Dodaj do ulubionych

Bunt dwulatka!!!!

07.11.07, 10:38
Witam

Mam pytanko , czy u wasze 2 latki tez zrobiły sie nieznośne??? W moja córkę to
ostatnio diabeł wstąpił, wszystko wymusza, wszystko jest jej , krzyczy bije no
i doszło do tego jeszcze kłamanie. Potrafi uderzyć np. babcie czy dziadka po
czym zaraz przybiega do mnie albo męża i mówi że dziadzia ją uderzył przed
chwilą.

Drugą rzeczą jak się zmieniła to jedzenie : kiedyś nie było problemu a teraz
na śniadanie to tylko chleb z masłem , obiadu prawie nic kolacji też to samo.
Z wagą sie zbytnio nie martwię bo waży 14 kg , ale same wiecie jak jest
powietrzem żyć przecież nie można.

Jak u was wygląda zachowanie waszych dzieci, wydawało mi sie że mając córkę
będzie lżej z wychowaniem a tu zaczyna sie poskromienie złośnicy...
Obserwuj wątek
    • kasikk_29 Re: Bunt dwulatka!!!! 07.11.07, 12:14
      oj, bunt w pełni big_grin
      moim zdaniem to od płci nie zależy, ale od temperamentu malucha
      też jest szaleństwo całkowite, ale jakoś udaje nam się nie ulegać i
      rozładowywać atmosferę
      na szczęście da się jej wytłumaczyć niektóre rzaczy, ale jest
      wesoło, oj wesoło wink
    • monika9710 Re: Bunt dwulatka!!!! 07.11.07, 14:02
      u nas to samo. wymusza, skrzeczy przy tym, wszystko sama. z jedzeniem sie
      poprawiło bo zaakceptowała chleb, teraz wstaje rano i od razu krzyczy kromeczka,
      zupy wręcz uwielbia, z mięsem nie ma problemu.poza tym ucieka przy
      ubieraniu,zarówno porannym jak i wyjściowym(kurtka), w domu wiecznie się
      rozbiera i z gołą żabą lata. i jest na etapie bajek (kanał baby tv non stop
      mógłby grać, na przemian z Vivą gdzie odstawia tańce - najlepiej z mamusią).
      zauważyłam również, ze jest złośliwa. a co najgorsze, mamy cholerny problem z
      jej zasypianiem nocnym, wczoraj usiłowałam ja godzinę uśpić po czym wkur...
      wyszłam z pokoju, zastąpił mnie mąż i skończyło sie klapsem. w końcu zasnęła
      razem z nami, tj 23.15!! ona nas terroryzuje.
      • kubusiowa-mama Bunt:( Bunt:( 07.11.07, 15:07
        Na temat jedzenia się nie wypowiadam, bo odpuściłam po kolejnej
        wizycie u lekarza. Synek od zawsze mało jadł, a od początku sierpnia
        nie je wcale. Lekarz stwierdził, że dziecko zdrowe, więc mam
        odpuścić jedzenie i nie zmuszać, żeby nie zniechęcić.
        Z ubieraniem też problemy..... albo nie chce się ubierać, albo nie
        chce ubrac tego, co mu przygotowałam. Skarpetki ściaga i mówi "mama
        nie lubie takich"..... to samo dotyczy koszulek, spodni itd.
        Ostatnio uparł się, żeby na spacer iźć w sandałach i też były krzyki
        i próby wymuszania płaczemsad
        Maż od samego początku był stanowczy, nie ulegał wcale małemu. Ja
        wymiekałam i czasami ustępowałam. Teraz słucha tylko męża. Ja gadam
        jak do ścianysad((((((
        Czasami jestem wściekła sama na siebie, że taka uległa jestem.
        Najbardzej to się cieszę, że narazie mój synek nie robi scen w
        sklepie i nie wymusza, żeby mu coś kupićsmile Czasami jak patrzę na
        zdenerwowane inne matki i dzieciaczki dwuletnie to naprawdę
        stwierdzam, że moje dziecko jest grzecznesmile
      • dorotija Re: Bunt dwulatka!!!! 07.11.07, 15:11
        Witam. Bunt na całego. Tymcio robi wszystko na przekór, pytany: czy chce obiad
        odpowiada: nie ciem! Pytam więc odwrotnie,wtedy odpowiada,że chce. Tak samo jest
        z wyjściem na dwór-WSZYSTKO NA "NIE"!! My od zawsze mieliśmy problem z
        jedzeniem, karmię go jak jest czymś zajęty, bo tak to pewnie nic by nie zjadł-
        dobrze,że chociaż lubi mięsko. Jest bardzo aktywnym dzieckiem,uwielbia tańczyć,
        w kółko oglądałby teletubisie i kanał mini mini,lubi bawic się ludzikami i
        rozmawia sobie z nimi. W nocy bardzo sie kręci, wręcz można powiedzieć ,że łazi
        po łóżku, do tego jeszcze je mlenio nocą. Jestem zmęczona już tym jego spaniem i
        zasypianiem, jak nie spi w dzień to pada o 19:30,ale jak pośpi 2h w dzień to
        buszuje do 23. Załamka. Jak nie dostanie tego co chce lub powiem,że tego "nie
        można ruszać",to zaczyna płakać i jak jest po jedzeniu to nawet potrafi
        zwymiotować od płaczu. Cwaniak mały. Wie co robić,żeby dostać to co chce. Krótko
        mówiąc "TYMEK RZąDZI"...
        • robin2510 Re: UFFFF a już myślałam że tylko ja tak mam... 07.11.07, 15:38
          w zasadzie to co opisałyście, u mnie tez jest, Kinga wszystko robi na przekór
          nam, ostatnio próbowałam jej coś wytłumaczyć a ona na to: "Koniec ja z tobą nie
          rozmawiam" po czym odwróciła sie na pięcie i wyszła z pokoju, no i co ja mam
          zrobić???? w sumie to śmiać mi sie chciało, a musiałam mimo wszystko zachować
          powagę.....
          • doominikaa Re: UFFFF a już myślałam że tylko ja tak mam... 08.11.07, 10:00
            takie małe dzieci jeszcze nie wiedzą co to kłamstwo. Fantazjują, owszem, ale to
            nie jest to, co my rozumiemy jako kłamstwo. Mój też tak zciemnia, trudno. U nas
            od początku była żelazna konsekwencja, więc mateusz już wie, ze w pewnych
            sytuacjach nie opłaca się dyskutować (jeśli np wyrzucił zabawki w kuchni, gdzie
            nie wolno, tak długo siedzę z nim, aż te zabawki posprząta. Jeszcze latem to
            potrafiło trwać godzinę (czas odczuwalny - całe wieki, zapłakanego i
            zasmarkanego dziecka, którego nie można przytulić...), teraz - max 10-15 min.
            Do jedzenia nie zmuszam - dziś np jeszcze nic nie jadł, bo nie chciał. Trudno.
            • liniosek Re: UFFFF a już myślałam że tylko ja tak mam... 08.11.07, 13:43
              u nas z buntem dwulatka raz lepiej raz gorzej.Sa dni ze nie slucha probuje
              wziasc "zakazana rzecz" po kilkanascie razy az w koncu zabawa zakancza sie
              kara.Mala ciagle pstryka telewizorem az w koncu zabieram pilota,ale na to tez ma
              sposob.Czeka az wyjde z pokoju wlazi na lawe i dalej pstryka nawet bez pilota.Na
              polu ucieka a jak ja zlape to probuje rzucic sie na ziemie.Z jedzeniem nie jest
              zle,ale bywalo lepiej.Natomiast sa dni ze jest bardzo grzeczna sprzata
              posobie,pomaga mi w wielu czynnosciach i slucha mnie.Zasypianie jest rewelacyjne
              klade,wychodze zamykam drzwi i po chwili mala juz spi,ale tak bylo
              zawsze.Podsumowujac na dzien dzisiejszy przewga jest dni dobrych,a dni zle
              zdarzaja sie sporadycznie.Nauczylam sie panowac nad sytuacja i byc konsekwentna
              np.dam ci odkaurzac jak pozbierasz zabawki itd...
              • kasikk_29 Re: UFFFF a już myślałam że tylko ja tak mam... 08.11.07, 14:30
                u nas też działa metoda "jak coś chcesz, to coś zrób"
                np. mówię, że wciągnę w odkurzacz zabawki, jak nie posprząta
                a bajki oglądamy po zjedzeniu śniadania, więc szybko zjada
                • guruburu Re: UFFFF a już myślałam że tylko ja tak mam... 08.11.07, 20:42
                  Kłamie? Jeśli powiesz: "tak możesz zjeść ciastko, jeśli potem zjesz
                  obiad" to naturalnie, ze usłyszysz "TAK" big_grin. Do kłamania to jeszcze
                  daleko.
                  Dziecku w tym wieku nie zadaje się pytania 'czy chcesz" (chyba, ze
                  proponujesz to, co uwielbia - lody, telewizję, bułkę ...) tylko
                  proponuje ograniczony wybór - np. 'założysz czerwone spodnie czy
                  niebieskie" Jeśli nadal brak decyzji ze strony dziecka to nie ma
                  sensu proponować trzecej pary tylko np. podać prawdziwą
                  konsekwencję, 'przewpraszam, ale jeśli nie zdecydujesz się na
                  spodnie, nie mozemy pójść na zjeżdzalnię' (itp. itd.). Żmudne,
                  męczące i denerwujące, ale bycie 2 latkiem też musi być nieziemsko
                  trudne - chyba bym się nie zamieniła tongue_out.
                  • robin2510 Re: Do Gruburu 11.11.07, 12:10
                    A owszem i kłamie bo jak nazwiesz to że np. Kinga uderzy dziadka w rękę lub
                    kopnie a za chwilę biegnie do mnie lub męża i mówi : Mamo a dziadzia mnie
                    uderzył, gdzie ja sama byłam świadkiem takiego zdarzenia - Kinga nie widziała że
                    ja widzę....????
                    • guruburu Re: Do Gruburu 11.11.07, 15:47
                      Hmmm... Moje dziecko nie jest na takim poziomie zaawansowania
                      jeszcze tongue_out Bo np. nie bije, a 'kłamstwa' sprowadzają się właśnie
                      raczej do mówienia czegoś na przekór (czy i tu nie jest podobnie?)
                      lub 'nie dotrzymywania umowy' - czegp w tym wieku i tak nie traktuje
                      poważnie, bo rozumiem, że dziecku trudno panowac nad swoimi
                      impulsami w sposób doskonały, wiec oczywiste jest dla mnie, ze dla
                      osiągnięca upragnionego celu obieca mi wszystko. W sytuacji z
                      dziadkiem nie wiem np. czy Twoja córka nie testuje właśnie reakcji
                      na odwrót - doskonale wie, ze niełanie jest kogoś uderzyć, jak
                      również wie doskonale, ze to widzisz i przychodzi sprawdzić co Ty na
                      to... Rodzaj eksperymentu - podobnie jak np. dziecko które świetnie
                      wie, ze np. spodnie zakłada się na pupę i nogi i np. umie to samo
                      zrobić a w którymś momencie będzie je sobie zakładać na głowę. Tak
                      zgaduję.
    • ejtib Re: Bunt dwulatka!!!! 24.04.17, 14:01
      mamusiainietylko.blogspot.com/2017/04/bunt-dwulatka.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka