (Paulinka z dwoma przerwami na cycusianie). W każdym razie wyjazd uważamy za udany i chyba odważymy się wyjechać na dłużej jeszcze raz w sierpniu. Mam tylko takie refleksje, że moje dzieci nie mają niestety tak unormowanego dnia i stałych pór kąpieli, czy spacerów o jakich pisały Zosia i Anetta. Wiem, że niektóre dzieci tego potrzebują, bo inaczej są marudne, jednak widzę, że Paulinka nie jest aż tak wrażliwa i wystarcza jej, że ma na stałe mamusię z cycusiem pod ręką, a już to, gdzie akurat jedzonko dostanie nie ma dla niej znaczenia. Ten brak unormowanego rytmu dnia nie odbija się na jej humorze i całe szczęście, bo oboje z mężem nie należymy do bardzo metodycznych ludzi... )) i miewamy tysiąc pomysłów na minutę. Myślę nawet, że często przesadzamy z tym wożeniem i zabieraniem ze sobą wszędzie dzieci o różnych porach dnia i nocy... Jednak w ten sposób nie musimy rezygnować z wielu przyjemności i prawie normalnego życia i ja nie czuję się też tak uwiązana w domu i zmęczona ciągłym siedzeniem z dziećmi. Być może też to właśnie pozwala mi unikać depresji... A jak to jest u Was? Zabieracie maluchy wszędzie ze sobą, czy raczej próbujecie odzyskiwać niezależność zostawiając je z kimś w domu? Co do zostawiania małej z odciągniętym mleczkiem w butelce i tatusiem lub babcią, to ja jeszcze nie próbowałam. Może się odważę, choć nie mam na razie takiej potrzeby. Ja też mam urlop macierzyński do października, a razem z urlopem wypoczynkowym za ten rok, to nawet do połowy listopada. Potem też zamierzam troszkę posiedzieć z małą na urlopie wychowawczym. Smoczek próbowałam podać Paulince, bo zauważyłam, że zasypiając czasem (nie zawsze) wsadza do buźki rączkę i ją ssie. Jednak smoka wypluwa z determinacją i nawet ma na niego odruch wymiotny. Trochę się obawiam tej rączki, bo paluszki trudniej wyrzucić niż smoczek (w razie gdyby przyzwyczaiła się do ssania na przykład kciuka). Dlatego też gdy widzę, że zaczyna kombinować z rączką, biorę ją na ręce i albo usypiam kołysząc, albo daję cycusia. Dziewczyny myślę, że faktycznie czas zorganizować jakieś spotkanie. Ponieważ dzieciaczki są jeszcze malutkie, to chyba faktycznie na razie tylko spotkanie regionalne. Ale jak maluchy troszkę podrosną, to może wymyślimy jakiś dobry czas i miejsce na spotkanie wszystkich czerwcowych mamuś. Ja dołączam się do propozycji spotkania w Warszawie. Może tylko poczekajmy, aż upały troszkę zelżeją i umówmy się w którymś parku? Co Wy na to? Rozpisałam się jak zwykle )) Pozdrawiam Czerwcówki z Bobaskami Halina Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Spotkaniw warszawskie? 30.07.03, 11:50 Ja jak najbardziej jestem za!!! A z jakiej części W-wy jesteście? I gdzie chadzacie na spacery? Bo może się już widziałyśmy, tylko jeszcze o tym nie wiemy ))) My z Marcią najczęściej spacerujemy w Parku Saskim. Mieszkamy na Muranowie, prawie w samym Centrum Warszawy, dlatego nam wszędzie blisko )) Ala Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: Spotkaniw warszawskie? 30.07.03, 14:15 Witajcie, ja proponuje spotkac sie 6 sierpnia. Moze na polach mokotowskich, bo tam mozna usiasc i cos zjesc? Co Wy na to? Godzina okolo 11? Jeszcze nei bedzie upalu Dajcie znac co o tym myslicie, My jestesmy z Natolina, pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: Spotkaniw warszawskie? 30.07.03, 23:34 Hej, a ja jestem z Ochoty i Pole Mokotowskie bardzo mi odpowiada, bo jest prawie rzut beretem od miejsca gdzie mieszkamy. Godzina 11.00 6 sierpnia też jest OK. Tylko w którym miejscu miałybyśmy się spotkać? Czyżby przy Pubie Lolek? Rozumiem, że ostatecznie potwierdzimy to spotkanie na dzień przed? Pozdrawiam Halina Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: Spotkaniw warszawskie? 31.07.03, 10:57 Pasuje )) Będę jechała metrem. Nie znam zbyt dobrze tamtych okolic, dlatego umówmy się w jakimś charakterystycznym miejscu. Myślę, że pub Lolek jest dość znany więc jak kogoś spytam, to wskaże mi drogę(?) Ala PS ostateczne potwierdzenie na dzień przed ) Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 31.07.03, 13:54 Nasza Majeczka zaczęła przesypiać noce - ostatnio spała od 20 do 5 rano! Wyspałam się, chociaż koszulkę miałam całą mokrą od mleczka Ja zostawiłam dwa razy małą z odciągniętym mlekiem - raz z babcią, raz z mężem. Majcia je teraz w dzień co dwie - trzy godziny. Odciągam ręcznie i zamrażam. Czytałam gdzieś, że odciągnięte mleko należy przechowywać w plastikowych, a nie w szklanych butelekach. Ja też nie mam stałego rozkładu dnia, na początku starałam się wprowadzić taki, ale jakoś nie udaje mi się. Ale małej to nie przeszkadza, najważniejsze, żeby być przy niej, jak się obudzi . Zasypia u mnie na rękach, ale nie trzeba jej nosić, wystarczy że siedzę z nią. Ale Wam fajnie, że możecie się spotkać Ja mieszkam w Gdańsku, ale rok temu mieszkałam jeszcze w Warszawie. No trudno. A może jest tu ktoś z wybrzeża? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 31.07.03, 15:17 Kasiu, a dlaczego nie mozna w szklanych (przechowywac odciagnietego mleka)?? Co prawda ja z reguly przechowywalam w buteleczkach, takich do karmienia, czyli z jakiegos tworzywa, ale czsami rowniez w sloiczkach (z zupek i deserkow). I nawet wydawalo mi sie, ze lepiej w szklanych, a teraz taka niespodzianka. Moze wiesz przez przypadek dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: Do Wilgi_Kasi 31.07.03, 16:01 Kasiu,ja prawdopodobnie we wrześniu będę w Gdańsku albo w Gdyni przez dwa tygodnie od 15.09. Mój mąż jedzie tam na dwa tygodnie w delegację i koniecznie chce mnie zabrać z dziećmi. Myślę, że będę się troszkę "nudzić" (jeśli można się nudzić z dwójką małych dzieci) bez towarzystwa. Może uda nam się wtedy spotkać, jeśli będziesz miała ochotę na plotki? Pozdrawiam Halina Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 31.07.03, 22:44 Postaramy się być na spotkaniu. Mój Ignaś skończył w poniedziałek 3 latka!!! A dziś ma imieniny. Nie mogę się na niego napatrzeć. Moja Tosia bardzo potrzebuje stałej pory spaceru, kąpieli, nie lubi popołudniowych atrakcji. Ignaś tak nie miał. Nie zostawiam jej jeszcze i to też inaczej niż za pierwszym razem. Ignasia jakiegoś zupełnie malutkiego zostawialiśmy. Ja nie wracam nigdzie. Tzn. będę siedziała w domu z Tosią do października przyszłego roku. Mam do zdania jeden egzamin. Ale nie mogę sie zabrać za naukę. A potem za rok pójdę na staż. Na razie się tym nie przejmuję, nie myślę. Pozdrawiam Was i dzieciaczki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
awanka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 01.08.03, 06:27 Hej hej! Asia -najlepsze zyczenia dla Twojego trzylatka Ignasia, moj Szymek ma Ignas na drugie imie , a Tomek skonczy 3 latka we wrzesniu, czyli tez juz niedlugo. I mysle, ze to jest najfajniejszy okres dla nas - maly trzylatek juz chodzi, mowi, czesto jeszcze dosc smiesznie, sporo zrobi juz sam a przy tym jest taki jeszcze slodki Ale nasz bobasy tez sa oczywiscie slodkie i kochane. Szymek skonczyl dzis kolejny tydzien - juz piaty! Zaczyna swiadomie sie usmiechac co jest niesamowite. Nadal lepiej sie czuje, gdy dzien jest spokojny i bez wielkich zmian, gdy o stalych porach kapie sie i spi. Ale do sklepow jezdzi ze mna, nie zostawialam go jeszcze i jakos nie mam odwagi. Moze dlatego, ze nie czuje jeszcze takiej potrzeby by go zostawic i isc samej - szczerze mowiac wole zostawic w domu z tatusiem starszych chlopakow maly jest najmniej uciazliwy w sklepie. U nas tez od kilku dni straszne upaly - nawet nie chce sie z domu wychodzic. Dopiero wieczorem da sie pojsc na spacer. Powiedzcie w czym spia Wasze maluszki przy takich temperaturach? Ja klade najmlodszego w body i pod pieluszka lub cienkim kocykiem. Fajnie Ha_linko, ze udal Wam sie wyjazd! Musze przyznac, ze my przy starszych chlopcach, jak byli niemowlakami, takze zylismy aktywnie i o roznych porach chodzilismy w rozne miejsca. I nie bylo problemu. A teraz trafil sie nam taki ulozony synek! Ale moze to i lepiej, bo przy trojce dzieci rytm dnia musi juz byc jakis bardziej staly, by jakos to wszystko opanowac. Dziewczyny z Wa-wy, spotkajcie sie, zrobcie zdjecia i pokazcie! Moze kiedys uda sie nam spotkac w wiekszym gronie. pozdrawiam serdeczenie mamy i dzieciaczki male i te wieksze! Anetta Odpowiedz Link Zgłoś